alaudin
02.04.06, 23:24
Rok temu mój domowy zegar zatrzymał się o 21.37.
Nie mogłam uwierzyć, a jednak...
W kościele bywam rzadko, tylko przy specjalnych okazjach. Rok temu była
specjalna okazja. Tak specjalna, ze szukałam otwartego kościoła w środku nocy.
Potrzebowałam wtedy być z ludźmi jak nigdy dotąd.
Dziś odwiedziłam Puszczańską Madonnę w Studzienicznej. Zapaliłam znicz,
pomodliłam się trochę, wciąż wzruszam się i płaczę, choć nie rozumiem tego do
końca, bo przecież nigdy nie spotkałam się z Nim osobiście. Miałam tylko
kiedyś przedziwny sen z Nim związany.
Dziękuję Bogu za Niego.