Dodaj do ulubionych

Jak dyskredytować religiantów? poradnik

23.02.15, 22:42
Nazywaj wierzących „debilami”."katolami" i „zacofanymi głupcami”.
Powtarzaj w kółko, że wiara jest zdegenerowanym stanem umysłu i wiara czyni czuba.
Naśmiewaj się, rób dziwne miny i wywracaj oczami, gdy ktoś wspomni przy tobie, że był w kościele.
Pal krzyże – najlepiej z katolikami na nich – to odwet za hiszpańską inkwizycję.
Jeżeli komuś ateizm kojarzy się z komunizmem lub satanizmem, to mu nabluzgaj!
Zawsze mów, że ateiści mają większe IQ od wierzących i dlatego nie muszą uzasadniać niczego żadnymi bogami. Jeśli wierzący odpowie, że jesteś po prostu za głupi, żeby zrozumieć istotę boga – wywróć oczami i odejdź mówiąc: Boże, co za idiota.
Tak, możesz wzywać imiona bogów nadaremno na złość wierzącym i mówić, że to zły nawyk z czasów, gdy byłeś indoktrynowany w dzieciństwie przez cholernie katolickich rodziców. U ateistów wzbudzisz współczucie, a u katolików politowanie.
Krzew ateizm zawsze i wszędzie. Przy każdej okazji. Mów, że ateizm jest „cool”.
Zapisz się na co najmniej piętnaście forów internetowych dotyczących ateizmu i mów tam, że ateizm jest wporzo, a religie są głupie. To samo rób na forach religijnych. Ubaw po pachy i ban w dziesięć minut gwarantowane.
Każdą rozmowę sprowadzaj na temat ateizmu – wyjaśniaj, czemu bóg/bogowie nie istnieją – przedstawiając całą masę argumentów "logicznych" niebędących do podważenia. Ewentualnie mów: „Boga nie ma, więc nie ma się nad czym zastanawiać” albo „To nie ja muszę tu cokolwiek tłumaczyć, tylko ty”.
Gdy wierzący odpowie, że religia to kwestia wiary – odpowiedz, że jest zindoktrynowanym frajerem.
Gdy wierzący wyprosi cię z domu, powiedz mu, że twoja stopa nie ma zamiaru stanąć w tym plugawym religijnym domu.
Wkuj Biblię na pamięć, będziesz mógł nabijać się z wierzących, że wiesz o ich religii więcej niż oni sami.
Obserwuj wątek
    • 9rgkh Re: Jak dyskredytować religiantów? poradnik 23.02.15, 23:33
      mili.tarka napisał(a):

      > Nazywaj wierzących „debilami”."katolami" i „zacofanymi głupcami”.

      Zbędne. Sami sobie taką opinię wyrabiają.

      > Powtarzaj w kółko, że wiara jest zdegenerowanym stanem umysłu i wiara czyni czuba.

      Wiara jest sprzecznością. Jest alogiczna. Jest zdegenerowanym stanem umysłu.

      > Naśmiewaj się, rób dziwne miny i wywracaj oczami, gdy ktoś wspomni przy tobie,
      > że był w kościele.
      > Pal krzyże – najlepiej z katolikami na nich – to odwet za hiszpańsk
      > ą inkwizycję.
      > Jeżeli komuś ateizm kojarzy się z komunizmem lub satanizmem, to mu nabluzgaj!

      Jeśli mu się kojarzy, to niech to publicznie opisze i jakoś udowodni. Chętnie przyjrzę się temu "zdegenerowanemu" skojarzeniu.

      > Zawsze mów, że ateiści mają większe IQ od wierzących

      Nie ma istotnego związku na poziomie kontaktów międzyludzkich ale faktem jest, że większość noblistów o wysokim IQ to ludzie niewierzący.

      > i dlatego nie muszą uzasad
      > niać niczego żadnymi bogami.

      A Ty musisz? Naprawdę MUSISZ? Uważasz, że to logiczne? Aha, Tobie logika jest zbędna. OK, już nie pytam...

      > Jeśli wierzący odpowie, że jesteś po prostu za głu
      > pi, żeby zrozumieć istotę boga – wywróć oczami i odejdź mówiąc: Boże, co
      > za idiota.

      A co jest mądrego w dogmacie, o którym mówisz, że to prawda choć nie masz na to dowodu? Uzasadnij to.

      > Tak, możesz wzywać imiona bogów nadaremno na złość wierzącym i mówić, że to zły
      > nawyk z czasów, gdy byłeś indoktrynowany w dzieciństwie przez cholernie katoli
      > ckich rodziców.

      Nie byłem. :) Na szczęście, bo może byłbym dziś zapaździałym katolem? Brrr, straszna wizja.

      > U ateistów wzbudzisz współczucie, a u katolików politowanie.
      > Krzew ateizm zawsze i wszędzie. Przy każdej okazji. Mów, że ateizm jest „
      > cool”.

      Ateizmu się nie krzewi, bo nie ma takiej idei. Nie istnieje. Jest brak idei teistycznej, brak wiary. Brak jest pusty, nic nie oznacza, nic nie szkodzi - to odwrotnie niż idea oparta na fałszach.

      > Zapisz się na co najmniej piętnaście forów internetowych dotyczących ateizmu i
      > mów tam, że ateizm jest wporzo, a religie są głupie.

      Są fałszywe logicznie. To fakt.

      > To samo rób na forach reli
      > gijnych.

      Dlaczego nie? Wam wolno ewangelizować kłamstwami więc i mnie pozwól dodać do tego szczyptę prawdy.

      > Ubaw po pachy i ban w dziesięć minut gwarantowane.

      Nieprawda, kiedyś byłem agresywny ale teraz jest łagodny jak wasz symbol religijny baranek. Pisywałem na innych forach ale netykiety nie łamię więc dlaczego miałby mnie spotkać zakaz publikacji?

      > Każdą rozmowę sprowadzaj na temat ateizmu – wyjaśniaj, czemu bóg/bogowie
      > nie istnieją – przedstawiając całą masę argumentów "logicznych" niebędący
      > ch do podważenia. Ewentualnie mów: „Boga nie ma, więc nie ma się nad czym
      > zastanawiać” albo „To nie ja muszę tu cokolwiek tłumaczyć, tylko t
      > y”.

      Zabraniasz mi mówić prawdę, gdy Ty kłamiesz? Dlaczego?

      > Gdy wierzący odpowie, że religia to kwestia wiary – odpowiedz, że jest zi
      > ndoktrynowanym frajerem.

      Niestety ale to częste. Nazywam to ładniej niż Ty.

      > Gdy wierzący wyprosi cię z domu, powiedz mu, że twoja stopa nie ma zamiaru stan
      > ąć w tym plugawym religijnym domu.

      Mam za sobą parę poważnych rozmów z księżmi i żaden mnie nie wypraszał.

      > Wkuj Biblię na pamięć, będziesz mógł nabijać się z wierzących, że wiesz o ich r
      > eligii więcej niż oni sami.

      Biblię? Po co?

      Jaki jest powód tego Twojego posta?

      Chcesz mieć prawo do głoszenia publicznego kłamstw religijnych ale chcesz takim jak ja zabronić mówienia o religii prawdy. Zgadłem? O to wam chodzi. O władzę o uprawianie propagandy. A tu taka niespodzianka. Twoje sztuczki nie działają. :)
      • komar102 Re: Jak dyskredytować religiantów? poradnik 09.03.15, 17:58
        9rgkh miałem ciebie za mądrzejszego ale widać że ?????????????
        • 9rgkh Re: Jak dyskredytować religiantów? poradnik 09.03.15, 20:14
          komar102 napisał(a):

          > 9rgkh miałem ciebie za mądrzejszego ale widać że ?????????????

          Nie wycofuję ani jednego słowa z tego, co napisałem w poprzednim poście.
        • pocoo Re: Jak dyskredytować religiantów? poradnik 09.03.15, 22:15
          komar102 napisał(a):

          > 9rgkh miałem ciebie za mądrzejszego ale widać że ?????????????

          Już ci napisałam,że nie znasz się na ludziach.Jak to się dzieje,że ja i ty mamy tak diametralnie różne zdania na bardzo wiele tematów? Ja wiem,że ludzie są różni.Wiem,że gadanie "jak gęś z prosięciem","dziad o chlebie,baba o fiołkach" nie ja wymyśliłam.Teraz wiem,że co dla mnie jest mądre,dla ciebie głupie.Przypuszczam ,że nawet nie zastanawiasz się nad tym,co czytasz.
    • feel_good_inc Wystarczy dać im się wypowiedzieć :) 24.02.15, 01:43
      Czego przykład mamy powyżej.
      • kora3 Potwierdzam :) nt 24.02.15, 10:31

    • mili.tarka dogmaty niewiary 24.02.15, 12:03
      Boga nigdy nie ma. Nie wolno ci w to zwątpić! Nawet jeśli sam Bóg ci się objawi musisz uparcie twierdzić, że nie istnieje. Możliwe, że Bóg tylko udaje, że istnieje i chce sobie zrobić z ciebie jaja.
      Niewiara żywa uczynkami! Pogłębiaj swoją niewiarę! Badania dowiodły, że ateiści, którzy nie uczestniczą w regularnych spotkaniach Międzygalaktycznego Kościoła Nieistniejącego Boga mogą utracić niewiarę i na powrót stać się wierzącymi jak Jaruzelski albo Oleksy.
      Nawracaj innych na świętą niewiarę! Dyskutuj! Zawsze, wszędzie i z każdym! Nie wolno ci ani na chwilę zamknąć ust. Musisz każdego przekonać do swej świętej idei! Nie ważne czy to dorosły, czy dziecko, czy zwierzę, czy roślina. Wszyscy mają być ateistami!
      Uczonych słowo – święte słowo! Wierz we wszystko, co powiedzą uczeni! Od zarania dziejów wiadomo, że każde słowo powiedziane przez uczonego jest prawdą! Przykładem jest teoria geocentryczna Arystotelesa. Pamiętaj, że jeśli ktoś ma przed nazwiskiem „magister”, albo „doktor”, to nigdy nie może się mylić! Przykładem może być zeroprocentowa umieralność ludzi na skutek nieomylnej działalności lekarzy i naukowców!
      Kłam! W obronie Boga Którego Nie Ma wszystkie chwyty dozwolone. Używaj zmyślonych cytatów, powołuj się na badania, które nie miały miejsca.
      Zaprzeczaj! Neguj każdą postawę propagowaną przez Kościół! Jeśli Kościół stwierdzi, że Ziemia jest płaska, krzycz, że jest okrągła. Kiedy Kościół ustali, że Ziemia jest okrągła, twierdź, że jest płaska! Tak to mniej więcej działa!
      • marina0321 Re: dogmaty niewiary 24.02.15, 12:31
        mili.tarka napisał(a):
        > Zaprzeczaj! Neguj każdą postawę propagowaną przez Kościół! Jeśli Kościół stwier
        > dzi, że Ziemia jest płaska, krzycz, że jest okrągła.

        Ja nie krzyczę, bo wiem, że Ziemia będzie płaska..... jeżeli Kościół tak powie.
      • 9rgkh Re: dogmaty niewiary 24.02.15, 13:00
        mili.tarka napisał(a):

        > Boga nigdy nie ma.

        Logika mówi, ze istnienie trzeba wykazać.

        > Nie wolno ci w to zwątpić!

        Niby dlaczego? Pytanie o istnienie zawsze można sobie zadawać. Nie ma nic złego w pytaniach. Ale odpowiedź powinna być logiczna.Dopóki nie ma dowodu, dopóty nie wolno uznawać prawdziwości hipotezy.

        > Nawet jeśli sam Bóg ci się objawi
        > musisz uparcie twierdzić, że nie istnieje.

        Objawia się odbicie w lustrze. Jest to fałsz, bo obraz jest pozorny. W ten sam sposób mózg może mylnie interpretować "osobisty kontakt" z bogiem. Psychiatria zna mnóstwo sytuacji, gdy coś takiego się dzieje. Doznający takich objawień ma je za tak rzeczywiste, że nie jest w stanie ich zanegować. Taki ktoś WIERZY w swoja nieomylność.

        Prawdziwe jest to, co metodą naukową daje się pozytywnie zweryfikować.

        > Możliwe, że Bóg tylko udaje, że ist
        > nieje i chce sobie zrobić z ciebie jaja.

        Taktyka ucieczki. Może jest, może go nie ma, ale być musi bo to jest wiara.

        > Niewiara żywa uczynkami! Pogłębiaj swoją niewiarę! Badania dowiodły, że ateiści
        > , którzy nie uczestniczą w regularnych spotkaniach Międzygalaktycznego Kościoła
        > Nieistniejącego Boga mogą utracić niewiarę i na powrót stać się wierzącymi jak
        > Jaruzelski albo Oleksy.

        Erystyka.

        Brak wiary (ateizm) wyklucza wiarę pod każdą postacią. Trzymaj się definicji.

        > Nawracaj innych na świętą niewiarę!

        Tobie wolno nawracać na wiarę a mnie chcesz zabronić mówienia prawdy o Twoich kłamstwach? Nieuczciwe.

        > Dyskutuj! Zawsze, wszędzie i z każdym!

        Tak jak Ty. :)

        > Nie
        > wolno ci ani na chwilę zamknąć ust.

        Nie opisuj mnie, bo robisz to nieprawdziwie. Zapytaj, opowiem Ci o sobie sam.

        > Musisz każdego przekonać do swej świętej id
        > ei! Nie ważne czy to dorosły, czy dziecko, czy zwierzę, czy roślina. Wszyscy ma
        > ją być ateistami!

        O tym zadecydują sami. Żadnej przemocy i indoktrynacji, jak u was. Żadnej tzw. wiary. Jest logika, do której się odwołuję u każdego. U Ciebie też.

        > Uczonych słowo – święte słowo!

        Nie "święte". Uczeni tez się mylą i zdarza się, że powtórny dowód obala wcześniejsze ustalenia. Nauka nie jest święta.

        > Wierz we wszystko, co powiedzą uczeni!

        Nie "wierz" - pytaj o dowody. I sam decyduj, co uznasz za prawdziwe.

        > Od
        > zarania dziejów wiadomo, że każde słowo powiedziane przez uczonego jest prawdą!

        Nieprawda.

        > Przykładem jest teoria geocentryczna Arystotelesa. Pamiętaj, że jeśli ktoś ma
        > przed nazwiskiem „magister”, albo „doktor”, to nigdy ni
        > e może się mylić! Przykładem może być zeroprocentowa umieralność ludzi na skute
        > k nieomylnej działalności lekarzy i naukowców!

        Na pewno naukowcom można ufać bardziej niż teologom.

        > Kłam! W obronie Boga Którego Nie Ma wszystkie chwyty dozwolone.

        Ja tylko pytam o dowody. Opis świata powinien być zweryfikowany. A jest tak dużo sprzecznych religii, każda twierdzi coś innego. Nie możecie przynajmniej jakoś sensownie tego uzgodnić? Zwalczacie siebie wzajemnie, szerzycie nienawiść. Po co to? Dla władzy.

        > Używaj zmyślony
        > ch cytatów, powołuj się na badania, które nie miały miejsca.

        Mówisz o nauce? Ale to jest obraz religii. Ileż to razy "powoływała" się ona na jakieś "badania" i używała naukowych terminów, przeinaczając ich definicje, żeby sobie dodać autorytetu.

        > Zaprzeczaj! Neguj każdą postawę propagowaną przez Kościół!

        Który Kościół? Ten, co coraz to nowe pomysły na kłamstwa nam proponuje?

        > Jeśli Kościół stwier
        > dzi, że Ziemia jest płaska, krzycz, że jest okrągła. Kiedy Kościół ustali, że Z
        > iemia jest okrągła, twierdź, że jest płaska! Tak to mniej więcej działa!

        :) Śmieszne. I nieprawdziwe. Wszystko zakłamujecie, przeinaczacie. Swoje metody przypisujecie innym. Religia to największe zło ludzkości. Udowadniasz to swoimi wpisami.
      • sclavus Re: dogmaty niewiary 24.02.15, 15:21
        "nieistnienie, nie może być powołane do bytu; istnienie - nie może przestać być" - proste...
        Dla wierzących w boga/ów, zbyt proste... tak proste, że aż nie do zrozumienia!
    • marina0321 Re: Jak dyskredytować religiantów? poradnik 24.02.15, 14:08
      mili.tarka napisał(a):

      > Jeśli wierzący odpowie, że jesteś po prostu za głu
      > pi, żeby zrozumieć istotę boga – wywróć oczami i odejdź mówiąc: Boże, co
      > za idiota.

      Przypuszczam, że ten księżulo rozumi istotę Boga:
      wyborcza.pl/1,75248,17476869,Ksiadz_i_dwaj_ministranci_przylapani_na_paleniu_marihuany_.html
    • sclavus lepszym sposobem jest... 24.02.15, 15:16
      zmiana wszystkich poprzednich nicków na mili.tarka i kontynuowanie pisania tego, co pod nickiem mili.tarka zostało dotąd napisane...
      PeeS - jeśli przyjąć, że podstawową jednostką inteligencji jest tarka, to cóż znaczy ... mili.tarka???
    • opornik4 Re: Jak dyskredytować religiantów? poradnik 09.03.15, 06:04
      Max Planck (1858 - 1947)

      Niemiecki fizyk, autor prac z zakresu teorii względności i termodynamiki.
      Zwykł był mawiać, iż "dla wierzącego Bóg stoi na początku, dla fizyka zaś na końcu wszelkich dociekań."

      ***

      Ludwik Pasteur (1822 - 1895)

      Francuski chemik, prekursor mikrobiologii.
      Całe życie kierował się mottem: "Mało wiedzy oddala od Boga. Dużo wiedzy sprowadza do Niego z powrotem."

      ***

      Izaak Newton (1643 - 1727)

      Angielski filozof, matematyk, fizyk, astronom i historyk. Badacz Biblii i alchemik.
      Napisał: "Jestem przekonany, że Biblia jest Słowem Bożym, napisanym przez tych których On inspirował. Studiuję ją codziennie" oraz: "Żadna inna nauka nie jest tak potwierdzona, jak nauka Biblii".

      ***

      Gottfried Leibniz (1646 - 1716)

      Niemiecki fizyk, dyplomata, filozof, matematyk i prawnik.
      Uważał, iż świat jest najlepszym z możliwych, gdyż stworzony jest przez Boga. Ten zaś, jako istota doskonała, stworzył... dzieło doskonałe.

      ***

      Charles Babbage (1791 - 1871)

      Angielski konstruktor, matematyk i astronom.
      Uważał, że Wszechświat jest tak naprawdę wielkim zbiorem obliczeń, za którymi stoi Bóg, cuda zaś są operacjami logicznymi.
      • feel_good_inc Argumentum ad verecundiam? 09.03.15, 07:32
        Cytatami naukowców - z Einsteinem na czele, którzy uznają religiantów za idiotów, możemy przerzucać się do wieczora, tylko czego to niby miałoby dowodzić?
      • 9rgkh Re: Jak dyskredytować religiantów? poradnik 09.03.15, 10:57
        I to ma być "dowód" czegoś? Chyba tego, że ludzie błądzą i głupoty mówią, choćby dokonali czegoś ważnego dla wiedzy o świecie.

        Wśród noblistów jest pewien procent wierzących w boga (bogów) ale znacznie mniejszy niż wśród wszystkich ludzi świata. Nauka, wiedza, logika sprzyja eliminacji boga z umysłu ale degeneracja umysłu związana z wcześniejszą (na ogół) indoktrynacją religijną to nieodwracalne skażenie umysłu. I o niczym pozytywnym w sprawie religii nie świadczy.

        Prawdę trzeba udowodnić. Prawda (pojęcie logiczne, którym posługujemy się w naszym umyśle) bez dowodu nie istnieje.
        • pele999 Re: Jak dyskredytować religiantów? poradnik 09.03.15, 13:05
          A słyszałeś np. o nobliscie , który się nazywał John Eccles ? Czytales może co pisał na temat duszy ?
          • 9rgkh Re: Jak dyskredytować religiantów? poradnik 09.03.15, 13:46
            pele999 napisał:

            > A słyszałeś np. o nobliscie , który się nazywał John Eccles ? Czytales może co
            > pisał na temat duszy ?

            A czy zrozumiałeś, co ja napisałem? Było o tym, że

            Religia jest zbędna i że Coraz więcej ludzi mądrych nie potrzebuje jej. Istotne jest to, że to jest stały trend.

            Najdawniej WSZYSCY ludzie odkrywający prawdę o świecie wierzyli w bogów. Czy im to w czymś pomagało? Nie. Jeśli uczestniczyli w tym religijnym bełkocie to dlatego bo im to wdrukowano. Religia była zbędna.

            Wiara, jako zdegenerowany stan myślenia, to szajs, który utrudnia rozumienie rzeczywistości i wprowadza do niego fałsz. Rzeczywistość ma być opisana prawdą a nie fałszem.

            Jedynym celem istnienia religii jest ogłupienie ludzi i rządzenie nim za pomocą kłamstw religijnych. I jest to bardzo skuteczne. Ale szkodliwe i zbędne.

            Nie czytałem, co pisał na temat duszy jakiś noblista. Ludzie są omylni.

            Czytałem sporo na temat ułudy duszy.

            Ale Ty czytałeś. Masz swój własny rozum więc ZROZUMIAŁEŚ, co napisał noblista. A teraz opowiedz to swoimi słowami ale tak, by mnie przekonać do argumentów noblisty. Jeśli nie potrafisz tego zrobić, to będzie ważna przesłanka, że ta pisanina jest tylko bełkotem.

            Czy rozumiesz, co piszą nobliści?

            Aha, niektórzy nobliści wierzą w bogów, chociaż jest oczywiste, że wiara to zdegenerowane, fałszywe myślenie. I co z tego wynika? :) Chęć szczera z fałszu uczyni prawdę? Komu Ty ten kit chcesz wciskać? :) Prawdę ZAWSZE trzeba udowodnić.
            • pele999 Re: Jak dyskredytować religiantów? poradnik 09.03.15, 14:13
              Wystarczyło powiedzieć : nie znam gościa , nie słyszałem o nim.
              Szanujmy swój czas , papier i atrament.
              • 9rgkh Re: Jak dyskredytować religiantów? poradnik 09.03.15, 19:57
                pele999 napisał:

                > Wystarczyło powiedzieć : nie znam gościa , nie słyszałem o nim.
                > Szanujmy swój czas , papier i atrament.

                Wystarczyło zacząć od tego, że chcesz promować coś, czego kompletnie nie rozumiesz, co jest tak puste i głupie, że nie da się tego w paru zdaniach streścić.

                Czy NAUKA jakimś dowodem przyklepała istnienie duszy? :) Oficjalna nauka, prezentowana w fachowych wydawnictwach, publikacjach?

                Tak czy nie?

                Bo jeśli nie, to jaki sens ma Twoje odwoływanie się do AUTORYTETU NAUKI? Czy religiant, który na co dzień GARDZI dowodami i metodą naukową, bo zastępuje ją dogmatami, może UDAWAĆ, że autorytet nauki stanowi dla niego jakąś wartość? Po co sięgasz po argument, który jest Ci ideowo obcy?

                Po co marnujesz papier i atrament? :)
                • pele999 Re: Jak dyskredytować religiantów? poradnik 09.03.15, 21:08
                  Niepotrzebne zacietrzewienie , kluje Cię jakoś to , ze można byc wybitnym naukowcem i jednocześnie czlowiekiem wierzącym ?
                  • 9rgkh Re: Jak dyskredytować religiantów? poradnik 09.03.15, 21:47
                    pele999 napisał:

                    > Niepotrzebne zacietrzewienie , kluje Cię jakoś to , ze można byc wybitnym nauko
                    > wcem i jednocześnie czlowiekiem wierzącym ?

                    Wcale mi to nie przeszkadza. Część noblistów, ta obecnie już mniejsza niż połowa, jest wierząca. To ich prywatna sprawa. Człowiek wcale nie musi ZAWSZE kłamać. Lub wierzyć. Wierzy sobie w urojonego bożka, boginię, krasnale lub UFO a poza tym przychodzi do laboratorium, robi doświadczenia i z wyników wyciąga poprawne wnioski, które są NORMALNYM DOWODEM, takim jak oczekuje metodyka naukowa.

                    Jedno jest całkowicie niezależne od drugiego. I właśnie o tym Ci mówię od początku.

                    Przykład jakiegoś naukowca nie potwierdza jego bredni na inny temat. Napisałem Ci, że ludzie bywają omylni. Taki naukowiec ma prawo mieć jakiś dorobek naukowy, który świat naukowy uznaje ale poza tym wierzy w dogmaty a to jest sprzeczne z metodą naukową. To trzeba umieć rozdzielać.

                    Wiem, że ludzie byli pod wpływem wiary od zawsze a mimo tego gdzieś potrafiła się przebić do ich świadomości wiedza. A to znaczy, że tylko część ich umysłu była dogmatyczna. Zdarzało się, że logika w ich umysłach tak silnie oddziaływała na myślenie, że potrafili zanegować to, w co jeszcze przed chwilą wierzyli a musiało do tego dojść, bo te myśli były ze sobą sprzeczne, wykluczające się, jak np. u wierzącego w kreatora Darwina obmyślającego szczegóły ewolucjonizmu.

                    To, że Darwin zdobył się na opisanie swojej teorii i opublikowanie jej, wbrew wierze, świadczy o tym, że wierzący potrafią wątpić, odsuwać wiarę (może chwilowo) z przestrzeni kolidujących z nią rozmyślań.

                    Ale zasadniczo wiara jest alogiczna (degraduje myślenie całkowicie) i sprzeczna z naukowym sceptycyzmem. I jedno, i drugie może występować w tym samym umyśle ale to wcale nie znaczy, że jedna ma inspirujący wpływ na drugie. Nigdy tak nie jest bo to sprzeczności definicyjne, jak logika i jej zaprzeczenie.

                    I dlatego żaden noblista nie może nobilitować żadnej wiary w cokolwiek.

                    Kapujesz?

                    A zacietrzewienia nie uda Ci się mi przypisać. :)

                    P.S. Do tematu... Coraz mniej jest takich noblistów, którzy wierzą w religijne brednie. Kłuje Cię ta reguła? Wywołuje zacietrzewienie? Niepotrzebnie.
            • bookworm Re: Jak dyskredytować religiantów? poradnik 09.03.15, 15:32
              9rgkh napisał:

              > Nie czytałem, co pisał na temat duszy jakiś noblista. Ludzie są omylni.

              Szczególnie, gdy tak jak John Eccles są zadeklarowanymi teistami i chrześcijanami, którzy ze swoimi wierzeniami się nie kryją i wiadomo, że ich religia nie pozostaje bez znaczenia dla ich pracy naukowej.
              John Eccles nie jest wyjątkiem w nieumiejętności rozgraniczania swojej pracy i poglądów religijnych - w kwestii dotyczącej fenomenu rozdzielonych półkul mózgowych, zadeklarował, wbrew wszelkim dowodom, że prawa półkula po rozdzieleniu jest nieświadoma - ten fenomen podważał jego tezę dotyczącą dualizmu ciała i duszy i niestety przywiązanie do religii wzięło górę nad faktami.

              Zainteresowanych odsyłam do książki "Waking up" Sama Harrisa, gdzie ten problem jest szewrzej omówiony.
              • 9rgkh Re: Jak dyskredytować religiantów? poradnik 09.03.15, 20:06
                To, że ktoś coś napisał na temat duszy nie spowoduje, że inne prace na temat duszy, z których wynika, że duszy nie ma przestaną istnieć.

                Metodyka naukowa kieruje się określonymi, do bezwzględnego przestrzegania zasadami. Czy pele chciał coś przeciwnego do tych negujących istnienie duszy prac powiedzieć? Przegłosować je?

                Dogmatykom religijnym dyskusja nie jest potrzebna. Szukają sceny, na której odpowiednio głośno wykrzyczą swoje fałsze.
      • sclavus Re: Jak dyskredytować religiantów? poradnik 09.03.15, 11:14
        ... z jednej strony, kościół zwalcza wszelką indywidualność i indywidualne opinie a z drugiej - podnieca się wybranymi...
        Gdzie tu logika???
        ***
        To tak, jak z bibliami: z pośród czterdziestu paru, wybiórczo uznał cztery, jako "święte bo natchnione" - śmieszne!!!
        • pocoo Re: Jak dyskredytować religiantów? poradnik 09.03.15, 14:18
          sclavus napisał:

          > To tak, jak z bibliami: z pośród czterdziestu paru, wybiórczo uznał cztery, jak
          > o "święte bo natchnione" - śmieszne!!!

          Tu się nie ma z czego śmiać. Wszystko w chrześcijaństwie jest działaniem ducha świętego.
          Duch święty...
          -natchnął,
          -zapłodnił,
          -wybrał,
          -podpowiedział w zależności od humoru i tak ma być.
          Tu się nie ma z czego śmiać Sclavus.Jak Ciebie taki duch natchnie albo zapłodni...
          Tu się nie ma z czego śmiać.
          "Logika" wierzących jest tragikomiczna.
          • sclavus Re: Jak dyskredytować religiantów? poradnik 09.03.15, 14:23
            ... chciałem to uświadomić opornikowi, ale ... jak sama nazwa wskazuje... - oporna jest!!! :D
            • pocoo Re: Jak dyskredytować religiantów? poradnik 09.03.15, 14:49
              sclavus napisał:

              > ... chciałem to uświadomić opornikowi, ale ... jak sama nazwa wskazuje..
              > . - oporna jest!!! :D

              Opornik jest z tych wojujących katolików,tylko nie pamiętam nazwy tego jej katolickiego "odprysku".
              Mi też trafiłeś do świadomości,co może Ci zrobić ten ich święty duch?Wiem na pewno.Co?
              A pstro.Guzik z pętelką.
    • komar102 Re: Jak dyskredytować religiantów? poradnik 09.03.15, 17:54
      Oto prawdziwa twarz ateisty mili.tarka z wysokim IQ
      • pocoo Re: Jak dyskredytować religiantów? poradnik 09.03.15, 19:18
        komar102 napisał(a):

        > Oto prawdziwa twarz ateisty mili.tarka z wysokim IQ

        Teraz się nie dziwię,skąd masz o mnie takie dziwne wyobrażenie?Ty się zwyczajnie nie znasz na ludziach.Mili.tarka to już przebrzmiały nick cymbała,który jest katolikiem udającym ciągle kogoś innego.Ale ty się znasz...
    • 9rgkh Religiant się sam dyskredytuje 09.03.15, 20:50
      Teraz zajmuje się tym sąd.

      Abp Michalik stanie przed sądem za homilię o dzieciach rozwodników. Biskupi apelują o modlitwę w jego intencji

      - Jestem oburzona stwierdzeniem, że moje dziecko jest zaniedbane i pragnie miłości innego człowieka i wpycha się do łóżka pedofilom, a pedofilom w środowisku księży w szczególności - mówiła mediom Małgorzata Marenin, która poczuła się tak dotknięta słowami abp. Michalika, że drugi raz skierowała sprawę do sądu. Proces rusza w czwartek.

      (...)

      Fronda się modli

      W liście opublikowanym przez Fronda.pl o solidarność i modlitwę za arcybiskupa apelują biskupi pomocniczy bp Adam Szal i bp Stanisław Jamrozek. Biskupi pomocniczy archidiecezji przemyskiej apelują do wszystkich wiernych o modlitwę za abp. Józefa Michalika - czytamy w artykule na Fronda.pl. W najbliższy czwartek stanie on przed przemyskim sądem, pozwany przez środowiska liberałów, których dawni papieże nie wahali się nazywać wprost mianem heretyków - dodał autor artykułu.

      Biskupi podkreślili, że w świetle ostatnich wydarzeń, czyli przegłosowania konwencji antyprzemocowej, która jawnie promuje ideologię gender, słowa abp. okazały się prorocze.


      Przetestujemy dwie hipotezy, choć nie będą to testy ostateczne. Pierwsza - skuteczność modlitw. I druga - bezstronność sędziów (jeśli to będą sędziowie mocno wierzący, to skuteczność modłów będzie wysoka).

      A Michalikowi i jego kolegom wolno wygadywać potworności na dowolnych ludzi, także na ofiary księży ale poddawać to w wątpliwość to już w Polsce nie uchodzi, bo prawda zawsze musi być po ich stronie.
    • komar102 Re: Jak dyskredytować ateistów? poradnik 10.03.15, 16:50
      Nazywaj ateistów„debilami”. i „zacofanymi głupcami”.
      Powtarzaj w kółko, że ateizm jest zdegenerowanym stanem umysłu i ateizm czyni czuba.
      Naśmiewaj się, rób dziwne miny i wywracaj oczami, gdy ktoś wspomni przy tobie, że
      jest ateistą
      Zawsze mów, że ateiści mają niższe IQ od wierzących
      Jeśli wierzący odpowie, że Boga nie ma– wywróć oczami i odejdź mówiąc: Boże, co za idiota.
      Krzew religię zawsze i wszędzie. Przy każdej okazji. Mów, że wiara jest „cool”.
      Każdą rozmowę sprowadzaj na temat religii– wyjaśniaj, czemu Bóg istnieje – przedstawiając całą masę argumentów "logicznych" niebędących do podważenia.
      Ewentualnie mów: „Boga jest więc nie ma się nad czym zastanawiać” albo „To nie ja muszę tu cokolwiek tłumaczyć, tylko ty”.
      Gdy ateista odpowie, że religia to kwestia wiary – odpowiedz, że jest zindoktrynowanym frajerem.
      Gdy ateista wyprosi cię z domu, powiedz mu, że twoja stopa nie ma zamiaru stanąć w tym plugawym bezbożnym domu.


      • olsah65 Re: Jak dyskredytować ateistów? poradnik 10.03.15, 17:30
        komar102 napisał(a): – wyjaśniaj, czemu Bóg istnieje

        Skoro zasugerowałeś pytanie, to wyjaśnij.
        Czemu Bóg istnieje?

        > – przedstawiając całą masę argumentów "logicznych" niebędących do podważ
        > enia.

        Wystarczy jeden argument, by ten fenomen Boga wyjaśnić. Ale i tak musi się On pojawić.
        • komar102 Re: Jak dyskredytować ateistów? poradnik 10.03.15, 18:21
          olsah65 napisał:
          > Skoro zasugerowałeś pytanie, to wyjaśnij.
          > Czemu Bóg istnieje?
          > Wystarczy jeden argument,

          Dowodem na istnienie Boga jest to, że nie można dowieść jego nieistnienia. Jean de La Bruyére.


          • marta595 Re: Jak dyskredytować ateistów? poradnik 10.03.15, 18:41
            komar102 napisał(a):
            > Dowodem na istnienie Boga jest to, że nie można dowieść jego nieistnienia. Jean
            > de La Bruyére.

            W obliczu ogromu zła na świecie byłoby bluźnierstwem posądzać Boga o istnienie.Tadeusz Kotarbiński

            Nie bluźnij!
            • komar102 Re: Jak dyskredytować ateistów? poradnik 10.03.15, 19:30
              marta595 napisała:

              > komar102 napisał(a):
              > > Dowodem na istnienie Boga jest to, że nie można dowieść jego nieistnienia
              > . Jean
              > > de La Bruyére.
              >
              > W obliczu ogromu zła na świecie byłoby bluźnierstwem posądzać Boga o istnien
              > ie.
              Tadeusz Kotarbiński
              >
              > Nie bluźnij!
              >
              >

              Są rzeczy,
              w które trzeba uwierzyć,
              aby je zobaczyć.
              Miguel de Cervantes,
              • pocoo Re: Jak dyskredytować ateistów? poradnik 10.03.15, 19:44
                komar102 napisał(a):

                > Są rzeczy,
                > w które trzeba uwierzyć,
                > aby je zobaczyć.
                > Miguel de Cervantes,

                Zobaczyć oczami duszy?
                Zobaczyć we śnie?
                Ja wiem,że to nie twoja myśl,dlatego nie odpowiesz.
                • komar102 Re: Jak dyskredytować ateistów? poradnik 12.03.15, 16:39
                  pocoo napisała:

                  > komar102 napisał(a):
                  >
                  > > Są rzeczy,
                  > > w które trzeba uwierzyć,
                  > > aby je zobaczyć.
                  > > Miguel de Cervantes,
                  >
                  > Zobaczyć oczami duszy?
                  > Zobaczyć we śnie?
                  > Ja wiem,że to nie twoja myśl,dlatego nie odpowiesz.

                  Jak uwierzysz to zobaczysz swoimi niebieskimi oczętami.
                  • 9rgkh Re: Jak dyskredytować ateistów? poradnik 12.03.15, 16:44
                    komar102 napisał(a):

                    > pocoo napisała:
                    >
                    > > komar102 napisał(a):
                    > >
                    > > > Są rzeczy,
                    > > > w które trzeba uwierzyć,
                    > > > aby je zobaczyć.
                    > > > Miguel de Cervantes,
                    > >
                    > > Zobaczyć oczami duszy?
                    > > Zobaczyć we śnie?
                    > > Ja wiem,że to nie twoja myśl,dlatego nie odpowiesz.
                    >
                    > Jak uwierzysz to zobaczysz swoimi niebieskimi oczętami.

                    Niebieskie czyli z niebios pochodzące. :) Człowiek nigdy nie powinien wierzyć tak, jak wierzycie wy - z absolutną pewnością. Ten rodzaj wiary jest stanem degeneracji myślenia. A prawda musi wynikać z dowodu (choćby zobaczenia na własne oczy) a nie z ustanowienia jej, bo taką ktoś ma fantazję.
              • marta595 Re: Jak dyskredytować ateistów? poradnik 10.03.15, 19:48
                Kto pragnie ujrzeć twarzą w twarz żywego Boga, niech nie szuka go na pustym fundamencie własnych myśli, lecz w miłości braterskiej - Fiodor Dostojewski
                • marta595 Re: Jak dyskredytować ateistów? poradnik 10.03.15, 19:49
                  Dostojewski do Komara...ma się rozumieć.:D
            • 9rgkh Re: Jak dyskredytować ateistów? poradnik 10.03.15, 21:56
              Świetne cytaty. :)
          • olsah65 Re: Jak dyskredytować ateistów? poradnik 10.03.15, 20:08
            komar102 napisał(a): > Dowodem na istnienie Boga jest to, że nie można dowieść jego nieistnienia. Jean
            > de La Bruyére.

            W tym co zacytowałeś jest błąd, ale o tym później.

            To był Twój post, więc daj mi swoją odpowiedź.
            • sclavus Re: Jak dyskredytować ateistów? poradnik 10.03.15, 20:57
              Nie manipuluj!
              Jean de la Bruyère: Do­wodem na is­tnienie Bo­ga jest dla mnie to, że nie można do­wieść je­go nieis­tnienia
              • sclavus Och!! 10.03.15, 22:35
                ... to co wyżej, to do komara - bien sur!!
          • 9rgkh Re: Jak dyskredytować ateistów? poradnik 10.03.15, 21:54
            komar102 napisał(a):

            > olsah65 napisał:
            > > Skoro zasugerowałeś pytanie, to wyjaśnij.
            > > Czemu Bóg istnieje?
            > > Wystarczy jeden argument,
            >
            > Dowodem na istnienie Boga jest to, że nie można dowieść jego nieistnienia. Jean
            > de La Bruyére.

            Dowodem na nieistnienie boga jest to, że nie można dowieść jego istnienia. Grgkh.

            Nieistnienia się nie dowodzi. Ono jest brakiem udowodnionego istnienia. Jest dowód -> jest istnienie. Dopóki dowodu nie ma -> dopóty nie ma istnienia. Brak istnienia nazywamy nieistnieniem.

            Zauważ, że oprócz hipotezy "Bóg istnieje" można a nawet należy sformułować inną, równoległą hipotezę:

            "Bóg nie istnieje."

            Masz teraz dwie hipotezy i nie wolno Ci preferować żadnej z nich. Bóg ani istnieje, ani nie istnieje. Jest to stan niewiedzy. Taki stan jest logicznie prawidłowy. Ponieważ istnienia są wynikiem WIEDZY, udowodnionych prawdziwości i te udowodnione hipotezy składają się na zbiór opisujący świat więc to, czego nie ma w tym opisie świata, to nie istnieje w nim.

            >
      • sclavus Re: Jak dyskredytować ateistów? poradnik 10.03.15, 17:38
        ... wypłakałeś się do ostatniej łzy...
        Musi jednak cóś być na rzeczy z tym bogiem i całą otoczką wokół niego, zwanej religią katolicką bo cały we łzach, jedynie ... kota ogonem odwróciłeś...
      • 9rgkh Re: Jak dyskredytować ateistów? poradnik 10.03.15, 21:42
        komar102 napisał(a):

        > Nazywaj ateistów

        Żeby chociaż jedno z tych zdań dało się jakoś logicznie przypisać ateistom ale to niemożliwe. Ateizm to BRAK TEIZMU. Z samego braku nic nie może wynikać. Kto tej logicznej zależności nie pojmuje, czy to teista czy ateista, ten nie posługuje się logiką. Czy teraz kapujesz?

        Stan upośledzenia umysłu jest diagnozą dotyczącą umysłu, który - niezależnie od tego czy jego posiadacz w coś wierzy, czy nie wierzy - nie umie logicznie myśleć.


        A tak się LOGICZNIE składa, że wiara jest absolutnie błędnym logicznie zakładaniem prawdziwości jakiejś hipotezy, gdy nie ma dowodu tej prawdziwości. Czyż tak poważny błąd logiczny, przy którym się posiadacz wierzącego umysłu upiera, nie jest upośledzeniem myślenia?

        Homo sapiens czyli Człowiek rozumny czyli ktokolwiek myślący logicznie. Dlaczego ludzie wierzący, logicznie bezmyślni, sprzeczni (no może nie zawsze i nie w całej swojej ocenie rzeczywistości) zasługują na lepsza ocenę niż ta, której inaczej nie da się opisać?

        >

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka