grzeg34
24.01.13, 16:37
Przepraszam – słowo, które najczęściej utyka ludziom w gardle.
Czemu ludzie tak często nie potrafią przeprosić za swoje, często lekkomyślne zachowanie/wypowiedz?
Duma? Honor? Ambicja? Pierwotna chęć dominacji i władzy nad drugim człowiekiem?
Moim zdaniem świadomość człowieka, który nie potrafi przepraszać, zostaje opanowana przez destrukcyjny „rak psychiki” w postaci pychy, czego konsekwencją jest po pewnym czacie wyobcowanie i samotność takiego człowieka.
Jak myślicie, czy słowo przepraszam łatwiej jest wypowiedzieć ateiście, czy wierzącemu? Czy można zauważyć taką zależność?