fvg
03.04.05, 14:31
pamietam jak kiedys przypadkiem zobacylem kawalek mszy świetej celebrowanej
przez papierza<to było gdzieś w polsce, chyba w wadowicach > no i papierz
zaczął sobie wspominac swoje młode lata i raczył wiernych ciekawostkami ze
swej młodosci ;gdy już to się przejadło jakiemuś biskupowi, to ów wysłał
jakiegoś "parobka" aby kontynuował ceremonię mszy świętej, bardzo poważnie
czytając słowa które brzmiałby mniej wiecej tak "miłościwa Mario Panno.." i w
tym momencie , Karol wojtyła popatrzył na niego "z byka " i machnął
"pogradliwie " ręką w jego stronę , co wywołało u mnie nie lichy smiech ... z
resztą i wierni zgromadzeni na owej mszy śmiali się nie licho- takiego Go
pamiętam, szalenie inteligentnego , słodko kąśliwego , i wesołego ... taki dla
mnie jak i pewnie dla wielu pozostanie w pamieci Karol Wojtyła zwany Lolkiem
.Szerokiej drogi Karolu :)