Dodaj do ulubionych

Ateizm to nie jedyny wybór...

09.04.14, 00:01
Wiara może istnieć, ale nie musi popierać katolicyzmu. Instytucja katolicka, a wiara w Boga to dwie osobne sprawy. Świadom jest tych różnic Jan Paweł II i często w strachu przed utratą wiernych wycofuje się z ogólnej ekumenizacji, którą wprowadzali tak usilnie...

Tak naprawdę główną rolą ateistów jest mówienie o prawdzie i podważanie nie pewników. Takim nie pewnikiem jest przecież Bóg. Chodź i czasem ateiści w przesadny sposób rozumieją różne sprawy, to jednak kneblowanie ich i nadużywanie na nich swojego oręża jakim jest ekskomunika ma pożadny wpływ. Zauważyć trzeba, ze gazety mają często gęsto katolickie umowy ze świeckimi i np. powoduje taka umowa, ze wpis wskazujący na błędy jest usuwany. Mało tego są zwolennicy braku komentarzy i milczenia, by właśnie nie musieć zauważać błędów, a sztuka w każdej religii jest bycie wraz z Bogiem i prawdą, którą i wierzący i ateiści powinni uzyskać od kościoła. Co jest kiepskie już dziś:

Rozliczanie kościoła

KAŻDY w Polsce bezwzględnie płaci 1,04% podatku dochodowego. Równie dobrze ten 1,04% można by było oddać na teatry lub dla biednych, jeśli ma się inne poglądy... Nie ważne czy jesteś ateistą czy katolikiem płacisz na kościół.


Przy czym nie zapominajmy o opłatach w koszykach + opłaty dodatkowe jak na cele ( remont, misje itd..) + do tego datki od jakiś osób + Caritas ( które część z Waszych wpłat bierze na swoje utrzymanie) + firmy takie jak Trwam ojca Rydzyka, Frona itd... Na co idą te pieniądze?

W Polsce idą te pieniądze na budowanie na dużą skale kościołów, gdzie rzeczywiście brakuje wiernych, którzy by mieścili się w tych kościołach... Dlatego, ze ludzie chętniej płacą na remonty. Budowanie jakiś bez postawnych posągów, figurek, krzyżyków itd.. Zakup aut dla księży i wielkich połaci ziemskich.

Rozumiem, ze to religia, ale równie dobrze za te same pieniądze można by było zainwestować w niedożywione dzieci w Polsce... Księża doskonale wykalkulowali, ze otrzymają wtedy pieniądze, gdy jest coś brzydkie i wymaga remontu... Więc zmuszają Was na remonty kościołów, a jednocześnie budują nowe i twierdzą, ze nie mają pieniędzy...

Dlaczego, bo wtedy wpłacacie kwoty i kto z Was sprawdzi, czy dwie stówki poszły w tą czy inną. Wystawiane są rachunki na przykładzie księdza w mojej parafii przy ugodzie zatwierdził ze zapłaci 500 tys. za dachówkę małego kościoła, przy czym z informacji wynika ( prawdopodobnych, bo nikt nie udowodnił), ze ksiądz z nimi podpisze z firmą umowę, jeśli oni odstąpią mu część kwoty. Wyglądało to tak, ze wpłacił kwotę na remont dachu, firma wystawiła rachunek 500 tys, a z tej kwoty wróciło sporo znowu do księdza i był to nie pojedynczy precedens tejże osoby, który trudno udowodnić, chyba ze słowo przeciw słowu. Nie pomagały bardzo długo skargi, aż w końcu coś ich chyba trafiło...

Afera Watykanu dotycząca powiązań z mafią włoską itd...

Gwałty
Temat dobrze znany, więc opiszę go krótko: do dziś w Polsce załatwia się gwałty po kryjomu lub wcale... Nie jest to dobre rozwiązanie, ze gwałcenie ma być nie rozliczane i sądzone...

Kościół nad prawem

Nie od dziś wiadomo, ze wielu kościelnych nie rozliczyło się po drugiej wojnie światowej. Mało tego istnieje wiele źródeł informujacych, że wielokrotnie ułatwiano ucieczke przed prawem do innego kraju książom o zbrodniczej naturze.

Przykładem jest: Miroslav Filipović-Majstorović - chorwacki zbrodniarz wojenny, duchowny katolicki, franciszkanin.

"W maju 1945 uciekł do Austrii, gdzie został schwytany przez Brytyjczyków. Przekazany władzom jugosłowiańskim w Zagrzebiu, 29 czerwca 1946 został osądzony i powieszony." Szef został schwytany, ale obóz sam nie funkcjonował. Dzisiaj żadnego rozliczenia w tej sprawie nie było, a zauważcie jak daleko jest Austria, jak spokojnie mógł sobie ten franciszkanin sobie przebywać, gdyby nie Brytyjczycy. Pewnie ten franciszkanin, by uciekł, ale po prostu nie zdążył, bo był to jednak główny wróg do schwytania... Nie jest to dziwne, bo najpierw chwyta się mózg działalności, więc ten człowiek, był najbardziej zagrożony.

"W 1946 roku skazany przez komunistyczny sąd w Zagrzebiu na 16 lat więzienia za współpracę z ustaszami i współudział w przymusowym nawracaniu.prawosławnych Serbów na katolicyzm (w 1992 roku parlament niepodległej Chorwacji unieważnił ten proces)."

Wywierał na to wpływ kościół. Nie zapominajmy, ze ustaszkowie, byli mordercami. "Po pięciu latach zwolniony z więzienia, a karę zamieniono na zakaz opuszczania parafii w Krašiciu."(dosyć szybko dlaczego? nacisk kościoła...)

W 1952 roku został kardynałem. W 1998 roku papież Jan Paweł II ogłosił go męczennikiem i beatyfikował. ( raptem chwila ucichła atmosfera i szum w okół tego człowieka, gdy mógł zostać kardynałem...)

" Stepinac nie unikał przejmowania własności cerkwi prawosławnej na rzecz Kościoła katolickiego – wysłał np. specjalną petycję do Pavelicia, prosząc o przekazanie trapistom serbskiego klasztoru w Orahovicy." Co oznacza, ze nie unikał także szerzenia dalszej agresji w tym kraju i jest to dosyć oficjalne jego postępowanie...

Po jakimś czasie, bez przesłuchań poważnych i prawdziwego sądu. Nie rozliczono ludzi pracujących na rzecz obozu, mało tego beatyfikowano człowieka o tak wątpliwej historii oraz nikt nie zauważał, ze podjudzał do przejmowania siłą kolejnych kościołów min. Orahovicy, które musialo się kończyć krwawymi starciami...


Wracając do skazania, które opisałem powyżej wraz z opisem jak krótko rzeczywiście siedział w tym więzieniu...

11 października 1946 roku sąd skazał Stepinaca na 16 lat więzienia, za zdradę stanu i zbrodnie wojenne, bowiem w czasie wojny uczestniczył w rządach Ustaszy i był głową krajowego Kościoła. Zwykły człowiek nie angażujący się w polityke, nie zostaje głową kościoła w czasach, gdy jest nim morderca... Poza tym dziwnym trafem, bo tak drastycznych zjawiskach zostaje awansowany tak szybko bez namysłu...

W dniu 14 lutego 1992 roku Aloj Stepinac został symbolicznie zrehabilitowany.
Nie zapominajmy także, że rząd Chorwacji uchylił kare na Stępnica, gdyż właśnie w tym roku byli u władzy katolicy w parlamencie niepodległej Chorwacji, jednak ile czasu trwało za nim katolicy dostali się do władzy, może Was poinformować jak dużo złego tam wyrządzono i jak małe poparcie miał tak kościół Katolicki...

Gratuluje błogosławionego



Biblia nad wiedzę

Biblia podważa często naukę i tak dzisiaj powstają pokraczne teorie o omylności teorii Darwina. Pozwala się na dowolność interpretacji i nie ścisłość, a jednocześnie wspólne zmiennictwo interpretacji. Dopowiada się słowa, które nie ma na żadnym apokryfie. Tłumaczy się błędnie i często z języka na język ( nie oryginalnego doprowadza się do błędów), bo zaczyna się mieszać słowa i synonimy i powstają znaczenia, które nie istniały...

Tym czasem powtarzając może nie dosłownie słowa wielu katolickich księży sprzeciwiających się obecnej sytuacji. Jeden z nich zauważył, ze kościół katolicki w swoich dążeniach nie jest nastawiony na krytykę, która często w przesadnych formach może wskazywać na realne błędy..

Dziękuje za uwagę :)

Obserwuj wątek
    • arveis Dla jasności, mała poprawka... 09.04.14, 00:19
      Następnie Stępnic:

      "W 1946 roku skazany przez komunistyczny sąd w Zagrzebiu na 16 lat więzienia za współpracę z ustaszami i współudział w przymusowym nawracaniu.prawosławnych Serbów na katolicyzm (w 1992 roku parlament niepodległej Chorwacji unieważnił ten proces)."


      ===
      niestety nie ma tu funkcji edytuj xD
    • feel_good_inc Re: Ateizm to nie jedyny wybór... 09.04.14, 08:40
      arveis napisał:
      > Mało tego są zwolennicy braku koment
      > arzy i milczenia, by właśnie nie musieć zauważać błędów, a sztuka w każdej reli
      > gii jest bycie wraz z Bogiem i prawdą, którą i wierzący i ateiści powinni uzysk
      > ać od kościoła.

      https://i.imgur.com/wm9Srgj.gif
      • arveis Odpowiedź 09.04.14, 10:28
        Co jest w tym dziwnego, ze zauważyłem, ze kosciół kryje się " zasłoną milczenia ". Wymagam prawdy w rozmowie, a nie kłamstwa. Kościoł nie tylko działa w Waszym obrębie Katolików, ale także w obrębie społeczeństwa. Tymczasem niektórzy z Was katolików zapominają, ze wpływając na społeczeństwo nie wolno kłamać.

        Mówię Wam tylko, ze te milczenie nie jest dobrym rozwiązaniem, gdyż właśnie rozmowa doprowadza do tego że ktoś może się czegoś nauczyć... Równie dobrze każdy ateista mógłby nie rozmawiać z katolikiem i wtedy żaden z nich by się nie nawrócił. Czy właśnie do takiej formy " zasłon milczenia " chcą doprowadzić katolicy?

        Efekt może być takiej polityki jeden, albo okaze się, ze jakaś strona tkwii w błędzie, a do tego trzeba dyskusji, albo prędzej czy później przez nie zrozumienie dojdzie do konfliktu, który akurat w tym wypadku będzie spowodowany "zasłonami milczenia".

        Przecież nie ma zgody na gwałty i jeśli są to należy nie kłamać o tym i rozwiązywać ten problem. Powiedziałem coś oczywistego, ze kłamstwo jest równie oczywiste dla wielu ateistów jak i dla katolików. Rolą katolików i ateistów, więc wspólną jest trzymanie prawdy.
        • feel_good_inc Ja katolikiem? 09.04.14, 10:37
          Kościół żadnej prawdy nie może się trzymać, bo instytucje polityczne nie wychodzą dobrze na mówieniu idiotom prawdy - dlatego karmią ich lekkostrawnymi kłamstwami i półprawdami.
          Poza tym jakiej prawdy miałby się ten KRK trzymać? Że wszystko sobie wymyślili albo zapożyczyli z wierzeń pogańskich?
          • arveis :) 09.04.14, 10:50
            O ile jestem ateistą to jednak pozwalam decydować ludziom na to czy chcą wierzyć w Boga czy nie, bo po części wynika to z natury człowieka. Natomiast ludzie którzy będą nimi kierowali są już nie koniecznie w porządku i rozumiem twoje obawy...

            Natomiast pozwól ludziom decydować o Bogu, ale zgodnie z wiedzą... Tzn. fajnie jak wierzą w Boga, ale niech to nie będzie wiara w drzewo, czy zaufanie interpretacji biblii, która jest błędna i też sama biblia jest kłamstwem... Wiem, ze są ludzie, którzy nie są normalnymi przywódcami i raczej uszkadzają te społeczeństwo na zasadzie cukierków :)

            Nie da się o 180 stopni nauczyć ludzi wszystkiego... Trzeba mieć też stosowny dystans do czasów w jakich się urodziliśmy... Religia póki każdy sam nie umie myśleć w jakiejś formie musi istnieć... Oby jedynie prawdziwiej i mądrej wersji, a nie wymyślonej i szkodzącej...

            Czy nie było by już dla Ciebie satysfakcją, gdyby mówiono prawdę, że Bóg nie jest pewnikiem i ze zależy od Naszej decyzji i własnej rozmowy w sumieniu...

            Nie mamy dowodów przeciw Bogu, ale nie ma tez za istnieniem... Wiara sama w sobie nie szkodzi, ale ludzie, którzy próbują narzucić styl jej innym... nie rozumiejąc innych ludzi, tylko własne poglądy...
    • arveis Podsmowując 09.04.14, 10:38
      Wielkim problemem jest kneblowanie dyskusji, albo słuchanie tylko samych siebie... W związku z tym mówi się często coś z nie wiedzy... Nie chodzi mi o to, czy ktoś mówi prawdę teraz czy nie, tylko czy jest gotowy słuchać, by nauczyć się czegoś i naprawić błędy które popełnił...

      Katolicy dziś nie są do tego zdolni, bo kryją się wiecznym milczeniem i brakiem zaangażowania w sprawy ich dotyczące, chyba ze na szczeblu lokalnym( co jest wykorzystywane)...
    • s555toch Re: Ateizm to nie jedyny wybór... 09.04.14, 15:35
      > Tak naprawdę główną rolą ateistów jest mówienie o prawdzie

      Ba , pobożne życzenie... :)


      --
      Miś 2014
      fbcdn-sphotos-c-a.akamaihd.net/hphotos-ak-frc1/t31.0-8/s720x720/1900396_650509861682537_172129644_o.png
      • grgkh Re: Ateizm to nie jedyny wybór... 09.04.14, 17:12
        Ateista nie ma żadnej roli. Ateizm jako brak teizmu do niczego nie skłania.

        Gdy rozmawiamy tu sobie o religiach to jest to ZAWSZE dyskusja teistyczna. Każde zdanie na temat bogów i religii jest teistyczne, także to krytyczne.
      • kolter-mr Re: Ateizm to nie jedyny wybór... 10.04.14, 07:27
        s555toch napisał(a):

        > > Tak naprawdę główną rolą ateistów jest mówienie o prawdzie
        >
        > Ba , pobożne życzenie... :)

        Niestety ty jesteś stu procentowym przykładem hipokryzji religianckiej , niby to Jezusa i jego wiarę wychwalasz zarazem siejesz nienawiść np do Żydów.
        Jesteś wprost podręcznikowym przykładem osoby obłudnej i załganej
    • snajper55 Ateizm to nie wybór 10.04.14, 02:49
      Ateizm to nie wybór. Bycie katolikiem to nie wybór. Bycie buddystą to nie wybór. Wiara w cokolwiek czy brak tej wiary to nie wybór. Nikt nie wybiera "Od teraz jestem ateistą", lub "W czwartek zostanę ateistą a do czwartku będę jeszcze katolikiem". Ateizm, katolicyzm, buddyzm itp to cecha, którą się posiada.

      S.
      • olsah65 Re: Ateizm to nie wybór 10.04.14, 10:49
        snajper55 napisał: Ateizm, katolicyzm, buddyzm itp to cecha, którą się posiada.
        >
        > S.
        Amen
      • s555toch Re: Ateizm to nie wybór 11.04.14, 13:09
        snajper55 napisał:

        > Ateizm to nie wybór. Bycie katolikiem to nie wybór. Bycie buddystą to nie wybór
        > . Wiara w cokolwiek czy brak tej wiary to nie wybór. Nikt nie wybiera "Od teraz
        > jestem ateistą", lub "W czwartek zostanę ateistą a do czwartku będę jeszcze ka
        > tolikiem". Ateizm, katolicyzm, buddyzm itp to cecha, którą się posiada.
        >

        Dokładnie !
        • grgkh Re: Ateizm to nie wybór 11.04.14, 14:49
          s555toch napisał(a):

          > snajper55 napisał:
          >
          > > Ateizm to nie wybór. Bycie katolikiem to nie wybór. Bycie buddystą to nie
          > wybór
          > > . Wiara w cokolwiek czy brak tej wiary to nie wybór. Nikt nie wybiera "Od
          > teraz
          > > jestem ateistą", lub "W czwartek zostanę ateistą a do czwartku będę jesz
          > cze ka
          > > tolikiem". Ateizm, katolicyzm, buddyzm itp to cecha, którą się posiada.
          > >
          >
          > Dokładnie !

          Każda posiadana cecha tego typu może być zainstalowana przez odpowiednią indoktrynację.
    • grgkh Kim są ateiści? Czy jest coś takiego jak ateizm? 10.04.14, 11:51
      Ateizm to nie jest ideologia. To brak tej jednej z wielu ideologii w głowie człowieka.

      (...)
      Tak i p. Meller jak i p. Hartman dopuszczają się podstawowego błędu już na samym starcie swoich wykładów dotyczących tego kim są ateiści, czego powinni chcieć, jak powinni się zachowywać i całej masy innych umoralniających i durnowatych w swej istocie tez i założeń służących im w rozgrywającej się aktualnie kampanii.

      Wydaje się, że ani p. Meller, ani p. Hartman, ani żadna inna persona samozwańczo kreująca się na głos ateistów nie zdaje sobie sprawy z tego, że ani w Polsce ani nigdzie indziej na świecie nie ma nikogo kto mógłby i potrafiłby reprezentować ateistów jako ogółu i tym samym wypowiadać się w ich imieniu.

      Taki stan rzeczy ma swe źródło w banalnie prostej przyczynie - ateizm nie jest ideologią, nie jest nawet poglądem; ateizm to tylko albo i aż - odrzucenie negowania rzeczywistości i dlatego ilu ateistów tyle poglądów, ilu ateistów tyle ideologii, ilu ateistów tyle zasad moralnych itd. Ateiści to najbardziej zróżnicowane poglądowo środowisko ze wszystkich istniejących. Ateistami są lewicowcy, komuniści, prawicowcy, faszyści, księża (nierzadko zdarzali się ateiści zasiadający na papieskim tronie), profesorowie, zwykli robotnicy fizyczni, homofoby i działacze LGBT, filantropi i zwykłe chamy, ludzie dobrzy i źli. Tak ogromne rozwarstwienie wśród ateistów istnieje dlatego bo sam ateizm nie definiuje tego jakim się jest człowiekiem, jakie poglądy i jaką ma się moralność oraz zasady etyczne.
      (...)


      Zdefiniowanie kogoś "wojującego" z teizmem jako ateistę jest logicznie błędne. Bo walczyć może i często to robi inny teista lub ogólniej - np. antyklerykał.

      Ateista, zwłaszcza taki, który istnieje pośród teistów i nie ulega modzie lub ich naciskom, często ma umysłowość pozbawioną istotnej wady - wiary. Bo sama wiara jest zła. Jest to rezygnacja z samodzielnego i zawsze krytycznego stosunku do otaczającej nas rzeczywistości. Jest to poddanie siebie władzy innych, sterujących przy pomocy ideologii.
      • jotde3 Re: Kim są ateiści? Czy jest coś takiego jak atei 10.04.14, 12:14
        > ]. Bo sama wiara jest zła. Jest to rezygnacja z samodzielnego i zawsze krytyczn
        > ego stosunku do otaczającej nas rzeczywistości. Jest to poddanie siebie władzy
        > innych, sterujących przy pomocy ideologii.

        bardzo ładnie napisane ale może ten mechanizm ma sens i wynika z ograniczeń człowieka ? nie wszyscy mogą być władcami , niektórym pozostaje droga niewolników , i oni tez są potrzebni . wyobrażasz sobie co by było gdyby nagle wszyscy zaczeli sie zastanawiąć po co żyją , jaki sens , po co tyle pracować nie majac na nic innego czasu ? gdyby stali sie sceptyczni ? tak jak wyznawanie bozi i sceptycyzm nie jest wyborem , jest cechą . wyborów nie ma .
        • grgkh Re: Kim są ateiści? Czy jest coś takiego jak atei 10.04.14, 13:22
          jotde3 napisał:

          > > ]. Bo sama wiara jest zła. Jest to rezygnacja z samodzielnego i zawsze kr
          > ytyczn
          > > ego stosunku do otaczającej nas rzeczywistości. Jest to poddanie siebie w
          > ładzy
          > > innych, sterujących przy pomocy ideologii.
          >
          > bardzo ładnie napisane ale może ten mechanizm ma sens i wynika z ograniczeń czł
          > owieka ?

          Rzeczywiście wynika to z naturalnych ograniczeń. Trzeba pamiętać, że jesteśmy "strukturą programowalną". Rodzimy się bez wiedzy. Gromadzimy ją najczęściej bez bezpośrednich dowodów. Powinniśmy wybierać.

          Błąd zaczyna się w momencie, gdy w umyśle człowieka zabija się naturalną skłonność do wątpienia. Im bardziej się ją zabija, tym większą kontrolę nad jego umysłem przejmuje ten, kto - najczęściej za pomocą jakiejś idei - steruje nim.

          Ludzi jest na świecie za dużo. Nie cenimy tego, co w nas jest najważniejsze - umysłu. Znaczna część ludzkich umysłów jest zbędna. Potrzebna jest siła robocza. Ludzie zbiorowości organizują się tak, by działać efektywnie dla przetrwania. Jak się nazywa ideologia, która tym zarządza, to dla przetrwania jest nieistotne. Czy jest humanistyczna czy do obrzydzenia okrutna to mniej ważne, byle się sprawdzała, to przetrwa sama i pozwoli wygrać pewnej grupie ludzi z innymi grupami.

          Wśród zwierząt też "nadmiar" jest używany jako środek do przetrwania - gdy np. młode są pokarmem dla drapieżnika. Gatunek inwestuje w wysiłek "produkcji" nowych pokoleń, bo ta część, która przetrwa przechowa geny realizujące tę strategię. I ostatecznie wygra.

          > nie wszyscy mogą być władcami , niektórym pozostaje droga niewolników
          > , i oni tez są potrzebni . wyobrażasz sobie co by było gdyby nagle wszyscy zac
          > zeli sie zastanawiąć po co żyją , jaki sens , po co tyle pracować nie majac na
          > nic innego czasu ? gdyby stali sie sceptyczni ? tak jak wyznawanie bozi i scept
          > ycyzm nie jest wyborem , jest cechą . wyborów nie ma .

          Naturalną odpowiedzią biologiczną na nadmiar, gdy jakieś społeczeństwo wchodzi w etap dobrobytu, jest spadek dzietności. Tylko że jego skutkiem jest także ubytek siły roboczej i pogorszenie się warunków życia. Dobrobyt się kończy i zaczyna recesja lub upadek cywilizacji.

          Błędne koło? Niekoniecznie. Jeśli dobrze zrozumiemy te wszystkie mechanizmy i zaczniemy nimi sterować, pobudzając lub hamując pewne zjawiska, to możemy doprowadzić do stanu równowagi. Trudniej o to, gdy jednocześnie chcielibyśmy mieć rozwój, choćby ten najważniejszy, postęp w wiedzy o świecie. On wymaga dużego wysiłku i społeczeństwa w stanie równowagi (stagnacji) są do niego mało skłonne.

          I tak dalej... :) Długo można by jeszcze o tym.
          • jotde3 Re: Kim są ateiści? Czy jest coś takiego jak atei 10.04.14, 15:38
            > Naturalną odpowiedzią biologiczną na nadmiar, gdy jakieś społeczeństwo wchodzi
            > w etap dobrobytu, jest spadek dzietności.

            a może ten spadek to dlatego że ludzie zmieniają swoja strategie rozrodczą z ilości na jakość potomstwa ? jak ma sie mniej dzieciaków to od razu sie przykłada większa uwage do tych których sie ma i bardziej sie dba np. o ich edukacje . narazie wbrew temu co niekturzy mówią dramatu nie ma , wskażnik dzietności całkowitej bliski 2 , nawet jak nas troche ubędzie to cywilizacja sie nie cofnie .
            • grgkh Re: Kim są ateiści? Czy jest coś takiego jak atei 10.04.14, 16:40
              Dobrobyt powoduje to, że ludzie zaspokajają swoje potrzeby i odczuwają z tego powodu zadowolenie. Będą tak planowali swoje życie, żeby swego położenia nie pogorszyć, bo wiedzą, że wychowywanie potomstwa wiąże się z wyrzeczeniami.

              Ludzie w gorszym położeniu, pozbawieni są tego czynnika odciągającego ich uwagę od skupiania się na prostym zaspokajaniu poczucia przyjemności. Wtedy większą rolę odgrywa natura i sięgają po to, co mają pod ręką czyli seks.

              Religie najczęściej uwzględniają potrzebę "produkcji siły roboczej" i w jakiś sposób próbują dodatnio wpływać na rozmnażanie się.

              Jesteśmy "ewolucyjnie" skłonni do wytwarzania silnych więzi uczuciowych między sobą. W sytuacji rozpadu struktur społecznych (np. podczas wojen) więzi rodzinne, a więc także potomstwo, w większym stopniu zaspokaja tę elementarną potrzebę.

              I tak dalej, można takich reguł znaleźć sporo.
              • jotde3 Re: Kim są ateiści? Czy jest coś takiego jak atei 11.04.14, 07:03
                to tylko trybiki , maszyna społeczna ukształtowana przez ewolucje ma za zadanie jedno , zmienić strategie rozrodczą po autoselekcji jednostek w zmieniającej sie sytuacji , może to być komunikowane do swiadomości jednostek jako konsumpcjonizm czy potrzebe kopulowania ( tu akurat prosta sprawa ;) czyli idż na jakość lub idż na ilość .
                oczywiście mechanizm nie jest w pełni sprawny i sprowadza czasem jednostke w bezdzietność co jest totalną katastrofą dla jej genów .no chyba że ma rodzeństwo które sie tym zajeło to jeszcze ma to sens .
                mozna też patrzeć na wybraną bezdzietność jak na prace robotnic u mrówek czy pszczół .
                mają swoją role i to jest ich sensem .
                no, troche mnie wyobrażnia poniosła i chyba odbiegłem od tematu .
                pzdr

      • s555toch Re: Kim są ateiści? Czy jest coś takiego jak atei 11.04.14, 13:12
        > Ateista, zwłaszcza taki, który istnieje pośród teistów i nie ulega modzi
        > e lub ich naciskom, często ma umysłowość pozbawioną istotnej wady - wiary

        Przeciwnie - ateizm to wiara w nieistnienie Boga

        > ]. Bo sama wiara jest zła. Jest to rezygnacja z samodzielnego i zawsze krytyczn
        > ego stosunku do otaczającej nas rzeczywistości.

        Bzdura. Wiara może wynikać z racjonalnych przesłanek (np. teizm)
        • snajper55 Re: Kim są ateiści? Czy jest coś takiego jak atei 11.04.14, 13:32
          s555toch napisał(a):

          > Przeciwnie - ateizm to wiara w nieistnienie Boga


          A katolicy to ludzie niewierzący. Nie wierzą w nieistnienie boga.

          S.
          • wolfbreslau Re: Kim są ateiści? Czy jest coś takiego jak atei 11.04.14, 13:36
            snajper55 napisał:

            > s555toch napisał(a):
            >
            > > Przeciwnie - ateizm to wiara w nieistnienie Boga
            >

            tak własnie jest..dokładnie jak napisał/a s555toch.ja jestem agnostykiem i taka sami daleko do wierzacych w jakakolwiek zdefiniowana religia, jak i ateistów.
            a fanatyzmy i jednych i drugich budza u mnie niechęć i niesmak.
            • grgkh Re: Kim są ateiści? Czy jest coś takiego jak atei 11.04.14, 14:48
              wolfbreslau napisał:

              > snajper55 napisał:
              >
              > > s555toch napisał(a):
              > >
              > > > Przeciwnie - ateizm to wiara w nieistnienie Boga
              > >
              >
              > tak własnie jest..dokładnie jak napisał/a s555toch.ja jestem agnostykiem

              Agnostyk to odmiana teisty. Wierzący, który udaje, że nie wierzy, choć przecież wierzy.

              > i tak
              > a sami daleko do wierzacych w jakakolwiek zdefiniowana religia, jak i ateistów.
              > a fanatyzmy i jednych i drugich budza u mnie niechęć i niesmak.

              Fanatyzm dotyczy ideologii. Ateizm to brak ideologii a Polaków bunt przeciwko religii, która ich "ciemięży" umysłowo, jest ruchem antyklerykalnym a nie ateistycznym. To jest OBRONA! Obrona przed fanatyzmem religijnym musi być porównywalna co do siły, jeśli miałaby dawać jakiś wymierny efekt.
    • wolfbreslau Re: Ateizm to nie jedyny wybór... 11.04.14, 13:14
      arveis napisał:

      > Dziękuje za uwagę :)
      >

      tyle samo przykładów mozna przytoczyc na temat nauczycieli, trenerów, artystów, wojskowych, sędziów, harcerzy i kogokolwiek...
      w dodatku będzie to prawda...prawda jednostkowa i go*** prawda przy okazji.
      walenie w bęben tylko z jednej strony, powoduje, ze beben w końcu przestaje brzmieć jak należy i brzmi jak sflaczały kawał skóry na beczce :-)
      • grgkh Re: Ateizm to nie jedyny wybór... 11.04.14, 14:44
        wolfbreslau napisał:

        > arveis napisał:
        >
        > > Dziękuje za uwagę :)
        > >
        >
        > tyle samo przykładów mozna przytoczyc na temat nauczycieli, trenerów, artystów,
        > wojskowych, sędziów, harcerzy i kogokolwiek...

        Wcale nie tyle samo.

        > w dodatku będzie to prawda...prawda jednostkowa i go*** prawda przy okazji.

        Prawda, która nie jest prawdą? Jakiś bezsens.

        > walenie w bęben tylko z jednej strony, powoduje, ze beben w końcu przestaje br
        > zmieć jak należy i brzmi jak sflaczały kawał skóry na beczce :-)

        Dla mnie Twoja postawa jednoznacznie kojarzy się z tym, by zrezygnować z mówienia o tym. Nie odpowiada Ci czytanie tego, to odejdź.

        Są powody, dla których Twój apel staje się bez sensu:
        1) to jest forum tematyczne, więc walenie w ten bęben powinno dotyczyć tej organizacji i tej ideologii;
        2) ta organizacja (ze względu na nieistniejącego boga) posiada nadmierne uprzywilejowanie, jakiego nie ma żadna inna i DOMAGA się od nas, by mogła stać ponad prawem dotyczącym wszystkich;
        3) z racji kulturowo "ustanowionej" od wieków roli dawcy zasad etycznych powinna "świecić przykładem" a na swoim terenie ze szczególną troską tępić wszelkie odstępstwa od proponowanych zasad.

        Jest źle.

        Jeśli sprawa dotyczy państwa, jego praw i działania jego organizacji, to teoretycznie mamy na to jakiś wpływ a na pewno wolno nam krytykować istniejący stan rzeczy i postulować zmiany. Natomiast Kościół odmawia obywatelom polskim jakiegokolwiek prawa do w/w działalności w stosunku do siebie.

        Czy dostrzegasz te niuanse, czy jesteś dogmatycznie zamknięty na ich rozumienie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka