Dodaj do ulubionych

Bóg jest wytworem ludzkiej słabości

03.10.12, 13:30
"Słowo 'Bóg' jest dla mnie niczym więcej niż wyrazem i wytworem ludzkiej słabości, a Biblia zbiorem dostojnych, ale jednak prymitywnych, legend, które są ponadto dość dziecinne. Żadna interpretacja, niezależnie od tego, jak subtelna, nie może (dla mnie) tego zmienić" - napisał Albert Einstein. List genialnego fizyka i myśliciela, w którym przedstawił swoje poglądy dotyczące Boga i religii, będzie sprzedany w tym miesiącu na aukcji internetowej.
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,12598348,List_Alberta_Einsteina_na_aukcji_za_3_mln__Pisal_.html
Obserwuj wątek
    • lifeisaparadox Re: Bóg jest wytworem ludzkiej słabości 03.10.12, 23:21
      Einstein niczego nie osiągnął w dziedzinach humanistycznych. Nawet oblał egzamin na politechnikę z powodu zbyt słabych wyników z przedmiotów humanistycznych połączonych z wygórowanymi ambicjami. Używanie jego słów jako istotnych w sprawach teologicznych, przypomina jak gdyby powoływać się na słowa Dalajlamy w sprawach rozmyślań nad konstrukcjami nowoczesnych lotniskowców w chińskiej marynarce.

      Ja nie neguję dorobków naukowych, ani tym bardziej humanistycznych.
      • astrotaurus Re: Bóg jest wytworem ludzkiej słabości 04.10.12, 00:01
        lifeisaparadox napisał:


        ** Ja nie neguję dorobków naukowych, ani tym bardziej humanistycznych.**

        To wierzący z lubością przywołują nazwiska wierzących geniuszy nie bacząc, że owi geniusze byli genialni w dziedzinie nauki, a w dziedzinie wiary/teologii pozostali takimi samymi jałowymi idiotami jak wszyscy inni wierzący.
        Nie jest znany rozumny dorobek ludzi wierzących w dziedzinie opowiastek religijnych.

        Einstein jest uświniony wiarą po same uszy przez wierzących szukających jakichkolwiek usprawiedliwień dla swojej głupoty, nie dziw się więc, że są ludzie chcący uchronić go od dalszego uświniania.
        • lifeisaparadox Re: Bóg jest wytworem ludzkiej słabości 04.10.12, 01:57
          Nie wiem o kim konkretnie piszesz jako "wierzący", ale posługujesz się ekstremistycznym językiem i poniżającymi określeniami w stosunku do osób wierzących.

          Rozumiem że "opiekun forum" jest nazistą i czuje się jak ryba w wodzie z takimi treściami, ale mnie już palce bolą od wysyłania wszystkiego do agory.
          • astrotaurus Re: Bóg jest wytworem ludzkiej słabości 04.10.12, 07:25
            lifeisaparadox napisał:

            **Nie wiem o kim konkretnie piszesz jako "wierzący",**
            A co tu jest trudnego do rozumienia? "Wierzący" to nie "stojący" czy "piorący", choć może być ktoś będący wszystkimi trzema jednocześnie.
            Każda wiara upośledza zdolności poznawcze człowieka, a wiara religijna także społeczne.

            **ale posługujesz się ekstremistycznym językiem i poniżającymi określeniami w stosunku do osób wierzących.**
            Osoby wierzące są strasznie obrażalskie, bo prawda jest dla nich poniżająca - to efekt owego upośledzenia zdolności poznawczych i społecznych ich umysłów.

            **Rozumiem że "opiekun forum" jest nazistą i czuje się jak ryba w wodzie z takimi treściami,**
            Nie rozumiesz tylko plujesz jadem.

            **ale mnie już palce bolą od wysyłania wszystkiego do agory.**
            I pieniaczy umysł nie potrudzi się refleksją, że cywilizowana wolność słowa obejmuje również
            prawo do mówienia przeze mnie prawdy, której nie jesteś w stanie podważyć.
            • lifeisaparadox Re: Bóg jest wytworem ludzkiej słabości 04.10.12, 10:14
              Ja takie poglądy i twierdzenia nazywam drugą stroną zwierciadła, odwróceniem rzeczywistości oraz przedstawianiem prawdy jako jej zaprzeczenie.

              Niestety przedstawianie poglądów religijnych, dobrych wartości i ich obrona, przypomina karmienie trolla który to wszystko zawsze będzie przeinaczać na zaprzeczenie.

              Jestem otwarty na ateizm pod kątem rozwijania pozytywnych wartości, ich obrony i wzmacniania w społeczeństwie ale nie widzę dialogu z osobami które pod przykrywką ateizmu urządzają sobie przyzwolenie i platformę z której uważają (błędnie, jak zawsze) że mają prawo do zachowań antyspołecznych i łamania świeckich praw oraz obyczajów z premedytacją i pełnym namaszczeniem jak z karabinu maszynowego.
              • grgkh Re: Bóg jest wytworem ludzkiej słabości 04.10.12, 12:49
                Wylewasz na innych pomyje swoich urojeń.

                Astrotaurus napisał: "Einstein jest uświniony wiarą po same uszy przez wierzących szukających jakichkolwiek usprawiedliwień dla swojej głupoty, nie dziw się więc, że są ludzie chcący uchronić go od dalszego uświniania."

                Trzeba nie mieć nic do czynienia z logiką, by "wierzących szukających jakichkolwiek usprawiedliwień dla swojej głupoty" utożsamiać ze wszystkimi wierzącymi. Czyżbyś uważał, ze wierzący nie są zdolni do głupoty związanej z ich wiarą? Oczywiście, że tak uważasz i każdego chłamu swojej wspólnoty będziesz bronił jak "absolutnej prawdy".

                lifeisaparadox napisał:

                > Jestem otwarty na ateizm pod kątem rozwijania pozytywnych wartości

                Trzeba mieć naprawdę wyłącznie złą wolę, by uważać, że ateizm niesie jakieś wartości. Ateizm NIE ZAWIERA NIC. To tylko BRAK teizmu i jest ideologicznie czysty.

                Ale ateistom humanistom nie możesz zarzucić ideologicznie nic, a przede wszystkim zrzeszania się w organizacjach, bo ta idea nie potrzebuje tego.
                • lifeisaparadox Re: Bóg jest wytworem ludzkiej słabości 04.10.12, 14:51
                  grgkh napisał:

                  > Trzeba mieć naprawdę wyłącznie złą wolę, by uważać, że ateizm niesie jakieś war
                  > tości. Ateizm NIE ZAWIERA NIC.

                  To jak tu pisać o niczym?

                  > To tylko BRAK teizmu i jest ideologicznie czysty.
                  >
                  > Ale ateistom humanistom nie możesz zarzucić ideologicznie nic, a przede wszystk
                  > im zrzeszania się w organizacjach, bo ta idea nie potrzebuje tego.

                  Ateizm jest odrzucaniem teizmu, jest anty-teizmem, negowaniem istnienia Boga. To jest przynależność ideologiczna.
                  Próbujesz usilnie pocisnąć stwierdzenie, jakoby w człowieku istniała naturalna negacja Boga, w "ideologicznie czystej" naturze, co jest nieprawdą, chyba że mówisz o Kompleksie Edypa posługując się teorią "Einsteina i twórcy psychoanalizy" - Zygmunta Freuda - mówiącej o fazie rozwojowej u dziecka (między 3 a 5 rokiem życia), polegającej na instynktownej chęci zdobycia rodzica przeciwnej płci i pozbycia się rodzica tej samej płci.
                  Wtedy Bóg-Ojciec z punktu widzenia małego chłopca, może mieć zabarwienie zwalczanego ojca, tylko takie porównanie do "ideologicznie czystego" mechanizmu występującego w ludzkiej naturze jako naturalne popędy przychodzi mi na myśl.

                  Ale to jako argument dla naturalności ateizmu, jest od razu obarczone diagnozą niedorozwoju emocjonalnego pozostającego "w fazie oralnej" i mające tam swoje dalsze uzasadnienia i objawy...
                  • astrotaurus Re: Bóg jest wytworem ludzkiej słabości 04.10.12, 15:22
                    lifeisaparadox napisał:

                    ** To jak tu pisać o niczym?**
                    Ciepło, ciepło....
                    O to chodzi, że o ateizmie można powiedzieć tylko to, że jest to brak teizmu. Dalej już tylko mowa jest o teizmie - o tworzonych przez niego fantasmagoriach.

                    ** Ateizm jest odrzucaniem teizmu, jest anty-teizmem, negowaniem istnienia Boga. To jest przynależność ideologiczna.**
                    Bzdura. Ideologią może być antyklerykalizm, humanizm bez-Bożny czy inne, ale nie ateizm. Ten nie stawia żadnych tez, idei, celów, obietnic.

                    **Próbujesz usilnie pocisnąć stwierdzenie, jakoby w człowieku istniała naturalna negacja Boga, w "ideologicznie czystej" naturze, co jest nieprawdą, **
                    Jest prawdą, jest. W zateizowanych społecznościach nie ma dążenia do wymyślania Bogów - oni funkcjonują tam gdzie są wtłaczani do głów dzieciom w procesie socjalizacji.

                    **Ale to jako argument dla naturalności ateizmu, jest od razu obarczone diagnozą niedorozwoju emocjonalnego pozostającego "w fazie oralnej" i mające tam swoje dalsze uzasadnienia i objawy...**
                    Dobre, dobre. Rodzina Radia Maryja jako sztandar "dorozwoju" emocjonalnego!
                    • lifeisaparadox Re: Bóg jest wytworem ludzkiej słabości 04.10.12, 18:51
                      astrotaurus napisał:

                      > ** To jak tu pisać o niczym?**
                      > Ciepło, ciepło....
                      > O to chodzi, że o ateizmie można powiedzieć tylko to, że jest to brak teizmu. D
                      > alej już tylko mowa jest o teizmie - o tworzonych przez niego fantasmagoriach.

                      Chyba nie uchwyciliśmy jeszcze różnicy między brakiem teizmu, a atakiem na teizm.

                      > ** Ateizm jest odrzucaniem teizmu, jest anty-teizmem, negowaniem istnienia Boga
                      > . To jest przynależność ideologiczna.**
                      > Bzdura. Ideologią może być antyklerykalizm, humanizm bez-Bożny czy inne, ale ni
                      > e ateizm. Ten nie stawia żadnych tez, idei, celów, obietnic.

                      No ale jest na przykład ateizm aksjologiczny, nazywany konstruktywnym, który bardziej pasuje do Einsteina.
                      Ogólnie ateizm ma naprawdę bogaty zakres definicji i odniesień ideologicznych, im częściej sprawdzam encyklopedię, tym więcej ich tam znajduję.
                      • grgkh Definiowanie ateizmu 04.10.12, 19:39
                        lifeisaparadox napisał:

                        > astrotaurus napisał:
                        >
                        > > ** To jak tu pisać o niczym?**
                        > > Ciepło, ciepło....
                        > > O to chodzi, że o ateizmie można powiedzieć tylko to, że jest to brak tei
                        > zmu. D
                        > > alej już tylko mowa jest o teizmie - o tworzonych przez niego fantasmagor
                        > iach.
                        >
                        > Chyba nie uchwyciliśmy jeszcze różnicy między
                        > brakiem teizmu, a atakiem na teizm.

                        Mów za siebie - to Ty nie uchwyciłeś. Dostałeś gotową definicję ateizmu.

                        A co to jest "atak" na ideę? Czy logiczna analiza prawdziwości teizmu to jest atak?

                        > > ** Ateizm jest odrzucaniem teizmu, jest anty-teizmem,
                        > > negowaniem istnienia Boga. To jest przynależność ideologiczna.**

                        > > Bzdura. Ideologią może być antyklerykalizm,
                        > > humanizm bez-Bożny czy inne, ale nie ateizm.
                        > > Ten nie stawia żadnych tez, idei, celów, obietnic.
                        >
                        > No ale jest na przykład ateizm aksjologiczny,

                        Ateizm rozumiany tak jak to formułuje powyżej definicja nie ma żadnych cech, a więc na jakiej zasadzie mu te cechy przypisujesz?

                        Czy chodzi o aksjologiczną analizę teizmu? Przecież to dotyczy teizmu, a więc jest sposobem jego oceny. Ateizm jest PUSTY, nie zawiera nic. TO JEST BRAK IDEI. Taka jest definicja.

                        To, co usiłujesz tu opowiadać, jest bełkotem wymyślonym przez teologów do mataczenia w czasie dyskusji o teizmie.

                        > nazywany konstruktywnym, który bardziej pasuje do Einsteina.

                        O co w tym chodzi? Czy o "konstruktywną" obronę teizmu? Komentarz jak wyżej.

                        > Ogólnie ateizm ma naprawdę bogaty zakres definicji i odniesień ideologicznych,
                        > im częściej sprawdzam encyklopedię, tym więcej ich tam znajduję.

                        Przestań przeglądać. Zacznij myśleć. Niedawno nie do pomyslenia było, żeby powszechnie wolno było głosić nieistnienie jakiegoś bozka, a dziś to jest częste. Teraz potrzeba nieco czasu, bo się to przebiło do encyklopedii, których się codziennie od nowa nie pisze i nie drukuje. Zajrzyj do encyklopedii żywej - wikipedii, tam masz większe szanse znaleźć nowoczesne poglądy i definicje.

                        Poza tym jest to BEŁKOT przekopiowany z teologii. To wszystko są SPOSOBY oceny teizmu.

                        Ateista nie może być teistą - to pewne. Poza tym może być człowiekiem dobrym i złym lub być pod wpływem dowolnej, innej idei. Dla nas istotne jest to, że idea teistyczna nie jest w stanie zmotywować go światopoglądowo (sobą wpływać na inne idee jego światopoglądu).
                  • grgkh Re: Bóg jest wytworem ludzkiej słabości 04.10.12, 16:50
                    lifeisaparadox napisał:

                    > grgkh napisał:
                    >
                    > > Trzeba mieć naprawdę wyłącznie złą wolę,
                    > > by uważać, że ateizm niesie jakieś wartości.
                    > > Ateizm NIE ZAWIERA NIC.
                    >
                    > To jak tu pisać o niczym?

                    To nie pisz. Ja nie gloryfikuję ateizmu, co najwyżej piszę o swoim humanizmie i niezależnych od teizmu zasadach moralnych.

                    > > To tylko BRAK teizmu i jest ideologicznie czysty.
                    > >
                    > > Ale ateistom humanistom nie możesz zarzucić
                    > > ideologicznie nic, a przede wszystkim zrzeszania się
                    > > w organizacjach, bo ta idea nie potrzebuje tego.
                    >
                    > Ateizm jest odrzucaniem teizmu, jest anty-teizmem,

                    Absurd. Jest ogromna rzesza ludzi, którzy w ogóle, przez większość swego życia nawet nie pomyślą o religiach i bogach. Żyją swoim zyciem. To ateiści.

                    Ja do takich należałbym w pełni, gdyby nie to, że uwiera mnie klerykalizm mojego otoczenia i stawiam mu opór antyklerykalizmem. A rozprawiamy sobie tutaj o religijnym bełkocie, o Twoich, waszych hipotezach.

                    MNIE BOGOWIE ZWISAJĄ KALAFIOREM. Wszyscy. O jeden więcej niż Tobie.

                    A czy Ty zajmujesz się codziennie negowaniem innych bogów? Podejrzewam, ze nie. Po prostu olewasz ich istnienie, Uznajesz, że już jednego masz i Ci wystarczy. A przecież to nieprawda, bo ci inni bogowie POWINNI ISTNIEĆ tak samo jak ten Twój. Jesli przyjmiesz swoja, bzdetna logikę.

                    Pytanie do paradoksa:

                    Na jakiej zasadzie odrzucasz istnienie innych bogów i dlaczego nie jesteś ateistą, choć ich istnienie odrzucasz?

                    Ateizm jest REZYGNACJĄ z teizmu. Nieaktywną, bierną.

                    > negowaniem istnienia Boga.

                    Negować można TYLKO WTEDY, gdy uda się:
                    1) wykazać soprzeczność hipotezy istnienia boga
                    2) wykazać jej nieprawdziwość.

                    Nie da się ZANEGOWAĆ inaczej. To logika. :) A jak Ty sobie radzisz z hipotezami istnienia innych bogów? Zanegowałeś? W jaki sposób? :) Poproszę o opisanie tego rozumowania.

                    > To jest przynależność ideologiczna.

                    Tylko ze to nie jest ani ideologia (brak ideologii) ani przynależność, bo jak można przynależeć do czegoś, co jest zbiorem pustym?

                    I znów kłania się logika. :)

                    > Próbujesz usilnie pocisnąć stwierdzenie, jakoby w człowieku istniała naturalna
                    > negacja Boga,

                    Ty się za mnie nie wypowiadaj. Nic takiego nie twierdziłem. Albo to zaraz odszczekasz spod stołu, albo znajdziesz cytat z kontekstem i link.

                    Tego odszczekania to Ci nie podaruję, bo nie lubię jak ktoś mnie oczernia, a szczególnie lubię się potem znęcać nad tymi, którzy tego wobec mnie próbowali. Poznasz, co to jest. ;)

                    > w "ideologicznie czystej" naturze, co jest nieprawdą, chyba że mó
                    > wisz o Kompleksie Edypa posługując się teorią "Einsteina i twórcy psychoanalizy
                    > " - Zygmunta Freuda - mówiącej o fazie rozwojowej u dziecka (między 3 a 5 rokie
                    > m życia), polegającej na instynktownej chęci zdobycia rodzica przeciwnej płci i
                    > pozbycia się rodzica tej samej płci.

                    Jakis bełkot. Ale jesteś wierzącym, więc pewnie już uwierzyłeś w swoje imaginacje. Udowodnij, że coś z tego bełkotu jest prawdą. Czekam.

                    > Wtedy Bóg-Ojciec z punktu widzenia małego chłopca, może mieć zabarwienie zwalcz
                    > anego ojca, tylko takie porównanie do "ideologicznie czystego" mechanizmu wystę
                    > pującego w ludzkiej naturze jako naturalne popędy przychodzi mi na myśl.

                    WSZYSCY bogowie i boginie mi zwisają identycznie. Nie wyróżniam boga ojca.

                    > Ale to jako argument dla naturalności ateizmu, jest od razu obarczone diagnozą
                    > niedorozwoju emocjonalnego pozostającego "w fazie oralnej" i mające tam swoje d
                    > alsze uzasadnienia i objawy...

                    Chciałeś mnie obrazić? tak?

                    To sobie zrobiłeś krzywdę.

                    Czy wiesz, kiedy rozmówca sięga po takie środki? Wtedy, gdy nie ma innych argumentów. I właśnie potwierdziłeś czarno na białym, że ich nie masz. Każda próba ataku personalnego to Twoje przyznanie się do porażki. Polecam ci zapoznanie się z regułami erystyki - punkt ostatni I jeszcze moje podkreślenie tego, że religia nie wychowuje zgodnie ze swymi ideałami, co ją dyskwalifikuje jako aytorytet moralny, a co potwierdzasz swoim zachowaniem. :)))

                    PS. Wybierałeś się już do swojej kruchty. Co Cię zatrzymało u nas? :)
              • wariant_b Re: Bóg jest wytworem ludzkiej słabości 04.10.12, 12:53
                lifeisaparadox napisał:
                > Jestem otwarty na ateizm pod kątem rozwijania pozytywnych wartości...

                A cóż takiego są te "pozytywne wartości"?

                Mógłbyś podać jakiś wykaz, czy choćby prowizoryczną listę, bo o możliwość
                podania definicji i wskazanie miar raczej cię nie posądzam.
              • jeepwdyzlu a cóż to za bełkot? 04.10.12, 13:22
                Jestem otwarty na ateizm pod kątem rozwijania pozytywnych wartości, ich obrony i wzmacniania w społeczeństwie ale nie widzę dialogu z osobami które pod przykrywką ateizmu urządzają sobie przyzwolenie i platformę z której uważają (błędnie, jak zawsze) że mają prawo do zachowań antyspołecznych i łamania świeckich praw oraz obyczajów z premedytacją
                ---------------------
                a kto na tm forum zachęca do łamania praw?
                kto jest antyspołeczny?

                stawiasz zarzut - to konkretnie paradoks
                jeep
                • lifeisaparadox Re: a cóż to za bełkot? 04.10.12, 15:09
                  jeepwdyzlu napisał:

                  > a kto na tm forum zachęca do łamania praw?

                  Mówię że zasady netykiety (nie tylko) są przez użytkowników tego forum nagminnie łamane pod przykrywką prezentowania ateizmu. Wyzywacie i ubliżacie ludziom wierzącym, kpiąc i szydząc z wartości które ktoś uważa za istotne w swoim życiu, z którymi inni ludzie się identyfikują i je bardzo szanują.

                  Podobnie jeśli publicznie pojawiają się treści obelżywe pod kątem Polski i Polaków z ust osób innej narodowości, w zagranicznych mediach czy na forach publicznych, to mówimy o tym samym kontekście obrażania i braku tolerancji do odmiennej kultury, narodowości czy wyznania.

                  • jeepwdyzlu Re: a cóż to za bełkot? 04.10.12, 15:19
                    przesadzasz
                    ostre wypowiedzi i łamanie netykiety jest - na pewno na tym forum - domeną obu stron - teistów tak samo...
                    druga sprawa - bez urazy - ale co dla Ciebie obelżywe, dla innych normalne. Nie możesz - pod płaszczykiem ochrony Twoich emocji - dokonywać cenzury. Mamy prawo do wypowiedzi, a że TY je uznajesz za przykre - sorry ale to Twój problem. Zwłaszcza w świetle nauczania kościoła - musisz być przygotowany na krytykę. To wolny kraj. Tu mozemy stwierdzić, że Jezus nie istniał a mahomet bzykał kozy. Dla niektórych to przykre, ale - powtórzę - to Ich problem.

                    Inna rzecz paradoks - że ateizm to nie ideologia. Przydałoby Ci się nieco douczyć. Ateizm to światopogląd WYKLUCZAJĄCY istnienie boga. Tylko tyle.
                    jeep
                    • astrotaurus Re: a cóż to za bełkot? 04.10.12, 15:41
                      jeepwdyzlu napisał:

                      ** Ateizm to światopogląd WYKLUCZAJĄCY istnienie boga. Tylko tyle.**
                      Tylko tyle? Za dużo!! :)
                      Na takich ukłonach w stronę teistów budują oni swoje brednie o ateizmie.
                      Ateizm jest wtórny wobec teizmu, bez niego by nie istniał.
                      I raczej należałoby rzec, że to światopogląd niezawierający boga - ciągle w odniesieniu do teizmu. Żeby wykluczać coś trzeba by powiedzieć co to jest i czemu się to wyklucza, a tu ateizm nie ma nic do powiedzenia - jako się rzekło wchodzimy na teren teizmu i polemiki z nim na jego gruncie.
                      Nie ateizm stawia tezę, że Boga nie ma.
                      • jeepwdyzlu Re: a cóż to za bełkot? 04.10.12, 15:44
                        astro masz rację
                        j.
                      • lifeisaparadox Re: a cóż to za bełkot? 04.10.12, 20:02
                        astrotaurus napisał:

                        > Nie ateizm stawia tezę, że Boga nie ma.

                        Ateizm – odrzucenie teizmu[1] lub stanowisko, że bogowie nie istnieją[2]. W najszerszym znaczeniu jest to brak wiary w istnienie bóstw[3].

                        Mnie naprawdę wystarczyła by ćwiartka ilorazu inteligencji kiszonego ogórka żeby pokazać nieprawdę w waszych stwierdzeniach.
                        • olek13 Re: a cóż to za bełkot? 04.10.12, 20:12
                          lifeisaparadox,

                          przytoczyłeś definicję pojęcia z wiki, która z grubsza potwierdza to, co wyżej pisali ateiści. Jaką nieprawdę chciałeś tym wykazać?
                          • lifeisaparadox Re: a cóż to za bełkot? 04.10.12, 20:37
                            olek13 napisał:

                            > lifeisaparadox,
                            >
                            > przytoczyłeś definicję pojęcia z wiki, która z grubsza potwierdza to, co wyżej
                            > pisali ateiści. Jaką nieprawdę chciałeś tym wykazać?

                            Poprzednik pisał że ateizm nie stawia tezy że Boga nie ma. Takie stwierdzenie jest zaprzeczeniem ateizmu.
                            • olek13 Re: a cóż to za bełkot? 04.10.12, 20:42
                              lifeisaparadox napisał:

                              > Poprzednik pisał że ateizm nie stawia tezy że Boga nie ma.
                              > Takie stwierdzenie jest zaprzeczeniem ateizmu.

                              No tak, ale to jedno z kilku znaczeń. Podane "najszersze znaczenie" dokładnie pokrywa się z tym, co pisali ateiści.
                              • lifeisaparadox Re: a cóż to za bełkot? 04.10.12, 20:55
                                olek13 napisał:

                                > No tak, ale to jedno z kilku znaczeń. Podane "najszersze znaczenie" dokładnie p
                                > okrywa się z tym, co pisali ateiści.

                                Tak, ponadto wynika z tego że ateizm to jest działalność indywidualna, niezorganizowana?
                                • olek13 Re: a cóż to za bełkot? 04.10.12, 21:14
                                  lifeisaparadox napisał:

                                  > Tak, ponadto wynika z tego że ateizm to jest działalność
                                  > indywidualna, niezorganizowana?

                                  Czegoś tu nie ogarniam...
                                  Brak wiary jest działalnością?
                                  • lifeisaparadox Re: a cóż to za bełkot? 04.10.12, 22:09
                                    olek13 napisał:

                                    > Czegoś tu nie ogarniam...
                                    > Brak wiary jest działalnością?

                                    No a ten temat to spontaniczne zjawisko występujące w próżni czasoprzestrzennej?
                                    • olek13 Re: a cóż to za bełkot? 04.10.12, 23:17
                                      Obawiam się, że mylisz pojęcia, mieszasz sprawy. Z rozmowy o definicji pojęcia ateizm zupełnie swobodnie przeskakujesz na grunt walki ideologicznej. Trochę to przypomina polskie komedie: "Bo to pijak! I złodziej! Bo każdy pijak to złodziej!!!". Czy tak samo skłonny jesteś gładko prześliznąć się z tematu wiary na temat palenia czarownic?
                                      • lifeisaparadox Re: a cóż to za bełkot? 04.10.12, 23:31
                                        olek13 napisał:

                                        > Obawiam się, że mylisz pojęcia, mieszasz sprawy. Z rozmowy o definicji pojęcia
                                        > ateizm zupełnie swobodnie przeskakujesz na grunt walki ideologicznej. Trochę to
                                        > przypomina polskie komedie: "Bo to pijak! I złodziej! Bo każdy pijak to złodzi
                                        > ej!!!". Czy tak samo skłonny jesteś gładko prześliznąć się z tematu wiary na te
                                        > mat palenia czarownic?

                                        To może pogadajmy o paleniu muzułmanów, taki całkiem aktualny temat i realnie angażujący wszystkie grupy społeczne czy wyznaniowe.
                                        • grgkh Re: a cóż to za bełkot? 05.10.12, 01:16
                                          lifeisaparadox napisał:

                                          > To może pogadajmy o paleniu muzułmanów, taki całkiem aktualny temat i
                                          > realnie angażujący wszystkie grupy społeczne czy wyznaniowe.

                                          To pogadajmy. Kto wymordował muzułmanów w Srebrenicy? Czyż nie byli to "prawdziwi" chrześcijanie, uczniowie Jezusa, wyznawcy boga dobra?
                                          • kolter-xl Re: a cóż to za bełkot? 05.10.12, 08:27
                                            grgkh napisał:

                                            > lifeisaparadox napisał:
                                            >
                                            > > To może pogadajmy o paleniu muzułmanów, taki całkiem aktualny temat i
                                            > > realnie angażujący wszystkie grupy społeczne czy wyznaniowe.
                                            >
                                            > To pogadajmy. Kto wymordował muzułmanów w Srebrenicy? Czyż nie byli to "prawdzi
                                            > wi" chrześcijanie, uczniowie Jezusa, wyznawcy boga dobra?

                                            No a kto mordował Serbów i Bośniaków w czasie II wojny i czemu takiego śmiecia moralnego w watykanie papież pius(adolf)XII przyjmował ??
                                          • lifeisaparadox Re: a cóż to za bełkot? 05.10.12, 19:38
                                            grgkh napisał:

                                            > To pogadajmy. Kto wymordował muzułmanów w Srebrenicy? Czyż nie byli to "prawdzi
                                            > wi" chrześcijanie, uczniowie Jezusa, wyznawcy boga dobra?

                                            Nic mi nie wiadomo o konflikcie na tle religijnym w tej miejscowości. Jest wzmianka o Serbach tylko
                                            • kolter-xl Re: a cóż to za bełkot? 05.10.12, 20:30
                                              lifeisaparadox napisał:

                                              > grgkh napisał:
                                              >
                                              > > To pogadajmy. Kto wymordował muzułmanów w Srebrenicy? Czyż nie byli to "p
                                              > rawdzi
                                              > > wi" chrześcijanie, uczniowie Jezusa, wyznawcy boga dobra?
                                              >
                                              > Nic mi nie wiadomo o konflikcie na tle religijnym w tej miejscowości. Jest wzmi
                                              > anka o Serbach tylko

                                              Aha czyli wielka Serbia to miało byc państwo wielokulturowe :)))))

                                              " Wielka Serbia (serb. Великa Србијa) – hasło propagandowe wykorzystywane od XIX wieku w serbskich programach nacjonalistycznych, wyrażające plan przywrócenia Serbii ziem dawniej posiadanych, w szczególności w okresie panowania dynastii Nemaniczów.

                                              W wielonarodowościowej federacji jugosłowiańskiej wszelkie dążenia nacjonalistyczne były tłumione. Marzenie o stworzeniu Wielkiej Serbii ożyło na początku lat 90. W tym czasie zwolennicy wielkoserbskiego nacjonalizmu zdecydowali się wykorzystać rozpad Jugosławii do realizacji odwiecznego marzenia o stworzeniu nowej Wielkiej Serbii. Miała ona obejmować swoimi granicami wszystkich Serbów – najlepiej tak potężnej – jak za cara Stefana Duszana.

                                              To wymagało zaanektowania przez Serbię głównej części Bośni i Hercegowiny, a także jednej trzeciej Chorwacji. W warunkach z tamtego czasu, taki cel mógł być osiągnięty wyłącznie w wyniku wojny.

                                              Na przełomie lat 80. i 90., po upadku komunizmu, władzę objął nowy prezydent – Slobodan Milošević. Były działacz komunistyczny, który zaczął głosić coraz częściej poglądy nacjonalistyczne. Choć nigdy wprost nie głosił idei Wielkiej Serbii, rychło stał się jednak jej symbolem, wspierając walki Serbów w Bośni i Chorwacji oraz przeciwstawiając się dążeniom separatystycznym w Kosowie."
                                            • grgkh Re: a cóż to za bełkot? 05.10.12, 22:54
                                              lifeisaparadox napisał:

                                              > grgkh napisał:
                                              >
                                              > > To pogadajmy. Kto wymordował muzułmanów w Srebrenicy?
                                              > > Czyż nie byli to "prawdziwi" chrześcijanie, uczniowie Jezusa,
                                              > > wyznawcy boga dobra?
                                              >
                                              > Nic mi nie wiadomo o konflikcie na tle religijnym w tej miejscowości.
                                              > Jest wzmianka o Serbach tylko

                                              Czy tak trudno znaleźć to w necie? Pierwsza pozycja wg google'a
                                              pl.wikipedia.org/wiki/Masakra_w_Srebrenicy
                                              Lenistwo? Tak "dbasz" o jakość tego, co umieszczasz na forum pod swoim szyldem? A może liczysz na to, że oponent odpuści?

                                              Jak już przeczytasz, to skomentuj. Ale przypomnij sobie, z czego się ten temat wziął i odnieś się do całości.
                                              • lifeisaparadox Re: a cóż to za bełkot? 06.10.12, 02:40
                                                grgkh napisał:

                                                > Jak już przeczytasz, to skomentuj. Ale przypomnij sobie, z czego się ten temat
                                                > wziął i odnieś się do całości.

                                                Nie było tam żadnych katolików z ramienia inkwizycji, sami Serbowie i muzułmanie.
                                                To nie był konflikt religijny.
                                                • kolter-xl Re: a cóż to za bełkot? 06.10.12, 08:12
                                                  lifeisaparadox napisał:

                                                  > grgkh napisał:
                                                  >
                                                  > > Jak już przeczytasz, to skomentuj. Ale przypomnij sobie, z czego się ten
                                                  > temat
                                                  > > wziął i odnieś się do całości.
                                                  >
                                                  > Nie było tam żadnych katolików z ramienia inkwizycji,

                                                  Chorwaci też wtedy konkurencje mordowali

                                                  sami Serbowie i muzułmani e.
                                                  > To nie był konflikt religijny.

                                                  To był konflikt nacjonalistów serbskich wspierany przez cerkiew prawosławną, tyłu ślepy fanatyk religianctwa tego nie widzi
                                                • grgkh Wojny religijne 06.10.12, 13:26
                                                  lifeisaparadox napisał:

                                                  > grgkh napisał:
                                                  >
                                                  > > Jak już przeczytasz, to skomentuj. Ale przypomnij sobie, z czego się ten
                                                  > temat
                                                  > > wziął i odnieś się do całości.
                                                  >
                                                  > Nie było tam żadnych katolików z ramienia inkwizycji, sami Serbowie i
                                                  > muzułmanie.
                                                  > To nie był konflikt religijny.

                                                  Nie rozumiem. Serbowie, pisane dużą literą - nacja. Muzułmanie, pisane małą literą - religia.

                                                  Jeśli kogoś się eksterminuje dlatego że jest członkiem określonej organizacji religijnej to nie jest to powód religijny? Tym bardziej, że po stronie Serbów NA PEWNO nie było Serbów muzułmanów.

                                                  Wojna religijna - wojna ze względu na religię, przez nią motywowana.

                                                  Dżihad, choć nie jest oficjalną wojna pomiędzy państwami, jest wojną religijną.

                                                  Ulster - kiedyś, początkowo arena walk Irlandczyków i Anglików, obecnie teren wojny - MIĘDZY INNYMI - religijnej, bo motywowanej religią: chrześcijanie jednej watahy prześladują chrześcijan drugiej watahy z klucza, jak leci, za to, że tamci właśnie takimi się deklarują.

                                                  Wojna religijna jest motywowana przez religię, która mogłaby teoretycznie (podobno bóg nie każe zabijać) wyciszać konflikty, ale je roznieca (bóg w imaginacji wierzących popiera zabijanie).

                                                  Totalna hipokryzja. Co innego się mówi w założeniach, a tak naprawdę to religia pokazuje swoje prawdziwe oblicze, twarz agresywnego zbira.

                                                  Dobry bóg to oszustwo. Bóg walczący i domagający się dla siebie zwycięstw jest codziennością na całym naszym globie.

                                                  Religia to szajs bardziej ze względu na tę obłudę niż rzeczywistą agresywność.
                                                  • lifeisaparadox Re: Wojny religijne 06.10.12, 16:26
                                                    grgkh napisał:

                                                    > Jeśli kogoś się eksterminuje dlatego że jest członkiem określonej organizacji r
                                                    > eligijnej to nie jest to powód religijny? Tym bardziej, że po stronie Serbów NA
                                                    > PEWNO nie było Serbów muzułmanów.

                                                    No ale wiesz jacy są muzułmanie, jesteś z nimi albo kamienowanie tudzież wilczy bilet. No to się nie dogadali "po sąsiedzku".
                                                    Żeby nie to samo o Serbach powiedzieć dla uzupełnienia dedukcji sytuacji...

                                                    > Ulster - kiedyś, początkowo arena walk Irlandczyków i Anglików, obecnie teren w
                                                    > ojny - MIĘDZY INNYMI - religijnej, bo motywowanej religią: chrześcijanie jednej
                                                    > watahy prześladują chrześcijan drugiej watahy z klucza, jak leci, za to, że ta
                                                    > mci właśnie takimi się deklarują.

                                                    To co, może wziąć skrzyknąć chłopaków, wybrać czarne owce po jednej i drugiej stronie i na stosie w imieniu miłości i braterstwa spalić?

                                                    Prędzej Kotlet zostanie moim osobistym pitbullem na smyczy, niż tacy się dogadają.

                                                    > Wojna religijna jest motywowana przez religię, która mogłaby teoretycznie (podo
                                                    > bno bóg nie każe zabijać) wyciszać konflikty, ale je roznieca (bóg w imaginacji
                                                    > wierzących popiera zabijanie).

                                                    Bo w tych organizacjach religijnych nie ma takich co to ich... wyegzorcyzmują na przykład.

                                                    Łatwiej się obrócić na pięcie i znaleźć kolejną organizację... w której są kolejni tacy sami ludzie.

                                                    Ile tak?

                                                    > Totalna hipokryzja. Co innego się mówi w założeniach, a tak naprawdę to religia
                                                    > pokazuje swoje prawdziwe oblicze, twarz agresywnego zbira.

                                                    No dobrze, ale oboje wiemy że religia to ludzie którzy ją tworzą.
                                                    Chyba że wolisz pozostać przy swoich demonach rozrywkowych i nie pisać normalnie?

                                                    > Dobry bóg to oszustwo. Bóg walczący i domagający się dla siebie zwycięstw jest
                                                    > codziennością na całym naszym globie.
                                                    >
                                                    > Religia to szajs bardziej ze względu na tę obłudę niż rzeczywistą agresywność.

                                                    Pussy Riot połączy zwaśnione strony :)

                                                    Bez kitu, to samo się dzieje w demokracji która niby taka idealna jest.
                                    • grgkh Re: a cóż to za bełkot? 05.10.12, 00:16
                                      lifeisaparadox napisał:

                                      > olek13 napisał:
                                      >
                                      > > Czegoś tu nie ogarniam...
                                      > > Brak wiary jest działalnością?
                                      >
                                      > No a ten temat to spontaniczne zjawisko występujące w próżni czasoprzestrzennej
                                      > ?

                                      To dyskusja o nieprawdziwości argumentów ideologii, która próbuje rządzić w przestrzeni publicznej takimi jak ja. Argumenty wolno zgłaszać każdemu i każdy ma prawo oceniać prawdziwość lub fałszywość takich ideologii. Moje stanowisko jest antyklerykalne - to OPÓR wobec zakusów na moją wolność myślenia, wypowiedzi i działania.

                                      Ateizm to wyłącznie brak teizmu.
                                      • lifeisaparadox Re: a cóż to za bełkot? 05.10.12, 00:23
                                        grgkh napisał:

                                        > To dyskusja o nieprawdziwości argumentów ideologii, która próbuje rządzić w prz
                                        > estrzeni publicznej takimi jak ja. Argumenty wolno zgłaszać każdemu i każdy ma
                                        > prawo oceniać prawdziwość lub fałszywość takich ideologii. Moje stanowisko jest
                                        > antyklerykalne - to OPÓR wobec zakusów na moją wolność myślenia, wypowiedzi i
                                        > działania.
                                        >
                                        > Ateizm to wyłącznie brak teizmu.

                                        Czyli ładujesz się na forum Religia ze stanowiskiem antyreligijnym, twierdząc jednocześnie, że religia włazi Ci w życie prywatne i publiczne?

                                        Intrygujące.
                                        • grgkh Re: a cóż to za bełkot? 05.10.12, 16:09
                                          lifeisaparadox napisał:

                                          > grgkh napisał:
                                          >
                                          > > To dyskusja o nieprawdziwości argumentów ideologii, która próbuje rządzić w prz
                                          > > estrzeni publicznej takimi jak ja. Argumenty wolno zgłaszać każdemu i każdy ma
                                          > > prawo oceniać prawdziwość lub fałszywość takich ideologii. Moje stanowisko jest
                                          > > antyklerykalne - to OPÓR wobec zakusów na moją wolność myślenia, wypowiedzi i
                                          > > działania.
                                          > >
                                          > > Ateizm to wyłącznie brak teizmu.
                                          >
                                          > Czyli ładujesz się na forum Religia ze stanowiskiem antyreligijnym,

                                          Ładuję się? A dlaczego religia ładuje się w przestrzeń publiczną, która powinna być wyznaniowo neutralna?

                                          Przychodze tutaj z PRAWDĄ o religii. Co ja poradzę na to, że prawda wygląda na krytykę? Po co władowałeś się w taki chłam i nierozumnie go teraz bronisz?

                                          > twierdząc jednocześnie, że religia włazi Ci w życie prywatne i publiczne?

                                          Bo włazi mi w życie PRYWATNE, a turtaj jest przestrzeń PUBLICZNA, forum, czyli miejsce, gdzie się rozmawia o wszystkim. To forum jest zadedykowane do rozmów o religii i nie ma zakazu wstępu dla nikogo. Pokaż mi, gdzie widzisz taki zakaz?

                                          > Intrygujące.

                                          Sorry za dosadność, ale raczej debilne. A intrygująca jest Twoja nieznajomość zasad myślenia logicznego.
                                          • lifeisaparadox Re: a cóż to za bełkot? 05.10.12, 20:23
                                            grgkh napisał:

                                            > > Czyli ładujesz się na forum Religia ze stanowiskiem antyreligijnym,
                                            >
                                            > Ładuję się? A dlaczego religia ładuje się w przestrzeń publiczną, która
                                            > powinna być wyznaniowo neutralna?

                                            Przestrzeń publiczna nie jest ateistyczna, ale neutralna właśnie.

                                            > Przychodze tutaj z PRAWDĄ o religii. Co ja poradzę na to, że prawda wygląda na
                                            > krytykę? Po co władowałeś się w taki chłam i nierozumnie go teraz bronis
                                            > z?

                                            Bo to najlepszy wybór w moim życiu.
                                            Życie pozbawione wartości i zasad to tortury.

                                            > Bo włazi mi w życie PRYWATNE, a turtaj jest przestrzeń PUBLICZNA,

                                            To czym się różni Twoje życie prywatne od przestrzeni publicznej?
                                            Jak dokładnie Ci religia włazi w prywatną sferę?

                                            > forum, czyli
                                            > miejsce, gdzie się rozmawia o wszystkim. To forum jest zadedykowane do rozmów o
                                            > religii i nie ma zakazu wstępu dla nikogo. Pokaż mi, gdzie widzisz taki zakaz?

                                            Gadał malarz ze ślepym o kolorach, a katolik z ateistą o poprawnym zachowywaniu się...

                                            > > Intrygujące.
                                            >
                                            > Sorry za dosadność, ale raczej debilne. A intrygująca jest Twoja nieznajomość z
                                            > asad myślenia logicznego.

                                            To dlaczego się tak złościsz jeśli masz rację?
                                            Po co obrażasz innych skoro poszukujesz zrozumienia swoich racji?
                                            • kolter-xl Re: a cóż to za bełkot? 05.10.12, 20:37
                                              lifeisaparadox napisał:

                                              > grgkh napisał:
                                              >
                                              > > > Czyli ładujesz się na forum Religia ze stanowiskiem antyreligijnym,
                                              > >
                                              > > Ładuję się? A dlaczego religia ładuje się w przestrzeń publiczną,
                                              > która
                                              > > powinna być wyznaniowo neutralna?
                                              >
                                              > Przestrzeń publiczna nie jest ateistyczna, ale neutralna właśnie.

                                              To czemu w naszym kraju chce ja zawłaszczyć wszelkiej maści katolicka ekstrema ??

                                              > Bo to najlepszy wybór w moim życiu.
                                              > Życie pozbawione wartości i zasad to tortury.

                                              No a może teraz mi udowodnisz ze jestem kompletnie pozbawiony wartości ???

                                              To czym się różni Twoje życie prywatne od przestrzeni publicznej?
                                              > Jak dokładnie Ci religia włazi w prywatną sferę?

                                              Choćby poprzez prawa stanowione pod dyktando waszej sekty . Bezradność urzędników przeciwko klerowi którego spolegliwi politykierzy popierają
                                            • astrotaurus Re: a cóż to za bełkot? 05.10.12, 22:44
                                              lifeisaparadox napisał:


                                              **Życie pozbawione wartości i zasad to tortury.**

                                              Gdybyś nie miał upośledzonego pod względem poznawczym umysłu wstydziłbyś się pleść takie bzdury, bo byś widział ich bezzasadność. Nie potrafisz przedstawić żadnego rozumnego argumentu ślepy na przykłady zateizowanych społeczeństw czy całych państw.
                                              Nawet w tym ciemnym grajdołku watykańskim więzienia zaludniają katolicy, a każdy bezrozumny katolik wrzeszczy fałsz, który mu wpojono z ambony.
                                              • lifeisaparadox Re: a cóż to za bełkot? 05.10.12, 23:35
                                                astrotaurus napisał:

                                                > Gdybyś nie miał upośledzonego pod względem poznawczym umysłu wstydziłbyś się pl
                                                > eść takie bzdury, bo byś widział ich bezzasadność. Nie potrafisz przedstawić ża
                                                > dnego rozumnego argumentu ślepy na przykłady zateizowanych społeczeństw czy cał
                                                > ych państw.

                                                Hitler mógłby być równie dobrze Einsteinem, jeśli zamienił by swoje demoniczne cechy na boskie.

                                                Jedni widzą w nim szaleńca i genetycznie uszkodzonego psychopatę, a drudzy geniusza który był wizjonerem.

                                                > Nawet w tym ciemnym grajdołku watykańskim więzienia zaludniają katolicy, a każd
                                                > y bezrozumny katolik wrzeszczy fałsz, który mu wpojono z ambony.

                                                Jest tak że dzięki nawróceniu więźniowie wychodzą wcześniej.
                                                • grgkh Re: a cóż to za bełkot? 06.10.12, 00:00
                                                  lifeisaparadox napisał:

                                                  > Jest tak że dzięki nawróceniu więźniowie wychodzą wcześniej.

                                                  Rzeczywiście, czasem się tak zdarza, ale to nie wynika z siły religii tylko z nieudolności aparatu władzy, który nie umie jej zastąpić. To problem całej naszej ludzkiej kultury, przesiąkniętej religią, która zmonopolizowała znaczną jej część nie dopuszczając do rozwoju struktur alternatywnych.
                                                  • lifeisaparadox Re: a cóż to za bełkot? 06.10.12, 03:20
                                                    grgkh napisał:

                                                    > Rzeczywiście, czasem się tak zdarza, ale to nie wynika z siły religii tylko z n
                                                    > ieudolności aparatu władzy, który nie umie jej zastąpić. To problem całej nasze
                                                    > j ludzkiej kultury, przesiąkniętej religią, która zmonopolizowała znaczną jej c
                                                    > zęść nie dopuszczając do rozwoju struktur alternatywnych.

                                                    Akuratnie jest na odwrót, panuje dobra relacja między psychologią, religią katolicką, psychiatrią i resocjalizacją. Także są dodatkowe uzupełniacze w postaci buddyzmu np. zen, gdzieś widziałem takie wspomagacze w resocjalizacji.
                                                  • grgkh Re: a cóż to za bełkot? 06.10.12, 13:39
                                                    lifeisaparadox napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > Rzeczywiście, czasem się tak zdarza, ale to nie wynika
                                                    > > z siły religii tylko z nieudolności aparatu władzy,
                                                    > > który nie umie jej zastąpić. To problem całej naszej
                                                    > > ludzkiej kultury, przesiąkniętej religią,
                                                    > > która zmonopolizowała znaczną jej część nie
                                                    > > dopuszczając do rozwoju struktur alternatywnych.
                                                    >
                                                    > Akuratnie jest na odwrót,

                                                    Co jest na odwrót?

                                                    Czy istnieją rozwinięte, niereligijne i powszechnie stosowane zamienniki dla resocjalizacji? Istnieją, ale raczej w teorii, a w praktyce nie są stosowane.

                                                    I zapobieganie... Czy istnieje wychowywanie dzieci - program etyki w szkołach? Owszem, teoretyczny, a w praktyce religia go wyrugowała wchodząc do szkół na zasadzie monopolisty. Wina jest oczywiście po stronie organizatora, państwa (czyli nas, naszej kultury), które nie dba o równowagę dla obu opcji. Państwo jest faktycznie rządzone przez religię, bo zdobyła ona przywilej, wyłączność na obecność w dużej części elementów kultury.

                                                    > panuje dobra relacja między psychologią, religią kato
                                                    > licką, psychiatrią i resocjalizacją.

                                                    Nieprawda. Czytam sporo materiałów z "Charakterów". Istnieją teoretyczne, bardzo dobre możliwości resocjalizacji bez udziału religii, ale w społeczeństwie ukierunkowanym na monopol religijny nie udaje się ich zastosować, bo są odrzucane.

                                                    Co nie oznacza, że:
                                                    1) religijne są skuteczne - są;
                                                    2) religijne są skuteczne zawsze - nie są;
                                                    3) niereligijne nie są skuteczne - też są.

                                                    > Także są dodatkowe uzupełniacze w postaci
                                                    > buddyzmu np. zen, gdzieś widziałem takie wspomagacze w resocjalizacji.

                                                    A co wynika z tego dla metod niereligijnych, czysto naukowych, opartych na zdobytej przez naukę wiedzy o człowieku? Są złe?
                                                  • lifeisaparadox Re: a cóż to za bełkot? 06.10.12, 16:49
                                                    grgkh napisał:

                                                    > > Akuratnie jest na odwrót,
                                                    >
                                                    > Co jest na odwrót?

                                                    Wszystko :)

                                                    > Czy istnieją rozwinięte, niereligijne i powszechnie stosowane zamienniki dla re
                                                    > socjalizacji? Istnieją, ale raczej w teorii, a w praktyce nie są stosowane.

                                                    Religia ma dobre wyniki w resocjalizacji osób. Można ją jeszcze bardziej ulepszyć.

                                                    Po co rezygnować na rzecz czegoś niesprawdzonego, nowego i eksperymentalnego? Kto odpowie za złe wyniki.

                                                    > I zapobieganie... Czy istnieje wychowywanie dzieci - program etyki w szkołach?
                                                    > Owszem, teoretyczny, a w praktyce religia go wyrugowała wchodząc do szkół na za
                                                    > sadzie monopolisty. Wina jest oczywiście po stronie organizatora, państwa (czyl
                                                    > i nas, naszej kultury), które nie dba o równowagę dla obu opcji. Państwo jest f
                                                    > aktycznie rządzone przez religię, bo zdobyła ona przywilej, wyłączność na obecn
                                                    > ość w dużej części elementów kultury.

                                                    Po prostu się sprawdza?

                                                    > > panuje dobra relacja między psychologią, religią kato
                                                    > > licką, psychiatrią i resocjalizacją.
                                                    >
                                                    > Nieprawda. Czytam sporo materiałów z "Charakterów". Istnieją teoretyczne, bardz
                                                    > o dobre możliwości resocjalizacji bez udziału religii, ale w społeczeństwie uki
                                                    > erunkowanym na monopol religijny nie udaje się ich zastosować, bo są odrzucane.

                                                    Odrzucane jest wszystko, co odrzuca coś innego. Naucz się w końcu tego.

                                                    > Co nie oznacza, że:
                                                    > 1) religijne są skuteczne - są;
                                                    > 2) religijne są skuteczne zawsze - nie są;
                                                    > 3) niereligijne nie są skuteczne - też są.

                                                    Bo to ludzie muszą się wykazać dopasowaniem.

                                                    > > Także są dodatkowe uzupełniacze w postaci
                                                    > > buddyzmu np. zen, gdzieś widziałem takie wspomagacze w resocjalizacji.
                                                    >
                                                    > A co wynika z tego dla metod niereligijnych, czysto naukowych, opartych na zdob
                                                    > ytej przez naukę wiedzy o człowieku? Są złe?

                                                    Właściwie to są takie same patrząc na skuteczność.
                                                    Szału nie ma.
                                            • grgkh Re: a cóż to za bełkot? 05.10.12, 23:33
                                              lifeisaparadox napisał:

                                              > grgkh napisał:
                                              >
                                              > > > Czyli ładujesz się na forum Religia ze stanowiskiem antyreligijnym,
                                              > >
                                              > > Ładuję się? A dlaczego religia ładuje się
                                              > > w przestrzeń publiczną, która powinna być wyznaniowo neutralna?
                                              >
                                              > Przestrzeń publiczna nie jest ateistyczna, ale neutralna właśnie.

                                              Kiedy właśnie ATEIZM jest neutralny. Jeśli masz jakąś inną definicję to zrewiduj ją, bo to jest MOJE zdanie i opierać się musi na MOJEJ definicji. I to Ty powinieneś zapytać, co miałem na myśli, bo Tobie wychodzi zwątpienie.

                                              Wg mnie ateista to ten, kto nie przyjął idei teistycznej jako prawdziwej. Jeśli się jakąś ideę w ten sposób przyjmuje to musi to skutkować na cały światopogląd. Ateista nie przyjął więc skutkowania NIE MA.

                                              W czym TAKI ateista jest nieneutralny?

                                              Ja jestem antyklerykałem, który żąda, by czegoś - nie będę się powtarzał, czytałeś w tym wątku. Chcę oczyszczenia przestrzeni publicznej z religii, która nią rządzi na zasadzie uprzywilejowania.

                                              > > Przychodze tutaj z PRAWDĄ o religii. Co ja poradzę na to,
                                              > > że prawda wygląda na krytykę? Po co władowałeś
                                              > > się w taki chłam i nierozumnie go teraz bronisz?
                                              >
                                              > Bo to najlepszy wybór w moim życiu.

                                              I ja się do tego życia nie wtrącam. Czy mówię Ci, żebyś porzucił ten wybór? Nie. Prześladuję Cię z tego powodu? Szczuje na Ciebie innych? Oczerniam?

                                              Do OSÓB wyznających boga, jeśli nie przekraczają granic prywatności, nie mam nic.

                                              > Życie pozbawione wartości i zasad to tortury.

                                              A kto nie ma wartości i zasad? Kogo tu sugerujesz?

                                              > > Bo włazi mi w życie PRYWATNE, a tutaj jest przestrzeń PUBLICZNA,
                                              >
                                              > To czym się różni Twoje życie prywatne od przestrzeni publicznej?

                                              Ile masz lat? Jakie masz wykształcenie? W jak dużej aglomeracji mieszkasz?

                                              Nie wiesz tego?

                                              Widzę, że nie rozumiesz, bo jesteś klonem armii religiantów, którzy sobie nie przemyśleli takich pojęć i uważają, że wystarczy im katecheza. Poszukaj w internecie, porównaj z tym, co sobie wyobrażasz i sam mi powiedz czym się rożni moje życie prywatne od przymusowego pobytu w przestrzeni publicznej.

                                              > Jak dokładnie Ci religia włazi w prywatną sferę?

                                              Zaszedłem w ciążę, bo mnie zgwałcili i nie mogę dokonać aborcji, bo lekarze, którzy zgodnie z prawem powinni mi zapewnić tę usługę wykręcają się bogiem, który im to polecił.

                                              Taki przykład... religia mi wlazła w życie, które przewróciła do góry nogami. Moje, jedyne, które mam życie. Prywatne.

                                              Jak myślisz, kto w przestrzeni publicznej wyznacza prawa i reguły współistnienia dotyczące wszystkich obywateli? Państwo czy religia? W tym przykładzie religia.

                                              Więcej przykładów nie będzie.

                                              > > forum, czyli miejsce, gdzie się rozmawia o wszystkim.
                                              > > To forum jest zadedykowane do rozmów o religii i nie ma
                                              > > zakazu wstępu dla nikogo. Pokaż mi, gdzie widzisz taki zakaz?
                                              >
                                              > Gadał malarz ze ślepym o kolorach, a katolik z ateistą
                                              > o poprawnym zachowywaniu się...

                                              Takie odzywki to kieruj do debila, a nie do mnie.

                                              Gdzie mogę porozmawiać o religii z religiantami? Co proponujesz? I gdzie oni ze mną mogą pogadać, bo tacy też się zdarzają?

                                              > > > Intrygujące.
                                              > >
                                              > > Sorry za dosadność, ale raczej debilne.
                                              > > A intrygująca jest Twoja nieznajomość zasad
                                              > > myślenia logicznego.
                                              >
                                              > To dlaczego się tak złościsz jeśli masz rację?

                                              Podczas rozmowy ustnej istotną część treści przekazujemy mową ciała. To są te wszystkie podkreślenia itp. Ja "zmieniam" ton wypowiedzi właśnie w ten sposób, sygnalizując Ci coś.

                                              > Po co obrażasz innych skoro poszukujesz zrozumienia swoich racji?

                                              Czy Ty czujesz się "obrażony"? Czym? Przecież przeprosiłem, więc nie było to skierowane Z ZAMIAREM obrażania. Nie rozumiesz takich rzeczy?

                                              A propos logiki u Ciebie... Czy traktujesz siebie jako kogoś kto ZAWSZE stara się myśleć logicznie? Nawet jeśli ktoś Ci zwróci uwagę na sprzeczność lub fałsz, które Ty uparcie traktujesz jak świętą prawdę?

                                              Czy mówienie komuś, że nie myśli logicznie, jeśli naprawdę tak jest, jest obrażaniem go?
                                              • grgkh Re: a cóż to za bełkot? uzupełnienie 05.10.12, 23:39
                                                Coś mi umknęło...

                                                lifeisaparadox napisał:

                                                > > Przychodze tutaj z PRAWDĄ o religii. Co ja poradzę na to,
                                                > > że prawda wygląda na krytykę? Po co władowałeś
                                                > > się w taki chłam i nierozumnie go teraz bronisz?
                                                >
                                                > Bo to najlepszy wybór w moim życiu.

                                                Zapomniałem zapytać, DLACZEGO bronisz religii publicznie (robisz to beznadziejnie) zamiast cieszyć się nią w swojej strefie prywatnej, w domu i kościele, czyli miejscach, gdzie nikomu się z religią nie narzucasz?
                                                • lifeisaparadox Re: a cóż to za bełkot? uzupełnienie 06.10.12, 03:39
                                                  grgkh napisał:

                                                  > Zapomniałem zapytać, DLACZEGO bronisz religii publicznie (robisz to beznadziejn
                                                  > ie) zamiast cieszyć się nią w swojej strefie prywatnej, w domu i kościele, czyl
                                                  > i miejscach, gdzie nikomu się z religią nie narzucasz?

                                                  Ja to akuratnie mogę robić i nie czuć się źle. Ale co ateistak może robić samotnie?
                                                  • kolter-xl Re: a cóż to za bełkot? uzupełnienie 06.10.12, 08:15
                                                    lifeisaparadox napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > Zapomniałem zapytać, DLACZEGO bronisz religii publicznie (robisz to bezna
                                                    > dziejn
                                                    > > ie) zamiast cieszyć się nią w swojej strefie prywatnej, w domu i kościele
                                                    > , czyl
                                                    > > i miejscach, gdzie nikomu się z religią nie narzucasz?
                                                    >
                                                    > Ja to akuratnie mogę robić i nie czuć się źle. Ale co ateistak może robić samotnie?

                                                    Gdzie ty się oszołomie uchowałeś :)) ???? dzień i nic w kościele na modłach spędzasz ::))
                                                  • grgkh Re: a cóż to za bełkot? uzupełnienie 06.10.12, 13:48
                                                    lifeisaparadox napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > DLACZEGO bronisz religii publicznie (robisz to beznadziejnie)
                                                    > > zamiast cieszyć się nią w swojej strefie prywatnej, w domu
                                                    > > i kościele, czyli miejscach, gdzie nikomu się z religią nie narzucasz?
                                                    >
                                                    > Ja to akuratnie mogę robić i nie czuć się źle.

                                                    Czy rozumiesz słowo "DLACZEGO"? Nie odpowiedziałeś na pytanie.

                                                    > Ale co ateistak może robić samotnie?

                                                    Pisać na forum?

                                                    Poza tym resztę życia spędzam między innymi ludźmi i jest nam ze sobą dobrze.

                                                    Perspektywa, że religia jest JEDYNĄ przyczyną integracji wydaje mi się strasznie żałosna. Ludzie, którzy nie potrafią inaczej nawiązywać zdrowych i pozwalającym im się spełniać relacji są upośledzeni społecznie. I to jest kolejny zarzut w stosunku do religii, która "specjalizuje" mózg, jak typowy, wszystko zawłaszczający pasożyt.

                                                    Nadal czekam na odpowiedź na powyższe pytanie (postaraj się wysilić i zrozumieć jego sens, nie jest zbyt trudny).
                                                  • lifeisaparadox Re: a cóż to za bełkot? uzupełnienie 06.10.12, 17:03
                                                    grgkh napisał:

                                                    > Czy rozumiesz słowo "DLACZEGO"? Nie odpowiedziałeś na pytanie.

                                                    Bo lubię (bronić publicznie stanowiska)

                                                    > > Ale co ateistak może robić samotnie?
                                                    >
                                                    > Pisać na forum?
                                                    >
                                                    > Poza tym resztę życia spędzam między innymi ludźmi i jest nam ze sobą dobrze.

                                                    A co robicie?

                                                    > Perspektywa, że religia jest JEDYNĄ przyczyną integracji wydaje mi się straszni
                                                    > e żałosna. Ludzie, którzy nie potrafią inaczej nawiązywać zdrowych i pozwalając
                                                    > ym im się spełniać relacji są upośledzeni społecznie. I to jest kolejny zarzut
                                                    > w stosunku do religii, która "specjalizuje" mózg, jak typowy, wszystko zawłaszc
                                                    > zający pasożyt.

                                                    I tak i nie :)

                                                    > Nadal czekam na odpowiedź na powyższe pytanie (postaraj się wysilić i zrozumieć
                                                    > jego sens, nie jest zbyt trudny).

                                                    Sens którego pytania?
                                                    Znaczy że lubię... aha.
                                              • lifeisaparadox Re: a cóż to za bełkot? 06.10.12, 01:33
                                                po pierwsze to nie ma szans żebym na to wszystko dał radę odpisywać

                                                grgkh napisał:

                                                > Kiedy właśnie ATEIZM jest neutralny. Jeśli masz jakąś inną definicję to zrewidu
                                                > j ją, bo to jest MOJE zdanie i opierać się musi na MOJEJ definicji. I to Ty pow
                                                > inieneś zapytać, co miałem na myśli, bo Tobie wychodzi zwątpienie.

                                                Ateizm nie jest neutralny bo opiera się na negacji podstawy teizmu.

                                                Jeśli będę twierdził że gejów i transwestytki trzeba palić na stosie jako nie w zgodzie z naturą, to nie będę raczej neutralny. Ty chcesz palić Boga i uchodzić za neutralną osobę?

                                                Czymś innym jest nonteizm w którym duchowość ma swój wyraz i nie jest negowana.

                                                > Ja jestem antyklerykałem, który żąda, by czegoś - nie będę się powtarzał, czyta
                                                > łeś w tym wątku. Chcę oczyszczenia przestrzeni publicznej z religii, która nią
                                                > rządzi na zasadzie uprzywilejowania.

                                                To raczej ludzie ułożeni (pokorni, grzeczni, dobroduszni) - a więc często religijni - są traktowani zwyczajnie, a butni robią sobie problemy z przestrzenią publiczną.

                                                > > Bo to najlepszy wybór w moim życiu.
                                                >
                                                > I ja się do tego życia nie wtrącam. Czy mówię Ci, żebyś porzucił ten wybór? Nie
                                                > . Prześladuję Cię z tego powodu? Szczuje na Ciebie innych? Oczerniam?

                                                Tak :)

                                                > Do OSÓB wyznających boga, jeśli nie przekraczają granic prywatności, nie mam ni
                                                > c.

                                                Powiało litością.

                                                > > Życie pozbawione wartości i zasad to tortury.
                                                >
                                                > A kto nie ma wartości i zasad? Kogo tu sugerujesz?

                                                Tych którzy doświadczają tortur w życiu i nie znają właściwej drogi.

                                                > Ile masz lat? Jakie masz wykształcenie? W jak dużej aglomeracji mieszkasz?

                                                Piszesz że drażni Cię mieszanie sfery publicznej z prywatną, a teraz przechodzisz do prywatnej?

                                                Profil masz to sobie sprawdź. Jak zaczniesz pisać ad personam to hipokryzja będzie.
                                                Z resztą już piszesz. Nieważne.

                                                > Widzę, że nie rozumiesz, bo jesteś klonem armii religiantów, którzy sobie nie p
                                                > rzemyśleli takich pojęć i uważają, że wystarczy im katecheza. Poszukaj w intern
                                                > ecie, porównaj z tym, co sobie wyobrażasz i sam mi powiedz czym się rożni moje
                                                > życie prywatne od przymusowego pobytu w przestrzeni publicznej.

                                                Buntem się różni od życia swobodnie w społeczeństwie.

                                                > > Jak dokładnie Ci religia włazi w prywatną sferę?
                                                >
                                                > Zaszedłem w ciążę, bo mnie zgwałcili i nie mogę dokonać aborcji, bo lekarze, kt
                                                > órzy zgodnie z prawem powinni mi zapewnić tę usługę wykręcają się bogiem, który
                                                > im to polecił.

                                                Wątpię żeby tak to wyglądało.

                                                > Taki przykład... religia mi wlazła w życie, które przewróciła do góry nogami. M
                                                > oje, jedyne, które mam życie. Prywatne.

                                                Może się nie umiesz odnaleźć po prostu?

                                                > Gdzie mogę porozmawiać o religii z religiantami? Co proponujesz? I gdzie oni ze
                                                > mną mogą pogadać, bo tacy też się zdarzają?

                                                Skąd jesteś?
                                                Ja jestem średnio wyedukowanym religiantem.

                                                > > To dlaczego się tak złościsz jeśli masz rację?
                                                >
                                                > Podczas rozmowy ustnej istotną część treści przekazujemy mową ciała. To są te w
                                                > szystkie podkreślenia itp. Ja "zmieniam" ton wypowiedzi właśnie w ten sposób, s
                                                > ygnalizując Ci coś.

                                                Gdybym Ci powiedział co w tych sygnałach przekazujesz to mnie zabijesz :)

                                                > > Po co obrażasz innych skoro poszukujesz zrozumienia swoich racji?
                                                >
                                                > Czy Ty czujesz się "obrażony"? Czym? Przecież przeprosiłem, więc nie było to sk
                                                > ierowane Z ZAMIAREM obrażania. Nie rozumiesz takich rzeczy?

                                                Tak, to jest różnica we wrażliwości własnej.

                                                > A propos logiki u Ciebie... Czy traktujesz siebie jako kogoś kto ZAWSZE stara s
                                                > ię myśleć logicznie? Nawet jeśli ktoś Ci zwróci uwagę na sprzeczność lub fałsz,
                                                > które Ty uparcie traktujesz jak świętą prawdę?

                                                To jest druga strona lustra.

                                                > Czy mówienie komuś, że nie myśli logicznie, jeśli naprawdę tak jest, jest obraż
                                                > aniem go?

                                                Forma a treść.
                                                • kolter-xl Re: a cóż to za bełkot? 06.10.12, 08:10
                                                  lifeisaparadox napisał:

                                                  > Ateizm nie jest neutralny bo opiera się na negacji podstawy teizmu.

                                                  Pieprzenie , jest naturalny skoro nikt ci o bozi nie pieprzy jesteś obojętny na bozie
                                                • grgkh Re: a cóż to za bełkot? 06.10.12, 13:12
                                                  lifeisaparadox napisał:

                                                  > po pierwsze to nie ma szans żebym na to wszystko dał radę odpisywać

                                                  To nie pisz pozornych odpowiedzi, bo tracisz czas.

                                                  > grgkh napisał:

                                                  > > Kiedy właśnie ATEIZM jest neutralny. Jeśli masz jakąś inną
                                                  > > definicję to zrewiduj ją, bo to jest MOJE zdanie i opierać się
                                                  > > musi na MOJEJ definicji. I to Ty powinieneś zapytać, co miałem
                                                  > > na myśli, bo Tobie wychodzi zwątpienie.

                                                  > Ateizm nie jest neutralny bo opiera się na negacji podstawy teizmu.

                                                  Jako ateista niczego nie neguję.

                                                  To, co ja mówię, wynika z ludzkiego myślenia, niezależnego od idei, które uznaję za prawdziwe lub fałszywe. OBOK MNIE, w zasięgu mojego postrzegania, występuje idea, która jest teizmem. Widzę ją ja i widzą inni ludzie. Rozmawiamy o niej, co nie oznacza, że włączanie się do rozmowy wynika ze stosunku do idei. Stosunek do niej się może zmieniać, np. podczas rozmowy. Ktoś, kto ją ocenia, raz bierze pod uwagę argumenty "za" - wtedy ja uznaje za prawdziwą, a drugim razem uwzględnia argumenty "przeciw", odrzuca jej prawdziwość i automatycznie MUSI BYĆ NAZYWANY ateistą.

                                                  Aktywność zewnętrzna przeciwko ZASTOSOWANIOM idei teistycznych jest cechą zarówno teistów jak i ateistów. Samo kwalifikowanie idei jako prawdziwej nie jest zaś równoznaczne z aktywnością.

                                                  Masz w głowie kompletny bałagan definicyjny. Uprawiasz typowo teologiczny bełkot.

                                                  > Jeśli będę twierdził że gejów i transwestytki trzeba palić na stosie jako nie w
                                                  > zgodzie z naturą, to nie będę raczej neutralny.

                                                  I co z tego? Możesz tak twierdzić pod wpływem alkoholu, narkotyków, obejrzenia jakiegoś materiału, który na chwilę ograniczy Ci zdolność uwzględniania znanych Ci wcześniej argumentów. Z tego nic nie wynika. Nie każdy wierzący chce rozpalać stosy by likwidować heretyków, a twoje rozumowanie do tego się sprowadza.

                                                  > Ty chcesz palić Boga i uchodzić za neutralną osobę?

                                                  Ależ to nie jest możliwe:
                                                  1) bóg to idea, a idei nie da się spalić, bo ona siedzi w głowie;
                                                  2) uznaje pełne prawo do istnienia religii, ale bez narzucania się jej komukolwiek przemocą lub poprzez indoktrynację.

                                                  Chyba naprawdę jesteś jakiś "słabo kojarzący" (przetłumacz to sobie na ostrzejszą wersję). Wiele razy Ci mówiłem, ze NIE MASZ PRAWA MÓWIĆ, CO JA MYŚLĘ i JAK MYŚLĘ. Możesz mnie zapytać. W przypadku rozbieżności mógłbyś mi zarzucić hipokryzję, ale takich nie znajdziesz, bo ja NIE KŁAMIĘ i wszystko, co mówię, mam przemyślane i spójne.

                                                  Nie wypowiadaj się o mnie. To erystyka. To atak personalny. To szkalowanie.

                                                  Sam niewiele rozumiesz i siebie kompromitujesz prymitywizmem umysłowym i niezdolnością do zrozumienia, co ktoś inny miał (LOGICZNEGO) na myśli. Można Ci tysiące razy coś mówić, a do Ciebie to i tak nie dotrze.

                                                  > Czymś innym jest nonteizm w którym duchowość ma swój wyraz i nie jest negowana.

                                                  Nie interesują mnie Twoje definicje. Przedrostek a- oznacza negację, dopełnienie zbiorem pustym. A-teizm jest brakiem teizmu. Nie wierzysz? Wagarowałeś na lekcjach języka polskiego? A może jesteś niezasymilowanym do końca obcokrajowcem?

                                                  > > Ja jestem antyklerykałem, który żąda, by czegoś - nie
                                                  > > będę się powtarzał, czytałeś w tym wątku. Chcę oczyszczenia
                                                  > > przestrzeni publicznej z religii, która nią
                                                  > > rządzi na zasadzie uprzywilejowania.

                                                  > To raczej ludzie ułożeni (pokorni, grzeczni, dobroduszni) - a więc często religijni -

                                                  Jest mnóstwo religijnych arogantów i chamów - chasyd, enrque, oszołom i inni. I Twoje elementarne braki w logice (erystyka) - na podstawie przykładu formułujesz tezę o w całości. W jakiej szkole Cię tego nauczyli?

                                                  > są traktowani zwyczajnie, a butni robią sobie problemy z przestrzenią publiczną.

                                                  Ty robisz ten problem na forum.

                                                  > > > Bo to najlepszy wybór w moim życiu.

                                                  > > I ja się do tego życia nie wtrącam. Czy mówię Ci, żebyś porzucił
                                                  > > ten wybór? Nie. Prześladuję Cię z tego powodu?
                                                  > > Szczuje na Ciebie innych? Oczerniam?

                                                  > Tak :)

                                                  Masz manię prześladowczą. Typowe u religiantów.

                                                  > > Do OSÓB wyznających boga, jeśli nie przekraczają
                                                  > > granic prywatności, nie mam nic.

                                                  > Powiało litością.

                                                  Znów jakieś urojenia. I powiało brakiem pomysłu na komentarz. To norma.

                                                  > > > Życie pozbawione wartości i zasad to tortury.

                                                  > > A kto nie ma wartości i zasad? Kogo tu sugerujesz?

                                                  > Tych którzy doświadczają tortur w życiu i nie znają właściwej drogi.

                                                  Ja sobie radzę. Właśnie dzięki temu, ze potrafię się obronić. I mam jeszcze czas, by zrobić "coś dla przyszłych pokoleń" działając edukacyjnie na forum.

                                                  "Właściwa droga" - to typowe dla religiantów: arogancja, pogarda, megalomania.

                                                  > > Ile masz lat? Jakie masz wykształcenie?
                                                  > > W jak dużej aglomeracji mieszkasz?

                                                  > Piszesz że drażni Cię mieszanie sfery publicznej z prywatną,
                                                  > a teraz przechodzisz do prywatnej?

                                                  Nie musisz pisać prawdy (możesz zaznaczyć, że to niekoniecznie jest prawda), a te dane mogłyby Cię statystycznie powiązać ze schematami myślowymi charakterystycznymi dla danej grupy społecznej. Byłem pewien, że się tchórzliwie schowasz za jakimś pretekstem - to był test.

                                                  > Profil masz to sobie sprawdź. Jak zaczniesz pisać ad personam
                                                  > to hipokryzja będzie.
                                                  > Z resztą już piszesz. Nieważne.

                                                  Było pytanie,na które nie musiałeś odpowiedzieć i nie mam pretensji o jej brak, a nie POSĄDZENIE w określonym celu. To nie jest ad personam. Znów masz braki definicyjne.

                                                  > > Widzę, że nie rozumiesz, bo jesteś klonem armii religiantów,
                                                  > > którzy sobie nie przemyśleli takich pojęć i uważają,
                                                  > > że wystarczy im katecheza. Poszukaj w internecie,
                                                  > > porównaj z tym, co sobie wyobrażasz i sam mi powiedz czym się rożni
                                                  > > moje życie prywatne od przymusowego pobytu w przestrzeni publicznej.

                                                  > Buntem się różni od życia swobodnie w społeczeństwie.

                                                  Proponujesz mi być marionetką, jak u religiantów? :)
                                                  Paranoja - społeczeństwo marionetek, ale wizja. :)

                                                  > > > Jak dokładnie Ci religia włazi w prywatną sferę?

                                                  > > Zaszedłem w ciążę, bo mnie zgwałcili i nie mogę dokonać
                                                  > > aborcji, bo lekarze, którzy zgodnie z prawem powinni
                                                  > > mi zapewnić tę usługę wykręcają się bogiem,

                                                  > Wątpię żeby tak to wyglądało.

                                                  To znów był test. Podobny przypadek, w który już nie możesz wątpić, miała Alicja Tysiąc. I wygrała. Pytałeś o sytuację włażenia religii w sferę prywatną i masz go. Włażenie religii to fakt.

                                                  > > Taki przykład... religia mi wlazła w życie, które przewróciła
                                                  > > do góry nogami. Moje, jedyne, które mam życie. Prywatne.

                                                  > Może się nie umiesz odnaleźć po prostu?

                                                  Bełkot. :) Znów piszesz o mnie, a nie o sytuacji ogólnej.

                                                  > > Gdzie mogę porozmawiać o religii z religiantami?
                                                  > > Co proponujesz? I gdzie oni ze
                                                  > > mną mogą pogadać, bo tacy też się zdarzają?

                                                  > Skąd jesteś?

                                                  Jestem z miasta.

                                                  > Ja jestem średnio wyedukowanym religiantem.

                                                  Też zaczynałem życie jako indoktrynowany religiant. Ale teraz jestem sporo wyżej. Nie

                                                  > > > To dlaczego się tak złościsz jeśli masz rację?

                                                  > Gdybym Ci powiedział co w tych sygnałach przekazujesz to mnie zabijesz :)

                                                  Nieśmieszny bełkot - ad personam.

                                                  > > A propos logiki u Ciebie... Czy traktujesz siebie jako kogoś
                                                  > > kto ZAWSZE stara się myśleć logicznie? Nawet jeśli ktoś Ci
                                                  > > zwróci uwagę na sprzeczność lub fałsz,
                                                  > > które Ty uparcie traktujesz jak świętą prawdę?

                                                  > To jest druga strona lustra.

                                                  Czy zawsze myślisz logicznie?

                                                  > > Czy mówienie komuś, że nie myśli logicznie,
                                                  > > jeśli naprawdę tak jest, jest obrażaniem go?

                                                  > Forma a treść.

                                                  Pytałem, czy jest obrażaniem?
                                                  • lifeisaparadox Re: a cóż to za bełkot? 06.10.12, 17:48
                                                    grgkh napisał:

                                                    > > Ateizm nie jest neutralny bo opiera się na negacji podstawy teizmu.
                                                    >
                                                    > Jako ateista niczego nie neguję.

                                                    Zzzzzzzz....

                                                    > To, co ja mówię, wynika z ludzkiego myślenia, niezależnego od idei, które uznaj
                                                    > ę za prawdziwe lub fałszywe. OBOK MNIE, w zasięgu mojego postrzegania, występuj
                                                    > e idea, która jest teizmem. Widzę ją ja i widzą inni ludzie. Rozmawiamy o niej,
                                                    > co nie oznacza, że włączanie się do rozmowy wynika ze stosunku do idei. Stosun
                                                    > ek do niej się może zmieniać, np. podczas rozmowy. Ktoś, kto ją ocenia, raz bie
                                                    > rze pod uwagę argumenty "za" - wtedy ja uznaje za prawdziwą, a drugim razem uwz
                                                    > ględnia argumenty "przeciw", odrzuca jej prawdziwość i automatycznie MUSI BYĆ N
                                                    > AZYWANY ateistą.

                                                    Rzuć że coś głębszego do obgadania.

                                                    > Aktywność zewnętrzna przeciwko ZASTOSOWANIOM idei teistycznych jest cechą zarów
                                                    > no teistów jak i ateistów. Samo kwalifikowanie idei jako prawdziwej nie jest za
                                                    > ś równoznaczne z aktywnością.

                                                    Eeeeee.e.... mieszasz bigos.

                                                    > Masz w głowie kompletny bałagan definicyjny. Uprawiasz typowo teologiczny bełko
                                                    > t.

                                                    Ale to są banały z podstawówki.

                                                    > > Jeśli będę twierdził że gejów i transwestytki trzeba palić na stosie jako
                                                    > nie w
                                                    > > zgodzie z naturą, to nie będę raczej neutralny.
                                                    >
                                                    > I co z tego? Możesz tak twierdzić pod wpływem alkoholu, narkotyków, obejrzenia
                                                    > jakiegoś materiału, który na chwilę ograniczy Ci zdolność uwzględniania znanych
                                                    > Ci wcześniej argumentów. Z tego nic nie wynika. Nie każdy wierzący chce rozpal
                                                    > ać stosy by likwidować heretyków, a twoje rozumowanie do tego się sprowadza.

                                                    Nom.
                                                    Znaczy się tak jest, a stres jest przyczyną sięgania po środki samopomocy ludowo-ulicznej takiej jak używki.

                                                    > > Ty chcesz palić Boga i uchodzić za neutralną osobę?
                                                    >
                                                    > Ależ to nie jest możliwe:
                                                    > 1) bóg to idea, a idei nie da się spalić, bo ona siedzi w głowie;

                                                    To niszcząc ideę co niszczysz?

                                                    > Chyba naprawdę jesteś jakiś "słabo kojarzący" (przetłumacz to sobie na ostrzejs
                                                    > zą wersję). Wiele razy Ci mówiłem, ze NIE MASZ PRAWA MÓWIĆ, CO JA MYŚLĘ i JAK M
                                                    > YŚLĘ. Możesz mnie zapytać. W przypadku rozbieżności mógłbyś mi zarzucić hipokry
                                                    > zję, ale takich nie znajdziesz, bo ja NIE KŁAMIĘ i wszystko, co mówię, mam prze
                                                    > myślane i spójne.

                                                    Ale w stresie.

                                                    > Nie wypowiadaj się o mnie. To erystyka. To atak personalny. To szkalowanie.

                                                    Dobrze proszę pania :)

                                                    > Sam niewiele rozumiesz i siebie kompromitujesz prymitywizmem umysłowym i niezdo
                                                    > lnością do zrozumienia, co ktoś inny miał (LOGICZNEGO) na myśli. Można Ci tysią
                                                    > ce razy coś mówić, a do Ciebie to i tak nie dotrze.

                                                    To mam Ci mówić kiedy jesteś hipokrytą? No to teraz, względem tego co napisałeś w poprzednim zdaniu jako nieobyczajne i złe.

                                                    > > Czymś innym jest nonteizm w którym duchowość ma swój wyraz i nie jest neg
                                                    > owana.
                                                    >
                                                    > Nie interesują mnie Twoje definicje. Przedrostek a- oznacza negację, dopełnieni
                                                    > e zbiorem pustym. A-teizm jest brakiem teizmu. Nie wierzysz? Wagarowałeś na lek
                                                    > cjach języka polskiego? A może jesteś niezasymilowanym do końca obcokrajowcem?

                                                    Może anonteizm?

                                                    > Jest mnóstwo religijnych arogantów i chamów - chasyd, enrque, oszołom i inni. I
                                                    > Twoje elementarne braki w logice (erystyka) - na podstawie przykładu formułuje
                                                    > sz tezę o w całości. W jakiej szkole Cię tego nauczyli?

                                                    Nie chodziłem na religię :)

                                                    > > są traktowani zwyczajnie, a butni robią sobie problemy z przestrzenią pub
                                                    > liczną.
                                                    >
                                                    > Ty robisz ten problem na forum.

                                                    Troszkę :)

                                                    > > > I ja się do tego życia nie wtrącam. Czy mówię Ci, żebyś porzucił
                                                    > > > ten wybór? Nie. Prześladuję Cię z tego powodu?
                                                    > > > Szczuje na Ciebie innych? Oczerniam?
                                                    >
                                                    > > Tak :)
                                                    >
                                                    > Masz manię prześladowczą. Typowe u religiantów.

                                                    To raczej rzadkość wszędzie w świecie.

                                                    > > Piszesz że drażni Cię mieszanie sfery publicznej z prywatną,
                                                    > > a teraz przechodzisz do prywatnej?
                                                    >
                                                    > Nie musisz pisać prawdy (możesz zaznaczyć, że to niekoniecznie jest prawda), a
                                                    > te dane mogłyby Cię statystycznie powiązać ze schematami myślowymi charakteryst
                                                    > ycznymi dla danej grupy społecznej. Byłem pewien, że się tchórzliwie schowasz z
                                                    > a jakimś pretekstem - to był test.

                                                    No a po co Ci to wiedzieć?

                                                    > > Buntem się różni od życia swobodnie w społeczeństwie.
                                                    >
                                                    > Proponujesz mi być marionetką, jak u religiantów? :)
                                                    > Paranoja - społeczeństwo marionetek, ale wizja. :)

                                                    Czyli aspołeczność?

                                                    > > > Zaszedłem w ciążę, bo mnie zgwałcili i nie mogę dokonać
                                                    > > > aborcji, bo lekarze, którzy zgodnie z prawem powinni
                                                    > > > mi zapewnić tę usługę wykręcają się bogiem,
                                                    >
                                                    > > Wątpię żeby tak to wyglądało.
                                                    >
                                                    > To znów był test. Podobny przypadek, w który już nie możesz wątpić, miała Alicj
                                                    > a Tysiąc. I wygrała. Pytałeś o sytuację włażenia religii w sferę prywatną i mas
                                                    > z go. Włażenie religii to fakt.

                                                    Pomyślałem że masz zespół Klinefeltera i nie rozumiałeś że ciąża ma 99% poronień przy niezgodności genetycznej nasienia.

                                                    > > Może się nie umiesz odnaleźć po prostu?
                                                    >
                                                    > Bełkot. :) Znów piszesz o mnie, a nie o sytuacji ogólnej.

                                                    No bo taki temat dajesz.

                                                    > > Skąd jesteś?
                                                    >
                                                    > Jestem z miasta.

                                                    To widać :)

                                                    > > Ja jestem średnio wyedukowanym religiantem.
                                                    >
                                                    > Też zaczynałem życie jako indoktrynowany religiant. Ale teraz je

                                                    To ja trochę na odwrót.
                                • grgkh Re: a cóż to za bełkot? 04.10.12, 21:20
                                  lifeisaparadox napisał:

                                  > olek13 napisał:
                                  >
                                  > > No tak, ale to jedno z kilku znaczeń. Podane "najszersze znaczenie" dokła
                                  > dnie p
                                  > > okrywa się z tym, co pisali ateiści.
                                  >
                                  > Tak, ponadto wynika z tego że ateizm to jest działalność indywidualna, niezorga
                                  > nizowana?

                                  Dlaczego się uparłeś, że to musi być działalność?

                                  To BRAK BOGA ISTNIEJĄCEGO dla świadomości. To może być ktoś, kto zapomniał o "sprawie", dotknięty amnezją, dziecko, jakiś "dzikus", który nigdy nie słyszał o bogach itp. Onie nie działają, więcej - oni nawet nie myślą.

                                  Przeciwko czemu - wg Ciebie - odbywa się ta działalność: idei? samemu bogu czy bogach? a może organizacji i skutkach jej działalności? a może to obrona kogokolwiek przed tymi skutkami, ateisty lub innego teisty?
                            • grgkh Re: a cóż to za bełkot? 04.10.12, 21:07
                              lifeisaparadox napisał:

                              > olek13 napisał:
                              >
                              > > lifeisaparadox,
                              > >
                              > > przytoczyłeś definicję pojęcia z wiki,
                              > > która z grubsza potwierdza to, co wyżej
                              > > pisali ateiści. Jaką nieprawdę chciałeś tym wykazać?
                              >
                              > Poprzednik pisał że ateizm nie stawia tezy że Boga nie ma.

                              Ateista stwierdza stan opisu świata. Nie ma tam wszystkiego tego, co nie zaczęło istnieć, a więc i boga. Ale definicja boga pochodzi od teisty (tym jest to jaśniejsze, że jest wiele takich definicji).

                              Nieistnienie boga dla ateisty, jako odpowiedź na tezę teizmu jest właśnie taka - bóg nie istnieje. Czy to jest teza? Na pewno jest to zdanie. Ale to zdanie jest ODPOWIEDZIĄ.

                              > Takie stwierdzenie jest zaprzeczeniem ateizmu.

                              Ateizm jest brakiem boga z dowolnej przyczyny. Wcześniej mogła być jakaś teza i jej negatywny komentarz lub mogło jej nie być. Wynik jest jeden - nieistnienie boga.

                              Zresztą - ateizm też nie istnieje bez teizmu.
                              • lifeisaparadox Re: a cóż to za bełkot? 04.10.12, 22:25
                                grgkh napisał:

                                > Zresztą - ateizm też nie istnieje bez teizmu.

                                Nom.
                                Bóg też nie istnieje bez teizmu.
                                Atom bez fizyki.
                                Myśl bez umysłu.
                                • grgkh Re: a cóż to za bełkot? 05.10.12, 00:22
                                  lifeisaparadox napisał:

                                  > grgkh napisał:
                                  >
                                  > > Zresztą - ateizm też nie istnieje bez teizmu.
                                  >
                                  > Nom.

                                  Nom
                                  Alternatywa dla słów no, tak, ok.
                                  - Idziemy pić?
                                  - Nom.


                                  Mieszkasz w jakichś slamsach?

                                  > Bóg też nie istnieje bez teizmu.
                                  > Atom bez fizyki.
                                  > Myśl bez umysłu.

                                  Bóg nie istnieje bez dowodu jego istnienia. Logika: wobec wielości bogów - albo istnieją wszyscy naraz, albo żaden.
                        • grgkh Re: a cóż to za bełkot? 04.10.12, 20:28
                          lifeisaparadox napisał:

                          > astrotaurus napisał:
                          >
                          > > Nie ateizm stawia tezę, że Boga nie ma.
                          >
                          > Ateizm – odrzucenie teizmu[1] lub stanowisko, że bogowie nie istnieją[2].
                          > W najszerszym znaczeniu jest to brak wiary w istnienie bóstw[3].
                          >
                          > Mnie naprawdę wystarczyła by ćwiartka ilorazu inteligencji kiszonego ogórka żeb
                          > y pokazać nieprawdę w waszych stwierdzeniach.

                          Myślę, że to był skrót myślowy. Tak, w ateizmie nie ma boga, bo nie powstał on. Gdy mnie o to zapyta teista, to tak mu powiem - nie ma boga, nie istnieje. W pewnym uproszczeniu, językiem potocznym "można by" powiedzieć, że to "jest teza", choć nie jest to prawda, bo jest to odpowiedź na tezę teistów (taka jakby antyteza).

                          Co do definicji z wiki to oczywiste jest, że najlepiej tu pasuje wersja [3], ta najszersza.

                          Z ogórkiem się nie wysiliłeś. Tylko człowiek niedowartościowany, który doznał wielu klęsk, MUSI sobie poprawić samopoczucie obrażając innych. Wszystkie Twoje tezy związane z teizmem poległy w męczarniach. Niczego nie dałeś rady obronić. Czy to jest powód tego, że w ogóle ze mną nie rozmawiasz?

                          A na ile ogórków oceniasz moje IQ?
                    • lifeisaparadox Re: a cóż to za bełkot? 04.10.12, 19:56
                      jeepwdyzlu napisał:

                      > przesadzasz
                      > ostre wypowiedzi i łamanie netykiety jest - na pewno na tym forum - domeną obu
                      > stron - teistów tak samo...

                      Ogólnie na forach funkcjonują opiekunowie którzy takie wypowiedzi i sytuacje wyciszają, ale tutaj tego nie ma.
                      Można spokojnie winić opiekuna jak coś się wydarzy i obarczyć współodpowiedzialnością.

                      > druga sprawa - bez urazy - ale co dla Ciebie obelżywe, dla innych normalne. Nie
                      > możesz - pod płaszczykiem ochrony Twoich emocji - dokonywać cenzury. Mamy praw
                      > o do wypowiedzi, a że TY je uznajesz za przykre - sorry ale to Twój problem. Zw
                      > łaszcza w świetle nauczania kościoła - musisz być przygotowany na krytykę. To w
                      > olny kraj. Tu mozemy stwierdzić, że Jezus nie istniał a mahomet bzykał kozy. Dl
                      > a niektórych to przykre, ale - powtórzę - to Ich problem.

                      Powiedział bym że to jest problem osoby która twierdzi że ma prawo robić wszystko na co ma ochotę pod płaszczykiem wolności słowa, a to inni muszą się dostosować bo to ich problem.

                      > Inna rzecz paradoks - że ateizm to nie ideologia. Przydałoby Ci się nieco doucz
                      > yć. Ateizm to światopogląd WYKLUCZAJĄCY istnienie boga. Tylko tyle.

                      No właśnie czytam i ateizm jest bardzo rozbudowanym, mającym wiele odłamów i form pośrednich w definicjach.
                      Rozumiem że zadowala Cię najbardziej skrótowa i podstawowa wersja bez doinformowywania się o szczegółach.
                      • olek13 Re: a cóż to za bełkot? 04.10.12, 20:34
                        lifeisaparadox napisał:

                        > Powiedział bym że to jest problem osoby która twierdzi że ma prawo
                        > robić wszystko na co ma ochotę pod płaszczykiem wolności słowa,
                        > a to inni muszą się dostosować bo to ich problem.

                        No właśnie, poruszyłeś ważną kwestię: na ile prawo do nieskrępowanej wypowiedzi narusza cudze dobro?
                        Bez wątpienia nagannym jest pomawianie innych. Mniej wydaje się karygodne mówienie w obecności innych rzeczy, sprawiających im przykrość. Ale co oznacza owa obecność na forum?
                        Forum jest publiczne, ale z łatwością można uniknąć narażania się na kontakt z niemiłymi słowami, nie wchodząc na forum. Wydaje się, że decydujący głos powinien mieć właściciel forum: na co on pozwoli (bez łamania prawa oczywiście), to jest dopuszczalne. Trudno będzie gościowi forum wymusić na innych zachowanie, zgodne z jego oczekiwaniami. Bo czy inni mają obowiązek unikać wypowiadania tego, co może mi sprawić przykrość? Na ulicy - tu problem jest inny: trudno uciekać, by uniknąć słów, godzących w przekonania. Dlatego są protesty przeciw pochodom homoseksualistów, a z drugiej strony przeciw procesjom katolickim. Ale na forum w wirtualnym świecie? Przecież by tutaj się znaleźć, sam musisz tego chcieć i łatwo możesz tego uniknąć. Możesz apelować do poczucia przyzwoitości, ale nie wymusisz na nikim kulturalnych zachowań. Z drugiej strony wcale nie musisz się dostosowywać. Możesz w tym nie uczestniczyć. Więc jak uważasz?
                        • grgkh Re: a cóż to za bełkot? 04.10.12, 21:31
                          olek13 napisał:

                          > Przecież by tutaj się znaleźć, sam musisz tego chcieć i
                          > łatwo możesz tego uniknąć. Możesz apelować do poczucia przyzwoitości, ale nie
                          > wymusisz na nikim kulturalnych zachowań. Z drugiej strony wcale nie musisz się
                          > dostosowywać. Możesz w tym nie uczestniczyć. Więc jak uważasz?

                          A religia - podobno - jest sprawą prywatną. I dlatego nikt nie wchodzi do świątyń (to taka strefa) i nie zakłóca im tam pobytu. Ale nie wolno wierzącym rozszerzać tej strefy na publiczną, anektować jej dla siebie. To forum jest publiczne, ale są i inne, prywatne, z ograniczonym dostępem.
                          • lifeisaparadox Re: a cóż to za bełkot? 04.10.12, 22:28
                            grgkh napisał:

                            > A religia - podobno - jest sprawą prywatną. I dlatego nikt nie wchodzi do świąt
                            > yń (to taka strefa) i nie zakłóca im tam pobytu. Ale nie wolno wierzącym rozsze
                            > rzać tej strefy na publiczną, anektować jej dla siebie. To forum jest publiczne
                            > , ale są i inne, prywatne, z ograniczonym dostępem.

                            To już pisałem że są fora dla ateistów, a to jest forum R-E-L-I-G-I-A.

                            Masz prawo zrezygnować z chodzenia na religię w szkole, jak i z wchodzenia na forum religia :)
                            • grgkh Re: a cóż to za bełkot? 05.10.12, 00:31
                              lifeisaparadox napisał:

                              > grgkh napisał:
                              >
                              > > A religia - podobno - jest sprawą prywatną.
                              > > I dlatego nikt nie wchodzi do świątyń (to taka strefa)
                              > > i nie zakłóca im tam pobytu. Ale nie wolno wierzącym
                              > > rozszerzać tej strefy na publiczną, anektować jej dla siebie.
                              > > To forum jest publiczne, ale są i inne, prywatne,
                              > > z ograniczonym dostępem.
                              >
                              > To już pisałem że są fora dla ateistów, a to jest forum R-E-L-I-G-I-A.

                              Ale to jest forum P-U-B-L-I-C-Z-N-E, co napisałem, ale czego Twój mózg nie umie zrozumieć. Wiara, co widać wyraźnie na Twoim przykładzie, degeneruje zdolność analizy nawet najprostszego tekstu.

                              > Masz prawo zrezygnować z chodzenia na religię w szkole,
                              > jak i z wchodzenia na forum religia :)

                              Ale jestem wolny i wybieram przychodzenie tutaj.


                              Właśnie o to chodzi. Jako religiant chcesz mi coś narzucić w przestrzeni publicznej. Każdym swoim wpisem potwierdzasz moje tezy. A Twój mózg, wskutek kontaktu z "wiarą", już nie rozpoznaje sprzeczności.
                              • lifeisaparadox Re: a cóż to za bełkot? 05.10.12, 00:40
                                grgkh napisał:

                                > Ale to jest forum P-U-B-L-I-C-Z-N-E, co napisałem, ale czego Twój mózg nie umie
                                > zrozumieć. Wiara, co widać wyraźnie na Twoim przykładzie, degeneruje zdolność
                                > analizy nawet najprostszego tekstu.

                                Kościół to też miejsce publiczne, ale jak wejdziesz tam i przejmiesz mikrofon celem głoszenia ateizmu to raczej Cię w kaftan zwiną.

                                > > Masz prawo zrezygnować z chodzenia na religię w szkole,
                                > > jak i z wchodzenia na forum religia :)
                                >
                                > Ale jestem wolny i wybieram przychodzenie tutaj.

                                Przynajmniej coś się dzieje.

                                > Właśnie o to chodzi. Jako religiant chcesz mi coś narzucić w przestrzeni public
                                > znej. Każdym swoim wpisem potwierdzasz moje tezy. A Twój mózg, wskutek kontaktu
                                > z "wiarą", już nie rozpoznaje sprzeczności.

                                Nie no ja totalnie rozumiem sprzeczność jaka tutaj panuje, ja mówię prawdę Ty czytasz fałsz i vice versa.
                                • grgkh Re: a cóż to za bełkot? 05.10.12, 01:29
                                  lifeisaparadox napisał:

                                  > grgkh napisał:
                                  >
                                  > > Ale to jest forum P-U-B-L-I-C-Z-N-E, co napisałem,
                                  > > ale czego Twój mózg nie umie zrozumieć. Wiara,
                                  > > co widać wyraźnie na Twoim przykładzie, degeneruje
                                  > > zdolność analizy nawet najprostszego tekstu.
                                  >
                                  > Kościół to też miejsce publiczne, ale jak wejdziesz tam
                                  > i przejmiesz mikrofon celem głoszenia ateizmu to
                                  > raczej Cię w kaftan zwiną.

                                  A po co miałbym zachowywać się jak cham? Nie chcę nim być. Członkinie Pussy Riot zapłaciły za takie zachowanie i zgadzam się, że nie było ono w porządku, ale represje wobec nich były nieproporcjonalne, między innymi dlatego że religia ma nadmiar uprzywilejowania.

                                  Na forum publiczne - zgodnie z jego definicją - może przychodzić każdy i tylko ktoś o IQ kiszonego ogórka tego nie może zrozumieć.

                                  A świątynie są miejscami prywatnymi organizacji ludzi wierzących w bogów, gdzie obowiązują wewnętrzne, bardziej restrykcyjne niż normy ogólnospołeczne, regulaminy religijne.

                                  Na TYM forum jedynym ograniczeniem jest norma ogólnospołeczna, kultura zachowywania się.

                                  > > > Masz prawo zrezygnować z chodzenia na religię w szkole,
                                  > > > jak i z wchodzenia na forum religia :)
                                  > >
                                  > > Ale jestem wolny i wybieram przychodzenie tutaj.
                                  >
                                  > Przynajmniej coś się dzieje.

                                  Tak, skracam panowanie religijnego chłamu.

                                  > > Właśnie o to chodzi. Jako religiant chcesz mi
                                  > > coś narzucić w przestrzeni publicznej. Każdym
                                  > > swoim wpisem potwierdzasz moje tezy. A Twój
                                  > > mózg, wskutek kontaktu z "wiarą", już nie
                                  > > rozpoznaje sprzeczności.
                                  >
                                  > Nie no ja totalnie rozumiem sprzeczność jaka tutaj panuje,
                                  > ja mówię prawdę Ty czytasz fałsz i vice versa.

                                  Jest inaczej. Ja zadaję pytania, a Ty na nie nie odpowiadasz, albo odpowiadasz głupio. I osiągam założony skutek. Mnie taka współpraca z Twojej strony odpowiada. :)
                                  • lifeisaparadox Re: a cóż to za bełkot? 05.10.12, 22:14
                                    grgkh napisał:

                                    > A po co miałbym zachowywać się jak cham? Nie chcę nim być. Członkinie Pussy Rio
                                    > t zapłaciły za takie zachowanie i zgadzam się, że nie było ono w porządku, ale
                                    > represje wobec nich były nieproporcjonalne, między innymi dlatego że religia ma
                                    > nadmiar uprzywilejowania.

                                    Im się tam chyba najbardziej oberwało za ten krzyż bo to już był wandalizm.

                                    > Na TYM forum jedynym ograniczeniem jest norma ogólnospołeczna, kultura zachowyw
                                    > ania się.

                                    Tak samo te normy ogólnospołeczne obowiązują wewnątrz np. kościołów czy innych wspólnot.

                                    > > Przynajmniej coś się dzieje.
                                    >
                                    > Tak, skracam panowanie religijnego chłamu.

                                    Nie lepiej przejść na jasną stronę mocy?

                                    > Jest inaczej. Ja zadaję pytania, a Ty na nie nie odpowiadasz, albo odpowiadasz
                                    > głupio. I osiągam założony skutek. Mnie taka współpraca z Twojej strony odpowia
                                    > da. :)

                                    Ale jak nic nie odpowiadam, to też się złościsz czy nie?
                                    • grgkh Re: a cóż to za bełkot? 05.10.12, 23:52
                                      lifeisaparadox napisał:

                                      > grgkh napisał:
                                      >
                                      > > A po co miałbym zachowywać się jak cham? Nie chcę nim być. Członkinie Pus
                                      > sy Rio
                                      > > t zapłaciły za takie zachowanie i zgadzam się, że nie było ono w porządku
                                      > , ale
                                      > > represje wobec nich były nieproporcjonalne, między innymi dlatego że reli
                                      > gia ma
                                      > > nadmiar uprzywilejowania.
                                      >
                                      > Im się tam chyba najbardziej oberwało za ten krzyż bo to już był wandalizm.

                                      Masz przedziwną manierę nieodpowiadania na pytania. Napisałem "A po co miałbym zachowywać się jak cham? Nie chcę nim być." Czekam na komentarz, bo zaczęło się od twojego zarzutu w stosunku do mnie. Jak masz słabą pamięć, to czytaj sobie poprzedni wątek przed odpowiedzią. Jeśli coś komuś zarzucasz i nie udało Ci się potwierdzić, że to prawda, to wycofaj się z tego, przeproś albo zrób coś, żeby było widać, co Ci po tym zostało w głowie. Czy Twoja rozmowa to wyłącznie plucie na innych bez konsekwencji?

                                      > > Na TYM forum jedynym ograniczeniem jest norma
                                      > > ogólnospołeczna, kultura zachowywania się.
                                      >
                                      > Tak samo te normy ogólnospołeczne obowiązują wewnątrz
                                      > np. kościołów czy innych wspólnot.

                                      Nieprawda. W świątyniach różnych wyznań obowiązują regulaminy religijne (bo to strefy prywatne religii). Regulaminem "prywatnym" na tym forum jest netykieta i to wszystko.

                                      Wolno tu przychodzić każdemu i wolno krytycznie wyrażać się o religii.

                                      > > > Przynajmniej coś się dzieje.
                                      > >
                                      > > Tak, skracam panowanie religijnego chłamu.
                                      >
                                      > Nie lepiej przejść na jasną stronę mocy?

                                      Jestem po jasnej stronie mocy. A Ty udowodnij, że to Ty masz rację, a nie ja.

                                      > > Jest inaczej. Ja zadaję pytania, a Ty na nie nie
                                      > > odpowiadasz, albo odpowiadasz głupio. I osiągam
                                      > > założony skutek. Mnie taka współpraca z Twojej
                                      > > strony odpowiada. :)
                                      >
                                      > Ale jak nic nie odpowiadam, to też się złościsz czy nie?

                                      Dlaczego "też"? Najpierw udowodnij, że się złoszczę. Czasem piszę specjalnie "ekspresyjnie" by coś "podkreślić".

                                      W rozmowie z Tobą raczej czuję satysfakcję, że religia znów publicznie się ośmiesza, bo nie umie (za Twoim pośrednictwem) podołać odpowiedzi. Brak odpowiedzi, to przyznanie się do porażki.
                                      • lifeisaparadox Re: a cóż to za bełkot? 06.10.12, 04:42
                                        grgkh napisał:

                                        > > Im się tam chyba najbardziej oberwało za ten krzyż bo to już był wandaliz
                                        > m.
                                        >
                                        > Masz przedziwną manierę nieodpowiadania na pytania. Napisałem "A po co miałbym
                                        > zachowywać się jak cham? Nie chcę nim być." Czekam na komentarz, bo zaczęło się
                                        > od twojego zarzutu w stosunku do mnie.

                                        Znaczy że mimochodem umniejszasz innym?

                                        Chyba wszystko zaczyna się od samoakceptacji i przejścia do świata żywych.

                                        > Jak masz słabą pamięć, to czytaj sobie
                                        > poprzedni wątek przed odpowiedzią. Jeśli coś komuś zarzucasz i nie udało Ci się
                                        > potwierdzić, że to prawda, to wycofaj się z tego, przeproś albo zrób coś, żeby
                                        > było widać, co Ci po tym zostało w głowie. Czy Twoja rozmowa to wyłącznie pluc
                                        > ie na innych bez konsekwencji?

                                        No tak, od początku pluję jak nie wiem :)

                                        > Nieprawda. W świątyniach różnych wyznań obowiązują regulaminy religijne (bo to
                                        > strefy prywatne religii). Regulaminem "prywatnym" na tym forum jest netykieta i
                                        > to wszystko.

                                        Jako dodatkowe zwyczaje czy przepisy, ale nie niwelują nigdy świeckich.

                                        > > Nie lepiej przejść na jasną stronę mocy?
                                        >
                                        > Jestem po jasnej stronie mocy. A Ty udowodnij, że to Ty masz rację, a nie ja.

                                        Nie wiem jak Cię nie skrzywdzić.

                                        > > Ale jak nic nie odpowiadam, to też się złościsz czy nie?
                                        >
                                        > Dlaczego "też"? Najpierw udowodnij, że się złoszczę. Czasem piszę specjalnie "e
                                        > kspresyjnie" by coś "podkreślić".

                                        Szamanka lingwistyczna z Ciebie ;)

                                        > W rozmowie z Tobą raczej czuję satysfakcję, że religia znów publicznie się ośmi
                                        > esza, bo nie umie (za Twoim pośrednictwem) podołać odpowiedzi. Brak odpowiedzi,
                                        > to przyznanie się do porażki.

                                        :))
                                        • grgkh Re: a cóż to za bełkot? 06.10.12, 14:19
                                          lifeisaparadox napisał:

                                          > grgkh napisał:

                                          > > Masz przedziwną manierę nieodpowiadania na pytania.
                                          > > Napisałem "A po co miałbym zachowywać się jak cham?
                                          > > Nie chcę nim być." Czekam na komentarz, bo zaczęło się
                                          > > od twojego zarzutu w stosunku do mnie.
                                          >
                                          > Znaczy że mimochodem umniejszasz innym?

                                          I znów niepotwierdzony atak ad personam.

                                          > Chyba wszystko zaczyna się od samoakceptacji i przejścia do świata żywych.

                                          Nie widzę odpowiedzi. Była Twoja negatywna sugestia na mój temat. Dlaczego atakujesz ad personam?

                                          > > Jak masz słabą pamięć, to czytaj sobie
                                          > > poprzedni wątek przed odpowiedzią. Jeśli coś komuś
                                          > > zarzucasz i nie udało Ci się potwierdzić, że to prawda,
                                          > > to wycofaj się z tego, przeproś albo zrób coś, żeby
                                          > > było widać, co Ci po tym zostało w głowie.
                                          > > Czy Twoja rozmowa to wyłącznie plucie na innych bez konsekwencji?
                                          >
                                          > No tak, od początku pluję jak nie wiem :)

                                          Tak, atakujesz innych. To erystyka stosowana wobec braku argumentów.

                                          > > Nieprawda. W świątyniach różnych wyznań obowiązują regulaminy religijne (
                                          > bo to
                                          > > strefy prywatne religii). Regulaminem "prywatnym" na tym forum jest netyk
                                          > ieta i
                                          > > to wszystko.
                                          >
                                          > Jako dodatkowe zwyczaje czy przepisy, ale nie niwelują nigdy świeckich.

                                          Oczywiście. Jako dodatkowe ale obowiązujące i DLATEGO to jest strefa prywatna.

                                          > > > Nie lepiej przejść na jasną stronę mocy?
                                          > >
                                          > > Jestem po jasnej stronie mocy.
                                          > > A Ty udowodnij, że to Ty masz rację, a nie ja.
                                          >
                                          > Nie wiem jak Cię nie skrzywdzić.

                                          Mówię - JA JESTEM PO JASNEJ STRONIE MOCY. A Ty nie umiesz odpowiadać na temat. Brak kontrargumentów to Twoje potwierdzenie prawdziwości tego, co ja powiedziałem.

                                          > > > Ale jak nic nie odpowiadam, to też się złościsz czy nie?
                                          > >
                                          > > Dlaczego "też"? Najpierw udowodnij, że się złoszczę.
                                          > > Czasem piszę specjalnie "ekspresyjnie" by coś "podkreślić".
                                          >
                                          > Szamanka lingwistyczna z Ciebie ;)

                                          Logicznie myślę. Jeśli Cię zaskakuje czyjeś myślenie logiczne to znaczy, że sam jesteś w nie ubogi.

                                          > > W rozmowie z Tobą raczej czuję satysfakcję,
                                          > > że religia znów publicznie się ośmiesza, bo nie umie
                                          > > (za Twoim pośrednictwem) podołać odpowiedzi.
                                          > > Brak odpowiedzi, to przyznanie się do porażki.
                                          >
                                          > :))

                                          :))
                                          • lifeisaparadox Re: a cóż to za bełkot? 06.10.12, 17:55
                                            grgkh napisał:

                                            > Oczywiście. Jako dodatkowe ale obowiązujące i DLATEGO to jest strefa prywatn
                                            > a.


                                            Nie ma strefy prywatnej znoszącej prawo. Masterczułki prawa są wszędzie :)

                                            > > Nie wiem jak Cię nie skrzywdzić.
                                            >
                                            > Mówię - JA JESTEM PO JASNEJ STRONIE MOCY.

                                            Faktycznie :)

                                            A gdzie lokujesz swoje ciemne strony?

                                            > > Szamanka lingwistyczna z Ciebie ;)
                                            >
                                            > Logicznie myślę. Jeśli Cię zaskakuje czyjeś myślenie logiczne to znaczy, że sam
                                            > jesteś w nie ubogi.

                                            Raczej że się bogacisz.
                                • kolter-xl Re: a cóż to za bełkot? 05.10.12, 08:18
                                  lifeisaparadox napisał:

                                  > Kościół to też miejsce publiczne, ale jak wejdziesz tam i przejmiesz mikrofon c
                                  > elem głoszenia ateizmu to raczej Cię w kaftan zwiną.

                                  Kiedyś by po prostu na stosie zamordowali , wszystko to sosem miłości Jezusa do ludzi polewając :)) To jest właśnie powód dla którego tacy jak ty powinni być z normalnego środowiska wykluczeni .

                                  > Nie no ja totalnie rozumiem sprzeczność jaka tutaj panuje, ja mówię prawdę Ty czytasz fałsz i vice versa.

                                  Ty nie masz pojęcia czym jest prawda , ktoś kto takie debilizmy głosi osiąga szczyty zakłamania ;Autor: lifeisaparadox ☺ 26.09.12, 00:56

                                  " Wystarczy popatrzeć na tematy na tym forum.
                                  Gdyby nie było religii, nie było by ateizmu. Czyste pasożytnictwo i robienie sobie posłuchu, zyskiwanie popularności poprzez negację czegoś co już istnieje i ma się dobrze w społeczeństwie.

                                  To jest nękanie grupy społecznej. "
                            • olek13 Re: a cóż to za bełkot? 05.10.12, 15:52
                              lifeisaparadox napisał:

                              > To już pisałem że są fora dla ateistów, a to jest forum R-E-L-I-G-I-A.

                              A ja napisałem wcześniej:

                              > Wydaje się, że decydujący głos powinien mieć właściciel forum:
                              > na co on pozwoli (bez łamania prawa oczywiście), to jest dopuszczalne.

                              Nie odniosłeś się do tego, więc ponawiam pytanie: uważasz, że masz większe prawa decydowania na tym forum, niż jego właściciel, co tu jest dopuszczalne?
                              A co jeśli jakiś ateista założy forum, nazywające się "Religia"? Też mu zabronisz wypowiadać się w duchu ateistycznym?
                              • grgkh Re: a cóż to za bełkot? 05.10.12, 16:02
                                Sprawa sprowadza się do wolności wypowiedzi w przestrzeni publicznej i żądania zakazu krytyki wobec jednej z idei. Paradox uważa, że religii nie wolno nawet kojarzyć z krytyką.
                                • lifeisaparadox Re: a cóż to za bełkot? 06.10.12, 04:00
                                  grgkh napisał:

                                  > Sprawa sprowadza się do wolności wypowiedzi w przestrzeni publicznej i żądania
                                  > zakazu krytyki wobec jednej z idei. Paradox uważa, że religii nie wolno nawet k
                                  > ojarzyć z krytyką.

                                  Krytykować trzeba umieć, nie mylić z krzykactwem czy chamstwem.
                                  • kolter-xl Re: a cóż to za bełkot? 06.10.12, 08:16
                                    lifeisaparadox napisał:

                                    > grgkh napisał:
                                    >
                                    > > Sprawa sprowadza się do wolności wypowiedzi w przestrzeni publicznej i żą
                                    > dania
                                    > > zakazu krytyki wobec jednej z idei. Paradox uważa, że religii nie wolno n
                                    > awet k
                                    > > ojarzyć z krytyką.
                                    >
                                    > Krytykować trzeba umieć, nie mylić z krzykactwem czy chamstwem.

                                    No to przestań być chamski .
                                  • grgkh Re: a cóż to za bełkot? 06.10.12, 14:07
                                    lifeisaparadox napisał:

                                    > grgkh napisał:
                                    >
                                    > > Sprawa sprowadza się do wolności wypowiedzi w przestrzeni publicznej i żą
                                    > dania
                                    > > zakazu krytyki wobec jednej z idei. Paradox uważa, że religii nie wolno n
                                    > awet k
                                    > > ojarzyć z krytyką.
                                    >
                                    > Krytykować trzeba umieć, nie mylić z krzykactwem czy chamstwem.

                                    I nie mylić z produkcją alogicznego bełkotu.
                                    • lifeisaparadox Re: a cóż to za bełkot? 06.10.12, 17:56
                                      grgkh napisał:

                                      > > Krytykować trzeba umieć, nie mylić z krzykactwem czy chamstwem.
                                      >
                                      > I nie mylić z produkcją alogicznego bełkotu.

                                      Święta racja.
                              • lifeisaparadox Re: a cóż to za bełkot? 05.10.12, 22:47
                                olek13 napisał:

                                > Nie odniosłeś się do tego, więc ponawiam pytanie: uważasz, że masz większe praw
                                > a decydowania na tym forum, niż jego właściciel, co tu jest dopuszczalne?

                                To jest forum publiczne a jego "opiekun" (nie będący nawet założycielem, a tym bardziej właścicielem, bo wszystko na forum.gazeta.pl jest własnością Agory) pełni tutaj tylko funkcję, w której się nie sprawdza.

                                > A co jeśli jakiś ateista założy forum, nazywające się "Religia"? Też mu zabroni
                                > sz wypowiadać się w duchu ateistycznym?

                                To już chyba kwestia czyjegoś poczucia rzeczywistości.
                                Wszystkich nas obowiązuje netykieta, prawo i regulacje społeczne - za wyjątkiem gdy ich "rozumienie" przejawia nazista.
                                • grgkh Re: a cóż to za bełkot? 05.10.12, 23:56
                                  lifeisaparadox napisał:

                                  > olek13 napisał:
                                  >
                                  > > Nie odniosłeś się do tego, więc ponawiam pytanie: uważasz,
                                  > > że masz większe prawa decydowania na tym forum,
                                  > > niż jego właściciel, co tu jest dopuszczalne?
                                  >
                                  > To jest forum publiczne a jego "opiekun" (nie będący nawet założycielem, a tym
                                  > bardziej właścicielem, bo wszystko na forum.gazeta.pl jest własnością Agory) pe
                                  > łni tutaj tylko funkcję, w której się nie sprawdza.

                                  Ja uważam, że pod "tym względem" sprawdza się. A jeśli Ci to nie odpowiada, to po co tu jeszcze siedzisz?
                                  • lifeisaparadox Re: a cóż to za bełkot? 06.10.12, 03:57
                                    grgkh napisał:

                                    > Ja uważam, że pod "tym względem" sprawdza się.

                                    Że pozwala się każdemu wykrzyczeć do woli?

                                    > A jeśli Ci to nie odpowiada, to po co tu jeszcze siedzisz?

                                    Siedzę tu i zwracam uwagę na fakty.
                                    • grgkh Re: a cóż to za bełkot? 06.10.12, 14:06
                                      Uzupełniam, bo nie wiadomo, o co chodzi:

                                      > grgkh napisał:

                                      > > To jest forum publiczne a jego "opiekun" (nie będący nawet założycielem, a tym
                                      > > bardziej właścicielem, bo wszystko na forum.gazeta.pl jest własnością Agory) pe
                                      > > łni tutaj tylko funkcję, w której się nie sprawdza.

                                      lifeisaparadox napisał:

                                      > grgkh napisał:
                                      >
                                      > > Ja uważam, że pod "tym względem" sprawdza się.
                                      >
                                      > Że pozwala się każdemu wykrzyczeć do woli?

                                      Nie każdemu - co nieco jest wycinane. Zaznacz trzy razy, a on to zauważy i pewnie wytnie.

                                      A Tobie też pozwala na pisanie idiotyzmów i pozorne odpowiadanie nie na temat. Uważasz, że publikowanie takiej "sieczki" jest dla forum pożyteczne? Zamulasz je czyniąc mu większą "krzywdę" niż te parę ostrych słów.

                                      > > A jeśli Ci to nie odpowiada, to po co tu jeszcze siedzisz?
                                      >
                                      > Siedzę tu i zwracam uwagę na fakty.

                                      Tylko po co międlisz temat, z którego nic nie wyniknie? To jest już trollizm.
                                      • lifeisaparadox Re: a cóż to za bełkot? 06.10.12, 18:01
                                        grgkh napisał:

                                        > > Że pozwala się każdemu wykrzyczeć do woli?
                                        >
                                        > Nie każdemu - co nieco jest wycinane. Zaznacz trzy razy, a on to zauważy i pewn
                                        > ie wytnie.

                                        Nie, to ja to zgłosiłem do wycięcia.

                                        > A Tobie też pozwala na pisanie idiotyzmów i pozorne odpowiadanie nie na temat.
                                        > Uważasz, że publikowanie takiej "sieczki" jest dla forum pożyteczne? Zamulasz j
                                        > e czyniąc mu większą "krzywdę" niż te parę ostrych słów.

                                        Ale to jest ciekawe.
                                        Sam kiedyś miałem sieczkę z mózgu.

                                        > > > A jeśli Ci to nie odpowiada, to po co tu jeszcze siedzisz?
                                        > >
                                        > > Siedzę tu i zwracam uwagę na fakty.
                                        >
                                        > Tylko po co międlisz temat, z którego nic nie wyniknie? To jest już trollizm.

                                        No zobaczę co wyniknie.
                                        Zawsze się znajdzie taki co nie wie że się nie da i to zrobi ;>
                                • olek13 Czas na podsumowanie 06.10.12, 11:35
                                  lifeisaparadox napisał:

                                  > To jest forum publiczne a jego "opiekun" (nie będący nawet
                                  > założycielem, a tym bardziej właścicielem, bo wszystko na
                                  > forum.gazeta.pl jest własnością Agory) pełni tutaj tylko funkcję,
                                  > w której się nie sprawdza.

                                  Tylko że to znowu sprawa właściciela, a nie Twoja. Możesz mieć swoje zdanie na ten temat, ale nie masz prawa decydować. Za to właściciel najwyraźniej zdecydował, że mu odpowiada taki moderator. Zatem w czym jeszcze masz problem?

                                  > To już chyba kwestia czyjegoś poczucia rzeczywistości.

                                  I znowu: cudze poczucie rzeczywistości, to nie Twój problem. A jeśli to Twój problem, musisz sobie sam z nim poradzić.

                                  > Wszystkich nas obowiązuje netykieta, prawo i regulacje społeczne - za
                                  > wyjątkiem gdy ich "rozumienie" przejawia nazista.

                                  Pisałem wyżej: póki właściciel forum nie pozwala do łamanie prawa, to jego sprawa, na co pozwala.
                                  Reasumując: masz jakieś zastrzeżenia do nazwy forum. Widocznie zdaje Ci się, że jak forum nazywa się "Religia", to wolno na nim pisać wyłącznie pozytywnie o religii. Tyle że takie stanowisko jest nie do obrony, a przynajmniej nie przedstawiłeś żadnego sensownego argumentu za tym.
                                  Wniosek: formułujesz bezpodstawne roszczenia do nazwy.
                                  • lifeisaparadox Re: Czas na podsumowanie 06.10.12, 19:55
                                    olek13 napisał:

                                    > Tylko że to znowu sprawa właściciela, a nie Twoja. Możesz mieć swoje zdanie na
                                    > ten temat, ale nie masz prawa decydować. Za to właściciel najwyraźniej zdecydow
                                    > ał, że mu odpowiada taki moderator.

                                    Widocznie coś w tym jest. Ok.
                      • grgkh Re: a cóż to za bełkot? 04.10.12, 20:48
                        lifeisaparadox napisał:

                        > jeepwdyzlu napisał:
                        >
                        > > przesadzasz
                        > > ostre wypowiedzi i łamanie netykiety jest - na pewno na tym forum - domen
                        > ą obu
                        > > stron - teistów tak samo...
                        >
                        > Ogólnie na forach funkcjonują opiekunowie którzy takie wypowiedzi i sytuacje wy
                        > ciszają, ale tutaj tego nie ma.
                        > Można spokojnie winić opiekuna jak coś się wydarzy i obarczyć współodpowiedzial
                        > nością.

                        Nie przesadzaj. Wobec polskiej polityki, zwłaszcza tej prawicowej, religijnej oraz np. kibolstwa można wysunąć zarzut, że to oni spsili przestrzeń komunikacji między nami. Mniej razi mnie tych parę słówek uznawanych standardowo za obelżywe niż szkalowanie w delikatny sposób, insynuowanie, manipulowanie fałszami. To jest prawdziwa przyczyna upadku moralnego. Fałsz.

                        A moderator to funkcja społeczna, czasem się trochę przyłoży, bo mu się chce lub ma czas, innym razem absorbuje go coś innego.

                        > > druga sprawa - bez urazy - ale co dla Ciebie obelżywe, dla innych normaln
                        > e. Nie
                        > > możesz - pod płaszczykiem ochrony Twoich emocji - dokonywać cenzury. Mam
                        > y praw
                        > > o do wypowiedzi, a że TY je uznajesz za przykre - sorry ale to Twój probl
                        > em. Zw
                        > > łaszcza w świetle nauczania kościoła - musisz być przygotowany na krytykę
                        > . To w
                        > > olny kraj. Tu mozemy stwierdzić, że Jezus nie istniał a mahomet bzykał ko
                        > zy. Dl
                        > > a niektórych to przykre, ale - powtórzę - to Ich problem.
                        >
                        > Powiedział bym że to jest problem osoby która twierdzi że ma prawo robić wszyst
                        > ko na co ma ochotę pod płaszczykiem wolności słowa, a to inni muszą się dostoso
                        > wać bo to ich problem.

                        Tak, wobec idei WOLNO ROBIĆ WSZYSTKO. Idea broni się sama swoją prawdziwością. Idea nie posiada psychiki, na którą można by oddziaływać przez manipulację. To inaczej niż my, istoty żywe, pozostające w interakcji z naszym otoczeniem, dążące do władzy nad sobą, chcące z tego wyciągnąć jakąś korzyść.

                        Pod płaszczykiem wolności słowa nie powinno się manipulować fałszami. KŁAMSTWO - przyczyna zła. Jeśli ktoś mi powie, że nie spełniam jakichś kryteriów, a to jest prawda (gdy nie musiałbym tego ukrywać ze względu przykre konsekwencje), to nie powinno to negatywnie oddziaływać. Przykre jest przyprawianie gęby, oczernianie. A to Ci się zdarza, prawda?

                        W czym to jest lepsze od słów na k lub ch?

                        > > Inna rzecz paradoks - że ateizm to nie ideologia. Przydałoby Ci się nieco
                        > doucz
                        > > yć. Ateizm to światopogląd WYKLUCZAJĄCY istnienie boga. Tylko tyle.
                        >
                        > No właśnie czytam i ateizm jest bardzo rozbudowanym, mającym wiele odłamów i fo
                        > rm pośrednich w definicjach.

                        To nie ateizm. To SPOSOBY MÓWIENIA O TYM SAMYM TEIZMIE.

                        > Rozumiem że zadowala Cię najbardziej skrótowa i podstawowa wersja bez doinformo
                        > wywania się o szczegółach.

                        Bo ateiści są różni, kwadratowi i podłużni. We wszystkich możliwych wariantach. Co chcesz segregować?
                        • lifeisaparadox Re: a cóż to za bełkot? 04.10.12, 22:08
                          grgkh napisał:

                          > Nie przesadzaj. Wobec polskiej polityki, zwłaszcza tej prawicowej, religijnej o
                          > raz np. kibolstwa można wysunąć zarzut, że to oni spsili przestrzeń komunikacji
                          > między nami.

                          Tak, że mecz był źle zabezpieczony, organizatorzy nie wypełnili powierzonej im funkcji i wytycznych. Im się też obrywa i to dość poważnie.

                          Co do przestrzeni publicznej to nie ma się co wykłócać kto co zawinił. Wyciągać sprawę na wierzch i o niej mówić.

                          > Mniej razi mnie tych parę słówek uznawanych standardowo za obelży
                          > we niż szkalowanie w delikatny sposób, insynuowanie, manipulowanie fałszami. To
                          > jest prawdziwa przyczyna upadku moralnego. Fałsz.

                          Tutaj nie ma wspólnego dialogu, ateiści obelżywie kłamią i posługują się wierutną rażącą nieprawdą w oczach katolików, a w oczach ateistów katolicy robią to samo tylko delikatnie i subtelnie.

                          Katolicy uważają że budują moralną całość, ateiści twierdzą że burzą zło moralne.
                          Ateiści są postrzegani jako sługi Szatana, opętani ludzie którzy atakują ich dobre wartości posługując się najbardziej niskich lotów prymitywnymi narzędziami, natomiast dla ateistów źródłem zepsucia są nikczemnicy w sutannach mamiący ludzi za pomocą indoktrynacji.

                          Do tego dochodzi czynnik taki, że człowiek bez przejrzystych wartości które pozwalają mu się bronić przed fałszem, a chronić swoje ideały, jest w kaczej dupie. Traci rozeznanie, popada w delirium moralne i światopoglądowe.
                          Dlatego jak się już ktoś dorwie do swojej wersji zdarzeń, to nie odpuści aż do śmierci - no i tu jest przyczyna wszystkich wojen na świecie.

                          Pewien buddysta twierdził że walka dobra ze złem to choroba umysłu... do czasu aż chińska inwazja zakończyła działalność buddyzmu i Tybetu w którym zdaje się mieszkał.
                          Było bardzo dużo przypadków gdzie mnisi oblewali się substancją łatwopalną i płonęli żywcem na znak protestu, w obronie prawa do wolności. To też przykład konsekwencji w swoich wartościach.

                          Tak samo jak ginęli heretycy, jak ginęli pierwsi chrześcijanie, muzułmanie, ateiści - tak będzie do końca świata.
                          Nie można odmówić człowiekowi racji w trwaniu przy swoich wartościach, gdyż to one warunkują trwałość społeczeństwa i regulują dobre relacje między osobami o takich samych wartościach. Są przyczyną i gwarantem ładu społecznego.
                          Problemem jest tylko to że co chwilę budzą się kolejni reformatorzy. Jezus podzielił judaizm, budda podzielił hinduizm, a Mahomet też miał swoją wersję zdarzeń.
                          Dzisiaj znowu budzą się ateiści niczym pierwsi chrześcijanie i znowu ręce opadają. Po więzieniach będą teraz głosić swoje kazania. Lepsze to niż lwy na arenie.

                          Najciekawszym paradoksem jest "wszyscy mają rację".

                          > > Powiedział bym że to jest problem osoby która twierdzi że ma prawo robić
                          > wszyst
                          > > ko na co ma ochotę pod płaszczykiem wolności słowa, a to inni muszą się d
                          > ostoso
                          > > wać bo to ich problem.
                          >
                          > Tak, wobec idei WOLNO ROBIĆ WSZYSTKO. Idea broni się sama swoją prawdziwością.

                          Hitler też tak myślał.

                          > Idea nie posiada psychiki, na którą można by oddziaływać przez manipulację.

                          Czy jakakolwiek idea może istnieć bez psychiki ją postrzegającej?

                          > To
                          > inaczej niż my, istoty żywe, pozostające w interakcji z naszym otoczeniem, dążą
                          > ce do władzy nad sobą, chcące z tego wyciągnąć jakąś korzyść.

                          Mównicy Ci tylko brakuje i tłumów :)

                          > Pod płaszczykiem wolności słowa nie powinno się manipulować fałszami. KŁAMSTWO
                          > - przyczyna zła. Jeśli ktoś mi powie, że nie spełniam jakichś kryteriów, a to j
                          > est prawda (gdy nie musiałbym tego ukrywać ze względu przykre konsekwencje), to
                          > nie powinno to negatywnie oddziaływać. Przykre jest przyprawianie gęby, oczern
                          > ianie. A to Ci się zdarza, prawda?

                          Nom, zdarza mi się subtelnie wywołać śrubę u ludzi na to wychodzi.

                          Co do kłamstwa, to jest ono w teologii przypisywane Szatanowi, demonom, jako istotom całkowicie przesiąkniętym kłamstwem i obłudą robiącym wszystko aby człowieka oderwać i skazać na cierpienie. Stąd na przykład nie dotrze do rozumu osoby wierzącej żadna treść burząca prawdy religijne.
                          Jest to budujące ład, spokój, ciszę i harmonię między ludźmi zrzeszonymi w jednolitej ideologii. Ludzie bez czegoś takiego nie potrafią normalnie funkcjonować, są zagubieni i bez poczucia kierunku.
                          Zarówno tacy ze słabą wiarą, jak i słabą niewiarą.

                          > W czym to jest lepsze od słów na k lub ch?

                          Kotlet mi tutaj papieża zwyzywał od żałosnych kreatur i szubrawców.
                          • kolter-xl Re: a cóż to za bełkot? 04.10.12, 22:44
                            lifeisaparadox napisał:

                            > Kotlet mi tutaj papieża zwyzywał od żałosnych kreatur i szubrawców.

                            Walisz długie i nudne teksty a na koniec niczym zwykły debil kłamiesz i to ze dwa razy w jednym krótkim zdaniu

                            1 .Nie nazywam się kotlet , rozumiesz szubrawcu katolicki ? Czy nadal będziesz łamał swoje VIII przykazanie czyli ze nie wolno ci łgać niemoto katolicka .
                            2. Nie zwyzywałem kreatury a tylko napisałem o nim prawdę .
                            • karbat Re: a cóż to za bełkot? 04.10.12, 22:58
                              lifeisaparadox napisał:

                              > Masz prawo zrezygnować z chodzenia na religię w szkole, jak i z wchodzenia na f
                              > orum religia :)

                              napisz cos o zrezygnowaniu z ogladania krzyzy w urzedach panstwowych
                              napisz cos w jaki sposob zrezvgnowac z placenia podatkow na kosciol katolicki (ateista)
                              itd itp .

                              > To już pisałem że są fora dla ateistów, a to jest forum R-E-L-I-G-I-A.

                              dlaczego wychodzisz z zalozenia, ze na forum religia, NIE mozna sie wypowiadac na tematy religii i z nia zwiazanej wiary, bogow i ich szamanow ?.

                              ty twierdzisz, ze Jezus biegal po wodzie, zamienial wode w wino, ozywial umrzykow ,
                              ja pytam na kim chcial zrobic wrazenie ?.
                              ty twierdzisz, ze spozywasz PRAWDZIWE cialo Jezusa i pijesz jego PRAWDZIWA krew ,
                              ja pytam jak to jest mozliwe, mowie nie zartuj i usiluje to uzasadnic .
                              ty twierdzisz, ze Maryja byla wieczna dziewica, ja mowie nie rob sobie jaj i uzasadniam dlaczego .

                              ty twierdzisz, ze znasz jedyna prawde, ja ... jej dociekam . z CZYM masz problemy .
                              • lifeisaparadox Re: a cóż to za bełkot? 04.10.12, 23:28
                                karbat napisał:

                                > lifeisaparadox napisał:
                                >
                                > > Masz prawo zrezygnować z chodzenia na religię w szkole, jak i z wchodzeni
                                > a na f
                                > > orum religia :)
                                >
                                > napisz cos o zrezygnowaniu z ogladania krzyzy w urzedach panstwowych

                                Powinny być zdjęte, nie powinno się odnosić do wartości religijnych w świecie polityki.
                                To nie dość że przynosi szkodę dla Kościoła, to w dodatku wznieca konflikty tam gdzie absolutnie nie powinny mieć miejsca.

                                > napisz cos w jaki sposob zrezvgnowac z placenia podatkow na kosciol katolicki
                                > (ateista)
                                > itd itp .

                                Ja też płacę za opiekę zdrowotną ateistów, opiekę społeczną dla ateistów, psychologów dla ateistów, to też są moje podatki ale ja je chcę płacić, bo po prostu dobrze mi z tym.

                                > > To już pisałem że są fora dla ateistów, a to jest forum R-E-L-I-G-I-A.
                                >
                                > dlaczego wychodzisz z zalozenia, ze na forum religia, NIE mozna sie wypowiadac
                                > na tematy religii i z nia zwiazanej wiary, bogow i ich szamanow ?.

                                Z tego samego względu, dla którego nie wchodzisz do pubu w Wielkiej Brytanii i nie głosisz o Wiedźmie Królowej Anglii niepotrzebnym przeżytku średniowiecznym?

                                Szacunek. Z szacunkiem każda rzecz dojdzie do ładu.
                                • grgkh Re: a cóż to za bełkot? 05.10.12, 01:13
                                  lifeisaparadox napisał:

                                  > karbat napisał:
                                  >
                                  > > lifeisaparadox napisał:
                                  > >
                                  > > > Masz prawo zrezygnować z chodzenia na religię w szkole,
                                  > > > jak i z wchodzenia na forum religia :)
                                  > >
                                  > > napisz cos o zrezygnowaniu z ogladania krzyzy w urzedach panstwowych
                                  >
                                  > Powinny być zdjęte, nie powinno się odnosić do wartości
                                  > religijnych w świecie polityki.

                                  OK.

                                  > To nie dość że przynosi szkodę dla Kościoła,
                                  > to w dodatku wznieca konflikty tam
                                  > gdzie absolutnie nie powinny mieć miejsca.

                                  Ale tego nie zatrzymasz, bo religia ma absolutna władzę nad umysłami i po tę władzę zawsze ktoś sięgnie. I dlatego religia to zło.

                                  > > napisz cos w jaki sposob zrezvgnowac z placenia
                                  > > podatkow na kosciol katolicki (ateista) itd itp .
                                  >
                                  > Ja też płacę za opiekę zdrowotną ateistów, opiekę społeczną dla ateistów, psych
                                  > ologów dla ateistów, to też są moje podatki ale ja je chcę płacić, bo po prostu
                                  > dobrze mi z tym.

                                  Nieprawda. To dostają WSZYSCY obywatele, niezależnie od tego czy są teistami, czy ateistami.

                                  Nie rozróżniasz PRYWATNEGO światopoglądu od funkcji państwa opiekuńczego wobec WSZYSTKICH obywateli? Biedaku... ;)

                                  Tu chodzi o UPRZYWILEJOWANIE. Religia dostaje to OD WSZYSTKICH (poprzez podatki) to, czego nie mogą dostać inne, niereligijne grupy. To jest rażąca nierówność traktowania.

                                  Ale religijne oszołomienie nie pozwala ci dostrzegać takich różnic.

                                  > Szacunek. Z szacunkiem każda rzecz dojdzie do ładu.

                                  W tym co na początku napisałeś na temat ateistów, szacunku nie było. Ciebie szacunek nie obowiązuje, bo tego Cię nauczyła obłudna religia.
                                  • kolter-xl Re: a cóż to za bełkot? 05.10.12, 08:25
                                    grgkh napisał:

                                    >W tym co na początku napisałeś na temat ateistów, szacunku nie było. Ciebie szacunek nie obowiązuje, bo tego Cię nauczyła obłudna religia.

                                    Autor: lifeisaparadox ☺ 27.09.12, 06:38

                                    " Ateizm zawsze prowadzi do rozbicia, braku sensu w życiu, porażki w sensie osobistego rozwoju i osiągnięcia głębszych wartości, jakimi są wartości duchowe. Uczucia wyższe.

                                    Chyba jesteś tego najlepszym przykładem, ale do takich odkryć prowadzi dłuższa ścieżka i pełniejsza refleksja.
                                    Nigdy nie jest za późno, a jeśli tak myślisz, to znaczy że jest to moment w którym możesz się nawrócić dostrzegając złudność takiego toku rozumowania. "

                                    " Chyba jedyną metodą na prawidłowe zrozumienie retoryki Kościoła, jest udanie się do jej źródła, choćby na mszę niedzielną i posłuchanie jak to jest tak naprawdę. Takie pisanie na forum na którym siedzą pokraki nie mające za grosz zrozumienia drugiej osoby i przeżyć jej dotyczących, ciskające jakieś oskarżenia na prawo i lewo a także w Twoją stronę, to nieporozumienie.
                                    Właśnie do takiego zupełnego wyniszczenia prowadzi ateizm, gdy wykażesz słabość, zniszczą Cię Twoi "ateistyczni pobratymcy". Tak wygląda ateizm obnażony z pseudo ideologii w której nie ma niczego innego prócz destrukcji i autodestrukcji. "

                                    Pokwikiwanie zarzynanej świnki :)))
                                  • lifeisaparadox Re: a cóż to za bełkot? 06.10.12, 06:11
                                    grgkh napisał:

                                    > Ale tego nie zatrzymasz, bo religia ma absolutna władzę nad umysłami i po tę wł
                                    > adzę zawsze ktoś sięgnie. I dlatego religia to zło.

                                    Są tylko złe pobudki u poszczególnych ludzi.

                                    > Tu chodzi o UPRZYWILEJOWANIE. Religia dostaje to OD WSZYSTKICH (poprzez podatki
                                    > ) to, czego nie mogą dostać inne, niereligijne grupy. To jest rażąca nierówność
                                    > traktowania.

                                    Tylko prospołeczne, a więc akceptowane przez państwo instytucje mogą liczyć na takie dotacje. Zarejestrowany związek religijny zdaje się ma równe dotacje.

                                    Właśnie czytam na wiki o finansowaniu związków wyznaniowych:

                                    "model demokratycznego państwa świeckiego, które gwarantuje wolność religijną w wymiarze indywidualnym i instytucjonalnym – kościołom i innym związkom wyznaniowym – na zasadzie równości oraz współdziała z nimi, a w konsekwencji zapewnia im – w mniejszym lub większym stopniu – wsparcie finansowe."

                                    zaraz pod spodem coś o ateizmie:

                                    "model państwa ateistycznego realizowany w m.in. państwach komunistycznych, które w celu narzucenia społeczeństwu oficjalnej ideologii zwalczały religię i kościoły, także przy użyciu represji finansowych[1]. Do państw ateistycznych należały lub należą m.in. ZSRR, Chińska Republika Ludowa, Korea Północna, Kambodża;"

                                    > Ale religijne oszołomienie nie pozwala ci dostrzegać takich różnic.

                                    Ja się zaraz rozpłaczę jak ty ten świat widzisz...
                                    • jeepwdyzlu paradoks kompromitujesz się 06.10.12, 12:43
                                      model państwa ateistycznego realizowany w m.in. państwach komunistycznych, które w celu narzucenia społeczeństwu oficjalnej ideologii zwalczały religię i kościoły, także przy użyciu represji finansowych[1]. Do państw ateistycznych należały lub należą m.in. ZSRR, Chińska Republika Ludowa, Korea Północna, Kambodża;"
                                      ----------
                                      gratuluję celnego cytatu
                                      POMYŚL zanim coś wkleisz
                                      i nie myśl, ze JESLI coś jest w wiki - to to jest prawda.

                                      Nawet nie zauważyłeś - że sam wymanewrowałeś się w tej dyskusji na manowce.
                                      Prosty katol z ciebie - naprawdę dziwię się Kolegom, że tracą na ciebie czas - masz na to forum za niskie IQ (a to trudne, biorąc pod uwagę, że po stronie teistów średnia jest niższa niż większości programatorów do pralek...)
                                      Szkoda - nie mamy z kim dyskutować - same niedouczone głąby, w dodatku aroganckie i bezkrytyczne...
                                      jeep
                                      • lifeisaparadox Re: paradoks kompromitujesz się 06.10.12, 16:08
                                        jeepwdyzlu napisał:

                                        > gratuluję celnego cytatu
                                        > POMYŚL zanim coś wkleisz
                                        > i nie myśl, ze JESLI coś jest w wiki - to to jest prawda.

                                        Tam na dole są przypisy, na przykład hasło "Ateizm państwowy" ma ich 24.
                                        To jest kawał akademickiej roboty z pierwszej półki.
                                        Podać szczegóły na temat źródeł, albo biografii autorów publikacji które zostały użyte jako teksty źródłowe do tej definicji w wikipedii?

                                        "Dimitry Pospielovsky (born 1935) (Russian: Дмитрий Пocпелoвcкий, Dmitry Pospelovsky) is a historian, a professor emeritus of history at the University of Western Ontario"

                                        Davies, Norman. 1996. Europe: a history. Oxford: Oxford University Press.
                                        "Oxford University Press jest największym na świecie wydawnictwem uniwersyteckim."

                                        pl.wikipedia.org/wiki/Ateizm_pa%C5%84stwowy
                                        "Długą historię związaną z ateizmem zaprowadzanym przez państwo miał Związek Radziecki[3]. Jeżeli jednostka chciała osiągnąć sukces w społeczeństwie, stanowczo wymagano od niej by demonstrowała ateizm i trzymała się z dala od świątyń. Praktyka ta była szczególnie nasilona w okresie stalinowskim"

                                        > Nawet nie zauważyłeś - że sam wymanewrowałeś się w tej dyskusji na manowce.
                                        > Prosty katol z ciebie - naprawdę dziwię się Kolegom, że tracą na ciebie czas -
                                        > masz na to forum za niskie IQ (a to trudne, biorąc pod uwagę, że po stronie tei
                                        > stów średnia jest niższa niż większości programatorów do pralek...)
                                        > Szkoda - nie mamy z kim dyskutować - same niedouczone głąby, w dodatku aroganck
                                        > ie i bezkrytyczne...

                                        Tak to jest jak się czepiasz słabszych, eh, smutny ten los masz.

                                        pl.wikipedia.org/wiki/Projekcja_(psychologia)
                                        Projekcja (od łac. proicere, wyrzucać przed siebie) – w psychologii jeden z narcystycznych mechanizmów obronnych; przypisywanie innym własnych poglądów, zachowań lub cech, najczęściej negatywnych.

                                        No widzisz, jestem narcystycznym niewolnikiem mechanizmu projekcji i zarzucam Ci swoje własne negatywne cechy a Ty mnie traktujesz jak niedouczonego i nie reagujesz na prowokacje, niczym święty człowiek.
                                        A może tak naprawdę sarkastycznie nadeptuję Ci na ogon meduzo i przed buzię podstawiam zwierciadło?
                                        Według legend powinieneś się zamienić w kamień w tej chwili.
                                        Czekam tupiąc nóżką.

                                        Dzisiejszą nowennę sponsoruje Lu spod trzech cyfer :))
                                        • jeepwdyzlu Re: paradoks kompromitujesz się 06.10.12, 16:18
                                          Czekam tupiąc nóżką.
                                          -----------
                                          czekaj sobie
                                          wkleiłęś cytat do wiki którą mam w poważaniu
                                          podałeś jako kraj w którym OBOWIĄZUJE - zsrr, które nie istnieje od 20 la
                                          a w którym prawosłąwie ciągle tliło

                                          co chcesz pokazać?
                                          że jesteś dowcipny?
                                          dalej twierdzę, że kompletnie nie potrafisz dyskutować
                                          a czym jest chrześcijaństwo nigdy nie wiedziałeś
                                          o czym twoje złośliwe pozy świadczą?
                                          że jezus cię kocha?
                                          tup sobie nóżką tup
                                          smutny wałku
                                          nie odpisuj
                                          jeep
                                          YCDSOYA
                                    • grgkh Re: a cóż to za bełkot? 06.10.12, 14:53
                                      lifeisaparadox napisał:

                                      > grgkh napisał:
                                      >
                                      > > Ale tego nie zatrzymasz, bo religia ma absolutna władzę
                                      > > nad umysłami i po tę władzę zawsze ktoś sięgnie.
                                      > > I dlatego religia to zło.
                                      >
                                      > Są tylko złe pobudki u poszczególnych ludzi.

                                      Pobudki, które powstają w umyśle religijnym.
                                      1) religia ich nie tłumi
                                      2) religia je może inspirować
                                      Wniosek: religia jest bezużyteczna, a nawet bywa szkodliwa.

                                      > > Tu chodzi o UPRZYWILEJOWANIE.
                                      > > Religia dostaje to OD WSZYSTKICH (poprzez podatki) to,
                                      > > czego nie mogą dostać inne, niereligijne grupy.
                                      > > To jest rażąca nierówność traktowania.
                                      >
                                      > Tylko prospołeczne, a więc akceptowane przez państwo instytucje mogą liczyć na
                                      > takie dotacje. Zarejestrowany związek religijny zdaje się ma równe dotacje.

                                      Nieprawda. Instytucje religijne dostają darowizny za 1%. Wygodnie jest ci o tym nie pamiętać. Manipulujesz, bo liczysz, że tego nie przypomnę.

                                      Poza tym w rozdziale dotacji (opieka nad sierotami, instytucje rozdzielające pomoc charytatywną i zajmujące się opieką nad ludźmi starszymi itp) często instytucje religijne sa traktowane preferencyjnie, a zależy to od stopnia uzależnienia od religii tego, kto te dotacje rozdziela. Wiele takich przykładów cytują FiM.

                                      > Właśnie czytam na wiki o finansowaniu związków wyznaniowych:
                                      >
                                      > "model demokratycznego państwa świeckiego, które gwarantuje wolność religijną w
                                      > wymiarze indywidualnym i instytucjonalnym – kościołom i innym związkom w
                                      > yznaniowym – na zasadzie równości oraz współdziała z nimi, a w konsekwenc
                                      > ji zapewnia im – w mniejszym lub większym stopniu – wsparcie finans
                                      > owe."

                                      Tu jest mowa o tym, że nie powinny być traktowane gorzej. Nie są. Ale są traktowane z nadzwyczajnymi i nieuzasadnionymi przywilejami.

                                      > zaraz pod spodem coś o ateizmie:
                                      >
                                      > "model państwa ateistycznego realizowany w m.in. państwach komunistycznych, któ
                                      > re w celu narzucenia społeczeństwu oficjalnej ideologii zwalczały religię i koś
                                      > cioły, także przy użyciu represji finansowych[1]. Do państw ateistycznych należ
                                      > ały lub należą m.in. ZSRR, Chińska Republika Ludowa, Korea Północna, Kambodża;"

                                      Nie jest to do końca prawda, bo w wielu przypadkach w tych państwach cząstkowo religia przetrwała. Odebrano władzę organizacjom religijnym, i co w tym złego? Po co im ta władza? Niedobre jest, że prześladowano ludzi ze względu na idee. Ale to czyni od zawsze właśnie religia. Nieustannie prześladowało się i zwalczało innowierców i niewierzących. Religia ma na sumieniu motywowanie do władzy DLA SIEBIE. W państwach ateistycznych, o których piszesz zwalczano idee religijne jako konkurencję dla INNYCH IDEI, które chciały mieć monopol na władzę - to jest dokładnie ten sam powód, który ma religia.

                                      Każda przemoc jest naganna, nawet wobec religii. Ja jestem ateistą i jestem przeciwko przemocy.

                                      A co z tego cytatu miałoby wynikać?

                                      > > Ale religijne oszołomienie nie pozwala ci dostrzegać takich różnic.
                                      >
                                      > Ja się zaraz rozpłaczę jak ty ten świat widzisz...

                                      :))) Oto jedyny argument, który potrafisz sklecić. :)))
                                      • jeepwdyzlu grgkh 06.10.12, 15:11
                                        szkoda, że dalej tkwisz w manierze cytowania...
                                        nie przyjmujesz krytyki do wiadomości
                                        zapewniam Cię, że NIKT nie ma siły czytać Twoich polemik.
                                        Nawet ja - a jestem Twoim uważnym i życzliwym czytelnikiem.

                                        I tak wartościowe myśli - płyną przez palce...
                                        Był moment, że próbowałeś, ale doszedłeś do wniosku, że jesteś mądrzejszy. Błędnego, niestety :-(
                                        Pozdrawiam bez nadziei na zmianę sytuacji...
                                        Zapomniałeś co to jest cytat i do czego służy. Wstyd.
                                        jeep
                            • lifeisaparadox Re: a cóż to za bełkot? 04.10.12, 23:16
                              kolter-xl napisał:

                              > Walisz długie i nudne teksty a na koniec niczym zwykły debil kłamiesz i to ze d
                              > wa razy w jednym krótkim zdaniu
                              >
                              > 1 .Nie nazywam się kotlet , rozumiesz szubrawcu katolicki ? Czy nadal będziesz
                              > łamał swoje VIII przykazanie czyli ze nie wolno ci łgać niemoto katolicka .
                              > 2. Nie zwyzywałem kreatury a tylko napisałem o nim prawdę .

                              Nie wiem dlaczego ale budzisz we mnie litość.
                              • kolter-xl Re: a cóż to za bełkot? 04.10.12, 23:21
                                lifeisaparadox napisał:


                                > Nie wiem dlaczego ale budzisz we mnie litość.

                                Aha i w ten sposób chcesz się na mnie odegrać przekręcając jak debil mój nick ??
                              • grgkh Re: a cóż to za bełkot? 05.10.12, 16:11
                                A wiesz, że Ty też budzisz we mnie litość, ale ja wiem dlaczego. :)
                          • grgkh Re: a cóż to za bełkot? 05.10.12, 00:09
                            lifeisaparadox napisał:

                            > grgkh napisał:
                            >
                            > > Nie przesadzaj. Wobec polskiej polityki, zwłaszcza
                            > > tej prawicowej, religijnej oraz np. kibolstwa można
                            > > wysunąć zarzut, że to oni spsili przestrzeń komunikacji
                            > > między nami.
                            >
                            > Tak, że mecz był źle zabezpieczony, organizatorzy nie wypełnili powierzonej im
                            > funkcji i wytycznych. Im się też obrywa i to dość poważnie.
                            >
                            > Co do przestrzeni publicznej to nie ma się co wykłócać kto co zawinił. Wyciągać
                            > sprawę na wierzch i o niej mówić.

                            Liczy się język nienawiści, którym się te kibole i teiści posługują.

                            > > Mniej razi mnie tych parę słówek uznawanych standardowo
                            > > za obelżywe niż szkalowanie w delikatny sposób,
                            > > insynuowanie, manipulowanie fałszami. To jest prawdziwa
                            > > przyczyna upadku moralnego. Fałsz.
                            >
                            > Tutaj nie ma wspólnego dialogu, ateiści obelżywie kłamią i posługują się wierut
                            > ną rażącą nieprawdą w oczach katolików, a w oczach ateistów katolicy robią to s
                            > amo tylko delikatnie i subtelnie.

                            Z nas dwóch, przedstawicieli obu grup, to ja, ateista nie kłamię, a kłamiesz ty, teista na mój temat. Jest dokładnie tak, jak to opisałem. Fałsz.

                            > Katolicy uważają że budują moralną całość, ateiści twierdzą że burzą zło moraln
                            > e.

                            I znów bzdury. Religianci chcą władzy nad ateistami, a mnie, ateiście taka władza nad teistami nie jest potrzebna.

                            > Dzisiaj znowu budzą się ateiści niczym pierwsi chrześcijanie
                            > i znowu ręce opadają. Po więzieniach będą teraz głosić
                            > swoje kazania. Lepsze to niż lwy na arenie.

                            Jakie kazania? Rozmawiamy na forum.

                            > Najciekawszym paradoksem jest "wszyscy mają rację".

                            Religianci nie mają racji, co mogę udowodnić na wiele sposobów. I to Ty, wierzący nie odpowiadasz na pytania, które Ci zadaję, bo NIE MASZ RACJI i nie umiesz znaleźć argumentów. ;) Przypomnieć Ci listę pytań?

                            > > Tak, wobec idei WOLNO ROBIĆ WSZYSTKO.
                            > > Idea broni się sama swoją prawdziwością.
                            >
                            > Hitler też tak myślał.

                            Nie wiem, co myślał Hitler, ale ty znów nie masz argumentu, bo to nie jest odpowiedź.

                            Powtarzam: Idea broni się sama swoją prawdziwością.
                            Jeśli to nie jest prawda, to obal tę tezę.

                            > > Idea nie posiada psychiki, na którą można by
                            > > oddziaływać przez manipulację.
                            >
                            > Czy jakakolwiek idea może istnieć bez psychiki ją postrzegającej?

                            Może istnieć - zapisana. Ale Ty znów nie odpowiadasz na temat.

                            > > To inaczej niż my, istoty żywe, pozostające w interakcji
                            > > z naszym otoczeniem, dążące do władzy nad sobą,
                            > > chcące z tego wyciągnąć jakąś korzyść.
                            >
                            > Mównicy Ci tylko brakuje i tłumów :)

                            I znów nie na temat. Nie rozumiesz treści?

                            > > Pod płaszczykiem wolności słowa nie powinno się
                            > > manipulować fałszami. KŁAMSTWO - przyczyna zła.
                            > > Jeśli ktoś mi powie, że nie spełniam jakichś kryteriów,
                            > > a to jest prawda (gdy nie musiałbym tego ukrywać
                            > > ze względu przykre konsekwencje), to
                            > > nie powinno to negatywnie oddziaływać. Przykre jest
                            > > przyprawianie gęby, oczernianie. A to Ci się zdarza, prawda?
                            >
                            > Nom, zdarza mi się subtelnie wywołać śrubę u ludzi na to wychodzi.
                            >
                            > Co do kłamstwa, to jest ono w teologii przypisywane Szatanowi,

                            Oczerniasz ludzi, np. ateistów, jak powyżej w tym wątku...

                            > > W czym to jest lepsze od słów na k lub ch?
                            >
                            > Kotlet mi tutaj papieża zwyzywał od żałosnych kreatur i szubrawców.

                            Nie na temat. Nie kojarzysz, co czytasz?
                            • lifeisaparadox Re: a cóż to za bełkot? 05.10.12, 00:18
                              Grgkh tracisz bardzo dużo na swojej inteligencji będąc takim zbuntowanym ateistą.
                              Weź już w tego Einsteina się przeobraź i wyjdź ponad uprzedzenia.
                              • grgkh Re: a cóż to za bełkot? 05.10.12, 16:13
                                lifeisaparadox napisał:

                                > Grgkh tracisz bardzo dużo na swojej inteligencji
                                > będąc takim zbuntowanym ateistą.

                                Próba werbunku? ;) Ale niech stracę, lubię hulaszcze życie.

                                > Weź już w tego Einsteina się przeobraź i wyjdź ponad uprzedzenia.

                                Jestem kim jestem, ale że Cię argumentami potrafię przegadać, to pewnie mi zazdrościsz?
                  • astrotaurus Re: a cóż to za bełkot? 04.10.12, 15:33
                    lifeisaparadox napisał:

                    **Mówię że zasady netykiety (nie tylko) są przez użytkowników tego forum nagminnie łamane pod przykrywką prezentowania ateizmu. Wyzywacie i ubliżacie ludziom wierzącym, kpiąc i szydząc z wartości które ktoś uważa za istotne w swoim życiu, z którymi inni ludzie się identyfikują i je bardzo szanują.**
                    Prezentujesz tu nierozumne, emocjonalne reakcje, których nie potrafisz obronić rzeczową argumentacją.
                    Prawda, ze wierzący, zwłaszcza w Polsce są rozwydrzeni ponad miarę, idiotyczny bełkot byle zawierał coś związanego z Bogiem traktowany jest z szacunkiem nienależnym absolutnie. I czas najwyższy by dotarło, że wolność religijna to też wolność od religii; że głupota nie zasługuje na szacunek, a na pogardę i kpinę właśnie. Niechże sobie ktoś szanuje np. Boga - mordercę i Boga- debila co bez mamusi i jej czarodziejskich portretów nie umie nic załatwić - szanuję jego prawo do wiary w dowolne bzdety, ale nie szanuję ani jego wyborów, ani tych bzdetów.

                    **Podobnie jeśli publicznie pojawiają się treści obelżywe pod kątem Polski i Polaków z ust osób innej narodowości, w zagranicznych mediach czy na forach publicznych, to mówimy o tym samym kontekście obrażania i braku tolerancji do odmienne j kultury, narodowości czy wyznania.**
                    Konkrety proszę, konkrety. Prawda ludzi rozumnych nie obraża.
                    W ogóle do obrażania się są skłonni ludzie z brakami komunikacyjnymi wynikającymi z ich niedostatków umysłowych i emocjonalnych. Człowieka godnego, prawego nie sposób jest obrazić.
                    • lifeisaparadox Re: a cóż to za bełkot? 04.10.12, 20:30
                      astrotaurus napisał:

                      > Człowieka godnego, prawego nie sposób jest obrazić.

                      Tak, zgadzam się że im ktoś jest większy, tym mniej w nim złości i obrażania się, ale także obrażania innych ludzi i ich wartości.
                      Prawość i godność polega na przestrzeganiu norm i zasad.
                      Dlatego za obrazę uczuć religijnych jest do 2 lat więzienia, to taki podatek od źle rozumianej wolności słowa, dla niektórych osób jest to kolejne pogwałcenie ich wolności słowa.
                      Piekło i więzienia są wybrukowane takimi aniołami.
                      • grgkh Re: a cóż to za bełkot? 04.10.12, 21:39
                        lifeisaparadox napisał:

                        > astrotaurus napisał:
                        >
                        > > Człowieka godnego, prawego nie sposób jest obrazić.
                        >
                        > Tak, zgadzam się że im ktoś jest większy, tym mniej w nim złości i obrażania si
                        > ę, ale także obrażania innych ludzi i ich wartości.

                        Ale można i takiego zaszczuć, zniszczyć. Katolicka moralność często posługuje się tą metodą. Cel uświęca środki. Po trupach do absolutnej dominacji.

                        > Prawość i godność polega na przestrzeganiu norm i zasad.

                        Wystarczy to rozumieć. Nie trzeba WIEDZIEĆ, ŻE TO OD BOGA, więc na pewno jest prawdą.

                        > Dlatego za obrazę uczuć religijnych jest do 2 lat więzienia, to taki podatek od
                        > źle rozumianej wolności słowa, dla niektórych osób jest to kolejne pogwałcenie
                        > ich wolności słowa.
                        > Piekło i więzienia są wybrukowane takimi aniołami.

                        To prawda.
                        • lifeisaparadox Re: a cóż to za bełkot? 04.10.12, 22:43
                          grgkh napisał:

                          > > Tak, zgadzam się że im ktoś jest większy, tym mniej w nim złości i obraża
                          > nia si
                          > > ę, ale także obrażania innych ludzi i ich wartości.
                          >
                          > Ale można i takiego zaszczuć, zniszczyć. Katolicka moralność często posługuje s
                          > ię tą metodą. Cel uświęca środki. Po trupach do absolutnej dominacji.

                          Nie można zniszczyć fanatyka. Można go tylko wzmocnić próbując zniszczyć, a zjednać przyznając mu zasadność i rację w jego wartościach.

                          > > Prawość i godność polega na przestrzeganiu norm i zasad.
                          >
                          > Wystarczy to rozumieć. Nie trzeba WIEDZIEĆ, ŻE TO OD BOGA, więc na pewno jest p
                          > rawdą.

                          Ja tu już tylko do zasad laickich, społecznych się odnoszę.
                          • grgkh Re: a cóż to za bełkot? 05.10.12, 00:37
                            lifeisaparadox napisał:

                            > grgkh napisał:

                            > > Ale można i takiego zaszczuć, zniszczyć.
                            > > Katolicka moralność często posługuje się tą metodą.
                            > > Cel uświęca środki. Po trupach do absolutnej dominacji.
                            >
                            > Nie można zniszczyć fanatyka.

                            Fanatyku, to nie Ciebie zaszczuwają, ale tacy jak Ty zaszczuwają normalnych, spokojnych, wolnych ludzi, którzy im przeszkadzają.

                            > Można go tylko wzmocnić próbując zniszczyć, a zjednać
                            > przyznając mu zasadność i rację w jego wartościach.

                            Nie na temat. Tematem jest zaszczuwanie przez religiantów.

                            > Ja tu już tylko do zasad laickich, społecznych się odnoszę.

                            Nie ma zasad dokładnie i tylko laickich. Każda, do której nie przyzna się religiant staje się automatycznie laicką.

                            O jakich konkretnie zasadach mówisz? Bo mowa była o katolickim zaszczuwaniu.
                            • lifeisaparadox Re: a cóż to za bełkot? 05.10.12, 00:52
                              grgkh napisał:

                              > > Nie można zniszczyć fanatyka.
                              >
                              > Fanatyku, to nie Ciebie zaszczuwają, ale tacy jak Ty zaszczuwają normalnych, sp
                              > okojnych, wolnych ludzi, którzy im przeszkadzają.

                              Sorry ale mój fanatyzm przeżywa kryzys dzisiaj więc ten kot będzie ogonem w jedną stronę, Einstein mnie złagodził. Zacznę być nudny.

                              No ale co Ci stoi na przeszkodzie żeby się jakoś tak wypośrodkować i zżyć z ludźmi na ich zasadach funkcjonowania?

                              > Nie na temat. Tematem jest zaszczuwanie przez religiantów.

                              A co, z pochodniami stoją u Ciebie przed domem czy jak? :D

                              > > Ja tu już tylko do zasad laickich, społecznych się odnoszę.
                              >
                              > Nie ma zasad dokładnie i tylko laickich. Każda, do której nie przyzna się relig
                              > iant staje się automatycznie laicką.

                              Jesteś Dzieckiem Bożym, nasz jesteś i już.

                              No i jak, ciężko być laikiem teraz jak się religia przez moje palce o Ciebie upomina?

                              > O jakich konkretnie zasadach mówisz? Bo mowa była o katolickim zaszczuwaniu.

                              Może pogadajmy o silnym poczuciu bycia zaszczuwanym i o tego podłożu, w tradycyjny, psychologiczny sposób?
                              • grgkh Re: a cóż to za bełkot? 05.10.12, 16:41
                                lifeisaparadox napisał:

                                > grgkh napisał:
                                >
                                > > > Nie można zniszczyć fanatyka.
                                > >
                                > > Fanatyku, to nie Ciebie zaszczuwają, ale tacy jak
                                > > Ty zaszczuwają normalnych, spokojnych,
                                > > wolnych ludzi, którzy im przeszkadzają.
                                >
                                > Sorry ale mój fanatyzm przeżywa kryzys dzisiaj więc ten kot będzie ogonem w jed
                                > ną stronę, Einstein mnie złagodził. Zacznę być nudny.
                                >
                                > No ale co Ci stoi na przeszkodzie żeby się jakoś tak wypośrodkować
                                > i zżyć z ludźmi na ich zasadach funkcjonowania?

                                Ależ tak właśnie jest. Na forum spotykam odmienne poglądy i z nimi się spieram. W moim życiu prywatnym jestem idealnie "zżyty" z otoczeniem. Mam wszystko, czego mi potrzeba w odpowiednich proporcjach. I jestem wolny.

                                > > Nie na temat. Tematem jest zaszczuwanie przez religiantów.
                                >
                                > A co, z pochodniami stoją u Ciebie przed domem czy jak? :D

                                Tylko tego by brakowało. ;) A proboszcz napieprza w dzwony, gdy próbuję spać po nocnej zmianie i nie rozumie, że mi to przeszkadza. To jest gorsze niż pochodnie.

                                > > > Ja tu już tylko do zasad laickich, społecznych się odnoszę.
                                > >
                                > > Nie ma zasad dokładnie i tylko laickich.
                                > > Każda, do której nie przyzna się religiant
                                > > staje się automatycznie laicką.
                                >
                                > Jesteś Dzieckiem Bożym, nasz jesteś i już.

                                Jesteś moim właścicielem? Powrót do niewolnictwa Ci się marzy? Niedoczekanie.

                                Bóg nie istnieje. Taka jest prawda. Twoje chore urojenia mi nie przeszkadzają, ale wiedz, że te najgroźniejsze leczy się przymusowo i w odosobnieniu.

                                > No i jak, ciężko być laikiem teraz jak się religia
                                > przez moje palce o Ciebie upomina?

                                Religia mi zwisa.

                                Każdy człowiek, podczas swego życia może coś zrobić, zostawić po sobie ślad, pozytywny lub negatywny. Ja wybrałem. Nie traktuję tego jako swojej misji, ale miło mi uczestniczyć w przemianach w kierunku prawdy. Dobrze na psychikę działa, gdy robi sie coś, co uważa się za słuszne. To takie uzupełnienie pewnej monotonii życia codziennego i aktywności w konfrontacji z innymi. Wybrałem opcję prawdy, a więc nie powinienem w starciach na logikę przegrywać. Ale nie mam przyjemności w gnojeniu innych, jak wy, religianci. A że tak się dzieje? Cóż, na agresję potrafię odpowiedzieć.

                                I jeszcze to towarzystwo kilku lub kilkunastu osób o podobnych poglądach. :) Kiedyś to było niemożliwe ale świat się zmienia.

                                A Ty? Co Cię trzyma przy wciąż tej samej ideologii? Przecież chyba jakieś resztki logiki mówią Ci, że coś tu jest nie tak. Nie masz żadnych wątpliwości? Jak to z wami jest? Wierzycie w różnych bogów, tak samo zawzięcie i bezkrytycznie. To sa sprzeczne systemy. A wszyscy twierdzicie, że racja jest tylko wasza. Nie dziwi cię to? Jak traktujesz innych "braci w wierze" np. w najbardziej odrażającą dla Ciebie wersję bogów?

                                > > O jakich konkretnie zasadach mówisz?
                                > > Bo mowa była o katolickim zaszczuwaniu.
                                >
                                > Może pogadajmy o silnym poczuciu bycia zaszczuwanym
                                > i o tego podłożu, w tradycyjny, psychologiczny sposób?

                                Mnie interesuje tylko jedno - DLACZEGO nienawidzicie inności tak, że nastajecie na innych ludzi, że nie pozwalacie im normalnie żyć? Skąd ta nienawiść?

                                Gdy piszesz, że "jestem i tak wasz", to traktujesz moją świadomość jak teren do zagarnięcia, a to, co w niej jest jak coś do wyplenienia. Wasz świat to tylko jedna idea i władza absolutna za wszelką cenę. Co na drodze to zabić, zgładzić, spacyfikować, unicestwić. Inne religie traktujecie tak samo. Tylko jedna idea. I rzesza mózgów zarażonych nią, klonów, armia klonów i władza dyktatora. Nienawiść i agresja. Żadnego wątpienia, szukania, nic... Tylko ta jedna idea i śmierć dla innych (idei). I kłamstwa, kłamstwa, obłuda, hipokryzja...

                                To jest religia.
                                • lifeisaparadox Re: a cóż to za bełkot? 06.10.12, 06:02
                                  grgkh napisał:

                                  > Ależ tak właśnie jest. Na forum spotykam odmienne poglądy i z nimi się spieram.
                                  > W moim życiu prywatnym jestem idealnie "zżyty" z otoczeniem. Mam wszystko, cze
                                  > go mi potrzeba w odpowiednich proporcjach. I jestem wolny.

                                  Wolność to banicja, a przynależność to szczęście.

                                  > > A co, z pochodniami stoją u Ciebie przed domem czy jak? :D
                                  >
                                  > Tylko tego by brakowało. ;) A proboszcz napieprza w dzwony, gdy próbuję spać po
                                  > nocnej zmianie i nie rozumie, że mi to przeszkadza. To jest gorsze niż pochodn
                                  > ie.

                                  Zaznacza swój teren i potwierdza dominację religijną regionu tym biciem w dzwony? :P

                                  > > Jesteś Dzieckiem Bożym, nasz jesteś i już.
                                  >
                                  > Jesteś moim właścicielem? Powrót do niewolnictwa Ci się marzy? Niedoczekanie.

                                  Instynkt co Ci mówi?

                                  > Bóg nie istnieje. Taka jest prawda. Twoje chore urojenia mi nie przeszkadzają,
                                  > ale wiedz, że te najgroźniejsze leczy się przymusowo i w odosobnieniu.

                                  W odosobnieniu to narastają chore myśli.

                                  > Każdy człowiek, podczas swego życia może coś zrobić, zostawić po sobie ślad, po
                                  > zytywny lub negatywny. Ja wybrałem. Nie traktuję tego jako swojej misji, ale mi
                                  > ło mi uczestniczyć w przemianach w kierunku prawdy. Dobrze na psychikę działa,
                                  > gdy robi sie coś, co uważa się za słuszne. To takie uzupełnienie pewnej monoton
                                  > ii życia codziennego i aktywności w konfrontacji z innymi. Wybrałem opcję prawd
                                  > y, a więc nie powinienem w starciach na logikę przegrywać. Ale nie mam przyjemn
                                  > ości w gnojeniu innych, jak wy, religianci. A że tak się dzieje? Cóż, na agresj
                                  > ę potrafię odpowiedzieć.

                                  Nom, chyba to już takie ambicje które trzeba gdzieś ulokować. Niektórzy już tak mają, mamy podobnie.

                                  > I jeszcze to towarzystwo kilku lub kilkunastu osób o podobnych poglądach. :) Ki
                                  > edyś to było niemożliwe ale świat się zmienia.

                                  Hymmmm...

                                  > A Ty? Co Cię trzyma przy wciąż tej samej ideologii? Przecież chyba jakieś reszt
                                  > ki logiki mówią Ci, że coś tu jest nie tak. Nie masz żadnych wątpliwości?

                                  Absolutnie żadnych. Psychopatyczny schizofreniczny fanatyzm :)

                                  > Jak t
                                  > o z wami jest? Wierzycie w różnych bogów, tak samo zawzięcie i bezkrytycznie. T
                                  > o sa sprzeczne systemy. A wszyscy twierdzicie, że racja jest tylko wasza. Nie d
                                  > ziwi cię to? Jak traktujesz innych "braci w wierze" np. w najbardziej odrażając
                                  > ą dla Ciebie wersję bogów?

                                  Demonologię chrześcijańską lubię i to nawet bardzo, takie odrażające wersje to te sprawy właśnie.

                                  Znaczy się wiesz co, jedność jest ważna bo co nam po ludziach którzy się wzajemnie ze sobą szarpią zamiast iść w jednym kierunku.

                                  Miłosierdzie to ogromne wyzwanie do ogarnięcia.

                                  > Mnie interesuje tylko jedno - DLACZEGO nienawidzicie inności tak, że nastajecie
                                  > na innych ludzi, że nie pozwalacie im normalnie żyć? Skąd ta nienawiść?

                                  Do mnie przemawia tylko to, że ludzie są opętani do tego stopnia, że widzą świat na opak.
                                  Problem nienawiści to przecież zarówno psychoterapia, psychiatria, tolerancja i wszystkie najlepsze wartości w społeczeństwie. Jednak zawsze znajdują się tacy, którzy miłość mają pomieszaną z nienawiścią i nie sposób tego zjawiska wytłumaczyć jednoznacznie i wyczerpująco.

                                  > Gdy piszesz, że "jestem i tak wasz", to traktujesz moją świadomość jak teren do
                                  > zagarnięcia, a to, co w niej jest jak coś do wyplenienia. Wasz świat to tylko
                                  > jedna idea i władza absolutna za wszelką cenę. Co na drodze to zabić, zgładzić,
                                  > spacyfikować, unicestwić. Inne religie traktujecie tak samo. Tylko jedna idea.
                                  > I rzesza mózgów zarażonych nią, klonów, armia klonów i władza dyktatora. Niena
                                  > wiść i agresja. Żadnego wątpienia, szukania, nic... Tylko ta jedna idea i śmier
                                  > ć dla innych (idei). I kłamstwa, kłamstwa, obłuda, hipokryzja...
                                  >
                                  > To jest religia.

                                  To jest antyreligia właśnie.
                                  • grgkh Re: a cóż to za bełkot? 06.10.12, 14:28
                                    lifeisaparadox napisał:

                                    > grgkh napisał:

                                    > > Gdy piszesz, że "jestem i tak wasz", to traktujesz moją
                                    > > świadomość jak teren do zagarnięcia, a to, co w niej
                                    > > jest jak coś do wyplenienia. Wasz świat to tylko jedna
                                    > > idea i władza absolutna za wszelką cenę. Co na drodze
                                    > > to zabić, zgładzić, spacyfikować, unicestwić.
                                    > > Inne religie traktujecie tak samo. Tylko jedna idea.
                                    > > I rzesza mózgów zarażonych nią, klonów, armia klonów
                                    > > i władza dyktatora. Nienawiść i agresja.
                                    > > Żadnego wątpienia, szukania, nic... Tylko ta jedna idea i
                                    > > śmierć dla innych (idei). I kłamstwa, kłamstwa, obłuda, hipokryzja...
                                    > >
                                    > > To jest religia.
                                    >
                                    > To jest antyreligia właśnie.

                                    W religię jest wpisana władza nad umysłem. A tam, gdzie ludziom nie pozwala się być wolnym, gdzie zabrania się krytyki wszystkich idei, gdzie istnieje absolutna władza nad umysłami, tam ewolucja ZAWSZE w końcu doprowadza do degeneracji i z religii robi antyreligię.

                                    W rzeczywistości nie ma religii i antyreligii, jest tylko taka właśnie religia.
                  • grgkh Re: a cóż to za bełkot? 04.10.12, 19:47
                    lifeisaparadox napisał:

                    > jeepwdyzlu napisał:
                    >
                    > > a kto na tm forum zachęca do łamania praw?
                    >
                    > Mówię że zasady netykiety (nie tylko) są przez użytkowników tego forum nagminni
                    > e łamane pod przykrywką prezentowania ateizmu. Wyzywacie i ubliżacie ludziom wi
                    > erzącym, kpiąc i szydząc z wartości które ktoś uważa za istotne w swoim życiu,
                    > z którymi inni ludzie się identyfikują i je bardzo szanują.

                    Poczytaj sobie, jakim językiem pisze tu "chasyd", "enrque", a nawet czasek "greg".

                    I znajdź, gdzie ja (niesprowokowany) się tak zachowuję.

                    > Podobnie jeśli publicznie pojawiają się treści obelżywe pod kątem Polski i Pola
                    > ków z ust osób innej narodowości, w zagranicznych mediach czy na forach publicz
                    > nych, to mówimy o tym samym kontekście obrażania i braku tolerancji do odmienne
                    > j kultury, narodowości czy wyznania.

                    Idee wolno traktować bez ograniczeń. Dla mnie bóg i religia to szajs. I nie jest to obrażanie. Obrazić można kogoś, kto ma psychikę - np. człowieka.

                    Państwa też się nie da obrazić. To jest zwyczajna ochrona autorytetu. Gdyby było wolno to robić, to obywatele straciliby szacunek dla instytucji państwa. Podobnie jest z sądami itp.

                    A na mnie możesz mówić każde bzdury. I mnie nie obrazisz. To niemożliwe. Bo sam wtedy wyjdziesz ma chama i aroganta, na jednostkę aspołeczną i z niestabilną psychiką. Sobie zrobisz antyreklamę. Spróbuj. :)
                    • lifeisaparadox Re: a cóż to za bełkot? 04.10.12, 22:56
                      grgkh napisał:

                      > I znajdź, gdzie ja (niesprowokowany) się tak zachowuję.

                      Lepiej mów co Cię prowokuje i czujesz się niesprawiedliwie traktowany.

                      > Idee wolno traktować bez ograniczeń. Dla mnie bóg i religia to szajs. I nie jes
                      > t to obrażanie. Obrazić można kogoś, kto ma psychikę - np. człowieka.

                      art. 196
                      Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych,
                      podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

                      Nie ma w tym paragrafie NIC na temat osób wierzących. Ale uprzedzając pytania, tak, od tego jest po prostu inny paragraf.

                      > Państwa też się nie da obrazić. To jest zwyczajna ochrona autorytetu. Gdyby był
                      > o wolno to robić, to obywatele straciliby szacunek dla instytucji państwa. Podo
                      > bnie jest z sądami itp.

                      Niby tak niby nie. Zawsze się znajdzie taki co nie wie że się nie da i to zrobi ;)

                      > A na mnie możesz mówić każde bzdury. I mnie nie obrazisz. To niemożliwe. Bo sam
                      > wtedy wyjdziesz ma chama i aroganta, na jednostkę aspołeczną i z niestabilną p
                      > sychiką. Sobie zrobisz antyreklamę. Spróbuj. :)

                      To dlaczego tak jedziesz po religijnościach słowami i określeniami zdradzającymi brak stabilności i komfortu? ;)))
                      • kolter-xl Re: a cóż to za bełkot? 04.10.12, 23:03
                        lifeisaparadox napisał:


                        > art. 196
                        > Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci
                        > religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religi
                        > jnych,
                        > podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat2.

                        > Nie ma w tym paragrafie NIC na temat osób wierzących. Ale uprzedzając pytania,
                        > tak, od tego jest po prostu inny paragraf.

                        Ta, więc wy swoim bałwochwalstwem , pogańskim kultem obrazów obrażaliście moje uczucia religijne !!
                      • grgkh Re: a cóż to za bełkot? 05.10.12, 00:50
                        lifeisaparadox napisał:

                        > grgkh napisał:
                        >
                        > > I znajdź, gdzie ja (niesprowokowany) się tak zachowuję.
                        >
                        > Lepiej mów co Cię prowokuje i czujesz się niesprawiedliwie traktowany.

                        Nie znalazłeś, a więc znów kłamałeś na mój temat.

                        > > Idee wolno traktować bez ograniczeń.
                        > > Dla mnie bóg i religia to szajs. I nie jest to obrażanie.
                        > > Obrazić można kogoś, kto ma psychikę - np. człowieka.
                        >
                        > art. 196
                        > Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci
                        > religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religi
                        > jnych,
                        > podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat
                        > 2.
                        >
                        > Nie ma w tym paragrafie NIC na temat osób wierzących. Ale uprzedzając pytania,
                        > tak, od tego jest po prostu inny paragraf.

                        Ja Ci mówię, jak jest zgodnie z logiką. To prawo jest złe, rodem ze średniowiecza i Polska jest jednym z ostatnich państw świata, gdzie coś takiego funkcjonuje. Jesteśmy pośmiewiskiem Europy.

                        Logicznie jest tak, jak napisałem poprzednio.

                        > > Państwa też się nie da obrazić. To jest zwyczajna ochrona autorytetu.
                        > > Gdyby było wolno to robić, to obywatele
                        > > straciliby szacunek dla instytucji państwa.
                        > > Podobnie jest z sądami itp.
                        >
                        > Niby tak niby nie. Zawsze się znajdzie taki co nie wie że się nie da i to zrobi
                        > ;)

                        I znów bez argumentu, a więc przyznajesz, że to jest ochrona autorytetu.

                        > > A na mnie możesz mówić każde bzdury.
                        > > I mnie nie obrazisz. To niemożliwe.
                        > > Bo sam wtedy wyjdziesz ma chama i aroganta,
                        > > na jednostkę aspołeczną i z niestabilną psychiką.
                        > > Sobie zrobisz antyreklamę. Spróbuj. :)
                        >
                        > To dlaczego tak jedziesz po religijnościach
                        > słowami i określeniami zdradzającymi brak stabilności i komfortu? ;)))

                        Bo religia to straszny szajs. :))) W ten sposób ośmielam zahukanych czytelników do buntu przeciwko dominacji religii w życiu społecznym. Niech zobaczą, że nie należy się tego chłamu lękać.

                        I steruję Tobą. Prowokuję. Od czasu do czasu to działa. :) Zresztą zapewne Ty też to lubisz, więc stwarzam miłą dla Ciebie atmosferę. :)))
                        • lifeisaparadox Re: a cóż to za bełkot? 05.10.12, 01:02
                          grgkh napisał:

                          > > Lepiej mów co Cię prowokuje i czujesz się niesprawiedliwie traktowany.
                          >
                          > Nie znalazłeś, a więc znów kłamałeś na mój temat.

                          Ja pisałem o Klocku głównie, ale paru osób to też dotyczyło.

                          Tobie akuratnie tak to jakoś inaczej wychodzi, sympatię gdzieś pomiędzy tym wszystkim wzbudzasz.

                          > > Nie ma w tym paragrafie NIC na temat osób wierzących. Ale uprzedzając pyt
                          > ania,
                          > > tak, od tego jest po prostu inny paragraf.
                          >
                          > Ja Ci mówię, jak jest zgodnie z logiką. To prawo jest złe, rodem ze średniowiec
                          > za i Polska jest jednym z ostatnich państw świata, gdzie coś takiego funkcjonuj
                          > e. Jesteśmy pośmiewiskiem Europy.

                          Nah, w Europie jest takie samo prawo, ale po prostu jest przestrzegane ;))

                          My Polacy to tacy wyrozumiali na własną szkodę czasem ale taki toć nasz duch.

                          > > Niby tak niby nie. Zawsze się znajdzie taki co nie wie że się nie da i to
                          > zrobi
                          > > ;)
                          >
                          > I znów bez argumentu, a więc przyznajesz, że to jest ochrona autorytetu.

                          Jak myślisz? pewnie dobrze myślisz ale zadziorów szukasz a nie ładu i porządku.

                          > > To dlaczego tak jedziesz po religijnościach
                          > > słowami i określeniami zdradzającymi brak stabilności i komfortu? ;)))
                          >
                          > Bo religia to straszny szajs. :))) W ten sposób ośmielam zahukanych czytelników
                          > do buntu przeciwko dominacji religii w życiu społecznym. Niech zobaczą, że nie
                          > należy się tego chłamu lękać.

                          Ale na mszę to byś się nie odważył pójść, bohaterze :)

                          > I steruję Tobą. Prowokuję. Od czasu do czasu to działa. :) Zresztą zapewne Ty t
                          > eż to lubisz, więc stwarzam miłą dla Ciebie atmosferę. :)))

                          Dobra idę w coś pograć. Może jutro mi atei, znaczy fanatyzm wróci to się wróci do nienawiści. Dzisiaj tak pokojowo, sorry.
                          • astrotaurus Re: a cóż to za bełkot? 05.10.12, 09:26
                            lifeisaparadox napisał:

                            **Ale na mszę to byś się nie odważył pójść, bohaterze :)**

                            Wielu katolików w swoim upośledzeniu postrzega ateistów jako wierzącyh, ale zbuntowanych czy jako wierzących we wroga Boga - trudno jest im uzmysłowić sobie, że ateista jest po prostu człowiekiem wolnym od obciążeń, od zabobonów teistycznych.
                            Ja np. jako ateista od urodzenia, a świadomy swego ateizmu od Pierwszej Komunii nie mam uczulenia na krzyż, nie dostaję świerzbu od pacierzy (choć głupota kościelnych tekstów nieraz marszczy mi skórę na plecach), nieraz - bywało - dmuchałem po kawałek penisa Jezuska w wafelku przez czarodzieja szafowany kiedy na uroczystości honor katolickiej rodziny (co to "zapomniała" się wyspowiadać, a ludzie patrzą....) trzeba było ratować.
                            To co robicie na mszy jest głupie, jest śmieszne, ale groźne jst tylko dla wszych biednych umysłów, bo tylko pogłębia i utrwala wasze upośledzenie.
                            • kolter-xl Re: a cóż to za bełkot? 05.10.12, 20:25
                              > lifeisaparadox napisał:
                              >
                              > Ale na mszę to byś się nie odważył pójść, bohaterze :)

                              Ja zanim zrozumiałem ze nie ma w niebie żadnej magicznej istoty duchowej , zrozumiałem jedno ; chodzenie do katolickiej świątyni oraz zachowanie się tam na sposób katolicki to grzech przeciwko drugiemu przykazaniu bożemu ;

                              " Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan(..)"
                              • karbat Re: a cóż to za bełkot? 05.10.12, 21:57
                                grgkh napisał:
                                > lifeisaparadox napisał:
                                > > karbat napisał:
                                > > > lifeisaparadox napisał:

                                > > > > Masz prawo zrezygnować z chodzenia na religię w szkole,
                                > > > > jak i z wchodzenia na forum religia :)

                                > > > napisz cos o zrezygnowaniu z ogladania krzyzy w urzedach panstwowych
                                > > Powinny być zdjęte, nie powinno się odnosić do wartości
                                > > religijnych w świecie polityki.

                                > OK.

                                > > To nie dość że przynosi szkodę dla Kościoła,to w dodatku wznieca konflikty tam
                                > > gdzie absolutnie nie powinny mieć miejsca.

                                powiedz to biskupowi , ksiedzu , owcom i baranom w wierze .
                                a moze otworzysz swoj watek na ten temat . odwazysz sie ? .

                                > > > napisz cos w jaki sposob zrezvgnowac z placenia
                                > > > podatkow na kosciol katolicki (ateista) itd itp .

                                > > Ja też płacę za opiekę zdrowotną ateistów, opiekę społeczną dla ateistów,
                                > > psychologów dla ateistów, to też są moje podatki ale ja je chcę płacić, bo po
                                > >prostu dobrze mi z tym.

                                > Nieprawda. To dostają WSZYSCY obywatele, niezależnie od tego czy są teistami,
                                > czy ateistami.

                                paradox nie jest az tak glupi , jego ww argumentacja to czysty cynizm .
                                on jest cynicznym wyrachowynym draniem . stwierdzam z pelna odpowiedzialnoscia .
                                on wiele rzeczy odpusci , kasy NIGDY.

                                > > Szacunek. Z szacunkiem każda rzecz dojdzie do ładu.

                                nie wymagam szacunku . wymagam elementarnej uczciwosci .
                                i bede jej tak dlugo wymagac , az wierca bedzie placil SAM , z wlasnej kieszeni
                                za swoich szamanow i jego intytucje ! . kosciol kat. na utrzymaniu swoich wiercow .
                                Wierzysz , plac ksiedzu wszelkie skladki ubezpieczniowe i emeryture . ... SAM !. kropka .

                                • kolter-xl Re: a cóż to za bełkot? 05.10.12, 22:12
                                  karbat napisał:

                                  paradox nie jest az tak glupi , jego ww argumentacja to czysty cynizm .
                                  > on jest cynicznym wyrachowynym draniem . stwierdzam z pelna odpowiedzialnoscia

                                  Widuje takich jak on , w kieckach zakonników , to by tłumaczyło brak tematu np biblii ,zakonnicy w 90% to teologiczni analfabeci .Za to dużo pogardy dla inaczej myślących .
                          • grgkh Re: a cóż to za bełkot? 05.10.12, 17:01
                            lifeisaparadox napisał:

                            > grgkh napisał:
                            >
                            > > > Lepiej mów co Cię prowokuje i czujesz
                            > > > się niesprawiedliwie traktowany.
                            > >
                            > > Nie znalazłeś, a więc znów kłamałeś na mój temat.
                            >
                            > Ja pisałem o Klocku głównie, ale paru osób to też dotyczyło.

                            Nie wiem, o kim piszesz, ale czuję tu nienawiść i potrzebę odegrania się przez prymitywne przezywanie się. Ulżyło Ci? Czy to Twój bóg jest bogiem dobra? To niemożliwe.

                            > Tobie akuratnie tak to jakoś inaczej wychodzi, sympatię
                            > gdzieś pomiędzy tym wszystkim wzbudzasz.

                            Bo to są zasady humanistyczne, które różnią się nieco od chrześcijańskich w wydaniu katolickim. Te zasady są prawdziwe, a nie na pokaz, jak Twoje. Może dlatego? Jeśli ci się to podoba, to może zmień "taryfę"?

                            > > > Nie ma w tym paragrafie NIC na temat osób wierzących.
                            > > > Ale uprzedzając pytania,
                            > > > tak, od tego jest po prostu inny paragraf.
                            > >
                            > > Ja Ci mówię, jak jest zgodnie z logiką. To prawo jest złe,
                            > > rodem ze średniowiecza i Polska jest jednym z ostatnich
                            > > państw świata, gdzie coś takiego funkcjonuje.
                            > > Jesteśmy pośmiewiskiem Europy.
                            >
                            > Nah, w Europie jest takie samo prawo, ale po prostu jest przestrzegane ;))

                            Europa nie dała sobie wcisnąć prembuły, nie chroni uczuć religijnych, a Strasburg sprawiedliwiej ocenia to, co powinny tak zrobić polskie sądy. Jesteśmy wciąż ciemnogrodem.

                            > My Polacy to tacy wyrozumiali na własną szkodę czasem ale taki toć nasz duch.
                            >
                            > > > Niby tak niby nie. Zawsze się znajdzie
                            > > > taki co nie wie że się nie da i to zrobi ;)
                            > >
                            > > I znów bez argumentu, a więc przyznajesz, że to jest ochrona autorytetu.
                            >
                            > Jak myślisz? pewnie dobrze myślisz ale zadziorów szukasz a nie ładu i porządku.

                            Szukam prawdy. I tępię kłamstwa. Czasem musi to być ostrzejsze starcie.

                            > > > To dlaczego tak jedziesz po religijnościach
                            > > > słowami i określeniami zdradzającymi brak
                            > > > stabilności i komfortu? ;)))
                            > >
                            > > Bo religia to straszny szajs. :))) W ten sposób
                            > > ośmielam zahukanych czytelników do buntu przeciwko
                            > > dominacji religii w życiu społecznym. Niech zobaczą,
                            > > że nie należy się tego chłamu lękać.
                            >
                            > Ale na mszę to byś się nie odważył pójść, bohaterze :)

                            Spoko, bywałem. Fragmentami (bo to strasznie nudne i wciąż takie samo) słyszę lub widzę to w radio lub TV. Czasem do kościołów zaglądam turystycznie.

                            Dla mnie religia może istnieć, ale:
                            1) należy jej odebrać wszystkie przywileje;
                            2) należy stworzyć alternatywę dla zawłaszczonych przez nią stref kultury (np. nauka moralności);
                            3) w przekazie publicznym musi zaistnieć równowaga (ilość, jakość) propagandowa; jeśli pojawia się religijne kłamstwo, to ktoś /coś/ powinien dla równowagi dać możliwość zaistnienia kontrargumentu.

                            I może jeszcze coś, ale to masz na początek do przemyślenia.

                            > > I steruję Tobą. Prowokuję. Od czasu do czasu to działa. :)
                            > > Zresztą zapewne Ty też to lubisz, więc stwarzam miłą
                            > > dla Ciebie atmosferę. :)))
                            >
                            > Dobra idę w coś pograć. Może jutro mi atei,
                            > znaczy fanatyzm wróci to się wróci
                            > do nienawiści. Dzisiaj tak pokojowo, sorry.

                            Jak byś tu nie występował, to w rozmowie ze mną i tak będzie to krytyka religii jako krpoka nad i. Po to tu przychodzę.
              • kolter-xl Re: Bóg jest wytworem ludzkiej słabości 04.10.12, 18:07
                lifeisaparadox napisał:

                > Ja takie poglądy i twierdzenia nazywam drugą stroną zwierciadła, odwróceniem rzeczywistości oraz przedstawianiem prawdy jako jej zaprzeczenie.

                Opowiedz nam o bogu aresztowanym w wafelku ??

                > Niestety przedstawianie poglądów religijnych, dobrych wartości i ich obrona, pr
                > zypomina karmienie trolla który to wszystko zawsze będzie przeinaczać na zaprzeczenie

                Religijny bydlak , który na dzień dobry zaczyna od negowania , nas jako ludzi !!nie ma prawa do twierdzenia ze przedstawia jakiekolwiek wartości .

                > Jestem otwarty na ateizm pod kątem rozwijania pozytywnych wartości, ich obrony
                > i wzmacniania w społeczeństwie

                Nie będziesz nikomu narzucał jak on widzi świat . Juz na stosach nie możecie palić za odmienny światopogląd .

                ale nie widzę dialogu z osobami które pod przykrywką ateizmu urządzają sobie przyzwolenie i platformę z której uważają (błędnie
                > , jak zawsze) że mają prawo do zachowań antyspołecznych i łamania świeckich pra
                > w oraz obyczajów z premedytacją i pełnym namaszczeniem jak z karabinu maszynowego.

                Pieprzysz śmieciu , tylko tu swoje dupsko wtłoczyłeś od razu obraziłeś wszystkich ateistów .
          • kolter-xl Re: Bóg jest wytworem ludzkiej słabości 04.10.12, 18:01
            lifeisaparadox napisał:


            > Rozumiem że "opiekun forum" jest nazistą i czuje się jak ryba w wodzie z takimi
            > treściami, ale mnie już palce bolą od wysyłania wszystkiego do agory.

            Nie tylko onanista a do tego zwykły UB ecki śmieć .
      • sclavus Re: Bóg jest wytworem ludzkiej słabości 04.10.12, 00:31
        koniecznie musisz znaleźć o wiele lepsze argumenty... ;)
        A propos - to co napisał Einstein w swoim liście, to nie był głos w sprawach teologicznych :D:D
      • grgkh Re: Bóg jest wytworem ludzkiej słabości 04.10.12, 12:35
        lifeisaparadox napisał:

        > Einstein niczego nie osiągnął w dziedzinach humanistycznych. Nawet oblał egzami
        > n na politechnikę z powodu zbyt słabych wyników z przedmiotów humanistycznych p
        > ołączonych z wygórowanymi ambicjami. Używanie jego słów jako istotnych w sprawa
        > ch teologicznych, przypomina jak gdyby powoływać się na słowa Dalajlamy w spraw
        > ach rozmyślań nad konstrukcjami nowoczesnych lotniskowców w chińskiej marynarce
        > .
        >
        > Ja nie neguję dorobków naukowych, ani tym bardziej humanistycznych.

        Nie negujesz żadnych dorobków, a więc nie negujesz również niczego z tego, co powiedział Einstein. A jednak z pierwszego zdania wynika, ze masz chęć zanegować.

        Jesteś sprzeczny. To jest bełkot logiczny.
        • lifeisaparadox Re: Bóg jest wytworem ludzkiej słabości 04.10.12, 14:13
          grgkh napisał:

          > Nie negujesz żadnych dorobków, a więc nie negujesz również niczego z tego, co p
          > owiedział Einstein. A jednak z pierwszego zdania wynika, ze masz chęć zanegować.

          Ja szanuję Einsteina jako postać o szerokim spojrzeniu, ale nie był on guru religijnym, nie kończył filozofii, teologii, był za to wybitnym teoretykiem fizykiem i na tym polu miał wybitne osiągnięcia. Miał bardzo zróżnicowane poglądy, zagłębiając się w jego osobę można przepaść na dłuższy czas żeby móc go całościowo poznać, choćby dobrze sam jego zarys.
          Einstein nie negował istnienia Boga, ale negował umniejszanie go do postaci osobowego człowieka w laickim zrozumieniu.

          Poza tym jak już poruszamy temat poglądów i wypowiedzi Einsteina, to spośród tych nie będących prywatną korespondencją wyrwaną z kontekstu emocjonalnego i znaczeniowego:
          "Nauka bez religii jest ułomna, religia bez nauki jest ślepa"

          Czyli według Einsteina ludzie negujący religię na rzecz nauki są ułomni.

          "Każdy, kto poważnie zajmuje się nauką, dochodzi do wniosku, że w prawach natury wyraża się istota duchowa, znacznie przekraczająca człowieka, przed którą my, z naszymi skromnymi możliwościami, możemy jedynie skłonić się w pokorze. A zatem uprawianie nauki wiąże się z przeżyciami religijnymi szczególnego rodzaju, które jednak są czymś zasadniczo odmiennym od religijności naukowych laików"

          Tutaj z kolei Einstein pokazuje pokorę i szacunek do duchowości, cechy, których ludzie o ilorazie inteligencji rozmiarów atomu wodoru, nie przejawiają.

          "Bóg nie gra w kości"
          "Bóg jest wyrafinowany, ale nie perfidny"

          > Jesteś sprzeczny. To jest bełkot logiczny.

          Lepiej powiedz że cię czymś uraziłem i żebym tego więcej nie robił, lepiej na tym wyjdziesz.
          • jeepwdyzlu w słowach Einsteina 04.10.12, 14:38
            zaprawdę trudno dopatrzeć się wiary w Boga
            jesli juz - byłby to jhwh
            Albert był Żydem.
            Podobnie jak Jezus.

            Niemniej - zgadzam się - jego opinie dotyczące spraw światopoglądowych były wtórne...
            Dalej czekam paradoks na info, gdzie na tym forum zachęcamy do łamania praw i obyczajów.
            jeep
            • grgkh Re: w słowach Einsteina 04.10.12, 16:12
              jeepwdyzlu napisał:

              > Dalej czekam paradoks na info, gdzie na tym forum zachęcamy do łamania praw i o
              > byczajów.
              > jeep

              To dobra droga - wszystkie głupoty paradoksa muszą być przez niego odszczekane, a dla nas miło jest skupić się na wyegzekwowaniu tego.

              Pzdr.
              Z.
          • grgkh Kolejne pytanie do paradoksa 04.10.12, 16:05
            Jak zwykle NIE ODPOWIADASZ na zadawane Ci pytania i kontrargumnety. W zastępstwie wyrzucasz z siebie mnóstwo pospolitego bełkotu.

            1) Zarzuciłem Ci, że jesteś sprzeczny.

            > grgkh napisał:
            >
            > > Nie negujesz żadnych dorobków, a więc nie negujesz
            > > również niczego z tego, co powiedział Einstein.
            > > A jednak z pierwszego zdania wynika, ze masz chęć
            > > zanegować.

            Żadnych dorobków to - według Twoich własnych słów - naukowych i humanistycznych.

            Napisałeś jednak:

            "Einstein niczego nie osiągnął w dziedzinach humanistycznych."

            A potem, alogicznie kombinujący dogmatyku, powołujesz się na jakiekolwiek nienaukowe (humanistyczne?) wypowiedzi Einsteina. Jesli zanegowałeś w powyższym zdaniu, to odciąłeś sobie logicznie prawo do takiego działania. Bo wychodzi z tego bełkot, sprzeczność. I teraz oczekuję na wyjasnienie tej sprzeczności. Coś musisz odwołać czyli tutaj napisać, że było nieprawdą. Rozumiemy się, czy to dla dogmatyka zbyt trudne?

            > Einstein nie negował istnienia Boga

            I tu następny błąd logiczny wynikający z ograniczenia rozumienia logiki.

            Einstein nie musiał negować istnienia boga. Ja też tego istnienia nie neguję. Ja - po prostu - nie biorę pod uwagę tej idiotycznej hipotezy. Bóg się nie pojawia, bo ona dla mnie nie jest prawdziwa. Co najwyżej wewnętrzne sprzeczności mogą ją czynić fałszywą, ale nie muszą. Hipoteza niewystępująca w systemie (jest nim opis świata w naszej świadomości) nie rodzi dla tego systemu żadnych skutków. Ona w nim NIE ISTNIEJE i nie istnieją jej skutki.

            A o jednym z bogów jednej z religii Einstein ma prawo mówić w sensie kulturowym. Gdy ja powiem "broń boże", to używam pewnego schematu o niereligijnym odniesieniu ale rozumianym przez wszystkich znaczeniu. Bóg "naukowy" Einsteina to LOS, PRZYPADEK niezależny od czegokolwiek w tym systemie. Bóg niegrający w kości to stwierdzenie, że cokolwiek się dzieje w fizyce świata to jest to NA PEWNO zależne od jego reguł, a to, co nam się z pewnej perspektywy wydaje przypadkowe, jest ściśle określone, choć niedostępne dla nas informacyjnie. Kot w worku jest czarny lub biały (można powiedzieć, że i taki, i taki) dopóki nie zajrzymy do niego i nie uzyskamy informacji ale dostęp do takiej informacji może być w pewnych warunkach w ogóle niemozliwy. I dlatego bóg (synonim mechanizmu poruszania światem) nie gra w kości, co miałoby oznaczać, że dzieje się coś, co nie zależy od boga (czyli od nie wiadomo czego ale niemającego z regułami świata nic wspólnego).

            Skapowałeś?

            > "Nauka bez religii jest ułomna, religia bez nauki jest ślepa"

            Poproszę o dokładny kontekst tego zdania oraz weryfikację jego prawdziwości (błędy w tłumaczeniu, idiomy itp).

            > Lepiej powiedz że cię czymś uraziłem i żebym tego
            > więcej nie robił, lepiej na tym wyjdziesz.

            O mnie się nie martw. Zacznij odpowiadać na pytania. Masz ich sporą listę i następnym razem dostaniesz ode mnie w odpowiedzi ich przypomnienie z uzupełnieniem o nowe, które się pojawiły.

            Tym razem chodzi o hipotezę istnienia boga. Jak każda inna hipoteza, jeśli ma opisywać nasz świat, to
            1) musi coś nowego (informację, regułę) do tego opisu wnosić (brzytwa Ockhama);
            2) jeśli mamy uznawać ją za prawdziwą to powinien się pojawić dowód (przysłanki) potwierdzające to;
            3) MUSI podlegać weryfikacji, a w przypadku eryfikacji negatywnej - odrzuceniu;
            4) nie może być traktowana jako prawda absolutna, bo żadnego elementu opisu świata w ten sposób nie traktujemy (metoda naukowa);
            5) jeśli ma opisywać świat to MUSI byc traktowana identycznie jak inne hipotezy z tego zestawu.


            Pytanie do Ciebie: Czy TWOJA hipoteza istnienia boga spełnia te kryteria? Tylko mi tu nic nie kombinuj. Czekam na odpowiedź. :)
            • jeepwdyzlu ech grgkh znowu ten sam błąd 04.10.12, 16:10
              zbyt skomplikowany język, za dużo złożonych zdań, ironia....
              zestaw środków nieadekwatnych dla interlokutora :-)
              sam zobaczysz efekt...
              jeep
              • grgkh Re: ech grgkh znowu ten sam błąd 04.10.12, 16:16
                jeepwdyzlu napisał:

                > zbyt skomplikowany język, za dużo złożonych zdań, ironia....
                > zestaw środków nieadekwatnych dla interlokutora :-)
                > sam zobaczysz efekt...
                > jeep

                To celowe działanie. W ten sposób wykażemy jego niski poziom intelektualny. ;) Co ładnie współbrzmi z prezentowanym tutaj przez niego nadęciem paranaukowym. ;)
            • lifeisaparadox Re: Kolejne pytanie do paradoksa 04.10.12, 23:57
              grgkh napisał:

              > em_ludzkiej_slabosci.html]Einstein niczego nie osiągnął w dziedzinach humanisty
              > cznych.[/url]"
              >
              > A potem, alogicznie kombinujący dogmatyku, powołujesz się na jakiekolwiek niena
              > ukowe (humanistyczne?) wypowiedzi Einsteina. Jesli zanegowałeś w powyższym zdan
              > iu, to odciąłeś sobie logicznie prawo do takiego działania. Bo wychodzi z tego
              > bełkot, sprzeczność. I teraz oczekuję na wyjasnienie tej sprzeczności. Coś musi
              > sz odwołać czyli tutaj napisać, że było nieprawdą. Rozumiemy się, czy to dla do
              > gmatyka zbyt trudne?

              Tobie się wydaje że masz możliwość kształtowania rzeczywistości swoimi twierdzeniami, dlatego tego co piszesz w takim tonie nie traktuję poważnie.
              Przymuszasz dużo bardziej niż ja.

              > > Einstein nie negował istnienia Boga
              >
              > I tu następny błąd logiczny wynikający z ograniczenia rozumienia logiki.

              Upraszczasz logikę, wydaje Ci się że ją lepiej pojąłeś od innych.

              > Einstein nie musiał negować istnienia boga. Ja też tego istnienia nie neguję. J
              > a - po prostu - nie biorę pod uwagę tej idiotycznej hipotezy. Bóg się nie pojaw
              > ia, bo ona dla mnie nie jest prawdziwa.

              Znaczy po prostu poniżasz to, czego nie uznajesz za swoje przekonania?

              > Skapowałeś?

              Tak, mniej więcej rozumiemy się na płaszczyźnie Einstein~katolik+/-ateista i tutaj akuratnie stawiam nawias jako ciekawe rozwinięcie w tym temacie.

              > > "Nauka bez religii jest ułomna, religia bez nauki jest ślepa"
              >
              > Poproszę o dokładny kontekst tego zdania oraz weryfikację jego prawdziwości (bł
              > ędy w tłumaczeniu, idiomy itp).

              Próbowałem ale nie znam tak dobrze niemieckiego.
              Ale fakt że Einstein był pełen sprzeczności, to cecha ludzi wielkich.

              > > Lepiej powiedz że cię czymś uraziłem i żebym tego
              > > więcej nie robił, lepiej na tym wyjdziesz.
              >
              > O mnie się nie martw. Zacznij odpowiadać na pytania. Masz ich sporą listę i nas
              > tępnym razem dostaniesz ode mnie w odpowiedzi ich przypomnienie z uzupełnieniem
              > o nowe, które się pojawiły.

              Pomijam te pytania z takich powodów jak wyżej napisałem.

              > Tym razem chodzi o hipotezę istnienia boga. Jak każda inna hipoteza, jeśli ma o
              > pisywać nasz świat, to
              > 1) musi coś nowego (informację, regułę) do tego opisu wnosić (brzytwa Ockham
              > a);
              > 2) jeśli mamy uznawać ją za prawdziwą to powinien się pojawić dowód (przysłanki
              > ) potwierdzające to;
              > 3) MUSI podlegać weryfikacji, a w przypadku eryfikacji negatywnej - odrzuceniu;
              > 4) nie może być traktowana jako prawda absolutna, bo żadnego elementu opisu świ
              > ata w ten sposób nie traktujemy (metoda naukowa);
              > 5) jeśli ma opisywać świat to MUSI byc traktowana identycznie jak inne hipotezy
              > z tego zestawu.


              To już Ci napisałem że atomy nie istnieją bez indoktrynacji nauką o fizyce.

              > Pytanie do Ciebie: Czy TWOJA hipoteza istnienia boga spełnia te kryteria?
              > ] Tylko mi tu nic nie kombinuj. Czekam na odpowiedź. :)

              Tak.
              • grgkh Re: Kolejne pytanie do paradoksa 05.10.12, 01:41
                lifeisaparadox napisał:

                > Tobie się wydaje że masz możliwość kształtowania rzeczywistości
                > swoimi twierdzeniami, dlatego tego co piszesz w takim tonie
                > nie traktuję poważnie.
                > Przymuszasz dużo bardziej niż ja.

                W dyskusji testuję prawdziwość moich tez i fałszywość Twoich. Na razie wszystko idzie po mojej myśli.

                > Upraszczasz logikę, wydaje Ci się że ją lepiej pojąłeś od innych.

                Ja ją stosuję, Ty ją gwałcisz. Na gwałcie nie wychodzisz dobrze. :)

                > Znaczy po prostu poniżasz to, czego nie uznajesz za swoje przekonania?

                Niczego nie poniżam. Jeśli czujesz się poniżony, to sam sobie to zrobiłeś.

                > Tak, mniej więcej rozumiemy się na płaszczyźnie Einstein~katolik+/-ateista i tu
                > taj akuratnie stawiam nawias jako ciekawe rozwinięcie w tym temacie.

                Ble, ble...? :)

                > > Poproszę o dokładny kontekst tego zdania
                > > oraz weryfikację jego prawdziwości (bł
                > > ędy w tłumaczeniu, idiomy itp).
                >
                > Próbowałem ale nie znam tak dobrze niemieckiego.

                Próbowałeś ale nie umiałeś? To po co używasz czegoś, czego nie rozumiesz?

                > Pomijam te pytania z takich powodów jak wyżej napisałem.

                Bo ich nie rozumiesz? Za trudne?

                > > Tym razem chodzi o hipotezę istnienia boga.
                > > Jak każda inna hipoteza, jeśli ma opisywać nasz świat, to
                > > 1) musi coś nowego (informację, regułę) do tego
                > > opisu wnosić (brzytwa Ockhama);
                > > 2) jeśli mamy uznawać ją za prawdziwą to powinien
                > > się pojawić dowód (przesłanki) potwierdzające to;
                > > 3) MUSI podlegać weryfikacji, a w przypadku weryfikacji
                > > negatywnej - odrzuceniu;
                > > 4) nie może być traktowana jako prawda absolutna,
                > > bo żadnego elementu opisu świata w ten sposób
                > > nie traktujemy (metoda naukowa);
                > > 5) jeśli ma opisywać świat to MUSI być traktowana
                > > identycznie jak inne hipotezy z tego zestawu.

                >
                > To już Ci napisałem że atomy nie istnieją bez indoktrynacji nauką o fizyce.

                I znów ble, ble nie na temat? Jestem tobą rozczarowany. Ale wiadomo, religia, co ona może wytłumaczyć? Nic.

                > > Pytanie do Ciebie: Czy TWOJA hipoteza
                > > istnienia boga spełnia te kryteria?

                > > Tylko mi tu nic nie kombinuj. Czekam na odpowiedź. :)
                >
                > Tak.

                Nie spełnia. Żadnego z tych pięciu punktów nie spełnia. :) Ze wszystkimi jest sprzeczna.

                Kłamstwo.
    • jeepwdyzlu zdanie odrębne 04.10.12, 13:19
      Może w pierwszych fazach rozwoju - kiedy nasi przodkowie (i oszołoma też) wspólnie z małpami siedzieli na drzewach i bali się błyskawic - tak - wtedy koncepcja bytu wyższego wyjasniałą wszystko...
      Ale potem - kiedy pojawiły się miasta, zwięrzęta, płody, broń....Kiedy zaczeto rywalizować o zasoby - zaczęła liczyć się SIŁA I WŁADZA. Tak po włądzę sięgał najsilniejszy, ale potem musiał ją utrzymać. Wszystkie religie miały na cele manipulowanie masami i utrzymanie ich w ryzach. I nadanie boskości władcy. Nikt mi nie wmówi, że sumeryjscy czy egipscy kapłani, czarownicy, strażnicy westfalek, kapłani z Jerozolimy, Babilonu, potem z Rzymu - że ONI WIERZYLI w wciskany ludziom bełkot. Absolutnie nie - dowodzi tego kompletna rozwiązłość papieży w Watykanie, utrzymywanie haremów kochanek i kochanków, sprzedaż odpustów - życie o 180 stopni różne od WYMAGANEGo od wyznawców!
      Wszyscy biorący w tym udział - począwszy od proboszczów przez biskupów do kardynałów - trzymając się najbliższego nam w horyzoncie czasowy chrześcijaństwa - wiedzieli że biorą udział w farsie. Kązdy brał udział w skomplikowanej grze w wpływy - WIEDZĄĆ doskonale - im był wyżej tym lepiej widział wszystkie wady i grzechy instytucji której był częścią. I akceptowali to - nieliczni - jak Luter zaprotestowali.
      Dziś jest inaczej? W Rzymie? Czy w Kairze? Bracia Muzułmańscy wierzą w stanowione przez siebie zakazy? Tak? Popijając zakazaną whisky i bzykając 13 latki z Jemenu???

      nie Panowie - religia nie umarła i nie umrze. Nie pochodzi ze słabości i strachu.
      To narzędzie. Wygodne, tanie i skuteczne. Dlatego BĘDZIE istnieć jeszcze bardzo długo.
      jeep
      YCDSOYA
      • grgkh Re: zdanie odrębne 04.10.12, 16:24
        jeepwdyzlu napisał:

        > nie Panowie

        I "panie", może być w odwrotnej kolejności, bo panowie lubią panie. :)

        > - religia nie umarła i nie umrze.

        Dopóki jakiemukolwiek człowiekowi potrzebne będzie kłamstwo, by oszukać innego człowieka.

        > Nie pochodzi ze słabości i strachu.
        > To narzędzie. Wygodne, tanie i skuteczne. Dlatego BĘDZIE istnieć jeszcze bardzo
        > długo.
        > jeep
        > YCDSOYA

        A więc odsuńmy przynajmniej religie do strefy wyłącznie prywatnej (odbierając jej tym sposobem władzę nad tymi, którzy tego sobie nie życzą), a w strefie publicznej niech będzie wyraźnie słyszalne "zdanie odrębne" i krytyczne o całej prawdzie na temat religii.

        Pzdr
        Z.
        • karbat Re:teista /ateista, roznica ...jednego boga 04.10.12, 21:51
          teista konkretnej wiary, np . katolik -

          Ten teista - twierdzi ISTNIEJA byty niematerialne ,- bog stoi na czele roznych-licznych
          istot niematerialnych, ale ...... TYLKO jego bog. JEGO ten jedyny, prawdziwy .
          Dla niego inne bostwa/bogowie to ... KLAMSTWO, to sa falszywi bogowie.
          Ten teista innych bogow nie uznaje, sa falszywymi bogami -> nie istnieja
          sprowadza ich do zbioru pustego, staje sie wobec nich .... ateista . czyli -
          ten teista pyszczy na ateistow, ale sam wobec INNYCH bogow ma takie same zdanie jak ... ateista ...

          ateista nie uznaje egzystenycji bogow,
          teista nie uznaje egzystencji bogow ... poza jednym ... swoim ... prawdziwym .
          kato- teista, to ateista,- akceptujacy/uznajacy jednego boga .
          • lifeisaparadox Re:teista /ateista, roznica ...jednego boga 05.10.12, 00:37
            karbat napisał:

            > kato- teista, to ateista,- akceptujacy/uznajacy jednego boga .

            Już zwątpiłem w to forum a tu coś poruszającego intelektualnie się pojawia :)
            Zaraz to spłycę...

            Inni bogowie to demony, zbuntowani upadli aniołowie podszywający się pod bóstwa i mamiący ludzi na zgubę.
            Odsyłam do demonologii chrześcijańskiej.
            • kolter-xl Re:teista /ateista, roznica ...jednego boga 05.10.12, 08:13
              lifeisaparadox napisał:

              > karbat napisał:
              >
              > > kato- teista, to ateista,- akceptujacy/uznajacy jednego boga .
              >
              > Już zwątpiłem w to forum a tu coś poruszającego intelektualnie się pojawia :)
              > Zaraz to spłycę...
              >
              > Inni bogowie to demony, zbuntowani upadli aniołowie podszywający się pod bóstwa
              > i mamiący ludzi na zgubę.
              > Odsyłam do demonologii chrześcijańskiej.

              Dokładnie dla Greków bóg głoszony przez Pawła był takim .

              Niektórzy z filozofów epikurejskich i stoickich rozmawiali z nim: Cóż chce powiedzieć ten nowinkarz - mówili jedni, a drudzy: - Zdaje się, że jest zwiastunem nowych bogów - bo głosił Jezusa i zmartwychwstanie.
        • lifeisaparadox Re: zdanie odrębne 05.10.12, 00:15
          grgkh napisał:

          > A więc odsuńmy przynajmniej religie do strefy wyłącznie prywatnej (odbierając j
          > ej tym sposobem władzę nad tymi, którzy tego sobie nie życzą), a w strefie publ
          > icznej niech będzie wyraźnie słyszalne "zdanie odrębne" i krytyczne o całej pra
          > wdzie na temat religii.

          tzn?
          • grgkh Re: zdanie odrębne 05.10.12, 17:03
            forum.gazeta.pl/forum/w,721,139335791,139389049,Re_a_coz_to_za_belkot_.html
    • ossey Re: oczywiscie , Talmud jest takim zbiorem 04.10.12, 20:31
      przeciez Einstein niewatpliwie wypowiedzial sie na temat zabobonow swoich rodakow.
      • kolter-xl lifeisaparadox 04.10.12, 20:50
        ossey napisał:

        > przeciez Einstein niewatpliwie wypowiedzial sie na temat zabobonow swoich rodakow.

        lifeisaparadox właśnie pojawił sie twój teistyczny brat , chory umysłowo antysemita .
        • ossey Re: lifeisaparadox 04.10.12, 20:54
          sadzisz ze Einsten mial na mysli cos innego niz Talmud ?
          • kolter-xl Re: lifeisaparadox 04.10.12, 20:55
            ossey napisał:

            > sadzisz ze Einsten mial na mysli cos innego niz Talmud ?

            Gówno mnie to obchodzi .
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka