Dodaj do ulubionych

Gdy miałam 15 lat

03.04.05, 18:13
Gdy miałam 15 lat Karol Wojtyła został Papieżem. Pamiętam mojego sąsiada,
który przybiegł do nas z tą wiadomością, gdy jeszcze nie podano jej
oficjalnie. Pamiętam tę radość i dumę, która wówczas rozsadzała me serce. A
potem pierwsza pielgrzymka, byłam w 1 klasie liceum i Msza Św. Na Skałce,
kwiaty rzucane, i drogi nimi usłane. Miałam szczęście, wraz z koleżanką
przeszłam pod rusztowaniem dla chóru i dostałam się tam, gdzie juz nie wolno
było. Pamiętam Ojca Świętego jak przechodził obok mnie, tak na wyciągnięcie
ręki i strach, że zaraz ktoś nam każe odejść. Jak myśmy go kochali,
słuchaliśmy każdego jego słowa, mając nadzieję, że powie coś, co doda otuchy.
I te chwile pod Jego oknem na Franciszkańskiej, kiedy mówił, że Papież też
kiedyś musi spać... A potem zamach - strach, niedowierzanie i modlitwy o Jego
zdrowie i Biały Marsz ulicami Krakowa. I kolejne pielgrzymki, wraz z którymi
stawałam się coraz doroślejsza, na które zabierałam już kolejno swoje dzieci.
I ta ostatnia, kiedy moja 15-letnia córka cudem uniknęła śmierci jadąc na
błonia krakowskie, by służyć w białej służbie. Obolała, potłuczona,
zabandażowana, tak jak kiedyś ja, szalona, pomagała innym. A na błoniach
tłum, a w tym tłumie ja, na pagórku wraz z moim synem, miałam wówczas
przeczucie, że być może to już ostatni raz. A teraz trzeba przestać płakać,
trzeba się modlić i jeszcze raz wsłuchać się w to, co chciał nam powiedzieć...
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka