Gość: Przemek
IP: 217.153.131.*
05.04.05, 19:35
Urodziłem sie w 1978 r. Dla mnie Karol Wojtyła zawsze był Papieżem. Nie stał
się nim, a własnie był. To jedna z oczywistości mojego życia. Daty kolejnych
pielgrzymek wyznaczały jednocześnie ważne wydarzenia z mojego życia: 1987 - I
komunia św., 1997 - matura i początek studiów, 2002 - magisterium i początek
studiów w szkole filmowej. Gdy mówię Papież - myślę Jan Paweł II. To się nie
zmieni. Na zawsze zapamiętam Jego sprężysty krok i silny głos. Jego śmierć to
wielka strata ale jednocześnie wielkie zadanie i wyzwanie. Mam nadzieję, że
moje pokolenie mu sprosta.