Dodaj do ulubionych

Oblicza fanatyzmu

11.03.15, 21:52
W latach 90. XX wieku w Ugandzie zaczęła się tworzyć sekta wywodząca się z katolicyzmu i silnie związana z kultem Dekalogu - Ruch na Rzecz Przywrócenia Dziesięciu Przykazań Bożych. Wielu ludzi porzucało swoje dotychczasowe życie, żeby przyłączyć się do wiernych i żyć w czystości i całkowitej izolacji od świata zewnętrznego. Ściśle przestrzegali Dekalogu a z Biblii czytali tylko fragmenty, ze szczególnym uwzględnieniem tych opisujących apokalipsę.

(...)


Koszmar w imieniu boga.
Obserwuj wątek
    • pocoo Re: Oblicza fanatyzmu 11.03.15, 22:40
      Bóg jest Miłością,ale nie kocha tych,którzy mają zbyt ciemną skórę.Żałuje im deszczu,zsyła potwornych misjonarzy .Na forum też mamy fanatyków.W imieniu boga i Jezusa...bij,zabij.
      • komar102 Re: Oblicza fanatyzmu 12.03.15, 16:35
        pocoo napisała:

        > Bóg jest Miłością,ale nie kocha tych,którzy mają zbyt ciemną skórę.Żałuje im d
        > eszczu,zsyła potwornych misjonarzy .Na forum też mamy fanatyków.W imieniu boga
        > i Jezusa...bij,zabij.

        To prawda, ateiści tu zachowują się jak fanatycy....bij,zabij w imię ateizmu.
        • 9rgkh Re: Oblicza fanatyzmu 12.03.15, 17:02
          komar102 napisał(a):

          > To prawda, ateiści tu zachowują się jak fanatycy....bij,zabij w imię ateizmu.

          Ateiści? Chyba myślałeś o antyklerykałach oraz prawdziwych Homo sapiens, którzy powinni być zawsze sceptyczni i prawdy dochodzić logiką i dowodami.

          A Ty w jaki sposób dochodzisz do prawdy? Czy wiesz, jaka jest jej pierwsza i jedyna definicja, i sens dla naszego, ludzkiego myślenia?
          • komar102 Re: Oblicza fanatyzmu 12.03.15, 17:07
            9rgkh napisał:

            > Ateiści? Chyba myślałeś o antyklerykałach oraz prawdziwych Homo sapiens, którzy
            > powinni być zawsze sceptyczni i prawdy dochodzić logiką i dowodami.

            Jakich dowodów ty potrzebujesz, na co na istnienie Boga ?


            • 9rgkh Re: Oblicza fanatyzmu 12.03.15, 17:36
              komar102 napisał(a):

              > 9rgkh napisał:
              >
              > > Ateiści? Chyba myślałeś o antyklerykałach oraz prawdziwych Homo sapiens, którzy
              > > powinni być zawsze sceptyczni i prawdy dochodzić logiką i dowodami.
              >
              > Jakich dowodów ty potrzebujesz, na co na istnienie Boga ?

              Dowody na istnienie sprzecznego w definicji boga? :) Nie jestem debilem, żeby wbrew logice czegoś takiego szukać.

              >
              • komar102 Re: Oblicza fanatyzmu 12.03.15, 17:40
                9rgkh napisał:
                > Dowody na istnienie sprzecznego w definicji boga?

                Czasem trzeba pozbyć się boga, by znaleźć Boga.

                "Trochę wiedzy oddala od Boga
                Dużo wiedzy sprowadza do Niego z powrotem"
                • 9rgkh Re: Oblicza fanatyzmu 12.03.15, 17:49
                  komar102 napisał(a):

                  > 9rgkh napisał:
                  > > Dowody na istnienie sprzecznego w definicji boga?
                  >
                  > Czasem trzeba pozbyć się boga, by znaleźć Boga.

                  Twoje urojenie to i tak wciąż tylko bóg przez małe b. Mówisz coś takiego: czarem trzeba się pozbyć logiki (rozumu) żeby przyjąć fałsz za prawdę. Kwintesencja wiary.

                  > "Trochę wiedzy oddala od Boga
                  > Dużo wiedzy sprowadza do Niego z powrotem"

                  Dużo wiedzy o bogu czyli dużo ogłupienia tym skuteczniej sprowadza do wiary w niego.
                  • komar102 Re: Oblicza fanatyzmu 12.03.15, 18:41
                    9rgkh napisał:


                    > Dużo wiedzy o bogu czyli dużo ogłupienia tym skuteczniej sprowadza do wiary w n
                    > iego.
                    >
                    Nie chce mi się czytać twojego ble ble ble.
                    • 9rgkh Re: Oblicza fanatyzmu 12.03.15, 18:56
                      komar102 napisał(a):

                      > 9rgkh napisał:
                      >
                      >
                      > > Dużo wiedzy o bogu czyli dużo ogłupienia tym
                      > > skuteczniej sprowadza do wiary w niego.
                      > >
                      > Nie chce mi się czytać twojego ble ble ble.

                      A może jakieś uzasadnienie, że to jest ble ble ble? Podołasz? :) Bo to, że Twój bożek jest ble ble ble (debilny, alogiczny), to wykazuje się łatwo. Czy ma tu publicznie znów podołać? A może sam sobie poradzisz? W przypadku sukcesu opublikuj swoje rozważania.
                      • komar102 Re: Oblicza fanatyzmu 12.03.15, 19:44
                        9rgkh napisał:

                        > komar102 napisał(a):
                        >
                        > > 9rgkh napisał:
                        > >
                        > >
                        > > > Dużo wiedzy o bogu czyli dużo ogłupienia tym
                        > > > skuteczniej sprowadza do wiary w niego.
                        > > >
                        > > Nie chce mi się czytać twojego ble ble ble.
                        >
                        > A może jakieś uzasadnienie, że to jest ble ble ble? Podołasz? :) Bo to, że Twój
                        > bożek jest ble ble ble (debilny, alogiczny), to wykazuje się łatwo. Czy ma tu
                        > publicznie znów podołać? A może sam sobie poradzisz? W przypadku sukcesu opubli
                        > kuj swoje rozważania.
                        >

                        No tak, 9rgkh twierdzi że Boga nie ma i wszyscy maja to przyjąć
                        bo 9rgkh jest nie omylny, wiesz co, żałosny jesteś w swoim
                        zatraceniu.
                        • olsah65 Re: Oblicza fanatyzmu 12.03.15, 19:53
                          komar102 napisał(a): > No tak, 9rgkh twierdzi że Boga nie ma i wszyscy maja to przyjąć
                          > bo 9rgkh jest nie omylny, wiesz co, żałosny jesteś w swoim
                          > zatraceniu.

                          Tu jednak wybór jest dość prosty, albo kłamać, albo zaakceptować prawdę , choćby bolesną.
                        • komar102 Re: Oblicza fanatyzmu 12.03.15, 19:55

                          > 9rgkh napisał:

                          > > A może jakieś uzasadnienie, że to jest ble ble ble? Podołasz? :) Bo to, ż
                          > e Twój
                          > > bożek jest ble ble ble (debilny, alogiczny), to wykazuje się łatwo. Czy
                          > ma tu
                          > > publicznie znów podołać? A może sam sobie poradzisz?

                          Jednak Bóg wiedział o tobie zanim się urodziłeś.
                          Zostałem fałszywie przedstawiony przez tych, którzy Mnie nie znają...J 8,41-44
                          • 9rgkh Re: Oblicza fanatyzmu 12.03.15, 20:43
                            komar102 napisał(a):

                            >
                            > > 9rgkh napisał:
                            >
                            > > > A może jakieś uzasadnienie, że to jest ble ble ble? Podołasz? :)
                            > > > Bo to, że Twój bożek jest ble ble ble (debilny, alogiczny),
                            > > > to wykazuje się łatwo. Czy ma tu
                            > > > publicznie znów podołać? A może sam sobie poradzisz?
                            >
                            > Jednak Bóg wiedział o tobie zanim się urodziłeś.

                            I Tobie to powiedział a mnie miał w... nosie i nie zechciało mu się? Ciekawa hipoteza. :) To ja jestem dla niego gorszy? Ciebie kocha a mnie już nie?

                            > Zostałem fałszywie przedstawiony przez tych, którzy Mnie nie znają...J 8,41-44

                            No to czy ktoś ma o nim wiedzę, czy nie? W ten sposób to w ogóle nie wiadomo, co jest prawdą, bo łaskawca niebieski nie raczył się podpisać osobiście pod żadnym opisem. A może wszystko jest fałszywką? Jak to rozróżnisz, wszechwiedzący wierzący w ble ble ble? :)
                            • komar102 Re: Oblicza fanatyzmu 13.03.15, 18:12
                              9rgkh napisał:
                              To ja jestem dla niego gorszy? Ciebie kocha a mnie już nie?

                              Gdzie wzmógł się grzech, tak jeszcze obficiej rozlała się łaska.
                              >
                              > > Zostałem fałszywie przedstawiony przez tych, którzy Mnie nie znają...J 8
                              > ,41-44
                              >
                              > No to czy ktoś ma o nim wiedzę, czy nie?
                              >
                              Jeśli Go pojmujesz, nie jest Bogiem. Św. Augustyn.
                              Bóg jest Prawdą. I kto szuka prawdy, ten szuka Boga, choćby o tym nawet nie wiedział. Św. Edyta Stein.
                              • 9rgkh Re: Oblicza fanatyzmu 13.03.15, 20:33
                                komar102 napisał(a):

                                > 9rgkh napisał:
                                > To ja jestem dla niego gorszy? Ciebie kocha a mnie już nie?
                                >
                                > Gdzie wzmógł się grzech, tak jeszcze obficiej rozlała się łaska.

                                ??? Znęcanie się nad niewinnymi niczego ludźmi to łaska?

                                > > No to czy ktoś ma o nim wiedzę, czy nie?
                                > >
                                > Jeśli Go pojmujesz, nie jest Bogiem. Św. Augustyn.
                                > Bóg jest Prawdą. I kto szuka prawdy, ten szuka Boga, choćby o tym nawet nie wie
                                > dział. Św. Edyta Stein.

                                Prawda to pojęcie z dziedziny logiki. Oznacza zgodność logiczną zdań. Gdzie masz tak zdefiniowanego boga? Aha, ty nie wiesz, co to logika. :)
                                • komar102 Re: Oblicza fanatyzmu 14.03.15, 17:19
                                  9rgkh napisał:
                                  > Prawda to pojęcie z dziedziny logiki. Oznacza zgodność logiczną zdań. Gdzie mas
                                  > z tak zdefiniowanego boga?

                                  Ty mały człowieczku chcesz zdefiniować Boga !
                                  Za kogo ty się masz prochu marny.
                                  • marta595 Re: Oblicza fanatyzmu 14.03.15, 17:30
                                    A Ty Komarku, widać tylko w jednym różnisz się od Boga - Bóg wie wszystko, a Ty wszystko wiesz lepiej. :D
                                  • 9rgkh Re: Oblicza fanatyzmu 15.03.15, 00:12
                                    komar102 napisał(a):

                                    > 9rgkh napisał:
                                    > > Prawda to pojęcie z dziedziny logiki.
                                    > > Oznacza zgodność logiczną zdań.
                                    > > Gdzie masz tak zdefiniowanego boga?
                                    >
                                    > Ty mały człowieczku chcesz zdefiniować Boga !
                                    > Za kogo ty się masz prochu marny.

                                    Jesteś znów sprzeczny. :)

                                    1) Jeśli ja miałbym nie rozumieć, to jakim prawem Ty, też człowiek tylko, rozumiesz to?
                                    2) Jeśli i Ty nie rozumiesz (bo żaden człowiek nie może zrozumieć boga) to nie możesz się wypowiadać w ogóle o bogu, bo nikt nie może mówić o czymś, czego nie rozumie.

                                    Jak widzisz, logika jest Ci obca ale podważasz myślenie innych sugerując u nich niestosowania zasad logiki. Jeśli jej sam nie posiadasz (nie wiec, co to jest), to jak możesz jej brak u innych widzieć?

                                    Wiara ogłupia.
                                    • pocoo Re: Oblicza fanatyzmu 15.03.15, 08:56
                                      9rgkh napisał:

                                      > Jesteś znów sprzeczny. :)
                                      >
                                      > 1) Jeśli ja miałbym nie rozumieć, to jakim prawem Ty, też człowiek tylko, rozum
                                      > iesz to?

                                      Jestem zdania,że komar głosi,że bóg jest niepojęty i nie można go pojąc rozumem.

                                      > 2) Jeśli i Ty nie rozumiesz (bo żaden człowiek nie może zrozumieć boga) to nie
                                      > możesz się wypowiadać w ogóle o bogu, bo nikt nie może mówić o czymś, czego nie
                                      > rozumie.

                                      Komar uważa,że bóg jest,bo jest i koniec dyskusji.
                                      Dlaczego zatem tyle kart w Biblii poświęcono bogu Jahwe?Ten bóg zakazuje ,nakazuje,karze śmiercią,nagradza,a wszystko dlatego żeby go pojąć.Jeżeli nie,to po co te opisy boga?Po co tłumaczenie Jezusa o ojcu?
                                      > Jak widzisz, logika jest Ci obca ale podważasz myślenie innych sugerując u nich
                                      > niestosowania zasad logiki. Jeśli jej sam nie posiadasz (nie wiec, co to jest)
                                      > , to jak możesz jej brak u innych widzieć?
                                      >
                                      > Wiara ogłupia.
                                      >
                                      Komar nie tłumaczy niczego.Odbija piłeczkę jak początkujący tenisista.
                                      Poza tym,(obrazowo)kiedy ja napiszę,że za oknami jest pochmurno,to on mieszkając na drugim końcu Polski nie napisze,ze za jego oknami świat tonie w promieniach słońca ,tylko przeczytam;
                                      "wymyślasz młoda","kłamstwo","ateistyczna bzdura".Myślę,że nie będzie się czepiał słów,chociaż nie wie ,co znaczy pojęcie sensu.
                                      • komar102 Re: Oblicza fanatyzmu 15.03.15, 12:18
                                        > 9rgkh napisał:
                                        > Komar uważa,że bóg jest,bo jest i koniec dyskusji.

                                        A ty uważasz że Boga nie ma i koniec dyskusji


                                        > Komar nie tłumaczy niczego.Odbija piłeczkę jak początkujący tenisista.

                                        A co wam tłumaczyć, bez pomocy Bożej nic nie pojmiecie.
                                        • pocoo Re: Oblicza fanatyzmu 15.03.15, 17:30
                                          komar102 napisał(a):
                                          > A co wam tłumaczyć, bez pomocy Bożej nic nie pojmiecie.

                                          No to widocznie taka jest wola boga.
                                          A ty czujesz wolę bożą?
                                          • komar102 Re: Oblicza fanatyzmu 15.03.15, 18:46
                                            pocoo napisała:

                                            > komar102 napisał(a):
                                            > > A co wam tłumaczyć, bez pomocy Bożej nic nie pojmiecie.
                                            >
                                            > No to widocznie taka jest wola boga.

                                            Nie, to jest twoja wola.
                                            • pocoo Re: Oblicza fanatyzmu 15.03.15, 19:48
                                              komar102 napisał(a):

                                              > pocoo napisała:
                                              >
                                              > > komar102 napisał(a):
                                              > > > A co wam tłumaczyć, bez pomocy Bożej nic nie pojmiecie.
                                              > >
                                              > > No to widocznie taka jest wola boga.
                                              >
                                              > Nie, to jest twoja wola.
                                              >
                                              Jeszcze czytać umiem.Napisałeś,że "bez pomocy bożej nie pojmiemy".Skoro bóg nam nie pomaga,to taka jest jego wola.Zaprzeczysz?Wiesz lepiej niż bóg?
                                        • 9rgkh Re: Oblicza fanatyzmu 15.03.15, 19:20
                                          komar102 napisał(a):

                                          > > 9rgkh napisał:
                                          > > Komar uważa,że bóg jest,bo jest i koniec dyskusji.
                                          >
                                          > A ty uważasz że Boga nie ma i koniec dyskusji

                                          Nie, ja uważam, że żeby o czymś twierdzić, że istnieje to trzeba mieć tego dowód.

                                          Na przykład: gapisz się w lustro i widzisz tam komara. On tam jest, czy go nie ma? Nie ma, to tylko odbicie, obraz pozorny. A skąd to wiemy? A dzięki dowodom. Bo gdyby nie te dowody i reguły, które z nich wynikają, to w paru lusterkach byłoby paru komarów.

                                          Czy Ty, gdy coś widzisz, to potrzebujesz jakiegoś uzasadnienia, że to jest prawda, czy przyjmujesz to jako dogmat?

                                          Ja nie mam dowodu istnienia żadnego z bogów. Ty też nie masz dowodów istnienia innych bogów tak samo jak Twojego boga. To dlaczego dla Ciebie jeden bóg istnieje a ci pozostali nie? Twój umysł jest alogiczny. Wytwarzasz bezsensowny bełkot, którego nie potwierdzasz logiką.

                                          > > Komar nie tłumaczy niczego.Odbija piłeczkę jak początkujący tenisista.
                                          >
                                          > A co wam tłumaczyć, bez pomocy Bożej nic nie pojmiecie.

                                          Bez porzucenia logiki nie pojęlibyśmy. :) A Ty pojmujesz? Wydaje Ci się. Ty ją porzuciłeś logikę i wcale tego nie pojmujesz, bo bez logiki nie ma "pojęcia". Przyjmujesz jakiś dowolny dogmat, głupi, sprzeczny itp. jako prawdę.

                                          Dlaczego odrzucasz istnienie innych bogów jeśli inni ludzie twierdzą, że ci bogowie istnieją a nie istnieje Twój?
                                      • 9rgkh Re: Oblicza fanatyzmu 15.03.15, 19:10
                                        pocoo napisała:

                                        > Jestem zdania,że komar głosi,że bóg jest niepojęty i nie można go pojąc rozumem

                                        To pytanie, oczywiście, do komara... Tylko co to znaczy, że komar nie pojmuje czegoś rozumem? Nie ma rozumu? No to co on ma w tym miejscu?

                                        Jak można myśleć i mówić o czymkolwiek, czego się nie pojmuje?
                                    • komar102 Re: Oblicza fanatyzmu 15.03.15, 18:52
                                      9rgkh napisał:

                                      > Wiara ogłupia.


                                      Nieprawda, to ateizm ogłupia.
                                      • marta595 Re: Oblicza fanatyzmu 15.03.15, 19:15
                                        komar102 napisał(a):

                                        > Nieprawda, to ateizm ogłupia.

                                        "Kościół schorowanej wyobraźni nie lubi rozumu. Rozum jest dla niego źródłem nieustannego zagrożenia. Rozum to cynizm, sceptycyzm, relatywizm. Ale nie lubi on również zmysłów. Zmysły to subiektywizm, hedonizm, rozpasanie. Trzeba mieć taki świat, żeby w nim „wszystko przeszkadzało do zbawienia”.”?- ks.prof.J.Tischner
                                      • 9rgkh Re: Oblicza fanatyzmu 15.03.15, 19:23
                                        komar102 napisał(a):

                                        > 9rgkh napisał:
                                        >
                                        > > Wiara ogłupia.
                                        >
                                        > Nieprawda, to ateizm ogłupia.
                                        >
                                        Ateizm jest brakiem idei i nie może w żaden sposób wpływać. Ogłupia idea teistyczna, która nakazuje wierzyć. Wiara jest zdegenerowanym stanem myślenia. Logika zabrania dogmatycznie nadawać pewnym hipotezom status prawdziwości.
                              • pocoo Re: Oblicza fanatyzmu 13.03.15, 20:53
                                komar102 napisał(a):

                                > Jeśli Go pojmujesz, nie jest Bogiem.

                                Po to opisano w Biblii boga,aby można było go pojąc. Pojęłam i wiem kto go wymyślił.

                                > Bóg jest Prawdą. I kto szuka prawdy, ten szuka Boga, choćby o tym nawet nie wie
                                > dział.
                                >
                                Czy ty rozumiesz ,co cytujesz?
                                • komar102 Re: Oblicza fanatyzmu 14.03.15, 17:16
                                  pocoo napisała:

                                  > komar102 napisał(a):
                                  >
                                  > > Jeśli Go pojmujesz, nie jest Bogiem.
                                  >
                                  > Po to opisano w Biblii boga,aby można było go pojąc. Pojęłam i wiem kto go wymy
                                  > ślił.
                                  >
                                  > > Bóg jest Prawdą. I kto szuka prawdy, ten szuka Boga, choćby o tym nawet n
                                  > ie wie
                                  > > dział.
                                  > >
                                  > Czy ty rozumiesz ,co cytujesz?

                                  Ja rozumie ale chodzi o to czy ty rozumiesz co czytasz
                                  obawiam się że nie.
                                  • pocoo Re: Oblicza fanatyzmu 14.03.15, 21:12
                                    komar102 napisał(a):

                                    > > Czy ty rozumiesz ,co cytujesz?
                                    >
                                    > Ja rozumie ale chodzi o to czy ty rozumiesz co czytasz
                                    > obawiam się że nie.

                                    Niewiele tłumaczysz więc wybacz,ale zgadywać o czym myślisz, nie będę.
                                    Jeżeli piszesz to;
                                    -bóg jest i już,
                                    -tak ,bo tak,
                                    -nie,bo nie.
                                    Czego ode mnie wymagasz? Cudu?
                                  • 9rgkh Re: Oblicza fanatyzmu 15.03.15, 00:07
                                    komar102 napisał(a):

                                    > pocoo napisała:
                                    >
                                    > > komar102 napisał(a):
                                    > >
                                    > > > Jeśli Go pojmujesz, nie jest Bogiem.
                                    > >
                                    > > Po to opisano w Biblii boga,aby można było go pojąc.
                                    > > Pojęłam i wiem kto go wymyślił.
                                    > >
                                    > > > Bóg jest Prawdą. I kto szuka prawdy, ten szuka Boga,
                                    > > > choćby o tym nawet nie wiedział.
                                    > > >
                                    > > Czy ty rozumiesz ,co cytujesz?
                                    >
                                    > Ja rozumie ale chodzi o to czy ty rozumiesz co czytasz
                                    > obawiam się że nie.

                                    Komarze, to, że nie rozumiesz co cytujesz, to udowadniałeś nieraz.
                                    A pocoo sobie świetnie z rozumieniem radzi. :)
                                    • komar102 Re: Oblicza fanatyzmu 15.03.15, 19:00
                                      9rgkh napisał:

                                      > A pocoo sobie świetnie z rozumieniem radzi. :)

                                      W przeciwieństwie do ciebie.
                                      • 9rgkh Re: Oblicza fanatyzmu 15.03.15, 19:25
                                        komar102 napisał(a):

                                        > 9rgkh napisał:
                                        >
                                        > > A pocoo sobie świetnie z rozumieniem radzi. :)
                                        >
                                        > W przeciwieństwie do ciebie.

                                        Nie rozmawiajmy o osobach ale o tym, co tu publikują.

                                        Dlaczego według Ciebie Twój bóg istnieje a nie istnieją inni bogowie innych religii? Poradź sobie z tym.
                                        • komar102 Re: Oblicza fanatyzmu 16.03.15, 16:32
                                          9rgkh napisał:

                                          > komar102 napisał(a):
                                          >
                                          > > 9rgkh napisał:
                                          > >
                                          > > > A pocoo sobie świetnie z rozumieniem radzi. :)
                                          > >
                                          > > W przeciwieństwie do ciebie.
                                          >
                                          > Nie rozmawiajmy o osobach ale o tym, co tu publikują.
                                          >
                                          > Dlaczego według Ciebie Twój bóg istnieje a nie istnieją inni bogowie innych rel
                                          > igii? Poradź sobie z tym.
                                          >

                                          Nie wiem o jakim bogu ty mówisz.
                                          Mój Bóg istnieje, a twój bożek to pewnie nie.
                                          • 9rgkh Re: Oblicza fanatyzmu 16.03.15, 17:05
                                            komar102 napisał(a):

                                            > 9rgkh napisał:
                                            >
                                            > > komar102 napisał(a):
                                            > >
                                            > > > 9rgkh napisał:
                                            > > >
                                            > > > > A pocoo sobie świetnie z rozumieniem radzi. :)
                                            > > >
                                            > > > W przeciwieństwie do ciebie.
                                            > >
                                            > > Nie rozmawiajmy o osobach ale o tym, co tu publikują.
                                            > >
                                            > > Dlaczego według Ciebie Twój bóg istnieje a nie istnieją inni bogowie innych rel
                                            > > igii? Poradź sobie z tym.
                                            > >
                                            >
                                            > Nie wiem o jakim bogu ty mówisz.

                                            O Twoim, w Twojej alogicznej głowie. Istnienie musi wynikać z w pełni logicznego dowodu.

                                            > Mój Bóg istnieje, a twój bożek to pewnie nie.

                                            Ja nie znam dowodu na istnienie boga. Przedstaw Twój dowód, pomyślimy, czy on ma sens.
                                            • komar102 Re: Oblicza fanatyzmu 16.03.15, 18:16
                                              9rgkh napisał:
                                              > Ja nie znam dowodu na istnienie boga.

                                              A to szkoda że nie znasz, a na nieistnienie masz dowód ?
                                              • olsah65 Re: Oblicza fanatyzmu 16.03.15, 18:22
                                                komar102 napisał(a):z, a na nieistnienie masz dowód ?

                                                Znajdź "nieistnienie", to i dowód się znajdzie.
                                                • komar102 Re: Oblicza fanatyzmu 16.03.15, 18:34
                                                  olsah65 napisał:

                                                  > komar102 napisał(a):z, a na nieistnienie masz dowód ?
                                                  >
                                                  > Znajdź "nieistnienie", to i dowód się znajdzie.

                                                  No to znajdź.
                                                  • 9rgkh Re: Oblicza fanatyzmu 16.03.15, 19:06
                                                    komar102 napisał(a):

                                                    > olsah65 napisał:
                                                    >
                                                    > > komar102 napisał(a):z, a na nieistnienie masz dowód ?
                                                    > >
                                                    > > Znajdź "nieistnienie", to i dowód się znajdzie.
                                                    >
                                                    > No to znajdź.

                                                    Nieistnienie to brak istnienia. A brak istnienia jest wtedy, gdy tego istnienia nie dało się dowieść.

                                                    Znalezione. Teraz Ty - wykaż nieistnienie wszystkich innych bogów, którzy kiedyś nawiedzili ludzkie głowy. Do roboty komarze, a żywo...
                                              • 9rgkh Re: Oblicza fanatyzmu 16.03.15, 19:02
                                                komar102 napisał(a):

                                                > 9rgkh napisał:
                                                > > Ja nie znam dowodu na istnienie boga.
                                                >
                                                > A to szkoda że nie znasz, a na nieistnienie masz dowód ?

                                                Na nieistnienie to wy dostarczacie dowodów wielu. Każda sprzeczność w definicjach i hipotezach automatycznie je obala. W rezultacie nie ma na temat boga nic. Jest pustka, zero. Dziwię Ci się, że
                                                wciąż nic nie mówisz o nieistnieniu innych bogów. Zapytam Cie tak samo, jak Ty mnie - czy masz dowody ich nieistnienia?

                                                Jedziecie na tym samym wózku. Albo istnieją wszyscy bogowie naraz albo żaden, bo sposób potwierdzenia prawdziwości macie dokładnie tan sam. No więc, komarze, gdzie są te dowody nieistnienia?

                                                To pytanie było ironiczne, przekorne i zabrzmiało tu tylko po to, żebyś zobaczył jakie bzdury wygadujesz. Oczywiście logika jest Ci, jako wierzącemu, obca (logika wyklucza wiarę a wiara logikę). Jest takie zdanie z zakresu logiki, z którym może kiedyś się zetknąłeś - "nieistnienia się nie dowodzi". Dlaczego? Bo dowodzi się istnienie. Wszystko, czego nie udaje się (obok tych istnień) dowieść, musi być jakoś nazwane i nazywamy to nieistnieniem (brakiem istnienia).

                                                Nie ma innej definicji nieistnienia. A jeśli Ci się inaczej wydaje, to jest to kolejny przejaw "odjazdu Twojego umysłu". A teraz parę w gwizdek i... odjazd. Albo odfruw, bo podobno masz błoniaste skrzydełka, którymi - jak Ci się wydaje (znów odjazd) - tu pobzykujesz.

                                                Bzbzbz... tylko cienko. Niestety, zawsze było tylko cienko.

                                                OK, wystarczy erystyki i znęcania się nad zwierzętami. Zwierzęta też cierpią więc trzeba to mieć na uwadze i nie pastwić się dla własnej przyjemności. A przyjemność była.

                                                No to teraz przyjazne pozdrowienia i pa.
                              • olsah65 Re: Oblicza fanatyzmu 14.03.15, 22:10
                                komar102 napisał(a): > Jeśli Go pojmujesz, nie jest Bogiem. Św. Augustyn.

                                Widzę komar, że nie kochasz swojego Boga.
                                Jeśli to co napisałem nie jest prawdą, to nie rozumiesz św. Augustyna.
                                • komar102 Re: Oblicza fanatyzmu 15.03.15, 12:11
                                  olsah65 napisał:

                                  > komar102 napisał(a): > Jeśli Go pojmujesz, nie jest Bogiem. Św. Augustyn.
                                  >
                                  > Widzę komar, że nie kochasz swojego Boga.
                                  > Jeśli to co napisałem nie jest prawdą, to nie rozumiesz św. Augustyna.

                                  Żałosny jesteś olsah65 zresztą jak każdy ateista.
                                  • pocoo Re: Oblicza fanatyzmu 15.03.15, 17:32
                                    komar102 napisał(a):
                                    > Żałosny jesteś olsah65 zresztą jak każdy ateista.

                                    A dlaczego?No dlaczego? Chyba duch święty ci podpowiedział, dlaczego?
                                    A dlaczego ja?
                                    • komar102 Re: Oblicza fanatyzmu 15.03.15, 18:47
                                      pocoo napisała:

                                      > komar102 napisał(a):
                                      > > Żałosny jesteś olsah65 zresztą jak każdy ateista.
                                      >
                                      > A dlaczego?No dlaczego? Chyba duch święty ci podpowiedział, dlaczego?
                                      > A dlaczego ja?

                                      Tu nic nie było o tobie bo ty nie jesteś ateistką.
                                      • pocoo Re: Oblicza fanatyzmu 16.03.15, 11:40
                                        komar102 napisał(a):

                                        > Tu nic nie było o tobie bo ty nie jesteś ateistką.
                                        >
                                        Święta racja.Jestem tylko niewierzącą w istnienie bogów istotą.
                                        • komar102 Re: Oblicza fanatyzmu 16.03.15, 16:34
                                          pocoo napisała:

                                          > komar102 napisał(a):
                                          >
                                          > > Tu nic nie było o tobie bo ty nie jesteś ateistką.
                                          > >
                                          > Święta racja.Jestem tylko niewierzącą w istnienie bogów istotą.

                                          To niech istota nie zabiera głosu jak nie do niej.
                                          • 9rgkh Re: Oblicza fanatyzmu 16.03.15, 17:09
                                            komar102 napisał(a):

                                            > pocoo napisała:
                                            >
                                            > > komar102 napisał(a):
                                            > >
                                            > > > Tu nic nie było o tobie bo ty nie jesteś ateistką.
                                            > > >
                                            > > Święta racja.Jestem tylko niewierzącą w istnienie bogów istotą.
                                            >
                                            > To niech istota nie zabiera głosu jak nie do niej.

                                            To jest miejsce odpowiednie dla istot, które mają chęć zabrać głos. Nie jest ważne, kto jakie ma poglądy poza tym. Dyskutujemy o zdaniach, które tu się pojawiają, jeśli są fałszywe, to należałoby o tym się wypowiedzieć.

                                            Mówisz zdania fałszywe.
                                          • olsah65 Re: Oblicza fanatyzmu 16.03.15, 17:58
                                            komar102 napisał(a): > To niech istota nie zabiera głosu jak nie do niej.

                                            Gdy Cię słuchają źle, gdy nie odpowiadają źle.
                                            Przestań się mazać.
                                            • komar102 Re: Oblicza fanatyzmu 16.03.15, 18:12
                                              olsah65 napisał:

                                              > komar102 napisał(a): > To niech istota nie zabiera głosu jak nie do niej.
                                              >
                                              > Gdy Cię słuchają źle, gdy nie odpowiadają źle.
                                              > Przestań się mazać.

                                              Co ty ćwierkasz ?
                                  • pocoo Re: Oj,komar. 16.03.15, 21:30
                                    komar102 napisał(a):

                                    > Żałosny jesteś olsah65

                                    >... zresztą jak każdy ateista.

                                    Chyba znów nie zrozumiałeś tego,o czym napisałeś.
                                    Ja zrozumiałam,że każdy ateista jest taki żałosny jak Olsah65.Sympatyczne.
                                    • olsah65 Re: Oj,komar. 17.03.15, 12:31
                                      pocoo napisała: taki żałosny jak Olsah65.Sympatyczne.

                                      Przywróciłaś mi sens życia.
                                      Jesteś Boginią.
                                      • pocoo Re: Oj,komar. 17.03.15, 15:23
                                        olsah65 napisał:

                                        > pocoo napisała: taki żałosny jak Olsah65.Sympatyczne.
                                        >
                                        > Przywróciłaś mi sens życia.
                                        > Jesteś Boginią.

                                        A Twoje poczucie humoru zawsze mnie bawi.
                                      • 9rgkh Re: Oj,komar. 17.03.15, 17:21
                                        olsah65 napisał:

                                        > pocoo napisała: taki żałosny jak Olsah65.Sympatyczne.
                                        >
                                        > Przywróciłaś mi sens życia.
                                        > Jesteś Boginią.

                                        Boginią? Wiedziałem dotąd, że Muzą. :)
                                        • pocoo Re: Oj,komar. 17.03.15, 19:56
                                          9rgkh napisał:
                                          > Boginią? Wiedziałem dotąd, że Muzą. :)
                                          >
                                          Muzą jestem Twoją.
                                          Według tego ,jak ujął to no_no...
                                          "Natura jest bogiem,
                                          człowiek jest naturą...
                                          to ja jestem boginią".
                                          Rozumowanie moje jest może zbyt proste,ale co tu gmatwać?
                                    • komar102 Re: Oj,komar. 17.03.15, 17:41
                                      pocoo napisała:
                                      > Ja zrozumiałam,że każdy ateista jest taki żałosny jak Olsah65.

                                      Może nie dokładnie każdy ale większość.
                                      • olsah65 Re: Oj,komar. 17.03.15, 18:46
                                        komar102 napisał(a):

                                        > pocoo napisała:
                                        > > Ja zrozumiałam,że każdy ateista jest taki żałosny jak
                                        >
                                        > Może nie dokładnie każdy ale większość.
                                        >

                                        Ty komar jesteś niebezpiecznym człowiekiem.
                                        Potrafisz nawet dzielić ateistów.
                                        • pocoo Re: Oj,komar. 17.03.15, 20:00
                                          olsah65 napisał:

                                          > komar102 napisał(a):

                                          > > Może nie dokładnie każdy ale większość.
                                          >
                                          > Ty komar jesteś niebezpiecznym człowiekiem.
                                          > Potrafisz nawet dzielić ateistów.

                                          A jak potrafi zmieniać sens wypowiedzi.Nie swoich .Jego nie mają żadnego sensu.
                                      • 9rgkh Re: Oj,komar. 17.03.15, 19:32
                                        komar102 napisał(a):

                                        > pocoo napisała:
                                        > > Ja zrozumiałam,że każdy ateista jest taki żałosny jak Olsah65.
                                        >
                                        > Może nie dokładnie każdy ale większość.

                                        Oprzytomnij. Wciąż mówisz o ateistach czyli biernie niewierzących ale rozmowa dotyczy tych, ludzi którzy występują jako antyklerykałowie mówiąc prawdę o religiach. A przecież religie też się wzajemnie zwalczają i do niedawna, gdy ateistów było śladowo mało, krwawe wojny toczyliście o to, która religia którą pokona.

                                        Wrogiem wam jest ten, kto wam uszczupla zakres władzy nad ludzkością. I dlatego wasz największy wróg to prawda.
                                        • komar102 Re: Oj,komar. 17.03.15, 20:04
                                          9rgkh napisał:
                                          > Wrogiem wam jest ten, kto wam uszczupla zakres władzy nad ludzkością. I dlatego
                                          > wasz największy wróg to prawda.

                                          Wrogiem nam jesteście wy.
                                          Ale nic nie uzyskaliście krętacze, kłamcy, bluźniercy Bogu,
                                          Nikt was nie zmusza do wiary ale wiedzcie że
                                          : Bóg nie przestaje istnieć, kiedy ludzie przestają w Niego wierzyć :
                                          • 9rgkh Re: Oj,komar. 17.03.15, 20:28
                                            komar102 napisał(a):

                                            > 9rgkh napisał:
                                            > > Wrogiem wam jest ten, kto wam uszczupla zakres władzy nad ludzkością. I dlatego
                                            > > wasz największy wróg to prawda.
                                            >
                                            > Wrogiem nam jesteście wy.

                                            No właśnie to powiedziałem, że my czyli mówiący o was prawdę. Dziękuję, że się od razu zgodziłeś.

                                            > Ale nic nie uzyskaliście krętacze, kłamcy,

                                            Komar, bój się boga, chłopie, krętactwo i kłamstwo można udowodnić a Ty ani raz żeś tego nie zrobił. Czy wiesz, o czym to świadczy? A o tym, że ukrywasz dowody kłamstw i jesteś wspólnikiem. Tak, Ty to mój przyjaciel i "wspólnik".

                                            > bluźniercy Bogu,

                                            Pozwól bogu samemu zareagować. Na razie mi nic nie mówił o tym, że bluźnię.

                                            A Tobie nie wierzę, bo na kłamstwach wciąż Cię tu łapię.

                                            > Nikt was nie zmusza do wiary ale wiedzcie że
                                            > : Bóg nie przestaje istnieć, kiedy ludzie przestają w Niego wierzyć :

                                            Najpierw musiałby "zacząć istnieć". Według mnie nie zaczął. O to też "go" kiedyś pytałem. Nie odpowiedział, wobec czego musiałem uznać, że nie zaczął.

                                            A Tobie i w tym nie wierzę, boś kłamca jakich mało.

                                            Komarze, może Ty poproś swego bożka, żeby mi coś o sobie osobiście opowiedział?
                                          • olsah65 Re: Oj,komar. 17.03.15, 20:49
                                            komar102 napisał(a): , kiedy ludzie przestają w Niego wierzyć :
                                            >

                                            Wtedy księża wchodzą do akcji i zaczynają straszyć najmłodszych.
                                            • 9rgkh Re: Oj,komar. 17.03.15, 21:31
                                              olsah65 napisał:

                                              > komar102 napisał(a): , kiedy ludzie przestają w Niego wierzyć :
                                              >
                                              > Wtedy księża wchodzą do akcji i zaczynają straszyć najmłodszych.

                                              A dziś w telewizorni w którymś programie informacyjnym radosna prowadząca to dziennikarka zachwycała się "jak cudownie pewien ksiądz łączy ewangelizację z muzyką" (i przez to bardziej "garnie się do boga" młodzież). Nie śledziłem do końca tego niusa ale wydaje mi się, że chodziło o hip-hop.

                                              Sprzedaż wiązana się to nazywa? Kiedyś było też hasło "reklama jest dźwignią handlu". Sprzedać byle ..... owinięte w złotko to sukces... ale chyba tylko dla handlowca.
                                          • pocoo Re: Oj,komar. 17.03.15, 21:23
                                            komar102 napisał(a):

                                            > Wrogiem nam jesteście wy.
                                            Nie wycieraj sobie kłujki Jezusem,tylko czyń tak ,jak nakazał...
                                            "Miłujcie waszych nieprzyjaciół,
                                            dobrze czyńcie tym,którzy was nienawidza.
                                            Błogosławcie tych,którzy was przeklinają ..."


                                            > Ale nic nie uzyskaliście krętacze, kłamcy, bluźniercy Bogu,


                                            "Nie sądźcie,abyście nie byli sadzeni".
                                            "Nie będziesz mówił fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu".

                                            > Nikt was nie zmusza do wiary ale wiedzcie że
                                            > : Bóg nie przestaje istnieć, kiedy ludzie przestają w Niego wierzyć :
                                            >
                                            I tu się mylisz.Na przestrzeni wieków widać,że bezpowrotnie znikają bogowie,w których przestają baranki wierzyć.
                                            Zniszczono wierzenia Polan ,zmuszając ich pod karą śmierci do wiary w izraelskiego boga Jahwe,ale słowiańskie bóstwo Światowid stoi u mnie w jednym z pokoi i wierzyć w niego nie muszę.
                                            Ponad pięć miliardów ludzi pojęcia nie ma o istnieniu twojego boga.O czym ty komar piszesz?
                          • marta595 Re: Oblicza fanatyzmu 12.03.15, 21:49
                            komar102 napisał(a):

                            > Jednak Bóg wiedział o tobie zanim się urodziłeś.
                            > Zostałem fałszywie przedstawiony przez tych, którzy Mnie nie znają...J 8,41-44

                            Kto wie Komarku, może masz i rację.Wszak już o wiele wcześniej przed tobą, ks.prof. J.Tischner orzekł był,że: Ateizm często pokazuje nam, że wierzymy nie w Boga prawdziwego, a w bożka.
                            Widać i Twój Bóg i wielce szacowny ksiądz profesor wiedzieli, że ateiści są wam niezbędni.
                            • 9rgkh Niecnota religia (lub wiara) 12.03.15, 23:14
                              Skorzystam z okazji i trochę pofilozofuję (broń boże nie pomyśl, że chcę się powymądrzać) a okazja wynika z reguły nagle i niespodziewanie "pod wpływem". Tym razem natchnęła mnie treść Twojego posta.

                              Właściwie to podział przebiega wzdłuż linii sceptycyzm/wiara. Nie wiem, co, komu i do czego jest potrzebne ale spróbuję to wymyślić. Obawiam się, że wierze (niekoniecznie tylko tej religijnej) nie jest potrzebne nic. Religie formułują jakiś swój pakiet dogmatów nie po to, żeby dyskutować jego prawdziwość ale by go wcielać w życie. Celem jest zainstalowanie tego oprogramowania w umysłach ludzkich, by potem nimi swobodnie zarządzać. Sporo z tego jest fruktów więc jest o co zabiegać.

                              Religie w tzw. dyskusjach uznają tylko wypowiadane o sobie zdania niekrytyczne. Tymczasem zdania krytyczne też należą tematycznie do tego samego działu i nie powinny być przez oddziałowych działu religia pomijane. Nie da się tych zdań przypisać komuś lub jakiejś wydumanej, nieistniejącej ideologii (np. ateistycznej). Ale dla religii są "atakiem". Cnota krytyk się nie boi więc religia cnotą nie jest. Może jest niecnotą? Na to wychodzi. I ładnie oraz sensownie brzmi.

                              Religia nie chce słyszeć żadnej krytycznej lub sceptycznej uwagi na swój temat. I sama takich nie wypowiada. A jak, nie daj boże, zdarzy się religijna czarna owca (zupełnie przypadkowe skojarzenie z kolorem sukienek osób duchownych) to się ją wewnętrznie redukuje do zera. W tym stadzie czarnych owiec nie ma być. Natomiast wypowiadaniem niepozytywnych zdań o religii zajmują się inni czyli teiści z innych stad oraz osoby niezrzeszone nazywane przez niektórych ludzi ateistami. O innych, "wrogich" teistach raczej mało się mówi gdy są w zasięgu wzroku ateiści. Wróg to najłatwiejszy do zdefiniowania i wskazania. Ewentualnie do rozprawienia się z nim. W walce hartuje się stal a co dopiero porządny religiant. Hartowany religiant jest lepszy od religianta jak ciepłe kluchy.

                              A co jest potrzebne sceptykom i czy oni do czegoś potrzebują takich tam wierzących, zatwardziałych dogmatyków? Otóż sceptyk sam sobie bada świat i ustala, co jest prawdziwe a nawet wtedy sam to robi, gdy opiera się na ustaleniach innych. Robi to podważając, co się da podważyć. A robi to po to, żeby nie dać się prowadzić na smyczy jak ktoś wierzący. Ale sceptycy też bywają czasem leniwi i do wyciągnięcia ich z letargu i zmuszenia do myślenia i akcji niewierzącemu wierzący aktywny dogmatyk może się przydać. Ale tylko do tego, bo do samego życia sceptykowi buszująca w okolicy wiara i wierzący są zbędni.
                              • marta595 Re: Niecnota religia (lub wiara) 13.03.15, 22:18
                                @9rgkh

                                Szczerze muszę wyznać, że tego typu potrzeby filozofowania, a właściwie refleksji, dywagacji na tematy wiary, religii, a zwłaszcza ich dogmatów, miałam w wieku edukacyjnym. Z moich doświadczeń wiem, że byłam i jestem całkowicie impregnowana na jakąkolwiek transcendencję rozumianą, w skrócie, jako istnienie bytów poza światem stworzonym, widzialnym, rzeczywistym, a co za tym idzie nie widzę możliwości i sensu deliberowania o takich zjawiskach z ludźmi, którzy poza swoją wiarą w istnienie bytów nadprzyrodzonych nie są w stanie niczego mi przekazać.

                                Żyję sobie, jako osoba bezwyznaniowa od urodzenia, wśród przede wszystkim katolików, przynajmniej formalnych i przyznaję z żalem, że choć całe życie obserwuję, porównuję ich, doprawdy, nigdy nie spotkałam się z kimś, kto różniłby się ode mnie in plus. A takich pozytywnych różnic należałoby przecież oczekiwać od tych, którzy zostali obdarzeni przez ich stwórcę łaską wiary z całym dobrodziejstwem jej inwentarza, tym bardziej, że zostali stworzeni na wzór i podobieństwo swego Boga. I jeśli mnie ktoś pyta, chętnie odpowiadam słowami Gandhiego, że gdybym spotkała prawdziwego chrześcijanina, byłabym chrześcijanką. W tym sensie ks. prof. Tischner miał rację mówiąc o braku tej prawdziwej wiary wśród naszych katolików, wiary, która przekładałaby się na autentyczne życie w Bogu i byłaby jedynym świadectwem dla drugiego człowieka.

                                A, że religie, wszystkie bez wyjątku, podobnie zresztą jak ideologie, od wieków wykorzystywane są do indoktrynowania maluczkich to tajemnica poliszynela. Tak właśnie czyni min. instytucjonalny Krk.
                                W swojej książce pt. „W krainie schorowanej wyobraźni” wspomniany przeze mnie ks.prof. Tischner pisał o walce dwóch totalitaryzmów tzn. komunizmu i chrześcijaństwa o „niepodzielną władzę nad człowiekiem”:

                                „Przypuszczenie, że Kościół jest jedynie odmianą totalitaryzmu, ma potwierdzać sytuacja, która powstała w Polsce po upadku komunizmu... ...Jak wczoraj wszystko miało być „socjalistyczne” dzięki pośrednictwu partii, tak dziś wszystko ma być „chrześcijańskie”, dzięki pośrednictwu Kościoła. Kościół wchodzi nawet głębiej i „zapośrednicza” głębiej niż komunizm. Ostatecznie komunizm wymagał jedynie stosownych zachowań, religia wymaga również odpowiednich przekonań. Czy to nie jest nowy totalitaryzm ?... ...Czy totalitaryzm nie na tym polega, że jakaś religia wkracza do polityki i zastępuje jej reguły działania własnymi regułami?”
                                • 9rgkh Re: Niecnota religia (lub wiara) 14.03.15, 04:31
                                  marta595 napisała:

                                  > @9rgkh
                                  >
                                  > Szczerze muszę wyznać, że tego typu potrzeby filozofowania, a właściwie refleks
                                  > ji, dywagacji na tematy wiary, religii, a zwłaszcza ich dogmatów, miałam w wiek
                                  > u edukacyjnym.

                                  Ciekawe, z czego wynikała Twoja "potrzeba"?

                                  > Z moich doświadczeń wiem, że byłam i jestem całkowicie impregnow
                                  > ana na jakąkolwiek transcendencję rozumianą, w skrócie, jako istnienie bytów po
                                  > za światem stworzonym, widzialnym, rzeczywistym, a co za tym idzie nie widzę mo
                                  > żliwości i sensu deliberowania o takich zjawiskach z ludźmi, którzy poza swoją
                                  > wiarą w istnienie bytów nadprzyrodzonych nie są w stanie niczego mi przekazać.
                                  >
                                  > Żyję sobie, jako osoba bezwyznaniowa od urodzenia,

                                  Ja, niestety ale może i na szczęście z innego powodu, zaliczyłem okres dziecięcej indoktrynacji i przymuszania do praktyk katolickich.

                                  > wśród przede wszystkim katol
                                  > ików, przynajmniej formalnych i przyznaję z żalem, że choć całe życie obserwuję
                                  > , porównuję ich, doprawdy, nigdy nie spotkałam się z kimś, kto różniłby się ode
                                  > mnie in plus.

                                  Pod względem sposobu myślenia pozbawionego dogmatów jest to oczywistość. Ale czy rzeczywiście nie spotkałaś nikogo, od kogo czegoś się nauczyłaś? Bo mnie się to zdarzało. Nie chodzi o samą religię. W moim otoczeniu ateistów niemal nie ma ale jest sporo bardzo porządnych ludzi. Ale też faktem jest, że chyba nikt z wymienionych nie jest religijnym fanatykiem.

                                  > A takich pozytywnych różnic należałoby przecież oczekiwać od tyc
                                  > h, którzy zostali obdarzeni przez ich stwórcę łaską wiary z całym dobrodziejstw
                                  > em jej inwentarza, tym bardziej, że zostali stworzeni na wzór i podobieństwo sw
                                  > ego Boga. I jeśli mnie ktoś pyta, chętnie odpowiadam słowami Gandhiego, że gdyb
                                  > ym spotkała prawdziwego chrześcijanina, byłabym chrześcijanką.

                                  U mnie to nie od tego zależy. Wiara to sposób myślenia. Dla mnie wykluczony. A bez wiary nie da się podlegać religii ani jakimś nakazom którejś. Teoretycznie mógłbym zaakceptować każdą ludzką grupę jako "swoją" i gdyby religia naprawdę była tylko sprawą prywatną, to może nawet nie zauważałbym, że to ludzie wierzący. Wtedy by mi to wcale nie przeszkadzało. Problemem jest tylko dogadywanie się z dogmatykami, którzy nie myślą racjonalnie, trwają uparcie przy sprzecznościach i nie reagują na logiczne argumenty. Ale to zdarza się nie tylko ze względu na wiarę religijną, choć oczywiście znacznie rzadziej.

                                  > W tym sensie ks.
                                  > prof. Tischner miał rację mówiąc o braku tej prawdziwej wiary wśród naszych ka
                                  > tolików, wiary, która przekładałaby się na autentyczne życie w Bogu i byłaby je
                                  > dynym świadectwem dla drugiego człowieka.
                                  >
                                  > A, że religie, wszystkie bez wyjątku, podobnie zresztą jak ideologie, od wiekó
                                  > w wykorzystywane są do indoktrynowania maluczkich to tajemnica poliszynela. Ta
                                  > k właśnie czyni min. instytucjonalny Krk.

                                  Jest to praktycznie jedyny wyraźny powód istnienia religii i narzucania jej poprzez czynienie ludzi wierzącymi - czyli władza absolutna i ogłupiająca wiarą.

                                  > W swojej książce pt. „W krainie schorowanej wyobraźni” wspomniany p
                                  > rzeze mnie ks.prof. Tischner pisał o walce dwóch totalitaryzmów tzn. komunizmu
                                  > i chrześcijaństwa o „niepodzielną władzę nad człowiekiem”:
                                  >
                                  > „Przypuszczenie, że Kościół jest jedynie odmianą totalitaryzmu, ma pot
                                  > wierdzać sytuacja, która powstała w Polsce po upadku komunizmu... ...Jak wczora
                                  > j wszystko miało być „socjalistyczne” dzięki pośrednictwu partii, t
                                  > ak dziś wszystko ma być „chrześcijańskie”, dzięki pośrednictwu Kośc
                                  > ioła. Kościół wchodzi nawet głębiej i „zapośrednicza” głębiej niż k
                                  > omunizm. Ostatecznie komunizm wymagał jedynie stosownych zachowań, religia wyma
                                  > ga również odpowiednich przekonań. Czy to nie jest nowy totalitaryzm ?... ...
                                  > Czy totalitaryzm nie na tym polega, że jakaś religia wkracza do polityki i zas
                                  > tępuje jej reguły działania własnymi regułam
                                  i?”


                                  Zaskoczyłaś mnie tym cytatem. Nie przypuszczałem, że ktoś, kto jest tak dużym autorytetem w polskim zaściankowo-średniowiecznym KK, był zdolny do wygłoszenia tak radykalnie krytycznych opinii o swojej ideologii.
                                  • marta595 Re: Niecnota religia (lub wiara) 14.03.15, 16:12
                                    9rgkh napisał:

                                    >Ciekawe, z czego wynikała Twoja "potrzeba"?

                                    To proste. Z kolejnych etapów rozwoju. Przychodzi czas, kiedy każdy z nas samodzielnie „poszukuje samego siebie”, kim jest, czego chce, co i kto nas otacza, dlaczego jestem poza jakąś zbiorowością, w czym jestem podobna, a co mnie różni, na ile mogę i chcę identyfikować się z daną grupą itd.itp. Takie najprostsze pytania egzystencjalne i szukanie na nie odpowiedzi. To się ponoć nazywa kształtowaniem własnej tożsamości. Proces, który chyba nie kończy się nigdy, ale najmocniej daje o sobie znać w wieku wczesnej młodości.


                                    >Ja, niestety ale może i na szczęście z innego powodu, zaliczyłem okres dziecięcej indoktrynacji i przymuszania do praktyk katolickich.

                                    W moim przypadku tej kościelnej indoktrynacji nie było, choć zdarzały się osoby świeckie i w dalszej rodzinie, i w środowisku rówieśniczym, czy nawet późniejszym czasie, środowisku moich współpracowników, które próbowały mnie nawracać, ale bez powodzenia.
                                    Tak, więc w przeciwieństwie do tych, którzy wiarę stracili, ja nie przeżyłam nieba w płomieniach, bo go nigdy nie miałam.

                                    >Pod względem sposobu myślenia pozbawionego dogmatów jest to oczywistość. Ale czy rzeczywiście nie spotkałaś nikogo, od kogo czegoś się nauczyłaś? Bo mnie się to zdarzało. Nie chodzi o samą religię. W moim otoczeniu ateistów niemal nie ma ale jest sporo bardzo porządnych ludzi. Ale też faktem jest, że chyba nikt z wymienionych nie jest religijnym fanatykiem.

                                    Oczywiście, że miałam swoje autorytety, ludzi dojrzalszych ode mnie i mądrzejszych, od nich z pewnością wiele się uczyliśmy. Również dziś, choć autorytetem już nikogo nie nazwałabym, to są tacy, z których zdaniem się liczę, ale nie jest ono dla mnie wiążące.
                                    Z perspektywy przeżytych lat stwierdzam jednak, że nikt ze znanych mi osobiście do tej pory ludzi nie wyróżniał się szczególną np. wrażliwością, empatią tylko, dlatego, że był osobą wierzącą tym sensie nie dostrzegałam różnic między nimi, a sobą czy też moją najbliższą rodziną i być może, dlatego nie widziałam potrzeby podzielania wiary w jakiegoś boga, skoro wiara nie powoduje bycie lepszym od tych, którzy tej wiary nie posiadają.
                                    Obserwując jednocześnie ludzi o bardzo powierzchownej wierze, klepiących pacierze, spowiadających się, a za chwilę grzeszących, zawistnych, nienawistnych, pełnych pychy, nietolerancyjnych i butnych, materialistów z nigdy niezaspokojonymi potrzebami posiadania więcej i więcej tym bardziej nie widziałam i nie widzę tej pozytywnej roli wyznawanej przez nich wiary.

                                    >U mnie to nie to nie od tego zależy. Wiara to sposób myślenia. Dla mnie wykluczony. A bez wiary nie da się podlegać religii ani jakimś nakazom którejś. Teoretycznie mógłbym zaakceptować każdą ludzką grupę jako "swoją" i gdyby religia naprawdę była tylko sprawą prywatną, to może nawet nie zauważałbym, że to ludzie wierzący.Wtedy by mi to wcale nie przeszkadzało.

                                    Otóż to żadna wiara nie przeszkadza dopóty, dopóki nie wkracza z buciorami w życie innych ludzi, którzy tej wiary nie podzielają. Każda wiara jest i powinna być prywatną sprawą człowieka, a nie publiczną, tak jak to dziś forsuje przede wszystkim kościół instytucjonalny i jego wyznawcy. Cytowany przeze mnie ks.prof. Tischner również wypowiadał się na ten temat:
                                    „Broni się wiary przed próbami zamknięcia jej w „zakrystii”, a więc w obszarze symbolizującym prywatność. Czy słusznie? Czy na tym polega jej słabość? A może słabość wiary bierze się stąd, że jest ona za mało „prywatna”, a za bardzo „publiczna”?

                                    >Problemem jest tylko dogadywanie się z dogmatykami, którzy nie myślą racjonalnie, trwają uparcie przy sprzecznościach i nie reagują na logiczne argumenty. Ale to zdarza się nie tylko ze względu na wiarę religijną, choć oczywiście znacznie rzadziej.

                                    Przeto, z wszelkiej maści dogmatycznymi fundamentalistami nie dyskutuję.;)
                                    • 9rgkh Re: Niecnota religia (lub wiara) 15.03.15, 00:03
                                      marta595 napisała:

                                      > 9rgkh napisał:
                                      >
                                      > >Ciekawe, z czego wynikała Twoja "potrzeba"?
                                      >
                                      > To proste. Z kolejnych etapów rozwoju. Przychodzi czas, kiedy każdy z nas samod
                                      > zielnie „poszukuje samego siebie”, kim jest, czego chce, co i kto n
                                      > as otacza, dlaczego jestem poza jakąś zbiorowością, w czym jestem podobna, a co
                                      > mnie różni, na ile mogę i chcę identyfikować się z daną grupą itd.itp. Takie n
                                      > ajprostsze pytania egzystencjalne i szukanie na nie odpowiedzi. To się ponoć na
                                      > zywa kształtowaniem własnej tożsamości. Proces, który chyba nie kończy się nigd
                                      > y, ale najmocniej daje o sobie znać w wieku wczesnej młodości.

                                      Chodziło mi raczej o motywy, którymi urodzona ateistka (zapewne nieindoktrynowana) chciała się grzebać w religii. Co do dojrzewania to chyba nie ma specjalnej potrzeby zagłębiania się akurat w te tematy. Są społeczeństwa, jak np. Czesi, gdzie ateizm jest powszechny i gdzie, jak sądzę, traktowanie teizmu bywa całkowicie bierne. Jest to najbardziej zgodne z definicją ateizmu.

                                      Pytanie zadałem Ci z ciekawości, bo ja, jak wspomniałem poprzednio, byłem indoktrynowany i w dziecięcej nieudolności poradzenia sobie bez jeszcze "sprawnie działającego aparatu logiki" doświadczałem narzucanej mi wiary. Rodzice jednak nie byli zbyt aktywni religijnie i egzekwowali minimum czyli zaliczanie obecności w kościele a i to - już tego tak dokładnie nie potrafię określić pamięcią - tylko do okresu nastu lat. Wiara wygasła u mnie najpierw na tej zasadzie, że postępuję poprawnie wobec ludzi (to był bardzo ważny element wychowania mnie i rodzeństwa), więc mi kara boska nie grozi a reszta była nieistotna. Zgłębianie szczegółów religii przyszło później wskutek kontaktów z rówieśnikami i w znacznej części dotyczyło etyki a dopiero potem absurdalności dogmatów religii. Jeśli ja, już jako niewierzący, czułem jakąś potrzebę analiz religijnych, to wynikała ona raczej z obecności religii w moim otoczeniu i jej paskudnej działalności w strefie publicznej a więc miała w dużej części pochodzenie antyklerykalne.

                                      I tak zostało do dziś.

                                      Nieistotne jest, że ja osobiście jestem ateistą. Występują tutaj jako antyklerykał a wskazywanie kłamstw religii jest najważniejszym elementem mojego wypowiadania się.

                                      > Tak, więc w przeciwieństwie do tych, którzy wiarę stracili, ja nie przeżyłam ni
                                      > eba w płomieniach, bo go nigdy nie miałam.

                                      Ja sobie przypominam boga z tamtych czasów jako karzącego, którego należy się bać.


                                      > Ale czy rzeczywiście nie spotkałaś nikogo, od kogo czegoś się nauczyłaś?

                                      > Oczywiście, że miałam swoje autorytety, ludzi dojrzalszych ode mnie i mądrzejsz
                                      > ych, od nich z pewnością wiele się uczyliśmy. Również dziś, choć autorytetem j
                                      > uż nikogo nie nazwałabym, to są tacy, z których zdaniem się liczę, ale nie jest
                                      > ono dla mnie wiążące.

                                      Bez przesady z tymi "autorytetami". :) Chodziło mi o to, że nie traktuję ludzi wierzących jako umysłowo gorszych i, jeśli to możliwe, to uczę się od nich.

                                      Podobnie do wierzących religiantów zachowują się czasem niereligianci, upierając się przy jakichś bzdurach dogmatycznie. Takie zachowanie to też tego samego rodzaju wiara (absolutne przekonanie o prawdziwości czegoś).

                                      > Z perspektywy przeżytych lat stwierdzam jednak, że nikt ze znanych mi osobiście
                                      > do tej pory ludzi nie wyróżniał się szczególną np. wrażliwością, empatią tylko
                                      > , dlatego, że był osobą wierzącą

                                      Nie o to chodzi, czy się wyróżniał. O stosunku do innych ludzi wiara nie decyduje, nie uczyni ich szczególnie dobrymi ale też nie da się powiedzieć, że jeśli ktoś wierzy to takim wyróżniającym się dobrym człowiekiem nie mógłby być. Nie od wiary to zależy. W obie strony. Jako wniosek tego dotyczący należy powiedzieć, że religia jest całkowicie zbędna.

                                      > Obserwując jednocześnie ludzi o bardzo powierzchownej wierze, klepiących pacie
                                      > rze, spowiadających się, a za chwilę grzeszących, zawistnych, nienawistnych, pe
                                      > łnych pychy, nietolerancyjnych i butnych, materialistów z nigdy niezaspokojonym
                                      > i potrzebami posiadania więcej i więcej tym bardziej nie widziałam i nie widzę
                                      > tej pozytywnej roli wyznawanej przez nich wiary.

                                      To oczywiste, że wiara zuboża myślenie, ogranicza je. Taki jest cel indoktrynacji (nie zawsze osiągany w 100%) - ogłupić. To jest wymierna szkoda, której ludzkość doznaje wskutek istnienia wiary.

                                      > >U mnie to nie to nie od tego zależy. Wiara to sposób myślenia. Dla mnie wy
                                      > kluczony. A bez wiary nie da się podlegać religii ani jakimś nakazom którejś. T
                                      > eoretycznie mógłbym zaakceptować każdą ludzką grupę jako "swoją" i gdyby religi
                                      > a naprawdę była tylko sprawą prywatną, to może nawet nie zauważałbym, że to lud
                                      > zie wierzący.Wtedy by mi to wcale nie przeszkadzało.
                                      >
                                      > Otóż to żadna wiara nie przeszkadza dopóty, dopóki nie wkracza z buciorami w ży
                                      > cie innych ludzi, którzy tej wiary nie podzielają.

                                      Tu się okazuje po co istnieje religia - dla władzy nad ludźmi. Ostatecznie cierpią wszyscy - i wierzący, i pozostali.

                                      > Każda wiara jest i powinna b
                                      > yć prywatną sprawą człowieka, a nie publiczną,

                                      > Przeto, z wszelkiej maści dogmatycznymi fundamentalistami nie dyskutuję.;)

                                      Masz prawo nie dyskutować ale ja czuję przeciwnie, że właśnie wtedy powinienem, by nie oddawać pola w strefie publicznej dogmatykom. Im prymitywniej się oni odzywają, tym lepiej można pokazywać, jaką nędzą jest religia w ich wydaniu.

                                      Mimo tej deklaracji parę razy tu się odezwałaś, całkiem ładnie :) i zachęcam Cię do częstszego uczestnictwa w takich rozmowach. Może z nich wyniknąć tylko pozytywny skutek antyklerykalny dla naszej strefy publicznej.

                                      Pozdrawiam.
                                      • marta595 Re: Niecnota religia (lub wiara) 15.03.15, 01:09
                                        9rgkh napisał:

                                        > Chodziło mi raczej o motywy, którymi urodzona ateistka (zapewne nieindoktrynowa
                                        > na) chciała się grzebać w religii.[...]

                                        Wydawało mi się, jak widać niesłusznie, że właśnie o motywach grzebania, również w religii, pisałam, ale widać jaśniej nie potrafię...sorry Gregory, moja wina.;)

                                        [...]

                                        > Nie o to chodzi, czy się wyróżniał. O stosunku do innych ludzi wiara nie decydu
                                        > je, nie uczyni ich szczególnie dobrymi ale też nie da się powiedzieć, że jeśli
                                        > ktoś wierzy to takim wyróżniającym się dobrym człowiekiem nie mógłby być. Nie o
                                        > d wiary to zależy. W obie strony. Jako wniosek tego dotyczący należy powiedzieć
                                        > , że religia jest całkowicie zbędna.


                                        Otóż to.O tym cały czas starłam się, jak zwykle nieudolnie, pisać.Tak właśnie uważam, że wychowywanie w wierze, czy bez niej nie ma większego znaczenia jakimi ludźmi będziemy. Istnieją przecież wartości ogólnoludzkie, wynikające z doświadczeń poszczególnych pokoleń, definiowanych jako wartości humanistyczne.I tyle.


                                        [...]
                                        > Masz prawo nie dyskutować ale ja czuję przeciwnie, że właśnie wtedy powinienem,
                                        > by nie oddawać pola w strefie publicznej dogmatykom. Im prymitywniej się oni o
                                        > dzywają, tym lepiej można pokazywać, jaką nędzą jest religia w ich wydaniu.
                                        >
                                        > Mimo tej deklaracji parę razy tu się odezwałaś, całkiem ładnie :) i zachęcam Ci
                                        > ę do częstszego uczestnictwa w takich rozmowach. Może z nich wyniknąć tylko poz
                                        > ytywny skutek antyklerykalny dla naszej strefy publicznej.

                                        Za zachętę dziękuję.Forum czytam od paru miesięcy, choć się w nim nie wypowiadałam, ale być może od czasu do czasu coś skrobnę, zwłaszcza jako zdeklarowana antyklerykałka. :D

                                        > Pozdrawiam.

                                        Również pozdrawiam.
                        • 9rgkh Re: Oblicza fanatyzmu 12.03.15, 20:29
                          komar102 napisał(a):

                          > 9rgkh napisał:
                          >
                          > > komar102 napisał(a):
                          > >
                          > > > 9rgkh napisał:
                          > > >
                          > > >
                          > > > > Dużo wiedzy o bogu czyli dużo ogłupienia tym
                          > > > > skuteczniej sprowadza do wiary w niego.
                          > > > >
                          > > > Nie chce mi się czytać twojego ble ble ble.
                          > >
                          > > A może jakieś uzasadnienie, że to jest ble ble ble? Podołasz? :) Bo to, że Twój
                          > > bożek jest ble ble ble (debilny, alogiczny), to wykazuje się łatwo. Czy ma tu
                          > > publicznie znów podołać? A może sam sobie poradzisz? W przypadku sukcesu opubli
                          > > kuj swoje rozważania.
                          > >
                          >
                          > No tak, 9rgkh twierdzi że Boga nie ma i wszyscy maja to przyjąć
                          > bo 9rgkh jest nie omylny, wiesz co, żałosny jesteś w swoim
                          > zatraceniu.

                          Ja nic nie twierdzę. Twierdzi logika.

                          Nieistnienia nie udowadnia się. Nieistnienie jest stanem braku udowodnienia istnienia. Ja tylko pytam, czy Ty masz już dowód istnienia Twojego debilnego bożka? Bo jest faktem, że jest on debilny, absurdalny, głupi i alogiczny. Czy takie monstrum mogłoby istnieć? Masz ten dowód istnienia, czy nie?

                          Brak takiego dowodu i akceptacja debilizmu definicji bożka to opis stanu Twojego myślenia.

                          Nad czym się zastanawiam? A nad tym, jak Ty to "godzisz"? To konkretnie, gdy myślę o Tobie. Nic nie sugeruję, tylko pytam. Ciebie, siebie i innych. Każdy sobie daje na takie pytanie odpowiedź. Jak myślisz, jaka ona jest?

                          Jak widzisz, religia jest bardzo niskiej jakości. A jednak umysły wierzących ją akceptują. Co religia z nimi robi, że to staje się możliwe? I to jest opinia o samej religii i wierze. Bo przecież ludzie maja umysły, które potrafią zauważać fałsz. A umysły wierzących? Głównie za sprawą religii coś tak potwornego dzieje się z nimi.

                          Jak widzisz, nie muszę nikogo obrażać, atakować personalnie. Nie muszę i nie chciałbym tego robić. Wyciągam jedynie oczywiste wnioski. A Ty nie masz ani jednego kontrargumentu, który mógłby to podważyć. Bo to jest prawda.

                          I co Ty na to? :)
                • pocoo Re: Oblicza fanatyzmu 12.03.15, 18:54
                  komar102 napisał(a):

                  > Czasem trzeba pozbyć się boga, by znaleźć Boga.

                  Co racja,to racja.
                  Kiedy późną jesienią sąsiadka wycinała kapustę z ogrodu to przyniosła mi solidny okaz.I rzeczywiście powiedziałam;jaka boska głowa!
                  Słyszę,że odnalazła pani boga,usłyszałam.
                  No tak.Kapusta dar boga,no i ta boska głowa.Nie zrobiłam z niej relikwii.Zjadłam.
                • olsah65 Re: Oblicza fanatyzmu 12.03.15, 19:33
                  komar102 napisał(a): > Czasem trzeba pozbyć się boga,


                  Nie ma potrzeby by się go pozbywać. On nigdy się nie pojawił.
                  • bookworm Re: Oblicza fanatyzmu 12.03.15, 19:44
                    Jakiś jest. To alterego każdego wierzącego. Siedzi w ich głowach i każe robić różne dziwne rzeczy. Ucinać głowy, wycinać lechtaczki, bluzgac na niewierzących, gwalcic dzieci. Każdy twierdzi że jest tym jedynym najprawdziwszym Bogiem - i oczywiście pijarowo - miłością i pokojem.
                    • olsah65 Re: Oblicza fanatyzmu 12.03.15, 19:48
                      bookworm napisał:

                      > Jakiś jest. To alterego każdego wierzącego. Siedzi w ich głowach i każe robić r
                      > óżne dziwne rzeczy. Ucinać głowy, wycinać lechtaczki, bluzgac na niewierzących,
                      > gwalcic dzieci. Każdy twierdzi że jest tym jedynym najprawdziwszym Bogiem - i
                      > oczywiście pijarowo - miłością i pokojem.

                      Chciałbym zaprzeczyć, ale nic mi do tej bezbożnej głowy nie przychodzi.
    • skarbnik01 Re: Oblicza fanatyzmu 12.03.15, 19:53
      STRAŻNICA NAWOŁUJE DO POSŁUSZEŃSTWA WBREW ROZSĄDKOWI!!!

      "Mam tak duże zaufanie do Niewolnika Wiernego i Roztropnego, że gdyby wskazując na białe mówił, że jest czarne ja bym w to wierzył". Te słowa zostały wypowiedziane przez jednego ze starszych zboru w trakcie wykładu na temat zaufania do Jehowy. Będąc jeszcze wówczas gorliwym świadkiem Jehowy przecierałem oczy ze zdumienia, szczególnie, że na większości zgromadzonych zdanie to nie zrobiło żadnego wrażenia. Świadkowie Jehowy roszczą sobie prawa do posiadania absolutnie pewnej i jedynej prawdy, objawionej przez Boga tylko im, bez zadawania sobie podstawowego pytania: skąd wiem, że to prawda? Jakie założenia (dogmaty, aksjomaty) przyjmuję za pewnik, za coś na tyle oczywistego, że nie wymaga to badania?

      W Strażnicy z 15 listopada 2013r., artykuł "Co oznacza dla nas proroctwo o siedmiu pasterzach i ośmiu książętach" (str. 20,) możemy przeczytać zalecenia do bezwzględnego posłuszeństwa:
      "Wskazówki organizacji Jehowy, od których będzie zależało nasze życie, według ludzkiej oceny mogą się wtedy wydać niepraktyczne. Wszyscy musimy być gotowi usłuchać każdego polecenia, jakie otrzymamy, bez względu na to, czy z naszego lub strategicznego punktu widzenia będzie ono rozsądne, czy też nie. 4) Teraz jest czas, żeby ci, którzy pokładają ufność w świeckim wykształceniu, dobrach materialnych albo ludzkich instytucjach, zmienili swój sposób myślenia."
      • skarbnik01 Re: Oblicza fanatyzmu 12.03.15, 19:56
        Więcej na temat ślepej wiary w Towarzystwie Strażnica: jw-ex.pl/mity-sj-1/slepy-prowadzi-slepego/
      • olsah65 Re: Oblicza fanatyzmu 12.03.15, 20:05
        skarbnik01 napisał(a): Świadkowie Jehowy roszczą sobie prawa do posiadania absolutnie pew
        > nej i jedynej prawdy, objawionej przez Boga tylko im, bez zadawania sobie podst
        > awowego pytania: skąd wiem, że to prawda?

        Odpowiedź jest oczywista. Od starszego zboru.
      • bragland Re: Oblicza fanatyzmu 13.03.15, 19:31
        mnie ciekawi co innego, mam takie skromne pytanie: czy bóg istnieje?, czy jest?
        • olsah65 Re: Oblicza fanatyzmu 13.03.15, 20:32
          bragland napisał(a):, mam takie skromne pytanie: czy bóg istnieje?

          Chciałem Ci odpowiedzieć na twoje pytanie.
          Ale ,że jest "skromne", to wpierw zacznij od siebie.
          • bragland Re: Oblicza fanatyzmu 17.03.15, 19:02
            nie chce mi się z Tobą gadać.
            • olsah65 Re: Oblicza fanatyzmu 17.03.15, 19:28
              Widzę, że się obraziłeś.
              Odpowiem Ci prościej.
              Tak. Istnieje.
    • skarbnik01 Re: Oblicza fanatyzmu 13.03.15, 21:59
      9rgkh napisał:

      > W latach 90. XX wi
      > eku w Ugandzie zaczęła się tworzyć sekta wywodząca się z katolicyzmu (..). Ściśle p
      > rzestrzegali Dekalogu a z Biblii czytali tylko fragmenty, ze szczególnym uwzglę
      > dnieniem tych opisujących apokalipsę.
      >
      > (...)

      >
      > Koszmar w imieniu boga.
      __________________________________________________________________

      A co powiedzieć O KOSZMARZE DONOSICIELSTWA NA CZŁONKÓW WŁASNEJ RODZINY? Do tego nakłania Strażnica!
      Gotowość na donoszenie na krewnych i przyjaciół:
      "Ale również każdy inny członek zboru powinien tak samo gorliwie dbać o czystość zboru i o zachowanie dobrego imienia u Jehowy, nawet jeśli ten, kto zawinił, jest mu tak bliski, jak syn czy córka. Każdy powinien być gotowy zeznać, co wie w danej sprawie, nie wstrzymując się przed podaniem informacji lub dowodu ze względu na bliskie pokrewieństwo czy przyjaźń. Powinien się zgadzać z postanowieniem komitetu i popierać jego kroki. — Zach. 13:3" (Strażnica Nr 9, 1965 s. 12).

      A co powiedzieć o nakłanianiu do wyrzucania z domu własnych dzieci tylko dlatego, że nie chcą zostać świadkami Jehowy, że mają inne poglądy?
      "Przebicie" syna za nauki sprzeczne z wykładnią Towarzystwa Strażnica:
      „Takie dzieło oczyszczenia, które się odbywa w organizacji przywróconego lojalnego ostatka i jego lojalnych towarzyszy, przepowiedziane zostało w Zachariasza 13:2-6. W wierszach 2 i 3 czytamy: »I stanie się dnia onego, mówi Pan [Jehowa, NW] zastępów, że wykorzenię imiona bałwanów z ziemi, tak że nie będą więcej wspomniane, do tego i tych proroków i ducha nieczystego zniosę z ziemi. I stanie się, gdyby kto dalej prorokował, że mu rzekną ojciec jego i matka jego, którzy go spłodzili: Nie będziesz żył, przeto żeś kłamstwo mówił w imieniu Pańskim [Jehowy, NW]; i przebiją go ojciec jego i matka jego, którzy go spłodzili, że prorokował.« (...) Co począć gdy syn jakiejś rodziny świadków sprzeciwia się kazaniu dobrej nowiny o Królestwie Bożym i próbuje głosić coś, co jest sprzeczne z poselstwem o Królestwie albo gdy się stara na innych wywierać niewłaściwy wpływ czyniąc to w imieniu Jehowy? Co w takim wypadku powinni uczynić oddani Bogu, ochrzczeni rodzice? Nie powinni oni kierować się tylko swymi uczuciami, oszczędzając takiego ukochanego, którego narodzenie sami spowodowali. Muszą mu wykazać śmiertelną grzeszność jego prorokowania i zwalczania dzieła Królestwa. Nie powinni tego tolerować, aby ich syn w imieniu Jehowy wypowiadał kłamstwa. Muszą go »przebić«, ponieważ fałszywie prorokuje. Choćby był ich własnym dzieckiem muszą go uważać za duchowo zmarłego, nie utrzymując z nim żadnej łączności lub społeczności religijnej i odrzucając jego proroctwa. Nie powinni udaremniać usunięcia go ze społeczności i wykluczenia go ze społeczeństwa Nowego Świata świadków Jehowy” (Strażnica Nr 9, 1962 s. 8).

      To "przebijanie" syna jest zatem doniesieniem rodziców na niego komitetowi sądowniczemu wykluczającemu go ze społeczności.

      Na tej podstawie oddano nawet własnego syna do domu dziecka bo nie chciał zostać świadkiem Jehowy - Stało się to w domu Stanisława Chłościńskiego, który całą sytuację opowiedział w programie "Dzień Dobry TVN":

      jw-ex.pl/prasa/tvn-o-swiadkach-jehowy-s-chloscinski/
      dziendobry.tvn.pl/wideo,2064,n/ze-swiadkow-jehowy-sie-nie-odchodzi,148700.html

      • pocoo Re: Oblicza fanatyzmu 13.03.15, 22:52
        To jest dużo bardziej zabetonowany fanatyzm ,niż w jakimkolwiek innym ugrupowaniu religijnym.
    • no_no Re: Oblicza Natury 16.03.15, 11:29
      9rgkh napisał:

      > Koszmar w imieniu boga.

      piotrandrews.natemat.pl/136147,oblicza-fanatyzmu
      Może dla niektórych zabrzmi to obrazoburczo, ale w rzeczy samej, ta, jak i inne koszmarne egzekucje odbywają się w imieniu Natury.
      To Ona decyduje, kiedy słaby, nieprzydatny z Jej punktu widzenia materiał genetyczny należy przedwcześnie hurtowo spalić, potopić, zdziesiątkować chorobami, wojnami, kataklizmami ..
      Natura jest Bogiem. Ty jesteś Naturą ..

      no_no - kontestator
      • pocoo Re: Oblicza Natury 16.03.15, 11:45
        no_no napisał:
        > Natura jest Bogiem. Ty jesteś Naturą ..
        >
        > no_no - kontestator
        Oczywiście.Ja jestem naturą,ponieważ mam łono.Jestem przekonana,że korzystałeś z przyjemnością z łona natury.Nie ma znaczenia,z którego wszak łona natury są różne...ale są .
        • 9rgkh Re: Oblicza Natury 16.03.15, 11:51
          pocoo napisała:

          > Oczywiście.Ja jestem naturą,ponieważ mam łono.Jestem przekonana,że korzystałeś
          > z przyjemnością z łona natury.Nie ma znaczenia,z którego wszak łona natury są
          > różne...ale są .

          Korzystałem, jak mi się wydaje, z pełną satysfakcją dla obu stron. Nie rozumiem tylko, dlaczego tak znaczna część wierzących w pewnego dziwacznego bożka od tego łona woli łono niejakiego Abrahama.
      • 9rgkh Re: Oblicza Natury 16.03.15, 11:48
        no_no napisał:

        > 9rgkh napisał:
        >
        > > Koszmar w imieniu boga.

        > Może dla niektórych zabrzmi to obrazoburczo, ale w rzeczy samej, ta, jak i inne
        > koszmarne egzekucje odbywają się w imieniu Natury.

        Zgodzę się z tym, bo nic, co dzieje się wewnątrz Wszechświata, nie jest niezgodne z jego regułami. Może to tylko my, usiłujący sobie przedstawiać jego działanie według wyobrażanych przez nas reguł, chcielibyśmy je za bardzo idealizować szukając dla nich nieistniejących sensów i "planów"?

        > To Ona decyduje, kiedy słaby, nieprzydatny z Jej punktu widzenia materiał genet
        > yczny

        I memetyczny.

        > należy przedwcześnie hurtowo spalić, potopić, zdziesiątkować chorobami,
        > wojnami, kataklizmami ..
        > Natura jest Bogiem. Ty jesteś Naturą ..

        Religie rządzą światem ludzi, bo sprawdziły się jako pomyślnie działające mechanizmy. Ale dotyczy to samego przetrwania idei pasożytującej na genach. My mamy jeszcze jedną platformę widzenia świata - dobrostan jednostki, której istnienie nie uwzględnia tego, że i tak jest ona skazana na przymus śmierci. Z tego wynikają idee humanizmu, sprzeczne z ideami religii, które dotyczą wyłącznie władzy nad jednostką.

        Można by zapytać siebie, dlaczego religie - mimo tego negatywnego skutku dla jednostki - wciąż istnieją? Odpowiedź jest prosta - bo ludzi jest za dużo i intelerównego dla wszystkich jest za mało. Dopóki istnieje ten stan nierównowagi, dopóty jako składnik świata ożywionego i rozumnego nie będziemy szanować jednostki.

        I tak dzieje się to, co mówisz. Oto my sami realizujemy bezwzględny i okrutny program natury a jego skutkiem jest jednak nasze przetrwanie.

        > no_no - kontestator
      • olsah65 Re: Oblicza Natury 16.03.15, 12:42
        no_no napisał: > Natura jest Bogiem.

        Jakoś nie podzielam Twojego poglądu.
        Natura, Bóg to są tylko nazwy.
        Gdyby tak było, jak piszesz, to bryłka ziemi byłaby Bogiem.

        >Ty jesteś Naturą ..

        Kto to wie?
        Jeśli wiesz co to jest Natura, to ja nie będę tego oprotestowywał.
        • pocoo Re: Oblicza Natury 16.03.15, 13:53
          olsah65 napisał:

          > no_no napisał: > Natura jest Bogiem.

          > >Ty jesteś Naturą ..

          > Jeśli wiesz co to jest Natura, to ja nie będę tego oprotestowywał.
          A spróbuj.
          Natura jest bogiem.
          Ja jestem naturą.
          Ja jestem boginią ...q.e.d.
          • olsah65 Re: Oblicza Natury 16.03.15, 15:04
            pocoo napisała: > A spróbuj.
            > Natura jest bogiem.


            Na coś musisz się zdecydować.
            Mamy dwie nazwy , która z nich jest właściwa?
            Wybieraj bóg, czy natura.

            > Ja jestem naturą.

            Ja jestem o tym nawet przekonany, ale że mnie sprawdzasz, to muszę być konsekwentny.
            Czym jest to "ja" co nazywa siebie naturą.

            > Ja jestem boginią ...q.e.d.

            Jak śmiesz zasiewać we mnie inne myślenie!

            • pocoo Re: Oblicza Natury 16.03.15, 21:41
              olsah65 napisał:

              > Czym jest to "ja" co nazywa siebie naturą.

              Czym? Kroplą rosy.

              >Jak śmiesz zasiewać we mnie inne myślenie!

              A tak śmiem.Lubię tak.
              • olsah65 Re: Oblicza Natury 17.03.15, 12:36
                pocoo napisała: co nazywa siebie naturą.
                >
                > Czym? Kroplą rosy.

                Bardzo mnie to wzruszyło i to jest prawda.
                • pocoo Re: Oblicza Natury 17.03.15, 16:09
                  olsah65 napisał:

                  > Bardzo mnie to wzruszyło i to jest prawda.

                  Gdyby nie zapewnienie,to na pewno twoją odpowiedź potraktowałabym z przymróżeniem oka.
                  Chociaż i tak nie wiem,"co w Tobie drzemie"?
        • no_no Re: Oblicza Natury 16.03.15, 18:37
          olsah65 napisał:

          > Jeśli wiesz co to jest Natura, to ja nie będę tego oprotestowywał.

          To dobrze. Zaoszczędzi to nam obu czasu.
      • bookworm Re: Oblicza Natury 16.03.15, 14:27
        no_no napisał:

        > 9rgkh napisał:
        >
        > > Koszmar w imieniu boga.
        >
        > rel="nofollow">piotrandrews.natemat.pl/136147,oblicza-fanatyzmu
        > Może dla niektórych zabrzmi to obrazoburczo, ale w rzeczy samej, ta, jak i inne
        > koszmarne egzekucje odbywają się w imieniu Natury.

        To dość duże uogólnienie. To jakby stwierdzić, że Holocaust był przejawem natury. Tyle że to nic nie mówi o samym zjawisku.

        To nie natura (bo ona nie ma świadomości ani celu) decydowała o zabiciu tych ludzi. To tak jakby stwierdzić, że grawitacja zdecydowała o śmierci pasażerów rozbitego samolotu, a przecież były inne czynniki - błąd pilota, usterka techniczna. Oddawanie "świadomości" naturze - mówienie, że ona o czymkolwiek dycyduje jest zwyczajnym nieporozumieniem - a w przypadku usprawiedliwiania mordu masowego budzi wątpliwości dotyczące intencji głoszącego taki rodzaj "obrony".

        > To Ona decyduje, kiedy słaby, nieprzydatny z Jej punktu widzenia materiał genet
        > yczny należy przedwcześnie hurtowo spalić, potopić, zdziesiątkować chorobami,
        > wojnami, kataklizmami ..
        > Natura jest Bogiem. Ty jesteś Naturą ..

        Natura o niczym nie decyduje. Natura nie paliła masowo ludzi - ludzie to robili. Natura nie jest Bogiem. Natura to nie jest "bogini" ani świadomość, która decyduje żeby huknąć w Ziemię asteroidą, bo trzeba zniszczyć nieprzydatny materiał genetyczny dinozaurów. Natura nie ma celu to tylko bezosobowe, absolutnie moralnie (z punktu widzenia człowieka) obojętne prawa fizyczne.

        Ludzie zabijają innych i podejmują różne działania nie po to aby spełniać wolę natury - chodzi o pragamtyczną zasadę korzyści własnej - zapewnić sobie jak największe zasoby przy jednocześnie zminimalizowaniu własnych strat. Z drugiej strony jeśli uznalibysmy działania ludzkie za przejaw natury to przecież niszczenie Ziemi poprzez nadmierną eksloatacje zasobów przez ludzi nie byłoby niczym innym jak przejawem natury, a wymyślenie i stosowanie szczepionek przeciwko wirusom - przejawem działaniem natury, która przeciwdziała samej sobie - wcześniej wymyślając i nasyłając wirusy na ludzi. Natura jest redefiniowana i staje się pustym sloganem oznaczającym "wszechświat" - jednocześnie odrywa się ją od pierwotnego znaczenie tego słowa albo co gorsza - definicje, w zależności od wygody, stosuje się zamiennie.

        Doszliśmy do etapu, gdy do pewnego stopnia rozumiemy konsekwencje naszych działań. Potrafimy stworzyć niezależny od subiektywnych odczuć indywidualnych, model opisu zjawisk.

        Coraz bardziej jesteśmy świadomi jak bardzo nasza kultura przesiąknięta jest ewolucyjnymi artefaktami w postaci "tradycji" i "religii" i jak bardzo ewolucja genetyczna nie nadąża za ewolucją techniczną.
        Religia i walka z innym to pozostałość po plemiennym trybie życia - zwalczaniu obcych spoza grupy i objęcie własnej grupy wsparciem niewidzialnego samca alfa.
        Ewolucja nie odczuła jeszcze, że odległość dla ludzi przestała być ograniczeniem - potrafimy w ciągu jednego dnia dotrzeć do dowolnego miejsca na kuli ziemskiej.
        Jednocześnie ludzie kierujący się plemienną zawiścią i wstawiennictwem wszechmocnego samca alfa mają możliwość mordowania na skalę przemysłową "wrogów" ustanowionych przez dowodzących plemieniem.
        Mamy możliwość dystrybucji zasobów zapewniając ich dostęp wszystkich potzrebującym, a jednak wskutek chęci maksymalizowania korzyści własnej 80% zasobów skupia się w 20% populacji, gdzie część tej populacji prowadzi żywot pasożytniczy dzięki skutecznej strategii oszustwa - wmówienia posiadania większych zasobów własnych i większego znaczenia dla grupy niż ono jest w rzeczywistości - rodzaj memetycznej mimikry.

        Na koniec - wracając do tego określenia: "natura".
        Tłumaczenie zjawiska poprzez określeniem go naturą (w znaczeniu wszechświat) w ogóle go nie tłumaczy - jest truizmem - stwierdzeniem oczywistości. Tłumaczenie zjawiska poprzez przypisywanie celowości działaniom natury jest zakamuflowaną tezą teistyczną, której jeszcze nikomu nie udało się udowodnić, a na wiarę nie zamierzam jej (ani niczego innego) przyjmować.
        • no_no Re: Oblicza Natury 16.03.15, 18:50
          bookworm napisał:

          > Natura o niczym nie decyduje.
          > Natura nie jest Bogiem.
          > Natura nie ma celu to tylko bezosobowe, absolutnie mora
          > lnie (z punktu widzenia człowieka) obojętne prawa fizyczne.

          Przeczytałem, przyjąłem do wiadomości twój punkt widzenia na istotę Natury.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka