k-omax
28.12.14, 12:45
"Ja cały czas słyszę od moich kolegów, że „człowiek, który nie ma studiów, nie powinien się brać do robienia dzieci”. Zgoda – jeśli patrzeć na to tylko jako na robienie dzieci. Ale tu nie chodzi przecież o to, by narobić dzieci i nie mieć ich czym wykarmić. Przede wszystkim chodzi o misję, jaką rodzina chrześcijańska ma do spełnienia w świecie. Tą misją jest oczywiście ewangelizacja. Ale ewangelizacja życiem.
Przeciętny człowiek ma obecnie jedno dziecko, i to dopiero po trzydziestce, lub dwójkę w odstępie dziesięciu–piętnastu lat. Tak jest wygodniej. Można znaleźć sobie dobrą pracę, zgromadzić oszczędności, zbudować dom, spłacić kredyty, kupić dwa samochody, a gdy drugie dziecko pojawia się dopiero po piętnastu latach, starsze opiekuje się nim w czasie, kiedy rodzice zajęci są poprawianiem świata.
I oni są nieszczęśliwi, bo życie im się nie udało. A ta duża, biedna rodzina, w której dzieciaki ciągle chodzą w ubraniach z lumpeksu, podręczniki w szkole mają po starszych braciach lub siostrach – oni są szczęśliwi, nie wiadomo czemu. I naprawdę promieniują całym swoim życiem.
Czym więc jest taka duża rodzina? Jest wspaniałym wyrazem patriotyzmu.To raz .Dwa to jest zabezpieczeniem emerytalnym dla całego narodu. Myślisz, że na starość dostaniesz emeryturę, bo przez całe życie płaciłeś składki? Skąd. Dostaniesz emeryturę, bo gdy będziesz w wieku emerytalnym, to twoje dzieci będą płaciły składki, z których ty będziesz dostawał emeryturę. Oczywiście, że emerytury są coraz niższe. Jak mogą być wysokie, skoro nie mamy dzieci? W chwili obecnej dzietność w Polsce wynosi około 1,2 dziecka na rodzinę. To znaczy, że jest nas coraz mniej. A to dlatego, że ludziom „nie opłaca się” mieć dużo dzieci. Bardziej opłaca się robić karierę, niż wydawać na dzieci i nic nie zyskiwać
Nie można zapomnieć o rodzeniu dzieci, bo jeśli zapomnimy – niedługo dzieci innych zapomną o nas. Widać więc, że chrześcijanin to nie frajer, który nie radzi sobie z życiem: chrześcijanin jest mocno stapiającym po ziemi realistą, który wie, że człowiek żyje nie tylko jedną chwilę, i dlatego, widząc przyszłość (doczesną, a nawet wieczną), potrafi dzisiaj stawić czoła temu, co trudne"