Dodaj do ulubionych

Odpowiedź dla grgkh "z kolegą"

07.04.13, 22:05
PORÓWNANIE CECH KK I BOLSZEWIZMU.

* „Walka o władzę toczyła się pomiędzy dwoma systemami [chodziło o Rosję, bo o niej zaczęliśmy mówić], które były dla siebie konkurencyjne. Terenem do zdobycia i eksploatacji były (i są nadal) ludzkie umysły [a to dotyczy już także ogólnej kwestii, całej ludzkości].
Pierwszy system to organizacja religijna. Jej celem jest wyłączne zapanowanie nad umysłami, w których instaluje się pasożytniczy program-dogmat.”

# Brednie wyssane z palca. Konkretnie do władzę w Rosji konkurowali bolszewicy, lewicowi eserowcy, kadeci i trzy anty bolszewickie ośrodki władzy posiadające siły zbrojne: Judenicz, Kołczak i kolejni dowódcy Armii Ochotniczej. Ponadto na Ukrainie liczył się jeszcze Machno
KK i katolicy w Rosji byli tak mikroskopijna siła, że kompletnie się nie liczyli.

-1- KULT
* „ Kult w organizacjach religijnych bardzo przypomina kult jednostki w organizacjach totalitarnych niereligijnych. Religia - kult relikwii, świętych i osób piastujących ważne funkcje w systemie religijnym (całowanie pierścieni, obrazów, święte trupy, poszatkowane członki).”
# Reaktywacja.
Merytorycznie: Szacunek nie równa się kult. Szacunek dla świętych wynika z docenienia ich dokonań, myśli i nauczania. Są wzorem dla wierzących. Szacunek ów zaczyn się zwykle oddolnie na poziomie środowiska, w którym przyszły święty żył. Dopiero później następuje procedura kościelna. W przypadku bolszewizmu stanowisko zdobyte na skutek walk partyjnych koterii stawiało delikwenta na piedestał. Święci, błogosławieni stanowią wzór w określonych dziedzinach. „Wódz’ był autorytetem we wszystkich sprawach począwszy od gospodarki, poprzez naukę, a skończywszy na sztuce.
Przymus: KK brak. Bolszewizm: oj był.
Sankcje: KK brak. Bolszewizm: oj były i to jakie.

2- WŁADZA
# Poza okresem papocezaryzmu KK przestrzegał rozdział władzy świeckiej od władzy kościelnej.
* „nieomylny papież” - # nie we wszystkich sprawach, nie w każdej sytuacji i nie dla wszystkich. „Soso” był autorytetem we wszystkich sprawach, w każdej sytuacji i dla każdego mieszkańca ZSRR.
* „wszechwładny kler” - # Papież jest świeckim władcą Państwa Watykan. Był jeszcze ksiądz Tiso, członek Rady Regencyjnej abp. Kakowski i to chyba tyle jeśli chodzi o władze wykonawczą. We władzach ustawodawczych ilości były i są mikroskopijne. Tak samo we w administracji.
* „namaszczanie władców państw” - # No tak, ale jakie tu podobieństwo z bolszewizmem?
* „uzurpowanie sobie wymyślonych atrybutów boga” – # Kościół „uzurpuje” sobie atrybuty Boga wiary rzymsko – katolickiej. W stosunku do innych wyznań nic sobie nie „uzurpuje”. Dla obojętnych religijnie nie ma w tym żadnego problemu.
* „W obu systemach - prosty lud traktowany jest jak niewolnicy, a urzędnikom organizacji daje się nadzwyczajne przywileje, których oni nadużywają - mieszkanie w "pałacach", pełne hipokryzji łamanie zasad systemu, które "władców" nie dotyczą.”
# „Prosty lud traktowany jest jak niewolnicy” – W średniowieczu i na początku epoki nowożytnej Kościół troszczył się jak mógł o los najbiedniejszych: hospicja, przytułki itp. Często tez ingerował w sferę stosunków pan – poddany w celu poprawienia doli najuboższych. Obecnie również Kościół zajmuje stanowisko wzajemnego poszanowania miedzy pracodawcą, a pracownikiem najemnym.
W bolszewizmie jedynym pracodawcą było państwo i nie liczył się pracownik, a wykonanie planu. Luksus hierarchów kościelnych. Nie wiem, nie mam tak „wysokich” kontaktów.

-3- IDEOLOGIA i PROPAGANDA
# Kryterium porównawcze: „świadome pozbawienie wiedzy o kierunkach przeciwnych do promowanych”
a)System oświaty nie informujący o kierunkach przeciwnych do promowanych.
b)Bez względu na pozycję społeczna, majętność itp. nie można „uciec” od tego systemu.
c)Kultura w której nie można publikować, zapoznawać się z treściami przeciwnymi.
d)Szeroko pojęte środki przekazu, z których nie można zapoznawać się z treściami przeciwnymi.
e)Nauka – brak możliwości badań naukowych w dziedzinach przeciwnych do promowanych (cybernetyka, genetyka - przykłady w bolszewizmie)
W przypadku bolszewizmu punkty a – e występują w przypadku KK punkty a – e nie występują.

4- REPRESJE
# a) Zakres.W bolszewizmie dotykały praktycznie wszystkich bez względu na stosunek do reżimu. Za czasów Jeżowa NKWD miało nawet „normy” do wykonania. W przypadku KK (średniowiecze i początek epoki nowożytnej) tylko zadeklarowanych przeciwników wiary i Kościoła. Obecnie – żadne.
b) Metody.
Bolszewizm – masowe mordy po procesach będących parodia sprawiedliwości, administracyjne decyzje o zesłaniu do łagrów, ludobójstwo sztucznie wywołanym głodem.
KK (średniowiecze i początek epoki nowożytnej) – skazywanie zadeklarowanych wrogów wiary i Kościoła po długich procesach, w których jak na owe czasy przyznawano szeroki uprawnienie oskarżonemu. Co bardzo złe, wydawano jednak i wykonywano wyroki śmierci w okrutny, ustanowiony przez władzę świecką sposób – palenie na stosie. Obecnie żadne.

5- WRÓG ZEWNĘTRZNY
# KK
Żydzi – od początków istnienia chrześcijaństwa okazywali negatywny stosunek do chrześcijaństwa. Nie zostali, więc „stworzeni jako sztuczny wróg” przez chrześcijaństwo.
Masoneria -pierwsze samodzielne loże powstały pod koniec XVII wieku w Szkocji i Anglii. Od swych początków wykazywała, co najmniej przeciwną w stosunku do religii katolickiej postawę. Najpierw powstała masoneria o określonym a – katolickim obliczu, a dopiero potem spotkała się z przeciwdziałaniem KK.
Żydo – komuna. Nie da się zaprzeczyć, że od samego początku „komunizm w fazie realizacji” – bolszewizm, miał anty – religijne oblicze. Na nad reprezentatywność ludzi o narodowości żydowskiej we władzach bolszewickich (i w bolszewickim aparacie przemocy) „narzekali” już sami bolszewicy – Lenin.
Bolszewicy: „stworzyli” swych wrogów: „kułacy”, „socjalfaszyści” itp.
Podsumowanie: Specjalistami w tworzeniu wrogów byli bolszewicy, nie chrześcijanie / katolicy. Podobieństwo nie istnieje.

6- TOTALITARYZM
# Poza okresem papocezaryzmu KK przestrzegał rozdział władzy świeckiej od władzy kościelnej.
# Przez nielicznych KK odbierany jest jako totalitarny, tzn „mieszający się” do wszystkich sfer życia człowieka. Kościół i katolicy domagają się jedynie poszanowania podstawowych wartości etycznych zawartych w dekalogu i nauczaniu Kościoła. Bardzo twardo na forum publicznym broni jedynie zakazu zabijania w majestacie prawa. Jeżeli ktoś uważa, że Kościół upiera się zbytnio przy wymaganiach etycznych dla wiernych nie musi do niego przynależeć.

* „Pozdrowienia dla Przyjaciela, z którym mówimy wspólnie prawdę o religii, który mi w tym pomaga i który pokazuje nędzę religijnego sposobu myślenia. Przyjacielu, ludzie to widzą. Nie każdy jest tak głupi, jak dobrze wytresowany religiant. :)”

# Pewnie. Co 2 głowy, to nie jedna. Choć i ta druga niewiele pomogła.
Obserwuj wątek
    • grgkh Re: Odpowiedź dla grgkh "z kolegą" 08.04.13, 10:13
      forum.gazeta.pl/forum/w,721,142478055,143729630,Re_grgkh_Nie_chaos_i_wodolejstwo_A_.html?wv.x=2
      zzasadami napisał:

      > Przeczytałem długi post, który nic nie wnosi do merytorycznej dyskusji.

      To, co naprawdę "wnosi", wycinałeś.

      > Na przy
      > kładzie jednej Twoim zdaniem wspólnej dla KK i bolszewików cechy chciałem powst
      > rzymać Twoje wodolejstwo i przejść do konkretów. Wyraźnie Ci to nie odpowiada.

      Odpowiada.

      > Ale próbuję dalej.
      > Powtarzam uporządkowane rzeczowe kontr - agrumenty tak abyś nie mógł uprawiać u
      > wielbianego przez Ciebie słowotoku, który prowadzi do ulubionego przez Ciebie c
      > haosu myslowego.

      To nie są argumenty. To odpryski i dygresje, które zresztą też przeinaczyłeś, co wykazywałem poprzednio.

      > Porównanie cechy indoktrynacja KK i bolszewizmu. Czas TERAŹNIEJSZY.
      > Kryterium porównawcze: „świadome pozbawienie wiedzy o kierunkach przeciwn
      > ych do promowanych”
      > a)System oświaty nie informujący o kierunkach przeciwnych do promowanych.
      > b)Bez względu na pozycję społeczna, majętność itp. nie można „uciec”
      > ; od tego systemu.
      > c)Kultura w której nie można publikować, zapoznawać się z treściami przeciwnymi
      > .
      > d)Szeroko pojęte środki przekazu, z których nie można zapoznawać się z treściam
      > i przeciwnymi.
      > e)Nauka – brak możliwości badań naukowych w dziedzinach przeciwnych do pr
      > omowanych (cybernetyka, genetyka - przykłady w bolszewizmie)
      > W przypadku bolszewizmu punkty a – e występują w przypadku KK punkty a &#
      > 8211; e nie występują.

      Zamieściłem pierwszą listę zarzutów. TO SĄ cechy wskazujące na podobieństwo, a nie wyrwane z jakiegoś (nie mogę nawet w tej chwili znaleźć z jakiego) kontekstu zdania. Tak więc odnoś się do wersji pierwotnej. A tamte zdania, które uważam za margines dyskusji, które są odpowiedzią na jakieś Twoje absurdalne zarzuty, nie stanowią żadnego problemu. Jeśli chcesz, bym się do nich odniósł, to wskaż mi pierwsze ich wystąpienie - bo ja nie mam czasu na przeszukiwanie. Powiem więcej - jeśli nie wskażesz tych wystąpień to podam tu tezę, że wziąłeś je z innej dyskusji i manipulujesz.

      Są podobieństwa obu totalitarnych systemów? Są. Oto one, tak - bez większego zastanawiania si , na gorąco je sformułowałem je kiedyś i o tym zestawie będziemy rozmawiali. Brak Twojej odpowiedzi na nie tutaj i teraz wskazuje, że nie masz jej wcale i zgadzasz się w całości z ich treścią.

      PORÓWNANIE CECH KK I BOLSZEWIZMU.

      Walka o władzę toczyła się pomiędzy dwoma systemami [chodziło o Rosję, bo o niej zaczęliśmy mówić], które były dla siebie konkurencyjne. Terenem do zdobycia i eksploatacji były (i są nadal) ludzkie umysły [a to dotyczy już także ogólnej kwestii, całej ludzkości].

      Pierwszy system to organizacja religijna. Jej celem jest wyłączne zapanowanie nad umysłami, w których instaluje się pasożytniczy program-dogmat.

      Drugi system to system niereligijny, ale o identycznym celu działania - z zamiarem przejęcia pełnej kontroli nad umysłem za pomocą ideologii komunistycznej. Instalowany jest także program pasożytniczy.

      (1) Metody instalacji? Dowolne ale gdy nieskuteczne okazują się łagodne (propaganda, fałszywe tezy, obietnice bez pokrycia itd.), sięga się po środki przemocy i przymusu (obozy koncentracyjne, gułagi, tortury, palenie na stosie, straszenie piekłem, wiecznym potępieniem, karą pochodzącą od wodza lub boga itp.).

      W obu systemach występują identyczne elementy:
      - kult (boga - może być pojedynczy lub rozproszony, wodza - może być to kult jednostki lub organizacji);
      - silna hierarchizacja funkcji w organizacji i przypisywanie sobie atrybutów wyższości poszczególnych warstw władzy;
      - ideologia odnosząca się do utopijnych, fałszywych założeń;
      - bardzo intensywna propaganda, indoktrynacja, pranie mózgów, najlepiej od kołyski;
      - zakaz krytycznego wypowiadania się o organizacji i jej ideologii powiązany z dużymi represjami (najczęściej także sfera sacrum, nietykalności);
      - budowanie atmosfery osaczenia, w której ciągle poszukiwany i wskazywany jest nowy wróg przedstawiany w złym świetle przy pomocy absurdalnych, kłamliwych insynuacji;
      - nadużywanie uprzywilejowania, zarówno samej organizacji jak i wyróżnionych jej członków.

      Ten ostatni element sprzyja szybkiej degeneracji systemu - co widzimy na przykładzie komunizmu pod przewodnictwem Stalina oraz polskiego kleru, który im więcej miał kiedyś w historii (i ma obecnie) władzy, tym bardziej schodzi na psy.

      Na ogół w historii ludzkości systemy te (religijny i laicki) współpracowały ze sobą (czerpiąc z tej współpracy wzajemne korzyści - a władcy obu namaszczali się wzajemnie lub pełnili te same funkcje jednocześnie w obu, cesarz-bóg w Rzymie lub Japonii) ale przecież mogły z tej współpracy zrezygnować, gdy uznały dogmat o konkurencyjności drugiego z systemów i nie chciały się dzielić władzą (np. ze względów doktrynalnych).

      c.d.n. - omówienie cech, z którymi spróbuj podyskutować. I ta właściwa dyskusja dotyczyć ma tego, co będzie poniżej. Już część z tych argumentów się pojawiła, ale je pominąłeś. Teraz już Ci się to nie uda.
    • grgkh Re: Odpowiedź dla grgkh "z kolegą" 08.04.13, 10:15
      forum.gazeta.pl/forum/w,721,142478055,143729748,Re_grgkh_Nie_chaos_i_wodolejstwo_B_.html?wv.x=2c.d.

      -1- KULT
      Kult w organizacjach religijnych bardzo przypomina kult jednostki w organizacjach totalitarnych niereligijnych. Religia - kult relikwii, świętych i osób piastujących ważne funkcje w systemie religijnym (całowanie pierścieni, obrazów, święte trupy, poszatkowane członki). Komunizm - kult pierwszego sekretarza, najjaśniejszego przywódcy, wodza (Rosja, Chiny, Korea), dawcy wszelkich mądrości (słynna książeczka Mao i przerysowane, infantylne, bajkowe opowieści o Stalinie, Kimach itp), a potem mauzoleum ze zwłokami Lenina. Dokładnie te same cechy. Dokładnie tak samo reagujący ludzie, skłonieni przez system do takiego zachowania a także system czerpiący z tego korzyści w relacji: pan (organizacja) - poddani.

      -2- WŁADZA
      Początkowo, według założeń ideowych oba systemy miały służyć równości ludzi, ich wspólnemu dobru. Chrześcijaństwo i komunizm mają analogiczne założenia. Praktyka w obu przypadkach sprowadziła te systemy do analogicznej karykatury. Religia - nieomylny papież, wszechwładny kler (a przecież religia nie powinna mieć nic wspólnego z rzeczywistą władzą świecką, religia ma być prywatna i dowolna), namaszczanie władców państw, uzurpowanie sobie wymyślonych atrybutów boga. Gdy nie pomagało straszenie bogiem, straszono realnie pokazowymi torturami i śmiercią. Rozprawiano się z niepokornymi próbami reformowania i przywracania pierwotnych założeń. Komunizm - początkowo niby to władza ludu a potem szybka ewolucja do silnie zhierarchizowanej i bezwzględnej władzy wodzów.
      W obu systemach - prosty lud traktowany jest jak niewolnicy, a urzędnikom organizacji daje się nadzwyczajne przywileje, których oni nadużywają - mieszkanie w "pałacach", pełne hipokryzji łamanie zasad systemu, które "władców" nie dotyczą.

      -3- IDEOLOGIA i PROPAGANDA
      Dla obu systemów miała to być ideologiczna równość dla wszystkich członków, sprawiedliwe ich traktowanie. W obu systemach założenia te były wielokrotnie łamane. Obie ideologie pełne są haseł, które są tylko propagandą - my jesteśmy najlepsi, my zostaniemy nagrodzeni, nie wolno inaczej myśleć i wypowiadać się, a najmniejsza krytyka to traktowanie jako atak na podstawy ideologiczne, inaczej myślący są źli. W obu systemach działają bardzo sprawne machiny propagandowe - teologiczna (w absurdalny, alogiczny sposób próbująca "wyjaśniać" wątpliwości, narzucająca jeden sposób interpretacji, zakłamująca i oczerniająca wszystko, co wypowiada się inaczej) i partyjna (tylko nasza partia ma rację, tylko my jesteśmy dobrzy i dążymy do szczęścia dla wszystkich, tylko my je damy, inne systemy i sposoby myślenia są złe i wrogie i należy je zwalczać). Te same kłamstwa. Te same metody manipulacji. Takie samo pranie mózgów od dziecka. Takie samo represjonowanie za odwagę wypowiadania się krytycznego. Tak samo jest zabronione ideologicznie i w praktyce.

      -4- REPRESJE
      Zwalczanie wolności myślenia i wypowiadania się - represjami. W obu systemach zdarzały się incydenty najbardziej okrutne jak tylko można sobie to wyobrazić, tolerowane przez systemy, zalecane przez nie, stosowane legalnie, uzasadniane „jakoś” pokrętnymi, alogicznymi tłumaczeniami. Na co dzień ludzie muszą pamiętać o strachu – przed gniewem boga, kapłana mogącego oczernić i spowodować całkowite wykluczenie albo organizacji partyjnej, lokalnych kacyków komunistycznych lub całego aparatu represji służącemu „jednomyśleniu” („Rok 1984” Orwella). Dziś w Polsce rządzonej faktycznie przez religię wielkim ryzykiem jest przyznanie się do ateizmu, homoseksualizmu, skorzystanie z legalnego prawa do aborcji, a proboszcz potrafi doprowadzić do zaszczucia ofiar molestowania nieletnich przez księdza – to jest władza tej ideologii, organizacji i jej represje wobec ludzi inaczej myślących. W skrajnych przypadkach komunizmu (bo przecież nie zawsze i nie wszędzie tak bywało)represjonowanie ludzi tez wynika z ideologii służącej uwiarygodnieniu władzy organizacji opartej na tej ideologii.

      -5- WRÓG ZEWNĘTRZNY
      Obie organizacje „wskazują” - często wymyślonego przez siebie - wroga, a jest to po prostu konkurencja dla absolutnej władzy tej organizacji lub cokolwiek, co mogłoby ją ograniczyć lub zakłócić sprawności i skuteczność działania machiny propagandowej. Czasem wróg jest potrzebny wyłącznie po to, by odwrócić uwagę członków obu systemów od racjonalnego myślenia. W komunizmie byli to wstrętni imperialiści i burżuje (czasem religia – jako konkurencja dla władzy), w katolicyzmie – inne religie (żydzi), ateiści (tak jak i dla innych religii, w obu przypadkach zagrożenie absolutnej władzy), komuniści czyli lewacy . Absurdalność i fałsz tego polega na przypisywaniu umownego zła absolutnego wrogom nie będącym rzeczywistym wrogiem – ateista nie jest wrogiem teisty, a burżuj nie jest wrogiem komunisty. Są konkurencją, zagrażają władzy absolutnej tych organizacji. Posługiwanie się tym schematem jest propagandowym schematem stosowanym jednakowo przez oba systemy.

      -6- TOTALITARYZM
      Obie organizacje (bo nie same w sobie ideologie) bazujące na tych ideologiach dążą do osiągnięcia władzy absolutnej, do zapanowania nad myśleniem, do sterowania ludźmi w każdej ich sferze życia, do uczynienia ich faktycznymi niewolnikami. Obie ideologie ZAWSZE mają możliwość ewoluowania do formy totalitarnej, bo tak naprawdę są to tylko najlepsze narzędzia do sprawowania tego typu władzy.
      Zło wynika z samej władzy, uzasadnieniu prawa do niej przez te idee. W obu łudzi się ludzi obietnicami ideałów i swoistego raju. W obu okłamani ludzie zgadzają się na warunki. Wobec tego w obu jednakowo stosuje się propagandę, fałsz, represje, szkalowanie, wykluczanie, tortury jako narzędzia do osiągania władzy totalitarnej.

      -0-

      To jest z grubsza na tyle. To są argumenty wskazujące na podobieństwo obu ideologii i organizacji bazujących na nich. Obie maja za sobą zbrodniczą przeszłość. Obie w każdej chwili mogą do zbrodniczych metod wrócić. Obie kłamią, ale religia kłamie wyłącznie, pod tym względem jej nic nie dorówna. Nie ma bardziej parszywego narzędzia ideologicznego niż religia. Religia to autentycznie NAJWIĘKSZE zło w historii ludzkości. To oddzielny temat, ale chętnie to przy okazji udowodnię - na pewno w oddzielnym i nowym wątku.

      Pozdrowienia dla Przyjaciela, z którym mówimy wspólnie prawdę o religii, który mi w tym pomaga i który pokazuje nędzę religijnego sposobu myślenia. Przyjacielu, ludzie to widzą. Nie każdy jest tak głupi, jak dobrze wytresowany religiant.
    • grgkh Różnice i manipulacje tekstem 08.04.13, 10:23
      Ponieważ w tekscie przypisywanym mnie (cytowanym?) dokonałeś zmian, więc przytaczam oryginał (w dwóch częściach). Dla sensu rozmowy ważna jest cała treść, a nie wycinane z kontekstów wyrywki i przeinaczenia przemieszane z Twoimi cytatami.

      Na razie, z braku czasu, ustosunkuję się bezpośrednio tylko do małego fragmentu Twojego posta.

      zzasadami napisał:

      > # Brednie wyssane z palca.

      To są Twoje brednie wyssane z Twojego palca, a propos sugestii o bredniach wysysanych z palca. Może jeszcze jesteś na etapie niemowlęcym i ssiesz swój palec ale nie sugeruj, że robią to inni. Miłego ssania.
      Kto używa tego typu argumentów, ten posługuje się erystyką czyli publicznie deklaruje, że zabrakło mu prawdziwych argumentów.

      > * „Pozdrowienia dla Przyjaciela, z którym mówimy wspólnie prawdę o religi
      > i, który mi w tym pomaga i który pokazuje nędzę religijnego sposobu myślenia. P
      > rzyjacielu, ludzie to widzą. Nie każdy jest tak głupi, jak dobrze wytresowany r
      > eligiant. :)”
      >
      > # Pewnie. Co 2 głowy, to nie jedna. Choć i ta druga niewiele pomogła.

      Pewnie, co dwie głowy, Twoja (dobrze wytresowanego religianta) i moja, to nie jedna – wyłącznie moja. Dziękuję Ci, przyjacielu, za współpracę w pokazywaniu nędzy religijnego sposobu myślenia.

      Reszta później.
      • zzasadami @ Wiem, że preferujesz wodolejstwo. 08.04.13, 10:37
        #Na przykładzie jednej Twoim zdaniem wspólnej dla KK i bolszewików cechy chciałem powstrzymać Twoje wodolejstwo i przejść do konkretów. Wyraźnie Ci to nie odpowiada.
        * "Odpowiada."
        * „Walka o władzę toczyła się pomiędzy dwoma systemami [chodziło o Rosję, bo o niej zaczęliśmy mówić], które były dla siebie konkurencyjne.
        # Brednie wyssane z palca. Konkretnie do władzę w Rosji konkurowali bolszewicy, lewicowi eserowcy, kadeci i trzy anty bolszewickie ośrodki władzy posiadające siły zbrojne: Judenicz, Kołczak i kolejni dowódcy Armii Ochotniczej. Ponadto na Ukrainie liczył się jeszcze Machno
        KK i katolicy w Rosji byli tak mikroskopijna siła, że kompletnie się nie liczyli.
        *To są Twoje brednie wyssane z Twojego palca, a propos sugestii o bredniach wysy
        > sanych z palca. Może jeszcze jesteś na etapie niemowlęcym i ssiesz swój palec a
        > le nie sugeruj, że robią to inni. Miłego ssania.
        > Kto używa tego typu argumentów, ten posługuje się erystyką czyli publicznie dek
        > laruje, że zabrakło mu prawdziwych argumentów.
        # Dokładnie widać jak Ci odpowiada przjeście do konkretów. Argument o walce KK o władzę w Rosji po 1917 roku jest chybiony, co wykazałem. Jedyna Twoja odpowiedź to: *"To są Twoje brednie wyssane z Twojego palca..." Zero konkretów, zero argumentów, zero mysli. Ale Ty tak lubisz. Niestety w tym wątku dyskusja będzie merytoryczna, fakty będą argumentami. Nie znosisz tego. Wiem. Odpowiada Ci wodolejstwo, długie nie merytoryczne wywody opisujące Twoje nastawienie emocjonalne do katolicyzmu i KK. Powtarzam, niestety dyskusja będzie merytoryczna, a fakty będą argumentami.
        • grgkh Re: @ Wiem, że preferujesz wodolejstwo. 08.04.13, 12:09
          zzasadami napisał:

          > #Na przykładzie jednej Twoim zdaniem wspólnej dla KK i bolszewików cechy chciał
          > em powstrzymać Twoje wodolejstwo i przejść do konkretów. Wyraźnie Ci to nie odp
          > owiada.
          > * "Odpowiada."

          Nie mów, co ja chciałem, bo nie wiesz tego. Nie mów, co mnie odpowiada, bo to jest moja sprawa i nie dotyczy tematu rozmowy.

          To erystyka, wodolejstwo i nie na temat. Twoje bredzenie.

          > * „Walka o władzę toczyła się pomiędzy dwoma systemami [chodziło o Rosję,
          > bo o niej zaczęliśmy mówić], które były dla siebie konkurencyjne.

          Tak. Oba systemy są totalitarne - dążą do takiej formy władzy i osiągają ją bardzo często.
          Czasem współpracowały, a czasem próbowały wyrugować konkurencję. To wyłącznie kwestia drobnych modyfikacji założeń.

          Ale - obu zdarzały się takie "incydenty".

          > # Brednie wyssane z palca. Konkretnie do władzę w Rosji konkurowali bolszewicy,
          > lewicowi eserowcy, kadeci i trzy anty bolszewickie ośrodki władzy posiadające
          > siły zbrojne: Judenicz, Kołczak i kolejni dowódcy Armii Ochotniczej. Ponadto na
          > Ukrainie liczył się jeszcze Machno
          > KK i katolicy w Rosji byli tak mikroskopijna siła, że kompletnie się nie liczyl
          > i.

          Nie mówię o żadnej konkurencji bezpośredniej. Porównuję systemy - katolicyzm w jego wszelkich przejawach oraz komunizm (tutaj akurat na przykładzie bolszewizmu), ale moja teza jest ogólniejsza: te cechy wspólne dotyczą katolicyzmu i komunizmu.

          > *To są Twoje brednie wyssane z Twojego palca, a propos sugestii o bredniach wys
          > y
          > > sanych z palca. Może jeszcze jesteś na etapie niemowlęcym i ssiesz swój
          > palec a
          > > le nie sugeruj, że robią to inni. Miłego ssania.
          > > Kto używa tego typu argumentów, ten posługuje się erystyką czyli publicz
          > nie dek
          > > laruje, że zabrakło mu prawdziwych argumentów.

          > # Dokładnie widać jak Ci odpowiada przjeście do konkretów.

          Dokładnie wykazuję, jak Ty piszesz na temat - brudny palec to Twoje słowa. Brednie to jest Twoja ocena. Niczego innego nie prezentujesz, ponieważ nie ma w twojej wypowiedzi żadnego innego, merytorycznego, prawdziwego i na temat argumentu.

          Napisałem Ci przecież, że NA RAZIE nie mam czasu na więcej. Nie miałeś powodu, by mi przypisywać unikanie odpowiedzi.

          A że doczekać się nie możesz na nią? Cóż, tęsknisz, jak prawdziwy przyjaciel. Nie byłem tego pewien, ale wobec takich deklaracji mam już pełną jasność. Musisz się nauczyć cierpliwości. To się opłaci, przekonasz się. I bierz sobie moje rady do serca. Przyjacielu. :)

          > Argument o walce KK
          > o władzę w Rosji po 1917 roku jest chybiony, co wykazałem.

          Absurd i nie na temat. Nie ma takiej mojej tezy, że chodziło TYLKO o ten okres. Tu chodzi o walkę KK o władzę zawsze i wszędzie. To ta wszawa organizacja, która powinna być wyłącznie nosicielem chrześcijańskich ideałów, stworzyła ponadnarodowy organizm państwowy (Watykan) rządzący miliardami ludzi na świecie. To nie jest władza? Komu Ty kit będziesz wciskał?

          O taką samą ponadnarodową władzę chodziło przecież komunistom z ich "międzynarodówką".

          Ponieważ oba systemy zaczęły dążyć do władzy absolutnej, to i nie chciały iść na podział wpływów i podział zysków. Tak - w tym konkretnym przypadku to komunizm chciał wyrugować religię systemowo i METODY bezwzględnej walki w tym starciu uruchomił TYLKO on. Natomiast KK ma uruchamianie bezwzględnych środków zwalczania wszystkiego, co stawało mu na drodze w swojej historii wiele - zwalczanie wszystkich pogańskich i heretyckich religii, podporządkowywanie sobie władzy świeckiej (namaszczanie władców świeckich, np. królowie Polski od Piastów poczynając). Kto WTEDY KK się sprzeciwił, ten musiał zginąć.

          To jest totalitaryzm najczystszej postaci jako cecha KK. Był wtedy widoczny, aktywny. Teraz udaje niewiniątko. Co nie znaczy, że KK nie stosował tych metod i - nie wiadomo - czy ich kiedyś nie powtórzy bo przecież jest do nich zdolny, jak to robi obecnie islam na całym świecie. Czyż to nie jest ten sam bóg, ta sama Biblia, te same motywacje biednych ofiar oszołomionych religijnym, alogicznym debilizmem?

          > Jedyna Twoja odpowie
          > dź to: *"To są Twoje brednie wyssane z Twojego palca..."

          Znów manipulujesz, bo napisałem, że nie mam tyle czasu (by odpowiedzieć na wszystko naraz, a po kawałku jest bez sensu). Pracuję, poza chwilami przerwy na siku i Ciebie. Na razie skomentowałem Twoje wycieczki personalne, a teraz komentuję to, że sam wypisujesz insynuacje i próbujesz mnie je przypisać.

          Wyssane z palca bzdury to Twój cytat. Ale nie, Tobie nie chodzi o trzymanie się tematu, bo wtedy powinieneś sobie te wycieczki darować.

          > Zero konkretów, zero a
          > rgumentów, zero mysli. Ale Ty tak lubisz. Niestety w tym wątku dyskusja będzie
          > merytoryczna, fakty będą argumentami. Nie znosisz tego. Wiem. Odpowiada Ci wodo
          > lejstwo, długie nie merytoryczne wywody opisujące Twoje nastawienie emocjonalne
          > do katolicyzmu i KK. Powtarzam, niestety dyskusja będzie merytoryczna, a fakty
          > będą argumentami.

          I znów peany na moją cześć, tak mam to rozumieć? Zero zaczekania na obiecaną przeze mnie odpowiedź?

          Wytłumacz mi, skąd się w Twoim tekście z cytatami wzięły przeinaczenia, podstawienia czegoś, czego tam nie było?

          Zero normalnego myślenia i prób dojścia do ustalenia prawdy. Religiancki, klasyczny, erystyczny styl - wy inaczej nie umiecie i nie możecie, bo przecież w religii WSZYSTKO jest fałszywe, wredne, do obrzydliwości, do porzygania, więc tego normalnym wnioskowaniem nie dałoby się obronić, prawda?

          Bardzo się cieszę, że założyłeś ten watek. Spokojnie mu się jeszcze przyjrzę i to JA poprowadzę go tak, ja należy, za każdym razem pokazując, co przeinaczasz i gdzie kłamiesz.

          Pierwsze będą różnice w cytatach i moje pytania, dlaczego one powstały.

          P.S. Myślisz naiwnie, jak jakiś przedszkolak, że jeśli będziesz mi coś przypisywał lub obmalowywał mnie w czarnych barwach to coś to zmieni w argumentacji tematu wątku? Trzeba być niepełnosprawnym umysłowo, żeby sobie zrobić takie założenie – i jeśli je zrobiłeś, to wiesz co w tej chwili masz sobie przypisać? :) Ale jeśli nie masz takiego założenia to przecież Ciebie to nie dotyczy, prawda, więc się nie martw sugestią.

          Pa.
          • zzasadami Odpowiedź na wodolejstwo grgkh 1 08.04.13, 13:42
            #Na przykładzie jednej Twoim zdaniem wspólnej dla KK i bolszewików cechy chciałem powstrzymać Twoje wodolejstwo i przejść do konkretów. Wyraźnie Ci to nie odpowiada.
            * "Odpowiada."
            * „Nie mów, co ja chciałem, bo nie wiesz tego. Nie mów, co mnie odpowiada, bo to jest moja sprawa i nie dotyczy tematu rozmowy.”
            # *” Odpowiada” , to Twoje słowa. :)))
            # Brednie wyssane z palca. Konkretnie do władzę w Rosji konkurowali bolszewicy, lewicowi eserowcy, kadeci i trzy anty bolszewickie ośrodki władzy posiadające siły zbrojne: Judenicz, Kołczak i kolejni dowódcy Armii Ochotniczej. Ponadto na Ukrainie liczył się jeszcze Machno.
            KK i katolicy w Rosji byli tak mikroskopijna siła, że kompletnie się nie liczyli.
            * „ Nie mówię o żadnej konkurencji bezpośredniej. Porównuję systemy - katolicyzm w jego wszelkich przejawach oraz komunizm (tutaj akurat na przykładzie bolszewizmu), ale moja teza jest ogólniejsza: te cechy wspólne dotyczą katolicyzmu i komunizmu.”
            # Czyli twoje twierdzenie:
            *„Walka o władzę toczyła się pomiędzy dwoma systemami [chodziło o Rosję, bo o niej zaczęliśmy mówić], które były dla siebie konkurencyjne.”
            Było irracjonalne i bez sensu.
            * „Niczego innego nie prezentujesz, ponieważ nie ma w twojej wypowiedzi żadnego innego, merytorycznego, prawdziwego i na temat argumentu.”
            # Argument BYŁ, JEST i mam nadzieję, że jeszcze jakiś czas będzie:
            # Brednie wyssane z palca. Konkretnie do władzę w Rosji konkurowali bolszewicy, lewicowi eserowcy, kadeci i trzy anty bolszewickie ośrodki władzy posiadające siły zbrojne: Judenicz, Kołczak i kolejni dowódcy Armii Ochotniczej. Ponadto na Ukrainie liczył się jeszcze Machno

            ZDANIE PO ZADANIU 1
            * „Absurd i nie na temat. Nie ma takiej mojej tezy, że chodziło TYLKO o ten okres.
            # Jest Twoja teza, że chodziło o ten okres.
            *„Walka o władzę toczyła się pomiędzy dwoma systemami [chodziło o Rosję, bo o niej zaczęliśmy mówić], które były dla siebie konkurencyjne.”
            # Dokładnie piszesz, że chodzi o ROSJĘ. Przed rokiem 1917, przed obaleniem władzy cara i potem Rządu Tymczasowego bolszewicy stanowili mikroskopijną siłę polityczną. Poza tym „walka o władze” odbywała się wówczas metodami politycznymi – wybory do Dumy Ziemgorodów itp. Dopiero od zamachu październikowego stali się na tyle silni (politycznie i militarnie) by móc ‘walczyć o władzę”. Tak więc mamy datę początkowa 1917 rok. Piszesz „w Rosji”, więc odnajdziemy i datę końcową okresu, którego dotyczy Twoja wypowiedź. Tą datą jest 1922 rok, kiedy po ostatecznie zwycięskiej wojnie domowej bolszewicy nadali swemu państwu nazwę ZSRR.
            * „:Tu chodzi o walkę KK o władzę zawsze i wszędzie.”
            Oczywiście błąd. KK nie istniał „zawsze” i KK nie istnieje „wszędzie”.
            * „To ta wszawa organizacja,…”
            # Egzaltacja i emocje nie wnoszą nic merytorycznego do dyskusji.
            * „która powinna być wyłącznie nosicielem chrześcijańskich ideałów,”
            # I jest. Tyle, że katolickich.
            * „stworzyła ponadnarodowy organizm państwowy (Watykan)”
            # Państwo Watykan nie jest organizacja ponadnarodową.
            * „rządzący miliardami ludzi na świecie.”
            # Wydając „dekrety” w sferze politycznej, społecznej, ekonomicznej i militarnej. Moc tych „dekretów” jest bezwzględnie obowiązująca :)))
            * „To nie jest władza? Komu Ty kit będziesz wciskał?”
            # Oczywiście, że władza w w/w sferach :))) Po wydaniu „dekretu” przez Władce absolutnego Państwa Watykan – Papieża „miliardy” ludzi bez szemrania podporządkowują się owym aktom prawnym. Dla niepoznaki owe „dekrety” czasami nazywane są „apelami”. Papież „apeluje” o pokój na świecie i już jest pokój, bo przecież *”rządzi miliardami ludzi na świecie”. :))))

            • grgkh Re: Odpowiedź na wodolejstwo grgkh 1.1 08.04.13, 17:39
              No i, za Twoją przyczyną, znów się rozciągnęło, ale będzie zabawnie... :) I ze stuprocentową Twoją porażką.

              zzasadami napisał:

              > #Na przykładzie jednej Twoim zdaniem wspólnej dla KK i bolszewików cechy chciał
              > em powstrzymać Twoje wodolejstwo i przejść do konkretów. Wyraźnie Ci to nie odp
              > owiada.
              > * "Odpowiada."
              > * „Nie mów, co ja chciałem, bo nie wiesz tego. Nie mów, co mnie odpowiada
              > , bo to jest moja sprawa i nie dotyczy tematu rozmowy.”
              > # *” Odpowiada” , to Twoje słowa. :)))

              To echo odpowiedziało, nie ja. Potraktuj to jako najbardziej poważną odpowiedź. Nie zapominaj, że zlekceważyłeś swego czasu moją niejednorazową deklarację o posiadaniu przeze mnie ogona, kopyt i rogów. Zakwestionowałeś prawdziwość? - nie widziałem, a więc przyjąłeś to jako prawdę. Poza tym towarzyszy mi echo, to taki twór, który robi za mnie literówki i czasem przekręca to, co naprawdę za jakiś czas miałbym dopiero powiedzieć.

              Ja sobie z tym radzę w ten sposób, że zawsze prawdziwe jest to, co powiedziałem ostatnio (nie ma ludzi nieomylnych).

              Inaczej - prosiłem Cię, przyjacielu, kilka razy, byś czytelnie, tak jak wszyscy na tym forum, formatował swoje teksty. Twoja forma jest dla mnie bardzo słabo czytelna i już nie raz myliłem autora fragmentów. Dalej - wycinasz nagminnie małe kawałki gubiąc kontekst, bez którego zdania te tracą sens lub dają się czytać na opak.

              Ale Ty zachowujesz się jak typowa męska dziwka - masz to w dupie - i nawet jednego słowa komentarza nie raczyłeś napisać. Nie, to nie.

              Konkluzja: Jeśli utrudniasz mi rozumienie tego, co piszesz, to musisz się pogodzić z tym, że ja to będę tłumaczył tak, jak chcę. W tym przypadku działa to na Twoją niekorzyść. KAŻDY przypadek niezrozumienia przeze mnie czegoś, co tu napisałeś, przypisuję od tej pory WYŁĄCZNIE celowej i złośliwie dodawanej przez Ciebie nieczytelności.

              Masz tylko jedno wyjście:
              Dawać ZA KAŻDYM razem przy moich cytatach linki (wyjątek - bezpośredni, poprzedni post, ale nie możesz zmieniać tytułu, bym miał szansę trafić na niego, gdy drzewko wyjdzie poza margines).

              > # Brednie wyssane z palca. Konkretnie do władzę w Rosji konkurowali bolszewicy,
              > lewicowi eserowcy, kadeci i trzy anty bolszewickie ośrodki władzy posiadające
              > siły zbrojne: Judenicz, Kołczak i kolejni dowódcy Armii Ochotniczej. Ponadto na
              > Ukrainie liczył się jeszcze Machno.
              > KK i katolicy w Rosji byli tak mikroskopijna siła, że kompletnie się nie liczy
              > li.

              Widzę, że bardzo sprawnie obalasz WŁASNĄ tezę. To u Ciebie typowe. Czy bijesz swoje dzieci? Masz je? Nie masz? Czy, jako katecheta, prześladujesz dzieciaki na lekcjach?

              Nie, przyjacielu miły. Treść mojej tezy mogę TYLKO ja precyzować. Jeśli tego nie wiesz, to masz pałę z logiki. Nowe to było dla Ciebie. No to znów Cię czegoś ważnego nauczyłem.

              > * „ Nie mówię o żadnej konkurencji bezpośredniej. Porównuję systemy - kat
              > olicyzm w jego wszelkich przejawach oraz komunizm (tutaj akurat na przykładzie
              > bolszewizmu), ale moja teza jest ogólniejsza: te cechy wspólne dotyczą katolicy
              > zmu i komunizmu.”
              > # Czyli twoje twierdzenie:
              > *„Walka o władzę toczyła się pomiędzy dwoma systemami [chodziło o Rosję,
              > bo o niej zaczęliśmy mówić], które były dla siebie konkurencyjne.”
              > Było irracjonalne i bez sensu.

              Było z sensem. To konkretny przykład dla tezy szerszej. Udowadnia pewne jej fragmenty. Tak się logicznie robi.

              > * „Niczego innego nie prezentujesz, ponieważ nie ma w twojej wypowiedzi ż
              > adnego innego, merytorycznego, prawdziwego i na temat argumentu.”
              > # Argument BYŁ, JEST i mam nadzieję, że jeszcze jakiś czas będzie:
              > # Brednie wyssane z palca. Konkretnie do władzę w Rosji konkurowali bolszewicy,
              > lewicowi eserowcy, kadeci i trzy anty bolszewickie ośrodki władzy posiadające
              > siły zbrojne: Judenicz, Kołczak i kolejni dowódcy Armii Ochotniczej. Ponadto na
              > Ukrainie liczył się jeszcze Machno

              I daruj sobie powtarzanie swoich wtrętów nie na temat w następnych postach. Wykazałem, że tak jest, więc to jest zbędne.

              > ZDANIE PO ZADANIU 1
              > * „Absurd i nie na temat. Nie ma takiej mojej tezy, że chodziło TYLKO o t
              > en okres.
              > # Jest Twoja teza, że chodziło o ten okres.

              TAK, to jest moja teza. Odkryłeś to nagle teraz? :):):) Jesteś zabawny. Przecież mojej tezy bronię i w każdej chwili mogę uznać, że jej poprzednio napisana wersja nie była tą, o której myślałem, gdy ja pisałem. Nie zawsze od razu wiadomo o każdym ograniczeniu

              > *„Walka o władzę toczyła się pomiędzy dwoma systemami [chodziło o Rosję,
              > bo o niej zaczęliśmy mówić], które były dla siebie konkurencyjne.”
              > # Dokładnie piszesz, że chodzi o ROSJĘ. Przed rokiem 1917,

              To teraz Rosja nie jest Rosją? Nie. Myślałem o Rosji do dnia dzisiejszego. To moja teza i wiem, co ma w niej być. A roku nie podawałem, więc nie zachowuj się jak ktoś, kto ma urojenia. Co jeszcze Twoja, niewątpliwie chora wyobraźnia widzi? Idź z tym do psychiatry. I odszczekaj, że widziałeś to, czego nie widziałeś. Czekam na hauhau. :) I przyznanie się do urojeń, bo je przecież masz.

              c.d.n.
            • grgkh Re: Odpowiedź na wodolejstwo grgkh 1 08.04.13, 17:45
              zzasadami napisał:

              > przed obaleniem wład
              > zy cara i potem Rządu Tymczasowego bolszewicy stanowili mikroskopijną siłę poli
              > tyczną. Poza tym „walka o władze” odbywała się wówczas metodami pol
              > itycznymi – wybory do Dumy Ziemgorodów itp. Dopiero od zamachu październi
              > kowego stali się na tyle silni (politycznie i militarnie) by móc ‘walczyć
              > o władzę”. Tak więc mamy datę początkowa 1917 rok. Piszesz „w Rosj
              > i”, więc odnajdziemy i datę końcową okresu, którego dotyczy Twoja wypowie
              > dź. Tą datą jest 1922 rok, kiedy po ostatecznie zwycięskiej wojnie domowej bols
              > zewicy nadali swemu państwu nazwę ZSRR.

              Nie, kochasiu. Rosja, jako teren, naród miała tę nazwę cały czas. O Rosjanach mówi się bez przerwy - nie stracili swej ojczyzny. Bredzisz kolejny raz. Znów - nie znasz historii. Dla Ciebie Rosja zniknęła z rzeczywistości, a potem znikąd znów powstała. Pewnie czary-mary. Czy wskazać Ci jakiś podręcznik do szkoły podstawowej, z którego możesz się poduczyć? Chyba muszę, bo sam pewnie nie dasz rady. Wciąż wszystko przekręcasz.

              > * „:Tu chodzi o walkę KK o władzę zawsze i wszędzie.”
              > Oczywiście błąd. KK nie istniał „zawsze” i KK nie istnieje „w
              > szędzie”.

              Zawsze i wszędzie, gdzie istniał KK i komunizm, tam istniała, ze względu na cechy tych systemów, szansa, że będą walczyć o władzę.

              A może czepisz się teraz użytych tu czasów i trybów? :) Spróbuj - opiszę Twoją znajomość języka polskiego.

              > * „To ta wszawa organizacja,…”
              > # Egzaltacja i emocje nie wnoszą nic merytorycznego do dyskusji.
              > * „która powinna być wyłącznie nosicielem chrześcijańskich ideałów,”

              Wiem, że ją po cichu tak samo nazywasz, więc po co się kryjesz ze swoimi emocjami? Śmiało, ulżyj sobie i Ty.

              > # I jest. Tyle, że katolickich.
              > * „stworzyła ponadnarodowy organizm państwowy (Watykan)”
              > # Państwo Watykan nie jest organizacja ponadnarodową.

              Jest. Katolikami są ludzie wielu narodów. Kolejny błąd. Jak Ty mało wiesz. :) To staje się żenujące.

              > * „rządzący miliardami ludzi na świecie.”
              > # Wydając „dekrety” w sferze politycznej, społecznej, ekonomicznej
              > i militarnej. Moc tych „dekretów” jest bezwzględnie obowiązująca :)
              > ))

              Słyszałeś o rządzeniu TYLKO dekretami? Nie, rządzą poprzez manipulację, indoktrynacją, fałszami, udawaniem wiedzy o świecie i zaświatach. Straszą i obiecują bzdety. Torturują, nawet zabijają. Chwalą się zdolnościami do cudów, gdy poprzez modły zmuszą do działania bóstwo. Kto uwierzy, ten jest rządzony przez tego, kto wiarę podsuwa.

              > * „To nie jest władza? Komu Ty kit będziesz wciskał?”
              > # Oczywiście, że władza w w/w sferach :))) Po wydaniu „dekretu” prz
              > ez Władce absolutnego Państwa Watykan – Papieża „miliardy” lu
              > dzi bez szemrania podporządkowują się owym aktom prawnym. Dla niepoznaki owe &#
              > 8222;dekrety” czasami nazywane są „apelami”. Papież „ap
              > eluje” o pokój na świecie i już jest pokój, bo przecież *”rządzi mi
              > liardami ludzi na świecie”. :))))

              Nie musi być od razu papież. Wystarczy tłusty wieprz w czarnej sukience z kolanem polanym bitą śmietaną. Z paluchami pieszczącymi prącie ministranta.

              To jest władza. Kto jej podlega, czuje się sparaliżowany "szacunkiem" do rządzącego światem urzędasa, gadającego bzdury, chlejącego bez umiaru jak bp flaszka, aroganckiego, chamskiego, pogardzającego wierzącym i posłusznym tłumem.

              Pan i pleban - w jednym. Kazirodztwo? Pedalstwo? :)

              P.S. Pamiętaj, że masz coś odszczekać. :)

              P.S2. Wobec mnie erystyka nie jest skuteczna.
          • zzasadami Odpowiedź na wodolejstwo grgkh 2 08.04.13, 13:47
            ZDANIE PO ZDANIU 2

            * O taką samą ponadnarodową władzę chodziło przecież komunistom z ich "międzynarodówką".
            # Niech mnie licho, co za analogia!
            To KK jak Komintern: wywołuje strajki, przemyca broń, prowadzi działalność szpiegowską, eskaluje konflikty zbrojne :))))
            * „Ponieważ oba systemy zaczęły dążyć do władzy absolutnej, to i nie chciały iść na podział wpływów i podział zysków.”
            # Rzeczywiście: bolszewicy dysponujący stosunkowo potężnymi siłami zbrojnymi nie chciały iść „na podział wpływów i podział zysków” z bezbronnymi i nielicznymi w Rosji katolikami :))).
            # Na początku lat dwudziestych (dane z r. 1923), w momencie wybuchu prześladowań, Kościół katolicki w Związku Radzieckim liczył ok. 1 650 000 wiernych, 397 księży, posiadał blisko 580 kościołów i kaplic. No, potęga, Panie potęga. I jeszcze Panie uzbrojeni po zęby. Przy 134,9 mln ludności (1922) ta „potęga” mogła „dążyć” do włądzy. Najzupełniej logiczne jest przedstawienie walki o władze w Rosji jako dychotomii: katolicy – bolszewicy :))))
            * „Tak - w tym konkretnym przypadku to komunizm chciał wyrugować religię systemowo i METODY bezwzględnej walki w tym starciu uruchomił TYLKO on.”
            # Pierwsze sensowne zdanie.
            * „Natomiast KK ma uruchamianie bezwzględnych środków zwalczania wszystkiego, co stawało mu na drodze w swojej historii wiele - zwalczanie wszystkich pogańskich i heretyckich religii,…”
            # No cóż katarzy i husyci zaczęli od gwałtów na katolikach. W obronie własnej KK musiał coś przedsięwziąć. Ja bym tam nie żałował pogańskiej religii Azteków, czy Majów.
            * „podporządkowywanie sobie władzy świeckiej (namaszczanie władców świeckich, np. królowie Polski od Piastów poczynając)…”
            # Nie bądź żenujący z twierdzeniem, iż akt konsekracji władcy = podporządkowaniu sobie władzy świeckiej.
            # Szlachta zażyczyła sobie by Król Polski był katolikiem, to musiał być namaszczony w tym obrządku. Trap.
            * „Kto WTEDY KK się sprzeciwił, ten musiał zginąć.”
            # Wtedy, czyli w okresie I Rzeczpospolitej? Nie: arianie zdradzili i zostali wygnani, żydzi, Ormianie, mahometanie, protestanci itp. Byli tolerowani. A.. chodzi Ci o jednostkowy przypadek jezuity Łyszczyńskiego?
            * „To jest totalitaryzm najczystszej postaci jako cecha KK.”
            # Konstatujesz na bazie poprzednich wywodów, które są albo śmieszne, albo nieprawdziwe. Co mam komentować?
            * „Był wtedy widoczny, aktywny. Teraz udaje niewiniątko.”
            # Co racja, to racja. Ja też zauważam, że KK i katolicy są zbyt mało widoczni i aktywni w czasach, gdy w sferze publicznej „brylują” zwolennicy marksizmu kulturowego i ich paputczycy.
            * „Co nie znaczy, że KK nie stosował tych metod i - nie wiadomo - czy ich kiedyś nie powtórzy bo przecież jest do nich zdolny, jak to robi obecnie islam na całym świecie.”
            # Tym razem gdybologia futurystyczna?
            * „Czyż to nie jest ten sam bóg, ta sama Biblia, te same motywacje biednych ofiar oszołomionych religijnym, alogicznym debilizmem?”
            # Jest ten sam Bóg i ta sama Ewangelia. Motywacje, mentalność, hierarchia wartości itp. ludzi uległa zmianie.
            * „Bardzo się cieszę, że założyłeś ten watek. Spokojnie mu się jeszcze przyjrzę i to JA poprowadzę go tak, ja należy, za każdym razem pokazując, co przeinaczasz i gdzie kłamiesz.”
            # Niech to licho. Nie strasz, że „poprowadzisz wątek” – to byłaby katastrofa. Bez przerwy słowotok, wodolejstwo, zero rzeczowych argumentów i faktów. Horror.
            * „Pierwsze będą różnice w cytatach i moje pytania, dlaczego one powstały.”
            # Opuszczam fragmenty, w których występuje jedynie Twoja ocena. Sądy ocenne rzdko podlegają dyskusji. Natomiast te, w których istnieje, choć „cień podejrzenia” o merytorykę pozostawiam.
            PS
            Im wieksze Twoje wodolejstwo, tym dłuższe muszą być moje odpowiedzi - muszę w nich nie tylko cytować długaśne i pełne pustosłowia perory, ale i stawiać merytoryczne, tezy,oraz kierować Ciebie w stronę rzeczowości
            • grgkh Re: Odpowiedź na wodolejstwo grgkh 2 08.04.13, 18:35
              zzasadami napisał:

              > ZDANIE PO ZDANIU 2
              >
              > * O taką samą ponadnarodową władzę chodziło przecież komunistom z ich "międzyna
              > rodówką".
              > # Niech mnie licho, co za analogia!

              Świetna. Międzynarodowy, powszechny i dla absolutnie wszystkich ludzi komunizm. I dokładnie to samo dla wszystkich ludzi boga. Jak się nie dostosują, to zaszczuć lub zabić.

              Międzynarodówka katolicka... Ładnie wygląda. :)

              > To KK jak Komintern: wywołuje strajki, przemyca broń, prowadzi działalność szpi
              > egowską, eskaluje konflikty zbrojne :))))

              Nie, to już jest Twoja teza. Ale zaraz ją obalisz, więc strzelasz sobie w swoje kolano.

              > * „Ponieważ oba systemy zaczęły dążyć do władzy absolutnej, to i nie chci
              > ały iść na podział wpływów i podział zysków.”
              > # Rzeczywiście: bolszewicy dysponujący stosunkowo potężnymi siłami zbrojnymi ni
              > e chciały iść „na podział wpływów i podział zysków” z bezbronnymi i
              > nielicznymi w Rosji katolikami :))).

              Rząd dusz. Oba systemy do niego dążą. Czy przeczytałeś w końcu "Rok 1984"? A "Archipelag gułag"? A "Czarownice z Salem"?

              > # Na początku lat dwudziestych (dane z r. 1923), w momencie wybuchu prześladowa
              > ń, Kościół katolicki w Związku Radzieckim liczył ok. 1 650 000 wiernych, 397 ks
              > ięży, posiadał blisko 580 kościołów i kaplic. No, potęga, Panie potęga. I jeszc
              > ze Panie uzbrojeni po zęby. Przy 134,9 mln ludności (1922) ta „potęgaR
              > 21; mogła „dążyć” do włądzy. Najzupełniej logiczne jest przedstawie
              > nie walki o władze w Rosji jako dychotomii: katolicy – bolszewicy :))))
              > * „Tak - w tym konkretnym przypadku to komunizm chciał wyrugować religię
              > systemowo i METODY bezwzględnej walki w tym starciu uruchomił TYLKO on.”
              > # Pierwsze sensowne zdanie.

              Prawdziwe. Ale w innych sytuacjach KK bywał równie agresywny i okrutny, gdy kolonizatorzy z krzyżem rozprawiali się z religiami i pogańskimi systemami społecznymi w Amerykach, gdy zacierano każdy ślad po ich dorobku kulturalnym, gdy ich zamieniano w niewolników. Lub gdy to samo zrobiono z czarną Afryką.

              > * „Natomiast KK ma uruchamianie bezwzględnych środków zwalczania wszystki
              > ego, co stawało mu na drodze w swojej historii wiele - zwalczanie wszystkich po
              > gańskich i heretyckich religii,…”
              > # No cóż katarzy i husyci zaczęli od gwałtów na katolikach. W obronie własnej K
              > K musiał coś przedsięwziąć. Ja bym tam nie żałował pogańskiej religii Azteków,
              > czy Majów.

              O, pięknie, właśnie takiej deklaracji się spodziewałem. :) Dla władzy katolickiej międzynarodówki warto każdy system zniszczyć i każdą zbrodnię usprawiedliwić. Oto jest wasza ideologia.

              > * „podporządkowywanie sobie władzy świeckiej (namaszczanie władców świeck
              > ich, np. królowie Polski od Piastów poczynając)…”
              > # Nie bądź żenujący z twierdzeniem, iż akt konsekracji władcy = podporządkowani
              > u sobie władzy świeckiej.

              Nie, to nie jest śmieszne - to jest dowód zdobytej władzy - i ta Canossa.

              > # Szlachta zażyczyła sobie by Król Polski był katolikiem, to musiał być namaszc
              > zony w tym obrządku. Trap.

              No to takie samo usprawiedliwienie dajemy komunistom: lud zażyczył sobie władzy ludu i wszystko, co "przy okazji" się zdarzyło to mało ważne. Idea ponad wszystko - to jest Twój pomysł. Idealistyczny cel usprawiedliwia każdą podłość.

              Oba systemy są niemal identyczne w motywacjach, założeniach i sposobach działania.

              > * „Kto WTEDY KK się sprzeciwił, ten musiał zginąć.”
              > # Wtedy, czyli w okresie I Rzeczpospolitej? Nie: arianie zdradzili i zostali wy
              > gnani, żydzi, Ormianie, mahometanie, protestanci itp. Byli tolerowani. A.. chod
              > zi Ci o jednostkowy przypadek jezuity Łyszczyńskiego?

              Ateisty Łyszczyńskiego. Czytałeś fragmenty jego dzieła? Teista nie pisałby takich rzeczy. Tak, jego śmierć to też skutek prześladowań przez religię.

              Tak, komunizm też NIE ZAWSZE był represyjny.

              Jak widzisz, oba systemy są coraz podobniejsze. Podaj jeszcze kilka przykładów tego podobieństwa.

              > * „To jest totalitaryzm najczystszej postaci jako cecha KK.”
              > # Konstatujesz na bazie poprzednich wywodów, które są albo śmieszne, albo niepr
              > awdziwe. Co mam komentować?

              Jak nie potrafisz, to nie komentuj?

              > * „Był wtedy widoczny, aktywny. Teraz udaje niewiniątko.”
              > # Co racja, to racja. Ja też zauważam, że KK i katolicy są zbyt mało widoczni i
              > aktywni w czasach, gdy w sferze publicznej „brylują” zwolennicy ma
              > rksizmu kulturowego i ich paputczycy.

              Gdzie napisałem, że są zbyt mało widoczni? Nie widać? O... :) no to jest kolejny powód do odszczekania. W następnym poscie chcę widzieć Twoje hauhau i przeproszenie za przypisywanie mi tego, czego nie powiedziałem. Zbieram przykłady przypisywania mi Twojego bełkotu i erystykę. Jest ich coraz więcej.

              > * „Co nie znaczy, że KK nie stosował tych metod i - nie wiadomo - czy ich
              > kiedyś nie powtórzy bo przecież jest do nich zdolny, jak to robi obecnie islam
              > na całym świecie.”
              > # Tym razem gdybologia futurystyczna?

              Jeśli ktoś coś zrobił, to znaczy, że jest do tego zdolny, więc domniemanie powtórzenia jest logiczne i prawidłowe. Nie podlega żadnej wątpliwości.

              Znów posługujesz się erystyką.

              Tak, KK jest zdolny do zbrodni, co udowodnił popełniając je. Analogicznie jak komunizm.

              Jak te systemy są podobne, prawda?

              > * „Czyż to nie jest ten sam bóg, ta sama Biblia, te same motywacje biedny
              > ch ofiar oszołomionych religijnym, alogicznym debilizmem?”
              > # Jest ten sam Bóg i ta sama Ewangelia. Motywacje, mentalność, hierarchia warto
              > ści itp. ludzi uległa zmianie.

              Mentalność zbrodniarzy KK zawsze pozostanie mentalnością zbrodniarzy. Jedno jest pewne - religia jest NIESKUTECZNA jako wychowawca i dawca moralności. I znów analogia z komunizmem, który z pięknych ideałów zszedł na psy. :)

              > * „Bardzo się cieszę, że założyłeś ten watek. Spokojnie mu się jeszcze pr
              > zyjrzę i to JA poprowadzę go tak, ja należy, za każdym razem pokazując, co prze
              > inaczasz i gdzie kłamiesz.”
              > # Niech to licho. Nie strasz, że „poprowadzisz wątek” – to by
              > łaby katastrofa. Bez przerwy słowotok, wodolejstwo, zero rzeczowych argumentów
              > i faktów. Horror.

              Na razie idzie dobrze. Ale dla Ciebie to horror? Tak miało być. :)

              > * „Pierwsze będą różnice w cytatach i moje pytania, dlaczego one powstały
              > .”
              > # Opuszczam fragmenty, w których występuje jedynie Twoja ocena. Sądy ocenne rzd
              > ko podlegają dyskusji. Natomiast te, w których istnieje, choć „cień podej
              > rzenia” o merytorykę pozostawiam.

              Jesli zmienia się sens po odrzuceniu "oceny" to nie wolno jej wycinać, bo jest to manipulacja. To chyba logiczne? Nie znasz logiki?

              > PS
              > Im wieksze Twoje wodolejstwo, tym dłuższe muszą być moje odpowiedzi - muszę w n
              > ich nie tylko cytować długaśne i pełne pustosłowia perory, ale i stawiać meryto
              > ryczne, tezy,oraz kierować Ciebie w stronę rzeczowości

              Nie wolno deformować sensu cytowanego tekstu, a Ty to robisz. To błąd logiczny, przyjacielu.
              • zzasadami KK i katolicy nie walczyli o władzę z bolszewikami 08.04.13, 19:36
                #Omijając wodolejstwo i wracając do merytorycznej dyskusji
                * „Walka o władzę toczyła się pomiędzy dwoma systemami [chodziło o Rosję, bo o niej zaczęliśmy mówić], które były dla siebie konkurencyjne.
                # Teza jasno sprecyzowana.
                Dowody na potwierdzenie tezy: zeo, nul.
                Dowód na to, że w Rosji w latach 1917 – 1922 KK, ani nie był konkurencją, ani nie walczył o władzę:
                Konkretnie do władzę w Rosji konkurowali bolszewicy, lewicowi eserowcy, kadeci i trzy anty bolszewickie ośrodki władzy posiadające siły zbrojne: Judenicz, Kołczak i kolejni dowódcy Armii Ochotniczej. Ponadto na Ukrainie liczył się jeszcze Machno.
                KK nie konkurował o władzę, tym bardziej nie walczył o nią. Był za słaby i liczebnie i politycznie i militarnie. Fakty, suche fakty.
                • grgkh Re: KK i katolicy nie walczyli o władzę z bolszew 08.04.13, 21:31
                  zzasadami napisał:

                  > #Omijając wodolejstwo i wracając do merytorycznej dyskusji
                  > * „Walka o władzę toczyła się pomiędzy dwoma systemami [chodziło o Rosję,
                  > bo o niej zaczęliśmy mówić], które były dla siebie konkurencyjne.

                  Tak. Oba systemy są systemami WŁADZY ABSOLUTNEJ, czego dowodzi cała historia ich istnienia. W przypadku działania na tym samym terenie możliwe są dwie sytuacje: albo oba systemy będą współpracowały dzieląc się "szacunkiem" :) i "fruktami"... albo przynajmniej jeden z nich podejmie decyzje o wypieprzeniu tego drugiego ze "swojego" podwórka. W Rosji rewolucyjnej zadziałał drugi wariant. W Polsce i na Kubie systemy te jakoś się dogadały idąc na kompromis.

                  > # Teza jasno sprecyzowana.

                  A co w tej tezie jest nie tak? Dusisz to w sobie, dusisz i wciąż nie mogę tego od Ciebie wyciągnąć? :)

                  > Dowody na potwierdzenie tezy: zeo, nul.

                  Potwierdzenie tego, że był wariant drugi? No był i co?

                  > Dowód na to, że w Rosji w latach 1917 – 1922 KK, ani nie był konkurencją,
                  > ani nie walczył o władzę:

                  Jeśli systemy są TOTALITARNE to choćby tego nie okazywały to konkurencją dla siebie są.

                  W głowie każdego człowieka jest ograniczona przestrzeń do tolerowania idei. A przywódca organizacji komunistycznej akurat miał taką fantazję, żeby rządzić samodzielnie. I był silniejszy, miał odpowiednie środki, by to zrealizować. I zaczął to robić. I osiągnął w realizacji tego planu spore sukcesy.

                  Jeśli jakaś jedna religia eliminuje inną, to co, jest to inny mechanizm? Nie, dokładnie ten sam. Dana organizacja religijna chce mieć WYŁĄCZNOŚĆ. Ma SWOJEGO boga i chce mieć absolutną kontrolę nad wszystkimi wierzącymi. Wypieprza wszystkich niepokornych, innych teistów i ateistów, i LGBT (bo to zbyt dużo wolności w kontrolowanej strefie seksualności) itp. Wypieprza, czy nie? Nie słyszałeś nigdy o zwalczaniu się religii? O milionach ofiar? Gdy islam i hinduizm w nowych Indiach przesiedlali tłumy wyznawców? Gdy w Iraku dzisiaj szyici i sunnici zabijają się, sieją terror? Nie słyszałeś o tej wrednej stronie religii, gdy zarażeni religijnym pasożytem ludzie, z obiecanką "lepszego" życia niż dotychczasowe, parszywe ziemskie gotowi są je oddać?

                  A nawiedzeni komuniści, gdy z całego świata lecieli do Rosji lub Hiszpanii frankistowskiej by życie dla idei ryzykować (trochę mniej niż "oddawać" - no tak, bez obietnicy dla siebie w zaświatach, ale z obietnicą komunistycznego raju dla wyklętego ludu, który zwycięży)?

                  Miejscem akcji jest Ziemia i jej ograniczone zasoby. Kto rządzi, ten wygrywa. Wystarczy zarazić ludzi jakąś durną ideą (katolicyzmem lub komunizmem) i będą wygrywali dla charyzmatycznego wodza.

                  Na tym miejscu akcji TRZEBA od czasu do czasu postawić wszystko na jedną kartę. Te ideologie świetnie się nadają do tego celu. Metoda więc już jest. A jakiś szalony wódz (skurczybyk) zawsze się trafi.

                  Władza to przetrwanie. Dobra ideologia to metoda przetrwania i wygodnego i emocjonującego życia. A niejeden lubi krwawe emocje.

                  Komunizm rozumiem, to system polityczny... Przetestowaliśmy go w paru miejscach na Ziemi i naukę zapamiętaliśmy dobrze. Oby ta wiedza nie przepadła. Ale religia?

                  Tak, to jest największe zło świata, bo to jest hydra o tysiącu głów. Umieszczony poza granicami świata bożek zawsze przecież chce dobrze i tylko zawsze w końcu mu źle wychodzi. Nie da się go dopaść. Bo winę zawsze zwala się na ułomnych ludzi. Z porażek religii nie wyciągamy nauki, bo tacy jak Ty wciąż kłamią i kolejne wersje tej mafii udają, ze nie mają nic wspólnego z błędami systemowymi.

                  Ten błąd to WIARA, to DOGMAT. Człowiek MUSI wątpić i móc oceniać. Komunizm ocenił. Religia wciąż tej ocenie ucieka. Bo to nie ona.

                  I największa porażka - religia twierdzi, że ma sposób na "wychowanie ludzi", by byli "dobrzy" dla siebie. Ale nie ma, bo sam kler jest zły, bo w takiej bezkarnej organizacji do najwyższych funkcji zawsze będą dochodziły najgorsze szumowiny eliminując uczciwych.

                  To jest błąd systemowy. Organizacja, która nie zezwala na krytykę siebie musi się zdegenerować. MUSI. Wczesnej lub później czeka to każdą taką sektę.

                  Zresztą, po co okłamywać ludzi do tego stopnia, do którego robi to jakaś religia? No po co? Czy ludzie są aż tak głupi, że trzeba ich traktować jak bydło?

                  I katolicyzm, i komunizm (nieoficjalnie, wbrew założeniom) migruje w tym kierunku. Dla obu organizacji ludzie to bezmózgie bydło, które trzeba zbajerować, a jak tu ogłupionych nie wykorzystać?

                  Widzisz, ile jest podobieństw pomiędzy tymi ideami?

                  > Konkretnie do władzę w Rosji konkurowali bolszewicy, lewicowi eserowcy, kadeci
                  > i trzy anty bolszewickie ośrodki władzy posiadające siły zbrojne: Judenicz, Ko
                  > łczak i kolejni dowódcy Armii Ochotniczej. Ponadto na Ukrainie liczył się jesz
                  > cze Machno.
                  > KK nie konkurował o władzę, tym bardziej nie walczył o nią. Był za słaby i licz
                  > ebnie i politycznie i militarnie. Fakty, suche fakty.

                  A Ty się uparłeś udowodnić swoją tezę. Czy nie widzisz, że jest ona inna niż moja?

                  A teraz pytanie - nie widzę tu odszczekania, które mi się dwukrotnie już od Ciebie należy - kiedy to nastąpi?

                  Czy mam Ci przypomnieć, dlaczego powinieneś to zrobić?

                  Nie musisz wchodzić pod stół, bo tam kabel od klawiatury może nie sięgać. Ale dwa razy Twoje hauhau i przeprosiny muszę tu zobaczyć. Za uporczywe kłamanie, za oszczerstwa, za manipulację, za erystykę dopilnuję Cię, żeby się z Ciebie całe forum śmiało. Mój miły przyjacielu. :)

                  Pozdrowienia.

                  P.S. I jak myślisz, jak oceniają Ciebie teraz ci, którzy to czytają? :)
                • kolter-xl Re: KK i katolicy nie walczyli o władzę z bolszew 08.04.13, 23:58
                  zzasadami napisał:

                  > Fakty, suche fakty.

                  Koleś poducz się ;prawosławni to też katolicy , Nie mówię o rzymskich ale o katolikach czyli uniwersalnych/powszechnych.
                  • zzasadami Re: KK i katolicy nie walczyli o władzę z bolszew 09.04.13, 08:47
                    "prawosławni to też katolicy" - sprawdź sobie nieuku gdziekolwiek, że: chrześcicjanie dzielą się na między innymi::
                    - katolików
                    - prawosławnych.
                    • grgkh Re: KK i katolicy nie walczyli o władzę z bolszew 09.04.13, 11:38
                      www.youtube.com/watch?v=mdzClRzv1jk
                      Za Osiecką można by zaśpiewać tak:

                      Dziś prawdziwych chrześcijan już nie ma,
                      Bo czy warto po świecie się tłuc?
                      Pełna miska i radio "Bohema"
                      Zamiast płaczu, co zrywał się z płuc...

                      Dawne życie poszło w dal,
                      Dziś na zimę ciepły szal,
                      Tylko boga, tylko boga, tylko boga żal.
                      Dawne życie poszło w dal,
                      Dziś pierogi, dzisiaj bal,
                      Tylko boga, tylko boga, tylko boga żal.

                      Dziś prawdziwych chrześcijan już nie ma,
                      Cztery kąty i okna ze szkła,
                      Egzaminy i szkoła, i trema,
                      I orkiestra do marsza nam gra...

                      Dawne życie poszło w dal,
                      Dziś na zimę ciepły szal,
                      Tylko boga, tylko boga, tylko boga żal.
                      Dawne życie poszło w dal,
                      Dziś pierogi, dzisiaj bal,
                      Tylko boga, tylko boga, tylko boga żal.

                      Dziś prawdziwych chrześcijan już nie ma,
                      Tak niewiele do szczęścia nam brak,
                      Pojaśniało to życie jak scena,
                      Tylko w butach przechadza się ptak...

                      :) Prawosławni, lewosławni, tylko tych prawdziwych już nie ma...
                    • kolter-xl Re: KK i katolicy nie walczyli o władzę z bolszew 09.04.13, 12:15
                      zzasadami napisał:

                      > "prawosławni to też katolicy" - sprawdź sobie nieuku gdziekolwiek, że: chrześci
                      > cjanie dzielą się na między innymi::
                      > - katolików
                      > - prawosławnych.

                      Ta , nieuctwo kwitnie w katolickim narodzie .

                      " Słowo katolicyzm pochodzi od greckiego określenia Καθολικος oznaczającego uniwersalność lub powszechność. We współczesnym rozumieniu oznacza on zachodnią gałąź chrześcijaństwa odwołującą się do tradycji apostolskiej. W szerszym rozumieniu termin katolicki odnosi się do innych Kościołów, na przykład prawosławnych lub anglikańskich, które posiadają znaczący udział i wkład w kształtowanie tradycji katolickiej."

                      Ciekawe kto sobie zawłaszczył to greckie Καθολικος słowo ?
                      • zzasadami Re: KK i katolicy nie walczyli o władzę z bolszew 09.04.13, 17:34
                        Sprawdź sobie nieuku.
                        • kolter-xl Re: KK i katolicy nie walczyli o władzę z bolszew 09.04.13, 18:54
                          zzasadami napisał:

                          > Sprawdź sobie nieuku.

                          Widzisz niemoto określenie kościoła ; katolicki ,nie powstał po schizmie w XI wieku ale już około II-III wieku .Niech wam się nie wydaje ze tylko wasza watykańska sekta ma monopol na tą nazwę.
              • zzasadami @ grgkh 2 zdania po zdaniu. 08.04.13, 20:55
                * O taką samą ponadnarodową władzę chodziło przecież komunistom z ich "międzynarodówką".
                # To KK jak Komintern: wywołuje strajki, przemyca broń, prowadzi działalność szpiegowską, eskaluje konflikty zbrojne :))))
                * „Nie, to już jest Twoja teza. Ale zaraz ją obalisz, więc strzelasz sobie w swoje kolano.”
                # Nie moja Twoja, skoro twierdzisz, że „taka sama organizacja” jak MN. Ja ją tylko wysmiewam.
                * „Ponieważ oba systemy zaczęły dążyć do władzy absolutnej, to i nie chciały iść na podział wpływów i podział zysków.”
                # Rzeczywiście: bolszewicy dysponujący stosunkowo potężnymi siłami zbrojnymi nie chciały iść „na podział wpływów i podział zysków” z bezbronnymi i nielicznymi w Rosji katolikami :))).
                * „ Rząd dusz. Oba systemy do niego dążą. Czy przeczytałeś w końcu "Rok 1984"? A "Archipelag gułag"? A "Czarownice z Salem"?”
                # Zdecyduj się i nie wprowadzaj chaosu myślowego. Była mowa o jak najbardziej realnym „podziale wpływów i zysków”.
                # Pierwsze sensowne zdanie.
                * „Prawdziwe. Ale w innych sytuacjach KK bywał równie agresywny i okrutny, gdy kolonizatorzy z krzyżem rozprawiali się z religiami i pogańskimi systemami społecznymi w Amerykach, gdy zacierano każdy ślad po ich dorobku kulturalnym, gdy ich zamieniano w niewolników. Lub gdy to samo zrobiono z czarną Afryką.”
                # Bez zamętu myślowego i chaosu. Tu dyskutujemy na razie o „walce o władzę” KK z bolszewizmem.
                * „Natomiast KK ma uruchamianie bezwzględnych środków zwalczania wszystkiego, co stawało mu na drodze w swojej historii wiele - zwalczanie wszystkich pogańskich i heretyckich religii,…”
                # No cóż katarzy i husyci zaczęli od gwałtów na katolikach. W obronie własnej K K musiał coś przedsięwziąć. Ja bym tam nie żałował pogańskiej religii Azteków, czy Majów.
                * „ O, pięknie, właśnie takiej deklaracji się spodziewałem. :) Dla władzy katolickiej międzynarodówki warto każdy system zniszczyć i każdą zbrodnię usprawiedliwić. Oto jest wasza ideologia.”
                # Katolicy mieli nie podjąć walki z katarami, husytami dawać się mordować? Czy nie ucywilizowano rytualnych kannibali i morderców religią o bardziej ludzkim obliczu?
                * „podporządkowywanie sobie władzy świeckiej (namaszczanie władców świeckich, np. królowie Polski od Piastów poczynając)…”
                # Nie bądź żenujący z twierdzeniem, iż akt konsekracji władcy = podporządkowaniu sobie władzy świeckiej.
                * „Nie, to nie jest śmieszne - to jest dowód zdobytej władzy - i ta Canossa.”
                # Twe twierdzenia stają się komiczne. Nazajutrz po chrzcie – koniecznym by zostać Królem Polski – August Mocny powiesił różaniec na szyi swego ulubionego ogara.
                # Szlachta zażyczyła sobie by Król Polski był katolikiem, to musiał być namaszczony w tym obrządku. Trap.
                * „No to takie samo usprawiedliwienie dajemy komunistom: lud zażyczył sobie władzy ludu i wszystko, co "przy okazji" się zdarzyło to mało ważne. Idea ponad wszystko - to jest Twój pomysł. Idealistyczny cel usprawiedliwia każdą podłość.”
                # Dyskusja jest o tym czy namaszczenie władcy = podporządkowanie sobie tego władcy. Bez chaosu myślowego i wodolejstwa.
                * „Kto WTEDY KK się sprzeciwił, ten musiał zginąć.”
                # Wtedy, czyli w okresie I Rzeczpospolitej? Nie: arianie zdradzili i zostali wygnani, żydzi, Ormianie, mahometanie, protestanci itp. Byli tolerowani. A.. chodzi Ci o jednostkowy przypadek jezuity Łyszczyńskiego?
                * ‘ Ateisty Łyszczyńskiego. Czytałeś fragmenty jego dzieła? Teista nie pisałby takich rzeczy. Tak, jego śmierć to też skutek prześladowań przez religię.”
                # No przecież mówię jezuity Łyszczyńskiego, potem podsędka, który stał się ateistą.

                * Jak widzisz, oba systemy są coraz podobniejsze. Podaj jeszcze kilka przykładów tego podobieństwa.
                # Przykre. Żadna twoja teza nie ma żadnych podstaw w faktach.
                # Jest ten sam Bóg i ta sama Ewangelia. Motywacje, mentalność, hierarchia wartości itp. ludzi uległa zmianie.
                * „Mentalność zbrodniarzy KK zawsze pozostanie mentalnością zbrodniarzy.
                # jesteś znawcą mentalności zbrodniarzy w ogólności w szczególe?
                Jedno jest pewne - religia jest NIESKUTECZNA jako wychowawca i dawca moralności.
                # Nie na temat. Znów chaos myślowy.
                *I znów analogia z komunizmem, który z pięknych ideałów zszedł na psy. :)
                # Może dla Ciebie ideały komunizmu były piękne. Lenin je jasno sprecyzował – zacząć od niszczenia.

                # Niech to licho. Nie strasz, że „poprowadzisz wątek” – to byłaby katastrofa. Bez przerwy słowotok, wodolejstwo, zero rzeczowych argumentów i faktów. Horror.
                * „Na razie idzie dobrze. Ale dla Ciebie to horror? Tak miało być. :)”
                # Racja rzeczowych argumentów z Twojej strony nie przybywa, ale nieco ograniczyłeś wodolejstwo.
                * „To jest totalitaryzm najczystszej postaci jako cecha KK.”
                # Konstatujesz na bazie poprzednich wywodów, które są albo śmieszne, albo nieprawdziwe. Co mam komentować?
                * Jak nie potrafisz, to nie komentuj?
                # Mam komentować, że myśl jest taka sama jak poprzednie wywody – nieprawdziwa?
                * „Był wtedy widoczny, aktywny. Teraz udaje niewiniątko.”
                # Co racja, to racja. Ja też zauważam, że KK i katolicy są zbyt mało widoczni i aktywni w czasach, gdy w sferze publicznej „brylują” zwolennicy marksizmu kulturowego i ich paputczycy.
                *” Gdzie napisałem, że są zbyt mało widoczni?”
                # Wtedy – widoczny, aktywny
                Teraz – „niewiniątko” jako przeciwstawienie poprzedniej aktywności.
                * „Nie widać? O... :) no to jest kolejny powód do odszczekania. W następnym poscie chcę widzieć Twoje hauhau i przeproszenie za przypisywanie mi tego, czego nie powiedziałem. Zbieram przykłady przypisywania mi Twojego bełkotu i erystykę. Jest ich coraz więcej.”
                # Jak nie potrafisz na piśmie jasno, klarownie i precyzyjnie przedstawiać swoich myśli nie bierz się za to. Poza tym wodolejstwo nie na temat ustalenia, czy KK i bolszewizm mają cechy wspólne.
                * „Co nie znaczy, że KK nie stosował tych metod i - nie wiadomo - czy ich kiedyś nie powtórzy bo przecież jest do nich zdolny, jak to robi obecnie islam na całym świecie.”
                # Tym razem gdybologia futurystyczna?
                * „ Jeśli ktoś coś zrobił, to znaczy, że jest do tego zdolny, więc domniemanie powtórzenia jest logiczne i prawidłowe. Nie podlega żadnej wątpliwości.”
                # Mówimy o organizacji i nie wiem, czy przenoszenie wprost zasad psychologii człowieka (jako jednostki) na tą organizację jest uprawnione. Trzeba by się zapytać specjalistę od psychologii korporacji (o ile taka nauka istnieje)
                * „Znów posługujesz się erystyką.”
                # Pustosłowie nic nie wnoszące do tematu dyskusji.
                * „Jak te systemy są podobne, prawda?”
                # Chętnie przyznałbym Ci rację, gdybyś przytoczył jakieś rzeczowe fakty na to podobieństwo.
                *Nie wolno deformować sensu cytowanego tekstu, a Ty to robisz. To błąd logiczny, przyjacielu.
                # Ze niby mam kopiować cały Twój tekst, z którego ok. 30 % jest wodolejstwem nie na temat dyskusji? Znasz swoje wypowiedzi.
                • grgkh Re: @ grgkh 2 zdania po zdaniu. (1) 08.04.13, 22:26
                  Na początek: czy wiesz, jak bardzo jesteś nudny? Zwłaszcza w powtarzaniu wciąż tych samych bzdetów? Jest to jeden z powodów nędzniejszej oceny Ciebie i Twoich wypocin. :) I Twoich idei. Głupich.

                  zzasadami napisał:

                  > * O taką samą ponadnarodową władzę chodziło przecież komunistom z ich "międzyna
                  > rodówką".
                  > # To KK jak Komintern: wywołuje strajki, przemyca broń, prowadzi działalność sz
                  > piegowską, eskaluje konflikty zbrojne :))))

                  Nie. To Twoja teza. śmiało ją obalaj (będziecie leżeć sobie razem). Nigdzie nie znajdziesz U MNIE zdania, które tu napisałeś. To jest bełkot interpretacyjny. Nie umiesz interpretować. Bóg lasuje mózg.

                  > * „Nie, to już jest Twoja teza. Ale zaraz ją obalisz, więc strzelasz sobi
                  > e w swoje kolano.”
                  > # Nie moja Twoja, skoro twierdzisz, że „taka sama organizacja” jak
                  > MN. Ja ją tylko wysmiewam.

                  Podobna, BARDZO podobna. Cechy podobieństwa tyle razy tu wypisałem (CZYTELNIEJ NIŻ TY), że na pewno lepiej trafiają do myślących. :)

                  > * „Ponieważ oba systemy zaczęły dążyć do władzy absolutnej, to i nie chci
                  > ały iść na podział wpływów i podział zysków.”
                  > # Rzeczywiście: bolszewicy dysponujący stosunkowo potężnymi siłami zbrojnymi n
                  > ie chciały iść „na podział wpływów i podział zysków” z bezbronnymi
                  > i nielicznymi w Rosji katolikami :))).

                  Czasem szły na współpracę, a innym razem walczyły o wpływy. Napisałem tak, czy nie. Chyba napisałem. Nie zauważyłeś, bo masz uszkodzoną matrycę w monitorze? Kup sobie nowy. Niech ci z "tacy" dorzucą wierni.

                  > * „ Rząd dusz. Oba systemy do niego dążą. Czy przeczytałeś w końcu "Rok 1
                  > 984"? A "Archipelag gułag"? A "Czarownice z Salem"?”
                  > # Zdecyduj się i nie wprowadzaj chaosu myślowego. Była mowa o jak najbardziej r
                  > ealnym „podziale wpływów i zysków”.

                  To ja decyduję o tym, co mam pisać, a gdy masz kłopot z zebraniem rozproszonych myśli to odłóż czytanie na jutro. Nie odpowiadaj na teksty, które są dla Ciebie niejasne, bo kompromitujesz siebie.

                  Te książki, perły literatury, zawierają prawdę o krwawym działaniu obu systemów. To przykłady.

                  > # Pierwsze sensowne zdanie.
                  > * „Prawdziwe. Ale w innych sytuacjach KK bywał równie agresywny i okrutny
                  > , gdy kolonizatorzy z krzyżem rozprawiali się z religiami i pogańskimi systemam
                  > i społecznymi w Amerykach, gdy zacierano każdy ślad po ich dorobku kulturalnym,
                  > gdy ich zamieniano w niewolników. Lub gdy to samo zrobiono z czarną Afryką.#
                  > 221;
                  > # Bez zamętu myślowego i chaosu. Tu dyskutujemy na razie o „walce o władz
                  > ę” KK z bolszewizmem.
                  Ta walka raz jest, a drugim razem jest to świetna współpraca. O czym tu dyskutować? Podyskutujmy o tym, jak represyjne potrafią być wobec niepokornych oba systemy. To duże podobieństwo. Do roboty – oceń to.


                  > * „Natomiast KK ma uruchamianie bezwzględnych środków zwalczania wszystki
                  > ego, co stawało mu na drodze w swojej historii wiele - zwalczanie wszystkich po
                  > gańskich i heretyckich religii,…”
                  > # No cóż katarzy i husyci zaczęli od gwałtów na katolikach. W obronie własnej
                  > K K musiał coś przedsięwziąć. Ja bym tam nie żałował pogańskiej religii Azteków
                  > , czy Majów.
                  > * „ O, pięknie, właśnie takiej deklaracji się spodziewałem. :) Dla władzy
                  > katolickiej międzynarodówki warto każdy system zniszczyć i każdą zbrodnię uspr
                  > awiedliwić. Oto jest wasza ideologia.”
                  > # Katolicy mieli nie podjąć walki z katarami, husytami dawać się mordować? Czy
                  > nie ucywilizowano rytualnych kannibali i morderców religią o bardziej ludzkim o
                  > bliczu?

                  Cywilizowanie kanibali (kultury Ameryki to kanibale? Czy Ty chodziłeś do szkoły?)... kanibalizm to jest coniedzielne pożeranie ciała Jezusa i picie jego krwi. Obrzydliwszego rytuału nie widziałem w tej okolicy. Cywilizowanie przez uśmiercanie? I teraz Ameryka jest już chrześcijańska i nikt na nikogo tam nie napada? To nazywasz cywilizacją? To jest ludzkie oblicze? Aha, miało być inaczej, ale tak wyszło, no, ktoś wszedł bogowi w drogę i spieprzył jego boski plan cywilizowania do mordów w Meksyku i Kolumbii, w Argentynie i Peru. Wspaniali chrześcijanie urządzili Amerykę tak, że jest to raj. Ale kto to schrzanił? Pomyślmy... Czy nie jacyś religianci?

                  > * „podporządkowywanie sobie władzy świeckiej (namaszczanie władców świeck
                  > ich, np. królowie Polski od Piastów poczynając)…”
                  > # Nie bądź żenujący z twierdzeniem, iż akt konsekracji władcy = podporządkowan
                  > iu sobie władzy świeckiej.

                  A nie jest to władza nad władzą?

                  > * „Nie, to nie jest śmieszne - to jest dowód zdobytej władzy - i ta Canos
                  > sa.”
                  > # Twe twierdzenia stają się komiczne. Nazajutrz po chrzcie – koniecznym b
                  > y zostać Królem Polski – August Mocny powiesił różaniec na szyi swego ulu
                  > bionego ogara.
                  > # Szlachta zażyczyła sobie by Król Polski był katolikiem, to musiał być namaszc
                  > zony w tym obrządku. Trap.

                  Szlachta sobie zażyczyła. Przecież musiała, tak była wytresowana. Czy to dziwne? Łyszczyński nie zażyczyłby sobie, to i nauczono go moresu. To tresowany cyrk. Zażyczyła sobie organizacja religijna. Jej członkowie. To jest dowód władzy – wszyscy członkowie organizacji głosują tak samo.

                  I w komunizmie, i w katolicyzmie. Jakie to podobne, prawda?

                  > * „No to takie samo usprawiedliwienie dajemy komunistom: lud zażyczył sob
                  > ie władzy ludu i wszystko, co "przy okazji" się zdarzyło to mało ważne. Idea po
                  > nad wszystko - to jest Twój pomysł. Idealistyczny cel usprawiedliwia każdą podł
                  > ość.”
                  > # Dyskusja jest o tym czy namaszczenie władcy = podporządkowanie sobie tego wła
                  > dcy. Bez chaosu myślowego i wodolejstwa.

                  Nie, chłopcze, o sorry, przyjacielu. Dyskusja jest o podobieństwie komunizmu i katolicyzmu (lub ogólniej to religii).

                  c.d.n.
                • grgkh Re: @ grgkh 2 zdania po zdaniu. (2) 08.04.13, 22:27
                  c.d. zabawy...

                  zzasadami napisał:

                  > * „Kto WTEDY KK się sprzeciwił, ten musiał zginąć.”
                  > # Wtedy, czyli w okresie I Rzeczpospolitej? Nie: arianie zdradzili i zostali w
                  > ygnani, żydzi, Ormianie, mahometanie, protestanci itp. Byli tolerowani. A.. cho
                  > dzi Ci o jednostkowy przypadek jezuity Łyszczyńskiego?
                  > * ‘ Ateisty Łyszczyńskiego. Czytałeś fragmenty jego dzieła? Teista nie pi
                  > sałby takich rzeczy. Tak, jego śmierć to też skutek prześladowań przez religię.
                  > ”
                  > # No przecież mówię jezuity Łyszczyńskiego, potem podsędka, który stał się ate
                  > istą.

                  Ja też byłem ochrzczony i klepałem paciorek dziecięciem będąc. Od dziś nazywaj mnie teistą. :)

                  > * Jak widzisz, oba systemy są coraz podobniejsze. Podaj jeszcze kilka przykładó
                  > w tego podobieństwa.
                  > # Przykre. Żadna twoja teza nie ma żadnych podstaw w faktach.

                  Przeciwnie. Wszyscy widzą, że podobieństw zbieramy coraz więcej.

                  > # Jest ten sam Bóg i ta sama Ewangelia. Motywacje, mentalność, hierarchia warto
                  > ści itp. ludzi uległa zmianie.

                  Założenia można modyfikować – one się nie liczą, to zasłona dymna. Liczy się możliwość zdobycia władzy nad ludźmi za pomocą religii. I podobnie – komunizmu.

                  > * „Mentalność zbrodniarzy KK zawsze pozostanie mentalnością zbrodniarzy.
                  > # jesteś znawcą mentalności zbrodniarzy w ogólności w szczególe?

                  Mentalność religiantów rozgryzłem. Jestem znawcą.

                  > Jedno jest pewne - religia jest NIESKUTECZNA jako wychowawca i dawca moralności
                  > .
                  > # Nie na temat. Znów chaos myślowy.

                  Na temat, ale Ty jesteś w słabej formie i nie dajesz rady rozpoznawać. Czytaj i ucz się:

                  Metody wychowawcze komunizmu też uległy wypaczeniu. Komunizm też nie umie wychować swoich wodzów (aparat partyjny) na porządnych ludzi, systemowo demoralizuje ich. Podobnie katolicyzm – kler jest zdemoralizowany, pełen hipokryzji, zakłamania.

                  To cecha wspólna obu systemów.

                  > *I znów analogia z komunizmem, który z pięknych ideałów zszedł na psy. :)
                  > # Może dla Ciebie ideały komunizmu były piękne. Lenin je jasno sprecyzował R
                  > 11; zacząć od niszczenia.

                  To samo robił katolicyzm, gdy z krzyżem przystępował do niszczenia kultur „dzikusów”, od tego zaczynał. A gdy już wszystko upadło, zamieniał pokonanych w pokornych niewolników sterowanych religią.

                  Coś podobnego zrobili komuniści, gdy po IIWŚ stworzyli demoludy.

                  > * „To jest totalitaryzm najczystszej postaci jako cecha KK.”
                  > # Konstatujesz na bazie poprzednich wywodów, które są albo śmieszne, albo niep
                  > rawdziwe. Co mam komentować?

                  Nic. Bo kontrargumenty nie istnieją.

                  > * Jak nie potrafisz, to nie komentuj?
                  > # Mam komentować, że myśl jest taka sama jak poprzednie wywody – nieprawd
                  > ziwa?

                  WSZYSTKO, co piszę, jest prawdziwe. Bo nie jestem teistą. :)

                  > * „Nie widać? O... :) no to jest kolejny powód do odszczekania. W następ
                  > nym poscie chcę widzieć Twoje hauhau i przeproszenie za przypisywanie mi tego,
                  > czego nie powiedziałem. Zbieram przykłady przypisywania mi Twojego bełkotu i er
                  > ystykę. Jest ich coraz więcej.”
                  > # Jak nie potrafisz na piśmie jasno, klarownie i precyzyjnie przedstawiać swoic
                  > h myśli nie bierz się za to. Poza tym wodolejstwo nie na temat ustalenia, czy K
                  > K i bolszewizm mają cechy wspólne.

                  Nie ma odszczekania za nieprawdziwe sugestie na mój temat ? :)
                  A może zrobiłeś to w domu, po kryjomu? :)

                  > * „Co nie znaczy, że KK nie stosował tych metod i - nie wiadomo - czy ich
                  > kiedyś nie powtórzy bo przecież jest do nich zdolny, jak to robi obecnie islam
                  > na całym świecie.”
                  > # Tym razem gdybologia futurystyczna?
                  > * „ Jeśli ktoś coś zrobił, to znaczy, że jest do tego zdolny, więc domnie
                  > manie powtórzenia jest logiczne i prawidłowe. Nie podlega żadnej wątpliwości.&#
                  > 8221;
                  > # Mówimy o organizacji i nie wiem, czy przenoszenie wprost zasad psychologii cz
                  > łowieka (jako jednostki) na tą organizację jest uprawnione. Trzeba by się zapyt
                  > ać specjalistę od psychologii korporacji (o ile taka nauka istnieje)

                  Teraz nie wiesz, bo Ci to uświadomiłem? Przeczytaj jeszcze raz Twój wywód i fałszywy wniosek. I potwierdź kolejnym hauhau, że był fałszywy, bo właśnie się z niego wycofałeś pisząc, że nie wiesz. :)

                  > * „Znów posługujesz się erystyką.”
                  > # Pustosłowie nic nie wnoszące do tematu dyskusji.

                  Wnoszące. Wszystko niemal, co piszesz, to erystyka. Lub kompletna głupota. Wybieraj, albo piszesz to świadomie (pierwsza wersja), albo bez świadomości (druga wersja). Używasz erystyki, czy nie? Śmiało. A może nigdy nie użyłeś? :)

                  > * „Jak te systemy są podobne, prawda?”
                  > # Chętnie przyznałbym Ci rację, gdybyś przytoczył jakieś rzeczowe fakty na to p
                  > odobieństwo.

                  Wiedziałem, nie pojmiesz. Wszyscy wokół pojęli, a ty nie. I jak wyglądasz na tym tle? :)

                  > *Nie wolno deformować sensu cytowanego tekstu, a Ty to robisz. To błąd logiczny
                  > , przyjacielu.
                  > # Ze niby mam kopiować cały Twój tekst, z którego ok. 30 % jest wodolejstwem ni
                  > e na temat dyskusji? Znasz swoje wypowiedzi.

                  Że masz myśleć i nie kłamać. :)
      • zzasadami Analiza zdanie po zdaniu. 08.04.13, 11:56
        Wybrałem jeden Twój "wywód" i zanalizowałem go zdanie po zdaniu,
        wyraz po wyrazie (no prawie :))
        -6- TOTALITARYZM
        Obie organizacje (bo nie same w sobie ideologie) bazujące na tych ideologiach dążą do osiągnięcia władzy absolutnej, do zapanowania nad myśleniem, do sterowania ludźmi w każdej ich sferze życia, do uczynienia ich faktycznymi niewolnikami. Obie ideologie ZAWSZE mają możliwość ewoluowania do formy totalitarnej, bo tak naprawdę są to tylko najlepsze narzędzia do sprawowania tego typu władzy.
        Zło wynika z samej władzy, uzasadnieniu prawa do niej przez te idee. W obu łudzi się ludzi obietnicami ideałów i swoistego raju. W obu okłamani ludzie zgadzają się na warunki. Wobec tego w obu jednakowo stosuje się propagandę, fałsz, represje, szkalowanie, wykluczanie, tortury jako narzędzia do osiągania władzy totalitarnej.

        * „Obie organizacje (bo nie same w sobie ideologie) bazujące na tych ideologiach dążą do osiągnięcia władzy absolutnej…”
        # Pojęcie „władzy absolutnej” niestety dla Ciebie zostało obiektywnie zdefiniowane. Oskarżenie KK, że „dąży” do czegoś jest czystej wody demagogią. Wszystkie organizacje można oskarżyć, że „dążą” do czegoś. Demagodzy (jak Ty) ułatwiają sobie zadanie nie podając żadnych faktów odnośnie tego „dążenia”.
        * „ …dążą do zapanowania nad myśleniem”
        # Jeżeli nie jest to „mistyka” mówiąca o „sterowaniu myślami”, to argument jest powieleniem cechy „wspólnej” – indoktrynacja. Tam powinien być dyskutowany. Twój słowotok sprzyja przeskakiwaniu z tematu na temat, co powoduje uwielbiany przez Ciebie chaos myślowy.
        * … dążą do sterowania ludźmi w każdej sferze życia”
        # Jeżeli „każdej” to wystarczy, że w jednej po stronie KK nie ma „sterowania ludźmi” argument upadnie. KK napomina, naucza oczywiści wiernych by byli uczciwi „w interesach”. Między „napominaniem”, a „sterowaniem” jest zasadnicza różnica (Choć w Twoim przypadku po doświadczeniem z utożsamianiem znaczeniowym słów „obserwacja” i „dane” nie wiadomo). Jedynym elementem ingerencji Kościoła w „sferę biznesu” był zakaz lichwy (sankcja - kary kościelne).
        * …dążą do uczynienia ich faktycznie niewolnikami”
        # Sfera ekonomiczno – prawna. Niewolnik jest pozbawiony wszelkich praw, można go zabić, sprzedać, wydzierżawić itp. Jest „mówiącym narzędziem”. Spełnia przede wszystkim rolę ekonomiczną – poprzez swą pracę dostarcza zysk właścicielowi. Człowiek stawał się niewolnikiem poprzez urodzenie, za długi, lub, co było najczęstsze w starożytności jako jeniec wojenny. Jakie, więc KK podjął działania (w końcu „dąży”) w sferze prawnej, a jakie w sferze ekonomicznej by uczynić z ludzi niewolników? Chodzi o fakty oczywiście, nie demagogię.
        * „Obie ideologie ZAWSZE mają możliwość ewoluowania do formy totalitarnej, bo tak naprawdę są to tylko najlepsze narzędzia do sprawowania tego typu władzy.”
        # Każdą ideologię można demagogicznie oskarżyć, że ma MOŻLIWOŚĆ ewoluowania w jakimś kierunku. No, bo udowodnij takiemu demagogowi, że NIE MA MOZLIWOŚCI.
        * „Zło wynika z samej władzy, …”
        # To jest Twój POGLĄD, OCENA władzy jako takiej. Ja byłbym ostrożniejszy w formułowaniu generalnych wniosków i powiedziałbym: zło może wynikać z władzy. Ale możesz się z tym nie zgodzić, bo to mój z kolei sąd ocenny odnośnie natury władzy.
        * „Zło wynika z samej władzy, uzasadnieniu prawa do niej przez te idee.”
        # Jak KK uzasadnia „swoje prawo do władzy” i jakiego typu władzy: wykonawczej, ustawodawczej czy sądowniczej?
        * „W obu łudzi się ludzi obietnicami ideałów i swoistego raju.” Katolicyzm kiedykolwiek twierdził, ze będzie „raj na ziemi”, że tu będzie „Królestwo Boże”? Zapędziłeś się nieco.
        * „W obu okłamani ludzie zgadzają się na warunki.”
        # Skoro katolicyzm nie „oferował” „raju na ziemi” z czym mieli się zgodzić ludzie?
        # Historycznie – większość „nie czuła się okłamywana”,
        * „Wobec tego w obu jednakowo stosuje się propagandę, fałsz, represje, szkalowanie, wykluczanie, tortury jako narzędzia do osiągania władzy totalitarnej.”
        # Powieleniem cechy „wspólnej” – indoktrynacji. Tam temat powinien być dyskutowany. Twój słowotok sprzyja przeskakiwaniu z tematu na temat, co powoduje uwielbiany przez Ciebie chaos myślowy.
        WNIOSKI: wypowiedź jest skonstruowana z:
        DEMAGOGII
        POWIELEŃ
        TEZ NIE DO OBRONY

        • sclavus Re: Analiza zdanie po zdaniu. 08.04.13, 19:36
          ... napenderoliłeś, napenderoliłeś i napenderoliłeś ... bez wyjaśnienia ocociebie chodzi...
          Spodobało mi się twoje zdanie, że KK jest(był) mikroskopijnym robaczkiem w Rosji... :D:D:D
          Jakbyś nie wiedział, że prawosławie jest takim samym odpryskiem chrześcijaństwa, jak katolicyzm, czy grekokatolicyzm :D:D:D:D:D
          ***
          Jakbyś nie zaklinał (napinając się aż do pęknięcia żyłki), to nie odczarujesz: komuniżm wyciągnął swoje zasady bezpośrednio z religii (chrześcijańskiej)!!!
          • zzasadami @sclavus 08.04.13, 20:58
            * Jakbyś nie zaklinał (napinając się aż do pęknięcia żyłki), to nie odczarujesz:
            > komuniżm wyciągnął swoje zasady bezpośrednio z religii (chrześcij
            > ańskiej)!!!
            # A poza wykrzyknikami masz jakis rzeczowy argument?
            • sclavus Re: @sclavus 08.04.13, 22:51
              dla ciebie????
              Wykaż się, co może być dla ciebie rzeczowym argumentem
              ***
              ###### :D:D:D:D
              • zzasadami Re: @sclavus 09.04.13, 20:43
                Mam Ci podpowiadać i szukać za Ciebie rzeczowych argumentów na istnienie podobieńśtw między KK, katolikami, a WKPb, bolszewikami?
                • kolter-xl Re: @sclavus 09.04.13, 20:49
                  zzasadami napisał:

                  > Mam Ci podpowiadać i szukać za Ciebie rzeczowych argumentów na istnienie podobi
                  > eńśtw między KK, katolikami, a WKPb, bolszewikami?

                  Katolicy kasta kapłanów , bez nich nie ma możliwości kontaktu z bogiem.
                  Komuniści kasta aparatczyków, stojacych ponad prostych ludzi .
                  No a prosty lud ma być głupi, zapie...ć i o nic nie pytać .
                  • zzasadami "Kto nie pracuje, ten nie je" Lenin. 09.04.13, 21:58
                    *"Katolicy kasta kapłanów , bez nich nie ma możliwości kontaktu z bogiem.
                    Komuniści kasta aparatczyków, stojacych ponad prostych ludzi .
                    No a prosty lud ma być głupi, zapie...ć i o nic nie pytać ."
                    # Jak kogoś nie interesuje kontakt z Bogiem, lub uważa, że sam go lepiej nawiąże - nic prostszego - "ominąć" "kastę kapłanów".
                    # Jezeli kogoś interesowało przetrwanie (jedzenie) niestety nie mógł "ominąć" kasty aparatczyków, bo to oni rządzili państwem - jedynym pracodawcą.
                    Róznica. Dzięki kolter.
                    • kolter-xl Re: "Kto nie pracuje, ten nie je" Lenin. 09.04.13, 22:05
                      Wiemy o tym zakon krzyżacki dowodem na to

                      zzasadami napisał:

                      > # Jak kogoś nie interesuje kontakt z Bogiem, lub uważa, że sam go lepiej nawiąż
                      > e - nic prostszego - "ominąć" "kastę kapłanów".

                      Tak , dzisiaj to nawet możliwe ,ale 200-300 lat temu ....

                      > # Jezeli kogoś interesowało przetrwanie (jedzenie) niestety nie mógł "ominąć" k
                      > asty aparatczyków, bo to oni rządzili państwem - jedynym pracodawcą.
                      > Róznica. Dzięki kolter.

                      Nie dziękuj a przypomnij sobie np postać Kazimierza Łyszczyńskiego i za co go katolickie bydło zamordowało " Jak kogoś nie interesuje kontakt z Bogiem, lub uważa, że sam go lepiej nawiąże - nic prostszego - "ominąć" "kastę kapłanów"."
                      Jak widać nie da rady było tej hołoty i ich kundelków ominąć !!Wiec twoje komentarze co do komuny to banał.
                      • zzasadami Ex - jezuita Łyszczyński? 09.04.13, 22:38
                        * "Tak , dzisiaj to nawet możliwe ,ale 200-300 lat temu ...."
                        # 300 lat temu? W Rzeczpospolitej nie było wtedy dowodów osobistych, PESELÓW, NIPów itp. Jak miał duże samozaparcie wobec "kasty" mógł bryknąć chociazby na Dzikie Pola.
                        * "Nie dziękuj a przypomnij sobie np postać Kazimierza Łyszczyńskiego i za co go katolickie bydło zamordowało"
                        # Jeżeli już mówimy o ex - jezuicie Łyszczyńkim, a wyrok sądu Ci się nie podoba, to napisz, że było to "moderstwo sądowe".
                        Sądzili zgodnie z ówczesną procedurą i zgodnie z prawem materialnym.
                        • kolter-xl Re: Ex - jezuita Łyszczyński? 09.04.13, 22:42
                          zzasadami napisał:

                          > * "Tak , dzisiaj to nawet możliwe ,ale 200-300 lat temu ...."
                          > # 300 lat temu? W Rzeczpospolitej nie było wtedy dowodów osobistych, PESELÓW, N
                          > IPów itp. Jak miał duże samozaparcie wobec "kasty" mógł bryknąć chociazby na Dzikie Pola.

                          Ta, ale nie brakowało prymitywów gotowych mordować w obronie swojej prymitywnej wiary .

                          > # Jeżeli już mówimy o ex - jezuicie Łyszczyńkim, a wyrok sądu Ci się nie podoba
                          > , to napisz, że było to "moderstwo sądowe".
                          > Sądzili zgodnie z ówczesną procedurą i zgodnie z prawem materialnym.

                          No tak a pewno ci co sądzili nigdy nie słyszeli o bogu i nie byli posłuszni klerowi ??
                          Zresztą twoja sekta zmuszała ludzi szantażem do posłuszeństwa .
                          • zzasadami Re: Ex - jezuita Łyszczyński? 10.04.13, 01:44
                            "Zresztą twoja sekta zmuszała ludzi szantażem do posłuszeństwa ."
                            Powazne oskarżenia wobec sędziów Łyszczyńskiego o to, że ulegli szantażowi.
                            • kolter-xl Re: Ex - jezuita Łyszczyński? 10.04.13, 08:14
                              zzasadami napisał:

                              > "Zresztą twoja sekta zmuszała ludzi szantażem do posłuszeństwa ."
                              > Powazne oskarżenia wobec sędziów Łyszczyńskiego o to, że ulegli szantażowi.

                              Ta, no a tak naprawdę to krew tego człowieka spływa tylko i wyłącznie na ręce pederastów z watykanu oni to zmusili ludzi świeckich do mordowania opozycji kościelnej.Wystarczy przykładów dyskryminacji jakiej doznawali heretycy ,innowiercy aż nadto .
                        • grgkh Re: Ex - jezuita Łyszczyński? 09.04.13, 23:52
                          zzasadami napisał:

                          > * "Tak , dzisiaj to nawet możliwe ,ale 200-300 lat temu ...."
                          > # 300 lat temu? W Rzeczpospolitej nie było wtedy dowodów osobistych, PESELÓW, N
                          > IPów itp. Jak miał duże samozaparcie wobec "kasty" mógł bryknąć chociazby na Dz
                          > ikie Pola.
                          > * "Nie dziękuj a przypomnij sobie np postać Kazimierza Łyszczyńskiego i za co g
                          > o katolickie bydło zamordowało"
                          > # Jeżeli już mówimy o ex - jezuicie Łyszczyńkim, a wyrok sądu Ci się nie podoba
                          > , to napisz, że było to "moderstwo sądowe".

                          Eks jezuita ale ateista. A zginął, bo miał odmienne poglądy i odwagę ich głoszenia.

                          > Sądzili zgodnie z ówczesną procedurą i zgodnie z prawem materialnym.

                          I w zgodzie z ówczesnym pojmowaniem roli ideologii religijnej. Nie świeckiej władzy przeszkadzał, ale religijnej ideologii.
                          • zzasadami Re: Ex - jezuita Łyszczyński? 10.04.13, 01:41
                            Ale zgodnie z ówczesnym prawem i procedurami sądzili go świeccy. Ze względu na wagę sprawy i jej bezprecedensowość sądziła go Komisja Sejmowa.
                            • kolter-xl Re: Ex - jezuita Łyszczyński? 10.04.13, 08:10
                              zzasadami napisał:

                              > Ale zgodnie z ówczesnym prawem i procedurami sądzili go świeccy. Ze względu na
                              > wagę sprawy i jej bezprecedensowość sądziła go Komisja Sejmowa

                              Sądzili tak , bo bydło same siebie nazywające wikariuszami Chrystusa stosowali wobec tych ludzi szantaż ,strasząc ich tym ze o ile oni nie osądzą to sami zostaną skazani na banicję społeczną. Tyle w temacie !!
                    • grgkh Re: "Kto nie pracuje, ten nie je" Lenin. 09.04.13, 23:49
                      zzasadami napisał:

                      > *"Katolicy kasta kapłanów , bez nich nie ma możliwości kontaktu z bogiem.
                      > Komuniści kasta aparatczyków, stojacych ponad prostych ludzi .
                      > No a prosty lud ma być głupi, zapie...ć i o nic nie pytać ."
                      > # Jak kogoś nie interesuje kontakt z Bogiem, lub uważa, że sam go lepiej nawiąż
                      > e - nic prostszego - "ominąć" "kastę kapłanów".

                      W tym sęk, że to bardzo trudne, wręcz niemożliwe tam, gdzie działa organizacja oparta na tłumie podporządkowanych, wytresowanych, gotowych na wszystko i zabiegających o władze dla firmy wyznawców-dogmatyków.

                      > # Jezeli kogoś interesowało przetrwanie (jedzenie) niestety nie mógł "ominąć" k
                      > asty aparatczyków, bo to oni rządzili państwem - jedynym pracodawcą.
                      > Róznica. Dzięki kolter.

                      I to samo jest z kastą aparatczyków religijnych, którzy opornych niszczą i zaszczuwają.
                • grgkh Re: @sclavus 09.04.13, 23:45
                  zzasadami napisał:

                  > Mam Ci podpowiadać i szukać za Ciebie rzeczowych argumentów na istnienie podobi
                  > eńśtw między KK, katolikami, a WKPb, bolszewikami?

                  Nie zawężaj zakresu ogólnej tezy, bo to jest już Twoja prywatna teza, z którą ta dyskusja nie ma wiele wspólnego. Tu chodzi o komunizm w ogóle, o ideę - i różne warianty jej występowania jako system, organizacja.

                  Ponieważ UCIEKASZ w erystyczne zawężanie, więc już widać, że WIESZ o tym, ze tej ogólnej tezy nie dasz rady obalić i jest ona prawdziwa.

                  Następna teza do dyskusji z Tobą to skutki tego podobieństwa w oparciu o prawdziwość tezy poprzedniej, której nie dałeś rady obalić. Pogadamy o tym, jak bardzo złe dla ludzi są obie idee i systemy na nich oparte?
            • kolter-xl Re: @sclavus 08.04.13, 23:53
              zzasadami napisał:

              > * Jakbyś nie zaklinał (napinając się aż do pęknięcia żyłki), to nie odczarujesz
              > :
              > > komuniżm wyciągnął swoje zasady bezpośrednio z religii (ch
              > rześcij
              > > ańskiej)!!!
              > # A poza wykrzyknikami masz jakis rzeczowy argument?

              Wszyscy mieli razem do kupy biedę klepać;

              "A oto podszedł do Niego pewien człowiek i zapytał: Nauczycielu, co dobrego mam czynić, aby otrzymać życie wieczne? (17) Odpowiedział mu: Dlaczego Mnie pytasz o dobro? Jeden tylko jest Dobry. A jeśli chcesz osiągnąć życie, zachowaj przykazania. (18) Zapytał Go: Które? Jezus odpowiedział: Oto te: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, (19) czcij ojca i matkę oraz miłuj swego bliźniego, jak siebie samego! (20) Odrzekł Mu młodzieniec: Przestrzegałem tego wszystkiego, czego mi jeszcze brakuje? (21) Jezus mu odpowiedział: Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj, co posiadasz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną! (22) Gdy młodzieniec usłyszał te słowa, odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości. (23) Jezus zaś powiedział do swoich uczniów: Zaprawdę, powiadam wam: Bogaty z trudnością wejdzie do królestwa niebieskiego. (24) Jeszcze raz wam powiadam: Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne niż bogatemu wejść do królestwa niebieskiego. "
              • wariant_b Re: @sclavus 09.04.13, 09:32
                kolter-xl napisał:
                Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj, co posiadasz, i rozdaj ubogim, a będziesz
                miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną!


                To cenna nauka i większość sekt każe czynić swoim członkom jako Jezus przykazał.
                A wiemy chociaż ilu bogatych wysłuchało Jezusa i przekazało swoje majątki ubogim
                (za pośrednictwem Mistrza, oczywiście)?
                • kolter-xl Re: @sclavus 09.04.13, 12:23
                  wariant_b napisał:

                  > kolter-xl napisał:
                  > Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj, co posiadasz, i rozdaj ubogim, a
                  > będziesz
                  > miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną!

                  >
                  > To cenna nauka i większość sekt każe czynić swoim członkom jako Jezus przykazał
                  > .
                  > A wiemy chociaż ilu bogatych wysłuchało Jezusa i przekazało swoje majątki ubogim
                  > (za pośrednictwem Mistrza, oczywiście)?

                  Dowiesz się ale dopiero wtedy kiedy igła którą przyszywasz sobie urwany guzik w swoim uchu zmieści wielbłąda :)
        • grgkh Re: Analiza zdanie po zdaniu. (1) 08.04.13, 22:48
          zzasadami napisał:

          > Wybrałem jeden Twój "wywód" i zanalizowałem go zdanie po zdaniu,
          > wyraz po wyrazie (no prawie :))

          Zrobię to samo.

          > -6- TOTALITARYZM
          > Obie organizacje (bo nie same w sobie ideologie) bazujące na tych ideologiach
          > dążą do osiągnięcia władzy absolutnej, do zapanowania nad myśleniem, do sterowa
          > nia ludźmi w każdej ich sferze życia, do uczynienia ich faktycznymi niewolnikam
          > i. Obie ideologie ZAWSZE mają możliwość ewoluowania do formy totalitarnej, bo t
          > ak naprawdę są to tylko najlepsze narzędzia do sprawowania tego typu władzy.
          > Zło wynika z samej władzy, uzasadnieniu prawa do niej przez te idee. W obu łud
          > zi się ludzi obietnicami ideałów i swoistego raju. W obu okłamani ludzie zgadza
          > ją się na warunki. Wobec tego w obu jednakowo stosuje się propagandę, fałsz, re
          > presje, szkalowanie, wykluczanie, tortury jako narzędzia do osiągania władzy to
          > talitarnej.
          >
          > * „Obie organizacje (bo nie same w sobie ideologie) bazujące na tych ideo
          > logiach dążą do osiągnięcia władzy absolutnej…”

          > # Pojęcie „władzy absolutnej” niestety dla Ciebie zostało obiektywn
          > ie zdefiniowane.

          Gdybyś miał argument, to w tym miejscu powinna się pojawić definicja, jakieś uzaadnienie, że dokładnie o ten jej wariant . Widzę ją? Nie widzę. A co widzę?

          > Oskarżenie KK, że „dąży” do czegoś jest czystej wo
          > dy demagogią.

          Widzę, że jestem autorem demagogii, choć nie widzę jej uzasadnienia. Wniosek powinien być po uzasadnieniu. Oskarżenie o demagogię wymaga bardzo starannego uzasadnienia.

          > Wszystkie organizacje można oskarżyć, że „dążą” do czegoś.

          Tak, ale tu zostało to powiedziane - obie organizacje dążą do WŁADZY ABSOLUTNEJ. To nie jest jakieś wyimaginowane "coś".

          A co kryje się w zdaniu, że wszystkie organizacje dążą do czegoś? Nic. To typowe zdanie erystyczne. Oto WYPOWIEDZIAŁEŚ PRAWDĘ. Jeśli Ty mówisz prawdę, a siebie i mnie przeciwstawiłeś, to - logicznie :) - w popieprzonej logice religianckiej, wynika bezapelacyjnie, że ja racji nie mam. Uff, pierwsza sugestia rzucona :), przez Ciebie, i pozór pierwszego argumentu. Na razie wodolejstwo - żeby trzymać się twojej terminologii. Czyli nic.

          > Demagodzy (jak Ty) ułatwiają sobie zadanie nie podając żadnych faktów odn
          > ośnie tego „dążenia”.

          Ale demagogiem już zostałem ochrzczony, bo przecież to "udowodniłeś" i z tą łatka będę do końca posta i następnych, bo przecież się będziesz na to powoływał, prawda? Nie, przyjacielu miły. Juz nie będziesz. Na razie to ja będę się powoływał na to, że mnie bez uzasadnienia nazwałeś demagogiem. Mnie. Bo przecież Tobie nie o argumentację na temat chodzi, ale o obsmarowanie autora, co ma sugerować - erystycznie - że mówił demagogiczne bzdury. Bo przecież demagog niczego innego nie robi.

          Przywracam stan faktyczny. Na razie nie nasz nic, sama woda. Brudna, bo to popłuczyny po religii i jej zakłamaniu.

          > * „ …dążą do zapanowania nad myśleniem”

          Indoktrynacja. To chyba nic nowego? Nie było? Była. I jest do dziś.

          > # Jeżeli nie jest to „mistyka” mówiąca o „sterowaniu myślami&
          > #8221;, to argument jest powieleniem cechy „wspólnej” – indok
          > trynacja.

          Nie. To jest argument. Udajesz, że go nie ma? :) :) :)

          > Tam powinien być dyskutowany.

          No proszę. Tu go nie powinno być, a jak już go usunąłeś, to nie było moich argumentów wcale. Erystyka. I to tak prymitywna, że dziecko ją rozpozna.

          Jest tak, przyjacielu...

          Argument z indoktrynacją w obu systemach jest na miejscu. Dzięki indoktrynacji i ogłupianiu ludzi oba systemy zniewalają umysły i rządzą ofiarami tego procederu.

          W całym tym akapicie nie było ani jednego Twojego argumentu, była wyłącznie erystyka. A mój był i to bardzo silny i oczywisty. A jak Ty to podsumujesz? Popatrzmy spokojnie...

          > Twój słowotok sprzyja przeskakiwaniu z
          > tematu na temat, co powoduje uwielbiany przez Ciebie chaos myślowy.

          O, proszę, jestem winny przeskakiwania z tematu na temat. Znów JA JESTEM WINNY. Autor. Znów atak personalny i szablon erystyki. Bo debilna religia nie potrafi się inaczej niż kłamstwami bronić.

          Mój "słowotok". Nie komentarz, ale coś negatywnego. Ty mówisz (po dobroci), piszesz, a ja wydalam z siebie "słowotok". To smutne. Nie wiedziałem dotąd, że ja nie mówię, tylko...

          Ale co moja biedna i ułomna osoba ma do mojego argumentu, o którym się wypowiedziałeś, że go tu nie ma?

          > * … dążą do sterowania ludźmi w każdej sferze życia”

          Prawda czy nieprawda?

          > # Jeżeli „każdej” to wystarczy, że w jednej po stronie KK nie ma &#
          > 8222;sterowania ludźmi” argument upadnie.

          Nie. Fałszywe logicznie rozumowanie. Można wskazać wiele osób, które zaprzedały się religii do samego końca - nie wiem czy znalazłbyś u nich cokolwiek, co nie odnosiło się do religii lub organizacji religijnej. To są przykłady, że takie "dążenie: udało się zrealizować.

          Twoje podejrzenie, błędne logicznie - bo nie znasz tematu (co widać), nie rozumiesz go - jest więc fałszywe. Sugestia... Tutaj jest jedynie ona, a gdzieś dalej znajdzie się odniesienie, że tu był Twój poprawny argument i mój błąd. Nie, kochanieńki.

          Tutaj nie ma mojego błędu. Zdanie jest całkowicie poprawne.

          > KK napomina, naucza oczywiści w
          > iernych by byli uczciwi „w interesach”. Między „napominaniem&
          > #8221;, a „sterowaniem” jest zasadnicza różnica

          Sterowanie wynika z DOGMATU. Kto wierzy, tego często nie trzeba napominać.
        • grgkh Re: Analiza zdanie po zdaniu. (2) 08.04.13, 22:50
          zzasadami napisał:

          > (Choć w Twoim przyp
          > adku po doświadczeniem z utożsamianiem znaczeniowym słów „obserwacja̶
          > 1; i „dane” nie wiadomo).

          Obserwacje świata = dane ze świata = informacja ze świata = …
          Jeszcze nie pojmujesz? Znów za trudne?

          > Jedynym elementem ingerencji Kościoła w &
          > #8222;sferę biznesu” był zakaz lichwy (sankcja - kary kościelne).

          A nakaz wiary egzekwowany torturami lub śmiercią? Nie było nigdy?

          > * …dążą do uczynienia ich faktycznie niewolnikami”
          > # Sfera ekonomiczno – prawna. Niewolnik jest pozbawiony wszelkich praw, m
          > ożna go zabić, sprzedać, wydzierżawić itp. Jest „mówiącym narzędziem̶
          > 1;. Spełnia przede wszystkim rolę ekonomiczną – poprzez swą pracę dostarc
          > za zysk właścicielowi. Człowiek stawał się niewolnikiem poprzez urodzenie, za d
          > ługi, lub, co było najczęstsze w starożytności jako jeniec wojenny. Jakie, więc
          > KK podjął działania (w końcu „dąży”) w sferze prawnej, a jakie w s
          > ferze ekonomicznej by uczynić z ludzi niewolników? Chodzi o fakty oczywiście, n
          > ie demagogię.

          Niewolnik umysłowy – nic Ci to nie mówi? Wyznawca dogmatu - i dalej nic?

          > * „Obie ideologie ZAWSZE mają możliwość ewoluowania do formy totalitarnej
          > , bo tak naprawdę są to tylko najlepsze narzędzia do sprawowania tego typu wład
          > zy.”
          > # Każdą ideologię można demagogicznie oskarżyć, że ma MOŻLIWOŚĆ ewoluowania w j
          > akimś kierunku. No, bo udowodnij takiemu demagogowi, że NIE MA MOZLIWOŚCI.

          Miały taką możliwość i obu zdarzało się pójść w tym kierunku. Prawda czy fałsz? Tak lub nie. Innych odpowiedzi nie uznaję.

          > * „Zło wynika z samej władzy, …”
          > # To jest Twój POGLĄD, OCENA władzy jako takiej. Ja byłbym ostrożniejszy w form
          > ułowaniu generalnych wniosków i powiedziałbym: zło może wynikać z władzy. Ale m
          > ożesz się z tym nie zgodzić, bo to mój z kolei sąd ocenny odnośnie natury władz
          > y.

          Zło wynika z władzy absolutnej, niekontrolowanej, nie poddawanej krytyce, posługującej się kłamstwem i fałszywymi tezami – tak to jest urządzone w obu tych ideologiach.

          > * „Zło wynika z samej władzy, uzasadnieniu prawa do niej przez te idee.&#
          > 8221;
          > # Jak KK uzasadnia „swoje prawo do władzy” i jakiego typu władzy: w
          > ykonawczej, ustawodawczej czy sądowniczej?

          Władza od boga. A w komunizmie – władza dla dobra ludu. :)
          Żadnego uzasadnienia nie daje się rozliczyć.

          > * „W obu łudzi się ludzi obietnicami ideałów i swoistego raju.” Kat
          > olicyzm kiedykolwiek twierdził, ze będzie „raj na ziemi”, że tu będ
          > zie „Królestwo Boże”? Zapędziłeś się nieco.

          Ale pewien rodzaj raju to oba obiecują, prawda?

          > * „W obu okłamani ludzie zgadzają się na warunki.”
          > # Skoro katolicyzm nie „oferował” „raju na ziemi” z czy
          > m mieli się zgodzić ludzie?

          Nieprawda, tym rajem na Ziemi miał być ustrój idealnie sprawiedliwy.

          > # Historycznie – większość „nie czuła się okłamywana”,

          Zrozumiałem Twoją moralność - jeśli uda się okłamać, to kłamstwo jest dozwolone. :)

          > * „Wobec tego w obu jednakowo stosuje się propagandę, fałsz, represje, sz
          > kalowanie, wykluczanie, tortury jako narzędzia do osiągania władzy totalitarnej
          > .”
          > # Powieleniem cechy „wspólnej” – indoktrynacji. Tam temat pow
          > inien być dyskutowany. Twój słowotok sprzyja przeskakiwaniu z tematu na temat,
          > co powoduje uwielbiany przez Ciebie chaos myślowy.
          > WNIOSKI: wypowiedź jest skonstruowana z:
          > DEMAGOGII
          > POWIELEŃ
          > TEZ NIE DO OBRONY

          Moje tezy są solidne i dobrze uargumentowane. Twoje to same kłamstwa i manipulacje. Co wszyscy widzą. :)

          P.S. Czekam na odszczekanie pomówień i kłamstw.
          • zzasadami Katolicy z bolszewikami nie walczyli o władzę. 09.04.13, 09:27
            Kochasz chaos myślowy, dyskusje nie prowadzoną logicznie. Rozumiem Cię. Po pierwsze w chaotycznej, rozmytej dyskusji łatwiej Ci bronić swoich tez nie używając rzeczowych argumentów, od których stronisz. Po drugie Ty po prostu KOCHASZ swoje wodolejstwo, swój słowotok. Upajasz się nim.
            Teza „preambuły” Twoich „cech wspólnych” :
            * „Walka o władzę toczyła się pomiędzy dwoma systemami [chodziło o Rosję, bo o niej zaczęliśmy mówić], które były dla siebie konkurencyjne. „
            UPADŁA.
            Ponieważ – strasznie się starając – na jej potwierdzenie znalazłem jeden chociażby zbliżone do rzeczowości na kilka lat świetlnych argument:
            * „Jeśli systemy są TOTALITARNE to choćby tego nie okazywały to konkurencją dla siebie są.”
            # Beznadziejny argument z dwóch powodów.
            Po pierwsze jedną z cech ponoć wspólnych dla KK i bolszewizmu jest właśnie totalitaryzm i ta cecha jest na razie przedmiotem dyskusji, jej „wspólność” nie została jeszcze udowodniona w toku dyskusji. Ty tymczasem – przed zakończeniem – merytorycznej dyskusji przedstawiasz ją jako udowodnioną – błąd logiczny petitio principia.
            Po drugie – historia i politologia to nie jakaś „mistyka”. Badają zaistniałe fakty. Jeżeli systemy nie okazują dla siebie konkurencji (brak faktów, wydarzeń), to nie są konkurencyjne.
            Reszta to wodolejstwo, które tak kochasz.
            * „Walka o władzę toczyła się pomiędzy dwoma systemami [chodziło o Rosję, bo o niej zaczęliśmy mówić], które były dla siebie konkurencyjne. „
            # Nie walka o władzę w Rosji nie toczyła się między KK (katolikami), a bolszewikami.
            Co zostało przeze mnie rzeczowo udowodnione poprzez wskazanie dysproporcji sił politycznych i militarnych i podanie faktów historycznych w postaci wymienienia realnych ugrupowań walczących o władze w Rosji.

            PS
            Aby dyskusja stała się rzeczowa i poukładana logicznie proponuję ją rozpocząć od pierwszej z nich w kolejności:
            -1- KULT
            * „ Kult w organizacjach religijnych bardzo przypomina kult jednostki w organizacjach totalitarnych niereligijnych. Religia - kult relikwii, świętych i osób piastujących ważne funkcje w systemie religijnym (całowanie pierścieni, obrazów, święte trupy, poszatkowane członki).”
            Czekam na rzeczowe argumenty..
            • grgkh Re: Katolicy z bolszewikami nie walczyli o władzę 09.04.13, 11:19
              Przeciwnie, masz duże braki w wiedzy historycznej. Walczyli - "cud nad Wisłą". pl.wikipedia.org/wiki/Bitwa_warszawska_1920

              zzasadami napisał:

              > Kochasz chaos myślowy, dyskusje nie prowadzoną logicznie. Rozumiem Cię. Po pier
              > wsze w chaotycznej, rozmytej dyskusji łatwiej Ci bronić swoich tez nie używając
              > rzeczowych argumentów, od których stronisz. Po drugie Ty po prostu KOCHASZ swo
              > je wodolejstwo, swój słowotok. Upajasz się nim.

              Bardzo dużo o mnie. Nie na temat. Tylko ja wiem, co kocham. A Ciebie lubię, jako przyjaciela mojego. :)

              > Teza „preambuły” Twoich „cech wspólnych” :
              > * „Walka o władzę toczyła się pomiędzy dwoma systemami [chodziło o Rosję,
              > bo o niej zaczęliśmy mówić], które były dla siebie konkurencyjne. „

              Moja teza jest ogólniejsza. To, co tu piszesz, dotyczy szczególnego przypadku. Przypadki szczególne nie opisują wszystkich cech ogółu.

              Nie znasz logiki.

              > UPADŁA.

              Gdzie, bo nie widzę. :)

              > Ponieważ – strasznie się starając – na jej potwierdzenie znalazłem
              > jeden chociażby zbliżone do rzeczowości na kilka lat świetlnych argument:
              > * „Jeśli systemy są TOTALITARNE to choćby tego nie okazywały to konkurenc
              > ją dla siebie są.”
              > # Beznadziejny argument z dwóch powodów.
              > Po pierwsze jedną z cech ponoć wspólnych dla KK i bolszewizmu jest właśnie tota
              > litaryzm i ta cecha jest na razie przedmiotem dyskusji, jej „wspólność
              > 221; nie została jeszcze udowodniona w toku dyskusji.

              Totalitaryzm to cecha religii (katolicyzmu) oraz komunizmu. Każda z nich stosuje metody totalitaryzmów (na swój sposób).

              > Ty tymczasem – prze
              > d zakończeniem – merytorycznej dyskusji przedstawiasz ją jako udowodnioną
              > – błąd logiczny petitio principia.

              Ty, przed zakończeniem dyskusji, widzisz ją jako "upadłą" hipotezę. Błąd logiczny - petito principia. Ciągle mnie przypisujesz swoje błędy. To erystyka.

              Moja teza to: podobieństwa ogólne pomiędzy religią i komunizmem (i - ewentualne - doszukiwanie się tych elementów na konkretnym przypadku, katolicyzmu i bolszewizmu).

              Taka jest MOJA teza.

              Twoje tezy mnie nie interesują.

              Co powiesz o tej mojej, ogólnej?

              > Po drugie – historia i politologia to nie jakaś „mistyka”.

              Pewnie nie, ale to jest Twoja hipoteza, że to gdzieś zobaczyłeś. Pokaż, gdzie ja mówię, że historia i politologia to mistyka?

              Nie widać? A więc znów argument erystyczny. Przypisujesz mi coś, czego nie powiedziałem. Nazywasz to wodolejstwem? :)

              > Ba
              > dają zaistniałe fakty. Jeżeli systemy nie okazują dla siebie konkurencji (brak
              > faktów, wydarzeń), to nie są konkurencyjne.

              Są konkurencyjne, bo oba systemy dążą do władzy absolutnej nad ludzkimi umysłami (a więc i ludźmi), mają ten sam cel.

              Ale bardzo często ze sobą współpracują, bo nie zawsze walczą. Mówię to od początku.

              > Reszta to wodolejstwo, które tak kochasz.

              Nie wiesz, co ja kocham, więc nie opowiadaj innym o mnie. Erystyka. Opowieści nie na temat. Wodolejstwo.

              > * „Walka o władzę toczyła się pomiędzy dwoma systemami [chodziło o Rosję,
              > bo o niej zaczęliśmy mówić], które były dla siebie konkurencyjne. „
              > # Nie walka o władzę w Rosji nie toczyła się między KK (katolikami), a bolszewi
              > kami.

              Walka toczyła się o władzę. O tę władzę nad ludzkimi umysłami zabiegają na równi organizacja religijna, jak i organizacja komunistyczna.

              To są moje tezy. Wszystko, co z nimi się nie zgadza, a co wycinałeś z jakichś wcześniejszych, niewidocznych teraz kontekstów, jest nieważne.

              Już raz Cię ostrzegłem - KAŻDY cytat moich wczesniejszych wpisów MUSI być opatrzony kontekstem, linkiem, a jeśli to okaże się niewystarczające, to również późniejszymi, wyjaśniającymi komentarzami. Bez tej obudowy cytat jest nieważny i możesz się nim... podetrzeć. Jesteś kłamcą, a kłamcy się nie ufa i wymagania wobec nich muszą być bardziej restrykcyjne.

              Wykluczam opatrywanie komentarza ocenami mojej osoby oraz komentarzami, które mają prawo pojawiać się dopiero PO ZAKOŃCZONEJ dyskusji. Sam to przed chwilą napisałeś, więc w stosunku do siebie stosuj te same kryteria, których stosowania domagasz się ode mnie.

              Czy coś upadło, to się okaże. Na razie upadasz Ty, bo nie stosujesz się do elementarnych zasad rozmowy.

              > Co zostało przeze mnie rzeczowo udowodnione poprzez wskazanie dysproporcji sił
              > politycznych i militarnych i podanie faktów historycznych w postaci wymienienia
              > realnych ugrupowań walczących o władze w Rosji.

              Niczego nie udowodniłeś. Proponujesz swoje wersje hipotezy, które tu sobie, ku uciesze czytelników sam obalasz. Taki rodzaj samogwałtu. Ekshibicjonizm? Wstyd - ludzie patrzą.

              > PS
              > Aby dyskusja stała się rzeczowa i poukładana logicznie proponuję ją rozpocząć o
              > d pierwszej z nich w kolejności:
              > -1- KULT
              > * „ Kult w organizacjach religijnych bardzo przypomina kult jednostki w o
              > rganizacjach totalitarnych niereligijnych. Religia - kult relikwii, świętych i
              > osób piastujących ważne funkcje w systemie religijnym (całowanie pierścieni, ob
              > razów, święte trupy, poszatkowane członki).”
              > Czekam na rzeczowe argumenty..

              A kult jednostki w komunizmie to - między innymi - kult zabalsamowanego truchła Lenina w jego mauzoleum.

              Czekam na kontrargumenty.

              Nie nie czekam - one nie istnieją. Ten temat uważam za zakończony.

              Kiedy odszczekasz pomówienia? Ile czasu mam czekać na przeproszenie za kłamstwa, które tu wypisujesz?
              • kolter-xl Re: Katolicy z bolszewikami nie walczyli o władzę 09.04.13, 12:28
                grgkh napisał:


                > A kult jednostki w komunizmie to - między innymi - kult zabalsamowanego truchła
                > Lenina w jego mauzoleum.

                Byłem ze trzy razy tow Lenina oglądać ,zawsze kolejki , sporo ludzi miało łzy w oczach przed i po wyjściu.
              • zzasadami Odpowiedź 1 09.04.13, 20:47
                KOMINTERN I KK
                # Nie moja Twoja, skoro twierdzisz, że „taka sama organizacja” jak MN. Ja ją tylko wysmiewam.
                * „Podobna, BARDZO podobna.”
                # Skoro KK i Komintern to podobne organizacje, oznacza to, że prowadziły podobne działanie. KK *”podobnie” jak Komintern: wywoływał strajki, przemycał broń, prowadził działalność szpiegowską i wreszcie eskalował konflikty zbrojne – fakty odnośnie działań Kominternu.
                Śmieszne jest zarzucanie takich działań KK.

                SZŁY NA WSPÓŁPRACĘ
                * „Czasem szły na współpracę, a innym razem walczyły o wpływy.”
                # Jeżeli chodzi o ZSRR KK i katolicy byli i są zbyt słabi (dane liczbowe przedstawiłem) by można mówić o równorzędnych stosunkach między władzami, a KK. O walce o wpływy nie ma mowy.
                W państwach tzw „bloku” nie było mowy o „współpracy”. KK i kompartie były do końca (1989) zantagonizowane. Nie walcząc otwarcie z KK, a jedynie szykanując go kompartie niechętnie na szły pewne koncesje w stosunku do niego.

                # Nie bądź żenujący z twierdzeniem, iż akt konsekracji władcy = podporządkowaniu sobie władzy świeckiej.
                * „A nie jest to władza nad władzą?”
                # Rytuał związany z namaszczeniem władcy jest faktem, wydarzeniem mającym charakter tradycji. Ten jednostkowy fakt sam przez siebie nie jest równy podporządkowaniu sobie prze KK władzy świeckiej. O takim podporządkowaniu świadczy ciąg zdarzeń, faktów, których nie przytoczyłeś. Żebyś nie uciekł – fragment dotyczy I Rzeczpospolitej.

                CYWILIZACJE

                * „Cywilizowanie kanibali (kultury Ameryki to kanibale? Czy Ty chodziłeś do szkoły?)... „
                # To szkoły obecnie są na tak niskim poziomie? Sprawdź, co ludzie Corteza odkryli w stolicy plemienia Tlaxcali. Fakt.
                * „kanibalizm to jest coniedzielne pożeranie ciała Jezusa i picie jego krwi. Obrzydliwszego rytuału nie widziałem w tej okolicy.”
                # Ponoć nie wierzysz w Eucharystię? Jakiś problem, czy piszesz, bo akurat Ci to przyszło do głowy (słowotok).
                * „Cywilizowanie przez uśmiercanie? I teraz Ameryka jest już chrześcijańska i nikt na nikogo tam nie napada? To nazywasz cywilizacją? To jest ludzkie oblicze? Aha, miało być inaczej, ale tak wyszło, no, ktoś wszedł bogowi w drogę i spieprzył jego boski plan cywilizowania do mordów w Meksyku i Kolumbii, w Argentynie i Peru. Wspaniali chrześcijanie urządzili Amerykę tak, że jest to raj. Ale kto to schrzanił? Pomyślmy... Czy nie jacyś religianci?”
                # Krwawe ofiary: Hiszpanie po zdobyciu Tenochtitlanu naliczyli tylko w głównej świątyni 130 000 ludzkich czaszek. Fakt.

                * „Szlachta sobie zażyczyła. Przecież musiała, tak była wytresowana. Czy to dziwne? Łyszczyński nie zażyczyłby sobie, to i nauczono go moresu. To tresowany cyrk. Zażyczyła sobie organizacja religijna. Jej członkowie. To jest dowód władzy – wszyscy członkowie organizacji głosują tak samo.”
                # Akurat najistotniejsze decyzje odnośnie wolnych elekcji podjęto w 1573 roku. Nie wszyscy przedstawiciele stanu szlacheckiego byli wówczas wyznania rzymsko – katolickiego. Stan ten nie był, więc „wytresowany” w 100 % przez KK. Fakt.
                * „I w komunizmie, i w katolicyzmie. Jakie to podobne, prawda?”
                # Nie. Jak widać stan szlachecki pod względem religijnym nie był jednolity. Zgadzał się co do podstaw ustrojowych państwa – konfederacja warszawska.

                # Dyskusja jest o tym czy namaszczenie władcy = podporządkowanie sobie tego władcy. Bez chaosu myślowego i wodolejstwa.
                * „ Nie, chłopcze, o sorry, przyjacielu. Dyskusja jest o podobieństwie komunizmu i katolicyzmu (lub ogólniej to religii).”
                # W tym fragmencie dyskusja dotyczy w/w problemu. Chyba, że preferujesz chaotyczny styl – dyskutujemy, o tym, co Ci akurat przyjdzie do głowy.
                PS
                W celu ujęcia dyskusji w ramy logiczne proponuję zacząć merytoryczna dyskusję po kolei od pierwszej „cechy wspólnej”
                • grgkh Re: Odpowiedź 1 09.04.13, 22:34
                  zzasadami napisał:

                  > KOMINTERN I KK
                  > # Nie moja Twoja, skoro twierdzisz, że „taka sama organizacja” jak
                  > MN. Ja ją tylko wysmiewam.
                  > * „Podobna, BARDZO podobna.”
                  > # Skoro KK i Komintern to podobne organizacje, oznacza to, że prowadziły podobn
                  > e działanie.

                  Komunizm i katolicyzm prowadzą. Dążą do władzy absolutnej. To jest fakt.

                  > KK *”podobnie” jak Komintern: wywoływał strajki, prze
                  > mycał broń, prowadził działalność szpiegowską i wreszcie eskalował konflikty zb
                  > rojne – fakty odnośnie działań Kominternu.
                  > Śmieszne jest zarzucanie takich działań KK.

                  To Ty zarzucasz, nie ja. Miło jest obserwować, jak erystycznie znów obalasz własną tezę. :)

                  > SZŁY NA WSPÓŁPRACĘ
                  > * „Czasem szły na współpracę, a innym razem walczyły o wpływy.”
                  > # Jeżeli chodzi o ZSRR KK i katolicy byli i są zbyt słabi (dane liczbowe przeds
                  > tawiłem) by można mówić o równorzędnych stosunkach między władzami, a KK. O wal
                  > ce o wpływy nie ma mowy.
                  > W państwach tzw „bloku” nie było mowy o „współpracy”.

                  Ale była i jest gdzie indziej - np. na Kubie. Znów obalasz własną tezę. :)

                  > KK i kompartie były do końca (1989) zantagonizowane. Nie walcząc otwarcie z KK,
                  > a jedynie szykanując go kompartie niechętnie na szły pewne koncesje w stosunku
                  > do niego.

                  To jest słowotok nie na temat.

                  > # Nie bądź żenujący z twierdzeniem, iż akt konsekracji władcy = podporządkowani
                  > u sobie władzy świeckiej.
                  > * „A nie jest to władza nad władzą?”

                  Jest. Ale także jest to dowód podporządkowywania sobie władzy świeckiej, a więc dążenia do władzy absolutnej. To podobnie ja w przypadku systemów komunistycznych.

                  > # Rytuał związany z namaszczeniem władcy jest faktem, wydarzeniem mającym chara
                  > kter tradycji. Ten jednostkowy fakt sam przez siebie nie jest równy podporządko
                  > waniu sobie prze KK władzy świeckiej. O takim podporządkowaniu świadczy ciąg zd
                  > arzeń, faktów, których nie przytoczyłeś. Żebyś nie uciekł – fragment doty
                  > czy I Rzeczpospolitej.

                  A to znów słowotok nie na temat.

                  > CYWILIZACJE
                  >
                  > * „Cywilizowanie kanibali (kultury Ameryki to kanibale? Czy Ty chodziłeś
                  > do szkoły?)... „
                  > # To szkoły obecnie są na tak niskim poziomie? Sprawdź, co ludzie Corteza odkry
                  > li w stolicy plemienia Tlaxcali. Fakt.

                  Usprawiedliwiasz zabijanie ludzi, Indian bo jacyś ich religianci mieli zapędy mordercze? I sugerujesz odpowiedzialność zbiorową - wyniszczanie i zamienianie w niewolników? Po zainstalowaniu się katolicyzmu w Ameryce zginęły miliony Indian prześladowanych w okrutny sposób.

                  > * „kanibalizm to jest coniedzielne pożeranie ciała Jezusa i picie jego kr
                  > wi. Obrzydliwszego rytuału nie widziałem w tej okolicy.”
                  > # Ponoć nie wierzysz w Eucharystię? Jakiś problem, czy piszesz, bo akurat Ci to
                  > przyszło do głowy (słowotok).

                  Pokazuję, jak obrzydliwa jest religia, której dałeś właśnie prawo do mordowania Indian.

                  > * „Cywilizowanie przez uśmiercanie? I teraz Ameryka jest już chrześcijańs
                  > ka i nikt na nikogo tam nie napada? To nazywasz cywilizacją? To jest ludzkie ob
                  > licze? Aha, miało być inaczej, ale tak wyszło, no, ktoś wszedł bogowi w drogę i
                  > spieprzył jego boski plan cywilizowania do mordów w Meksyku i Kolumbii, w Arge
                  > ntynie i Peru. Wspaniali chrześcijanie urządzili Amerykę tak, że jest to raj. A
                  > le kto to schrzanił? Pomyślmy... Czy nie jacyś religianci?”
                  > # Krwawe ofiary: Hiszpanie po zdobyciu Tenochtitlanu naliczyli tylko w głównej
                  > świątyni 130 000 ludzkich czaszek. Fakt.

                  Może tak, a może nie. Religia, która sobie daje prawo do zabijania w ramach odpowiedzialności zbiorowej, bo twierdzi, ze ktoś w tej grupy zabijał jest obrzydliwa. Taki jest katolicyzm.

                  > * „Szlachta sobie zażyczyła. Przecież musiała, tak była wytresowana. Czy
                  > to dziwne? Łyszczyński nie zażyczyłby sobie, to i nauczono go moresu. To tresow
                  > any cyrk. Zażyczyła sobie organizacja religijna. Jej członkowie. To jest dowód
                  > władzy – wszyscy członkowie organizacji głosują tak samo.”
                  > # Akurat najistotniejsze decyzje odnośnie wolnych elekcji podjęto w 1573 roku.
                  > Nie wszyscy przedstawiciele stanu szlacheckiego byli wówczas wyznania rzymsko &
                  > #8211; katolickiego. Stan ten nie był, więc „wytresowany” w 100 % p
                  > rzez KK. Fakt.

                  Nie na temat. Słowotok.

                  Jeśli ktoś sobie "zażyczy" to wolno mu zażyczyć tylko dla siebie, a nie narzucać innym.

                  > * „I w komunizmie, i w katolicyzmie. Jakie to podobne, prawda?”
                  > # Nie. Jak widać stan szlachecki pod względem religijnym nie był jednolity. Zga
                  > dzał się co do podstaw ustrojowych państwa – konfederacja warszawska.

                  To nie na temat.

                  > # Dyskusja jest o tym czy namaszczenie władcy = podporządkowanie sobie tego wła
                  > dcy.

                  Jest podporządkowywaniem sobie władzy świeckiej i jest to dążenie KK do realnej władzy politycznej.

                  > Bez chaosu myślowego i wodolejstwa.

                  Niestety - mimo deklaracji - nie podołałeś, piszesz w chaosem myślowym i wodolejstwem.

                  > * „ Nie, chłopcze, o sorry, przyjacielu. Dyskusja jest o podobieństwie ko
                  > munizmu i katolicyzmu (lub ogólniej to religii).”
                  > # W tym fragmencie dyskusja dotyczy w/w problemu. Chyba, że preferujesz chaotyc
                  > zny styl – dyskutujemy, o tym, co Ci akurat przyjdzie do głowy.
                  > PS
                  > W celu ujęcia dyskusji w ramy logiczne proponuję zacząć merytoryczna dyskusję p
                  > o kolei od pierwszej „cechy wspólnej”

                  Porzuć więc erystykę i przestań lać wodę.
                  • zzasadami Ostały się jakieś argumenty merytoryczne? 09.04.13, 23:40
                    KOMINTERN I KK
                    * „Komunizm i katolicyzm prowadzą. Dążą do władzy absolutnej. To jest fakt.”
                    # Co prowadzą? Powtarzasz swoje twierdzenie. Swoje twierdzenie uważasz za fakt.
                    # To już szybko z tego Kominternu się wycofałeś, a tak Ci się to „porównanie” podobało? Szkoda. Będę miał mniej zabawy.
                    # KK *”podobnie” jak Komintern: wywoływał strajki, przemycał broń, prowadził działalność szpiegowską i wreszcie eskalował konflikty zbrojne – fakty odnośnie działań Kominternu.
                    Śmieszne jest zarzucanie takich działań KK.
                    * „To Ty zarzucasz, nie ja. Miło jest obserwować, jak erystycznie znów obalasz własną tezę. :)”
                    # Manipulujesz na całego.

                    SZŁY NA WSPÓŁPRACĘ
                    * „Ale była i jest gdzie indziej - np. na Kubie. Znów obalasz własną tezę. :)”
                    # Gdzie była (czas przeszły) ta „współpraca”? Gdy zabrakło pomocy „bratnich” krajów reżim Castro rzeczywiści stał się mniej opresyjny, zliberalizował się. W 1992 roku Kuba przestała być państwem ateistycznym.
                    # KK i kompartie były do końca (1989) zantagonizowane. Nie walcząc otwarcie z KK, a jedynie szykanując go kompartie niechętnie na szły pewne koncesje w stosunku
                    do niego.
                    * „To jest słowotok nie na temat.”
                    # Na temat „współpracy” KK z kompartiami

                    AKT KONSEKRACJI WŁADCY = PODPORZĄDKOWANIE PRZE KK WŁADZY ŚWIECKIEJ
                    # Nie bądź żenujący z twierdzeniem, iż akt konsekracji władcy = podporządkowaniu sobie władzy świeckiej.
                    * Jest. Ale także jest to dowód podporządkowywania sobie władzy świeckiej, a więc dążenia do władzy absolutnej. To podobnie ja w przypadku systemów komunistycznych.
                    # Nie jest. Nie przedstawiłeś żadnych merytorycznych argumentów na rzecz swojej tezy, która usiłujesz dowieść.

                    CYWILIZACJE.
                    * „Usprawiedliwiasz zabijanie ludzi, Indian bo jacyś ich religianci mieli zapędy mordercze? I sugerujesz odpowiedzialność zbiorową - wyniszczanie i zamienianie w niewolników? Po zainstalowaniu się katolicyzmu w Ameryce zginęły miliony Indian prześladowanych w okrutny sposób.”
                    # Wyniszczeni Indian nastąpiło w skutek bezbronności ich organizmów wobec chorób przyniesionych ze Starego świata. Nie było świadome. System encomienda ( KK sprzeciwiał się – Las Cases) szybko pokazał, że Indianie nie są przystosowani do ciężkiej pracy fizycznej. Fakty.
                    Nie usprawiedliwiam konkwistadorów, ani właścicieli plantacji.
                    # Ponoć nie wierzysz w Eucharystię? Jakiś problem, czy piszesz, bo akurat Ci to rzyszło do głowy (słowotok).
                    * „Pokazuję, jak obrzydliwa jest religia, której dałeś właśnie prawo do mordowania Indian.”
                    # Jak Cię brzydzi katolicyzm Twoja sprawa.

                    * „Szlachta sobie zażyczyła. Przecież musiała, tak była wytresowana.
                    # Akurat najistotniejsze decyzje odnośnie wolnych elekcji podjęto w 1573 roku. Nie wszyscy przedstawiciele stanu szlacheckiego byli wówczas wyznania rzymsko katolickiego. Stan ten nie był, więc „wytresowany” w 100 % przez KK. Fakt.
                    * „Nie na temat. Słowotok.”
                    # Na temat Twojego twierdzenia, że szlachta była „wytresowana” wyłącznie przez KK.
                    * „Jeśli ktoś sobie "zażyczy" to wolno mu zażyczyć tylko dla siebie, a nie narzucać innym.”
                    # Masz pretensje, że w XVI – XVIII wieku w Rzeczpospolitej nie było demokracji w dzisiejszym pojęciu?
                    PS I
                    # W celu ujęcia dyskusji w ramy logiczne proponuję zacząć merytoryczna dyskusję po kolei od pierwszej „cechy wspólnej”
                    * „Porzuć więc erystykę i przestań lać wodę.”
                    # A mogę stosować „cytaty erystyczne”?
                    PS II
                    # Ostał się jaki Twój merytoryczny argument?
                    # A tak, argumentem o „współpracy” KK z bolszewizmem jest to, iż Kuba w 1992 r. przestała być państwem ateistycznym.
                    • grgkh Re: Ostały się jakieś argumenty merytoryczne? 10.04.13, 00:31
                      zzasadami napisał:

                      > KOMINTERN I KK

                      Komintern to Twoja teza, którą sam sobie obalasz. :) Mój jest najogólniejszy komunizm.

                      > * „Komunizm i katolicyzm prowadzą. Dążą do władzy absolutnej. To jest fak
                      > t.”
                      > # Co prowadzą?

                      Nie wiem. Pewnie jakaś literówka.

                      > Powtarzasz swoje twierdzenie. Swoje twierdzenie uważasz za fakt.

                      Nie, to fakty potwierdzają moją tezę.

                      > # To już szybko z tego Kominternu się wycofałeś, a tak Ci się to „porówna
                      > nie” podobało? Szkoda. Będę miał mniej zabawy.

                      Komintern jest Twój. :)

                      > # KK *”podobnie” jak Komintern: wywoływał strajki, przemycał broń,
                      > prowadził działalność szpiegowską i wreszcie eskalował konflikty zbrojne –
                      > ; fakty odnośnie działań Kominternu.

                      To jest Twoja teza - obal ją wreszcie i zacznij się zajmować moją. :)

                      > Śmieszne jest zarzucanie takich działań KK.

                      Strajki zarzucałem KK? Podaj link? :)

                      > * „To Ty zarzucasz, nie ja. Miło jest obserwować, jak erystycznie znów ob
                      > alasz własną tezę. :)”
                      > # Manipulujesz na całego.

                      Nie, Ty manipulujesz.

                      > SZŁY NA WSPÓŁPRACĘ
                      > * „Ale była i jest gdzie indziej - np. na Kubie. Znów obalasz własną tezę
                      > . :)”
                      > # Gdzie była (czas przeszły) ta „współpraca”?

                      Współistnieją, bo się w tym przypadku nie zwalczają. Była - wczoraj, jest - dzisiaj. Czego nie zrozumiałeś? To jakiś potworny słowotok.

                      > Gdy zabrakło pomocy &
                      > #8222;bratnich” krajów reżim Castro rzeczywiści stał się mniej opresyjny,
                      > zliberalizował się. W 1992 roku Kuba przestała być państwem ateistycznym.
                      > # KK i kompartie były do końca (1989) zantagonizowane. Nie walcząc otwarcie z K
                      > K, a jedynie szykanując go kompartie niechętnie na szły pewne koncesje w stosun
                      > ku
                      > do niego.

                      No i wersja ze współpracą potwierdza się. Dziękuję.

                      > * „To jest słowotok nie na temat.”
                      > # Na temat „współpracy” KK z kompartiami

                      Współpraca kwitła również w Polsce. Pamiętam Bieruta i Stalina - i swoje lekcje religii w szkole. :) Gdyby w PRL religia została zlikwidowana, to nie byłbym indoktrynowany. :)

                      > AKT KONSEKRACJI WŁADCY = PODPORZĄDKOWANIE PRZE KK WŁADZY ŚWIECKIEJ

                      Co to jest "PRZE"? :)

                      > # Nie bądź żenujący z twierdzeniem, iż akt konsekracji władcy = podporządkowani
                      > u sobie władzy świeckiej.
                      > * Jest. Ale także jest to dowód podporządkowywania sobie władzy świeckiej, a wi
                      > ęc dążenia do władzy absolutnej. To podobnie ja w przypadku systemów komunistyc
                      > znych.
                      > # Nie jest. Nie przedstawiłeś żadnych merytorycznych argumentów na rzecz swoje
                      > j tezy, która usiłujesz dowieść.

                      Jest. To był autorytet. A także inny układ polityczny, przymierza (wśród religiantów), unikanie agresji (napadano raczej na niewiernych i pogan niż wierzących) itp.

                      To jest faktyczna władza religii.

                      > CYWILIZACJE.
                      > * „Usprawiedliwiasz zabijanie ludzi, Indian bo jacyś ich religianci mieli
                      > zapędy mordercze? I sugerujesz odpowiedzialność zbiorową - wyniszczanie i zami
                      > enianie w niewolników? Po zainstalowaniu się katolicyzmu w Ameryce zginęły mili
                      > ony Indian prześladowanych w okrutny sposób.”
                      > # Wyniszczeni Indian nastąpiło w skutek bezbronności ich organizmów wobec choró
                      > b przyniesionych ze Starego świata.

                      Nie tylko, choć choroby przyczyniły się do tego.

                      Potępiam każdy pojedynczy przypadek zabijania w imię krzewienia wiary, ewangelizacji.

                      > Nie było świadome.

                      Zbrodnia jest zbrodnią. Religia motywowała. Właśnie ta motywacja jest ważnym argumentem.

                      > System encomienda ( KK s
                      > przeciwiał się – Las Cases) szybko pokazał, że Indianie nie są przystosow
                      > ani do ciężkiej pracy fizycznej. Fakty.

                      To nie na temat.

                      Mówię, że nie wolno nikogo prześladować lub zabijać, uzasadniając to względami religijnymi. Nigdy.

                      > Nie usprawiedliwiam konkwistadorów, ani właścicieli plantacji.
                      > # Ponoć nie wierzysz w Eucharystię? Jakiś problem, czy piszesz, bo akurat Ci to
                      > rzyszło do głowy (słowotok).
                      > * „Pokazuję, jak obrzydliwa jest religia, której dałeś właśnie prawo do m
                      > ordowania Indian.”
                      > # Jak Cię brzydzi katolicyzm Twoja sprawa.

                      Nie tylko. Ta religia to kłamliwa, alogiczna ideologia i organizacja, która ma na sumieniu miliony ofiar.

                      > * „Szlachta sobie zażyczyła. Przecież musiała, tak była wytresowana.
                      > # Akurat najistotniejsze decyzje odnośnie wolnych elekcji podjęto w 1573 roku.
                      > Nie wszyscy przedstawiciele stanu szlacheckiego byli wówczas wyznania rzymsko k
                      > atolickiego. Stan ten nie był, więc „wytresowany” w 100 % przez KK.
                      > Fakt.
                      > * „Nie na temat. Słowotok.”
                      > # Na temat Twojego twierdzenia, że szlachta była „wytresowana” wyłą
                      > cznie przez KK.

                      Wtedy, gdy motywowała się religią, była nią tresowana. O "wyłączności" to znów twoja teza nie na temat i manipulacja.

                      > * „Jeśli ktoś sobie "zażyczy" to wolno mu zażyczyć tylko dla siebie, a ni
                      > e narzucać innym.”
                      > # Masz pretensje, że w XVI – XVIII wieku w Rzeczpospolitej nie było demok
                      > racji w dzisiejszym pojęciu?

                      Mam tezę, że KK dąży do władzy absolutnej indoktrynując umysły. Podobnie zachowuje się komunizm.

                      > PS I
                      > # W celu ujęcia dyskusji w ramy logiczne proponuję zacząć merytoryczna dyskusj
                      > ę po kolei od pierwszej „cechy wspólnej”
                      > * „Porzuć więc erystykę i przestań lać wodę.”
                      > # A mogę stosować „cytaty erystyczne”?
                      > PS II
                      > # Ostał się jaki Twój merytoryczny argument?
                      > # A tak, argumentem o „współpracy” KK z bolszewizmem jest to, iż Ku
                      > ba w 1992 r. przestała być państwem ateistycznym.

                      To jest argument na to, że komunizm nie zawsze zwalcza religię, a bywa (pomimo konkurencji w dążeniu do władzy absolutnej), że z nią współpracuje.

                      Teza o podobieństwie komunizmu i katolicyzmu ma się dobrze.
                      • zzasadami Żeby teza nie zdechła trza ją "karmić" argumentami 10.04.13, 02:41
                        KOMINTERN I KK
                        * „Komintern to Twoja teza, którą sam sobie obalasz. :) Mój jest najogólniejszy komunizm.”
                        # Doprawdy?

                        **********************************************
                        # Nie moja Twoja, skoro twierdzisz, że „taka sama organizacja” jak MN. Ja ją tylko wyśmiewam.
                        * „Podobna, BARDZO podobna.”
                        **************************************************

                        * „Komunizm i katolicyzm prowadzą. Dążą do władzy absolutnej. To jest fakt.”
                        # Powtarzasz swoje twierdzenie. Swoje twierdzenie uważasz za fakt.
                        * Nie, to fakty potwierdzają moją tezę.
                        # Czyli w pierwszym swoim zdaniu mijałeś się z prawdą, że: „To jest fakt”. Była to jednak teza. Jakie fakty potwierdzają Twoją tezę?

                        * „Nie, Ty manipulujesz.”
                        # Doprawdy?
                        *******************************************************************
                        # KK *”podobnie” jak Komintern: wywoływał strajki, przemycał broń, prowadził działalność szpiegowską i wreszcie eskalował konflikty zbrojne – fakty odnośnie działań Kominternu.
                        Śmieszne jest zarzucanie takich działań KK.
                        * „To Ty zarzucasz, nie ja. Miło jest obserwować, jak erystycznie znów obalasz własną tezę. :)”
                        # Manipulujesz na całego.
                        ************************************************************************
                        SZŁY NA WSPÓŁPRACĘ

                        # Gdzie była (czas przeszły) ta „współpraca”?
                        * „Współistnieją, bo się w tym przypadku nie zwalczają. Była - wczoraj, jest - dzisiaj. Czego nie zrozumiałeś? To jakiś potworny słowotok.”
                        # Aaaa. Współpraca była „wczoraj”? Ale gdzie? Podaj fakty.
                        # Nie walcząc otwarcie z KK, a jedynie szykanując go kompartie niechętnie na szły pewne koncesje w stosunku do niego.
                        *No i wersja ze współpracą potwierdza się. Dziękuję.
                        # Szykany + drobne koncesje = współpraca. Dobre :))))

                        * „Współpraca kwitła również w Polsce. Pamiętam Bieruta i Stalina - i swoje lekcje religii w szkole. :) Gdyby w PRL religia została zlikwidowana, to nie byłbym indoktrynowany. :)”
                        # Na naszych wspomnieniach z dzieciństwa będziemy formułować argumenty. Żartujesz?

                        AKT KONSEKRACJI WŁADCY = PODPORZĄDKOWANIE PRZEZ KK WŁADZY ŚWIECKIEJ

                        * „Jest. To był autorytet. A także inny układ polityczny, przymierza (wśród religiantów), unikanie agresji (napadano raczej na niewiernych i pogan niż wierzących) itp.
                        To jest faktyczna władza religii.”
                        # Znów zmiana? Już akt konsekracji władcy nie równa się podporządkowaniu sobie przez KK władzy świeckiej. Teraz autorytet. Sprawdź sobie, czy autorytet bezwzględnie = władza. Jaki konkretnie „inny układ polityczny”? jakie „przymierza”?

                        * „unikanie agresji (napadano raczej na niewiernych i pogan niż wierzących) itp.”
                        # Tu żeś „pojechał’. Tłukli się ze sobą ile wlezie, a tylko Kościół nauczał i apelował choćby o „Pax Dei” i „Treuga Dei” – średniowiecze. Mógł sobie apelować :))) Oj ciężką miał pracę z tymi „owieczkami”. To były fakty jakbyś przegapił.

                        CYWILIZACJE.

                        * „Nie tylko, choć choroby przyczyniły się do tego.”
                        # Głównie choroby, a działalność konkwistadorów i praca w encomiendas w mniejszym stopniu. Sprawdź badania naukowe na ten temat.
                        * „Potępiam każdy pojedynczy przypadek zabijania w imię krzewienia wiary, ewangelizacji.”
                        # Tyle, że konkwistadorzy zabijali w imię podboju, a właściciele plantacji przyczyniali się do śmierci Indian w imię interesu ekonomicznego.
                        # Nie było świadome.
                        * „Zbrodnia jest zbrodnią. Religia motywowała. Właśnie ta motywacja jest ważnym argumentem.”
                        # Znów bredzisz. Europejczycy w Ameryce Południowej nieświadomie zarażali Indian chorobami, na które ci nie byli odporni. Taaa *”religia motywowała”… chyba zarazki.
                        * „Mówię, że nie wolno nikogo prześladować lub zabijać, uzasadniając to względami religijnymi. Nigdy.”
                        # A kto uzasadniał względami religijnymi przeniesienie feudalnego poddaństwa ( z pańszczyzną) na grunt A. Płd. – encomiendas?
                        # Jak Cię brzydzi katolicyzm Twoja sprawa.
                        * „Nie tylko. Ta religia to kłamliwa, alogiczna ideologia i organizacja, która ma na sumieniu miliony ofiar.”
                        # A oceniaj jak chcesz nie będę Cię ewangelizował. Tylko nie kłam o „milionach ofiar”. Jeżeli to nie kłamstwo zrób wyliczenie i je przedstaw.

                        SZLACHTA
                        # Akurat najistotniejsze decyzje odnośnie wolnych elekcji podjęto w 1573 roku. Nie wszyscy przedstawiciele stanu szlacheckiego byli wówczas wyznania rzymsko katolickiego. Stan ten nie był, więc „wytresowany” w 100 % przez KK. Fakt.
                        * „Wtedy, gdy motywowała się religią, była nią tresowana. O "wyłączności" to znów twoja teza nie na temat i manipulacja.”
                        # Puk, puk! Przypominam, że dyskutujemy o cechach „wspólnych” Kościoła Katolickiego i bolszewizmu.
                        * „Jeśli ktoś sobie "zażyczy" to wolno mu zażyczyć tylko dla siebie, a nie narzucać innym.”
                        # Masz pretensje, że w XVI – XVIII wieku w Rzeczpospolitej nie było demokracji w dzisiejszym pojęciu?
                        * „Mam tezę, że KK dąży do władzy absolutnej indoktrynując umysły. Podobnie zachowuje się komunizm.”
                        # W porządku masz tezę. Teza jak teza. Pozostała jeszcze drobnostka: wesprzeć swa tezę rzeczowymi, opartymi na faktach, wydarzeniach, umowach, aktach prawnych itp. argumentami.
                        # Ostał się jaki Twój merytoryczny argument?
                        # A tak, argumentem o „współpracy” KK z bolszewizmem jest to, iż Kuba w 1992 r. przestała być państwem ateistycznym.
                        * „To jest argument na to, że komunizm nie zawsze zwalcza religię, a bywa (pomimo konkurencji w dążeniu do władzy absolutnej), że z nią współpracuje.”
                        # Tak. Nie zawsze zwalcza metodą „6 g ołowiu w potylicę”. Czasami innymi metodami. Jak obecnie „marksiści kulturowi”. Czy droga między zmiana szyldu państwa z ateistycznego na laickie, a „współpracą” nie jest baaaardzo daleka.

                        PS
                        *” Teza o podobieństwie komunizmu i katolicyzmu ma się dobrze.”
                        # To zdrowia, zdrowia życzę. A przede wszystkim jakichkolwiek rzeczowych argumentów opartych na faktach. Inaczej nie przestanie być nie udowodnioną tezą.
                        • kolter-xl Re: Żeby teza nie zdechła trza ją "karmić" argume 10.04.13, 08:53
                          zzasadami napisał:


                          > * „Komunizm i katolicyzm prowadzą. Dążą do władzy absolutnej. To jest fak
                          > t.”
                          > # Powtarzasz swoje twierdzenie. Swoje twierdzenie uważasz za fakt.

                          Powiedz no moherze czemu wasz nowy papcio z Rzymu , milczał kiedy prawicowo katolicka junta w Argentynie mordowała lewicę ??

                          Powiedz no jak przez gardło waszemu błogosławionemu wojtyle , mogły przejść słowa skierowane do pinocheta "mój przyjacielu" Od kiedy to wikariusz Chrystusa ma za przyjaciela mordercę,złodzieja czy handlarza kokainą ?.

                          # Nie walcząc otwarcie z KK, a jedynie szykanując go kompartie niechętnie na sz
                          > ły pewne koncesje w stosunku do niego.

                          "mimo nieustającego dokuczania klerowi katolickiemu oraz innych form ataków ze strony nazistów na Kościół i jego organizacje , Watykan zadowolony był z porozumienia z rządem Rzeszy,Chociaż napastliwe ataki na Kościół nie ustały nawet po podpisaniu konkordatu , nie powstrzymało Watykanu od jego ratyfikacji 10 września."Ian Kershaw _Hitler 1889-1936 str 424.
                        • grgkh Re: Żeby teza nie zdechła trza ją "karmić" (1) 10.04.13, 12:31
                          zzasadami napisał:

                          > KOMINTERN I KK
                          > * „Komintern to Twoja teza, którą sam sobie obalasz. :) Mój jest najogóln
                          > iejszy komunizm.”
                          > # Doprawdy?
                          >
                          > **********************************************
                          > # Nie moja Twoja, skoro twierdzisz, że „taka sama organizacja” jak
                          > MN. Ja ją tylko wyśmiewam.
                          > * „Podobna, BARDZO podobna.”
                          > **************************************************

                          Doprawdy. Trzymaj się tego, co piszę teraz. :) TERAZ już wiesz, jaka jest moja teza. Jeśli JEJ nie będziesz umiał obalić, to zgadzasz się na to, że ona jest prawdziwa. Inne tezy mnie nie interesują.

                          > * „Komunizm i katolicyzm prowadzą. Dążą do władzy absolutnej. To jest fak
                          > t.”
                          > # Powtarzasz swoje twierdzenie. Swoje twierdzenie uważasz za fakt.
                          > * Nie, to fakty potwierdzają moją tezę.

                          Faktem jest, że się wciąż napinasz i wciąż nie obaliłeś jej. Ponieważ ja podałem argumenty, które ją uzasadniają (nieobalone) więc na ich podstawie obaj musimy logicznie uznać ją za prawdziwą.

                          > # Czyli w pierwszym swoim zdaniu mijałeś się z prawdą, że: „To jest fakt&
                          > #8221;. Była to jednak teza. Jakie fakty potwierdzają Twoją tezę?

                          Teza z argumentami czyli udowodniona. Ty się mijasz. :)

                          > * „Nie, Ty manipulujesz.”
                          > # Doprawdy?

                          Doprawdy.

                          *******************************************************************
                          > # KK *”podobnie” jak Komintern: wywoływał strajki, przemycał broń,
                          > prowadził działalność szpiegowską i wreszcie eskalował konflikty zbrojne –
                          > ; fakty odnośnie działań Kominternu.

                          Teza o zawężonych warunkach (komintern jest twój własny) nie opisuje tezy ogólnej. Wagarowałeś, gdy uczono logiki. :)

                          > Śmieszne jest zarzucanie takich działań KK.
                          > * „To Ty zarzucasz, nie ja. Miło jest obserwować, jak erystycznie znów ob
                          > alasz własną tezę. :)”
                          > # Manipulujesz na całego.

                          To Ty manipulujesz, gdy zawężoną tezą próbujesz udowadniać nieistnienie czegoś w tezie ogólniejszej. Trzeba być niepełnosprawnym umysłowo dogmatykiem, by takie głupoty wypisywać.

                          ************************************************************************
                          > SZŁY NA WSPÓŁPRACĘ

                          Raz współpracowały, a innym razem nie. Tak powiedziałem.

                          > # Gdzie była (czas przeszły) ta „współpraca”?

                          W dowolnym miejscu na świecie, gdzie jednocześnie współistniały ze sobą komunizm i religia, np. katolicka.

                          > * „Współistnieją, bo się w tym przypadku nie zwalczają. Była - wczoraj, j
                          > est - dzisiaj. Czego nie zrozumiałeś? To jakiś potworny słowotok.”
                          > # Aaaa. Współpraca była „wczoraj”? Ale gdzie? Podaj fakty.

                          Np. na Kubie. Już o tym mówiliśmy. Masz słabą pamięć. Kręcisz się w kółko, jak pies za ogonem. :)

                          > # Nie walcząc otwarcie z KK, a jedynie szykanując go kompartie niechętnie na sz
                          > ły pewne koncesje w stosunku do niego.
                          > *No i wersja ze współpracą potwierdza się. Dziękuję.
                          > # Szykany + drobne koncesje = współpraca. Dobre :))))

                          Jeśli nie ma całkowitej eliminacji to jest współistnienie. Nie uda Ci się udowodnić, że nie ma ŻADNEGO związku przyczynowo-skutkowego w korzyściach, które obie organizacje z tego miały.
                        • grgkh Re: Żeby teza nie zdechła trza ją "karmić" (2) 10.04.13, 12:43
                          zzasadami napisał:


                          > * „Współpraca kwitła również w Polsce. Pamiętam Bieruta i Stalina - i swo
                          > je lekcje religii w szkole. :) Gdyby w PRL religia została zlikwidowana, to nie
                          > byłbym indoktrynowany. :)”
                          > # Na naszych wspomnieniach z dzieciństwa będziemy formułować argumenty. Żartuje
                          > sz?

                          Nie żartuję. To fakt. Zanegowałeś istnienie faktów.

                          Przytoczę parę z nich:
                          Bierut - rozpoczął naukę w 5-klasowej powszechnej szkole katedralnej w Lublinie, będącej pod kuratelą miejscowej parafii rzymskokatolickiej. Szkoła kładła nacisk na wychowanie religijne i patriotyczne uczniów. W tym czasie był prawdopodobnie blisko związany z Kościołem, a jego rodzice zamierzali posłać go do seminarium duchownego.
                          Bierut został 22 grudnia 1948 przewodniczącym Komitetu Centralnego PZPR (I sekretarzem KC PZPR). Na stanowisku tym kierował czystką w aparacie partyjnym PZPR (zwłaszcza osób powiązanych lub sympatyzujących z Gomułką), doprowadzając do zdominowania partii przez skrzydło ściśle stalinowskie (...)
                          W czasie swoich rządów zdecydowanie opowiadał się za pogłębieniem represji za błahe przewinienia, wydając walkę tzw. propagandzie szeptanej (m.in. opowiadanie dowcipów politycznych, krytyczne wypowiadanie się o systemie ustrojowym lub przywódcach komunistycznych). Odpowiedzialność karna za takie „przestępstwa” (tzw. przestępstwo szeptanej propagandy) zagrożona była karą do 5 lat więzienia (...)

                          Jakiś tam przykład: W szkole od początku była religia. Za kierownictwa Anny Hermanowej i później do roku 1960 dzieci miały religię w budynku szkolnym. Kolejno uczyli księża: Jan Bania, Antoni Kij (ze Stryja), Kazak, Kopystyński. Lekcje odbywały się normalnie, ksiądz był przywożony furmanką z Gryfowa Śląskiego. W okresie stalinizmu wg zarządzenia władz szkolnych lekcje religii musiały być na początku lub końcu zajęć w poszczególnych klasach w tygodniowym rozkładzie zajęć. Dyrektorzy szkół mieli obowiązek zbierać oświadczenia rodziców indywidualnie dla każdego dziecka w sprawie pobierania nauki religii. Oświadczenia przechowywano w aktach szkoły. Dla wyeliminowania modlitwy przed lekcją zarządzono apele przed godz. 8,00 z konspektem, po czym nauczyciel wchodził ze swoją klasą i rozpoczynał zajęcia. Usunięcie krzyży (droga krzyżowa) odbywało się po wakacyjnych remontach. W niektórych szkołach dochodziło do zaburzeń i konfliktów z rodzicami na tym tle, gdzie mocno działały czynniki ZMP i POP. W Uboczu z tego rodzaju sprawami kłopotów nie było, nawet wtedy, kiedy któryś z uczniów wydrapał oczy na portrecie Stalina na cześć jego śmierci, przecież to była wówczas pomoc naukowa. Kierownictwo szkoły i grono nauczycielskie utrzymywało z księżmi bardzo przyjacielskie stosunki i tymi późniejszymi jak ks. Jan Szutkowski, Eryk Hober, Jan Szewczuk. Księża Jan Szutkowski i Eryk Hober uczestniczyli w różnych przyjęciach w szkole z Komitetem Rodzicielskim (śledzik). Ksiądz Eryk urządzał dla starszych zabawę opłatkową z kolędami w sali „Pod Kasztanami”. Nie jest to tak wielką prawdą, że PPR prześladowało religię. W Lubomierzu prof. Miłan prowadził uczniów po wojskowemu do koscioła, a ksiądz Pyclik wykładał historię kościoła, na maturalnym świadectwie była religia – a to były czasy śp.Bieruta. Gomułka zwolniony z aresztu razem z kardynałem Wyszyńskim. Dyrektor szkoły w Uboczu chrzcił swoje dzieci w kościele, a na I komunii świętej obecny był ks. Eryk. Pani Anna Herman zorganizowała w szkole w Młyńsku kaplicę do odprawiania nabożeństw. Później mieszkańcy Młyńska wybudowali sobie piękny kościół. (...) Katecheci podlegali dyrekcji szkoły, byli nauczycielami kontraktowymi – hospitacje lekcji itp., dlatego powstały punkty katechetyczne przy kościołach, plebaniach. Choć i tam inspektorzy gorliwi mogli dokonywać kontroli. Tak więc stwierdzenie niektórych prawicowych działaczy, że w Polsce Ludowej Kościół był prześladowany, że komuna zostawiła kraj zniszczony gorzej jak za czasów Hitlera jest absurdem godnym bezmyślności i arogancji.

                          Z roku 2000: Minęło dziesięć lat od dnia, kiedy katecheza po trzech dekadach banicji wróciła do szkół. Ten mały jubileusz stanie się zapewne okazją do wielu refleksji i podsumowań, a nawet do stawiania wciąż tego samego pytania: Czy lepiej było, gdy katechizowano w salkach katechetycznych przy parafii, czy też większa jest korzyść z katechizacji szkolnej? Zdania, jak wiadomo, były, są i będą w tym względzie podzielone. Katecheza szkolna ma z oczywistych względów swoje plusy i minusy. Czas dopiero pokaże, na ile decyzja o powrocie religii do szkół otworzyła dla Kościoła drogę do nowej ewangelizacji w Polsce i jakie będą jej owoce w przyszłości. W niniejszym artykule chciałbym natomiast podjąć kwestię natury historycznej: ukazać ciernistą drogę, jaką musiała przejść katecheza w polskiej rzeczywistości dziejowej po 1945 roku.

                          Antoni Dudek Usunięcie religii ze szkół 1958-1961 Cały tekst w miesięczniku WIĘŹ nr 11/1994.

                          Stalin - (...) Od 1888 roku Stalin uczęszczał do szkoły parafialnej w Gori, a od 1894 roku kształcił się, za namową swojej matki oraz dzięki protekcji jej przyjaciół, w seminarium duchownym w Tyflisie (obecnie Tbilisi). Szkoły tej nie ukończył. Jednak wbrew legendzie, stworzonej później przez oficjalną propagandę, Stalin nie został usunięty z seminarium za marksistowskie poglądy czy też niezdane egzaminy. Zrezygnował z nauki z powodu podwyższenia czesnego, którego nie był w stanie, bądź po prostu nie chciał płacić[9]. Zachowały się po dziś dzień jego wszystkie seminaryjne świadectwa. Wyniki w nauce, w zależności od roku studiów, miał dobre lub bardzo dobre (niektórzy wskazują na jego niezwykłą pamięć).

                          Można o Stalinie powiedzieć na pewno, że kontakt z religią go "wychował" - miał okazję przejąć metody propagandowe i indoktrynacyjne z dobrych, religijnych źródeł. Jeśli się brzydzisz takim wnioskiem, to musisz przyjąć przynajmniej ten łagodniejszy - religia nie jest w stanie nikogo wychować na porządnego człowieka. Jest bezużyteczna w tym względzie. To dlaczego istnieje? Bo jest idealnym narzędziem władzy nad ogłupionymi umysłami, które przestają logicznie myśleć.

                          Popisy Twojej "elokwencji" są tutaj tego świetnym przykładem. Tak debilnego wnioskowania i pokrętnego udawania myślenia rzadko zdarza się widzieć.

                          Zanegowałeś współistnienie i współdziałanie dla swojego pożytku dwóch zbrodniczych organizacji. Czy nadal twierdzisz, że w Polsce za czasów komuny religii nie było? Czy nadal będziesz twierdził, że Bierut i Stalin nie byli wychowankami tego chrześcijańskiego badziewia?

                          Z bezmózgowego dogmatyzmu bierze się całe, największe zło tego świata. I Ty jesteś przykładem ofiary dogmatów.

                          :)
                          • kolter-xl Re: Żeby teza nie zdechła trza ją "karmić" (2) 10.04.13, 12:48
                            grgkh napisał:

                            > Z bezmózgowego dogmatyzmu bierze się całe, największe zło tego świata. I Ty jes
                            > teś przykładem ofiary dogmatów.

                            zasadny dodatkowo wyznaczył sobie tu na forum rolę ; szwacza który cnotę dziwki która od IV weku n,e dupy na prawo i lewo daje za określone profity, łata :))
                        • grgkh Re: Żeby teza nie zdechła trza ją "karmić" (3) 10.04.13, 13:16
                          zzasadami napisał:

                          > AKT KONSEKRACJI WŁADCY = PODPORZĄDKOWANIE PRZEZ KK WŁADZY ŚWIECKIEJ
                          >
                          > * „To jest faktyczna władza religii.”
                          > # Znów zmiana? Już akt konsekracji władcy nie równa się podporządkowaniu sobie
                          > przez KK władzy świeckiej. Teraz autorytet. Sprawdź sobie, czy autorytet bezwzg
                          > lędnie = władza. Jaki konkretnie „inny układ polityczny”? jakie 
                          > 222;przymierza”?

                          Równa się. Oba wnioski są słuszne.

                          > * „unikanie agresji (napadano raczej na niewiernych i pogan niż wierzącyc
                          > h) itp.”
                          > # Tu żeś „pojechał’. Tłukli się ze sobą ile wlezie, a tylko Kościół
                          > nauczał i apelował choćby o „Pax Dei” i „Treuga Dei” &
                          > #8211; średniowiecze. Mógł sobie apelować :))) Oj ciężką miał pracę z tymi R
                          > 22;owieczkami”. To były fakty jakbyś przegapił.

                          Nigdzie nie jechałem. Bredzisz.

                          Religia to PRYWATNY pogląd na istnienie boga.

                          Organizm państwowy powinien być neutralny wobec prywatnych poglądów.

                          Czy to jest coś nowego dla takiego oszołoma religijnego jak Ty? Widzę, że tak, bo walczysz od kilku dni i przekonujesz wszystkich, że jak religianci namaszczą władzę cywilną, to nie jest to WPŁYWANIE poglądu prywatnego na strefę władzy.

                          Ta zakłamana, bo przecież oparta na fałszywym założeniu istnienia boga, ideologia i organizacja w ten sposób rządzi ludźmi - namaszczony władca staje się w ocenie poddanych, obywateli równouprawnionym władcą świeckim i religijnym jednocześnie.

                          Religia rządzi. Kłamstwo rządzi. Chłam, który wychowuje największych zbrodniarzy, takich jak Stalin, uzyskuje legitymację w oczach ogłupionych ludzi.

                          Próbujesz i nas tu ogłupić podobnie debilnymi, tezami. Ale jakie one są, to każdy widzi. Jak koń. :)
                        • grgkh Re: Żeby teza nie zdechła trza ją "karmić" (4) 10.04.13, 13:23
                          > CYWILIZACJE.

                          W skrócie, bo już rzygam odpowiadaniem słowa za słowo na Twoje debilizmy.

                          Żadna religia NIE MA ŻADNEGO prawa twierdzić, że inne religie są gorsze i nadawać sobie prawa do ich wykorzeniania przemocą.

                          Przy pomocy religii nie wolno motywować ludzi to tego, by czuli się uprawnieni do wyższości nad innymi cywilizacjami, choćby one były bardziej prymitywne.

                          Katolicyzm czy chrześcijaństwo nie ma prawa i podstaw by twierdzić., że cokolwiek dobrego w Europie pochodzi dokładnie od nich i bez niego by się nie zdarzyło. Wszystkie dobre rzeczy, idee są tworem i dziełem ludzkim, a nie religijnym. Także i dekalog, którego nikt na dobre nie przestrzega i który jest wielką ściemą.

                          Prawdziwy dorobek ludzkości to zasady humanistyczne.
                          • kolter-xl Re: Żeby teza nie zdechła trza ją "karmić" (4) 10.04.13, 13:31
                            grgkh napisał:

                            > Przy pomocy religii nie wolno motywować ludzi to tego, by czuli się uprawnieni
                            > do wyższości nad innymi cywilizacjami, choćby one były bardziej prymitywne.

                            'Kiedy zabito wodzów i innych ludzi którzy dowodzili walkami Natangowie i Warmowie ponownie poddali się pod jarzmo wiary i braci "
                            Piotr z Dusburga -Kronika ziemi pruskiej str 123.
                        • grgkh Re: Żeby teza nie zdechła trza ją "karmić" (5) 10.04.13, 17:44
                          zzasadami napisał:

                          > CYWILIZACJE.
                          >
                          > * „Nie tylko, choć choroby przyczyniły się do tego.”
                          > # Głównie choroby, a działalność konkwistadorów i praca w encomiendas w mniejsz
                          > ym stopniu. Sprawdź badania naukowe na ten temat.

                          OK, napisałeś, że głównie choroby, a więc jednak przyznajesz, że religia zabijała Indian. Tak, choroby na plantacjach, przez wierzących w boga, w którego i Ty wierzysz, przez traktowanie tych ludzi, niegdysiejszych gospodarzy tego terenu gorzej niz zwierzęta.

                          I to jest religia boga, który jest "miłością"? To są ideały Jezusa? To jest ewangelizacja i LEPSZA religia od religii "pogańskich"? Dopóki ci ludzie żyli sami, dopóty były ich miliony. Potem po wielości kulturowej i narodowej nie zostało tam praktycznie śladu. To jest ludobójstwo na niespotykaną skalę. Jesteście zbrodniarzami, macie krew na rękach.

                          Od tysięcy lat wszystkie religie zarządxzaja ludzkim myśleniem i nic lepszego z tego procederu nie wynika. Największe zło tego świata - kłamstwo, że istnieją bogowie, że WYBACZĄ zabijanie jesli bdzie ono się odbywało w ich imieniu, z wiarą w umysłąch.

                          Wiara służy wyłącznie zamianianiu ludzi w nienawidzące maszyny do zabijania. Wiara odbiera rozum - kto nie mysli krytycznie i logicznie, ten jest bez rozumu.

                          > * „Potępiam każdy pojedynczy przypadek zabijania w imię krzewienia wiary,
                          > ewangelizacji.”
                          > # Tyle, że konkwistadorzy zabijali w imię podboju, a właściciele plantacji przy
                          > czyniali się do śmierci Indian w imię interesu ekonomicznego.

                          Nie, przyjacielu. Wszyscy niemal, którzy przyszli do Ameryki na podboje WIERZYLI w jakiegoś boga, najpewniej w Twojego. Ten bóg ich nie powstrzymał przed okrucieństwem, więcej, zabijali dla niego, bo byli przekonani, że ich wiara jest jedyna, lepsza, bo pogardy dla "pogan" uczyła ich religia.

                          Religia to zło.

                          > # Nie było świadome.

                          Jesli wierzący nie jest świadom tego, co się z nim dzieje to wypieprzmy religię jak naszybciej i najdalej. Powiedziałeś coś potwornego, przerażającego. Wreszcie przypadkiem wyraziłeś to, do czego nie chcecie się przyznać, ze religia jest do niczego niepotrzebna, że tylko ze względu na efekt uzależnienia od niej istnieje, a zysk z jej istnienia czerpią zbrodnicze, o strukturze mafijnej organizacje religijne.

                          > * „Zbrodnia jest zbrodnią. Religia motywowała. Właśnie ta motywacja jest
                          > ważnym argumentem.”
                          > # Znów bredzisz. Europejczycy w Ameryce Południowej nieświadomie zarażali India
                          > n chorobami, na które ci nie byli odporni. Taaa *”religia motywowała̶
                          > 1;… chyba zarazki.

                          To Ty bredzisz, gdy mnie przypisujesz swoje tezy - nie mówię, że zarażali świadomie. Świadomie pogardzali ludźmi i niszczyli ich kulturę oraz struktury społeczne. Świadomie chcieli z nich uczynić niewolników i zrobili to. Modląc się rano i wieczorem, z pełna satysfakcją do Twojego urojonego bożka.

                          A obalanie wałśnych tez idzie Ci bardzo dobrze, tyle że sa one Twoje własne bo widac na pierwszy rzut oka, że sa idiotyczne. Nie każdego byłoby na ten poziom stać. Tobie to wychodzi.

                          > * „Mówię, że nie wolno nikogo prześladować lub zabijać, uzasadniając to w
                          > zględami religijnymi. Nigdy.”
                          > # A kto uzasadniał względami religijnymi przeniesienie feudalnego poddaństwa (
                          > z pańszczyzną) na grunt A. Płd. – encomiendas?

                          Względy religijne - ewangelizacja, likwidacja pogaństwa.

                          Przed białymi kolonizatorami byli to wolni w większości i licznie zyjący ludzie, po kolonizacji - zostali pogardzanymi niewolnikami, bez ziemi, gnębieni, zabijani, traktowani gorzej od zwierząt. I wszystko to zrobili ludzie wierzący W boga.

                          Taki bóg to gorsze od zarazy.

                          > # Jak Cię brzydzi katolicyzm Twoja sprawa.

                          Nie tylko moja. To sprawa całej ludzkości. A wszystko zaczyna sie od kłamstwa, że bóg istnieje. Potem juz takiemu alogicznemu mózgowi uda się wcisnąć wszystko.

                          Światem od zawsze rządziły organizacje posługujące się bogami. A Stalin też przeszedł przez wychowanie religijne. I widzisz, do czego to doprowadziło? Z idealnych idei komunizmu, jakże podobnych do głoszonych przez Jezusa, stworzył klasyczny, zbrodniczy totalitaryzm.

                          > * „Nie tylko. Ta religia to kłamliwa, alogiczna ideologia i organizacja,
                          > która ma na sumieniu miliony ofiar.”
                          > # A oceniaj jak chcesz nie będę Cię ewangelizował. Tylko nie kłam o „mili
                          > onach ofiar”. Jeżeli to nie kłamstwo zrób wyliczenie i je przedstaw.

                          Miliardy ofiar. Wiesz jak należy to liczyć?

                          Każdy człowiek, który wierzy w bogów i popełnia wtedy zbrodnię zaświadcza swoim postępowaniem, że bóg go nie powstrzymał od tej zbrodni. A więc bóg jest zbędny - temu człowiekowi i ludzkości.

                          Każdy człowiek, który kłamie, a jednocześnie "wierzy", łamie reguły logicznego myślenia, a głównym powodem alogiczności jest sama w sobie wiara. Jeśli kłamie SOBIE, to może skłamać i innemu, bo hamulec zakłamania już został wyłączony.
                        • grgkh Re: Żeby teza nie zdechła trza ją "karmić" (6) 10.04.13, 18:00
                          SZLACHTA
                          # Akurat najistotniejsze decyzje odnośnie wolnych elekcji podjęto w 1573 roku. Nie wszyscy przedstawiciele stanu szlacheckiego byli wówczas wyznania rzymsko katolickiego. Stan ten nie był, więc „wytresowany” w 100 % przez KK. Fakt.

                          Nie wiem, o czym mówisz i po co Ci to. Nie widzę żadnego związku z tematem: określenie cech podobieństwa między komunizmem i katolicyzmem (lub ogólniej religią).

                          * „Wtedy, gdy motywowała się religią, była nią tresowana. O "wyłączności" to znów twoja teza nie na temat i manipulacja.”
                          # Puk, puk! Przypominam, że dyskutujemy o cechach „wspólnych” Kościoła Katolickiego i bolszewizmu.

                          To Twoja teza. A jak juz skończyłes pukanie się w swoja głowę i echo wybrzmiało, to przypominam Ci, ze dowodzimy tezy szerszej, Zawężenia to twój pomysł i jest to klasyka erystyki.

                          Logika: Przypadek szczególny nie wyklucza istnienia jakiejś cechy zbioru ogólnego.
                          Pewnie jest to dla Ciebie jakieś odkrycie. Chyba nigdy dotąd nie słyszałeś. Przychodzisz tu między ludzi, jako przedstawiciel religii!!!, i zamiast popisac się erudycją i logiką, kompromitujesz się niemal w kazdym zdaniu. Wstyd.

                          ALe idzie ku dobremu. Im więcej takich popisów tu zamieścisz, tym więcej ludzi logicznie myslacych to przeczyta i oceni Ciebie i ten religijny chłam właściwie.

                          * „Jeśli ktoś sobie "zażyczy" to wolno mu zażyczyć tylko dla siebie, a nie narzucać innym.”
                          # Masz pretensje, że w XVI – XVIII wieku w Rzeczpospolitej nie było demokracji w dzisiejszym pojęciu?

                          Nie. To zasada ogólna. Wolność to podstawa. Nei należy NIKOMU narzucać swoich poglądów, zwłaszca gdy się je popiera zakłamaną teologią.

                          * „Mam tezę, że KK dąży do władzy absolutnej indoktrynując umysły. Podobnie zachowuje się komunizm.”
                          # W porządku masz tezę. Teza jak teza. Pozostała jeszcze drobnostka: wesprzeć swa tezę rzeczowymi, opartymi na faktach, wydarzeniach, umowach, aktach prawnych itp. argumentami.

                          Wspierałem, wspieram, i będe wspierał. Jak widzę, masz kłopot z zauważeniem tego, ale zwisa mi to.

                          # Ostał się jaki Twój merytoryczny argument?

                          Moje się ostały wszystkie.

                          # A tak, argumentem o „współpracy” KK z bolszewizmem jest to, iż Kuba w 1992 r. przestała być państwem ateistycznym.

                          Tak, nie możesz użyć argumentu, że komunizm zawsze zwalczał katolicyzm. :)

                          * „To jest argument na to, że komunizm nie zawsze zwalcza religię, a bywa (pomimo konkurencji w dążeniu do władzy absolutnej), że z nią współpracuje.”
                          # Tak. Nie zawsze zwalcza metodą „6 g ołowiu w potylicę”. Czasami innymi metodami. Jak obecnie „marksiści kulturowi”. Czy droga między zmiana szyldu państwa z ateistycznego na laickie, a „współpracą” nie jest baaaardzo daleka.

                          Tak. Nie zawsze zwalcza. Tylko tyle było mi potrzeba. A Ty juz tego argumentu nie masz.
                          :) A ostał się jakis inny? Nie widzę... :)
              • zzasadami Odpowiedź 2 09.04.13, 20:48
                # Przykre. Żadna twoja teza nie ma żadnych podstaw w faktach.
                * „Przeciwnie. Wszyscy widzą, że podobieństw zbieramy coraz więcej.”
                # Fakty, fakty, nie lanie wody :)))
                # Jest ten sam Bóg i ta sama Ewangelia. Motywacje, mentalność, hierarchia wartości itp. ludzi uległa zmianie.
                * „ Założenia można modyfikować – one się nie liczą, to zasłona dymna. Liczy się możliwość zdobycia władzy nad ludźmi za pomocą religii. I podobnie – komunizmu.”
                # Ja swoich nie muszę. Ty modyfikujesz.
                * „Mentalność religiantów rozgryzłem. Jestem znawcą.”
                # Gratuluję. Tylko, co to ma do meritum dyskusji?
                * „ Jedno jest pewne - religia jest NIESKUTECZNA jako wychowawca i dawca moralności.”
                # Nie na temat. Znów chaos myślowy.
                * „Na temat, ale Ty jesteś w słabej formie i nie dajesz rady rozpoznawać. Czytaj i ucz się:
                Metody wychowawcze komunizmu też uległy wypaczeniu. Komunizm też nie umie wychować swoich wodzów (aparat partyjny) na porządnych ludzi, systemowo demoralizuje ich. Podobnie katolicyzm – kler jest zdemoralizowany, pełen hipokryzji, zakłamania.
                To cecha wspólna obu systemów.”
                # Bolszewizm doskonale wychował nie tylko swoich przywódców, ale i szeregowych „hunwejbinów” . Podstawowa zasada etyki proletariackie brzmiała: dobre jest wszystko, co służy rewolucji, a przy założeniu, że partia jest „motorem” rewolucji: wszystko jest dobre, co służy partii. Przykłady:
                - kradnij, jeśli to służy rewolucji (partii): hasło: „Kradnij ukradzione!”
                - zabijaj, jeśli to służy…itd
                - nie czcij ojca i matki, jeśli to służy…itd - „ruch im.” Pawlika Morozowa
                - mów fałszywe świadectwo, jeśli to służy…itd. zachęcanie do donosów.
                Fakty, nie wodolejstwo.

                * „To samo robił katolicyzm, gdy z krzyżem przystępował do niszczenia kultur „dzikusów”, od tego zaczynał. A gdy już wszystko upadło, zamieniał pokonanych w pokornych niewolników sterowanych religią.
                Coś podobnego zrobili komuniści, gdy po IIWŚ stworzyli demoludy.”
                # Katolicyzm wprowadzał Boga nie wymagającego hekatomby na ołtarzach, struktury państwowe w miejsce plemiennych, podnosił poziom cywilizacyjny pogan, wprowadzał prawo w rozumieniu rzymskim itp. Fakty.
                Bolszewizm niszczył dotychczasową wiarę, etykę, struktury państwa, administracji, samorządu, prawo, własność, zasady ekonomiczne itp. Fakty

                * „WSZYSTKO, co piszę, jest prawdziwe. Bo nie jestem teistą. :)”
                # Wszystko, co piszesz nie jest oparte na nudnych dla Ciebie faktach. W większości jest to nieuregulowany słowotok zawierający Twoje niczym nie poparte twierdzenia. Nic nie dowodzisz, a jedynie twierdzisz.

                * „Był wtedy widoczny, aktywny. Teraz udaje niewiniątko.”
                # Co racja, to racja. Ja też zauważam, że KK i katolicy są zbyt mało widoczni i aktywni w czasach, gdy w sferze publicznej „brylują” zwolennicy marksizmu kulturowego i ich paputczycy.
                *” Gdzie napisałem, że są zbyt mało widoczni?”
                # Wtedy – widoczny, aktywny
                Teraz – „niewiniątko” jako przeciwstawienie poprzedniej aktywności.

                # Mówimy o organizacji i nie wiem, czy przenoszenie wprost zasad psychologii człowieka (jako jednostki) na tą organizację jest uprawnione. Trzeba by się zapytać specjalistę od psychologii korporacji (o ile taka nauka istnieje).
                * „Teraz nie wiesz, bo Ci to uświadomiłem? Przeczytaj jeszcze raz Twój wywód i fałszywy wniosek. I potwierdź kolejnym hauhau, że był fałszywy, bo właśnie się z niego wycofałeś pisząc, że nie wiesz. :)”
                # Jesteś specjalistą od „psychologii korporacji”?
                * „Wiedziałem, nie pojmiesz. Wszyscy wokół pojęli, a ty nie. I jak wyglądasz na tym tle? :)”
                # Widzisz ja rozumuję tradycyjnie: przemawiają do mnie rzeczowe argumenty oparte na faktach, nie demagogia, słowotok.
                • kolter-xl Re: Odpowiedź 2 09.04.13, 20:54
                  zzasadami napisał:

                  # Widzisz ja rozumuję tradycyjnie: przemawiają do mnie rzeczowe argumenty oparte na faktach, nie demagogia, słowotok.

                  No a od kiedy tak ci się we łbie zmieniło :)) Opowiedz coś o tym , bo my tu pierwszy raz to widzimy u ciebie w deklaracji przynajmniej :)) Bo jak do tej pory jedyne rzeczowe argumenty dla ciebie to te twoje :)))
                • grgkh Re: Odpowiedź 2 09.04.13, 23:01
                  zzasadami napisał:

                  > # Przykre. Żadna twoja teza nie ma żadnych podstaw w faktach.
                  > * „Przeciwnie. Wszyscy widzą, że podobieństw zbieramy coraz więcej.”
                  > ;
                  > # Fakty, fakty, nie lanie wody :)))

                  Moje są fakty, Twoja woda.

                  > # Jest ten sam Bóg i ta sama Ewangelia.

                  Dokładnie jak manifest komunistyczny i międzynarodówka. Też te same.

                  > Motywacje, mentalność, hierarchia warto
                  > ści itp. ludzi uległa zmianie.

                  I dlatego, i KK, i komunizm nie mają szansy się sprawdzić, i jednakowo schodzą na psy.

                  > * „ Założenia można modyfikować – one się nie liczą, to zasłona dym
                  > na. Liczy się możliwość zdobycia władzy nad ludźmi za pomocą religii. I podobni
                  > e – komunizmu.”
                  > # Ja swoich nie muszę. Ty modyfikujesz.

                  Oba systemy dążą do władzy. :)

                  > * „Mentalność religiantów rozgryzłem. Jestem znawcą.”
                  > # Gratuluję. Tylko, co to ma do meritum dyskusji?

                  Wspólna ocena podobieństw obu systemów. :)

                  > * „ Jedno jest pewne - religia jest NIESKUTECZNA jako wychowawca i dawca
                  > moralności.”
                  > # Nie na temat. Znów chaos myślowy.

                  Na temat. Podobnie nieskuteczny jest komunizm - wychowywanie ludzi przez "piękną", podobną do chrześcijańskich ideałów, ideę degeneruje ludzi. Oba systemy są nieskuteczne i w rezultacie amoralne.

                  > * „Na temat, ale Ty jesteś w słabej formie i nie dajesz rady rozpoznawać.
                  > Czytaj i ucz się:
                  > Metody wychowawcze komunizmu też uległy wypaczeniu. Komunizm też nie umie wycho
                  > wać swoich wodzów (aparat partyjny) na porządnych ludzi, systemowo demoralizuje
                  > ich. Podobnie katolicyzm – kler jest zdemoralizowany, pełen hipokryzji,
                  > zakłamania.
                  > To cecha wspólna obu systemów.”
                  > # Bolszewizm doskonale wychował nie tylko swoich przywódców, ale i szeregowych
                  > „hunwejbinów” . Podstawowa zasada etyki proletariackie brzmiała: d
                  > obre jest wszystko, co służy rewolucji, a przy założeniu, że partia jest „
                  > ;motorem” rewolucji: wszystko jest dobre, co służy partii. Przykłady:
                  > - kradnij, jeśli to służy rewolucji (partii): hasło: „Kradnij ukradzione!
                  > ”

                  Dobry przykład - podobnie myślą katolicy, dla krzewienia wiary i absolutnego panowania swojej religii dopuszczą się każdej zbrodni.

                  > - zabijaj, jeśli to służy…itd

                  Dokładnie tak myśli KK. I inne, podobne mu, pochodzące z tego samego źródła religie, jak np. islam (WTC). Ten sam bóg, te same przykazania...

                  > - nie czcij ojca i matki, jeśli to służy…itd - „ruch im.” Paw
                  > lika Morozowa

                  Korea i Iran - dwa systemy, a jakie podobne, prawda?

                  > - mów fałszywe świadectwo, jeśli to służy…itd. zachęcanie do donosów.

                  O, to Ty przecież - wciąż o mnie mówisz fałszywe świadectwo.

                  > Fakty, nie wodolejstwo.

                  To moje fakty na Twoje wodolejstwo.

                  > * „To samo robił katolicyzm, gdy z krzyżem przystępował do niszczenia kul
                  > tur „dzikusów”, od tego zaczynał. A gdy już wszystko upadło, zamien
                  > iał pokonanych w pokornych niewolników sterowanych religią.
                  > Coś podobnego zrobili komuniści, gdy po IIWŚ stworzyli demoludy.”
                  > # Katolicyzm wprowadzał Boga nie wymagającego hekatomby na ołtarzach,

                  Za to zamienił Indian (i Afrykanów) w niewolników na plantacjach białych chrześcijan, by ich wyeksploatować w nieludzkich warunkach i w końcu doprowadzić do śmierci. To są Ci wspaniali katolicy, jakże podobni siepaczom sowieckiego lub koreańskiego komunizmu.

                  > struktury
                  > państwowe w miejsce plemiennych, podnosił poziom cywilizacyjny pogan, wprowadz
                  > ał prawo w rozumieniu rzymskim itp. Fakty.

                  Wolnych zamieniano w niewolników - co za hipokryzja. Miliony ofiar, cała epoka kolonializmu trwała we współpracy z chrześcijanami i ich niepodzielnej, totalitarnej władzy nad światem.

                  > Bolszewizm niszczył dotychczasową wiarę, etykę, struktury państwa, administracj
                  > i, samorządu, prawo, własność, zasady ekonomiczne itp. Fakty

                  Dokładnie to samo z zaatakowanymi kulturami robili europejscy chrześcijanie, w znacznej części katolicy.

                  > * „WSZYSTKO, co piszę, jest prawdziwe. Bo nie jestem teistą. :)”
                  > # Wszystko, co piszesz nie jest oparte na nudnych dla Ciebie faktach. W większo
                  > ści jest to nieuregulowany słowotok zawierający Twoje niczym nie poparte twierd
                  > zenia. Nic nie dowodzisz, a jedynie twierdzisz.

                  Erystyka i słowotok nie na temat.

                  > * „Był wtedy widoczny, aktywny. Teraz udaje niewiniątko.”
                  > # Co racja, to racja. Ja też zauważam, że KK i katolicy są zbyt mało widoczni
                  > i aktywni w czasach, gdy w sferze publicznej „brylują” zwolennicy m
                  > arksizmu kulturowego i ich paputczycy.

                  Nie na temat - słowotok.

                  > *” Gdzie napisałem, że są zbyt mało widoczni?”
                  > # Wtedy – widoczny, aktywny

                  No i wyszło, że znów kłamałeś.

                  > Teraz – „niewiniątko” jako przeciwstawienie poprzedniej aktywności.
                  >
                  > # Mówimy o organizacji i nie wiem, czy przenoszenie wprost zasad psychologii cz
                  > łowieka (jako jednostki) na tą organizację jest uprawnione. Trzeba by się zapyt
                  > ać specjalistę od psychologii korporacji (o ile taka nauka istnieje).

                  Znów jakiś słowotok nie na temat.

                  > * „Teraz nie wiesz, bo Ci to uświadomiłem? Przeczytaj jeszcze raz Twój wy
                  > wód i fałszywy wniosek. I potwierdź kolejnym hauhau, że był fałszywy, bo właśni
                  > e się z niego wycofałeś pisząc, że nie wiesz. :)”
                  > # Jesteś specjalistą od „psychologii korporacji”?

                  :)

                  > * „Wiedziałem, nie pojmiesz. Wszyscy wokół pojęli, a ty nie. I jak wygląd
                  > asz na tym tle? :)”
                  > # Widzisz ja rozumuję tradycyjnie: przemawiają do mnie rzeczowe argumenty opart
                  > e na faktach, nie demagogia, słowotok.

                  :)
                  • zzasadami Nadal bez merytorycznych argumentów. 10.04.13, 00:35
                    zzasadami napisał:

                    # Jest ten sam Bóg i ta sama Ewangelia.
                    *Dokładnie jak manifest komunistyczny i międzynarodówka. Też te same.
                    # Z Kominternu „uciekłeś”. Zostaje manifest Komunistyczny. Tylko czego to ma dowieść?
                    # Motywacje, mentalność, hierarchia wartości itp. ludzi uległa zmianie.
                    * I dlatego, i KK, i komunizm nie mają szansy się sprawdzić, i jednakowo schodzą na psy.
                    # Cieszy mnie, że zgadzasz się, że motywacje, mentalność hierarchia wartości itp. ludzi uległa zmianie.
                    * „Oba systemy dążą do władzy. :)’
                    # No, to dostarcz jakichkolwiek merytorycznych argumentów, że KK dąży do władzy ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej.
                    * „Wspólna ocena podobieństw obu systemów. :)’
                    # Ocena może i tak, ale nie merytoryczne dowiedzenie jej.
                    MORALNOŚĆ
                    * „Na temat, ale Ty jesteś w słabej formie i nie dajesz rady rozpoznawać. Czytaj i ucz się:
                    Metody wychowawcze komunizmu też uległy wypaczeniu. Komunizm też nie umie wychować swoich wodzów (aparat partyjny) na porządnych ludzi, systemowo demoralizuje
                    ich. Podobnie katolicyzm – kler jest zdemoralizowany, pełen hipokryzji,
                    zakłamania. To cecha wspólna obu systemów.”
                    # Bolszewizm doskonale wychował nie tylko swoich przywódców, ale i szeregowych
                    „hunwejbinów” . Podstawowa zasada etyki proletariackie brzmiała: dobre jest wszystko, co służy rewolucji, a przy założeniu, że partia jest „ motorem” rewolucji: wszystko jest dobre, co służy partii. Przykłady:
                    - kradnij, jeśli to służy rewolucji (partii): hasło: „Kradnij ukradzione!
                    Itp. /reszta jest w moim poście/
                    * „Dobry przykład - podobnie myślą katolicy, dla krzewienia wiary i absolutnego panowania swojej religii dopuszczą się każdej zbrodni.”
                    # Co już wycofałeś się z „argumentu” (co to niby miałem się od Ciebie uczyć), że i komunizm (dowiodłem faktami, że nieprawda) i KK źle „wychowali” swych przywódców? Wykazałem nieco przekornie brak podobieństwa. Bolszewicy skutecznie wychowali i przywódców i szeregowych swych członków w swojej moralności. Co do sądów ocennych odnośnie katolików. Do ocen masz prawo, ale to są tylko oceny.
                    * „Oba systemy dążą do władzy. :)”
                    # No, to dostarcz jakichkolwiek merytorycznych argumentów, że KK dąży do władzy ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej. Możesz jeszcze dostarczyć argumentów, że KK swoimi siłami dokonał jakiegoś zamachu stanu i objął władzę. Przypominam, iż „popierać” i „dokonać”, to nie to samo.
                    * „Korea i Iran - dwa systemy, a jakie podobne, prawda?”
                    # Pewnie zmęczony jesteś, bo Ci się myli. Dyskutujemy o „wspólnych cechach” KK i bolszewizmu. Iran to chyba nie najlepszy przykład :)))
                    AMERYKA POŁUDNIOWA
                    # Katolicyzm wprowadzał Boga nie wymagającego hekatomby na ołtarzach,
                    *„Za to zamienił Indian (i Afrykanów) w niewolników na plantacjach białych chrześcijan, by ich wyeksploatować w nieludzkich warunkach i w końcu doprowadzić do śmierci.
                    # O encomiendas, krytyce tego systemu przez KK pisałem w poprzednim poście. Indianie nie nadawali się do ciężkich fizycznych prac. Z krajów katolickich w Ameryce niewolnictwo głównie czarnych było w Brazylii.
                    *To są Ci wspaniali katolicy, jakże podobni siepaczom sowieckiego lub koreańskiego komunizmu.
                    # „Siepacze” eksploatują całe społeczeństwo. Wszyscy mieszkańcy Związku Sowieckiego byli wykorzystywani ekonomicznie. Nawet członkowie partii niskiego szczebla. Mimo istnienia niewolnictwa nie całe społeczeństwo Brazylii było eksploatowane tak jak ci nieszczęśni niewolnicy. Zero podobieństw.
                    * „Wolnych zamieniano w niewolników - co za hipokryzja. Miliony ofiar, cała epoka kolonializmu trwała we współpracy z chrześcijanami i ich niepodzielnej, totalitarnej władzy nad światem.”
                    # Tam gdzie nie było osadnictwa białych, Indianie zachowali swą organizację plemienną, zwyczaje, choć w wielu przypadkach poza religią – ich władcy zostali przekształceni w lenników hiszpańskich. Gdzie indziej funkcjonował system encomienda – przeniesiony z Europy system feudalny z praca przymusową (pańszczyzną) Indian. Miliony ofiar – w Ameryce Płd. europejskie choroby, na które Indianie nie byli odporni. Fakty.
                    # Bolszewizm niszczył dotychczasową wiarę, etykę, struktury państwa, administracji, samorządu, prawo, własność, zasady ekonomiczne itp. Fakty
                    * „Dokładnie to samo z zaatakowanymi kulturami robili europejscy chrześcijanie, w znacznej części katolicy.”
                    # Nie to samo. Tam gdzie nie było osadnictwa białych, Indianie zachowali swą organizację plemienną, zwyczaje, choć w wielu przypadkach poza religią. Fakt.

                    * „Był wtedy widoczny, aktywny. Teraz udaje niewiniątko.”
                    # Wtedy – widoczny, aktywny
                    #Teraz – „niewiniątko” jako przeciwstawienie poprzedniej aktywności.
                    * „No i wyszło, że znów kłamałeś.”
                    # :)))
                    # Może wreszcie jakieś merytoryczne argumenty?
                    • kolter-xl Re: Nadal bez merytorycznych argumentów. 10.04.13, 08:46
                      zzasadami napisał:

                      > # Motywacje, mentalność, hierarchia wartości itp. ludzi uległa zmianie.

                      No tak i kler i komuniści złotymi karocami dziś na swoje 1000 metrowe plebanie/domy zajeżdżają.Mentalność ta sama , prosty lud ma trzymać ryj krótko a panowie sobie żyć.

                      ># Cieszy mnie, że zgadzasz się, że motywacje, mentalność hierarchia wartości itp. ludzi uległa zmianie.

                      Mentalność ludzi władzy zawsze taka sama , pogarda dla ludu.Dziwi tylko to ze akurat ci którzy ze złotymi krzyżami na piersiach chodzą,mają tej pogardy aż nadmiar.

                      # Bolszewizm doskonale wychował nie tylko swoich przywódców, ale i szeregowych„hunwejbinów”

                      No widzisz, przykład brali ze struktur zakonów katolickich, posłuszeństwo ponad wszystko.

                      # Co już wycofałeś się z „argumentu” (co to niby miałem się od Cieb
                      > ie uczyć), że i komunizm (dowiodłem faktami, że nieprawda) i KK źle „wych
                      > owali” swych przywódców? Wykazałem nieco przekornie brak podobieństwa. Bo
                      > lszewicy skutecznie wychowali i przywódców i szeregowych swych członków w swoje
                      > j moralności. Co do sądów ocennych odnośnie katolików. Do ocen masz prawo, ale
                      > to są tylko oceny.

                      Ta ,a wiesz jakiej tresurze mentalnej poddawani są np członkowie sekty jezuitów?, wasz brat duchowy himmler swoje SS budował na wzór tego zakonu. No a taki jeden tresowany wychowanek tej zakonnej sekty jest dziś głową waszej bandyckiej sekty.

                      # No, to dostarcz jakichkolwiek merytorycznych argumentów, że KK dąży do władz
                      > y ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej. Możesz jeszcze dostarczyć argumentó
                      > w, że KK swoimi siłami dokonał jakiegoś zamachu stanu i objął władzę. Przypomin
                      > am, iż „popierać” i „dokonać”, to nie to samo.

                      Ty załgany katolicki gałganie co raz to wasi hierarchowie pyski czerwone od przeżarcia czy od przechlania otwierają jak to nie o aborcji czy in vitro, głośno i publicznie wołając do państwa o ochronę płodów 5 godzinnych czy też bezczelnie wołają do demokratycznego państwa o zwrot tego co my czyli podatnicy XXI nigdy im w połowie lat 40 u.w nie odebraliśmy , Zapominasz jak targują się o procenty w państwie które nie może zgodnie z prawem unijnym sponsorować pożyczkami bezzwrotnymi prywatne firmy .Podatnicy muszą temu stadu darmozjadów opłacać renty i emerytury , niby dlaczego tak jest ? .Czy to nie wynik szantażu emocjonalnego na politykach uzależnionych od wyborcy ogłupianego amboną ???

                      > # Katolicyzm wprowadzał Boga nie wymagającego hekatomby na ołtarzach.

                      Ta, a może ci parę cytatów z Dusburga zaprezentować jak mordowaliście dumni ze w konsekwencji ci co przeżyli przyjęli jarzmo waszego pana ?? Czy może chcesz opisu poetyckiego zbrodni krzyżaków i krzyżowców kiedy to pacyfikowaliście Litwę ??
                    • grgkh Re: Nadal bez merytorycznych argumentów. 10.04.13, 19:25
                      zzasadami napisał:

                      > zzasadami napisał:
                      >
                      > # Jest ten sam Bóg i ta sama Ewangelia.
                      > *Dokładnie jak manifest komunistyczny i międzynarodówka. Też te same.
                      > # Z Kominternu „uciekłeś”.

                      Nie uciekałem. On był od początku tylko Twój. Olałem go. Zostałeś sobie z nim sam na sam. Powołałes go do życia i uśmierciłeś. Ale to nie moja bajka.

                      > Zostaje manifest Komunistyczny. Tylko cz
                      > ego to ma dowieść?

                      Bóg i Ewangelia to "idea". Manifest i międzynarodówka to też "idea". Są wspólne dla ogłupionych tłumów.

                      > # Motywacje, mentalność, hierarchia wartości itp. ludzi uległa zmianie.
                      > * I dlatego, i KK, i komunizm nie mają szansy się sprawdzić, i jednakowo schodz
                      > ą na psy.
                      > # Cieszy mnie, że zgadzasz się, że motywacje, mentalność hierarchia wartości it
                      > p. ludzi uległa zmianie.
                      > * „Oba systemy dążą do władzy. :)’
                      > # No, to dostarcz jakichkolwiek merytorycznych argumentów, że KK dąży do władzy
                      > ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej.
                      > * „Wspólna ocena podobieństw obu systemów. :)’
                      > # Ocena może i tak, ale nie merytoryczne dowiedzenie jej.

                      Wybacz, ale chyba jestem zmęczony i nie mogę pojąć, co jest powyżej czyim cytatem. Naucz się po ludzku cytować.

                      > MORALNOŚĆ
                      > * „Na temat, ale Ty jesteś w słabej formie i nie dajesz rady rozpoznawać.
                      > Czytaj i ucz się:
                      > Metody wychowawcze komunizmu też uległy wypaczeniu. Komunizm też nie umie wych
                      > ować swoich wodzów (aparat partyjny) na porządnych ludzi, systemowo demoralizuj
                      > e
                      > ich. Podobnie katolicyzm – kler jest zdemoralizowany, pełen hipokryzji,
                      > zakłamania. To cecha wspólna obu systemów.”
                      > # Bolszewizm doskonale wychował nie tylko swoich przywódców, ale i szeregowych

                      W kwestii szczegółów - Stalina wychowywało podobno jakieś seminarium duchowne. Czy to prawda? Gori, czy jakoś tam...

                      > „hunwejbinów” . Podstawowa zasada etyki proletariackie brzmiała:
                      > dobre jest wszystko, co służy rewolucji, a przy założeniu, że partia jest ̶
                      > 2; motorem” rewolucji: wszystko jest dobre, co służy partii. Przykłady:
                      > - kradnij, jeśli to służy rewolucji (partii): hasło: „Kradnij ukradzione
                      > !

                      Podstawowa prawda religii TEGO boga brzmi - jest naród wybrany przez boga, a jak nie naród, to przynajmniej wierzący jest mądrzejszy od niewierzących, a bóg nie lubi niewierzących w niego lub wierzących w innych, konkurencyjnych bogów. Wszyscy, którzy sa głupsi i nielubiani przez boga mogą być skasowani ku uciesze kreatury-kreatora. Realizacja - ewangelizacja, chrystianizacja, nawracanie, tępienie, nienawiść i inne plagi.

                      > Itp. /reszta jest w moim poście/

                      Itp. Reszta jest w moich postach.

                      > * „Dobry przykład - podobnie myślą katolicy, dla krzewienia wiary i absol
                      > utnego panowania swojej religii dopuszczą się każdej zbrodni.”
                      > # Co już wycofałeś się z „argumentu” (co to niby miałem się od Cieb
                      > ie uczyć), że i komunizm (dowiodłem faktami, że nieprawda) i KK źle „wych
                      > owali” swych przywódców? Wykazałem nieco przekornie brak podobieństwa. Bo
                      > lszewicy skutecznie wychowali i przywódców i szeregowych swych członków w swoje
                      > j moralności. Co do sądów ocennych odnośnie katolików. Do ocen masz prawo, ale
                      > to są tylko oceny.

                      I podobnie myślą właściciele jedynej poprawnej ideologii komunistycznej.

                      > * „Oba systemy dążą do władzy. :)”

                      Oba systemy wykorzystują powyższe argumenty, by eliminować ideologiczną konkurencję. Gdy im sie to uda, pozostają tylko wyznawcy religii komunistycznej lub katolickiej :). Wątpiących we własnych szeregach eliminuje się cały czas. Gdy pozostaje juz tylko jedna idea to chyba oczywiste, ze jest to władza absolutna nad umysłami?

                      > # No, to dostarcz jakichkolwiek merytorycznych argumentów, że KK dąży do władz
                      > y ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej.

                      Władza nad umysłami, przyjacielu... Po co Ci obalać własne tezy? Przytul je, pogłaskaj i niech sobie w kątku Twego umysłu żyją.

                      Słąbo Cię w tym seminarium kształcili. Żadnej finezji manipulacyjnej. Tak z grubej rury, wciąż ten sam schemat. ALe to dobrze, czytelnicy opatrzą się tym mechanizmem i będą w przyszłości szybciej go mogli dostrzegać.

                      > Możesz jeszcze dostarczyć argumentó
                      > w, że KK swoimi siłami dokonał jakiegoś zamachu stanu i objął władzę.

                      Znów zabijasz swoją tezę. Na miły bóg, oszczędź którąś, bo nic Ci nie zostanie w głowie.

                      > Przypomin
                      > am, iż „popierać” i „dokonać”, to nie to samo.

                      Moze Ty zapominasz, ja nie. Przypominaj sobie po cichu.

                      > * „Korea i Iran - dwa systemy, a jakie podobne, prawda?”
                      > # Pewnie zmęczony jesteś, bo Ci się myli. Dyskutujemy o „wspólnych cechac
                      > h” KK i bolszewizmu. Iran to chyba nie najlepszy przykład :)))

                      Przy okazji wrzucam tezę rozszerzoną, dla towarzystwa. W końcu grozi nam niedługo całkowita islamizacja Europy.

                      > AMERYKA POŁUDNIOWA
                      > # Katolicyzm wprowadzał Boga nie wymagającego hekatomby na ołtarzach,

                      Na ołtarzach. To potwierdza tylko, że wiara w boga prowadzi do mordów. A czy w Biblii nie ma opisów mordów dokonywanych przez naród wybrany Twojego boga dla chwały tegoż? Nie zachowały się czaszki? Ktos zatarł ślady?

                      > *„Za to zamienił Indian (i Afrykanów) w niewolników na plantacjach białyc
                      > h chrześcijan, by ich wyeksploatować w nieludzkich warunkach i w końcu doprowad
                      > zić do śmierci.
                      > # O encomiendas, krytyce tego systemu przez KK pisałem w poprzednim poście. Ind
                      > ianie nie nadawali się do ciężkich fizycznych prac. Z krajów katolickich w Amer
                      > yce niewolnictwo głównie czarnych było w Brazylii.
                      > *To są Ci wspaniali katolicy, jakże podobni siepaczom sowieckiego lub koreański
                      > ego komunizmu.
                      > # „Siepacze” eksploatują całe społeczeństwo. Wszyscy mieszkańcy Zwi
                      > ązku Sowieckiego byli wykorzystywani ekonomicznie. Nawet członkowie partii nisk
                      > iego szczebla. Mimo istnienia niewolnictwa nie całe społeczeństwo Brazylii było
                      > eksploatowane tak jak ci nieszczęśni niewolnicy. Zero podobieństw.
                      > * „Wolnych zamieniano w niewolników - co za hipokryzja. Miliony ofiar, ca
                      > ła epoka kolonializmu trwała we współpracy z chrześcijanami i ich niepodzielnej
                      > , totalitarnej władzy nad światem.”
                      > # Tam gdzie nie było osadnictwa białych, Indianie zachowali swą organizację ple
                      > mienną, zwyczaje, choć w wielu przypadkach poza religią – ich władcy zost
                      > ali przekształceni w lenników hiszpańskich. Gdzie indziej funkcjonował system e
                      > ncomienda – przeniesiony z Europy system feudalny z praca przymusową (pań
                      > szczyzną) Indian. Miliony ofiar – w Ameryce Płd. europejskie choroby, na
                      > które Indianie nie byli odporni. Fakty.
                      > # Bolszewizm niszczył dotychczasową wiarę, etykę, struktury państwa, administra
                      > cji, samorządu, prawo, własność, zasady ekonomiczne itp. Fakty
                      > * „Dokładnie to samo z zaatakowanymi kulturami robili europejscy chrześci
                      > janie, w znacznej części katolicy.”
                      > # Nie to samo. Tam gdzie nie było osadnictwa białych, Indianie zachowali swą or
                      > ganizację plemienną, zwyczaje, choć w wielu przypadkach poza religią. Fakt.

                      Usprawiedliwianie wyniszczania Indian prtzez białych najeźdźców nawet nie będe próbował czytac i komentować, bo mnie ku...ca bierze.

                      Nie ma bardziej wrednej i zakłamanej religii, która by aż tak bardzo wybielała siebie.

                      > * „Był wtedy widoczny, aktywny. Teraz udaje niewiniątko.”
                      > # Wtedy – widoczny, aktywny
                      > #Teraz – „niewiniątko” jako przeciwstawienie poprzedniej akty
                      > wności.
                      > * R
              • zzasadami Cecha totalitaryzm. 09.04.13, 20:51
                -6- TOTALITARYZM

                # No przecież mówię jezuity Łyszczyńskiego, potem podsędka, który stał się ateistą.
                * „ Ja też byłem ochrzczony i klepałem paciorek dziecięciem będąc. Od dziś nazywaj mnie teistą. :)”
                # Czy ja go jakoś nazywam? Przypominam jego drogę życiową. Choć… Miedzy byciem ochrzczonym, a decyzją o wstąpieniu do zakonu jezuitów jest pewna róznica.
                * „Obie organizacje (bo nie same w sobie ideologie) bazujące na tych ideologiach dążą do osiągnięcia władzy absolutnej…”
                # Pojęcie „władzy absolutnej” niestety dla Ciebie zostało obiektywnie zdefiniowane.
                * „Gdybyś miał argument, to w tym miejscu powinna się pojawić definicja, jakieś uzaadnienie, że dokładnie o ten jej wariant . Widzę ją? Nie widzę. A co widzę?”
                # Dokładnie, argument wykazujący, że od samego początku nie prowadzisz rzeczowej dyskusji. Porównując KK i kompartię wskazując, że dążą do czegoś, czego nie przybliżyłeś nawet, nie mówiąc o zdefiniowaniu.
                * „Tak, ale tu zostało to powiedziane - obie organizacje dążą do WŁADZY ABSOLUTNEJ. To nie jest jakieś wyimaginowane "coś".”
                A co kryje się w zdaniu, że wszystkie organizacje dążą do czegoś? Nic. To typowe zdanie erystyczne.”
                # Waśnie jest to „coś”, bo tego nie zdefiniowałeś.
                #Demagodzy (jak Ty) ułatwiają sobie zadanie nie podając żadnych faktów odnośnie tego „dążenia”.
                * „Ale demagogiem już zostałem ochrzczony, bo przecież to "udowodniłeś" i z tą łatka będę do końca posta i następnych, bo przecież się będziesz na to powoływał, prawda? Nie, przyjacielu miły. Juz nie będziesz. Na razie to ja będę się powoływał na to, że mnie bez uzasadnienia nazwałeś demagogiem. Mnie. Bo przecież Tobie nie o argumentację na temat chodzi, ale o obsmarowanie autora, co ma sugerować - erystycznie - że mówił demagogiczne bzdury. Bo przecież demagog niczego innego nie robi.”
                # To połóż akcent na drugą część zdania. Nie podałeś żadnych faktów (wydarzeń, działań itp.) potwierdzających „dążenie” KK.

                * „ …dążą do zapanowania nad myśleniem”
                * „ Indoktrynacja. To chyba nic nowego? Nie było? Była. I jest do dziś.”
                # Jeżeli nie jest to „mistyka” mówiąca o „sterowaniu myślami”, to argument jest powieleniem cechy „wspólnej” – indoktrynacja. Tam powinien być dyskutowany.

                * „No proszę. Tu go nie powinno być, a jak już go usunąłeś, to nie było moich argumentów wcale. Erystyka. I to tak prymitywna, że dziecko ją rozpozna.”
                # Albo dyskutujemy w jakiś w miarę uporządkowany sposób posługując się rzeczowymi argumentami (to ja proponuję), albo kompletnie chaotycznie, wtrącając, co chwilę, to co wpadnie akurat do głowy, bez żadnych rzeczowych argumentów.

                # Jeżeli „każdej” to wystarczy, że w jednej po stronie KK nie ma „sterowania ludźmi” argument upadnie.
                * „Nie. Fałszywe logicznie rozumowanie.”
                # Mam uczyć podstaw logiki?
                * „Można wskazać wiele osób…”
                # No widzisz. Modyfikujesz, po mojej uwadze.
                * „Można wskazać wiele osób, które zaprzedały się religii do samego końca - nie wiem czy znalazłbyś u nich cokolwiek, co nie odnosiło się do religii lub organizacji religijnej.”
                # Choć znowu wpadasz w tzw. pojęcia nieostre nie akceptowane w historii, prawie, szeroko pojętych naukach społecznych.
                * „To są przykłady, że takie "dążenie: udało się zrealizować.”
                # „Wiele osób”, to dużo, czy mało? Jeżeli mało, to czy aby na pewno „dążenie udało się zrealizować”? Jak zauważyłeś staram się unikać słowa „każdy”, unikać pojęć nieostrych, bo uważam, że to zaciemnia dyskusje i wcale nie „wzmacnia siły” moich argumentów.
                *”Twoje podejrzenie, błędne logicznie - bo nie znasz tematu (co widać), nie rozumiesz go - jest więc fałszywe. Sugestia... Tutaj jest jedynie ona, a gdzieś dalej znajdzie się odniesienie, że tu był Twój poprawny argument i mój błąd. Nie, kochanieńki. Tutaj nie ma mojego błędu. Zdanie jest całkowicie poprawne.”
                # Nie musisz się tłumaczyć. Po prostu nie stosuj tego.
                * „O, proszę, jestem winny przeskakiwania z tematu na temat. Znów JA JESTEM WINNY. Autor. Znów atak personalny i szablon erystyki. Bo debilna religia nie potrafi się inaczej niż kłamstwami bronić.
                Mój "słowotok". Nie komentarz, ale coś negatywnego. Ty mówisz (po dobroci), piszesz, a ja wydalam z siebie "słowotok". To smutne. Nie wiedziałem dotąd, że ja nie mówię, tylko...
                Ale co moja biedna i ułomna osoba ma do mojego argumentu, o którym się wypowiedziałeś, że go tu nie ma?”
                # Mogłeś napisać krócej: „Zzasadami zastosowałeś atak personalny, co jest niedopuszczalne. Poza tym nie prezentuję „słowotoku”. Byłoby krócej i uniknęlibyśmy… wiesz, czego?
                # KK napomina, naucza oczywiści wiernych by byli uczciwi „w interesach”. Między „napominaniem”, a „sterowaniem” jest zasadnicza różnica
                *”Sterowanie wynika z DOGMATU. Kto wierzy, tego często nie trzeba napominać.”
                # Wbrew pozorom historia, prawo i szeroko pojęte nauki społeczne stosują dość precyzyjne pojęcia. Ale na poziom tej dyskusji wystarczy
                Napomnieć «zwrócić komuś uwagę, przestrzec przed czymś lub nakazać spełnienie obowiązku»
                Sterować «wpływać na coś lub manipulować kimś»
                Manipulować «wykorzystywanie jakichś okoliczności, naginanie lub przeinaczanie faktów w celu (…) wpływania na cudze poglądy i zachowania».
                Oczywiście jestem w stanie przytoczyć sprawdzalne fakty na potwierdzenie, ze KK naucza. A Ty na potwierdzenie swojej tezy też?
                • grgkh Re: Cecha totalitaryzm. 09.04.13, 23:16
                  zzasadami napisał:

                  > -6- TOTALITARYZM
                  >
                  > # No przecież mówię jezuity Łyszczyńskiego, potem podsędka, który stał się atei
                  > stą.

                  O co chodzi? Słowotok nie na temat.

                  > * „ Ja też byłem ochrzczony i klepałem paciorek dziecięciem będąc. Od dzi
                  > ś nazywaj mnie teistą. :)”
                  > # Czy ja go jakoś nazywam? Przypominam jego drogę życiową. Choć… Miedzy b
                  > yciem ochrzczonym, a decyzją o wstąpieniu do zakonu jezuitów jest pewna róznica
                  > .

                  Fakt - zamordowanie Łyszczyńskiego, bo miał odmienne poglądy i zagrażał dążeniu do władzy organizacji religijnej.

                  To samo robił Stalin i w Korei Kimowie - krytyka jest zakazana i karana śmiercią.

                  To podobieństwa obu systemów.

                  > * „Obie organizacje (bo nie same w sobie ideologie) bazujące na tych ideo
                  > logiach dążą do osiągnięcia władzy absolutnej…”
                  > # Pojęcie „władzy absolutnej” niestety dla Ciebie zostało obiektywn
                  > ie zdefiniowane.

                  Nie na temat. Nie masz kontrargumentu.

                  > * „Gdybyś miał argument, to w tym miejscu powinna się pojawić definicja,
                  > jakieś uzaadnienie, że dokładnie o ten jej wariant . Widzę ją? Nie widzę. A co
                  > widzę?”
                  > # Dokładnie, argument wykazujący, że od samego początku nie prowadzisz rzeczowe
                  > j dyskusji. Porównując KK i kompartię wskazując, że dążą do czegoś, czego nie p
                  > rzybliżyłeś nawet, nie mówiąc o zdefiniowaniu.

                  I znów posądzenie bez dowodu. Erystyka i atak personalny.

                  > * „Tak, ale tu zostało to powiedziane - obie organizacje dążą do WŁADZY A
                  > BSOLUTNEJ. To nie jest jakieś wyimaginowane "coś".”
                  > A co kryje się w zdaniu, że wszystkie organizacje dążą do czegoś? Nic. To typow
                  > e zdanie erystyczne.”

                  Erystyka jest fałszywa logicznie, to można wykazać za każdym razem, a Ty nie wskazujesz, na czym miałby polegać fałsz, a więc sam kłamiesz, oczerniasz i stosujesz erystykę.

                  A tu poniżej kompletnie poszatkowany tekst, w którym nie wiadomo kto, co mówi:

                  > # Waśnie jest to „coś”, bo tego nie zdefiniowałeś.
                  > #Demagodzy (..)
                  > * „Ale demagogiem (...)
                  > # To połóż akcent (...)
                  > * „ …dążą (...)
                  > # Jeżeli nie jest (...)
                  > * „No proszę. (...)
                  > # Albo dyskutujemy (...)
                  > # Jeżeli „każdej” (...)
                  > * „Nie. Fałszywe logicznie rozumowanie.”
                  > # Mam uczyć podstaw logiki?
                  > * „Można wskazać wiele osób…”
                  > # No widzisz. Modyfikujesz, po mojej uwadze.
                  (...)
                  > Sterować «wpływać na coś lub manipulować kimś»
                  > Manipulować «wykorzystywanie jakichś okoliczności, naginanie lub przeinacz
                  > anie faktów w celu (…) wpływania na cudze poglądy i zachowania».
                  > Oczywiście jestem w stanie przytoczyć sprawdzalne fakty na potwierdzenie, ze KK
                  > naucza. A Ty na potwierdzenie swojej tezy też?

                  Naucz się czytelnie formatować tekst. Ja nie jestem w stanie, i nawet nie mam chęci, tego rozczytywać, a co dopiero inni. Nie szkoda Ci czasu na to? :)
                  • zzasadami Cecha totalitaryzm. Zero argumentów, zero faktów. 10.04.13, 00:54
                    -6- TOTALITARYZM

                    * „ Fakt - zamordowanie Łyszczyńskiego, bo miał odmienne poglądy i zagrażał dążeniu do władzy organizacji religijnej.”
                    # Jeżeli fakt, to raczej: skazano po procesie.
                    * „To samo robił Stalin i w Korei Kimowie - krytyka jest zakazana i karana śmiercią.
                    To podobieństwa obu systemów.”
                    # Też skazali jednego człowieka :)))
                    # Brak podobieństwa. Inkwizycja skazywała człowieka na śmierć (godne potępienia) po procesie w którym oskarżony – jak na owe czasy – miał duże uprawnienia. W procesie inkwizycyjnym z reguły nie obowiązywała zasada „confessio regina probationem”.
                    # W bolszewizmie żeby zostać zesłanym do łagru, ba nawet pozbawionym życia w wielu przypadkach wystarczyła decyzja administracyjna o podjęciu, której ofiara często dowiadywała się w momencie wykonania wyroku (albo i nie) – Katyń, głód na Ukrainie. Przyznanie się podejrzanego w śledztwie uznawane było za „królową dowodów” – stąd nieludzkie śledztwa. „Dajcie mi człowieka, a paragraf się znajdzie” prokurator Wyszyński.
                    Brak podobieństwa. Fakty.
                    * „Obie organizacje (bo nie same w sobie ideologie) bazujące na tych ideologiach dążą do osiągnięcia władzy absolutnej…”
                    # A poza twierdzeniem jakieś fakty?
                    • grgkh Re: Cecha totalitaryzm. Zero argumentów, zero fak 10.04.13, 18:17
                      zzasadami napisał:

                      > -6- TOTALITARYZM
                      >
                      > * „ Fakt - zamordowanie Łyszczyńskiego, bo miał odmienne poglądy i zagraż
                      > ał dążeniu do władzy organizacji religijnej.”
                      > # Jeżeli fakt, to raczej: skazano po procesie.

                      Skazano go, bo wypowiadał się krytycznie przeciwko religii. Zresztą wszystko, co się zachowało z jego pism dzięki notatkom z tego procesu świadczy, że mówił prawdę.

                      Skazano go, bo mówiłprawdę o religii która kłamie.

                      Oto państwo, które jest tak przesiąknięte religią, że struktury państwa działają W IMIENIU I NA WYŁĄCZNĄ KORZYSĆ RELIGII. Bo komu innemu, jeśli nie religijnemu lobby, było to na rękę? Zabija się człowieka.

                      Chyba włąśnie tak działają systemy totalitarne - tłumi się wszelką krytykę i przykłądnie karze się krytykujących. Czy nie tak działał lub działa komunizm sowiecki, chiński, koreański? Czy nie tak działa totalitaryzm religijny w Iranie?

                      Totalitaryzm komunistyczny. Totalitaryzm religijny - katolicki, islamski i inne... Na wyścigi, który lepiej zapanuje nad "ludem". Lud trzeba nakarmić ideą, ogłupić propagandą i sprowadzic do roli bydła rzeźnego.

                      > * „To samo robił Stalin i w Korei Kimowie - krytyka jest zakazana i karan
                      > a śmiercią.
                      > To podobieństwa obu systemów.”
                      > # Też skazali jednego człowieka :)))

                      Jedna śmierć jest tą jedną niepotrzebną. Religia, która skazuje na śmierć jest religia zbrodniczą. Zbrodniarzem zostaje się od razu, po pierwszym morderstwie.

                      > # Brak podobieństwa. Inkwizycja skazywała człowieka na śmierć (godne potępienia
                      > ) po procesie w którym oskarżony – jak na owe czasy – miał duże upr
                      > awnienia. W procesie inkwizycyjnym z reguły nie obowiązywała zasada „conf
                      > essio regina probationem”.

                      Inkwizycja skazywała na śmierć. Szczegóły mnie nie obchodzą. Najmniejszy udział w zbrodni jest zbrodniczy. Usprawiedliwianie zbrodniarza, że zabił jednego, a nie stu ludzi jest debilizmem i kojarzy mi się z Norymbergą lub Hagą.

                      A propos Hagi - czy za Srebrenicę odpowiadaja ludzie wierzący w tego samego boga, w którego wierzysz Ty? Jesli tak, to wiara w tego boga jest co najmniej bezsensowna i nic dobrego ludzkości nie daje. I przypomnijmy sobie, jak bardzo niektórzy katolicy nienawidzą innych teistów i ateistów. Wyłącznie z racji poglądu.

                      Czyżby idea nienawidziła inne idee? Tak, taka jest religia, narzędzie do nienawiści.

                      > # W bolszewizmie żeby zostać zesłanym do łagru, ba nawet pozbawionym życia w wi
                      > elu przypadkach wystarczyła decyzja administracyjna o podjęciu, której ofiara c
                      > zęsto dowiadywała się w momencie wykonania wyroku (albo i nie) – Katyń, g
                      > łód na Ukrainie. Przyznanie się podejrzanego w śledztwie uznawane było za ̶
                      > 2;królową dowodów” – stąd nieludzkie śledztwa. „Dajcie mi czł
                      > owieka, a paragraf się znajdzie” prokurator Wyszyński.
                      > Brak podobieństwa. Fakty.

                      W obu systemach za mówienie prawdy niewygodnej ideologicznie można było stracić zycie. Jest podobieństwo całkowite.

                      > * „Obie organizacje (bo nie same w sobie ideologie) bazujące na tych ideo
                      > logiach dążą do osiągnięcia władzy absolutnej…”
                      > # A poza twierdzeniem jakieś fakty?

                      Fakty - Korea i Iran. Totalitaryzmy religijne.
              • zzasadami Jeszcze o walce o władzę w Rosji 17 - 22 09.04.13, 21:47
                PRAMBUŁA O WALCE O WŁADZĘ KK I BOLSZEWIKÓW W ROSJI.

                * „Przeciwnie, masz duże braki w wiedzy historycznej. Walczyli - "cud nad Wisłą". pl.wikipedia.org/wiki/Bitwa_warszawska_1920”
                # Manipulacji jeszcze do tego momentu nie stosowałeś. Kiedyś musi być początek.
                # Teza „preambuły” Twoich „cech wspólnych” :
                * „Walka o władzę toczyła się pomiędzy dwoma systemami [chodziło o Rosję, bo o niej zaczęliśmy mówić], które były dla siebie konkurencyjne. „
                * „Moja teza jest ogólniejsza. To, co tu piszesz, dotyczy szczególnego przypadku. Przypadki szczególne nie opisują wszystkich cech ogółu.”
                # To trzeba było zaznaczyć to poprzez „wycięcie” tekstu z nawiasu.

                * „Totalitaryzm to cecha religii (katolicyzmu) oraz komunizmu. Każda z nich stosuje metody totalitaryzmów (na swój sposób).”
                # Mimo, że dyskusja o totalitaryzmie nie została zakończona, a tym bardziej nie udowodniłeś swoich tez używasz tu swej tezy do udowodnienia jako dowodu.
                * „Ty, przed zakończeniem dyskusji, widzisz ją jako "upadłą" hipotezę.”
                # Nie. Widzę jako nie udowodnioną.

                * „Moja teza to: podobieństwa ogólne pomiędzy religią i komunizmem (i - ewentualne - doszukiwanie się tych elementów na konkretnym przypadku, katolicyzmu i bolszewizmu).
                Taka jest MOJA teza. Twoje tezy mnie nie interesują. Co powiesz o tej mojej, ogólnej?”
                # Wszystko zależy od rzeczowych argumentów. W końcu „ogólne podobieństwo” istnieje między tygrysem syberyjskim, a słoniem afrykańskim. Jeżeli wykazywanie „ogólnego podobieństwa” nie będzie oparte na rzeczowości, a na ocenach, „przemyśleniach”, odczuciach i tym podobnych breweriach nie mających nic wspólnego z naukami społecznymi, to dyskusja będzie bezcelowa.

                # Po drugie – historia i politologia to nie jakaś „mistyka”.
                * „Pewnie nie, ale to jest Twoja hipoteza, że to gdzieś zobaczyłeś. Pokaż, gdzie ja mówię, że historia i politologia to mistyka?
                Nie widać? A więc znów argument erystyczny. Przypisujesz mi coś, czego nie powiedziałem. Nazywasz to wodolejstwem? :)”
                # Przypominam Ci żebyś nie zapomniał. Coś taki nerwowy?
                #Ba dają zaistniałe fakty. Jeżeli systemy nie okazują dla siebie konkurencji (brak faktów, wydarzeń), to nie są konkurencyjne.
                * „Są konkurencyjne, bo oba systemy dążą do władzy absolutnej nad ludzkimi umysłami (a więc i ludźmi), mają ten sam cel.
                Ale bardzo często ze sobą współpracują, bo nie zawsze walczą. Mówię to od początku.”

                # No, stwierdziłeś, że są konkurują ze sobą, ale gdzie fakty, fakty wskazujące na to? Podaj np. jakieś fakty wskazujące na współprace KK i bolszewików na płaszczyźnie gospodarczej. Nazwy spółek, dziedziny współpracy, obopólne korzyści (straty) finansowe itp.
                # Na płaszczyźnie tej dyskusji (historia, prawo, nauki społeczne) nie interesują mnie Twoje prywatne definicje. Należy, więc w oparciu o w/w dziedziny nauki doprecyzować pojęcia „władza nad umysłami ludzkimi” i „władza absolutna”. To pierwsze jest „nieostre” i możemy natrafić na problemy w jego zdefiniowaniu. Drugie, proszę (politologia, historia, historia prawa) absolutyzm (bo nie „Władza absolutna” - film :))) „ (z łac. absolutus - zupełny, całkowity), monarchia absolutna. Jest to forma ustroju polegająca na przejęciu przez panującego całkowitej i niepodzielnej władzy. W systemie absolutystycznym monarcha skupia w swojej ręce władzę sądowniczą, ustawodawczą i wykonawczą.” Co, jakoś nie pasuje.
                # Nie walka o władzę w Rosji nie toczyła się między KK (katolikami), a bolszewikami.
                Co zostało przeze mnie rzeczowo udowodnione poprzez wskazanie dysproporcji sił politycznych i militarnych i podanie faktów historycznych w postaci wymienienia realnych ugrupowań walczących o władze w Rosji.
                * „Walka toczyła się o władzę. O tę władzę nad ludzkimi umysłami zabiegają na równi organizacja religijna, jak i organizacja komunistyczna.
                Niczego nie udowodniłeś. Proponujesz swoje wersje hipotezy, które tu sobie, ku uciesze czytelników sam obalasz. Taki rodzaj samogwałtu. Ekshibicjonizm? Wstyd - ludzie patrzą.”
                # Jeżeli nie dotarło. Powtórzę.
                Dowód na to, że w Rosji w latach 1917 – 1922 KK, ani nie był konkurencją, ani nie walczył o władzę:
                - Konkretnie do władzę w Rosji konkurowali bolszewicy, lewicowi eserowcy, kadeci i trzy anty bolszewickie ośrodki władzy posiadające siły zbrojne: Judenicz, Kołczak i kolejni dowódcy Armii Ochotniczej. Ponadto na Ukrainie liczył się jeszcze Machno.
                - KK nie konkurował o władzę, tym bardziej nie walczył o nią. Był za słaby i liczebnie i politycznie i militarnie. Na początku lat dwudziestych (dane z r. 1923), w momencie wybuchu prześladowań, Kościół katolicki w Związku Radzieckim liczył ok. 1 650 000 wiernych, 397 księży, posiadał blisko 580 kościołów i kaplic. Jak przy 134,9 mln. ludności (1922) Rosji katolicy mogli „dążyć” do władzy?
                Fakty, suche fakty.
                # Jeżeli masz jakieś rzeczowe oparte na faktach kontrargumenty przedstaw je. Jeżeli nie – przyznaj, iż w latach 1917 – 1922 KK i katolicy nie walczyli o władzę, nie byli nawet jakąkolwiek konkurencją dla bolszewików, a ich prześladowania z późniejszego okresu były nieuzasadnione.

                • grgkh Re: Jeszcze o walce o władzę w Rosji 17 - 22 09.04.13, 23:39
                  zzasadami napisał:

                  > PRAMBUŁA O WALCE O WŁADZĘ KK I BOLSZEWIKÓW W ROSJI.
                  >
                  > * „Przeciwnie, masz duże braki w wiedzy historycznej. Walczyli - "cud nad
                  > Wisłą". pl.wikipedia.org/wiki/Bitwa_warszawska_1920”
                  > # Manipulacji jeszcze do tego momentu nie stosowałeś. Kiedyś musi być początek.

                  To nie manipulacja, to fakt. :)

                  > # Teza „preambuły” Twoich „cech wspólnych” :
                  > * „Walka o władzę toczyła się pomiędzy dwoma systemami [chodziło o Rosję,
                  > bo o niej zaczęliśmy mówić], które były dla siebie konkurencyjne. „

                  Poprzednia wersja, dla której nie podajesz kontekstu, więc nie jest aktualna. :)

                  > * „Moja teza jest ogólniejsza. To, co tu piszesz, dotyczy szczególnego pr
                  > zypadku. Przypadki szczególne nie opisują wszystkich cech ogółu.”
                  > # To trzeba było zaznaczyć to poprzez „wycięcie” tekstu z nawiasu.

                  Czepianie się słówek? To erystyka i manipulacja.

                  Tamto zdanie funkcjonowało w innym kontekscie.

                  > * „Totalitaryzm to cecha religii (katolicyzmu) oraz komunizmu. Każda z ni
                  > ch stosuje metody totalitaryzmów (na swój sposób).”
                  > # Mimo, że dyskusja o totalitaryzmie nie została zakończona, a tym bardziej nie
                  > udowodniłeś swoich tez używasz tu swej tezy do udowodnienia jako dowodu.

                  Przeciwnie, wskazuję, że te argumenty dowodzą jej prawdziwości.

                  > * „Ty, przed zakończeniem dyskusji, widzisz ją jako "upadłą" hipotezę.
                  > 221;
                  > # Nie. Widzę jako nie udowodnioną.

                  Jest udowodniona właśnie tymi argumentami, z którymi występuje.

                  > * „Moja teza to: podobieństwa ogólne pomiędzy religią i komunizmem (i - e
                  > wentualne - doszukiwanie się tych elementów na konkretnym przypadku, katolicyzm
                  > u i bolszewizmu).
                  > Taka jest MOJA teza. Twoje tezy mnie nie interesują. Co powiesz o tej mojej, og
                  > ólnej?”
                  > # Wszystko zależy od rzeczowych argumentów.

                  Były, tak więc musisz przyznać, że jest prawdziwa.

                  > W końcu „ogólne podobieństwo&
                  > #8221; istnieje między tygrysem syberyjskim, a słoniem afrykańskim. Jeżeli wyka
                  > zywanie „ogólnego podobieństwa” nie będzie oparte na rzeczowości, a
                  > na ocenach, „przemyśleniach”, odczuciach i tym podobnych breweriac
                  > h nie mających nic wspólnego z naukami społecznymi, to dyskusja będzie bezcelow
                  > a.

                  I właśnie o ogólne podobieństwo na podstawie niektórych cech szczególnych chodziło. Tylko tyle i to wystarcza.

                  (...)

                  > # No, stwierdziłeś, że są konkurują ze sobą, ale gdzie fakty, fakty wskazujące
                  > na to? Podaj np. jakieś fakty wskazujące na współprace KK i bolszewików na płas
                  > zczyźnie gospodarczej. Nazwy spółek, dziedziny współpracy, obopólne korzyści (s
                  > traty) finansowe itp.

                  Już podawałem.

                  > # Na płaszczyźnie tej dyskusji (historia, prawo, nauki społeczne) nie interesuj
                  > ą mnie Twoje prywatne definicje. Należy, więc w oparciu o w/w dziedziny nauki d
                  > oprecyzować pojęcia „władza nad umysłami ludzkimi” i „władza
                  > absolutna”. To pierwsze jest „nieostre” i możemy natrafić na
                  > problemy w jego zdefiniowaniu. Drugie, proszę (politologia, historia, historia
                  > prawa) absolutyzm (bo nie „Władza absolutna” - film :))) „ (z
                  > łac. absolutus - zupełny, całkowity), monarchia absolutna. Jest to forma ustro
                  > ju polegająca na przejęciu przez panującego całkowitej i niepodzielnej władzy.
                  > W systemie absolutystycznym monarcha skupia w swojej ręce władzę sądowniczą, us
                  > tawodawczą i wykonawczą.” Co, jakoś nie pasuje.
                  > # Nie walka o władzę w Rosji nie toczyła się między KK (katolikami), a bolszewi
                  > kami.
                  > Co zostało przeze mnie rzeczowo udowodnione poprzez wskazanie dysproporcji sił
                  > politycznych i militarnych i podanie faktów historycznych w postaci wymienienia
                  > realnych ugrupowań walczących o władze w Rosji.
                  > * „Walka toczyła się o władzę. O tę władzę nad ludzkimi umysłami zabiegaj
                  > ą na równi organizacja religijna, jak i organizacja komunistyczna.
                  > Niczego nie udowodniłeś. Proponujesz swoje wersje hipotezy, które tu sobie, ku
                  > uciesze czytelników sam obalasz. Taki rodzaj samogwałtu. Ekshibicjonizm? Wstyd
                  > - ludzie patrzą.”
                  > # Jeżeli nie dotarło. Powtórzę.
                  > Dowód na to, że w Rosji w latach 1917 – 1922 KK, ani nie był konkurencją,
                  > ani nie walczył o władzę:
                  > - Konkretnie do władzę w Rosji konkurowali bolszewicy, lewicowi eserowcy, kadec
                  > i i trzy anty bolszewickie ośrodki władzy posiadające siły zbrojne: Judenicz, K
                  > ołczak i kolejni dowódcy Armii Ochotniczej. Ponadto na Ukrainie liczył się jesz
                  > cze Machno.
                  > - KK nie konkurował o władzę, tym bardziej nie walczył o nią. Był za słaby i li
                  > czebnie i politycznie i militarnie. Na początku lat dwudziestych (dane z r. 192
                  > 3), w momencie wybuchu prześladowań, Kościół katolicki w Związku Radzieckim lic
                  > zył ok. 1 650 000 wiernych, 397 księży, posiadał blisko 580 kościołów i kaplic.
                  > Jak przy 134,9 mln. ludności (1922) Rosji katolicy mogli „dążyć” d
                  > o władzy?
                  > Fakty, suche fakty.
                  > # Jeżeli masz jakieś rzeczowe oparte na faktach kontrargumenty przedstaw je. Je
                  > żeli nie – przyznaj, iż w latach 1917 – 1922 KK i katolicy nie walc
                  > zyli o władzę, nie byli nawet jakąkolwiek konkurencją dla bolszewików, a ich pr
                  > ześladowania z późniejszego okresu były nieuzasadnione.

                  Czepiłeś się tej Rosji, jak tonący brzytwy, a komunizm ma bardzo wiele odmian i podobieństw można szukać w tych innych przypadkach. Przypadek szczególny (np. Rosja), zawężony, nie przesądza, że jakaś cecha nie występuje w innym miejscu. Nie znasz logiki, przyjacielu.

                  To jest konkluzja z naszej rozmowy. Ile razy w ten sposób próbowałeś dyskutować?

                  Reszty nie dałem rady przeczytać - nudne i powtórzenia tego samego, już nieraz komentowanego słowotoku. Szkoda czasu. :)
                  • zzasadami Konteksty. 10.04.13, 01:29
                    PRAMBUŁA O WALCE O WŁADZĘ KK I BOLSZEWIKÓW W ROSJI.
                    * „Walka o władzę toczyła się pomiędzy dwoma systemami [chodziło o Rosję,
                    bo o niej zaczęliśmy mówić], które były dla siebie konkurencyjne. „
                    * Poprzednia wersja, dla której nie podajesz kontekstu, więc nie jest aktualna. :)
                    # Wersja nieaktualna? Kontekst? Masz:

                    * „Są podobieństwa obu totalitarnych systemów? Są. Oto one, tak - bez większego zastanawiania si , na gorąco je sformułowałem je kiedyś i o tym zestawie będziemy rozmawiali. Brak Twojej odpowiedzi na nie tutaj i teraz wskazuje, że nie masz jej wcale i zgadzasz się w całości z ich treścią.

                    PORÓWNANIE CECH KK I BOLSZEWIZMU.

                    Walka o władzę toczyła się pomiędzy dwoma systemami [chodziło o Rosję, bo o niej zaczęliśmy mówić], które były dla siebie konkurencyjne. Terenem do zdobycia i eksploatacji były (i są nadal) ludzkie umysły [a to dotyczy już także ogólnej kwestii, całej ludzkości]. Autor: grgkh 08.04.13, 10:13”

                    # Zająłem się pierwszym zdaniem. Tak na początek, by właśnie od pierwszego zdania wykazać, że nie masz racji.

                    * „Moja teza jest ogólniejsza. To, co tu piszesz, dotyczy szczególnego przypadku. Przypadki szczególne nie opisują wszystkich cech ogółu.”
                    # To trzeba było zaznaczyć to poprzez „wycięcie” tekstu z nawiasu.
                    * „Czepianie się słówek? To erystyka i manipulacja.”
                    # Nie słówek, a precyzyjnego formułowania Twoich tez. Jeżeli cos innego miałeś na myśli, to po diabła napisałeś, co napisałeś?
                    * „Tamto zdanie funkcjonowało w innym kontekscie.”
                    # Taaa. Jako pierwsze zdanie pod słowami : Porównanie cech KK i bolszewizmu.

                    * „Totalitaryzm to cecha religii (katolicyzmu) oraz komunizmu. Każda z nich stosuje metody totalitaryzmów (na swój sposób).”
                    # Mimo, że dyskusja o totalitaryzmie nie została zakończona, a tym bardziej nie udowodniłeś swoich tez używasz tu swej tezy do udowodnienia jako dowodu.
                    * „Przeciwnie, wskazuję, że te argumenty dowodzą jej prawdziwości.”
                    # A jakie argumenty? Trza było wypisać „metody totalitaryzmów”, każdą zaś uzupełnić o fakty potwierdzające istnienie owych „metod”.

                    * „Moja teza to: podobieństwa ogólne pomiędzy religią i komunizmem (i - ewentualne - doszukiwanie się tych elementów na konkretnym przypadku, katolicyzmu i bolszewizmu).
                    Taka jest MOJA teza. Twoje tezy mnie nie interesują. Co powiesz o tej mojej, ogólnej?”
                    # Wszystko zależy od rzeczowych argumentów.
                    * Były, tak więc musisz przyznać, że jest prawdziwa.
                    # Tyle, że ich nie było.

                    #W końcu „ogólne podobieństwo istnieje między tygrysem syberyjskim, a słoniem afrykańskim. Jeżeli wykazywanie „ogólnego podobieństwa” nie będzie oparte na rzeczowości, a na ocenach, „przemyśleniach”, odczuciach i tym podobnych breweriach nie mających nic wspólnego z naukami społecznymi, to dyskusja będzie bezcelowa.
                    * I właśnie o ogólne podobieństwo na podstawie niektórych cech szczególnych chodziło. Tylko tyle i to wystarcza.
                    # To załóż nowy wątek p. t. Jak grgkh odczuwa i ocenia niektóre ogólne istniejące jego zdaniem podobieństwa KK (katolicyzmu) i komunizmu na podstawie wybranych przez niego cech szczegółowych”
                    Albo krócej:
                    „Co czuje porównując KK i komunizm”

                    # No, stwierdziłeś, że są konkurują ze sobą, ale gdzie fakty, fakty wskazującena to? Podaj np. jakieś fakty wskazujące na współprace KK i bolszewików na płaszczyźnie gospodarczej. Nazwy spółek, dziedziny współpracy, obopólne korzyści (straty) finansowe itp.
                    *” Już podawałem”
                    # Żartujesz? Średni śmieszne.

                    * „Czepiłeś się tej Rosji, jak tonący brzytwy, a komunizm ma bardzo wiele odmian i podobieństw można szukać w tych innych przypadkach. Przypadek szczególny (np. Rosja), zawężony, nie przesądza, że jakaś cecha nie występuje w innym miejscu. Nie znasz logiki, przyjacielu.”

                    # Pocoś zaczął pisać o Rosji? A poza tym: Jeżeli masz jakieś rzeczowe oparte na faktach kontrargumenty przedstaw je. Jeżeli nie – przyznaj, iż w latach 1917 – 1922 KK i katolicy nie walczyli o władzę, nie byli nawet jakąkolwiek konkurencją dla bolszewików, a ich prześladowania z późniejszego okresu były nieuzasadnione.
                    I jeszcze jedno.

                    * „Walka toczyła się o władzę. O tę władzę nad ludzkimi umysłami zabiegają na równi organizacja religijna, jak i organizacja komunistyczna.

                    # „Władza nad umysłami ludzkimi” to pojecie jest „nieostre” i możemy natrafić na
                    problemy w jego zdefiniowaniu. Nim w ogóle zaczniemy dyskusje. Na płaszczyźnie tej dyskusji (historia, prawo, nauki społeczne) nie interesują mnie Twoje prywatne definicje. Należy, więc w oparciu o w/w dziedziny nauki doprecyzować pojęcie „władza nad umysłami ludzkimi”.
                    • grgkh Re: Konteksty. 10.04.13, 18:48
                      zzasadami napisał:

                      > PRAMBUŁA O WALCE O WŁADZĘ KK I BOLSZEWIKÓW W ROSJI.

                      Bełkot bez sensu. Przypadek szczególny nie dowodzi tezy ogólniejszej - nie mówię o walce KK i bolszewików w Rosji.

                      A dla tezy ogólniejszej, która jest prawdziwa, mówię:

                      > * „Są podobieństwa obu totalitarnych systemów? Są. Oto one, tak - bez wię
                      > kszego zastanawiania si , na gorąco je sformułowałem je kiedyś i o tym zestawie
                      > będziemy rozmawiali. Brak Twojej odpowiedzi na nie tutaj i teraz wskazuje, że
                      > nie masz jej wcale i zgadzasz się w całości z ich treścią.
                      >
                      > PORÓWNANIE CECH KK I BOLSZEWIZMU.
                      >
                      > Walka o władzę toczyła się pomiędzy dwoma systemami [chodziło o Rosję, bo o ni
                      > ej zaczęliśmy mówić], które były dla siebie konkurencyjne. Terenem do zdobycia
                      > i eksploatacji były (i są nadal) ludzkie umysły [a to dotyczy już także ogólnej
                      > kwestii, całej ludzkości]. Autor: grgkh 08.04.13, 10:13”

                      Kontekst, przyjacielu, kontekst... Skąd się wzięła ta wypowiedź. Kto i co mówił wcześniej... Czy ja Cię musze tak elementarnych spraw uczyć. Jak wszystko zgromadzisz, to daj cynk, a ja powiem Ci, co miałem na mysli. Tutaj piszę szybko, czasem musze przerwac wątek, wracając nie pamiętam dokładnie ciągu mysli, wiesz, jak to jest. Ale spoko, dogadamy się. :)

                      > # Zająłem się pierwszym zdaniem. Tak na początek, by właśnie od pierwszego zdan
                      > ia wykazać, że nie masz racji.
                      >
                      > * „Moja teza jest ogólniejsza. To, co tu piszesz, dotyczy szczególnego pr
                      > zypadku. Przypadki szczególne nie opisują wszystkich cech ogółu.”
                      > # To trzeba było zaznaczyć to poprzez „wycięcie” tekstu z nawiasu.

                      Daj cały kontekst. Nie pamiętam, na co odpowiadałem. :) A jak dasz, to pokombinuję tak,że na pewno obronię to, co głosze teraz.

                      Co powiesz o moich kopytach, rogach i ogonie, bo wciąż nie widzę, żeby Ci przeszkadzało, że to ogłosiłem w rozmowie z Tobą. Wierzysz w to? Czy to mogło miec wpływ na treść tego co w nawiasie? :)

                      > * „Czepianie się słówek? To erystyka i manipulacja.”
                      > # Nie słówek, a precyzyjnego formułowania Twoich tez. Jeżeli cos innego miałeś
                      > na myśli, to po diabła napisałeś, co napisałeś?

                      Precyzyjnie to staram się celować na sedesie. A forum to taka dodatkowa rozrywka. Niemniej STARAM się. Ale wiesz, nie jesteśmy nieomylni. No więc nie czepiasz się, ale się czepiasz? Czy wszyscy religiancji musza w każdym zdaniu sobie przeczyć? Co sie dzieje z ich mysleniem? Czy to sprawa natchnienia? No widzisz, jakie to szkodliwe.

                      > * „Tamto zdanie funkcjonowało w innym kontekscie.”
                      > # Taaa. Jako pierwsze zdanie pod słowami : Porównanie cech KK i bolszewizmu.

                      Dobra rada. Pytaj mnie, co mam TERAZ na myśli. Oszczędzi Ci to czasu na piosanie tasiemców, w których starasz się wykazać, jakim jestem idiotą, co ma obalic moje tezy. Zaiste, czego was w tych seminariach uczą, toż to ręce opadają. :)

                      > * „Totalitaryzm to cecha religii (katolicyzmu) oraz komunizmu. Każda z ni
                      > ch stosuje metody totalitaryzmów (na swój sposób).”
                      > # Mimo, że dyskusja o totalitaryzmie nie została zakończona, a tym bardziej ni
                      > e udowodniłeś swoich tez używasz tu swej tezy do udowodnienia jako dowodu.

                      I dlatego nie wolno mi tezy powtórzyć? A co to za represje? Totalitarne?

                      DLA MNIE ona jest udowodniona, a ja myslę logicznie i poprawnie.

                      DLA CIEBIE nie będzie ona udowodniona nigdy bo jesteś alogicznym dogmatykiem. Dogmatyk tak ma i już.

                      > * „Przeciwnie, wskazuję, że te argumenty dowodzą jej prawdziwości.”
                      > # A jakie argumenty?

                      Pstrakie ekskrementy. :) Debilne pytanie to i odpowiedź na identycznym poziomie musi być, bo innej być nie zrozumiał.

                      > Trza było wypisać „metody totalitaryzmów”, każ
                      > dą zaś uzupełnić o fakty potwierdzające istnienie owych „metod”.

                      Trza było czytac i rozumieć. Ale ani jednego, ani drugiego nie potrafisz chyba.

                      > * „Moja teza to: podobieństwa ogólne pomiędzy religią i komunizmem (i - e
                      > wentualne - doszukiwanie się tych elementów na konkretnym przypadku, katolicyzm
                      > u i bolszewizmu).
                      > Taka jest MOJA teza. Twoje tezy mnie nie interesują. Co powiesz o tej mojej, o
                      > gólnej?”
                      > # Wszystko zależy od rzeczowych argumentów.
                      > * Były, tak więc musisz przyznać, że jest prawdziwa.
                      > # Tyle, że ich nie było.

                      No to ktos inny pisał pod Twoim nickiem. Komu zdradziłes hasło?

                      > #W końcu „ogólne podobieństwo istnieje między tygrysem syberyjskim, a sło
                      > niem afrykańskim. Jeżeli wykazywanie „ogólnego podobieństwa” nie bę
                      > dzie oparte na rzeczowości, a na ocenach, „przemyśleniach”, odczuci
                      > ach i tym podobnych breweriach nie mających nic wspólnego z naukami społecznymi
                      > , to dyskusja będzie bezcelowa.
                      > * I właśnie o ogólne podobieństwo na podstawie niektórych cech szczególnych cho
                      > dziło. Tylko tyle i to wystarcza.
                      > # To załóż nowy wątek p. t. Jak grgkh odczuwa i ocenia niektóre ogólne istnieją
                      > ce jego zdaniem podobieństwa KK (katolicyzmu) i komunizmu na podstawie wybranyc
                      > h przez niego cech szczegółowych”
                      > Albo krócej:
                      > „Co czuje porównując KK i komunizm”

                      Co czułeś, powiedz?

                      A co Ciebie obchodzą moje emocje?

                      > # No, stwierdziłeś, że są konkurują ze sobą, ale gdzie fakty, fakty wskazującen
                      > a to? Podaj np. jakieś fakty wskazujące na współprace KK i bolszewików na płasz
                      > czyźnie gospodarczej. Nazwy spółek, dziedziny współpracy, obopólne korzyści (st
                      > raty) finansowe itp.
                      > *” Już podawałem”
                      > # Żartujesz? Średni śmieszne.

                      :) Tym razem nie żartuję.

                      > * „Czepiłeś się tej Rosji, jak tonący brzytwy, a komunizm ma bardzo wiele
                      > odmian i podobieństw można szukać w tych innych przypadkach. Przypadek szczegó
                      > lny (np. Rosja), zawężony, nie przesądza, że jakaś cecha nie występuje w innym
                      > miejscu. Nie znasz logiki, przyjacielu.”
                      >
                      > # Pocoś zaczął pisać o Rosji?

                      Ale teza jest ogólna. Mogę pisać, co chcę, nawet to, że mam rogi. :) Po co mi one, wiesz to?

                      > A poza tym: Jeżeli masz jakieś rzeczowe oparte na
                      > faktach kontrargumenty przedstaw je. Jeżeli nie – przyznaj, iż w latach
                      > 1917 – 1922 KK i katolicy nie walczyli o władzę, nie byli nawet jakąkolwi
                      > ek konkurencją dla bolszewików, a ich prześladowania z późniejszego okresu były
                      > nieuzasadnione.
                      > I jeszcze jedno.
                      >
                      > * „Walka toczyła się o władzę. O tę władzę nad ludzkimi umysłami zabiegaj
                      > ą na równi organizacja religijna, jak i organizacja komunistyczna.
                      >
                      > # „Władza nad umysłami ludzkimi” to pojecie jest „nieostre

                      To pojęcie jest ostre. Umysł zdobyty to taki, który wskutek pewnej idei coś popiera.

                      > 221; i możemy natrafić na
                      > problemy w jego zdefiniowaniu. Nim w ogóle zaczniemy dyskusje. Na płaszczyźnie
                      > tej dyskusji (historia, prawo, nauki społeczne) nie interesują mnie Twoje pryw
                      > atne definicje. Należy, więc w oparciu o w/w dziedziny nauki doprecyzować pojęc
                      > ie „władza nad umysłami ludzkimi”.

                      Twoje problemy to ja mam gdzieś. Idź z nimi do lekarza.
                      • zzasadami Znów lanie wody nie merytoryka 11.04.13, 10:03

                        ODPOWIEDZ NA TO, CO W LANIU WODY GRGKH Z POPRZEDNIEGO POSTU WNOSI MERYTORYCZNIE DO DYSKUSJI
                        *Bełkot bez sensu. Przypadek szczególny nie dowodzi tezy ogólniejszej - nie mówię o walce KK i bolszewików w Rosji.
                        # Jak rozbiłem w puch i pył tezę, to i nie mówisz.
                        * „Kontekst, przyjacielu, kontekst... Skąd się wzięła ta wypowiedź. Kto i co mówił wcześniej... Czy ja Cię musze tak elementarnych spraw uczyć. Jak wszystko zgromadzisz, to daj cynk, a ja powiem Ci, co miałem na mysli. Tutaj piszę szybko, czasem musze przerwac wątek, wracając nie pamiętam dokładnie ciągu mysli, wiesz, jak to jest. Ale spoko, dogadamy się. :)”
                        # Chciałeś kontekst, dostałeś swą wypowiedź o walce o władzę KK z bolszewikami W Rosji. Teraz znów, „nie ten kontekst kontekstu”? Mącisz, bo nie potrafisz się pogodzić, że Twoja teoryjka o walce o władzę w Rosji 1917 – 22 upadła z łoskotem.
                        # „Władza nad umysłami ludzkimi” to pojecie jest „nieostre”
                        * „To pojęcie jest ostre. Umysł zdobyty to taki, który wskutek pewnej idei coś popiera.”
                        # Nie interesują mnie „Twoje definicje” . Dyskutujemy na płaszczyźnie szeroko pojętych nauk społecznych. Znajdź tam jakąś definicję. Inaczej znów będzie, to dyskusja „w Twoim magicznym światku”. Tym razem jednak sam ze sobą będziesz dykutował, bo ja na innej płaszczyźnie niż szeroko pojęte nauki społeczne nie mam zamiaru dyskutować.
                        # Należy, więc w oparciu o w/w dziedziny nauki doprecyzować pojęcie „władza nad umysłami ludzkimi”.
                        *Twoje problemy to ja mam gdzieś. Idź z nimi do lekarza.
                        # Pewnie, że nie interesuje Cię problem obiektywnej i rzeczowej definicji pojęcia „władza nad umysłami ludzkimi”, bo wolisz poruszać się na terenie „swojego magicznego światka”

                        #Dziwisz się, że „wycinam” Twoje tyrady, lub na wiele z nich nie odpowiadam. Cały Twój post (i moja odpowiedź) nic MERYTORYCZNIE do dyskusji nie wniósł. To było tylko WODOLEJSTWO, które tak uwielbiasz. Odpowiedziałem na coś, co ociera się o miano „merytorycznych argumentów” – reszta to nic nie wnoszące do dyskusji lanie wody.
                        • grgkh Re: Znów lanie wody nie merytoryka 11.04.13, 10:38
                          zzasadami napisał:

                          >
                          > ODPOWIEDZ NA TO, CO W LANIU WODY GRGKH Z POPRZEDNIEGO POSTU WNOSI MERYTORYCZNIE
                          > DO DYSKUSJI
                          > *Bełkot bez sensu. Przypadek szczególny nie dowodzi tezy ogólniejszej - nie mów
                          > ię o walce KK i bolszewików w Rosji.
                          > # Jak rozbiłem w puch i pył tezę, to i nie mówisz.

                          Nie komentujesz swojego błędu logicznego? Przyznajesz więc, ze go znów tu popełniłeś. I o to chodzi.

                          A z puchem to masz urojenia.

                          > * „Kontekst, przyjacielu, kontekst... Skąd się wzięła ta wypowiedź. Kto i
                          > co mówił wcześniej... Czy ja Cię musze tak elementarnych spraw uczyć. Jak wszy
                          > stko zgromadzisz, to daj cynk, a ja powiem Ci, co miałem na mysli. Tutaj piszę
                          > szybko, czasem musze przerwac wątek, wracając nie pamiętam dokładnie ciągu mysl
                          > i, wiesz, jak to jest. Ale spoko, dogadamy się. :)”
                          > # Chciałeś kontekst, dostałeś swą wypowiedź o walce o władzę KK z bolszewikami
                          > W Rosji.

                          Kontekst MOICH wypowiedzi. :) Wycinasz z nich zdania, którym przypisujesz domniemany sens. To erystyka i manipulacja.

                          > Teraz znów, „nie ten kontekst kontekstu”? Mącisz, bo nie p
                          > otrafisz się pogodzić, że Twoja teoryjka o walce o władzę w Rosji 1917 –
                          > 22 upadła z łoskotem.

                          To jest Twoja teza, którą sam sobie tu stworzyłeś. Ile razy mam Ci powtarzać, że to nie jest MOJA teza? Bełkot, mały kombinatorze. Prymitywny bełkot.

                          > # „Władza nad umysłami ludzkimi” to pojecie jest „nieostre
                          > 221;

                          To weź sobie ostrzałkę i je naostrz.

                          > * „To pojęcie jest ostre. Umysł zdobyty to taki, który wskutek pewnej ide
                          > i coś popiera.”
                          > # Nie interesują mnie „Twoje definicje” .

                          To nie bierz się za interpretację tego, co piszę.

                          To klasyka religijnego bełkotu - nadawanie WŁASNYCH definicji i przekręcanie znaczenia.

                          > Dyskutujemy na płaszczyźn
                          > ie szeroko pojętych nauk społecznych. Znajdź tam jakąś definicję.

                          Zawsze znajduję poprawne definicje.

                          > Inaczej znów
                          > będzie, to dyskusja „w Twoim magicznym światku”.

                          Chrzanisz. Powiedziałem, magia to jest w religii - chodzenie po wodzie, wskrzeszanie trupów (pewnie chodzi o zombi), zamiana wody w wino (z reguły ludzie robią to na odwrót). To jest cała magia, która się tak zachwycacie.

                          > Tym razem jednak s
                          > am ze sobą będziesz dykutował, bo ja na innej płaszczyźnie niż szeroko pojęte n
                          > auki społeczne nie mam zamiaru dyskutować.

                          O, proszę, ogon pod siebie i do budy? A odszczekanie kłamstewek, które mi się od Ciebie należą? Kiedy się z tego rozliczysz?

                          > # Należy, więc w oparciu o w/w dziedziny nauki doprecyzować pojęcie „wład
                          > za nad umysłami ludzkimi”.

                          Teraz to ja zaczynam panować nad Twoim umysłem (na początku miałeś pewnie odwrotne założenie) - wykonujesz ruch, który dla Ciebie zaplanowałem. :)

                          > *Twoje problemy to ja mam gdzieś. Idź z nimi do lekarza.
                          > # Pewnie, że nie interesuje Cię problem obiektywnej i rzeczowej definicji pojęc
                          > ia „władza nad umysłami ludzkimi”, bo wolisz poruszać się na tereni
                          > e „swojego magicznego światka”

                          Ale odwracasz tego biednego kota ogonem. :)

                          > #Dziwisz się, że „wycinam” Twoje tyrady, lub na wiele z nich nie od
                          > powiadam. Cały Twój post (i moja odpowiedź) nic MERYTORYCZNIE do dyskusji nie w
                          > niósł.

                          Wszystkie Twoje, pozorne, odpowiedzi nic nie wniosły, to prawda, ale dały obraz retoryki waszego środowiska.

                          > To było tylko WODOLEJSTWO, które tak uwielbiasz.

                          To było rozprawienie się z durnotami, które tu wypisujesz. To Ty założyłeś wątek. To Tobie się wydawało, ze erystyka jest nie do pokonania. Okazało się, że to nieprawda. Wodolejstwem jest cała teologia (i inne mitologie podobnie).

                          Przyjacielu, żaden bóg nie istnieje. Wszystko, co sobie budujecie na tym założeniu jest fałszywe. A całą wasza działalność to podłe wobec miliardów ludzi manipulowanie, którego celem jest władza nad nimi, sterowanie nimi, wykorzystywanie ich. Pomyśl - miliardy ludzi, którzy wierzyli w tysiące bożków, zawsze tak samo szczerze, gorliwie, oddając siebie do dyspozycji tych wszystkich wrednych organizacji, sekt, mafii. To niewyobrażalna zbrodnia wobec całej ludzkości.

                          > Odpowiedziałem na coś,
                          > co ociera się o miano „merytorycznych argumentów” – reszta to
                          > nic nie wnoszące do dyskusji lanie wody.

                          Twoja to jest tylko woda. Brudna.
                          • zzasadami Coś drgnęło? 11.04.13, 18:01
                            „WSPÓPRACA”
                            No, wreszcie jakieś fakty.
                            Nauczanie religii w PRL
                            1945 – 1961- nauczanie w budynku szkolnym 16 lat
                            1961 -1989 – brak nauczania w szkole – 28 lat.
                            To ma być dowód na „współpracę”. Najwyżej dowód na koncesje i tolerowanie nauczania religii przez polskich komunistów.

                            Bierut – niecałe 5 lat nauki w powszechnej szkole katedralnej w Lublinie.
                            Stalin – seminarium. Nie wiadomo ile lat uczęszczał. Najwyżej 4, bo 1898 wstąpił do SDPRR
                            * „Można o Stalinie powiedzieć na pewno, że kontakt z religią go "wychował" - miał okazję przejąć metody propagandowe i indoktrynacyjne z dobrych, religijnych źródeł”
                            # Mistyka. Tak samo można powiedzieć o Łyszczyńskiem, że 8 letni pobyt w zakonie jezuitów…
                            * „Jeśli się brzydzisz takim wnioskiem, to musisz przyjąć przynajmniej ten łagodniejszy - religia nie jest w stanie nikogo wychować na porządnego człowieka.”
                            # Religia napisałeś, więc każda. „Nikogo”? Wystarczy, więc jeden przykład: Henri Duant.

                            * „Zanegowałeś współistnienie i współdziałanie dla swojego pożytku dwóch zbrodniczych organizacji. Czy nadal twierdzisz, że w Polsce za czasów komuny religii nie było? Czy nadal będziesz twierdził, że Bierut i Stalin nie byli wychowankami tego chrześcijańskiego badziewia?”
                            # Nie zanegowałem „współistnienia” manipulacja. Zanegowałem „współdziałanie”. Co mają pewne koncesje i tolerowanie religii katolickiej w PRL do współdziałania KK i PPR (PZPR)?
                            Na tyle byli wychowankami, na ile Łyszczyński był wychowankiem jezuitów.

                            AKT KONSEKRACJI WŁADCY = PODPORZĄDKOWANIE PRZEZ KK WŁADZY ŚWIECKIEJ
                            * Równa się. Oba wnioski są słuszne.
                            # „Koronacja – uroczysty akt intronizacji suwerennego władcy związany z przekazaniem mu insygniów władzy i nałożeniem ozdobnego nakrycia głowy w postaci czepca, korony, mitry lub diademu. W kulturze europejskiej drobiazgowo rozbudowany obrządek sakramentaliom”
                            Sakramentalia (l.poj. sakramentale) – w katolicyzmie i prawosławiu znaki święte, które z pewnym podobieństwem do sakramentów oznaczają skutki, przede wszystkim duchowe
                            # Skutki duchowe, więc namaszczenie władcy nie równa się realnemu podporządkowaniu władzy świeckiej przez kościelną.
                            # autorytet bezwzględnie = władza.
                            „Autorytet - społeczne uznanie, prestiż osób lub grup bądź instytucji społecznych oparte na cenionych w danym społeczeństwie wartościach.”
                            OBYDWA WNIOSKI BŁĘDNE.
                            * „unikanie agresji (napadano raczej na niewiernych i pogan niż wierzących) itp.”
                            # Tu żeś „pojechał’. Tłukli się ze sobą ile wlezie, a tylko Kościół nauczał i apelował choćby o „Pax Dei” i „Treuga Dei” - średniowiecze. Mógł sobie apelować :))) Oj ciężką miał pracę z tymi „owieczkami”. To były fakty jakbyś przegapił.
                            * Nigdzie nie jechałem. Bredzisz.
                            # Racja. Po prostu błędna teza o unikaniu wzajemnej agresji pomiędzy władcami katolickimi.
                            # Od słów * „Religia to…” do słów „…Jak koń. :)”. Twoje osobiste poglądy. Nie zawierające żadnych MERYTORYCZNYCH I RZECZOWYCH ARGUMENTÓW POPARTYCH FAKTAMI. Nic w sensie merytorycznym nie wnosi do dyskusji o „cechach wspólnych” KK, katolików i bolszewizmu.

                            CYWILIZACJE.
                            * „W skrócie, bo już rzygam odpowiadaniem słowa za słowo na Twoje debilizmy.”
                            # Wow! To merytoryczne i rzeczowe argumenty poparte faktami wywołują u Ciebie taką reakcję?
                            #ALE MIMO WSZYSTKO: DO TEMATU, DO TEMATU!

                            * „Żadna religia NIE MA ŻADNEGO prawa twierdzić, że inne religie są gorsze i nadawać sobie prawa do ich wykorzeniania przemocą.”
                            # Tak nie twierdziła „religia”, a konkwistadorzy, których zresztą poparli wcale liczne plemiona zniewolone przez Azteków.
                            * „Przy pomocy religii nie wolno motywować ludzi to tego, by czuli się uprawnieni do wyższości nad innymi cywilizacjami, choćby one były bardziej prymitywne.”
                            # Konkwistadorzy mieli bardzo wiele „motywów” do podboju. Plemiona zniewolone przez Azteków też miały swoje „motywy”.
                            * „Katolicyzm czy chrześcijaństwo nie ma prawa i podstaw by twierdzić., że cokolwiek dobrego w Europie pochodzi dokładnie od nich i bez niego by się nie zdarzyło. Wszystkie dobre rzeczy, idee są tworem i dziełem ludzkim, a nie religijnym. Także i dekalog, którego nikt na dobre nie przestrzega i który jest wielką ściemą.”
                            # Twoja teza. Przyszła Ci teraz do głowy i dlatego ma być włączona do dyskusji o porównywaniu „cech” wspólnych? Trochę mniej chaosu, a więcej rzeczowości, faktów itp.
                            * „Prawdziwy dorobek ludzkości to zasady humanistyczne.”
                            # Jak wyżej. Chyba, że chcesz by zamiast w miarę logicznie uporządkowanej dyskusji dominował chaos?
                            # Głównie choroby, a działalność konkwistadorów i praca w encomiendas w mniejszym stopniu. Sprawdź badania naukowe na ten temat.
                            * „OK, napisałeś, że głównie choroby, a więc jednak przyznajesz, że religia zabijała Indian.”
                            # To gruźlicę, zapalenie płuc, grypę, odrę lub ospę roznosi „religia”?
                            * „Tak, choroby na plantacjach, przez wierzących w boga, w którego i Ty wierzysz, przez traktowanie tych ludzi, niegdysiejszych gospodarzy tego terenu gorzej niz zwierzęta.”
                            # Świeccy przenieśli europejski feudalizm na teren A. Płd. Kościół brał w opiekę Indian – Las Cases, „republika” jezuicka w Paragwaju itp. Fakt.
                            * „Dopóki ci ludzie żyli sami, dopóty były ich miliony. Potem po wielości kulturowej i narodowej nie zostało tam praktycznie śladu. To jest ludobójstwo na niespotykaną skalę. Jesteście zbrodniarzami, macie krew na rękach.”
                            # W Ameryce Południowej większość stanowią Indianie, albo ich potomkowie ze związków z Europejczykami. Przykładowo Indianie są większością w Boliwii, a w Peru, język Keczua - język narodowy antycznych Inków - funkcjonuje jako oficjalny. W Ameryce Łacińskiej wymiana dała początek nowym kulturom i społeczeństwom, a potomkowie Indian mają decydujący wpływ na decyzje państwowe. Fakt
                            * „Od tysięcy lat wszystkie religie zarządxzaja ludzkim myśleniem i nic lepszego z tego procederu nie wynika. Największe zło tego świata - kłamstwo, że istnieją bogowie, że WYBACZĄ zabijanie jesli bdzie ono się odbywało w ich imieniu, z wiarą w umysłąch.
                            Wiara służy wyłącznie zamianianiu ludzi w nienawidzące maszyny do zabijania. Wiara odbiera rozum - kto nie mysli krytycznie i logicznie, ten jest bez rozumu.”
                            # Twoje prywatne dywagacje składające się z Twoich prywatnych przemyśleń i ocen. Nie wnoszą żadnych faktów do merytorycznej dyskusji.
                            # Tyle, że konkwistadorzy zabijali w imię podboju, a właściciele plantacji przyczyniali się do śmierci Indian w imię interesu ekonomicznego.
                            * „Nie, przyjacielu. Wszyscy niemal, którzy przyszli do Ameryki na podboje WIERZYLI w jakiegoś boga, najpewniej w Twojego. Ten bóg ich nie powstrzymał przed okrucieństwem, więcej, zabijali dla niego, bo byli przekonani, że ich wiara jest jedyna, lepsza, bo pogardy dla "pogan" uczyła ich religia.”
                            # Myślę, że aby uprawdopodobnić tezę „o zabijaniu dla Boga” przez konkwistadorów przydałoby się kilka faktów. N.p. ich deklaracje o czymś takim znajdujące się we wspomnieniach, dokumentach.
                            # Nie było świadome.
                            * „Jesli wierzący nie jest świadom tego, co się z nim dzieje to wypieprzmy religię jak naszybciej i najdalej. Powiedziałeś coś potwornego, przerażającego. Wreszcie przypadkiem wyraziłeś to, do czego nie chcecie się przyznać, ze religia jest do niczego niepotrzebna, że tylko ze względu na efekt uzależnienia od niej istnieje, a zysk z jej istnienia czerpią zbrodnicze, o strukturze mafijnej organizacje religijne.”
                            # Nie było świadome odnosi się do zarażania Indian.
                            * „Świadomie pogardzali ludźmi i niszczyli ich kulturę oraz struktury społeczne. Świadomie chcieli z nich uczynić
                            • grgkh Re: Coś drgnęło? 12.04.13, 20:32
                              zzasadami napisał:

                              > „WSPÓPRACA”
                              > No, wreszcie jakieś fakty.
                              > Nauczanie religii w PRL
                              > 1945 – 1961- nauczanie w budynku szkolnym 16 lat
                              > 1961 -1989 – brak nauczania w szkole – 28 lat.
                              > To ma być dowód na „współpracę”. Najwyżej dowód na koncesje i toler
                              > owanie nauczania religii przez polskich komunistów.

                              To była dygresja, co do współpracy to zgodziliśmy się na Kubę czasów Castro.

                              > Bierut – niecałe 5 lat nauki w powszechnej szkole katedralnej w Lublinie.
                              > Stalin – seminarium. Nie wiadomo ile lat uczęszczał. Najwyżej 4, bo 1898
                              > wstąpił do SDPRR
                              > * „Można o Stalinie powiedzieć na pewno, że kontakt z religią go "wychowa
                              > ł" - miał okazję przejąć metody propagandowe i indoktrynacyjne z dobrych, relig
                              > ijnych źródeł”
                              > # Mistyka.

                              To fakt.

                              > Tak samo można powiedzieć o Łyszczyńskiem, że 8 letni pobyt w zakoni
                              > e jezuitów…

                              Że co spowodował, dokończ? :) Że w ramach dyskusji o teizmie zaczął mówić o nim prawdę? A zabił kogoś? To chyba jego zabił totalitarny system. Wpadasz we własne sidła.

                              > * „Jeśli się brzydzisz takim wnioskiem, to musisz przyjąć przynajmniej te
                              > n łagodniejszy - religia nie jest w stanie nikogo wychować na porządnego człowi
                              > eka.”
                              > # Religia napisałeś, więc każda. „Nikogo”? Wystarczy, więc jeden pr
                              > zykład: Henri Duant.

                              Nieprawdziwa jest teza przeciwna, że jak ktoś jest wychowywany przez ten debilizm, to musi się stać dobrym człowiekiem. A na pewno prawdziwa jest jeszcze inna teza - religia jest przynajmniej BEZUŻYTECZNA. O jej szkodliwości świadczą inne fakty, jak choćby zabicie "zakonnika" Łyszczyńskiego za mówienie prawdy. :) To cecha totalitaryzmu - zabija każdego, kto zagraża monopolowi ideowemu, z reguły zakłamanemu.

                              > * „Zanegowałeś współistnienie i współdziałanie dla swojego pożytku dwóch
                              > zbrodniczych organizacji. Czy nadal twierdzisz, że w Polsce za czasów komuny re
                              > ligii nie było? Czy nadal będziesz twierdził, że Bierut i Stalin nie byli wycho
                              > wankami tego chrześcijańskiego badziewia?”

                              Ale za czasów komuny religia była, nawet w szkole? I kościoły budowano?

                              > # Nie zanegowałem „współistnienia” manipulacja. Zanegowałem „
                              > współdziałanie”. Co mają pewne koncesje i tolerowanie religii katolickiej
                              > w PRL do współdziałania KK i PPR (PZPR)?
                              > Na tyle byli wychowankami, na ile Łyszczyński był wychowankiem jezuitów.

                              Na współdziałanie zgodziłeś się w przypadku Kuby. A ja napisałem, że albo współdziałały dla totalitarnego dobra wspólnego, albo się zwalczały.

                              > AKT KONSEKRACJI WŁADCY = PODPORZĄDKOWANIE PRZEZ KK WŁADZY ŚWIECKIEJ

                              W przypadku religii, która powinna być oddzielona od władzy świeckiej (neutralność wyznaniowa) ta zasada jest łamana. I to wystarczy za cały dowód.

                              Tezy, które tu w międzyczasie - chyba w moim imieniu - wypowiedziałeś i obaliłeś są nie na temat.


                              > CYWILIZACJE.
                              > * „W skrócie, bo już rzygam odpowiadaniem słowa za słowo na Twoje debiliz
                              > my.”
                              > # Wow! To merytoryczne i rzeczowe argumenty poparte faktami wywołują u Ciebie t
                              > aką reakcję?

                              Tak, to jest moja ocena.

                              > #ALE MIMO WSZYSTKO: DO TEMATU, DO TEMATU!

                              > * „Żadna religia NIE MA ŻADNEGO prawa twierdzić, że inne religie są gorsz
                              > e i nadawać sobie prawa do ich wykorzeniania przemocą.”
                              > # Tak nie twierdziła „religia”,

                              Tak twierdzą niemal zawsze i niemal wszystkie religie.

                              > * „Katolicyzm czy chrześcijaństwo nie ma prawa i podstaw by twierdzić., ż
                              > e cokolwiek dobrego w Europie pochodzi dokładnie od nich i bez niego by się nie
                              > zdarzyło. Wszystkie dobre rzeczy, idee są tworem i dziełem ludzkim, a nie reli
                              > gijnym. Także i dekalog, którego nikt na dobre nie przestrzega i który jest wie
                              > lką ściemą.”

                              > # Twoja teza.

                              Wszystkie mądre tezy są moje. :)

                              > Przyszła Ci teraz do głowy i dlatego ma być włączona do dyskusji
                              > o porównywaniu „cech” wspólnych?

                              Odpowiedz, czy jest po teza prawdziwa?

                              > Trochę mniej chaosu, a więcej rzeczowości, faktów itp.

                              > * „Prawdziwy dorobek ludzkości to zasady humanistyczne.”
                              > # Jak wyżej. Chyba, że chcesz by zamiast w miarę logicznie uporządkowanej dysku
                              > sji dominował chaos?

                              Jak Ci nie pasuje, bo nie wiesz, co powiedzieć, to jest chaos.

                              > # Głównie choroby, a działalność konkwistadorów i praca w encomiendas w mniejsz
                              > ym stopniu. Sprawdź badania naukowe na ten temat.

                              A teraz to ja – to jest nie na temat. MOJA teza była taka, że wierzący w katolickiego boga ludzie zabijali Indian – między innymi - tłumacząc to potrzebą nawrócenia ich na jedyną, słuszną, totalitarnymi motywacjami uzasadnianą koniecznością. Oni MUSIELI. Bo uzależnienie od dogmatu im to nakazywało.

                              > * „OK, napisałeś, że głównie choroby, a więc jednak
                              > przyznajesz, że religia zabijała Indian.”
                              > # To gruźlicę, zapalenie płuc, grypę, odrę lub ospę roznosi „religia”?

                              Udawanie głupiego. Gdy trzeba się rozliczyć z tego, co wcześniej powiedziałeś – typowe odwracanie kota ogonem. Przypominam Ci – zgodziłeś się tutaj, że religia zabijała Indian.

                              > W Ameryce Łacińskiej wymiana dała początek nowym kulturom i społeczeństwom, a
                              > potomkowie Indian mają decydujący wpływ na decyzje państwowe. Fakt.

                              Czy ma to rozumieć, że bez hekatomby Indianie nie mieliby dziś tak dobrze jak mają, bo mają BAAAARDZO dobrze dzięki religii, tak?

                              > * „Od tysięcy lat wszystkie religie zarządzają ludzkim myśleniem i
                              > nic lepszego z tego procederu nie wynika. Największe zło tego świata
                              > - kłamstwo, że istnieją bogowie, że WYBACZĄ zabijanie
                              > jeśli będzie ono się odbywało w ich imieniu, z wiarą w umysłach.
                              > Wiara służy wyłącznie zamienianiu ludzi w nienawidzące maszyny
                              > do zabijania. Wiara odbiera rozum - kto nie myśli krytycznie i logicznie,
                              > ten jest bez rozumu.
                              > # Twoje prywatne dywagacje składające się z Twoich prywatnych przemyśleń i ocen
                              > . Nie wnoszą żadnych faktów do merytorycznej dyskusji.

                              Najważniejsze, że ich nie podważyłeś. To fakt. :)

                              > * Wszyscy niemal, którzy przyszli do Ameryki na podboje
                              > WIERZYLI w jakiegoś boga, najpewniej w Twojego.
                              > Ten bóg ich nie powstrzymał przed okrucieństwem, więcej,
                              > zabijali dla niego, bo byli przekonani, że ich wiara jest jedyna,
                              > lepsza, bo pogardy dla "pogan" uczyła ich religia.”

                              > # Myślę, że aby uprawdopodobnić tezę „o zabijaniu dla Boga”
                              > przez konkwistadorów przydałoby się kilka faktów.

                              Tu nie ma o zabijaniu dla boga ale z zgodzie z wiarą w boga. To fakt.

                          • zzasadami Nic nie drgnęło. 11.04.13, 18:03
                            # Nie było świadome.
                            * „Jesli wierzący nie jest świadom tego, co się z nim dzieje to wypieprzmy religię jak naszybciej i najdalej. Powiedziałeś coś potwornego, przerażającego. Wreszcie przypadkiem wyraziłeś to, do czego nie chcecie się przyznać, ze religia jest do niczego niepotrzebna, że tylko ze względu na efekt uzależnienia od niej istnieje, a zysk z jej istnienia czerpią zbrodnicze, o strukturze mafijnej organizacje religijne.”
                            # Nie było świadome odnosi się do zarażania Indian.
                            * „Świadomie pogardzali ludźmi i niszczyli ich kulturę oraz struktury społeczne. Świadomie chcieli z nich uczynić niewolników i zrobili to. Modląc się rano i wieczorem, z pełna satysfakcją do Twojego urojonego bożka.”
                            # Nie do końca „świadomie pogardzali ludźmi”. Rasa biała mieszała się bardzo chętnie z rasą żółtą – stąd Metysi. Fakt.
                            # „Niszczyli ich kulturę oraz struktury społeczne” Nie do końca – Hiszpanie nie zlikwidowali organizacji plemiennej tych Indian, którzy pozostali poza wpływem osadnictwa. Wodzowie tych plemion zostali przekształceni w lenników. Fakt.
                            # Osadnicy nie znali innego „sposobu gospodarowania” niż znany im z Europy system feudalny. Fakt.
                            # A kto uzasadniał względami religijnymi przeniesienie feudalnego poddaństwa ( z pańszczyzną) na grunt A. Płd. – encomiendas?
                            * „Względy religijne - ewangelizacja, likwidacja pogaństwa.”
                            # Hiszpanie nie znali innego systemu gospodarowania poza feudalizmem.
                            * Przed białymi kolonizatorami byli to wolni w większości i licznie zyjący ludzie, po kolonizacji - zostali pogardzanymi niewolnikami, bez ziemi, gnębieni, zabijani, traktowani gorzej od zwierząt. I wszystko to zrobili ludzie wierzący W boga.
                            # Z tą „wolnością” przesadziłeś. Zapoznaj się ze strukturą społeczna imperium azteckiego.
                            Nowa ciekawa teza. Każdy zły uczynek, który popełnił i popełnia katolik jest WYŁACZNIE motywowany względami religijnymi? Jeżeli taka jest nowa teza - idźmy dalej: każdy złu uczynek, który popełnia anty – teista jest WYŁĄCZNIE motywowany jego anty – teizmem.

                            SZLACHTA
                            # Akurat najistotniejsze decyzje odnośnie wolnych elekcji podjęto w 1573 roku. Nie wszyscy przedstawiciele stanu szlacheckiego byli wówczas wyznania rzymsko katolickiego. Stan ten nie był, więc „wytresowany” w 100 % przez KK. Fakt.

                            * „ Nie wiem, o czym mówisz i po co Ci to. Nie widzę żadnego związku z tematem: określenie cech podobieństwa między komunizmem i katolicyzmem (lub ogólniej religią).”
                            # Mówię o Twojej „tezuni” , iż KK „wytresował” szlachtę polka.
                            # Puk, puk! Przypominam, że dyskutujemy o cechach „wspólnych” Kościoła Katolickiego i bolszewizmu.
                            * „To Twoja teza. A jak juz skończyłes pukanie się w swoja głowę i echo wybrzmiało, to przypominam Ci, ze dowodzimy tezy szerszej, Zawężenia to twój pomysł i jest to klasyka erystyki.
                            Logika: Przypadek szczególny nie wyklucza istnienia jakiejś cechy zbioru ogólnego.
                            Pewnie jest to dla Ciebie jakieś odkrycie. Chyba nigdy dotąd nie słyszałeś. Przychodzisz tu między ludzi, jako przedstawiciel religii!!!, i zamiast popisac się erudycją i logiką, kompromitujesz się niemal w kazdym zdaniu. Wstyd.
                            ALe idzie ku dobremu. Im więcej takich popisów tu zamieścisz, tym więcej ludzi logicznie myslacych to przeczyta i oceni Ciebie i ten religijny chłam właściwie.”
                            # To już nie dyskutujemy o „wspólnych cechach KK i bolszewizmu”?
                            * „Jeśli ktoś sobie "zażyczy" to wolno mu zażyczyć tylko dla siebie, a nie narzucać innym.”
                            # Masz pretensje, że w XVI – XVIII wieku w Rzeczpospolitej nie było demokracji w dzisiejszym pojęciu?
                            * „ Nie. To zasada ogólna. Wolność to podstawa. Nei należy NIKOMU narzucać swoich poglądów, zwłaszca gdy się je popiera zakłamaną teologią.”
                            # To wyraźnie masz pretensję, że w XVI – XVIII w. w Rzplitej nie było demokracji w dzisiejszym znaczeniu i że 10 % społeczeństwa (szlachta) narzucała swe poglądy reszcie społeczeństwa. Ahistoryczne myslenie.
                            # W porządku masz tezę. Teza jak teza. Pozostała jeszcze drobnostka: wesprzeć swa tezę rzeczowymi, opartymi na faktach, wydarzeniach, umowach, aktach prawnych itp. argumentami.
                            * „Wspierałem, wspieram, i będe wspierał. Jak widzę, masz kłopot z zauważeniem tego, ale zwisa mi to.”
                            # Nie przytoczyłeś żadnego bezspornego faktu, wydarzenia, umowy, aktu prawnego itp. na potwierdzenie swojej tezy: „KK dąży do władzy absolutnej indoktrynując umysły. Podobnie zachowuje się komunizm.”
                            # A tak, argumentem o „współpracy” KK z bolszewizmem jest to, iż Kuba w 1992 r. przestała być państwem ateistycznym.
                            # Tak. Nie zawsze zwalcza metodą „6 g ołowiu w potylicę”. Czasami innymi metodami. Jak obecnie „marksiści kulturowi”. Czy droga między zmiana szyldu państwa z ateistycznego na laickie, a „współpracą” nie jest baaaardzo daleka.
                            * Tak. Nie zawsze zwalcza. Tylko tyle było mi potrzeba. A Ty juz tego argumentu nie masz.
                            :) A ostał się jakis inny? Nie widzę... :)
                            # Nie zawsze zwalcza metodami fizycznej przemocy. Czasami zmienia metody. Dobrze. Nie wiem po co Ci to w dyskusji „cechy wspólne KK i bolszewizmu”, ale niech będzie.
                            • kolter-xl Re: Nic nie drgnęło. 11.04.13, 18:23
                              zzasadami napisał:

                              > # Nie było świadome odnosi się do zarażania Indian.

                              Kłamiesz , celowo zatruwali żywność ,zarażali celowo poprzez koce i odzież przeznaczoną dla tubylców.

                              # Nie do końca „świadomie pogardzali ludźmi”. Rasa biała mieszała się bardzo chętnie z rasą żółtą – stąd Metysi. Fakt.

                              Bezczelny trollu a twoi kumple Krzyżacy czemu to zabijali facetów,a porywali im żony Prusów ,Litwinów czy Inflant ów to taka forma udowodnienia im równości rasowej ??

                              # „Niszczyli ich kulturę oraz struktury społeczne” Nie do końca 
                              > 211; Hiszpanie nie zlikwidowali organizacji plemiennej tych Indian, którzy pozo
                              > stali poza wpływem osadnictwa. Wodzowie tych plemion zostali przekształceni w lenników. Fakt

                              Kilka lat wystarczyło żeby np państwo Inków pozbawione porządnego przywództwa upadło, w państwie inków nie było ludzi głodnych ,w państwie inków pod przewodnictwem Hiszpanów bieda była powszechna.
                              • zzasadami @ kolter 11.04.13, 19:39
                                # Ale zgodnie z ówczesnym prawem i procedurami sądzili go świeccy. Ze względu na
                                wagę sprawy i jej bezprecedensowość sądziła go Komisja Sejmowa
                                * „ Sądzili tak , bo bydło same siebie nazywające wikariuszami Chrystusa stosowali wobec tych ludzi szantaż ,strasząc ich tym ze o ile oni nie osądzą to sami zostaną skazani na banicję społeczną. Tyle w temacie !!”
                                # Jakoś prawo Rzeczpospolitej nie znało pojęcia „banicja społeczna”. Czym, więc posłów szantażowano?


                                Grgkh * „Komunizm i katolicyzm prowadzą. Dążą do władzy absolutnej. To jest fakt.”
                                # Powtarzasz swoje twierdzenie. Swoje twierdzenie uważasz za fakt.
                                * „Powiedz no moherze czemu wasz nowy papcio z Rzymu , milczał kiedy prawicowo katolicka junta w Argentynie mordowała lewicę ??”
                                # Do której „cechy wspólnej” KK i bolszewizmu należy Twój argument?

                                * „Powiedz no jak przez gardło waszemu błogosławionemu wojtyle , mogły przejść słowa skierowane do pinocheta "mój przyjacielu" Od kiedy to wikariusz Chrystusa ma za przyjaciela mordercę,złodzieja czy handlarza kokainą ?”
                                # Do której „cechy wspólnej” KK i bolszewizmu należy Twój argument?


                                # Nie walcząc otwarcie z KK, a jedynie szykanując go kompartie niechętnie na szły pewne koncesje w stosunku do niego.
                                * "mimo nieustającego dokuczania klerowi katolickiemu oraz innych form ataków ze strony nazistów na Kościół i jego organizacje , Watykan zadowolony był z porozumienia z rządem Rzeszy,Chociaż napastliwe ataki na Kościół nie ustały nawet po podpisaniu konkordatu , nie powstrzymało Watykanu od jego ratyfikacji 10 września."Ian Kershaw _Hitler 1889-1936 str 424.
                                # Do której „cechy wspólnej” KK i bolszewizmu należy Twój argument?

                                Grgkh * „Przy pomocy religii nie wolno motywować ludzi to tego, by czuli się uprawnieni do wyższości nad innymi cywilizacjami, choćby one były bardziej prymitywne.”
                                * „ 'Kiedy zabito wodzów i innych ludzi którzy dowodzili walkami Natangowie i Warmowie ponownie poddali się pod jarzmo wiary i braci "
                                Piotr z Dusburga -Kronika ziemi pruskiej str 123”
                                # O motywacjach Braci jeszcze nie dyskutowaliśmy.
                                # Do której „cechy wspólnej” KK i bolszewizmu należy Twój argument?

                                # Nie było świadome odnosi się do zarażania Indian.
                                * „Kłamiesz , celowo zatruwali żywność ,zarażali celowo poprzez koce i odzież przeznaczoną dla tubylców.”
                                # Kłamiesz ale przez brak wiedzy. Wybaczam. Ameryki Ci się pomyliły.

                                # Nie do końca „świadomie pogardzali ludźmi”. Rasa biała mieszała się bardzo chętnie z rasą żółtą – stąd Metysi. Fakt.
                                * „ Bezczelny trollu a twoi kumple Krzyżacy czemu to zabijali facetów,a porywali im żony Prusów ,Litwinów czy Inflant ów to taka forma udowodnienia im równości rasowej ??”
                                # Co to ma wspólnego z Ameryką Płd.? Przynajmniej w teorii Braciom nie bardzo wolno się było „mieszać” z Prusami.

                                # „Niszczyli ich kulturę oraz struktury społeczne” Nie do końca Hiszpanie nie zlikwidowali organizacji plemiennej tych Indian, którzy pozo stali poza wpływem osadnictwa. Wodzowie tych plemion zostali przekształceni w lenników. Fakt

                                * „Kilka lat wystarczyło żeby np państwo Inków pozbawione porządnego przywództwa upadło, w państwie inków nie było ludzi głodnych ,w państwie inków pod przewodnictwem Hiszpanów bieda była powszechna.”
                                # „Porządne przywództwo” – To, kto był tym porządnym przywódcą Atahualpa czy Huascar? U Inków „nie było ludzi głodnych” – chwalebne. Po podboju „bieda była powszechna”, ale czy „byli ludzie głodni”?

                                Na się kolter usiłujesz „wmaślić się” w dyskusję. Tyle tylko, że średnio wychodzi.
                                • kolter-xl Re: @ kolter 11.04.13, 20:34
                                  zzasadami napisał:

                                  > # Ale zgodnie z ówczesnym prawem i procedurami sądzili go świeccy. Ze względu na
                                  > wagę sprawy i jej bezprecedensowość sądziła go Komisja Sejmowa
                                  > * „ Sądzili tak , bo bydło same siebie nazywające wikariuszami Chrystusa
                                  > stosowali wobec tych ludzi szantaż ,strasząc ich tym ze o ile oni nie osądzą to
                                  > sami zostaną skazani na banicję społeczną. Tyle w temacie !!”
                                  > # Jakoś prawo Rzeczpospolitej nie znało pojęcia „banicja społeczna”
                                  > . Czym, więc posłów szantażowano?

                                  Ekskomunika znasz to pojecie ??

                                  > Grgkh * „Komunizm i katolicyzm prowadzą. Dążą do władzy absolutnej. To jest fakt.”
                                  > # Powtarzasz swoje twierdzenie. Swoje twierdzenie uważasz za fakt.
                                  > * „Powiedz no moherze czemu wasz nowy papcio z Rzymu , milczał kiedy praw
                                  > icowo katolicka junta w Argentynie mordowała lewicę ??”
                                  > # Do której „cechy wspólnej” KK i bolszewizmu należy Twój argument?

                                  Jedni i drudzy chcą władzy absolutnej niczym nie skrepowanej , pod jedna słuszna linię

                                  * „Powiedz no jak przez gardło waszemu błogosławionemu wojtyle , mogły pr
                                  > zejść słowa skierowane do pinocheta "mój przyjacielu" Od kiedy to wikariusz Chr
                                  > ystusa ma za przyjaciela mordercę,złodzieja czy handlarza kokainą ?”
                                  > # Do której „cechy wspólnej” KK i bolszewizmu należy Twój argument ?

                                  Jedni i drudzy chcą władzy absolutnej niczym nie skrepowanej , pod jedna słuszna linię

                                  # Nie walcząc otwarcie z KK, a jedynie szykanując go kompartie niechętnie na szły pewne koncesje w stosunku do niego.

                                  > * "mimo nieustającego dokuczania klerowi katolickiemu oraz innych form ataków z
                                  > e strony nazistów na Kościół i jego organizacje , Watykan zadowolony był z poro
                                  > zumienia z rządem Rzeszy,Chociaż napastliwe ataki na Kościół nie ustały nawet p
                                  > o podpisaniu konkordatu , nie powstrzymało Watykanu od jego ratyfikacji 10 wrze
                                  > śnia."Ian Kershaw _Hitler 1889-1936 str 424.
                                  > # Do której „cechy wspólnej” KK i bolszewizmu należy Twój argument?

                                  Sam durniu dałeś taki przykład co ja potwierdziłem , nie widzisz zbieżności ??

                                  Grgkh * „Przy pomocy religii nie wolno motywować ludzi to tego, by czuli
                                  > się uprawnieni do wyższości nad innymi cywilizacjami, choćby one były bardziej
                                  > prymitywne.”
                                  > * „ 'Kiedy zabito wodzów i innych ludzi którzy dowodzili walkami Natangow
                                  > ie i Warmowie ponownie poddali się pod jarzmo wiary i braci "
                                  > Piotr z Dusburga -Kronika ziemi pruskiej str 123”
                                  > # O motywacjach Braci jeszcze nie dyskutowaliśmy.
                                  > # Do której „cechy wspólnej” KK i bolszewizmu należy Twój argument?

                                  Ten w jaki zdobywaliście władze to od was komuniści uczyli sie totalitaryzmu .Państwo zakonne było takim CCCP gdzie byli równi i równiejsi


                                  > # Nie było świadome odnosi się do zarażania Indian.
                                  > * „Kłamiesz , celowo zatruwali żywność ,zarażali celowo poprzez koce i od
                                  > zież przeznaczoną dla tubylców.”
                                  > # Kłamiesz ale przez brak wiedzy. Wybaczam. Ameryki Ci się pomyliły.

                                  Tobie się coś pomyliło , poczytaj o podbojach.

                                  # Nie do końca „świadomie pogardzali ludźmi”. Rasa biała mieszała s
                                  > ię bardzo chętnie z rasą żółtą – stąd Metysi. Fakt.
                                  > * „ Bezczelny trollu a twoi kumple Krzyżacy czemu to zabijali facetów,a p
                                  > orywali im żony Prusów ,Litwinów czy Inflant ów to taka forma udowodnienia im r
                                  > ówności rasowej ??”
                                  > # Co to ma wspólnego z Ameryką Płd.? Przynajmniej w teorii Braciom nie bardzo w
                                  > olno się było „mieszać” z Prusami.

                                  Próbowałeś w prymitywną drwiną ośmieszyć metysów.Więc ci pokazuję ze fakt Metysi istnieją i istnieli ale raczej nie dla tego ze np 400 lat temu biały sankcjonował takie związki.To wszystko w wyniku wykorzystywania przez białych panów kobiet indiańskich .

                                  * „Kilka lat wystarczyło żeby np państwo Inków pozbawione porządnego przy
                                  > wództwa upadło, w państwie inków nie było ludzi głodnych ,w państwie inków pod
                                  > przewodnictwem Hiszpanów bieda była powszechna.”
                                  > # „Porządne przywództwo” – To, kto był tym porządnym przywódc
                                  > ą Atahualpa czy Huascar? U Inków „nie było ludzi głodnych” –
                                  > chwalebne. Po podboju „bieda była powszechna”, ale czy „byli
                                  > ludzie głodni”?
                                  >
                                  > Na się kolter usiłujesz „wmaślić się” w dyskusję. Tyle tylko, że ś
                                  > rednio wychodzi.

                                  Te twoje jednozdaniowe odpowiedzi tego nie dowodzą , poczytaj jak doskonale było zorganizowane przed podbojem państwo Inków a jak szybko się zdegenerowało pod butem białych .
                                  • zzasadami Re: @ kolter 11.04.13, 21:03
                                    # Jakoś prawo Rzeczpospolitej nie znało pojęcia „banicja społeczna”. Czym, więc posłów szantażowano?
                                    * 'Ekskomunika znasz to pojecie ??"
                                    # Posłów sądzących szantażowano ekskomuniką? Słownie, czy pisemnie?
                                    * "Jedni i drudzy chcą władzy absolutnej niczym nie skrepowanej , pod jedna słuszna linię"
                                    # Domniemane milczenie kardynała jest dowodem dążenia do władzy absolutnej KK :))))
                                    # Słowa Papieża do Pinocheta są dowodem na dążenie do władzy absolutnej KK :))))
                                    Dążenie przejawia sie w słowach? Kurcze ilu ludzi gada (lub milczy) o bogactwie i to jest ich dążenie do bogactwa? :))))))))))))
                                    # Nie walcząc otwarcie z KK, a jedynie szykanując go kompartie niechętnie na szły pewne koncesje w stosunku do niego.[/u]
                                    * "mimo nieustającego dokuczania klerowi katolickiemu oraz innych form ataków ze strony nazistów na Kościół i jego organizacje , Watykan zadowolony był z porozumienia z rządem Rzeszy,Chociaż napastliwe ataki na Kościół nie ustały nawet po podpisaniu konkordatu , nie powstrzymało Watykanu od jego ratyfikacji 10 września."Ian Kershaw _Hitler 1889-1936 str 424.
                                    # Do której „cechy wspólnej” KK i bolszewizmu należy Twój argument?
                                    *"Sam durniu dałeś taki przykład co ja potwierdziłem , nie widzisz zbieżności ??"
                                    # Nadal bez sensu. Co to ma do relacji kompartii z KK? Mogłeś dac przykład konkordatu z Watykanem Carskiej Rosji z XIX. Byłoby również bez sensu.
                                    # Kłamiesz ale przez brak wiedzy. Wybaczam. Ameryki Ci się pomyliły.
                                    * "Tobie się coś pomyliło , poczytaj o podbojach."
                                    # Właśnie kolter poczytaj, bo Ameryki Ci się pomyliły.
                                    *Próbowałeś w prymitywną drwiną ośmieszyć metysów.Więc ci pokazuję ze fakt Metysi istnieją i istnieli ale raczej nie dla tego ze np 400 lat temu biały sankcjonował takie związki.To wszystko w wyniku wykorzystywania przez białych panów kobiet indiańskich ."
                                    # Wójcik Hist. Powsz. Wiek XVI - XVII. N c m s p (nie chce mi sie pisać).
                                    *Ten w jaki zdobywaliście władze to od was komuniści uczyli sie totalitaryzmu .Państwo zakonne było takim CCCP gdzie byli równi i równiejsi
                                    # 2 zdania - 2 idiotyzmy. Poczytaj skąd Lenin czerpał swą wiedzę o tym jak zdobyć władzę drogą zamachu stanu. Podobnie jak w PZ "równi i równiejsi" byli w sąsiednich państwach: Polsce, Czechach itp. Feudalizm.
                                    *"Te twoje jednozdaniowe odpowiedzi tego nie dowodzą , poczytaj jak doskonale był
                                    > o zorganizowane przed podbojem państwo Inków a jak szybko się zdegenerowało pod
                                    > butem białych ."
                                    # Czyli już nic o "porządnym przywództwie" i "glodzie"? Rzeczywiście koło i koń "zdegenerowały" podbite tereny Peru. :)))))
                                    • kolter-xl Re: @ kolter 11.04.13, 21:41
                                      zzasadami napisał:

                                      > # Jakoś prawo Rzeczpospolitej nie znało pojęcia „banicja społeczna”
                                      > . Czym, więc posłów szantażowano?
                                      > * 'Ekskomunika znasz to pojecie ??"

                                      Nie graj prymitywnie chłopczyku bo nawet królowie. Ba cesarze byli ekskomunikowani , nawet twoi bracia zakonni załapali się na to .

                                      > # Domniemane milczenie kardynała jest dowodem dążenia do władzy absolutnej KK :

                                      Takie pytania możesz zadawać swoim parafiankom.

                                      > # Słowa Papieża do Pinocheta są dowodem na dążenie do władzy absolutnej KK :))))
                                      > Dążenie przejawia sie w słowach? Kurcze ilu ludzi gada (lub milczy) o bogactwie
                                      > i to jest ich dążenie do bogactwa? :))))))))))))

                                      Co cie tak śmieszy karol obściskujący się z pinochetem ??

                                      > # Nie walcząc otwarcie z KK, a jedynie szykanując go kompartie niechętnie na szły pewne koncesje w stosunku do niego.[/u]
                                      > * "mimo nieustającego dokuczania klerowi katolickiemu oraz innych form ataków
                                      > ze strony nazistów na Kościół i jego organizacje , Watykan zadowolony był z por
                                      > ozumienia z rządem Rzeszy,Chociaż napastliwe ataki na Kościół nie ustały nawet
                                      > po podpisaniu konkordatu , nie powstrzymało Watykanu od jego ratyfikacji 10 wrz
                                      > eśnia."Ian Kershaw _Hitler 1889-1936 str 424.
                                      > # Do której „cechy wspólnej” KK i bolszewizmu należy Twój argument?
                                      > *"Sam durniu dałeś taki przykład co ja potwierdziłem , nie widzisz zbieżności??"
                                      > # Nadal bez sensu. Co to ma do relacji kompartii z KK? Mogłeś dac przykład konk
                                      > ordatu z Watykanem Carskiej Rosji z XIX. Byłoby również bez sensu.

                                      No tak bez sensu ,bo jakoś do twojej spaczonej wizji nie pasuje .

                                      > # Kłamiesz ale przez brak wiedzy. Wybaczam. Ameryki Ci się pomyliły.

                                      > # Właśnie kolter poczytaj, bo Ameryki Ci się pomyliły.

                                      Czyli jedna podbita a druga sam się w słodkie jarzmo katolickiego syfu poddała ??

                                      > # Wójcik Hist. Powsz. Wiek XVI - XVII. N c m s p (nie chce mi sie pisać).

                                      On pisał jak to białe kobiety paradowały 400 lat temu z indiańskim partnerami a nikogo to nie interesowało bo była wolności i braterstwo ?

                                      > # 2 zdania - 2 idiotyzmy. Poczytaj skąd Lenin czerpał swą wiedzę o tym jak zdobyć władzę drogą zamachu stanu. Podobnie jak w PZ "równi i równiejsi" byli w sąs
                                      > iednich państwach: Polsce, Czechach itp. Feudalizm.

                                      Aha czyli idiotyzmy bo znowu nie układają się po myśli pana załganego :))

                                      > *"Te twoje jednozdaniowe odpowiedzi tego nie dowodzą , poczytaj jak doskonale był
                                      > > o zorganizowane przed podbojem państwo Inków a jak szybko się zdegenerowało pod
                                      > > butem białych ."

                                      > # Czyli już nic o "porządnym przywództwie" i "glodzie"? Rzeczywiście koło i koń
                                      > "zdegenerowały" podbite tereny Peru. :)))))

                                      Zdecydowanie radziłbym coś poczytać , Hiszpanie w kilka lat nie dbając np o nawadnianie doprowadzili do zniszczenia kanalizacji Inków.
                                      • zzasadami Re: @ kolter 11.04.13, 23:40
                                        *"Nie graj prymitywnie chłopczyku bo nawet królowie. Ba cesarze byli ekskomunikowani , nawet twoi bracia zakonni załapali się na to ."
                                        # No kogo i jak podczas tego procesu "szantazowano" ustnie lub pisemnie ekskomuniką :)
                                        #Dążenie przejawia sie w słowach? Kurcze ilu ludzi gada (lub milczy) o bogactwie
                                        i to jest ich dążenie do bogactwa? :))))))))))))
                                        * "Co cie tak śmieszy karol obściskujący się z pinochetem ??"
                                        # Nie. Stwierdzenie, iż "dążenie przejawia się w słowach lub milczeniu"
                                        # Nadal bez sensu. Co to ma do relacji kompartii z KK? Mogłeś dac przykład konkordatu z Watykanem Carskiej Rosji z XIX. Byłoby również bez sensu.
                                        * "No tak bez sensu ,bo jakoś do twojej spaczonej wizji nie pasuje ."
                                        # Co ma konkordat Watykanu z Niemcami do relacji kompartii z bolszewikami?
                                        # Właśnie kolter poczytaj, bo Ameryki Ci się pomyliły.
                                        * "Czyli jedna podbita a druga sam się w słodkie jarzmo katolickiego syfu poddała ??
                                        # Jeżeli masz na mysli Amerykę Płn. to nie katolickiego...
                                        # Wójcik Hist. Powsz. Wiek XVI - XVII. N c m s p (nie chce mi sie pisać).
                                        * "On pisał jak to białe kobiety paradowały 400 lat temu z indiańskim partnerami a
                                        nikogo to nie interesowało bo była wolności i braterstwo ?"
                                        # Przeczytaj
                                        # 2 zdania - 2 idiotyzmy. Poczytaj skąd Lenin czerpał swą wiedzę o tym jak zdobyć władzę drogą zamachu stanu. Podobnie jak w PZ "równi i równiejsi" byli w sąsiednich państwach: Polsce, Czechach itp. Feudalizm.
                                        * "Aha czyli idiotyzmy bo znowu nie układają się po myśli pana załganego :))"
                                        # Nie. bo są sprzeczne z nauką historii.
                                        # Czyli już nic o "porządnym przywództwie" i "glodzie"? Rzeczywiście koło i koń "zdegenerowały" podbite tereny Peru. :)))))
                                        * "Zdecydowanie radziłbym coś poczytać , Hiszpanie w kilka lat nie dbając np o nawadnianie doprowadzili do zniszczenia kanalizacji Inków."
                                        # Chyba IRYGACJI. Ale to przeciez detal.
                                        • kolter-xl Re: @ kolter 12.04.13, 00:24
                                          zzasadami napisał:

                                          > *"Nie graj prymitywnie chłopczyku bo nawet królowie. Ba cesarze byli ekskomunik
                                          > owani , nawet twoi bracia zakonni załapali się na to ."
                                          > # No kogo i jak podczas tego procesu "szantazowano" ustnie lub pisemnie ekskomuniką :)

                                          Wasze sobory zmuszały świeckich do mordowania przeciwników kleru żałosny kpiarzu.


                                          > i to jest ich dążenie do bogactwa? :))))))))))))
                                          > * "Co cie tak śmieszy karol obściskujący się z pinochetem ??"
                                          > # Nie. Stwierdzenie, iż "dążenie przejawia się w słowach lub milczeniu"

                                          No tak synku ,skoro masz pozycję a milczysz to niestety dowodzi ze albo srasz ze strachu czyli panu nie ufasz ,albo opcja mordująca jest bliska twojemu sercu a jak obstawiasz czy prawicowa junta bliższa jest sercu klechy czy może junta lewicowa ??

                                          > * "No tak bez sensu ,bo jakoś do twojej spaczonej wizji nie pasuje ."
                                          > # Co ma konkordat Watykanu z Niemcami do relacji kompartii z bolszewikami?

                                          Ja nic takiego nie twierdziłem ,więc nie rozmydlaj tej dyskusji.

                                          > # Jeżeli masz na mysli Amerykę Płn. to nie katolickiego...

                                          Katolicy mordowali w obu.

                                          > # Wójcik Hist. Powsz. Wiek XVI - XVII. N c m s p (nie chce mi sie pisać).
                                          > * "On pisał jak to białe kobiety paradowały 400 lat temu z indiańskim partnera
                                          > mi a nikogo to nie interesowało bo była wolności i braterstwo ?"
                                          > # Przeczytaj

                                          Jakoś nie mam , na to ochoty bo wiem ze nie ma takiej opcji żeby biała prowadzała się z kolorowym wieki temu w prymitywnym katolickim społeczeństwie. .

                                          > * "Aha czyli idiotyzmy bo znowu nie układają się po myśli pana załganego :))"
                                          > # Nie. bo są sprzeczne z nauką historii.

                                          Aha ,ale akurat tobie pasuje ta historia którą sobie sam tworzysz np Roger Bacon nazwany przez znakomitych polskich historyków " Wybitnym" Tobie nie wydaje się wiarygodnym ,bo ma wiadomości z drugiej ręki :)), wiec wybacz ze twoje dowody mnie śmieszą :))

                                          > * "Zdecydowanie radziłbym coś poczytać , Hiszpanie w kilka lat nie dbając np o
                                          > nawadnianie doprowadzili do zniszczenia kanalizacji Inków."
                                          > # Chyba IRYGACJI. Ale to przeciez detal.

                                          Nie o kanalizacji .
                                          • zzasadami Kolter nic nie wnosisz do dyskusji 12.04.13, 10:01
                                            * 'Wasze sobory zmuszały świeckich do mordowania przeciwników kleru żałosny kpiarzu.
                                            # No kogo i jak podczas tego procesu "szantazowano" ustnie lub pisemnie ekskomuniką :)
                                            # Nie wykręcaj, tylko odpowiadaj wprost.
                                            # Nie. Stwierdzenie, iż "dążenie przejawia się w słowach lub milczeniu"
                                            * "No tak synku ,skoro masz pozycję a milczysz to niestety dowodzi ze albo srasz ze strachu czyli panu nie ufasz ,albo opcja mordująca jest bliska twojemu sercua jak obstawiasz czy prawicowa junta bliższa jest sercu klechy czy może junta lewicowa ??"
                                            # Nie kręć krętaczu. Jak dażenie do władzy KK "przejawia się w słowach lub milczeniu" w wybranych przypadkach?
                                            # Co ma konkordat Watykanu z Niemcami do relacji kompartii z bolszewikami?
                                            * "Ja nic takiego nie twierdziłem ,więc nie rozmydlaj tej dyskusji."
                                            # Toś idiota bo wkleiłeś cytat o konkordacie Watykanu z Niemcami do dyskusji o relacjach kompartii z bolszewikami.
                                            # Jeżeli masz na mysli Amerykę Płn. to nie katolickiego...
                                            * Katolicy mordowali w obu.
                                            # Nie kręć krętaczu. Chodzi o choroby zakaźne.
                                            * "Aha ,ale akurat tobie pasuje ta historia którą sobie sam tworzysz np Roger Baco
                                            > n nazwany przez znakomitych polskich historyków " Wybitnym" Tobie nie wydaje si
                                            > ę wiarygodnym ,bo ma wiadomości z drugiej ręki :)), wiec wybacz ze twoje
                                            > dowody mnie śmieszą :))"
                                            # Bacon wypowiadał się politycznie (w ówczesnych czasach) o zakonach rycerskich. Był anty, bo ówczesna "opinia publiczna" była anty. Poza tym przywiązywanie mniejszej wagi do "wiadomości z drugiej ręki" to podstawowa zasada warsztatu historyka.
                                            # Chyba IRYGACJI. Ale to przeciez detal.
                                            * "Nie o kanalizacji ."
                                            # To wytłumacz jak nie dbanie o nawadnianie doprowadziło do zniszczenia kanalizacji?
                                            • kolter-xl zasadny nic nie wnosisz do dyskusji... 12.04.13, 10:37
                                              zzasadami napisał:

                                              > # No kogo i jak podczas tego procesu "szantazowano" ustnie lub pisemnie ekskom
                                              > uniką :)
                                              > # Nie wykręcaj, tylko odpowiadaj wprost.

                                              Wprost to od roku bodajże 1215 kler zmuszał świeckich do popełniania w ich imieniu zbrodni sądowych .

                                              > # Nie kręć krętaczu. Jak dażenie do władzy KK "przejawia się w słowach lub milc
                                              > zeniu" w wybranych przypadkach?

                                              Milczenie marny manipulatorze oznacza zgodę na metody wprowadzane choćby przez miłą klerowi kato prawice.

                                              > # Toś idiota bo wkleiłeś cytat o konkordacie Watykanu z Niemcami do dyskusji o
                                              > relacjach kompartii z bolszewikami.

                                              Udowodnij ciotko z moheru ze odnosiłem się do tego akurat !!

                                              > # Nie kręć krętaczu. Chodzi o choroby zakaźne.

                                              No tak właśnie mordowali , Indian.

                                              > * "Aha ,ale akurat tobie pasuje ta historia którą sobie sam tworzysz np Roger B
                                              > aco
                                              > > n nazwany przez znakomitych polskich historyków " Wybitnym" Tobie nie wy
                                              > daje si
                                              > > ę wiarygodnym ,bo ma wiadomości z drugiej ręki :)), wiec wybacz z
                                              > e twoje
                                              > > dowody mnie śmieszą :))"

                                              > # Bacon wypowiadał się politycznie (w ówczesnych czasach) o zakonach rycerskich
                                              > . Był anty, bo ówczesna "opinia publiczna" była anty.

                                              Bacon był na tyle światłym i uczciwym człowiekiem ze , wiedział jak podlą role odgrywa ta zbrodnicza organizacja w pacyfikacji Prus.

                                              Poza tym przywiązywanie m
                                              > niejszej wagi do "wiadomości z drugiej ręki" to podstawowa zasada warsztatu historyka.

                                              Tak samo durniu jak i 100% twoich źródeł. Które kiedy akurat tobie pasują są ci za świadka twojego łgarstwa . Nawet Dusburg opowiada to z drugiej ręki niemoto bezradna.

                                              " Przeto niech nie oburza się czytelnik , jeśli bitwy z czasów drugiego odstępstwa od wiary, które już odstawiłem lub które dopiero przedstawię nie znajdzie on w takiej kolejności , w jakiej się wydarzyły,ponieważ uleciały one już z pamięci wielu współczesnych, tak iż nikt nie potrafi przedstawić ich w sposób właściwy .Samo wydarzenie po większej części daje sie przedstawić,ale jego dokładnej daty podać nie można " Dusburg str 123


                                              > # Chyba IRYGACJI. Ale to przeciez detal.
                                              > * "Nie o kanalizacji ."
                                              > # To wytłumacz jak nie dbanie o nawadnianie doprowadziło do zniszczenia kanalizacji?

                                              Chodzi o system kanałowa sprowadzający wodę nawet na wyższe poziomy .
                                              • zzasadami idiota: ale mordowali. 12.04.13, 20:33
                                                # No kogo i jak podczas tego procesu "szantazowano" ustnie lub pisemnie ekskomuniką :)
                                                # Kto szantazował Andrzeja Kazimierza Giełguda i jaki był wynik "szantażu"?
                                                * "Milczenie marny manipulatorze oznacza zgodę na metody wprowadzane choćby przez
                                                > miłą klerowi kato prawice."
                                                # Co to ma wspólnego z tematem dyskusji.
                                                # Toś idiota bo wkleiłeś cytat o konkordacie Watykanu z Niemcami do dyskusji o relacjach kompartii z bolszewikami.
                                                * "Udowodnij ciotko z moheru ze odnosiłem się do tego akurat !!"
                                                # Proste idioto. Wkleiłeś cytat o konkordacie Watykanu z Niemcami do wątku o "cechach wspólnych" KK i kompartii.
                                                # Przynajmniej Dusburg widział na własne oczy Prusa i Prusy jako krainę geograficzną.
                                                # Nie kręć krętaczu. Chodzi o choroby zakaźne.
                                                * "No tak właśnie mordowali , Indian."
                                                # Gdyby w realu odbyła się taka dyskusja:
                                                idiota: co ty gadasz w Ameryce Płd. zarażano Indian kocami itp.
                                                ja: chyba Ci sie pomyliły Ameryki.
                                                idiota: Tobie się pomyliły.
                                                ja: poczytaj.
                                                idiota: ale mordowali.
                                                ja: rozmawiamy o zarażaniu z rozmysłem, do czego w Ameryce Płd. nie dochodziło.
                                                idiota: ale mordowali.
                                                Po prostu opusciłbym towarzystwo idioty, ponieważ dyskusja z idiota do niczego nie prowadzi i powoduje stratę czasu.
                                                Tak więc chyba uczynię.
                                                • grgkh Re: idiota: ale mordowali. 14.04.13, 02:32
                                                  Widzę, że sięgnąłeś po argument siły. :) A potem naślesz na mnie płatnych morderców? :) A może masz propozycję jakiegoś stosu i pokazowego spalenia?

                                                  zzasadami napisał:

                                                  > # No kogo i jak podczas tego procesu "szantazowano" ustnie lub pisemnie ekskomu
                                                  > niką :)
                                                  > # Kto szantazował Andrzeja Kazimierza Giełguda i jaki był wynik "szantażu"?
                                                  > * "Milczenie marny manipulatorze oznacza zgodę na metody wprowadzane choćby prz
                                                  > ez
                                                  > > miłą klerowi kato prawice."
                                                  > # Co to ma wspólnego z tematem dyskusji.
                                                  > # Toś idiota bo wkleiłeś cytat o konkordacie Watykanu z Niemcami do dyskusji o
                                                  > relacjach kompartii z bolszewikami.
                                                  > * "Udowodnij ciotko z moheru ze odnosiłem się do tego akurat !!"
                                                  > # Proste idioto. Wkleiłeś cytat o konkordacie Watykanu z Niemcami do wątku o "c
                                                  > echach wspólnych" KK i kompartii.
                                                  > # Przynajmniej Dusburg widział na własne oczy Prusa i Prusy jako krainę geograf
                                                  > iczną.
                                                  > # Nie kręć krętaczu. Chodzi o choroby zakaźne.
                                                  > * "No tak właśnie mordowali , Indian."
                                                  > # Gdyby w realu odbyła się taka dyskusja:
                                                  > idiota: co ty gadasz w Ameryce Płd. zarażano Indian kocami itp.
                                                  > ja: chyba Ci sie pomyliły Ameryki.
                                                  > idiota: Tobie się pomyliły.
                                                  > ja: poczytaj.
                                                  > idiota: ale mordowali.
                                                  > ja: rozmawiamy o zarażaniu z rozmysłem, do czego w Ameryce Płd. nie dochodziło.
                                                  > idiota: ale mordowali.
                                                  > Po prostu opusciłbym towarzystwo idioty, ponieważ dyskusja z idiota do niczego
                                                  > nie prowadzi i powoduje stratę czasu.
                                                  > Tak więc chyba uczynię.

                                                  Pytałem Cię wielokrotnie, czy wyznawcy Twojego boga, tresowani przez boskie przykazanie o niezabijaniu udali się do Ameryki i zabijali Indian? Tak czy nie? Byli mordercami czy nie byli? Zdarzało się im to czy nigdy tego nie zrobili? Czy gwałcili indiańskie kobiety, dzięki czemu mamy dziś metysów? A może nigdy do takich gwałtów nie doszło? Czy zmuszali Indian do zmiany ich wierzeń, czy nie zmuszali? Było tak, czy nie?

                                                  Ta religia, jak zresztą wszystkie inne religie także, jest NIESKUTECZNA, bo nic dobrego z jej obecności dla ludzkości nie wynika. Z jednym wyjątkiem - gdy religijna indoktrynacja uzależni od siebie - ci ludzie przestają normalnie mysleć. Ich funkcje mózgowe się degenerują, zatracają zdolność do logicznego myslenia, bo oto mogą dowolnej hipotezie, teorii spiskowej przypisać prawdziwość. Potem juz jest to ich - jak to ładnie nazwałeś - ICH WŁASNA naturalna potrzeba. Własna? Nie. Religijna. Indoktrynacja religijna zamienia człowieka w bezmyślną maszynę na usługach zakłamanej ideologii szerzonej przez organizację, która przejmuje nad tymi umysłami całkowitą kontrolę.

                                                  Czy dobrze widzę? A Ty ogon pod siebie i do budy? A gdzie odszczekanie za oczernianie mnie i przypisywanie mi czegoś, czego nie mówiłem? Wciąż jesteś mi to winien. Mam Ci wskazać, gdzie Ci zwróciłem na te oszczerstwa uwagę? Czekam na Twoje przeprosiny.
                                                • kolter-xl Re: idiota: ale mordowali. 14.04.13, 16:10
                                                  zzasadami napisał:

                                                  > # No kogo i jak podczas tego procesu "szantazowano" ustnie lub pisemnie ekskomuniką :)

                                                  Twoja zbrodnicza sekta od roku co najmniej 1215 zmuszała ludzi do zbrodni w jej imieniu , gnido parafialna.

                                                  > # Kto szantazował Andrzeja Kazimierza Giełguda i jaki był wynik "szantażu"?

                                                  Nie wiesz ? to ci powiem , twoja bandycka sekta która szantażowała władze świecie zmuszając je do walki z herezja a za co zamordowaliście katoliccy gamonie , Łyszczyńskiego jak nie za herezję ??

                                                  > # Co to ma wspólnego z tematem dyskusji.

                                                  Buło to tematem wiec zaistniało . kumasz nieuku ??

                                                  > # Proste idioto. Wkleiłeś cytat o konkordacie Watykanu z Niemcami do wątku o "c
                                                  > echach wspólnych" KK i kompartii.

                                                  Czyli o tym jak kler lizał nogę która go w dupę kopała ,wszystko na temat .

                                                  > # Przynajmniej Dusburg widział na własne oczy Prusa i Prusy jako krainę geograficzną.

                                                  No popatrz nie tu bardziej żałosnej obrony swojej zasranej tezy :)) No i co z tego ze widział skoro żył lata po podboju ?, Bacon żył dokładnie w okresie podboju ,mógł znać Krzyżowców którzy pacyfikowali Prusy , Mógł znać Krzyżaków np werbujących na krucjaty , wielu ludzi którzy byli w Prusach . No a ty tylko tyle żałosna pokrako potrafisz powiedzieć w temacie :))

                                                  > # Nie kręć krętaczu. Chodzi o choroby zakaźne.
                                                  > * "No tak właśnie mordowali , Indian."
                                                  > # Gdyby w realu odbyła się taka dyskusja:
                                                  > idiota: co ty gadasz w Ameryce Płd. zarażano Indian kocami itp.
                                                  > ja: chyba Ci sie pomyliły Ameryki.
                                                  > idiota: Tobie się pomyliły.
                                                  > ja: poczytaj.
                                                  > idiota: ale mordowali.
                                                  > ja: rozmawiamy o zarażaniu z rozmysłem, do czego w Ameryce Płd. nie dochodziło.
                                                  > idiota: ale mordowali.
                                                  > Po prostu opusciłbym towarzystwo idioty, ponieważ dyskusja z idiota do niczego
                                                  > nie prowadzi i powoduje stratę czasu.
                                                  > Tak więc chyba uczynię.

                                                  No to ustalmy kiepski ery-sto i marny manipulatorze kto tu jest idiota , bo ze ty raczej nikt nie ma wątpliwości.
                            • grgkh Re: Nic nie drgnęło. 13.04.13, 00:17
                              zzasadami napisał:

                              > # Nie było świadome.
                              > * „Jesli wierzący nie jest świadom tego, co się z nim dzieje to wypieprzm
                              > y religię jak naszybciej i najdalej. Powiedziałeś coś potwornego, przerażająceg
                              > o. Wreszcie przypadkiem wyraziłeś to, do czego nie chcecie się przyznać, ze rel
                              > igia jest do niczego niepotrzebna, że tylko ze względu na efekt uzależnienia od
                              > niej istnieje, a zysk z jej istnienia czerpią zbrodnicze, o strukturze mafijne
                              > j organizacje religijne.”
                              > # Nie było świadome odnosi się do zarażania Indian.

                              > * „Świadomie pogardzali ludźmi i niszczyli ich kulturę oraz struktury spo
                              > łeczne. Świadomie chcieli z nich uczynić niewolników i zrobili to. Modląc się r
                              > ano i wieczorem, z pełna satysfakcją do Twojego urojonego bożka.”
                              > # Nie do końca „świadomie pogardzali ludźmi”. Rasa biała mieszała s
                              > ię bardzo chętnie z rasą żółtą – stąd Metysi. Fakt.

                              Gwałcąc Indianki?

                              > # „Niszczyli ich kulturę oraz struktury społeczne” Nie do końca

                              Nie mówię, że do końca, ale niszczyli.

                              > Hiszpanie nie zlikwidowali organizacji plemiennej tych Indian, którzy pozo
                              > stali poza wpływem osadnictwa. Wodzowie tych plemion zostali przekształceni w l
                              > enników. Fakt.

                              Fakt. I to by było na tyle, o co mi chodziło. Dokonali tego wierzący w boga.

                              > * Przed białymi kolonizatorami byli to wolni w większości i licznie zyjący ludz
                              > ie, po kolonizacji - zostali pogardzanymi niewolnikami, bez ziemi, gnębieni, za
                              > bijani, traktowani gorzej od zwierząt. I wszystko to zrobili ludzie wierzący W
                              > boga.
                              > # Z tą „wolnością” przesadziłeś. Zapoznaj się ze strukturą społeczn
                              > a imperium azteckiego.

                              Fakt. Zdarzało się. Ale po przybyciu białych nie ostała się żadna struktura państwowa.

                              > Nowa ciekawa teza. Każdy zły uczynek, który popełnił i popełnia katolik jest WY
                              > ŁACZNIE motywowany względami religijnymi?

                              Nie wyłącznie i tego nie mówię. Nie publikuj swoich tez pod moim n8ickiem.
                              Każdy zły uczynek, który popełnia wierzący świadczy o tym, że religia nie spełnia żadnego pozytywnego efektu dla ludzkości. Bez niej NIE JEST GORZEJ.

                              Wniosek - religia jest całkowicie zbędna.

                              Następny wniosek - religia nie ma prawa uczyć (sorry - udawać, że to robi) moralności. Chodzi o to udawanie.

                              Jest oczywiste, że religia motywuje do agresji - popatrz na tłumy moherów i nienawiść, z jaką traktują tych, których wskazuje im kler jako wrogów. Posłuchaj Rydzyka i biskupów. Popatrz jakie bogactwa zebrał kler katolicki przez tysiące lat swego działania - dawane bogowi :) i jego urzędnikom. Bogowi potrzebny jest przepych? Większego zakłamania niż w tej religii nie widziałem. Jak ogłupieni muszą być ludzie, jeśli wszystko oddaja oszustom, a nie dzielą się z biedniejszymi od siebie.

                              Do dobra i współistnienia nie trzeba motywować. To naturalny odruch każdej istoty żywej funkcjonującej w zrównoważonym systemie.

                              > Jeżeli taka jest nowa teza - idźmy d
                              > alej: każdy złu uczynek, który popełnia anty – teista jest WYŁĄCZNIE moty
                              > wowany jego anty – teizmem.

                              Antyteista (ja wolę ateista) ma szansę myśleć logicznie, racjonalnie, szukać i znaleźć - reguły humanistycznego współistnienia. Może go do przestępstwa coś motywować, ale nie będzie to religia. A musiałaby to być inna, równie zniewalająca mózg, DOGMATYCZNA ideologia. Czy możesz wskazać coś takiego dla tej grupy?


                              Wskaż jakiś dogmat tego typu i udowodnij, że działa on równie silnie i dotyczy WSZYSTKICH niewierzących. Pokaż JAK on motywuje do zła? Czy mamy swojego antyrydzyka, który każe nienawidzić i zachęca do agresji? Czy niewierzący, jako grupa, zakazują mówienia jakiejś niewygodnej prawdy o sobie, torturują za jej wypowiadanie, skazują na śmierć, stygamtyzują z ambon?

                              I najważniejsze, czy niewierzący mają jakąś ORGANIZACJĘopartą na ideologii (co nią jest?), pałace zbudowane za wyłudzoną od wiernych owieczek mamonę, kłamią o sobie przedstawiając siebie wyłącznie w jasnych barwach?

                              > SZLACHTA

                              > * „ Nie wiem, o czym mówisz i po co Ci to. Nie widzę żadnego związku z te
                              > matem: określenie cech podobieństwa między komunizmem i katolicyzmem (lub ogóln
                              > iej religią).”
                              > # Mówię o Twojej „tezuni” , iż KK „wytresował” szlachtę
                              > polka.

                              Tezunia jest Twoja, więc nie pieprz głupot.

                              Mówię, że kler wytresował WSZYSTKICH ludzi. Tresura to rezygnacja z logiki: hipoteza istnienia boga, którą usprawiedliwia swoje istnienie mafijna organizacja religijna, nie jest prawdą. Logicznie - prawda jest wtedy, gdy jest udowodniona. Dzięki tej tresurze, wynikającej z fałszywego dogmatu, cała ludzkość od tysięcy lat - bojąc się bogów i starając się im przypodobać - jest PODPORZĄDKOWANA organizacjom religijnym. I cały świat, od tysięcy lat, mimo istnienia różnych religii jest jednym, wielkim bagnem moralnym - RELIGIA JEST ZBĘDNA . Kto na niej korzysta? Tylko ci, którzy oferują tę ideologię, doskonalą ją, manipulują za jej pomocą i zarządzają ogłupionymi i uzaleznionymi od niej ludźmi.

                              > # Puk, puk! Przypominam, że dyskutujemy o cechach „wspólnych” Kości
                              > oła Katolickiego i bolszewizmu.
                              > * „To Twoja teza. A jak juz skończyłes pukanie się w swoja głowę i echo w
                              > ybrzmiało, to przypominam Ci, ze dowodzimy tezy szerszej, Zawężenia to twój pom
                              > ysł i jest to klasyka erystyki.
                              > Logika: Przypadek szczególny nie wyklucza istnienia jakiejś cechy zbioru ogólne
                              > go.

                              Fakt - jeden zbrodniarz w sutannie czyni zbrodniczym cały katolicyzm. Puk, puk - jest echo?

                              > Pewnie jest to dla Ciebie jakieś odkrycie. Chyba nigdy dotąd nie słyszałeś. Pr
                              > zychodzisz tu między ludzi, jako przedstawiciel religii!!!, i zamiast popisac s
                              > ię erudycją i logiką, kompromitujesz się niemal w kazdym zdaniu. Wstyd.
                              > ALe idzie ku dobremu. Im więcej takich popisów tu zamieścisz, tym więcej ludzi
                              > logicznie myslacych to przeczyta i oceni Ciebie i ten religijny chłam właściwie
                              > .”
                              > # To już nie dyskutujemy o „wspólnych cechach KK i bolszewizmu”?
                              > * „Jeśli ktoś sobie "zażyczy" to wolno mu zażyczyć tylko dla siebie, a ni
                              > e narzucać innym.”

                              Dyskutujemy o wspólnych cechach całego katolicyzmu i komunizmu pod każdą, dowolną postacią.

                              > # Masz pretensje, że w XVI – XVIII wieku w Rzeczpospolitej nie było demo
                              > kracji w dzisiejszym pojęciu?

                              Kolejna Twoja teza wypowiadana jako moja? :) :) :) To już jest chorobliwe. Reszty tych tez nie komentuję. Powtarzasz je bez sensu - nie są moje.

                              Z Twojej strony NIC nie drgnęło.
                          • zzasadami "Władza nad ludzkimi umysłami" co to? 11.04.13, 18:05
                            # Zostaje manifest Komunistyczny. Tylko czego to ma dowieść?
                            * Bóg i Ewangelia to "idea". Manifest i międzynarodówka to też "idea". Są wspólne dla ogłupionych tłumów.
                            # Zostają książki twórców liberalizmu, nacjonalizmu – czego ma to dowodzić?
                            * „Dobry przykład - podobnie myślą katolicy, dla krzewienia wiary i absolutnego panowania swojej religii dopuszczą się każdej zbrodni.”
                            # Co już wycofałeś się z „argumentu” (co to niby miałem się od Ciebie uczyć), że i komunizm (dowiodłem faktami, że nieprawda) i KK źle „wychowali” swych przywódców? Wykazałem nieco przekornie brak podobieństwa. Bolszewicy skutecznie wychowali i przywódców i szeregowych swych członków w swojej moralności. Co do sądów ocennych odnośnie katolików. Do ocen masz prawo, ale to są tylko oceny.
                            * „ I podobnie myślą właściciele jedynej poprawnej ideologii komunistycznej.”
                            # To raczej dowód na wspólna Tobie i bolszewikom ocenę KK. Tylko nie dotyczy tematu.
                            * „Oba systemy dążą do władzy. :)”
                            * „Oba systemy wykorzystują powyższe argumenty, by eliminować ideologiczną konkurencję. Gdy im sie to uda, pozostają tylko wyznawcy religii komunistycznej lub katolickiej :). Wątpiących we własnych szeregach eliminuje się cały czas. Gdy pozostaje juz tylko jedna idea to chyba oczywiste, ze jest to władza absolutna nad umysłami?”
                            # Ale jak i kiedy KK „wyeliminował ideologiczna konkurencję” nie dowiem się. Jak zwykle brak faktów, wydarzeń itp.
                            # No, to dostarcz jakichkolwiek merytorycznych argumentów, że KK dąży do władzy ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej.
                            * „Władza nad umysłami, przyjacielu... Po co Ci obalać własne tezy? Przytul je, pogłaskaj i niech sobie w kątku Twego umysłu żyją.
                            Słąbo Cię w tym seminarium kształcili. Żadnej finezji manipulacyjnej. Tak z grubej rury, wciąż ten sam schemat. ALe to dobrze, czytelnicy opatrzą się tym mechanizmem i będą w przyszłości szybciej go mogli dostrzegać.”
                            # Czyli nie masz argumentów, że KK dąży do przejęcia władzy ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej – to są realia. Zmieniasz na „dążenie do władzy nad umysłami”. No dobrze. Tylko trzeba to pojecie sprecyzować na gruncie historii, socjologii, nauk społecznych itp.

                            AMERYKA POŁUDNIOWA
                            # Katolicyzm wprowadzał Boga nie wymagającego hekatomby na ołtarzach,
                            * Na ołtarzach. To potwierdza tylko, że wiara w boga prowadzi do mordów. A czy w Biblii nie ma opisów mordów dokonywanych przez naród wybrany Twojego boga dla chwały tegoż? Nie zachowały się czaszki? Ktos zatarł ślady?”
                            # Czyli nie masz rzeczowego argumentu, bo znów wprowadzasz swoje ogólne dywagacje na temat religii.
                            * Odpowiedź na mój szerszy poparty faktami wywód.
                            * „Usprawiedliwianie wyniszczania Indian prtzez białych najeźdźców nawet nie będe próbował czytac i komentować, bo mnie ku...ca bierze.”
                            # Nie „usprawiedliwienie”, a wyjaśnienie osobie nie zorientowanej w temacie – Tobie. Pewnie, że Cię „ku...ca bierze.” – tyle tu faktów…

                            ODPOWIEDZ NA TO, CO W LANIU WODY GRGKH Z POPRZEDNIEGO POSTU WNOSI MERYTORYCZNIE DO DYSKUSJI
                            *Bełkot bez sensu. Przypadek szczególny nie dowodzi tezy ogólniejszej - nie mówię o walce KK i bolszewików w Rosji.
                            # Jak rozbiłem w puch i pył tezę, to i nie mówisz.
                            * Nie komentujesz swojego błędu logicznego? Przyznajesz więc, ze go znów tu popełniłeś. I o to chodzi. A z puchem to masz urojenia.
                            # Rozbiłem w proch i pył Twoją „szczegółową” tezę o walce KK i bolszewików w Rosji władzę 1917 – 1922. W przedbiegach i bez wysiłku.
                            * „Ile razy mam Ci powtarzać, że to nie jest MOJA teza? Bełkot, mały kombinatorze. Prymitywny bełkot.”
                            * grgkh 08.04.13, 10:13 „Walka o władzę toczyła się pomiędzy dwoma systemami [chodziło o Rosję, bo o niej zaczęliśmy mówić], które były dla siebie konkurencyjne.”
                            # To „moje tezy” znajdują się w twoich wypowiedziach?
                            # „Władza nad umysłami ludzkimi” to pojecie jest „nieostre”
                            # Dyskutujemy na płaszczyźnie szeroko pojętych nauk społecznych. Znajdź tam jakąś definicję.
                            * Zawsze znajduję poprawne definicje.
                            # No to znajdź definicję „władza nad umysłami ludzkimi”. Jak znajdziesz, to będziemy mogli dalej rzeczowo dyskutować. Brak definicji oznacza „hamulec” dla Twojego dalszego dowodzenia.
                            # Należy, więc w oparciu o w/w dziedziny nauki doprecyzować pojęcie „władza nad umysłami ludzkimi”.
                            * „Teraz to ja zaczynam panować nad Twoim umysłem (na początku miałeś pewnie odwrotne założenie) - wykonujesz ruch, który dla Ciebie zaplanowałem. :)”
                            # Żeby przytoczyć jakąś naukową definicję „władzy nad umysłami ludzkimi”, co to, to nie. Ale porcja nic nie wnoszącego słowotoku jest!
                            # Na koniec cały „słowotok”:
                            * „To było rozprawienie się z durnotami, które tu wypisujesz. To Ty założyłeś wątek. To Tobie się wydawało, ze erystyka jest nie do pokonania. Okazało się, że to nieprawda. Wodolejstwem jest cała teologia (i inne mitologie podobnie).
                            Przyjacielu, żaden bóg nie istnieje. Wszystko, co sobie budujecie na tym założeniu jest fałszywe. A całą wasza działalność to podłe wobec miliardów ludzi manipulowanie, którego celem jest władza nad nimi, sterowanie nimi, wykorzystywanie ich. Pomyśl - miliardy ludzi, którzy wierzyli w tysiące bożków, zawsze tak samo szczerze, gorliwie, oddając siebie do dyspozycji tych wszystkich wrednych organizacji, sekt, mafii. To niewyobrażalna zbrodnia wobec całej ludzkości.”
                            # Wszystko w porządku, tylko poza „udowodnieniem” znanych faktów (nauka Bieruta i Stalina, nauczanie religii w PRL do 1961 r.) nie zaprezentowałeś innych rzeczowych argumentów. A pozostała część „wypowiedzi”, to wodolejstwo nie wnoszące nic do tematu dyskusji.
                            Czy doczekam się rzeczowych argumentów odnośnie poszczególnych „cech wspólnych”?
                            • zzasadami Cała naprzód grgkh! Cz I 12.04.13, 22:06
                              WSPÓŁPRACA
                              * „To była dygresja, co do współpracy to zgodziliśmy się na Kubę czasów Castro.”
                              # „Zgodziliśmy się”. :)))
                              # Nie uzyskałem odpowiedzi na pytanie w jaki sposób „zmiana szyldu” państwa z ateistycznego na laickie oznacza „współpracę”?
                              # Skoro to była „dygresja” znaczy się, nie w nurcie dyskusji. Szkoda, że w samej dyskusji nie przytaczasz jakichkolwiek faktów.
                              # Religia napisałeś, więc każda. „Nikogo”? Wystarczy, więc jeden przykład: Henri Duant.
                              * „ Nieprawdziwa jest teza przeciwna, że jak ktoś jest wychowywany przez ten debilizm, to musi się stać dobrym człowiekiem.”
                              # Skoro „teza” - religia nie jest w stanie nikogo wychować na porządnego człowieka.” Padła „hukiem i łoskotem” stawiamy kolejną tezę i staramy się z nią dyskutować. Żenujące.

                              * „A na pewno prawdziwa jest jeszcze inna teza - religia jest przynajmniej BEZUŻYTECZNA. O jej szkodliwości świadczą inne fakty, jak choćby zabicie "zakonnika" Łyszczyńskiego za mówienie prawdy. :) To cecha totalitaryzmu - zabija każdego, kto zagraża monopolowi ideowemu, z reguły zakłamanemu.”

                              # Znów przewrotnie. Jeżeli „totalitaryzm” wg Ciebie zakładał zabijanie tyko i wyłącznie tych, którzy ZAGRAŻALI monopolowi ideowemu bolszewizmu, to bolszewizm nie wykazuje tej cechy. W bolszewizmie (często, bo nie zawsze) tatuś, bo wróg ludu, mamusia, bo żona wroga ludu, a synek, bo potencjalny wróg ludu. Wszak „ojca mu zabiliśmy”. Na Ukrainie jeszcze inne kryterium: bo przebywał na tym terenie. Brak wspólnej cechy. Który kolejny już raz?

                              * „Ale za czasów komuny religia była, nawet w szkole? I kościoły budowano?”
                              # 1945 – 1961- była 16 lat
                              1961 -1989 – nie było – 28 lat. Fakty.
                              # Kościoły? Zapoznaj się z historią „Arki” w Nowej Hucie. Fakt.
                              Czy to była „współpraca”, czy szykany i częściowe koncesje?

                              * „Na współdziałanie zgodziłeś się w przypadku Kuby. A ja napisałem, że albo współdziałały dla totalitarnego dobra wspólnego, albo się zwalczały.”
                              # A’propos Kuby. Ponawiam pytanie: w jaki sposób „zmiana szyldu” państwa z ateistycznego na laickie oznacza „współpracę”?

                              AKT KONSEKRACJI WŁADCY = PODPORZĄDKOWANIE PRZEZ KK WŁADZY ŚWIECKIEJ

                              * „W przypadku religii, która powinna być oddzielona od władzy świeckiej (neutralność wyznaniowa) ta zasada jest łamana. I to wystarczy za cały dowód.”
                              # Nie była łamana. Król Polski nie był Prymasem Polski; Prymas, Królem. Wojewoda wileński nie był biskupem wileńskim i v. v. Fakty.
                              *” I to wystarczy za cały dowód”
                              # Dowód, na jakie twierdzenie i w jakiej dyskusji?
                              • grgkh Re: Cała naprzód grgkh! Cz I 13.04.13, 02:48
                                Powtarzasz się - tu masz argumenty:

                                forum.gazeta.pl/forum/w,721,143738855,143745684,Re_Odpowiedz_dla_grgkh_z_kolega_.html
                            • zzasadami Cała naprzód grgkh! Cz II 12.04.13, 22:07
                              CYWILIZACJE.

                              # Wow! To merytoryczne i rzeczowe argumenty poparte faktami wywołują u Ciebie taką reakcję?

                              * „Tak, to jest moja ocena.”
                              # Skoro ocena, to masz do niej prawo. Tylko nic merytorycznego nie wnosi do dyskusji. :)))

                              * „Katolicyzm czy chrześcijaństwo nie ma prawa i podstaw by twierdzić., że cokolwiek dobrego w Europie pochodzi dokładnie od nich i bez niego by się nie zdarzyło. Wszystkie dobre rzeczy, idee są tworem i dziełem ludzkim, a nie religijnym. Także i dekalog, którego nikt na dobre nie przestrzega i który jest wielką ściemą.”
                              # Twoja teza.
                              * „Wszystkie mądre tezy są moje. :)”
                              # Jak nikt Cię nie chwali, to chwal się sam, co? :))))
                              * Przyszła Ci teraz do głowy i dlatego ma być włączona do dyskusji o porównywaniu „cech” wspólnych?
                              * „Odpowiedz, czy jest po teza prawdziwa?”
                              # Jeżeli ją wesprzesz merytorycznymi argumentami opartymi o fakty, wydarzenia itp.

                              * „Prawdziwy dorobek ludzkości to zasady humanistyczne.”
                              # Jak wyżej. Chyba, że chcesz by zamiast w miarę logicznie uporządkowanej dyskusji dominował chaos?
                              * „Jak Ci nie pasuje, bo nie wiesz, co powiedzieć, to jest chaos.”
                              # To twierdzenie nie ma nic wspólnego z tematem tej dyskusji. Miałeś okazję. Uciekłeś z wątku – time is over.

                              * „MOJA teza była taka, że wierzący w katolickiego boga ludzie zabijali Indian – między innymi - tłumacząc to potrzebą nawrócenia ich na jedyną, słuszną, totalitarnymi motywacjami uzasadnianą koniecznością. Oni MUSIELI. Bo uzależnienie od dogmatu im to nakazywało.”
                              # Poszperaj i poszukaj, że ludzie Korteza, Pizarro, Aguirre swoje działania tłumaczyli nawracaniem, chrystianizacją. Prawda jest inna. Po konkwistadorach na te tereny przyszedł KK.
                              Kodycyl Izabeli Kastylijskiej (listopadzie 1504): „Naszą główną intencją było, aby na przyznanych nam wyspach i lądach zamorskich, zarówno tych już odkrytych, jak i tych, które dopiero zostaną odkryte, wprowadzić naszą wiarę katolicką, wysyłając na te ziemie duchownych oraz inne mądre i bogobojne osoby, by gorliwie uczyli ich mieszkańców wiary i dobrych obyczajów; dlatego bardzo serdecznie proszę mojego Króla i Pana oraz nakazuję to mojej córce, księżniczce i jej mężowi, księciu, żeby ze wszystkich sił postępowali tak, aby nie dopuścić, by mieszkańcom wymienionych ziem oraz ziem, które w przyszłości zostaną zdobyte, działa się jakakolwiek krzywda osobista lub materialna. Czyńcie to, co konieczne, aby byli traktowani sprawiedliwie i humanitarnie, a jeśliby zostali w czymś skrzywdzeni, niech to zostanie naprawione”. Tekst źródłowy. Fakt.
                              Przypominam: podbój Meksyku zakończył się w 1521 r. Fakt.
                              Ciekawe, czy Cortez był humanistą? Kształcony był, czytać i pisać umiał. Kto wie?

                              * „Przypominam Ci – zgodziłeś się tutaj, że religia zabijała Indian.”
                              # ???

                              # Twoje prywatne dywagacje składające się z Twoich prywatnych przemyśleń i ocen . Nie wnoszą żadnych faktów do merytorycznej dyskusji.
                              * „Najważniejsze, że ich nie podważyłeś. To fakt. :)”
                              # A po co? To nie jest „materią” dyskusji.
                              #ALE MIMO WSZYSTKO: DO TEMATU, DO TEMATU! FAKTY, WYDARZENIA, DATY, AKTY PRAWNE ITP.
                              • grgkh Re: Cała naprzód grgkh! Cz II 13.04.13, 02:51
                                I tu też są same powtórzenia. Na większą część z nich odpowiedziałem powyżej.

                                A tu są główne tezy: forum.gazeta.pl/forum/w,721,143738855,,Odpowiedz_dla_grgkh_z_kolega_.html?v=2 Do nich się odnoś, a nie do tez, które sam produkujesz unikając odpowiadnia na moje argumenty.
                            • grgkh Re: "Władza nad ludzkimi umysłami" co to? 13.04.13, 02:43
                              zzasadami napisał:

                              > # Zostaje manifest Komunistyczny. Tylko czego to ma dowieść?
                              > * Bóg i Ewangelia to "idea". Manifest i międzynarodówka to też "idea". Są wspól
                              > ne dla ogłupionych tłumów.
                              > # Zostają książki twórców liberalizmu, nacjonalizmu – czego ma to dowodzi
                              > ć?

                              Bez sensu i nie na temat. Bełkot to twoja specjalność.
                              Mówię wyraźnie – idee Jezusa przypominają idee komunistyczne. Posiadają swoje sformułowane odpowiedniki. To jest podobieństwo.

                              > * „Dobry przykład - podobnie myślą katolicy, dla krzewienia wiary i absol
                              > utnego panowania swojej religii dopuszczą się każdej zbrodni.”

                              > # Co już wycofałeś się z „argumentu” (co to niby miałem się od Cie
                              > bie uczyć), że i komunizm (dowiodłem faktami, że nieprawda)

                              To niemożliwe. Faktami (pojedynczymi przypadkami) nie da się dowieść ich niewystępowania w ogóle. Dokonujesz gwałtu na logice.

                              > i KK źle „wychowali” swych przywódców?

                              Nie widzę cytatu i linkowania. Z niczego się nie muszę wycofywać. Czy chodzi o to:
                              „Metody wychowawcze komunizmu też uległy wypaczeniu. Komunizm też nie umie wychować swoich wodzów (aparat partyjny) na porządnych ludzi, systemowo demoralizuje ich. Podobnie katolicyzm – kler jest zdemoralizowany, pełen hipokryzji, zakłamania.”
                              I to:
                              „I największa porażka - religia twierdzi, że ma sposób na "wychowanie ludzi", by byli "dobrzy" dla siebie. Ale nie ma, bo sam kler jest zły, bo w takiej bezkarnej organizacji do najwyższych funkcji zawsze będą dochodziły najgorsze szumowiny eliminując uczciwych.
                              To jest błąd systemowy. Organizacja, która nie zezwala na krytykę siebie musi się zdegenerować. MUSI. Wczesnej lub później czeka to każdą taką sektę.”

                              O to, mniej więcej, Ci chodziło?

                              > Wykazałem nieco przekornie brak podobieństwa.

                              Nic nie wykazałeś.

                              > Bolszewicy skutecznie wychowali i przywódców i szeregowych swych członków w swoj
                              > ej moralności. Co do sądów ocennych odnośnie katolików. Do ocen masz prawo, ale
                              > to są tylko oceny.

                              Co do katolików, to widać po wypowiedziach kleru jaki on jest.

                              > * „ I podobnie myślą właściciele jedynej poprawnej ideologii komunistyczn
                              > ej.”
                              > # To raczej dowód na wspólna Tobie i bolszewikom ocenę KK. Tylko nie dotyczy te
                              > matu.

                              Dotyczy – degeneracja organizacji wynikająca z rodzaju idei i władzy absolutnej (całkowita bezkarność, stawianie siebie ponad prawem, pogarda dla tłumu, którym się zarządza).

                              > * „Oba systemy dążą do władzy. :)”
                              > * „Oba systemy wykorzystują powyższe argumenty, by eliminować ideologiczn
                              > ą konkurencję. Gdy im sie to uda, pozostają tylko wyznawcy religii komunistyczn
                              > ej lub katolickiej :). Wątpiących we własnych szeregach eliminuje się cały czas
                              > . Gdy pozostaje juz tylko jedna idea to chyba oczywiste, ze jest to władza abso
                              > lutna nad umysłami?”
                              > # Ale jak i kiedy KK „wyeliminował ideologiczna konkurencję” nie do
                              > wiem się. Jak zwykle brak faktów, wydarzeń itp.

                              Np. religie tzw. pogańskie - ewangelizacja, krzewienie wiary mieczem. A wojny religijne to klasyka. Również bezzasadne eliminowanie niewierzących, „czarownic” itp.

                              > # No, to dostarcz jakichkolwiek merytorycznych argumentów, że KK dąży do władz
                              > y ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej.

                              Wyobraź sobie, że dąży pośrednio – wystarczy, że jakiś biskup wypowie się, co trzeba zrobić, a posłuszni wierzący (członkowie mafijnej organizacji sekty) to robią – np. szczegóły treści konkordatu, ochrona uczuć religijnych, darowizny dla kościoła za 1% wartości. To są przywileje uzyskane właśnie w ten sposób – nie powinno ich być, bo to nierówne traktowanie społeczeństwa i organizacji.

                              > # Czyli nie masz argumentów, że KK dąży do przejęcia władzy ustawodawczej, wyko
                              > nawczej i sądowniczej – to są realia.

                              Mam – władza pośrednia. A religia to podobno miała być sprawa prywatna.

                              > Zmieniasz na „dążenie do wład
                              > zy nad umysłami”. No dobrze. Tylko trzeba to pojecie sprecyzować na grunc
                              > ie historii, socjologii, nauk społecznych itp.

                              Nic nie zmieniam – tak mówiłem od początku. Nie bredź.

                              > AMERYKA POŁUDNIOWA

                              > # Czyli nie masz rzeczowego argumentu, bo znów wprowadzasz swoje ogólne dywagac
                              > je na temat religii.

                              Rzeczowego argumentu na co? Że katolicy i inni religianci mordowali Indian w całej Ameryce, nie tylko południowej?

                              > ODPOWIEDZ NA TO, CO W LANIU WODY GRGKH Z POPRZEDNIEGO POSTU WNOSI MERYTORYCZNIE
                              > DO DYSKUSJI

                              > # Jak rozbiłem w puch i pył tezę, to i nie mówisz.
                              > # Rozbiłem w proch i pył Twoją „szczegółową” tezę
                              > # To „moje tezy” znajdują się w twoich wypowiedziach?
                              > # „Władza nad umysłami ludzkimi” to pojecie jest „nieostre”

                              Wykręt.

                              > # Dyskutujemy na płaszczyźnie szeroko pojętych nauk społecznych. Znajdź tam jak
                              > ąś definicję.
                              > * Zawsze znajduję poprawne definicje.
                              > # No to znajdź definicję „władza nad umysłami ludzkimi”. Jak znajdz
                              > iesz, to będziemy mogli dalej rzeczowo dyskutować. Brak definicji oznacza ̶
                              > 2;hamulec” dla Twojego dalszego dowodzenia.

                              onepress.pl/ksiazki/socjotechnika-sztuka-zdobywania-wladzy-nad-umyslami-christopher-hadnagy,socjot.htm
                              „Socjotechnika. Sztuka zdobywania władzy nad umysłami” Jesteś zacofanym, prymitywnym niedoukiem, który nie potrafi sobie wpisać hasła do google’a.

                              > # Należy, więc w oparciu o w/w dziedziny nauki doprecyzować pojęcie „wład
                              > za nad umysłami ludzkimi”.

                              Na ten temat już z Toba nie rozmawiam, dopóki tej książki nie przeczytasz. Nie zamierzam tu tracić czasu na uczenie niewyuczalnego. Jak pojmiesz, o co chodzi, to Ty opiszesz nam tu, o co chodzi. Bez Twojego zrozumienia nie ma sensu zaczynać nic dalej.

                              > * „Teraz to ja zaczynam panować nad Twoim umysłem (na początku miałeś pew
                              > nie odwrotne założenie) - wykonujesz ruch, który dla Ciebie zaplanowałem. :)
                              > # Żeby przytoczyć jakąś naukową definicję „władzy nad umysłami ludzkimi
                              > co to, to nie. Ale porcja nic nie wnoszącego słowotoku jest!

                              Debilny słowotok to jest Twój. Teraz czeka Cię egzamin i ciekaw jestem, czy go zdasz.

                              > # Na koniec cały „słowotok”:
                              > * „To było rozprawienie się z durnotami, które tu wypisujesz. To Ty założ
                              > yłeś wątek. To Tobie się wydawało, ze erystyka jest nie do pokonania. Okazało s
                              > ię, że to nieprawda. Wodolejstwem jest cała teologia (i inne mitologie podobnie
                              > ).
                              > Przyjacielu, żaden bóg nie istnieje. Wszystko, co sobie budujecie na tym założ
                              > eniu jest fałszywe. A całą wasza działalność to podłe wobec miliardów ludzi man
                              > ipulowanie, którego celem jest władza nad nimi, sterowanie nimi, wykorzystywani
                              > e ich. Pomyśl - miliardy ludzi, którzy wierzyli w tysiące bożków, zawsze tak sa
                              > mo szczerze, gorliwie, oddając siebie do dyspozycji tych wszystkich wrednych or
                              > ganizacji, sekt, mafii. To niewyobrażalna zbrodnia wobec całej ludzkości.”

                              A teraz popatrzmy, czy się z tą tezą zgadzasz?

                              > # Wszystko w porządku,

                              Jednak się zgodziłeś. :)

                              > tylko poza „udowodnieniem” znanych faktów (n
                              > auka Bieruta i Stalina, nauczanie religii w PRL do 1961 r.) nie zaprezentowałeś
                              > innych rzeczowych argumentów.

                              > *No i wersja ze współpracą potwierdza się. Dziękuję.
                              > Szykany + drobne koncesje = współpraca. Dobre :))))

                              Tak, drobna, ale jednak współpraca. I komuna, i religia rządziły Polakam
                              • grgkh Re: "Władza nad ludzkimi umysłami" co to? - c.d. 13.04.13, 02:45
                                > *No i wersja ze współpracą potwierdza się. Dziękuję.
                                > Szykany + drobne koncesje = współpraca. Dobre :))))

                                Tak, drobna, ale jednak współpraca. I komuna, i religia rządziły Polakami. Argument udowodniony wbrew temu, co piszesz.

                                > A pozostała część „wypowiedzi”, to w
                                > odolejstwo nie wnoszące nic do tematu dyskusji.
                                > Czy doczekam się rzeczowych argumentów odnośnie poszczególnych „cech wspó
                                > lnych”?

                                E tam, bredzisz. Wszyscy widzą, jak się starasz i jak nic Ci nie wychodzi. :)
                              • grgkh P.S. 13.04.13, 02:54
                                Jak sobie popatrzysz na ten wątek, to pewnie dojrzysz, że powyżej są odgałezienia, gdzie nie ma Twoich odpowiedzi na moje wpisy. To są miejsca, w których dyskretnie się zwinąłeś udając, że nie było "faktów", których tak łakniesz. :)
                                • zzasadami Tak trzymać grgkh, tak trzymać :) 13.04.13, 14:57
                                  888888888888888888888888888888888888888888888888888888888888888888888888888
                                  * „A tu są główne tezy:
                                  forum.gazeta.pl/forum/w,721,143738855,,Odpowiedz_dla_grgkh_z_kolega_.html?v=2”
                                  # „I moje odpowiedzi. Do nich się odnoś.”
                                  * „Bez sensu i nie na temat. Bełkot to twoja specjalność.
                                  Mówię wyraźnie – idee Jezusa przypominają idee komunistyczne. Posiadają swoje sformułowane odpowiedniki. To jest podobieństwo.”
                                  # Oczywiście: Jezus propagował „materializm dialektyczny”, „walkę klas” i „dyktaturę proletariatu”. Żenada.

                                  * „O to, mniej więcej, Ci chodziło?”
                                  # Bolszewizm doskonale wychował swoich przywódców, jak i szeregowych członków partii według swych własnych wzorców moralnych – bolszewickich wzorców moralnych. KK się to niestety nie udaje. Przewrotnie. Nie ma podobieństwa.

                                  * „Dotyczy – degeneracja organizacji wynikająca z rodzaju idei i władzy absolutnej (całkowita bezkarność, stawianie siebie ponad prawem, pogarda dla tłumu, którym się zarządza).”
                                  * „całkowita bezkarność”
                                  # Fakty? Nikt Ci nie kazał pisać, że CAŁKOWITA.
                                  * „stawianie siebie ponad prawem,”
                                  # Fakty?
                                  * „pogarda dla tłumu, którym się zarządza).”
                                  # Fakty? I również fakty odnośnie występowania tego po stronie bolszewizmu.

                                  IDEOLOGICZNA KONKURENCJA
                                  * „Oba systemy wykorzystują powyższe argumenty, by eliminować ideologiczną konkurencję.”
                                  # Ważny cytat. Twoje słowa, żebyś się ich później nie wypierał.
                                  * „Np. religie tzw. pogańskie - ewangelizacja, krzewienie wiary mieczem. A wojny religijne to klasyka. Również bezzasadne eliminowanie niewierzących, „czarownic” itp.”
                                  # Powtarzasz slogany anty – teistów nie zagłębiając się w temat. Ale to dobrze dla mnie – mniej wysiłku.
                                  # W jaki sposób „religie pogańskie” , wierzenia pogańskie mogły stanowić konkurencję dla wiary katolickiej?
                                  # Gdyby to strona katolicka rozpoczynała wojny religijne pod hasłem zniszczenia religii reformowanych. Poza tym jak większość anty – teistów spłaszczasz problem. W tzw. „wojnach religijnych” nie tylko chodziło o różnice wyznaniowe.
                                  # „eliminowanie niewierzących” – od końca XVII wieku? Bo jakby wcześniej takowych raczej nie było.
                                  # Jaka „konkurencję” dla katolicyzmu stanowiły „czarownice”? Czy to właśnie aby katolicyzm się w tym „rzemiośle” wyspecjalizował?
                                  # U bolszewików. Eliminacja zarówno faktycznych „wrogów ideologicznych”, wydumanych („kułacy”), jaki potencjalnych. Brak cech wspólnych.
                                  TAK TRZYMAĆ. MNIEJ RZECZOWYCH ARGUMENTÓW OPARTYCH NA FAKTACH – MNIEJSZY WYSIŁEK Z MOJEJ STRONY.

                                  WIELKA TEORIA SPISKOWA.

                                  * „Wyobraź sobie, że dąży pośrednio – wystarczy, że jakiś biskup wypowie się, co trzeba zrobić, a posłuszni wierzący (członkowie mafijnej organizacji sekty) to robią – np. szczegóły treści konkordatu, ochrona uczuć religijnych, darowizny dla kościoła za 1% wartości. To są przywileje uzyskane właśnie w ten sposób – nie powinno ich być, bo to nierówne traktowanie społeczeństwa i organizacji.”

                                  # Czyli WIELKA TEORIA SPISKOWA. Tak jak ta oparta o PROTOKOŁY MEDRCÓW SYJONU.
                                  Czyli WIELKA MAFIA KATOLICKA w swoich SPISKOWYCH działaniach nie jest skuteczna.

                                  * „Mam – władza pośrednia.”
                                  # A cóż to jest? Poza WIELKIMI TERIAMI SPISKOWYMI (spisek Żydów, kosmitów) pojecie naukom społecznym nieznane.

                                  # „Władza nad umysłami ludzkimi” to pojecie jest „nieostre”
                                  * „Wykręt.”
                                  # Fakt.
                                  # A, socjotechnika. Czyli „zespół technik służących osiągnięciu określonych celów poprzez manipulację społeczeństwem.”
                                  * „Bez Twojego zrozumienia nie ma sensu zaczynać nic dalej.”
                                  # Nie martw się o mnie i przede wszystkim NIE BÓJ SIĘ. Masz ok. 13 specjalnych technik wypisanych w Wiki. Jaki problem? Wybrać kilka. Przyporządkować do nich fakty (po stronie bolszewizmu i KK).

                                  *No i wersja ze współpracą potwierdza się. Dziękuję.
                                  # „Szykany + drobne koncesje = współpraca. Dobre :))))’
                                  * „Tak, drobna, ale jednak współpraca. I komuna, i religia rządziły Polakam”
                                  # Porównaj sobie znaczenie słów „szykany”, „koncesje” i „współpraca”.

                                  TAK TRZYMAĆ. MNIEJ RZECZOWYCH ARGUMENTÓW OPARTYCH NA FAKTACH – MNIEJSZY WYSIŁEK Z MOJEJ STRONY.
                                  • grgkh Trzymam - teraz test dla Ciebie - wytrzymasz? 13.04.13, 21:18
                                    zzasadami napisał:

                                    > 888888888888888888888888888888888888888888888888888888888888888888888888888
                                    > * „A tu są główne tezy:
                                    > forum.gazeta.pl/forum/w,721,143738855,,Odpowiedz_dla_grgkh_z_kolega_.html?v=2&#
                                    > 8221;
                                    > # „I moje odpowiedzi. Do nich się odnoś.”
                                    > * „Bez sensu i nie na temat. Bełkot to twoja specjalność.
                                    > Mówię wyraźnie – idee Jezusa przypominają idee komunistyczne. Posiadają
                                    > swoje sformułowane odpowiedniki. To jest podobieństwo.”
                                    > # Oczywiście: Jezus propagował „materializm dialektyczny”, „w
                                    > alkę klas” i „dyktaturę proletariatu”. Żenada.

                                    Jak widzę, zabrało Ci jeszcze jednej, poprawnej definicji. Nie wiesz, co to PODOBIEŃSTWO. Jest to zgodność przynajmniej jednej cechy.

                                    A ja nigdy nie twierdziłem tego, co wypisujesz powyżej.

                                    Klasyka manipulacji, którą tu wciąż stosujesz - tworzysz własną tezę, czasem nieco podobną do mojej, przypisujesz ją mnie i ją obalasz.

                                    No to obaliłem metody Twojej dyskusji. Zszargałeś sobie opinię tymi manipulacjami.

                                    A może Ty spróbujesz sam coś znaleźć? Jakieś JEDNO maleńkie podobieństwo. Czy wiesz, co logicznie z tego wyniknie?

                                    Jeśli nie znajdziesz NIC (wszystko jest przeciwne i na odwrót), a ja potem tę jedną cechę znajdę, to co zrobisz?

                                    No to do roboty, przyjacielu. Działaj jak naukowiec. Pokaż na co cię stać. :)

                                    > * „O to, mniej więcej, Ci chodziło?”
                                    > # Bolszewizm doskonale wychował swoich przywódców, jak i szeregowych członków p
                                    > artii według swych własnych wzorców moralnych – bolszewickich wzorców mor
                                    > alnych. KK się to niestety nie udaje. Przewrotnie. Nie ma podobieństwa.
                                    >
                                    > * „Dotyczy – degeneracja organizacji wynikająca z rodzaju idei i w
                                    > ładzy absolutnej (całkowita bezkarność, stawianie siebie ponad prawem, pogarda
                                    > dla tłumu, którym się zarządza).”
                                    > * „całkowita bezkarność”
                                    > # Fakty? Nikt Ci nie kazał pisać, że CAŁKOWITA.
                                    > * „stawianie siebie ponad prawem,”
                                    > # Fakty?
                                    > * „pogarda dla tłumu, którym się zarządza).”
                                    > # Fakty? I również fakty odnośnie występowania tego po stronie bolszewizmu.

                                    Jakieś wycięte z kontekstu zdania - bez sensu. :) Odkładamy tę dyskusję do zakończenia Twojego słynnego testu.

                                    > IDEOLOGICZNA KONKURENCJA
                                    > * „Oba systemy wykorzystują powyższe argumenty, by eliminować ideologiczn
                                    > ą konkurencję.”

                                    Które argumenty? Co wyciąłeś, bo nie wiadomo, o co chodzi?

                                    > # Ważny cytat. Twoje słowa, żebyś się ich później nie wypierał.

                                    Nie wypieram się. Także i tego, że mam kopyta, ogon i rogi. :)

                                    > * „Np. religie tzw. pogańskie - ewangelizacja, krzewienie wiary mieczem.
                                    > A wojny religijne to klasyka. Również bezzasadne eliminowanie niewierzących, &#
                                    > 8222;czarownic” itp.”
                                    > # Powtarzasz slogany anty – teistów nie zagłębiając się w temat. Ale to d
                                    > obrze dla mnie – mniej wysiłku.

                                    Powtarzam to, co jest powszechnie uznawane za prawdę.

                                    > # W jaki sposób „religie pogańskie” , wierzenia pogańskie mogły sta
                                    > nowić konkurencję dla wiary katolickiej?

                                    W rządzie dusz. I eksploatacji umysłowych niewolników.

                                    > # Gdyby to strona katolicka rozpoczynała wojny religijne pod hasłem zniszczenia
                                    > religii reformowanych. Poza tym jak większość anty – teistów spłaszczasz
                                    > problem. W tzw. „wojnach religijnych” nie tylko chodziło o różnice
                                    > wyznaniowe.

                                    Słowo poganin, czy nie ma wydźwięku pejoratywnego? Czy można wśród katolików czuć się dumnym z bycia poganinem lub ateistą i nie spotkać się z - przynajmniej -delikatnym szykanowaniem? Udaj się do Częstochowy lub zadzwoń do RM, a przekonasz się, jak jest.

                                    > # „eliminowanie niewierzących” – od końca XVII wieku? Bo jakb
                                    > y wcześniej takowych raczej nie było.

                                    Znów wyciąłeś i nie widzę kontekstu, olewam komentarz.

                                    > # Jaka „konkurencję” dla katolicyzmu stanowiły „czarownice
                                    > 221;? Czy to właśnie aby katolicyzm się w tym „rzemiośle” wyspecjal
                                    > izował?

                                    Chyba stanowiły, bo je palono na stosach. Czy przeczytałeś już "Czarownice z salem"?

                                    > # U bolszewików. Eliminacja zarówno faktycznych „wrogów ideologicznych
                                    > 221;, wydumanych („kułacy”), jaki potencjalnych. Brak cech wspólnyc
                                    > h.
                                    > TAK TRZYMAĆ. MNIEJ RZECZOWYCH ARGUMENTÓW OPARTYCH NA FAKTACH – MNIEJSZY W
                                    > YSIŁEK Z MOJEJ STRONY.
                                    >
                                    > WIELKA TEORIA SPISKOWA.
                                    >
                                    > * „Wyobraź sobie, że dąży pośrednio – wystarczy, że jakiś biskup wy
                                    > powie się, co trzeba zrobić, a posłuszni wierzący (członkowie mafijnej organiza
                                    > cji sekty) to robią – np. szczegóły treści konkordatu, ochrona uczuć reli
                                    > gijnych, darowizny dla kościoła za 1% wartości. To są przywileje uzyskane właśn
                                    > ie w ten sposób – nie powinno ich być, bo to nierówne traktowanie społecz
                                    > eństwa i organizacji.”
                                    >
                                    > # Czyli WIELKA TEORIA SPISKOWA. Tak jak ta oparta o PROTOKOŁY MEDRCÓW SYJONU.
                                    > Czyli WIELKA MAFIA KATOLICKA w swoich SPISKOWYCH działaniach nie jest skuteczna
                                    > .

                                    Czyli prawda. :) To, że coś jest teorią spiskową trzeba udowodnić. Brak dowodu - manipulacja. Potwierdzasz prawdziwość mojego wywodu.

                                    > * „Mam – władza pośrednia.”
                                    > # A cóż to jest? Poza WIELKIMI TERIAMI SPISKOWYMI (spisek Żydów, kosmitów) poje
                                    > cie naukom społecznym nieznane.

                                    :)

                                    > # „Władza nad umysłami ludzkimi” to pojecie jest „nieostre&#
                                    > 8221;
                                    > * „Wykręt.”
                                    > # Fakt.
                                    > # A, socjotechnika. Czyli „zespół technik służących osiągnięciu określony
                                    > ch celów poprzez manipulację społeczeństwem.”
                                    > * „Bez Twojego zrozumienia nie ma sensu zaczynać nic dalej.”
                                    > # Nie martw się o mnie i przede wszystkim NIE BÓJ SIĘ. Masz ok. 13 specjalnych
                                    > technik wypisanych w Wiki. Jaki problem? Wybrać kilka. Przyporządkować do nich
                                    > fakty (po stronie bolszewizmu i KK).

                                    To po co kwestionujesz zasadność argumentu i zadajesz debilne pytanie? Wróć do miejsca, gdzie je zadałeś, zacytuj, co tam było, i odpowiedz.

                                    > *No i wersja ze współpracą potwierdza się. Dziękuję.
                                    > # „Szykany + drobne koncesje = współpraca. Dobre :))))’
                                    > * „Tak, drobna, ale jednak współpraca. I komuna, i religia rządziły Polak
                                    > am”
                                    > # Porównaj sobie znaczenie słów „szykany”, „koncesje” i
                                    > „współpraca”.

                                    :) Tak czy siak, na moje wyszło.

                                    > TAK TRZYMAĆ. MNIEJ RZECZOWYCH ARGUMENTÓW OPARTYCH NA FAKTACH – MNIEJSZY W
                                    > YSIŁEK Z MOJEJ STRONY.

                                    Teraz test, przyjacielu. Czekam na jego wynik. :)
                                    • zzasadami Zero argumentów + zero argumentów = ? 14.04.13, 01:22
                                      # Oczywiście: Jezus propagował „materializm dialektyczny”, „walkę klas” i „dyktaturę proletariatu”. Żenada.
                                      * „Jak widzę, zabrało Ci jeszcze jednej, poprawnej definicji. Nie wiesz, co to PODOBIEŃSTWO. Jest to zgodność przynajmniej jednej cechy.”

                                      # Sł. j. polskiego «wspólność pewnych cech dwu albo więcej osób, przedmiotów itp.»
                                      # Podobieństwo, to jednak NIE zgodność, wspólność JEDNEJ CECHY.

                                      # Powtarzasz slogany anty – teistów nie zagłębiając się w temat. Ale to dobrze dla mnie – mniej wysiłku.
                                      * „Powtarzam to, co jest powszechnie uznawane za prawdę.”
                                      # Że powtarzasz, to wiem – gdzie słynne „stałe wątpienie”, a rozmawiamy w tym przypadku na gruncie nauki – historii.
                                      # Wcale nie „powszechne” – dotyczy laików, a w szczególności (podzbiór) laików – anty – teistów.
                                      # W jaki sposób „religie pogańskie” , wierzenia pogańskie mogły stanowić konkurencję dla wiary katolickiej?
                                      * „W rządzie dusz. I eksploatacji umysłowych niewolników.”
                                      # Jak będę w nastroju do poezji, to może porozmawiamy o „rządzie dusz” – teraz dyskutujemy na gruncie szeroko pojętych nauk społecznych ( z historią w roli głównej). Eksploatacja – to „pachnie” historią ekonomii. Może coś więcej na ten temat?

                                      # Gdyby to strona katolicka rozpoczynała wojny religijne pod hasłem zniszczenia religii reformowanych. Poza tym jak większość anty – teistów spłaszczasz problem. W tzw. „wojnach religijnych” nie tylko chodziło o różnice wyznaniowe.

                                      * „Słowo poganin, czy nie ma wydźwięku pejoratywnego? Czy można wśród katolików czuć się dumnym z bycia poganinem lub ateistą i nie spotkać się z - przynajmniej -delikatnym szykanowaniem? Udaj się do Częstochowy lub zadzwoń do RM, a przekonasz się, jak jest.”

                                      # Co to ma wspólnego z wojnami religijnymi w Europie w XVI i XVII wieku, a tym bardziej z „cechami wspólnymi” KK i bolszewizmu? Ale niech tam. Miało „u swojego źródłosłowu”. Znaczyło tyle co obecnie „wieśniak” – jak nie wiesz. Pytasz o moje doświadczenia? Neo – pogan nie znam, co do anty – teistów znam i wcale ani delikatnie, ani nie delikatnie nie są szykanowani. Mam kolegę anty – teistę. Co to „delikatne szykanowanie’ w sferze publicznej? O niej to chyba piszesz odsyłając mnie do RM? I niektórzy tak „delikatnie szykanowani” nazywają c....m Papieża, wiedząc, że to autorytet dla „szykanujących”?

                                      # Jaka „konkurencję” dla katolicyzmu stanowiły „czarownice” Czy to właśnie aby katolicyzm się w tym „rzemiośle” wyspecjalizował?
                                      * „Chyba stanowiły, bo je palono na stosach. Czy przeczytałeś już "Czarownice z salem"?”
                                      # Kto palił – konkretnie? I w jaki sposób „stanowiły konkurencję” dla KK?

                                      TAK TRZYMAĆ. ZERO RZECZOWYCH ARGUMENTÓW OPARTYCH NA FAKTACH MNIEJSZY WYSIŁEK Z MOJEJ STRONY.

                                      # Czyli WIELKA TEORIA SPISKOWA. Tak jak ta oparta o PROTOKOŁY MEDRCÓW SYJONU. Czyli WIELKA MAFIA KATOLICKA w swoich SPISKOWYCH działaniach nie jest skuteczna?
                                      * „Czyli prawda. :) To, że coś jest teorią spiskową trzeba udowodnić. Brak dowodu - manipulacja. Potwierdzasz prawdziwość mojego wywodu.”
                                      # WIELKĄ SPISKOWĄ? Naturalnie, że potwierdzam. Jezuici spiskują z Żydami i kosmitami. :))))
                                      A poważnie. Na to wygląda, jakbyś się wręcz łasił o jakiekolwiek minimalne choćby potwierdzenie Twoich „wywodów” z mojej strony.

                                      # Nie martw się o mnie i przede wszystkim NIE BÓJ SIĘ. Masz ok. 13 specjalnych technik wypisanych w Wiki. Jaki problem? Wybrać kilka. Przyporządkować do nich fakty (po stronie bolszewizmu i KK).
                                      * „To po co kwestionujesz zasadność argumentu i zadajesz debilne pytanie? Wróć do miejsca, gdzie je zadałeś, zacytuj, co tam było, i odpowiedz.”
                                      # Tam była mowa o „władzy nad umysłami” – przenośnia literacka, którą chciałeś włączyć do dyskusji na gruncie nauki. Tonącemu udało się schwycić brzytwę. Ja nic nie muszę. Ty „wysnułeś” tezę o „cechach wspólnych” KK i bolszewizmu. Ty winieneś jej dowieść.

                                      # Porównaj sobie znaczenie słów „szykany”, „koncesje” i „współpraca”.
                                      * :) Tak czy siak, na moje wyszło.
                                      # „Uśmieszek” , który wstawiłeś na początku zdania pozwala je właściwie odczytać jako żart.
                                      # KK i bolszewicy nie współpracowali.

                                      TAK TRZYMAĆ. ZERO RZECZOWYCH ARGUMENTÓW OPARTYCH NA FAKTACH – MNIEJSZY WYSIŁEK Z MOJEJ STRONY.
                                      • grgkh Re: Zero argumentów mego przyjaciela (1) 14.04.13, 03:28


                                        > # Oczywiście: Jezus propagował „materializm dialektyczny”, „w
                                        > alkę klas” i „dyktaturę proletariatu”. Żenada.
                                        > * „Jak widzę, zabrało Ci jeszcze jednej, poprawnej definicji. Nie wiesz,
                                        > co to PODOBIEŃSTWO. Jest to zgodność przynajmniej jednej cechy.”
                                        >
                                        > # Sł. j. polskiego «wspólność pewnych cech dwu albo więcej osób, przedmiot
                                        > ów itp.»
                                        > # Podobieństwo, to jednak NIE zgodność, wspólność JEDNEJ CECHY.

                                        To występowanie jednej przynajmniej cechy w obu przypadkach. Sens jest DOKŁADNIE ten sam. Już się nie wykręcisz.

                                        I NA PEWNO nie jest to wspólnota WSZYSTKICH cech (możliwa tylko w przypadku tożsamości), co sugerujesz, przypisując mi porównanie poprzez cechę materializmu dialektycznego. To znów jest Twoja teza, :) którą sam sobie obalasz. Twoja erystyka jest tak prymitywna, że dziecko ją rozpoznaje.

                                        > # Powtarzasz slogany anty – teistów nie zagłębiając się w temat. Ale to d
                                        > obrze dla mnie – mniej wysiłku.
                                        > * „Powtarzam to, co jest powszechnie uznawane za prawdę.”
                                        > # Że powtarzasz, to wiem – gdzie słynne „stałe wątpienie”, a
                                        > rozmawiamy w tym przypadku na gruncie nauki – historii.

                                        Nie rozmawiamy "na gruncie". Ty wysuwasz tu zamienniki moich tez, swoje interpretacje i udajesz, że obalasz moje tezy. Nie, kotku, nie ze mną takie numery.

                                        > # Wcale nie „powszechne” – dotyczy laików, a w szczególności
                                        > (podzbiór) laików – anty – teistów.

                                        Co?! :)

                                        > # W jaki sposób „religie pogańskie” , wierzenia pogańskie mogły sta
                                        > nowić konkurencję dla wiary katolickiej?
                                        > * „W rządzie dusz. I eksploatacji umysłowych niewolników.”
                                        > # Jak będę w nastroju do poezji, to może porozmawiamy o „rządzie duszR
                                        > 21; – teraz dyskutujemy na gruncie szeroko pojętych nauk społecznych ( z
                                        > historią w roli głównej). Eksploatacja – to „pachnie” histori
                                        > ą ekonomii. Może coś więcej na ten temat?

                                        Teraz to masz się ustosunkować do argumentu, a nie udawać, że go nie ma. Pudło, przyjacielu, kolejny raz poddałeś tyły. :)

                                        > # Gdyby to strona katolicka rozpoczynała wojny religijne pod hasłem zniszczenia
                                        > religii reformowanych. Poza tym jak większość anty – teistów spłaszczasz
                                        > problem. W tzw. „wojnach religijnych” nie tylko chodziło o różnice
                                        > wyznaniowe.

                                        Nic nie spłaszczam. Argumentuję,. a Ty nie odpowiadasz na te argumenty. Wniosek - potwierdzasz ich prawdziwość. :)

                                        > * „Słowo poganin, czy nie ma wydźwięku pejoratywnego? Czy można wśród kat
                                        > olików czuć się dumnym z bycia poganinem lub ateistą i nie spotkać się z - przy
                                        > najmniej -delikatnym szykanowaniem? Udaj się do Częstochowy lub zadzwoń do RM,
                                        > a przekonasz się, jak jest.”
                                        >
                                        > # Co to ma wspólnego z wojnami religijnymi w Europie w XVI i XVII wieku,

                                        A to katolicyzm istniał tylko wtedy? :) :) :) Nie mówimy o katolicyzmie zawsze, tym fałszywym niby chrześcijaństwie przez cały czas jego historii.

                                        Przyznajesz, że poza tym okresem te argumenty są prawdziwe. Dziękuję za chociaż tyle.

                                        > a tym
                                        > bardziej z „cechami wspólnymi” KK i bolszewizmu?

                                        Komunizmu. Taka jest wersja tej tezy.
                                      • grgkh Re: Zero argumentów mego przyjaciela (2) 14.04.13, 03:33
                                        zzasadami napisał:

                                        > Ale niech tam. Mia
                                        > ło „u swojego źródłosłowu”. Znaczyło tyle co obecnie „wieśnia
                                        > k” – jak nie wiesz. Pytasz o moje doświadczenia? Neo – pogan
                                        > nie znam, co do anty – teistów znam i wcale ani delikatnie, ani nie delik
                                        > atnie nie są szykanowani. Mam kolegę anty – teistę. Co to „delikatn
                                        > e szykanowanie’ w sferze publicznej? O niej to chyba piszesz odsyłając mn
                                        > ie do RM? I niektórzy tak „delikatnie szykanowani” nazywają c....m
                                        > Papieża, wiedząc, że to autorytet dla „szykanujących”?

                                        Pytam czy jest to pogardliwe określenie ze względu na wyznanie? I nie wiem, co oznacza u Ciebie "wieśniak" (czy masz coś do rolników?). Ale widzę, że jesteś skłonny się zgodzić na moją wersję. To dobrze, potwierdzasz, że te określenia są źródłem nieuzasadnionej nienawiści, którą motywuje właśnie religia.

                                        > # Jaka „konkurencję” dla katolicyzmu stanowiły „czarownice
                                        > 221; Czy to właśnie aby katolicyzm się w tym „rzemiośle” wyspecjali
                                        > zował?

                                        Nie wiem o specjalizacji - pytam, czy za "czary" spalono na stosie przynajmniej jedną czarownicę? Pytam czy ta totalitarna organizacja posunęła się do tego, by w ten sposób traktować kogoś?

                                        Czy czary to coś, czym się posługuje religia? Czy zamiana kawałka opłatka w mięso ludzkie do kanibalistycznego zjedzenia to czary, czy normalne prawo fizyki? To ta religia nie posługuje się czarami, czy przeciwnie?

                                        > * „Chyba stanowiły, bo je palono na stosach. Czy przeczytałeś już "Czarow
                                        > nice z salem"?”
                                        > # Kto palił – konkretnie? I w jaki sposób „stanowiły konkurencję
                                        > 221; dla KK?

                                        Pytam, czy religia INSPIROWAŁA do palenia na stosach? A palili zaczadzeni religijnym oszołomieniem ludzie, bo chyba nie ateiści. Czy może masz jakieś dane, że to jest wyłącznie robota ateistów? No to kto palił, wierzący czy niewierzący? Kto skazywał za czary, wierzący czy niewierzący? Która religia wtedy panowała powszechnie i niepodzielnie? Ateistyczna religia? :)

                                        > TAK TRZYMAĆ. ZERO RZECZOWYCH ARGUMENTÓW OPARTYCH NA FAKTACH MNIEJSZY WYSIŁEK Z
                                        > MOJEJ STRONY.
                                        >
                                        > # Czyli WIELKA TEORIA SPISKOWA. Tak jak ta oparta o PROTOKOŁY MEDRCÓW SYJONU. C
                                        > zyli WIELKA MAFIA KATOLICKA w swoich SPISKOWYCH działaniach nie jest skuteczna?

                                        Totalny bełkot, przyjacielu miły. Mafia katolicka uważa, że istnieje bóg, którego istnienia nie dowiodła. Skłoniła do tej absurdalnej wiary miliardy ludzi na świecie. To jest mafia. To jest totalitarna indoktrynacja.

                                        > * „Czyli prawda. :) To, że coś jest teorią spiskową trzeba udowodnić. Bra
                                        > k dowodu - manipulacja. Potwierdzasz prawdziwość mojego wywodu.”
                                        > # WIELKĄ SPISKOWĄ? Naturalnie, że potwierdzam. Jezuici spiskują z Żydami i kosm
                                        > itami. :))))
                                        > A poważnie. Na to wygląda, jakbyś się wręcz łasił o jakiekolwiek minimalne choć
                                        > by potwierdzenie Twoich „wywodów” z mojej strony.

                                        Bronisz się nieudolnie, kolego miły. :)

                                        > # Nie martw się o mnie i przede wszystkim NIE BÓJ SIĘ. Masz ok. 13 specjalnych
                                        > technik wypisanych w Wiki. Jaki problem? Wybrać kilka. Przyporządkować do nich
                                        > fakty (po stronie bolszewizmu i KK).

                                        Udowodniłem na wielu przykładach, że komunizm i katolicyzm mają cechy wspólne.

                                        > * „To po co kwestionujesz zasadność argumentu i zadajesz debilne pytanie?
                                        > Wróć do miejsca, gdzie je zadałeś, zacytuj, co tam było, i odpowiedz.”
                                        > # Tam była mowa o „władzy nad umysłami” – przenośnia literack
                                        > a, którą chciałeś włączyć do dyskusji na gruncie nauki. Tonącemu udało się schw
                                        > ycić brzytwę. Ja nic nie muszę. Ty „wysnułeś” tezę o „cechach
                                        > wspólnych” KK i bolszewizmu. Ty winieneś jej dowieść.

                                        Nie znałeś definicji pojęcia władza nad umysłami. Czekam, kiedy zameldujesz, że przeczytałeś tę lub inną, podobną książkę i mi tutaj elegancko opowiesz W JAKI SPOSÓB religia realizuje tę władzę. Teraz to już Twoja kolej. Najpierw masz zrozumieć to pojęcia, a potem wykazać na zaproponowanym przykładzie, jak je rozumiesz.

                                        Dopóki tego nie zrobisz, mam prawo uważać, że nie wiesz o co chodzi. Przecież tak napisałeś, prawda?

                                        > # Porównaj sobie znaczenie słów „szykany”, „koncesje” i
                                        > „współpraca”.

                                        Nie umiesz odpowiadać na pytania. Nie trzymasz się tematu. Masz biegunkę myśli. Co się z Toba dzieje. Skup się i w końcu załatwmy tę "władzę nad umysłami" do końca.

                                        > * :) Tak czy siak, na moje wyszło.
                                        > # „Uśmieszek” , który wstawiłeś na początku zdania pozwala je właśc
                                        > iwie odczytać jako żart.

                                        To już wiesz, nie miał to być żart. Potwierdzam to. A teraz do roboty.

                                        > # KK i bolszewicy nie współpracowali.

                                        Przyjacielu - teza jest ogólniejsza: Nie bolszewicy ale komuniści. A to, ze współpracowali to potwierdziłeś na przykładzie Kuby. Mam to na piśmie. A tu jest obiektywne źródło:

                                        Chętnie powitam jutro, w środę, papieża Benedykta XVI, tak jak Jana Pawła II - człowieka, u którego kontakt z dziećmi i skromnymi obywatelami stale wzbudzał uczucie miłości - napisał Fidel Castro w artykule opublikowanym przez internetowy portal Cubadebate.
                                        Dlatego poprosiłem o kilka minut jego (Benedykta XVI - PAP) cennego czasu, gdy dowiedziałem się od ministra spraw zagranicznych Kuby Bruno Eduardo Rodrigueza Parrilli, że i jemu odpowiadałby ten skromny i prosty kontakt - czytamy na stronie Cubadebate, gdzie umieszczane są Refleksje Castro


                                        > TAK TRZYMAĆ. ZERO RZECZOWYCH ARGUMENTÓW OPARTYCH
                                        > NA FAKTACH – MNIEJSZY WYSIŁEK Z MOJEJ STRONY.

                                        Fakty są. A ty się rzeczywiście nie wysilasz, to widać. :)
                                        • zzasadami Nadal pustka. 14.04.13, 14:12
                                          * „To występowanie jednej przynajmniej cechy w obu przypadkach. Sens jest DOKŁADNIE ten sam. Już się nie wykręcisz.”
                                          # Sł. j. polskiego «wspólność pewnych cech dwu albo więcej osób, przedmiotów itp.»
                                          # „pewnych cech” – liczba mnoga. Pan nie umie czytać?
                                          * „I NA PEWNO nie jest to wspólnota WSZYSTKICH cech (możliwa tylko w przypadku tożsamości), co sugerujesz, przypisując mi porównanie poprzez cechę materializmu dialektycznego. To znów jest Twoja teza, :) którą sam sobie obalasz. Twoja erystyka jest tak prymitywna, że dziecko ją rozpoznaje.”
                                          # Manipulacja. Różnice są bardzo duże i istotne: materializm dialektyczny, walka klas, dyktatura proletariatu. Podobieństwa MAŁO ISTOTNE. Pewnie można je znaleźć:
                                          - Jezus i apostołowie egzystowali na planecie Ziemia, podobnie jak bolszewicy.
                                          - Apostołowie i bolszewicy byli Homo Sapiens itp.
                                          Na podobnej, opartej na manipulacji metodzie szukania „podobieństw” – * „przynajmniej jedna wspólna cecha” można „udowadniać” „podobieństwo” pantofelka do człowieka. Tyle, że obiektywnie to demagogia.

                                          # Że powtarzasz, to wiem – gdzie słynne „stałe wątpienie”, a rozmawiamy w tym przypadku na gruncie nauki – historii.
                                          * „Nie rozmawiamy "na gruncie". Ty wysuwasz tu zamienniki moich tez, swoje interpretacje i udajesz, że obalasz moje tezy. Nie, kotku, nie ze mną takie numery.”
                                          # Chyba, że Ty dyskutujesz „na gruncie” „swojego magicznego światka”. Ale to zbędne, albowiem tam wszystkie Twoje tezy są już dawno (według reguł „twojego magicznego światka” ) udowodnione. Jeżeli zaś o wojnach religijnych w Europie XVI – XVII w. (o których wywołanie oskarżasz katolików – „dowód” na tworzenie i eliminowanie sztucznych wrogów) dyskutujemy obiektywnie, to „terenem” dyskusji jest nauka zwana historia. Żadnych zamienników nie wstawiam. Po prostu śmieszy mnie, że z jednej strony szczycisz się „sceptycyzmem”, z drugiej „jak za Panią matką” powtarzasz nie zweryfikowane komunały o wojnach religijnych.
                                          # Wcale nie „powszechne” – dotyczy laików, a w szczególności (podzbiór) laików – anty – teistów.
                                          * „Co?! :)”
                                          # Przytaczam: *„A wojny religijne to klasyka.” i * „Powtarzam to, co jest powszechnie uznawane za prawdę.”

                                          * „W rządzie dusz. I eksploatacji umysłowych niewolników.”
                                          # Jak będę w nastroju do poezji, to może porozmawiamy o „rządzie dusz” – teraz dyskutujemy na gruncie szeroko pojętych nauk społecznych ( z historią w roli głównej). Eksploatacja – to „pachnie” historią ekonomii. Może coś więcej na ten temat?
                                          * „Teraz to masz się ustosunkować do argumentu, a nie udawać, że go nie ma. Pudło, przyjacielu, kolejny raz poddałeś tyły. :)”
                                          # „Argumentu”? :))))
                                          Żeby było rzeczowo musiałbyś przytoczyć jakieś fakty mówiące, że kasta kapłanów w religiach „pogańskich” „eksploatowała” (pojęcie ekonomiczne). To na początek. Żeby w ogóle można dyskutować, czy ekonomia to dziedzina „konkurencji”. Co do cytatu z poety, to poeta nie miał na myśli pogan.

                                          # Gdyby to strona katolicka rozpoczynała wojny religijne pod hasłem zniszczenia religii reformowanych. Poza tym jak większość anty – teistów spłaszczasz problem. W tzw. „wojnach religijnych” nie tylko chodziło o różnice wyznaniowe.

                                          * „Nic nie spłaszczam. Argumentuję,. a Ty nie odpowiadasz na te argumenty. Wniosek - potwierdzasz ich prawdziwość. :)”
                                          # Jak nie spłaszczasz, jak spłaszczasz problem. W wojnach religijnych XVI – XVII nie chodziło wyłącznie o różnice wyznaniowe – katolicka Francja wspierała obóz protestancki w wojnie XXX – letniej. Nie odpowiadam na „argumenty”: *„Powtarzam to, co jest powszechnie uznawane za prawdę.” , bo to nie argumenty.

                                          # Co to ma wspólnego z wojnami religijnymi w Europie w XVI i XVII wieku,
                                          * „A to katolicyzm istniał tylko wtedy? :) :) :) Nie mówimy o katolicyzmie zawsze, tym fałszywym niby chrześcijaństwie przez cały czas jego historii.
                                          Przyznajesz, że poza tym okresem te argumenty są prawdziwe. Dziękuję za chociaż tyle.”
                                          # Skaczemy, „hulaj dusza” od XVIII w. do starożytności. Też typowe dla „racjonalistów” w próbach „udowodnienia swoich „tez”.
                                          # „a tym bardziej z „cechami wspólnymi” KK i bolszewizmu?”
                                          * „Komunizmu. Taka jest wersja tej tezy”
                                          # A, który to już numer „wersji”?
                                          • grgkh Re: Nadal pustka. 14.04.13, 16:07
                                            zzasadami napisał:

                                            > * „To występowanie jednej przynajmniej cechy w obu przypadkach. Sens jest
                                            > DOKŁADNIE ten sam. Już się nie wykręcisz.”
                                            > # Sł. j. polskiego «wspólność pewnych cech dwu albo więcej osób, przedmiot
                                            > ów itp.»
                                            > # „pewnych cech” – liczba mnoga. Pan nie umie czytać?

                                            Ale nie jest napisane, że nie może być tylko jedna? Nie jest. Nie rób z siebie głupiego.


                                            > * „I NA PEWNO nie jest to wspólnota WSZYSTKICH cech (możliwa tylko w przy
                                            > padku tożsamości), co sugerujesz, przypisując mi porównanie poprzez cechę mater
                                            > ializmu dialektycznego. To znów jest Twoja teza, :) którą sam sobie obalasz. Tw
                                            > oja erystyka jest tak prymitywna, że dziecko ją rozpoznaje.”
                                            > # Manipulacja. Różnice są bardzo duże i istotne: materializm dialektyczny, walk
                                            > a klas, dyktatura proletariatu. Podobieństwa MAŁO ISTOTNE. Pewnie można je znal
                                            > eźć:

                                            Ale są podobieństwa, a to jest treścią mojej tezy.

                                            Sprowadzasz dyskusję do poziomu debila? :) Tak traktujesz ludzi, którzy to czytają? Czy Ty nie rozumiesz, że określasz w ten sposób rodzaj JEDYNYCH argumentów na jakie Cię stać? :)

                                            > - Jezus i apostołowie egzystowali na planecie Ziemia, podobnie jak bolszewicy.
                                            > - Apostołowie i bolszewicy byli Homo Sapiens itp.
                                            > Na podobnej, opartej na manipulacji metodzie szukania „podobieństw”
                                            > – * „przynajmniej jedna wspólna cecha” można „udowadn
                                            > iać” „podobieństwo” pantofelka do człowieka.

                                            Oczywiste, że pantofelek i człowiek są do siebie podobne ze względu NA TE CECHY.

                                            Podobieństwa, o których pisałem zostały wymienione. To są DOKŁADNIE TE CECHY, O KTÓRYCH PISAŁEM, a nie inne.

                                            > Tyle, że obiektywnie to demagogia.

                                            Tyle że obiektywnie mówisz nie o tych cechach i Twoja gadanina to demagogia.

                                            > # Że powtarzasz, to wiem – gdzie słynne „stałe wątpienie”, a
                                            > rozmawiamy w tym przypadku na gruncie nauki – historii.

                                            Rozmawiamy o określonych cechach. A nie na gruncie.

                                            > * „Nie rozmawiamy "na gruncie". Ty wysuwasz tu zamienniki moich tez, swoj
                                            > e interpretacje i udajesz, że obalasz moje tezy. Nie, kotku, nie ze mną takie n
                                            > umery.”
                                            > # Chyba, że Ty dyskutujesz „na gruncie” „swojego magicznego ś
                                            > wiatka”. Ale to zbędne, albowiem tam wszystkie Twoje tezy są już dawno (w
                                            > edług reguł „twojego magicznego światka” ) udowodnione. Jeżeli zaś
                                            > o wojnach religijnych w Europie XVI – XVII w. (o których wywołanie oskarż
                                            > asz katolików – „dowód” na tworzenie i eliminowanie sztucznyc
                                            > h wrogów) dyskutujemy obiektywnie, to „terenem” dyskusji jest nauka
                                            > zwana historia. Żadnych zamienników nie wstawiam. Po prostu śmieszy mnie, że z
                                            > jednej strony szczycisz się „sceptycyzmem”, z drugiej „jak z
                                            > a Panią matką” powtarzasz nie zweryfikowane komunały o wojnach religijnyc
                                            > h.

                                            Zweryfikowana prawda naukowa:
                                            Wojny religijne to zabijanie ludzi, by udowodnić,
                                            że ma się lepszego wymyślonego przyjaciela

                                            pl.wikipedia.org/wiki/Wojna_religijna
                                            www.sciaga.pl/slowniki-tematyczne/642/wojny-religijne-w-europie/
                                            ryuuk.salon24.pl/288008,wojny-religijne-xxi-wieku
                                            encyklopedia.pwn.pl/haslo/3997568/wojny-religijne.html
                                            www.bryk.pl/teksty/liceum/historia/prace_przekrojowe/8844-wojny_religijne_w_xv_i_xvi_wieku.html
                                            Niezweryfikowana to jest hipoteza istnienia boga, więc nie jest ona prawdziwa. Bóg nie istnieje. Wszystko, co z tej bzdury wywodzisz to fałszywe komunały.

                                            > # Wcale nie „powszechne” – dotyczy laików, a w szczególności
                                            > (podzbiór) laików – anty – teistów.
                                            > * „Co?! :)”
                                            > # Przytaczam: *„A wojny religijne to klasyka.” i * „Powtarzam
                                            > to, co jest powszechnie uznawane za prawdę.”

                                            Wojny religijne to fakt.

                                            > * „W rządzie dusz. I eksploatacji umysłowych niewolników.”
                                            > # Jak będę w nastroju do poezji, to może porozmawiamy o „rządzie dusz&#
                                            > 8221; – teraz dyskutujemy na gruncie szeroko pojętych nauk społecznych (
                                            > z historią w roli głównej). Eksploatacja – to „pachnie” histo
                                            > rią ekonomii. Może coś więcej na ten temat?

                                            onepress.pl/ksiazki/socjotechnika-sztuka-zdobywania-wladzy-nad-umyslami-christopher-hadnagy,socjot.htm
                                            „Socjotechnika. Sztuka zdobywania władzy nad umysłami”

                                            Przeczytałeś? Wiesz, o co chodzi?

                                            > * „Teraz to masz się ustosunkować do argumentu, a nie udawać, że go nie m
                                            > a. Pudło, przyjacielu, kolejny raz poddałeś tyły. :)”
                                            > # „Argumentu”? :))))

                                            Tak, argumentu.

                                            > Żeby było rzeczowo musiałbyś przytoczyć jakieś fakty mówiące, że kasta kapłanów
                                            > w religiach „pogańskich” „eksploatowała” (pojęcie ekon
                                            > omiczne). To na początek. Żeby w ogóle można dyskutować, czy ekonomia to dziedz
                                            > ina „konkurencji”. Co do cytatu z poety, to poeta nie miał na myśli
                                            > pogan.

                                            Kasta kapłańska we wszystkich religiach eksploatuje uzależnionych od religii. Jest to wykorzystywanie ludzi wierzących, skłanianie ich do czegoś, co jest korzystne dla tej kasty, a czego nie musieliby robić, gdyby nie motywacja religią.

                                            > # Gdyby to strona katolicka rozpoczynała wojny religijne pod hasłem zniszczenia
                                            > religii reformowanych. Poza tym jak większość anty – teistów spłaszczasz
                                            > problem. W tzw. „wojnach religijnych” nie tylko chodziło o różnice
                                            > wyznaniowe.

                                            Materiały o wojnach religijnych zalinkowałem Ci, poczytaj i dyskutuj z nimi.

                                            > * „Nic nie spłaszczam. Argumentuję,. a Ty nie odpowiadasz na te argumenty
                                            > . Wniosek - potwierdzasz ich prawdziwość. :)”
                                            > # Jak nie spłaszczasz, jak spłaszczasz problem. W wojnach religijnych XVI ̵
                                            > 1; XVII nie chodziło wyłącznie o różnice wyznaniowe – katolicka Francja w
                                            > spierała obóz protestancki w wojnie XXX – letniej. Nie odpowiadam na R
                                            > 22;argumenty”: *„Powtarzam to, co jest powszechnie uznawane za praw
                                            > dę.” , bo to nie argumenty.

                                            Czynników jest zazwyczaj więcej, ale jednym z głównych, motywujących jest religia - zabić tych, którzy są wierzą w innego boga. Często jest to czynnik inicjujący. Poczytaj materiały, które ci zalinkowałem.

                                            > # Co to ma wspólnego z wojnami religijnymi w Europie w XVI i XVII wieku,
                                            > * „A to katolicyzm istniał tylko wtedy? :) :) :) Nie mówimy o katolicyzmi
                                            > e zawsze, tym fałszywym niby chrześcijaństwie przez cały czas jego historii.
                                            > Przyznajesz, że poza tym okresem te argumenty są prawdziwe. Dziękuję za chociaż
                                            > tyle.”

                                            historia.pgi.pl/wojny_religijne.html
                                            > # Skaczemy, „hulaj dusza” od XVIII w. do starożytności. Też typowe
                                            > dla „racjonalistów” w próbach „udowodnienia swoich „tez
                                            > ”.
                                            > # „a tym bardziej z „cechami wspólnymi&#
                                        • zzasadami Mała muszka w pajęczynie. 14.04.13, 14:14
                                          * „Pytam czy jest to pogardliwe określenie ze względu na wyznanie? I nie wiem, co oznacza u Ciebie "wieśniak" (czy masz coś do rolników?). Ale widzę, że jesteś skłonny się zgodzić na moją wersję. To dobrze, potwierdzasz, że te określenia są źródłem nieuzasadnionej nienawiści, którą motywuje właśnie religia.”
                                          # Skoro pytasz. Odpowiadam. Nie, nie JEST pogardliwe. Leksyka „źródłem nienawiści” :))) Najpierw, więc były określenia „szwab” i „polaczek” i stały się one źródłem niechęci między Niemcami i Polakami. Licencjat z tą tezą w Wyższej Szkole Robienia Budyniu masz gwarantowany.

                                          # Jaka „konkurencję” dla katolicyzmu stanowiły „czarownice” Czy to właśnie aby katolicyzm się w tym „rzemiośle” wyspecjalizował?
                                          * „Nie wiem o specjalizacji - pytam, czy za "czary" spalono na stosie przynajmniej jedną czarownicę? Pytam czy ta totalitarna organizacja posunęła się do tego, by w ten sposób traktować kogoś?
                                          Czy czary to coś, czym się posługuje religia? Czy zamiana kawałka opłatka w mięso ludzkie do kanibalistycznego zjedzenia to czary, czy normalne prawo fizyki? To ta religia nie posługuje się czarami, czy przeciwnie?”

                                          # Kto palił – konkretnie? I w jaki sposób „stanowiły konkurencję” dla KK?

                                          * „Pytam, czy religia INSPIROWAŁA do palenia na stosach? A palili zaczadzeni religijnym oszołomieniem ludzie, bo chyba nie ateiści. Czy może masz jakieś dane, że to jest wyłącznie robota ateistów? No to kto palił, wierzący czy niewierzący? Kto skazywał za czary, wierzący czy niewierzący? Która religia wtedy panowała powszechnie i niepodzielnie? Ateistyczna religia? :)”
                                          # To źle pytasz, bo rozmawiamy o konkretnej religii – rzymskokatolickiej. Przypominam po raz kolejny ( chyba zacznę liczyć, bo zbaczanie z tematu dyskusji to chyba jakiś tam „chwyt erystyczny” – przypomnienie nr 1), ze dyskutujemy o „cechach wspólnych” katolicyzmu i bolszewizmu.
                                          W wieku XVI w całej Europie spalono za czary około 300 tysięcy osób, głównie kobiet. Dwie trzecie z nich (200 tys..) zginęło w protestanckich Niemczech, a około 70 tysięcy w oderwanej od Kościoła Anglii. Na kraje katolickie zostaje zatem... okrągłe 10%. Fakt.

                                          ZERO RZECZOWYCH ARGUMENTÓW OPARTYCH NA FAKTACH.
                                          NIE WSPIERAJ MEGO LENISTWA. ZMUŚ MNIE DO WYSIŁKU.

                                          WTS (WIELKA TEORIA SPISKOWA)

                                          * „Totalny bełkot, przyjacielu miły. Mafia katolicka uważa, że istnieje bóg, którego istnienia nie dowiodła.”
                                          # Widocznie nie bełkot, bo zrozumiałeś i polemizujesz :)))
                                          Pisząc „mafia katolicka” uznajesz istnienie WTS.

                                          * „Skłoniła do tej absurdalnej wiary miliardy ludzi na świecie. To jest mafia. To jest totalitarna indoktrynacja.”
                                          # „absurdalna wiara” - Twoja subiektywna ocena. „Indoktrynacja” – jeszcze nawet nie przybliżyłeś się do podjęcia wstępnych kroków w celu udowodnienia rzeczowymi, opartymi na faktach argumentami tezy, że „KK indoktrynuje” a przyjmujesz to jako udowodnione. Powtarzam: tak w „Twoim magicznym światku” (w którym wiele spraw dzieje się „samych”) teza ta już dawno „sam przez się” została udowodniona.

                                          # WIELKĄ SPISKOWĄ? Naturalnie, że potwierdzam. Jezuici spiskują z Żydami i kosmitami. :))))
                                          A poważnie. Na to wygląda, jakbyś się wręcz łasił o jakiekolwiek minimalne choćby potwierdzenie Twoich „wywodów” z mojej strony.

                                          * Bronisz się nieudolnie, kolego miły. :)
                                          # Bronię się? Przed czym? Zero rzeczowych argumentów opartych na faktach, więc nie ma mowy o „obronie”. Dobrze i na luzie się bawię – to lepsze określenie.
                                          # Nie martw się o mnie i przede wszystkim NIE BÓJ SIĘ. Masz ok. 13 specjalnych
                                          technik wypisanych w Wiki. Jaki problem? Wybrać kilka. Przyporządkować do nich
                                          fakty (po stronie bolszewizmu i KK).
                                          * „Udowodniłem na wielu przykładach, że komunizm i katolicyzm mają cechy wspólne.”
                                          # Pewnie „w swoim magicznym świecie” to i „udowodniłeś” i w dodatku „na wielu przykładach”. Niestety nie mam dostępu do „twojego magicznego światka”. :)))

                                          * „Nie znałeś definicji pojęcia władza nad umysłami.”
                                          # I nie znam, bo, to przenośnia literacka.
                                          * „Czekam, kiedy zameldujesz, że przeczytałeś tę lub inną, podobną książkę i mi tutaj elegancko opowiesz W JAKI SPOSÓB religia realizuje tę władzę. Teraz to już Twoja kolej. Najpierw masz zrozumieć to pojęcia, a potem wykazać na zaproponowanym przykładzie, jak je rozumiesz.
                                          Dopóki tego nie zrobisz, mam prawo uważać, że nie wiesz o co chodzi. Przecież tak napisałeś, prawda?”
                                          # Dziecinniejesz? Ty twierdzisz, że KK i bolszewizm stosują socjotechnikę, Ty dowodzisz.

                                          # KK i bolszewicy nie współpracowali.
                                          * „Przyjacielu - teza jest ogólniejsza: Nie bolszewicy ale komuniści. A to, ze współpracowali to potwierdziłeś na przykładzie Kuby. Mam to na piśmie.”
                                          # A fe! Z braku rzeczowych argumentów sięgasz po twierdzenie nieprawdy?

                                          * A tu jest obiektywne źródło:
                                          Chętnie powitam jutro, w środę, papieża Benedykta XVI, tak jak Jana Pawła II - człowieka, u którego kontakt z dziećmi i skromnymi obywatelami stale wzbudzał uczucie miłości - napisał Fidel Castro w artykule opublikowanym przez internetowy portal Cubadebate.
                                          Dlatego poprosiłem o kilka minut jego (Benedykta XVI - PAP) cennego czasu, gdy dowiedziałem się od ministra spraw zagranicznych Kuby Bruno Eduardo Rodrigueza Parrilli, że i jemu odpowiadałby ten skromny i prosty kontakt - czytamy na stronie Cubadebate, gdzie umieszczane są Refleksje Castro”

                                          # Współpraca: «działalność prowadzona wspólnie przez jakieś osoby, instytucje lub państwa» sł. j. polskiego.
                                          Więc, nie „niechętne tolerowanie połączone z szykanami”. Wiec, DZIAŁALNOŚĆ PROWADZONA WSPÓLNIE , nie „snucie refleksji” .
                                          Masz więcej takich „rzeczowych argumentów” w zanadrzu?

                                          W SUMIE OGLĄDANIE JAK SZAMOCZESZ SIĘ W PAJĘCZYNIE NIEUDOLNOSCI PRZY RZECZOWYM DOWODZENIU MOŻE BYĆ ZABAWNE, ALE NA DŁUZSZĄ METE STAJE SIĘ
                                          NUDNE.
                                          ZMUŚ MNIE DO JAKIEGOKOLWIEK WYSIŁKU RZECZOWYMI ARGUMENTAMI.
                                          • grgkh Re: Mała muszka w pajęczynie. (1) 14.04.13, 18:19
                                            zzasadami napisał:

                                            > * „Pytam czy jest to pogardliwe określenie ze względu na wyznanie? I nie
                                            > wiem, co oznacza u Ciebie "wieśniak" (czy masz coś do rolników?). Ale widzę, że
                                            > jesteś skłonny się zgodzić na moją wersję. To dobrze, potwierdzasz, że te okre
                                            > ślenia są źródłem nieuzasadnionej nienawiści, którą motywuje właśnie religia.&#
                                            > 8221;
                                            > # Skoro pytasz. Odpowiadam. Nie, nie JEST pogardliwe. Leksyka „źródłem ni
                                            > enawiści” :))) Najpierw, więc były określenia „szwab” i R
                                            > 22;polaczek” i stały się one źródłem niechęci między Niemcami i Polakami.
                                            > Licencjat z tą tezą w Wyższej Szkole Robienia Budyniu masz gwarantowany.

                                            Słowo poganin, czy nie ma wydźwięku pejoratywnego? Czy można wśród katolików czuć się dumnym z bycia poganinem lub ateistą i nie spotkać się z - przynajmniej - delikatnym szykanowaniem? Udaj się do Częstochowy lub zadzwoń do RM, a przekonasz się, jak jest.

                                            Takie było moje pytanie. Zapewniasz mnie, że w ocenie katolika poganin brzmi tak samo pozytywnie jak katolik? Na razie pieprzysz trzy po trzy nie na temat. Odpowiedz wreszcie.

                                            > # Jaka „konkurencję” dla katolicyzmu stanowiły „czarownice
                                            > 221; Czy to właśnie aby katolicyzm się w tym „rzemiośle” wyspecjali
                                            > zował?
                                            > * „Nie wiem o specjalizacji - pytam, czy za "czary" spalono na stosie prz
                                            > ynajmniej jedną czarownicę? Pytam czy ta totalitarna organizacja posunęła się d
                                            > o tego, by w ten sposób traktować kogoś?
                                            > Czy czary to coś, czym się posługuje religia?
                                            > Czy zamiana kawałka opłatka w mię
                                            > so ludzkie do kanibalistycznego zjedzenia to czary, czy normalne prawo fizyki?
                                            > To ta religia nie posługuje się czarami, czy przeciwnie?”
                                            >
                                            > # Kto palił – konkretnie?

                                            Ogłupieni ludzie pod wpływem religii. Zawsze robią coś ludzie.

                                            > I w jaki sposób „stanowiły konkurencję" dla KK?

                                            Bo KK (zresztą nie on jedyny) chce mieć monopol na ogłupianie i zyski z niego.

                                            > * „Pytam, czy religia INSPIROWAŁA do palenia na stosach? A palili zaczad
                                            > zeni religijnym oszołomieniem ludzie, bo chyba nie ateiści. Czy może masz jakie
                                            > ś dane, że to jest wyłącznie robota ateistów? No to kto palił, wierzący czy nie
                                            > wierzący? Kto skazywał za czary, wierzący czy niewierzący? Która religia wtedy
                                            > panowała powszechnie i niepodzielnie? Ateistyczna religia? :)”
                                            > # To źle pytasz, bo rozmawiamy o konkretnej religii – rzymskokatolickiej.

                                            Pytam dobrze. Popatrz wyżej. Malleus Maleficarum (Młot na czarownice) to tekst na temat magii, spisany przez dominikańskiego inkwizytora Heinricha Kramera, być może we współpracy z innym inkwizytorem z tego zakonu Jacobem Sprengerem. Tekst ten został po raz pierwszy opublikowany w 1487 i stał się znany jako podręcznik łowców czarownic od XV do XVII wieku. Był uważany za jedno z podstawowych kompendiów wiedzy o czarach, czarownicach i ich związkach z Szatanem. Dzieło to było wielokrotnie wydawane (do 1520 roku ukazało się jego 13 edycji, a w latach 1574 - 1669 było ono wydawane aż 16 razy zarówno w krajach katolickich, jak i protestanckich[1]).

                                            > Przypominam po raz kolejny ( chyba zacznę liczyć, bo zbaczanie z tematu dyskus
                                            > ji to chyba jakiś tam „chwyt erystyczny” – przypomnienie nr 1
                                            > ), ze dyskutujemy o „cechach wspólnych” katolicyzmu i bolszewizmu.

                                            Przypominam - komunizmu.
                                            Dążenie do monopolu obu ideologii - cecha wspólna.

                                            > W wieku XVI w całej Europie spalono za czary około 300 tysięcy osób, głównie ko
                                            > biet. Dwie trzecie z nich (200 tys..) zginęło w protestanckich Niemczech, a oko
                                            > ło 70 tysięcy w oderwanej od Kościoła Anglii. Na kraje katolickie zostaje zatem
                                            > ... okrągłe 10%. Fakt.

                                            A więc ile czarownic spłonęło pod wpływem religijnych idei KK (na sztuki licząc)?

                                            Likwidacja konkurencyjnych idei to cecha wspólna komunizmu i katolicyzmu. Tortury i zabijanie z motywacji ideologicznej.
                                          • grgkh Re: Mała muszka w pajęczynie. (2) indoktrynacja 14.04.13, 18:35
                                            zzasadami napisał:

                                            > ZERO RZECZOWYCH ARGUMENTÓW OPARTYCH NA FAKTACH.
                                            > NIE WSPIERAJ MEGO LENISTWA. ZMUŚ MNIE DO WYSIŁKU.
                                            >
                                            > WTS (WIELKA TEORIA SPISKOWA)
                                            >
                                            > * „Totalny bełkot, przyjacielu miły. Mafia katolicka uważa, że istnieje b
                                            > óg, którego istnienia nie dowiodła.”
                                            > # Widocznie nie bełkot, bo zrozumiałeś i polemizujesz :)))
                                            > Pisząc „mafia katolicka” uznajesz istnienie WTS.

                                            Tajemnicze samobójstwa, pranie brudnych pieniędzy i mafia. Pieniądze Watykanu pod lupą

                                            Długi, oskarżenia o pranie pieniędzy – w takim stanie Benedykt XVI zostawia Watykan

                                            Państwo watykańskie (czyli siedziba najwyższych władz Kościoła) i Stolica Apostolska (reprezentuje władzę papieża w Kościele katolickim) są bardzo bogate. Ale zarządzanie finansami jest tam nieprawidłowe do tego stopnia, że w styczniu 2013 r. włoski bank centralny zablokował watykańskie bankomaty i wstrzymał rozliczanie płatności kartami kredytowymi.
                                            Stało się to po raporcie Agencji Moneyval, badającej instytucje finansowe podejrzewane o pranie brudnych pieniędzy. Na liście Moneyval znalazł się Bank Watykański, jak potocznie nazywa się Instytut Dzieł Religijnych (IOR), odpowiadający za finanse Stolicy Apostolskiej i operacje na rynkach finansowych.
                                            (...)
                                            Największym skandalem w historii IOR była jednak śmierć watykańskiego doradcy finansowego, nazywanego „bankierem Pana Boga, Roberto Calviego, którego znaleziono powieszonego na londyńskim moście Blackfires Bridge. Calvi był prezesem Banco Ambrosiano (jego akcjonariuszem był Bank Watykański), który zbankrutował po tym, jak nagle wyparowało 1,3 mld dolarów pożyczonych firmom należącym do IOR.
                                            Wówczas wydano oświadczenie, że bank nie ma nic wspólnego z tą sytuacją, chociaż w ramach odszkodowania zapłacił wierzycielom Ambrosiano 250 mln dol.


                                            Seks zbrodnie i Watykan PL (1/4)
                                            (...)
                                            Seks zbrodnie i Watykan PL (3/4)
                                            Seks zbrodnie i Watykan PL (4/4)

                                            KK to instytucja zbrodnicza. Chcesz więcej materiałów? Na YouTube jest ich mnóstwo.

                                            > * „Skłoniła do tej absurdalnej wiary miliardy ludzi na świecie. To jest m
                                            > afia. To jest totalitarna indoktrynacja.”
                                            > # „absurdalna wiara” - Twoja subiektywna ocena.

                                            Nie jest subiektywna, bo oparta na faktach.

                                            > „Indoktrynac
                                            > ja” – jeszcze nawet nie przybliżyłeś się do podjęcia wstępnych krok
                                            > ów w celu udowodnienia rzeczowymi, opartymi na faktach argumentami tezy, że #
                                            > 222;KK indoktrynuje” a przyjmujesz to jako udowodnione. Powtarzam: tak w
                                            > „Twoim magicznym światku” (w którym wiele spraw dzieje się „s
                                            > amych”) teza ta już dawno „sam przez się” została udowodniona
                                            > .
                                            Indoktrynacja – proces korzystający z propagandy w celu wpajania określonych ideologii, poglądów lub przekonań.
                                            Określenie to stosowane jest na przykład w odniesieniu do działań systemu państwowego w krajach totalitarnych, czasem innych w sensie negatywnym. Istotną cechą indoktrynacji jest świadome pozbawianie odbiorców wiedzy o kierunkach przeciwnych do promowanych.
                                            Typowym przykładem stosowania indoktrynacji jest niemiecka, hitlerowska organizacja młodzieżowa Hitlerjugend. Również radziecki okupant na ziemiach polskich w czasie II wojny światowej prowadził komunistyczną indoktrynację ludności.
                                            Współczesnym przykładem indoktrynacji jest system oświaty w Koreańskiej Republice Ludowo-Demokratycznej, gdzie u dzieci w wieku kilku lat rozpoczyna się proces wychowywania ideologicznego, polegający m.in. na wprowadzaniu do placówek oświatowych przedmiotów typu dzieciństwo wielkiego wodza[1].



                                            Groźne konsekwencje religijnej indoktrynacji w dzieciństwie
                                            Autor tekstu: Miranda Celeste Hale
                                            Tłumaczenie: Andrzej Koraszewski
                                            Idea „katolickiego poczucia winy brzmi jak banał, żart, truizm. Ale to poczucie winy jest prawdziwe. Dla wielu z nas, którzy doświadczyli w dzieciństwie katolickiej indoktrynacji religijnej, to katolickie poczucie winy jest niebezpiecznym i trudnym do pozbycia się obciążeniem, z poważnymi konsekwencjami na całe życie. Jest w nas mroczny cień przeszłości, okrutny zły głos szepczący do ucha, przypominający trudną lekcję dzieciństwa, mówiący, że jesteśmy niegodni, nieudolni, że nie zasłużyliśmy na szczęście, że jesteśmy skalanymi grzesznikami, którzy muszą być karani, by odpokutować za grzechy, że jesteśmy niczym. Niczym.
                                            Z tym głosem nie można dyskutować. Pojawia się z głębi naszego mózgu odporny na racjonalizm. Bez trudu możemy użyć naszego rozumu, by odpowiedział na pytanie czy Bóg istnieje. Po prostu poszukujemy dowodów, a nie widząc żadnych, zdajemy sobie sprawę z tego, iż jedynym wyborem jest porzucenie wiary i zostanie agnostykiem bądź ateistą. Jednak katolickie poczucie winy jest czymś innym, tu irracjonalność przekazu otrzymanego w dzieciństwie nie ma znaczenia. Dowody i logika pozostają bezsilne wobec poczucia winy i wstydu, które są dominujące, wściekłe i uporczywe. Dla tych z nas, którzy wyrastali w ciągłej indoktrynacji, wiara w Boga jest opcjonalna, ale to katolickie poczucie winy nie jest opcjonalne.
                                            Z psychologicznego punktu widzenia to katolickie poczucie winy jest zrozumiałe. Trudno się dziwić, że dziecko, któremu bez przerwy przypomina się, że jest grzeszne, skalane, niegodne, jako człowiek dorosły staje się kimś wiecznie walczącym z poczuciem winy i wstydu, kimś kto nigdy nie czuje się czysty, zasługujący na szczęście, na szacunek, kimś spełniającym oczekiwania. Dorosłym, który nigdy nie odczuwa spokoju.(...)


                                            POPIERAM: NIE religijnej indoktrynacji dzieci - Richard Dawkins

                                            Indoktrynacja religijna od przedszkola

                                            c.d.n.
                                          • grgkh Re: Mała muszka w pajęczynie. (3) indoktrynacja 14.04.13, 18:42
                                            c.d.

                                            Indoktrynacja religijna.
                                            Tresowanie katolika

                                            Statystyczne dziecko statystycznego Polaka-katolika jest już od niemowlęctwa deformowane umysłowo poprzez tresurę, jakiej nie powstydziliby się nawet wybitni artyści cyrkowi.
                                            Niebawem po urodzeniu dokonuje się na bezbronnym dziecku przemocy polewając mu główkę zimną wodą i - nie pytając go o zdanie - wcielając je w szeregi wyznawców katolicyzmu. Następnie, kiedy tylko zacznie ono komunikować się otoczeniem, podejmuje się tresurę - każe się składać rączki, kreślić w powietrzu tajemnicze znaki, klękać na kolanka przed obrazkami i powtarzać niezrozumiałe dla dziecka słowa - zaklęcia. Zanim dziecko owo zacznie cokolwiek rozumieć z otaczającej go rzeczywistości, wbija mu się do główki system pojęć i znaków, a także gestów i zachowań, które w rezultacie wywołują u dziecka odruchy warunkowe, jak u słynnego psa Pawłowa. Wprowadza się do świata dziecka fikcyjne postaci, jak ”bozia”, której musi ono oddawać cześć i która jest uniwersalnym instrumentem do tresury w rękach rodziców. Za pomocą tego instrumentu wymusza się na dziecku wszelkie czynności i postawy strasząc, iż ”bozia” pogniewa się lub przeciwnie - nagrodzi za uległość.

                                            Niezdolne więc jeszcze zupełnie do myślenia abstrakcyjnego dziecko umie już bardzo dobrze składać rączki, żegnać się, klękać i klepać niezrozumiałe paciorki oraz operować takimi pojęciami jak bozia, pacierz, modlitwa i pochodne z tego leksykalnego ”skarbczyka”. Kiedy więc owo dziecko zaczyna wreszcie coś ”kumać” ma już gotowy obraz świata i nie musi dociekać co, jak i po co. W następnej kolejności dowie się niechybnie na lekcji religii w przedszkolu, a potem w szkole o raju, Adamie i Ewie, grzechu pierworodnym, arce Noego oraz wszystkiego pozostałego, co niezbędne jest do objaśnienia rzeczywistości. W rezultacie, wchodząc w wiek dojrzewania, polskie dziecko jest niemal całkowicie pozbawione własnego, krytycznego spojrzenia na świat, a podporządkowane jedynie słusznej jego wizji, zarządzanej przez rodziców i Kościół Katolicki.

                                            Nic więc dziwnego, że uzyskując pełnoletność nie przyjdzie mu nawet do głowy, że owa ”bozia” to tylko hipoteza, a wszystko, co z nią związane to wyobrażenia, gdyż nikt nigdy żadnej ”bozi” nie widział, nie słyszał ani w żaden inny sposób nie stwierdził wiarygodnie jej istnienia.

                                            Dorosły już człowiek, po kilkunastoletniej katolickiej tresurze, nie jest więc w stanie wychylić się poza klapki umysłowe, które mu zafundowano u zarania życia i zreflektować się, że Bóg, życie wieczne itp. to, owszem, bardzo pociągająca, atrakcyjna idea, jednak będąca wynikiem myślenia życzeniowego, marzeń człowieka, które skutecznie tłumią lęk przed śmiercią i nicością.

                                            Że w rzeczywistości, w której żyjemy, nic nie jest wieczne, nawet gwiazdy i cały Kosmos, że na żadne ”niebo” nie ma po prostu miejsca w pustej, zimnej przestrzeni, i że nawet zjawiska niematerialne jak np. magnetyzm czy promieniowanie też są ograniczone w czasie i przestrzeni. Wyśniony i utęskniony ”raj” oraz wieczność musiałyby w sensie dosłownym być nie z tego Wszechświata, a przecież o istnieniu jakiegoś innego nic nie wiadomo.

                                            Dla „poprawnie” ukształtowanego czyli wytresowanego i ułożonego katolika Bóg to jakby realna istota, obecna w jego świadomości i otoczeniu ”od zawsze”, w dzieciństwie jako ”bozia”, a następnie jako Bóg-ojciec, stwórca wszystkiego i najwyższy sędzia. Przeświadczenie to jest tak głęboko zakodowane w mózgu przeciętnego katolika, że nawet bezsporne osiągnięcia nauki, negujące niemal w całości sens i wiarygodność przekazów biblijnych, na których opiera się religia katolicka oraz detronizujące po kolei wszystkie cuda-niewidy, służące za dowody działania ”sił nadprzyrodzonych”, nie są w stanie zbić z tropu takiego osobnika i wywołać u niego proces myślowy weryfikujący wbite mu do głowy aksjomaty i dogmaty.

                                            A jeśli nawet przez niewielką chwilę błyśnie mu czasem jakaś heretycka myśl, to ów katolicki ”software”, którym został sformatowany i zaprogramowany, natychmiast kasuje wszelkie wątpliwości i rozterki przywracając ”porządek” i przeświadczenie, że normą jest niewątpliwie teologiczny obraz świata, a wszelkie odmienne poglądy herezją i barbarzyństwem, bądź – w najlepszym razie - głupotą.

                                            Stąd też właśnie bierze się taki niewstrzymany speed oraz zasoby energetyczne, jakie prezentują na różnych forach niektórzy dyskutanci, zaangażowani czynnie po stronie klerykalno-katolickiej. Ja nawet wierzę, że część z nich kieruje się dobrymi intencjami mając poczucie misji do spełnienia. Bieda cała w tym, że także oni dotknięci są przypadłością, która ogranicza im pole widzenia i nie pozwala wyjść poza horyzont własnej, uformowanej trwale i niezmiennie umysłowości człowieka zaprogramowanego na jedną ”melodię”.


                                            Źródło wszelkiego zła? 1/10 [Dub. PL] [Alterkino.org]
                                            Źródło wszelkiego zła? 2/10 [Dub. PL] [Alterkino.org]

                                            i następne odcinki na YouTube...
                                          • grgkh Re: Mała muszka w pajęczynie. (4) kontrola myśli 14.04.13, 19:27
                                            zzasadami napisał:

                                            > # WIELKĄ SPISKOWĄ? Naturalnie, że potwierdzam. Jezuici spiskują z Żydami i kosm
                                            > itami. :))))

                                            Bełkot religianta. :)

                                            > A poważnie. Na to wygląda, jakbyś się wręcz łasił o jakiekolwiek minimalne cho
                                            > ćby potwierdzenie Twoich „wywodów” z mojej strony.

                                            :) A poważnie, to wszystkie Twoje wywody okazują się fałszem.

                                            > * Bronisz się nieudolnie, kolego miły. :)
                                            > # Bronię się? Przed czym? Zero rzeczowych argumentów opartych na faktach, więc
                                            > nie ma mowy o „obronie”. Dobrze i na luzie się bawię – to lep
                                            > sze określenie.

                                            A ja mam okazję zaprezentowania ciekawych materiałów.

                                            > # Nie martw się o mnie i przede wszystkim NIE BÓJ SIĘ. Masz ok. 13 specjalnych
                                            > technik wypisanych w Wiki. Jaki problem? Wybrać kilka. Przyporządkować do nich
                                            >
                                            > fakty (po stronie bolszewizmu i KK).
                                            > * „Udowodniłem na wielu przykładach, że komunizm i katolicyzm mają cechy
                                            > wspólne.”
                                            > # Pewnie „w swoim magicznym świecie” to i „udowodniłeś”
                                            > i w dodatku „na wielu przykładach”. Niestety nie mam dostępu do &#
                                            > 8222;twojego magicznego światka”. :)))

                                            Powyżej masz materiały na temat indoktrynacji w KK.

                                            > * „Nie znałeś definicji pojęcia władza nad umysłami.”
                                            > # I nie znam, bo, to przenośnia literacka.

                                            Nie, to określenie, które od dawna funkcjonuje w psychologii.

                                            > * „Czekam, kiedy zameldujesz, że przeczytałeś tę lub inną, podobną książk
                                            > ę i mi tutaj elegancko opowiesz W JAKI SPOSÓB religia realizuje tę władzę. Tera
                                            > z to już Twoja kolej. Najpierw masz zrozumieć to pojęcia, a potem wykazać na za
                                            > proponowanym przykładzie, jak je rozumiesz.
                                            > Dopóki tego nie zrobisz, mam prawo uważać, że nie wiesz o co chodzi. Przecież
                                            > tak napisałeś, prawda?”
                                            > # Dziecinniejesz? Ty twierdzisz, że KK i bolszewizm stosują socjotechnikę, Ty d
                                            > owodzisz.

                                            Znalazłem taką stronę: www.chlebznieba.pl/ :)
                                            "Myśmy nie otrzymali ducha tego świata, lecz ducha który jest od Boga,
                                            byśmy wiedzieli które rzeczy są nam od Boga darowane, o nich też mówimy,
                                            lecz nie słowami ludzkiej mądrości ale w słowach których naucza Duch Święty,
                                            przykładając do duchowych rzeczy duchową miarę (1Kor 2:12-13)
                                            WITAJ NA STRONIE CHLEB Z NIEBA"

                                            Tak się zaczyna, a potem można tam przeczytać to:

                                            PSYCHOLOGICZNE TECHNIKI KONTROLI MYŚLENIA
                                            Psychomanipulacja to rodzaj magii, dający możliwość zakulisowego wpływania
                                            nawet na najintymniejsze sfery życia ludzi, bez ich wiedzy


                                            Jak to jest możliwe, że w dzisiejszych czasach, dobrze wykształceni i znający treść biblii chrześcijanie zmieniają fundamentalne wierzenia i przyjmują nowy, wręcz odmienny światopogląd?

                                            W ciągu ostatnich paru lat wiele znanych, świadomych i wykształconych teologicznie osób, zmieniło przekonania i zaakceptowało zupełnie nie biblijny sposób myślenia, postrzegania Boga i rozumienia chrześcijaństwa. Coraz częściej widać wiele dowodów, iż kontrola myślenia nie jest stosowana wyłącznie przez sekty i polityków, ale również przez różnorakie wspólnoty i kościoły chrześcijańskie.

                                            Gdy ktoś chce w dzisiejszych czasach zmienić przekonania i sposób myślenia dużej grupy społecznej, to może to uczynić bez uciekania się do środków represji bądź przemocy fizycznej, gdyż może to zrobić przy pełnej aprobacie i poparciu finansowym ludzi, których ma zamiar zniewolić. Psychomanipulacja to narzędzie idealne, dla ludzi budujących w kościołach własne królestwa, działające na ich własnych zasadach. W biblii zostało to nazwane „tajemną (łac.occultus) mocą nieprawości”, za którą poza ludźmi stoją jeszcze miliony wrogich ludziom bytów duchowych, znacznie bardziej niż oni sami, zaangażowanych w zaprowadzanie nowego porządku w kościołach.

                                            W zdrowym kościele obok głoszenia ewangelii, jest miejsce na niezależność, miłość, pojednanie i budowanie więzi, w przeciwieństwie do tworzenia systemu kontroli i elit. Członkowie zdrowych biblijnych społeczności są zachęcani do pogłębiania i wzmacniania więzi z własnymi rodzinami oraz najbliższym otoczeniem. Dla prawdziwych i uczciwych przywódców nie ma trudnych pytań, tacy też spokojnie przyjmują wszystkie pytania ze strony członków kościoła jak i obcych, nie bojąc się krytyki i nie grożąc za to konsekwencjami. Godni zaufania pasterze zachęcają wiernych do wzajemnej przejrzystości i sami są przejrzyści dla innych. Bóg zwraca się przez ducha człowieka do jego umysłu, i czyni to bez wywierania presji, bez zniewalania czy pozbwiania rozumu, i oczekuje przemyślanej, umotywowanej i przytomnej relacji z człowiekiem, a nie bezmyślnych reakcji „zaprogramowanej maszyny”.

                                            Despotyczni przywódcy w przeciwieństwie do mężów Bożych, żądają ślepego poddania i bezwzględnej lojalności wobec siebie, a co więksi despoci wymuszają to nawet na piśmie. Ich celem jest zawsze dążenie do osiągnięcia we wspólnocie władzy absolutnej w wyniku wytworzenia u wiernych zmian w myśleniu, najczęściej na tzw. model przebudzeniowy. Od euforycznego wyznaczania ludziom kolejnych celów po izolację, presje i wpajanie poczucia winy, to zabiegi najczęściej wykorzystywane do manipulacji członkami kościoła, w szczególności zaś tymi którym wpojono że poddawanie w wątpliwość opinii przywódców jest buntem przeciwko Bogu. Wysoko punktowane natomiast staje się publiczne wyznawanie grzechów, donosicielstwo i lizusostwo, podkreślanie lojalności względem przywódców, kult kaznodziejów i mówców oraz publiczne potępianie opozycjonistów. Natomiast osoby wyłamujące się z szeregu, zadające niewygodne pytania lub nie dające się wiązać, są zawsze wtedy publicznie piętnowane, nazywane mącicielami bądź krytykantami.

                                            Biblia pokazuje że tylko ludzie nie odrodzeni duchowo są zainteresowani dążeniem do uzyskania władzy absolutnej, tylko osoby nie bojące się Boga będą zainteresowane ustanawianiem własnego prawa w kościołach oraz tworzeniem elit i rzeszy bezwolnych, zaprogramowanych na określony typ wierzeń niewolników, pozbawionych zdolności realnego myślenia.

                                            CZYM SĄ PSYCHOLOGICZNE TECHNIKI KONTROLI MYŚLENIA


                                            Dalszy ciąg w uzupełnieniu poniżej...
                                            • grgkh Re: Mała muszka w pajęczynie. (5) kontrola myśli 14.04.13, 19:30
                                              CZYM SĄ PSYCHOLOGICZNE TECHNIKI KONTROLI MYŚLENIA

                                              Systemy kontroli psychologicznej są programami stworzonymi w celu kształtowania i dokonywania zmian myślenia i postrzegania rzeczywistości u jednostek, grup społecznych a nawet całych narodów. Jest to szereg psychologicznych zabiegów stosowanych w celu zmiany osobowości, aby osoba manipulowana działała zgodnie z oczekiwaniami manipulatora. Zakładają one doprowadzenie do przyjęcia i zaakceptowania nowego światopoglądu, systemu wierzeń, przekonań, potrzeb i postaw.

                                              W programie ofiara zostaje zmuszona do przyjęcia zmian, poprzez dokonanie na niej serii niedostrzegalnych dla niej samej zabiegów. Każdy taki zabieg zostaje wdrożony przez animatora w sposób niezauważalny, aby ofiara nie dostrzegła żadnych zmian w sobie samej, względnie była przekonana że zmiany te są efektem rozwoju osobistego bądź wzrostu duchowego.

                                              Zniewalający wpływ tych programów ma na celu pozbawienie człowieka zdolności krytycznego myślenia i złamania jego wolnej woli, by nie potrafił dokonać już trzeźwej oceny własnej sytuacji. W wyniku tych zabiegów zostaje zburzony dotychczasowy system wartości ofiary, zdolności obronne umysłu oraz czujność na fałszywą informację. Osoby takie stopniowo tracą zdolność podejmowania decyzji i wyborów opartych na trzeźwej ocenie sytuacji. Decyzje ofiar nie są już wtedy dokonywane na drodze wykorzystania ich wolnej woli i analizy okoliczności, ale na drodze podporządkowania się zaprogramowanemu w nich systemowi działania lub decyzjach ''nieomylnych'' autorytetów.

                                              Techniki manipulacji i przemocy psychologicznej jako powszechne metody indoktrynacji zostały wdrożone na szeroką skalę przez specjalistów od propagandy ZSRR i Trzeciej Rzeszy. Po wojnie Amerykańscy socjologowie szybko zorientowali się, że w zasięgu ich ręki leżą skuteczne narzędzia do wpływania na opinię społeczną i przekonywania narodu. W wyniku tego, przez ostatnie sześćdziesiąt lat Stany Zjednoczone stały się poligonem doświadczalnym testowania i wdrażania nowych metod kontroli umysłu i wywierania wpływu bez używania przemocy fizycznej. W ciągu dwóch pokoleń spowodowało to bardzo silny spadek ilorazu inteligencji społeczeństwa amerykańskiego oraz doprowadziło do silnej patologii w sferze zaradności życiowej i realnej oceny rzeczywistości, przy jednoczesnym silnym wzroście samooceny przeciętnego Amerykanina. Zaowocowało to również silnie egocentrycznym i konsumpcyjnym myśleniem społeczeństwa amerykańskiego, co dodatkowo pogłębiło podatność amerykanów na manipulację, wykazując tym samym, iż jest to nieskończona równia pochyła w dół.

                                              Udowodniono, że osoby podlegające niejawnej manipulacji przy użyciu skoordynowanych socjotechnik, nie są zdolne do podejmowania właściwych i logicznych decyzji, które podjęłyby w normalnych warunkach. Zaobserwowano też, że posługiwanie się metodami manipulacji i zniewalającej perswazji, które są łudząco podobne do jawnych środków oddziaływania, jest bardziej skuteczne niż pozbawianie praw czy jakikolwiek terror. Dzisiaj stosowanie technik kontroli nie jest jawnym łamaniem prawa gdyż zostały one zaadaptowane przez politykę, armię, więziennictwo, edukację, biznes, marketing czy kościoły.

                                              Kontrola myślenia działa na zasadzie stopniowego przejmowania kontroli nad umysłami ludzi, poprzez stosowanie niejawnych technik wywierania wpływu na umysł. Pojecie kontroli umysłu, obejmuje tutaj wszystkie psychologiczne środki zniewolenia, od przerysowywania rzeczywistości i zniewalającej perswazji, do prania mózgu i terroru psychicznego włącznie. Wszelkie techniki z tego zakresu najskuteczniej działają w zamkniętych grupach i zawsze są świadomym działaniem manipulatora, obliczonym na uzyskanie własnych korzyści politycznych lub finansowych. Psychologiczne techniki kontroli umysłu stosuje się już dzisiaj powszechnie do promocji nowych trendów i nauk promujących np. ekologię, globalizm, równość seksualną oraz wielkie akcje charytatywne, a kluczowym narzędziem do przeprowadzania tych zabiegów w dzisiejszym świecie są media

                                              Oprócz najczytelniejszej cechy toksycznych kościołów, jaką jest despotyczne przywództwo oparte na demagogiicznej kontroli i panowaniu nad przywódców nad ludźmi, istnieje jeszcze kilka innych elementów prania mózgu (socjotechnik) , które pokrótce przytaczam poniżej.
                                              • geve Re: Mała muszka w pajęczynie. (5) kontrola myśli 13.10.14, 15:21
                                                Typowe metody manipulacji stosowane przez Baptystów:DDD
                                                Sporo Was w sieci...
                                            • grgkh Re: Mała muszka w pajęczynie. (6) kontrola myśli 14.04.13, 19:32
                                              1. ZMIĘKCZANIE UMYSŁU, CZYLI TECHNIKI HIPNOTYCZNE

                                              Techniki hipnotyczne to osłabianie mechanizmów obronnych umysłu ofiary i zwiększanie jej podatności na sugestię, poprzez silnie oddziaływanie na jej emocje. Są to zazwyczaj: długotrwałe i silne bodźce słuchowe czy wizualne, ciągłe powtarzanie tych samych czynności i ograniczenie do minimum czasu na refleksję, odpoczynek umysłu i sen. Np: Długie i głośne koncerty z użyciem świateł, projekcji wizualnych czy machania flagami, polegające na dynamicznym zaangażowaniu słuchaczy w reżyserię spektaklu przez długotrwałe śpiewanie, maszerowanie, taniec czy skakanie. Odbywa się to najczęściej w mistycznej atmosferze w której podkreślana jest jedność, miłość i wspólny cel. Atmosferę podgrzewa się świadectwami tworzonymi na bazie marzeń lub pragnień uczestników, a wyzwalającymi w słuchaczach silne oczekiwanie nadnaturalnych zdarzeń.

                                              Wszelki sceptycyzm nakreślany jest zazwyczaj wtedy jako duch krytykanctwa, warownia diabelska, a nawet jako bunt przeciwko Duchowi Świętemu. Jest to zazwyczaj precyzyjnie zaplanowane wielopłaszczyznowe oddziaływanie na zmysły i emocje uczestników w celu zaprogramowania im jakiejś treści lub postaw. W wyniku takiego działania, uczestnik spektaklu zostaje pozbawionym możliwości refleksji i trzeźwej oceny sytuacji. Zbiorowe programowanie jest ułatwione, gdy manipulujący zna dokładnie pragnienia i życiowe cele uczestników imprezy.

                                              W kościołach tworzy się tzw. „Bożą obecność” poprzez wielopłaszczyznowe ''bombardowanie'' zmysłów uczestników, czynnikami wywołującymi u nich silne wrażenia emocjonalne (od głośnej muzyki poprzez efekty świetlne do machania flagami czy dramy) i wpojeniu uczestnikom przekonania że prowadzący to medium przez które mówi „Bóg” oraz że aktualne samopoczucie słuchaczy (pobudzenie emocjonalne - euforia) jest działaniem Ducha Świętego.

                                              Muzyka w dzisiejszym świecie, stała się najskuteczniejszym instrumentem do zmiękczania umysłów ludzi, by bez analizy treści otwierali się na najróżniejsze oferty i przesłania.

                                              Rytmiczna muzyka o pulsie 40-80 bitów/min, to puls zbliżony do częstotliwości uderzeń serca. Ma ona hipnotyczny wpływ na umysł ludzki i przy głośności od 80 decybeli tworzy niezauważalne zmiany w świadomości, bedące wynikiem wydzielania przez organizm nadmiernych ilości adrenaliny, enkafaliny i beta-endorfiny. Dwa ostatnie związki pod względem chemicznym zbliżone są do opium i powodują u człowieka uczucia euforii i stan umysłu zbliżony do pół snu lub medytacji zwany w okultyzmie stanem alfa. Umysł jest wtedy 25 razy podatniejszy na sugestie niż w stanie pełnej równowagi. Jeżeli dodamy do tego jeszcze długotrwałe wyznawanie jakiś treści, śpiewanie, maszerowanie czy machanie flagami, to spowoduje to stan hiperwentylacji mózgu w którym umysł ludzki przyjmuje prawie bezkrytycznie wszelkie treści, nauczania czy rzekome ''proroctwa'' dla jego życia.

                                              Częste wyzwalanie takich stanów u ludzi, prowadzi do uzależnienia organizmu od tych związków. Objawia się to ciągłą potrzebą przeżywania silnych emocji. Jest to ten sam rodzaj uzależnienia co hazard, czy zespół współuzależnienia dotykający najbliższe rodziny alkoholików i narkomanów. Osoby takie zazwyczaj nie potrafią modlić się poza nabożeństwem ''bez wejścia w tzw. Boża obecność'', czyli bez muzyki i pobudzenia emocjonalnego. Natomiast podczas głośnych spektakli oddziałujących na emocje, potrafią osiągnąć one stany sięgające od euforii po trans i graniczące czasami z histerią.

                                              Uzależnienie to, objawia się takim samym zespołem zachowań jak każdy inny nałóg, czyli: zaniedbywaniem podstawowych obowiązków na rzecz nieustannej gonitwy za silnymi wrażeniami, połaczonymi z nadpobudliwością psychofizyczną i bezsennością. Są to ciągłe wyjazdy na konferencje, poszukiwanie nowych objawień czy przeduchawianie rzeczywistości. Gdy osoba taka, znajdzie się w miejscu gdzie nauczanie odbywa się bez oddziaływania na emocje, wobec czego zmuszona jest do logicznej analizy treści, wtedy zazwyczaj czuje się silnie znużona a nawet zasypia. Utożsamia ona wtedy takie spotkania z brakiem Ducha Świętego lub martwą religijnością, nie zauważając jednak faktu, że problem tkwi w niej samej.

                                              Jak czytaliśmy wcześniej, celem ingerencji psycho-manipulacyjnych jest stworzenie tzw ''nowego człowieka'' - poprzez stopniowe przejmowanie kontroli nad jego myśleniem. Polega to na ukierunkowaniu (bez jego wiedzy) jego celów i pragnień, oraz wytyczenie mu drogi działania, w dokładnie określonym kierunku, przy zupełnym pozbawieniu takiej osoby woli, oraz zdolności trzeźwego myślenia. Polega to na zburzeniu światopoglądu i systemu wartości ofiary, po czym zaprogramowaniu jej tzw. światopoglądu docelowego.

                                              W przypadku omawianych ruchów religijnych wygląda to mniej więcej tak, że burzony jest dotychczasowy światopogląd ofiary tzw. wyjściowy, czyli klasyczne rozumienie nauki o nowonarodzeniu i zbawieniu, oraz biblijne rozumienie chrześcijaństwa. A w zamian programowany jest jej światopogląd docelowy czyli: nowe objawienia przywódców lub ich najbliższych ''proroków'', walka dobra ze złem, mistyczne koncerty uwielbienia zmieniające rzeczywistość duchową, namaszczone osoby medium, nieomylne autorytety oraz konieczność zarabiania na zbawienie (obowiązkowe – rozliczane – służby i wyznaczane cele).

                                              Najogólniej ujmując, jest to programowanie chrześcijanom logiki, wierzeń i metod działania ruchu New Age, zmyślnie opakowanych w chrześcijańskie szyldy i wersety biblijne, ale zawsze ewidentnie pozbawione fundamentu i kontekstu nauki Chrystusa.
                                            • grgkh Re: Mała muszka w pajęczynie. (6) kontrola myśli 14.04.13, 19:36
                                              2. BURZENIE FUNDAMENTÓW CZYLI ZMIANA ŚWIADOMOŚCI

                                              Polega na zaburzeniu świadomości jednostki, w kwestiach krytycznego myślenia, postrzegania rzeczywistości, światopoglądu, samokontroli emocjonalnej i mechanizmów obronnych. Celem tego zabiegu jest doprowadzenie ofiary do stanu, w którym dokona ona reinterpretacji swoich poglądów i doświadczeń duchowych. W wyniku tejże reinterpretacji, osoba zazwyczaj uznaje za negatywne, wszystkie doświadczenia z okresu zanim przyłączyła się do grupy i przyjmuje nową wersję przyczynowości tamtych zdarzeń, nakreśloną przez aktualnych animatorów.

                                              Stare przekonania jednostki zostają najczęściej wtedy zaatakowane, publicznie wykpione i nakreślone jako niepasujące do obecnej rzeczywistości, a nawet tragiczne w skutkach. Natomiast nowy system wierzeń jest na ogół prezentowany z mocą, jako jedyny słuszny i namaszczony.

                                              3. TY MUSISZ CZYLI TECHNIKA ZNIEWALAJĄCEJ PERSWAZJI

                                              Technika zniewalającej perswazji różni się od logicznej i łagodnej perswazji tym, że stwarza się konkretne warunki i stosuje konkretne techniki manipulacji środowiskowej i między ludzkiej, by wymusić zamierzone zachowania i zaprogramować je w ofiarach. Podczas gdy jawne groźby, kary czy nagrody stawiają człowieka przed przejżystym wyborem. Taktyka zniewalającej perswazji zakłada dynamiczne podejście do ofiary nie dające jej żadnej możliwości dokonania samodzielnej reinterpretacji swojego światopoglądu czy postaw. Dochodzi wtedy do wymuszonej uległości i szukania przez ofiarę usprawiedliwień swoich nowych, często nielogicznych zachowań i postaw.

                                              Perswazja wyklucza wywieranie nacisku na przekonywane osoby i łamanie ich wolnej woli. Natomiast działania pod pozorem perswazji są metodami maskującymi użycie technik manipulacyjnych i usypiającymi czujność ofiar, przez co zapobiegają pojawianiu się sprzeciwów. Zniewalająca perswazja jest trzecim krokiem prania mózgu. Ofiary zazwyczaj już nie przejawiają oznak psychicznego rozdarcia i często same szukają usprawiedliwień zmiany swojego postępowania, a słabe osobowości bywają już w pełni przekonane o słuszności nowej drogi, gdyż zostały poddane zmianom na tyle stopniowym, że nie dostrzegły u siebie żadnej zmiany wartościowania rzeczywistości.

                                              4. OSACZENIE CZYLI IZOLACJA OD OTOCZENIA

                                              Rozwijanie silnej atmosfery jedności, zaufania, poczucia przynależności do grupy i wspólnoty poglądów przy jednoczesnej inwigilacji poszczególnych członków grupy przez liderów podgrup. Ograniczanie czasu na refleksje i wytwarzanie chaotycznej czy nieprzewidywalnej atmosfery, w której racjonalne planowanie i rozumowanie zarezerwowane zostaje wyłącznie dla przywódców. Kontrolowanie środowiska społecznego jednostki, poprzez odcięcie jej od źródeł alternatywnej informacji i ograniczenie kontaktów z naturalnym otoczeniem ofiary. Tworzony jest wtedy tzw. natłok zdarzeń jak obowiązkowe: codzienne służby, grupy domowe, ewangelizacje, konferencje, wykłady, szkolenia, spotkania i odwiedziny członków grupy itp. oraz rozliczanie z czasu.

                                              Izoluje to ofiarę od jej naturalnego otoczenia oraz skutkuje pojawieniem się mistycznego myślenia i przekonania że kto nie jest z nami, ten jest przeciwko nam. Kontakty z rodziną i osobami z zewnątrz zostają ograniczone do minimum. Jednostki są aktywnie zniechęcane do utrzymywania relacji ze sceptykami z zewnątrz i członkami własnych rodzin, którzy nie aprobują działań grupy. Liderzy posuwają się nawet do wydawania oficjalnych zakazów spotykania się z danymi osobami.

                                              Chodzi tu o to, by cele grupy stały się nadrzędnym i jedynym celem działania ofiary, podczas gdy wszystkie czynniki mogące podważyć wierzenia, system działania grupy są aktywnie eliminowane. Wszystko, co jest sprzeczne z linią wyznaczoną przez przywódców jest nakreślane jako wrogie i negatywne. Jest to dążenie do emocjonalnego i ekonomicznego uzależnienia jednostek od grupy, stosuje się też ukrywanie prawdziwych celów kryjących się w nauczaniu grupy, do momentu gdy adept będzie gotów je przyjąć za swoje i w pełni utożsamić się z nimi.

                                              5. ZAKAZ KRYTYKOWANIA
                                              CZYLI WYPOWIADANIA WĄTPLIWOŚCI I NEGATYWNYCH OPINII

                                              Zakaz wygłaszania krytycznych opinii oraz wypowiadania treści nie aprobujących działań przywództwa. Jest to socjotechnika funkcjonująca na fundamencie okultystycznej nauki rzucania przekleństw i czarów, mówiącej o mocy sprawczej wypowiadanego słowa. Mówi ona że co wypowiadasz to się stanie i to zbierzesz, a skutkuje wprowadzeniem niepisanej listy tematów na które wolno lub nie wolno rozmawiać.

                                              W rzeczywistości jest to metoda filtrowania myśli ofiar, w celu pozbawienia ich możliwości realne weryfikacji zaistniałych zdarzeń. Działa na zasadzie zablokowania przepływu informacji "negatywnych" i dopuszczania samych informacji "pozytywnych". Skutkuje to odrzuceniem jakiegokolwiek krytycznego myślenia oraz wszelkiej racjonalnej analizy rzeczywistości. W wyniku tego zabiegu, ofiara zaczyna się bać własnych myśli i zaczyna postrzegać je, jako grzech przeciwko wspólnocie czy jej przywódcom - zrzucając zawsze winę na samą siebie.

                                              W wiekszości toksycznych grup, myślenie jest kontrolowane poprzez wyzwalanie fali donosicielstwa i indywidualne rozmowy z liderami, którzy składają nastepnie raporty przywódcy. Każdy kto ośmieli się coś zanegować lub zadać niewygodne pytanie odnośnie przywództwa lub wierzeń grupy, ląduje na dywaniku, zostaje publicznie skarcony lub na jakiś czas zostaje wyłączony z działań grupy. Indywidualne rozmowy polegaja na ciagłym zadawaniu oskarżających pytań i zmuszaniu rozmówcy do ciągłego tłumaczenia się. Działa to na zasadzie ''dlaczego my się dowiadujemy ''o tym'' od innych, a nie od ciebie, jeżeli ty o tym wiedziałeś''. Jest to element dynamicznego osaczania ofiary poprzez wpajanie jej ciągłego poczucia winy i zmuszania jej do samooskarżania. Ma on na celu również wyciąganie wiadomości, potrzebnych do użycia przeciwko innym członkom grupy. Poprzez ten zabieg, przestępca przestaje być winowajcą, a staje się nim ten, kto zaczyna o przestępstwie mówić.

                                              6. WYZWALANIE FALI DONOSICIELSTWA

                                              Donosicielstwo traktowane jest w toksycznych społecznościach jako wyraz lojalności wobec przywódców i grupy. Ludzie nie podzielający w pełni nauczania przywódcy są różnymi metodami izolowani, nakreślani negatywnie bądź dyskredytowani, zostają tylko ślepo posłuszni wyznawcy przywódców. Są oni zazwyczaj publicznie adorowani, nagradzani i nakreślani jako wzorce do naśladowania przez liderów, stając się z czasem zaufanymi współpracownikami wodza.

                                              Dzięki ślepej lojalności, tylko tacy awansują do rangi starszych czy liderów, często pomimo bardzo czytelnych niekompetencji w dziedzinie awansu. W wyniku tych kryteriów, osobami awansującymi są prawie zawsze słabe charaktery, bądź osoby bez zasad moralnych, donosiciele, lizusy oraz wszelkiego rodzaju karierowicze bądź krewni przywódcy. Ponieważ jednak większość osób szuka w tych grupach akceptacji i uznania lidera-guru, szybko więc w myśl systemu kija i marchewki uczy się ślepego posłuszeństwa. Natomiast każda osoba w miarę trzeźwo myśląca i nie akceptująca filozofii grupy albo wyrażająca się na jej temat sceptycznie, nakreślana jest negatywnie jako odstępca albo człowiek w upadku, bądź jest natychmiast wydalana. W tym przypadku, metoda podejścia do ofiary zależna jest prawie wyłącznie od tego, jakie informacje posiada ona na temat grupy.
                                            • grgkh Re: Mała muszka w pajęczynie. (8) kontrola myśli 14.04.13, 19:39
                                              7. ZASZCZUCIE CZYLI POZBAWIENIE TRZEŹWEJ SAMOOCENY

                                              Jest to stwarzanie poczucia bezradności jednostki, przez tworzenie jej sytuacji silnie stresujących, które zachwieją jej zaufanie do siebie i własnych opinii. Polega to na bombardowaniu ofiary ciągłymi oskarżeniami oraz przekonywaniu, że każdy błąd czy wpadka w grupie jest spowodowana przez nią, bo jest np. nieposłuszna animatorom zmian, ...i ciągłym utwierdzaniu jej w tym przekonaniu. W kościołach jest to najczęściej widoczne w postaci podważania nawrócenia i całego dotychczasowego życia z Bogiem, podważenia darów duchowych oraz wpajaniu przekonania że to całe dotychczasowe chrześcijaństwo to porażka i że wszystko co było dotychczas to tylko gaszenie ducha. Zabieg ten, ma na celu wytworzenie w umyśle ofiary przekonania, że bez względu na okoliczności, musi działać tylko i wyłącznie według dokładnych instrukcji przywództwa. Od tego momentu wszystkie ruchy ofiary mają na celu zdobycie przychylności animatorów.

                                              8. HUŚTAWKA EMOCJONALNA

                                              Jest to regularne doprowadzenie osoby do silnej huśtawki emocjonalnej poprzez zastosowanie niefizycznych środków przymusu, takich jak upokorzenie, utrata przywilejów, izolacja społeczna, degradacja w grupie, presja otoczenia, wyzwalanie poczucia winy czy lęku, na przemian z okazywaniem gorących symptomów miłości i akceptacji.

                                              Metoda ta współgra z poprzednią i oparta jest na silnej presji otoczenia. Rodzi ona strach przed oddaleniem z grupy i wzmaga przekonanie że trzeba gdzieś należeć. Powoduje to konieczność dostosowywania się do działań i przekonań większości. Zamiast zostawiać pewne sprawy indywidualnemu rozeznaniu i sumieniu jednostki oraz szukać odpowiedzi w biblii, przywódcy wpajają, że każdy, kto nie idzie z owczym pędem ten się wyłamuje. W wyniku tego zabiegu, każdy ruch ofiary zaczyna być obliczony na dorównanie najlepszym i akceptację przywódcy.

                                              9. TERROR PSYCHOLOGICZNY

                                              Jest to zastraszanie jednostki przy użyciu usankcjonowanych gróźb i presji psychicznych.

                                              Na przykład sugerowanie że odmowa przyjęcia konkretnej postawy lub poglądu może spotkać się z nieprzychylnością przywódcy, surową karą lub nieść za sobą dramatyczne konsekwencje dla jednostki lub całej grupy tj. np: utrata namaszczenia, przekleństwo, upadek, nawrót choroby, zniewolenia czy kłopotów z przeszłości. Wyzwalanie silnych systemów motywacyjnych z jednoczesnym wpajaniem że osoba wyłamująca się nigdy nie awansuje ani nie zostanie liderem. Każda osoba przyłapana na oporze jest podejrzana i ląduje na marginesie. W wyniku stosowania takich presji nawet najbliżsi przyjaciele oraz członkowie rodzin w grupie zaczynają traktować się podejrzliwie i okazywać niechęć względem opornych krewnych. Do tej metody zalicza się też niejawne nastawianie członków grupy przeciwko sobie, w celu wyzwolenia fali donosicielstwa oraz głębszej inwigilacji nastrojów w grupie.

                                              10. CHŁOSTA CZYLI PUBLICZNY OSĄD I PUBLICZNA POKUTA

                                              Metoda stosowana na zgromadzeniach, podczas których krytykanci są zachęcani bądź zmuszani do publicznego wyznawania swoich wątpliwości i krytycznych uwag wobec grupy i publicznego pokutowania z nich. Dostarcza to przywódcom informacji na temat zagrożeń wewnątrz grupy oraz daje możliwość szybkiej korekty niepokornych a ofiarom programuje strach przed krytycznym myśleniem. Listy wyznanych grzechów powszechnie używa się do szantażowania jednostek oraz wykorzystuje przeciwko wszystkim niepokornym lub osobnikom którzy chcieliby opuścić lub zdyskredytować grupę. Pokrewną metodą kontroli metodą są też obowiązkowe modlitwy na głos.

                                              11. MISTYCYZM CZYLI PRZEDUCHOWIENIE RZECZYWISTOŚCI

                                              Potencjalny członek grupy jest przekonywany jest o wyższości celu i powołaniu grupy oraz o wybitnym namaszczeniu jej przywódców. Dzieje się to poprzez tworzenie mistycznej aury wokół przywódców oraz doświadczanie adepta mistycznymi przeżyciami np.: nakreślaniem mistycznej przyczynowości zdarzeń lub częstym kierowaniem do niego słowa proroczego odnośnie posiadania wybitnych uzdolnień, wyjątkowości jego misji lub powołania. Nakreślanie w oczywistych sytuacjach i Słowie Bożym, mistycznej przyczynowości zdarzeń, zwanej potocznie przeduchawianiem lub odrealnianiem rzeczywistości. Metoda skutkuje silnym wzrostem ego, uśpieniem czujności i możliwością nieograniczonej ingerencji w umysł i życie ofiary w wyniku zaprogramowania jej fikcyjnej rzeczywistości lub duchowości, jak również dalszym zawężeniem kontaktów ze starym otoczeniem w wyniku postrzegania jej przez naturalne otoczenie jako osoby niezrównoważonej lub umysłowo chorej.

                                              12. DOKTRYNA PONAD CZŁOWIEKIEM

                                              Jest to wpajanie pewności, że kierunek działań grupy jest absolutnie fantastyczny i nieomylny gdyż przywódcy są potężnie namaszczeni, a tym samym nietykalni. W wyniku tego wymaga się od członków absolutnego podporządkowania się nauczaniu i wizjom przywódców. Doktryna i grupa są ponad jednostką. Prawa jednostki są istotne tylko wtedy, gdy osobnik działa na korzyść grupy. Doktryna i przywódcy nie podlegają korekcie ani napomnieniu. A cel grupy uświęca środki działania. Metody te skutkują silnym wzrostem ego oraz samooceny osoby manipulowanej oraz przekonaniem o jej wyższości lub ponad duchowości nad resztą społeczeństwa.

                                              13. JEDYNOZBAWCZOŚĆ CZYLI TU ALBO NIGDZIE

                                              Jest to nauczanie typowe dla wszystkich sekt, zakładające że zbawienie powiązane jest z przynależnością do określonej grupy wyznaniowej w myśl zasady że: ''albo jesteś z nami, albo przeciwko nam''. Opuszczający grupę, są wtedy potępiani jako osoby w stanie upadku moralnego, nakreślane jako odchodzące do świata lub dyskredytowane w jeszcze inny sposób.

                                              Specjaliści od marketingu wymyślili w kościołach jeszcze jeszcze inny element napędowy dobrej koniunktury, jakim jest nauka o nieutracalności zbawienia, która zakłada że mamy wolność w Panu, że piekło nas już nie dotyczy i teraz cel uświęca nasze metody działania. Metoda ta stosowana jest zazwyczaj w grupach nastawionych na opróżnianie portfeli swoich członków. Podawana ofiarom, wraz z teologią sukcesu, powoduje u manipulowanego zanik etyki chrześcijańskiej i tworzy przekonanie że cel uświęca metody ich działania a błogosławieństwo finansowe uzależnione jest od oddawania części dochodów liderom grupy.

                                              Pan Bóg zachęca nas i przestrzega, abyśmy w pełni korzystali z danych nam zdolności umysłowych i nie stawali się niewolnikami ludzi, gdyż drogo jesteśmy nabyci (1Kor 7:23). Byśmy badali duchy, weryfikowali nauczania oraz porównywali je ze Słowem Bożym i nie zamieniali się w nierozumne automaty przyjmujące wszystko co nam próbują wcisnąć różnego pokroju złodzieje dusz i sprzedawcy marzeń których biblia nazywa wilkami w owczej skórze. Jeżeli w swoim życiu już się z tym spotkałeś i znasz te techniki, w wyniku czego myślisz że jesteś ponad nimi i czujesz się bezpieczny w takich zgromadzeniach, to jesteś w potężnym błędzie, gdyż oddziałują tam też na obecnych znacznie bardziej aktywne od ludzi byty duchowe.
                                            • grgkh Re: Mała muszka w pajęczynie. (9) kontrola myśli 14.04.13, 19:41
                                              ZA­CHOWANIA TYPOWE DLA MANIPULUJĄCYCH

                                              Przywódca grupy to osoba mistyczna i nietykalna, dlatego nikt nie traktuje go normalnie, bo guru nigdy na to nie pozwoli. Zasadą jest że wszyscy szeregowi muszą wyrażać podziw połączony z lękiem, natomiast liderzy-animatorzy mają dać sobie za niego ''uciąć głowę''. Badania nad przemocą w rodzinie pozwoliły wyodrębnić zachowania typowe dla sprawców przemocy stosujących techniki "prania mózgu" do których zalicza się: monopolizację autorytetu, izolację, doprowadzanie ludzi do silnego wyczerpania nadmierną aktywnością (obowiązkowe służby), wywoływanie stresu, naprzemienność kary i nagrody, demonstrowanie wszechwładzy, wymuszanie zasad postepowania.

                                              Typowym zachowaniem dla osób manipulujacych, jest również dyskredytacja i zniesławianie dobrego imienia osób nie poddających się manipulacji, bądź świadomie odchodzących z grupy.

                                              Odchodzący mają zawsze konkretne powody odejścia. Fakt ''przejżenia na oczy'' i dostrzeżenia manipulacji oraz nadużyć przywódców w kwesti nauczania, finansów czy monopolizacji autorytetu powoduje, że ludzie ci stają się bezpośrednim zagrożeniem dla przywódcy. W wyniku tego muszą oni zostać nakreśleni jako osoby ''będące w upadku'' lub ''odchodzące do świata'', a gdy posiadają one informacje kompromitujące przywódcę, to zostają nakreślane one jako elementy niebezpieczne bądź umysłowo chore, z którymi nie wolno się kontaktować i którym nie należy w nic wierzyć.

                                              KONSEKWENCJE "PRANIA MÓZGU"

                                              Zaburzenie własnego wizerunku – w wyniku czego ofiary prze­mocy psychologicznej zmniejszają swoją aktywność, wycofują się z działania i unikają podejmowania trudnych zadań, w wyniku zaburzenia ich samooceny. Bardzo łatwo zmieniają też swoje poglądy i przyzwyczajenia, a by dostosować się do wymagań sprawcy, ulegają też wszelkim sugestiom i manipulacjom.

                                              Stosowanie technik psychologicznej kontroli myślenia, prowadzi do silnych zmian w osobowości ofiar. Skutkiem tego jest zupełny zanik krytycznego myślenia oraz wyższych uczuć i powrót do myślenia tzw. życzeniowego. Procesy "prania mózgu" powodują ślepe podporządkowanie się animatorom zmian, utratę poczucia wyższych wartości i własnych przekonań oraz bezkrytyczne przyjmowanie rzeczywistości wykreowanej przez manipulującego. Przeżywanie przez zmanipulowane ofiary silnego poczucia winy, kieruje ich złość i agresję zazwyczaj w stronę własnej osoby, to z kolei powoduje że manipulujący pozostaje zupełnie bezkarny.

                                              Osoby które przewinęły się przez destrukcyjne grupy stosujące psychologiczne techniki kontroli, wykazują szereg bardzo charakterystycznych zachowań w relacjach z innymi ludźmi. Najczytelniejsze z nich to myślenie bezkrytyczne lub życzeniowe, naturalnie cechujące małe dzieci. Ludzie ci nie dzielą treści na prawdę i fałsz, ale na informacje pozytywne - zgodne z filozofią grupy lub własnymi przekonaniami, lub negatywne czyli niezgodne z filozofią grupy i własnymi przekonaniami, lub pragnieniami. Zazwyczaj gdy osoba taka słyszy krytyczne treści na temat swojej grupy lub własnych przekonań, zaczyna automatycznie czuć lęk, uciekać wzrokiem, zmieniać temat lub milczeć – gdyż nie wolno jej nawet tak myśleć, a co dopiero rozmawiać z kimś z zewnątrz, gdyż jest to łamanie zasady nr.5 – zakaz krytykowania – czyli wypowiadania wątpliwości i negatywnych opinii na temat grupy.

                                              Bardziej odważni atakują swoich rozmówców, pomimo dostarczenia im niezaprzeczalnych argumentów krytycznych, nie traktują tego jako np. ostrzeżenia czy przestrogi, ale wmawiają bezpodstawne osądzanie i oskarżanie, żądając dostarczenia dowodów na dostarczone wcześniej dowody, lub zupełnie zaprzeczają istniejącym faktom. Charakterystyczną cechą takich ludzi jest też to, że nie weryfikują własnych przekonań, ani nie przyjmują żadnych treści będących w konflikcie z ich filozofią. Osoby takie nie kierują się też logiczną analizą faktów, ale działają wyłącznie według programu zakodowanego im przez manipulatora.
                                          • grgkh Re: Mała muszka w pajęczynie. (10) 14.04.13, 20:14
                                            zzasadami napisał:

                                            > # KK i bolszewicy nie współpracowali.
                                            > * „Przyjacielu - teza jest ogólniejsza: Nie bolszewicy ale komuniści. A t
                                            > o, ze współpracowali to potwierdziłeś na przykładzie Kuby. Mam to na piśmie.
                                            > 221;
                                            > # A fe! Z braku rzeczowych argumentów sięgasz po twierdzenie nieprawdy?

                                            * „Ale była i jest gdzie indziej - np. na Kubie. Znów obalasz własną tezę.”
                                            # Gdzie była (czas przeszły) ta „współpraca”? Gdy zabrakło pomocy „bratnich” krajów reżim Castro rzeczywiści stał się mniej opresyjny, zliberalizował się. W 1992 roku Kuba przestała być państwem ateistycznym.


                                            Przyznajesz, że reżim komunistyczny nie zwalczał cały czas religii. Współistnienie to dla każdej instytucji korzyści, dzielenie się nimi, oddawanie części tego, co mogło się mieć na wyłączność (chodzi także i o korzyści z władzy nad umysłami).

                                            > * A tu jest obiektywne źródło:
                                            > Chętnie powitam jutro, w środę, papieża Benedykta XVI, tak jak Jana Pawła II -
                                            > człowieka, u którego kontakt z dziećmi i skromnymi obywatelami stale wzbudzał u
                                            > czucie miłości - napisał Fidel Castro w artykule opublikowanym przez internetow
                                            > y portal Cubadebate.
                                            > Dlatego poprosiłem o kilka minut jego (Benedykta XVI - PAP) cennego czasu, gdy
                                            > dowiedziałem się od ministra spraw zagranicznych Kuby Bruno Eduardo Rodrigueza
                                            > Parrilli, że i jemu odpowiadałby ten skromny i prosty kontakt - czytamy na str
                                            > onie Cubadebate, gdzie umieszczane są Refleksje Castro”
                                            >
                                            > # Współpraca: «działalność prowadzona wspólnie przez jakieś osoby, instytu
                                            > cje lub państwa» sł. j. polskiego.

                                            Której są korzyści dla obu stron, a których by nie było, gdyby któraś z instytucji miała wyłączność. W PRL, za czasów stalinizmu, do roku 1961 nauczano religii w szkołach.

                                            > Więc, nie „niechętne tolerowanie połączone z szykanami”. Wiec, DZIA
                                            > ŁALNOŚĆ PROWADZONA WSPÓLNIE , nie „snucie refleksji” .
                                            > Masz więcej takich „rzeczowych argumentów” w zanadrzu?

                                            Działalność prowadzona wspólnie - podstawowa edukacja szkolna społeczeństwa.

                                            > W SUMIE OGLĄDANIE JAK SZAMOCZESZ SIĘ W PAJĘCZYNIE NIEUDOLNOSCI PRZY RZECZOWYM D
                                            > OWODZENIU MOŻE BYĆ ZABAWNE, ALE NA DŁUZSZĄ METE STAJE SIĘ
                                            > NUDNE.
                                            > ZMUŚ MNIE DO JAKIEGOKOLWIEK WYSIŁKU RZECZOWYMI ARGUMENTAMI.

                                            Bredzisz, kolego. :)
                                            • zzasadami Tyle daremnej pracy... cz I 15.04.13, 18:49
                                              # Sł. j. polskiego «wspólność pewnych cech dwu albo więcej osób, przedmiotów itp.»
                                              # „pewnych cech” – liczba mnoga. Pan nie umie czytać?
                                              * „Ale nie jest napisane, że nie może być tylko jedna? Nie jest. Nie rób z siebie głupiego.”
                                              # Nawet dziecko mówiąc takie bzdury poczułoby się zażenowane.

                                              * „Oczywiste, że pantofelek i człowiek są do siebie podobne ze względu NA TE CECHY.
                                              Podobieństwa, o których pisałem zostały wymienione. To są DOKŁADNIE TE CECHY, O KTÓRYCH PISAŁEM, a nie inne.”
                                              # Mataczysz. Próbowałeś dowieść „podobieństwa” tego, co głosił Jezus z doktryną bolszewizmu. Stwierdziłeś tonem znawcy, że
                                              * „Nie wiesz, co to PODOBIEŃSTWO. Jest to zgodność przynajmniej jednej cechy”
                                              I wystarczyło wyjaśnienie ze słownika języka polskiego. Dostałeś „po łapach”. A jaka, to była bufonada, to zgrywania erudyty * „nie wiesz, co to PODOBIEŃSTWO…”

                                              * „Podobieństwa, o których pisałem zostały wymienione. To są DOKŁADNIE TE CECHY, O KTÓRYCH PISAŁEM, a nie inne.”
                                              # Wycofujemy się z gimnazjalnej tezy o podobieństwie nauk Jezusa do głównych założeń bolszewizmu z walka klas, materializmem dialektycznym i dyktaturą proletariatu na czele. I słusznie. Powracamy do domniemanych wspólnych cech KK, katolicyzmu i bolszewizmu.

                                              * „Tyle że obiektywnie mówisz nie o tych cechach i Twoja gadanina to demagogia.”
                                              # Ty dowodzisz w wybrany przez siebie sposób. Ja czekam. Czekam na rzeczowe oparte na faktach dowody i otrzymuje mikroskopijne ich ilości. A i te nie najlepszej jakości.



                                              * „Kasta kapłańska we wszystkich religiach eksploatuje uzależnionych od religii. Jest to wykorzystywanie ludzi wierzących, skłanianie ich do czegoś, co jest korzystne dla tej kasty, a czego nie musieliby robić, gdyby nie motywacja religią.”
                                              # A jakieś fakty z dziedziny ekonomii, potwierdzające, że *„we WSZYSTKICH religiach” kapłani eksploatują? Czy poprzestaniemy na gołosłowiu?
                                              # Wypowiedź odnośnie „władzy nad umysłami”:
                                              * „Nie, to określenie, które od dawna funkcjonuje w psychologii.”
                                              # Ta? W „Twoim magicznym świecie”?
                                              # Czekam na jakieś zestawienie socjotechnik wykorzystywanych przez KK i bolszewików.

                                              WTS (WIELKA TEORIA SPISKOWA)
                                              * Tylko, co „afera banku Ambrosiano”, „Seks zbrodnie i Watykan PL” – poza wylewaniem kubła pomyj – mają wspólnego z tematem dyskusji? Czyż odchodzenie od tematu głównego nie jest „metodą erystyczną – dywersja”, a ponadto błędem logicznym w dyskusji ignoratio elenchi.

                                              CZAROWNICE.
                                              # Ot takie ciekawostki.
                                              - Największe natężenie „polowania na czarownice” przypadało na rozkwit humanizmu.
                                              - „Humaniści naśladowali zwłaszcza platonizm (interpretowany w duchu neoplatońskim, często zabawionym pitagoreizmem, kabałą i magią)”
                                              - Papież Aleksander VI potępia „Młot …”. Jego poprzednicy Innocenty III, Honoriusz III, Grzegorz IX, Celestyn IV, Innocenty IV, Aleksander IV, Urban IV, Klemens IV uchylali wyroki skazujące na śmierć

                                              Zwierciadło saskie, czy Kodeks Karolina – CCC - (prawo świeckie) wyraźnie zakazywały uprawiania czarów, a sankcje za to były poważne.

                                              WOJNY RELIGIJNE W EUROPIE
                                              * „Zweryfikowana prawda naukowa” # na poziomie liceum, czy gimnazjum. Szkoda, że nie twierdzisz, iż prawdę naukową w dziedzinie historii „weryfikuje się” na poziomie szkoły podstawowej. :))))
                                              www.sciaga.pl/slowniki-tematyczne/642/wojny-religijne-w-europie/
                                              www.bryk.pl/teksty/liceum/historia/prace_przekrojowe/8844-

                                              * „pl.wikipedia.org/wiki/Wojna_religijna
                                              ryuuk.salon24.pl/288008,wojny-religijne-xxi-wieku
                                              encyklopedia.pwn.pl/haslo/3997568/wojny-religijne.html
                                              www.bryk.pl/teksty/liceum/historia/prace_przekrojowe/8844-wojny_religijne_w_xv_i_xvi_wieku.html”

                                              # Jakoś nie ma tam „ukochanej” przez Ciebie tezy, że to strona katolicka była agresorem, że to ona zapoczątkowała wojny. Pustka – zero argumentów.

                                              * „Przypominam - komunizmu. Dążenie do monopolu obu ideologii - cecha wspólna.”
                                              # W jakiej dziedzinie katolicyzm „dążył do monopolu” ? W dziedzinie architektury :)))?
                                              • grgkh Re: Tyle daremnej pracy... cz I (1) 15.04.13, 20:44
                                                zzasadami napisał:

                                                > # Sł. j. polskiego «wspólność pewnych cech dwu albo więcej osób, przedmio
                                                > tów itp.»
                                                > # „pewnych cech” – liczba mnoga. Pan nie umie czytać?
                                                > * „Ale nie jest napisane, że nie może być tylko jedna? Nie jest. Nie rób
                                                > z siebie głupiego.”

                                                Na razie potwierdziłem występowanie WSZYSTKICH cech, o których pisałem na początku i w wersji rozwiniętej, która masz w tym wątku.

                                                > * „Oczywiste, że pantofelek i człowiek są do siebie podobne ze względu NA
                                                > TE CECHY.
                                                > Podobieństwa, o których pisałem zostały wymienione. To są DOKŁADNIE TE CECHY, O
                                                > KTÓRYCH PISAŁEM, a nie inne.”
                                                > # Mataczysz. Próbowałeś dowieść „podobieństwa” tego, co głosił Jezu
                                                > s z doktryną bolszewizmu. Stwierdziłeś tonem znawcy, że
                                                > * „Nie wiesz, co to PODOBIEŃSTWO. Jest to zgodność przynajmniej jednej c
                                                > echy”
                                                > I wystarczyło wyjaśnienie ze słownika języka polskiego. Dostałeś „po łapa
                                                > ch”. A jaka, to była bufonada, to zgrywania erudyty * „nie wiesz, c
                                                > o to PODOBIEŃSTWO…”

                                                Podobieństwo jest ze względu na dowolną cechę. To było pytanie do Ciebie - czy gdyby była jedna cecha, to byłoby podobieństwo, czy nie (bo w definicji jest liczba mnoga). Na razie nie odpowiedziałeś na to pytanie.

                                                > * „Podobieństwa, o których pisałem zostały wymienione. To są DOKŁADNIE TE
                                                > CECHY, O KTÓRYCH PISAŁEM, a nie inne.”
                                                > # Wycofujemy się z gimnazjalnej tezy o podobieństwie nauk Jezusa do głównych za
                                                > łożeń bolszewizmu z walka klas, materializmem dialektycznym i dyktaturą proleta
                                                > riatu na czele. I słusznie. Powracamy do domniemanych wspólnych cech KK, katoli
                                                > cyzmu i bolszewizmu.

                                                Teza jest najogólniej o komunizmie i katolicyzmie, bo wtedy można tych cech znaleźć znacznie więcej i są one bardziej oczywiste. Ale w przypadku czystego bolszewizmu tez jest ona prawdziwa.

                                                Poza tym mam określony cel, gdy o tym mówię. Wiele razy spotykałem się z twierdzeniami takich jak Ty fundamentalistycznych oszołomów, którzy przeciwstawiali ateistów z komunistami (zrównując ich poprzez JEDNĄ wspólną cechę z komunistami - ideowe odrzucenie religii). Właśnie usiłujesz zasugerować, że jak jest tylko jedna cecha to poprzez niezgodność z tą definicją podobieństwa nie wolno uznawać. :)

                                                No to jak jest z tą definicją? I z cechami podobieństwa komunizmu i ateizmu? :)

                                                > * „Tyle że obiektywnie mówisz nie o tych cechach i Twoja gadanina to dema
                                                > gogia.”
                                                > # Ty dowodzisz w wybrany przez siebie sposób. Ja czekam. Czekam na rzeczowe opa
                                                > rte na faktach dowody i otrzymuje mikroskopijne ich ilości. A i te nie najlepsz
                                                > ej jakości.

                                                Ja wszystkiego dowiodłem. Możesz oczywiście ogłosić, ze to nieprawda, ale osąd pozostawiam ewentualnym czytelnikom. Twoje zdanie mam gdzieś. Z głupotą nie ma sensu dyskutować.

                                                > * „Kasta kapłańska we wszystkich religiach eksploatuje uzależnionych od r
                                                > eligii. Jest to wykorzystywanie ludzi wierzących, skłanianie ich do czegoś, co
                                                > jest korzystne dla tej kasty, a czego nie musieliby robić, gdyby nie motywacja
                                                > religią.”
                                                > # A jakieś fakty z dziedziny ekonomii, potwierdzające, że *„we WSZYSTKICH
                                                > religiach” kapłani eksploatują? Czy poprzestaniemy na gołosłowiu?

                                                Dostałeś cały wykład - tam masz wiedzę na ten temat. Widzę, że zacząłeś odpowiadać nie zapoznając się z nim. To błąd. Jesteś nieprzygotowany. Pała.

                                                > # Wypowiedź odnośnie „władzy nad umysłami”:
                                                > * „Nie, to określenie, które od dawna funkcjonuje w psychologii.”

                                                Jak wyżej.

                                                > # Ta? W „Twoim magicznym świecie”?
                                                > # Czekam na jakieś zestawienie socjotechnik wykorzystywanych przez KK i bolszew
                                                > ików.

                                                Poczytaj sobie. :)

                                                > WTS (WIELKA TEORIA SPISKOWA)
                                                > * Tylko, co „afera banku Ambrosiano”, „Seks zbrodnie i Watyka
                                                > n PL” – poza wylewaniem kubła pomyj – mają wspólnego z temate
                                                > m dyskusji? Czyż odchodzenie od tematu głównego nie jest „metodą erystycz
                                                > ną – dywersja”, a ponadto błędem logicznym w dyskusji ignoratio ele
                                                > nchi.

                                                :) Głupi nie dostrzeże zależności, a ja z głupim na jego poziomie nie będę rozmawiał. Podnieś poprzeczkę.

                                                > CZAROWNICE.
                                                > # Ot takie ciekawostki.
                                                > - Największe natężenie „polowania na czarownice” przypadało na rozk
                                                > wit humanizmu.

                                                I od tamtego czasu na czarownice zaprzestano polować, a humanizm trwa do dziś w najlepsze.

                                                Tylko debil nie zrozumie prostej zależności. Ale Ty nim nie jesteś, prawda? Bo to ciekawostka, której nie rozwinąłeś w konkluzję (pozostawiając mi kontynuację), gdyż w ramach współpracy wspólnie formułujemy wnioski o zbrodniczej roli religii w historii ludzkości oraz zaletach humanizmu, który zatrzymał wreszcie palenia na stosach (może nie wszędzie od razu, ale skutecznie).

                                                > - „Humaniści naśladowali zwłaszcza platonizm (interpretowany w duchu neop
                                                > latońskim, często zabawionym pitagoreizmem, kabałą i magią)”
                                                > - Papież Aleksander VI potępia „Młot …”.

                                                Potępia... :) Tia...

                                                > Jego poprzednicy Inn
                                                > ocenty III, Honoriusz III, Grzegorz IX, Celestyn IV, Innocenty IV, Aleksander I
                                                > V, Urban IV, Klemens IV uchylali wyroki skazujące na śmierć

                                                I katolicy NIC z tym wspólnego nie mieli... Nic... :)

                                                A potem kolejni papieże przepraszali (znów z "waszych" źródeł, więc chyba wiarygodne)
                                                www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/290
                                                Kalendarium „meaculpizmu”
                                                1960
                                                Jan XXIII usuwa z liturgii Wielkiego Piatku modlitwe za wiarolomnych zydów
                                                1963
                                                Pawel VI przeprasza protestantów za winy katolików „w naruszaniu jednosci Kosciola”
                                                1965
                                                Pawel VI zwraca muzulmanom choragwie zdobyte pod Lepanto (29.01)
                                                1975
                                                Pawel VI ubrany w szaty liturgiczne caluje stopy wyslannika schizmatyckiego patriarchy Konstantynopola (04.12)
                                                1979
                                                Jan Pawel II przeprasza za przesladowanie przez Kosciól Galileusza
                                                1983
                                                Jan Pawel II przeprasza za obojetnosc Kosciola wobec mafii
                                                1984
                                                Jan Pawel II przeprasza za winy Kosciola wobec zborów reformowanych
                                                1985
                                                Jan Pawel II przeprasza za tolerowanie przez Kosciól handlu niewolnikami
                                                1986
                                                podczas wizyty w rzymskiej synagodze Jan Pawel II przeprasza za antysemityzm
                                                1988
                                                Jan Pawel II przeprasza za wypedzenie protestantów z Salzburga
                                                1988
                                                Jan Pawel II potepia „integryzm religijny”
                                                1989
                                                Jan Pawel II przeprasza za obojetnosc Kosciola wobec rasizmu
                                                1990
                                                Jan Pawel II przeprasza za spalenie Jana Husa i inne akty „przemocy i fanatyzmu”
                                                1991
                                                Jan Pawel II przeprasza za obojetnosc katolików wobec cierpien Zydów podczas II wojny swiatowej
                                                1992
                                                Jan Pawel II przeprasza za udzial katolików w kolonizacji i wprowadzanie niewolnictwa w Ameryce Lacinskiej (21.10)
                                                1992
                                                Jan Pawel II przeprasza za wygnanie Zydów z Hiszpanii w 1492 r.
                                                1994
                                                Jan Pawel II przeprasza za obojetnosc Kosciola wobec nierównosci spolecznych
                                                1994
                                                Jan Pawel II przeprasza za zbrodnie Inkwizycji
                                                1995
                                                Jan Pawel II, wspominajac postac sw. Katarzyny Sienenskiej, potepia wyprawy krzyzowe
                                                1995
                                                Jan Pawel II przeprasza za udzial Kosciola w dyskryminacji kobiet
                                                1995
                                                Jan Pawel II przeprasza za udzial katolików w doprowadzeniu do wybuchu II wojny swiatowej
                                                1995
                                                Jan Pawel II przeprasza za „krzywdy wyrzadzone niekatolikom” przez katolików podczas wojny trzydziestoletniej
                                                1995
                                                Jan Pawel II przeprasza za udzial Kosciola w doprowadzeniu do schizmy wschodniej
                                                1996
                                                Jan Pawel II uznaje winy Kosciola za zerwanie dialogu z Lutrem
                                                2000
                                              • grgkh Re: Tyle daremnej pracy... cz I (2) 15.04.13, 21:04
                                                c.d. Obcięło mi, więc powtórzę cytat z końcówki poprzedniego posta w pełnej treści:

                                                Kalendarium „meaculpizmu”
                                                1960
                                                Jan XXIII usuwa z liturgii Wielkiego Piatku modlitwe za wiarolomnych zydów
                                                1963
                                                Pawel VI przeprasza protestantów za winy katolików „w naruszaniu jednosci Kosciola”
                                                1965
                                                Pawel VI zwraca muzulmanom choragwie zdobyte pod Lepanto (29.01)
                                                1975
                                                Pawel VI ubrany w szaty liturgiczne caluje stopy wyslannika schizmatyckiego patriarchy Konstantynopola (04.12)
                                                1979
                                                Jan Pawel II przeprasza za przesladowanie przez Kosciól Galileusza
                                                1983
                                                Jan Pawel II przeprasza za obojetnosc Kosciola wobec mafii
                                                1984
                                                Jan Pawel II przeprasza za winy Kosciola wobec zborów reformowanych
                                                1985
                                                Jan Pawel II przeprasza za tolerowanie przez Kosciól handlu niewolnikami
                                                1986
                                                podczas wizyty w rzymskiej synagodze Jan Pawel II przeprasza za antysemityzm
                                                1988
                                                Jan Pawel II przeprasza za wypedzenie protestantów z Salzburga
                                                1988
                                                Jan Pawel II potepia „integryzm religijny”
                                                1989
                                                Jan Pawel II przeprasza za obojetnosc Kosciola wobec rasizmu
                                                1990
                                                Jan Pawel II przeprasza za spalenie Jana Husa i inne akty „przemocy i fanatyzmu”
                                                1991
                                                Jan Pawel II przeprasza za obojetnosc katolików wobec cierpien Zydów podczas II wojny swiatowej
                                                1992
                                                Jan Pawel II przeprasza za udzial katolików w kolonizacji i wprowadzanie niewolnictwa w Ameryce Lacinskiej (21.10)
                                                1992
                                                Jan Pawel II przeprasza za wygnanie Zydów z Hiszpanii w 1492 r.
                                                1994
                                                Jan Pawel II przeprasza za obojetnosc Kosciola wobec nierównosci spolecznych
                                                1994
                                                Jan Pawel II przeprasza za zbrodnie Inkwizycji
                                                1995
                                                Jan Pawel II, wspominajac postac sw. Katarzyny Sienenskiej, potepia wyprawy krzyzowe
                                                1995
                                                Jan Pawel II przeprasza za udzial Kosciola w dyskryminacji kobiet
                                                1995
                                                Jan Pawel II przeprasza za udzial katolików w doprowadzeniu do wybuchu II wojny swiatowej
                                                1995
                                                Jan Pawel II przeprasza za „krzywdy wyrzadzone niekatolikom” przez katolików podczas wojny trzydziestoletniej
                                                1995
                                                Jan Pawel II przeprasza za udzial Kosciola w doprowadzeniu do schizmy wschodniej
                                                1996
                                                Jan Pawel II uznaje winy Kosciola za zerwanie dialogu z Lutrem
                                                2000
                                                Prezentacja dokumentu Pamiec i pojednanie. Kosciól a winy przeszlosci; Jan Pawel II w otoczeniu dostojników Kurii Rzymskiej przeprasza za:
                                                „winy popelnione w sluzbie prawdy”
                                                „naruszenie jednosci Ciala Chrystusa”
                                                „grzechy przeciwko ludowi przymierza”
                                                „grzechy przeciwko godnosci kultur i religii”
                                                „grzechy godzace w godnosc kobiety i jednosc rodzaju ludzkiego”
                                                „grzechy w dziedzinie podstawowych praw czlowieka”


                                                zzasadami napisał:

                                                > Zwierciadło saskie, czy Kodeks Karolina – CCC - (prawo świeckie) wyraźni
                                                > e zakazywały uprawiania czarów, a sankcje za to były poważne.

                                                Ale i tak kler lata z kropidłem, święci co popadnie, żeby zaczarować boską mocą :), a amulety z krzyżykiem na szyi i święte obrazki, chroniące od złego, to powszechna praktyka. A przepędzanie krucyfiksem demonów w czasie egzorcyzmów? Czary.

                                                > WOJNY RELIGIJNE W EUROPIE
                                                > * „Zweryfikowana prawda naukowa” # na poziomie liceum, czy gimnazju
                                                > m. Szkoda, że nie twierdzisz, iż prawdę naukową w dziedzinie historii „we
                                                > ryfikuje się” na poziomie szkoły podstawowej. :))))

                                                Na każdym poziomie, na którym chcesz, możesz to znaleźć. Chyba że nie chcesz, bo jedyne co chcesz, to udawać głupiego. A może nie udajesz...? :) Miej litość, ludzie patrzą. Czy myślisz, że nie widzą, jaka jest jedyna metoda obrony waszej mafii?

                                                J. E. Allesandro Maggiolini, biskup Como (Włochy), tak wyraził swoje zaniepokojenie: Trzeba być bardzo roztropnym w przepraszaniu za grzechy w przeszłości, bo w rezultacie stworzy się wrażenie, że nawracając się do katolicyzmu, przystępuje się do bandy opryszków, a nie do wspólnoty świętych.

                                                :)

                                                > # Jakoś nie ma tam „ukochanej” przez Ciebie tezy, że to strona kato
                                                > licka była agresorem, że to ona zapoczątkowała wojny. Pustka – zero argum
                                                > entów.

                                                Przeciwnie, jest na to dowód najlepszy - przeprosiny papieży. Popatrz na wykaz powyżej - końcówka listy.

                                                A Ty negujesz ogólnie przyjęte prawdy historyczne? :)

                                                > * „Przypominam - komunizmu. Dążenie do monopolu obu ideologii - cecha wsp
                                                > ólna.”
                                                > # W jakiej dziedzinie katolicyzm „dążył do monopolu” ? W dziedzinie
                                                > architektury :)))?

                                                ... ... ... ... Wstaw sobie w miejsce kropek, co należy po takim komentarzu powiedzieć o jego autorze. :)

                                                Tyle daremnej Twojej pracy... Nie, nie daremnej. W końcu jesteśmy przyjaciółmi i razem obalamy mity podając fakty. Wspólnymi siłami. Dziękuję za współpracę. Jesteś nieoceniony.
                                            • zzasadami Tyle pracy, a muszka w pajęczynie... cz II 15.04.13, 18:50
                                              INDOKTRYNACJA
                                              * „Groźne konsekwencje religijnej indoktrynacji w dzieciństwie
                                              Autor tekstu: Miranda Celeste Hale”.
                                              # Bardzo ciekawe studium zaburzeń emocjonalnych autora / autorki. „Zaburzenia lękowe należą do grupy zaburzeń nerwicowych mających wpływ na zachowanie, myślenie, emocje i z drowie fizyczne.” Wiki.
                                              Co te jednostkowe zaburzenia wnoszą do dyskusji?

                                              * „Powyżej masz materiały na temat indoktrynacji w KK.”
                                              # To Twój komentarz odnośnie długiego tekstu o „tresurze od niemowlaka” i to nie przez KK, tylko przez rodziców. Znów piękny przykład ocen autora / autorki.
                                              # Jestem niezmiernie rad, że cytujesz „proroka” anty – teizmu.

                                              * „Indoktrynacja – proces korzystający z propagandy w celu wpajania określonych ideologii, poglądów lub przekonań.
                                              Określenie to stosowane jest na przykład w odniesieniu do działań systemu państwowego w krajach totalitarnych, czasem innych w sensie negatywnym. Istotną cechą indoktrynacji jest świadome pozbawianie odbiorców wiedzy o kierunkach przeciwnych do promowanych.
                                              Typowym przykładem stosowania indoktrynacji jest niemiecka, hitlerowska organizacja młodzieżowa Hitlerjugend. Również radziecki okupant na ziemiach polskich w czasie II wojny światowej prowadził komunistyczną indoktrynację ludności.
                                              Współczesnym przykładem indoktrynacji jest system oświaty w Koreańskiej Republice Ludowo-Demokratycznej, gdzie u dzieci w wieku kilku lat rozpoczyna się proces wychowywania ideologicznego, polegający m.in. na wprowadzaniu do placówek oświatowych przedmiotów typu dzieciństwo wielkiego wodza[1].”

                                              # Znakomicie! Nareszcie szansa na rzeczową dyskusję.
                                              „Istotną cechą indoktrynacji jest świadome pozbawianie odbiorców wiedzy o kierunkach przeciwnych do promowanych.”
                                              Porównanie cechy indoktrynacja KK i bolszewizmu. wiek XIX – XX w.
                                              Kryterium porównawcze: „świadome pozbawienie wiedzy o kierunkach przeciwnych do promowanych”
                                              a)System oświaty nie informujący o kierunkach przeciwnych do promowanych. w.
                                              b)Bez względu na pozycję społeczna, majętność itp. nie można „uciec” od tego systemu.
                                              c)Kultura w której nie można publikować, zapoznawać się z treściami przeciwnymi.
                                              d)Szeroko pojęte środki przekazu, z których nie można zapoznawać się z treściami przeciwnymi.
                                              e)Nauka – brak możliwości badań naukowych w dziedzinach przeciwnych do promowanych (cybernetyka, genetyka - przykłady w bolszewizmie)
                                              W przypadku bolszewizmu punkty a – e występują w przypadku KK punkty a – e nie występują.

                                              * „Znalazłem taką stronę: www.chlebznieba.pl/ :)”
                                              # Tylko, co to ma wspólnego z KK i katolicyzmem? I ile tam Twojego wkładu?

                                              # A fe! Z braku rzeczowych argumentów sięgasz po twierdzenie nieprawdy?
                                              * „Ale była i jest gdzie indziej - np. na Kubie. Znów obalasz własną tezę.”
                                              # Gdzie była (czas przeszły) ta „współpraca”? Gdy zabrakło pomocy „bratnich” krajów reżim Castro rzeczywiści stał się mniej opresyjny, zliberalizował się. W 1992 roku Kuba przestała być państwem ateistycznym.

                                              * Przyznajesz, że reżim komunistyczny nie zwalczał cały czas religii. Współistnienie to dla każdej instytucji korzyści, dzielenie się nimi, oddawanie części tego, co mogło się mieć na wyłączność (chodzi także i o korzyści z władzy nad umysłami).
                                              # współistnieć «istnieć jednocześnie z czymś»
                                              współpraca «działalność prowadzona wspólnie przez jakieś osoby, instytucje lub państwa»
                                              Tyle i tylko tyle.
                                              • grgkh Re: Tyle pracy, a muszka w pajęczynie... cz II 15.04.13, 21:13
                                                zzasadami napisał:

                                                > INDOKTRYNACJA
                                                > * „Groźne konsekwencje religijnej indoktrynacji w dzieciństwie
                                                > Autor tekstu: Miranda Celeste Hale”.
                                                > # Bardzo ciekawe studium zaburzeń emocjonalnych autora / autorki. „Zaburz
                                                > enia lękowe należą do grupy zaburzeń nerwicowych mających wpływ na zachowanie,
                                                > myślenie, emocje i z drowie fizyczne.” Wiki.
                                                > Co te jednostkowe zaburzenia wnoszą do dyskusji?

                                                :) Nic. Indoktrynacja jest powszechna, jak KK, a nie jednostkowa.

                                                > * „Powyżej masz materiały na temat indoktrynacji w KK.”
                                                > # To Twój komentarz odnośnie długiego tekstu o „tresurze od niemowlaka
                                                > 221; i to nie przez KK, tylko przez rodziców. Znów piękny przykład ocen autora
                                                > / autorki.
                                                > # Jestem niezmiernie rad, że cytujesz „proroka” anty – teizmu
                                                > .

                                                A ja jestem rad, że Ty jesteś rad.

                                                > * „Indoktrynacja – proces korzystający z propagandy w celu wpajania
                                                > określonych ideologii, poglądów lub przekonań.
                                                > Określenie to stosowane jest na przykład w odniesieniu do działań systemu pańs
                                                > twowego w krajach totalitarnych, czasem innych w sensie negatywnym. Istotną cec
                                                > hą indoktrynacji jest świadome pozbawianie odbiorców wiedzy o kierunkach przeci
                                                > wnych do promowanych.
                                                > Typowym przykładem stosowania indoktrynacji jest niemiecka, hitlerowska organi
                                                > zacja młodzieżowa Hitlerjugend. Również radziecki okupant na ziemiach polskich
                                                > w czasie II wojny światowej prowadził komunistyczną indoktrynację ludności.
                                                > Współczesnym przykładem indoktrynacji jest system oświaty w Koreańskiej Republ
                                                > ice Ludowo-Demokratycznej, gdzie u dzieci w wieku kilku lat rozpoczyna się proc
                                                > es wychowywania ideologicznego, polegający m.in. na wprowadzaniu do placówek oś
                                                > wiatowych przedmiotów typu dzieciństwo wielkiego wodza[1].”

                                                I jeszcze zacytowany przeze mnie wcześniej opis indoktrynacji religijnej katolicyzmu.

                                                > # Znakomicie! Nareszcie szansa na rzeczową dyskusję.
                                                > „Istotną cechą indoktrynacji jest świadome pozbawianie odbiorców wiedzy o
                                                > kierunkach przeciwnych do promowanych.”
                                                > Porównanie cechy indoktrynacja KK i bolszewizmu. wiek XIX – XX w.
                                                > Kryterium porównawcze: „świadome pozbawienie wiedzy o kierunkach przeciwn
                                                > ych do promowanych”
                                                > a)System oświaty nie informujący o kierunkach przeciwnych do promowanych. w.
                                                > b)Bez względu na pozycję społeczna, majętność itp. nie można „uciec”
                                                > ; od tego systemu.
                                                > c)Kultura w której nie można publikować, zapoznawać się z treściami przeciwnymi
                                                > .
                                                > d)Szeroko pojęte środki przekazu, z których nie można zapoznawać się z treściam
                                                > i przeciwnymi.
                                                > e)Nauka – brak możliwości badań naukowych w dziedzinach przeciwnych do pr
                                                > omowanych (cybernetyka, genetyka - przykłady w bolszewizmie)
                                                > W przypadku bolszewizmu punkty a – e występują w przypadku KK punkty a &#
                                                > 8211; e nie występują.

                                                Zachowujesz się jak porysowana płyta winylowa, kręcisz się bez sensu w kółko wydając krótkie i wciąż takie same postękiwania. Nie będę po raz chyba dziesiąty odpowiadał na te same brednie.

                                                > * „Znalazłem taką stronę: www.chlebznieba.pl/ :)”
                                                > # Tylko, co to ma wspólnego z KK i katolicyzmem? I ile tam Twojego wkładu?

                                                Tam są FAKTY, a wkład w znalezienie i zacytowanie jest mój. Może nieduży, ale jakże istotny.

                                                > # A fe! Z braku rzeczowych argumentów sięgasz po twierdzenie nieprawdy?
                                                > * „Ale była i jest gdzie indziej - np. na Kubie. Znów obalasz własną tezę
                                                > .”
                                                > # Gdzie była (czas przeszły) ta „współpraca”? Gdy zabrakło pomocy
                                                > „bratnich” krajów reżim Castro rzeczywiści stał się mniej opresyjny
                                                > , zliberalizował się. W 1992 roku Kuba przestała być państwem ateistycznym.

                                                :)

                                                > * Przyznajesz, że reżim komunistyczny nie zwalczał cały czas religii. Współistn
                                                > ienie to dla każdej instytucji korzyści, dzielenie się nimi, oddawanie części t
                                                > ego, co mogło się mieć na wyłączność (chodzi także i o korzyści z władzy nad um
                                                > ysłami).
                                                > # współistnieć «istnieć jednocześnie z czymś»
                                                > współpraca «działalność prowadzona wspólnie przez jakieś osoby, instytucj
                                                > e lub państwa»
                                                > Tyle i tylko tyle.

                                                Tyle i tylko tyle. Wystarczy. Ale pisz dalej, podtrzymuj ten wątek na topie, czytelnicy "odwróceni" od tej parszywej ideologii będą Ci wdzięczni. :)

                                                Pa.
                                                • zzasadami grgkh: Jedna cecha wspólna to już podobieństwo. 15.04.13, 23:15
                                                  PODOBIEŃSTWO.
                                                  * „Na razie potwierdziłem występowanie WSZYSTKICH cech, o których pisałem na początku i w wersji rozwiniętej, która masz w tym wątku.”
                                                  # Na razie jako „cechy wspólne” wypisałeś swoje wyobrażenia, które z wrodzonej grzeczności nazywam „tezami”. Na razie potwierdziłeś, że albo nie potrafisz znaleźć rzeczowych argumentów na potwierdzenie swych tez, albo gdy z rzadka takowe się trafiają są niecelne.

                                                  * „Podobieństwo jest ze względu na dowolną cechę. To było pytanie do Ciebie - czy gdyby była jedna cecha, to byłoby podobieństwo, czy nie (bo w definicji jest liczba mnoga). Na razie nie odpowiedziałeś na to pytanie.”
                                                  # Czy węgiel jest podobny do kota Mruczka ze względu na dowolna cechę? Tak. Węgiel i Mruczek znajdują się na planecie Ziemia.

                                                  * „Poza tym mam określony cel, gdy o tym mówię. Wiele razy spotykałem się z twierdzeniami takich jak Ty fundamentalistycznych oszołomów, którzy przeciwstawiali ateistów z komunistami (zrównując ich poprzez JEDNĄ wspólną cechę z komunistami - ideowe odrzucenie religii). Właśnie usiłujesz zasugerować, że jak jest tylko jedna cecha to poprzez niezgodność z tą definicją podobieństwa nie wolno uznawać. :)
                                                  No to jak jest z tą definicją? I z cechami podobieństwa komunizmu i ateizmu? :)”
                                                  # Co mnie obchodzą Twoje dyskusje? Do tematu!

                                                  # Ty dowodzisz w wybrany przez siebie sposób. Ja czekam. Czekam na rzeczowe oparte na faktach dowody i otrzymuje mikroskopijne ich ilości. A i te nie najlepszej jakości.

                                                  * „Ja wszystkiego dowiodłem. Możesz oczywiście ogłosić, ze to nieprawda, ale osąd pozostawiam ewentualnym czytelnikom. Twoje zdanie mam gdzieś. Z głupotą nie ma sensu dyskutować.”
                                                  # „Ja wszystkiego dowiodłem”. Nie masz już merytorycznych argumentów opartych na faktach, wydarzeniach, aktach prawnych itp., to pozostanie powtarzanie. Żenujące.

                                                  # A jakieś fakty z dziedziny ekonomii, potwierdzające, że *„we WSZYSTKICH religiach” kapłani eksploatują? Czy poprzestaniemy na gołosłowiu?
                                                  * „Dostałeś cały wykład - tam masz wiedzę na ten temat. Widzę, że zacząłeś odpowiadać nie zapoznając się z nim. To błąd. Jesteś nieprzygotowany. Pała.”
                                                  # Pan nauczyciel nieprzygotowany do lekcji :)))). Nie „dostałem „ wykładu z ekonomii na temat „Kapłanie eksploatują wyznawców we WSZYSTKICH religiach”.

                                                  # Wypowiedź odnośnie „władzy nad umysłami”:
                                                  * „Nie, to określenie, które od dawna funkcjonuje w psychologii.”
                                                  * „Jak wyżej.”
                                                  # „Wykład” był z psychologii?
                                                  WTS (WIELKA TEORIA SPISKOWA)
                                                  # Tylko, co „afera banku Ambrosiano”, „Seks zbrodnie i Watykan PL” – poza wylewaniem kubła pomyj – mają wspólnego z tematem dyskusji? Czyż odchodzenie od tematu głównego nie jest „metodą erystyczną – dywersja”, a ponadto błędem logicznym w dyskusji ignoratio elenchi.
                                                  * „ :) Głupi nie dostrzeże zależności, a ja z głupim na jego poziomie nie będę rozmawiał.”
                                                  # Nie, to nie żadna erystyka. :))))
                                                  # A, jako „przykład ekonomicznej współpracy KK i bolszewizmu” i „dążenia do władzy ekonomicznej KK” jest niewątpliwe :)))))
                                                  Wyjaśnij „głupiemu” jak mnie nazwałeś do jakiej „cechy wspólnej” KK i bolszewizmu należy przyporządkować „aferę banku Ambrosiano” i „aferę seksu i zbrodni w Watykanie”?
                                                  • grgkh Re: grgkh: Jedna cecha wspólna to już podobieństw 16.04.13, 00:41
                                                    zzasadami napisał:

                                                    > PODOBIEŃSTWO.
                                                    > * „Na razie potwierdziłem występowanie WSZYSTKICH cech, o których pisałem
                                                    > na początku i w wersji rozwiniętej, która masz w tym wątku.”
                                                    > # Na razie jako „cechy wspólne” wypisałeś swoje wyobrażenia, które
                                                    > z wrodzonej grzeczności nazywam „tezami”. Na razie potwierdziłeś, ż
                                                    > e albo nie potrafisz znaleźć rzeczowych argumentów na potwierdzenie swych tez,
                                                    > albo gdy z rzadka takowe się trafiają są niecelne.

                                                    Na razie skończyliśmy rozmowę na wiadomy temat dopóki... nie przedstawisz jakiegoś konkretnego argumentu, zamiast nieustającego bełkotu. Teraz sobie pogadamy o Tobie a propos tego, co będziesz mówił.

                                                    > * „Podobieństwo jest ze względu na dowolną cechę. To było pytanie do Cieb
                                                    > ie - czy gdyby była jedna cecha, to byłoby podobieństwo, czy nie (bo w definicj
                                                    > i jest liczba mnoga). Na razie nie odpowiedziałeś na to pytanie.”
                                                    > # Czy węgiel jest podobny do kota Mruczka ze względu na dowolna cechę? Tak. Węg
                                                    > iel i Mruczek znajdują się na planecie Ziemia.

                                                    To nie jest cecha ani kota, ani węgla. Wena wyraźnie się na ciebie obraziła. Mogę Ci coś sensownego podpowiedzieć?

                                                    Jeśli Mruczek nie jest typowym dachowcem, to może jest czarny. Wtedy oczywiście czarny węgiel kamienny i czarny kot są do siebie podobne.

                                                    Nie jesteś zbyt inteligentny. Żeby nie wpaść na to, że można znaleźć prawdziwą cechę podobieństwa... Hm... Może to skutek wielu lat obcowania z trującą i degenerującą ideologią, która nakazuje wszystko widzieć nie takim, jakie jest naprawdę?

                                                    > * „Poza tym mam określony cel, gdy o tym mówię. Wiele razy spotykałem się
                                                    > z twierdzeniami takich jak Ty fundamentalistycznych oszołomów, którzy przeciws
                                                    > tawiali ateistów z komunistami (zrównując ich poprzez JEDNĄ wspólną cechę z kom
                                                    > unistami - ideowe odrzucenie religii). Właśnie usiłujesz zasugerować, że jak je
                                                    > st tylko jedna cecha to poprzez niezgodność z tą definicją podobieństwa nie wol
                                                    > no uznawać. :)
                                                    > No to jak jest z tą definicją? I z cechami podobieństwa komunizmu i ateizmu? :)
                                                    > ”
                                                    > # Co mnie obchodzą Twoje dyskusje? Do tematu!

                                                    :) Z Tobą do tego tematu już nie. Ja moje argumenty przedstawiłem, Ty Twoich kontrargumentów znalazłeś. W tej rozmowie ja ustalam warunki.

                                                    Ale przyznaj, w swoim małym rozumku już czułeś, że mnie będziesz dręczył liczbą pojedynczą, a tu się okazało, że to była zasadzka na Ciebie, której, w swoim małym rozumku, nie dostrzegłeś. I wtopa. :) Poćwicz spostrzegawczość.

                                                    > # Ty dowodzisz w wybrany przez siebie sposób. Ja czekam. Czekam na rzeczowe opa
                                                    > rte na faktach dowody i otrzymuje mikroskopijne ich ilości. A i te nie najlepsz
                                                    > ej jakości.

                                                    Tak, każdy pokazał, co ma. Reszta należy - ewentualnie - do tych, którym się zechce tu zajrzeć.

                                                    > * „Ja wszystkiego dowiodłem. Możesz oczywiście ogłosić, ze to nieprawda,
                                                    > ale osąd pozostawiam ewentualnym czytelnikom. Twoje zdanie mam gdzieś. Z głupot
                                                    > ą nie ma sensu dyskutować.”
                                                    > # „Ja wszystkiego dowiodłem”. Nie masz już merytorycznych argument
                                                    > ów opartych na faktach, wydarzeniach, aktach prawnych itp., to pozostanie powta
                                                    > rzanie. Żenujące.

                                                    Żenujące. :)

                                                    > # A jakieś fakty z dziedziny ekonomii, potwierdzające, że *„we WSZYSTKICH
                                                    > religiach” kapłani eksploatują? Czy poprzestaniemy na gołosłowiu?
                                                    > * „Dostałeś cały wykład - tam masz wiedzę na ten temat. Widzę, że zacząłe
                                                    > ś odpowiadać nie zapoznając się z nim. To błąd. Jesteś nieprzygotowany. Pała.&#
                                                    > 8221;
                                                    > # Pan nauczyciel nieprzygotowany do lekcji :)))). Nie „dostałem „ w
                                                    > ykładu z ekonomii na temat „Kapłanie eksploatują wyznawców we WSZYSTKICH
                                                    > religiach”.

                                                    Już nie dostaniesz. Wykład jest - w poprzednich postach. Poczytaj sobie.

                                                    > # Wypowiedź odnośnie „władzy nad umysłami”:
                                                    > * „Nie, to określenie, które od dawna funkcjonuje w psychologii.”
                                                    > * „Jak wyżej.”
                                                    > # „Wykład” był z psychologii?
                                                    > WTS (WIELKA TEORIA SPISKOWA)
                                                    > # Tylko, co „afera banku Ambrosiano”, „Seks zbrodnie i Watyka
                                                    > n PL” – poza wylewaniem kubła pomyj – mają wspólnego z temate
                                                    > m dyskusji? Czyż odchodzenie od tematu głównego nie jest „metodą erystycz
                                                    > ną – dywersja”, a ponadto błędem logicznym w dyskusji ignoratio ele
                                                    > nchi.
                                                    > * „ :) Głupi nie dostrzeże zależności, a ja z głupim na jego poziomie nie
                                                    > będę rozmawiał.”
                                                    > # Nie, to nie żadna erystyka. :))))
                                                    > # A, jako „przykład ekonomicznej współpracy KK i bolszewizmu” i 
                                                    > 222;dążenia do władzy ekonomicznej KK” jest niewątpliwe :)))))
                                                    > Wyjaśnij „głupiemu” jak mnie nazwałeś do jakiej „cechy wspóln
                                                    > ej” KK i bolszewizmu należy przyporządkować „aferę banku Ambrosiano
                                                    > ” i „aferę seksu i zbrodni w Watykanie”?

                                                    No i czym się teraz pochwalisz swoim kibicom? :( A mają co tutaj poczytać. :)

                                                    Pa.
                                                  • kolter-xl Re: grgkh: Jedna cecha wspólna to już podobieństw 16.04.13, 07:47
                                                    zzasadami napisał:
                                                    > # „Ja wszystkiego dowiodłem”. Nie masz już merytorycznych argument
                                                    > ów opartych na faktach, wydarzeniach, aktach prawnych itp., to pozostanie powta
                                                    > rzanie. Żenujące.

                                                    Ta żenujące jest tu to ze wykorzystując anonimowość netu dajesz tak marny popis erystyki
                                                • zzasadami "Dowód" nie w nauce psychologii, a u "religiantów" 15.04.13, 23:19
                                                  CZAROWNICE.
                                                  # Ot takie ciekawostki.
                                                  - Największe natężenie „polowania na czarownice” przypadało na rozkwit humanizmu.
                                                  * „I od tamtego czasu na czarownice zaprzestano polować, a humanizm trwa do dziś w najlepsze.”
                                                  # Sprawdź sobie :))))
                                                  # - „Humaniści naśladowali zwłaszcza platonizm (interpretowany w duchu neoplatońskim, często zabawionym pitagoreizmem, kabałą i magią)”
                                                  - Papież Aleksander VI potępia „Młot …”.
                                                  * „Potępia... :) Tia... „
                                                  # Nie w smak, że potępia?
                                                  * „Jego poprzednicy Innocenty III, Honoriusz III, Grzegorz IX, Celestyn IV, Innocenty IV, Aleksander IV, Urban IV, Klemens IV uchylali wyroki skazujące na śmierć
                                                  * „I katolicy NIC z tym wspólnego nie mieli... Nic... :)”
                                                  # Kto mówił, że nic? Sam przytoczyłem, że około 10 %.

                                                  # Co ma „meakulpizm” do tematu dyskusji? Wypowiedzi Papieży o historii są tylko ich wypowiedziami.
                                                  Wyraźnie nie starcza już rzeczowych argumentów.

                                                  #Zwierciadło saskie, czy Kodeks Karolina – CCC - (prawo świeckie) wyraźnie zakazywały uprawiania czarów, a sankcje za to były poważne.
                                                  * „Ale i tak kler lata z kropidłem, święci co popadnie, żeby zaczarować boską mocą :), a amulety z krzyżykiem na szyi i święte obrazki, chroniące od złego, to powszechna praktyka. A przepędzanie krucyfiksem demonów w czasie egzorcyzmów? Czary.”
                                                  # Co ta wypowiedź ma do tego, że ówcześni świeccy uważali, iż czary i czarownice istnieją i penalizowali „czarostwo” w świeckich zborach prawa?

                                                  WOJNY RELIGIJNE W EUROPIE
                                                  * „Zweryfikowana prawda naukowa” # na poziomie liceum, czy gimnazjum. Szkoda, że nie twierdzisz, iż prawdę naukową w dziedzinie historii „weryfikuje się” na poziomie szkoły podstawowej. :))))
                                                  * „Na każdym poziomie, na którym chcesz, możesz to znaleźć. Chyba że nie chcesz, bo jedyne co chcesz, to udawać głupiego. A może nie udajesz...? :) Miej litość, ludzie patrzą. Czy myślisz, że nie widzą, jaka jest jedyna metoda obrony waszej mafii?”
                                                  # Nie ośmieszaj się. W gimnazjach, a nawet liceach nie „weryfikuje się prawdy naukowej”
                                                  # Jakoś nie ma tam „ukochanej” przez Ciebie tezy, że to strona katolicka była agresorem, że to ona zapoczątkowała wojny. Pustka – zero argumentów.

                                                  * „ Przeciwnie, jest na to dowód najlepszy - przeprosiny papieży. Popatrz na wykaz powyżej - końcówka listy.”
                                                  # Słowa Papieży to „weryfikowanie prawdy naukowej” w historii. Żenada. I patrzcie Państwo do czego prowadzi brak rzeczowych argumentów.

                                                  * „A Ty negujesz ogólnie przyjęte prawdy historyczne? :)”
                                                  # Jak wyżej. Prawdą historyczną jest, że nie katolicy byli agresorem w wojnach religijnych XVI – XVIII w.

                                                  * „Przypominam - komunizmu. Dążenie do monopolu obu ideologii - cecha wspólna.”
                                                  # W jakiej dziedzinie katolicyzm „dążył do monopolu” ? W dziedzinie architektury :)))?
                                                  * „... ... ... ... Wstaw sobie w miejsce kropek, co należy po takim komentarzu powiedzieć o jego autorze. :)”
                                                  # Czyli nadal mimo moich ciągłych zachęt ZERO LUB SLADOWE ILOŚCI RZECZOWYCH ARGUMENTÓW.

                                                  INOKTRYNACJA JAKO „CECHA WSPÓLNA” KK I BOLSZEWIZMU

                                                  „Istotną cechą indoktrynacji jest świadome pozbawianie odbiorców wiedzy o kierunkach przeciwnych do promowanych.”
                                                  Porównanie cechy indoktrynacja KK i bolszewizmu. wiek XIX – XX w.
                                                  Kryterium porównawcze: „świadome pozbawienie wiedzy o kierunkach przeciwnych do promowanych”
                                                  a)System oświaty nie informujący o kierunkach przeciwnych do promowanych. w.
                                                  b)Bez względu na pozycję społeczna, majętność itp. nie można „uciec” od tego systemu.
                                                  c)Kultura w której nie można publikować, zapoznawać się z treściami przeciwnymi.
                                                  d)Szeroko pojęte środki przekazu, z których nie można zapoznawać się z treściami przeciwnymi.
                                                  e)Nauka – brak możliwości badań naukowych w dziedzinach przeciwnych do promowanych (cybernetyka, genetyka - przykłady w bolszewizmie)
                                                  W przypadku bolszewizmu punkty a – e występują w przypadku KK punkty a – e nie występują.

                                                  * „Zachowujesz się jak porysowana płyta winylowa, kręcisz się bez sensu w kółko wydając krótkie i wciąż takie same postękiwania. Nie będę po raz chyba dziesiąty odpowiadał na te same brednie.”
                                                  # Wiesz, że masz rację. Bez przerwy „jak zacinająca się płyta” nalegam na rzeczowość dyskusji i apeluję o fakty, wydarzenia akty prawne itp. zamiast uwierzyć Ci „na słowo” :)))

                                                  * „Znalazłem taką stronę: www.chlebznieba.pl/ :)”
                                                  # Tylko, co to ma wspólnego z KK i katolicyzmem? I ile tam Twojego wkładu?
                                                  * „Tam są FAKTY, a wkład w znalezienie i zacytowanie jest mój. Może nieduży, ale jakże istotny.”

                                                  RACJONALISTA ZAMIAST SZUKAĆ POTWIERDZENIA SWYCH WYPOWIEDZI W NAUCE PSYCHOLOGII CYTUJE JAKĄŚ „RELIGIANCKĄ” STRONĘ.
                                                  :))), to mało. Lol.
                                                  # współistnieć «istnieć jednocześnie z czymś» współpraca «działalność prowadzona wspólnie przez jakieś osoby, instytucje lub państwa»
                                                  Tyle i tylko tyle.
                                                  Tezunia o współpracy KK i bolszewizmu pada.
                                                  PADA JAK PADAJĄ WSZYSTKIE INNE TEZY O RZEKOMYCH CECHACH WSPÓLNYCH KK (KATOLICYZMU) I BOLSZEWIZMU.
                                                  • grgkh Re: "Dowód" nie w nauce psychologii, a u "religia 16.04.13, 00:51
                                                    zzasadami napisał:

                                                    > CZAROWNICE.
                                                    > # Ot takie ciekawostki.
                                                    > - Największe natężenie „polowania na czarownice” przypadało na roz
                                                    > kwit humanizmu.
                                                    > * „I od tamtego czasu na czarownice zaprzestano polować, a humanizm trwa
                                                    > do dziś w najlepsze.”
                                                    > # Sprawdź sobie :))))

                                                    A co?

                                                    > # - „Humaniści naśladowali zwłaszcza platonizm (interpretowany w duchu n
                                                    > eoplatońskim, często zabawionym pitagoreizmem, kabałą i magią)”
                                                    > - Papież Aleksander VI potępia „Młot …”.
                                                    > * „Potępia... :) Tia... „
                                                    > # Nie w smak, że potępia?

                                                    Papieże przepraszali. Za co i dlaczego przepraszali ludzkość? Czyżby zdrada we własnych szeregach?

                                                    > * „Jego poprzednicy Innocenty III, Honoriusz III, Grzegorz IX, Celestyn I
                                                    > V, Innocenty IV, Aleksander IV, Urban IV, Klemens IV uchylali wyroki skazujące
                                                    > na śmierć
                                                    > * „I katolicy NIC z tym wspólnego nie mieli... Nic... :)”
                                                    > # Kto mówił, że nic? Sam przytoczyłem, że około 10 %.

                                                    Co przytoczyłeś, bo nie widzę...

                                                    > # Co ma „meakulpizm” do tematu dyskusji? Wypowiedzi Papieży o histo
                                                    > rii są tylko ich wypowiedziami.
                                                    > Wyraźnie nie starcza już rzeczowych argumentów.

                                                    A to nie są FAKTY? Pytałeś o fakty historyczne, to je masz.

                                                    > #Zwierciadło saskie, czy Kodeks Karolina – CCC - (prawo świeckie) wyraźni
                                                    > e zakazywały uprawiania czarów, a sankcje za to były poważne.
                                                    > * „Ale i tak kler lata z kropidłem, święci co popadnie, żeby zaczarować b
                                                    > oską mocą :), a amulety z krzyżykiem na szyi i święte obrazki, chroniące od złe
                                                    > go, to powszechna praktyka. A przepędzanie krucyfiksem demonów w czasie egzorcy
                                                    > zmów? Czary.”
                                                    > # Co ta wypowiedź ma do tego, że ówcześni świeccy uważali, iż czary i czarownic
                                                    > e istnieją i penalizowali „czarostwo” w świeckich zborach prawa?

                                                    A to ma, że ta sekta też się para czarami więc jest sektą pogańską. Co mówicie o poganach? Lubicie ich?

                                                    > WOJNY RELIGIJNE W EUROPIE
                                                    > * „Zweryfikowana prawda naukowa” # na poziomie liceum, czy gimnazju
                                                    > m. Szkoda, że nie twierdzisz, iż prawdę naukową w dziedzinie historii „we
                                                    > ryfikuje się” na poziomie szkoły podstawowej. :))))
                                                    > * „Na każdym poziomie, na którym chcesz, możesz to znaleźć. Chyba że nie
                                                    > chcesz, bo jedyne co chcesz, to udawać głupiego. A może nie udajesz...? :) Miej
                                                    > litość, ludzie patrzą. Czy myślisz, że nie widzą, jaka jest jedyna metoda obro
                                                    > ny waszej mafii?”
                                                    > # Nie ośmieszaj się. W gimnazjach, a nawet liceach nie „weryfikuje się pr
                                                    > awdy naukowej”
                                                    > # Jakoś nie ma tam „ukochanej” przez Ciebie tezy, że to strona kato
                                                    > licka była agresorem, że to ona zapoczątkowała wojny. Pustka – zero argum
                                                    > entów.

                                                    We wszystkich miejscach są te tezy, które tam powinny być.

                                                    > * „ Przeciwnie, jest na to dowód najlepszy - przeprosiny papieży. Popatrz
                                                    > na wykaz powyżej - końcówka listy.”
                                                    > # Słowa Papieży to „weryfikowanie prawdy naukowej” w historii. Żena
                                                    > da. I patrzcie Państwo do czego prowadzi brak rzeczowych argumentów.

                                                    No właśnie, do czego prowadzi? :)

                                                    > * „A Ty negujesz ogólnie przyjęte prawdy historyczne? :)”
                                                    > # Jak wyżej. Prawdą historyczną jest, że nie katolicy byli agresorem w wojnach
                                                    > religijnych XVI – XVIII w.
                                                    >
                                                    > * „Przypominam - komunizmu. Dążenie do monopolu obu ideologii - cecha wsp
                                                    > ólna.”
                                                    > # W jakiej dziedzinie katolicyzm „dążył do monopolu” ? W dziedzini
                                                    > e architektury :)))?
                                                    > * „... ... ... ... Wstaw sobie w miejsce kropek, co należy po takim komen
                                                    > tarzu powiedzieć o jego autorze. :)”
                                                    > # Czyli nadal mimo moich ciągłych zachęt ZERO LUB SLADOWE ILOŚCI RZECZOWYCH ARG
                                                    > UMENTÓW.
                                                    >
                                                    > INOKTRYNACJA JAKO „CECHA WSPÓLNA” KK I BOLSZEWIZMU

                                                    > RACJONALISTA ZAMIAST SZUKAĆ POTWIERDZENIA SWYCH WYPOWIEDZI W NAUCE PSYCHOLOGII
                                                    > CYTUJE JAKĄŚ „RELIGIANCKĄ” STRONĘ.

                                                    > PADA JAK PADAJĄ WSZYSTKIE INNE TEZY O RZEKOMYCH CECHACH WSPÓLNYCH KK (KATOLICYZ
                                                    > MU) I BOLSZEWIZMU.

                                                    Już nawet nie czytam tego bełkotu powtarzanego w kółko. Dla mnie ta dyskusja jest zakończona.

                                                    Pa.

                                                    P.S. A jednak jesteś cienias.
                                                  • kolter-xl Re: "Dowód" nie w nauce psychologii, a u "religia 16.04.13, 08:11
                                                    zzasadami napisał:

                                                    > CZAROWNICE.
                                                    > # Ot takie ciekawostki.
                                                    > - Największe natężenie „polowania na czarownice” przypadało na roz
                                                    > kwit humanizmu.

                                                    Czyli mamy dowód na to jak drastycznie bronił się katolicyzm przed umysłem .Zdaje się ze stos miał być dla humanistów ostrzeżeniem :)).

                                                    > # Sprawdź sobie :))))
                                                    > # - „Humaniści naśladowali zwłaszcza platonizm (interpretowany w duchu n
                                                    > eoplatońskim, często zabawionym pitagoreizmem, kabałą i magią)”
                                                    > - Papież Aleksander VI potępia „Młot …”.

                                                    No a co tak naprawdę zyskały czarownice ?? skoro wsiowy proboszcz nadal je palił z tą księga w ręku ??

                                                    > # Nie w smak, że potępia?

                                                    Puste słowa to domena papiestwa . Np wojtyła po dupach całował Żydów a tu na forum GW co drugi katolik to prymitywny antysemita.

                                                    > # Kto mówił, że nic? Sam przytoczyłem, że około 10 %.

                                                    Aha czyli inni wikariusza , którzy Jezusa zastępowali na ziemi nie mieli nic przeciwko zbrodniom ??

                                                    > #Zwierciadło saskie, czy Kodeks Karolina – CCC - (prawo świeckie) wyraźnie zakazywały uprawiania czarów, a sankcje za to były poważne.

                                                    Aha czyli to prawo powstałe nie z inicjatywy świeckich a pewno soboru Laterańskiego IV ma ci być dowodem :))))Żałosne :)))Nie uda ci sie zaprzeczyć ze Lateran kilka lat prędzej zmusił świeckich do walki z herezją więc argumencik z tym zwierciadełkiem do kibelka :))

                                                    WOJNY RELIGIJNE W EUROPIE

                                                    > # Nie ośmieszaj się. W gimnazjach, a nawet liceach nie „weryfikuje się prawdy naukowej”

                                                    No a ty z wiedzą gimnazjalisty śmiesz tu deprecjonować osiągnięcia polskich perofesorów historii :)) .

                                                    > # Jakoś nie ma tam „ukochanej” przez Ciebie tezy, że to strona kato
                                                    > licka była agresorem, że to ona zapoczątkowała wojny. Pustka – zero argumentów.

                                                    Zaraz zaraz a czy wydawanie wyroków śmierci na tzw heretyków nie było wystarczającym powodem do wywołania wojny religijnej ??

                                                    > # Słowa Papieży to „weryfikowanie prawdy naukowej” w historii. Żena
                                                    > da. I patrzcie Państwo do czego prowadzi brak rzeczowych argumentów.

                                                    Słowa głowy państwa która sama uważa ze jej państwo istnieje od 2 tys lat , słowa osoby która za swoich poprzedników to żenada :))) Marnej kondycji jest dzisiejszy wierca katolicki :))
                                                    Zzasadny w hipokryzji przeszedłeś nawet enia111 od dziś masz jego koronę :)).

                                                    # Jak wyżej. Prawdą historyczną jest, że nie katolicy byli agresorem w wojnach
                                                    > religijnych XVI – XVIII w.

                                                    Wojny te były dla protestantów wojnami obronnymi przeciwko agresji katolicyzmu, najlepszą obrona jest atak .

                                                    # Czyli nadal mimo moich ciągłych zachęt ZERO LUB SLADOWE ILOŚCI RZECZOWYCH ARGUMENTÓW.

                                                    Pełna zgoda to jeden z niewielu postów napisanych przez ciebie na tym wątku który przeczytałem od a do z i faktycznie żałuje ze prędzej w to nie wszedłem , poziom twoich wypowiedzi to piaskownica .
                                                  • zzasadami @kolter. "Krótka piłka" 16.04.13, 13:54
                                                    Co bym zrobił w "realu" gdybym dostrzegł faceta, który aż przbiera kopytkami żeby się wtrącić do dyskusji, która akurat prowadzę? Ano potraktowałbym go z tzw. "krótkiej piłki". Co niniejszym czynię.
                                                    * "Zdaje się ze stos miał być dla humanistów ostrzeżeniem :))."
                                                    # Słusznie gościu twierdzisz, że Ci sie zdaje.
                                                    * "Puste słowa to domena papiestwa ."
                                                    # Potepił, źle, nie potepił źle. Śmieszne.
                                                    * "Aha czyli to prawo powstałe nie z inicjatywy świeckich a pewno soboru Laterańskiego IV ma ci być dowodem :))))Żałosne :)))Nie uda ci sie zaprzeczyć ze Laterankilka lat prędzej zmusił świeckich do walki z herezją więc argumencik z tym z wierciadełkiem do kibelka :))'
                                                    # Doucz się gosciu o źródłach prawa świeckiego w średniowieczu, to pogadamy.
                                                    * "No a ty z wiedzą gimnazjalisty śmiesz tu deprecjonować osiągnięcia polskich perofesorów historii :)) ."
                                                    # Mówie gościu - doucz się.
                                                    * "Zaraz zaraz a czy wydawanie wyroków śmierci na tzw heretyków nie było wystarczającym powodem do wywołania wojny religijnej ??
                                                    # Kto, kogo fizycznie zaatakował albigensi i husyci katolików, czy na odwrót?
                                                    * "Słowa głowy państwa która sama uważa ze jej państwo istnieje od 2 tys lat , sło
                                                    > wa osoby która za swoich poprzedników to żenada :))) Marnej kondycji jest dzisi
                                                    > ejszy wierca katolicki :))
                                                    > Zzasadny w hipokryzji przeszedłeś nawet enia111 od dziś masz jego koronę :))
                                                    > .
                                                    "
                                                    # Może za Stalina wypowiedzi głów państw były wyrocznią w nauce.
                                                    * "Wojny te były dla protestantów wojnami obronnymi przeciwko agresji katolicyzmu,
                                                    > najlepszą obrona jest atak ."
                                                    # Gosciu spadaj ze swoja demagogią. W ten sposób można i wytłumaczyć agresje Niemiec i japonii w czsie II wojny.
                                                  • kolter-xl Re: @kolter. "Krótka piłka" 16.04.13, 14:43
                                                    zzasadami napisał:

                                                    > Co bym zrobił w "realu" gdybym dostrzegł faceta, który aż przbiera kopytkami że
                                                    > by się wtrącić do dyskusji, która akurat prowadzę? Ano potraktowałbym go z tzw.
                                                    > "krótkiej piłki". Co niniejszym czynię.

                                                    Czyli znowu się ośmieszasz , kryjąc się za anonimowością netu :))

                                                    > # Słusznie gościu twierdzisz, że Ci sie zdaje.

                                                    Nie tylko mi się zdaje o ile pamiętam kilku humanistów wtedy poszło z dymem .

                                                    > # Potepił, źle, nie potepił źle. Śmieszne.

                                                    Problem w tym ze papiestwo potępią ale swoich ideowych wrogów , wtedy muszkę owocówkę w oku z 1000 metrów zobaczy u swojego wroga, Jednak słupa telegraficznego w oku swojego zwolennika nie widzi z odległości 5 metrów.

                                                    > # Doucz się gosciu o źródłach prawa świeckiego w średniowieczu, to pogadamy.

                                                    No tak a ty mi powiedz skoro tak tej cnoty dziwki która na prawo i lewo daje bronisz , na jakiej podstawie skazywały sądy świeckie za herezje ??

                                                    > # Mówie gościu - doucz się.

                                                    Coś ci kiepsko synuś ta piłka wychodzi .

                                                    > # Kto, kogo fizycznie zaatakował albigensi i husyci katolików, czy na odwrót?

                                                    No a kto wyklinał obie grupy religijne i straszył ich piekłem i takie tam rożne represje ?
                                                    No a kto spalił na stosie Husa ?Czyżby powodem wojen husyckich nie była zbrodnia elit kościoła na osobie lidera ruchu ?Ilu jeszcze potrzebujesz powodów ??


                                                    > # Może za Stalina wypowiedzi głów państw były wyrocznią w nauce.

                                                    No i u waszych papieży , każdy nie po ich myśli był gnojony , Naszemu Kopernikowi się udało bo zmarł zanim go rozszarpały szczypce inkwizycji .

                                                    > # Gosciu spadaj ze swoja demagogią. W ten sposób można i wytłumaczyć agresje Ni
                                                    > emiec i japonii w czsie II wojny.

                                                    Sam pało spadaj , kler zamordował Husa wybuchło powstanie , jest powód do wojny
                                                  • bookworm Re: @kolter. "Krótka piłka" 16.04.13, 15:22
                                                    kolter-xl napisał:

                                                    > zzasadami napisał:

                                                    > > # Kto, kogo fizycznie zaatakował albigensi i husyci katolików, czy na odw
                                                    > rót?
                                                    >
                                                    > No a kto wyklinał obie grupy religijne i straszył ich piekłem i takie tam rożne
                                                    > represje ?
                                                    > No a kto spalił na stosie Husa ?Czyżby powodem wojen husyckich nie była zbrodni
                                                    > a elit kościoła na osobie lidera ruchu ?Ilu jeszcze potrzebujesz powodów ??

                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Noc_św._Bartłomieja

                                                    W roku 1572, gdy zdawało się, że ugoda między hugenotami a katolikami dojdzie do skutku, miał miejsce symboliczny akt braterstwa między tymi dwoma wyznaniami: Małgorzata de Valois, katolicka księżniczka, wyszła 18 sierpnia za mąż, za Henryka Burbona, króla Nawarry, jednego z przywódców hugenotów. Na ten uroczysty ślub i wesele zjechała do Paryża szlachta hugenocka z całego kraju. Wtedy młody król Francji Karol IX de Valois, pod naciskiem swej matki Katarzyny Medycejskiej i księcia Henryka Gwizjusza (przywódca Ligi Katolickiej), przyzwolił na krwawą rozprawę z nimi. Na rozkaz Katarzyny żołnierze królewskiej gwardii szwajcarskiej znienacka napadli i pospołu z podburzonym i dozbrojonym na tę okazję tłumem paryżan zabili w ciągu dwóch dni ok. 3 tys. hugenotów. Sam Henryk przeżył tylko dzięki pomocy Małgorzaty. Mordy nie ograniczyły się do Paryża – do końca września w pogromach we Francji zginęło łącznie ok. 20 tys. ludzi.

                                                    A co na to urzędujący papa Grzegorz XIII?

                                                    Jednocześnie wzorem innych władców swej epoki uważał, że innowierców trzeba zwalczać mieczem i ogniem. Pochwalił więc w 1572 r. paryską rzeź 10 tysięcy hugenotów, zwaną nocą św. Bartłomieja

                                                    Zdecydowanie lepiej bazować na wiki.en, bo polska wersja zaczyna mieć robione "odpowiednie" poprawki. Po tym jak masakra nie została przez część katolików przyjęta entuzajstycznie, zaczęło się mówić, że papa nie był w pełni poinformowany o okolicznościach wydarzeń. Myślał, że hugenoci próbowali dokonać zamachu stanu, aby przejąć władzę.

                                                    Teoria zamachu, według papy oczywiście usprawidliwiałoby masakrę kobiet, starców i dzieci. Wszak nie wiadomo jacy to spiskowcy z tych dzieci później wyrosną

                                                    Ja tam lubię słuchać jak ludzie bez zasad bronią kieckowych przestępców i wybielają ich zbrodnie. Rozwiewa to wszelkie wątpliwości w wpływie katolicyzmu na ludzkie poczucie moralności.
                                                  • zzasadami @ bookworm jesli nawt bzz, pac, bzz.. 16.04.13, 15:44
                                                    Rzeź w Noc św. Bartłomieja składa się jakby z dwóch ściśle jednak ze sobą powiązanych zdarzeń. Po pierwsze to mord polityczny mający na celu eliminacje admirała de Coligny i jego najbliższych współpracowników. Ważniejsze jest to, ze brutalna akcja stricte polityczna przemieniła się w bezładne wystąpienie motłochu paryskiego. Stronnicy Karola IX stojący za akcja polityczną utracili kontrolę nad wydarzeniami. Więc najpierw eliminacja przeciwników i to nie wszystkich (de Montgomery uciekł), potem ogólny chaos i orgia morderstw. Giną nie tylko hugenoci. Przykładowo dwaj dandysi De Coconas i D’Amboise mordują swych wierzycieli, u których tonęli w długach po uszy. Rabowano katolików i hugenotów po równi. Ofiary idą w setki. Historycy podają dane wahające się między 2000 – 3000 zabitymi.
                                                    …16 lat póżniej. 23 XII 1588 Blosi. Przed chwilą skonał zabity na polecenie Henryka III (brat Karola) Henryk Gwizjusz. Ten sam, który w bartłomiejową noc wespół z Henrykiem współorganizowali okrutne porachunki polityczne. Henryk III patrzy na trupa Gwizjusza i mówi: „Teraz jestem królem”. Poczym spokojnie opuszcza salę. Następnego dnia ginie zamordowany brat Henryka Kardynał Ludwik Gwizjusz.
                                                    Dwa bezlitosne mordy polityczne (ten z 24/25 sierpnia bardziej spektakularny, bo połączony z rozruchami społecznymi) wyeliminowały dwie potężne frakcje polityczne siejące zamęt we Francji i zagrażające dynastii. Utorowały drogę absolutyzmowi, choć obaj aktorzy (Karol IX i Henryk III) nie zdążyli zebrać owoców swoich działań. Dopiero miały nadejść czasy Ludwików.
                                                    Wg L. Stommy
                                                  • kolter-xl Re: @ bookworm jesli nawt bzz, pac, bzz.. 16.04.13, 17:24
                                                    zzasadami napisał:

                                                    Dwa bezlitosne mordy polityczne (ten z 24/25 sierpnia bardziej spekta
                                                    > kularny, bo połączony z rozruchami społecznymi) wyeliminowały dwie potężne frak
                                                    > cje polityczne siejące zamęt we Francji i zagrażające dynastii. Utorowały drogę
                                                    > absolutyzmowi, choć obaj aktorzy (Karol IX i Henryk III) nie zdążyli zebrać ow
                                                    > oców swoich działań. Dopiero miały nadejść czasy Ludwików.
                                                    > Wg L. Stommy

                                                    No a papież kazał bić w dzwony kiedy ucieszony świętował mord heretyków .
                                                  • zzasadami Re: @ bookworm jesli nawt bzz, pac, bzz.. 16.04.13, 17:40
                                                    * "No a papież kazał bić w dzwony kiedy ucieszony świętował mord heretyków ."
                                                    # A w tzw. temacie masz cos do powiedzenia?

                                                    PS
                                                    Podaj źródło odnośnie uciechy Papieża. Od kilku lat bezskutecznie szukam.
                                                  • kolter-xl Re: @ bookworm jesli nawt bzz, pac, bzz.. 16.04.13, 17:56
                                                    zzasadami napisał:

                                                    > * "No a papież kazał bić w dzwony kiedy ucieszony świętował mord heretyków ."
                                                    > # A w tzw. temacie masz cos do powiedzenia?
                                                    >
                                                    > PS
                                                    > Podaj źródło odnośnie uciechy Papieża. Od kilku lat bezskutecznie szukam.

                                                    Akurat ja to wiem z Książki; Poczet Papieży Jana Wierusza Kowalskiego strony 145- 146 pod hasłem Grzegorz XIII. "Na wieść o krwawej rzezi jaka za zgodą Katarzyny Medycejskiej sprawiono hugenotom w noc św Bartłomieja (23na24 sierpnia 1572)., papież kazał odśpiewać Te Deum .
                                                    No a jak wiadomo tę pieśń śpiewa się w szczególnie doniosłych i radosnych chwilach dla waszej sekty .

                                                    To ja zapytam tak ; podaj źródło tej twojej wiedzy "W Państwie Zakonnym Prusowie nie byli niewolnikami." Bo ja od kilku miesięcy szukam i szukam i nic mi nie wychodzi .
                                                  • zzasadami Re: @ bookworm jesli nawt bzz, pac, bzz.. 16.04.13, 18:14

                                                    Nawet Twoja ukochana Wiki pisze: "Według niektórych nie był w pełni poinformowany o okolicznościach wydarzeń. Myślał, że hugenoci próbowali dokonać zamachu stanu, aby przejąć władzę."
                                                    Nie chce mi sie czytać o tym, bo mnie to nie interesuje.
                                                    Źródła wiedzy: BRAK w strukturze społecznej Prus "niewolników" u B&L, Boockmanna i Militzera (głównie u nich)
                                                  • kolter-xl Re: @ bookworm jesli nawt bzz, pac, bzz.. 16.04.13, 18:49
                                                    zzasadami napisał:

                                                    >
                                                    > Nawet Twoja ukochana Wiki pisze:

                                                    Pomyłka korzystam z niej tylko czasami .Za dużo tak kleszego kłamstwa .

                                                    "Według niektórych nie był w pełni poinformowa
                                                    > ny o okolicznościach wydarzeń. Myślał, że hugenoci próbowali dokonać zamachu st
                                                    > anu, aby przejąć władzę."

                                                    Mimo to morda mu się radośnie cieszyła na wieść o licznych zgonach ??

                                                    > Nie chce mi sie czytać o tym, bo mnie to nie interesuje.

                                                    No tak :))

                                                    > Źródła wiedzy: BRAK w strukturze społecznej Prus "niewolników" u B&L, Boockman
                                                    > na i Militzera (głównie u nich)

                                                    Oni potwierdzają jednoznacznie słowa Dusburga; Militzer str 95 , Boockmann str 117,144 o niewoli Prusów.Dusburg wyraźnie napisał ze do jego czasów Prusowi buntujący się zakonowi byli w niewoli a zdrajcy byli wolni .
                                                  • bookworm Re: @ bookworm jesli nawt bzz, pac, bzz.. 16.04.13, 23:28
                                                    A ja już rozumiem czemu koltera tak wkur..rza twoje pisanie, kolego zzasadami.


                                                    > Rzeź w Noc św. Bartłomieja składa się jakby z dwóch ściśle jednak ze sobą powią
                                                    > zanych zdarzeń. Po pierwsze to mord polityczny mający na celu eliminacje admira
                                                    > ła de Coligny i jego najbliższych współpracowników. Ważniejsze jest to, ze brut
                                                    > alna akcja stricte polityczna przemieniła się w bezładne wystąpienie motłochu p
                                                    > aryskiego. Stronnicy Karola IX stojący za akcja polityczną utracili kontrolę na
                                                    > d wydarzeniami. Więc najpierw eliminacja przeciwników i to nie wszystkich (de M
                                                    > ontgomery uciekł), potem ogólny chaos i orgia morderstw. Giną nie tylko hugenoc
                                                    > i. Przykładowo dwaj dandysi De Coconas i D’Amboise mordują swych wierzyc
                                                    > ieli, u których tonęli w długach po uszy. Rabowano katolików i hugenotów po rów
                                                    > ni. Ofiary idą w setki. Historycy podają dane wahające się między 2000 –
                                                    > 3000 zabitymi.
                                                    > …16 lat póżniej. 23 XII 1588 Blosi. Przed chwilą skonał zabity
                                                    > na polecenie Henryka III (brat Karola) Henryk Gwizjusz. Ten sam, który w bartło
                                                    > miejową noc wespół z Henrykiem współorganizowali okrutne porachunki polityczne.
                                                    > Henryk III patrzy na trupa Gwizjusza i mówi: „Teraz jestem królem”
                                                    > . Poczym spokojnie opuszcza salę. Następnego dnia ginie zamordowany brat Henryk
                                                    > a Kardynał Ludwik Gwizjusz.
                                                    > Dwa bezlitosne mordy polityczne (ten z 24/25 sierpnia bardziej spekta
                                                    > kularny, bo połączony z rozruchami społecznymi) wyeliminowały dwie potężne frak
                                                    > cje polityczne siejące zamęt we Francji i zagrażające dynastii. Utorowały drogę
                                                    > absolutyzmowi, choć obaj aktorzy (Karol IX i Henryk III) nie zdążyli zebrać ow
                                                    > oców swoich działań. Dopiero miały nadejść czasy Ludwików.
                                                    > Wg L. Stommy

                                                    W jaki sposób tłumaczenie tymi politycznymi motywami usprawiedliwia działania Grzegorza XIII? W jaki sposób tłumaczy to odprawienie mszy dziękczynnej po tym jak zamordowani zostali zarówno mężczyźni jak i kobiety, starcy oraz dzieci? W jaki sposób tłumaczy to zlecenie wybicia pamiątkowego medalu na którym z jednej strony jest twarz Grzegorza XIII a z drugiej scena maskary (z postacią anioła jej dokonującej) i podpisem: "maskara hugenotów"?

                                                    Jednocześnie wzorem innych władców swej epoki uważał, że innowierców trzeba zwalczać mieczem i ogniem. Pochwalił więc w 1572 r. paryską rzeź 10 tysięcy hugenotów, zwaną nocą św. Bartłomieja.

                                                    Miał odprawić mszę Te Deum, wybił też pamiątkowy medal (patrz fotografia) Ugonottorum Strages (tłum. masakra hugenotów). Według niektórych nie był w pełni poinformowany o okolicznościach wydarzeń. Myślał, że hugenoci próbowali dokonać zamachu stanu, aby przejąć władzę. Bullą Regnans in Excelsis wyklął królową Anglii - Elżbietę I, zaznaczając iż poddani katoliccy powinni być jej posłuszni w sprawach cywilnych, aż do momentu jej obalenia.


                                                    W połowie XVI wieku na terenie Francji znajdowało się ponad 2 tys. gmin hugenockich, do których należało około 400 tys. wiernych. Doktryna religijna Kalwina zdobywała coraz większą liczbę wyznawców, już nie tylko wśród kupców, rybaków i żeglarzy, ale także wśród intelektualistów i drobnej urzędniczej szlachty
                                                    Ówczesną Francją w rzeczywistości rządziła matka króla Karola IX de Valois - Katarzyna Medycejska. Toczyła ona zaciekłe wojny religijne z kalwinami. Kiedy zorientowała się, że prowadzone przez nią wojny właściwie nie przechylają szali zwycięstwa na stronę katolicką, 8 sierpnia 1570 roku zawarła pokój w Saint Germain.


                                                    Wydarzenia nocy św. Bartłomieja odbiły się szerokim echem w całej Europie – wielu katolików (np. Filip II, król Hiszpanii) cieszyło się. Papież odprawił mszę dziękczynną i wybił medal z tej okazji.
                                                    Dziś jednak historycy wskazują, że papież nie wiedział o dokładnym przebiegu nocy św. Bartłomieja i o okrucieństwach, których dopuścili się katolicy wobec protestantów. Papież odmówił później spotkania z osobami odpowiedzialnymi za masakrę, nazywając ich mordercami.


                                                    A tutaj jak wyglądała edycja treści na Wikipedii i skąd pochodziło źródło informacji:

                                                    (bież. | poprz.) 14:16, 19 gru 2012‎ 194.11.254.132 (dyskusja)‎ . . (7175 bajtów) (+493)‎ . . (Dodany przypis i informacja o reakcji papieża na opisane wydarzenia: "Dziś jednak historycy wskazują, że papież nie wiedział o dokładnym przebiegu nocy św. Bartłomieja i o okrucieństwach...". religia.tv/news,2544-noc_sw_bartlomieja.html)

                                                    Kieckowa mafia szybko poprawia niewygodną dla Watykanu wersję historii.

                                                    Chyba już dosyć sobie pobzzyczałeś, kolego bzzasadami, pac.
                                                  • kolter-xl Re: @ bookworm jesli nawt bzz, pac, bzz.. 17.04.13, 08:03
                                                    bookworm napisał:

                                                    > A ja już rozumiem czemu koltera tak wkur..rza twoje pisanie, kolego zzasadami.

                                                    Ze niby .. to łgarz , kiepski manipulant , nie zważający na dowody innych , to ze ma wszystkich za durni , ot taki urok religijnego wychowania.
                                                  • kolter-xl Re: @ bookworm jesli nawt bzz, pac, bzz.. 17.04.13, 15:06
                                                    bookworm napisał:

                                                    A tutaj jak wyglądała edycja treści na Wikipedii i skąd pochodziło źródło informacji:

                                                    (bież. | poprz.) 14:16, 19 gru 2012‎ 194.11.254.132 (dyskusja)‎ . . (7175 bajtów) (+493)‎ . . (Dodany przypis i informacja o reakcji papieża na opisane wydarzenia: "Dziś jednak historycy wskazują, że papież nie wiedział o dokładnym przebiegu nocy św. Bartłomieja i o okrucieństwach...". religia.tv/news,2544-noc_sw_bartlomieja.html

                                                    Ta ,rodzi się jedno pytanie panie bezzasad ; jacy to historycy dziś twierdzą ze pan rzymski papież nie wiedział ?
                                                    " Dziś jednak historycy wskazują, że papież nie wiedział o dokładnym przebiegu nocy św. Bartłomieja i o okrucieństwach, których dopuścili się katolicy wobec protestantów. Papież odmówił później spotkania z osobami odpowiedzialnymi za masakrę, nazywając ich mordercami."
                                                    Jakieś konkretne nazwiska a nie anonimowe źródło z netu ? . Przecież tak walczyłeś z moimi anonimowymi źródłami z internetu ze aż zmuszałeś mnie abym udowodniał ci to samo ,ale już z nazwiskiem konkretnego historyka. Więc pora na ciebie .

                                                    religia.tv/news,2544-noc_sw_bartlomieja.html
                                                  • zzasadami Re: @ bookworm jesli nawt bzz, pac, bzz.. 17.04.13, 18:24
                                                    O politycznym aspekcie ani 'bzz, bzz"?
                                                    "Kieckowa mafia szybko poprawia niewygodną dla Watykanu wersję historii.'
                                                    Czyli sam sobie odpowiedziałeś, że nawet Wiki nie potepia papieża tak jak Ty :))))
                                                  • kolter-xl Re: @ bookworm jesli nawt bzz, pac, bzz.. 17.04.13, 18:53
                                                    zzasadami napisał:

                                                    > O politycznym aspekcie ani 'bzz, bzz"?
                                                    > "Kieckowa mafia szybko poprawia niewygodną dla Watykanu wersję historii.'
                                                    > Czyli sam sobie odpowiedziałeś, że nawet Wiki nie potepia papieża tak jak Ty :)
                                                    > )))

                                                    Nie rznij tu luzaka czy kpiarza ,ale ujawni źródła które waszego grzenia XIII uwolnili od odium zwykłej gnidy , no dawaj .
                                                  • zzasadami Re: @kolter. "Krótka piłka" 16.04.13, 15:38
                                                    * "Nie tylko mi się zdaje o ile pamiętam kilku humanistów wtedy poszło z dy
                                                    > mem ."
                                                    # Wypowiedż goscia przytupującego raciczkami, by "wmaslić" sie w dyskusje była nieco inna. Dotyczyła palenia czarownic ku przestrodze humanistów.
                                                    W "realu" - wówie gosciowy, żeby rzymał się swojego wątku wypowiedzi, a nie bajdyżył, bo nie mam czasu.
                                                    * "Problem w tym ze papiestwo potępią ale swoich ideowych wrogów , wtedy muszkę ow
                                                    > ocówkę w oku z 1000 metrów zobaczy u swojego wroga, Jednak słupa telegraficzne
                                                    > go w oku swojego zwolennika nie widzi z odległości 5 metrów."
                                                    # W "realu" analogicznie jw, mówie gosciowi,że jeżeli chce pogadać niech choc sie trzyma własnego watku wypowiedzi.
                                                    * "No tak a ty mi powiedz skoro tak tej cnoty dziwki która na prawo i lewo daje br
                                                    > onisz , na jakiej podstawie skazywały sądy świeckie za herezje ??"
                                                    # W "realu" mówie doucz sie wpierw gościu jak chcesz dyskutować. Jezeli chcesz sie gosciu ode mnie douczyć, moja stwaka za godzinę wynosi X PLN. Jesli nie - nie zawracaj głowy. Nie mam czasu.
                                                    * No a kto wyklinał obie grupy religijne i straszył ich piekłem i takie tam rożne
                                                    > represje ?
                                                    > No a kto spalił na stosie Husa ?Czyżby powodem wojen husyckich nie była zbrodni
                                                    > a elit kościoła na osobie lidera ruchu ?Ilu jeszcze potrzebujesz powodów ??
                                                    # Kto zapoczątkował fizyczną agresję?
                                                    * "No i u waszych papieży , każdy nie po ich myśli był gnojony , Naszemu Koperniko
                                                    > wi się udało bo zmarł zanim go rozszarpały szczypce inkwizycji ."
                                                    # Gościu na "gdybologię" (Co by było gdyby...) nie mam czasu.
                                                    * Sam pało spadaj , kler zamordował Husa wybuchło powstanie , jest powód do wojny
                                                    # "Tam, na polecenie króla, został podstępnie uwięziony, a następnie oskarżony jako heretyk"
                                                    I za jednego Husa mieli odpowiadać "Bogu ducha winni" katolicy w Czechach i nie tylko?
                                                  • kolter-xl Re: @kolter. "Krótka piłka" 16.04.13, 17:23
                                                    zzasadami napisał:

                                                    > # Wypowiedż goscia przytupującego raciczkami, by "wmaslić" sie w dyskusje była
                                                    > nieco inna. Dotyczyła palenia czarownic ku przestrodze humanistów.
                                                    > W "realu" - wówie gosciowy, żeby rzymał się swojego wątku wypowiedzi, a nie bajdyżył, bo nie mam czasu.

                                                    Niestety kolejny argument , ot tak byle od pierdnąć.

                                                    > # W "realu" analogicznie jw, mówie gosciowi,że jeżeli chce pogadać niech choc s
                                                    > ie trzyma własnego watku wypowiedzi.

                                                    Dokładnie w realu to ty z nikim nie gadasz bo masz opinię łgarza i bufona .


                                                    > # W "realu" mówie doucz sie wpierw gościu jak chcesz dyskutować. Jezeli chcesz
                                                    > sie gosciu ode mnie douczyć, moja stwaka za godzinę wynosi X PLN. Jesli nie - n
                                                    > ie zawracaj głowy. Nie mam czasu.

                                                    Czyli mamy żałosny skowyt watykańskiego kundelka , który nie umie odpowiedzieć na jakich zasadach funkcjonowały sądy świeckie mordujące w imieniu fobii kościelnych :))

                                                    > # Kto zapoczątkował fizyczną agresję?

                                                    W wypadku Husytów na sto % kler co do waldensów trudno powiedzieć bo ofiary zamordowaliście .

                                                    > # Gościu na "gdybologię" (Co by było gdyby...) nie mam czasu.

                                                    Czyli wpisanie jego dzieła do indeksu ksiąg zakazanych to gdybanie ?

                                                    > # "Tam, na polecenie króla, został podstępnie uwięziony, a następnie oskarżony
                                                    > jako heretyk"

                                                    "Los Husa był jednak i tak przesądzony, ponieważ większość uczestników Soboru uważała go za niebezpiecznego heretyka. "

                                                    " W czasie soboru w Konstancji (konstancjański sobór) w 1415 został podstępnie uwięziony, postawiony przed sądem Inkwizycji i spalony na stosie. Swoje poglądy zawarł w dziele: De ecclesia (O Kościele). "

                                                    > I za jednego Husa mieli odpowiadać "Bogu ducha winni" katolicy w Czechach i nie
                                                    > tylko?

                                                    Mogli nie mordować Husa , nie z takiego powodu inne wojny trwały latami.
                                                  • zzasadami @kolter Strata czasu. 16.04.13, 18:04
                                                    Ciekawe, czy odpowiadanie z mojej strony będzie stratą czasu? Zobaczymy.
                                                    # W "realu" - mówie gosciowi, żeby trzymał się swojego wątku wypowiedzi, a nie bajdurzył, bo nie mam czasu.
                                                    * "Niestety kolejny argument , ot tak byle od pierdnąć."
                                                    # Trzym sie wątku.Strata Czasu (SC)
                                                    * "Dokładnie w realu to ty z nikim nie gadasz bo masz opinię łgarza i bufona ."
                                                    # SC
                                                    * "Czyli mamy żałosny skowyt watykańskiego kundelka , który nie umie odpowiedzieć na jakich zasadach funkcjonowały sądy świeckie mordujące w imieniu fobii kościelnych :))"
                                                    # Doucz się. SC.
                                                    * "W wypadku Husytów na sto % kler co do waldensów trudno powiedzieć bo ofiary zamordowaliście ."
                                                    # Doucz się. "Nieudolne rządy Wacława Luksemburskiego przyczyniły sie do przyspieszenia wybuchu rewolucji" Manteuffel
                                                    Ok. 1410 "Hus powoli tracił oparcie w uczelni i sprzyjających mu do niedawna kręgach politycznych. Pozostała ulica... i właśnie ona dała Husowi potrzebne poparcie w dalszych działaniach. Zwolennicy heretyka rozpoczęli rozruchy, polała się krew." - taki malutki przykładzik.
                                                    * "Czyli wpisanie jego dzieła do indeksu ksiąg zakazanych to gdybanie ?"
                                                    # Przedtem "gdybałeś", co by Kosciół zrobił Kopernikowi. Trzym się "gdybania".
                                                    # I za jednego Husa mieli odpowiadać "Bogu ducha winni" katolicy w Czechachi nie
                                                    tylko?
                                                    * Mogli nie mordować Husa , nie z takiego powodu inne wojny trwały latami.
                                                    # W "realu": /ziewając lub spogladając na zegarek/: Taaa. Co Ty gościu nie powiesz. "nie z takiego powodu inne wojny trwały latami"? Wiesz, opisz mi te "nie takie powody" i "inne wojny" w skrócie.
                                                    JEDNAK STRATA CZASU.
                                                  • kolter-xl Re: @kolter Strata czasu. 16.04.13, 18:15
                                                    zzasadami napisał:

                                                    > * "Dokładnie w realu to ty z nikim nie gadasz bo masz opinię łgarza i bufona .

                                                    > # SC

                                                    Prawda boli jak nic :))

                                                    > * "Czyli mamy żałosny skowyt watykańskiego kundelka , który nie umie odpowiedzi
                                                    > eć na jakich zasadach funkcjonowały sądy świeckie mordujące w imieniu fobii koś
                                                    > cielnych :))"
                                                    > # Doucz się. SC.

                                                    Czyli nie masz pojęcia czemu twierdzisz ze to nie twoja sekta mordowała heretyków ale źródła prawa na podstawie którego ich skazywano jest ci nieznane ??

                                                    > # Doucz się. "Nieudolne rządy Wacława Luksemburskiego przyczyniły sie do przysp
                                                    > ieszenia wybuchu rewolucji" Manteuffel
                                                    > Ok. 1410 "Hus powoli tracił oparcie w uczelni i sprzyjających mu do niedawna kr
                                                    > ęgach politycznych. Pozostała ulica... i właśnie ona dała Husowi potrzebne popa
                                                    > rcie w dalszych działaniach. Zwolennicy heretyka rozpoczęli rozruchy, polała si
                                                    > ę krew." - taki malutki przykładzik.

                                                    No a wasz kler który miał go za heretyka nie zamierzał go bronić mimo listu żelaznego .

                                                    > # Przedtem "gdybałeś", co by Kosciół zrobił Kopernikowi. Trzym się "gdybania".

                                                    Zrobił co zrobił .

                                                    > # I za jednego Husa mieli odpowiadać "Bogu ducha winni" katolicy w Czechachi nie
                                                    > tylko?
                                                    > * Mogli nie mordować Husa , nie z takiego powodu inne wojny trwały latami.

                                                    > # W "realu": /ziewając lub spogladając na zegarek/: Taaa. Co Ty gościu nie powi
                                                    > esz. "nie z takiego powodu inne wojny trwały latami"? Wiesz, opisz mi te "nie t
                                                    > akie powody" i "inne wojny" w skrócie.
                                                    > JEDNAK STRATA CZASU.

                                                    Hehheheheheh synuś a znasz powód wybuchu wojny trojańskiej :)))

                                                    www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
                                                  • zzasadami Re: @kolter Strata czasu. 17.04.13, 13:16
                                                    Gdy gość mimo mojego ziewania i spoglądania na zegarek nadal ględzi, rzucam:
                                                    * "Prawda boli jak nic :))"
                                                    # Co ty k... wiesz o prawdzie gościu?
                                                    * "Czyli nie masz pojęcia czemu twierdzisz ze to nie twoja sekta mordowała heretyk
                                                    > ów ale źródła prawa na podstawie którego ich skazywano jest ci nieznane ??"
                                                    # Chodzi Ci o fontes iuris cognoscendi, czy fontes iuris oriundi prawa średniowiecznego? Za darmo nie nauczam. Sam sie doucz.
                                                    * "No a wasz kler który miał go za heretyka nie zamierzał go bronić mimo listu żel
                                                    > aznego ."
                                                    # Dlaczego miał bronić wichrzyciela?
                                                    * "Zrobił co zrobił ."
                                                    # Problem?
                                                    * "Mogli nie mordować Husa , nie z takiego powodu inne wojny trwały latami"
                                                    # "Nie z takiego powodu" - jak przemyslisz pogadamy.
                                                    * Hehheheheheh synuś a znasz powód wybuchu wojny trojańskiej :)))
                                                    # O literaturze, Homerze i aoidach porozmawiamy innym razem. Teraz jest o historii.
                                                    Spad!
                                                  • kolter-xl Re: @kolter Strata czasu. 17.04.13, 13:58
                                                    zzasadami napisał:

                                                    > # Co ty k... wiesz o prawdzie gościu?

                                                    Ano widzę jak ją marnie religianci traktują.

                                                    > # Chodzi Ci o fontes iuris cognoscendi, czy fontes iuris oriundi prawa średniow
                                                    > iecznego? Za darmo nie nauczam. Sam sie doucz.

                                                    A mi chodzi o jedno nieuku parafialny

                                                    " Odpowiedział Jezus: Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom. Teraz zaś królestwo moje nie jest stąd "
                                                    Wasz kler mieszając się do wszystkiego do czego tylko chciał zapomniał o tym przesłaniu Jezusa .

                                                    > # Dlaczego miał bronić wichrzyciela?

                                                    No tak zapomniałem ze nie rozumiesz pojęcia "prawdy"

                                                    > # "Nie z takiego powodu" - jak przemyslisz pogadamy.

                                                    heheh no i co mi żałosny manipulancie wtedy w odpowiedzi żałosny kit sprzedasz :))

                                                    > Spad!

                                                    Ala jajaja :)))
                              • zzasadami 12 rzeczowych argumentów grgkh w dyskusji. 16.04.13, 13:39
                                Pozwoliłem sobie wynotować merytoryczne – oparte na faktach, wydarzeniach, dokumentach, aktach prawnych itp. – argumenty, które zaprezentowałeś publicznie.

                                1. * „Cywilizowanie kanibali (kultury Ameryki to kanibale? Czy Ty chodziłeś do szkoły?)...”
                                # Moja odpowiedź: Źródło: pamiętnik żołnierza Corteza. Fakt.

                                2. * „W dowolnym miejscu na świecie, gdzie jednocześnie współistniały ze sobą komunizm i religia, np. katolicka.
                                Np. na Kubie. Już o tym mówiliśmy. Masz słabą pamięć. Kręcisz się w kółko, jak pies za ogonem. :)”
                                „Refleksje” Castro o planach zaproszenia Papieża na Kubę.
                                # Moja odpowiedź: przemianowanie Kuby z państwa ateistycznego na laickie w 1992 roku nie świadczy o „współpracy”, a jedynie o zaprzestaniu walki z religią. Tolerowanie (często połączone z szykanami) nie równa się współpracy.

                                3. Nauka religii w szkole
                                1945 – 1961- nauczanie w budynku szkolnym 16 lat
                                1961 -1989 – brak nauczania w szkole – 28 lat.
                                ma świadczyć o współpracy KK i komunizmu w Polsce.
                                # Moja odpowiedź j. w. tolerowanie nie równa się współpracy.

                                4. Pobieranie nauki w latach dzieciństwa i młodości przez Stalina i Bieruta w szkołach o wyraźnym profilu religijnym.
                                # Moja odpowiedź. To o niczym nie świadczy. Do jakiej „cechy wspólnej” KK i bolszewizmu przyporządkować ten argument?

                                5. * Dokładnie tak myśli KK. I inne, podobne mu, pochodzące z tego samego źródła religie, jak np. islam (WTC). Ten sam bóg, te same przykazania... Korea i Iran - dwa systemy, a jakie podobne, prawda?
                                # Moja odpowiedź: co ekstremizm muzułmański ma wspólnego z „cechami wspólnymi” KK i bolszewizmu?

                                6. * „Fakt - zamordowanie Łyszczyńskiego, bo miał odmienne poglądy i zagrażał dążeniu do władzy organizacji religijnej.”
                                # Moja odpowiedź: skazanie po procesie i wykonanie wyroku śmierci w majestacie ówczesnego prawa nie wskazuje na „dążenia do władzy”. Na inne sprawy może „wskazywać”

                                7. * ‘Mówię wyraźnie – idee Jezusa przypominają idee komunistyczne. Posiadają swoje sformułowane odpowiedniki. To jest podobieństwo.”
                                # Moja odpowiedź: nauki Jezusa nie „przypominają idei” komunistycznych. Główne „idee” komunistyczne to walka klas, materializm dialektyczny i dyktatura proletariatu oraz państwowa własność środków wytwórczych. Brak jakichkolwiek, nawet przybliżonych podobieństw.

                                8. * „Zdobywanie władzy nad umysłami” + link do strony nie poświęconej nauce psychologii www.chlebznieba.pl/
                                # Moja odpowiedź: to nie jest strona poświęcona nauce psychologii. Opisane sytuacje dotyczą ludzi w zamkniętym środowisku, odizolowanych fizycznie od świata zewnętrznego.
                                Uboczny efekt komizmu:
                                * „Długie i głośne koncerty z użyciem świateł, projekcji wizualnych czy machania flagami, polegające na dynamicznym zaangażowaniu słuchaczy w reżyserię spektaklu przez długotrwałe śpiewanie, maszerowanie, taniec czy skakanie.”
                                # Doprawdy katolicy nic innego nie robią podczas Mszy Św. tylko słuchają głośnej muzyki, oglądają projekcje wizualne, machają flagami, śpiewają, maszerują, tańczą i skaczą. Już nie :))), a LOL.

                                9. Linki internetowe do wojen religijnych w Europie w XVI – XVII w.
                                # Moja odpowiedź: Nawet wiedza zawarta w tych linkach nie upoważnia do stwierdzenia, że katolicyzm był agresorem.
                                Franz von Sickingen w 1522 zaatakował siedzibę arcybiskupa trewirskiego, nie na odwrót.
                                Defenestracja Praska (23 maja 1618) – przez okno wyrzuceni zostali cesarscy namiestnicy – Jarosław Borzita z Martinic i Wilhelm Slavata przez protestantów czeskich, nie na odwrót.
                                Fakty.

                                10. Opublikowanie „Malleus Maleficarum”.
                                # Moja odpowiedź: potępienie tego „dzieła” przez Papieża.

                                11. „Afera banku Ambrosiano” i „Seks zbrodnie i Watykan”
                                # Moja odpowiedź: do której cechy wspólnej przyporządkować te „rewelacje”?

                                12. „Przepraszanie” Papieży.
                                # Moja odpowiedź. Papieże nie są autorytetem w dziedzinie nauki zwanej historią (w przeciwieństwie do tow. Stalina, który był autorytetem we wszystkich dziedzinach wiedzy).

                                "DYCHA" ZOSTAŁA PRZEKROCZONA. GRATULUJĘ.
                                • grgkh Re: 12 rzeczowych argumentów grgkh w dyskusji. 16.04.13, 16:28
                                  zzasadami napisał:

                                  > Pozwoliłem sobie wynotować merytoryczne – oparte na faktach, wydarzeniach
                                  > , dokumentach, aktach prawnych itp. – argumenty, które zaprezentowałeś pu
                                  > blicznie.
                                  >
                                  > 1. * „Cywilizowanie kanibali (kultury Ameryki to kanibale? Czy Ty chodził
                                  > eś do szkoły?)...”
                                  > # Moja odpowiedź: Źródło: pamiętnik żołnierza Corteza. Fakt.

                                  Proponuję Ci jeszcze "Plastusiowy pamiętnik":
                                  Plastusiowy pamiętnik – utwór dla dzieci, autorstwa Marii Kownackiej. Po raz pierwszy była zamieszczona w Płomyczku (2 września 1931), a jako książka ukazała się w 1936.
                                  Opowiada o Plastusiu – ludziku z plasteliny – ulepionym przez pierwszoklasistkę Tosię. Narracja jest pierwszoosobowa, z punktu widzenia Plastusia, który spisuje wydarzenia związane z nim, jego przyjaciółmi z piórnika Tosi (m.in. ołówkiem, scyzorykiem i stalówkami) oraz samą dziewczynką.
                                  Na podstawie książki powstała bajka muzyczna pod tym samym tytułem, z Ireną Kwiatkowską w roli Plastusia.

                                  W ten sposób to, co jest w pamiętniku udowadnia wszystko, co chcemy. Dogmat.

                                  > 2. * „W dowolnym miejscu na świecie, gdzie jednocześnie współistniały ze
                                  > sobą komunizm i religia, np. katolicka.
                                  > Np. na Kubie. Już o tym mówiliśmy. Masz słabą pamięć. Kręcisz się w kółko, jak
                                  > pies za ogonem. :)”
                                  > „Refleksje” Castro o planach zaproszenia Papieża na Kubę.
                                  > # Moja odpowiedź: przemianowanie Kuby z państwa ateistycznego na laickie w 1992
                                  > roku nie świadczy o „współpracy”, a jedynie o zaprzestaniu walki z
                                  > religią. Tolerowanie (często połączone z szykanami) nie równa się współpracy.

                                  ZAPROSZENIE to nie jest współpraca systemów? Dla mnie jest. A dla Ciebie dogmat to prawda - tyle że gó... prawda. :)

                                  > 3. Nauka religii w szkole
                                  > 1945 – 1961- nauczanie w budynku szkolnym 16 lat
                                  > 1961 -1989 – brak nauczania w szkole – 28 lat.
                                  > ma świadczyć o współpracy KK i komunizmu w Polsce.
                                  > # Moja odpowiedź j. w. tolerowanie nie równa się współpracy.

                                  Tak. Budowano kościoły, wciągano kler do współpracy - SB. A kler współpracował, bo się godził na to.

                                  > 4. Pobieranie nauki w latach dzieciństwa i młodości przez Stalina i Bieruta w s
                                  > zkołach o wyraźnym profilu religijnym.
                                  > # Moja odpowiedź. To o niczym nie świadczy. Do jakiej „cechy wspólnejR
                                  > 21; KK i bolszewizmu przyporządkować ten argument?

                                  To świadczy o tym, że indoktrynacja religijna i partyjna tymi samymi drogami chodzą, a potem wynikają z nich podobne skutki dla szarych ludzi.

                                  > 5. * Dokładnie tak myśli KK. I inne, podobne mu, pochodzące z tego samego źródł
                                  > a religie, jak np. islam (WTC). Ten sam bóg, te same przykazania... Korea i Ira
                                  > n - dwa systemy, a jakie podobne, prawda?
                                  > # Moja odpowiedź: co ekstremizm muzułmański ma wspólnego z „cechami wspól
                                  > nymi” KK i bolszewizmu?

                                  To ma wspólnego: forum.gazeta.pl/forum/w,721,143926168,143926168,Terroryzm_antyaborcyjny.html
                                  Czy to jest ten sam bóg? Ta sama Biblia? Te same motywacje?

                                  > 6. * „Fakt - zamordowanie Łyszczyńskiego, bo miał odmienne poglądy i zagr
                                  > ażał dążeniu do władzy organizacji religijnej.”
                                  > # Moja odpowiedź: skazanie po procesie i wykonanie wyroku śmierci w majestacie
                                  > ówczesnego prawa nie wskazuje na „dążenia do władzy”. Na inne spraw
                                  > y może „wskazywać”

                                  Już to komentowałem.

                                  > 7. * ‘Mówię wyraźnie – idee Jezusa przypominają idee komunistyczne.
                                  > Posiadają swoje sformułowane odpowiedniki. To jest podobieństwo.”
                                  > # Moja odpowiedź: nauki Jezusa nie „przypominają idei” komunistyczn
                                  > ych. Główne „idee” komunistyczne to walka klas, materializm dialekt
                                  > yczny i dyktatura proletariatu oraz państwowa własność środków wytwórczych. Bra
                                  > k jakichkolwiek, nawet przybliżonych podobieństw.

                                  Owszem przypominają:
                                  Komunizm (od łac. communis – wspólny, powszechny[1]) – system społeczno-ekonomiczny, w którym nie istnieje własność prywatna, a całość wytworzonych dóbr jest w posiadaniu wspólnoty, której członkowie są równi.

                                  Podstawowym przykazaniem etycznym chrześcijan oprócz przykazań Dekalogu jest przykazanie miłości Boga oraz bliźniego (...) W myśl nauczania, w żadnym wypadku nie oznacza to wspierania drugiego człowieka w czynieniu zła. Jeżeli jednak zechce czynić dobro, jest bratem, któremu chrześcijanin winien nieść podstawową pomoc w zależności od możliwości... (itd)

                                  Wspólnota, równość, traktowanie innych jak braci (towarzyszy), ubóstwo itp. - przykładowe cechy wspólnej ideologii.

                                  Nie znasz zasad własnej religii. :)

                                  > 8. * „Zdobywanie władzy nad umysłami” + link do strony nie poświęco
                                  > nej nauce psychologii www.chlebznieba.pl/
                                  > # Moja odpowiedź: to nie jest strona poświęcona nauce psychologii. Opisane sytu
                                  > acje dotyczą ludzi w zamkniętym środowisku, odizolowanych fizycznie od świata z
                                  > ewnętrznego.

                                  No to podważ tezy, które tam są wypowiedziane. :)
                                  Teologia nie jest nauką (dogmaty nie są weryfikowane naukowo), więc wszytko, co ona mówi musisz tak samo odrzucić. Od teraz obaj je tak traktujemy.

                                  > Uboczny efekt komizmu:
                                  > * „Długie i głośne koncerty z użyciem świateł, projekcji wizualnych czy m
                                  > achania flagami, polegające na dynamicznym zaangażowaniu słuchaczy w reżyserię
                                  > spektaklu przez długotrwałe śpiewanie, maszerowanie, taniec czy skakanie.”
                                  > ;
                                  > # Doprawdy katolicy nic innego nie robią podczas Mszy Św. tylko słuchają głośne
                                  > j muzyki, oglądają projekcje wizualne, machają flagami, śpiewają, maszerują, ta
                                  > ńczą i skaczą. Już nie :))), a LOL.

                                  A na co to miał być przykład? Bo Amerykanie lubią muzykę wplatać w religię. Popatrz na nagrania z wizyt JP2 - to były tego rodzaje spektakle.

                                  > 9. Linki internetowe do wojen religijnych w Europie w XVI – XVII w.
                                  > # Moja odpowiedź: Nawet wiedza zawarta w tych linkach nie upoważnia do stwierdz
                                  > enia, że katolicyzm był agresorem.
                                  > Franz von Sickingen w 1522 zaatakował siedzibę arcybiskupa trewirskiego, nie na
                                  > odwrót.
                                  > Defenestracja Praska (23 maja 1618) – przez okno wyrzuceni zostali cesars
                                  > cy namiestnicy – Jarosław Borzita z Martinic i Wilhelm Slavata przez prot
                                  > estantów czeskich, nie na odwrót.
                                  > Fakty.

                                  Był. :) Podważasz całą, powszechnie uznaną historię.

                                  > 10. Opublikowanie „Malleus Maleficarum”.
                                  > # Moja odpowiedź: potępienie tego „dzieła” przez Papieża.
                                  >
                                  > 11. „Afera banku Ambrosiano” i „Seks zbrodnie i Watykan”
                                  > ;
                                  > # Moja odpowiedź: do której cechy wspólnej przyporządkować te „rewelacje&
                                  > #8221;?
                                  >
                                  > 12. „Przepraszanie” Papieży.
                                  > # Moja odpowiedź. Papieże nie są autorytetem w dziedzinie nauki zwanej historią
                                  > (w przeciwieństwie do tow. Stalina, który był autorytetem we wszystkich dziedz
                                  > inach wiedzy).
                                  >
                                  > "DYCHA" ZOSTAŁA PRZEKROCZONA. GRATULUJĘ.

                                  Bardzo niewiele, a i tak same przeinaczenia i kłamstwa.

                                  Powtarzasz wciąż te same, nieprawdziwe tezy, które już skomentowałem.

                                  A mojej tezy o podobieństwach katolicyzmu i komunizmu nie naruszyłeś nawet. Wszystkie jej argumenty (w większości nieskomentowane przez Ciebie) pozostają prawdziwe.
                                  • zzasadami Ostało się 9. 16.04.13, 17:37
                                    Ad 1.
                                    # Moja odpowiedź: Źródło: pamiętnik żołnierza Corteza. Fakt.
                                    * „Proponuję Ci jeszcze "Plastusiowy pamiętnik"
                                    # ZERO. ŻENADA.
                                    Ad.2
                                    * „ZAPROSZENIE to nie jest współpraca systemów? Dla mnie jest. A dla Ciebie dogmat to prawda - tyle że gó... prawda. :)”
                                    # Ależ w twoim „magicznym swiatku” zaproszenie dyplomatyczne jednej głowy państwa przez drugą Może być nie tylko „współpracą”, ale i „ścisłą współpracą”. Tyle, że obiektywnie nie jest.
                                    Ad. 3
                                    * „Tak. Budowano kościoły, wciągano kler do współpracy - SB. A kler współpracował, bo się godził na to.”
                                    # Od internowania Wyszyńskiego, „sprawę bp. Kaczmarka”, poprzez Arki w Nowej Hucie, do drobnych tolerowania z szykanami. Tolerowanie nie równa się współpracy. Obiektywnie, bo w „Twoim magicznym światku, gdzie wiele rzeczy dzieje się samych” samo się udowodniło. SB wciągała księży jawnie, na Jawnych Współpracowników (nie TW, a JW), reszta duchownych o tym wiedziała i godziła się na to :))))
                                    Ad. 4
                                    * „To świadczy o tym, że indoktrynacja religijna i partyjna tymi samymi drogami chodzą, a potem wynikają z nich podobne skutki dla szarych ludzi.”
                                    # Przecież masz jeszcze szansę uprawdopodobnienia swojej tezy o indoktrynacji religijnej KK:
                                    „Istotną cechą indoktrynacji jest świadome pozbawianie odbiorców wiedzy o kierunkach przeciwnych do promowanych.”
                                    Porównanie cechy indoktrynacja KK i bolszewizmu. wiek XIX – XX w.
                                    Kryterium porównawcze: „świadome pozbawienie wiedzy o kierunkach przeciwnych do promowanych”
                                    a)System oświaty nie informujący o kierunkach przeciwnych do promowanych. w.
                                    b)Bez względu na pozycję społeczna, majętność itp. nie można „uciec” od tego systemu.
                                    c)Kultura w której nie można publikować, zapoznawać się z treściami przeciwnymi.
                                    d)Szeroko pojęte środki przekazu, z których nie można zapoznawać się z treściami przeciwnymi.
                                    e)Nauka – brak możliwości badań naukowych w dziedzinach przeciwnych do promowanych (cybernetyka, genetyka - przykłady w bolszewizmie)
                                    W przypadku bolszewizmu punkty a – e występują w przypadku KK punkty a – e nie występują.
                                    Ad 5.
                                    # Moja odpowiedź: co ekstremizm muzułmański i wyznań reformowanych (forum.gazeta.pl/forum/w,721,143926168,143926168,Terroryzm_antyaborcyjny.html)
                                    ma wspólnego z „cechami wspólnymi” KK i bolszewizmu?
                                    Ad 6.
                                    # Moja odpowiedź: skazanie po procesie i wykonanie wyroku śmierci w majestacie
                                    ówczesnego prawa nie wskazuje na „dążenia do władzy”. Na inne sprawy może „wskazywać”
                                    * „ Już to komentowałem.”
                                    # A ja przytaczałem fakty.
                                    Ad 7.
                                    * „Komunizm (od łac. communis – wspólny, powszechny[1]) – system społeczno-ekonomiczny, w którym nie istnieje własność prywatna, a całość wytworzonych dóbr jest w posiadaniu wspólnoty, której członkowie są równi.”
                                    # Wspólnoty ekonomiczne, w których wytwarza się wspólnie w nauczaniu Jezusa?
                                    - „towarzyszu” walki. U Jezusa nie ma towarzyszy walki, a nakaz ‘traktować jak brata” nie ma podobnych konotacji.
                                    - Wyżej wskazane, to detale. Główne „twarde jądro” marksizmu – leninizmu, to walka klas, materializm dialektyczny, dyktatura proletariatu, państwowa własność, anty - teizm – i w imię tych „zasad” życie straciło tylu ludzi.
                                    * „Nie znasz zasad własnej religii. :)”
                                    # Ty z kolei ani nie znasz zasad religii, którą opluwasz, ani zasad marksizmu – leninizmu (bolszewizmu).
                                    Ad. 8.
                                    * „Teologia nie jest nauką (dogmaty nie są weryfikowane naukowo), więc wszytko, co ona mówi musisz tak samo odrzucić. Od teraz obaj je tak traktujemy.”
                                    # „Dywersja: Widząc, że zaczynamy przegrywać, rozpoczynamy mówić zupełnie o czymś innym, jak gdyby to było argumentem przeciwnym (bezczelne, kiedy nie dotyczy to w ogóle tematu dyskusji).”
                                    * „A na co to miał być przykład? Bo Amerykanie lubią muzykę wplatać w religię. Popatrz na nagrania z wizyt JP2 - to były tego rodzaje spektakle.”
                                    # Na uboczny efekt komizmu, jaki osiągnąłeś odwołując się do internetowej stronki „religiantów”, gdzie mowa o specyficznej sytuacji dotyczącej ludzi w zamkniętym środowisku, odizolowanych fizycznie od świata zewnętrznego.
                                    Ad 9.
                                    # Moja odpowiedź: Nawet wiedza zawarta w tych linkach nie upoważnia do stwierdzenia, że katolicyzm był agresorem. Franz von Sickingen w 1522 zaatakował siedzibę arcybiskupa trewirskiego, nie na odwrót.
                                    Defenestracja Praska (23 maja 1618) – przez okno wyrzuceni zostali cesarscy namiestnicy – Jarosław Borzita z Martinic i Wilhelm Slavata przez protestantów czeskich, nie na odwrót.
                                    Fakty.
                                    * „Był. :) Podważasz całą, powszechnie uznaną historię.”
                                    # Być może jest to „powszechnie uznana historia” w „Twoim magicznym światku”, gdzie wiele rzeczy dzieje się „samych z siebie”.

                                    OSTAŁO SIĘ 9 (DZIEWIĘĆ)

                                    * „Bardzo niewiele, a i tak same przeinaczenia i kłamstwa.
                                    Powtarzasz wciąż te same, nieprawdziwe tezy, które już skomentowałem.”
                                    # Masz w zupełności rację, że ilość 9 racjonalnych, rzeczowych argumentów (w obrębie historii, ekonomii, nauk społecznych itp.) na kilkadziesiąt Twoich postów w tym wątku, to mało. Powtarzam wciąż FAKTY będące kontrargumentami.
                                    * „A mojej tezy o podobieństwach katolicyzmu i komunizmu nie naruszyłeś nawet. Wszystkie jej argumenty (w większości nieskomentowane przez Ciebie) pozostają prawdziwe.”
                                    # Nie używaj słowa „argumenty”, chyba, że za takowe uznasz twierdzenia nie oparte o fakty, a o przekonania autora.
                                    • grgkh Re: Ostało się 9. 16.04.13, 18:41
                                      zzasadami napisał:

                                      > Ad 1.
                                      > # Moja odpowiedź: Źródło: pamiętnik żołnierza Corteza. Fakt.
                                      > * „Proponuję Ci jeszcze "Plastusiowy pamiętnik"
                                      > # ZERO. ŻENADA.

                                      Właśnie takie są twoje argumenty - żenada.

                                      > Ad.2
                                      > * „ZAPROSZENIE to nie jest współpraca systemów? Dla mnie jest. A dla Cieb
                                      > ie dogmat to prawda - tyle że gó... prawda. :)”
                                      > # Ależ w twoim „magicznym swiatku” zaproszenie dyplomatyczne jednej
                                      > głowy państwa przez drugą Może być nie tylko „współpracą”, ale i &
                                      > #8222;ścisłą współpracą”. Tyle, że obiektywnie nie jest.

                                      Zgodziłeś się, że była współpraca.

                                      > Ad. 3
                                      > * „Tak. Budowano kościoły, wciągano kler do współpracy - SB. A kler współ
                                      > pracował, bo się godził na to.”
                                      > # Od internowania Wyszyńskiego, „sprawę bp. Kaczmarka”, poprzez Ark
                                      > i w Nowej Hucie, do drobnych tolerowania z szykanami. Tolerowanie nie równa się
                                      > współpracy. Obiektywnie, bo w „Twoim magicznym światku, gdzie wiele rzec
                                      > zy dzieje się samych” samo się udowodniło. SB wciągała księży jawnie, na
                                      > Jawnych Współpracowników (nie TW, a JW), reszta duchownych o tym wiedziała i go
                                      > dziła się na to :))))

                                      Współpracowali, czy nie? Bo, według mnie, tak.

                                      > Ad. 4
                                      > * „To świadczy o tym, że indoktrynacja religijna i partyjna tymi samymi d
                                      > rogami chodzą, a potem wynikają z nich podobne skutki dla szarych ludzi.”
                                      > # Przecież masz jeszcze szansę uprawdopodobnienia swojej tezy o indoktrynacji
                                      > religijnej KK:
                                      > „Istotną cechą indoktrynacji jest świadome pozbawianie odbiorców wiedzy o
                                      > kierunkach przeciwnych do promowanych.”

                                      Tak, wykluczanie i zakłamywanie sofistyką krytyki fałszywej ideologii religijnej - przypisywanie fałszywości prawdziwym argumentom. Sam to próbujesz robić i na pewno część z indoktrynowanych wiernych ulega tym sztuczkom. Religia to straszny gnój.

                                      Przecież dokładnie to samo robiła propaganda komunistyczna, kłamała na temat krytycznych opinii o sobie.

                                      > Porównanie cechy indoktrynacja KK i bolszewizmu. wiek XIX – XX w.
                                      > Kryterium porównawcze: „świadome pozbawienie wiedzy o kierunkach przeciwn
                                      > ych do promowanych”
                                      > a)System oświaty nie informujący o kierunkach przeciwnych do promowanych. w.

                                      Tak skonstruowany był system oświaty (szkoły) - kłamstwa o krytycznych opiniach n/t religii i komunizmu.

                                      > b)Bez względu na pozycję społeczna, majętność itp. nie można „uciec”
                                      > ; od tego systemu.

                                      Wszystkim obywatelom narzuca się jedną ideologię (np. w Polsce obecnie w opinii religiantów jedyny prawdziwy Polak to Polak-katolik), podobnie w komunizmie (wszyscy musieli wyznawać ideologię komunistyczną). Kto się wyłamywał, musiał się liczyć z represjami.

                                      > c)Kultura w której nie można publikować, zapoznawać się z treściami przeciwnymi

                                      Ograniczanie dostępu indoktrynowanych do treści krytycznych wobec systemów.

                                      > d)Szeroko pojęte środki przekazu, z których nie można zapoznawać się z treściam
                                      > i przeciwnymi.

                                      Stosowanie tych ograniczeń w mediach.

                                      > e)Nauka – brak możliwości badań naukowych w dziedzinach przeciwnych do pr
                                      > omowanych (cybernetyka, genetyka - przykłady w bolszewizmie)
                                      > W przypadku bolszewizmu punkty a – e występują w przypadku KK punkty a &#
                                      > 8211; e nie występują.

                                      Wtrącanie się religii w wiedzę o świecie, już to omówiliśmy na przykładzie konkurencji ewolucjonizmu i IP, który nie ma nic wspólnego z opisem świata, ale doń aspiruje.

                                      Występują wszystkie te punkty.

                                      > Ad 5.
                                      > # Moja odpowiedź: co ekstremizm muzułmański i wyznań reformowanych (forum.gazet
                                      > a.pl/forum/w,721,143926168,143926168,Terroryzm_antyaborcyjny.html)
                                      > ma wspólnego z „cechami wspólnymi” KK i bolszewizmu?

                                      Ma to, że religia katolicka motywuje do terroru aborcyjnego. Religia (ideologia prywatna?) narzuca coś całemu społeczeństwu - dążenia do władzy totalitarnej. Podobnie zachowywali się terroryści komunistyczni (motywowała ich ideologia i stawali się terrorystami).

                                      > Ad 6.
                                      > # Moja odpowiedź: skazanie po procesie i wykonanie wyroku śmierci w majestacie
                                      > ówczesnego prawa nie wskazuje na „dążenia do władzy”. Na inne spraw
                                      > y może „wskazywać”
                                      > * „ Już to komentowałem.”
                                      > # A ja przytaczałem fakty.

                                      A ja to wtedy skomentowałem.

                                      > Ad 7.
                                      > * „Komunizm (od łac. communis – wspólny, powszechny[1]) – sys
                                      > tem społeczno-ekonomiczny, w którym nie istnieje własność prywatna, a całość wy
                                      > tworzonych dóbr jest w posiadaniu wspólnoty, której członkowie są równi.”
                                      > # Wspólnoty ekonomiczne, w których wytwarza się wspólnie w nauczaniu Jezusa?
                                      > - „towarzyszu” walki. U Jezusa nie ma towarzyszy walki, a nakaz 
                                      > 216;traktować jak brata” nie ma podobnych konotacji.
                                      > - Wyżej wskazane, to detale. Główne „twarde jądro” marksizmu –
                                      > ; leninizmu, to walka klas, materializm dialektyczny, dyktatura proletariatu, p
                                      > aństwowa własność, anty - teizm – i w imię tych „zasad” życie
                                      > straciło tylu ludzi.
                                      > * „Nie znasz zasad własnej religii. :)”
                                      > # Ty z kolei ani nie znasz zasad religii, którą opluwasz, ani zasad marksizmu &
                                      > #8211; leninizmu (bolszewizmu).

                                      No i widzisz, jakie to podobne założenia? Wspólnota, równość, traktowanie innych jak braci (towarzyszy), ubóstwo itp. - przykładowe cechy wspólnej ideologii. :)

                                      > Ad. 8.
                                      > * „Teologia nie jest nauką (dogmaty nie są weryfikowane naukowo), więc ws
                                      > zytko, co ona mówi musisz tak samo odrzucić. Od teraz obaj je tak traktujemy.&#
                                      > 8221;
                                      > # „Dywersja: Widząc, że zaczynamy przegrywać, rozpoczynamy mówić zupełnie
                                      > o czymś innym, jak gdyby to było argumentem przeciwnym (bezczelne, kiedy nie d
                                      > otyczy to w ogóle tematu dyskusji).”

                                      I znów jakieś bełkotliwe wykręty.

                                      > * „A na co to miał być przykład? Bo Amerykanie lubią muzykę wplatać w rel
                                      > igię. Popatrz na nagrania z wizyt JP2 - to były tego rodzaje spektakle.”
                                      > # Na uboczny efekt komizmu, jaki osiągnąłeś odwołując się do internetowej stron
                                      > ki „religiantów”, gdzie mowa o specyficznej sytuacji dotyczącej lud
                                      > zi w zamkniętym środowisku, odizolowanych fizycznie od świata zewnętrznego.

                                      Takiej jakości są Twoje "argumenty" - same kłamstwa.

                                      > Ad 9.
                                      > # Moja odpowiedź: Nawet wiedza zawarta w tych linkach nie upoważnia do stwierdz
                                      > enia, że katolicyzm był agresorem. Franz von Sickingen w 1522 zaatakował siedzi
                                      > bę arcybiskupa trewirskiego, nie na odwrót.
                                      > Defenestracja Praska (23 maja 1618) – przez okno wyrzuceni zostali cesar
                                      > scy namiestnicy – Jarosław Borzita z Martinic i Wilhelm Slavata przez pro
                                      > testantów czeskich, nie na odwrót.
                                      > Fakty.

                                      A czego to ma dowodzić? Twoje przykłady, Twoje brednie.

                                      > * „Był. :) Podważasz całą, powszechnie uznaną historię.”
                                      > # Być może jest to „powszechnie uznana historia” w „Twoim mag
                                      > icznym światku”, gdzie wiele rzeczy dzieje się „samych z siebieR
                                      > 21;.
                                      >
                                      > OSTAŁO SIĘ 9 (DZIEWIĘĆ)
                                      >
                                      > * „Bardzo niewiele, a i tak same przeinaczenia i kłamstwa.
                                      > Powtarzasz wciąż te same, nieprawdziwe tezy, które już skomentowałem.”
                                      > # Masz w zupełności rację, że ilość 9 racjonalnych, rzeczowych argumentów (w ob
                                      > rębie historii, ekonomii, nauk społecznych itp.) na kilkadziesiąt Twoich postów
                                      > w tym wątku, to mało. Powtarzam wciąż FAKTY będące kontrargumentami.
                                      > *
                                      • zzasadami Ostały się 3 rzeczowe argumenty. 16.04.13, 19:39
                                        Ad 1.
                                        # Moja odpowiedź: Źródło: pamiętnik żołnierza Corteza. Fakt.
                                        * „Proponuję Ci jeszcze "Plastusiowy pamiętnik"
                                        # ZERO. ŻENADA.
                                        * „Właśnie takie są twoje argumenty - żenada.”
                                        # :))) (9 -1 = 8)
                                        Ad.2
                                        * „ZAPROSZENIE to nie jest współpraca systemów? Dla mnie jest. A dla Ciebie dogmat to prawda - tyle że gó... prawda. :)”
                                        # Ależ w twoim „magicznym swiatku” zaproszenie dyplomatyczne jednej głowy państwa przez drugą Może być nie tylko „współpracą”, ale i „ścisłą współpracą”. Tyle, że obiektywnie nie jest.
                                        * „Zgodziłeś się, że była współpraca.”
                                        # Na razie delikatnie daję do zrozumienia, że mijasz się z prawdą :////
                                        (8 – 1 = 7)
                                        Ad. 3
                                        # Od internowania Wyszyńskiego, „sprawę bp. Kaczmarka”, poprzez Arki w Nowej Hucie, do drobnych tolerowania z szykanami. Tolerowanie nie równa się współpracy. Obiektywnie, bo w „Twoim magicznym światku, gdzie wiele rzeczy dzieje się samych” samo się udowodniło. SB wciągała księży jawnie, na Jawnych Współpracowników (nie TW, a JW), reszta duchownych o tym wiedziała i godziła się na to :))))
                                        * „Współpracowali, czy nie? Bo, według mnie, tak.”
                                        # Jaki procent? Do tej pory mówiłeś o „współpracy” całego KK z bolszewikami.
                                        Ad. 4
                                        INDOKTRYNACJA
                                        # Porównanie cechy indoktrynacja KK i bolszewizmu. wiek XIX – XX w.
                                        Kryterium porównawcze: „świadome pozbawienie wiedzy o kierunkach przeciwnych do promowanych”
                                        a)System oświaty nie informujący o kierunkach przeciwnych do promowanych. w.
                                        * „Tak skonstruowany był system oświaty (szkoły) - kłamstwa o krytycznych opiniach n/t religii i komunizmu.”
                                        # „System oświaty” oferował szeroki zakres szkół z różnymi treściami programowymi. W ostateczności do wprowadzenia „powszechnego obowiązku” w dziedzinie oświaty wybrać nauczanie domowe.
                                        b)Bez względu na pozycję społeczna, majętność itp. nie można „uciec” od tego systemu.

                                        * „Wszystkim obywatelom narzuca się jedną ideologię (np. w Polsce obecnie w opinii religiantów jedyny prawdziwy Polak to Polak-katolik), podobnie w komunizmie (wszyscy musieli wyznawać ideologię komunistyczną). Kto się wyłamywał, musiał się liczyć z represjami.”
                                        # Bzdury. Jeśli chodzi o szkolnictwo można wybrać szkołę o dowolnym nawet anty – teistycznym programie nauczania. Co ma „narzucanie” do obiektywnego kryterium „świadome pozbawienie wiedzy … itd.” Możesz kupic lub przeczytać swego „proroka”?
                                        c)Kultura w której nie można publikować, zapoznawać się z treściami przeciwnymi
                                        * „Ograniczanie dostępu indoktrynowanych do treści krytycznych wobec systemów.”
                                        # W kulturze: jednak wystawiono „dzieło” Nieznalskiej i inne podobne „dzieła” – nie było cenzury prewencyjnej.
                                        d)Szeroko pojęte środki przekazu, z których nie można zapoznawać się z treściami przeciwnymi.
                                        * Stosowanie tych ograniczeń w mediach.
                                        # Brednie. „Nie” i „Fakty i Mity” są w każdym prawie kiosku itp., ale najważniejsze: kryterium jest? No jakie? „pozbawienie wiedzy o kierunkach przeciwnych…”
                                        e)Nauka – brak możliwości badań naukowych w dziedzinach przeciwnych do promowanych (cybernetyka, genetyka - przykłady w bolszewizmie)
                                        * „Wtrącanie się religii w wiedzę o świecie, już to omówiliśmy na przykładzie konkurencji ewolucjonizmu i IP, który nie ma nic wspólnego z opisem świata, ale doń aspiruje.”
                                        Nie ma kierunków „gender”, jest zakaz badań nad „in vitro”, jest zakaz badań nad ewolucjonizmem.
                                        Gościu, widzę, że sam fakt pojawiania się myśli katolickiej w sferze publicznej uważasz za „indoktrynację”. Niestety to pojęcie jest ściśle sprecyzowane: „Pozbawienie wiedzy…itp.”
                                        Jesteś pozbawiony wiedzy o „najnowszych aferach w kościele”, ideologiach homo, gender, anty – teistycznych poglądach Dawkinsa, poglądach pro – in vitro, pro – eutanazja lub pro – aborcja?
                                        To czego?
                                        # W przypadku bolszewizmu punkty a – e występują w przypadku KK punkty a – e nie występują
                                        * Występują wszystkie te punkty.
                                        # Racja w „Twoim magicznym światku”.
                                        Miazga, masakra. (7 – 1 = 6)
                                        Ad 5.
                                        # Moja odpowiedź: co ekstremizm muzułmański i wyznań reformowanych (forum.gazeta.pl/forum/w,721,143926168,143926168,Terroryzm_antyaborcyjny.html)
                                        ma wspólnego z „cechami wspólnymi” KK i bolszewizmu?
                                        * „Ma to, że religia katolicka motywuje do terroru aborcyjnego. Religia (ideologia prywatna?) narzuca coś całemu społeczeństwu - dążenia do władzy totalitarnej. Podobnie zachowywali się terroryści komunistyczni (motywowała ich ideologia i stawali się terrorystami).”
                                        # A przykłady katolickiego terroru aborcyjnego. Jak szeroki zasięg ma ten katolicki terror aborcyjny? Katolicyzm nic nie narzuca „całemu społeczeństwu”. Bredzisz z braku wiedzy – Lenin potępiał terror indywidualny.
                                        Ad 6.
                                        # Moja odpowiedź: skazanie po procesie i wykonanie wyroku śmierci w majestacie ówczesnego prawa nie wskazuje na „dążenia do władzy”. Na inne sprawy może „wskazywać”
                                        * „ Już to komentowałem.”
                                        # A ja przytaczałem fakty.
                                        * „A ja to wtedy skomentowałem.”
                                        # No właśnie FAKTY przeciw KOMENTARZOM.
                                        Ad 7.
                                        * No i widzisz, jakie to podobne założenia? Wspólnota, równość, traktowanie innych jak braci (towarzyszy), ubóstwo itp. - przykładowe cechy wspólnej ideologii. :)
                                        # Główne „twarde jądro” marksizmu – leninizmu, to walka klas, materializm dialektyczny, dyktatura proletariatu, państwowa własność, anty - teizm – i w imię tych „zasad” życie
                                        straciło tylu ludzi.
                                        Brak cech wspólnych. (6 – 1 = 5)
                                        Ad. 8.
                                        * „Teologia nie jest nauką (dogmaty nie są weryfikowane naukowo), więc wszytko, co ona mówi musisz tak samo odrzucić. Od teraz obaj je tak traktujemy.”
                                        # „Dywersja: Widząc, że zaczynamy przegrywać, rozpoczynamy mówić zupełnie o czymś innym, jak gdyby to było argumentem przeciwnym (bezczelne, kiedy nie dotyczy to w ogóle tematu dyskusji).”
                                        * „I znów jakieś bełkotliwe wykręty.”
                                        # Odejście od tematu i próba skierowania jej na tor: czy teologia to nauka. 23 punkt erystyki.
                                        (5 – 1 = 4)
                                        # Uboczny efekt komizmu, jaki osiągnąłeś odwołując się do internetowej stronki „religiantów”, gdzie mowa o specyficznej sytuacji dotyczącej ludzi w zamkniętym środowisku, odizolowanych fizycznie od świata zewnętrznego.
                                        * „Takiej jakości są Twoje "argumenty" - same kłamstwa.”
                                        # Żenada do kwadratu. Zarzut kłamstwa – co mówi netykieta o bezpodstawnym zarzucie kłamstwa?
                                        Ad 9.
                                        # Moja odpowiedź: Nawet wiedza zawarta w tych linkach nie upoważnia do stwierdzenia, że katolicyzm był agresorem. Franz von Sickingen w 1522 zaatakował siedzibę arcybiskupa trewirskiego, nie na odwrót.
                                        Defenestracja Praska (23 maja 1618) – przez okno wyrzuceni zostali cesarscy namiestnicy – Jarosław Borzita z Martinic i Wilhelm Slavata przez protestantów czeskich, nie na odwrót.
                                        Fakty.

                                        * „ A czego to ma dowodzić? Twoje przykłady, Twoje brednie.”
                                        # Fakty maja dowodzić bzdurności Twojej tezy oskarżającej katolicyzm o wywoływanie wojen religijnych w XVI – XVII wieku.
                                        (4 – 1 = 3)
                                        OSTAŁO SIĘ 3 (TRZY)
                                        • grgkh Ostały się wszystkie 16.04.13, 22:37
                                          Podobieństwa komunizmu i katolicyzmu:

                                          -1- KULT
                                          Kult w organizacjach religijnych bardzo przypomina kult jednostki w organizacjach totalitarnych niereligijnych. Religia - kult relikwii, świętych i osób piastujących ważne funkcje w systemie religijnym (całowanie pierścieni, obrazów, święte trupy, poszatkowane członki). Komunizm - kult pierwszego sekretarza, najjaśniejszego przywódcy, wodza (Rosja, Chiny, Korea), dawcy wszelkich mądrości (słynna książeczka Mao i przerysowane, infantylne, bajkowe opowieści o Stalinie, Kimach itp), a potem mauzoleum ze zwłokami Lenina. Dokładnie te same cechy. Dokładnie tak samo reagujący ludzie, skłonieni przez system do takiego zachowania a także system czerpiący z tego korzyści w relacji: pan (organizacja) - poddani.

                                          -2- WŁADZA
                                          Początkowo, według założeń ideowych oba systemy miały służyć równości ludzi, ich wspólnemu dobru. Chrześcijaństwo i komunizm mają analogiczne założenia. Praktyka w obu przypadkach sprowadziła te systemy do analogicznej karykatury. Religia - nieomylny papież, wszechwładny kler (a przecież religia nie powinna mieć nic wspólnego z rzeczywistą władzą świecką, religia ma być prywatna i dowolna), namaszczanie władców państw, uzurpowanie sobie wymyślonych atrybutów boga. Gdy nie pomagało straszenie bogiem, straszono realnie pokazowymi torturami i śmiercią. Rozprawiano się z niepokornymi próbami reformowania i przywracania pierwotnych założeń. Komunizm - początkowo niby to władza ludu a potem szybka ewolucja do silnie zhierarchizowanej i bezwzględnej władzy wodzów.
                                          W obu systemach - prosty lud traktowany jest jak niewolnicy, a urzędnikom organizacji daje się nadzwyczajne przywileje, których oni nadużywają - mieszkanie w "pałacach", pełne hipokryzji łamanie zasad systemu, które "władców" nie dotyczą.

                                          -3- IDEOLOGIA i PROPAGANDA
                                          Dla obu systemów miała to być ideologiczna równość dla wszystkich członków, sprawiedliwe ich traktowanie. W obu systemach założenia te były wielokrotnie łamane. Obie ideologie pełne są haseł, które są tylko propagandą - my jesteśmy najlepsi, my zostaniemy nagrodzeni, nie wolno inaczej myśleć i wypowiadać się, a najmniejsza krytyka to traktowanie jako atak na podstawy ideologiczne, inaczej myślący są źli. W obu systemach działają bardzo sprawne machiny propagandowe - teologiczna (w absurdalny, alogiczny sposób próbująca "wyjaśniać" wątpliwości, narzucająca jeden sposób interpretacji, zakłamująca i oczerniająca wszystko, co wypowiada się inaczej) i partyjna (tylko nasza partia ma rację, tylko my jesteśmy dobrzy i dążymy do szczęścia dla wszystkich, tylko my je damy, inne systemy i sposoby myślenia są złe i wrogie i należy je zwalczać). Te same kłamstwa. Te same metody manipulacji. Takie samo pranie mózgów od dziecka. Takie samo represjonowanie za odwagę wypowiadania się krytycznego. Tak samo jest zabronione ideologicznie i w praktyce.

                                          -4- REPRESJE
                                          Zwalczanie wolności myślenia i wypowiadania się - represjami. W obu systemach zdarzały się incydenty najbardziej okrutne jak tylko można sobie to wyobrazić, tolerowane przez systemy, zalecane przez nie, stosowane legalnie, uzasadniane „jakoś” pokrętnymi, alogicznymi tłumaczeniami. Na co dzień ludzie muszą pamiętać o strachu – przed gniewem boga, kapłana mogącego oczernić i spowodować całkowite wykluczenie albo organizacji partyjnej, lokalnych kacyków komunistycznych lub całego aparatu represji służącemu „jednomyśleniu” („Rok 1984” Orwella). Dziś w Polsce rządzonej faktycznie przez religię wielkim ryzykiem jest przyznanie się do ateizmu, homoseksualizmu, skorzystanie z legalnego prawa do aborcji, a proboszcz potrafi doprowadzić do zaszczucia ofiar molestowania nieletnich przez księdza – to jest władza tej ideologii, organizacji i jej represje wobec ludzi inaczej myślących. W skrajnych przypadkach komunizmu (bo przecież nie zawsze i nie wszędzie tak bywało)represjonowanie ludzi tez wynika z ideologii służącej uwiarygodnieniu władzy organizacji opartej na tej ideologii.

                                          -5- WRÓG ZEWNĘTRZNY
                                          Obie organizacje „wskazują” - często wymyślonego przez siebie - wroga, a jest to po prostu konkurencja dla absolutnej władzy tej organizacji lub cokolwiek, co mogłoby ją ograniczyć lub zakłócić sprawności i skuteczność działania machiny propagandowej. Czasem wróg jest potrzebny wyłącznie po to, by odwrócić uwagę członków obu systemów od racjonalnego myślenia. W komunizmie byli to wstrętni imperialiści i burżuje (czasem religia – jako konkurencja dla władzy), w katolicyzmie – inne religie (żydzi), ateiści (tak jak i dla innych religii, w obu przypadkach zagrożenie absolutnej władzy), komuniści czyli lewacy . Absurdalność i fałsz tego polega na przypisywaniu umownego zła absolutnego wrogom nie będącym rzeczywistym wrogiem – ateista nie jest wrogiem teisty, a burżuj nie jest wrogiem komunisty. Są konkurencją, zagrażają władzy absolutnej tych organizacji. Posługiwanie się tym schematem jest propagandowym schematem stosowanym jednakowo przez oba systemy.

                                          -6- TOTALITARYZM
                                          Obie organizacje (bo nie same w sobie ideologie) bazujące na tych ideologiach dążą do osiągnięcia władzy absolutnej, do zapanowania nad myśleniem, do sterowania ludźmi w każdej ich sferze życia, do uczynienia ich faktycznymi niewolnikami. Obie ideologie ZAWSZE mają możliwość ewoluowania do formy totalitarnej, bo tak naprawdę są to tylko najlepsze narzędzia do sprawowania tego typu władzy.
                                          Zło wynika z samej władzy, uzasadnieniu prawa do niej przez te idee. W obu łudzi się ludzi obietnicami ideałów i swoistego raju. W obu okłamani ludzie zgadzają się na warunki. Wobec tego w obu jednakowo stosuje się propagandę, fałsz, represje, szkalowanie, wykluczanie, tortury jako narzędzia do osiągania władzy totalitarnej.

                                          No i co Ty na to? :)

                                          Bełkot, którym wypełniłeś poprzedni post jest nie na temat.

                                          Pa, przyjacielu.
                                          • zzasadami grgkh: "A ja mam rację!" /tupnięcie noga/ 17.04.13, 12:44
                                            Co Ci gościu pozostało innego, żeby ratować swój wizerunek na forum? Dokładnie powtarzanie swych tez bez cienia uprawdopodobnienia (nie mówię o już nawet o dowodach) rzeczowymi opartymi na faktach argumentami. I do tego zachowanie godne pięciolatka. Oczywiście masz prawo powtarzać w nieskończoność swoje tezy lub "uciec" z wątku - jak to już dwukrotnie zrobiłeś. Pozostną jednak Twoje "wiekopomne" osiągnięcia. Chocby twierdzenia: tolerowanie (plus drobne szykany) = współpraca, jedna cecha wspólna wystarczy by mówić o podobieństwie, czy wreszcie sięganie nie do nauki psychologii, a do religijnej strony internetowej.
                                            Oby tak dalej na forum.
                                            • kolter-xl Re: grgkh: "A ja mam rację!" /tupnięcie noga/ 17.04.13, 13:46
                                              Co Ci gościu(zzasadami)pozostało innego, żeby ratować swój wizerunek na forum? Dokładnie powtarzanie swych tez bez cienia uprawdopodobnienia (nie mówię o już nawet o dowodach) rzeczowymi opartymi na faktach argumentami. I do tego zachowanie godne pięciolatka. Oczywiście masz prawo powtarzać w nieskończoność swoje tezy lub "uciec" z wątku - jak to już dwukrotnie zrobiłeś. Pozostną jednak Twoje "wiekopomne" osiągnięcia. Chocby twierdzenia: tolerowanie (plus drobne szykany) = współpraca, jedna cecha wspólna wystarczy by mówić o podobieństwie, czy wreszcie sięganie nie do nauki psychologii, a do religijnej strony internetowej.
                                              Oby tak dalej na forum.
                                            • grgkh Re: grgkh: "A ja mam rację!" /tupnięcie noga/ 17.04.13, 14:09
                                              zzasadami napisał:

                                              > Co Ci gościu pozostało innego, żeby ratować swój wizerunek na forum? Dokładnie
                                              > powtarzanie swych tez bez cienia uprawdopodobnienia (nie mówię o już nawet o do
                                              > wodach) rzeczowymi opartymi na faktach argumentami. I do tego zachowanie godne
                                              > pięciolatka. Oczywiście masz prawo powtarzać w nieskończoność swoje tezy lub "u
                                              > ciec" z wątku - jak to już dwukrotnie zrobiłeś. Pozostną jednak Twoje "wiekopom
                                              > ne" osiągnięcia. Chocby twierdzenia: tolerowanie (plus drobne szykany) = współp
                                              > raca, jedna cecha wspólna wystarczy by mówić o podobieństwie, czy wreszcie sięg
                                              > anie nie do nauki psychologii, a do religijnej strony internetowej.

                                              Ale przyznasz, że:
                                              1) to opracowanie jest zrobione bardzo dobrze i właśnie w oparciu o wiedzę z dziedziny psychologii, socjologii i innych nauk społecznych. Nie uda Ci się tego podważyć i nawet nie próbowałeś. :)
                                              2) pojawiło się na stronie związanej z Twoją religią (nikły przebłysk działania tych, którzy chcieliby uczciwie za pomocą religii osiągnąć coś dobrego), co je niejako autoryzuje jako prawdę. Bo kto może być bardziej wiarygodny niż ten, kto z tym obcuje?
                                              3) zaprzeczanie, że w środowisku religii powstają materiały prawdziwe podcina gałąź, na której siedzisz - sam obniżasz wiarygodność tego środowiska.
                                              4) wściekłość, z jaką atakujesz takie treści jasno określa stosunek do nich takich jak Ty, prymitywnych fundamentalistów, którzy nie chcą rozmawiać, brać pod uwagę głosów krytyki... To żałosne, sama agresja, zaślepiona, głupia.

                                              > Oby tak dalej na forum.

                                              Oby tak dalej na forum. Dałeś piękny występ. Będzie można czerpać pełnymi garściami przykłady głupoty i erystyki. Myślisz, że czytający nie dostrzegą sofistyki? Będę cytował Twoje wyczyny jeszcze nie raz.

                                              A o mnie się nie martw, ja swoje będę dalej robił.

                                              I serdeczne pozdrowienia dla moich cennych przyjaciół, Ciebie i chasyda. :)

                                              P.S. Co do racji, to ją mam (nie muszę tupać) - tekst opisujący was jest PRAWDZIWY. I mają ją Ci, którzy są jego autorami.

                                              P.S.2 - jesteś mi winien co najmniej dwa odszczekania spod stołu za kłamstwa. Kiedy to zrobisz?
                                              • zzasadami Rozważania grgkh na zgliszczach swych argumentów. 17.04.13, 19:00
                                                Rozważania na zgliszczach tzw. rzeczowych argumentów grgkh o „cechach wspólnych” KK i bolszewizmu.
                                                Z rzeczowych argumentów pozostały tylko popioły i dym, więc w tej nie skłaniającej do optymizmu scenografii zobaczmy, co pan grgkh nam znów „serwuje”.
                                                * „pojawiło się na stronie związanej z Twoją religią”
                                                # Dosyć daleko „związanej”.
                                                * „wściekłość, z jaką atakujesz”
                                                # Pan masz kłopoty z rozróżnieniem okazywanego rozbawienia ( ech ta głośna muzyka, projekcje wizualne, machanie flagami, śpiewy, marsze, tańce, hulanki swawole … przepraszam: podskoki podczas zgromadzeń rzymskich katolików LOL) od „wściekłości”
                                                * „to opracowanie jest zrobione bardzo dobrze i właśnie w oparciu o wiedzę z dziedziny psychologii, socjologii i innych nauk społecznych.”
                                                # Ale Panu grgkh nie chciało się (nie potrafił?) sięgnąć do źródła z dziedziny psychologii. Oj, gdyby Dawkins się dowiedział…
                                                Poza tym mowa tam głównie o specyficznej sytuacji dotyczącej ludzi w zamkniętym środowisku, odizolowanych fizycznie od świata zewnętrznego. I to chyba wskazuje, że argument jest chybiony.

                                                * „Oby tak dalej na forum. Dałeś piękny występ. Będzie można czerpać pełnymi garściami przykłady głupoty i erystyki. Myślisz, że czytający nie dostrzegą sofistyki? Będę cytował Twoje wyczyny jeszcze nie raz.”
                                                # A co masz innego, po klęsce powiedzieć? Będziesz cytował moje wyczyny jeszcze nie raz? Nie zapomnij o „myśleniu erystycznym” i „erystycznych cytatach”, „aktywności biernej”, czy co tam jeszcze. LOL.

                                                * „Abstrahując od bezmyślnego plecenia bzdur przez Ciebie - należysz do jakiejś wspólnoty (organizacji) związanej ideą, której przywódcy przepraszali za zbrodnie, jakich ta organizacja się dopuszczała. To przecież jest DOWÓD na to, że je popełniano. Zaprzeczasz temu.”
                                                # W nauce historii słowa autorytetów (szczególnie tych z innej dziedziny) nie są ani źródłem historycznym, ani dowodem. A przecież nie rozmawiamy w systemie wiara, tylko systemie nauka.

                                                * „Uczciwy naukowiec to taki, dla którego teza "za" i teza "przeciw" jest równie warta rozważenia. Każda teza - i ta za, i ta przeciw jest religijna.”
                                                # Bełkot. Znaczy tyle, co uczciwy historyk rozważa za i przeciw, ale te tezy i za, i przeciw w nauce historii są religijne.

                                                * „Tak, zgodnie z definicją podobieństw wystarczy jedn cecha, by można było mówić o nim. W Twoim genialnym przykładzie podobny ze względu na kolor jest czarny kot i czarny węgiel.
                                                Fakt. Twój przykład. Twoje osiągnięcie. :)”
                                                # ????

                                                PS
                                                ak nabierzesz ochoty na rzeczową merytoryczną dyskusję, jestem na forum.
                                                • grgkh Re: Rozważania grgkh na zgliszczach swych argumen 17.04.13, 22:56
                                                  zzasadami napisał:

                                                  > Rozważania na zgliszczach tzw. rzeczowych argumentów grgkh o „cechach wsp
                                                  > ólnych” KK i bolszewizmu.

                                                  Katolicyzmu i komunizmu. Ogólniej...

                                                  > Z rzeczowych argumentów pozostały tylko popioły i dym, więc w tej nie skłaniają
                                                  > cej do optymizmu scenografii zobaczmy, co pan grgkh nam znów „serwujeR

                                                  Nie zostały.

                                                  > * „pojawiło się na stronie związanej z Twoją religią”
                                                  > # Dosyć daleko „związanej”.
                                                  > * „wściekłość, z jaką atakujesz”
                                                  > # Pan masz kłopoty z rozróżnieniem okazywanego rozbawienia ( ech ta głośna muzy
                                                  > ka, projekcje wizualne, machanie flagami, śpiewy, marsze, tańce, hulanki swawol
                                                  > e … przepraszam: podskoki podczas zgromadzeń rzymskich katolików LOL) od
                                                  > „wściekłości”
                                                  > * „to opracowanie jest zrobione bardzo dobrze i właśnie w oparciu o wiedz
                                                  > ę z dziedziny psychologii, socjologii i innych nauk społecznych.”
                                                  > # Ale Panu grgkh nie chciało się (nie potrafił?) sięgnąć do źródła z dziedziny
                                                  > psychologii.

                                                  Pan, zostałem panem... nieźle. :)

                                                  Źródło - uważam, że jest to tekst na pewno napisany przez kogoś dobrze znającego się na psychologii. Wiesz, czasem poważnie wyglądający naukowcy potrafią bredzić, jak ci wierzący w dogmaty religijne (naukowiec i dogmaty - śmieszne), tak więc nie papierek stanowi o jakości.

                                                  Odkrycie tego tekstu to duży plus naszej rozmowy. Tobie to zawdzięczam. Dziękuję. Będę się nań w przyszłości powoływał (o, jak na przeprosiny papieży). I jestem przekonany, że kto myśli, ten zrozumie wszystko, co w nim jest zawarte. Bo psychologia to żadne czary-mary.

                                                  Co jeszcze Ci zawdzięczam? Niezły trening w kontakcie z erystyką. Ćwiczenie czyni mistrza. A ja nie jestem niewyuczalny i w przyszłości będę z nią sobie radził jeszcze sprawniej.

                                                  Wy, religianci, w ogóle nie zdajecie sobie sprawy z tego, że im więcej głupot pleciecie, tym żałośniej wyglądacie w oczach ludzi myślących. Homo sapiens. Bo jest jeszcze podgatunek zdegenerowany, biedne ofiary waszej indoktrynacji, też Homo ale czy sapiens, gdy przestali logicznie myśleć? Jak "myślisz" jeśli myślisz? Tego Ci nie odmówię, starasz się myśleć, ale zadziwiające jest do jakiej skrajności doprowadziłeś kredo - cel uświęca środki. Oj, uświęcasz... :) wodą... nieświęconą.

                                                  > Oj, gdyby Dawkins się dowiedział…

                                                  :) Czytałeś "Boga urojonego"? Ale szczerze?

                                                  Polecam Ci jeszcze dwie świetne książki z mojej biblioteczki:
                                                  Paweł Michalak ""Jeśli bóg jest" i
                                                  Christopher Hitchens "bóg nie jest wielki (jak religia wszystko zatruwa)".

                                                  Jest tych książek i innych źródeł mnóstwo. Świat się zmienia. Już nie macie możliwości kłamać i nie usłyszeć, że to jest kłamstwo. Tak, przyjacielu, to już przeszłość.

                                                  A może wydaje ci się, że mi tu zrobiłeś jakąś krzywdę? Spoko, to jest Twoje wrażenie. I tak istotne jest tylko to, co o tym powiedzą ci MYŚLĄCY. Bo o nich tu idzie gra. A o wynik ich oceny jestem spokojny.

                                                  > Poza tym mowa tam głównie o specyficznej sytuacji dotyczącej ludzi w zamkniętym
                                                  > środowisku, odizolowanych fizycznie od świata zewnętrznego. I to chyba wskazuj
                                                  > e, że argument jest chybiony.

                                                  Bredzisz. Czy Ty choć jeden raz to od początku do końca przeczytałeś?

                                                  > * „Oby tak dalej na forum. Dałeś piękny występ. Będzie można czerpać pełn
                                                  > ymi garściami przykłady głupoty i erystyki. Myślisz, że czytający nie dostrzegą
                                                  > sofistyki? Będę cytował Twoje wyczyny jeszcze nie raz.”
                                                  > # A co masz innego, po klęsce powiedzieć?

                                                  Jakiej klęsce? Wycinałeś strzępy, interpretowałeś pokrętnie po swojemu, dodawałeś jakieś urojenia, obalałeś to... To prymitywna erystyka, co przecież widać.

                                                  > Będziesz cytował moje wyczyny jeszcze
                                                  > nie raz? Nie zapomnij o „myśleniu erystycznym” i „erystyczny
                                                  > ch cytatach”, „aktywności biernej”, czy co tam jeszcze. LOL.

                                                  A tak, o erystyce będę jeszcze często wspominał. religia to straszny gnój, ze tylko tak się może bronić.

                                                  > * „Abstrahując od bezmyślnego plecenia bzdur przez Ciebie - należysz do j
                                                  > akiejś wspólnoty (organizacji) związanej ideą, której przywódcy przepraszali za
                                                  > zbrodnie, jakich ta organizacja się dopuszczała. To przecież jest DOWÓD na to,
                                                  > że je popełniano. Zaprzeczasz temu.”
                                                  > # W nauce historii słowa autorytetów (szczególnie tych z innej dziedziny) nie
                                                  > są ani źródłem historycznym, ani dowodem. A przecież nie rozmawiamy w systemie
                                                  > wiara, tylko systemie nauka.

                                                  Gadasz od rzeczy. Nie istnieje system nauka. Jest tylko naukowa metoda badania (świata, systemów), ale definiowanie Cię przerasta. A w sprawie wiary? Chyba chodzi o religię - to jest system. Wiara to raczej także "metoda", przecież można "wierzyć" w byle co.

                                                  Za co oni przepraszali? I po co? :)

                                                  > * „Uczciwy naukowiec to taki, dla którego teza "za" i teza "przeciw" jest
                                                  > równie warta rozważenia. Każda teza - i ta za, i ta przeciw jest religijna.

                                                  > # Bełkot. Znaczy tyle, co uczciwy historyk rozważa za i przeciw, ale te tezy i
                                                  > za, i przeciw w nauce historii są religijne.

                                                  Widzisz, to jest też moje "odkrycie". :) Jeśli w innych systemach można mówić za i przeciw i jest to dyskusja o tych systemach, to z religią powinno być tak samo. Krytyka religii jest częścią religii, a nie jakiejś antyreligii.

                                                  > * „Tak, zgodnie z definicją podobieństw wystarczy jedn cecha, by można by
                                                  > ło mówić o nim. W Twoim genialnym przykładzie podobny ze względu na kolor jest
                                                  > czarny kot i czarny węgiel.
                                                  > Fakt. Twój przykład. Twoje osiągnięcie. :)”
                                                  > # ????

                                                  Szczena opadła? :) A taki dobry przykład wymyśliłeś, podobno...

                                                  > PS
                                                  > ak nabierzesz ochoty na rzeczową merytoryczną dyskusję, jestem na forum.

                                                  A bo co? Niemerytorycznie było? Hm... OK. Będzie bardziej merytorycznie, ja się naprawdę uczę. :)

                                                  W tych dwóch wątkach popłyniesz do końca. Ja też jestem na tym forum.
    • kolter-xl Znowu ta moja skleroza :( 16.04.13, 18:44
      Juz kiedyś jednemu załganemu katolickiemu łgarzowi przecież udowodniłem bezdyskusyjnie ze katolicka sekta maczała po same pachy swoje pazury w śmierci Husa .

      Autor: zzasadami 16.04.13, 18:04
      # I za jednego Husa mieli odpowiadać "Bogu ducha winni" katolicy w Czechachi nie
      tylko?
      * Mogli nie mordować Husa , nie z takiego powodu inne wojny trwały latami.
      # W "realu": /ziewając lub spogladając na zegarek/: Taaa. Co Ty gościu nie powiesz. "nie z takiego powodu inne wojny trwały latami"? Wiesz, opisz mi te "nie takie powody" i "inne wojny" w skrócie.
      JEDNAK STRATA CZASU.

      Sobór w Konstancji (1414-1418)

      III. Wyrok przeciwko Janowi Husowi

      "10. Dla tych i wielu innych powodów święty synod ogłasza, że Jan Hus był heretykiem i jako heretyka należy go sądzić i ukarać, obecnie go też osądza i karze. Odrzuca wspomnianą apelację jako krzywdzącą, gorszącą i obrażającą dla jurysdykcji kościelnej i stwierdza ponadto, że zarówno swoimi publicznymi kazaniami, jak i napisanymi przez siebie tekstami sprowadzał on z drogi prawdy lud chrześcijański, szczególnie w królestwie Czech, i nie był dla tego ludu prawdomównym kaznodzieją ewangelii Chrystusa, zgodnym z wyjaśnieniami danymi przez świętych doktorów, lecz zwodzicielem. 11. I dlatego też prześwięty synod mógł zobaczyć, usłyszeć i poznać, że Jan Hus jest uparty i niezdolny do poprawy, i to do tego stopnia, iż nie pragnie wrócić na łono świętej matki Kościoła ani nie chce wyrzec się herezji i błędów publicznie przez siebie bronionych i nauczanych. W związku z tym święty synod w Konstancji oznajmia i orzeka, że Jan Hus jest zdeponowany i przeniesiony z godności duchownego i innych święceń, które otrzymał do stanu świeckiego, powierza także czcigodnym ojcom w Chrystusie, arcybiskupowi Mediolanu, biskupom Feltre, Asti, Aleksandrii, Bangor i Lavour zadanie przeprowadzenia tej degradacji, w obecności świętego synodu i według wymogów należytej procedury prawnej. 12. Święty synod w Konstancji z uwagi na to, że nie ma możliwości, ani nie może uczynić nic więcej, pozostawia Jana Husa jurysdykcji świeckiej i orzeka, że należy oddać go sądowi świeckiemu."
      • zzasadami Re: Znowu ta moja skleroza :( 17.04.13, 13:24
        Kto miał go sądzić? Sądy cywilne zajmujące się "sporami o miedzę", sądy karne znające się na drobnych kradzieżach? Nie było wtedy pojęcia "biegły sądowy". Hus zresztą mógł się uratować.

        "Hus w czasie badania tez Wyclifa „szedł w zaparte” twierdząc, że nie jest wyclifistą, ale prawowiernym katolikiem. Wyparł się wszystkiego, co spowodowało wściekłość niektórych jego zwolenników. Jan z Chluma zarzucał mu nawet, że tak łatwo wyparł się „prawdy Bożej”. Gdyby Hus w czasie dalszego procesu postępował w podobny sposób, niechybnie uratowałby życie – tym bardziej, że cesarz przychylał się do zwolnienia go i przeprowadzenia dalszego dochodzenia w Czechach. Ale nastąpił dość dziwny zwrot..."
        Ryszard Mozgol
        /Czas na moje jednozdaniowce/
        • bookworm Re: Znowu ta moja skleroza :( 17.04.13, 13:28
          Ryszard Mozgol... i już wiemy skąd czerpiesz wzorce zachowań. Portal nacjonalista.pl
          tiaaa...

          www.nacjonalista.pl/2010/05/21/ryszard-mozgol-bog-tak-chce-historia-wypraw-krzyzowych/
          • kolter-xl Re: Znowu ta moja skleroza :( 17.04.13, 14:08
            bookworm napisał:

            > Ryszard Mozgol... i już wiemy skąd czerpiesz wzorce zachowań. Portal nacjona
            > lista.pl

            > tiaaa...

            No tak , jakaś przykościelna szmata jeszcze z Husa zrobiła zdrajcę i tchórza. To ten typ myślenia co u bezzsadnego i enia 111
        • kolter-xl Re: Znowu ta moja skleroza :( 17.04.13, 14:06
          zzasadami napisał:

          > Kto miał go sądzić?

          Za co ?? za to ze miał swoje zdanie a mordercy w sukienkach tego nie tolerowali ?

          Sądy cywilne zajmujące się "sporami o miedzę", sądy karne znające się na drobnych kradzieżach? Nie było wtedy pojęcia "biegły sądowy". Hus
          > zresztą mógł się uratować.

          Gó-wno mógł , został napiętnowany już przez sobór "Jan Hus jest uparty i niezdolny do poprawy, i to do tego stopnia, iż nie pragnie wrócić na łono świętej matki Kościoła ani nie chce wyrzec się herezji i błędów publicznie przez siebie bronionych i nauczanych."
          Jedyne co by uzyskał to może tylko to ze zanim ogień by go zagotował ktoś dorzuciłby mokrych gałęzi i dym by go zabił prędzej .

          > "Hus w czasie badania tez Wyclifa „szedł w zaparte” twierdząc, że nie jest wyclifistą, ale prawowiernym katolikiem. Wyparł się wszystkiego, co spo
          > wodowało wściekłość niektórych jego zwolenników. Jan z Chluma zarzucał mu nawet
          > , że tak łatwo wyparł się „prawdy Bożej”. Gdyby Hus w czasie dalsze
          > go procesu postępował w podobny sposób, niechybnie uratowałby życie – tym
          > bardziej, że cesarz przychylał się do zwolnienia go i przeprowadzenia dalszego
          > dochodzenia w Czechach. Ale nastąpił dość dziwny zwrot..."
          > Ryszard Mozgol
          > /Czas na moje jednozdaniowce/

          Pier dolenie oszołomstwa skoro tak było to czemu sobór tak go ocenił ??

          "10. Dla tych i wielu innych powodów święty synod ogłasza, że Jan Hus był heretykiem i jako heretyka należy go sądzić i ukarać, obecnie go też osądza i karze. Odrzuca wspomnianą apelację jako krzywdzącą, gorszącą i obrażającą dla jurysdykcji kościelnej i stwierdza ponadto, że zarówno swoimi publicznymi kazaniami, jak i napisanymi przez siebie tekstami sprowadzał on z drogi prawdy lud chrześcijański, szczególnie w królestwie Czech, i nie był dla tego ludu prawdomównym kaznodzieją ewangelii Chrystusa, zgodnym z wyjaśnieniami danymi przez świętych doktorów, lecz zwodzicielem. 11. I dlatego też prześwięty synod mógł zobaczyć, usłyszeć i poznać, że Jan Hus jest uparty i niezdolny do poprawy, i to do tego stopnia, iż nie pragnie wrócić na łono świętej matki Kościoła ani nie chce wyrzec się herezji i błędów publicznie przez siebie bronionych i nauczanych. W związku z tym święty synod w Konstancji oznajmia i orzeka, że Jan Hus jest zdeponowany i przeniesiony z godności duchownego i innych święceń, które otrzymał do stanu świeckiego, powierza także czcigodnym ojcom w Chrystusie, arcybiskupowi Mediolanu, biskupom Feltre, Asti, Aleksandrii, Bangor i Lavour zadanie przeprowadzenia tej degradacji, w obecności świętego synodu i według wymogów należytej procedury prawnej. 12. Święty synod w Konstancji z uwagi na to, że nie ma możliwości, ani nie może uczynić nic więcej, pozostawia Jana Husa jurysdykcji świeckiej i orzeka, że należy oddać go sądowi świeckiemu."
    • chasyd_666 Re: Odpowiedź dla grgkh "z kolegą" 17.04.13, 09:46
      zzasadami, podziwiam twoje samozaparcie w edukacji kołtuna... Niestety , to orka na ugorze...


      --
      www.youtube.com/watch?v=xMT-SVslJqg
      • kolter-xl Re: Odpowiedź dla grgkh "z kolegą" 17.04.13, 11:41
        chasyd_666 napisał:

        > zzasadami, podziwiam twoje samozaparcie w edukacji kołtuna... Niestety , to orka na ugorze...

        Obiecał ze ci za to zrobi dobrze , jak mu tępakowi laurkę od tępaka zrobisz :))
        • zzasadami Re: Odpowiedź dla grgkh "z kolegą" 17.04.13, 13:05
          Abstrahując od własciwego Ci tarzania się w chamstwie i obsceniczności. Przemyśl (no, spróbuj przemysleć) następujący sposób rozumowania ówczesnego kleru. "Filozofowanie" Wicliffa spowodowało ruch lollardów, ale przede wszystkim zaburzenia, krwawe rozruchy (o ile nie wojnę domową) w postaci powstania Wata Tylera. Zwolennikiem Wicliffa był Hus. Ówcześni hierarchowie staneli przed dylematem: co zrobic by podobnych krwawych wydarzeń uniknąć na kontynencie.
          Okazało się, że jakkolwiek by nie zrobili byłoby źle. Religia stała sie pretekstem do wyładowania innych frustracji, przyczyny religijne były istotne, ale nie jedyne.
          • grgkh Re: Odpowiedź dla grgkh "z kolegą" 17.04.13, 13:50
            zzasadami napisał:

            > Abstrahując od własciwego Ci tarzania się w chamstwie i obsceniczności. Przemyś
            > l (no, spróbuj przemysleć) następujący sposób rozumowania ówczesnego kleru. "Fi
            > lozofowanie" Wicliffa spowodowało ruch lollardów, ale przede wszystkim zaburzen
            > ia, krwawe rozruchy (o ile nie wojnę domową) w postaci powstania Wata Tylera. Z
            > wolennikiem Wicliffa był Hus. Ówcześni hierarchowie staneli przed dylematem: co
            > zrobic by podobnych krwawych wydarzeń uniknąć na kontynencie.
            > Okazało się, że jakkolwiek by nie zrobili byłoby źle. Religia stała sie preteks
            > tem do wyładowania innych frustracji, przyczyny religijne były istotne, ale nie
            > jedyne.

            Abstrahując od bezmyślnego plecenia bzdur przez Ciebie - należysz do jakiejś wspólnoty (organizacji) związanej ideą, której przywódcy przepraszali za zbrodnie, jakich ta organizacja się dopuszczała. To przecież jest DOWÓD na to, że je popełniano. Zaprzeczasz temu.

            Potem jakiś przedstawiciel tej mafii wypowiada się, że trzeba uważać z tymi przeprosinami, bo jeszcze ktoś coś złego sobie pomyśli o was.

            Twoje zakłamanie nie zna granic.
            • kolter-xl Re: Odpowiedź dla grgkh "z kolegą" 17.04.13, 14:28
              grgkh napisał:

              > Twoje zakłamanie nie zna granic.

              Tak jak i jego sekty , dopuszczała się wszelkich podłości byle coś dla siebie ugrać .
          • kolter-xl Re: Odpowiedź dla grgkh "z kolegą" 17.04.13, 14:21
            zzasadami napisał:

            > Abstrahując od własciwego Ci tarzania się w chamstwie i obsceniczności. Przemyś
            > l (no, spróbuj przemysleć) następujący sposób rozumowania ówczesnego kleru. "Fi
            > lozofowanie" Wicliffa spowodowało ruch lollardów, ale przede wszystkim zaburzen
            > ia, krwawe rozruchy (o ile nie wojnę domową) w postaci powstania Wata Tylera.

            No tak stawiając się w sytuacji waszego kleru ,wiem jedno nie tolerowali innowierców i to powodowało wojny i rozruchy , sekta bezkompromisowo broniła swojej pozycji , paląc na stosach osadzając w więżeniach.Tylko tak z ciekawości pytam ; a gdzie w tym wszystkim był Jezus , dobry ,cierpliwy , łagodny i wybaczający ?? No a przed wszystkim pozostawiający na czas sądu ostatecznego pomstę na swoich wrogów.

            Zwolennikiem Wicliffa był Hus. Ówcześni hierarchowie staneli przed dylematem: co
            > zrobic by podobnych krwawych wydarzeń uniknąć na kontynencie.

            No proste; od tłustego ryja sobie odjąć profity jakie czerpali ze zbuntowanych prowincji . proste ??Jezus był bardzo skromnym człowiekiem, mogli z niego brać przykład
            " Jezus mu odpowiedział: Lisy mają nory i ptaki powietrzne - gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł oprzeć. "
            No a te tłuste ch-uje musiały i muszą do dziś w pałacach mieszkać na koszt jeleni .

            > Okazało się, że jakkolwiek by nie zrobili byłoby źle. Religia stała sie preteks
            > tem do wyładowania innych frustracji, przyczyny religijne były istotne, ale nie
            > jedyne.

            Pieprzysz naiwny jeleniu w swej naiwności wierząc ze komuś poza idiotą chasydem kogoś przekonasz !! Znasz słowo tolerancja , rokowania , dzielenie się władzą ??
            TE QRWY W KIECKACH DUCHOWNYCH WOLAŁY ZAMORDOWAĆ NIŻ KRZTYNĘ SWOICH PRZYWILEJÓW ODDAĆ PROSTEMU LUDOWI .
      • zzasadami @chasyd_666 17.04.13, 12:53
        Ale warto. Sposób rozumowania anty - religijnych jest bardzo prosty, choć odwrotny niż wsród uczciwych naukowców. Najpierw przymują z góry tezę (opartą zresztą o "kalki myslowe", "memy" opracowane albo w okresie oswiecenia, albo bolszewizmu), a potem starają się poszukać argumentów. Źle im to wychodzi, bo nie znajdują rzeczowych opartych na faktach argumentów. "Tym gorzej dla faktów", to ich hasło. Pozostaje więc opluwanie religii i Koscioła.
        Dyskusja z grgkh pozostawiła jedank "niezatarte" wrażenia. Anty - religijni gotowi są do wszystkiego łącznie z łamaniem logiki byle "ich było na wierzchu"
        Przykładem są "wiekopomne" osiągnięcia grgkh. Chocby twierdzenia: tolerowanie (plus drobne szykany) = współpraca, jedna cecha wspólna wystarczy by mówić o podobieństwie, czy wreszcie sięganie nie do nauki psychologii, a do religijnej strony internetowej.
        Pozdrawiam
        • kolter-xl Re: @chasyd_666 17.04.13, 13:48
          zzasadami napisał:

          > Ale warto. Sposób rozumowania religijnych jest bardzo prosty, choć odwrotny niż wsród uczciwych naukowców. Najpierw przymują z góry tezę (opartą zreszt
          > ą o "kalki myslowe",( W Państwie Zakonnym Prusowie nie byli niewolnikami. ) "memy" opracowane albo w okresie oswiecenia, albo bolszewi
          > zmu), a potem starają się poszukać argumentów. Źle im to wychodzi, bo nie znajd
          > ują rzeczowych opartych na faktach argumentów. "Tym gorzej dla faktów", to ich
          > hasło. Pozostaje więc opluwanie ateizmu i ataistów
        • grgkh Re: @chasyd_666 17.04.13, 14:23
          zzasadami napisał:

          > Ale warto. Sposób rozumowania anty - religijnych jest bardzo prosty, choć odwro
          > tny niż wsród uczciwych naukowców.

          Uczciwy naukowiec to taki, dla którego teza "za" i teza "przeciw" jest równie warta rozważenia. Każda teza - i ta za, i ta przeciw jest religijna.

          > Najpierw przymują z góry tezę (opartą zreszt
          > ą o "kalki myslowe", "memy" opracowane albo w okresie oswiecenia, albo bolszewi
          > zmu), a potem starają się poszukać argumentów. Źle im to wychodzi, bo nie znajd
          > ują rzeczowych opartych na faktach argumentów. "Tym gorzej dla faktów", to ich
          > hasło. Pozostaje więc opluwanie religii i Koscioła.

          Najwidoczniej religię opluwali także i papieże, bo przepraszali za zbrodnie swojej organizacji. Ciekawe, co ich postawiło po stronie "nieuczciwych", kreujących z góry przyjęte tezy i bolszewickie kalki, antyreligijnych...

          > Dyskusja z grgkh pozostawiła jedank "niezatarte" wrażenia.

          Na to liczyłem. :)

          > Anty - religijni got
          > owi są do wszystkiego łącznie z łamaniem logiki byle "ich było na wierzchu"

          A zwłaszcza ci przepraszający papieże. Zdolni są do wszystkiego. Ciekawe do czego zdolny jest obecny herszt tej szajki. Co ujawni i do czego się wreszcie przyzna.

          Na razie rozkręca się sprawa wspólnego występowania (przeciwko "niewiniątkom") ofiar księżej pedofilii.

          > Przykładem są "wiekopomne" osiągnięcia grgkh. Chocby twierdzenia: tolerowanie (
          > plus drobne szykany) = współpraca, jedna cecha wspólna wystarczy by mówić o pod
          > obieństwie, czy wreszcie sięganie nie do nauki psychologii, a do religijnej str
          > ony internetowej.
          > Pozdrawiam

          Tak, zgodnie z definicją podobieństw wystarczy jedn cecha, by można było mówić o nim. W Twoim genialnym przykładzie podobny ze względu na kolor jest czarny kot i czarny węgiel.

          Fakt. Twój przykład. Twoje osiągnięcie. :)
      • grgkh Re: Odpowiedź dla grgkh "z kolegą" 17.04.13, 13:44
        chasyd_666 napisał:

        > zzasadami, podziwiam twoje samozaparcie w edukacji kołtuna... Niestety , to ork
        > a na ugorze...

        Nie wyszedłeś poza schemat, jedyne na co Cię stać, to obelgi. :)
        • zzasadami @kolter Niewiele kolter mysli, niewiele... 17.04.13, 19:24
          * „Ano widzę jak ją marnie religianci traktują.”
          # SC
          * „Wasz kler mieszając się do wszystkiego do czego tylko chciał zapomniał o tym przesłaniu Jezusa .”
          # Do źródeł prawa średniowiecznego się mieszał?

          * No tak , jakaś przykościelna szmata jeszcze z Husa zrobiła zdrajcę i tchórza. To ten typ myślenia co u bezzsadnego i enia 111
          # Autor nie pasi?

          # Kto miał go sądzić?
          * Za co ?? za to ze miał swoje zdanie a mordercy w sukienkach tego nie tolerowali ?
          # Wiedzieli, jakie były skutki „swojego zdania” Wycliffa.

          # Hus zresztą mógł się uratować.
          * „ Gó-wno mógł , został napiętnowany już przez sobór "Jan Hus jest uparty i niezdolny do poprawy, i to do tego stopnia, iż nie pragnie wrócić na łono świętej matki Kościoła ani nie chce wyrzec się herezji i błędów publicznie przez siebie bronionych i nauczanych."
          # Mógł się uratować.
          „Hus otrzymał pouczenie, zawierające również żądanie uznania błędów, przyrzeczenia, że nie będzie ich głosił w przyszłości, publicznego ich odwołania i uczenia ich przeciwności, czyli nauki Kościoła katolickiego. Następnie otrzymał miesiąc na przemyślenie żądań. Zygmunt Luksemburczyk osobiście starał się przekonać zaślepionego heretyka, aby nie gubił samego siebie. 5 czerwca kardynałowie Zabarella i de Ailly wraz z sześcioma Ojcami Soboru przybyli przekonać więźnia o bezsensowności trwania w uporze i przedstawić mu nową formułę odwołania. Głosiła ona, że Hus „poglądów tych nigdy nie głosił, a nawet gdyby to uczynił, to byłby postępował nagannie, bo uznaje je za błędne i potwierdza pod przysięgą, że w przyszłości ich nie chce głosić”.
          „Hus jednak odmówił... i na nic się zdało sprowadzenie z rozkazu Zygmunta na zamek jego przyjaciół Jana z Chluma i Vaclava z Dube, czy osobista wizyta księcia Ludwika Bawarskiego.”

          # Mógł uniknąć śmierci.

          * „ Jedyne co by uzyskał to może tylko to ze zanim ogień by go zagotował ktoś dorzuciłby mokrych gałęzi i dym by go zabił prędzej .”
          # Ot takie „głupotki” małego kolterka.

          * „No tak stawiając się w sytuacji waszego kleru ,wiem jedno nie tolerowali innowierców i to powodowało wojny i rozruchy…”
          # Dokładnie odwrotnie. Błąd Soboru polegał na tym, że nie miał wyjścia. Nagromadzenie poza religijnych sprzeczności w Czechach i tak najprawdopodobniej doprowadziłoby do wybuchu. Bunt wydaje się nieunikniony.

          * „Znasz słowo tolerancja , rokowania , dzielenie się władzą ??”
          # Tyle, że są one „dziełem” XIX i XX wiecznej myśli politycznej, a my mówimy o przełomie XIV i XV w.

          * TE QRWY W KIECKACH DUCHOWNYCH WOLAŁY ZAMORDOWAĆ NIŻ KRZTYNĘ SWOICH PRZYWILEJÓW ODDAĆ PROSTEMU LUDOWI .
          # Jakie słownictwo, taka myśl zawarta w zdaniu.
          • kolter-xl Re: @kolter Niewiele kolter mysli, niewiele... 17.04.13, 22:15
            zzasadami napisał:

            > * „Wasz kler mieszając się do wszystkiego do czego tylko chciał zapomniał
            > o tym przesłaniu Jezusa .”
            > # Do źródeł prawa średniowiecznego się mieszał?

            Dekretały Grzegorza IX

            > # Autor nie pasi?

            Łże suka.

            > # Wiedzieli, jakie były skutki „swojego zdania” Wycliffa.

            No i akurat ci pełni miłości bliźniego musieli to robić ?? Wp-ierdalać się w kompetencje świeckich ?

            > # Hus zresztą mógł się uratować.
            > * „ Gó-wno mógł , został napiętnowany już przez sobór "Jan Hus jest upart
            > y i niezdolny do poprawy, i to do tego stopnia, iż nie pragnie wrócić na łono ś
            > więtej matki Kościoła ani nie chce wyrzec się herezji i błędów publicznie przez
            > siebie bronionych i nauczanych."
            > # Mógł się uratować.
            > „Hus otrzymał pouczenie, zawierające również żądanie uznania błędów, przy
            > rzeczenia, że nie będzie ich głosił w przyszłości, publicznego ich odwołania i
            > uczenia ich przeciwności, czyli nauki Kościoła katolickiego. Następnie otrzymał
            > miesiąc na przemyślenie żądań. Zygmunt Luksemburczyk osobiście starał się prze
            > konać zaślepionego heretyka, aby nie gubił samego siebie. 5 czerwca kardynałowi
            > e Zabarella i de Ailly wraz z sześcioma Ojcami Soboru przybyli przekonać więźni
            > a o bezsensowności trwania w uporze i przedstawić mu nową formułę odwołania. Gł
            > osiła ona, że Hus „poglądów tych nigdy nie głosił, a nawet gdyby to uczyn
            > ił, to byłby postępował nagannie, bo uznaje je za błędne i potwierdza pod przys
            > ięgą, że w przyszłości ich nie chce głosić”.
            > „Hus jednak odmówił... i na nic się zdało sprowadzenie z rozkazu Zygmunta
            > na zamek jego przyjaciół Jana z Chluma i Vaclava z Dube, czy osobista wizyta k
            > sięcia Ludwika Bawarskiego.”

            Wybacz ale nie każdy jest szmatą są ludzie z zasadami ale twoje debilne tłumaczenie przeczy twojemu to nickowi :))) więc ty i tak nie zrozumiesz :)))

            # Mógł uniknąć śmierci.

            Tak a ty udowadniasz ze twój nick to kolejna kupa w twoim życiu facetowi z jajami / z zasadami radzisz żeby , zaskomlał przed tymi tłustymi chu-jami w kieckach kardynalskich i przeprosił te świnie za to ze Hus miał rację :)) Jak to się ma do zasad panie bez zasad :)))

            > # Ot takie „głupotki” małego kolterka.

            Ot cały komentarz faceta który zasady ma w dupie :)))

            > # Dokładnie odwrotnie. Błąd Soboru polegał na tym, że nie miał wyjścia. Nagroma
            > dzenie poza religijnych sprzeczności w Czechach i tak najprawdopodobniej doprow
            > adziłoby do wybuchu. Bunt wydaje się nieunikniony.

            Buntu nie musiałoby być gdyby tym durniom nie wydawało się ze sam bóg nimi kieruje.

            > * „Znasz słowo tolerancja , rokowania , dzielenie się władzą ??”
            > # Tyle, że są one „dziełem” XIX i XX wiecznej myśli politycznej, a
            > my mówimy o przełomie XIV i XV w.

            Aha czyli juz wiemy ze kler nie był ewangelizować a władzę posiadać i profity z tego .

            > * TE QRWY W KIECKACH DUCHOWNYCH WOLAŁY ZAMORDOWAĆ NIŻ KRZTYNĘ SWOICH PRZYWILEJÓ
            > W ODDAĆ PROSTEMU LUDOWI .
            > # Jakie słownictwo, taka myśl zawarta w zdaniu.

            To chamie zbuntowany czysta prawda , prawda której jak nie raz wykazałeś nienawidzisz .
            • zzasadami @kolter Na temat wątku, na temat. 18.04.13, 00:27
              9999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999
              Ten wątek dotyczy „cech wspólnych” KK (katolicyzmu ) i bolszewizmu. Jak chcesz na ten temat dyskutować, zapraszam.
              Jeżeli Ci niemiły sprecyzowany temat dyskusji, a chcesz rozmawiać „o wszystkim i o niczym” nie polecam się.
              Z kolei interesują Cię problemy:
              - źródeł prawa średniowiecznego (świeckiego, bez prawa kanonicznego)
              - Husa, husytyzmu i innych herezji średniowiecznych

              Załóż nowe wątki.

              Jeżeli chcesz przebywać na wątku o „cechach” wspólnych KK (katolicyzmu) i bolszewizmu:
              PISZ NA TEMAT.

              PS
              * TE QRWY W KIECKACH DUCHOWNYCH WOLAŁY ZAMORDOWAĆ NIŻ KRZTYNĘ SWOICH PRZYWILEJÓ W ODDAĆ PROSTEMU LUDOWI .

              # Jakie słownictwo, taka myśl zawarta w zdaniu.

              * „To chamie zbuntowany czysta prawda , prawda której jak nie raz wykazałeś nienawidzisz .”

              # Obrażając kogoś i używając wulgaryzmów dajesz świadectwo o sobie, nie o wyzywanej i obrażanej osobie. Tak chyba Cię pouczyła forumowiczka majaa, ale nie wziąłeś sobie do serca jej rad.
              Powtarzam taka głębia myśli jakie słownictwo.
              • kolter-xl Re: @kolter Na temat wątku, na temat. 18.04.13, 14:05
                zzasadami napisał:

                > 9999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999
                > Ten wątek dotyczy „cech wspólnych” KK (katolicyzmu ) i bolszewizmu.
                > Jak chcesz na ten temat dyskutować, zapraszam.

                Tematem jest to o czym w danym momencie mowa , nie podoba się nie reaguj lub się dostosuj .

                Jeżeli Ci niemiły sprecyzowany temat dyskusji, a chcesz rozmawiać „o wszy
                > stkim i o niczym” nie polecam się.
                > Z kolei interesują Cię problemy:
                > - źródeł prawa średniowiecznego (świeckiego, bez prawa kanonicznego)
                > - Husa, husytyzmu i innych herezji średniowiecznych
                > Załóż nowe wątki.

                Czyżby wydawało ci się ze skoro ty zakładasz wątek to jesteś jego panem :))

                > # Obrażając kogoś i używając wulgaryzmów dajesz świadectwo o sobie, nie o wyzyw
                > anej i obrażanej osobie.

                Ja ciebie nie obrażam , przynajmniej ja tak uważam sam siebie swoimi łgarstwami i traktowaniem ludzi jak durni opisujesz jak należy :))

                Tak chyba Cię pouczyła forumowiczka majaa, ale nie wzi
                > ąłeś sobie do serca jej rad.
                > Powtarzam taka głębia myśli jakie słownictwo.

                Aaaaaa urko to ty :))))
                • zzasadami Nie reaguję 18.04.13, 15:21
          • grgkh Re: @kolter Niewiele kolter mysli, niewiele... 17.04.13, 23:05
            Nie zrozumiałeś, bo znów Cię to przerosło.

            Na forum rozmawiamy na pewne tematy, a czasem się komuś coś wymknie (ja też święty nie jestem).

            Gdybyż to jeszcze chasyd coś czasem tu wniósł do omawianych przez nas tematów, ale on wyłącznie bluzga. WYŁĄCZNIE.

            Ale broń go, pokazuj, że z tej samej gliny jesteście ulepieni. :) To wyznacza wasz poziom wspólny. Ty jego poziomu nie podniesiesz, ale on Tobie Twój zaniży...

            Ale i tak obaj jesteście moimi przyjaciółmi, bo razem działamy bardzo intensywnie w wielkim i zbożnym dziele mówienia prawdy o religii.
            • zzasadami Jak będzie merytorycznie daj znać. 18.04.13, 00:12
              * „A bo co? Niemerytorycznie było? Hm... OK. Będzie bardziej merytorycznie, ja się naprawdę uczę. :)
              W tych dwóch wątkach popłyniesz do końca. Ja też jestem na tym forum.
              Nie zrozumiałeś, bo znów Cię to przerosło.”

              # Odtańczyłeś „taniec wojenny” i podniosła się niska samoocena? Dobrze.
              Wodolejstwa i pustosłowia nie lubię.
              Jak nabierzesz ochoty na rzeczową merytoryczną dyskusję, jestem na forum.

              • grgkh Re: Jak będzie merytorycznie daj znać. 18.04.13, 06:48
                zzasadami napisał:

                > * „A bo co? Niemerytorycznie było? Hm... OK. Będzie bardziej merytoryczni
                > e, ja się naprawdę uczę. :)
                > W tych dwóch wątkach popłyniesz do końca. Ja też jestem na tym forum.
                > Nie zrozumiałeś, bo znów Cię to przerosło.”

                To Ty nie zrozumiałeś.

                > # Odtańczyłeś „taniec wojenny” i podniosła się niska samoocena? Do
                > brze.
                > Wodolejstwa i pustosłowia nie lubię.

                Przeciwnie, lubisz i to bardzo.

                > Jak nabierzesz ochoty na rzeczową merytoryczną dyskusję, jestem na forum.

                Zakłamanie, jak u typowego religianta. Z Tobą dyskusja merytoryczna nie jest możliwa, bo jedyne "argumenty" to erystyka.
                Zresztą, co widać w sąsiednim wątku, poległeś na całej linii kompromitując się w każdym zdaniu.

                A tutaj jestem zadowolony z przeszukania zakresu tematyki - podobieństw wyszło więcej niż przypuszczałem na początku. :)
                • zzasadami Daj znać. 18.04.13, 11:02
                  * „A bo co? Niemerytorycznie było? Hm... OK. Będzie bardziej merytorycznie, ja się naprawdę uczę. :) W tych dwóch wątkach popłyniesz do końca. Ja też jestem na tym forum.
                  Nie zrozumiałeś, bo znów Cię to przerosło.”
                  * "To Ty nie zrozumiałeś."
                  # Miłej dyskusji z samym sobą.
                  # Wodolejstwa i pustosłowia nie lubię.
                  *"Przeciwnie, lubisz i to bardzo."
                  # Jak widać post nie zawiera żadnych nowych merytorycznych argumentów. Usiłujesz teraz mnie wciągnąć w tzw. "pyskówkę w maglu". Nic z tego.
                  * "Zakłamanie, jak u typowego religianta. Z Tobą dyskusja merytoryczna nie jest możliwa, bo jedyne "argumenty" to erystyka. Zresztą, co widać w sąsiednim wątku, poległeś na całej linii kompromitując się w każdym zdaniu."
                  # Do "erystycznego myślenia", "erystycznych cytatów" dochodzą jeszcze "erystyczne fakty historyczne"? :))))
                  *A tutaj jestem zadowolony z przeszukania zakresu tematyki - podobieństw wyszło więcej niż przypuszczałem na początku. :)
                  # Czy w "swoim magicznym światku" potrzebujesz jakichkolwiek uprawdopodobnień, czy tezy udowadniają sie "same przez się"? Tak z ciekawości.
                  • grgkh Moja odpowiedź 18.04.13, 19:42
                    Żadnego z tych argumentów nie podważyłeś:

                    -1- KULT
                    Kult w organizacjach religijnych bardzo przypomina kult jednostki w organizacjach totalitarnych niereligijnych. Religia - kult relikwii, świętych i osób piastujących ważne funkcje w systemie religijnym (całowanie pierścieni, obrazów, święte trupy, poszatkowane członki). Komunizm - kult pierwszego sekretarza, najjaśniejszego przywódcy, wodza (Rosja, Chiny, Korea), dawcy wszelkich mądrości (słynna książeczka Mao i przerysowane, infantylne, bajkowe opowieści o Stalinie, Kimach itp), a potem mauzoleum ze zwłokami Lenina. Dokładnie te same cechy. Dokładnie tak samo reagujący ludzie, skłonieni przez system do takiego zachowania a także system czerpiący z tego korzyści w relacji: pan (organizacja) - poddani.

                    -2- WŁADZA
                    Początkowo, według założeń ideowych oba systemy miały służyć równości ludzi, ich wspólnemu dobru. Chrześcijaństwo i komunizm mają analogiczne założenia. Praktyka w obu przypadkach sprowadziła te systemy do analogicznej karykatury. Religia - nieomylny papież, wszechwładny kler (a przecież religia nie powinna mieć nic wspólnego z rzeczywistą władzą świecką, religia ma być prywatna i dowolna), namaszczanie władców państw, uzurpowanie sobie wymyślonych atrybutów boga. Gdy nie pomagało straszenie bogiem, straszono realnie pokazowymi torturami i śmiercią. Rozprawiano się z niepokornymi próbami reformowania i przywracania pierwotnych założeń. Komunizm - początkowo niby to władza ludu a potem szybka ewolucja do silnie zhierarchizowanej i bezwzględnej władzy wodzów.
                    W obu systemach - prosty lud traktowany jest jak niewolnicy, a urzędnikom organizacji daje się nadzwyczajne przywileje, których oni nadużywają - mieszkanie w "pałacach", pełne hipokryzji łamanie zasad systemu, które "władców" nie dotyczą.

                    -3- IDEOLOGIA i PROPAGANDA
                    Dla obu systemów miała to być ideologiczna równość dla wszystkich członków, sprawiedliwe ich traktowanie. W obu systemach założenia te były wielokrotnie łamane. Obie ideologie pełne są haseł, które są tylko propagandą - my jesteśmy najlepsi, my zostaniemy nagrodzeni, nie wolno inaczej myśleć i wypowiadać się, a najmniejsza krytyka to traktowanie jako atak na podstawy ideologiczne, inaczej myślący są źli. W obu systemach działają bardzo sprawne machiny propagandowe - teologiczna (w absurdalny, alogiczny sposób próbująca "wyjaśniać" wątpliwości, narzucająca jeden sposób interpretacji, zakłamująca i oczerniająca wszystko, co wypowiada się inaczej) i partyjna (tylko nasza partia ma rację, tylko my jesteśmy dobrzy i dążymy do szczęścia dla wszystkich, tylko my je damy, inne systemy i sposoby myślenia są złe i wrogie i należy je zwalczać). Te same kłamstwa. Te same metody manipulacji. Takie samo pranie mózgów od dziecka. Takie samo represjonowanie za odwagę wypowiadania się krytycznego. Tak samo jest zabronione ideologicznie i w praktyce.

                    -4- REPRESJE
                    Zwalczanie wolności myślenia i wypowiadania się - represjami. W obu systemach zdarzały się incydenty najbardziej okrutne jak tylko można sobie to wyobrazić, tolerowane przez systemy, zalecane przez nie, stosowane legalnie, uzasadniane „jakoś” pokrętnymi, alogicznymi tłumaczeniami. Na co dzień ludzie muszą pamiętać o strachu – przed gniewem boga, kapłana mogącego oczernić i spowodować całkowite wykluczenie albo organizacji partyjnej, lokalnych kacyków komunistycznych lub całego aparatu represji służącemu „jednomyśleniu” („Rok 1984” Orwella). Dziś w Polsce rządzonej faktycznie przez religię wielkim ryzykiem jest przyznanie się do ateizmu, homoseksualizmu, skorzystanie z legalnego prawa do aborcji, a proboszcz potrafi doprowadzić do zaszczucia ofiar molestowania nieletnich przez księdza – to jest władza tej ideologii, organizacji i jej represje wobec ludzi inaczej myślących. W skrajnych przypadkach komunizmu (bo przecież nie zawsze i nie wszędzie tak bywało)represjonowanie ludzi tez wynika z ideologii służącej uwiarygodnieniu władzy organizacji opartej na tej ideologii.

                    -5- WRÓG ZEWNĘTRZNY
                    Obie organizacje „wskazują” - często wymyślonego przez siebie - wroga, a jest to po prostu konkurencja dla absolutnej władzy tej organizacji lub cokolwiek, co mogłoby ją ograniczyć lub zakłócić sprawności i skuteczność działania machiny propagandowej. Czasem wróg jest potrzebny wyłącznie po to, by odwrócić uwagę członków obu systemów od racjonalnego myślenia. W komunizmie byli to wstrętni imperialiści i burżuje (czasem religia – jako konkurencja dla władzy), w katolicyzmie – inne religie (żydzi), ateiści (tak jak i dla innych religii, w obu przypadkach zagrożenie absolutnej władzy), komuniści czyli lewacy . Absurdalność i fałsz tego polega na przypisywaniu umownego zła absolutnego wrogom nie będącym rzeczywistym wrogiem – ateista nie jest wrogiem teisty, a burżuj nie jest wrogiem komunisty. Są konkurencją, zagrażają władzy absolutnej tych organizacji. Posługiwanie się tym schematem jest propagandowym schematem stosowanym jednakowo przez oba systemy.

                    -6- TOTALITARYZM
                    Obie organizacje (bo nie same w sobie ideologie) bazujące na tych ideologiach dążą do osiągnięcia władzy absolutnej, do zapanowania nad myśleniem, do sterowania ludźmi w każdej ich sferze życia, do uczynienia ich faktycznymi niewolnikami. Obie ideologie ZAWSZE mają możliwość ewoluowania do formy totalitarnej, bo tak naprawdę są to tylko najlepsze narzędzia do sprawowania tego typu władzy.
                    Zło wynika z samej władzy, uzasadnieniu prawa do niej przez te idee. W obu łudzi się ludzi obietnicami ideałów i swoistego raju. W obu okłamani ludzie zgadzają się na warunki. Wobec tego w obu jednakowo stosuje się propagandę, fałsz, represje, szkalowanie, wykluczanie, tortury jako narzędzia do osiągania władzy totalitarnej.

                    -0-

                    To jest z grubsza na tyle. To są argumenty wskazujące na podobieństwo obu ideologii i organizacji bazujących na nich. Obie maja za sobą zbrodniczą przeszłość. Obie w każdej chwili mogą do zbrodniczych metod wrócić. Obie kłamią, ale religia kłamie wyłącznie, pod tym względem jej nic nie dorówna. Nie ma bardziej parszywego narzędzia ideologicznego niż religia. Religia to autentycznie NAJWIĘKSZE zło w historii ludzkości.

                    Pa. :)
                    • zzasadami Znów na miazgę? 19.04.13, 10:54
                      O Panie Boże Wszechmogący. Ja naprawdę nie chcę grzeszyć,
                      In titulo.
                      Do Ciebie.
                      Znów się prosisz, żeby rozmieść Twe postulaty na strzępy?
                      OK.
                      • kolter-xl Re: Znów na miazgę? 19.04.13, 11:20
                        zzasadami napisał:

                        > O Panie Boże Wszechmogący. Ja naprawdę nie chcę grzeszyć,

                        Niestety lata życia w załganiu religijnym nie wróżą poprawy :))
                        • grgkh Re: Znów na miazgę? 19.04.13, 12:01
                          To teraz ja się pobawię w kabaret z gościem. :)
                          • grgkh Re: Znów na miazgę? 19.04.13, 12:02
                            grgkh napisał:

                            > To teraz ja się pobawię w kabaret z gościem. :)

                            A kabaret będzie się nazywał "Na miazgę".
                            • kolter-xl Re: Znów na miazgę? 19.04.13, 12:04
                              grgkh napisał:

                              > grgkh napisał:
                              >
                              > > To teraz ja się pobawię w kabaret z gościem. :)
                              >
                              > A kabaret będzie się nazywał "Na miazgę".

                              Nie żałuj nogi aż mu kał z uszu wypłynie
                              • grgkh Re: Znów na miazgę? 19.04.13, 22:56
                                Ciekawa koncepcja. :)
                      • grgkh Tak, na miazgę :) 19.04.13, 11:59
                        zzasadami napisał:

                        > O Panie Boże Wszechmogący. Ja naprawdę nie chcę grzeszyć,

                        No to nie grzesz. Nie panujesz nad sobą? Pomódl się, poproś bóstwo o wsparcie i będzie dobrze. Chyba ze Twój wszechmogący nie jest wszechmogacy (to sprzeczność) i nie podoła powstrzymaniu Cię od grzechu.

                        > In titulo.

                        Co in titulo? Cwiczyłeś łacinę w seminarium i zapomniałeś polskiego w gębie?

                        > Do Ciebie.

                        Naprawdę do mnie? :) Czuję się "zaszczucony". :)

                        > Znów się prosisz, żeby rozmieść Twe postulaty na strzępy?
                        > OK.

                        Roznieś mnie na strzępy, marzę o tym. :)

                        Ale tęsknisz za mną? :) Czujesz się porzucony? Przecie widzę, bo napisałeś, że najpierw muszę być merytoryczny, a wtedy to Ty jesteś do mojej dyspozycji. Najwidoczniej dostrzegłeś u mnie spełnienie Twojego warunku. Czy mógłbym się dowiedzieć, co to było w szczegółach, bo w nocy nie będę mógł zasnąć gubiąc się w domysłach? :) Nie starałem się i wyszło mi? Niesamowite. Nie znałem siebie od tej strony. Ale dziękuję.

                        Poszło niedokładnie tak, jak sobie to zapolanowałeś?

                        Aha, ale Ty mnie chcesz roznosić? No to zdecyduj - chodzi Ci o merytorykę, jak to w nowomowie komunistycznej ładnie wypowiadasz, czy o o samą osobistą przyjemność roznoszenia kogokolwiek z jakiegokolwiek powodu?

                        P.S. Prywatnie między nami - zwisasz mi. :) Olewam Cię ciepłym moczem. :) A teraz roznoś.

                        P.S2. Jesteś mi winien odszczekanie. Pamiętasz za co?
                        Ćwiczyłeś "hauhau", żeby wyszło dobrze?
                        • zzasadami Miazga i katastrofa. 26.04.13, 13:42
                          :)))
                          • grgkh Re: Miazga i katastrofa. 26.04.13, 19:49
                            Nie ma ani miazgi, ani katastrofy... Moja teza jest prawdziwa i będę ją od czasu do czasu przypominał. Spoko.

                            Natomiast jest miazga i katastrofa z Twoim drugim wątkiem. :) Okazałeś się nieukiem i ignorantem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka