Dodaj do ulubionych

Jezus i chorzy

30.11.21, 20:42
Chorzy to jeden z wielkich tematów Ewangelii: paralityk przyniesiony do Niego przez przyjaciół, trędowaty oczyszczony dotknięciem Jezusa (dotknęlibyście? Ile w nas jest takich zahamowań w stosunku do ludzi chorych i niepełnosprawnych?), teściowa Szymona podniesiona z gorączki, niewidomy żebrak pod Jerychem, chory sługa setnika rzymskiego... Jego obecność wśród nich była dla nich rzeczywiście Dobrą Nowiną, więcej, była dobrym wydarzeniem (takie jest też jedno z najważniejszych zadań Kościoła!). Przywracał im życie (córeczka Jaira, Łazarz), przywracał ich także życiu we wspólnocie, wyrywał ich z izolacji (trędowaty), dawał siłę i otwierał możliwość posługi, pracy dla innych (teściowa Szymona), odbudowywał ich przyjaźń z Bogiem (paralityk).
Czytając o tym i widząc Go niemal ciągle w otoczeniu chorych, jakże łatwo ulec złudzeniu, że od momentu Jego przyjścia nie ma już go nie ma .Ale jest .Na Jasnej Górze dużo jest wotów dziękczynnych po cudownych ocaleniach od choroby lub kalectwa .Ale lepiej pieprzyć tu o farmazonach i innych pierdołach ,niż pomodlić się o kogoś bliskiego lub chorego.Albo nie wierzyć w czyjąś modlitwę .Tak samo jak ja się modlę o kogoś ,tak samo ktoś modli o mnie .Mam taką osobę ,bym dojechał szczęśliwie te 1000km w jedną stronę i w drugą .I dojeżdżam szczęśliwie.Nic mi nie dolega ,mam dobrą pracę ,dobrze zarabiam .Pomagam swoim bliskim .Ale trzeba mieć takiego anioła wokół siebie .Wy tego nie macie .Ciągle niezadowoleni ,zawistni.Nawet tu na forum jeden drugiego by w łyżce wody utopił .Wklejanie jakiś durnych wątków ,brak przyjaciół ,oczernianie i hejt .Wstyd mi za was . Mali ludzie co niedorośli do życia na ziemi .A do wiecznego tym bardziej .
www.google.pl/url?sa=t&source=web&rct=j&url=https://www.tygodnikpowszechny.pl/jezus-i-chorzy-15262&ved=2ahUKEwiO_eOt58D0AhXqtYsKHYpkAp8QFnoECAYQAQ&usg=AOvVaw20GVtKDpngMwsrSn94leqK
Obserwuj wątek
      • n4rmoorr Re: Jezus i chorzy 30.11.21, 22:02
        O co?Może zaczniemy pisać tu o ludziach i ich problemach i o wsparciu .Zamiast pisać o Bogu i cytowaniu biblii i religii i o ideologii .Rozwiązania filozoficzne .Jak to prowadziła Wawrzanka i Wariant .Tak samo robiła to doskonale Hana .Ale moja głupota sprawiła ,że jej nie ma .Jeszcze trochę i Pocoo mnie kopnie..Taki mam dar od Boga ,że tracę przyjaciół. Tu już nie chodzi o to forum.Ech.
        • pawel_22844 Re: Jezus i chorzy 01.12.21, 23:45
          W tym jest wielka tajemnica - dlaczego choroba, cierpienie spadają na jakąś osobę. Czy dlatego, że nikt się za nią nie modlił lub ta osoba krzywdziła innych, czy jest to czysty przypadek. A może ma znaczenie postępowanie tej osoby w poprzednim życiu (wcieleniu)... Ja bym się skłaniał do tego ostatniego, bo mam nadzieję, że istnieje jakaś logika w świecie, wpływająca na losy ludzi.
          • feelek Re: Jezus i chorzy 02.12.21, 01:23
            pawel_22844 napisał:

            > W tym jest wielka tajemnica - dlaczego choroba, cierpienie spadają na jakąś oso
            > bę. Czy dlatego, że nikt się za nią nie modlił lub ta osoba krzywdziła innych,
            > czy jest to czysty przypadek. A może ma znaczenie postępowanie tej osoby w popr
            > zednim życiu (wcieleniu)... Ja bym się skłaniał do tego ostatniego, bo mam nadz
            > ieję, że istnieje jakaś logika w świecie, wpływająca na losy ludzi.
            ..
            Logika jest taka, że choroba, taka co się wzięła znikąd, to jest to najczystszy przypadek.
            ..
            Jako inżynier porównuję model zycia człowieka do struktury kryształu. Cząsteczki jakiegoś kryształu są poumieszczane w wierzchołkach sieci krystalicznej np. w wierzchołkach siatki sześciennej.
            ..
            Czasem jednak zdarzają się wady kryształu - rozmaite zakłócenia - np. przesunięcia, skręcenia warstw, czasem w miejscach gdzie powinny być cząsteczki kryształu z rozmaitych powodów pojawiają się cząsteczki jakiegoś innego materiału.
            ..
            Podobnie u ludzi: przeciętny, zdrowy człowiek to taki czysty kryształ. Człowiek chory to kryształ z wadą materiałową.
            Skąd w kryształach biorą się wady?
            Skąd u ludzi biorą się choroby?
            Odpowiedzi są rozmaite. Czasem znane, czasem nie.
            ..
            Poprzednie wcielenia człowieka jako winowajcy chorób to myślenie magiczne.
            Podobne do wiary w życie po życiu.
            Ponieważ przyjmuję do wiadomości to, co zbadane, nie uważam takich scenariuszy za prawdziwe.
            Ktoś mi dobrze znany ma np. pewną poważną wadę czegoś.
            Życie z roku na rok jest coraz bardziej nieznośne.
            Jednak nie przypisuje tej sytuacji żadnej nadzwyczajności: "Bóg miał wobec mnie taki plan", albo: "w poprzednim wcieleniu byłem w SS i mordowałem żydowskie dzieci"?
            ..
            Nie, uważa, że jego ciało to wybrakowany egzemplarz na taśmie produkcyjnej, z której jak dotąd zjechało pono 108 mld, w tym 1 mld (?) wybrakowanych: w tym 1 mln (?) z jakimiś poważnymi wadami tego, co ten ktoś ma.
            Gdy tak podchodzi, nie ma do nikogo o nic żalu.
            Pomóc mogą ludzie, ich umysły, ich kreatywność, tak uważa.
            ..
            Jutro wybiera się do jednego z nich co jest b. dobrym neurochirurgiem.
            ..
            Życzę mu szczęścia.

            • feelek Re: Jezus i chorzy 10.12.21, 09:32
              feelek: " logika jest taka, że...
              .... życzę mu szczęścia"
              ..
              no niestety....

              PS. zapytano tu .... skąd są przemyślenia
              "z jakiego artykułu"? " jakiego aurora"?
              ..
              ... z głowy misiu, z głowy ...
              to takie coś powyżej ramion
              nikomu nie jest dane pełne....
              trzeba wielu lat wysiłku, aby było...
          • n4rmoorr Re: Jezus i chorzy 02.12.21, 03:22
            @ paweł_22844 Nic mnie tak nie wkurza jak ktoś kogo nie dotyczy pytanie ,wcina się między wódkę ,a zakąskę .Nienawidzę ludzi wścibskich i nachalnych.Wracając do tematu to nie jest to kara za grzechy .Dotyczy to ludzi wszystkich wyznań i niewierzących .To jest tak jak z najlepszym kremem do suchej skóry ,stosujesz go ,a i tak nie pomaga. Kłótliwi i agresywni chorują na serce, nadmiernie ugodowi zapadają na nowotwory, a u neurotyków szwankuje układ odpornościowy..Tyle w temacie .Pozdrówka .
          • ta Re: Jezus i chorzy 02.12.21, 13:48
            pawel_22844 napisał:

            > W tym jest wielka tajemnica - dlaczego choroba, cierpienie spadają na jakąś oso
            > bę. Czy dlatego, że nikt się za nią nie modlił lub ta osoba krzywdziła innych,
            > czy jest to czysty przypadek. A może ma znaczenie postępowanie tej osoby w popr
            > zednim życiu (wcieleniu)... Ja bym się skłaniał do tego ostatniego, bo mam nadz
            > ieję, że istnieje jakaś logika w świecie, wpływająca na losy ludzi.

            Decyduje Wielki Przypadek = wyposażenie genetyczne + środowisko + przypadki/wypadki losowe


            • pawel_22844 Re: Jezus i chorzy 03.12.21, 01:06
              Być może człowiek jest tylko pionkiem w grze o nazwie ewolucja. A choroby i wady wrodzone to po prostu nieodłączne elementy ewolucji. Ale można też wierzyć, że w tym wszystkim jest jakiś głębszy sens, nie negując praw przyrody. Człowiek z jakiegoś powodu potrzebuje głębszego sensu i nie wystarczy stwierdzenie, że jesteśmy tylko trybikami w machinie ewolucji. Ja przynajmniej czuję wtedy niedosyt i mam poczucie, że jeszcze wiele jest do odkrycia odnośnie praw rządzących światem.
              • n4rmoorr Re: Jezus i chorzy 03.12.21, 01:17
                Mamy mniejsze ciała ,mózgi ,a jesteśmy bardziej inteligentni .Moja wiara daje mi nadzieję ,że po śmierci spotkam samych dobrych ludzi i przyjaciół ..Tych. zawistnych to na drugiej galaktyce .Trzymaj się Pawełku dobranoc.
              • feelek Re: Jezus i chorzy 03.12.21, 09:46
                pawel_22844 napisał:

                > Być może człowiek jest tylko pionkiem w grze o nazwie ewolucja. A choroby i wad
                > y wrodzone to po prostu nieodłączne elementy ewolucji. Ale można też wierzyć, ż
                > e w tym wszystkim jest jakiś głębszy sens, nie negując praw przyrody. Człowiek
                > z jakiegoś powodu potrzebuje głębszego sensu i nie wystarczy stwierdzenie, że j
                > esteśmy tylko trybikami w machinie ewolucji. Ja przynajmniej czuję wtedy niedos
                > yt i mam poczucie, że jeszcze wiele jest do odkrycia odnośnie praw rządzących ś
                > wiatem.
                ..
                Być może ewolucja że ma ona, jej skutki taki sens, o który Pawłowi chodzi: elementy ewolucji takie jak osoby z wadami wrodzonymi, ich istnienie ma głębszy sens - czytaj, ci ludzie z Downem mają uważać, że ich nieudane życie to element ogólnego boskiego planu.
                ..
                Być może kiedyś dowiemy się jak to działa i dlaczego tak ma być, że ktoś ma życie stracone - w imię wyższego celu - jego wypadek to poświęcenie dla przyszłych pokoleń? Z pewnością, choć z punktu widzenia tego kogoś z Downem - trudno aby to przyjął do wiadomości.

                • ta Re: Jezus i chorzy 03.12.21, 20:31
                  feelek napisał:
                  > Być może kiedyś dowiemy się jak to działa i dlaczego tak ma być, że ktoś ma życie
                  > stracone - w imię wyższego celu - jego wypadek to poświęcenie dla przyszłych
                  > pokoleń? Z pewnością, choć z punktu widzenia tego kogoś z Downem - trudno aby
                  > to przyjął do wiadomości.

                  Na szczęście osoba z zespołem Downa nie jest zdolna do takich rozważań,
                  natomiast odczuwa pogardę i odrzucenie. Dlaczego Bóg powołuje te istoty na świat?
                  Zapewne z miłości do tych istot i ich rodziców.

                  • feelek Re: Jezus i chorzy 03.12.21, 22:19
                    ta: " Zapewne z miłości do tych istot i ich rodzuców"
                    ..
                    " Jezus Ciebie kocha"- ksiądz, Ciekawe co by było gdyby mnie nienawidził - scenka z filmu "Świat jest piękny", kwestia Dawida O'grodnika, grającego osobę " bardzo kochaną" przez los
                    • ta Re: Jezus i chorzy 04.12.21, 16:44
                      feelek napisał:

                      >Jezus Ciebie kocha"- ksiądz, Ciekawe co by było gdyby mnie nienawidził - scenka z filmu "Świat jest piękny", >kwestia Dawida O'grodnika, grającego osobę " bardzo kochaną" przez los
                      —-
                      Miałam kochających rodziców, mam kochająca rodzinę. Szczęśliwie od malutkiego dziecka doświadczałam miłości więc nikt nigdy mnie nie przekona, że z „ miłości” można wystawiać tych niby kochanych na jakieś poniżające próby, bezlitosne kary, by finalnie skazać na męczeńska smierć własnego syna.
                      Nie, to nie może być miłość, to jest w całej swej krasie przemoc psychiczna i fizyczna.

                      Było mi dane patrzeć na cierpienia dzieci, na cierpienia dorosłych w hospicjach, na umieranie w nieopisanym bólu mojej Matki, osoby absolutnie dobrej i oddanej bliźnim. Przyjaźniłam się w szkole z dziewczynką ze znaczną niepełnosprawnością fizyczną i wiele już jako dziecko myślałam dlaczego ją to spotkało i gdzie podziała się boska miłość, gdy zachorowała ona i inni znani mi, wówczas cierpiący ludzie - np sąsiad kaleka, który stracił obie nogi w Powstaniu Warszawskim…

                      Do dzisiaj nikt nie był w stanie dać mi przykładów Bożej miłości, oprócz opowiadania o jej ogromie i wszechobecności.
                      • n4rmoorr Re: Jezus i chorzy 04.12.21, 17:40
                        Ciebie czytać to można wpaść faktycznie w depresję .Wyszukiwać tylko mroczne strony z neta lub historie .Starość w twoim wykonaniu i feelka to horror w najgorszym wydaniu .Ty się nie znasz na żartach ,na pozytywnym życiu ,tylko skrajne przypadki .Narzekanie ,docinki ,żale i szloch nad czymś na co nie masz wpływy na nic .Okropność.Przyszłaś tu i nic nie wniosłaś ,tylko ciągłe kłótnie swary .Było tu parę fajnych osób z psychologii ,ale czytając to bagno ,które reprezentujesz już tu szybko nie wrócą .Ja też bym stąd odszedł ,ale nie chcę zawieść pewnej kobiety .Resztę mam gdzieś .
                      • ta Re: Jezus i chorzy 04.12.21, 18:06
                        ta napisała:
                        > Do dzisiaj nikt nie był w stanie dać mi przykładów Bożej miłości, oprócz opowia
                        > dania o jej ogromie i wszechobecności.

                        Przykładów „Bożej mądrości” też nie widzę :)
                        Doceniam naukę nie indoktrynację, tej drugiej skutki są nazbyt zatrważające.
                        I miłość rodzicielską, miłość w rodzinach doceniam, bo jej brak w dzieciństwie ma katastrofalne wręcz skutki w rozwoju emocjonalnym człowieka, jakże często nie do wyprostowania.
                        Kochać trzeba dzieci, a nie straszyć je jakimiś „ grzechami” i rozpiętym na krzyżu torturowanym człowiekiem.
                        • feelek Re: Jezus i chorzy 04.12.21, 18:34
                          Ta: ...
                          ..
                          Ja podchodzę do tej sprawy inaczej.
                          ..
                          Skoro nikt tym wszystkim chorym nijak nie pomaga ( poza medykami), to znaczy, że nie może.
                          Czy gdyby ktoś nieskończenie miłosierny i mogący wszystko, czy gdyby ktoś taki na to wszystko patrzył, to czy by nie pomógł?
                          Wydaje mi się, że Świat poza naszą wiedzą jest urządzony jakoś inaczej.
                          Nie twierdzę, że tak jak opisują go ateiści bo mi czegoś w ich wyobrażeniu brakuje: nie wiadomo co/ kto był praprzyczyną.
                          ..
                          Nikomu nie mówię jak ma myśleć, mnie wydaje się tak.
                          Tylko jedno: myśląc tak jak wyżej - nie mam do nikogo o cokolwiek pretensji.
                          • ta Re: Jezus i chorzy 04.12.21, 22:11
                            feelek napisał:

                            > Ja podchodzę do tej sprawy inaczej.
                            > Skoro nikt tym wszystkim chorym nijak nie pomaga ( poza medykami), to znaczy, ż
                            > e nie może.
                            > Czy gdyby ktoś nieskończenie miłosierny i mogący wszystko, czy gdyby ktoś taki
                            > na to wszystko patrzył, to czy by nie pomógł?

                            Podchodzimy podobnie, przynajmniej w ocenie wyniku ( brak Bożej pomocy w chorobie), ale nieco inaczej rozkładamy akcenty. Ja nie widzę miłości w bożych poczynaniach, pan wątpi?( zaprzecza mu?) w boskie miłosierdzie, boską uważność i wszechmoc.

                            > Wydaje mi się, że Świat poza naszą wiedzą jest urządzony jakoś inaczej.
                            > Nie twierdzę, że tak jak opisują go ateiści bo mi czegoś w ich wyobrażeniu brak
                            > uje: nie wiadomo co/ kto był praprzyczyną.

                            Tak, dlatego ja, m.inn. z przyczyn wyżej przez pana podanych nazywam siebie agnostykiem.

                            > Nikomu nie mówię jak ma myśleć, mnie wydaje się tak.
                            > Tylko jedno: myśląc tak jak wyżej - nie mam do nikogo o cokolwiek pretensji.

                            Jeśli mam jakiekolwiek pretensje, to do ludzi, którzy takiego, a nie innego Boga skleili, w którego miłość, miłosierdzie, wszechmoc nie mogę uwierzyć.

                            W innym wątku przytoczył pan opowieść o spotkaniu Jezusa z położnicą tracącą na jego oczach dziecko.
                            Nie jestem w stanie skomentować, by nie obrazić uczuć religijnych kogoś z uczestników forum.
                            Ten przykład wpisuje się w naszą wymianę zdań.





                      • pocoo Re: Jezus i chorzy 04.12.21, 22:35
                        ta napisała:


                        > Do dzisiaj nikt nie był w stanie dać mi przykładów Bożej miłości, oprócz opowia
                        > dania o jej ogromie i wszechobecności.

                        A przecież napisano, że "kogo bóg miłuje, tego doświadcza jak psychol". Jest wszechwiedzący, więc wie, a jednak przywala ile wlezie. Ja pieprzę taką miłość. Bóg już ma niebieską kartę jak niebieskie niebo.
                        • n4rmoorr Re: Jezus i chorzy 04.12.21, 23:00
                          Ty nie śpisz ?Da się lubić Ta .Fajnie że czas na chwilę się zatrzymał .Ktoś dla Ciebie odrobinę serca otworzy i jesteś taka wdzięczna serce.Masz tu kołysankę .Może Ta nie jest taka zła. youtu.be/GVObxpXCrBs
                          • n4rmoorr Re: Jezus i chorzy 04.12.21, 23:19
                            To jest piosenka co ma duszę .Tylko trzeba się wsłuchać .Jedna z najpiękniejszych z polskiej estrady..Za bardzo Cię zawłaszyłem .Dzień przerwy dobrze mi zrobi,ale nic tu nie zmienia .youtu.be/F7EgSUjIwPc
                        • n4rmoorr Re: Jezus i chorzy 06.12.21, 04:36
                          pocoo napisała:

                          > ta napisała:
                          >
                          >
                          > > Do dzisiaj nikt nie był w stanie dać mi przykładów Bożej miłości, oprócz
                          > opowia
                          > > dania o jej ogromie i wszechobecności.
                          >
                          > A przecież napisano, że "kogo bóg miłuje, tego doświadcza jak psychol". Jest ws
                          > zechwiedzący, więc wie, a jednak przywala ile wlezie. Ja pieprzę taką miłość. B
                          > óg już ma niebieską kartę jak niebieskie niebo.
                          Nawet nie zdajesz sobie sprawy z kim rozmawiasz moja droga .Ona ustanowiła sobie za cel swojego życia mnie ścigać po wszystkich forach.Nawet wczoraj była na ematce pod innym nickiem.Jej nie chodzi o rozmowę z Tobą .Tylko by mnie zniszczyć .Nawet Ci nie odpisała to stalkingerka .To chora z nienawiści kobieta .Stalking określany jest jako uporczywe nękanie bądź prześladowanie ofiary. Według kodeksu karnego stalking stanowi przestępstwo, za które grozi kara pozbawienia wolności do lat trzech, a w niektórych przypadkach nawet do dziesięciu. Za uporczywe nękanie przyjmuje się prześladowanie, dokuczanie innej osobie, głuche lub obraźliwe telefony, niechciane SMS-y oraz e-maile, śledzenie, obserwowanie, nachodzenie itp.


                          Badania socjologiczne wskazują, że zjawisko stalkingu jest dość powszechne. Według przeprowadzonych badań, niemal 10 procent społeczeństwa jest lub było już ofiarą uporczywego nękania, czyli stalkingu. Stalking określa się jako uporczywe nękanie bądź prześladowanie ofiary. Zgodnie z kodeksem karnym, stanowi on przestępstwo, za które grozi kara pozbawienia wolności do 3 lat, a w niektórych przypadkach nawet do lat 10. Sprawcami są zarówno mężczyźni, jak i kobiety, ludzie z różnych środowisk, czasem bardzo inteligentni. www.google.pl/url?sa=t&source=web&rct=j&url=http://karne.pl/stalking.html&ved=2ahUKEwiDjOHJns70AhX5g_0HHYnCBTQQFnoECBEQAQ&usg=AOvVaw0JDc1--LEeSiIO1FUfFZHL
                          • n4rmoorr Re: Jezus i chorzy 06.12.21, 04:49
                            Napisz do mnie na pocztę pod drugim nickiem .Proszę Cię .Już Ci wysłałam wiadomość .Jeśli nie masz załóż .Nie rozmawiaj z nią .Ona tu przyszła w konkretnym celu .Robiła to na FK ,na ematce i psychologii.Nie założy ,żadnego wątku nic .Tylko lata za mną od rana do wieczora .Po to tu przyszla by mnie nękać to jej jedyny cel w życiu..Otwórz pocztę .
                          • pocoo Re: Jezus i chorzy 06.12.21, 14:26
                            n4rmoorr napisał(a):


                            >To chora z nienawiści kobieta .Stalk
                            > ing określany jest jako uporczywe nękanie bądź prześladowanie ofiary.

                            A może zakochana do granic i wściekle zazdrosna.
                            • n4rmoorr Re: Jezus i chorzy 06.12.21, 14:46
                              Wściekle zazdrosny to ja jestem o Ciebie i o tych zakonników 😊Dlaczego mnie wtedy tam nie było ?A może byłem i się mijaliśmy obok .Dziwne koleje losów ludzkich.Może wtedy nie byłabyś taką wojującą ateistką .Pisałem już mój teściu katolik codziennie latał do kościoła ,a wybrał sobie kobietę ze Swiadków Jehowy .To dlaczego ja nie mogę mieć ateistki.
                            • n4rmoorr Re: Jezus i chorzy 06.12.21, 15:14
                              Poczytaj sobie o takim warzywie jest teraz w polskim Netto topinambur .Tu masz linka . www.google.pl/url?sa=t&source=web&rct=j&url=https://www.poradnikzdrowie.pl/diety-i-zywienie/co-jesz/topinambur-slonecznik-bulwiasty-wlasciwosci-aa-5mw8-9Gnf-7FvS.html&ved=2ahUKEwi3ore_rM_0AhUJt4sKHdDQA2EQFnoECAMQBQ&usg=AOvVaw0xT7T5yN6kKyhiZ8n2OnTM
                  • n4rmoorr Re: Jezus i chorzy 04.12.21, 06:32
                    Ja to bym na twoim miejscu znalazł sobie jakiegoś faceta.Feelek nie jest już atrakcyjny.To popierdółka z forum religia.Co tak się włóczy bez celu po tym forum.Tak ci życzę z dobrego serca .I bym się ze wstydu spalił ,gdyby ktoś z tobą rozmawiał ,a ja bym się z gębą przykładał .Ani PIS nie obalisz ,ani kościoła .nie zmienisz.Na nic nie masz wplywu.Tylko pusta gadka .Jakbyś miała faceta to byś się nie włóczyła bez celu .Taka prawda .I nie jesteś w moim typie.Tak mi kiedyś pewna kobieta mówiła .Ale to było tak przekornie .Do ciebie tej przekory nie ma .Żeby tak się ślizgać za kimś po forum to śmieszne i straszne .Nie mieć swojego życia .I to nie tylko do ciebie do feelka też.Jedynie co potrafcie obydwoje to wycieczki personalne.Odpalacie kompa i patrzycie gdzie jest taniarada 😊.Gdzie on pisze .Fajne masz życie i kolega feelek .Łączę się w bólu z wami i kibicuję wam .Może to będzie para roku .😊Trzymam kciuki ,byle z dala ode mnie bo to chore jest.
              • ta Re: Jezus i chorzy 06.12.21, 13:56
                pawel_22844 napisał:

                > Być może człowiek jest tylko pionkiem w grze o nazwie ewolucja. A choroby i wad
                > y wrodzone to po prostu nieodłączne elementy ewolucji. Ale można też wierzyć, ż
                > e w tym wszystkim jest jakiś głębszy sens, nie negując praw przyrody. Człowiek
                > z jakiegoś powodu potrzebuje głębszego sensu i nie wystarczy stwierdzenie, że j
                > esteśmy tylko trybikami w machinie ewolucji. Ja przynajmniej czuję wtedy niedos
                > yt i mam poczucie, że jeszcze wiele jest do odkrycia odnośnie praw rządzących ś
                > wiatem.

                Ile osób tyle prób definiowania osoby Boga, ewolucji czy współpracy obu tych sił. To jest fascynujące, jak ludzie sobie to w głowach układają :), ale mogłoby oznaczać, że obraz Boga w KK jest nieprzekonujący, więc niewystarczający.
                A może zostaliśmy „ zesłani” na planetę Ziemia jako nieudany odrzut z taśmy jakiejś bardzo wysoko rozwiniętej cywilizacji z n- tego wymiaru? I teraz nas obserwują i robią doświadczenia? My doświadczamy na myszkach, a oni na nas?
                Wierzę, że nie jesteśmy istotami ( z przekąsem) rozumnymi jedynymi we wszechświecie, za to mam przekonanie, że na bardzo niskim stopniu rozwoju.
      • n4rmoorr Re: Jezus i chorzy 30.11.21, 23:16
        Pomogłeś komuś tymi cytatami .Ofiarowałeś pomoc za friko ?Dałeś biednym jakiś grosz lub dzieciom z niepełnosprawnością . Jeden procent twojej emerytury na fundacje wspomagającym chorych na raka.Choćby ta www.google.pl/url?sa=t&source=web&rct=j&url=https://naratunek.org/&ved=2ahUKEwjcyajbjcH0AhUQrYsKHaYMBicQFnoECCgQAQ&usg=AOvVaw3DvfcOtU5h0WoGWzVf8lvc.Łatwo sobie pysk wycierać cytatami z neta .Dziwny z Ciebie facet .Ale to nie mój problem.
    • feelek Re: Jezus i chorzy 30.11.21, 23:08
      abp Grzegorz Ryś 13.2.2012 napisał,
      [a 4rmoorr przepisał(a) podając za własne]:

      "> Chorzy to jeden z wielkich tematów Ewangelii: paralityk przyniesiony do Niego p
      > rzez przyjaciół, trędowaty oczyszczony dotknięciem Jezusa (dotknęlibyście? Ile
      > w nas jest takich zahamowań w stosunku do ludzi chorych i niepełnosprawnych?),
      > teściowa Szymona podniesiona z gorączki, niewidomy żebrak pod Jerychem, chory s
      > ługa setnika rzymskiego... Jego obecność wśród nich była dla nich rzeczywiście
      > Dobrą Nowiną, więcej, była dobrym wydarzeniem (takie jest też jedno z najważnie
      > jszych zadań Kościoła!). Przywracał im życie (córeczka Jaira, Łazarz), przywrac
      > ał ich także życiu we wspólnocie, wyrywał ich z izolacji (trędowaty), dawał sił
      > ę i otwierał możliwość posługi, pracy dla innych (teściowa Szymona), odbudowywa
      > ł ich przyjaźń z Bogiem (paralityk)...."

      • n4rmoorr Re: Jezus i chorzy 30.11.21, 23:25
        Przecież to nie napisał Ryś durniu .Było to kiedyś jak sobie przypominam w Tygodniku Powszechnych. Przed laty 2012 rok chyba .Co za upierdliwe dziadzisko .Odpieprz się .
      • feelek Re: Jezus i chorzy 01.12.21, 16:47
        Tytuł tego wątku i 1- szy wpis to treść artykułu sygn. przez Abp. Ryś z 13.2.2012 z Tygodnika Powszechnego.

        PS. dziękujemy za podanie adresu do artykułu osobie, która ten artykuł skopiowała.
        Identyczność obu treści można sobie porównać samemu gdy się wejdzie we wpis sygn.: n4 ...., 30.11.2021, godz. 20.42.
        Jeszcze raz dziękujemy.
        ..
        Najprościej jest pisac: "...artykuł skopiowałem z ....."
    • n4rmoorr Re: Jezus i chorzy 01.12.21, 06:44
      Napisz feelek jak ci się żyje pod pisowskim butem i ile wydasz pieniędzy na święta ?Ja na każde teraz wyjście do sklepu to minimum 500 zł,ale kurs euro to w moim banku 633 zł to mogę sobie pozwolić.I napisz czy jesteś zaszczepiony i czy weźmiesz dodatkową dawkę ?Ja dopiero po niedzieli 7 grudnia ,jeśli oczgwiście nie wyjadę zagranicę .Bo jestem na walizkach i w każdej chwili mogę .Ale patrząc na pogodę to raczej nie.Wczoraj na 989 załatwiłem mojej byłej jest już po trzeciej dawce i ma certyfikat .Jak u Ciebie z tymi tematami ?Jesteś tak znudzony życiem .Nie umiesz normalnie z ludźmi rozmawiać .Czytałem twoją rozmowę z Haną to żenada .Jak ty się do niej odnosiłeś do tak młodej kobiety, szok normalnie.Ty nie masz swojego życia osobistego ,tak samo Ta .Cały czas mnie monitoruje z małymi przerwami na sen .Dobry specjalista by ci się przydał od leczenia duszy.Tylko że Cię nie stać na prywatne wizyty lekarskie.Jedynie ci została modlitwa ,którą polecam. Panie Jezu, staję przed Tobą i z pokorą proszę o łaskę zdrowia. Proszę, spraw, abym mógł cieszyć się sprawnością, którą chcę wykorzystywać dla dobra swojego i bliźnich.

      Pragnę jednak zawierzyć bardziej Tobie niż sobie. Jeśli zdrowie ciała ma mnie doprowadzić do zguby wiecznej, to proszę, abyś najpierw uzdrowił moją duszę, bym bezpiecznie korzystał z łaski zdrowego ciała.

      Panie Jezu, czuwaj nade mną każdego dnia i obdarzaj zdrowiem duszy i ciała, którego tak bardzo potrzebuję. Amen.To nie jest trudne .
      • mim1656awo Re: Jezus i chorzy 01.12.21, 15:16
        n4rmoorrRe: Jezus i chorzy01.12.21, 06:44
        -------.Bo jestem na walizkach i w każdej chwili mogę .......Dobry specjalista by ci się przydał od leczenia duszy.Tylko że Cię nie stać na prywatne wizyty lekarskie.Jedynie ci została modlitwa ,którą polecam. Panie Jezu, staję przed Tobą i z pokorą proszę o łaskę zdrowia. Proszę, spraw, abym mógł cieszyć się sprawnością, którą chcę wykorzystywać dla dobra swojego i bliźnich.
        Pragnę jednak zawierzyć bardziej Tobie niż sobie. Jeśli zdrowie ciała ma mnie doprowadzić do zguby wiecznej, to proszę, abyś najpierw uzdrowił moją duszę, bym bezpiecznie korzystał z łaski zdrowego ciała.
        ....................................................
        ......Bo jestem na walizkach i w każdej chwili mogę wyjechać do Tworek lub Kobierzyna.......
        Typowe rozdwojenie jażni, klasyczny przypadek osobowości wielorakiej.Rozmawia sam z sobą w drugiej osobie.
    • n4rmoorr Re: Jezus i chorzy 01.12.21, 11:24
      Podobno Adwent to czas, w którym katolicy powinni się zastanowić nad swoim postępowaniem; nad tym co robią źle i nad tym czego nie robi w ogóle.
      Teraz, słyszy się w kościołach, że "obowiązuje” pełen powagi, ale jednak radosny adwentowy nastrój. Jak z tym bywa, każdy katolik wie, albo wiedzieć powinien?
    • pocoo Re: Jezus i chorzy 01.12.21, 13:56
      n4rmoorr napisał(a):


      > Czytając o tym i widząc Go niemal ciągle w otoczeniu chorych, jakże łatwo ulec
      > złudzeniu, że od momentu Jego przyjścia nie ma już go nie ma .Ale jest .Na Jasn
      > ej Górze dużo jest wotów dziękczynnych po cudownych ocaleniach od choroby lub
      > kalectwa

      Widziałam wiele razy. Zapytaj starych z Częstochowy, jakie to ma znaczenie. Odpowiedź nie spodoba się tobie.


      >Ale lepiej pieprzyć tu o farmazonach i innych pierdołach ,niż pomodli
      > ć się o kogoś bliskiego lub chorego.Albo nie wierzyć w czyjąś modlitwę .

      Matka Teresa z Kalkuty wpierała biednym chorym, że bóg jest najlepszym lekarzem, a modlitwa najskuteczniejszym lekarstwem. Zapytaj zakonnice , które się tymi chorymi opiekowało i ilu wyzdrowiało od takiej terapii? Chora Matka Teresa leczyła się w prywatnej szwajcarskiej klinice. Bóg bogiem, ale lepiej zaufać lekarzowi, którym "kieruje bóg"?
      Ja to też to zrobiłam i dzisiaj lekarz podał mi dawkę cudownego oleju w dupsko.
      • n4rmoorr Re: Jezus i chorzy 01.12.21, 14:25
        Ile razy Cię prosiłem byś napisała na priv i mogę Ci pomóc finansowo bez żadnego wzamian ,nic .By te grzdyle nie wypróżniały w tym ta chora z nienawiści Ta .Ile razy .Wiesz dobrze ,że nie chodzi tu o żadne cuda i pokazywanie jaka wspaniała jest Jasna Góra lub ta Matka z Kalkuty .Chodzi o to by ktoś Ci dał to czego jesteś warta i dla kogo.Pamiętasz w lipcu co Ci zaproponowałem jako pierwszej i szkoda ,że odmówiłaś .Ja już mam bliżej do orszaku anielskiego niż dalej.Jestem bardzo doświadczonym człowiekiem by pisać bzdury takiej kobiecie jak Ty .Zwisa mi co kto o mnie pisze lub sądzi.Gdyby nie Ty i Wawrzanka ,która była na psychologii ,nawiasem mogłabyś tam zajrzeć .To bym tu nie pisał .Jestem bo Ty jesteś i bądź silna , czekam na Ciebie i pieprze wszystko .
      • n4rmoorr Re: Jezus i chorzy 01.12.21, 15:45
        Zresztą zrobimy tak bo jeszcze stracę kontakt z Tobą .Ja będę udawał ,że Cię nawracam i namawiał na różne cuda .A Ty będziesz się broniła .Trzymaj się serce.
        • pocoo Re: Jezus i chorzy 01.12.21, 17:28
          n4rmoorr napisał(a):

          > Zresztą zrobimy tak bo jeszcze stracę kontakt z Tobą .Ja będę udawał ,że Cię na
          > wracam i namawiał na różne cuda .A Ty będziesz się broniła .Trzymaj się serce.

          Myślisz, ze aż tak bardzo mi odwaliło?
          Gubię się w takich pokrętnych zabawach. Dla mnie słowo "Tak", znaczy tak. "Nie", znaczy nie. Może nie jestem "typową blondynką"?
          • n4rmoorr Re: Jezus i chorzy 01.12.21, 17:53
            Widzę że dobry humor Cię nie opuszcza .Dla mnie możesz być ruda i piegowata 😊.Charakter człowieka można zmienić .Lubię psychologię ,kiedyś chciałem to studiować .Myślisz że technika manipulacji jest mi obca 😊.Długo bym się pod jednym nickiem na forach GW nie uchował .Ile osób mnie lubi ,tyle nienawidzi 😊Jeszcze z ręki mi bierzesz jadła .
      • n4rmoorr Re: Jezus i chorzy 01.12.21, 17:05
        Racja ,ale i tak się będę modlił o Ciebie.Lekarz lekarzem,ale codzienne to robię ,rano i wieczorem .I kiedyś wyskoczymy w Polskę ,gdzie sobie zapragniesz .
        • pocoo Re: Jezus i chorzy 01.12.21, 17:31
          n4rmoorr napisał(a):

          > Racja ,ale i tak się będę modlił o Ciebie.Lekarz lekarzem,ale codzienne to robi
          > ę ,rano i wieczorem .I kiedyś wyskoczymy w Polskę ,gdzie sobie zapragniesz .

          Wyskakuję gdzie chcę i kiedy chcę, ale chyba nie było dane mi Ciebie spotkać. No cóż, napisałeś ,że masz rozdwojenie jaźni i nie wiem, którą jaźń palnęłam "w pysk".
    • wariant_b Re: Jezus i chorzy 03.12.21, 23:16
      n4rmoorr napisał(a):

      > Chorzy to jeden z wielkich tematów Ewangelii ...

      Wygląda na to, że Jezus był prehistoryczną mejzą.
      Dobra Nowina i żadnego potwierdzenia w faktach.
      Tylko materiały reklamowe.
    • n4rmoorr Re: Jezus i chorzy 11.12.21, 14:08
      Jest wątek o Snajperze na ematce ,może być ten o Pocoo.Tylko tam nie hejtu i chamskich personalnych wpisów i wycieczek .Najgorsze w tym ,że biorą to ludzie w podeszłym wieku ,nie pracujący i mający dużo czasy pisania pierdół ,pomówień i hejtu .Jeśli możesz coś napisać Pocoo to napisz ,proszę Cię .

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka