wrzosektomasz
03.04.05, 10:20
Ojciec Święty odszedł z ziemskiej pielgrzymki w oktawie Świąt
Zmartwychwstania Pańskiego- on nas nauczał jak sie podnosić, jak
zmartwychwstawać.
Ojciec Święty odszedł dwie i pół godziny przed Świętem Miłosierdzia Bożego,
Miłosierdzia które tak bardzo ukochał. Pan Jezus przypisał wiele obietnic co
do tego Święta ("Proś wiernego sługę mojego, żeby w dniu tym powiedział
światu całemu o tym wielkim miłosierdziu moim, że kto w dniu tym przystąpi do
Źródła Życia, ten dostąpi zupełnego odpuszczenia win i kar (Dz. 300) "), czy
wyobrażamy sobie kogoś znakomitszego do przekazywania nam wiadomości o
Miłosiernym Panu ?? Pan Jezus ustanawiając to Święto myślał o Słudze Wiernym-
Janie Pawle II. Przypomnijmy sobie cały pontyfikat, przypomnijmy sobie
ostatnią pielgrzymkę do Polski, która w całości była poświęcona właśnie
Miłosierdziu Bożemu. Nie płaczmy, a raczej sie weselmy. Mamy kolejnego
Orędownika w Niebie. Pomagał nam z Wadowic, Krakowa, Rzymu oraz ze wszystkich
miejsc na Ziemi w których był.Dlaczego ma nam nie pomóc z Nieba? Prośmy Go o
wszystko, a jeśli to o co prosimy będzie zgodne z Wolą Bożą to na pewno to
otrzymamy. Myślę, że ta jakże Wielka ofiara Papieża- Polaka przyczyniła sie
do nawrócenia wielu. Ile świadectw usłyszeliśmy w ostatnim czasie?
Odchodzenie z tego świata przez Jana Pawła II było dla nas nauką jak
odchodzić należy. Ta śmierć była najpiękniejszym kazaniem w historii
Kościoła. I jeszcze jedno "Dusze giną mimo mojej gorzkiej męki. Daję im
ostatnią deskę ratunku, to jest święto Miłosierdzia mojego. Jeżeli nie
uwielbią miłosierdzia mojego, zginą na wieki. Sekretarko mojego miłosierdzia
pisz, mów duszom o tym wielkim miłosierdziu moim, bo bliski jest dzień
straszliwy, dzień mojej sprawiedliwości. (Dz. 965)". Może ta śmierć ma
uświadomić Polakom, ma uświadomić całemu Światu, który tak zna i kocha Ojca
Świętego, że powinniśmy sie modlić do Bożego Miłosierdzia. Może nie
potrafiliśmy czytać tego co pisała "sekretarka"- św.s.faustyna? Moze nie
odczytaliśmy znaków, które Bóg dał nam w Chrześcijańskie Święta (Tsunami)?
Może Bóg powołał do siebie papieża aby przez to dać nam ostatni znak że tak
bardzo grzeszymy?
Odkąd pamiętam największym przyjacielem mojej rodziny był pewien kapłan-
ksiądz Jan. Jego życie ciągle ocierało sie o życie Jana Pawła II. Tak jak
papież urodził sie w górach, w dacie urodzin było tylko kilka miesiecy
różnicy. Tak jak Jan Paweł II ukochał Pana Jezusa i tak jak on wstąpił do
Seminarium Duchownego- papież do diecezjalnego, a ks.Jan do Karmelitów
Bosych. Ks.Jan był dla mnie wielkim wzorem, a zarazem obrazem Ojca Świetego-
byli tak do siebie podobni. W tym samym czasie i miejscu sie urodzili, w tym
samym czasie studiowali, obydwaj potrafili odpowiedzieć na każde pytanie,
również te nie zwiazane z religią (np. jak mi sie popsuł zegarek to nie
szukałem nikogo innego bo wiedziałem ze Ks. Jan go naprawi). W tym samym
czasie zaczęli chorować, a wcześniej w tym samym czasie zostali uratowani
przez Matkę Bożą (zamach na papieża i ciężka operacja Ks. Jana). Ks.Jan
1.04.2004 roku miał wypadek i 4.04.2004 umarł. Kiedy byłem przy jego
szpitalnym łóżku w przeddzień śmierci był taki szcześliwy. Wierzę że to On w
wielu sprawach mi pomógł bo istotnie w moim życiu przez ostatni rok wiele sie
zmieniło na lepsze (chyba nie wystarczyłoby mi miejsca aby o tym
napisać).Kidy mam jakiś problem modle sie do Boga za przyczynał ks.
Jana.Myślę, ze on pomaga mi teraz z nieba, myślę że on poszedł tam równo rok
temu aby móc być wśród tych którzy witają dzisiaj w niebie Naszego Kochanego
Ojca Świetego. Myślę że teraz obydwaj będą się wstawiać za mną i za nami w
niebie. Nie smuć więc sie Polaku, Polko- Ojciec Święty przecież tak bardzo
Cie umiłował o czym mówił niejednokrotnie. Teraz bedzie lepiej bo on JUŻ sie
wstawia za nami u MIŁOSIERNEGO PANA.
Tomasz Wrzosek
wrzosektomasz@gazeta.pl