Dodaj do ulubionych

Lojalność

15.04.06, 16:38
Komu powinniśmy być lojalni?
Oczywiście Bogu ale także jego organizacji.Ta lojalność pokrywa się i nie ma
między nimi różnicy.W księdze Ezechiela przedstawiono pojazd którego dosiada
sam Bóg.Pojazd ten symbolizuje jego organizację ,której każdy chrześcijanin
powinien dotrzymywać kroku nie wyprzedzać jej ani nie zostawać w tyle.
Ezechiela 1:1-28
Jak to było w I wieku czy każdy chrześcijanin działał na własną rękę,czy też
należał do zboru chrześcijańskiego -Bożej organizacji-której dochowywał
lojalność?
Obserwuj wątek
    • ewiak.r Re: Lojalność 15.04.06, 17:09
      Już wcześniej pisałem Tesso, że kilka lat temu zapytałem 6 nadzorców (w tym
      jeden z Biura Oddziału), komu przyznaliby rację, gdyby czytając Biblię
      zauważyli różnicę pomiędzy tym, co mówi Bóg w swoim Słowie, a tym, co mówią
      publikacje Towarzystwa. Stwierdzili, że w takiej sytuacji okazaliby lojalność
      Organizacji. Nadzorca z Biura Oddziału wnioskował, że stając w takiej sytuacji
      po stronie Boga, byłby odstępcą. Czy nie jest to skrzywiony sposób myślenia?
      Czy ta lojalność rzeczywiście zawsze pokrywa się i nie ma między nią
      (lojalnością wobec przywódców i lojalnością wobec Boga) różnicy? Czy pamiętasz
      przykład Doega Edomity? (1Sam.22:17,18).
      • tessa18 Re: Lojalność 15.04.06, 20:18
        Podam ci przykład lojalności i nielojalności.
        Pierwszy przykład Dawida który służył królowi Saulowi który z początku był
        dobrym władcą ale póżniej stał się niegodziwy.Dawid musiał się wykazać
        wiarą ,wytrwaością a nawet odrobiną sprytu by uchronić się przed jego zamachami
        spowodowanymi zazdrością.Kiedy nadarzyła się sposobność zemsty powiedział,że
        jest to "nie do pomyślenia z punktu widzenia Jehowy" by miał się okazać
        nielojalnym wobec Jego pomazańca".I Samuela 26:11
        Drugi przykład to Korach.Korach miał poważne obowiązki i przez wiele lat
        dochowywał lojalności ,ale nie zapanował nad swymi ambicjami.Zrodziła się w nim
        niechęć do przewodnictwa sprawowanego przez Mojżesza i Aarona.Chociaż Mojżesz
        był najskromniejszym z ludzi Korach prawdopodobnie zaczął doszukiwać się u
        niego błędów .Z pewnością jakieś dostrzegł.Mateusza 7:1-5
        Jednak te uchybienia nie usprawiedliwiały jego nielojalności wobec organizacji
        Jehowy.Dlatego Korach został zgładzony spośród zboru .
        4 Mojżeszowa 12:3,16:11,31-33
        Przykład z Doegiem świadczy,że zanim zaczniemy bieg musimy być pewni że
        jesteśmy na właściwej drodze.Saul od pewnego czasu przejawiał pewne odchylenia
        od wiary więc można to było dostrzec.Kierował się nienawiścią w stosunku do
        Dawida,także zazdrościł Dawidowi męstwa i błogosławieństwa Bożego.Sam dopuścił
        się w końcu grzechu przeciw Bogu.To wszystko widać i znawca prawa Bożego to
        zauważa.
        • ewiak.r Re: Lojalność 15.04.06, 20:47
          Chyba nie rozumiesz, o co mi chodzi. Ja nie każę ci nikogo krzywdzić. Nie
          zachęcam Cię także do jakiegoś buntu. Ludzie na ogół są lojalni wobec swych
          przywódców duchowych, nawet, gdy widzą poważne błędy. Jak byś się zachowała w
          czasach Jezusa, gdybyś nie należała do jego uczniów? Czy doniosłabyś na Niego,
          gdybyś znała miejsce jego pobytu? Czy przyznałabyś mu rację, gdyby w dyskusji
          okazało się, że Twoi rabini się mylą? Co myślisz o tych, którzy wtedy byli
          lojalni wobec Organizacji (przywódców)? Ja też jestem lojalny wobec ludzi. Gdy
          jednak muszę wybrać, zawsze wybieram Boga.
    • oginn Re: Lojalność 15.04.06, 17:43
      WIERNOŚĆ TO LOJALNOŚĆ

      Być wiernym, znaczy być lojalnym. Być lojalnym wobec Pana, znaczy być posłusznym
      Panu. Porzucić lub nie uznać narzędzia wybranego przez Pana, to porzucić lub
      nie uznać samego Pana, zgodnie z zasadą, że kto odrzuca sługę wysłanego przez
      Pana, odrzuca w ten sposób samego Pana.
      Nie ma dziś nikogo w teraźniejszej prawdzie, kto mógłby szczerze powiedzieć, że
      otrzymał poznanie Boskiego planu z jakiegoś innego źródła poza posługą Brata
      Russella, czy to bezpośrednio, czy też pośrednio. Przez swojego proroka
      Ezechiela Jehowa zapowiedział urząd sługi, którego wyznaczył, aby w białych
      szatach, z kałamarzem u boku szedł przez miasto (chrześcijaństwo) i pocieszał
      tych, którzy znaleźli wytchnienie w oświeceniu swych umysłów wielkim Bożym
      planem. Trzeba zauważyć, że była to łaska dana nie przez człowieka, lecz przez
      samego Pana. Zgodnie ze swoim postanowieniem Pan użył człowieka.
      Człowiekiem tym, który wypełnił wspomniany urząd, był – z łaski Pana – Brat
      Russell.
      W artykule zatytułowanym „Lojalność testem”, zamieszczonym w Strażnicy
      z 1 marca 1923 r. (wydanie angielskie) na s. 68 i 71, podporządkowanie się
      naukom i metodom Russella stawia się na równi z podporządkowaniem woli
      Pana:

      „3Wierzymy, że wszyscy, którzy radują się teraz w teraźniejszej prawdzie,
      zgodzą się, że brat Russell wiernie wypełnił urząd specjalnego sługi Pana i że
      został on uczyniony zarządcą nad wszelkimi dobrami Pana.
      38Każdy współsługa dokazał swych zdolności i umiejętności oraz doznał ich
      rozwinięcia, w proporcji do swego radosnego podporządkowania się woli Pana,
      poprzez pracę na Pańskich polach żniwnych – w zgodności ze sposobem Pana.
      Sposób ten wskazał – wyznaczony do tego przez Pana – brat Russell. Brat Russell
      bowiem sprawował urząd „wiernego i roztropnego sługi”. Wykonywał on dzieła Pana
      zgodnie z drogami Pana. Jeśli zatem brat Russell wykonywał pracę w sposób
      Pański, każdy inny sposób pozostaje w sprzeczności ze sposobem Pańskim i
      dlatego nie może być nazwany wierną troską o interesy Królestwa Pańskiego”.

      Sprawa była całkiem jasna. Albo jednostka ludzka lojalnie podporządkuje
      się naukom i sposobom postępowania owego „postawionego ponad domem Pana
      zarządcy” (tj. Russella), albo zostanie uznana za winną odrzucenia Jezusa
      Chrystusa, a przez to za odstępcę. Rzadko odwoływanie się do ludzkiego
      autorytetu bywa stawiane wyraźniej.
      Sprawa zasługuje na jeszcze większą uwagę ze względu na fakt, że w ciągu
      kilku lat po śmierci Russella – dokładnie w tym samym czasie, gdy padały na
      jego temat takie, jak powyżej stwierdzenia – podjęte przez niego za życia
      środki zabezpieczające, m.in. dokonany przez niego osobiście dobór ludzi do
      urzędów
      nadzorczych, zostały przez nowego prezesa odsunięte na bok. Życzenia Russella
      zawarte w jego Woli zostały zlekceważone, potraktowane tak, jakby nie
      posiadały żadnej mocy prawnej oraz najwyraźniej żadnej siły moralnej.
      (...)
      „Lojalność” wobec nauki „niewolnika wiernego i
      rozumnego” (za jakiego definitywnie uważano wówczas Russella) stała się
      wręcz sloganem. Ci, którzy kwestionowali chronologię opartą na jego nauce
      (która to chronologia z ko-lei opierała się na nauce W. H. Barboura, Johna
      Aquili
      Browna i innych) byli przedstawiani nie tylko jako nie mający wiary, lecz także
      jako zadufani w swej własnej mądrości, dumni, egoistyczni, ambitni, samowolni,
      zwiedzeni przez wroga, winni odrzucenia Pana. Przypisać jakąkolwiek wartość
      świadectwom starożytnych historyków, zaprzeczającym datom Organizacji
      znaczyło zaufać „agentom z imperium szatana”.
      Jeśli komukolwiek wydaje się to niewiarygodne, niech rozważy twierdzenia
      zawarte w potężnym strumieniu artykułów Strażnicy z lat 1922 i 1923, niech
      zwróci uwagę na powtarzające się określenia, takie jak „bezdyskusyjny”,
      „poprawny ponad wszelką wątpliwość”, „potwierdzony przez Boga”, „absolutnie
      i bezsprzecznie poprawny”, „stwierdzony w sposób niekwestionowany”,
      „dowiedziona pew-ność”, „boskiego pochodzenia”. Określeń tych używano w
      odniesieniu do całego schematu chronologicznego włączając w to rok 1799
      (początek dni ostatecznych), 1874 (początek niewidzialnej obecności Chrystusa),
      1878 (początek zmartwychwstania), 1881 (rok, w którym Russellowi zostało w
      pełni powierzone szafarstwo Pana), jak również rok 1914, 1918 i ostatnia
      prorocza
      data, rok 1925, o której mówiono, że „ma tyle biblijnego uzasadnienia, ile rok
      1914”.

      Raymond Franz, "Kryzys Sumienia"

      Książkę w formacie PDF można ściągnąć i zapisać na dysku. U mnie jakoś
      bezpośrednio z tej strony www nie chce się otwierać.
      www.sn.org.pl/kryzys/Kryzys%20Sumienia.pdf
      • tessa18 Wierność to nie lojalność 15.04.06, 19:56
        Wierność to nie lojalność,gdyż jest pewna różnica między wiernością i
        lojalnością.
        W Psalmie 89:38 napisano o księżycu,że jest "wiernym świadkiem na niebie".
        Wiernymi nazwano też wypowiedzi Boże Objawienie 21:5 "słowa te są wierne i
        prawdziwe".
        Choć Biblia nazywa te rzeczy wiernymi ,niezawodnymi nie mogą one wykazywać
        jakiegokolwiek przywiązania ani przejawiać przymiotów moralnych do których
        zalicza się lojalność.Istnieje też różnica między legalistą i człowiekiem
        lojalnym.Legalista robi to,co się mu każe ,nie łamie przepisów ,trzyma się
        słowa które zostało spisane i które można przeczytać.
        Natomiast człowiek lojalny też tak postępuje ale można się po nim spodziewać
        czegoś więcej,gdyż spełnianie powinności angażuje cały umysł,kształtuje swe
        nastawienie zgodnie z duchem sprawy której służy".
        Lojalność to coś więcej niż przestrzeganie prawa ,człowiek lojalny różni się
        tym od praworządnego że służy całym sercem i umysłem nie dopuszcza się
        rozmyślnie grzechów polegających na popełnieniu,zaniechaniu lub zlekceważeniu
        czegoś.
        • ewiak.r Lojalna wobec Boga, czy ludzi? 15.04.06, 20:02
          Tesso, a gdybyś Ty zauważyła różnicę pomiędzy tym, co mówią Twoi przywódcy, a
          tym, co mówi Bóg, to komu przyznałabyś rację, Organizacji, czy Bogu? Czy gotowa
          byłabyś stanąć po stronie Boga, nawet za cenę wykluczenia z Organizacji?
          • tessa18 Re: Lojalna wobec Boga, czy ludzi? 15.04.06, 20:32
            To,że czegoś w danym momencie nie rozumię nie byłoby powodem do okazania
            nielojalności organizacji Bożej.Wiadomo,że najważniejsza jest lojalność
            względem Boga.Ale lojalność względem Boga oznacza też lojalność względem Jego
            organizacji.Wykazałam to u góry na przykładzie buntu Koracha.
            Osoba lojalna względem Jehowy bez wątpienia woli ponieść szkodę niż ściągnąć
            hańbę na Jehowę ,jego imię i organizację.I KOryntian 6:7
            Lojalność wyraża się często cierpliwym czekaniem aż niewolnik wierny i
            roztropny opublikuje pełniejsze zrozumienie danej kwestii.
            To,że lojalność względem Jehowy wymaga dochowywania lojalności względem jego
            ziemskich sług wykazał Jan I Jana 4:20.
            Załóżmy,że ktoś postanowił odłączyć się od ludu Jehowy.Dokąd się uda?
            Taki człowiek musi rozstrzygnąć taką samą kwestię jak apostołowie których Jezus
            zapytał czy i oni chcą go opuścić.Piotr słusznie zauważył wtedy:"Panie dokąd
            odejdziemy? Ty masz wypowiedzi życia wiecznego" Jana 6:68
            Słusznie zauważył.Tak jak Paweł powiedział do Tymoteusza:
            "Ty jednak trwaj w tym czego się nauczyłeśi w co po przekonaniu
            uwierzyłeś,wiedząc od jakich osób się tego nauczyłeś...."
            Prawdę poznałam od Świadków Jehowy więc nie ma żadnego powodu aby ich opuszczać.
            Odejść można tylko do Babilonu Wielkiego lub w paszczę dzikiego zwierza.
            Objawienie 13:1
            Objawienie 18:1-5
            I Jana 5:19
            • ewiak.r Re: Lojalna wobec Boga, czy ludzi? 15.04.06, 21:23
              Podobnie tłumaczą to Badacze Pisma Świętego. Przyrównali Russela do Mojżesza.
              Wg nich, każdy, kto kwestionuje nauki Russela, to buntownik przypominający
              Koracha. Towarzystwo Strażnica słusznie wycofało się z wszystkich interpretacji
              proroczych tego człowieka. Czas pokazał, że były całkowicie błędne. Dla nich
              SJ, to nielojalni odstępcy, którzy odrzucili niewolnika wiernego i rozumnego
              (Russela).

              Rozumiem Cię Tesso. Mając Twoją wiedzę i zrozumienie, też trzymałbym się
              jakiejś organizacji. Dla ciebie nie istnieje alternatywa: podążać za
              Chrystusem, czy za symbolicznymi kobietami. Nie znasz po prostu Chrystusa i nie
              jesteś w stanie samodzielnie podążać za nim. Dla Ciebie jest to wybór: podążać
              za "kobietami", albo za nikim (Ap.14:4). Kiedyś Bóg uwolni takich, jak Ty z ich
              niewoli (Ez.13:23). Nie wiem, czy tego doczekasz. Jak zmartwychwstaniesz,
              będziesz bardzo zdziwiona.
              • tessa18 Czy Bóg chce abyśmy samodzielnie podążali za J ? 16.04.06, 14:30
                Czyste wielbienie które założył Jezus nie było konglomeracją samotnych wysp.
                Była to wspólnota ludzi wspólnie wielbiących Boga w jedności.
                Pierwszy zbór chrześcijański założony przez Jezusa składał się z ludzi
                związanych wspólną wiarą,celami ,dążeniami.Paweł nie wyruszał samotnie do
                głoszenia dobrej nowiny tylko w towarzystwie braci.Szkolił Tymoteusza i innych
                chrześcijan którzy byli jego "listami polecającymi".
                Takie polecenia aby nie opuszczać wspólnych zebrań,aby się wzajemnie
                wspierać,pomagać sobie ,darzyć miłością dotyczyły członków wspólnoty
                zjednoczonej w oddawaniu czci jedynemu prawdziwemu Bogu.
                W księdze Przysłów 18:1 jest mądra rada :
                "Kto się odosabnia będzie szukał swej samolubnej tęsknoty wybuchnie przeciwko
                wszelkiej praktycznej mądrości."
                Według Boga odosabnianie się jest czymś złym,warto to przemyśleć.
                Kim są według ciebie owe "niewiasty"?
                • ewiak.r Kim są "kobiety"? 16.04.06, 15:25
                  Ja też nie jestem zwolennikiem odosabniania się. Nie jestem też jednak
                  zwolennikiem podążania za "kobietami". Kim one są? Pisałem już o tym, na tym
                  forum. Więcej informacji możesz znaleźć na stronie:
                  ewiak-ryszard.webpark.pl/Ez13.pdf
                  Dobrze jest umieć rozpoznać ślepych przewodników (Mt.15:14). Niestety, ślepi
                  pójdą za nimi, ewentualnie, jeśli zorientują się, że coś jest nie tak,
                  zdezorientowani, staną na rozdrożu, albo podążą za inną "kobietą". Nawet jeśli
                  otrą się o prawdę (o kogoś, kto naprawdę należy do Chrystusa), nie pójdą za
                  nią. Nie dobrze więc być ślepym (por. Ap.3:18).
                  • tessa18 Re: Kim są "kobiety"? 17.04.06, 15:00
                    Czy jednak nie uważasz ,że powinna istnieć jedna prawdziwa religia pośród tych
                    które nie uczą prawdy?Wiadomo,że za czasów Jezusa było to chrześcijaństwo które
                    cieszyło się poparciem Boga.Ale jak zapewne znasz historię nadeszło odstępstwo
                    od prawdziwej wiary ,ciekawie to opisał Jezus w przypowieści o pszenicy i
                    chwastach.Miały one róść razem aż do czasu żniwa.Ale gdy nastanie czas żniwa
                    prawdziwi chrześcijanie mieli być oddzieleni od chwastów.
                    Jak myślisz czy nastał teraz czas żniwa?
                    • ewiak.r Re: Kim są "kobiety"? 17.04.06, 20:29
                      A co się miało dziać w czasie "żniwa"? Co na ten temat powiedział Jezus?
                      • tessa18 Re: Kim są "kobiety"? 18.04.06, 08:31
                        W czasie żniwa miano oddzielać prawych od nieprawych.Ta przypowieść jest w
                        Mateusza 13:24-30 i wyjaśnienie 37-43
                        Mateusza 13:39
                        Objawienie 14:15
                        • ewiak.r Żniwa 18.04.06, 09:44
                          Pomieszałaś żniwa, Tesso. W Objawieniu 14:15, opisane są ostatnie żniwa. W
                          tych, żniwach, (tuż przed Armagedonem) w przeciwieństwie do wcześniejszych,
                          najpierw zebrani zostaną ludzie prawi (wielka rzesza), a potem, (w Armagedonie)
                          źli (14:17-20).

                          W 13 rozdz. Mateusza jest mowa o wcześniejszych żniwach. Te żniwa dotyczą synów
                          królestwa. Tu z kolei najpierw zebrani (w wiązki) zostaną źli, i dopiero po ich
                          spaleniu, zostanie zebrana do spichrza pszenica (13:30).

                          A teraz mam pytanie do Ciebie, Tesso. Czy te snopki z chwastami (organizacje
                          zrzeszające fałszywych pomazańców) zostały już spalone? A jeśli, nie, to o czym
                          to świadczy?
                          • tessa18 Re: Żniwa 18.04.06, 13:25
                            Z Objawienia 14:14-16 wynika,że żniwa te są przeprowadzane przez Jezusa
                            dojrzałym żniwem są prawdziwi chrześcijanie niezależnie czy mają nadzieję
                            niebiańską czy ziemską.
                            Natomiast Objawienie 14:17-18 przedstawia żniwo "winorośli ziemi".
                            Zauważ że nie jest to żniwo nasienia lecz winorośli.
                            Zatem oba żniwa przedstawiają zbieranie pszenicy opisane w Łukasza a potem
                            zbieranie winorośli przeznaczonej na zagładę.
                            Czy odstępcy zostali już spaleni? Można się tylko tego domyślać czytając
                            wersety:
                            II Tesaloniczan 2:8
                            Malachiasza 3:2 4:2-3
                            • ewiak.r Re: Żniwa 18.04.06, 13:53
                              Piszesz: "Czy odstępcy zostali już spaleni? Można się tylko tego domyślać
                              czytając wersety: II Tesaloniczan 2:8; Malachiasza 3:2 4:2-3".

                              Kiedy Tesso, zostali spaleni? Może w średniowieczu?
                              • tessa18 Re: Żniwa 19.04.06, 09:25
                                Sam dobrzewiesz ,że Biblia posługuje się symbolami.I ogień w Biblii oznacza
                                zagładę.Wyjaśniono to w Objawieniu 21:8
                                "Ale co do tchórzów i tych bez wiary
                                i obrzydliwych w swej plugawości i morderców
                                i rozpustników i uprawiających spirytyzm
                                i bałwochwalców i wszystkich kłamców
                                ich dział będzie w jeziorze płonącym ogniem i siarką
                                To oznacza drugą śmierć".
                                Czy wszystko w Biblii rozumiesz dosłownie?Spalenie nie musi oznaczać
                                literalnego spalenia.Coś na ten temat napiszę innym razem.
                                • ewiak.r Re: Żniwa 19.04.06, 16:04
                                  Nie musisz nikogo przekonywać, że ów ogień, to symbol zniszczenia. Pszenica
                                  maiała być zebrana do spichrza, po zniszczeniu snopków (organizacji)
                                  zrzeszających faszywych pomazańców. Jezus zresztą zapowiedział, że takowych
                                  będzie wielu. Odpowiedz więc Teso, kiedy według Ciebie te organizacje zostały
                                  zniszczone?
                                  • ewiak.r Czy chwasty zostały już spalone? 19.04.06, 21:52
                                    Tesso, powinnaś się nad tym pytaniem zastanowić, zresztą nie tylko Ty. Jeśli,
                                    bowiem wiązki z chwastami (rzekomymi pomazańcami) nie zostały jeszcze
                                    zniszczone, to wpakowałaś się do jednej z organizacji przeznaczonych
                                    na "spalenie". Pszenica miała być zebrana do spichrza (zjednoczona) dopiero
                                    po "spaleniu" wiązek z chwastami (rzekomymi synami królestwa).
                                    • tessa18 Re: Czy chwasty zostały już spalone? 21.04.06, 14:17
                                      Czym jest ten spichlerz?
                                      Pszenica jest już zbierana do zborów chrześcijańskich obrazujących spichlerz.
                                      W oczach Boga ktoś kto jest odstępcą jest martwy duchowo ,więc choć żyje czy
                                      ma uznanie u Boga?
                                      Efezjan 2:1
                                      Choć żyje ,to dla Boga nie istnieje.I Tymoteusza 5:6
                                      Śmierć duchowa jest straszniejsza od śmierci literalnej.
                                      Hebrajczyków 12:14-17
                                      Hebrajczyków 6:4-8
                                      Bóg "spalił" takie osoby
                                      symbolicznie,a dosłownie zostną spalone w Armagedonie.
                                      • ewiak.r Re: Czy chwasty zostały już spalone? 21.04.06, 15:50
                                        Tesso, piszesz: "W oczach Boga ktoś kto jest odstępcą, jest martwy duchowo,
                                        więc choć żyje czy ma uznanie u Boga?". Faktycznie: "Każdy co odstępuje i nie
                                        trwa w nauce Chrystusowej, nie ma Boga" (2Jana 9, Wujek). Czyżby jednak tacy
                                        stali się martwi duchowo dopiero podczas zakończenia systemu rzeczy? Jeśli ktoś
                                        odstąpił od nauki Chrystusa w II wieku n.e., to czy nie był już wtedy martwy
                                        duchowo? Czy faktycznie, więc Jezus mówiąc o spaleniu snopków z chwastami miał
                                        na myśli śmierć duchową? Czyżby chwasty przed spaleniem (zniszczeniem) nie były
                                        martwe duchowo?

                                        Dalej piszesz: "Pszenica jest już zbierana do zborów chrześcijańskich
                                        obrazujących spichlerz".

                                        Jezus stwierdził, że najpierw będą zbierane, przeznaczone na spalenie chwasty.
                                        Dopiero po spaleniu (zniszczeniu) wiązek z chwastami, miała być zebrana do
                                        spichrza pszenica. Ty natomiast twierdzisz, że najpierw jest zbierana do
                                        spichrza pszenica, a dopiero potem mają być spalone (zniszczone) snopki z
                                        chwastami. Kto tu ma rację, Ty, czy Jezus?

                                        Przypomnę, Jan stwierdził, że "każdy co odstępuje i nie trwa w nauce
                                        Chrystusowej, nie ma Boga" (2Jana 9, Wujek).
                                        • tessa18 Kiedy miały być spalone? 22.04.06, 09:02
                                          Jezus wcale nie mówił,że chwasty mają być NAJPIERW spalone w sensie literalnym.
                                          Czytaj uważnie.
                                          Mateusza 13:30
                                          "Pozwólcie obu rosnąć razem aż do żniwa a w porze żniwa powiem żniwiarzom:
                                          Najpierw zbierzcie chwasty i powiążcie je w wiązki na spalenie,potem idżcie
                                          zgromadzić pszenicę do mojego spichlerza".
                                          Zatem chwasty miały być "powiązane w wiązki" i miały czekać na spalenie.
                                          Dalej w Mateusza 13:41-42
                                          "Syn Człowieczy pośle swych aniołów i zbiorą z jego królestwa wszystko ,co
                                          powoduje zgorszenie oraz tych ,co czynią bezprawie i wrzucą ich do ognistego
                                          pieca .Tam będą płakać i zgrzytać zębami".
                                          Zatem fakt,że ktoś należy do "chwastów" rzeczywiście oznacza,że nie cieszy się
                                          uznaniem Bożym.Nie znaczy to,że ten ktoś "przestaje istnieć' tylko że nie
                                          korzysta z Bożego błogosławieństwa.A w rezultacie jest w opłakanym stanie
                                          duchowym.Gdyby te osoby były unicestwione nie mogłyby "zgrzytać zębami i płakać"
                                          Jednocześnie o sprawiedliwych -prawych w oczach Boga napisano:
                                          "W owym czasie prawi będą świecić jasno jak słońce w królestwie ich Ojca.Kto ma
                                          uszy niech słucha".
                                          Jednocześnie z męką duchową jaką przeżywają nieprawi,prawi zaznają radości.
                                          Świecą jasno ,czyli promieniują chwałę Jehowy Boga.Opowiadają innym ludziom o
                                          wspaniałych przymiotach Stwórcy i w swoim życiu odzwierciedlają Bożą osobowość.
                                          Jest to zauważalne dla osób postronnych.Są ludem Bożym ,są ludem rozradowanym.
                                          Izajasza 65:18
                                          Nehemiasza 8:10
                                          Zatem i chwasty i pszenica współistnieją.Tylko Jezus ich różnie traktuje.
                                          Jak mówią proroctwa,Jezus gdy zaczął panować w niebie ,przez pewien okres
                                          czasu
                                          "miał panować nad swymi nieprzyjaciółmi".Psalm 2:9-12,110:1-2
                                          "Wypowiedż Jehowy do mego Pana:
                                          "Siądż po mojej prawicy aż położę twych nieprzyjaciół
                                          jako podnóżek dla twoich stóp.
                                          Laskę twej siły Jehowa pośle z Syjonu mówiąc:
                                          "Wyrusz na podbój między twoich nieprzyjaciół".
                                          Z tych słów wynika,że jezus zanim otrzymał władzę królewską w niebie,musiał
                                          czekać "aż Bóg położy jego nieprzyjaciół pod jego stopy".
                                          Gdy Jezus zaczął królować wyruszył "na podbój swych nieprzyjaciół".Psalm 45:3-7
                                          Ponieważ Jezus ma "Miecz ducha" czyli słowo Boże właśnie tym słowem "unicestwia
                                          niegodziwca".II Tesaloniczan 2:8,Izajasza 11:4
                                          Miał ich "paść berłem żelaznym".A w końcu miał ich roztrzaskać czyli
                                          unicestwić.
                                          Objawienie 19:11-21
                                          • ewiak.r Przypowieść o pszenicy i chwaście 22.04.06, 09:41
                                            W licznych przypowieściach Jezus podał tajemnice związane z królestwem Bożym
                                            (Mt.13:10-15). Ta przypowieść pozwala zrozumieć, jak doszło do odstępstwa oraz
                                            jak i kiedy dojdzie do odrodzenia czystego wielbienia.

                                            "Inną przypowieść im przedłożył: Królestwo niebieskie podobne jest do
                                            człowieka, który posiał dobre nasienie na swej roli. Lecz gdy ludzie spali,
                                            przyszedł jego nieprzyjaciel, nasiał chwastu między pszenicę i odszedł"
                                            (Mt.13:24,25).

                                            Wśród prawdziwych chrześcijan pojawić się miały dzieci Diabła. Ta zapowiedź
                                            spełniła się bardzo szybko. Apostoł Jan pod koniec pierwszego stulecia,
                                            oznajmił: "i teraz przeciwnicy Pomazańca liczni stali się". Dlatego też dalej
                                            stwierdza: "Stąd poznajemy, że ostatnia godzina jest" (1Jn.2:18, NT int.).

                                            Faktycznie była to już ostatnia godzina prawdziwego kościoła i czystego
                                            wielbienia. Pojawić się miał człowiek bezprawia – sprzeciwiający się prawdzie,
                                            zakłamani przywódcy, którzy w świątyni Bożej usadowić mieli się na samych
                                            szczytach hierarchii (2Tes.2:3,4). Do odstępstwa przyczynić się też miał brak
                                            czujności ze strony wielu nadzorców (por. Dz.20:28-31a; Ap.3:1-4).

                                            "A gdy zboże wyrosło i wypuściło kłosy, wtedy pojawił się i chwast. Słudzy
                                            gospodarza przyszli i zapytali go: Panie, czy nie posiałeś dobrego nasienia na
                                            swej roli? Skąd więc wziął się na niej chwast? Odpowiedział im: Nieprzyjazny
                                            człowiek to sprawił. Rzekli mu słudzy: Chcesz więc, żebyśmy poszli i zebrali go?
                                            A on im odrzekł: Nie, byście zbierając chwast nie wyrwali razem z nim i
                                            pszenicy. Pozwólcie obojgu róść aż do żniwa; a w czasie żniwa powiem żeńcom:
                                            Zbierzcie najpierw chwast i powiążcie go w snopki na spalenie; pszenicę zaś
                                            zwieźcie do mego spichlerza" (Mt.13:26-30).

                                            I tak aż do pory żniwa nie miała istnieć czysta, prawdziwa religia (prawdziwy
                                            kościół, organizacja Boża, w której zgromadzeni byliby wszyscy synowie
                                            królestwa). Przez długie stulecia pszenica miała rosnąć razem z chwastem.
                                            Przypowieść tę Jezus dokładnie wyjaśnił.

                                            "On odpowiedział: Tym, który sieje dobre nasienie, jest Syn Człowieczy. Rolą
                                            jest świat, dobrym nasieniem są synowie królestwa, chwastem zaś synowie Złego"
                                            (Mt.13:37,38).

                                            Dzieci Diabła pojawiły się wśród prawdziwych chrześcijan już w I wieku n.e.
                                            (por. 1Jn.3:10; 4:1-6).

                                            "Nieprzyjacielem, który posiał chwast, jest diabeł; żniwem jest koniec świata
                                            (dokładniej: zakończenie wieku), a żeńcami są aniołowie" (Mt.13:39).

                                            Żniwo to okres zakończenia wieku. Wyraz "aion" oznacza też: epokę; porządek;
                                            doczesność. Uczniowie zapytali niegdyś Jezusa, co będzie znakiem zakończenia
                                            epoki (Mt.24:3). Pierwszym widocznym znakiem początku tego okresu miała być III
                                            wojna światowa (Mt.24:7; Da.11:29; nietrudno jest zauważyć, że werset 28
                                            opisuje wydarzenia po II wojnie światowej). To właśnie dopiero w tym okresie
                                            dopełni się ta przypowieść. Właśnie wówczas, podczas deptania mniejszości
                                            chrześcijańskich służących prawdziwemu Bogu, spalony zostanie chwast (Ap.11:2;
                                            Ł.21:24b). Wtedy właśnie Jezus przyjdzie na sąd do świątyni (Ml.3:1-5;
                                            2Tes.2:8). Stanie się to niedługo przed IV wojną światową (Mt.24:22,29; por.
                                            Da.11:29, 31a, 40). Wielki Babilon, który nie ma przecież nic wspólnego ze
                                            świątynią, zostanie zniszczony dopiero po IV wojnie światowej, w późniejszym
                                            wielkim ucisku, który położy kres obecnemu porządkowi (2Ko.6:16; Da.12:1;
                                            Ap.16:17-19).

                                            "Jak więc zbiera się chwast i spala ogniem, tak będzie przy końcu świata
                                            (zakończeniu wieku). Syn Człowieczy pośle aniołów swoich: ci zbiorą z Jego
                                            królestwa wszystkie zgorszenia i tych, którzy dopuszczają się nieprawości"
                                            (Mt.13:40-41).

                                            Wyraz "skandalon" oznacza zgorszenie; spowodowanie upadku; nakłonienie do
                                            grzechu, niewierności, odstępstwa (por. Mt.16:23; 18:7; Ł.17:1,2; Rz.14:13;
                                            16:17; Ap.2:14). Synowie królestwa zanim zostaną zgromadzeni i zjednoczeni,
                                            przewodzić będą w małych, rozsianych po całym świecie zborach (Ap.2:1 do 3:22).
                                            Podczas tego sądu zbory te zostaną oczyszczone (Ap.2:14-16; Ps.101:8; Iz.33:13-
                                            16). Ci, którzy są powodem upadku i niewierności innych, oraz wszyscy czyniący
                                            bezprawie zostaną zniszczeni (Mt.13:49). Sąd ten obejmie także symboliczne
                                            kobiety – zakłamanych przywódców mniejszości chrześcijańskich, którzy w
                                            podstępny sposób przejęli władzę nad tymi, którzy pragną służyć prawdziwemu
                                            Bogu (Ez.13:17-23; Iz.28:14-21). Przed tymi uzurpatorami, podającymi się za
                                            pomazańców, ostrzegał też Jezus (Ł.21:8). Jahoueh wyrwie wówczas oszukanych
                                            ludzi z ich rąk (Ez.34:10,17-22). Całą akcją sterować będzie Niebo.

                                            "i wrzucą ich w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Wtedy
                                            sprawiedliwi jaśnieć będą jak słońce w królestwie Ojca swego. Kto ma uszy,
                                            niechaj słucha!" (Mt.13:42-43).

                                            Wszystkie wcześniej zorganizowane grupy religijne, spośród mniejszości
                                            chrześcijańskich, przyrównane przez Jezusa do snopków z chwastami, zostaną
                                            wtedy spalone (Mt.13:30; Iz.30:12-14). Prawych Jahoueh ochroni (Ap.11:1;
                                            Ez.9:4; Iz.51:14-16; 52:1-12). Dopiero po tym ucisku, pszenica zostanie
                                            zgromadzona do spichrza - dojdzie do zjednoczenia i zgromadzenia wszystkich
                                            synów królestwa (Ef.1:9,10). Dopiero po tym ucisku zabłysną oni jak słońce
                                            (Prz.25:4; Ez.22:18-31; por. Iz.29:1-6, 20).
                                            • tessa18 Re: Przypowieść o pszenicy i chwaście 26.04.06, 15:50
                                              Takim zakończeniem pewnej epoki był rok 1914 gdy wybuchła I wojna światowa.
                                              Nawet historycy nie znający proroctw biblijnych wypowiedzieli się na ten temat
                                              "Gdy się spojrzy na to z dystansu terażniejszości ,to widać wyrażnie ,ze wybuch
                                              I wojny światowej w 1914 roku zapoczątkował XX wieczny "czas udręki".
                                              Carles de Gaulle tak się wypowiedział:
                                              "Minęło już pół wieku ,ale dotąd nie zniknął ślad który pozostawiła na duszy i
                                              ciele narodów tragedia wojny 1914 roku,Fizyczne i moralne rozmiary teg
                                              bolesnego przeżycia były tak wielkie ,że nic z tego co pozostało nie było już
                                              takie jak przedtem.Całe społeczeństwo ,systemy sprawowania władzy ,granice
                                              państwowe ,prawa ,siły zbrojne ,stosunki międzynarodowe ,stosunki
                                              międzyludzkie -wszystko to z gruntu sie zmieniło...Ludzkość straciła równowagę
                                              i do dnia dziesiejszego już jej nie odzyskała."
                                              Zatem to I wojna światowa była "początkiem boleści" ewiak.Gdybyśmy czekali na
                                              trzecią wojnę to nic by po nas nie zostało w erze bomby jądrowej.Nie byłoby
                                              kogo nawracać ewiak.
                                              • ewiak.r Re: Przypowieść o pszenicy i chwaście 26.04.06, 17:41
                                                Jeśli rok 1914 był faktycznie zakończeniem epoki, o którym Jezus mówił w
                                                przypowieści o pszenicy i chwaście, to dlaczego do tej pory nie zostały spalone
                                                snopki z chwastami?
                                                • tessa18 Re: Przypowieść o pszenicy i chwaście 26.04.06, 20:25
                                                  A gdzie jest napisane ,że miały być spalone?Pisze tylko,że zostaną wrzucone do
                                                  ognia,a to jest różnica.Tak samo jest napisane,że będą wyrzuceni w ciemności
                                                  gdzie będą płakać i zgrzytać zębami.Ktoś kto płacze jeszcze żyje ,więc ogień to
                                                  symbol śmierci duchowej.Kto grzeszy jest martwy w oczach Boga.I Jana 3:9-15
                                                  • ewiak.r Re: Przypowieść o pszenicy i chwaście 26.04.06, 20:51
                                                    Pytasz Tesso: "A gdzie jest napisane, że miały być spalone? Pisze tylko, że
                                                    zostaną wrzucone do ognia, a to jest różnica".

                                                    Prawdę mówiąc, nie ma tu różnicy. Poza tym Jezus stwierdza: "Najpierw zbierzcie
                                                    chwasty i powiążcie je w wiązki na spalenie" (Mt.13:30, NW). Jak widzisz, Jezus
                                                    mówi tu o "spaleniu". "Ogień" jest tu symbolem zniszczenia, a nie śmierci
                                                    duchowej. "Chwasty" od samego początku są umarłe duchowo.
                                                  • tessa18 Re: Przypowieść o pszenicy i chwaście 27.04.06, 09:38
                                                    Tylko KIEDY to spalenie miało nastąpić?Z tej wypowiedzi i z innych wynika,że
                                                    dopiero w czasie wykonania wyroku.Czyli ostateczne unicestwienie wrogów Boga ma
                                                    nastąpić dopiero w ostatecznej bitwie Armagedonu.Do tego czasu Jezus króluje
                                                    pośród nieprzyjaciół.Psalm 110:1-2
                                                  • ewiak.r Re: Przypowieść o pszenicy i chwaście 27.04.06, 10:59
                                                    Tesso, czyżby "pszenica" miała być zgromadzona do "spichrza" dopiero po
                                                    Armagedonie? Przecież Jezus stwierdził: "Pozwólcie obu rosnąć razem aż do
                                                    żniwa, a w porze żniwa powiem żniwiarzom: Najpierw zbierzcie chwasty i
                                                    powiążcie je w wiązki na spalenie, potem idźcie zgromadzić pszenicę do mojego
                                                    spichrza" (Mt.13:30, NW).

                                                    W takim razie, co zostało zebrane w organizacji SJ, chwasty (fałszywi
                                                    pomazańcy), czy pszenica (prawdziwi synowie królestwa)?

                                                    Poza ty,, Jezus nie stwierdził, że żniwem jest koniec systemu rzeczy, lecz
                                                    okres czasu przed Armagedonem, który w przekładzie NW słusznie nazwano
                                                    zakończeniem systemu rzeczy. Jezus wyraźnie stwierdził, że chwasty będą
                                                    zniszczone podczas zakończenia systemu rzeczy, a nie w Armagedonie (Mt.13:40).

                                                    Skoro snopki z chwastami nie zostały zniszczone, oznacza to, że nie żyjemy
                                                    jeszcze w "dniach ostatnich", i że nie zaczęto jeszcze zbierać "pszenicy"
                                                    do "spichrza".
                                                  • tessa18 Re: Przypowieść o pszenicy i chwaście 30.04.06, 07:26
                                                    Nie Armagedon to wykonanie wyroku.Wcześniej musi nastąpić osądzenie ludzi.Co
                                                    jest podstawą tego osądu?
                                                    Jezus w przypowieści o owcach i kozach powiedział:
                                                    "Syn Człowieczy ma przyjść w chwale swego Ojca ze swymi aniołami a wtedy
                                                    odpłaci każdemu według jego postępowania."
                                                    Ponadto powiedział:
                                                    "I będą przed nim zgromadzone wszystkie narody i odłączy jedne od drugich jak
                                                    pasterz odłącza owce od kozłów.Albowiem łaknąłem a nie daliście mi
                                                    jeść,pragnąłem a nie daliście mi pić,byłem przychodniem a nie przyjeliście
                                                    mnie".
                                                    W innym miejscu powiedział:
                                                    "Nie każdy kto do mnie mówi :Panie!Panie! wejdzie do królestwa Niebios,lecz
                                                    tylko ten ,kto pełni wolę Ojca mego który jest w niebie.W owym dniu wielu mi
                                                    powie:Panie ,Panie czyż nie prorokowaliśmy w twoim imieniu i w twim imieniu nie
                                                    wypędzaliśmy demonów i w imieniu twoim nie czyniliśmy wielu cudów?
                                                    A wtedy im powiem:Nigdy was nie znałem.Idżcie precz ode mnie wy,którzy czynicie
                                                    bezprawie".
                                                    Co wynika z tych przypowieści?
                                                    Wynika jedno:że owce i kozły miały przez pewien czas istnieć razem.Choć zostali
                                                    rozdzieleni Jezus ich nie unicestwił od razu.
                                                    Potwierdza to też werset z Psalmu 110:2 gdzie jest mowa,że Jezus miał panować
                                                    pośród nieprzyjaciół.
                                                    Ponadto pozostałe wersety to potwierdzają:
                                                    Malachiasza 3:19
                                                    "Bo oto nadchodzi dzień palący jak piec .Wtedy wszyscy zuchwali i wszyscy
                                                    którzy czynili zło staną się ciernirm.I spali ich ten nadchodzący dzień-mówi
                                                    Wszechmogący Pan Zastępów -tak że im nie pozostawi ani korzenia ani gałązki".
                                                    Taki los czeka tych,co odnoszą się Z POGARDĄ DO GŁOSICIELI KRÓLESTWA oraz ich
                                                    orędzia.Mateusza 24:14-Są to bracia Jezusa i wspierające ich "drugie owce".
                                                    Również inni prorocy przyrónywali wykonanie wyroku Jehowy na narodach do żaru
                                                    buchającego pieca.
                                                    Ezechiela 22:19-22
                                                    Jaki zaś los czeka sług Bożych?
                                                    Malachiasza 3:17,18
                                                    "Oszczędzę ich jak ktoś oszczędza swojego syna który mu służy"
                                                    Różnica będzie wyrażna dla wszystkich ludzie poznają kto służy Bogu a kto mu
                                                    nie służy.
                                                  • ewiak.r Re: Przypowieść o pszenicy i chwaście 30.04.06, 11:09
                                                    Tesso, mieszasz ze sobą różne przypowieści, które nie dotyczą tego samego.
                                                    Przypowieść o pszenicy i chwaście nie dotyczy sądu nad narodami, o którym jest
                                                    mowa Mateusza 25:31-46, lecz wcześniejszego sądu (por. Mt.13:41; Ap.11:1,2).
                                                  • tessa18 Re: Przypowieść o pszenicy i chwaście 13.06.06, 08:55
                                                    Przypowieść o pszenicy i chwaście mówi o rozdzielaniu pszenicy od chwastów.
                                                    To rozdzielanie miało się dokonać w czasie obecności Pana,czyli w czasie w
                                                    którym obecnie żyjemy.Na jakiej podstawie odbywa się to rozdzielanie?
                                                    Mateusza 24:14 Podstawą jest głoszona dobra nowina i stosunek do niej ludzi.
                                                    Zaś w Mateusza 25:31-46 opisany jest sąd którego konsekwencją będzie zagłada w
                                                    Armagedonie lub ocalenie wielkiej rzeszy prawdziwych chrześcijan.
                                                    Nigdzie nie utorzsamiałam tych dwóch przypowieści.
    • truten.zenobi Re: Lojalność 18.04.06, 09:58
      1. tylko czemu tych organizacji jest tak wiele
      2. i dlaczego na czele każdej znich stoi człowiek który mówi innym co mają
      mysleć czuc i robić
      3. czy ma współdziałać i współpracować czy ma być ślepym wykonawcą
      woli "starszyzny"?
      • tessa18 Re: Lojalność 19.04.06, 09:30
        1.Dlatego,że władcą tego świata jest Szatan I Jana 5:19 i to on robi tyle
        zamieszania wokół religii.Jego celem jest oddalenie ludzi od Boga.Wymyślając
        coraz to nowe formy wielbienia sprzeczne z Prawem Bożym trzyma na uwięzi
        ludzi,którzy myślą,że służą Bogu,a w rzeczywistości służą komuś innemu.
        2.Dlatego,że nie są posłuszni Jezsowi który powiedział:"Nikogo na ziemi nie
        nazywajcie Ojcem,nikogo na ziemi nie nazywajcie nauczycielem ani wodzem,a wy
        sami wszyscy jesteście braćmi".Mateusza 23:8-10
        3.Ma współdziałać i współpracować
        • jonesku Re: Lojalność 19.04.06, 10:04
          a najlepszymi narzedziami szatana, pana tego świata, są fanatycznie zaslepieni -
          religijni ludzie, którzy zjedli wszystkie rozumy
          na dodatek uważaja siebie za jedynych prawowiernych i posiadających jedyne
          prawdziwe objawienie
          w tym szatan zdaje sie byc najsilniejszy
          • tessa18 Re: Lojalność 20.04.06, 09:50
            Czy ty jesteś takim fanatykiem religijnym?Czy uważasz wszystkich innych za
            takich a siebie za prawowiernego?
            • jonesku Re: Lojalność 20.04.06, 11:01
              jeśli czytasz moje posty, to powinnaś wiedzieć za kogo sie uważam
        • truten.zenobi Re: Lojalność 19.04.06, 23:00
          > 3.Ma współdziałać i współpracować

          tyle że współdziałanie i w spółpraca nie oznacza tylko wykonywania poleceń i
          zaleceń ale i uwzględnianie wiedzy i opini a także proponowanych rozwiązań
          każdej ze stron. a nie slepe posłuszeństwo...
          • tessa18 Re: Lojalność 20.04.06, 09:49
            Czy uważasz ,że pierwsi chrześcijanie byli ślepo posłuszni Jezusowi?
            Ponieważ w Dziejach Apostolskich 5:29 napisano,że mają być bardziej posłuszni
            Bogu niż ludziom,to znaczyło to,że każdy w zborze miał robić "po swojemu?"
            Mieli być przede wszystkim zjednoczeni.Ta jedność miała dotyczyć te same
            poglądy i ten sam tok myśli.I Koryntian 1:10
            Mieli być też posłuszni tym którzy przewodzą ,bo oni czuwali nad ich duszami.
            Byli dobrymi pasterzami.Hebrajczyków 13:17
            Człowiek z natury podporządkowuje się komuś ,kto pragnie dla niego dobra.A
            takimi właśnie pasterzami byli apostołowie i starsi zboru w I wieku.
            Zwróć uwagę jak troskliwie traktowali "owce'.Paweł pisał,że byłby zdolny
            wszystko poświęcić dla ratowania drugich.
            • jonesku Re: Lojalność 20.04.06, 11:16
              pierwsi chrzescijanie sprawdzali i badali wszystko czy ktoś ich nie wprowadza w
              błąd, nawet jeśli to byli apostołowie, starsi...

              zwodzicielem raczej nie bedzie szary członek koscioła, ale ktos kto ma władze,
              szacunek i autorytet
              i nigdzie nie jest napisane, że apostołowie nie popełniali błedów
              Paweł raz napominał Piotra, gdy ten pobłądził
              zdaje sie, że św.Paweł kazał nawet siebie sprawdzać czy nie błądzi

              problem w tym, ze niektórzy nie odróżniaja ataku diabła od napomnień
              i robia z siebie wielkich męczenników, niesprawiedliwie przesladowanych w imie
              prawdy
              • tessa18 Re: Lojalność 21.04.06, 06:54
                Kto ci zabrania sprawdzać czy to prawda zgodna z Biblią?Sprawdzaj.
            • truten.zenobi Re: Lojalność 21.04.06, 02:48
              a od tego to tylko krok do fanatyzmu religijnego...
              gdzie wg. ciebie jest granica pomiedzy "być[em] przede wszystkim zjednoczeni.Ta
              jedność miała dotyczyć te same poglądy i ten sam tok myśli." a fanatyzmem
              (religijnym)
              • tessa18 Re: Lojalność 21.04.06, 07:08
                Wiara fanatyczna jest wtedy gdy nie jest oparta na prawdzie ze słowa
                Bożego,tylko na ludzkiech naukach.Objawia się na zbyt gorliwych wypełnianiu
                form kultu narzuconych przez ludzi.Fanatyzm kojarzy się też z narzucaniem swej
                wiary przemocą.Przykładem są wojny krzyżowe.
                • truten.zenobi Re: Lojalność 21.04.06, 07:56
                  > Fanatyzm kojarzy się też z narzucaniem swej
                  > wiary przemocą.Przykładem są wojny krzyżowe.

                  fanatyzm zaczyna się "w domu", przemoc wojny itp. są tylko skutkiem dużej
                  ilosci fanatyków i przerostów ambicjonalnych tych którym udało sie przejąć nad
                  nimi władzę

                  a objawia sie przede wszystkim brakiem samokrytycyzmu...
            • jonesku Re: Lojalność 21.04.06, 08:08
              nie jest najlepszym pomysłem powoływanie się na jedność pierwszych chrześcijan
              różnili się i to pewnie nie mniej niż w dzisiejszych czasach
              np. kościół dzielił się na zwolenników głoszenia Dobrej Nowiny poganom i tych
              przeciwnych temu, jedni kazali się nowo nawróconym obrzezywać, inni nie...

              to tylko nieliczne przykłady

              idealizowanie przez Tesse pierwszego wieku kościoła jest typowe dla
              niedojrzałych ruchów religijnych, które na dodatek odrzucają całe wieki dorobku
              chrześcijaństwa, a nawet negują samo chrześcijaństwo
              tak jak czasem małym dzieciom wydaje się, że są pępkiem świata i nikt
              mądrzejszy przed nimi nie istniał

              nie trzeba znać historii, wystarczy sama Biblia, żeby dowiedzieć się, ze nie
              było jedności w kościele w I wieku
              nie było tak pięknie jakbyśmy chcieli
              wystarczy spojrzeć na ówczesny Korynt...

              osobiście zachwyca mnie tamten okres i jest dla mnie fundamentem i miarą
              chrześcijaństwa, ale nie idealizowałbym go pochopnie
              mieli te same problemy co i współcześni chrześcijanie
              roiło się od sekt i poglądów

              • truten.zenobi Re: Lojalność 21.04.06, 08:32
                > nie jest najlepszym pomysłem powoływanie się na jedność pierwszych chrześcijan
                > różnili się i to pewnie nie mniej niż w dzisiejszych czasach

                sama ilość i treść apokryfów świadczy że musiało być duże zróżnicowanie

              • tessa18 Re: Lojalność 21.04.06, 09:49
                Nie zgodzę się z tobą ,że kośiół w I wieku nie ma być dla nas wzorem do
                naśladowania.Wprost przeciwnie.Był on nazwany "zborem Boga żywego",więc
                reprezentował samego Boga Jehowę.Pierwsi chrześcijanie byli nazwani od imienia
                Jehowy,bo byli jego świadkami.
                Dzieje Apostolskie Dzieje Apostolskie 20:28,15:13-17
                Gdy przeanalizujesz bezstronnie działalność pierwszych chrześcijan zauważysz,że
                jednak byli jednomyślni.Ci,którzy przeciwstawiali się apostołom i Pawłowi byli
                odstępcami.
                Takich wykluczano ze zboru.
                Judy 3,8,11-13,16
                Nie należy mylić niedojrzałości duchowej niektórych chrześcijan z odmiennymi
                poglądami.Po odpowiednim skorygowaniu nawrócili się na właściwą drogę oraz
                wzraztali w poznaniu Boga.
                I Koryntian 5:13
                I KOryntian 3:3
                Do zboru w Efezie kierowany jest list z Objawienia 2:1-7 ,z którego wynika ,że
                Efezjanie nienawidzili uczynków sekty Nikolausa.
                I Koryntian 11:19
                Dlaczego Bóg pozwalał na tworzenie się sekt?
                Ponieważ miało się okazać kto tak naprawdę służy Bogu i kto jest prawdziwym
                chrześcijaninem.
                Jana 10:27
                Malachiasza 3:18
                Mateusza 7:15-20
                Prawdziwych chrześcijan miano rozpoznać po owocach.Tak samo religię czy cieszy
                się uznaniem Boga można rozpoznać po owocach jakie wydaje.
                Jakie owoce wydało chrześcijaństwo? Czy nie
                wojny,nienawiść,niesprawiedliwość,cierpienie niewinnych ludzi?
                • oginn Re: Lojalność 21.04.06, 12:29
                  tessa18 napisała:

                  > Efezjanie nienawidzili uczynków sekty Nikolausa.

                  > Dlaczego Bóg pozwalał na tworzenie się sekt?

                  No i co? Dlaczego "obrażasz" chrześcijan wyznania innego wyznania?
                  • tessa18 Re: Lojalność 21.04.06, 13:36
                    Ale Bóg nie popierał sekt.Czytaj Biblię!
                    II Piotra cały drugi rozdział -polecam.Bóg popiera tylko czyste wielbienie.
                    • oginn Re: Lojalność 21.04.06, 16:28
                      Czytaj Biblię i starą literaturę Towarzystwa Strażnica - te czyste herezje,
                      fałszywe proroctwa, wyliczone "biblijne, Boże" daty, błędne nauki itd...
                      • tessa18 Re: Lojalność 22.04.06, 08:22
                        Jak zapewne wiesz Kościól tkwił całe wieki w mrokach duchowych.Dopiero ŚJ
                        wyzwolili się z tych mroków.Więc dla osoby będącej katolikiem poglądy
                        całkowicie oparte na Biblii są herezją.
                        Na przykład herezją dla katolika jest stwierdzenie,że Jezus na ziemi był TYLKO
                        człowiekiem.A Biblia właśnie tego uczy.
                        I Jana 4:2
                        I Tymoteusza 2:5
                        Rzymian 5:15
                        Nauka o okupie wskazuje,że tylko doskonały człowiek mógł zapłacić okup za życie
                        doskonałego człowieka Adama -życie doskonałego człowieka Jezusa.
                        Natomiast Kościół uczy,że Jezus będąc na ziemi miał dwie natury:boską i ludzką.
                        Ale Biblia tego nie potwierdza.
                        Czy to jest prawdą czy nie potrzebne jest studium Biblii z modlitwą do Stwórcy
                        i prośbą o poznanie prawdy.Takie studia prowadzą nieodpłatnie ŚJ w dogodnej
                        porze i miejscu u osób zainteresowanych.
                        Dlaczego takie studium jest niezbędne?Ponieważ są w Biblii "rzeczy
                        niezrozumiałe" które niektórzy nie znający prawdy przekręcają na własną zgubę i
                        na zgubę tych ,co ich słuchają.Wszystkie więc nauki biblijne trzeba rozpatrywać
                        w kontekście całej Biblii.Gdy ktoś wyrywa z kontekstu pewien werset i
                        dopasowuje go do własnych poglądów ,to takie postępowanie mija się z celem
                        jakim jest dokładne poznanie woli Bożej.
                        Dlatego obecnie jest tylu nauczycieli którzy "po swojemu" rozumieją Biblię i
                        pociągają za sobą uczni.Jezus ostrzegał przed nimi.Mateusza 24:23-28.
                        • ewiak.r Przed kim ostrzegał Jezus? 22.04.06, 09:05
                          Do kogo tak naprawdę pasuje ostrzeżenie Jezusa: "Liczni bowiem przyjdą w imię
                          me mówiąc: 'Ja jestem namaszczony', i wielu zwiodą"? (Mateusza 24:5) Która
                          grupa rzekomych przedstawicieli Jezusa już od XIX wieku podaje się za
                          pomazańców (osoby namaszczone), i jednocześnie ogłasza, że czas jest blisko?

                          Łukasz uzupełnia ostrzeżenie Jezusa dodatkowym szczegółem: "On zaś powiedział:
                          Strzeżcie się, abyście nie zostali zwiedzeni. Liczni bowiem przyjdą w imieniu
                          moim mówiąc: 'Ja jestem', i 'Czas jest blisko'. Nie podążajcie za nimi" (21:8).

                          Podający się za pomazańców uzurpatorzy, mieli podobnie jak fałszywy prorok
                          Chananiasz wzbudzać złudną nadzieję kłamstwem, że 'czas jest blisko'. Czas
                          pokazał, ile prawdy było w proroctwach o roku 1914, 1925, o pokoleniu z roku
                          1914 (por. Powtórzonego Prawa 18:21,22).

                          Jeśli chodzi o proroctwa rzekomego pomazańca Russela, Towarzystwo Strażnica,
                          odrzuciło wszystko w 100 procentach, oprócz zwodniczej daty 1914, której
                          zmieniono znaczenie. Jeśli fundamentalna nauka ruchu jest fałszywa, to czy taka
                          religia może być prawdziwa?

                          Czy Jezus, lub Jego uczniowie głosili Dobrą Nowinę opartą na jakiejś
                          wyznaczonej dacie? Czyż Paweł nie ostrzegał: "Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z
                          nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy - niech będzie
                          przeklęty! Już to przedtem powiedzieliśmy, a teraz jeszcze mówię: Gdyby wam kto
                          głosił Ewangelię różną od tej, którą /od nas/ otrzymaliście - niech będzie
                          przeklęty!"? (Galatów 1:8-9). Łatwo jest każdego, kto myśli inaczej nazwać
                          odstępcą. Trudniej jest to udowodnić. Nietrudno jest natomiast udowodnić, że
                          tego typu daty oparte są na fałszu. Głoszenie dobrej nowiny, opartej na fałszu
                          jest grzechem. Czy taką ewangelię mieli głosić uczniowie Jezusa?
                          • tessa18 Re: Przed kim ostrzegał Jezus? 26.04.06, 12:11
                            Świadkowie Jehowy nie wyznaczali żadnej daty.Podam ci wypowiedż z naszego
                            czasopisma na ten temat.Bracia zachęcali do czujności duchowej a nie do
                            wyiczania dat.
                            Strażnica 15IX 1944
                            "Ci co czuwają ...nie mówią:"Pozostało jeszcze dużo czasu,bo skoro według
                            obecnego zrozumienia chronologii biblijnej sześć tysięcy lat dziejów człowieka
                            zakończy się dopiero w latach siedemdziesiątych,to nie potrzebujemy się jeszcze
                            śpieszyć z ustawiczną i niepodzielną służbą dla Pana".
                            Przeciwnie ,wierni stróże i słudzy nie kruszą kopii o chronologię ,nie martwią
                            się oto,czy akurat jest druga czy trzecia straż nocna ,czy też wszystko
                            przeciąga się pozornie o cały dzień aż do następnej doby.
                            Mają oczy serca zwrócone na Królestwo Jehowy a nie na zegarek".
                            Takie więc nastawienie mieli ZAWSZE szczerzy chrześcijanie.A ponieważ byli też
                            nieszczerzy,Bogu spodobało się ich "przesiać " jak pszenicę.Taki odsiew od
                            organizacji był już kilkakrotnie.Bóg pragnie mieć w swej organizacji TYLKO
                            pokorne i szczere osoby.Wszelka pycha i wyniosłość prowadzi do upadku duchowego.
                            II Koryntian 11:2
                            • ewiak.r Re: Przed kim ostrzegał Jezus? 26.04.06, 12:50
                              Twierdzisz Tesso: "Świadkowie Jehowy nie wyznaczali żadnej daty". Odpowiedz w
                              takim razie, kto w XIX wieku wyznaczył datę 1914, albo kto w XX wieku wyznaczył
                              datę 1925?
                              • tessa18 Re: Przed kim ostrzegał Jezus? 26.04.06, 15:27
                                Data roku 1914 wskazuje chwilę objęcia przez Jezusa władzy królewskiej w
                                niebie.I jest datą obliczoną na podstawie proroctw biblijnych.Podobnie jak data
                                pojawienia się Mesjasza.
                                Skąd Żydzi w I wieku wiedzieli KIEDY pojawi się Mesjasz?Właśnie znając tą datę.
                                Ci co badali Pisma "trwali w oczekiwaniu".
                                Podobnie jest z powrotem Jezusa.KIEDY on miał powrócić wyjawniają proroctwa
                                biblijne.Bóg nie trzyma w niewiedzy swych sług.Amosa 3:7
                                Nikt z braci w tamtym czasie nie wiedział co się wtedy stanie.Ogłaszali
                                więc "koniec czasów pogan" nie wiedząc czy będzie to "koniec świata".Być może
                                spodziewali się zabrania do nieba,ale nie znali w całości zamierzenia
                                Bożego.Nie wiedzieli,że ten rok 1914 to dopiero początek wielkiego
                                żniwa.Najpierw zebrali "to co w niebie" czyli ostatek 144000,potem wyłoniła się
                                druga grupa "drugich owiec".Do tej pory żniwo jest w toku i zbierana jest
                                pszenica do spichrza Pana.
                                Próby i odsiew nie są czymś zaskakującym w nowożytnych dziejach ŚJ.Takimi
                                próbami stało się głoszenie dobrej nowiny.Wielu braci nie chciało podjąć się
                                tego zadania.Mateusza 24:14-i tacy musieli odejść.
                                Także zmiany w zarządzie były taką próbą.Niektóre osoby podziwiające Russela
                                przekonały się ,że ich stosunek do Rutherforda ujawnił ,komu naprawdę służą.
                                zdarzało się też,że niektóre osoby pełniące odpowiedzialne funkcje w zborze
                                zaczęły same siebie uważać za kanał duchowego oświecenia.Niektórzy pozwolili by
                                ich wiarę podkopały pycha i niezrozumienie pewnych zagadnień biblijnych.
                                Brat Macmillan powiedział:
                                "Przekonałem się,jak mądrze jest cierpliwie czekać az Jehowa skoryguje nasze
                                zrozumienie zagadnień bibijnych,zamiast niepokoić się jakąś nową myślą.Czasami
                                wiązaliśmy z określoną datą większe oczekiwania ,niż na to pozwalało Pismo
                                Święte.Nasze nadzieje się nie spełniły,ale to nie zmieniło zamierzenia Bożego".
                                Świadkowie Jehowy znają to zamierzenie i dzielą się tą wiedzą z innymi ludżmi.
                                Bóg jednak odsłania prawdę stopniowo stąd bierze się korygowanie wcześniejszego
                                zrozumienia.Przysłów 4:18
                                Rok 1925 według tamtych obliczeń to rok w którym miało się zakończyć 70 pełnych
                                jubileuszy.Wiadomo z czym się to wiąże.Datę tą kojarzono ze zmartwychwstaniem
                                wiernych sług przedchrześcijańskich.Jeśli by tak się to stało,to wtedy
                                rzeczywiście miliony ludzi obecnie żyjących nigdy by nie umarło.Jana 11:26
                                Póżniej gdy ponownie przeanalizowano całą chronologię okazało się ,że
                                niewłaściwe tłumaczenie wersetu DzAp 13:19,20 w przekładzie Biblii króla Jakuba
                                a także inne czynniki wypaczyło wynik o cały wiek.
                                I co się wtedy stało?
                                Gwałtownie zmniejszyła się liczba ŚJ.Wielu zgorszyło się i odeszło z
                                organizacji.Przypomina to scenę gdy wielu uczniów Jezusa opuściło gdy mówił
                                o jedzeniu i piciu jego ciała i krwi.Ale wierni apostołowie powiedzieli:Panie
                                do kogo pójdziemy,ty masz słowa życia wiecznego".
                                Jednak samo zamierzenie Boga się nie zmieniło,Bóg niezawodnie spełnia swe
                                obietnice.Kto pokładał tą ufność w Bogu dalej trwał i głosił.
                                Jezus powiedział,że muszą przyjść zgorszenia,ale powiuedział też że
                                błogosławiony jest ten kto się nim nie zgorszy.
                                • ewiak.r Re: Przed kim ostrzegał Jezus? 26.04.06, 17:33
                                  Jezus faktycznie zapowiedział zgorszenia. Czy przypominasz sobie, jaki los
                                  czeka tych, którzy mieli stać się powodem zgorszenia?

                                  "Syn Człowieczy pośle aniołów swoich: ci zbiorą z Jego królestwa wszystkie
                                  zgorszenia i tych, którzy dopuszczają się nieprawości, i wrzucą ich w piec
                                  rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów".

                                  "Biada światu z powodu zgorszeń! Muszą wprawdzie przyjść zgorszenia, lecz biada
                                  człowiekowi, przez którego dokonuje się zgorszenie".

                                  "Rzekł znowu do swoich uczniów: Niepodobna, żeby nie przyszły zgorszenia; lecz
                                  biada temu, przez którego przychodzą".


                                  Dlaczego zgorszenie, którego sprawcą był Rutherford przypisałaś Jezusowi?
                                  Jezus nie głosił fałszywych proroctw. Usprawiedliwiając zgorszenie spowodowane
                                  niespełnieniem się zapowiedzianego na rok 1925 proroctwa, napisałaś,
                                  bowiem: "Jezus powiedział, że muszą przyjść zgorszenia, ale powiedział też, że
                                  błogosławiony jest ten kto się nim nie zgorszy". Dlaczego sugerujesz, że
                                  sprawcą tych zgorszeń miałby być Jezus?

                                  Przypomnij sobie, co na temat głoszących fałszywe proroctwa mówi Biblia.

                                  "Gdy prorok przepowie coś w imieniu Jahwe, a słowo jego będzie bez skutku i nie
                                  spełni się, znaczy to, że tego Jahwe do niego nie mówił, lecz w swej pysze
                                  powiedział to sam prorok. Nie będziesz się go obawiał".

                                  "Prorok, który przepowiada pomyślność, będzie uznany za proroka prawdziwie
                                  posłanego przez Jahwe, gdy się spełni przepowiednia prorocka".
                                  • jonesku Re: Przed kim ostrzegał Jezus? 27.04.06, 08:50
                                    dokładnie to samo odczułem co Ewiak, czytając słowa Tessy

                                    ludzie którzy odeszli z organizacji Swiadków Jehowy nie zgorszyli sie Jezusem,
                                    ale niespełnionymi proroctwami tej organizacji

                                    naiwnośc niektórych ludzi jest poprostu niebywała

                                    Tessa napisała:
                                    Brat Macmillan powiedział:
                                    "Przekonałem się,jak mądrze jest cierpliwie czekać az Jehowa skoryguje nasze
                                    zrozumienie zagadnień bibijnych..."

                                    ja bym to sparafrazował tak:
                                    "madrze jest cierpliwie czekać, aż Jehowa obnaży kłamstwa organizacji ŚJ"

                                    -właściwie już to zrobił, więc nie zrozumiała jest naiwnośc dzisiejszych jej
                                    członków
                                  • tessa18 Re: Przed kim ostrzegał Jezus? 27.04.06, 09:32
                                    Kto jest osobą kierującą zborem prawdziwych chrześcijan? Człowiek czy Jezus?
                                    Według Biblii JEZUS jest "głową zboru".Efezjan 1:22 On kieruje swym zborem
                                    wedle swej woli ,natomiast ludzie są narzędziami w Jego ręku.Objawienie 2:1
                                    Należy odróżnić prawdziwe zgorszenia które Bóg potępia od zgorszeń którymi się
                                    posługuje.
                                    Na przykład postawa Judasza -Bóg ją potępia.I rzeczywiście biada takiemu
                                    człowiekowi przez którego przychodzą takie zgorszenia.
                                    Natomiast postawa Piotra ,który powiedział:"Choćby wszyscy się zgorszyli ja się
                                    tobą nie zgorszę".I jeszcze tego samego dnia Piotr zaparł się swego Mistrza.
                                    Wszyscy uczniowie zgorszyli się gdy Jezusa aresztowano i osądzono.Bóg posłużył
                                    się zgorszeniem aby wystawić na próbę lojalność uczniów Jezusa.I co?
                                    Wszyscy uciekli.
                                    Tak samo dziś Bóg posługuje się zgorszeniami aby wypróbować wiarę swych
                                    czcicieli i ich szczerość.Malachiasza 3:2-4
                                    Bóg co ciekawe posługuje się także głupstwem.Dzisiejszy świat kładzie duży
                                    nacisk na mądrość,ale "świat w swej mądrości nie poznał Boga".I Koryntian1:18-31
                                    Dlaczego?Otóż świat lekceważy coś,czego nigdy nie można bezkarnie lekceważyć-
                                    najwyższą władzę Jehowy Boga. Psalm 2:1-12 .Świat butnie odmawia uznania
                                    zwierzchnictwa
                                    Bożego,nie pragnie podporządkować się temu zwierzchnictwu.Rozmyślnie pomija
                                    Jehowę we wszystkich swych rachubach i polega NA WŁASNYCH umiejętnościach i
                                    pomysłach.Przysłów 3:5-6
                                    Dalej czytamy:
                                    "Bóg uznał za dobre aby przez głupstwo tego,co jest głoszone ,wybawić
                                    wierzących."
                                    Co takiego?Jehowa miałby się posługiwać "głupstwem"?Tak!Ma przy tym na
                                    względzie wybawienie ludzi,którzy Go miłują .Świat przez swą mądrość nie
                                    potrafi poznać Boga.Wyrażnie na to wskazał Jezus:"Ojcze ,sprawiedliwy!Świat
                                    Ciebie nie poznał" Jana 17:25
                                    Ze słów Jezusa wynika,że drogi Jehowy różnią się od dróg świata i Bóg nie ma z
                                    tym światem nic wspólnego.Jana 18:36
                                    Dla tych co hołdują mądrości świeckiej głoszenie o królestwie wydaje się
                                    głupstwem czymś pozbawionym praktycznej wartości.Głosicieli królestwa Bożego
                                    uważają oni /mądrzy tego świata/ za balast obciążający nawę państwową i
                                    opóżniający jej żeglowanie w
                                    stronę idealnego rządu.Utwierdzają ich w tym duchowni,którzy opierają swe
                                    kazania na mądrości świeckiej i filozofii,zamiast mówić ludziom co powinni
                                    wiedzieć o Bogu i Jego nowym świecie.Była to najważniejsza nauka Jezusa .
                                    Mateusza 4:17,Marka 1:14-15
                                    • ewiak.r Re: Przed kim ostrzegał Jezus? 27.04.06, 20:04
                                      Tesso, popełniasz błąd zakładając z góry, że zborem prawdziwych chrześcijan
                                      jest organizacja SJ. Jezus faktycznie jest głową dla prawdziwych chrześcijan,
                                      natomiast głową organizacji SJ, przez wiele lat byli jej prezesi, a obecnie
                                      ciało kierownicze.

                                      A Ty, Tesso, komu przyznałabyś rację, gdybyś któregoś dnia czytając Biblię,
                                      zauważyła różnicę pomiędzy tym, co mówi Jezus, a tym, co mówi Organizacja? Jak
                                      w organizacji SJ traktuje się tych, którzy w takiej sytuacji stanęli po stronie
                                      Chrystusa?
                                      • tessa18 Re: Przed kim ostrzegał Jezus? 30.04.06, 17:39
                                        Co powiesz na Mateusza 24:45-47?
                                        • ewiak.r Re: Przed kim ostrzegał Jezus? 30.04.06, 21:39
                                          Tesso, nie odpowiedziałaś na pytanie: Komu przyznałabyś rację, gdybyś któregoś
                                          dnia czytając Biblię, zauważyła różnicę pomiędzy tym, co mówi Jezus, a tym, co
                                          mówi Organizacja? Jak w organizacji SJ traktuje się tych, którzy w takiej
                                          sytuacji stanęli po stronie Chrystusa?

                                          Jeśli chodzi o Twoich przywódców, to nie są oni, ani nawet złym sługą. Jezus
                                          nigdy się nimi nie posługiwał. Jezus nigdy nie posługiwał się kłamcami (por.
                                          Jeremiasza 28:9). Twoi przywódcy, już wiele razy dowiedli, że są fałszywymi
                                          prorokami. M.in., gdy nie spełniły się zapowiedzi związane z rokiem 1914, gdy
                                          nie spełniły się zapowiedzi związane z rokiem 1925. Przez wiele lat łudzili też
                                          ludzi, rzekomo pochodzącą od Stwórcy obietnicą, że pokolenie pamiętające
                                          wydarzenia z roku 1914 nie przeminie. Czyżby Jezus posługiwał się ludźmi
                                          głoszącymi kłamstwa w imieniu Bożym? Czyż o należących do grona 144.000, nie
                                          napisano: "a w ustach ich nie znalazło się kłamstwo"? (Ap.14:5a).

                                          Czyż nie było tak, jak pisał Ezechiel: "Oglądają rzeczy zwodnicze i prorokują
                                          kłamstwa ci, którzy mawiają: Wyrocznia Jahwe. Jahwe ich nie posłał, a mimo to
                                          oczekują spełnienia słowa. Czy nie mieliście widzeń zwodniczych i nie
                                          opowiadaliście proroctw fałszywych, gdyście mówili: Wyrocznia Jahwe - a Ja nie
                                          mówiłem?" (Ez.13:6-7, BT).
                                          • tessa18 Re: Przed kim ostrzegał Jezus? 12.06.06, 09:45
                                            Wydaje mi się ,że ty wiele zawdzięczasz Świadkom Jehowy ,jeśli chodzi o to w co
                                            wierzysz.A teraz powstajesz przeciwko nim? Jesteś niekonsekwentny.
                                            • ewiak.r Re: Przed kim ostrzegał Jezus? 12.06.06, 11:39
                                              Prawda jest w Biblii. Każdy kościół pewne rzeczy tłumaczy prawidłowe, inne -
                                              nie (por. Mt.13:33). Potrzebna jest wnikliwość, by ustalić, co jest prawdą, a
                                              co fałszem (por. 1 Jana 4:1). Czytam komentarze różnych kościołów, i nie
                                              sprzeciwiam się prawidłowym interpretacjom, popieram je (1Tes.5:21).
                                              • tessa18 Re: Przed kim ostrzegał Jezus? 12.06.06, 20:43
                                                To ci się chwali.Ale na jakiej podstawie odróżniasz interpretacje prawidłowe od
                                                tych nieprawidłowych?
                                                • ewiak.r Re: Przed kim ostrzegał Jezus? 13.06.06, 07:51
                                                  Do tego potrzebna jest wnikliwość.
                                                  • tessa18 Re: Przed kim ostrzegał Jezus? 13.06.06, 08:55
                                                    Nie tylko.Przede wszystkim duch Boży.
                                                  • tessa18 I jeszcze coś. 13.06.06, 14:37
                                                    Jezus powiedział do Ojca:
                                                    "Starannie ukryłeś te rzeczy przed mędrcami i intelektualistami,a objawiłeś je
                                                    niemowlętom".Łukasza 10:21
                                                    Z powyższych słów wynika ,że warunkiem zrozumienia Biblii jest właściwe
                                                    nastawienie.Jehowa w swej mądrości dał nam księgę którą w pełni mogą zrozumieć
                                                    ludzie pokorni i gotowi się uczyć.
                                                    Ezdrasza 7;10
                                                    Pokory potrzeba do tego ,by wzrastać duchowo.Bez pokory jest to niemożliwe.
                                                  • ewiak.r Re: I jeszcze coś. 13.06.06, 15:57
                                                    Masz rację Tesso, że do zrozumienia potrzebna jest pokora i duch Boży. M. in.
                                                    sprawa roku 1914 wyraźnie pokazuje, że Twoi naczelni przywódcy nie mają, ani
                                                    jednego, ani drugiego.
                                                  • tessa18 Re: I jeszcze coś. 13.06.06, 20:59
                                                    Wprost przeciwnie.Sam Bóg im to objawił a oni z pokorą się tego trzymają.Dzięki
                                                    temu nie chodzą w ciemności i widzą dokąd zmierzają.
                                                    Pozostali nie wiedzą gdzie są i gdzie idą.Psalm 119:105
                                                  • ewiak.r Przyczyna zaślepienia 15.06.06, 08:20
                                                    Z powodu nauki o roku 1914 już nie raz doszło do rozczarowania. Ludzie, którzy
                                                    spodziewali się nigdy nie umrzeć, poumierali. A Ty śmiesz twierdzić, że stoi za
                                                    tym Bóg. Tak, zapewne stoi za tym bóg tego świata (2 Koryntian 4:4).
                                                  • tessa18 Re: Przyczyna zaślepienia 15.06.06, 08:47
                                                    Czy według ciebie istotnie pewni ludzie według Biblii nigdy nie umrą?
                                                    Mnie interesuje dyskusja na podstawie Biblii,a ty ciągle podejmujesz kwestie
                                                    religijne.Jeśli chcesz rozmawiać o religii przejdż na forum pod hasłem "RELIGIA"
                                                    Tu jest forum BIBLIA.Więc raczej trzymaj się tematu tego forum a nie podnoś
                                                    kwestii wiary lub religii.
                                                    Co o tym sądzisz,czy rzeczywiście jest taka obietnica?
                                                  • ewiak.r Re: Przyczyna zaślepienia 15.06.06, 15:29
                                                    Pewni ludzie faktycznie nigdy nie umrą. Nie dotyczy to jednak obecnie żyjących.
                                                    Nie żyjemy, bowiem w dniach ostatnich. Podobne "dowody" do Twoich, TS
                                                    przedstawiało już w XIX wieku. Czas pokazał ile w tym było prawdy. Operuje się
                                                    ogólnikami, które pasują do niemal każdej epoki.
                                                  • tessa18 Re: Przyczyna zaślepienia 15.06.06, 19:04
                                                    Nie są to ogólniki,ale bardzo szczegółowe studia historyczne.Czy nie uważasz,że
                                                    wojna z 1914 roku była wydarzeniem nie mającym precewdensu nigdy wcześniej?
                                                    Nie chodzi może o liczbę zabitych,ale o liczbę państw biorących w niej udział.
                                                    Pewien człowiek przeczytawszy relację z 24 rozdziału Mateusza był bardzo
                                                    zaskoczony.Wypowiedział się następująco:
                                                    "Byłem zaskoczony,że w Biblii można znależć coś takiego!Zawsze uważałem,że jest
                                                    to książka z opisami obrzędów religijnych,oraz wtrąconymi przypowieściami.
                                                    Ale byłem zdumiony,że Biblia dokładnie przepowiedziała problemy światowe ,które
                                                    mnie tak niepokoiły.Czytając proroctwo o wybuchu wojny między narodami a potem
                                                    miały nastąpić braki żywności,trzęsienia ziemi i ogólnoświatowy wzrost bezprawia
                                                    Z pewnością brzmiało to jak opis XX wieku."
                                                    Warto także sprawdzić liczbę trzęsień ziemi na przestrzeni kilku ostatnich
                                                    dziesiątek lat.Ale do tego trzeba wnikliwości.
                                                  • ewiak.r Re: Przyczyna zaślepienia 15.06.06, 22:47
                                                    Gdybyś była wnikliwa, to zapewne nie byłabyś już SJ. Jezus
                                                    ostrzegał: "Będziecie słyszeć o wojnach i o pogłoskach wojennych; uważajcie,
                                                    nie trwóżcie się tym. To musi się stać, ale to jeszcze nie koniec!". Ani
                                                    pierwsza, ani druga wojna światowa nie była znakiem "dni ostatnich". Gdybyś
                                                    odznaczała się wnikliwością, zorientowałabyś się, że dopiero trzecia wojna
                                                    światowa będzie spełnieniem zapowiedzi Jezusa: "Powstanie bowiem naród przeciw
                                                    narodowi i królestwo przeciw królestwu". Wcześniej na tym forum przedstawiałem
                                                    dowody. Ty tego jednak nigdy nie uznasz. Przyjmujesz bezkrytycznie sofistykę
                                                    swych przywódców. Gdybym był Twoim przywódcą, broniłabyś fanatycznie moich
                                                    poglądów. Nigdy nim jednak nie będę. A Ty umrzesz, podobnie jak Twoi
                                                    współwyznawcy z XIX wieku w kłamstwie.
                                                  • tessa18 Re: Przyczyna zaślepienia 16.06.06, 20:34
                                                    Czyli według ciebie pierwsza wojna to nie "naród przeciw narodowi i królestwo
                                                    przeciw królestwu"?
                                                    Dziwny pogląd.Poza tym Jezus to powiedział po pytaniu uczniów o znak dni
                                                    ostatnich.Mateusza 24:1-14
                                                    "Jaki będzie znak twej obecności i zakończenia systemu rzeczy"?
                                                    I Jezus powiedział ,że powstanie naród przeciwko narodowi królestwo przeciw
                                                    królestwu i będą trzęsienia ziemi,głód ,zarazy....będzie głoszona dobra nowina
                                                    o królestwie.
                                                    To wszystko się dzieje od roku 1914 na ogólnoświatową skalę.
                                                    Rozmawiając z tobą jeszcze bardziej się utwierdzam,że jestem tam gdzie powinnam
                                                    być.
                • jonesku Re: Lojalność 23.04.06, 04:03
                  Tesso
                  nie napisałem, ze kościół I w. nie jest dla mnie wzorem
                  jedynie, że nie zachwycałbym się i nie idealizował jedności wśród ówczesnych
                  chrześcijan
                  i nie pisałem jedynie o różnicach miedzy różnymi grupami, czy sektami
                  ale o nieporozumieniach nawet pośród samych apostołów
                  (Tesso bardzo Cię proszę czytaj uważnie moje posty, jeśli już zamierzasz je
                  komentować, szkoda mi czasu na powtarzanie się i tłumaczenie dwa razy tego
                  samego)

                  Jeśli już poruszasz temat nazwania pierwszych chrześcijan
                  to przed rozdziałem 20 a nawet przed 15 znajduje się rozdział 11 w Dziejach
                  apostolskich gdzie jest wyraźnie napisane (zacytuje, bo pewnie nie będzie ci
                  się chciało sięgnąć do Biblii, a w Strażnicy pewnie tego nie ma):
                  Dz.ap.11:26 "...w Antiochii tez nazwano po raz pierwszy uczniów
                  chrześcijanami"

                  W oryginalnym tekście greckim określenie "chrześcijanie" jest przymiotnikiem
                  utworzonym od Christos (Chrystus-pomazaniec) czyli ci, którzy należą do
                  Chrystusa (do Pomazańca)

                  piszesz:
                  > Prawdziwych chrześcijan miano rozpoznać po owocach. Tak samo religię czy
                  cieszy
                  > się uznaniem Boga można rozpoznać po owocach jakie wydaje.
                  > Jakie owoce wydało chrześcijaństwo? Czy nie
                  > wojny, nienawiść, niesprawiedliwość,cierpienie niewinnych ludzi?

                  sama siebie nazywasz chrześcijanką, więc podpisujesz się pod tymi owocami?

                  dziś jesteśmy świadkami wojny w Iraku, wywołał ja Bush, i nie ma wątpliwości,
                  że jest to wojna polityczna
                  ale można usłyszeć w świecie głosy, że to wojna między chrześcijaństwem a
                  islamem
                  i kto wie, czy za parę wieków takiej wersji nie będą uczyć w szkołach

                  jak sama wiesz Bóg pozwolił rosnąc pszenicy i kąkolowi na jednym polu
                  i zdarza się, ze kąkol przejmuje ster w kościele
                  i dzieją się wtedy złe rzeczy
                  nie zaprzeczam, ze takie historie maja miejsce
                  ale ile z nich było rzeczywiście wywołane przez KRK, a ile przez ówczesnych
                  władców świeckich posługujących się religią?
                  nie przypisujmy całego zła tego świata KRK, to trochę niesprawiedliwe

                  żyjemy w XXI w.
                  czy dziś możesz przywołać jakiś współczesny przykład
                  wojny,nienawiść,niesprawiedliwość,cierpienie niewinnych ludzi
                  wywołanych przez władze KRK?

                  zmieniają się poglądy, zrozumienie i mentalność ludzka
                  historia twojej organizacji jest zbyt krótka by porównywać ja z KRK
                  ale pewnie znalazłoby się w niej i cierpienie i ból i niesprawiedliwość

                  pokaż mi Tesso owoce twojej organizacji



                  • tessa18 Re: Lojalność 24.04.06, 10:55
                    Gdy ktoś chce zostać Świadkiem Jehowy musi najpierw dobrze poznać nauki
                    biblijne.A i to nie wszystko.Musi też dostosować swe życie do tych nauk.
                    Jest to obrazowo napisane jako "zdjęcie starej osobowości" a przyobleczenie
                    nowej.
                    Efezjan 4:20-24
                    Gdy spełni to wszystko może być ochrzczony.
                    Świadek Jehowy nie może palić,upijać się,przeklinać,kraść,zabijać i szkolić się
                    w zabijaniu,oszukiwać......
                    Musi pielęgnować owoce ducha opisane w Galatów 5:22-23
                    Dojrzali chrześcijanie przejawiają mądrość z góry zapisaną w Jakuba 3:17-
                    18.Mądrość to umiejętność zastosowania w praktyce nauk z Biblii.
                    Dlatego ŚJ znani są z uczciwości i prawości.
                    Biblia uczy,że kościołem nie są jego władze,tylko członkowie.I Koryntian 6:15
                    I Koryntian 12:27,Efezjan 1:22-23
                    • jonesku Re: Lojalność 24.04.06, 21:24
                      wiesz Tesso
                      znam wielu protestantów i katolików, którzy nie piją, nie palą, nie kradną, nie
                      oszukują, nie przeklinają, nie zabijają... poprostu sa uczciwymi ludzmi,
                      żyjącymi na codzień Słowem Bożym

                      jedni uważają, że w pewnym momencie swojego życia narodzili sie na nowo i
                      przyoblekli sie w nowego człowieka, inni od urodzenia, dzieki żywej wierze
                      swoich rodziców są wierni Bożym przykazaniom i pouczeniom

                      przemawia przez ciebie ogromny egocentryzm
                      takie samochwalstwo kojarzy mi sie z pewna historia biblijną, kiedy w świątyni
                      pewnien człowiek modląc sie mówił Bogu jaki jest wspaniały i pobożny
                      nie tak jak ten grzesznik, który gdzies tam w innym końcu swiątyni, pełen
                      skruchy - żałował za grzech

                      jak myślisz z którym z nich mi sie kojarzysz i którego postawa Bogu bardziej
                      sie podobała?

                      Świadkowie Jehowy osobiście nie sa mi znani z uczciwości i prawości
                      to jest chyba tylko wasza własna opinia o was samych
                      znam was tylko z sytuacji, kiedy stoicie przed moimi drzwiami ze sztucznym,
                      nieco wymuszonym, "amerykańskim" uśmiechem na twarzy

                      nie bardzo rozumiem, co chciałas powiedzieć w ostatniej swojej wypowiedzi
                      czy uważasz, że władze kościoła nie sa częścią kościoła?
                      czytałem te fragmenty, które wypisałas przy tej wypowiedzi, ale z nich nie
                      wynika nic takiego
                      prosze, rzuć troche więcej światła, bo nie wiem o co ci chodziło i do czego
                      zmierzałaś
                      pozdrawiam






                      • rewerq Re: Lojalność 03.06.06, 01:53
                        kiedy ktoś używa zwrotu "kościół naucza" to ma na mysli przywódców, ale to nie
                        znaczy, że inni wierni nie są kościołem
                        to logiczne i proste prosze pani
                        • tessa18 Re: Lojalność 03.06.06, 17:39
                          W takim razie jak rozumiesz słowa Piotra :
                          I Piotra 5:1-5
                          "Dlatego usilnie zachęcam starszych wśród was ,bo i ja jestem wraz z nimi
                          starszym jak również świadkiem cierpień Chrystusa,a także współuczestnikiem
                          chwały która ma się objawić.
                          Paście powierzoną wam trzodę Bożą nie pod przymusem ,lecz chętnie ani nie z
                          umiłowania nieuczciwego zysku lecz ochoczo,ani nie jako panoszący się wśród
                          tych którzy są dziedzictwem Bożym ,lecz stając się przykładami dla trzody.
                          ...
                          Podobnie wy młodsi mężczyżni bądżcie podporządkowani starszym...."
                          Taki właśnie porządek w zborze ustanowił Bóg.Starsi mieli zadanie paść
                          powierzoną im trzodę.Inni zaś mieli być im podporządkowani.To nie wymysł
                          ludzki ,to jest w BIBLII!
                          • rewerq Re: Lojalność 04.06.06, 00:51
                            To znaczy, że hierarchia w kościele jest biblijna :-)
                            • tessa18 Organizacja zboru chrześcijańskiego w I w 04.06.06, 14:13
                              Nie taka hierarchia jaką wprowadziły kościoły chrześcijaństwa.Wśród chrześcijan
                              w I wieku nie było podziału na laików i duchownych.
                              Od czasów Mojżesza naród żydowski stanowił zbór Boży.Zbór ten był znakomicie
                              zorganizowany ,ponieważ Jehowa ustanowił w nim naczelników,sędziów i
                              przełożonych.Jozuego 23:1,2Naród żydowski utracił tą uprzywilejowaną
                              pozycję ,gdyż odrzucił Syna Jehowy Jezusa Chrystusa.Mateusza 21:42,43 23:37,38
                              Dzieje 4:24-28.
                              W dniu Pięćsdziesiątnicy uczniowie "trwali w nauce apostołów " co dowodzi że od
                              początku cechowała ich jedność uzyskana dzięki tej nauce.W 33rne Bóg powołał do
                              istnienia zbór chrześcijański.
                              Jak był zorganizowany ten zbór?
                              Dzieje Apostolskie 2:42,46
                              Od pierwszego dnia zgromadzali się jednomyślnie i dalej trwali w nauce apostołów
                              Zgromadzali się w domach prywatnych,Dzieje 19:8,9 Rzymian 16:3,Kolosan 4:15
                              Głową zboru był sam Jezus ,który z nieba sprawował kierownictwo za pomocą ducha
                              Bożego i aniołów.Dzieje 2:33,5:19,20, 8:26,I Piotra 3:22
                              Chrystus też rozporządzał jeszcze czymś ,co sprayjało jedności zboru-widzialnym
                              ciałem kierowniczym .Z początku byli to apostołowie Jezusa,póżniej do ich grona
                              dołączył Paweł i starsi ze zboru w Jeruzalem.
                              Dzieje 2:42,6:1-6,8:14-17,11:22,15:1-31
                              Jakie dało to rezultaty?
                              "Zbory rzeczywiście utwierdzały się w wierze i dzień w dzień wzrastały
                              liczebnie."Dzieje 16:4,5
                              Pod kierownictwem ducha świętego ciało kierownicze mianowało nadzorców i
                              wspierających ich sług pomocniczych.Mężczyznom tym stawiano pewne wymagania
                              duchowe które obowiązywały we wszystkich zborach.
                              I Tymoteusza 3:1-13,Tytusa 1:5-9,I Piotra 5:1-3
                              Nadzorców wzywano do poddania się działaniu ducha Bożego i do trzymania się
                              Biblii,a wszystkich wzywano do posłuszeństwa tym ,którzy wśród nich przewodzą.
                              Dzieje 20:28,Tytusa 1:9
                              Mimo,że niektórzy z mężczyzn mieli odpowiedzialne funkcje w zborze,to nie było
                              wśród nich podziału na laików i duchownych.Wszyscy otrzymywali ten sam pokarm
                              duchowy i wszyscy byli braćmi,a mieli tylko jednego wodza Jezusa.
                              Mateusza 23:8,10
                              • tessa18 Dobry pasterz i zły pasterz 04.06.06, 14:40
                                Mateusza 23:8,10
                                "Jeden jest wasz wódz ,Chrystus".
                                W zborach chrześcijańskich nie było więc klasy duchownych.Wszyscy chrześcijanie
                                w I wieku występowali w roli kapłanów .I Piotra 1:3,4 2:5,9
                                Jeśli chodzi o starszych to wszyscy mieli taki sam zakres uprawnień i żaden nie
                                mógł się" panoszyć nad powierzoną mu trzodą".
                                Dzieje 20:17 Filipian 1:1, I Piotra 5:2,3
                                "Jehowa jest moim pasterzem" tymi słowami rozpoczyna się Psalm 23.Pasterzem też
                                nazwano Jezusa:"Ja jestem dobry pasterz.Dobry pasterz życie swoje kładzie za
                                owce".Jana 10:11
                                Jezus powiedział:"owce słuchają głosu pasterza .On zaś woła je po imieniu i
                                wyprowadza je".Ponadto oznajmił:"owce idą za /pasterzem/ bo znają jego głos.
                                A za obcym nie pójdą ,lecz będą uciekały od niego bo nie znają głosu obcych".
                                Jana 10:2-5
                                Izraelscy przywódcy duchowni w odróżnieniu od Jezusa wogóle nie kochali
                                owiec.Przypominali dawniejszych władcó Izraela o których Jehowa powiedział:
                                "Biada pasterzom Izraela ,którzy sami siebie paśli!
                                Czy pasterze nie powinni raczej paść trzody?....
                                Słabej nie wzmacnialiście ,chorej nie leczyliście ,
                                skaleczonej nie opatrywaliście ,zagubionej nie szukaliście
                                a nawet silną rządziliście gwałtem i surowo".
                                Ezechiele 32:2-4
                                W czasach Jezusa żydowscy przywódcy religijni byli tak nikczemni,że gdy
                                wskrzesił Łazarza zamiast się cieszyć rozważali jak by go zabić.Jana 11:47,48,53
                                Mało tego naradzali się też żeby zabić Łazarza ponieważ tylu Żydów uwierzyło
                                wtedy w Jezusa.Jana 12:10,11
                                Jehowa odżucił tych nikczemnych pasterzy i ustanowił Wspaniałego
                                Pasterza ,który troszczy się o trzodę.Obiecał też powołać kochających
                                podpasterzy w zborach chrześcijańskich.
                                Jeremiasza 23:4
                                "Ustanowię nad nimi pasterzy ,którzy je paść będą ,i nie będą się już bały".
                                W związku z tym ustanowiono "starszych w jednym mieście po drugim".Tytusa 1:5
                                Tacy starsi powinni przede wszystkim darzyć owce powierzone ich pieczy "żarliwą
                                miłością".I Piotra 4:8Musieli to zrozumieć uczniowie Jezusa,którzy z początku
                                przykładali zbyt wielką wagę do swego znaczenia i pozycji.Mateusza 20:20-28
                                Jezus oznajmił wtedy:
                                "Władcy narodów panoszą się wśród nich,
                                a wielcy dzierżą władzę nad nimi.
                                Nie tak jest wśród was,
                                lecz kto by się stać wielkim wśród was ,
                                ma być sługą waszym,
                                a kto by chciał być pierwszym wśród was ,
                                ma być waszym niewolnikiem".
                                Pokora i gotowość usługiwania powinny się stać cechami osobowości starszych
                                zboru.
                                Świadkowie Jehowy zawsze uczyli,że najistotniejszym sprawdzianem i rzeczywistym
                                dowodem naszej więzi z Bogiem nie jest ani wiedza,ani elokwencja ,lecz miłość ,
                                która przepełnia nasze serca i która rozciąga się na całe ycie
                                • tessa18 Jak doszło do podziału na laików i duchownych 04.06.06, 15:04
                                  To odstępstwo od prawdziwej wiary było zapowiedziane.
                                  Mateusza 7:15,II Piotra 2:2-22
                                  Jedno z najwcześniejszych odchyleń polegało na zróżnicowaniu znaczenia słów
                                  "nadzorca " gr.episkopos i starszy gr.presbyteros.Przestano ich używać do
                                  określenia tego samego odpowiedzialnego stanowiska w zborze
                                  chrześcijańskim.Zaledwie 10 lat po śmierci Jana "biskup " Antiochii Ignacy
                                  napisał w liście do Smyrneńczyków:
                                  "Bądżcie wszyscy naśladowcami biskupa[nadzorcy],tak jak Jezus Chrystus
                                  naśladował Ojca,oraz prezbireatu[grona starszych]jak gdyby to byli apostołowie".
                                  Zatem wprowadził jeden urząd biskupa jako przywódcy zboru.Tym samym powierzył
                                  jednej osobie najwyższą władzę nad zborem.Zatem Ignacy opowiadał się za tym,by
                                  jeden biskup czyli nadzorca miał mieć większą władzę.Jak podaje August Neander
                                  w dziele "Historia religii chrześcijańskiej i Kościoła w pierwszych wiekach"
                                  "W II wieku zapewne wprowadzono stały urząd przewodniczącego prezbiterów który
                                  sprawował szczególny nadzór nad wszystkim i któremu nadano miano episkopos
                                  wyrózniając go tym samym spośród pozostałych prezbiterów".
                                  Tak to położono podwaliny pod stopniowe wyłanianie się klasy duchowieństwa.
                                  Wpinając się po szczeblach drabiny hierarchicznej biskupi i prezbiterzy
                                  wynieśli się ponad resztę członków zboru.doprowadziło to do podziału na
                                  duchownych oraz laików stanowiących bierną społeczność wiernych.W zasadzie
                                  słowa clerus używano wyłącznie do duchownych dla odróżnienia od innych wiernych.
                                  W miarę rozwoju hierarchii rzymskiej kler stawał się odrębnym stanem ale też
                                  zaczęto go uznawać za jedyne kapłaństwo.
                                  Natomiast według Biblii "królewskie kapłaństwo" mieli tworzyć wszyscy zrodzeni
                                  z ducha.I Piotra 2:9
                                  Zmiany te czyli odstąpienie od biblijnej metody zarządzania zborem [głową zboru
                                  jest Chrystus]spowodowały że do zboru wkradło się wiele nauk niebiblijnych.
                                • ewiak.r Czy w organizacji SJ nie ma hierarchii? 04.06.06, 15:09
                                  Tesso, dobrze piszesz, że w I wieku n.e. nie było wśród chrześcijan hierarchii.
                                  Nie było zapewne nadzorców przewodniczących, obwodu, okręgu, oddziału, strefy,
                                  itp.
                                  • tessa18 Nie,wszyscy są braćmi. 05.06.06, 10:43
                                    Nie jest to hierarchia lecz służba na wyznaczonych stanowiskach.Wszyscy są
                                    braćmi i nikt nie wynosi się ponad drugich.Wprost przeciwnie bracia usługujący
                                    wykazują pokorę pasąc trzodę Bożą.Jako pasterze poświęcają swój
                                    czasprzygotowując przemówienia budując tym samym zbór pod względem
                                    duchowym.Starają się interesować każdą "owcą" i chronią je .Filipian 2:4
                                    W zborze wszyscy się znają i zacieśniają się więzy braterskiej miłości.Pewien
                                    doświadczony chrześcijański pasterz powiedział:
                                    "Przekonałem się ,że najlepszym sposobem na poznanie i pokrzepienie braci i
                                    sióstr jest wyruszanie z nimi do służby polowej".
                                    Paweł tak pisał o swym życiu i swym usługiwaniu:
                                    "Ja jednak nie cenię drogo swej duszy bylebym tylko dokończył mego biegu oraz
                                    usługiwania które przejąłem od Pana Jezusa -żeby złożyć dokładne świadectwo na
                                    rzecz dobrej nowiny o niezasłużonej życzliwości Bożej."Dzieje 20:24
                                    Bracia usługujący w zborze starają się brać wzór z Pawła ,który był naśladowcą
                                    Jezusa.I Koryntian 11:1
                                    • ewiak.r Perfekcyjne zaślepienie 05.06.06, 13:22
                                      Według Ciebie Tesso, hierarchia w innych społecznościach chrześcijańskich, to
                                      odstępstwo, natomiast hierarchia w organizacji SJ, to już nie hierarchia, lecz
                                      służba na wyznaczonych stanowiskach.

                                      Ta wypowiedź jest świadectwem doprawdy perfekcyjnego zaślepienia. Stworzono,
                                      bowiem system hierarchiczny na wzór systemów istniejących w innych
                                      społecznościach chrześcijańskich (pozmieniano tylko nazwy). Stwierdzono, że
                                      gdzie indziej jest to świadectwem odstępstwa, ale u nas jest to tylko służba na
                                      wyznaczonych stanowiskach.

                                      To tak, jak gdyby chrześcijanin stwierdził: Gdy wyznawca religii
                                      niechrześcijańskiej modli się przed obrazem, to jest bałwochwalstwo, gdy
                                      natomiast chrześcijanin czyni dokładnie to samo, to już nie jest to
                                      bałwochwalstwo (także tu pozmieniano nazwy).
                                      • tessa18 Re: Perfekcyjne zaślepienie 06.06.06, 14:26
                                        A czy ty rozumiesz jak działał zbór pierwszych chrześcijan? Czy była tam
                                        hierarchia?
                                        • ewiak.r Re: Perfekcyjne zaślepienie 06.06.06, 19:59
                                          Już o tym pisałem. Czyżbyś tego nie zauważyła?
                                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13190&w=42171908&a=42306493
                                          • tessa18 Re: Perfekcyjne zaślepienie 07.06.06, 08:57
                                            A kim był apostoł Paweł i grono apostołów oraz starszych w Jeruzalem?Czy oni
                                            też stanowili herarchię?Paweł podróżował więc był sługą podróżującycm
                                            odwiedzającym zbory tak jak dzisiejsi nadzorcy obwodu.U Świadków Jehowy nie ma
                                            nadzorcy przewodniczącego jest tylko grupa nadzorców ,nie jesteś na bieżąco:)
                                            • ewiak.r Re: Perfekcyjne zaślepienie 07.06.06, 09:15
                                              Paweł podróżował, nie był jednak nadzorcą obwodu, lub okręgu. Twierdzisz: "U
                                              Świadków Jehowy nie ma nadzorcy przewodniczącego, jest tylko grupa nadzorców,
                                              nie jesteś na bieżąco".
                                              Ja jestem na bieżąco. Ty jednak zaprzeczasz nie tylko logicznym interpretacjom,
                                              lecz także oczywistym faktom. Może powiesz też, że u SJ nie ma też nadzorców
                                              obwodu, okręgu, itd.?
                                              • tessa18 Re: Perfekcyjne zaślepienie 11.06.06, 20:19
                                                Jeśli chcesz mieć wiarygodne informacje na tema Świadków Jehowy polecam stronę
                                                www.watchtower.org
                                                • ewiak.r Re: Perfekcyjne zaślepienie 12.06.06, 08:06
                                                  Piszesz Tesso: "Jeśli chcesz mieć wiarygodne informacje na tema Świadków Jehowy
                                                  polecam stronę www.watchtower.org".
                                                  Czyżbyś uważała, że informacja o tym, iż w organizacji SJ istnieją funkcje:
                                                  nadzorcy przewodniczącego, obwodu, okręgu, oddziału, strefy, nie jest
                                                  wiarogodna?
                                                  • tessa18 Re: Perfekcyjne zaślepienie 12.06.06, 09:46
                                                    Nie w twoim zrozumieniu.
                                                  • tessa18 Re: Perfekcyjne zaślepienie 12.06.06, 09:58
                                                    Jeśli w zborach I wieku była wystarczająca liczba wykwalifikowanych mężczyzn to
                                                    miały one więcej niż jednego nadzorcę.Filipian 1:1
                                                    Nadzorcy danego zboru stanowili grono starszych i byli sobie równi,mieli tą
                                                    samą rangę i nikt z nich nie był najważniejszym najwybitniejszym członkiem
                                                    zboru.I Tymoteusza 4:14
                                                    Obecnie w zborach Śj jest podobnie.Istnieje grono starszych oraz sług
                                                    pomocniczych.
                                                  • ewiak.r Re: Perfekcyjne zaślepienie 12.06.06, 12:01
                                                    Zgadzam się z tym, co napisałaś: "Jeśli w zborach I wieku była wystarczająca
                                                    liczba wykwalifikowanych mężczyzn to miały one więcej niż jednego nadzorcę
                                                    (Filipian 1:1). Nadzorcy danego zboru stanowili grono starszych i byli sobie
                                                    równi, mieli tą samą rangę i nikt z nich nie był najważniejszym
                                                    najwybitniejszym członkiem zboru (1 Tymoteusza 4:14)". Obecnie jednak w każdym
                                                    zborze SJ przewodzi nadzorca przewodniczący. Wcześniej pisałaś: "W II wieku
                                                    zapewne wprowadzono stały urząd przewodniczącego prezbiterów [starszych], który
                                                    sprawował szczególny nadzór nad wszystkim i któremu nadano miano episkopos
                                                    [nadzorca] wyróżniając go tym samym spośród pozostałych prezbiterów
                                                    [starszych]". W publikacji, z której cytowałaś słusznie sugerowano, że było to
                                                    pierwsze skrzywienie. Dlaczego więc to skrzywienie wprowadzono do organizacji
                                                    SJ? Dlaczego wprowadzono też inne funkcje, których nie było wśród pierwszych
                                                    chrześcijan, takie jak: nadzorca obwodu, okręgu, itd.? Dlaczego dostrzega się
                                                    skrzywienia u innych, a nie widzi u siebie?
                                                  • tessa18 Re: Perfekcyjne zaślepienie 12.06.06, 16:49
                                                    Paweł w liście do Koryntian 14:33,40 napisał ważną prawdę:
                                                    "Bóg nie jest Bogiem nieporządku lecz pokoju".
                                                    Nawiązując do zebrań chrześcijańskich powiedział:"Niech wszystko odbywa się
                                                    przyzwoicie i w sposób uporządkowany."Apelował,by wszyscy mówili zgodnie by
                                                    byli stosownie zjednoczeni mając ten sam tok myśli.I Koryntian 1:10,11
                                                    Następnie udzielił rad co do różnych spraw mających wpływ na jedność
                                                    zboru.Zilustrował to na przykładzie ciała ludzkiego i zachęcił o troszczenie
                                                    się o siebie nawzajem.Taka harmonia panuje współdziałania wszystkich członków
                                                    ciała.Takim ciałem jest zbór.I Koryntian 12:12-26.
                                                    Miał być rzeczywiście wspaniale zorganizowany,skoro otrzymał od Boga zadanie
                                                    głoszenia dobrej nowiny po całym świecie.Mateusza 24:14
                                                    Wcześniej uczniowie Jezusa wielokrotnie spierali się między sobą który z nich
                                                    jest najważniejszy,największy.W mentalności ludzkiej jest że każdy pragnie być
                                                    kimś ważniejszym od drugich.Tak jest w świecie.
                                                    Ale wśród chrześcijan miało być inaczej.I Piotr to wreszcie pojął,bo nie uważał
                                                    siebie za kogoś ważniejszego od innych braci.Pokornie przyznał,że jest tylko
                                                    jednym z wielu innych starszych.I Piotra 5:1-5
                                                    A ty jak uważasz kto jest w zborze ważniejszy:
                                                    Ten kto dzwoni do Towarzystwa jeśli zbór nie otrzyma NSK
                                                    Ten kto nadzoruje opracowanie terenu zboru
                                                    Ten kto opiekuje się biblioteką
                                                    Ten kto zamawia literaturę
                                                    Ten kto pomaga głosicielom nieczynnym
                                                    Ten kto prowadzi studium ksiązki
                                                    Ten kto przydziela zadania w TSSK
                                                    Ten kto zamawia literaturę.......itd,itp.
                                                    Czy nie jest tak,że wszyscy wspólnie współdzałają dla dobra zboru?
                                                  • ewiak.r Re: Perfekcyjne zaślepienie 13.06.06, 07:47
                                                    To prawda, że "Bóg nie jest Bogiem nieporządku, lecz pokoju". Co to jednak ma
                                                    wspólnego z hierarchią ustanowioną w organizacji SJ? Pierwsi chrześcijanie
                                                    zgromadzali się i głosili ewangelię. Nie potrzebowali do tego nadzorców
                                                    przewodniczących, nadzorców obwodu, okręgu, itd. Ta hierarchia nie potrzebna
                                                    jest Bogu, lecz Ciału Kierowniczemu SJ, do kontroli nad maluczkimi.
                                                  • tessa18 Re: Perfekcyjne zaślepienie 13.06.06, 08:58
                                                    O jakiej kontroli myślisz?
                                                  • ewiak.r Re: Perfekcyjne zaślepienie 13.06.06, 12:12
                                                    Zapytaj starszych, co musi sprawdzać nadzorca obwodu?
                                                  • tessa18 Re: Perfekcyjne zaślepienie 13.06.06, 14:23
                                                    Efezjan 4:8
                                                    W I wieku chrześcijańskie zbory odwiedzali tacy nadzorcy jak Paweł i Barnabas.
                                                    Ci wierni słudzy Boży mieli za zadanie "budować zbory".II Koryntian 10:8
                                                    Odwiedzając zbory Paweł przejawiał ducha ofiarności .Do współchrześcijan w
                                                    Tesalonice napisał:"Staliśmy się pośród was delikatni jak matka gdy pielęgnuje
                                                    swe dzieci...."I Tesaloniczan 2:7,8
                                                    Tacy nadzorcy podobnie jak inni usługujący w zborze "ciężko
                                                    pracują ,przemawiając i nauczając ".I Tymoteusza 5:17
                                                    Apostoł Jan pochwalił Gajusa za gościnność w stosunku do misjonarzy
                                                    odwiedzających zbór.III Jana 5-8
                                                    Jednak pewni bracia w Koryncie najwyrażniej wypowiadali się lekceważąco o
                                                    wyglądzie Pawła i jego umiejętnościach przemawiania .On sam przytoczył takie
                                                    uwagi:"Jego listy są ważkiei pełne siły ale osobista obecność jest słaba a mowa
                                                    zasługuje na wzgardę".II Koryntian 10:10
                                                    Czy Pawłowi nie było przykro słyszeć takie słowa?
                                                    Niemniej jednak Paweł miał też serdecznych przyjaciół w wielu zborach.Na
                                                    zakończenie listu do Rzymian pozdrawia z imienia wielu członków tamtejszego
                                                    zboru a nawet wspomina szczegóły z ich życia.Wskazuje to na to,że znał
                                                    osobiście każdego członka zboru i szczerze interesował się ich
                                                    pomyślnością .Serdeczna więż wytworzyła się też między Pawłem a chrześcijańskim
                                                    małżeństwem Akwilasem i Pryską .Rzymian 16:3,4
                                                    Jezus oznajmił:"Mądrość potwierdza swą prawość przez swe dzieci".Mateusza 11:19
                                                    Postanowienie do wizyt nadzorców odwiedzających zbory świadczy o mądrości,gdyż
                                                    przyczynia się do umacniania zborów ludu Bożego.Ten cel Paweł osiągnął z
                                                    Sylasem "przechodził przez Syrię i Cylicję umacniając zbory".
                                                    Dzieje 15:40,41,16:4,5
                                                    Zbory dzięki ich służbie utwierdzały się w wierze i dzień w dzień wzrastały
                                                    liczebnie.Tak samo jest obecnie .Nowożytni nadzorcy podróżujący usługują jako
                                                    wierni szafarze życzliwości Bożej.
                                                    Pewne małżeństwo Świadków Jehowy napisało taki list do braci podróżujących:
                                                    "Chcielibyśmy bardzo podziękować za poświęcony czas i za miłość jaką nam
                                                    okazaliście .Nasza rodzina dużo skorzystała z waszych zachęt i rad.Wiemy ,że
                                                    musimy stale wzrastać pod względem duchowym ale z pomocą Jehowy i dzięki
                                                    braciom i siostrom jak Wy staje się to dużo łatwiejsze".
                                                  • ewiak.r Re: Perfekcyjne zaślepienie 13.06.06, 16:17
                                                    Jak myślisz Tesso, czy Paweł i Barnaba sprawdzali kartoteki służby? Czy
                                                    skupiali się na statystykach? Znam pewnego nadzorcę podróżującego, któremu za
                                                    to, że skupił się na nauczaniu dróg Bożych podziękowano za współpracę. Nadzorca
                                                    z Komitetu Oddziału powiedział mu, że od nauczania dróg Bożych są starsi w
                                                    zborach, a nadzorcy podróżujący mają mówić o służbie. Na odchodne nadzorca
                                                    okręgu, któremu podlegał, wypomniał mu to, że w pewnym zborze, ośmielił się
                                                    zwrócić uwagę na to, że chrześcijanie nie powinni posługiwać się wahadełkiem.
                                                    Ta organizacja nie toleruje takich nadzorców.
                                                  • tessa18 Re: Perfekcyjne zaślepienie 14.06.06, 16:57
                                                    A czy Mojżesz też by "oblał' bo skupiał się na statystykach?A te rodowody i
                                                    genealogie czy to nie nudziarstwo?
                                                    Widocznie nie ,skoro Bóg kazał to spisywać.Jak myślisz,czy wiedziano by ilu
                                                    jest ŚJ na świecie gdyby nie statystyki?Czy wiedziano by ilu uczniów przyjęło
                                                    chrzest gdyby nie statystyki?
                                                    Po co więc Łukasz podaje ilu nowych uczniów zostało ochrzczonych w I wieku-w
                                                    Dziejach Apostolskich-czy i jego chciałbyś "oblać"?Po co to komu wiedzieć?
                                                  • ewiak.r Re: Perfekcyjne zaślepienie 15.06.06, 08:39
                                                    Czy pierwsi chrześcijanie składali sprawozdania ze służby? Czy kontrolowano
                                                    ich, ile czasu poświęcili na działalność, lub ile dokonali odwiedzin? Nietrudno
                                                    jest zauważyć, że dzisiejsi nadzorcy obwodu i okręgu bardziej przypominają
                                                    naganiaczy, niż pasterzy (por. Wj.5:6,10,13).
                                                  • tessa18 Raczej oświecenie 17.06.06, 17:46
                                                    Moje odczucia są zupełnie inne.Być może dlatego,że sama mogę powiedzieć jak to
                                                    odbieram.
                                                    Przede wszystkim gdy zbliża się wizyta nadzorcy podróżującego odczuwam
                                                    radość,gdyż dzięki tej wizycie czerpię siły z bogactwa duchowego ,którym ten
                                                    brat jest gotów się z nami podzielić.Wizyta dopomaga nam w służbie i wielbieniu
                                                    Boga jak również w kształtowaniu osobowości chrześcijańskiej.Bracia ci nie są
                                                    jak określiłeś naganiaczami,lecz czułymi pasterzami troszczącymi się o trzodę
                                                    owiec Pana.Zrozumieli sens "Słowa" i wydają obfite plony.Szczerze doceniają
                                                    sprawy Królestwa Bożego i dobrze wiedzą ,że czas nagli.Są świadomi powagi
                                                    chwili i nie mitrężą czasu na swoje zajęcia ,a starają się wszczepić innym tego
                                                    samego ducha ewangelizacji,który cechował zbór wczesnochrześcijański.
    • truten.zenobi nie masz racji!!! 11.06.06, 21:53
      > Oczywiście Bogu ale także jego organizacji.

      bo nie ma takiej organizacji!
      oczywiście jest wielu samozwańców
      myślę ze tak naprawdę nie chdzi o lojalnosc ale o dobro!!!
    • dodecahedron Re: Lojalność 12.06.06, 09:13
      Jeśli w sekcie jehowitów wszyscy są rzeczywiście sobie równi, to dla czego pewne
      publikację przeznaczone są tylko dla pewnej ich grupy? Vide: ''Zważajcie na
      siebie i na całą trzodę''.
      Czyżby istnięli równi i równiejsi?
      • tessa18 Re: Lojalność 14.06.06, 17:07
        Nie,po prostu starsi wykonują inne zadania.Ich zadaniem jest pasienie
        trzody.Tak samo pionierzy stali są specjalnie kształceni na kursach
        pionierskich.Każdy jest wyposażany do zadania jakie ma do wykonania w
        zborze.Zwykły głosiciel nie musi wiedzieć tego co powinien wiedzieć starszy lub
        pionier.Nie znaczy to,że jest to wiedza "tabu' i że są równi i
        równiejsi.Wszyscy otrzymują te same pouczenia i mają dostęp do całej literatury.
        A materiał zawarty we wszystkich podręcznikach jest oparty na Biblii.
        Jest to podstawowy podręcznik dostępny dla każdego.
        Poza tym każdy członek zboru może starać się o przywileje.Każdy mężczyzna może
        być starszym jeśli spełnia biblijne wymagania .
        I Tymoteusza 3;1-7
        Tak samo każdy niezależnie od płci może być pionierem stałym.Nie ma podziału na
        laików i duchownych.
    • szadrach7 Re: Lojalność Bogu,ale nie organizacji 08.11.06, 13:17
      Jeśli masz odwagę to przeczytaj sobie książkę "kryzys sumienia" Raymonda
      Franza,byłego członka ciał kierowniczego,który przestał być kanałem w związku z
      tym,że jego sumienie nie pozwalało mu dłużej manipulować ,życiem tysięcy ludzi.
    • szadrach7 Czy twoja wiedza o pierwszym kościele 08.11.06, 13:24
      pochodzi tylko z broszurek straznicy,czy czytałas coś majcego wartość naukową.W
      pierwszym kościele(I-III wiek) nikt rościł sobie monopolu racji,kościoły
      chrześcijańskie były niezależnymy ośrodkami w
      Jerozolimie,Aleksandrii,Damaszku,Babilonie a nawet w Indiach.Pojawiające sie
      problemy rozstrzygano soborami.Nie było kasty ,któraby za pomocą zwojów
      manipulowała,myląć sie tyle razy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka