23.03.14, 23:25
Lizanie miodu przez słoik , musi prowadzić do oziebłości :-(wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15673054,Katolicka_konferencja___Antykoncepcja_prowadzi_do.html#BoxWiadTxt a zdrady oczywiście z tymi co po całości :-)
Obserwuj wątek
    • pocoo Re: Miód 24.03.14, 07:48
      Seks tak ich podnieca jak ich boga.Zamiast zajmować się duszą,to zajmują się "dupą".
      A bóg im nie podpowiedział,że monogamia jest wbrew naturze?To bóg zarządził,że powinnością brata jest zapłodnienie bratowej wdowy.Onan nie chciał to bóg go zabił.
      Oziębłość i zdrady przez przez antykoncepcję?Ot palanciarstwo.
      • grzeg34 Dlaczego 24.03.14, 11:09
        pocoo napisała:

        > Oziębłość i zdrady przez przez antykoncepcję?Ot palanciarstwo.

        Być może kościół propaguje ideę wierności w sposób nieudolny,
        ale co w tym kierunku robi współczesna cywilizacja, media i cały ten rozwój techniczny?
        A może pojęcie wierności stało się już swoistym przeżytkiem, którego miejsce jest już tylko w skansenach różnych zdewaluowanych wartości?
        • kolter-mr Re: Dlaczego 24.03.14, 12:11
          grzeg34 napisał:

          > Być może kościół propaguje ideę wierności w sposób nieudolny,

          Ludzie nie są ślepi nie raz widzieli swojego plebana co raz to z nową panienką w aucie .

          > ale co w tym kierunku robi współczesna cywilizacja, media i cały ten rozwój techniczny?

          Zdrada i qrestwo nie jest znane od dziś.

          > A może pojęcie wierności stało się już swoistym przeżytkiem, którego miejsce jest już tylko w skansenach różnych zdewaluowanych wartości?

          Bzdura.
          • grzeg34 Re: Dlaczego 24.03.14, 13:11
            kolter-mr napisał:

            > Zdrada i qrestwo nie jest znane od dziś.

            Na pewno nie od dziś, ani nie od wczoraj.

            > > A może pojęcie wierności stało się już swoistym przeżytkiem, którego miej
            > sce jest już tylko w skansenach różnych zdewaluowanych wartości?
            >
            > Bzdura.

            Czyżby?
            Słowo "wierność" nie pada ani razu w programach nauczania etyki w szkołach, zarówno w gimnazjach jak i liceach:

            www.etykawszkole.pl/baza-wiedzy-/materiay-edukacyjne?start=100
            • kolter-mr Re: Dlaczego 24.03.14, 14:01
              grzeg34 napisał:

              > Czyżby?
              > Słowo "wierność" nie pada ani razu w programach nauczania etyki w szkołach, zar
              > ówno w gimnazjach jak i liceach:

              No a napisali tam; dawaj każdemu kto zechce ??
              • grzeg34 Re: Dlaczego 24.03.14, 14:32
                kolter-mr napisał:

                > No a napisali tam; dawaj każdemu kto zechce ??

                Etyka w szkołach nie omawia i nie propaguje wielu wartości, jakie należy w życiu pielęgnować i rozwijać, przypomina raczej coś na kształt "filozoficznej bajaderki" ukierunkowanej głównie na daleką idącą tolerancję, przy jednoczesnej ignorancji potrzeb i mechanizmów związanych z umacnianiem więzi w rodzinie i społeczności w jakiej się funkcjonuje.
                Mam uzasadnione obawy, że radosne zastępowanie religii tego typu etyką w szkołach, po latach może okazać się zamianą typu: siekierki na kijek...
                • kolter-mr Re: Dlaczego 24.03.14, 14:58
                  grzeg34 napisał:

                  > kolter-mr napisał:
                  >
                  > > No a napisali tam; dawaj każdemu kto zechce ??
                  >
                  > Etyka w szkołach nie omawia i nie propaguje wielu wartości, jakie należy w życi
                  > u pielęgnować i rozwijać, przypomina raczej coś na kształt "filozoficznej bajad
                  > erki" ukierunkowanej głównie na daleką idącą tolerancję, przy jednoczesnej igno
                  > rancji potrzeb i mechanizmów związanych z umacnianiem więzi w rodzinie i społec
                  > zności w jakiej się funkcjonuje.
                  > Mam uzasadnione obawy, że radosne zastępowanie religii tego typu etyką w szkoła
                  > ch, po latach może okazać się zamianą typu: siekierki na kijek...

                  Grzeniu jesteś jak juz nie raz wspominałem osobnikiem niezbyt rozgarniętym.
                  Ja osobiście i moja rodzina jest przykładem tego ze nie potrzebowaliśmy pouczeń jakiegoś duchownego zeby być porządnymi ludzmi , nie kradnę, nie chleje ,nie pale nie mam konfliktów z prawem oraz moja rodzina nawet nie pamietam kiedy ostano mandat za choćby tylko złe z parkowanie płaciłem. Daruj sobie te jeleniowate aforyzmy z kijkami i takie tam
        • wariant_b Re: Dlaczego 24.03.14, 15:13
          grzeg34 napisał:
          > A może pojęcie wierności stało się już swoistym przeżytkiem, którego
          > miejsce jest już tylko w skansenach różnych zdewaluowanych wartości?

          Być może tak właśnie jest.

          Niewierność jako najcięższa zbrodnia, za którą grzesznicę należy zabić,
          a rozpustnika potępić - jakoś przeszła do historii, a prawo nie chce
          karać za cudzołóstwo czy seks przed- i pozamałżeński.

          No i wierność czemu? Uczuciom, umowom cywilno-prawnym, a może sakramentom?
          Czy nieetyczne jest zdradzanie ukochanej kobiety z żoną, czy odwrotnie?

          ---
          Rób tak, żeby nikt nie widział, mów tak, żeby wszyscy słyszeli.
          • grzeg34 Re: Dlaczego 24.03.14, 15:58
            wariant_b napisał:

            > No i wierność czemu? Uczuciom, umowom cywilno-prawnym, a może sakramentom?
            > Czy nieetyczne jest zdradzanie ukochanej kobiety z żoną, czy odwrotnie?

            A co z potomstwem - owocem naszego życia?
            Jak wytłumaczyć małemu dziecku, że tata zakochał się w teraz w innej pani i będzie mieć nową rodzinę?
            Czy można własnym dzieciom rujnować ich świat dla własnego egoizmu?
            Liczba rozwodów z roku na rok rośnie w zastraszającym tempie, jak będzie wyglądać za kilka pokoleń przyszłość społeczeństwa na wskroś skażonego syndromem DDRR?

            portal.abczdrowie.pl/dorosle-dzieci-rozwiedzionych-rodzicow
            • wariant_b Re: Dlaczego 24.03.14, 16:37
              Wedle statystyk liczba rozwodów w Polsce osiągnęła swoje maksimum w 2006 roku.
              Rozwodzą się najczęściej młode małżeństwa - 3/4 kobiet i połowa rozwodzących się
              mężczyzn nie miała ukończonego 24 roku życia. Czy to skutek nauki religii w szkole?
              Faktycznie ostatnio wzrasta natomiast liczba rozwodów osób z długim stażem
              małżeńskim (ponad 20) i z już odchowanym potomstwem. Czy to źle?
              Czy ludzie ci powinni toczyć swoją prywatną wojenkę aż do śmierci?

              Zapytam odwrotnie - czy dziecko musi być skazane na życie w rozpadającej się
              rodzinie sztucznie podtrzymującej formalny związek małżeński ze strachu przed
              opinią środowiska. W czym ojciec alkoholik jest lepszy od nowego partnera?
            • kolter-mr Re: Dlaczego 24.03.14, 19:01
              grzeg34 napisał:


              > Liczba rozwodów z roku na rok rośnie w zastraszającym tempie, jak będzie wyglądać za kilka pokoleń przyszłość społeczeństwa na wskroś skażonego syndromem DDRR?

              To pytanie skieruj do katechetów w końcu zdecydowanie najwięcej bo ponoć aż 90 kilka procent dzieci korzysta z nauki religii a nie etyki
          • pocoo Re: Dlaczego 24.03.14, 20:37
            wariant_b napisał:
            > No i wierność czemu? Uczuciom, umowom cywilno-prawnym, a może sakramentom?
            > Czy nieetyczne jest zdradzanie ukochanej kobiety z żoną, czy odwrotnie?

            Czy można miłość nakazać lub miłości zakazać? Niemożliwe.
            Facet odwala obowiązek małżeński myśląc o ukochanej kobiecie?
            Ciałem jest przy żonie ,a sercem i duszą z ukochaną kobietą?
            Niech szczęśliwy grzeg rozsądzi.


            • wawrzanka Re: Dlaczego 24.03.14, 23:05
              pocoo napisała:

              > Czy można miłość nakazać lub miłości zakazać? Niemożliwe.
              > Facet odwala obowiązek małżeński myśląc o ukochanej kobiecie?
              > Ciałem jest przy żonie ,a sercem i duszą z ukochaną kobietą?
              > Niech szczęśliwy grzeg rozsądzi.

              Miłości nie można zakazać, ani nakazać. Chyba to jest w niej najbardziej fascynujące. Miłość jest taką samą sztuką jak życie, bo jednak ta "ukochana kobieta" , przy której facet jest sercem i duszą - łatwo może stać się kolejnym truchłem. A tego nikt nie lubi. Nikt nie lubi, gdy umiera jego miłość. Dlatego uważam, że Grzeg ma rację, że drąży temat. Że moralność nie tylko się opłaca, ale jest czymś więcej. Uważam, że największą satysfakcję z życia ma się wtedy, gdy się je przeżywa tak, by niczego nie żałować i niczego świadomie nie niszczyć.
              • pocoo Re: Dlaczego 25.03.14, 07:56
                wawrzanka napisała:
                > Miłości nie można zakazać, ani nakazać. Chyba to jest w niej najbardziej fascy
                > nujące. Miłość jest taką samą sztuką jak życie
                > Uważam, że największą satysfakcję z życia ma się wtedy, gdy się
                > je przeżywa tak, by niczego nie żałować i niczego świadomie nie niszczyć.

                Jestem absolutnie takiego samego zdania.
                Ale...
                Można miec dobrego męża,ktory ma bzika na punkcie dobra swoich dzieci i zrobi dla nich wszystko.Mozna mieć wygodne , dostatnie życie i cholerny żal do losu.Pierdolona moralność.
                • wawrzanka Re: Dlaczego 25.03.14, 17:35
                  pocoo napisała:

                  > Można miec dobrego męża,ktory ma bzika na punkcie dobra swoich dzieci i zrobi d
                  > la nich wszystko.Mozna mieć wygodne , dostatnie życie i cholerny żal do losu.Pi
                  > erdolona moralność.

                  A, to już jest syndrom Madame Bovary, ewentualnie Barbary z "Nocy i dni", jeśli wiesz o co mi chodzi. Grunt to żyć zgodnie z własnymi przekonaniami. Jak się ma taką naturę - wiecznie platonicznie zakochaną - to najlepiej wybrać los poetki - nomada (jak Agnieszka Osiecka).

                  Bo tu nie chodzi o to, żeby cokolwiek oceniać - co jest lepsze, a co gorsze. Tylko o to, żeby nie minąć się z własnym życiem, nie tłamsić własnej osobowości. A że nie można mieć wszystkiego to pewne. I bardzo dobrze, bo mieć wszystko to tak samo jakby nic nie mieć.
                  • pocoo Re: Dlaczego 25.03.14, 19:28
                    wawrzanka napisała:

                    > Bo tu nie chodzi o to, żeby cokolwiek oceniać ...
                    > I bardzo dobrze...
                    Trafiłaś w sedno .I o czym tu dyskutować?
                    • wawrzanka Re: Dlaczego 25.03.14, 19:54
                      pocoo napisała:

                      > wawrzanka napisała:
                      >
                      > > Bo tu nie chodzi o to, żeby cokolwiek oceniać ...
                      > > I bardzo dobrze...
                      > Trafiłaś w sedno .I o czym tu dyskutować?

                      No, chyba jest o czym. O tej moralności :-) Niemoralnie jest zdradzać. Ale oszukiwać partnera/partnerkę i udawać, że jest dobrze - też jest niemoralnie. Wychodzi na to, że najmoralniej jest uporządkować swoje wewnętrzne życie, bo wtedy nie trzeba ani zdradzać, ani oszukiwać. Czyli jednak moralność to nie jest tylko zbiór zasad, których przestrzeganie się opłaca. Te zasady są zbyt płynne. Moim zdaniem nowocześnie pojęta moralność to nasz wewnętrzny spokój, który zabezpiecza ochronę własnych uczuć i uczuć innych osób.
                      • pocoo Re: Dlaczego 25.03.14, 21:03
                        wawrzanka napisała:
                        > Te zasady są zbyt płynne. Moim
                        > zdaniem nowocześnie pojęta moralność to nasz wewnętrzny spokój, który zabezpie
                        > cza ochronę własnych uczuć i uczuć innych osób.
                        Pisać możesz.
                        Każdy niech żyje zgodnie z poczuciem własnej moralności.
                        Ja nie pozwalam aby ktokolwiek mi cokolwiek nakazywał lub zakazywał.Nigdy nie złamałam prawa kraju w którym mieszkam lub przebywam.Nawet na gapę nie jeździłam środkami komunikacji miejskiej.
                        Nikomu nie wyrządzam krzywdy nawet słownej.
                        Moje osobiste życie jest tylko moje i nikomu nic do tego.Absolutnie nikomu.
                        • wawrzanka Re: Dlaczego 25.03.14, 21:24
                          Wzięłaś to do siebie? No nie wierzę. Ja nie pisałam z myślą o tobie, czy o kimkolwiek. Próbuję na nowo zdefiniować słowo "moralność", bo to słowo jest przestarzałe. A wciąż powszechnie używane.
                          • wariant_b Re: Dlaczego 25.03.14, 22:54
                            wawrzanka napisała:
                            > Próbuję na nowo zdefiniować słowo "moralność"

                            Jest to z grubsza rzecz biorąc
                            wyższość wartości, które głosimy, nad tymi, które przypisujemy innym.
                            • wawrzanka Re: Dlaczego 25.03.14, 23:10
                              wariant_b napisał:

                              > Jest to z grubsza rzecz biorąc
                              > wyższość wartości, które głosimy, nad tymi, które przypisujemy innym.
                              >


                              O, głosić wartości jest zawsze dziecinnie prosto :) Ale gdy się o nich rozmawia - jest już nieco trudniej, bo następuje interakcja. I można coś wspólnie wykoncypować. Przyjrzeć się sobie oczami innych. Sami przecież siebie nie widzimy. Nawet w lustrze widzimy lewą stronę jako prawą, a prawą jako lewą.
                              • pocoo Re: Dlaczego 26.03.14, 09:13
                                wawrzanka napisała:

                                > Przyjrzeć się sobie oczami innych. Sami przecież siebie nie widzimy.

                                A cóż to za zależność? Zwisa mi to kalafiorem.
                                Całe życie pamiętam,kiedy odczuwałam przykrość?Nigdy nie pozwoliłam sobie na to,aby sprawiać przykrość innym.
                                Nie przeglądam się w cudzych oczach.Chyba że...są to oczy tego,kogo kocham.Tak jak kiedyś napisałam,ja dla siebie jestem autorytetem.
                          • pocoo Re: Dlaczego 26.03.14, 09:15
                            wawrzanka napisała:

                            > Wzięłaś to do siebie? No nie wierzę. Ja nie pisałam z myślą o tobie, czy o kimk
                            > olwiek. Próbuję na nowo zdefiniować słowo "moralność", bo to słowo jest przesta
                            > rzałe. A wciąż powszechnie używane.
                            Nic osobistego.
                            Trochę za ostro poleciałam.Przepraszam.
        • pocoo Re: Dlaczego 24.03.14, 20:47
          grzeg34 napisał:

          > A może pojęcie wierności stało się już swoistym przeżytkiem, którego miejsce je
          > st już tylko w skansenach różnych zdewaluowanych wartości?

          Wierność małżeńska.
          Jak uczy europejska historia,atrakcyjność mężatki oceniano po ilości adoratorów i kochanków.O jakim skansenia piszesz?
      • sitniczek Re: Miód 24.03.14, 12:22
        pocoo napisała:

        > Oziębłość i zdrady przez przez antykoncepcję?

        TAK! Swego czasu jak zaczęłam łykać piguły anty, mój-jeszcze-wtedy-pan-mąż stwierdził, że już go seks nie bawi. Przez moje pigułki zaczął walić gruchę. Antykoncepcja jest winna temu, że wolał się sam zabawiać, jego strata :)
        Kurczę, pewne rzeczy przewidział... Next messiah?
        • snajper55 Re: Miód 24.03.14, 14:19
          sitniczek napisała:

          > TAK! Swego czasu jak zaczęłam łykać piguły anty, mój-jeszcze-wtedy-pan-mąż stwi
          > erdził, że już go seks nie bawi. Przez moje pigułki zaczął walić gruchę.

          Przez pigułki? Tak ci powiedział?

          S.
          • sitniczek Re: Miód 24.03.14, 14:44
            Tak. Hehe i dobrze, bo mi obmierzł ten typ i tak. ;)
            • snajper55 Re: Miód 25.03.14, 01:28
              sitniczek napisała:

              > Tak. Hehe i dobrze, bo mi obmierzł ten typ i tak. ;)

              Może było to uczucie wzajemne. A nie pigułki.

              S.
              • sitniczek Re: Miód 25.03.14, 08:50
                snajper55 napisał:

                Oj, nie!

                > sitniczek napisała:
                >
                > > Tak. Hehe i dobrze, bo mi obmierzł ten typ i tak. ;)
                >
                > Może było to uczucie wzajemne. A nie pigułki.
                >
                > S.
          • grzeg34 Re: Miód 24.03.14, 14:45
            snajper55 napisał:

            > Przez pigułki? Tak ci powiedział?

            Pigułki antykoncepcyjne mają też efekty uboczne, ale o tym najczęściej pisze się drobnym druczkiem...

            forum.gazeta.pl/forum/w,15080,87512237,87512237,1_2_3_4_generacja_szkodliwosc_tabletek_.html
            • pocoo Re: Miód 24.03.14, 20:20
              grzeg34 napisał:

              > Pigułki antykoncepcyjne mają też efekty uboczne

              Oziębłośc i zdradę też?

              Ciekawe,kiedy przestaniesz się mądrzyć?
              • kolter-mr Re: Miód 24.03.14, 20:32
                pocoo napisała:

                > grzeg34 napisał:
                >
                > > Pigułki antykoncepcyjne mają też efekty uboczne
                >
                > Oziębłośc i zdradę też?
                >
                > Ciekawe,kiedy przestaniesz się mądrzyć?

                Starzejesz się czy co, w cuda zaczynasz wierzyć ??
                • pocoo Re: Miód 24.03.14, 20:41
                  kolter-mr napisał:

                  > Starzejesz się czy co, w cuda zaczynasz wierzyć ??
                  >
                  Ot wymyśliłeś.W cuda i cudactwa to wierzą katolicy bez względu na wiek.
                  Mnie to nie dotyczy.

                  • kolter-mr Re: Miód 24.03.14, 20:49
                    pocoo napisała:

                    > kolter-mr napisał:
                    >
                    > > Starzejesz się czy co, w cuda zaczynasz wierzyć ??
                    > >
                    > Ot wymyśliłeś.W cuda i cudactwa to wierzą katolicy bez względu na wiek.
                    > Mnie to nie dotyczy.

                    Czyli to pytanie o koniec wymądrzania Grzenia to czysta retoryka :))
                    • pocoo Re: Miód 24.03.14, 21:23
                      kolter-mr napisał:

                      > Czyli to pytanie o koniec wymądrzania Grzenia to czysta retoryka :))
                      >
                      Absolutnie.
                      On się tylko wymądrza.Tylko to potrafi .
            • snajper55 Re: Miód 25.03.14, 01:29
              grzeg34 napisał:

              > snajper55 napisał:
              >
              > > Przez pigułki? Tak ci powiedział?
              >
              > Pigułki antykoncepcyjne mają też efekty uboczne, ale o tym najczęściej pisze si
              > ę drobnym druczkiem...

              Kobieta bierze pigułki, a efekty uboczne ma mężczyzna? To bardzo ciekawy przypadek.

              S.
              • pocoo Re: Miód 25.03.14, 08:01
                snajper55 napisał:

                > Kobieta bierze pigułki, a efekty uboczne ma mężczyzna? To bardzo ciekawy przypa
                > dek.
                >
                > S.
                No co?Grzeg tak ma.A naturalnie ,jeżeli kończy stosunkiem przerywanym, to dopiero stres i udawany orgazm.
                • snajper55 Re: Miód 25.03.14, 10:50
                  pocoo napisała:

                  > snajper55 napisał:
                  >
                  > > Kobieta bierze pigułki, a efekty uboczne ma mężczyzna? To bardzo ciekawy
                  > przypadek.
                  > >
                  > No co?Grzeg tak ma.A naturalnie ,jeżeli kończy stosunkiem przerywanym, to dopie
                  > ro stres i udawany orgazm.

                  No tak, ale to jest przypadek mało ciekawy, gdy kobieta nie bierze pigułek, a efekty uboczne ma mężczyzna. :)

                  S.
                  • pocoo Re: Miód 25.03.14, 16:31
                    snajper55 napisał:

                    > No tak, ale to jest przypadek mało ciekawy, gdy kobieta nie bierze piguł
                    > ek, a efekty uboczne ma mężczyzna. :)
                    >
                    > S.
                    A ma .Chciałby babkę zapłodnić a tu ni diabła.No tak chciałby,tak chciałby,tak...
            • sitniczek Skutki uboczne? 25.03.14, 08:58
              Hormony brałam/biorę 7 lat i... nie zauważyłam... Idź do dobrego gina, pogadaj, dokształć się po prostu
              • pocoo Re: Skutki uboczne? 25.03.14, 09:00
                sitniczek napisała:

                > Hormony brałam/biorę 7 lat i... nie zauważyłam... Idź do dobrego gina, pogadaj,
                > dokształć się po prostu

                Mam nadzieję,że ten tekst jest do grzega.
                • sitniczek Re: Skutki uboczne? 25.03.14, 09:13
                  Oczywiśnie.
                  pocoo napisała:

                  > sitniczek napisała:
                  >
                  > > Hormony brałam/biorę 7 lat i... nie zauważyłam... Idź do dobrego gina, po
                  > gadaj,
                  > > dokształć się po prostu
                  >
                  > Mam nadzieję,że ten tekst jest do grzega.
              • grzeg34 Re: Skutki uboczne? 25.03.14, 12:36
                sitniczek napisała:

                > Hormony brałam/biorę 7 lat i... nie zauważyłam... Idź do dobrego gina, pogadaj,
                > dokształć się po prostu

                Albo coś ścieniasz i nie podajesz rzeczywistych przyczyn rozstania, albo wcześniej podjęłaś "bardzo rozsądną" decyzję wybierając takiego partnera.

                P.S. Bardzo dziwne są dla mnie takie sytuacje w związkach, w których na początku są "ochy, achy" i świata poza nim/niej nie widzą, a później po latach jeden drugiego oczernia. Czy nie lepiej po prostu stwierdzić, że się nie ułożyło?
                • sitniczek Tia.. 25.03.14, 12:57
                  Co to znaczy takiego? Oświeć mnie..
                  Nie ułożyło.. hm... Tak, jego pięść na moim oku, faktycznie, jakaś taka kanciasta była. Nic przyjemnego.
                  Po co miałabym ściemniać? O swoim samopoczuciu? Braku niepożądanej ciąży? Pięknej cerze, figurze b/z od 18 r.ż./ 32? Tty też wiesz lepiej, co autorka ma na myśli?
                  Kutfa, same straty przez te pixy...
                  • grzeg34 Re: Tia.. 25.03.14, 13:06
                    sitniczek napisała:

                    > Co to znaczy takiego? Oświeć mnie..

                    Takiego przypadkowego - jedyny Twój błąd to taki, że zrobiłaś słabe rozpoznanie "towarów na rynku"...
                    • kolter-mr Re: Tia.. 25.03.14, 13:13
                      grzeg34 napisał:

                      > sitniczek napisała:
                      >
                      > > Co to znaczy takiego? Oświeć mnie..
                      >
                      > Takiego przypadkowego - jedyny Twój błąd to taki, że zrobiłaś słabe rozpoznanie
                      > "towarów na rynku"...

                      Wzrusza mnie Grzeniu twoja przenikliwość :))
                    • sitniczek Re: Tia.. 25.03.14, 13:18
                      Ale dlaczego od razu błąd? Bardzo dużo się przy nim nauczyłam...
                      • grzeg34 Re: Tia.. 25.03.14, 13:20
                        sitniczek napisała:

                        > Ale dlaczego od razu błąd? Bardzo dużo się przy nim nauczyłam...

                        Dziwią mnie takie słowa kobiety z sińcami wokół oczów...
                        • sitniczek Oczu (gram.) 25.03.14, 13:26
                          Nauczyłam się rozpoznawać pożytecznych idiotów. Jedno oko zasinione, gwoli ścisłości.. Tego właśnie dnia pan-jeszcze-mąż został mężem już tylko na papierze. Z perspektywy czasu oceniam to tak: warto było. Tydzień ze śliwką był, ale ile korzyści! ;)
                          • grzeg34 Re: Oczu (gram.) 25.03.14, 13:35
                            sitniczek napisała:

                            > Nauczyłam się rozpoznawać pożytecznych idiotów. Jedno oko zasinione, gwoli ścis
                            > łości.. Tego właśnie dnia pan-jeszcze-mąż został mężem już tylko na papierze. Z
                            > perspektywy czasu oceniam to tak: warto było. Tydzień ze śliwką był, ale ile k
                            > orzyści! ;)

                            Czyli co? Zyski znacznie przewyższyły koszty? Czyli biznes się udał?
                            A co z czymś takim jak uczucia, zamroziłaś je na bliżej nieokreślone potem?

                            • sitniczek Re: Oczu (gram.) 25.03.14, 13:43
                              Biznes się udał, wspaniałe dziecko bez traumy domowej, mieszkanie po remoncie... Akurat uczuć mi nie brakowało, tylko pan wolał gnoić niż normalnie żyć.
                              Obecnie szczęśliwie zakochana, z wzajemnością.
                              • grzeg34 Re: Oczu (gram.) 25.03.14, 13:57
                                sitniczek napisała:

                                > Biznes się udał, wspaniałe dziecko bez traumy domowej, mieszkanie po remoncie..
                                > . Akurat uczuć mi nie brakowało, tylko pan wolał gnoić niż normalnie żyć.

                                A te "gnojenie" to pewnie przez te nieszczęsne tabletki antykoncepcyjne?

                                > Obecnie szczęśliwie zakochana, z wzajemnością.

                                Nic tylko pogratulować...
                                • sitniczek Re: Oczu (gram.) 25.03.14, 14:00
                                  To jest akurat kropla w morzu jego głupoty. i możliwości.
                                  • grzeg34 Re: Oczu (gram.) 25.03.14, 14:20
                                    sitniczek napisała:

                                    > To jest akurat kropla w morzu jego głupoty. i możliwości.

                                    Wiesz co, jakoś trudno mi sobie wyobrazić tego Twojego byłego,
                                    raz piszesz, że Ci uczuć nie brakowało tylko za bardzo "gnoił",
                                    a teraz piszesz o jego morzu głupoty, a wszystko rozpoczęłaś że roztarliście się przez pigułki...
                                    Jakoś to wszystko się nie klei...
                                    • sitniczek Re: Oczu (gram.) 25.03.14, 14:55
                                      Roztarliśmy się o lata znęcania nad rodziną. Sprawa piguł właściwie była nawet zabawna.. Ale nie trać na niego czasu, nie warto, wierz mi. Tak wygląda życie z chorym na umyśle człowiekiem, manipulatorem i narcyzem. A ja cierpliwa jestem, do czasu.. aż mnie ktoś w końcu wku...
                                      • grzeg34 Re: Oczu (gram.) 25.03.14, 15:22
                                        sitniczek napisała:

                                        > Roztarliśmy się o lata znęcania nad rodziną. Sprawa piguł właściwie była nawet
                                        > zabawna.. Ale nie trać na niego czasu, nie warto, wierz mi. Tak wygląda życie z
                                        > chorym na umyśle człowiekiem, manipulatorem i narcyzem. A ja cierpliwa jestem,
                                        > do czasu.. aż mnie ktoś w końcu wku...

                                        no tak kiedy testosteron rozsadza czaszkę, to albo zupa była za słona, albo to przez pigułki...
                                        P.S. każdy facet powinien uprawiać jakiś konkretny sport - zakwasy w mięśniach niejedną rozmowę stonowałyby..
                                        • sitniczek Re: Oczu (gram.) 25.03.14, 15:39
                                          grzeg34 napisał:

                                          >
                                          > no tak kiedy testosteron rozsadza czaszkę, to albo zupa była za słona, a
                                          > lbo to przez pigułki...
                                          >
                                          ale o co Ci chodzi?
                                          • grzeg34 Re: Oczu (gram.) 25.03.14, 15:51
                                            sitniczek napisała:

                                            > ale o co Ci chodzi?

                                            o egzystencjalną stronę życia
          • kolter-mr Re: Miód 24.03.14, 15:00
            snajper55 napisał:

            > sitniczek napisała:
            >
            > > TAK! Swego czasu jak zaczęłam łykać piguły anty, mój-jeszcze-wtedy-pan-mą
            > ż stwi
            > > erdził, że już go seks nie bawi. Przez moje pigułki zaczął walić gruchę.
            >
            > Przez pigułki? Tak ci powiedział?

            Kit na miejscu pod potrzeby wątku wymyślony
            • sitniczek Re: Miód 25.03.14, 08:52
              Chcesz się założyć?
        • marina0321 Re: Miód 25.03.14, 21:58
          sitniczek napisała:

          > Swego czasu jak zaczęłam łykać piguły anty, mój-jeszcze-wtedy-pan-mąż stwi
          > erdził, że już go seks nie bawi. Przez moje pigułki zaczął walić gruchę. Antyko
          > ncepcja jest winna temu, że wolał się sam zabawiać, jego strata :)
          > Kurczę, pewne rzeczy przewidział... Next messiah?

          Teraz wiem, co zrobić, jak będę chciała pozbyć się partnera; zacznę łykać pigułki.
          • pocoo Re: Miód 26.03.14, 09:17
            marina0321 napisał(a):

            > Teraz wiem, co zrobić, jak będę chciała pozbyć się partnera; zacznę łykać pigułki.

            Zdecydowanie na jego oczach.

      • marina0321 Re: Miód 25.03.14, 21:49
        pocoo napisała:

        > Seks tak ich podnieca jak ich boga.Zamiast zajmować się duszą,to zajmują się "d
        > upą".

        ...bo sami są niewierzący i duszę mają w d.....
        • pocoo Re: Miód 26.03.14, 09:24
          marina0321 napisał(a):
          > ...bo sami są niewierzący i duszę mają w d.....
          >
          Oczywiście.
          Pewien biskup w "pewnych okolicznościach",po paru drinkach ,odpowiedział mi pytaniem na pytanie o wiare w boga;"czy ja wyglądam na idiotę"?Miałam na końcu języka aby odpowiedzieć,że w kiecce tak.Ale to przecież strój firmowy.
    • marina0321 Re: Miód 25.03.14, 21:47
      volupte napisał:

      > Lizanie miodu przez słoik , musi prowadzić do oziebłości ...

      tylko wtedy, jeżeli słoik z miodem stał w lodówce...
      • pocoo Re: Miód 26.03.14, 09:25
        marina0321 napisał(a):

        > volupte napisał:
        >
        > > Lizanie miodu przez słoik , musi prowadzić do oziebłości ...
        >
        > tylko wtedy, jeżeli słoik z miodem stał w lodówce...

        I jest to "oziębłość" języka.Brrrrrrrrrrrrr...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka