marzec1
05.04.05, 11:20
W 1991 roku mialam zaszczyt zobaczyc Ojca Swietego na audiencji w Castel
Gandolfo. Gdy pojawil sie na dziedzincu CZULO SIE( i potwierdzali to potem
wszyscy ktorzy byli ze mna) ze jest miedzy nami jakas potezna ,
niewyobrazalna sila. Niewiarygodne uczucie ktore ciezko wyrazic slowami.
Potezna osobowosc emanujaca dobrem, szlachetnoscia, swietoscia.
Papiez Jan Pawel II jest SWIETYM, nie mam watpliwosci.
Cud jaki wlasnie wydarza sie na naszych oczach, zjednoczenie ludzi na calym
swiecie - to dowod jego Świetosci.