Dodaj do ulubionych

Ateista i hasło "udowodnij"

28.12.13, 19:18
Nie jestem ateista i nic nie musze ani sobie, ani tym bardziej wam udowadniać.
To ze żyjecie w pasjonującym świecie rzucania hasłami "udowodnij" nie oznacza, iż ktokolwiek musi wam cokolwiek udowadniać.


Obserwuj wątek
    • k_a_p_p_a udowodnij 28.12.13, 19:46
      tomasz_456 napisał:

      > Nie jestem ateista
      udowodnij
      >i nic nie musze ani sobie, ani tym bardziej wam udowadniać.
      udowodnij
      > To ze żyjecie w pasjonującym świecie rzucania hasłami "udowodnij"
      udowodnij
      >nie oznacza, iż ktokolwiek musi wam cokolwiek udowadniać.
      udowodnij
      • poziomka785 Re: udowodnij 28.12.13, 19:48
        k_a_p_p_a napisał:

        > tomasz_456 napisał:
        >
        > > Nie jestem ateista
        > udowodnij
        > >i nic nie musze ani sobie, ani tym bardziej wam udowadniać.
        > udowodnij
        > > To ze żyjecie w pasjonującym świecie rzucania hasłami "udowodnij"
        > udowodnij
        > >nie oznacza, iż ktokolwiek musi wam cokolwiek udowadniać.
        > udowodnij

        k_a_p_p_a
        ze smiechu spadlam z krzesla :))))))
        • k_a_p_p_a Re: udowodnij 28.12.13, 19:57
          poziomka785 napisał(a):

          > ze smiechu spadlam z krzesla :))))))

          hm...
          udowodnisz?
    • grgkh Re: Ateista i hasło "udowodnij" 28.12.13, 20:29
      tomasz_456 napisał:

      > Nie jestem ateista i nic nie musze ani sobie, ani tym bardziej wam udowadniać.

      I dlatego możesz mówić każdą bzdurę i uważać, że to prawda. A potem narzucać to innym.

      > To ze żyjecie w pasjonującym świecie rzucania hasłami "udowodnij" nie oznacza,
      > iż ktokolwiek musi wam cokolwiek udowadniać.

      Prawda jest skutkiem dowodu czyli
      1) sprawdzenia zgodności wewnętrznej (niefałszywości) zdania oraz
      2) porównania zgodności z innymi zdaniami opisującymi system.

      Czy akceptujesz te zasady?
    • marina0321 Re: Ateista i hasło "udowodnij" 28.12.13, 20:41
      tomasz_456 napisał:

      > Nie jestem ateista i nic nie musze ani sobie, ani tym bardziej wam udowadniać.
      > To ze żyjecie w pasjonującym świecie rzucania hasłami "udowodnij" nie oznacza,
      > iż ktokolwiek musi wam cokolwiek udowadniać.

      Ja też nie muszę udowadniać, że wszystkie religie wraz z katolicką, to sekty.
    • kolter-xl Re: Ateista i hasło "udowodnij" 28.12.13, 20:43
      tomasz_456 napisał:

      > Nie jestem ateista i nic nie musze ani sobie, ani tym bardziej wam udowadniać.
      > To ze żyjecie w pasjonującym świecie rzucania hasłami "udowodnij" nie oznacza,
      > iż ktokolwiek musi wam cokolwiek udowadniać.

      Bucu załgany ,to po co wołasz nieustanie dowodów ,a najlepiej w postaci opracowań naukowych ???
    • bookworm Re: Ateista i hasło "udowodnij" 28.12.13, 20:49
      "udowodnij" jest hasłem ateistycznym?
      Jeśli poczytać kto najczęściej pisze to na forum to - po kim jak po kim ale po chasydzie ateizmu bym się nie spodziewał :)
      • olsah65 Re: Ateista i hasło "udowodnij" 28.12.13, 21:02
        Wierzący nie musi udowadniać, bo gdyby to zrobił utraciłby wiarę przez wiedzę.
        Ateista nie może tego zrobić , bo musiałby pójść drogą wierzącego ,a tego albo się boi, albo nie chce. To kto potrzebuje tu jakichś dowodów demaskujących?
        • k_a_p_p_a Re: Ateista i hasło "udowodnij" 28.12.13, 21:09
          olsah65 napisał:

          > Wierzący nie musi udowadniać, bo gdyby to zrobił utraciłby wiarę przez wiedzę.

          ??
          > Ateista nie może tego zrobić , bo musiałby pójść drogą wierzącego ,a tego albo
          > się boi, albo nie chce.
          ??
          >To kto potrzebuje tu jakichś dowodów demaskujących?

          Każdy wygłaszający jakąś tezę.
          • olsah65 Re: Ateista i hasło "udowodnij" 28.12.13, 21:20
            k_a_p_p_a napisał: > >To kto potrzebuje tu jakichś dowodów demaskujących?
            >
            > Każdy wygłaszający jakąś tezę.
            Wypowiadanie się w imieniu wszystkich , to trochę zaborcze, nie sądzisz?
            • k_a_p_p_a Re: Ateista i hasło "udowodnij" 28.12.13, 21:23
              olsah65 napisał:

              > k_a_p_p_a napisał: > >To kto potrzebuje tu jakichś dowodów demaskującyc
              > h?
              > >
              > > Każdy wygłaszający jakąś tezę.
              > Wypowiadanie się w imieniu wszystkich , to trochę zaborcze, nie sądzisz?

              Ja nie piszę o potrzebach wszystkich, ale o obowiązku każdego, kto wygłasza jakąś tezę.
              • olsah65 Re: Ateista i hasło "udowodnij" 28.12.13, 21:27
                k_a_p_p_a napisał: > Ja nie piszę o potrzebach wszystkich, ale o obowiązku każdego, kto wygłasza jak
                > ąś tezę.
                pełna zgoda i punkty za odpowiedzialność, z całym szacunkiem
        • kolter-xl Re: Ateista i hasło "udowodnij" 28.12.13, 21:32
          olsah65 napisał:

          > Wierzący nie musi udowadniać, bo gdyby to zrobił utraciłby wiarę przez wiedzę.

          Skoro brak mu wiedzy to skąd ma wiedzieć np ;czego od niego wymaga bóstwo ?

          > Ateista nie może tego zrobić , bo musiałby pójść drogą wierzącego ,a tego albo
          > się boi, albo nie chce. To kto potrzebuje tu jakichś dowodów demaskujących?

          Bać się czego ze? uwierze w gadające osły czy w to ze po 4 dniach cuchnący juz nieboszczyk wylazł z grobu ?
          • olsah65 Re: Ateista i hasło "udowodnij" 28.12.13, 21:41
            kolter-xl napisał: > Skoro brak mu wiedzy to skąd ma wiedzieć np ;czego od niego wymaga bóstwo ?
            Wiara to drogowskaz , a czy ty pójdziesz w danym kierunku czy pozostaniesz przy nim to już twoja wola panie.
            • k_a_p_p_a Re: Ateista i hasło "udowodnij" 28.12.13, 21:43
              olsah65 napisał:



              > Wiara to drogowskaz

              A cóż to znaczy?
              • olsah65 Re: Ateista i hasło "udowodnij" 28.12.13, 23:00
                k_a_p_p_a napisał: > > Wiara to drogowskaz
                >
                > A cóż to znaczy?
                Potrzebujesz pomocy?
                • k_a_p_p_a Re: Ateista i hasło "udowodnij" 28.12.13, 23:06
                  olsah65 napisał:

                  > k_a_p_p_a napisał: > > Wiara to drogowskaz
                  > >
                  > > A cóż to znaczy?
                  > Potrzebujesz pomocy?

                  Wyjaśnienia, cóż to znaczy, że wiara jest drogowskazem. Dla mnie to pusty frazes.
                  • olsah65 Re: Ateista i hasło "udowodnij" 28.12.13, 23:13
                    k_a_p_p_a napisał: > Wyjaśnienia, cóż to znaczy, że wiara jest drogowskazem. Dla mnie to pusty fraze
                    Mylisz się ty nie potrzebujesz wyjaśnienia , bo mądrość wylewa ci się czubkiem głowy. Ty potrzebujesz nauczyciela , a ja nim nie jestem i nie chcę być.
                    • k_a_p_p_a Re: Ateista i hasło "udowodnij" 28.12.13, 23:30
                      olsah65 napisał:


                      > Mylisz się ty nie potrzebujesz wyjaśnienia , bo mądrość wylewa ci się czubkiem
                      > głowy. Ty potrzebujesz nauczyciela , a ja nim nie jestem i nie chcę być.

                      Jedno zdanie przeczy drugiemu i nie wyjaśnia co to znaczy, że "wiara jest drogowskazem".
                      Po cóż więc operujesz pojęciami, których nie chcesz lub nie potrafisz objaśnić?
                      • olsah65 Re: Ateista i hasło "udowodnij" 28.12.13, 23:40
                        _a_p_p_a napisał: Ty potrzebujesz nauczyciela , a ja nim nie jestem i nie chcę być.
                        >
                        > Jedno zdanie przeczy drugiemu i nie wyjaśnia co to znaczy, że "wiara jest drogo
                        > wskazem".
                        > Po cóż więc operujesz pojęciami, których nie chcesz lub nie potrafisz objaśnić?
                        Gdy chciałem się czegoś nauczyć miałem wiarę i kierunek . Poszedłem do szkoły, resztę znasz.
                        Przyśpieszonego kursu mógłbyś nie przeżyć.
                        Zarzucaj mi tylko to co możesz sprawdzić.
                        • k_a_p_p_a Re: Ateista i hasło "udowodnij" 28.12.13, 23:47
                          olsah65 napisał:

                          > Zarzucaj mi tylko to co możesz sprawdzić.

                          Właśnie sprawdzam.
                          Twierdzę, że nie potrafisz lub nie chcesz objaśnić co rozumiesz przez "wiara jest drogowskazem"
                          • olsah65 Re: Ateista i hasło "udowodnij" 29.12.13, 00:00
                            k_a_p_p_a napisał:
                            wiara j
                            > est drogowskazem"
                            Myślę ,że trzeba wziąć cię za szmaty i wyrzucić z mojego domu.
                            • kolter-xl Re: Ateista i hasło "udowodnij" 29.12.13, 00:02
                              olsah65 napisał:

                              > k_a_p_p_a napisał:
                              > wiara jest drogowskazem"
                              > Myślę ,że trzeba wziąć cię za szmaty i wyrzucić z mojego domu.

                              Aha myślisz czyli drogowskaz wiary jeszcze ci do łba nie nasrał .
                            • k_a_p_p_a Re: Ateista i hasło "udowodnij" 29.12.13, 00:10
                              olsah65 napisał:


                              > Myślę ,że trzeba wziąć cię za szmaty i wyrzucić z mojego domu.

                              E, to chłopa trzeba, albo dwóch.
                            • grgkh Re: Ateista i hasło "udowodnij" 29.12.13, 03:35
                              olsah65 napisał:

                              > k_a_p_p_a napisał:
                              > wiara j
                              > > est drogowskazem"
                              > Myślę ,że trzeba wziąć cię za szmaty i wyrzucić z mojego domu.

                              A co jest TWOIM domem? Czy to wspólne miejsce, w którym się teraz znajdujemy?
                              • olsah65 Re: Ateista i hasło "udowodnij" 29.12.13, 21:02
                                grgkh napisał:
                                > A co jest TWOIM domem? Czy to wspólne miejsce, w którym się teraz znajdu
                                > jemy?
                                Widzę żeś obżarł się świątecznych ciasteczek.
                                A buta w mordę chcesz? Nie wypisuj bzdur nawet gdy je rozumiesz.
                                • grgkh Re: Ateista i hasło "udowodnij" 30.12.13, 04:16
                                  olsah65 napisał:

                                  > grgkh napisał:
                                  > > A co jest TWOIM domem? Czy to wspólne miejsce, w którym się teraz
                                  > znajdu
                                  > > jemy?
                                  > Widzę żeś obżarł się świątecznych ciasteczek.

                                  Mojego nic nie możesz widzieć, bo ja jestem wirtualnym ateistą dyżurnym tego forum i nie żywię się ciasteczkami.

                                  > A buta w mordę chcesz? Nie wypisuj bzdur nawet gdy je rozumiesz.

                                  Chyba powinien się Tobą zająć dyżurny sprzątacz tego forum, felek. Za dużo w Tobie agresji. Felek wysyła anonimy do prokuratury i na Ciebie też naskarży a potem każe Ci płacić na caritas.

                                  O jakim domu pisałeś poprzednio? Bierz odpowiedzialność za swoje słowa. Wyegzekwuję od Ciebie tę odpowiedź. No, spróbuję to zrobić... ;)
                                  • olsah65 Re: Ateista i hasło "udowodnij" 30.12.13, 18:26
                                    grgkh napisał: > O jakim domu pisałeś poprzednio? Bierz odpowiedzialność za swoje słowa. Wyegzek
                                    > wuję od Ciebie tę odpowiedź. No, spróbuję to zrobić... ;)
                                    >
                                    Felek to mi może powiedzieć dzień dobry.
                                    A ty jesteś moim kolejnym rozczarowaniem. Zakołatałem do twoich drzwi a ty uciekłeś jak przed księdzem po kolędzie.
                                    • grgkh Re: Ateista i hasło "udowodnij" 30.12.13, 20:20
                                      olsah65 napisał:

                                      > grgkh napisał: > O jakim domu pisałeś poprzednio? Bierz odpowiedzialność za
                                      > swoje słowa. Wyegzek
                                      > > wuję od Ciebie tę odpowiedź. No, spróbuję to zrobić... ;)
                                      > >
                                      > Felek to mi może powiedzieć dzień dobry.
                                      > A ty jesteś moim kolejnym rozczarowaniem.

                                      Nie udała Ci się indoktrynacja? Jak można by Cię pocieszyć? Hm... wiesz... bóg nie istnieje więc to wszystko jest funta kłaków warte. Pomogło?

                                      > Zakołatałem do twoich drzwi

                                      Miło mi, czterdziestoośmiolatku (zgadłem?), wejdź w moje gościnne progi.

                                      > a ty uciekłeś jak przed księdzem po kolędzie.

                                      Przeciwnie było, to ksiądz uciekał spod mych drzwi. Lubię z nimi rozmawiać ale oni jakoś mnie unikają. Może mają za mało czasu, bo każda minuta to nowe mieszkanie i nowa koperta... "Módlmy się...." - i to.

                                      O co można się modlić, co można wyżebrać u bóstwa? Ubóstwo, gdy odda się całą mamonę księżom?
                                      • olsah65 Re: Ateista i hasło "udowodnij" 30.12.13, 21:36
                                        grgkh napisał: > > A ty jesteś moim kolejnym rozczarowaniem.
                                        >
                                        > Nie udała Ci się indoktrynacja? Jak można by Cię pocieszyć? Hm... wiesz... bóg
                                        > nie istnieje więc to wszystko jest funta kłaków warte. Pomogło?
                                        Mylisz się przyjacielu, nie masz bladego pojęcia o czym rozmawiałem z tobą. Poprzedników też sprawdziłem , ułomność goniła ułomność. Szczekać, docinać to nie problem dla mnie, ale gdy widzę ujadające psy, które nakręcają się wzajemnie, a ty pozujesz na guru, to jest żałosne. Ostatnie wpisy Jezus coś tam dokładnie obnażają wasz ateizm, bo nie mój. To jest wasza polemika doszczekiwania. Brzydzę się wyrażeniami "my tu się na takich znamy" , bo ty nigdy nie odważysz mieć własnego poglądu, nawet gdybyś wiedzial, że nie wiesz. Ty ateista=tchórz.
                                        > Miło mi, czterdziestoośmiolatku (zgadłem?), wejdź w moje gościnne progi.
                                        Dobrze myślisz ,ale to jest miesiąc i dzień , chodziło o " 11" ale jesteś blisko
                                        • grgkh Re: Ateista i hasło "udowodnij" 30.12.13, 23:32
                                          olsah65 napisał:

                                          > grgkh napisał: > > A ty jesteś moim kolejnym rozczarowaniem.
                                          > >
                                          > > Nie udała Ci się indoktrynacja?
                                          > > Jak można by Cię pocieszyć? Hm... wiesz...
                                          > > bóg nie istnieje więc to wszystko jest funta kłaków warte.
                                          > > Pomogło?

                                          > Mylisz się przyjacielu,

                                          Świetnie, tomek nie chciał to przynajmniej Ty będziesz przyjacielem. To lubię.

                                          Ale, wracając do tego boga, to istnieje czy nie? A jeśli już, to który?

                                          > nie masz bladego pojęcia o czym rozmawiałem z tobą.

                                          Tak traktujesz przyjaciela? Zaczynasz od malutkiego oczerniania?

                                          > Poprzedników też sprawdziłem , ułomność goniła ułomność. Szczekać, docinać to nie
                                          > problem dla mnie, ale gdy widzę ujadające psy, które nakręcają się wzajemnie, a
                                          > ty pozujesz na guru, to jest żałosne.

                                          Ja przychodzę tu po zabawę. Bawię się świetnie. A Ty?

                                          > Ostatnie wpisy Jezus coś tam dokładnie o
                                          > bnażają wasz ateizm, bo nie mój.

                                          Ateizm jest goły i pusty i nie można go dodatkowo obnażyć. Błąd logiczny.

                                          To jest jak np. w C++ lub innym języku przestrzegającym z żelazną dyscypliną logiki - brak rezerwacji pamięci dla teizmu. NULL. Ateizm to zbiór pusty. Wszystko, co przypisujecie ateizmowi jest teizmem - każda krytyka religii jest teistyczna, tyle że krytyczna. Jeśli inne idee mogą mieć swoją krytyczną ocenę to i religia też musi.

                                          A ja, jako ateista, ignoruję wszystkie religie naraz.

                                          > To jest wasza polemika doszczekiwania. Brzydzę
                                          > się wyrażeniami "my tu się na takich znamy" , bo ty nigdy nie odważysz mieć wł
                                          > asnego poglądu, nawet gdybyś wiedzial, że nie wiesz.

                                          No tak, oceny mojej osoby jako argument - erystyka.

                                          > Ty ateista=tchórz.

                                          Też ocena. Spróbuj udowodnić. Jakiś argument, uzasadnienie? Doczekam się?

                                          > > Miło mi, czterdziestoośmiolatku (zgadłem?), wejdź w moje gościnne progi.\

                                          > Dobrze myślisz ,ale to jest miesiąc i dzień , chodziło o " 11" ale jesteś blisko

                                          Strzeliłem i prawie dycha. :) Mam oko, rutyna.
                                          • olsah65 Re: Ateista i hasło "udowodnij" 31.12.13, 14:35
                                            grgkh napisał: > Świetnie, tomek nie chciał to przynajmniej Ty będziesz przyjacielem. To lubię.
                                            >
                                            > Ale, wracając do tego boga, to istnieje czy nie? A jeśli już, to który?
                                            >
                                            A ilu znasz? Wybieraj.
                                            > Ja przychodzę tu po zabawę. Bawię się świetnie. A Ty?
                                            To rozumiem. Postaram się dostarczyć sobie rozrywki, przyjacielu, bo prawie już się znamy.
                                            • grgkh Re: Ateista i hasło "udowodnij" 31.12.13, 14:49
                                              olsah65 napisał:

                                              > grgkh napisał: > Świetnie, tomek nie chciał to przynajmniej Ty będziesz prz
                                              > yjacielem. To lubię.
                                              > >
                                              > > Ale, wracając do tego boga, to istnieje czy nie? A jeśli już, to który?
                                              > >
                                              > A ilu znasz? Wybieraj.

                                              Nie wybrałem żadnego. To dobrze czy źle?

                                              > > Ja przychodzę tu po zabawę. Bawię się świetnie. A Ty?

                                              > To rozumiem. Postaram się dostarczyć sobie rozrywki, przyjacielu, bo prawie już
                                              > się znamy.

                                              I tak trzymaj. Pełna tolerancja i przyjazne traktowanie. I żadnego oczerniania, bo przyjaźń zobowiązuje do tego. OK? Pamiętaj, ateiści są w porządku.
                                          • olsah65 Re: Ateista i hasło "udowodnij" 31.12.13, 14:58
                                            grgkh napisał: > Ateizm jest goły i pusty i nie można go dodatkowo obnażyć. Błąd logiczny.
                                            >
                                            > To jest jak np.
                                            Ateizm jest...., więc obnażyłeś go . Masz problem ze swoja logiką. Gdy coś nie istnieje to nawet gdybyś zdechł to nie wykażesz. Dalej bawisz się dobrze popaprańcze logiczno-ateistyczny?
                                            > Strzeliłem i prawie dycha. :) Mam oko, rutyna.
                                            >
                                            Może będziesz wróżką. Podaj mi dowód powiem jak się nazywasz, tu jest parę osób których wiek znam juz45 cos87 itd, ale jest to przejaw logicznego wnioskowania .Są osoby podające się za kobiety i odwrotnie, ale nie robię z tego wielkiego halo, nie czepiam się pragnień.
                                            • grgkh Re: Ateista i hasło "udowodnij" 31.12.13, 19:34
                                              olsah65 napisał:

                                              > grgkh napisał: > Ateizm jest goły i pusty i nie można go dodatkowo obnażyć.
                                              > Błąd logiczny.
                                              > >
                                              > > To jest jak np.
                                              > Ateizm jest...., więc obnażyłeś go .

                                              Ateizm to sytuacja braku teizmu.

                                              > Masz problem ze swoja logiką.

                                              Nie mam.

                                              > Gdy coś nie
                                              > istnieje to nawet gdybyś zdechł to nie wykażesz.

                                              Nie będę zdychał.

                                              > Dalej bawisz się dobrze popap
                                              > rańcze logiczno-ateistyczny?

                                              Dalej oczerniasz i bluzgasz. Bawi mnie Twoja bezsilność.

                                              > > Strzeliłem i prawie dycha. :) Mam oko, rutyna.
                                              > >
                                              > Może będziesz wróżką. Podaj mi dowód powiem jak się nazywasz, tu jest parę osób
                                              > których wiek znam juz45 cos87 itd, ale jest to przejaw logicznego wnioskowan
                                              > ia .Są osoby podające się za kobiety i odwrotnie, ale nie robię z tego wielkieg
                                              > o halo, nie czepiam się pragnień.

                                              No i co z tego wynika?
                                • kolter38 Re: Ateista i hasło "udowodnij" 31.12.13, 15:10
                                  olsah65 napisał:

                                  > Widzę żeś obżarł się świątecznych ciasteczek.
                                  > A buta w mordę chcesz? Nie wypisuj bzdur nawet gdy je rozumiesz.

                                  Co ty taka nerwowa , twój facet ci wlał bo szlajasz sie po forum czy co ??
            • kolter-xl Re: Ateista i hasło "udowodnij" 28.12.13, 21:45
              olsah65 napisał:

              > kolter-xl napisał: > Skoro brak mu wiedzy to skąd ma wiedzieć np ;czego od
              > niego wymaga bóstwo ?
              > Wiara to drogowskaz , a czy ty pójdziesz w danym kierunku czy pozostaniesz przy
              > nim to już twoja wola panie.

              No nie za bardzo masz racje , twoja wiara będzie np pozwalała mordować ,a bóstwo tego nie chce .Więc musisz nabyć wiedzy na temat
              • olsah65 Re: Ateista i hasło "udowodnij" 28.12.13, 21:51
                kolter-xl napisał: > No nie za bardzo masz racje , twoja wiara będzie np pozwalała mordować ,a bóstw
                > o tego nie chce .Więc musisz nabyć wiedzy na temat
                Rozumiem że ty znasz to bóstwo, a może brakuje ci wiedzy.
                • kolter-xl Re: Ateista i hasło "udowodnij" 28.12.13, 22:03
                  olsah65 napisał:

                  > kolter-xl napisał: > No nie za bardzo masz racje , twoja wiara będzie np po
                  > zwalała mordować ,a bóstw
                  > > o tego nie chce .Więc musisz nabyć wiedzy na temat
                  > Rozumiem że ty znasz to bóstwo, a może brakuje ci wiedzy.

                  Żle rozumiesz, bóstwa nie ma ,ale jest książka/ki która o nim mówi i to czego bóstwo ponoć oczekuje od wiercy .Wiedzy na temat owego bóstwa mam tyle ze wystarczy ...........
                  • olsah65 Re: Ateista i hasło "udowodnij" 28.12.13, 22:26
                    kolter-xl napisał: > Żle rozumiesz, bóstwa nie ma ,ale jest książka/ki która o nim mówi i to czego b
                    > óstwo ponoć oczekuje od wiercy .Wiedzy na temat owego bóstwa mam tyle ze wystar
                    > czy ...........
                    >
                    Jako zadeklarowany niewierzący musisz dopuścić do siebie myśl, że całkiem przyzwoicie rozumiem.
                    Powołujesz się się na książki ale to nie twoja wiedza. Może to wyglądać żeś ponownie w malinach.
                    • k_a_p_p_a Re: Ateista i hasło "udowodnij" 28.12.13, 22:34
                      olsah65 napisał:


                      > Powołujesz się się na książki ale to nie twoja wiedza.

                      Twierdzenia sinusów też sam nie wymyślił, czy to coś zmienia?
                      • olsah65 Re: Ateista i hasło "udowodnij" 28.12.13, 22:43
                        k_a_p_p_a napisał:
                        >
                        > Twierdzenia sinusów też sam nie wymyślił, czy to coś zmienia?
                        Jeśli to rozumiesz i umiesz użyć to nie zmienia . Ale obawiam się, że ty tylko powtarzasz, ładne frazesy.
                        • k_a_p_p_a Re: Ateista i hasło "udowodnij" 28.12.13, 23:05
                          Twierdzenie sinusów nie jest frazesem niezależnie od tego, czy go znam i czy potrafię zastosować.
                          • olsah65 Re: Ateista i hasło "udowodnij" 28.12.13, 23:24
                            a_p_p_a napisał: > Twierdzenie sinusów nie jest frazesem niezależnie od tego, czy go znam i czy po
                            > trafię zastosować.
                            Puste gadanie , a przez ciebie przemawia wiara.
                            • k_a_p_p_a Re: Ateista i hasło "udowodnij" 28.12.13, 23:26
                              olsah65 napisał:


                              > Puste gadanie , a przez ciebie przemawia wiara.

                              No cóż, udowodnij.
                    • kolter-xl Re: Ateista i hasło "udowodnij" 28.12.13, 22:38
                      olsah65 napisał:

                      > Jako zadeklarowany niewierzący musisz dopuścić do siebie myśl, że całkiem przyzwoicie rozumiem.

                      Aha.

                      > Powołujesz się się na książki ale to nie twoja wiedza. Może to wyglądać żeś ponownie w malinach.

                      Zaraz zaraz a czy ja komuś wciskam ze to prawda ? Czyżby ino wierca miał prawo do komentowania ??
            • grgkh Re: Ateista i hasło "udowodnij" 29.12.13, 03:33
              olsah65 napisał:

              > kolter-xl napisał: > Skoro brak mu wiedzy to skąd ma wiedzieć np ;czego od
              > niego wymaga bóstwo ?

              > Wiara to drogowskaz ,

              Mylisz się. Rozum to drogowskaz. Wiara to bezmyślność.

              > a czy ty pójdziesz w danym kierunku czy pozostaniesz przy
              > nim to już twoja wola panie.

              Czy myślisz, czy nie myślisz, to Twój problem.
          • olsah65 Re: Ateista i hasło "udowodnij" 28.12.13, 21:47
            kolter-xl napisał: > Bać się czego ze? uwierze w gadające osły czy w to ze po 4 dniach cuchnący juz
            > nieboszczyk wylazł z grobu ?
            Nie musisz niczego się bać . Raczej przyjrzeć się sobie , bo zaczniesz wierzyć i będzie ci głupio.
            • kolter-xl Re: Ateista i hasło "udowodnij" 28.12.13, 21:51
              olsah65 napisał:

              > Nie musisz niczego się bać . Raczej przyjrzeć się sobie , bo zaczniesz wierzyć
              > i będzie ci głupio.

              Nie ma takiej opcji ,ateistą zostałem bo solidnej lekcji teologi jaką miałem z 10 lat swojego życia .Im bardziej w to wchodziłem tym bardziej upewniałem się z coś tam nie gra.

              No ale wiem na 100% katoliccy teolodzy ze stopniami naukowymi profesorów a zarazem duchowni to w stu % ateiści.
              • olsah65 Re: Ateista i hasło "udowodnij" 28.12.13, 21:57
                kolter-xl napisał: > Nie ma takiej opcji ,ateistą zostałem bo solidnej lekcji teologi jaką miałem z
                > 10 lat swojego życia .Im bardziej w to wchodziłem tym bardziej upewniałem się
                > z coś tam nie gra.
                >
                > No ale wiem na 100% katoliccy teolodzy ze stopniami naukowymi profesorów a zara
                > zem duchowni to w stu % ateiści.
                Bo oni już wiedzą?
                • kolter-xl Re: Ateista i hasło "udowodnij" 28.12.13, 22:05
                  olsah65 napisał:

                  > Bo oni już wiedzą?

                  Tak !!
                  • olsah65 Re: Ateista i hasło "udowodnij" 28.12.13, 22:28
                    kolter-xl napisał: > > Bo oni już wiedzą?
                    >
                    > Tak !!
                    Nie wierzę ci.
                    • kolter-xl Re: Ateista i hasło "udowodnij" 28.12.13, 22:40
                      olsah65 napisał:

                      > kolter-xl napisał: > > Bo oni już wiedzą?
                      > >
                      > > Tak !!
                      > Nie wierzę ci.

                      Twoja sprawa
                      • olsah65 Re: Ateista i hasło "udowodnij" 28.12.13, 22:47
                        kolter-xl napisał: > Twoja sprawa
                        >
                        Obawiałem się tej odpowiedzi , szkoda.
                        Podejrzewałem cię o coś ciekawego , ale książki to trochę mało.
                        • kolter-xl Re: Ateista i hasło "udowodnij" 28.12.13, 22:58
                          olsah65 napisał:

                          > kolter-xl napisał: > Twoja sprawa
                          > >
                          > Obawiałem się tej odpowiedzi , szkoda.
                          > Podejrzewałem cię o coś ciekawego , ale książki to trochę mało.

                          Poczytaj sam książki firmowane np przez KUL wczytaj sie dobrze a sam zrozumiesz.Co mam na myśli pisząc o ich twórców ateizmie
                          • olsah65 Re: Ateista i hasło "udowodnij" 28.12.13, 23:06
                            kolter-xl napisał: > Poczytaj sam książki firmowane np przez KUL wczytaj sie dobrze a sam zrozumiesz
                            > .Co mam na myśli pisząc o ich twórców ateizmie
                            Przyzwoicie to rozumiem, i nie myśl, że nie zgadzam się z tobą. Tu chodzi o to czy ateiści rozumieją swój ateizm, a nie pozostają z szumem w głowie.
                            • k_a_p_p_a Re: Ateista i hasło "udowodnij" 28.12.13, 23:09
                              olsah65 napisał:
                              >Tu chodzi o to
                              > czy ateiści rozumieją swój ateizm, a nie pozostają z szumem w głowie.

                              Tu nie ma nic do rozumienia.
                              • olsah65 Re: Ateista i hasło "udowodnij" 28.12.13, 23:17
                                k_a_p_p_a napisał: > Tu nie ma nic do rozumienia.
                                Wspaniale! " Tu nie ma nic do rozumienia."A, to nie jest rozumienie?
                                • k_a_p_p_a Re: Ateista i hasło "udowodnij" 28.12.13, 23:32
                                  Czy mógłbyś z łaski swojej porzucić styl wzięty z chińskich wróżb z ciasteczek?
                            • kolter-xl Re: Ateista i hasło "udowodnij" 28.12.13, 23:13
                              olsah65 napisał:

                              > kolter-xl napisał: > Poczytaj sam książki firmowane np przez KUL wczytaj si
                              > e dobrze a sam zrozumiesz
                              > > .Co mam na myśli pisząc o ich twórców ateizmie
                              > Przyzwoicie to rozumiem, i nie myśl, że nie zgadzam się z tobą. Tu chodzi o to
                              > czy ateiści rozumieją swój ateizm, a nie pozostają z szumem w głowie.

                              Zapytaj ateistów indywidualnie , oni nie mają swojego episkopatu i rzecznika .
                              • olsah65 Re: Ateista i hasło "udowodnij" 28.12.13, 23:22
                                kolter-xl napisał: > Zapytaj ateistów indywidualnie , oni nie mają swojego episkopatu i rzecznika .
                                >
                                Nadstawiasz pierś więc dostajesz razy. Ja jestem ateistą więc kogo mam zapytać?
                                • k_a_p_p_a Re: Ateista i hasło "udowodnij" 28.12.13, 23:34
                                  olsah65 napisał:
                                  > Ja jestem ateistą

                                  Wątpię.
                                  • olsah65 Re: Ateista i hasło "udowodnij" 28.12.13, 23:52
                                    k_a_p_p_a napisał: > olsah65 napisał:
                                    > > Ja jestem ateistą
                                    >
                                    > Wątpię.
                                    Czy jest tu ktoś kto mi wierzy?
                                    • marina0321 Re: Ateista i hasło "udowodnij" 28.12.13, 23:56
                                      olsah65 napisał:
                                      > Czy jest tu ktoś kto mi wierzy?

                                      ...a na jakiej podstawie?
                                      • olsah65 Re: Ateista i hasło "udowodnij" 29.12.13, 00:15
                                        marina0321 napisał(a): > ...a na jakiej podstawie?
                                        >
                                        Czy ateiści jak czegoś nie potrafią zjeść lub zgwałcić, to już nie znajdą, by miało jakąś wartość?
                                        • kolter-xl Re: Ateista i hasło "udowodnij" 29.12.13, 00:29
                                          olsah65 napisał:

                                          > marina0321 napisał(a): > ...a na jakiej podstawie?
                                          > >
                                          > Czy ateiści jak czegoś nie potrafią zjeść lub zgwałcić, to już nie znajdą, by miało jakąś wartość?

                                          Nie musisz nam opisywać swojego marnego żywota. Nie moja wina ze byłeś molestowany
                                        • grgkh Re: Ateista i hasło "udowodnij" 29.12.13, 03:43
                                          olsah65 napisał:

                                          > marina0321 napisał(a): > ...a na jakiej podstawie?
                                          > >
                                          > Czy ateiści jak czegoś nie potrafią zjeść lub zgwałcić, to już nie znajdą, by m
                                          > iało jakąś wartość?

                                          Ateista nie wierzy, a kto nie wierzy ten wątpi.

                                          Nie wiedziałeś o tym "będąc ateistą"?
                                    • kolter-xl Re: Ateista i hasło "udowodnij" 29.12.13, 00:01
                                      olsah65 napisał:

                                      > k_a_p_p_a napisał: > olsah65 napisał:
                                      > > > Ja jestem ateistą
                                      > >
                                      > > Wątpię.
                                      > Czy jest tu ktoś kto mi wierzy?

                                      Wiarę pozostaw moherom.
                                • kolter-xl Re: Ateista i hasło "udowodnij" 28.12.13, 23:45
                                  olsah65 napisał:

                                  > kolter-xl napisał: > Zapytaj ateistów indywidualnie , oni nie mają swojego
                                  > episkopatu i rzecznika .

                                  > Nadstawiasz pierś więc dostajesz razy.

                                  To jakas przenośnia czy twoje marzenie ?

                                  >Ja jestem ateistą więc kogo mam zapytać?

                                  Mnie pytasz co tam ci we łbie siedzi ??
                                  • olsah65 Re: Ateista i hasło "udowodnij" 28.12.13, 23:51
                                    kolter-xl napisał: > To jakas przenośnia czy twoje marzenie ?
                                    Chciałbyś, jesteś pod ręką więc próbuję cię zlać.
                                    > Mnie pytasz co tam ci we łbie siedzi ??
                                    >
                                    Sprawdzam zaawansowanie ateistycznej choroby.
                                    • kolter-xl Re: Ateista i hasło "udowodnij" 29.12.13, 00:00
                                      olsah65 napisał:

                                      > kolter-xl napisał: > To jakas przenośnia czy twoje marzenie ?
                                      > Chciałbyś, jesteś pod ręką więc próbuję cię zlać.

                                      Kiepsko ci to jak do tej pory idzie.

                                      > > Mnie pytasz co tam ci we łbie siedzi ??
                                      > >
                                      > Sprawdzam zaawansowanie ateistycznej choroby.

                                      No a czy racjonalność to choroba ?? czy raczej chorobą jest kierowanie modłów do plastikowych/gipsowych laleczek ułożonych w tandetnych żłobach w kościele ??
                                      • olsah65 Re: Ateista i hasło "udowodnij" 29.12.13, 00:12
                                        kolter-xl napisał: > Kiepsko ci to jak do tej pory idzie
                                        Sie staram .Dziwne ,bo pomyślałem to samo o tobie.

                                        > No a czy racjonalność to choroba ?? czy raczej chorobą jest kierowanie modłów d
                                        > o plastikowych/gipsowych laleczek ułożonych w tandetnych żłobach w kościele ??
                                        Racjonalność to takie upośledzenie zakochanych w potędze myślenia.
                                        Jeśli przeszkadzają ci owe tandetne twory to kup nietandetne i ułóż w artystyczny sposób.
                                        Może powinieneś zapoczątkować wątek tolerancja bo znasz się na rzeczy.
                                        • k_a_p_p_a Re: Ateista i hasło "udowodnij" 29.12.13, 00:13

                                          > Racjonalność to takie upośledzenie zakochanych w potędze myślenia.

                                          Udowodnij
                                          • olsah65 Re: Ateista i hasło "udowodnij" 29.12.13, 00:19
                                            k_a_p_p_a napisał: > Udowodnij
                                            Pomyliłeś mnie z sobą . Ja nie sikam na komendę. Wolna wola mówi ci to coś?
                                            • k_a_p_p_a Re: Ateista i hasło "udowodnij" 29.12.13, 00:24
                                              Ty, nie masz czasem brata, Mariana, w Radomiu?
                                              • olsah65 Re: Ateista i hasło "udowodnij" 29.12.13, 00:29
                                                k_a_p_p_a napisał: > Ty, nie masz czasem brata, Mariana, w Radomiu?
                                                Nie , nie Ja kocham Kujawy , choć Kujawianki bardziej.
                                                Pozdrawiam idę spać
                                              • kolter-xl Re: Ateista i hasło "udowodnij" 29.12.13, 00:31
                                                k_a_p_p_a napisał:

                                                > Ty, nie masz czasem brata, Mariana, w Radomiu?

                                                Nie, przy Marianie on jest geniuszem .
                                                • olsah65 Re: Ateista i hasło "udowodnij" 29.12.13, 00:42
                                                  kolter-xl napisał:
                                                  > > Ty, nie masz czasem brata, Mariana, w Radomiu?
                                                  >
                                                  > Nie, przy Marianie on jest geniuszem .
                                                  >
                                                  Ty chcesz wypowiadać się o geniuszu, umiejąc przeczytać tylko hasło? Twój racjonalizm, rozumienie , żałosne , ale się nie przeraź to tylko ty.
                                                  • kolter-xl Re: Ateista i hasło "udowodnij" 29.12.13, 00:46
                                                    olsah65 napisał:

                                                    > kolter-xl napisał:
                                                    > > > Ty, nie masz czasem brata, Mariana, w Radomiu?
                                                    > >
                                                    > > Nie, przy Marianie on jest geniuszem .
                                                    > >
                                                    > Ty chcesz wypowiadać się o geniuszu, umiejąc przeczytać tylko hasło? Twój racjo
                                                    > nalizm, rozumienie , żałosne , ale się nie przeraź to tylko ty.

                                                    Widzisz jednak cos nas rożni , ja mam i używam mózg twój orzeszek tylko do zapamiętania dogmatu istnieje
                                            • kolter-xl Re: Ateista i hasło "udowodnij" 29.12.13, 00:31
                                              olsah65 napisał:

                                              > k_a_p_p_a napisał: > Udowodnij
                                              > Pomyliłeś mnie z sobą . Ja nie sikam na komendę. Wolna wola mówi ci to coś?

                                              Mi to coś mówi ale religiantowi nic , rozumiesz wierco ?
                                            • grgkh Re: Ateista i hasło "udowodnij" 29.12.13, 03:50
                                              olsah65 napisał:

                                              > k_a_p_p_a napisał: > Udowodnij
                                              > Pomyliłeś mnie z sobą . Ja nie sikam na komendę. Wolna wola mówi ci to coś?

                                              To znaczy, że nie dysponujesz dowodem ale zachowujesz się, jakbyś taki dowód miał. Kłamiesz?

                                              To u Ciebie reguła?
                                              • olsah65 Re: Ateista i hasło "udowodnij" 29.12.13, 21:21
                                                grgkh napisał:
                                                > To znaczy, że nie dysponujesz dowodem ale zachowujesz się, jakbyś taki dowód mi
                                                > ał. Kłamiesz?
                                                >
                                                > To u Ciebie reguła?
                                                >
                                                Chcesz się nażreć za frajer. Ugotuj sobie sam leniwy niedouczony ateisto.
                                                Dla ateisty jak coś jest za trudne staje się nieprawdziwe, w myśl waszych postulatów; podaj przykład , udowodnij.
                                                • grgkh Re: Ateista i hasło "udowodnij" 30.12.13, 04:18
                                                  olsah65 napisał:

                                                  > grgkh napisał:
                                                  > > To znaczy, że nie dysponujesz dowodem ale zachowujesz
                                                  > > się, jakbyś taki dowód miał. Kłamiesz?
                                                  > >
                                                  > > To u Ciebie reguła?
                                                  > >
                                                  > Chcesz się nażreć za frajer. Ugotuj sobie sam leniwy niedouczony ateisto.

                                                  Typowy religiant.

                                                  Felku, gdzie jesteś, zrób z nim porządek i wyrzuć go z tego domu.

                                                  > Dla ateisty jak coś jest za trudne staje się nieprawdziwe,
                                                  > w myśl waszych postulatów; podaj przykład , udowodnij.

                                                  Dowód musi być, bo nie ma prawdy. To nie ateizm ale metoda naukowa badania świata.

                                                  Nie chodziłeś do szkoły, nie wiesz tego?
                                                  • olsah65 Re: Ateista i hasło "udowodnij" 30.12.13, 18:40
                                                    grgkh napisał: > Typowy religiant.
                                                    Odpowiedzią ateisty na wiarę jest bezradność.

                                                    > Dowód musi być, bo nie ma prawdy. To nie ateizm ale metoda naukowa badania świa
                                                    > ta.
                                                    >
                                                    > Nie chodziłeś do szkoły, nie wiesz tego?
                                                    >
                                                    Ależ dowód jest ta jak twoja ślepota.
                                                    Nie możesz pożreć ,zgwałcić, więc nie ma.
                                                    Poczytaj jeszcze trochę literatury,może ktoś się wygadał, bo ty sam niczego nie osiągniesz.
                                                    Zwykły ateistyczny pasożyt nie da się, za trudne, niemożliwe by było prawdziwe.
                                                  • grgkh Re: Ateista i hasło "udowodnij" 30.12.13, 20:26
                                                    olsah65 napisał:

                                                    > grgkh napisał: > Typowy religiant.

                                                    > Odpowiedzią ateisty na wiarę jest bezradność.

                                                    Oczywiście bezradność teisty.

                                                    > > Dowód musi być, bo nie ma prawdy.
                                                    > > To nie ateizm ale metoda naukowa badania świata.
                                                    > >
                                                    > > Nie chodziłeś do szkoły, nie wiesz tego?

                                                    > Ależ dowód jest ta jak twoja ślepota.

                                                    "Moja ślepota" - oto argument na dzisiejszą niedzielę pańską, módlmy się... :) O, nie niedziela ale poniedziałek? Też pański, bo nie może być bezpański.

                                                    > Nie możesz pożreć ,zgwałcić, więc nie ma.

                                                    Nie ma dowodu to nie istnieje. To logika.

                                                    > Poczytaj jeszcze trochę literatury,może ktoś się wygadał,
                                                    > bo ty sam niczego nie osiągniesz.

                                                    To mój problem, nie zaprzątaj sobie tym uwagi. Ale czytam i mam większe aspiracje.

                                                    > Zwykły ateistyczny pasożyt nie da się, za trudne, niemożliwe by było prawdziwe.

                                                    Kolejny "argument". Ależ wy jesteście mądrzy po tej teologii. Nie sposób dyskutować z takimi argumentami. :)
                                                  • olsah65 Re: Ateista i hasło "udowodnij" 30.12.13, 21:55
                                                    grgkh napisał: > > Odpowiedzią ateisty na wiarę jest bezradność.
                                                    >
                                                    > Oczywiście bezradność teisty.
                                                    Mam 40 lat , ty gadasz do mnie jak w piaskownicy Ty jesteś głupi nie to ty jesteś głupi , głupi , głupi.
                                                    Traktuj siebie poważnie skoro uważasz , że ja tego nie robię.
                                                    I proszę nie mów mi , że jestem po teologii , ja nawet nie chodzę do kościoła od 15-go roku życia. Nawet ksiądz zauważył moją "katolickość". Skoro oni są tacy tępi , to dlaczego ty tego nie zauważyłeś?
                                                  • grgkh Re: Ateista i hasło "udowodnij" 30.12.13, 23:43
                                                    olsah65 napisał:

                                                    > > > Odpowiedzią ateisty na wiarę jest bezradność.

                                                    grgkh napisał:

                                                    > > Oczywiście bezradność teisty.

                                                    olsah65 napisał:

                                                    > Mam 40 lat , ty gadasz do mnie jak w piaskownicy
                                                    > Ty jesteś głupi nie to ty jesteś głupi , głupi , głupi.

                                                    Ja potrafię udowodnić moją tezę. I zrobię to zaraz po tym, jak się spróbujesz wziąć za dowód wcześniejszej, swojej. No to alleluja i do przodu. Udowodnij tę moją bezradność.

                                                    > Traktuj siebie poważnie skoro uważasz , że ja tego nie robię.

                                                    Oj, za dużo wysiłku poświęcasz mnie i sobie. Osobom. To nie magiel a ja nie lubię plotkować. Skup się. Jesteś na forum. Jest jakiś temat. Spróbuj go okiełznać. Proszę Cię o dowód tezy, którą tu tak odważnie zaprezentowałeś. Jest tam powyżej. Widzisz ją?

                                                    > I proszę nie mów mi , że jestem po teologii ,

                                                    Nic Ci nie mówię, więc nie uprzedzaj faktów i zdarzeń.

                                                    > ja nawet nie chodzę do kościoła od 15-go roku życia.

                                                    Mnie to nie obchodzi. Napisałeś coś brzydkiego o ateistach więc chyba nie pisałeś o sobie. Staraj się nie wypisywać tu sprzecznych informacji, bo pomyślę, że masz jakieś kłopoty z kojarzeniem.

                                                    > Nawet ksiądz zauważył moją "katolickość". Skoro oni są tacy
                                                    > tępi , to dlaczego ty tego nie zauważyłeś?

                                                    Znów te wynurzenia. Pomyliłeś adres. Tu nie konfesjonał i ode mnie nie dostaniesz rozgrzeszenia. Zaproponowałeś temat. OK. Zgadzam się nań. Teraz kontynuuj, bo bardzo jestem ciekaw, co Ci się wylęgło w szarzyźnie Twoich komórek. Nie każ mi długo czekać i pisz tak, żebym nie musiał się dopraszać o tłumaczenie zawiłości. Ma być logicznie. Jeśli dasz radę. Nie uprzedzajmy, może dasz.
                                                  • olsah65 Re: Ateista i hasło "udowodnij" 31.12.13, 15:11
                                                    grgkh napisał:
                                                    > > > Oczywiście bezradność teisty.> Ja potrafię udowodnić moją tezę. I zrobię to zaraz po tym, jak się spróbujesz w
                                                    > ziąć za dowód wcześniejszej, swojej. No to alleluja i do przodu. Udowodnij tę m
                                                    > oją bezradność.
                                                    Ja wierzę. Obal to. Sprawdziłem , za głupi jesteś, wcześniej podejrzewałem, ale dostarczyłeś ograniczenia myślowego.
                                                  • grgkh Re: Ateista i hasło "udowodnij" 31.12.13, 19:38
                                                    olsah65 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    > > > > Oczywiście bezradność teisty.> Ja potrafię udowodnić moją
                                                    > tezę. I zrobię to zaraz po tym, jak się spróbujesz w
                                                    > > ziąć za dowód wcześniejszej, swojej. No to alleluja i do przodu. Udowodni
                                                    > j tę m
                                                    > > oją bezradność.
                                                    > Ja wierzę. Obal to.

                                                    Wiara to rezygnacja z rozumu i przyznanie BEZ DOWODU jakiejś tezie prawdziwości absolutnej.

                                                    A piwko właśnie obalam.

                                                    > Sprawdziłem , za głupi jesteś, wcześniej podejrzewałem, ale
                                                    > dostarczyłeś ograniczenia myślowego.

                                                    Ale Cię ta Twoja bezsilność gryzie. Wszyscy się z Ciebie już naśmiewają, nawet Twoja laska.

                                                    :)

                                                    Każda erupcja Twojej złości to większa przegrana. I większa moja satysfakcja.
                                                • kolter38 Re: Ateista i hasło "udowodnij" 31.12.13, 15:12
                                                  olsah65 napisał:

                                                  > Dla ateisty jak coś jest za trudne staje się nieprawdziwe, w myśl waszych postulatów; podaj przykład , udowodnij.

                                                  Akurat to twój duchowy brat idiota katolicki wabiący sie chasyd zaszczepił na forum na stałe słowo ;udowodnij
                                                  • olsah65 Re: Ateista i hasło "udowodnij" 31.12.13, 15:17
                                                    kolter38 napisał: > Akurat to twój duchowy brat idiota katolicki wabiący sie chasyd zaszczepił na f
                                                    > orum na stałe słowo ;udowodnij
                                                    A ty nie chcesz być mi bratem? Przykro mi ale będziesz drugi, bo grdh zaklepał pierwszeństwo. A chasyd mi się nie oświadczył więc se daruj i obrażaj mnie sam.
                                                  • kolter38 Re: Ateista i hasło "udowodnij" 31.12.13, 15:20
                                                    olsah65 napisał:


                                                    > A ty nie chcesz być mi bratem?

                                                    Nie.

                                                    >Przykro mi ale będziesz drugi, bo grdh zaklepał pierwszeństwo.

                                                    Opowiedz o tym ?

                                                    > A chasyd mi się nie oświadczył więc se daruj i obrażaj mnie sam.

                                                    On od razu cię przeleci , bez zaręczyn
                                                  • olsah65 Re: Ateista i hasło "udowodnij" 31.12.13, 15:52
                                                    kolter38 napisał: > Nie.
                                                    A taki jesteś ładny.
                                                    .> Opowiedz o tym ?
                                                    Za młody jeszcze jeszcze jesteś i połóż rączki na kołderkę.
                                                    > On od razu cię przeleci , bez zaręczyn
                                                    Zazdrość to brzydka cecha, wstydź się.
                                                  • kolter38 Re: Ateista i hasło "udowodnij" 31.12.13, 15:56
                                                    olsah65 napisał:

                                                    > kolter38 napisał: > Nie.
                                                    > A taki jesteś ładny.
                                                    > .> Opowiedz o tym ?
                                                    > Za młody jeszcze jeszcze jesteś i połóż rączki na kołderkę.

                                                    Ty sobie jeszcze pod kołderką wywijasz skorą :))

                                                    > > On od razu cię przeleci , bez zaręczyn
                                                    > Zazdrość to brzydka cecha, wstydź się.

                                                    Nie o taką paskudę
                                                  • olsah65 Re: Ateista i hasło "udowodnij" 31.12.13, 16:00
                                                    olter38 napisał: > Nie o taką paskudę
                                                    No już nie płacz , nie płacz bo i ja się rozplącze.
                                                  • kolter38 Re: Ateista i hasło "udowodnij" 31.12.13, 16:16
                                                    lsah65 napisał:

                                                    > olter38 napisał: > Nie o taką paskudę
                                                    > No już nie płacz , nie płacz bo i ja się rozplącze.

                                                    Generalnie to o co się panience rozchodzi ?
                                                  • grgkh Re: Ateista i hasło "udowodnij" 31.12.13, 19:39
                                                    olsah65 napisał:

                                                    > se daruj i obrażaj mnie sam.

                                                    Sam się obrażasz najskuteczniej.
                                          • tomasz_456 Re: Ateista i hasło "udowodnij" 29.12.13, 00:31
                                            k_a_p_p_a napisał:

                                            >
                                            > > Racjonalność to takie upośledzenie zakochanych w potędze myślenia.
                                            >
                                            > Udowodnij


                                            Dzięki za dowód do słuszności tego wątku :)
                                            Wy nie możecie żyć bez tego magicznego "udowodnij".
                                            • kolter-xl Re: Ateista i hasło "udowodnij" 29.12.13, 00:34
                                              tomasz_456 napisał:

                                              > k_a_p_p_a napisał:
                                              >
                                              > >
                                              > > > Racjonalność to takie upośledzenie zakochanych w potędze myślenia.
                                              > >
                                              > > Udowodnij
                                              >
                                              >
                                              > Dzięki za dowód do słuszności tego wątku :)
                                              > Wy nie możecie żyć bez tego magicznego "udowodnij".

                                              Tomuś niemoto to Udowodnij to standardowe powiedzonko twojego brata w wierze niejakiego chasyda vel emdzika .On to w 90% swoich tu wpisów używa tego słowa :)) Ale ze to przedni tekst przyjął sie na forum :))
                                              • tomasz_456 Re: Ateista i hasło "udowodnij" 29.12.13, 00:49
                                                kolter-xl napisał:
                                                > Tomuś niemoto to Udowodnij to standardowe powiedzonko twojego brata w wi
                                                > erze niejakiego chasyda vel emdzika .On to w 90% swoich tu wpisów używa tego s
                                                > łowa :)) Ale ze to przedni tekst przyjął sie na forum :))

                                                Jasne, i jak zwykle używasz "udowodnij" jak on.
                                                Ty, człowiek szczycący się wielkim rozumem musisz tak żałośnie naśladować kogoś.
                                                Gratulacje....
                                                • kolter-xl Re: Ateista i hasło "udowodnij" 29.12.13, 01:06
                                                  tomasz_456 napisał:


                                                  > Jasne, i jak zwykle używasz "udowodnij" jak on.

                                                  Bo to fajnie takich nieuków jak ty z nóg powala.

                                                  > Ty, człowiek szczycący się wielkim rozumem musisz tak żałośnie naśladować kogoś
                                                  > .
                                                  > Gratulacje....

                                                  Emdzik to debil on w ten sposób ucieka od merytorycznej dyskusji .Ja w ten sposób chce ją nawiązać, a ze trafiam często na debili podobnych do Emdzika to i niestety często zamyka to słowo dyskusje
                                                • grgkh Re: Ateista i hasło "udowodnij" 29.12.13, 03:54
                                                  tomasz_456 napisał:

                                                  > kolter-xl napisał:
                                                  > > Tomuś niemoto to Udowodnij to standardowe powiedzonko twojego brat
                                                  > a w wi
                                                  > > erze niejakiego chasyda vel emdzika .On to w 90% swoich tu wpisów używa
                                                  > tego s
                                                  > > łowa :)) Ale ze to przedni tekst przyjął sie na forum :))
                                                  >
                                                  > Jasne, i jak zwykle używasz "udowodnij" jak on.
                                                  > Ty, człowiek szczycący się wielkim rozumem musisz tak żałośnie naśladować kogoś
                                                  > .
                                                  > Gratulacje....

                                                  Ja chętnie takie dowody chasydowi podawałem. Pełno ich na tym forum. Dokształcił się i teraz nie zadaje mi już takich pytań.

                                                  Potrzebujesz jakiegoś dowodu? Służę pomocą...
                                            • grgkh Re: Ateista i hasło "udowodnij" 29.12.13, 03:51
                                              tomasz_456 napisał:

                                              > k_a_p_p_a napisał:
                                              >
                                              > >
                                              > > > Racjonalność to takie upośledzenie zakochanych w potędze myślenia.
                                              > >
                                              > > Udowodnij
                                              >
                                              >
                                              > Dzięki za dowód do słuszności tego wątku :)
                                              > Wy nie możecie żyć bez tego magicznego "udowodnij".

                                              Oczywiście. Prawda bez dowodu nie istnieje. Znasz to z logiki?
                                        • kolter-xl Re: Ateista i hasło "udowodnij" 29.12.13, 00:24
                                          olsah65 napisał:

                                          > kolter-xl napisał: > Kiepsko ci to jak do tej pory idzie
                                          > Sie staram .Dziwne ,bo pomyślałem to samo o tobie.

                                          Jednak to ty chcesz mnie kopnąć w jaja żeby potem moc bolące miejsca całować, ja tego planu nie miałem.

                                          > Racjonalność to takie upośledzenie zakochanych w potędze myślenia.

                                          Ahaa czyli lepiej na pasku u na wpół przygłupiego plebana być .

                                          > Jeśli przeszkadzają ci owe tandetne twory to kup nietandetne i ułóż w artystyczny sposób.

                                          To wasze kościoły,to wy modlicie się do gipsy czy plastiku a czasem do drzewa.

                                          > Może powinieneś zapoczątkować wątek tolerancja bo znasz się na rzeczy.

                                          Nie planuje zniszczenia tych wątpliwej jakości arcy szkaradek ,wiec poznaj moją tolerancje
                                        • grgkh Re: Ateista i hasło "udowodnij" 29.12.13, 03:48
                                          olsah65 napisał:

                                          > Racjonalność to takie upośledzenie zakochanych w potędze myślenia.

                                          A co tej potędze przeciwstawiasz? Potęgę bezmyślności?

                                          > Jeśli przeszkadzają ci owe tandetne twory to kup nietandetne
                                          > i ułóż w artystyczny sposób.

                                          A po co?

                                          > Może powinieneś zapoczątkować wątek tolerancja bo znasz się na rzeczy.

                                          Tolerancja nie wyklucza krytyki. Coś Ci się pomieszało. Nie wolno krytykować, zwłaszcza pisząc prawdę? Dlaczego chcesz zakazu pisania prawdy o religii?
                                    • k_a_p_p_a Re: Ateista i hasło "udowodnij" 29.12.13, 00:12
                                      olsah65 napisał:


                                      > Sprawdzam zaawansowanie ateistycznej choroby.

                                      I tyle nabyłeś się ateistą:)
                                      wielebny, my tu nie pierwszy raz mamy takich przebierańców, a tyś jednym ze słabszych.
                                      • kolter-xl Re: Ateista i hasło "udowodnij" 29.12.13, 00:26
                                        k_a_p_p_a napisał:

                                        > olsah65 napisał:
                                        >
                                        >
                                        > > Sprawdzam zaawansowanie ateistycznej choroby.
                                        >
                                        > I tyle nabyłeś się ateistą:)
                                        > wielebny, my tu nie pierwszy raz mamy takich przebierańców, a tyś jednym ze słabszych.

                                        Fakt cieniutki jest ,a mi odgwizdali koniec okresu ochronnego u jeleni :) zacznę z nim normalnie rozmawiać :))
                                        • k_a_p_p_a Re: Ateista i hasło "udowodnij" 29.12.13, 00:28
                                          Fakt, egzemplarz selekcyjny
                                    • grgkh Re: Ateista i hasło "udowodnij" 29.12.13, 03:45
                                      olsah65 napisał:

                                      > kolter-xl napisał: > To jakas przenośnia czy twoje marzenie ?
                                      > Chciałbyś, jesteś pod ręką więc próbuję cię zlać.
                                      > > Mnie pytasz co tam ci we łbie siedzi ??
                                      > >
                                      > Sprawdzam zaawansowanie ateistycznej choroby.

                                      A co to jest "ateistyczna choroba"? Przed chwilą deklarowałeś się sam ateistą - też chorujesz? Opisz to.
                            • grgkh Re: Ateista i hasło "udowodnij" 29.12.13, 03:41
                              olsah65 napisał:

                              > kolter-xl napisał: > Poczytaj sam książki firmowane np przez KUL wczytaj si
                              > e dobrze a sam zrozumiesz
                              > > .Co mam na myśli pisząc o ich twórców ateizmie

                              > Przyzwoicie to rozumiem, i nie myśl, że nie zgadzam się z tobą. Tu chodzi o to
                              > czy ateiści rozumieją swój ateizm, a nie pozostają z szumem w głowie.

                              Ateizm jest pusty, bo to BRAK idei. Co należy w nim "rozumieć"?
                              • tomasz_456 Re: Ateista i hasło "udowodnij" 29.12.13, 09:24
                                grgkh napisał:


                                > Ateizm jest pusty, bo to BRAK idei. Co należy w nim "rozumieć"?
                                >

                                ateizm «pogląd zaprzeczający istnieniu Boga» [SJP PWN]
                                • grgkh Teista i jego definicja ateizmu :) 29.12.13, 16:07
                                  tomasz_456 napisał:

                                  > grgkh napisał:
                                  >
                                  >
                                  > > Ateizm jest pusty, bo to BRAK idei. Co należy w nim "rozumieć"?
                                  > >
                                  >
                                  > ateizm «pogląd zaprzeczający istnieniu Boga» [SJP PWN]

                                  Jest to jedna z bardzo wielu definicji. Musisz uzasadnić kontekstem, DLACZEGO właśnie tę mielibyśmy przyjąć?

                                  Jest ona sprzeczna wewnętrznie, co łatwo udowodnić. W języku potocznym można się dla żartu posługiwać takimi definicjami. Wtedy, gdy chcemy poznać prawdę, jest to wykluczone.

                                  Jest tak: wierzysz w jednego z niezliczonych bogów - jesteś więc definicyjnie teistą. Jednocześnie ZAPRZECZASZ istnieniu innych bogów. Jesteś więc definicyjnym ateistą. Kim jesteś, tomku? Czy można być jednocześnie teista i ateistą?

                                  Widzę w Twoich definicjach burdel jakich mało. :) Ale to u religiantów norma. Oni nie zasługują na miano Homo sapiens.
                                  • tomasz_456 Ateista odrzuca oficjalny SJP? 29.12.13, 16:19
                                    grgkh napisał:

                                    > > > Ateizm jest pusty, bo to BRAK idei. Co należy w nim "rozumieć"?
                                    > > >
                                    > >
                                    > > ateizm «pogląd zaprzeczający istnieniu Boga» [SJP PWN]
                                    >
                                    > Jest to jedna z bardzo wielu definicji. Musisz uzasadnić kontekstem, DLACZEGO w
                                    > łaśnie tę mielibyśmy przyjąć?
                                    >
                                    > Jest ona sprzeczna wewnętrznie, co łatwo udowodnić. W języku potocznym można si
                                    > ę dla żartu posługiwać takimi definicjami. Wtedy, gdy chcemy poznać prawdę, jes
                                    > t to wykluczone.

                                    Po pierwsze to nic nie musze.

                                    A po drugie, skoro odrzucasz definicje słowa ateizm zwartą w naukowym jak by nie było Słowniku Języka Polskiego PWN, to o czym chcesz dyskutować ze mną.
                                    dyskutuj sobie z zespołem redagującym ten słownik.

                                    • grgkh Re: Ateista odrzuca oficjalny SJP? 29.12.13, 16:39
                                      tomasz_456 napisał:

                                      > grgkh napisał:
                                      >
                                      > > > > Ateizm jest pusty, bo to BRAK idei.
                                      > > > > Co należy w nim "rozumieć"?

                                      > > > ateizm «pogląd zaprzeczający istnieniu Boga» [SJP PWN]

                                      > > Jest to jedna z bardzo wielu definicji.
                                      > > Musisz uzasadnić kontekstem, DLACZEGO właśnie tę mielibyśmy przyjąć?

                                      > > Jest ona sprzeczna wewnętrznie, co łatwo udowodnić.
                                      > > W języku potocznym można się dla żartu posługiwać
                                      > > takimi definicjami.
                                      > > Wtedy, gdy chcemy poznać prawdę, jest to wykluczone.
                                      >
                                      > Po pierwsze to nic nie musze.

                                      Owszem, musisz. :) Jeśli chcesz myśleć i wypowiadać się logicznie to MUSISZ podporządkować się regułom logiki.

                                      To jak będzie, podporządkujesz się, czy będziesz się wypowiadał alogicznie? :)

                                      > A po drugie, skoro odrzucasz definicje słowa ateizm zwartą w naukowym jak by ni
                                      > e było Słowniku Języka Polskiego PWN,

                                      To jest tylko jedna z bardzo wielu definicji funkcjonujących w języku potocznym i została wprowadzona do naszej kultury przez religię, więc jest stronniczo zmanipulowana. :)

                                      > to o czym chcesz dyskutować ze mną.

                                      O tym, czy potrafisz myśleć logicznie. Na razie o tym. Właśnie udowadniam, że nie potrafisz tego. Proste sprawy Ci się mylą. To fatalnie rokuje na przyszłość...

                                      > dyskutuj sobie z zespołem redagującym ten słownik.

                                      Rozmawiam z Tobą. Żebyśmy rozmawiali O TYM SAMYM, żebyśmy mogli się wzajemnie rozumieć, to MUSIMY przyjąć, jakie są definicje pojęć przez nas używanych. Chcesz rozumieć, co ja mówię, czy jest Ci to obojętne? Jeśli jest obojętne, to nie zaczynaj rozmawiać, bo znów wpadasz w sprzeczność. :) Ale ja będę śledził i komentował Twoje posty, bo mi to sprawia dużą przyjemność.

                                      No więc ja wypowiadam się o ateizmie posługując się definicją, którą Ci od razu przedstawiłem. I tylko tak masz rozumieć mój tekst.

                                      A Twoja definicja ze słownika (rozumiem, że właśnie ją uważasz za "swoją")? Przecież wykazałem, że jest sprzeczna, bo wg niej musiałbyś być jednocześnie teistą i ateistą. Czy tak to ma u Ciebie wyglądać? Przecież to jakiś totalny bełkot.

                                      Tomciu, przyjacielu miły mój, skup się wreszcie. Wiem, to dla Ciebie bardzo trudne, bo powtarzasz już kolejny raz to samo, błędne uzasadnienie swojej definicji.

                                      Kim jesteś, teistą czy ateistą? :)

                                      I żeby mi to było ostatni raz, bo tracę cierpliwość... :) :) :)
                                      • tomasz_456 Re: Ateista odrzuca oficjalny SJP? 29.12.13, 16:48
                                        grgkh napisał:

                                        > Owszem, musisz. :) Jeśli chcesz myśleć i wypowiadać się logicznie to MUSISZ pod
                                        > porządkować się regułom logiki.

                                        Dalej twierdze, ze nic nie musze. Ty jak widać musisz.

                                        > > A po drugie, skoro odrzucasz definicje słowa ateizm zwartą w naukowym jak
                                        > by ni
                                        > > e było Słowniku Języka Polskiego PWN,
                                        >
                                        > To jest tylko jedna z bardzo wielu definicji funkcjonujących w języku potocznym
                                        > i została wprowadzona do naszej kultury przez religię, więc jest stronniczo zm
                                        > anipulowana. :)

                                        Np. w SJP z roku 1988?
                                        Skoro coś nie pasuje do Twoich teorii, znaczy zmanipulowane jest.

                                        Jak chcesz uważać się za reprezentanta nauki, to może do tego co piszesz zacznij podawać naukowe źródła swojej wiedzy. Niekoniecznie z wiki.

                                        > I żeby mi to było ostatni raz, bo tracę cierpliwość... :) :) :)

                                        No i co z tego?

                                        • grgkh Re: Ateista odrzuca oficjalny SJP? 29.12.13, 17:24
                                          tomasz_456 napisał:

                                          > grgkh napisał:
                                          >
                                          > > Owszem, musisz. :) Jeśli chcesz myśleć i
                                          > > wypowiadać się logicznie to MUSISZ
                                          > > podporządkować się regułom logiki.
                                          >
                                          > Dalej twierdze, ze nic nie musze. Ty jak widać musisz.

                                          Tak, ja CHCĘ byc logiczny i dlatego nie łamię jej zasad.

                                          Ale dziękuję za twoją deklarację, że Ty nie musisz być logiczny. Pomyślmy, jak to nazwać? Bredzeniem? Deklarujesz bredzenie? A może bełkot deklarujesz?

                                          Mogłeś się nie wysilać, i tak wszyscy tu widzą, że bredzisz i wygadujesz alogiczne bzdety.

                                          > > > A po drugie, skoro odrzucasz definicje
                                          > > > słowa ateizm zwartą w naukowym jakby
                                          > > > nie było Słowniku Języka Polskiego PWN,
                                          > >
                                          > > To jest tylko jedna z bardzo wielu definicji funkcjonujących
                                          > > w języku potocznym i została wprowadzona do naszej
                                          > > kultury przez religię, więc jest stronniczo zmanipulowana. :)
                                          >
                                          > Np. w SJP z roku 1988?
                                          > Skoro coś nie pasuje do Twoich teorii, znaczy zmanipulowane jest.

                                          Tak czy siak, jeśli Ty ją zastosujesz jako swoją, to stajesz się jednocześnie zdefiniowanym teistą i ateistą. Wiem, deklarowałeś bełkot, ale czy musisz to wciąż potwierdzać? Bój się boga, chłopie, przyjacielu...

                                          > Jak chcesz uważać się za reprezentanta nauki,

                                          Nie jestem ŻADNYM reprezentantem i nic Ci do tego, kim jestem. Wypowiadam tu pewną treść. Czytaj ją, zrozum i na nią odpowiadaj. Cienkie chwyty erystyczne wsadź sobie w ucho.

                                          > to może do tego co piszesz zacznij podawać
                                          > naukowe źródła swojej wiedzy. Niekoniecznie z wiki.

                                          Ja jestem Homo sapiens, a nauka potrafi się mylić. Twoja "argumentacja" jest znów czysta erystyką. Nie umiesz utrzymać się przy temacie? Masz jakieś odloty psyche? Idź na spacer, odpocznij i zacznij wreszcie grzecznie słuchać reguł logiki, których dotąd nie musiałeś słuchać i olewałeś je.

                                          > > I żeby mi to było ostatni raz, bo tracę cierpliwość... :) :) :)
                                          >
                                          > No i co z tego?

                                          I to z tego, że Cię tu ośmieszam. :) A właściwie ośmieszasz się sam. Ja Cię tylko prowadzę za rączkę, a Ty robisz to, co ja chcę. :) W naszej rozmowie zawsze ja będę nią zarządzał - takie mamy uwarunkowania i musisz się z nimi pogodzić. :)

                                          Wytłumacz mi, dlaczego Twoja fałszywa, sprzeczna definicja ateizmu ma nam służyć za podstawę, a moja, logiczna nie mogłaby? Określ przeciwwskazania do zastosowania mojej, poprawnej, lepszej niż słownikowa?

                                          Jest jeszcze takie źródło, niedawno się na nie powoływałeś:
                                          Ateizm – odrzucenie teizmu[1] lub pogląd[2][3] bądź doktryna[4][5] głosząca, że bogowie nie istnieją[6]. W najszerszym znaczeniu jest to brak wiary w istnienie boga, bóstw i sił nadprzyrodzonych, jako sprzecznych z rozumem i nienaukowych, oraz negujący potrzebę religii[7][8].

                                          Zwróć uwagę na podkreślone zdanie. To jest już prawie dokładnie to, co mówię ja. :)

                                          A może wyślemy dwie armie i niech one rozstrzygną, co należy przyjąć? Tak dotąd robiliście wy, religianci. Siłą, przemocą, by stłumić wolne dochodzenie do prawdy.

                                          Religia to totalne zło, to same kłamstwa i manipulacja.
                                          • tomasz_456 Re: Ateista odrzuca oficjalny SJP? 29.12.13, 22:08
                                            Nie moim problemem jest fakt, iż definicja "ateizmu" zawarta w oficjalnym SJP jest niezgodna z Twoimi poglądami.
                                            W dodatku piszesz o stronniczo zmanipulowanej definicja SJP, po czym jednak to nei ejst ważne, bo cytuje definicje z roku 1988.
                                            Ale dalej domagasz się aby uznał, iż ta oficjalna, opublikowana definicja jest nieprawdziwa, bo Tobie się ona nie podoba.
                                            Jak masz taki problem, to przedyskutuj go z osoba redagując ten opis. Mi nic do tego, dla mnie SJP PWN jest bardziej wiarygodny, niż twoja anonimowa osoba i tyle. Mierze tu oczywiste prawdopodobieństwo mówienia prawdy i wynik jest na korzyść PWNu, jak instytucji zweryfikowanej naukowo w odróżnieniu do twojej anonimowej osoby.

                                            I jeszcze jedno, to ze masz problem z uznaniem oficjalnej definicji pokazuje tez, iż podstawy twojej wiedzy nie mają nic wspólnego z realna, rzeczywistą nauką, ale odnoszą się do twojego "widzimi się".

                                            > Wytłumacz mi, dlaczego Twoja fałszywa, sprzeczna definicja ateizmu ma nam służy
                                            > ć za podstawę, a moja, logiczna nie mogłaby? Określ przeciwwskazania do zastoso
                                            > wania mojej, poprawnej, lepszej niż słownikowa?

                                            Czyli uważasz, ze to ja ułożyłem hasło "ateizm" w SJP PWN?
                                            • grgkh Re: Ateista odrzuca oficjalny SJP? 30.12.13, 04:32
                                              tomasz_456 napisał:

                                              > Nie moim problemem jest fakt, iż definicja "ateizmu" zawarta w oficjalnym SJP j
                                              > est niezgodna z Twoimi poglądami.

                                              Ty bierzesz jedną definicją a ja drugą. I jest git.

                                              > W dodatku piszesz o stronniczo zmanipulowanej definicja SJP, po czym jednak to
                                              > nei ejst ważne, bo cytuje definicje z roku 1988.
                                              > Ale dalej domagasz się aby uznał, iż ta oficjalna, opublikowana definicja jest
                                              > nieprawdziwa, bo Tobie się ona nie podoba.

                                              Akurat ta oficjalna jest sprzeczna. Definicje sprzeczne odrzucam i Tobie radzę robić to samo, bo się ośmieszysz przy ludziach.

                                              > Jak masz taki problem,

                                              Ja nie mam problemu. To Ty robisz tu za mało sprawnego umysłowo, który nie umie dostrzec sprzeczności.

                                              > to przedyskutuj go z osoba redagując ten opis.

                                              A po co? Co mi to da?

                                              Rozmawiam z Tobą. Jeśli definicja zawiera błąd i mimo wskazania Ci go, upierasz się, że chcesz ją stosować, to problem jest Twój.

                                              > Mi nic do
                                              > tego, dla mnie SJP PWN jest bardziej wiarygodny, niż twoja anonimowa osoba i t
                                              > yle. Mierze tu oczywiste prawdopodobieństwo mówienia prawdy i wynik jest na kor
                                              > zyść PWNu, jak instytucji zweryfikowanej naukowo w odróżnieniu do twojej anonim
                                              > owej osoby.

                                              Oczywiście, że "Ci nic", bo Ty tu robisz za kabaret.

                                              > I jeszcze jedno, to ze masz problem z uznaniem oficjalnej definicji pokazuje te
                                              > z, iż podstawy twojej wiedzy nie mają nic wspólnego z realna, rzeczywistą nauką
                                              > , ale odnoszą się do twojego "widzimi się".

                                              Oficjalnych definicji jest mnóstwo a ja mam swoją, całkowicie poprawną i nie zamierzam używać błędnych. NAUKA nie posługuje się błędnymi definicjami więc mnie tu nauką nie strasz.

                                              > > Wytłumacz mi, dlaczego Twoja fałszywa,
                                              > > sprzeczna definicja ateizmu ma nam służyć za podstawę,
                                              > > a moja, logiczna nie mogłaby? Określ przeciwwskazania do
                                              > > zastosowania mojej, poprawnej, lepszej niż słownikowa?
                                              >
                                              > Czyli uważasz, ze to ja ułożyłem hasło "ateizm" w SJP PWN?

                                              A napisałem tak? Nie, nie uważam, że Ty - ale głupich ludzi jest mnóstwo na świecie.

                                              Np. miliardy ludzi wierzy w istnienie różnych bogów i o tych bogach jest sporo całkiem poważnych publikacji, zajmuje się nimi wiele "uczelni" (np. KUL i inne), co nie czyni religii naukową prawdą. Dla mnie są oni głupcami. Niektóre słowniki redagują głupcy. Niestety.

                                              Proponuję Ci używanie mojej definicji ateizmu - "ateizm to brak teizmu" i "ateista to ktoś, kto nie jest teistą". Czy możesz podważyć ich prawdziwość? Jeśli nie, to przyjmij, że są prawdziwe i używaj. Nie będę się domagał tantiem od praw autorskich.
                                              • tomasz_456 Re: Ateista odrzuca oficjalny SJP? 30.12.13, 08:27
                                                grgkh napisał:

                                                > Akurat ta oficjalna jest sprzeczna. Definicje sprzeczne odrzucam i Tobie radzę
                                                > robić to samo, bo się ośmieszysz przy ludziach.

                                                Sprzeczna, bo się Tobie tak wydaje. Gdyby faktycznie była sprzeczna, to by nie istniała w aktualnym dziś wydaniu SJP. Bo od 1988 d dziś było na tyle dużo czasu, aby wykazać naukowo jej sprzeczność.
                                                To ze coś się Tobie wydaje, nie jest żadnym naukowym dowodem.

                                                >
                                                > Ja nie mam problemu. To Ty robisz tu za mało sprawnego umysłowo, który nie umie
                                                > dostrzec sprzeczności.

                                                Sprzecznością z metodami naukowymi jest Twój sposób rozumowania.

                                                > > > Wytłumacz mi, dlaczego Twoja fałszywa,
                                                > > Czyli uważasz, ze to ja ułożyłem hasło "ateizm" w SJP PWN?
                                                >
                                                > A napisałem tak? Nie, nie uważam, że Ty - ale głupich ludzi jest mnóstwo na świ
                                                > ecie.

                                                Tak, napisałeś. Teraz zmienisz zdanie?

                                                > Proponuję Ci używanie mojej definicji ateizmu - "ateizm to brak teizmu" i "atei
                                                > sta to ktoś, kto nie jest teistą".

                                                Twoje definicje nie są uznanymi naukowo definicjami. Są tylko Twoją projekcją bez żadnej naukowej wartości.


                                                • grgkh Re: Ateista odrzuca oficjalny SJP? 30.12.13, 14:57
                                                  tomasz_456 napisał:

                                                  > grgkh napisał:
                                                  >
                                                  > > Akurat ta oficjalna jest sprzeczna. Definicje sprzeczne
                                                  > > odrzucam i Tobie radzę
                                                  > > robić to samo, bo się ośmieszysz przy ludziach.
                                                  >
                                                  > Sprzeczna, bo się Tobie tak wydaje.

                                                  Sprzeczna, bo to łatwo udowodnić.

                                                  > Gdyby faktycznie była sprzeczna, to by nie
                                                  > istniała w aktualnym dziś wydaniu SJP.

                                                  To nie jest dowód. :)

                                                  > Bo od 1988 d dziś było na tyle dużo czasu,
                                                  > aby wykazać naukowo jej sprzeczność.

                                                  Dokładna analogia jest z bogami i religiami. Czy ktoś udowodnił ich istnienie? Nie. A jednak realnie istnieją oparte na tym założeniu systemy i organizacje, które - A TO JUŻ PEŁNA KOMPROMITACJA - są uprzywilejowane jak żadne inne. I to rozgrywa się od zarania dziejów na całym świecie.

                                                  Jak widzisz, idiotyzmy rządzą światem i mają się bardzo dobrze, bo mają dobry lobbing.

                                                  > To ze coś się Tobie wydaje, nie jest żadnym naukowym dowodem.

                                                  To, że Tobie się wydaje, że Twój bóg istnieje, a nie istnieją inni bogowie, nie jest naukowym dowodem.

                                                  > > Ja nie mam problemu.
                                                  > > To Ty robisz tu za mało sprawnego umysłowo,
                                                  > > który nie umie dostrzec sprzeczności.
                                                  >
                                                  > Sprzecznością z metodami naukowymi jest Twój sposób rozumowania.

                                                  Sprzeczność zawsze można wykazać. Jeśli się tylko "Wydaje", ze ona jest to się tylko wydaje ale jej nie ma. Wykaż chociaż jeden raz jakąś sprzeczność w moim rozumowaniu.

                                                  Powiem coś, co Cie ucieszy: gdy Ci się to uda, odrzucę takie rozumowanie i znów nie będę ich miał wcale. Właśnie w taki sposób selekcjonuję swoja wiedze o świecie przez całe moje życie.
                                                  Polecam. To dobra metoda.

                                                  > > > > Wytłumacz mi, dlaczego Twoja fałszywa,

                                                  > > > Czyli uważasz, ze to ja ułożyłem hasło "ateizm" w SJP PWN?

                                                  > > A napisałem tak? Nie, nie uważam, że Ty - ale
                                                  > > głupich ludzi jest mnóstwo na świecie.
                                                  >
                                                  > Tak, napisałeś. Teraz zmienisz zdanie?

                                                  Nie napisałem tak. Ty zacytowałeś jedną z bardzo wielu definicji. A akurat ta zawiera w sobie fałsz. Miejsce, gdzie ja zapisano nie nobilituje jej. Ja używam innej, i tej mojej fałszu na pewno nie zarzucisz. Jest więc lepsza od tamtej.

                                                  > > Proponuję Ci używanie mojej definicji ateizmu -
                                                  > > "ateizm to brak teizmu" i
                                                  > > "ateista to ktoś, kto nie jest teistą".
                                                  >
                                                  > Twoje definicje nie są uznanymi naukowo definicjami.

                                                  A dlaczego "nie" naukowymi. Wykaż, gdzie jest załamana reguła "naukowej metody"?

                                                  > Są tylko Twoją projekcją bez żadnej naukowej wartości.

                                                  Moja jest niesprzeczna i nie potrafisz jej obalić (zanegować).

                                                  Twoja jest fa fałszywa, co wykazałem.

                                                  Na razie taki jest stan faktyczny. A Ty nie wygrasz, bo bronisz fałszów. :)
                                                  • tomasz_456 Re: Ateista odrzuca oficjalny SJP? 30.12.13, 15:23
                                                    grgkh napisał:

                                                    > tomasz_456 napisał:
                                                    >
                                                    > > grgkh napisał:
                                                    > >
                                                    > > > Akurat ta oficjalna jest sprzeczna. Definicje sprzeczne
                                                    > > > odrzucam i Tobie radzę
                                                    > > > robić to samo, bo się ośmieszysz przy ludziach.
                                                    > >
                                                    > > Sprzeczna, bo się Tobie tak wydaje.
                                                    >
                                                    > Sprzeczna, bo to łatwo udowodnić.

                                                    Jasne. Szkoda, ze ni chcesz tego udowodnić naukowcom, autorom tego wpisu do oficjalnego SJP, z którego korzystają miliony Polaków.

                                                    Jeszcze raz napisze wyraźnie, twoje "widzimisię" nie jest żadnym dowodem naukowym.

                                                    > Dokładna analogia jest z bogami i religiami. Czy ktoś udowodnił ich istnienie?

                                                    Wpis do SJP jest twierdzeniem teistycznym?
                                                    > Jak widzisz, idiotyzmy rządzą światem i mają się bardzo dobrze, bo mają dobry l
                                                    > obbing.

                                                    Teraz winny lobbing. nie siej teorii spiskowych nad jedną oficjalną definicją.
                                                    > > To ze coś się Tobie wydaje, nie jest żadnym naukowym dowodem.
                                                    >
                                                    > To, że Tobie się wydaje, że Twój bóg istnieje, a nie istnieją inni bogowie, nie
                                                    > jest naukowym dowodem.

                                                    A co to ma do rzeczy w wypadku definicji "ateizmu zawatej w SJP - ewidentnie widać, iż wszystko ci się kojarzy tylko z jednym. Zawsze wracasz do teizmu.

                                                    > > Sprzecznością z metodami naukowymi jest Twój sposób rozumowania.
                                                    >
                                                    > Sprzeczność zawsze można wykazać. Jeśli się tylko "Wydaje", ze ona jest to się
                                                    > tylko wydaje ale jej nie ma. Wykaż chociaż jeden raz jakąś sprzeczność w moim r
                                                    > ozumowaniu.

                                                    Negujesz definicje, później każesz mi udowadniać iż twoje widzimi się nie jest prawdzie,
                                                    Posługuje się jedyną naukową metodą - korzystam z oficjalnego SJP. A ty jesteś jak typowy religant - wierzysz wbrew nauce w swoje prywaten zresztą definicje.

                                                    > Nie napisałem tak. Ty zacytowałeś jedną z bardzo wielu definicji. A akurat ta z
                                                    > awiera w sobie fałsz. Miejsce, gdzie ja zapisano nie nobilituje jej. Ja używam
                                                    > innej, i tej mojej fałszu na pewno nie zarzucisz. Jest więc lepsza od tamtej.

                                                    Jasne, dla Ciebie, wierzącego w swoją teorię wbrew faktom zapewne tak jest.
                                                    >
                                                    > Moja jest niesprzeczna i nie potrafisz jej obalić (zanegować).

                                                    Negować Twoja wiarę we własna nieomylność.

                                                  • grgkh Re: Ateista odrzuca oficjalny SJP? 30.12.13, 20:13
                                                    tomasz_456 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > tomasz_456 napisał:
                                                    > >
                                                    > > > grgkh napisał:
                                                    > > >
                                                    > > > > Akurat ta oficjalna jest sprzeczna. Definicje sprzeczne
                                                    > > > > odrzucam i Tobie radzę
                                                    > > > > robić to samo, bo się ośmieszysz przy ludziach.
                                                    > > >
                                                    > > > Sprzeczna, bo się Tobie tak wydaje.
                                                    > >
                                                    > > Sprzeczna, bo to łatwo udowodnić.
                                                    >
                                                    > Jasne. Szkoda, ze ni chcesz tego udowodnić naukowcom, autorom tego wpisu do ofi
                                                    > cjalnego SJP, z którego korzystają miliony Polaków.

                                                    Udowadniam to Tobie. Masz rozum własny czy nie masz? Oceń. Nie powołuj się na autorytet, bo odeślę Cię do tej strony i nakaże poszukać, którego punktu z listy używasz... Jeśli jesteś choć troszkę inteligentny to szybko to znajdziesz i nam tu napiszesz. Przy okazji przetestujemy (z Twoimi prywatnymi kibicami) inną cechę Twojego umysłu.

                                                    > Jeszcze raz napisze wyraźnie, twoje "widzimisię"
                                                    > nie jest żadnym dowodem naukowym.

                                                    Ja przedstawiam tu ważną definicję (jak napisał jeden z kolegów tego forum "rzucam perły przed wieprze") a Ty nie potrafisz jej zanegować. Znaczy, że jest - wg Ciebie także - PRAWDZIWA. Tak mówi logika. :) A może sobie przygotowałeś taki dowodzik i teraz go wyciągniesz z szufladki? No to dawaj.

                                                    Dopóki nie dałeś go, to poprawnej (wspólnie uznanej za taką) TEJ definicji możemy obaj używać. Bo niby co Ci w tym przeszkadza? Nic? No to alleluja i do przodu...

                                                    Definicji równoległych istnieje mnóstwo i mają one - wg mnie - jakieś mankamenty. Co do tej słownikowej, to już się wypowiedziałem na czym to polega. Czytałeś? Chyba tak, bo odpowiedziałeś na ten post. Czy przedstawiłeś kontrargumenty? Nie. Wobec tego WSPÓLNIE uznajemy, że moja jej krytyka eliminuje ją z zastosowania w naszej rozmowie.

                                                    I tak oto logika postawiła wszystko na swoim miejscu. Znasz logikę? Słyszałeś o niej? Wiesz, co to? Teraz już masz próbkę.

                                                    > > Dokładna analogia jest z bogami i religiami. i
                                                    > > Czy ktoś udowodnił ich istnenie?
                                                    >
                                                    > Wpis do SJP jest twierdzeniem teistycznym?

                                                    Tak. Dotyczy teizmu jest więc - według zasad logiki - teistyczny.
                                                    Nie uda Ci się podważyć tej kwalifikacji. Ale próbuj, ja mam dużo czasu.

                                                    > > Jak widzisz, idiotyzmy rządzą światem i mają się
                                                    > > bardzo dobrze, bo mają dobry lobbing.
                                                    >
                                                    > Teraz winny lobbing. nie siej teorii spiskowych nad jedną oficjalną definicją.

                                                    Nie tylko teraz. Lobbing religijny to jedno z podstawowych narzędzi religii. Było tak zawsze. Nie wiedziałeś tego? Spróbujemy to wspólnie udowodnić? :) Zapraszam Cię do współpracy, świetnie się w tej roli sprawdzasz.

                                                    > > > To ze coś się Tobie wydaje, nie jest żadnym naukowym dowodem.
                                                    > >
                                                    > > To, że Tobie się wydaje, że Twój bóg istnieje,
                                                    > > a nie istnieją inni bogowie, nie jest naukowym dowodem.
                                                    >
                                                    > A co to ma do rzeczy w wypadku definicji "ateizmu zawatej w SJP - ewidentnie wi
                                                    > dać, iż wszystko ci się kojarzy tylko z jednym. Zawsze wracasz do teizmu.

                                                    Zawsze warto wrócić do aksjomatów, zwłaszcza, gdy udowodniono, że są fałszywe wewnętrznie. Ale do rzeczy - czy bóg istnieje, czy Tobie się wydaje, że istnieje?

                                                    Testuję metodę, którą zaproponowałeś - napisałeś coś o tym, że "wydaje się"... no to alleluja i do przodu. Co proponujesz to ja wykorzystuję. Twoje słowa, Twoja propozycja, oczywiste, ze Twoja akceptacja dla metody. Gotów?

                                                    > > > Sprzecznością z metodami naukowymi jest Twój
                                                    > > > sposób rozumowania.
                                                    > >
                                                    > > Sprzeczność zawsze można wykazać.
                                                    > > Jeśli się tylko "Wydaje", ze ona jest to się
                                                    > > tylko wydaje ale jej nie ma. Wykaż chociaż
                                                    > > jeden raz jakąś sprzeczność w moim rozumowaniu.
                                                    >
                                                    > Negujesz definicje, później każesz mi udowadniać iż twoje widzimi się nie jest
                                                    > prawdzie,

                                                    Znów straciłeś wątek. Masz biegunkę myśli. Pozwolisz, że uporządkuję? Pozwalasz, bo nie widzę protestu...

                                                    Podważyłem (zanegowałem) prawdziwość definicji ze słownika i poparłem to uzasadnieniem, którego spójności nie naruszyłeś. Tak było? Nie za szybko porządkuję? Mam nadzieję... Jakbyś się zgubił, to powtórzę. Jestem cierpliwy w stosunku do wolno kojarzących.

                                                    Podałem swoja definicję z uzasadnieniem, którego tez nie tknąłeś. Czy tak było? Dokładnie tak. Nie jest to więc kwestia tego, że MNIE się coś wydaje, ale Twojej akceptacji moich uzasadnień.

                                                    Nie było za trudne? Napisać to jeszcze raz szerzej?

                                                    Mamy dwie definicje, jedna - co prawda ze słownika :) - ale nędzna, co wykazałem, i druga - ta jest moja prywatna lecz upubliczniona :) - elegancka i logiczna. I bardzo podobna do tej z innego słownika, z wikiepdii.

                                                    Ja wybieram elegancką. A Ty jesteś bez definicji, bo Twoja okazała się bez sensu a mojej nie chcesz.

                                                    Co w tej trudnej dla siebie sytuacji zrobisz? Jeśli chcesz ze mną rozmawiać, a widzę, że chcesz :), to powinieneś chyba odnieść się do mojej definicji. Powiedz mi, dlaczego traktujesz ja z takim wstrętem? Brzydzisz się, bo ją dotykałem swoimi paluchami? Bo zalegała w mojej szarej treści między uszami?

                                                    Nie ma wad formalnych (to wiemy) więc jej używaj. Jeśli nie możesz, to uzasadnij to. Śmiało. Nie będę się naśmiewał. :) :) :) O, już skończyłem.

                                                    > Posługuje się jedyną naukową metodą - korzystam z oficjalnego SJP.

                                                    Nie, to nie jest jedyna metoda. Ulubionym zajęciem naukowców jest nie powtarzanie po innych ale obalanie tego, co inni wypowiedzieli i tworzenie nowych, lepszych definicji i teorii.

                                                    Metoda naukowa zawiera w sobie przymus krytyki i zakaz dogmatyzmu. Widzę, że nie znasz jej i znów coś kombinujesz, próbując manipulacyjek. Nieładnie, tomku, przyjacielu, nieładnie.

                                                    > A ty jesteś jak typowy religant - wierzysz wbrew
                                                    > nauce w swoje prywaten zresztą definicje.

                                                    Ja myślę samodzielnie. Lubię to. I takie rozmowy, w których to0 ja zarządzam ich przebiegiem od początku do końca a każde "podłożenie się" adwersarza mogę wykorzystać. Lubię jak się ktoś "podkłada". Jest ciekawie.

                                                    > > Nie napisałem tak.
                                                    > > Ty zacytowałeś jedną z bardzo wielu definicji.
                                                    > > A akurat ta zawiera w sobie fałsz. Miejsce,
                                                    > > gdzie ja zapisano nie nobilituje jej. Ja używam
                                                    > > innej, i tej mojej fałszu na pewno nie zarzucisz.
                                                    > > Jest więc lepsza od tamtej.
                                                    >
                                                    > Jasne, dla Ciebie, wierzącego w swoją teorię wbrew faktom zapewne tak jest.

                                                    Oczywiście, że jasne. Ja uzasadniam, Tobie się wydaje.

                                                    A teraz test na Twoją inteligencję: sugerujesz, że wierzę wbrew faktom. Podaj fakty i rozumowanie, z którego wynika, że jest to wbrew nim.

                                                    Ciekawe, czy zdasz ten test.

                                                    > > Moja jest niesprzeczna i nie potrafisz jej obalić (zanegować).
                                                    >
                                                    > Negować Twoja wiarę we własna nieomylność.

                                                    Nieprawda. Napisałem Ci już, że jeśli znajdziesz błąd w moich tezach, to natychmiast go skoryguję. Nie jestem nieomylny ale dotychczas wszystkie omylności redukowałem i na razie nowych nie widzę. Taki jest stan na dziś.

                                                    A teraz logika:

                                                    Nie wolno Ci tego, co napisałem, uznawać za nieistniejące. Nie pamiętałeś? No to Ci przypomniałem. Teraz już wiesz. Jednak Twoja opinia o mnie tu istnieje i powinieneś się do niej odnieść. Czekam na korektę. :)

                                                    Może nie wiesz tego ale brak korekty spowoduje mój następny komentarz, który będzie prawdziwą opinią opartą na widzianych przez wszystkich Twoich wpisach tutaj.

                                                    Wybieraj - przyznanie się do błędu i pokajanie się lub... zobaczysz. :)
                                                  • tomasz_456 Re: Ateista odrzuca oficjalny SJP? 30.12.13, 21:24
                                                    grgkh napisał:

                                                    > Udowadniam to Tobie. Masz rozum własny czy nie masz? Oceń.

                                                    Ale po co? Twoje prawo mieć swoje zdanie, ja ma swoje oparte na wiedzy z oficjalnego źródła.
                                                    Nie musze niczego oceniać, analizować.

                                                    > Nie powołuj się na autorytet, bo odeślę

                                                    Twój standard, zdążyłem się przyzwyczaić,



                                                    > y
                                                    i nakaże poszukać, którego punktu z listy używasz...

                                                    Nakazywać sobie możesz, widać po raz kolejny problem ze zrozumieniem pojęcia dyskusja.

                                                    > Ja przedstawiam tu ważną definicję (jak napisał jeden z kolegów tego forum "rzu
                                                    > cam perły przed wieprze") a Ty nie potrafisz jej zanegować. Znaczy, że jest - w
                                                    > g Ciebie także - PRAWDZIWA. Tak mówi logika. :) A może sobie przygotowałeś taki
                                                    > dowodzik i teraz go wyciągniesz z szufladki? No to dawaj.

                                                    Dawaj ?
                                                    To był twój ostatni rozkaz napisany pod moim kierunkiem.



                                                  • grgkh Re: Ateista odrzuca oficjalny SJP? 30.12.13, 23:03
                                                    tomasz_456 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > Udowadniam to Tobie. Masz rozum własny czy nie masz? Oceń.
                                                    >
                                                    > Ale po co?

                                                    No pewnie, po co posługiwać się poprawną definicją, jeśli można dogmatycznie tkwić przy fałszywej? Po co myśleć samodzielnie i narażać się na wysiłek, jeśli można być bezmyślnym? Masz "bardzo silne" argumenty. :)

                                                    > Twoje prawo mieć swoje zdanie, ja ma swoje oparte na wiedzy z oficjalnego źródła.

                                                    A po co oceniać, jeśli życie religianta to błogostan przynależności do oficjalnego źródła. po co w ogóle tak żyć? Tego religiant już nie wie i nie odpowie. Za trudne, bo trzeba by sobie odpowiedzieć na pytanie "po co". A religiant, jak to sugerujesz, nie odpowiada na takie pytania. Wyręcza go w tym oficjalna "linia partii".

                                                    Pytanie "po co" przerasta możliwości religianta i religiant na nie nie odpowie.

                                                    > Nie musze niczego oceniać, analizować.

                                                    Religiant ponadto "nie musi". Religia go wyręczy. Religiant da na tacę, obszczeka tych, których "partia" mu wskaże, bo religiant nie pyta, czy to ma sens. Religiant wykonuje rozkazy i nie pyta "po co".

                                                    Religiant nigdy nie ocenia i nie analizuje. Bo po co?

                                                    Religiant wie, że teraz pocierpi, bo mu religia cierpieć każe, a po śmierci dostanie w nagrodę uczestnictwo w chórze chwalącym pieśnią wielkość pana. Religiant jest przekonany, że powinien pana mieć i go ma.

                                                    > > Nie powołuj się na autorytet, bo
                                                    > > odeślę ... y
                                                    >
                                                    > Twój standard, zdążyłem się przyzwyczaić,

                                                    Ale go polubiłeś i będziesz się nadal nadstawiał na moją krytykę. A ja polubiłem krytykę Twojej pisaniny i świetnie do siebie pasujemy.

                                                    > > i nakaże poszukać, którego punktu z listy używasz...
                                                    >
                                                    > Nakazywać sobie możesz, widać po raz kolejny problem ze zrozumieniem pojęcia dy
                                                    > skusja.

                                                    A jak nie poszukasz, to znaczy, że prawidłowo oceniasz swoje możliwości intelektualne - nie dałbyś rady podołać temu prostemu zadaniu. Nie śmiałem tego sugerować wcześniej, ale nie widzę innego uzasadnienia.

                                                    > > Ja przedstawiam tu ważną definicję
                                                    > > (jak napisał jeden z kolegów tego forum
                                                    > > "rzucam perły przed wieprze") a Ty nie potrafisz
                                                    > > jej zanegować. Znaczy, że jest - wg Ciebie także
                                                    > > - PRAWDZIWA. Tak mówi logika. :) A może sobie
                                                    > > przygotowałeś taki dowodzik i teraz go wyciągniesz
                                                    > > z szufladki? No to dawaj.
                                                    >
                                                    > Dawaj ?

                                                    Tak, dawaj. Jak nie dasz, to znaczy, że nie masz. A jeśli nie masz, to znaczy, że zostawiasz moją tezę bez kontrargumentów czyli uznajesz ją za prawdziwą.

                                                    > To był twój ostatni rozkaz napisany pod moim kierunkiem.

                                                    No wreszcie.

                                                    Co absolutnie nie kończy mojej adiustacji Twoich tekstów. Możesz czytać, możesz nie czytać - być może przeczyta to9 ktoś inny... Prawda będzie obecna.

                                                    Ostrzegałem Cię, że ze mną MUSISZ rozmawiać uczciwie, bo jak nie spełnisz tego warunku, to znajdę taki sposób na odpowiedź, że będzie Ci przykro.

                                                    Wszystko w ramach reguł logiki. Tylko logiczny komentarz do tego, co widać. I zawsze z szansą wyjścia z twarzą dla Ciebie. Ale poprawne reguły rozmowy i logika są Ci obce. Co widać.

                                                    I to by było na tyle.
                                                  • tomasz_456 Re: Ateista odrzuca oficjalny SJP? 30.12.13, 23:12
                                                    grgkh napisał:

                                                    > Ostrzegałem Cię, że ze mną MUSISZ rozmawiać uczciwie, bo jak nie spełnisz tego
                                                    > warunku, to znajdę taki sposób na odpowiedź, że będzie Ci przykro.

                                                    To jest Twój największy problem w pojmowaniu świata.
                                                    Nic nie musze, Mogę, ale nigdy nie musze. Jestem wolnym człowiekiem robię co chcę.

                                                    Natomiast ty musisz.
                                                    Musisz dowodzić każda rzecz, bo to jest nakaz twojej religii. Ateizmu.
                                                    Musisz pisać o erystyce,
                                                    Musisz zadać dowodu na każdy oczywisty bzdet,
                                                    Musisz oceniać, komentować, dyskutować.

                                                    Musisz, bo nie jesteś wolnym człowiekiem.

                                                    i jeszcze jedno - groźba jest oznaka słabości.

                                                    EOT



                                                  • grgkh Re: Ateista odrzuca oficjalny SJP? 30.12.13, 23:58
                                                    tomasz_456 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > Ostrzegałem Cię, że ze mną MUSISZ rozmawiać
                                                    > > uczciwie, bo jak nie spełnisz tego warunku,
                                                    > > to znajdę taki sposób na odpowiedź, że będzie Ci przykro.
                                                    >
                                                    > To jest Twój największy problem w pojmowaniu świata.

                                                    Mój problem? Ja tego tak nie odbieram, więc to jednak chyba był Twój problem. Ja problemów nie mam wcale. Jestem odporny na nie i nieprzemakalny.

                                                    > Nic nie musze,

                                                    Nic nie musisz. Nawet myć się. I spuszczać po sobie wody.

                                                    A co na to Twoi domownicy? Mieszkasz sam?

                                                    > Mogę, ale nigdy nie musze.

                                                    Do tego prowadzi bezstresowe wychowywanie dzieci. Kto czyta, niech to weźmie pod uwagę, bo dorosły, który z takiego dzieciaka wyrośnie, NIGDY nic nie musi.

                                                    > Jestem wolnym człowiekiem robię co chcę.

                                                    I do tego nie liczy się z nikim. Robi, co chce. I już. Uosobienie egocentryzmu.

                                                    > Natomiast ty musisz.

                                                    Rzeczywiście, niektóre rzeczy muszę i chcę. Moje szczęście polega na tym, że ja CHCĘ tego, co muszę. I dlatego moje życie jest piękne.

                                                    > Musisz dowodzić każda rzecz, bo to jest nakaz twojej religii.

                                                    A to, to akurat bardzo lubię. Lubię się uczyć, szukać prawdy i - jeśli jest okazja - podzielić się tym z innymi. Chciałbym mieć wokół siebie więcej ludzi o takim światopoglądzie. I sporo ich mam.

                                                    > Ateizmu.

                                                    Ateizm to brak teizmu. I bogu dzięki, że mi go brakuje, bo bym się chyba pochlastał.

                                                    > Musisz pisać o erystyce,

                                                    Nie muszę, ale gdy ktoś nie wie, że ją stosuje, to lubię mu czasem to przypomnieć.

                                                    > Musisz zadać dowodu na każdy oczywisty bzdet,

                                                    Zadać bobu, tez lubię. A żądać, to wedle chęci drugiej strony.

                                                    Nałykałeś się za dużo krochmalu i jesteś jakiś taki sztywny. Więcej luzu, przyjacielu.

                                                    > Musisz oceniać, komentować, dyskutować.

                                                    Jak się zdarzy, ale wolę rozmowy treściwe i na temat.

                                                    > Musisz, bo nie jesteś wolnym człowiekiem.

                                                    Ja uważam odwrotnie, ale teraz to Ty oceniasz. Co Ci się u mnie nie podobało. A, filut. własne grzeszki u innych tropisz? żeby odwrócić uwagę?

                                                    > i jeszcze jedno - groźba jest oznaka słabości.

                                                    A co to za groźba... Chyba się nie boisz? Zawsze możesz sobie pójść na inne forum i skończą się Twoje stresy. Ale zostań. Nie ma zbyt wielu przyjaciół więc każdy, nawet Ty, jest dla mnie cenny.

                                                    > EOT

                                                    I amen.
                                                  • kolter-mr Re: Ateista odrzuca oficjalny SJP? 06.01.14, 15:52
                                                    tomasz_456 napisał:

                                                    > To jest Twój największy problem w pojmowaniu świata.
                                                    > Nic nie musze, Mogę, ale nigdy nie musze. Jestem wolnym człowiekiem robię co chcę.

                                                    Kłamiesz jesteś związany dogmatem i strachem przed mamusią która pilnuje czy do kościółka śmigasz.

                                                    > Natomiast ty musisz.
                                                    > Musisz dowodzić każda rzecz, bo to jest nakaz twojej religii. Ateizmu.
                                                    > Musisz pisać o erystyce,
                                                    > Musisz zadać dowodu na każdy oczywisty bzdet,
                                                    > Musisz oceniać, komentować, dyskutować.
                                                    >
                                                    > Musisz, bo nie jesteś wolnym człowiekiem.
                                                    >
                                                    > i jeszcze jedno - groźba jest oznaka słabości.

                                                    On musi czy tylko to lubi ??
    • tomasz_456 Wiara albo wiedza 28.12.13, 21:11
      Aby zrozumieć błędne założenie iż trzeba coś udowodnić, warto sięgnąć po jedną z definicji wiary:
      Wiara - nadawanie dużego prawdopodobieństwa prawdziwości twierdzenia, w warunkach braku wystarczającej wiedzy[1][2]. Owo subiektywne prawdopodobieństwo nigdy nie osiąga wartości 100%, gdyż wtedy wiara staje się wiedzą. Jeśli subiektywne prawdopodobieństwo jest małe, to potocznie taką wiarę nazywamy przypuszczeniem, a przy znikomym prawdopodobieństwie mówimy, że czegoś nie wykluczamy

      Na tej podstawie np. udowodnienie istnienia Boga spowodowałoby bezsens wiary w Boga. Bo nie można mówić o wierze, gdy coś wiemy.
      • k_a_p_p_a Re: Wiara albo wiedza 28.12.13, 21:16
        tomasz_456 napisał:

        > udowodnienie istnienia Boga spowodowałoby bezsens wiary w
        > Boga. Bo nie można mówić o wierze, gdy coś wiemy.

        Tomaszu, nie będę cię wypytywał o wklejkę powyżej, bo wiem, że jej nie rozumiesz. Jesteś tu nowy i nie pytałem jeszcze ciebie o pewną kwestię zasadniczą. Piszesz o wierze w boga.Możesz napisać w co właściwie wierzysz?
        Wierzysz w boga, czyli w kogo? (w co?)
      • olsah65 Re: Wiara albo wiedza 28.12.13, 21:25
        tomasz_456 napisał: > Na tej podstawie np. udowodnienie istnienia Boga spowodowałoby bezsens wiary w
        > Boga. Bo nie można mówić o wierze, gdy coś wiemy.
        To wspaniała nowina , więc rozpoznać i zabić. jakie to ludzkie
      • grgkh Bzdury 29.12.13, 03:27
        tomasz_456 napisał:

        > Aby zrozumieć błędne założenie iż trzeba coś udowodnić, warto sięgnąć po jedną
        > z definicji wiary:

        > Wiara - nadawanie dużego prawdopodobieństwa prawdziwości twierdzenia, w waru
        > nkach braku wystarczającej wiedzy[1][2].

        To nie jest wiara religijna. To nie ta definicja. Religiant zakłada, że bóg istnieje na pewno a nie z określonym prawdopodobieństwem. Prawdopodobieństwo określa się na podstawie przesłanek, odnosząc się do pewnych założeń. W religii nie istnieje taki sposób myślenia. Zresztą - skąd wierzący miałby czerpać wiedzę liczbową o wartości prawdopodobieństwa?

        > Owo subiektywne prawdopodobieństwo nig
        > dy nie osiąga wartości 100%, gdyż wtedy wiara staje się wiedzą.

        Jest dokładnie na odwrót. Przeprowadzenie poprawnego dowodu jest potwierdzeniem prawdziwości. Tylko z tym dowodem i w tym kontekscie funkcjonuje ta prawdziwość. Jeśli się zmienią warunki, a tak jest w przypadku opisu świata tworzonego na podstawie obserwacji, których lista i wiarygodność wciąż się zmienia, to upada prawdziwość hipotezy i należy ponownie jej dowieść.

        Nauka opisująca świat nigdy nie posługuje się prawdziwością absolutną.

        I to jest przeciwnie niż w przypadku wiary.

        > Jeśli subiektyw
        > ne prawdopodobieństwo jest małe, to potocznie taką wiarę nazywamy przypuszczeni
        > em, a przy znikomym prawdopodobieństwie mówimy, że czegoś nie wykluczamy


        I teraz mówisz o nauce. :) A nie o wierze.

        > Na tej podstawie np. udowodnienie istnienia Boga spowodowałoby bezsens wiary w
        > Boga. Bo nie można mówić o wierze, gdy coś wiemy.

        Wiara jest bezsensowna zawsze i wszędzie, bo bez sprawdzenia prawdziwości NIGDY nie wolno mówić o prawdziwości.

        :)

        Amen.
        • tomasz_456 Re: Bzdury 29.12.13, 09:01
          To w takim razie podyskutuj z redaktorami Wikipedii, bo cytat jest z wiki.

          Idąc dalej:
          Wiata to przeświadczenie, przekonanie, pewność, że coś jest prawdą, że coś jest słuszne; ufność, że coś się spełni, wierzenie w coś
          • grgkh Re: Bzdury 29.12.13, 15:59
            tomasz_456 napisał:

            > To w takim razie podyskutuj z redaktorami Wikipedii, bo cytat jest z wiki.
            >
            > Idąc dalej:
            > Wiata to przeświadczenie, przekonanie, pewność, że coś jest prawdą,
            > że coś jest słuszne; ufność, że coś się spełni, wierzenie w coś


            Każde z pojęć w naszym języku funkcjonuje w KONTEKSCIE. CO to oznacza? A tyle, że definicja wynika z tego kontekstu. Wiele kontekstów to wiele definicji.

            Człowiek myślący, Homo sapiens, wie o tym, że pojęcia mogą mieć wiele definicji, których nie wolno sobą zastępować i przenosić ich pomiędzy kontekstami.

            Ty tego nie wiesz.

            Jeśli spojrzeć na powyższych tok rozumowania, to wychodzi na to, że nie jesteś człowiekiem myślącym. :) No, chyba że się pomyliłem (zdarza mi się i to) i zaraz przyznasz mi rację i zaprzestaniesz stosowania wielu definicji jako erystycznej sztuczki charakteryzującej religijne udawanie myślenia.

            To był wstęp (człowiek myślący go zrozumie a czy Ty zrozumiesz, to się zaraz okaże). A teraz komentarz.

            W słownikach jest bardzo wiele definicji wiary. O której z tych definicji chcesz mówić i DLACZEGO właśnie tę chcesz uznać za pasującą do naszego kontekstu?

            Uzasadnij to.
    • tomasz_456 Ateista i hasło "udowodnij wiarę" 29.12.13, 01:40
      W innym wątku jeden z ateistów zażądał, abym przed nim udowodnił swoja wiarę.
      Za kogo wiec wy się uważacie, aby formułować takie żądania?

      Jak macie problemy z psyche, to udajcie się po pomoc do lekarze, a nie wypisujcie tutaj takich żądań.
      • kolter-xl Re: Ateista i hasło "udowodnij wiarę" 29.12.13, 01:50
        tomasz_456 napisał:

        > W innym wątku jeden z ateistów zażądał, abym przed nim udowodnił swoja wiarę.
        > Za kogo wiec wy się uważacie, aby formułować takie żądania?

        Ja na ten przykład za kogoś kto ma cię za kompletnego debila , rozumiesz ??

        > Jak macie problemy z psyche, to udajcie się po pomoc do lekarze, a nie wypisujcie tutaj takich żądań.

        No popatrz nie zdałeś egzaminu i to cie znowu boli .Ale przecież nie zapomniałeś jak zamiatałem tobą z twoja kompletna niewiedzą biblijna .Czy zapomniałeś i znowu cie dupa boli ??
      • grgkh Re: Ateista i hasło "udowodnij wiarę" 29.12.13, 03:30
        tomasz_456 napisał:

        > W innym wątku jeden z ateistów zażądał, abym przed nim udowodnił swoja wiarę.

        Jeśli nie udowodnisz, to nie wolno Ci mówić, że to prawda.

        To jest logika.

        > Za kogo wiec wy się uważacie, aby formułować takie żądania?
        >
        > Jak macie problemy z psyche,

        Mamy problem z Tobą, bo wygadujesz bzdury i wydaje Ci się, że to prawda.

        > to udajcie się po pomoc do lekarze,

        Udaj się z tym do lekarza.

        > a nie wypisujcie tutaj takich żądań.

        I nie bądź chamski, i arogancki.
        • tomasz_456 Re: Ateista i hasło "udowodnij wiarę" 29.12.13, 09:26
          grgkh napisał:

          > tomasz_456 napisał:
          >
          > > W innym wątku jeden z ateistów zażądał, abym przed nim udowodnił swoja wi
          > arę.
          >
          > Jeśli nie udowodnisz, to nie wolno Ci mówić, że to prawda.
          >

          Zakazujesz mi mówić?

          • kolter-xl Re: Ateista i hasło "udowodnij wiarę" 29.12.13, 10:03
            tomasz_456 napisał:

            > grgkh napisał:
            >
            > > tomasz_456 napisał:
            > >
            > > > W innym wątku jeden z ateistów zażądał, abym przed nim udowodnił swoja wiarę.
            > >
            > > Jeśli nie udowodnisz, to nie wolno Ci mówić, że to prawda.
            > >
            >
            > Zakazujesz mi mówić?

            Zacznijmy od tego Tomuś ze łżesz z tym moim żądaniem, ty chciałeś za wszelka cenę żebym ja użył słowa wiara /wierzyć .Ja zapytałem czy umiesz udowodnić istnienie ducha więc nie kłam prymitywnie.
            • tomasz_456 Re: Ateista i hasło "udowodnij wiarę" 29.12.13, 10:08
              kolter-xl napisał:

              > Zacznijmy od tego Tomuś ze łżesz z tym moim żądaniem, ty chciałeś za wszelka ce
              > nę żebym ja użył słowa wiara /wierzyć .Ja zapytałem czy umiesz udowodnić istnie
              > nie ducha więc nie kłam prymitywnie.

              Cite: Czyli wmawiać komuś wiarę w coś tam umiesz ale swojej wiary nie umiesz udowodnić ?? - kto to napisał? I czy jest tu mowa o duchach?

              • kolter-xl Re: Ateista i hasło "udowodnij wiarę" 29.12.13, 12:05
                tomasz_456 napisał:

                > kolter-xl napisał:
                >
                > > Zacznijmy od tego Tomuś ze łżesz z tym moim żądaniem, ty chciałeś za wsze
                > lka ce
                > > nę żebym ja użył słowa wiara /wierzyć .Ja zapytałem czy umiesz udowodnić
                > istnie
                > > nie ducha więc nie kłam prymitywnie.
                >
                > Cite: Czyli wmawiać komuś wiarę w coś tam umiesz ale swojej wiary nie umiesz
                > udowodnić
                ?? - kto to napisał? I czy jest tu mowa o duchach?

                Masz załgany trollu ten wpis , mowa tu wyraźnie ze nie umiesz udowodnić istnienia ducha.Co skutkowało kpiną z mojej strony. Pytanie o wiarę zasadniczo odnosiło się do tego ze zmieniłeś temat

                utor: kolter-xl  29.12.13, 00:43

                tomasz_456 napisał:


                > > No a jak tam zamierzasz mi udowodnić istnienie ducha ??

                > I znowu udowodnij - choroba jakaś?

                Czyli wmawiać komuś wiarę w coś tam umiesz ale swojej wiary nie umiesz udowodnić ??



                Autor: kolter-xl  29.12.13, 00:17


                tomasz_456 napisał:


                > > > Czyli umiesz dowieść aksjomaty?
                > >
                > > Umiesz dowieść istnienia ducha ?
                > >
                > Wierzę w istnienie duchów, wierzysz w aksjomaty?

                Ja nie pytałem czy w nie wierzysz. Umiesz czytać ze zrozumieniem ??
                • tomasz_456 Re: Ateista i hasło "udowodnij wiarę" 29.12.13, 12:11
                  zacytuj dalej, szczególnie o tym, iż jak widać, uważasz, że Abraham na pustyni dowodził istnienia ducha.
                  To będzie ciekawe....
                  • kolter-xl Re: Ateista i hasło "udowodnij wiarę" 29.12.13, 13:27
                    tomasz_456 napisał:

                    > zacytuj dalej, szczególnie o tym, iż jak widać, uważasz, że Abraham na pustyni
                    > dowodził istnienia ducha.
                    > To będzie ciekawe....

                    Tyle masz Trollu do powiedzenia ? Skamlesz na forum ze ktoś cie zmusza do wyznania wiary ale zapominasz ze to ty właśnie to zrobiłeś.
                    • tomasz_456 Re: Ateista i hasło "udowodnij wiarę" 29.12.13, 13:47
                      kolter-xl napisał:

                      > tomasz_456 napisał:
                      >
                      > > zacytuj dalej, szczególnie o tym, iż jak widać, uważasz, że Abraham na pu
                      > styni
                      > > dowodził istnienia ducha.
                      > > To będzie ciekawe....
                      >
                      > Tyle masz Trollu do powiedzenia ? Skamlesz na forum ze ktoś cie zmusza do wyzna
                      > nia wiary ale zapominasz ze to ty właśnie to zrobiłeś.

                      Nawet nie rozumiesz różnicy pomiędzy wyznaniem wiary, a żądaniem udowodnienia wiary. I ty chcesz dyskutować o czymkolwiek tutaj.
                      Daj lepiej te swoje cytaty, będzie wesoło....
                      • kolter-xl Re: Ateista i hasło "udowodnij wiarę" 29.12.13, 13:59
                        tomasz_456 napisał:

                        >
                        > Nawet nie rozumiesz różnicy pomiędzy wyznaniem wiary, a żądaniem udowodnienia w
                        > iary. I ty chcesz dyskutować o czymkolwiek tutaj.
                        > Daj lepiej te swoje cytaty, będzie wesoło...

                        No dawaj razem się pośmiejemy , opowiedz nam tu w czym jest różnica ??
                        • tomasz_456 Re: Ateista i hasło "udowodnij wiarę" 29.12.13, 14:13
                          kolter-xl napisał:

                          > tomasz_456 napisał:
                          >
                          > >
                          > > Nawet nie rozumiesz różnicy pomiędzy wyznaniem wiary, a żądaniem udowodni
                          > enia w
                          > > iary. I ty chcesz dyskutować o czymkolwiek tutaj.
                          > > Daj lepiej te swoje cytaty, będzie wesoło...
                          >
                          > No dawaj razem się pośmiejemy , opowiedz nam tu w czym jest różnica ??
                          >
                          Ok, ale byłem pierwszy, wiec najpierw podaj te cytaty o Abrahamie....
                          Potem ci wyjaśnię tę różnicę, na bazie zresztą kolejnych moich wpisów w tamtej dyskusji. Profilaktycznie możesz więc i tamte wpisy zacytować.

                          • kolter-xl Re: Ateista i hasło "udowodnij wiarę" 29.12.13, 14:19
                            tomasz_456 napisał:

                            > Ok, ale byłem pierwszy, wiec najpierw podaj te cytaty o Abrahamie....

                            Poszukaj i zaprezentuj , nie mam ochoty szukać w setkach wpisów

                            > Potem ci wyjaśnię tę różnicę, na bazie zresztą kolejnych moich wpisów w tamtej
                            > dyskusji. Profilaktycznie możesz więc i tamte wpisy zacytować.

                            No dawaj zaraz skonam ze śmiechu znawco teologi :))
                            • tomasz_456 Re: Ateista i hasło "udowodnij wiarę" 29.12.13, 14:27
                              kolter-xl napisał:

                              > tomasz_456 napisał:
                              >
                              > > Ok, ale byłem pierwszy, wiec najpierw podaj te cytaty o Abrahamie....
                              >
                              > Poszukaj i zaprezentuj , nie mam ochoty szukać w setkach wpisów
                              >

                              poprzedni cytat znalazłeś od ręki, wklej kolejne wpisy w tamtej dyskusji.

                              • kolter-xl Re: Ateista i hasło "udowodnij wiarę" 29.12.13, 14:33
                                tomasz_456 napisał:

                                > kolter-xl napisał:
                                >
                                > > tomasz_456 napisał:
                                > >
                                > > > Ok, ale byłem pierwszy, wiec najpierw podaj te cytaty o Abrahamie..
                                > ..
                                > >
                                > > Poszukaj i zaprezentuj , nie mam ochoty szukać w setkach wpisów
                                > >
                                >
                                > poprzedni cytat znalazłeś od ręki, wklej kolejne wpisy w tamtej dyskusji.

                                No ale to ty chcesz coś udowodnić, ja mam ci w tym pomagać ??
                                • tomasz_456 Re: Ateista i hasło "udowodnij wiarę" 29.12.13, 14:35
                                  kolter-xl napisał:

                                  > tomasz_456 napisał:
                                  >
                                  > > kolter-xl napisał:
                                  > >
                                  > > > tomasz_456 napisał:
                                  > > >
                                  > > > > Ok, ale byłem pierwszy, wiec najpierw podaj te cytaty o Abrah
                                  > amie..
                                  > > ..
                                  > > >
                                  > > > Poszukaj i zaprezentuj , nie mam ochoty szukać w setkach wpisów
                                  > > >
                                  > >
                                  > > poprzedni cytat znalazłeś od ręki, wklej kolejne wpisy w tamtej dyskusji.
                                  >
                                  > No ale to ty chcesz coś udowodnić, ja mam ci w tym pomagać ??
                                  >
                                  Tak
                                  • kolter-xl Re: Ateista i hasło "udowodnij wiarę" 29.12.13, 14:45
                                    tomasz_456 napisał:

                                    > > No ale to ty chcesz coś udowodnić, ja mam ci w tym pomagać ??
                                    > >
                                    > Tak

                                    Chcesz cos udowodnić to sie postaraj , mi to zwisa , po prostu , Tak czy owak i tak na teologicznego matoła znowu wyjdziesz
          • bookworm Re: Ateista i hasło "udowodnij wiarę" 29.12.13, 11:12
            tomasz_456 napisał:

            > grgkh napisał:
            >
            > > tomasz_456 napisał:
            > >
            > > > W innym wątku jeden z ateistów zażądał, abym przed nim udowodnił sw
            > oja wi
            > > arę.
            > >
            > > Jeśli nie udowodnisz, to nie wolno Ci mówić, że to prawda.
            > >
            >
            > Zakazujesz mi mówić?

            Szkoła podstawowa i czytanie ze zrozumieniem się kłania.

            Tłumaczenie: Jeśli kłamiesz to nie nazywaj (nie wolno Ci - jest taką przyjacielską sugestią) tego prawdą. Oczywiście możesz mówić ale jeśli potrafisz tylko kłamać to nie zdziw się ze szybko zapracujesz na opinię patologicznego łgaża.
            • tomasz_456 Re: Ateista i hasło "udowodnij wiarę" 29.12.13, 11:33
              bookworm napisał:

              > Szkoła podstawowa i czytanie ze zrozumieniem się kłania.
              >
              > Tłumaczenie: Jeśli kłamiesz to nie nazywaj (nie wolno Ci - jest taką przyjaciel
              > ską sugestią) tego prawdą. Oczywiście możesz mówić ale jeśli potrafisz tylko kł
              > amać to nie zdziw się ze szybko zapracujesz na opinię patologicznego łgaża.

              Naprawdę wiesz na 100% co jest prawdą, a co nie?
              Na jakiej obiektywnej, niezmiennej przesłance opierasz swoja ocenę?
              • bookworm Re: Ateista i hasło "udowodnij wiarę" 29.12.13, 11:37
                tomasz_456 napisał:

                > bookworm napisał:
                >
                > > Szkoła podstawowa i czytanie ze zrozumieniem się kłania.
                > >
                > > Tłumaczenie: Jeśli kłamiesz to nie nazywaj (nie wolno Ci - jest taką przy
                > jaciel
                > > ską sugestią) tego prawdą. Oczywiście możesz mówić ale jeśli potrafisz ty
                > lko kł
                > > amać to nie zdziw się ze szybko zapracujesz na opinię patologicznego łgaż
                > a.
                >
                > Naprawdę wiesz na 100% co jest prawdą, a co nie?

                Wiem, myślę że Ty również wiesz kiedy kłamiesz, a kiedy mówisz prawdę. Pytanie, po co kłamiesz, gdy wiesz, że mówisz nieprawdę?

                > Na jakiej obiektywnej, niezmiennej przesłance opierasz swoja ocenę?

                Na logice. Sprawdź, to działa. Jak masz trudności, pomogę.
                • tomasz_456 Re: Ateista i hasło "udowodnij wiarę" 29.12.13, 11:49
                  bookworm napisał:

                  > Wiem, myślę że Ty również wiesz kiedy kłamiesz, a kiedy mówisz prawdę. Pytanie,
                  > po co kłamiesz, gdy wiesz, że mówisz nieprawdę?

                  Ale skąd wiesz że ja kłamię?

                  >
                  > > Na jakiej obiektywnej, niezmiennej przesłance opierasz swoja ocenę?
                  >
                  > Na logice. Sprawdź, to działa. Jak masz trudności, pomogę.

                  Ciekawe jakiej logice?



                  • bookworm Re: Ateista i hasło "udowodnij wiarę" 29.12.13, 12:10
                    tomasz_456 napisał:

                    > bookworm napisał:
                    >
                    > > Wiem, myślę że Ty również wiesz kiedy kłamiesz, a kiedy mówisz prawdę. Py
                    > tanie,
                    > > po co kłamiesz, gdy wiesz, że mówisz nieprawdę?
                    >
                    > Ale skąd wiesz że ja kłamię?

                    Stosuję logikę i widzę ze Twoje wypowiedzi są fałszywe => kłamiesz.

                    >
                    > >
                    > > > Na jakiej obiektywnej, niezmiennej przesłance opierasz swoja ocenę
                    > ?
                    > >
                    > > Na logice. Sprawdź, to działa. Jak masz trudności, pomogę.
                    >
                    > Ciekawe jakiej logice?

                    Jedynej logice jaka jest. Tej którą posługują sie wszyscy logicznie myślący. Próbowałeś? Pewnie nie, inaczej nie byłbyś katolikiem.

                    A tak w ogóle Twoje wypowiedzi zakrawają na trolling. Piszę Ci to ponieważ najwidoczniej nie dostrzegasz swojej natury.
                    • tomasz_456 Re: Ateista i hasło "udowodnij wiarę" 29.12.13, 12:16
                      bookworm napisał:

                      > tomasz_456 napisał:
                      >
                      > > bookworm napisał:
                      > >
                      > > > Wiem, myślę że Ty również wiesz kiedy kłamiesz, a kiedy mówisz praw
                      > dę. Py
                      > > tanie,
                      > > > po co kłamiesz, gdy wiesz, że mówisz nieprawdę?
                      > >
                      > > Ale skąd wiesz że ja kłamię?
                      >
                      > Stosuję logikę i widzę ze Twoje wypowiedzi są fałszywe => kłamiesz.

                      A ja wiem, iż pisze prawdę, zgodnie z twoja tezą zawartą powyżej: "Wiem, myślę że Ty również wiesz kiedy kłamiesz, a kiedy mówisz prawdę."

                      Więc dlaczego uważasz, że nie piszę prawdy?
                      Czy wiesz lepiej ode mnie, czy mówię prawdę, czy fałsz? Jeśli tak, to znaczy iż twoje zdanie "Wiem, myślę że Ty również wiesz kiedy kłamiesz, a kiedy mówisz prawdę." jest fałszywe.
                      A jeśli tak, to znaczy ze nie wiesz, kiedy mówisz prawdę.

                      • grgkh Re: Ateista i hasło "udowodnij wiarę" 29.12.13, 16:24
                        tomasz_456 napisał:

                        > bookworm napisał:
                        >
                        > > tomasz_456 napisał:
                        > >
                        > > > bookworm napisał:
                        > > >
                        > > > > Wiem, myślę że Ty również wiesz kiedy kłamiesz, a kiedy mówis
                        > z praw
                        > > dę. Py
                        > > > tanie,
                        > > > > po co kłamiesz, gdy wiesz, że mówisz nieprawdę?
                        > > >
                        > > > Ale skąd wiesz że ja kłamię?
                        > >
                        > > Stosuję logikę i widzę ze Twoje wypowiedzi są fałszywe => kłamiesz.
                        >
                        > A ja wiem, iż pisze prawdę, zgodnie z twoja tezą zawartą powyżej: "Wiem, myślę
                        > że Ty również wiesz kiedy kłamiesz, a kiedy mówisz prawdę."

                        Nie piszesz prawdy, bo Twoje zdania i definicje są wewnętrznie sprzeczne.

                        > Więc dlaczego uważasz, że nie piszę prawdy?

                        No właśnie, wyjaśnij to.

                        > Czy wiesz lepiej ode mnie, czy mówię prawdę, czy fałsz?

                        To jest "prawda obiektywna" wynikająca z logicznej analizy zdań.

                        > Jeśli tak, to znaczy iż
                        > twoje zdanie "Wiem, myślę że Ty również wiesz kiedy kłamiesz, a kiedy mówisz p
                        > rawdę." jest fałszywe.

                        Fałszywość Twoich wypowiedzi daje się łatwo udowodnić.

                        > A jeśli tak, to znaczy ze nie wiesz, kiedy mówisz prawdę.

                        Nic takiego nie znaczy. Istnieje logiczny dowód nieprawdy wypowiadanej przez Ciebie.
              • grgkh Logika dla teisty 29.12.13, 16:19
                tomasz_456 napisał:

                > bookworm napisał:
                >
                > > Szkoła podstawowa i czytanie ze zrozumieniem się kłania.
                > >
                > > Tłumaczenie: Jeśli kłamiesz to nie nazywaj
                > > (nie wolno Ci - jest taką przyjacielską sugestią)
                > > tego prawdą. Oczywiście możesz mówić ale jeśli
                > > potrafisz tylko kłamać to nie zdziw się ze szybko
                > > zapracujesz na opinię patologicznego łgaża.
                >
                > Naprawdę wiesz na 100% co jest prawdą, a co nie?

                Tak. Prawda to skutek prostego rachunku zdań. Albo wychodzi, albo nie. Jak jej nie ma, to też WIEM.

                Prawdy nie ustala się dogmatycznie.

                > Na jakiej obiektywnej, niezmiennej przesłance opierasz swoja ocenę?

                Na logice. Tutaj:
                pl.wikipedia.org/wiki/Rachunek_zda%C5%84
                Zdaniem logicznym nazywamy zdanie oznajmujące, któremu można jednoznacznie przypisać ocenę prawdy lub fałszu, w oparciu o obiektywne kryteria.
                (...)
                W rachunku zdań właściwie nie interesuje nas ich treść, a tylko ich wartość logiczna.
                Jeśli zdanie jest prawdziwe przypisujemy mu wartość logiczną 1 jeśli fałszywe - 0.
                (...)
                W języku potocznym za bezsensowne uważamy zdania w postaci implikacji o fałszywym poprzedniku np. „Jeśli słonie potrafią latać, to ryby potrafią pływać”. Jednak z punktu widzenia logiki jest to zdanie prawdziwe, bo jego poprzednik jest fałszywy a następnik prawdziwy.
                (...)
                W matematyce po prostu przyjmujemy, że opierając się na fałszywych założeniach można dojść do dowolnych wniosków i dlatego zarówno zdanie typu 0 => 0 jak i typu 0 => 1 są prawdziwe.
                :D

                Czaisz bluesa?
                • tomasz_456 Re: Logika dla teisty 29.12.13, 16:51
                  grgkh napisał:

                  >coś z wiki ...

                  Naprawdę znasz i rozumiesz logiczny rachunek zdań?

                  No to sprawdźmy:

                  pisze prawdę <=> jestem katolikiem jest zdaniem logicznie prawdziwym, czy fałszywym?

                  • grgkh Re: Logika dla teisty 29.12.13, 17:28
                    tomasz_456 napisał:

                    > grgkh napisał:
                    >
                    > >coś z wiki ...
                    >
                    > Naprawdę znasz i rozumiesz logiczny rachunek zdań?
                    >
                    > No to sprawdźmy:
                    >
                    > pisze prawdę <=> jestem katolikiem jest zdaniem
                    > logicznie prawdziwym, czy fałszywym?

                    A jak mamy to sprawdzić? Tylko Ty wiesz, czy piszesz to, w co naprawdę wierzysz.

                    Jako religiant wciąż łamiesz reguły logiki. Nawet teraz - zadajesz pytanie, na które nie istnieje w tych warunkach odpowiedź.

                    No i sprawdziliśmy. I znów nie zdałeś egzaminu z logiki. Prawdą jest, co zadeklarowałeś, jesteś alogiczny. :) Brawo.
                  • kolter38 Re: Logika dla teisty 31.12.13, 15:08
                    tomasz_456 napisał:

                    > grgkh napisał:
                    >
                    > >coś z wiki ...
                    >
                    > Naprawdę znasz i rozumiesz logiczny rachunek zdań?
                    >
                    > No to sprawdźmy:
                    >
                    > pisze prawdę <=> jestem katolikiem jest zdaniem logicznie prawdziwym, czy fałszywym?

                    Odpowiedź prawidłowa ;Tomuś to idiota !!
                • tomasz_456 Re: Logika dla teisty 29.12.13, 21:26
                  grgkh napisał:

                  > >
                  > > Naprawdę wiesz na 100% co jest prawdą, a co nie?
                  >
                  > Tak. Prawda to skutek prostego rachunku zdań. Albo wychodzi, albo nie. Jak jej
                  > nie ma, to też WIEM.

                  Skoro wiesz, to znaczy umiesz odpowiedzieć z pewnością 100% na proste pytanie: pisze tutaj prawdę, czy kłamię?
                  • grgkh Re: Logika dla teisty 30.12.13, 04:35
                    tomasz_456 napisał:

                    > grgkh napisał:
                    >
                    > > >
                    > > > Naprawdę wiesz na 100% co jest prawdą, a co nie?
                    > >
                    > > Tak. Prawda to skutek prostego rachunku zdań. Albo wychodzi, albo nie. Ja
                    > k jej
                    > > nie ma, to też WIEM.
                    >
                    > Skoro wiesz, to znaczy umiesz odpowiedzieć z pewnością 100% na proste pytanie:
                    > pisze tutaj prawdę, czy kłamię?

                    Na ogół (najczęściej) kłamiesz lub manipulujesz.
                    Dla tych wymienionych przypadków potrafię tego dowieść. I skutecznie dowodzę.
                    • tomasz_456 Re: Logika dla teisty 30.12.13, 08:32
                      grgkh napisał:

                      > Na ogół (najczęściej) kłamiesz lub manipulujesz.

                      To w takim razie poniższe zdanie pisze prawdę <=> jestem wierzącym

                      jest prawdą, czy fałszem ?
                      • grgkh Re: Logika dla teisty 30.12.13, 15:00
                        tomasz_456 napisał:

                        > grgkh napisał:
                        >
                        > > Na ogół (najczęściej) kłamiesz lub manipulujesz.
                        >
                        > To w takim razie poniższe zdanie
                        >pisze prawdę <=> jestem wierzącym
                        >
                        > jest prawdą, czy fałszem ?

                        Tego nie wiem. Pewnie i Ty też tego nie wiesz do końca. Zgadłem?

                        Ale widzę, że się trochę uspokoiłeś. Jesteś mniej agresywny i prowadzisz wreszcie rozmowę z pozycji, w której spodziewasz się, że możesz się czegoś ode mnie nauczyć. To widać. Tak trzymaj, przyjacielu. :)
                        • tomasz_456 Re: Logika dla teisty 30.12.13, 15:13
                          grgkh napisał:

                          > tomasz_456 napisał:
                          >
                          > > grgkh napisał:
                          > >
                          > > > Na ogół (najczęściej) kłamiesz lub manipulujesz.
                          > >
                          > > To w takim razie poniższe zdanie
                          > >pisze prawdę <=> jestem wierzącym
                          > >
                          > > jest prawdą, czy fałszem ?
                          >
                          > Tego nie wiem. Pewnie i Ty też tego nie wiesz do końca. Zgadłem?

                          No to przypomnę Tobie, co tu pisałeś w odpowiedzi na moje pytanie brzmiące: Naprawdę wiesz na 100% co jest prawdą, a co nie?

                          > Tak. Prawda to skutek prostego rachunku zdań. Albo wychodzi, albo nie. Jak jej nie ma, to też WIEM.

                          Możesz więc teraz w logiczny sposób uzasadnić ze wiesz na 100% co jest prawdą lub nie, ale teraz jednak nie wiesz co jest prawdą, a co nie.

                          Szczególnie iż przecież sam napisałeś iż "Na ogół (najczęściej) kłamiesz lub manipulujesz.", wiec na ogół ta moja teza jest fałszywa.

                          Podyskutujemy dalej o logice?

                          • grgkh Re: Logika dla teisty 30.12.13, 19:19
                            tomasz_456 napisał:

                            > grgkh napisał:
                            >
                            > > tomasz_456 napisał:
                            > >
                            > > > grgkh napisał:
                            > > >
                            > > > > Na ogół (najczęściej) kłamiesz lub manipulujesz.
                            > > >
                            > > > To w takim razie poniższe zdanie
                            > > >pisze prawdę <=> jestem wierzącym
                            > > >
                            > > > jest prawdą, czy fałszem ?
                            > >
                            > > Tego nie wiem. Pewnie i Ty też tego nie wiesz do końca. Zgadłem?
                            >
                            > No to przypomnę Tobie, co tu pisałeś w odpowiedzi na moje pytanie brzmiące:
                            > Naprawdę wiesz na 100% co jest prawdą, a co nie?

                            Nadal nie widzę tu ciągłości rozumowania i wniosku.
                            Zapomniałeś go wyciągnąć? Ma być jakiś? Jaki?

                            > > Tak. Prawda to skutek prostego rachunku zdań.
                            > > Albo wychodzi, albo nie. Jak jej nie ma, to też WIEM.
                            >
                            > Możesz więc teraz w logiczny sposób uzasadnić ze wiesz na 100% co jest prawdą l
                            > ub nie, ale teraz jednak nie wiesz co jest prawdą, a co nie.

                            A w jakim kontekscie to napisałem, bo nie mogę się połapać? Rzuć link.

                            > Szczególnie iż przecież sam napisałeś iż "Na ogół (najczęściej) kłamiesz lub ma
                            > nipulujesz.", wiec na ogół ta moja teza jest fałszywa.

                            Najczęściej kłamiesz lub manipulujesz i ZA KAŻDYM RAZEM Ci to kłamstwo lub manipulacje udowadniam. Zawsze jest dowód. Dbam o to.

                            > Podyskutujemy dalej o logice?

                            Chętnie, uwielbiam takie rozmowy i nie masz szansy na wygraną ze mną.

                            Na razie skupmy się na tym, co powyżej zasygnalizowałeś. Tak jak uczono Cię w szkole, zdefiniuj temat, potem wprowadzenia, rozwinięcie, dowód i wnioski lub coś w tym stylu. Bez chaosu. Mam w jednym poscie widzieć całą Twoje linie rozumowania.

                            A teraz nie ociągaj się i bierz się do roboty. Ten wątek doprowadzimy do końca. Zadbam o to.
                            • tomasz_456 Re: Logika dla teisty 30.12.13, 19:50
                              grgkh napisał:

                              > Nadal nie widzę tu ciągłości rozumowania i wniosku.

                              Nie widzisz, to inaczej sformułuje, może będzie to łatwiejsze dla Ciebie.


                              Skoro na proste pytanie wynikające z prostego rachunku zdań:
                              To w takim razie poniższe zdanie: pisze prawdę <=> jestem wierzącym jest prawdą, czy fałszem ?
                              Odpowiadasz: „Tego nie wiem”

                              To jak odpowiesz na pytanie: Naprawdę wiesz na 100% co jest prawdą, a co nie?

                              Przypomnę wczorajszą Twoją odpowiedź „Tak. Prawda to skutek prostego rachunku zdań. Albo wychodzi, albo nie. Jak jej nie ma, to też WIEM.”



                              > Zapomniałeś go wyciągnąć? Ma być jakiś? Jaki?
                              >
                              > > > Tak. Prawda to skutek prostego rachunku zdań.
                              > > > Albo wychodzi, albo nie. Jak jej nie ma, to też WIEM.

                              > A w jakim kontekscie to napisałem, bo nie mogę się połapać? Rzuć link.

                              A to logika i rachunek zdań ma jakiś kontekst?

                              >
                              > > Szczególnie iż przecież sam napisałeś iż "Na ogół (najczęściej) kłamiesz
                              > lub ma
                              > > nipulujesz.", wiec na ogół ta moja teza jest fałszywa.
                              >
                              > Najczęściej kłamiesz lub manipulujesz i ZA KAŻDYM RAZEM Ci to kłamstwo lub mani
                              > pulacje udowadniam. Zawsze jest dowód. Dbam o to.

                              Jasne. Problem w tym, iż to jest tylko twoje widzimi się dowodu, a nie dowód.

                              > Chętnie, uwielbiam takie rozmowy i nie masz szansy na wygraną ze mną.
                              >
                              > Mam w jednym poscie widzieć całą Twoje linie rozumowania.

                              Ten styl nakazowy. Pomyliłeś człowieku swoje role. co najwyżej możesz poprosić, a nie żądać.

                              >
                              > A teraz nie ociągaj się i bierz się do roboty.

                              I znowu styl nakazowy. Widać masz problem z elementarnym zrozumieniem pojęcia dyskusja.

                              Jeszcze raz zastosujesz taki styl i zaniecham dalszych dyskusji z Tobą.
                              W twoim stylu: dokładnie to sobie zapamiętaj.



                              >
                              • karbat Re: Logika dla teisty 30.12.13, 20:21
                                tomasz_456 napisał:
                                > grgkh napisał:
                                > To w takim razie poniższe zdanie: pisze prawdę <=> jestem wierzącym
                                > jest prawdą, czy fałszem ?

                                jesli masz na mysli implikacje ** a -> b , jesli .... to ... **
                                to wiemy, kiedy to zdanie jest prawdziwe, a kiedy falszywe

                                1,0... 0,1 ... 0,0 ... 1,1 i .... juz wiesz, w ktorym przypadku a, b, c, czy d...
                                to ZDANIE jest falszywe ;) , sprawdz sobie ... SAM ... tez bedziesz wiedziec .

                                uwazasz , ze mozna stosowac znak ten <=> .... , pomiedzy Twoim a i b ? ,
                                czy tez odnosi sie on Wylacznie do zdan w sensie logicznym ....


                                • tomasz_456 Re: Logika dla teisty 30.12.13, 20:41
                                  @karbat - akurat równoważność i oczywiście 1 0 0 1
                                  Ale rodzaj zdania logicznego jest bez znaczenia, choć przyjmując iż kłamię w tym wypadku ciekawe wnioski wynikają, :)
                                  Ale to pokażę później

                                  • grgkh Re: Logika dla teisty 30.12.13, 20:59
                                    tomasz_456 napisał:

                                    > @karbat - akurat równoważność i oczywiście 1 0 0 1
                                    > Ale rodzaj zdania logicznego jest bez znaczenia, choć przyjmując iż kłamię w ty
                                    > m wypadku ciekawe wnioski wynikają, :)
                                    > Ale to pokażę później

                                    No i widzę, żeś karbata wyprowadził na dygresyjne manowce... żeby choć wrażenie na końcu maleńkie zostawić, że coś tam prawdziwego powiedziałeś. Ech, erystyka... zacieranie śladów porażek.
                              • grgkh Re: Logika dla teisty 30.12.13, 20:55
                                tomasz_456 napisał:

                                > grgkh napisał:
                                >
                                > > Nadal nie widzę tu ciągłości rozumowania i wniosku.
                                >
                                > Nie widzisz, to inaczej sformułuje, może będzie to łatwiejsze dla Ciebie.

                                Może będzie czytelniejsze... zobaczymy.

                                > Skoro na proste pytanie wynikające z prostego rachunku zdań:
                                > To w takim razie poniższe zdanie: pisze prawdę <=> jestem wierzącym
                                >
                                jest prawdą, czy fałszem ?
                                > Odpowiadasz: „Tego nie wiem”

                                Nie wiem, bo nie mam dowodu. Brakuje przesłanek do osiągnięcia wiedzy i kwalifikacji jako prawda lub fałsz.

                                > To jak odpowiesz na pytanie: Naprawdę wiesz na 100% co jest prawdą, a co nie?

                                Jeśli jest dowód, to prawda jest wynikiem. Wtedy i tylko wtedy wiem.

                                > Przypomnę wczorajszą Twoją odpowiedź „Tak. Prawda to skutek prostego r
                                > achunku zdań
                                . Albo wychodzi, albo nie. Jak jej nie ma, to też WIEM.̶
                                > 1;


                                Miałeś dać link. Nie widzę kontekstu. Nie wiem, czy nie przeinaczasz i nie mam taką zasadę, że nie odnoszę się do niepewnych tekstów.

                                Już to chyba Tobie pisałem, a może komuś innemu niedawno tutaj, z tym, że szerzej i precyzyjniej:

                                W wyniku rachunku zdań można otrzymać:
                                1) wiedzę (jakiś konkretny skutek)
                                2) brak wiedzy (wskutek np. niewystarczającej ilości danych).

                                Jest to logika dwuwartościowa - tak/nie, prawda/fałsz. I dalej dla przypadku (1);

                                Wiedza może dawać:
                                A) prawdę o zdaniu
                                B) fałsz o tym zdaniu.

                                Znów logika dwuwartościowa, binarna, jak wyżej.

                                Tylko w przypadku prawdziwości (zgodności zdania z resztą systemu) - 1/A - otrzymujemy potwierdzenie, że to zdanie opisuje system. Jest w nim prawdziwe. Dla takich zdań mówię sobie, że wiem.

                                I tyle w tym temacie. Jaki masz jeszcze problem i jaki ma to związek z czymś, co próbujesz tu przeforsować?

                                > > Zapomniałeś go wyciągnąć? Ma być jakiś? Jaki?

                                Właśnie o to Cię pytam jeszcze raz.

                                > > > > Tak. Prawda to skutek prostego rachunku zdań.
                                > > > > Albo wychodzi, albo nie. Jak jej nie ma, to też WIEM.
                                >
                                > > A w jakim kontekscie to napisałem, bo nie mogę się połapać? Rzuć link.
                                >
                                > A to logika i rachunek zdań ma jakiś kontekst?

                                Gdzie link? Chcę link do tego "niby" cytatu.

                                Ma kontekst. Chcę dowodu na istnienie boga, bo bez niego bóg logicznie nie istnieje. Poza tym chce wiedzieć, W JAKIM KONTEKSCIE umieszczasz swego boga, bo jeśli w kontekscie opisu świata, to nieporozumienie, bo świat badamy przy pomocy interpretacji obserwacji, a więc DOWODAMI (metodą naukową), a Ty unikasz dowodzenia istnienia boga.

                                > > > Szczególnie iż przecież sam napisałeś
                                > > > iż "Na ogół (najczęściej) kłamiesz lub manipulujesz.",
                                > > > wiec na ogół ta moja teza jest fałszywa.
                                > >
                                > > Najczęściej kłamiesz lub manipulujesz i
                                > > ZA KAŻDYM RAZEM Ci to kłamstwo lub
                                > > manipulacje udowadniam. Zawsze jest dowód. Dbam o to.
                                >
                                > Jasne. Problem w tym, iż to jest tylko twoje widzimi się dowodu, a nie dowód.

                                Jeśli widzimisię, to podważ to. Nigdy Ci się to nie udało.

                                > > Chętnie, uwielbiam takie rozmowy i nie masz szansy na wygraną ze mną.
                                > >
                                > > Mam w jednym poscie widzieć całą Twoje linie rozumowania.
                                >
                                > Ten styl nakazowy.

                                Mała prowokacja. Jeśli Ty zaczniesz się do mnie odzywać "ludzkim językiem", bez oczerniania i przypisywania mi swoich urojeń, to i ja zrezygnuję z tej odrobiny erystyki, na którą nie powinienem sobie pozwalać ale nie mogę się oprzeć pokusie, by nie rewanżować się czymś, co dotknie Cię tak, jak Ty zamierzałeś "dotknąć" mnie.

                                Stosuję adekwatne metody i robię to w pełni świadomie. Panuję nad dyskusją.

                                > Pomyliłeś człowieku swoje role. co najwyżej możesz poprosić,
                                > a nie żądać.

                                Ale wiesz, o co chodzi? Tak. Czy uważasz, że nie powinieneś pisać zrozumiale dla mnie? Nie powinieneś?!?!? Tak naprawdę uważasz? To to pisz tak. A mój styl nic do tego nie ma.

                                > > A teraz nie ociągaj się i bierz się do roboty.
                                >
                                > I znowu styl nakazowy. Widać masz problem
                                > z elementarnym zrozumieniem pojęcia dyskusja.

                                Tak. Bo dla mnie ta rozmowa to ćwiczenie z technik rozmowy. Piszę tak lub inaczej i badam, jak się zachowasz, bo porównuję to potem z moimi prognozami. Jesteś zwierzątkiem doświadczalnym. :)

                                > Jeszcze raz zastosujesz taki styl i zaniecham dalszych dyskusji z Tobą.

                                OK. Przeraziłem się, że Cię utracę, a żyć już bez Ciebie nie potrafię.

                                > W twoim stylu: dokładnie to sobie zapamiętaj.

                                O, to mi się podoba. Ta rozmowa ma mieć jaja. :)

                                Nie muszę zapamiętywać specjalnie, bo i tak bym zapamiętał. Stracona Twoja energia na wskazywanie mi trywialnego celu. A tak naprawdę, to wcale mi nie zależy na Tobie. O... natomiast widzę to dokładnie, że Tobie zależy na mnie. Umiem czytać pomiędzy wierszami.
                                • tomasz_456 Re: Logika dla teisty 30.12.13, 21:33

                                  W rachunku zdań treść rozpatrywanych zdań nie ma znaczenia, istotna jest jedynie ich wartość logiczna.

                                  > Nie wiem, bo nie mam dowodu. Brakuje przesłanek do osiągnięcia wiedzy i kwalifi
                                  > kacji jako prawda lub fałsz.

                                  Na co dowodu?

                                  Przecież wartość logiczną jednej ze stron tego zdania już dziś określiłeś. Wynik też.
                                  Na co ci wiec dowód?

                                  Nie masz dowodu, na o co wcześniej napisałeś?
                                  I jeszcze jakieś własne definicje prostego pojęcia Klasyczny Rachunek Zdań.

                                  Masz wziąć pierwszy z rzędu podręcznik z matematyki do liceum, tam jest opisany klasyczny rachunek zdań i poduczyć się.
                                  A później masz rozwiązać to zdanie logiczne.
                                  czekam....


                                  • grgkh Re: Logika dla teisty 30.12.13, 23:18
                                    tomasz_456 napisał:

                                    > W rachunku zdań treść rozpatrywanych zdań nie ma znaczenia,

                                    Ma znaczenie zasadnicze, bo zgodność treści decyduje o wyniku.

                                    > istotna jest jedynie ich wartość logiczna.

                                    Wartość logiczna to dopiero WYNIK takiego rachunku.

                                    Fałsz za fałszem. Gdzieś Ty się tego nauczył?

                                    > > Nie wiem, bo nie mam dowodu.
                                    > > Brakuje przesłanek do osiągnięcia wiedzy i
                                    > > kwalifikacji jako prawda lub fałsz.
                                    >
                                    > Na co dowodu?

                                    Dowód, zgodność... jakaś akcja, z której ma wyniknąć skutek - prawdziwość lub fałszywość.

                                    > Przecież wartość logiczną jednej ze stron tego
                                    > zdania już dziś określiłeś. Wynik też.
                                    > Na co ci wiec dowód?

                                    Mnie? To Ty pytałeś o to, czy to prawda czy fałsz. To pytanie-dygresja, jedna z Twoich ucieczek od tematu.

                                    > Nie masz dowodu, na o co wcześniej napisałeś?

                                    Nie wycinaj za dużo cytowanego tekstu, bo nie wiadomo, o co chodzi.

                                    > I jeszcze jakieś własne definicje prostego pojęcia Klasyczny Rachunek Zdań.
                                    >
                                    > Masz wziąć pierwszy z rzędu podręcznik z matematyki do liceum, tam jest opisany
                                    > klasyczny rachunek zdań i poduczyć się.
                                    > A później masz rozwiązać to zdanie logiczne.
                                    > czekam....

                                    Widzę, że już poddałeś pytanie o dowód istnienia boga. Pytanie było do Ciebie a teraz udajesz, że to ja czegoś nie wiem. To wykręt.

                                    No więc wróćmy do tematu.

                                    Na jakiej zasadzie uznajesz, że TWÓJ bóg istnieje, a INNI bogowie nie istnieją?

                                    Czy, odrzucając istnienie innych bogów, jesteś - według Twojej definicji - ateistą i teistą jednocześnie?

                                    O tę sprzeczność cały czas tu chodzi. Uniki nic Ci nie dadzą. Widzę, że nie odpowiadasz. Aha, wiem... ostatnio to sugerowałeś - "bo po co"? :)

                                    Cecha religii i religiantów.Religianci nie zadają pytań, nie analizują treści (bo po co?) - oni wykonują rozkazy organizacji. Gdy w ciągu rozkazów napotkają instrukcję, do której nie ma obsługi błędów przepełnia im się stos i wchodzą w nieskończoną pętlę.

                                    Tak, mniej więcej, działa program bota religijnego.
                                    • tomasz_456 Re: Logika dla teisty 31.12.13, 00:39
                                      grgkh napisał:

                                      > tomasz_456 napisał:
                                      >
                                      > > W rachunku zdań treść rozpatrywanych zdań nie ma znaczenia,
                                      >
                                      > Ma znaczenie zasadnicze, bo zgodność treści decyduje o wyniku.
                                      >
                                      > > istotna jest jedynie ich wartość logiczna.
                                      >
                                      > Wartość logiczna to dopiero WYNIK takiego rachunku.
                                      >

                                      Naprawdę?

                                      Jeśli kot ma sześć łap, to Ziemia krąży wokół Słońca jest prawdą czy fałszem w klasycznym rachunku zdań
                                      Słońca krąży wokół Ziemi lub kot ma cztery łapy jest prawdą czy fałszem w klasycznym rachunku zdań.

                                      • grgkh Re: Logika dla teisty 31.12.13, 01:30
                                        tomasz_456 napisał:

                                        > grgkh napisał:

                                        > > tomasz_456 napisał:

                                        > > > W rachunku zdań treść rozpatrywanych zdań nie ma znaczenia,

                                        > > Ma znaczenie zasadnicze, bo zgodność treści decyduje o wyniku.

                                        > > > istotna jest jedynie ich wartość logiczna.

                                        > > Wartość logiczna to dopiero WYNIK takiego rachunku.

                                        > Naprawdę?

                                        Naprawdę.

                                        > Jeśli kot ma sześć łap, to Ziemia krąży wokół Słońca jest prawdą
                                        > czy fałszem w klasycznym rachunku zdań
                                        > Słońca krąży wokół Ziemi lub kot ma cztery łapy jest prawdą
                                        > czy fałszem w klasycznym rachunku zdań.

                                        Bez kontekstu - nie wiadomo.

                                        A kontekstem jest wiedza o świecie czyli system. Musisz sobie to przymierzyć do innych, uznanych za prawdziwe zdań opisujących świat. Może coś z tego przymierzania wyniknie a może nie.

                                        Na pewno sobie poradzisz. Klasycznie. A jak nie? No to kiepską okaże się Twoja wiedza o świecie. Ale to Twój problem. :)

                                        A co to ma do naszej pierwszej tezy o istnieniu boga? Bo wciąż miotasz się po jakichś dygresjach, z których nic nie wynika. Chciałbym, byś mi wyjaśnił związek pomiędzy egzaminem, który mi tutaj, raczej nieudolnie, usiłujesz przeprowadzić a naszym, ogólniejszym problemem? :)

                                        Czekam z zapartym stolcem na Twoje dalsze wyczyny. Pospiesz się.
                                        • tomasz_456 Re: Logika dla teisty 31.12.13, 01:53
                                          grgkh napisał:

                                          > > Jeśli kot ma sześć łap, to Ziemia krąży wokół Słońca jest prawdą
                                          > > czy fałszem w klasycznym rachunku zdań
                                          > > Słońca krąży wokół Ziemi lub kot ma cztery łapy jest prawdą
                                          > > czy fałszem w klasycznym rachunku zdań.
                                          >
                                          > Bez kontekstu - nie wiadomo.

                                          Zapewne w podręczniku do matematyki dla liceum znajdziesz odpowiedź na te trywialne pytania z klasycznego rachunku zdań.

                                          i dla wyjaśnienia, na koniec, zdanie:
                                          W rachunku zdań treść rozpatrywanych zdań nie ma znaczenia, istotna jest jedynie ich wartość logiczna.
                                          pochodzi z wikipedi, także kilku wykładów akademickich, podręczników matematyki i stron poświęconych matematyce.
                                          Myślę, ze to EOT,


                                          > Chciałbym, byś mi wyjaśnił związek
                                          > pomiędzy egzaminem, który mi tutaj, raczej nieudolnie, usiłujesz przeprowadzić
                                          > a naszym, ogólniejszym problemem? :)

                                          Odpowiedź znajdziesz, jak poznasz i zrozumiesz klasyczny rachunek zdań.

                                          > Czekam z zapartym stolcem na Twoje dalsze wyczyny. Pospiesz się.
                                          >
                                          I na tym zdaniu rozkazującym zakończyliśmy dyskusje.

                                          • grgkh Re: Logika dla teisty 31.12.13, 02:44
                                            No to rozłóżmy to na czynniki pierwsze.

                                            tomasz_456 napisał:

                                            > grgkh napisał:
                                            >
                                            > > > Jeśli kot ma sześć łap,

                                            Nie wiadomo, czy to zdanie jest prawdziwe.

                                            > > > to Ziemia krąży wokół Słońca

                                            Nie wiadomo czy to zdanie jest prawdziwe.

                                            > > > jest prawdą

                                            Nie wiadomo, co miałoby wynikać z dwóch zdań, których prawdziwości nie znamy.

                                            Prawdziwość składników określamy na podstawie wiedzy o świecie i na podstawie poszczególnych definicji. Bez tego nie wiadomo, co to jest kot, Słońce, łapa itp. Nie wiadomo również, czy prawdziwość zdań została określona prawidłowo.

                                            > > > czy fałszem w klasycznym rachunku zdań

                                            Nie wiadomo bez kontekstu.

                                            > > > Słońca krąży wokół Ziemi lub kot ma cztery łapy jest prawdą

                                            I tu analogicznie.

                                            > > > czy fałszem w klasycznym rachunku zdań.
                                            > >
                                            > > Bez kontekstu - nie wiadomo.
                                            >
                                            > Zapewne w podręczniku do matematyki dla liceum znajdziesz odpowiedź na te trywi
                                            > alne pytania z klasycznego rachunku zdań.

                                            Kot może mieć sześć łap. W innym układzie słonecznym cokolwiek może krążyć wokół czegokolwiek innego.

                                            > i dla wyjaśnienia, na koniec, zdanie:
                                            > W rachunku zdań treść rozpatrywanych zdań nie ma znaczenia, istotna jest jed
                                            > ynie ich wartość logiczna.


                                            Bzdury opowiadasz. W przypadku, gdy podajesz zdania odwołujące się do wiedzy o świecie (taki podałeś przykład), to ta wiedza decyduje czy zdania są prawdziwe. I dopiero znając ich wartość logiczną można przeprowadzić rachunek zdań.

                                            I tak Ci napisałem. :) Za szybko odtrąbiłeś zwycięstwo.

                                            2. Zastosowanie homonimii do jakiegoś słowa użytego przez przeciwnika, by rozszerzyć jego wypowiedź i wtedy ją obalić.
                                            3. Przyjąć twierdzenie powiedziane w sensie relatywnym jako powiedziane absolutnie lub ująć je pod innym kątem i w ten sposób je obalić (relative – absolute).
                                            5. Ukryta petitio principii: Zakładać to, co chcemy dowieść, używając na początku zmienionych nazw lub posługując się na początku ogólnikami, które łatwiej zaakceptować.
                                            9. Zadawać pytania do poszczególnych przypadków, na które przeciwnik prawidłowo odpowie i następnie, bez pytania go, założyć, że zgodził się z tezą, którą potwierdzałyby te przypadki (choć wcale nie musi ona koniecznie z nich wynikać).
                                            12. Triumfalnie ogłosić, że dowiodło się czegoś, choć wcale z dyskusji tak nie wynika (często skutkuje przy nieśmiałym przeciwniku).
                                            22. Argumentum ad auditorem – jeżeli ktoś dobrze zna się na rzeczy, może użyć argumentu sprzecznego z prawdą, wiedząc, że nikt ze słuchaczy nie jest na tyle zorientowany w materii, aby to zauważyć.
                                            23. Dywersja: Widząc, że zaczynamy przegrywać, rozpoczynamy mówić zupełnie o czymś innym, jak gdyby to było argumentem przeciwnym (bezczelne, kiedy nie dotyczy to w ogóle tematu dyskusji).
                                            24. Argumentum ad verecundiam: Używać zamiast argumentów odwołań do autorytetów, szczególnie tych, które są powszechnie szanowane, w razie potrzeby przekręcając lub fałszując cytaty. Słabość: Jeśli przeciwnik jest dobrze zorientowany, może to wykazać lub podać inny autorytet mający inne zdanie w tej kwestii.
                                            29. Sprawić przez potok bezsensownych słów (pozornie wyglądający dobrze, z poważną miną), że przeciwnik pogubi się, uznając je za najważniejszy argument tezy. Działa szczególnie wtedy, gdy przeciwnik udaje, że wszystko zrozumiał.
                                            30. Jeśli przeciwnik ma rację, ale użył błędnej argumentacji, obalić argument, uznając, że obaliliśmy całą tezę. Jest to jedna z najpowszechniej używanych metod erystycznych.
                                            32. Argument ostatni – ad personam: Widząc, że przeciwnik jest mocniejszy, atakować go osobiście, obrażać lub w jakikolwiek sposób porzucać prawdziwy przedmiot sporu. Rzucać inwektywami - używanie słów obraźliwych wobec przeciwnika, np: Ty i całe twoje stronnictwo jesteście przykładami chorej ambicji, przy maleńkich móżdżkach.


                                            Czysta erystyka.

                                            > pochodzi z wikipedi, także kilku wykładów akademickich, podręczników matematyki
                                            > i stron poświęconych matematyce.

                                            Pochodzi, to nie znaczy, ze rozumiesz o co w nich chodzi.

                                            > > Chciałbym, byś mi wyjaśnił związek
                                            > > pomiędzy egzaminem, który mi tutaj, raczej nieudolnie,
                                            > > usiłujesz przeprowadzić a naszym, ogólniejszym problemem? :)
                                            >
                                            > Odpowiedź znajdziesz, jak poznasz i zrozumiesz klasyczny rachunek zdań.

                                            Ja Ciebie pytam. A w kwestii rachunku zdań nie ma problemu.

                                            No więc, jaki jest związek? :)

                                            > > Czekam z zapartym stolcem na Twoje dalsze wyczyny. Pospiesz się.

                                            > I na tym zdaniu rozkazującym zakończyliśmy dyskusje.

                                            Dyskusji nie było. Ja jestem tu elementem myślącym i twórczym, Ty jesteś jedynie biernym przekaźnikiem religijnego bełkotu.

                                            Ale unik możesz robić. To Twoje prawo. I wszyscy widzą, że to jest unik. Nawet Twoi kibice. :)
                                            • tomasz_456 Re: Logika dla teisty 31.12.13, 03:36
                                              Zaintrygowała mnie Twoja ignorancja w dziedzinie logiki. Nie miałeś jej w szkole, a może poszedłeś za daleko w tworzeniu sobie absurdów.

                                              wiec grgkh napisał:


                                              > No to rozłóżmy to na czynniki pierwsze.
                                              >
                                              > > > > Jeśli kot ma sześć łap,
                                              >
                                              > Nie wiadomo, czy to zdanie jest prawdziwe.

                                              Nie ma żadnego znaczenia, czy zdanie logiczne kot ma sześć łap jest prawdziwe, czy fałszywe

                                              >
                                              > > > > to Ziemia krąży wokół Słońca
                                              >
                                              > Nie wiadomo czy to zdanie jest prawdziwe.

                                              Ok, dla tego przykładu przyjmijmy, (bo przecież planet o nazwie własnej Ziemia jest wg ciebie więcej) iż zdanie odnosi się do Układu Słonecznego w którym żyjemy, czyl mamy dokładnie zdefiniowane i uznane przez naukę pojęcia Ziemia i Słońce (wg Ciebie jest więcej gwiazd o takiej nazwie własnej), a także ponieważ żyjemy w XXIw uznajemy za prawdziwą i dowiedzioną teorie heliocentryczną, wiec zdanie logiczne: Ziemia krąży wokół Słońca jest prawdziwe.
                                              Czy na bazie tych informacji możesz już dać odpowiedź dotycząca poniższego stwierdzenia:

                                              Jeśli kot ma sześć łap, to Ziemia krąży wokół Słońca jest prawdą czy fałszem w klasycznym rachunku zdań



                                              > Kot może mieć sześć łap. W innym układzie słonecznym cokolwiek może krążyć wokó
                                              > ł czegokolwiek innego.
                                              Rozumiem, iż możesz wskazać planetę o nazwie własnej Ziemia będącą w innym układzie słonecznym. I takąż gwiazdę o nazwie Słońce.
                                              > > i dla wyjaśnienia, na koniec, zdanie:
                                              > > W rachunku zdań treść rozpatrywanych zdań nie ma znaczenia, istotna je
                                              > st jedynie ich wartość logiczna.



                                              > Bzdury opowiadasz. W przypadku, gdy podajesz zdania odwołujące się do wiedzy o
                                              > świecie (taki podałeś przykład), to ta wiedza decyduje czy zdania są prawdziwe.
                                              > I dopiero znając ich wartość logiczną można przeprowadzić rachunek zdań.

                                              Popatrz, a poprzednio co napisałeś na temat dokładnie tego samego zdania:

                                              > W rachunku zdań treść rozpatrywanych zdań nie ma znaczenia,
                                              Ma znaczenie zasadnicze, bo zgodność treści decyduje o wyniku.
                                              > istotna jest jedynie ich wartość logiczna.
                                              Wartość logiczna to dopiero WYNIK takiego rachunku.

                                              Rozumiem, iż wg Ciebie te dwa wytłuszczone fragmenty są niesprzeczne?

                                              • grgkh Re: Logika dla teisty 31.12.13, 14:30
                                                tomasz_456 napisał:

                                                > Zaintrygowała mnie Twoja ignorancja w dziedzinie logiki.

                                                Najpierw ją udowodnij.

                                                > Nie miałeś jej w szkole, a może poszedłeś za daleko w tworzeniu sobie absurdów.

                                                Erystyczne przypisywanie mi Twoich urojeń.

                                                > wiec grgkh napisał:

                                                > > No to rozłóżmy to na czynniki pierwsze.

                                                > > > > > Jeśli kot ma sześć łap,

                                                > > Nie wiadomo, czy to zdanie jest prawdziwe.

                                                > Nie ma żadnego znaczenia, czy zdanie logiczne
                                                > kot ma sześć łap jest prawdziwe, czy fałszywe

                                                Dla religianta to typowe - nie ma znaczenia, czy zdanie jest prawdziwe czy fałszywe. Gdy on je głosi, wszyscy mamy klękać, bo JEGO bóg istnieje, podczas gdy inni bogowie nie istnieją. Bo na tym opiera się logika religianta, na manipulacji.

                                                Otóż to jest fałsz - czy coś jest prawdziwe, czy nie, to ZAWSZE ma znaczenie. Dla nas, bo chcemy wiedzieć JAK JEST.

                                                > > > > > to Ziemia krąży wokół Słońca

                                                > > Nie wiadomo czy to zdanie jest prawdziwe.

                                                > Ok, dla tego przykładu przyjmijmy, (bo przecież planet o nazwie własnej Ziemia
                                                > jest wg ciebie więcej) iż zdanie odnosi się do Układu Słonecznego w którym żyje
                                                > my, czyl mamy dokładnie zdefiniowane i uznane przez naukę pojęcia Ziemia i Słoń
                                                > ce (wg Ciebie jest więcej gwiazd o takiej nazwie własnej), a także ponieważ żyj
                                                > emy w XXIw uznajemy za prawdziwą i dowiedzioną teorie heliocentryczną, wiec zda
                                                > nie logiczne: Ziemia krąży wokół Słońca jest prawdziwe.

                                                Jest prawdziwe DOPIERO WTEDY, gdy to ustalimy zestawiając zdania opisujące świat w systemie OPIS ŚWIATA.

                                                > Czy na bazie tych informacji możesz już dać odpowiedź dotycząca poniższego stwi
                                                > erdzenia:

                                                > Jeśli kot ma sześć łap, to Ziemia krąży wokół Słońca jest prawdą czy fałszem w
                                                > klasycznym rachunku zdań

                                                To zależy, do jakiego systemu zdań odnosi się powyższe zdanie.

                                                Jeśli jest to opis naszego świata świata to jest to zdanie fałszywe.

                                                Ale w jakimś innym systemie, fantastycznym, o innych definicjach i zależnościach logicznych pomiędzy tymi definicjami, takie zdanie można by uznać za prawdziwe.

                                                O prawdziwości bądź fałszywości konkretnego zdania ostatecznie decyduje rachunek wszystkich zależnych od siebie treścią zdań.

                                                Jak widzisz z powyższego wynik jest względny.

                                                W naszym świecie nie ma ŻADNEGO POTWIERDZENIA prawdziwości Twojego zdania. Jeśli takiego potwierdzenia nie ma, to zdanie to nie należy do tego systemu i nie ma w nim jego skutku czyli prawdziwości lub fałszywości.

                                                Dokładnie tak samo jest z tezą o istnieniu boga. Do systemu OPIS ŚWIATA należą tylko te zdania, które w jakikolwiek sposób wiążą się z aksjomatami tego systemu, opisują jego cechy pochodne, wynikające. Bóg (kreator) nie jest niezbędny do opisu świata i wypada z niego. Nie istnieje teza i nie istnieje w tym systemie jej skutek - istnienie boga. Istnieniami w tym systemie nazywamy wszystkie skutki uznanych za prawdziwe i przyjętych do systemu tez. Wszystko, co się znalazło poza systemem NIE ISTNIEJE dla niego, a więc nie istnieje w ogóle, bo innych istnień niż dla systemu nie ma.

                                                Twoje zdanie, po analizie jego zgodności z systemem OPIS ŚWIATA, zostało wyrzucone poza niego. I właśnie dlatego analiza treści zdania jest niezbędna, bo tylko ona pozwala na oszacowanie, czy zdanie należy do systemu.

                                                > > Kot może mieć sześć łap.
                                                > > W innym układzie słonecznym cokolwiek może krążyć wokół czegokolwiek innego.

                                                > Rozumiem, iż możesz wskazać planetę o nazwie
                                                > własnej Ziemia będącą w innym układzie słonecznym.
                                                > I takąż gwiazdę o nazwie Słońce.

                                                Nic nie muszę wskazywać. Nie znam innych systemów, a nie znając ich aksjomatów nie mogę się wypowiadać o nich ani na tak ani na nie. Pokazuję Ci jedynie, że inne systemy można budować. W takich systemach może się zdarzyć, że zdanie, o którym mówisz, będzie logicznie uzasadnione.

                                                Mnie interesuje spójność CAŁEGO systemu i tylko w tym kontekscie rozpatruję każde ze zdań, które potencjalnie mogłoby być jego składnikiem. Podawanie zdań z treścią (w co tu usiłujesz się bawić), której miałbym (MUSIAŁBYM!!!) nie widzieć :) :) :), jest w takim kontekscie wykluczone.

                                                > > > i dla wyjaśnienia, na koniec, zdanie:
                                                > > > W rachunku zdań treść rozpatrywanych zdań
                                                > > > nie ma znaczenia, istotna jest jedynie ich wartość logiczna.


                                                Ale nie dla konkretnych systemów a ja mówię wyłącznie o przydatności takiego zdania do opisu czegokolwiek. Czytaj ze zrozumieniem i nie stosuj nadinterpretacji. :)

                                                > > Bzdury opowiadasz. W przypadku, gdy podajesz zdania
                                                > > odwołujące się do wiedzy o świecie (taki podałeś przykład),
                                                > > to ta wiedza decyduje czy zdania są prawdziwe.
                                                > > I dopiero znając ich wartość logiczną można przeprowadzić
                                                > > rachunek zdań.

                                                >
                                                > Popatrz, a poprzednio co napisałeś na temat dokładnie tego samego zdania:
                                                >
                                                > > W rachunku zdań treść rozpatrywanych zdań nie ma znaczenia,

                                                > Ma znaczenie zasadnicze, bo zgodność treści decyduje o wyniku.

                                                Czy napisałem coś o rachunku zdań? :) Napisałem o zgodności.

                                                > > istotna jest jedynie ich wartość logiczna.

                                                > > Wartość logiczna to dopiero WYNIK takiego rachunku.

                                                > Rozumiem, iż wg Ciebie te dwa wytłuszczone fragmenty są niesprzeczne?

                                                Tak, nie są sprzeczne. W wyniku rachunku zdań otrzymujemy wartość logiczną.

                                                Wszelkie wątpliwości wynikające z nieprecyzyjności zapisu zawsze mogę Ci wyjaśnić. Ty pytasz, ja koryguję nieścisłości zapisu. :) Od tego tu jestem, Twój nauczyciel.

                                                A to, co tu widzisz, tylko luźna rozmowa a treść, którą tu czytasz, może zawierać literówki i inne niezamierzone niedokładności. To chyba normalne, prawda? :) W takim przypadku zawsze istotna jest tylko ostateczna odpowiedź.

                                                No więc pytaj, a ja Ci udzielę wszystkich odpowiedzi i przekonasz się, że będą poprawne. :) Przy okazji uzupełnisz luki w swojej wiedzy i nauczysz się, że erystyką (ze mną) nic nie wygrasz. Erystyka to narzędzie manipulantów i głupców. Kim jesteś, gdy jej używasz? Robisz to świadomie czy jako bezmyślne narzędzie, nosiciel i żywiciel dogmatu? Czy znasz odpowiedź na to pytanie? Czy zadałeś sobie je kiedyś?

                                                Zostawiam Cię z pytaniami, na które nie udzielisz odpowiedzi. Powód wszyscy znamy. :)
                                                • tomasz_456 Re: Logika dla teisty 31.12.13, 15:24
                                                  Ok

                                                  >> Jeśli kot ma sześć łap, to Ziemia krąży wokół Słońca jest prawdą czy fałszem w
                                                  >> klasycznym rachunku zdań

                                                  > To zależy, do jakiego systemu zdań odnosi się powyższe zdanie.

                                                  > Jeśli jest to opis naszego świata świata to jest to zdanie fałszywe.

                                                  Już odpowiadam dokładnie co napisałeś.
                                                  Pytanie było o klasyczny rachunek zdań w którym sformułowanie "Jeśli kot ma sześć łap, to Ziemia krąży wokół Słońca" jest implikacją materialną p -> q (bardzo zbliżone przykłady są w podręcznikach książkach do matematyki dla liceum w rozdziałach o klasycznej logice zdań).

                                                  Taka implikacja jest fałszywa tylko i wyłącznie wtedy, kiedy pierwszy człon implikacji materialnej "p" (kot ma sześć łap) jest prawdziwy, a drugi człon implikacji materialnej "q" (Ziemia krąży wokół Słońca) jest fałszywy.

                                                  Tablica prawdy implikacji

                                                  I tyle w temacie logiki klasycznego rachunku zdań.
                                                  EOT
                                                  • grgkh Re: Logika dla teisty - wróć do tematu 31.12.13, 19:47
                                                    W tym temacie nic mi nie udowodniłeś.

                                                    tomasz_456 napisał:

                                                    > Ok
                                                    >
                                                    > >> Jeśli kot ma sześć łap, to Ziemia krąży wokół Słońca jest prawdą czy
                                                    > fałszem w
                                                    > >> klasycznym rachunku zdań
                                                    >
                                                    > > To zależy, do jakiego systemu zdań odnosi się powyższe zdanie.
                                                    >
                                                    > > Jeśli jest to opis naszego świata świata to jest to zdanie fałszywe.
                                                    >
                                                    > Już odpowiadam dokładnie co napisałeś.
                                                    > Pytanie było o klasyczny rachunek zdań w którym sformułowanie "Jeśli kot ma sze
                                                    > ść łap, to Ziemia krąży wokół Słońca" jest implikacją materialną p -> q
                                                    > (bardzo zbliżone przykłady są w podręcznikach książkach do matematyki dla liceu
                                                    > m w rozdziałach o klasycznej logice zdań).
                                                    >
                                                    > Taka implikacja jest fałszywa tylko i wyłącznie wtedy, kiedy pierwszy człon imp
                                                    > likacji materialnej "p" (kot ma sześć łap) jest prawdziwy, a drugi człon implik
                                                    > acji materialnej "q" (Ziemia krąży wokół Słońca) jest fałszywy.
                                                    >
                                                    > Tablica prawdy implikacji
                                                    >
                                                    > I tyle w temacie logiki klasycznego rachunku zdań.
                                                    > EOT

                                                    Ślicznie, ctrl+c, ctrl+v umiesz zrobić. To żadna sztuka.

                                                    A teraz wyjaśnij, jaki to ma związek z zadaniem, któremu nie podołałeś? Bo ja nie widzę związku i skutków dla tego zadania. Ale jesteś logik przedni, umiesz znaleźć źródła, więc i teraz sobie poradzisz.

                                                    Czekam. Zadanie też czeka.
                                                  • tomasz_456 Re: Logika dla teisty - wróć do tematu 31.12.13, 20:18
                                                    grgkh napisał:

                                                    > W tym temacie nic mi nie udowodniłeś.

                                                    Dalej nie rozumiesz, iż nie muszę nie mam zamiaru i nie udowadniam Ci czegokolwiek. Masz
                                                    Trudno.

                                                    Przyjmuje do wiadomości, iż wg Ciebie i Twoich zawiłych, logicznych teorii, które snułeś tutaj ( i nie tylko tutaj) nie prawdą jest, iż Ziemia krąży wokół Słońca, ale za to kot ma sześć łap.

                                                    Ok, możesz tak myśleć, Twoje prawo.

                                                  • grgkh Re: Logika dla teisty - wróć do tematu 31.12.13, 20:34
                                                    tomasz_456 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > W tym temacie nic mi nie udowodniłeś.
                                                    >
                                                    > Dalej nie rozumiesz, iż nie muszę nie mam zamiaru i nie udowadniam Ci czegokolw
                                                    > iek. Masz
                                                    > Trudno.
                                                    >
                                                    > Przyjmuje do wiadomości, iż wg Ciebie i Twoich zawiłych, logicznych teorii, któ
                                                    > re snułeś tutaj ( i nie tylko tutaj) nie prawdą jest, iż Ziemia krąży wokół Sł
                                                    > ońca, ale za to kot ma sześć łap.

                                                    Napisałem, że tak nie jest, więc w tej chwili po prostu kłamiesz.

                                                    Czy wiesz, dlaczego i kiedy ludzie kłamią? No?...

                                                    Robią to wtedy, gdy nie znajdują po swojej stronie prawdy. Kto dysponuje prawdą i jest ona ostatnim argumentem, nie musi sięgać po kłamstwo. Tak wiec właśnie dałeś świadectwo temu, że nie czujesz się zwycięzcą i chcesz publicznie zatrzeć ślad niewygodnej dla Ciebie sytuacji. To jest jak w "magii kłamstw" - zawsze Cię coś zdradzi. :)

                                                    Postawiłeś kropkę nad i.

                                                    > Ok, możesz tak myśleć, Twoje prawo.

                                                    O mnie się nie martw, ja sobie radę dam. Najgorzej jest z Tobą. Twoja podświadomość zdradza, że co innego piszesz, a co innego myślisz.

                                                    :)

                                                    PS. A jak się ma temat, który ode mnie dostałeś? Już skończyłeś przemyśliwanie go? Masz wszystkie materiały? Podzielisz się tym z nami?
          • grgkh Re: Ateista i hasło "udowodnij wiarę" 29.12.13, 16:11
            tomasz_456 napisał:

            > grgkh napisał:
            >
            > > tomasz_456 napisał:
            > >
            > > > W innym wątku jeden z ateistów zażądał,
            > > > abym przed nim udowodnił swoja wiarę.
            > >
            > > Jeśli nie udowodnisz, to nie wolno Ci mówić, że to prawda.

            > Zakazujesz mi mówić?

            Ja? W życiu... :) Wolność to dla mnie najwyższa wartość. Zakazuje Ci tego logika, która masz w dupie. Nie jest to najlepsze miejsce na jej przechowywanie, bo z wypowiedzi wychodzi najczęściej gó.... Co stało się i tym razem. Gratuluję.

            Kompromitację fundujesz sobie na własne życzenie. Nie ja pisałem Twój post. :)

            Powtarzam - nie wolno Ci tak mówić, bo się skompromitujesz. Jest lepiej?
    • edico Wcale nie musisz niczego udowadniać 29.12.13, 03:01
      Twoje watki mówią więcej, niż sam chciałbyś powiedzieć. Niestety, niezbyt pochlebnie. Po prosty fanatyzm religijny nie pozwala Ci na otwarcie ludzkiej twarzy. Chyba nie muszę wskazywać, skąd historia to zna.
    • tomasz_456 co kryje widza "udowodnij" 29.12.13, 12:03
      Pozwolę sobie przekleić fragment dyskusji, bo tu bardziej pasuje.

      > Nie bądź bezczelny gamoniu .Z dobry rok zamiatałem twoją marną wiedzą na tematy
      > teologiczne podłogi forum Publicystyka , mam przypomnieć ci kilka temat
      > ów ?

      Ciekawe, zę nigdy nie osiągnąłeś takiego pułapu, aby skonfrontować swoją "wiedzę" w naukowy sposób. Pisujesz tylko na forum, udowadniając raz za razem, iż nie rozumiesz co czytasz.

      Uważasz się za wielkiego znawcę katolicyzmu, z którym jak sam piszesz rozstałeś się w wieku lat 11.
      Ciekawe, czy ktoś by poszedł do lekarza, który skończyłyby swoje doświadczenie na badaniu pluszowych misiów, a jedynie co zrobił później, to przeczytał 60 książek z zakresu medycyny wydanych przez jedną z AM.

      Ten lekarz w dodatku jako jedyne osiągniecie praktyczne wskazywałby wpisy na forum porad domowych, w których "demaskowałby" braki w wiedzy praktycznej lekarzy praktyków.

      • kolter-xl Re: co kryje widza "udowodnij" 29.12.13, 13:43
        Tomuś odpisałem ci zarazem zadałem jedno proste pytanie, jestem pewny ze 10 letnie dziecko SJ odpowiedziałoby na nie w 30 sekund ;

        Autor: kolter-xl  29.12.13, 12:59

        tomasz_456 napisał:

        > kolter-xl napisał:
        >
        > Ciekawe, zę nigdy nie osiągnąłeś takiego pułapu, aby skonfrontować swoją "wiedzę" w naukowy sposób. Pisujesz tylko na forum, udowadniając raz za razem, iż nie
        > rozumiesz co czytasz.

        Tomuś dla ciebie poziom przedszkola w teologi jest odpowiedni !!Udowadniasz to choćby teraz ,w ogóle nie próbujesz wejść w tematy teologiczne wolisz jak kundel za nogawki kąsać oceniając nie religie a dyskutantów na FR.

        > Uważasz się za wielkiego znawcę katolicyzmu, z którym jak sam piszesz rozstałeś
        > się w wieku lat 11.

        Nie przestałem przez to mieszkać w jednym domu z katolikami , nie przestałem mieć kolegów katolików .Coś jeszcze infantylny bucu ?

        > Ciekawe, czy byś poszedł do lekarza, który skończyłyby swoje doświadczenie na badaniu pluszowych misiów, a jedynie co zrobił później, to przeczytał 60 książek
        > z zakresu medycyny.

        Co ty za debilizmy głupolu znowu tu wciskasz ??

        > I ten lekarz jako jedyne osiągniecie praktyczne pokazywałby wpisy na forum porad domowych, gdzie szczyciłby się faktem, iż "zagina" lekarzy z dyplomem.

        Twoi lekarze włącznie z waszymi teologami to teologiczni idioci, lub ateiści żyjący z pieprzenia o Bogu bzdur. Dowodem jest niejaki Zając magister teologi pracujący na KUL smile)

        " Roman Zając (ur. 30 sierpnia 1973 w Gostyninie) – biblista i demonolog, absolwent Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.(..) W latach 1992–1997 studiował teologię na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Pracę magisterską pt. Rozwój koncepcji Szatana w Księgach Starego Testamentu napisał pod kierunkiem ks. prof. Ryszarda Rubinkiewicza SDB. W latach 1997–2001 studiował na Instytucie Nauk Biblijnych KUL, uzyskując tytuł licencjata teologii biblijnej."

        Czyli jak widać teolog pełną gębą ,znawca szczególnie ST smile) Mam pytanie do ciebie ,czemu ten pan teolog okazuje się być idiotą teologicznym pisząc te owe słowa ;

        " Wszystko to są poglady, które zakładają jakąś cielesność aniołów, a skądinad wiemy, ze aniołowie są bezcieleśni, bo są istotami duchowymi (no chba że mamy niezbyt ścisłe informacje ) "
        • tomasz_456 Re: co kryje widza "udowodnij" 29.12.13, 13:53
          kolter-xl napisał:


          > Czyli jak widać teolog pełną gębą ,znawca szczególnie ST smile) Mam pytanie do
          > ciebie ,czemu ten pan teolog okazuje się być idiotą teologicznym pisząc te owe
          > słowa ;

          Piszesz na anonimowym forum swoje spostrzeżenia, czyli jasno wynika, iż nie przeprowadziłeś rzetelnej dyskusji naukowej z tym panem.
          A może jednak dysponujesz taką naukową wymiana zdań, jakąś dyskusją, która możesz tutaj się pochwalić? Jakieś linki do takiej naukowej debaty możesz pokazać?



          • kolter-xl Re: co kryje widza "udowodnij" 29.12.13, 14:02
            tomasz_456 napisał:

            > Piszesz na anonimowym forum swoje spostrzeżenia, czyli jasno wynika, iż nie przeprowadziłeś rzetelnej dyskusji naukowej z tym panem.

            Bardzo chętnie podjąłbym sie z tym teologiem dyskusji !!

            > A może jednak dysponujesz taką naukową wymiana zdań, jakąś dyskusją, która może
            > sz tutaj się pochwalić? Jakieś linki do takiej naukowej debaty możesz pokazać?

            Zadałem ci katolicki teologiczny nieuku jedno proste pytanie !! nie umiesz na nie odpowiedzieć to po prostu pokaż klasę i przyznaj się do tego nie matacz !!

            " Wszystko to są poglady, które zakładają jakąś cielesność aniołów, a skądinad wiemy, ze aniołowie są bezcieleśni, bo są istotami duchowymi (no chba że mamy niezbyt ścisłe informacje ) "
            • tomasz_456 Re: co kryje widza "udowodnij" 29.12.13, 14:11
              kolter-xl napisał:

              > tomasz_456 napisał:
              >
              > > Piszesz na anonimowym forum swoje spostrzeżenia, czyli jasno wynika, iż n
              > ie przeprowadziłeś rzetelnej dyskusji naukowej z tym panem.
              >
              > Bardzo chętnie podjąłbym sie z tym teologiem dyskusji !!

              Czemu tego nie zrobiłeś?

              Boisz się, czy ci nie odpowiedział, na twój list, email, tekst publiczny?


              > Zadałem ci katolicki teologiczny nieuku jedno proste pytanie !! nie umiesz na n
              > ie odpowiedzieć to po prostu pokaż klasę i przyznaj się do tego nie matacz !!

              Zadaj to pytanie autorowi.

              Bo jak na razie to zachowujesz się jak ten człowiek, co na anonimowych forach medycznych poradników domowych macha łapkami. wołając ja wiem wszystko, bo przeczytałem 60 książek, więc ten autor rozprawy kończącej studia nie ma pojęcia o niczym i nie jest lekarzem.
              I będziesz toczył zażarte dyskusje na tym forum o swojej "wiedzy" opartej o 60 książek.

              Ale masz szansę, idź na studia teologiczne i w ramach pracy licencjackiej możesz podważyć tamta pracę. Będzie dyskurs naukowy.




              • kolter-xl Re: co kryje widza "udowodnij" 29.12.13, 14:17
                tomasz_456 napisał:

                > >
                > > Bardzo chętnie podjąłbym sie z tym teologiem dyskusji !!
                >
                > Czemu tego nie zrobiłeś?
                >
                > Boisz się, czy ci nie odpowiedział, na twój list, email, tekst publiczny?

                No a czemu mam sie bać kogoś kto ma poziom wiedzy na twoim poziomie .Maila nie znam .

                > Zadaj to pytanie autorowi.

                Zadaje tobie ,bo co raz to zadasz ode mnie dowodów mojej wiedzy potwierdzonej naukowo.

                > Bo jak na razie to zachowujesz się jak ten człowiek, co na anonimowych forach medycznych poradników domowych macha łapkami.

                Synek to nie ja uciekam od odpowiedzi na bardzo proste pytanie dotyczące cielesności aniołów

                >wołając ja wiem wszystko, bo przeczytałem 60 książek, więc ten autor rozprawy kończącej studia nie ma pojęcia o niczym i nie jest lekarzem.

                Znowu kłamiesz pisałem 50-60.Poza tym przy waszych teologach powonieniem miec tytuł profesora !!

                > I będziesz toczył zażarte dyskusje na tym forum o swojej "wiedzy" opartej o 60
                > książek.

                Wystarczy mi znajomość księgi o której ty tylko słyszałeś .Tamte książki i nie tylko te 50-60 katolickich to tylko próba zrozumienia .

                > Ale masz szansę, idź na studia teologiczne i w ramach pracy licencjackiej możes
                > z podważyć tamta pracę. Będzie dyskurs naukowy.

                Olewam studia które produkują takich gamoni jak ten cały Zając

                No a ty odpowiedz na jedno proste pytanie nieuku teologiczny !!
                • tomasz_456 Re: co kryje widza "udowodnij" 29.12.13, 14:33
                  kolter-xl napisał:

                  > tomasz_456 napisał:
                  >
                  > > >
                  > > > Bardzo chętnie podjąłbym sie z tym teologiem dyskusji !!
                  > >
                  > > Czemu tego nie zrobiłeś?
                  > >
                  > > Boisz się, czy ci nie odpowiedział, na twój list, email, tekst publiczny?
                  >
                  >
                  > No a czemu mam sie bać kogoś kto ma poziom wiedzy na twoim poziomie .Maila nie
                  > znam .

                  Kontakt mailowy to dwa kliknięcia z wiki.
                  I tyle w temacie Twojej odwagi do naukowej dyskusji.

                  Bycie człowiekiem, który przeczytał 60 książek i już uważa, że wie wszystko - to jest Twój poziom.
                  Dokładnie taki sam, jak przykładowego amatora medycyny, co na amatorskim forum porad domowych krytykuje utytułowanych lekarz, na podstawie swojej "wiedzy" z książek.

                  cóż, żal mi ciebie.






                  • kolter-xl Re: co kryje widza "udowodnij" 29.12.13, 14:43
                    tomasz_456 napisał:

                    >
                    > Kontakt mailowy to dwa kliknięcia z wiki.
                    > I tyle w temacie Twojej odwagi do naukowej dyskusji.

                    Zarzucasz mi teologiczny bocie strach przed wymiana dyskusji z takim samym jak ty teologicznym botem ":)) ?? Napisz do niego zaproś na forum :))

                    > Bycie człowiekiem, który przeczytał 60 książek i już uważa, że wie wszystko - to jest Twój poziom.

                    Poziom wiedzy teologicznej której nigdy nie posiądziesz .

                    > Dokładnie taki sam, jak przykładowego amatora medycyny, co na amatorskim forum
                    > porad domowych krytykuje utytułowanych lekarz, na podstawie swojej "wiedzy" z książek.
                    >
                    > cóż, żal mi ciebie.

                    Tyle masz głupcze mi do powiedzenia ?? jesteś żałosny katoliku wierzysz pedałom w sukienkach zamiast sam do ręki wziąć np biblie i poczytać.

                    Jednak nadal pytam teologiczny nieuku o ciała w jakich występują anioły .
                    • tomasz_456 Re: co kryje widza "udowodnij" 29.12.13, 14:54
                      kolter-xl napisał:

                      > tomasz_456 napisał:
                      >
                      > >
                      > > Kontakt mailowy to dwa kliknięcia z wiki.
                      > > I tyle w temacie Twojej odwagi do naukowej dyskusji.
                      >
                      > Zarzucasz mi teologiczny bocie strach przed wymiana dyskusji z takim samym jak
                      > ty teologicznym botem ":)) ?? Napisz do niego zaproś na forum :))
                      >

                      Ale to ty masz problem, ale zamiast faktycznej dyskusji wybierasz pisanie "mądrości" na anonimowych formach.


                      > > Dokładnie taki sam, jak przykładowego amatora medycyny, co na amatorskim
                      > forum
                      > > porad domowych krytykuje utytułowanych lekarz, na podstawie swojej "wiedz
                      > y" z książek.
                      > >
                      > > cóż, żal mi ciebie.
                      >
                      > Tyle masz głupcze mi do powiedzenia ?? jesteś żałosny katoliku wierzysz pedałom
                      > w sukienkach zamiast sam do ręki wziąć np biblie i poczytać.

                      Tak, i tym wpisem kończę "dyskusje" z Tobą, bo widać tę więdnie żenującą potrzebę amatora, anonimowo "udowodniającego" swoją wiedzę, opartą na przeczytaniu kilkudziesięciu książek.

                      Może teraz zajmij się kolejnym działem i przeczytaj przez 8 lat 60 pozycji z dowolnej dziedziny np. inżynierskiej, a później bryluj na amatorskich forach swoja "wiedza" Bo żadna poważna firma nie przyjmie do pracy amatora, który napisze w CV iż jest wybitnym specjalistą, a w miejscu nauki wpisze - przeczytałem 60 książek.
                      I takie CV będzie zapewne krążyło po sieci.
                      Jak byś poszedł zatrudnić się w jakimkolwiek szpitalu po przeczytaniu 60 książek medycznych, to zapewne otrzymałbyś darmową, fachową pomoc.

                      Ale zapewne tych przykładów zapewne nie zrozumiesz, zadufany w swoją "wiedzę"
                      Powodzenia w życiu...

                      • kolter-xl Re: co kryje widza "udowodnij" 29.12.13, 15:08
                        tomasz_456 napisał:

                        > Ale to ty masz problem, ale zamiast faktycznej dyskusji wybierasz pisanie "mądrości" na anonimowych formach.

                        Faktem jest ze akurat w tobie na zwykłego teologicznego idiotę trafiłem ,ale tak jest z katolikami w 100% przypadków .

                        > Tak, i tym wpisem kończę "dyskusje" z Tobą, bo widać tę więdnie żenującą potrzebę amatora, anonimowo "udowodniającego" swoją wiedzę, opartą na przeczytaniu ki
                        > lkudziesięciu książek.

                        Czyli 100% niz ty ale ja sie wiarą nie chlubie :))

                        > Może teraz zajmij się kolejnym działem i przeczytaj przez 8 lat 60 pozycji z do
                        > wolnej dziedziny np. inżynierskiej, a później bryluj na amatorskich forach swoj
                        > a "wiedza" Bo żadna poważna firma nie przyjmie do pracy amatora, który napisze
                        > w CV iż jest wybitnym specjalistą, a w miejscu nauki wpisze - przeczytałem 60 książek.
                        > I takie CV będzie zapewne krążyło po sieci.
                        > Jak byś poszedł zatrudnić się w jakimkolwiek szpitalu po przeczytaniu 60 książe
                        > k medycznych, to zapewne otrzymałbyś darmową, fachową pomoc.
                        >
                        > Ale zapewne tych przykładów zapewne nie zrozumiesz, zadufany w swoją "wiedzę"
                        > Powodzenia w życiu...

                        Oj głupiutka kozo :))
    • tomasz_456 Podsumowanie watku Ateista i hasło "udowodnij" 31.12.13, 20:24
      Widać, po tych licznych dyskusjach OT i nie OT, że jest grupa ateistów, którzy muszą udowodniać.
      Ktoś zarzucił mi brak związku tematu z ta grupą, ale przecież najczęściej hasło udowodnij pada ze strony ateistów w sprawach religijnych.
      Szczególnie tych dogmatycznych, które w oczywisty sposób nie podlegają dowodom. Myślałem, iż jest to problem podbijania dyskusji, ale istnieje grupa osób, dla której każdy nawet dogmatyczny problem musi być udowodniony.
      Jeśli faktycznie każdy element ich realnego życia musi zostać także udowodniony, to jest straszne życie.

      • grgkh Re: Podsumowanie watku Ateista i hasło "udowodnij 31.12.13, 20:42
        tomasz_456 napisał:

        > Widać, po tych licznych dyskusjach OT i nie OT, że jest grupa ateistów, którzy
        > muszą udowodniać.

        I robią to skutecznie. Wyłącznie na udowadnianiu opiera się całą nauka i ludzka wiedz. Bez dowodu nic nie stanie się prawdziwe.

        > Ktoś zarzucił mi brak związku tematu z ta grupą, ale przecież najczęściej hasło
        > udowodnij pada ze strony ateistów w sprawach religijnych.
        > Szczególnie tych dogmatycznych, które w oczywisty sposób nie podlegają dowodom.

        I właśnie o to chodzi, że "nie podlegają dowodom" tylko dlatego, bo każdy taki dogmat dałoby się dowodem obalić, wykazać jego fałszywość.

        Przeprowadzałem na tym forum spora ilość takich dowodów. Gdyby wierzący zechcieli je przyjąć, to przestaliby wierzyć. I tego się boicie, utraty władzy nad zmanipulowanymi umysłami.

        > Myślałem, iż jest to problem podbijania dyskusji, ale istnieje grupa osób, dla
        > której każdy nawet dogmatyczny problem musi być udowodniony.

        I świetnie.

        > Jeśli faktycznie każdy element ich realnego życia musi zostać także udowodniony
        > , to jest straszne życie.

        Mylisz się. Jest to życie piękne, bo oparte na prawdzie.
      • kolter-mr Re: Podsumowanie watku Ateista i hasło "udowodnij 06.01.14, 15:18
        tomasz_456 napisał:

        > Widać, po tych licznych dyskusjach OT i nie OT, że jest grupa ateistów, którzy
        > muszą udowodniać.

        Takim jak ty ze nie macie w temacie wiary nic do powiedzenia.

        > Ktoś zarzucił mi brak związku tematu z ta grupą, ale przecież najczęściej hasło
        > udowodnij pada ze strony ateistów w sprawach religijnych.

        No skoro ma się opinie teologicznego nieuka .

        > Szczególnie tych dogmatycznych, które w oczywisty sposób nie podlegają dowodom.

        Oraz w oczywisty sposób kolidują z biblią.

        > Myślałem, iż jest to problem podbijania dyskusji, ale istnieje grupa osób, dla
        > której każdy nawet dogmatyczny problem musi być udowodniony.
        > Jeśli faktycznie każdy element ich realnego życia musi zostać także udowodniony
        > , to jest straszne życie.

        Co jest strasznego w tym ze nie dajemy sie dymać oszustom w sutannach ?
    • mareczek.krzeszowski Re: Ateista i hasło "udowodnij" 07.01.14, 18:19
      tomasz_456 napisał:

      > Nie jestem ateista i nic nie musze ani sobie, ani tym bardziej wam udowadniać.

      Nikt nie musi udowadniać twojej głupoty,bo ją od razu widać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka