putin_lebioda
18.07.14, 08:24
Dzisiaj nie istnieje biblia jako źródło historyczne, chyba , ze w oryginale lub określająca dane czasy... Ponieważ źródło historyczne nie selekcjonuje ksiąg, nie wybiera, nie zajmuje się jako tako tylko danym tematem, ale całą gamą tematów. Jeśli KK katolicki selekcjonował fragmenty i je pozmieniał w tłumaczeniu na dosyć nie ścisłe to trzeba powiedzieć, ze taka biblia nie jest źródłem historycznym, nie jest też tłumaczeniem biblii tylko własną interpretacją...
Dlatego uważam, ze biblie nie należy traktować jako źródło historyczne... Należy tylko oryginał i ewentualnie posiłkowanie się tymi wczesnymi tłumaczeniami, chodź i w nich z rozwagą, gdzie biblia, nie była tak bardzo zmieniona... Poza tym źródło traktujemy jako całość, więc nie jako fragment biblii. Nie biblia jest źródłem historycznym, a księgi z poza biblii także... To oznacza dużo mniejsze znaczenie biblii w poznaniu życia tamtejszych ludzi i zrozumieniu Boga, bo nie zawiera całości, tylko fragmenty, które ograniczają spojrzenie na temat Boga... Cóż wszystkiego nie da się zawrzeć, ale też nie wolno zmieniać i kłamać, a to jest podstawą do podważenia sensu dzisiejszego tłumaczenia Polskiego biblii jako przykładu zrozumienia Boga...
Brak też widocznych rezultatów w postaci nauczania dekalogu dalej podważa sens mszy świętej, bo msza święta ma dać coś w sercach ludzi... Dzisiaj więcej dają spotkania pielgrzymkowe niż msze, bo gadanie bo gadać jest popularne. Tradycje można zmniejszyć do minimum, czyli msze ograniczyć do stopnia ich potrzeby... Dzisiaj brak potrzeby, zeby ludzie chodzili na msze, bo kazania nie pomagają ludziom i nie wyjaśniają ich pytań, wiec jest bezsens robienie mszy dla mszy... Spotkanie z Jezusem i kazanie, wieczerza, były także okresem nauczania, który brakuje w kościele katolickim... Msze już nie uczą, więc nie ma sensu ich kontynuować na takich zasadach jakimi są teraz...