Gość: Czlowiek
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
06.04.05, 20:04
Wielu z was mowi o tym, ze bedzie opowiadac dzieciom, ze byl taki dobry
czlowiek, Karol Wojtyla.
Ja wolalbym im opowiedziec co innego. Ze byl taki czlowiek, Karol Wojtyla, ktory
umial obudzic ten piekny narod, z ktorego pochodzil. Ze jego misja i nauki nie
poszly na marne. Ze to co sie dzialo po jego pogrzebie to nie bylo tylko na
pokaz. Ze zaczelismy zyc w innym swiecie, w innej, lepszej, prawdziwej Polsce.
Ze ludzie stali sie dla siebie zyczliwi, zaczeli sobie ufac. Ze kibice, ktorzy
zrobili msze ze swoimi "wrogami", juz zawsze nosili te uczucia w sercu i
scierali sie tylko na boisku. Ze kazdy uwierzyl w siebie, w to, ze razem
mozemy cos zrobic. Ze razem mozemy sie skrzyknac smsami na marsz, ale
potrafimy tez madrze zyc i dokonywac madrych wyborow. Ze juz coraz rzadziej
bedziemy slyszec o dzieciach w beczkach, o zamarznietych bezdomnych, bo nasza
powinnoscia stalo sie podtrzymywanie idei, ktore On glosil i bronienie ich
czynami - milosci i prawdy. Z tego, ze bedziemy opowiadac dzieciom o dobrych
ludziach nie wyniknie nic dobrego. Z tego, ze sami chociaz odrobine lepsi sie
staniemy... z tego moze wyniknac cos pieknego. A On sobie wtedy bedzie
siedzial i z coraz wiekszym usmiechem obserwowal, jak jego najwieksze dzielo
staje sie faktem. Jak jego ukochany narod stal sie Narodem. Jak ludzie, ktorzy
mijali sie bez slow stali sie bliznimi, gotowymi pomoc sobie w trudnych
chwilach. Jak kibole pokazali, ze w nich tez jest Czlowiek a inni to docenili.
Jak ludzie maja w sercach jego okrzyk 'nie lekajcie sie' Bo tak naprawde w te
dni nie chodzi jedynie o pamiec o Nim. To pewnie w naszym(dzisiejszych
20-30latkow) zyciu najwazniejsze dni. Nie idziemy na barykady, nie rzucamy
butelek z benzyna, nie walczymy w powstaniach..., nie bedzie juz takich dni.
Nie bedziemy mieli juz nikogo z Wielkich. Oni odeszli. Zostalismy sami. On byl
ostatnim i najwiekszym z Wielkich tego Narodu i swiata. Pokazmy swiatu, ze ten
piekny kraj ma dusze. Ze my mamy dusze. Ze mamy serca, mamy pamiec i nadzieje.
Niech to bedzie nasza Rewolucja. A wlasnie wtedy Jego pamiec zostanie
najlepiej zrozumiana i zachowana. Wlasnie wtedy jego nauki beda mialy sens.
Kiedy zajdzie rewolucja naszych Serc.
To chcialbym opowiedziec swoim dzieciom... oby sie spelnilo.