Dodaj do ulubionych

Nowy wątek o... celibacie

07.10.06, 23:12
Moim zdaniem należy znieść celibat księżowski.
Argument mój jest dość ograniczony (przystrzennie - do Europy Zachodniej) ,
ale za to istotny - brak księży uniemożliwia wiernym uczestniczenie w
Eucharystii - Zródle i Szczycie naszej wiary.
To skandal!!!
Obserwuj wątek
    • a000000 Re: Nowy wątek o... celibacie 07.10.06, 23:19
      Uważam, że celibat powinien pozostać WYŁĄCZNIE dla ochotników. Wymóg powinien
      być zniesiony. Z bardzo wielu powodów, nie tylko niedoboru celibatariuszy.
      Właściwie, to podoba mi się prawosławie w tym względzie. Celibat obowiązuje
      tylko wyższą hierarchię. Zwyczajni księża mogą się żenić - co skutkuje
      zamknięciem drogi do kariery. No ale nic za darmo.
    • z2006 Re: Nowy wątek o... celibacie 08.10.06, 09:23
      A ja spotkałem się z opinią, że to celibat umożliwił Kościołowi katolickiemu zachowanie większej samodzielności od władzy świeckiej niż ma to miejsce w przypadku wspólnot prawosławnych czy protestanckich.
      • taliskerr Re: Nowy wątek o... celibacie 08.10.06, 09:38
        Twój argument Arcy jest nie na czasie.
        Nie można go pogodzić z czasami współczesnymi, a to dlatego, iż władza świecka
        i kościoły, dzięki Bogu, są już po rozwodzie.
        Moim zdaniem poważniejszy, skromnie, jest mój argument z centrum Eucharystii.
        Brak jej na Zachodzi powoduje, że Eucharystia nie stoi w centrum i następuje...
        prostestantyzacja KK. Straszne, że dyscyplina KK robi wrażenie ważniejszej od
        CENTRUM katolicyzmu
        • z2006 Re: Nowy wątek o... celibacie 09.10.06, 09:14
          taliskerr napisał:

          > Twój argument Arcy jest nie na czasie.
          > Nie można go pogodzić z czasami współczesnymi, a to dlatego, iż władza świecka
          > i kościoły, dzięki Bogu, są już po rozwodzie.
          Nie wiadomo, co przyniesie przyszłość.

          > Moim zdaniem poważniejszy, skromnie, jest mój argument z centrum Eucharystii.
          > Brak jej na Zachodzi powoduje, że Eucharystia nie stoi w centrum i następuje...
          A co by trzeba zrobić, żeby stanęła znów w centrum?
          • taliskerr Re: Nowy wątek o... celibacie 09.10.06, 12:16
            Napisał Arcy:
            > A co by trzeba zrobić, żeby stanęła znów w centrum?

            Aby Eucharystia stanęła w centrum trzeba ją celebrować przenajmniej w
            niedzielę. Pomagałem przez parę lat w grupie parafii (Pfarrverband), gdzie
            ksiądz miał 16 kościołów. Jak na bawarską dumę przystało ludzie, którzy
            budowali swoimi rękami i za swoje pieniądzy te kościoły, byli zbyt dumni, by
            chodzić na Mszę do sąsiadów (bo w ich parafii Msza była tylko raz w miesiącu).
            Celibat na Zachodzi Europy jest antyświadectwem dla tego co ISTOTNE i co tworzy
            KORZENIE katolicyzmu.
            Smutne to....
            T.
            • a000000 Re: Nowy wątek o... celibacie 09.10.06, 15:27
              będąc młodzieńką - jakiś czas temu, byłam u ciotki koło czeskiej Pragi. Tam
              JEDEN ksiądz objeżdżał teren wielkości powiatu - i np niedzielna msza w lokalnej
              parafii była w...środę. A pan faraż objeżdżał motorem wszystkie kościoły i kaplice.

              Uważam, że jeśli celibat stanowi przeszkodę w dążeniu człowieka do Boga - należy
              ten celibat zlikwidować. W końcu jest to wymóg administracyjny i nie ma się
              nijak do doktryny.

              Mnie osobiście w najmniejszym względzie żonaty ksiądz nie przeszkadza. Już
              bardziej przeszkadza ksiądz jawnogrzesznik. Nie wiem, ale ten wymóg celibatowy
              to wodzenie na pokuszenie. Natury nie oszukasz, po co więc stwarzać okazję do
              grzechu? No i więcej byłoby chętnych do kapłańskiego stanu.
              • lynx.rufus Re: Nowy wątek o... celibacie 13.10.06, 09:48
                przyjmujecie za oczywistosc, ze zniesienie celibatu musi dac efekt zwiekszenia
                liczby powolan. skad ta pewnosc?

                reformowanie i unowoczesnianie Kosciola - moim zdaniem, ale za to bardzo silnym
                - przyniesie wiecej szkod niz pozytkow.

                gente Ruthenus natione Polonus Lynx Rufus
                • diabollo Re: Nowy wątek o... celibacie 13.10.06, 21:45
                  lynx.rufus napisał:

                  > przyjmujecie za oczywistosc, ze zniesienie celibatu musi dac efekt zwiekszenia
                  > liczby powolan. skad ta pewnosc?

                  Czcigodny Rysiu, to pewnie taki żart-prowokacja był. Kiedy nie wypada
                  wyartykułować swoich największych pragnień pozostaje prowokacja. Przecież
                  wszyscy tego doświadczamy i chyba należy podchodzić do takich zjawisk z szacunkiem.

                  > reformowanie i unowoczesnianie Kosciola - moim zdaniem, ale za to bardzo silnym
                  > - przyniesie wiecej szkod niz pozytkow.

                  Jasne, pełna zgoda. Im bardziej rygorystyczny kodeks zachowań religijnych tym
                  większe wrażenie wiarygodności danej religii. Poluzowywanie kodeksu - nawet
                  absurdalnego - oczywiście przynosi odwrotny skutek.

                  Kłaniam się nisko.
                  • lotak2 Re: Nowy wątek o... celibacie 14.10.06, 11:16
                    diabollo napisał:


                    Przecież
                    > wszyscy tego doświadczamy i chyba należy podchodzić do takich zjawisk z szacunk
                    > iem. (...)

                    Drogi Diabollo!

                    Już kiedyś o tym pisałem, ale powtórzę.

                    Zresztą akurat Ty , powinieneś o tym wiedzieć, bo podobnie jak ja, żyjesz w
                    Niemczech.

                    Otóż, Kościoły reformowane ZNIOSŁY celibat, wprowadziły kapłaństwo kobiet,
                    niektóre udzielają „ślubów“ parom homoseksualnym, a ich świątynie świecą jeszcze
                    większymi pustkami niż niemieckie kościoły katolickie. Mają okropne problemy,
                    pastorów zwalnia nię na pęczki, świątynie sprzedaje ...

                    Więc jak to jest? Może te wszystkie katolickie „ograniczenia“ nie są jednak
                    powodem spadku pobożności, a wręcz przeciwnie? Spotkałem całe mnóstwo
                    protestantów i ewangelików, którzy winą za katastrofalną sytuacje w ich
                    Kościołach obarczają wlaśnie protestancka liberalizację...

                    Pozdrawiam
                    • taliskerr Re: Nowy wątek o... celibacie 14.10.06, 13:41
                      lotak2 napisał:

                      >
                      > Otóż, Kościoły reformowane ZNIOSŁY celibat, wprowadziły kapłaństwo kobiet,
                      > niektóre udzielają „ślubów“ parom homoseksualnym, a ich świątynie ś
                      > wiecą jeszcze
                      > większymi pustkami niż niemieckie kościoły katolickie. Mają okropne problemy,
                      > pastorów zwalnia nię na pęczki, świątynie sprzedaje ...

                      - Zielonoświątkowcy nie mają problemów z pustymi kościołami, nie błogosławią
                      gejów, nie mją celibatu

                      - czy liczby wiernych na nabożeństawch są znakiem... prawdziwości wiary?
                      szłuszoności dyscypliny kościelnej (celibat)? A może jednak miałoby chodzić o
                      prawdę i dostęp do Eucharystii
                      Rozumiem pragmatykę Twego punktu widzenia, ale ona działa też w inych,
                      bezcelibatowch ZYWOTNYCH Kościołach


                      > Więc jak to jest? Może te wszystkie katolickie „ograniczenia“ nie s
                      > ą jednak
                      > powodem spadku pobożności, a wręcz przeciwnie? Spotkałem całe mnóstwo
                      > protestantów i ewangelików, którzy winą za katastrofalną sytuacje w ich
                      > Kościołach obarczają wlaśnie protestancka liberalizację...

                      Ta warstwa jest dla mnie zbyt ogólna - @wszystkie katolickeie "ograniczenia"@.
                      Moim zdaniem słuszne są w katolicyzmie obrzędowość, emocje, sacrum.
                      Protestantyzm jest nudny przez postawieniu w jego centrum SŁOWA!

                      MOim zdaniem w kwestii celibatu panuje w hierachii strach (rozumiem go), a to
                      coś więcej niż ostrożność.
                      T
                      • lotak2 Re: Nowy wątek o... celibacie 14.10.06, 14:47
                        taliskerr napisał:


                        > - Zielonoświątkowcy nie mają problemów z pustymi kościołami, nie błogosławią
                        > gejów, nie mją celibatu
                        >
                        > - czy liczby wiernych na nabożeństawch są znakiem... prawdziwości wiary?
                        > szłuszoności dyscypliny kościelnej (celibat)? A może jednak miałoby chodzić o
                        > prawdę i dostęp do Eucharystii
                        > Rozumiem pragmatykę Twego punktu widzenia, ale ona działa też w inych,
                        > bezcelibatowch ZYWOTNYCH Kościołach


                        No wiesz, zielonoświątkowców aż tak dużo znowu nie ma... Jeszcze mniej jest
                        miejsc ich spotkań (świątyń), więc nie jest je znowu tak trudno zapełnić.

                        Dlatego masz w zupełności rację, że frekwencja może być myląca. Mnie chodziło o
                        zjawisko odchodzenia od Kościoła, który mimo braku celibatu, mimo tych
                        wszystkich „ułatwień“ jakich domagają się „zatroskani“ o losy Kościoła
                        Katolickiego „reformarorzy“, zdecydowanie gorzej się prezentuje u niemieckich
                        ewangelików niż właśnie w KK.



                        > Ta warstwa jest dla mnie zbyt ogólna - @wszystkie katolickeie "ograniczenia"@.
                        > Moim zdaniem słuszne są w katolicyzmie obrzędowość, emocje, sacrum.
                        > Protestantyzm jest nudny przez postawieniu w jego centrum SŁOWA!

                        W tym miejscu pragnę raz jeszcze wyrazić mój prezentowany już wcześniej pogląd,
                        że ja osobiście nie miałbym nic przeciwko zniesieniu celibatu, albo kapłaństwu
                        kobiet, z zastrzeżeniem oczywiście, że do takiego wniosku doszliby
                        odpowiedzialni za losy Kościoła Katolickiego hierarchowie, którym ufam
                        bezgranicznie z racji ich niepodważalnych kompetencji jak i z racji świętości
                        ich stanu (sukcesja apostolska). Podobnie akceptuję bez jakiegokolwiek sprzeciwu
                        stan obecny.

                        >
                        > MOim zdaniem w kwestii celibatu panuje w hierachii strach (rozumiem go), a to
                        > coś więcej niż ostrożność.


                        To chyba jednak nie strach jest główną przyczyną trwania przy celibacie.
                        Pomijając już przesłanki biblijne (celibat Jezusa i przynajmniej większości
                        apostołów) można sobie wyobrazić, że ksiądz z rodziną siłą rzeczy musiałby
                        DZIELIĆ obowiązki duszpasterza z obowiązkami ojca i męża. Czy akurat takie
                        rozdwojenie byłoby korzystne dla parafian, można raczej wątpić... Ale jak mówię,
                        to sprawa do dyskusji.

                        Jest jeszcze jeden aspekt tego zagadnienia.

                        Kiedyś wpominałem o pewnym znanym mi pastorze, który słynął na naszym osiedlu z
                        bardzo nieudanego małżeństwa (żona skarżyła się na niego do osób trzecich); z
                        jego dwóch synów jeden był narkomanem, a drugi miał za sobą nawet pobyt w
                        więzieniu...

                        Cóż, nie wydaje mi się, aby taki pastor mógł być wiarygodny w sprawach rodziny
                        niż żyjący w celibacie proboszcz katolicki, który tego typu problemów nie ma...
                        Ale to tylko taka uwaga na marginesie...

                        Pozdrawiam

                        • lotak2 Re: Nowy wątek o... celibacie 14.10.06, 14:53
                          lotak2 napisał:


                          > Cóż, nie wydaje mi się, aby taki pastor mógł być wiarygodny w sprawach
                          rodziny(...)

                          > BARDZIEJ wiarygodny.

                          Sorry
                        • taliskerr Dwa wyjaśnienia do wpisu Lotaka2 14.10.06, 15:24
                          Celibat jest sprawą dyscypliny (nie dogmatu, a zwyczaju) polecam tu świetną
                          książkę Ks. Rysia (takie nosi Ci on nazwisko). Ksiądz ten udowadnia, że celem
                          wprowadzenia celibatu były gdzieś w XI wieku sprawy czysto zewnętrzne -czyli
                          lepiej wtedy było być bezżędnym, aby być księdzem. Dzisiejsza kultura
                          naznaczona niesamowitą samotnością temu zupełnie nie służy - w większości
                          przypadków.
                          Swiecenie kobiet to inna bajka - sprawa dogmatyczna (choć nie dogmat).

                          MOja argumentacja za zniesieniem celibatu była jednak inna (por. początek).
                          Liebe Gruesse,
                          T.
                • taliskerr Re: Nowy wątek o... celibacie 13.10.06, 21:50
                  lynx.rufus napisał:

                  > przyjmujecie za oczywistosc, ze zniesienie celibatu musi dac efekt zwiekszenia
                  > liczby powolan. skad ta pewnosc?

                  W Niemczech jest parę tysięcy stałych diakonów, którzy DZIS mogą objąć prawie
                  wszystkie parafie!!!


                  > reformowanie i unowoczesnianie Kosciola - moim zdaniem, ale za to bardzo
                  silnym
                  > - przyniesie wiecej szkod niz pozytkow.

                  Z tymi argumentami nie można dyskutować, bo są zbyt ogólne. Tylko jedna uwaga -
                  zniesienie celibatu to nie unowocześnienie, tylko powrót do dzisięciowiecznej
                  TRADYCJi - a ją rozumiem, nie jako obciążenie ale zarzewie nowej, istotnej
                  interpretacji ZRODLA I SZCZYTU, czyli Eucharystii

                  T.
                  > gente Ruthenus natione Polonus Lynx Rufus
                  • lynx.rufus Re: Nowy wątek o... celibacie 13.10.06, 23:47
                    taliskerr napisał:

                    > W Niemczech jest parę tysięcy stałych diakonów, którzy DZIS mogą objąć prawie
                    > wszystkie parafie!!!

                    bardzo sie z tego ciesze. naprawde :)

                    > Z tymi argumentami nie można dyskutować, bo są zbyt ogólne. Tylko jedna uwaga -
                    >
                    > zniesienie celibatu to nie unowocześnienie, tylko powrót do dzisięciowiecznej
                    > TRADYCJi - a ją rozumiem, nie jako obciążenie ale zarzewie nowej, istotnej
                    > interpretacji ZRODLA I SZCZYTU, czyli Eucharystii

                    zgadzam sie, sa ogolnikowe. coz mamy innego niz ogol, gdy mowimy o czyms, czego
                    nie ma?

                    zgadzam sie takze, ze likwidacje celibatu mozna postrzegac jako powrot do
                    praktyki sprzed niemal tysiaca lat. ale wielu uzna to za 'uwspolczesnienie'
                    (choc moze i blednie).

                    dlatego proponuje cos innego (choc przyznaje, ze moja znajomosc duchowosci
                    niemieckiej, czy ogolnie zachodniej, jest dosc ograniczona). z tego co wiem,
                    nalezaloby najpierw obudzic glod Eucharystii, ale nie taki zwyczajowy ("tak sie
                    robi"), ale prawdziwy, a wiec polaczony z glodem pojednania w konfesjonale. zeby
                    nie rzucac 'perel przed wieprze'.

                    nie ukrywam tez, ze moje rozwiazanie ma na celu odsuniecie w czasie decyzji o
                    zniesieniu celibatu. odnowienie wiary pociagnie - mam nadzieje - zwiekszenie
                    liczby powolan.

                    i na koniec mysle, ze moze i masz racje. Kosciol grekokatolicki nie ma celibatu,
                    i konca swiata to nie przynioslo. tyle ze ja jestem przywiazany do mojej
                    tradycji i wole wyprobowac najpierw inne sposoby, zanim zrezygnuje sie z tego.

                    gente Ruthenus natione Polonus Lynx Rufus
                    • taliskerr Re: Nowy wątek o... celibacie 14.10.06, 07:13
                      lynx.rufus napisał:


                      > proponuje cos innego (choc przyznaje, ze moja znajomosc duchowosci
                      > niemieckiej, czy ogolnie zachodniej, jest dosc ograniczona). z tego co wiem,
                      > nalezaloby najpierw obudzic glod Eucharystii, ale nie taki zwyczajowy ("tak
                      sie
                      > robi"), ale prawdziwy, a wiec polaczony z glodem pojednania w konfesjonale.
                      zeb
                      > y
                      > nie rzucac 'perel przed wieprze'.


                      To bardzo mocny argument. Jego siła polega na dostrzeganiu całości depozytu
                      wiary - spowiedź. Ona rzeczywiśie przeżywa na Zachodzi kryzys. Częścią jego
                      treści zasadza się na koncpcji teologicznej, która pokazuje, iż nie jest
                      możliwe odwrócenie się od Boga pozostając świadomym... i łączenie z tego z
                      takimi grzechami jak opuszczanie niedzielnej eucharystii, czy seks
                      przedmałżeński (tzw. grzechy ciężkie).
                      Słabość tego argumentu to to, że nie są to wieprze, ale święci - ochrzczeni,
                      praktykujący katolicy.

                      > nie ukrywam tez, ze moje rozwiazanie ma na celu odsuniecie w czasie decyzji o
                      > zniesieniu celibatu. odnowienie wiary pociagnie - mam nadzieje - zwiekszenie
                      > liczby powolan.

                      Powołania na Zachodzie są. Problemem jes to, że nie czują oni powołania do...
                      celibatu. Czy Kościołowi wolno narzucać celibat tym, którzy chcą być sługami
                      Eucharystii? Oczywiście KOściół ma do tego prawo, pytnie brzmi: czy trwając
                      przy celibacie jest GŁEBIEJ BOgu wierny??? Przypominam, że nie chodzi o
                      przyjemności łóżkowe napiętych celibatariuszy, ale o ZRODLO I SZCZYT naszej
                      wiary!!!

                      > i na koniec mysle, ze moze i masz racje. Kosciol grekokatolicki nie ma
                      celibatu
                      > ,
                      > i konca swiata to nie przynioslo. tyle ze ja jestem przywiazany do mojej
                      > tradycji i wole wyprobowac najpierw inne sposoby, zanim zrezygnuje sie z tego.

                      W zniesieniu celibatu nie chodzi o rezygnacje z niego (zakonnicy/e, niektórzy
                      księża diecezjalni mogą, JESLI CHCA, dalej w nim żyć), ale o dopuszczenie
                      żonatych księży do służby BOżej.
                      Stąd wątal ten miał się nazywać: żonaci księża?
                      T.
                      • z2006 Re: Nowy wątek o... celibacie 14.10.06, 09:35
                        taliskerr napisał:

                        Częścią jego
                        > treści zasadza się na koncpcji teologicznej, która pokazuje, iż nie jest
                        > możliwe odwrócenie się od Boga pozostając świadomym... i łączenie z tego z
                        > takimi grzechami jak opuszczanie niedzielnej eucharystii, czy seks
                        > przedmałżeński (tzw. grzechy ciężkie).
                        Nie rozumiem tego zdania. Napisz jaśniej.
                        • taliskerr Re: Nowy wątek o... celibacie 14.10.06, 09:41
                          z2006 napisał:

                          > taliskerr napisał:
                          >
                          > Częścią jego
                          > > treści zasadza się na koncpcji teologicznej, która pokazuje, iż nie jest
                          > > możliwe odwrócenie się od Boga pozostając świadomym... i łączenie z tego
                          > z
                          > > takimi grzechami jak opuszczanie niedzielnej eucharystii, czy seks
                          > > przedmałżeński (tzw. grzechy ciężkie).
                          > Nie rozumiem tego zdania. Napisz jaśniej.

                          A czego konkretnie nie rozumiesz?
                          • diabollo Re: Nowy wątek o... celibacie 14.10.06, 10:52
                            taliskerr napisał:

                            > z2006 napisał:
                            >
                            > > taliskerr napisał:
                            > >
                            > > Częścią jego
                            > > > treści zasadza się na koncpcji teologicznej, która pokazuje, iż nie
                            > jest
                            > > > możliwe odwrócenie się od Boga pozostając świadomym... i łączenie z
                            > tego
                            > > z
                            > > > takimi grzechami jak opuszczanie niedzielnej eucharystii, czy seks
                            > > > przedmałżeński (tzw. grzechy ciężkie).
                            > > Nie rozumiem tego zdania. Napisz jaśniej.
                            >
                            > A czego konkretnie nie rozumiesz?

                            - Bilet!
                            - Trąbka
                            - Jaka trąbka?!
                            - Jaki bilet?

                            Przecież czcigodny Arcykr wyraźnie pisze, że nie rozumie o co chodziło Ci w tym
                            zdaniu.

                            Kłaniam się nisko.
                          • z2006 Re: Nowy wątek o... celibacie 15.10.06, 09:33
                            Tego nie rozumiem, że "nie jest możliwe odwrócenie się od Boga pozostając świadomym...". Przecież grzech ciężki (który powoduje odwrócenie się od Boga) można poełnić tylko świadomie.
                            • taliskerr Re: Nowy wątek o... celibacie 16.10.06, 22:25
                              z2006 napisał:

                              > Tego nie rozumiem, że "nie jest możliwe odwrócenie się od Boga pozostając
                              świad
                              > omym...". Przecież grzech ciężki (który powoduje odwrócenie się od Boga)
                              można
                              > poełnić tylko świadomie.

                              Problem jest taki, iż koncepcja którą wspominam (opcja fundamentalna) nie
                              uznaje, iż można łatwo obrazić Boga na śmierć i życie, czyli śmiertelnie
                              zrzeszyć. I tak, będąc świadomym, grzesząc np. seksem przedmałżeńskim, nie
                              grzeszy się ciężko, a to dlatego - jak wieści ta opcja -, iż grzech ciężki jest
                              JEDYNIE SWIADOMYM zerwaniem z BOgiem.
                              To jest primo.
                              Inni idą jeszcze dalej i mówią, że z Bogiem w ogóle zerwać się nie da! BO to
                              dobro najwyższe i tak silne, że nawet, jeśli człowiekowi się wydaje, że z
                              Bogiem zrywa, to z nim nie zrywa (to stanowisko deprecjonuje oczywiście ludzką
                              wolność).
                              T.
                              • z2006 Re: Nowy wątek o... celibacie 17.10.06, 09:39
                                A jak to się ma do definicji nienawiście zawartej tutaj:
                                www.newadvent.org/cathen/07149b.htm
                                "Nienawiść w ogólności jest gwałtowną niechęcią żywioną przez jedna osobę do drugiej lub do czegoś mniej lub więcej utożsamianym z tym dugim"?
                                • z2006 Re: Nowy wątek o... celibacie 17.10.06, 10:07
                                  Chodzi mi o to, że równiez opowiedzenie się przeciwko wartościom uznawanym przez Boga jest również grzechem ciężkim.
                              • diabollo Re: Nowy wątek o... celibacie 17.10.06, 18:59
                                taliskerr napisał:

                                > Problem jest taki, iż koncepcja którą wspominam (opcja fundamentalna) nie
                                > uznaje, iż można łatwo obrazić Boga na śmierć i życie, czyli śmiertelnie
                                > zrzeszyć. I tak, będąc świadomym, grzesząc np. seksem przedmałżeńskim, nie
                                > grzeszy się ciężko, a to dlatego - jak wieści ta opcja -, iż grzech ciężki jest
                                >
                                > JEDYNIE SWIADOMYM zerwaniem z BOgiem.
                                > To jest primo.
                                > Inni idą jeszcze dalej i mówią, że z Bogiem w ogóle zerwać się nie da! BO to
                                > dobro najwyższe i tak silne, że nawet, jeśli człowiekowi się wydaje, że z
                                > Bogiem zrywa, to z nim nie zrywa (to stanowisko deprecjonuje oczywiście ludzką
                                > wolność).
                                > T.

                                Prze-mądry wielebny Taliskerze,

                                Dużo trudnych słów, ale spróbuje się odnieść do Twojej wypowiedzi.

                                Bardzo fajna ta Twoja koncepcja Boga; z ciekawości spytam - kto jest jej
                                autorem? Kiedy powstała?
                                Naprawdę mi się podoba.

                                Choć ze smutkiem muszę stwierdzić, że nie wróżę jej świetlanej przyszłości.
                                Po pierwsze dlatego, że isteniej biblijna zasada, że Boga należy stwarzać "na
                                obraz i podobieństwo" człowieka.
                                A ten Bóg z cytowanej przez Ciebie koncepcji (bardzo fajny) to może jest podobny
                                do świętego, który tę koncepcję wymyślił, ale dla znakomitej większości całej
                                populacji homo-sapiens to jakiś "frick" i to w dodatku bez jaj.
                                O tym, że ludzie wolą Boga z jajami, grzmiącego, wszechwładnego, budzącego
                                postrach, no i oczywiście nieco wspaniałomyślości, ale tylko w stosunku do
                                "mnie", bo "wielkim grzesznikom" ma dawać popalić (dla nich kara śmierci
                                wiecznej), w ogóle Zło poskramiać - no więc o tych chyba przkonywac nie trzeba.

                                Po drugie jak sam napisałeś cytowana koncepcja Boga deprecjonuje (masz na myśli:
                                "obniża wartość"?) ludzką wolność.
                                A przecież ludzie lubią myśleć, że są "wolni" i mają jakąś kontrolę. Nawet
                                jeżeli tracą kontrolę, na przykład są alkoholikami czy pedofilami, to jeżeli sa
                                ludzmi religijnymi to wolą myśleć, że sobie poluzowali w kwestii charakteru, a
                                nie myślą, że to Bóg robi z nich wała.

                                Dlatego im bardziej jasny kodeks zakazów i nakazów (seks przedmałżeński - grzech
                                śmiertelny, seks małżeński - dobry uczynek), tym lepiej. Paradoksalnie to wielu
                                ludziom (szczególnie religijnym) daje poczucie wolności, wyboru, kontroli.

                                Z powyższych powodów mogę zgadywać, że ową fajną koncepcję Boga wymyślono już
                                dawno temu, ale się niestety powszechnie w KK w Polsce nie przjęła (i pewnie
                                szybko nie przyjmie).

                                Kłaniam się nisko.

                                PS. Przyjmuję zakłady w następującej sprawie: jak szybko czcigodny Arcykr wytnie
                                to moje wystąpienie?
                      • lynx.rufus Re: Nowy wątek o... celibacie 16.10.06, 09:48
                        taliskerr napisał:

                        > To bardzo mocny argument. Jego siła polega na dostrzeganiu całości depozytu
                        > wiary - spowiedź. Ona rzeczywiśie przeżywa na Zachodzi kryzys. Częścią jego
                        > treści zasadza się na koncpcji teologicznej, która pokazuje, iż nie jest
                        > możliwe odwrócenie się od Boga pozostając świadomym... i łączenie z tego z
                        > takimi grzechami jak opuszczanie niedzielnej eucharystii, czy seks
                        > przedmałżeński (tzw. grzechy ciężkie).

                        dobrze.

                        > Słabość tego argumentu to to, że nie są to wieprze, ale święci - ochrzczeni,
                        > praktykujący katolicy.

                        niedobrze. wierni to nie wieprze, ale tez Eucharystia to nie perly. chodzilo o
                        to, ze kiedy piszemy o potrzebie spotkania wiernych z Chrystusem obecnym w
                        Eucharystii, dobrze jest sie zastanowic, czy oni rzeczywiscie Chrystusa chca i
                        jak chca. (to nie jest atak na 'wiernych z zachodu', gdyz polscy wierni z kolei
                        nie przystepujac do spowiedzi, nie uczestnicza w Eucharystii. i tu, i tam jest
                        problem.)

                        > Powołania na Zachodzie są. Problemem jes to, że nie czują oni powołania do...
                        > celibatu. Czy Kościołowi wolno narzucać celibat tym, którzy chcą być sługami
                        > Eucharystii? Oczywiście KOściół ma do tego prawo, pytnie brzmi: czy trwając
                        > przy celibacie jest GŁEBIEJ BOgu wierny??? Przypominam, że nie chodzi o
                        > przyjemności łóżkowe napiętych celibatariuszy, ale o ZRODLO I SZCZYT naszej
                        > wiary!!!

                        ale jest tez lek, by powolania nie mylic z zawodem. oczywiscie, nie kazdy zonaty
                        ksiadz (moze nawet mniejszosc) tak do tego podejdzie, ale nie oszukujmy sie -
                        zmiana ta napewno nie utrudni takiego postrzegania przyjmowania swiecen.

                        > W zniesieniu celibatu nie chodzi o rezygnacje z niego (zakonnicy/e, niektórzy
                        > księża diecezjalni mogą, JESLI CHCA, dalej w nim żyć), ale o dopuszczenie
                        > żonatych księży do służby BOżej.
                        > Stąd wątal ten miał się nazywać: żonaci księża?

                        zdaje sobie sprawe, ze moj udzial w tej dyskusji jest sila rzeczy inny niz Twoj,
                        czy w ogole - duchowienstwa. trudno bowiem mowic: a ja nie chce, zebyscie sie
                        zenili. ale co robic...

                        inny pomysl, z kolei, to wprowadzenie nowego rytu. przypuszczam, ze byloby to
                        dosc trudne, gdyz nie da sie tego zrobic ot tak, od reki. ale co powiesz na,
                        powiedzmy, ryt angielsko-katolicki?

                        pozdrawiam
                        gente Ruthenus natione Polonus Lynx Rufus
                        • taliskerr Re: Nowy wątek o... celibacie 16.10.06, 22:39
                          NIenawidzę cytowania w nieskończoność (zły styl, ogłupianie czytelnika), stąd
                          odniosę się jedynie do kwestii najważniejszych.


                          lynx.rufus napisał:
                          wierni to nie wieprze, ale tez Eucharystia to nie perly. chodzilo o
                          > to, ze kiedy piszemy o potrzebie spotkania wiernych z Chrystusem obecnym w
                          > Eucharystii, dobrze jest sie zastanowic, czy oni rzeczywiscie Chrystusa chca i
                          > jak chca. (to nie jest atak na 'wiernych z zachodu', gdyz polscy wierni z
                          kolei
                          > nie przystepujac do spowiedzi, nie uczestnicza w Eucharystii. i tu, i tam jest
                          > problem.)

                          Tak, ale... czym, jeśli nie perłami jest Eucharystia??? Jest tu pewna
                          przenikliwość myśli. Mówię to czasem ludziom rozwiedzionym, którzy nie
                          przystępują do komunii - Eucharystia to nie wszystko... w soczewce. Czasem
                          grzesznik, ten ewangeliczny celnik, zyskuje więcej, niż "pobożni" katolicy
                          namiętnie "chodzący do komuniii".
                          Ale słabość Twojego argumentu polega na pytaniu "czy oni rzeczywiście Chrystusa
                          chcą?". Umiesz odpowiedzieć na to pytanie? Odpowiedz! Nie potrafisz? Zamilcz! O
                          czym nie można mówić, o tym należy milczeć!!! (Wittgenstein).
                          Tylko Radio Maryja (i immanii) dzielą ludzi wierzących na lepszych i gorszych.
                          To przynależy tylko BOgu!!!

                          >jest tez lek, by powolania nie mylic z zawodem. oczywiscie, nie kazdy zonat
                          > y
                          > ksiadz (moze nawet mniejszosc) tak do tego podejdzie, ale nie oszukujmy sie -
                          > zmiana ta napewno nie utrudni takiego postrzegania przyjmowania swiecen.

                          Tak może być wszędzie. Znam wielu księży, celibatariuszy, zawodowców. MOim
                          zdaniem to słaby argument!

                          > zdaje sobie sprawe, ze moj udzial w tej dyskusji jest sila rzeczy inny niz
                          Twoj, czy w ogole - duchowienstwa. trudno bowiem mowic: a ja nie chce, zebyscie
                          sie zenili. ale co robic...

                          To bryndza totalna. A ja nie chcę, by ludzie byli guuuppkami! Ale są!
                          Nie o to mnie chodziło. Nie o seks. Ale o dostępność do Eucharstii na
                          Zachodzie! DLa mnie ona CENTRUM, SZCZYTEM czymś, co jest SERCEM katolicyzmu!!!
                          Jeśli serca nie ma nawet Religa tylko pipcy...
                          >
                          > inny pomysl, z kolei, to wprowadzenie nowego rytu. przypuszczam, ze byloby to
                          > dosc trudne, gdyz nie da sie tego zrobic ot tak, od reki. ale co powiesz na,
                          > powiedzmy, ryt angielsko-katolicki?

                          Tego nie jarzę! Chodzi o taki quasi grekokatolicki? CyCo?
                          Boli mnie, że Kościół poświęca Eucharystię na ołtarzu seksu. Ten ostatni nie
                          jest tego wart! Abo jak?
                          • lynx.rufus Re: Nowy wątek o... celibacie 17.10.06, 00:21
                            no, jak bez cytowania, to bez cytowania!

                            1. Nikogo nie oceniam. W ogole dobrze bedzie zalozyc dobra wole u rozmowcy.

                            2. Caly moj argument z sakramentem pojednania polegal na podkresleniu znaczenia
                            sakramentu Eucharystii. Mowisz za Wittgensteinem, zebym nie mowil. A przeciez
                            jesli mowie, to nie po to, by mowic albo oceniac. Przeciez nie chodzi o to, jak
                            my _ich_ ocenimy, ale jak sami traktujemy Eucharystie. Czy jesli zgadzamy sie,
                            by ludzie do niej lekko przystepowali, sami Jej lekko nie traktujemy?

                            3. Tez mowie, ze nie chodzi mi o seks. Chodzi mi natomiast o to, ze to nie jest
                            tak, ze wszystko mozna, gdy cel jest swiety. Albo ze wszystko jest rozsadne.
                            Zgadzam sie z Toba, ze ulatwienie ludziom przystepowania do Komunii jest bardzo
                            wazne, ale nie jestem pewien, ze to najlepszy sposob, albo ze jedyny. Moze tak,
                            moze nie - tu o tym wlasnie rozmawiamy.

                            Dlatego mozesz mi moze przyblizyc kwestie dostepnosci Eucharystii dla ludzi na
                            Zachodzie? Akurat tak sie sklada, ze tam mieszkam (kraje protestanckie, papistom
                            nie bardzo przychylne, choc duze miasta) i nie dostrzeglem, aby problem byl az
                            tak wielki. Domyslam sie, ze w malych, od swiata odcietych wioskach, moze byc
                            ciezko, ale tam bedzie ciezko jak dlugo nie bedziemy mieli 1 ksiedza na 100 km2,
                            co w krajach protestanckich i tak nie jest do osiagniecia (nie w ten sposob, w
                            kazdym razie).

                            4. Ryt angielsko-katolicki: tak, cos na wzor grecko-katolickiego (stad taka
                            nazwa). Tamten powstal jako sposob na likwidacje schizmy, ten tez moze isc w
                            podobnym kierunku. Juz teraz ksieza anglikanscy przechodza na lono Rzymu, czemu
                            nie mieliby tego robic inni pastorzy?

                            5. Na koniec jeszcze raz: mnie tez nie chodzi o seks. Chodzi o caly mechanizm
                            zmian spolecznych, ktore latwo uruchomic, a ktorych konsekwencji trudno
                            przewidziec. Dlatego jestem zwolennikiem zmian wolniejszych i mniej glebokich.

                            gente Ruthenus natione Polonus Lynx Rufus
                            • diabollo Re: Nowy wątek o... celibacie 17.10.06, 19:32

                              > 5. Na koniec jeszcze raz: mnie tez nie chodzi o seks. Chodzi o caly mechanizm
                              > zmian spolecznych, ktore latwo uruchomic, a ktorych konsekwencji trudno
                              > przewidziec. Dlatego jestem zwolennikiem zmian wolniejszych i mniej glebokich.

                              Czcigodny Rysiu,
                              Zatem księża powinni mogą zacząć od "zwiąków nieformalnych", aby zmiany były
                              powolne no i nie uruchomiły całego mechanizmu zmian społecznych?
                              Największe zagrożenie społeczne dla Kościoła związane ze zniesieniem celibatu
                              wiąże się z takimi jak Ty konserwatystami.
                              Kłaniam się nisko.
                      • forumisko Re: Nowy wątek o... celibacie 23.10.06, 12:58
                        taliskerr napisał:

                        > pytnie brzmi: czy trwając
                        > przy celibacie jest GŁEBIEJ BOgu wierny???

                        Tak, i dlatego przecież cały czas toczy się walka przeciwko celibatowi księży.
    • diabollo Re: Nowy wątek o... celibacie 09.10.06, 22:12
      Wielebny Taliskerze, czcigodny Arcykrze,

      Chodźcie na forum KiR; ile można liczyć na litość czcigodnej A000000, która
      będzie dotrzymywać szczególnie Tobie, czcigodny Arcykrze, towarzystwa.

      Kłaniam się nisko.
      • a000000 Re: Nowy wątek o... celibacie 10.10.06, 09:20
        diabolciu, ja się nie lituję. Ja naprawdę lubię Arcysia. Ale faktycznie,
        powinien powrócić "na ojczyzny łono" czyli do Oczka.
        • z2006 Re: Nowy wątek o... celibacie 10.10.06, 10:17
          Ale ja obiecałem, że nigdy tam nie wrócę.
          • a000000 Re: Nowy wątek o... celibacie 10.10.06, 15:24
            Arcyś, jest takie powiedzenie : tylko krowa nie zmienia poglądów. A człowiek
            całe swoje życie się uczy, rozwija, zwija....mądrzeje, głupieje...czyli ZMIENIA.
            Dwa lata temu miałeś zdanie jakie miałeś, dziś spokojnie możesz je zweryfikować.

            No i pamiętaj: NIGDY nie mów nigdy. Życie niesie nam takie niespodzianki, że
            trudno nawet w to uwierzyć.

            • z2006 Re: Nowy wątek o... celibacie 11.10.06, 09:11
              Ale w jaki sposób sprzeciwiać się pojawiającym się na forum oka treściom bluźnierczym?
              • a000000 Re: Nowy wątek o... celibacie 11.10.06, 16:08
                nie sprzeciwiać się. Udowadniać i wykazywać (grzecznie i spokojnie!!!), że tego
                typu treści są: nieprawdziwe, szkalujące, nietolerancyjne, naruszające wolność
                innych ludzi.....czyli wykazać, że tak się odzywając - zaprzeczają wszelkim
                europejskim wartościom i sami stawiają się w pozycji ciemnogrodu.
          • diabollo Re: Nowy wątek o... celibacie 11.10.06, 19:22
            z2006 napisał:

            > Ale ja obiecałem, że nigdy tam nie wrócę.

            Czcigodny Arcykrze,

            Cóż, ja też sobie obiecałem, że nigdy nic u Ciebie nie napiszę, a popatrz co
            robię...
            Niedotrzymywanie obietnic czyni nas bardziej ludzkimi.

            Kłaniam się nisko.
            • z2006 Re: Nowy wątek o... celibacie 13.10.06, 09:29
              Ale ja nie obiecywałem tylko sobie, ale ogłosiłem tę obietnicę na forum oka.
              • diabollo Re: Nowy wątek o... celibacie 14.10.06, 10:50
                z2006 napisał:

                > Ale ja nie obiecywałem tylko sobie, ale ogłosiłem tę obietnicę na forum oka.

                Tym bardziej postąpisz po ludzku, kiedy tam wrócisz.
                Nikt nie będzie Cię z tego powodu potępiał (no możesz tylko spodziewać się jakiś
                złośliwości na ten temat, lecz o charakterze żartobliwym).

                Kłaniam się nisko.
    • diabollo Re: Nowy wątek o... celibacie 09.10.06, 22:15
      taliskerr napisał:

      > Moim zdaniem należy znieść celibat księżowski.
      > Argument mój jest dość ograniczony (przystrzennie - do Europy Zachodniej) ,
      > ale za to istotny - brak księży uniemożliwia wiernym uczestniczenie w
      > Eucharystii - Zródle i Szczycie naszej wiary.
      > To skandal!!!

      Wielebny Taliskerze,
      Po prostu skończ z samotnością.
      Kłaniam się nisko.
      • a000000 Re: Nowy wątek o... celibacie 10.10.06, 09:25
        diabollo napisał:!
        >
        > Wielebny Taliskerze,
        > Po prostu skończ z samotnością.
        > Kłaniam się nisko.

        Diabollo, łatwo się mówi, trudniej wykonuje. Samotność to jest stan psychiczny
        - można być otoczonym czterema żonami, pięćdziesięcioma synami, stoma
        wnukami...i byc przeraźliwie samotnym. A można siedzieć na pustkowiu od lat - i
        nawet nie poznać zanaczenia tego przerażającego słowa.
        • z2006 Re: Nowy wątek o... celibacie 10.10.06, 10:16
          Jak mówi Ojciec Święty, człowiek wierzący nigdy nie jest sam.
          • taliskerr Porady 10.10.06, 16:40
            Diabollo był napisał:

            @Wielebny Taliskerze,
            Po prostu skończ z samotnością.@

            Gdybym z nim dyskutował, czego nie praktykuję, to bym mu napisał:
            Diabollo skończ z głupotą!

            I nie ukłoniłbym się ani jemu ani głupocie
            • a000000 Re: Porady 10.10.06, 16:45
              Taliskerku, nie denerwujsia. Diabolcio tak już ma.
              • taliskerr Re: Porady 10.10.06, 16:51
                Bóg zapłać!

                a000000 napisała:

                > Taliskerku, nie denerwujsia. Diabolcio tak już ma.
            • diabollo Re: Porady 11.10.06, 19:32
              taliskerr napisał:

              > Diabollo był napisał:
              >
              > @Wielebny Taliskerze,
              > Po prostu skończ z samotnością.@
              >
              > Gdybym z nim dyskutował, czego nie praktykuję, to bym mu napisał:
              > Diabollo skończ z głupotą!
              >
              > I nie ukłoniłbym się ani jemu ani głupocie

              Wielebny Taliskerze,

              Oczywiście nigdy nie ośmieliłbym się udzielać Ci porad, niemniej z drugiej
              strony po prostu wypada mi ustosunkowywać do Twoich publicznych wypowiedzi i
              opinii.

              Z głębokim zrozumieniem pochylam się nad Twoim postulatem zniesienia celibatu w
              Kościele Katolickim, choć dostrzegam w nim pewną prowokację.
              Dlatego zasugerowałem - w najlepszej intencji - abyś skończył z samotnością i na
              poważnie związał się z Twoją wybranką; abyś przeszedł "od słów do czynów", od
              postulatów do realizacji.
              Tylko o to mi chodziło.

              Przykro mi, że oświadczyłeś, że to głupota.
              Musi być Ci bardzo ciężko, swoje największe i najskrytsze marzenia publicznie
              oceniasz jako głupota!
              Co ten Kościół z Ciebie zrobił!?

              Kłaniam się nisko.
    • amigosan Re: Nowy wątek o... celibacie 12.10.06, 12:15
      Jestem gorącym zwolennikiem zniesienia celibatu. Argumentów przemawiających za
      zniesieniem jest z pewnością wiele, ale ja wyobrażam sobie, ze skoro Bóg tak to
      zaplanował, ze czynności prokreacyjne są przyjemne, to dlaczego tej
      przyjemności mieliby nie doświadczać kapłani?
      Kolejny argument, to marnotrawstwo znakomitego najczęściej materiału
      genetycznego, który powinien być przekazany. Wiadomo, że matoł i nieuk nie
      zostanie księdzem.
      • diabollo Re: Nowy wątek o... celibacie 12.10.06, 20:54
        amigosan napisała:

        > Jestem gorącym zwolennikiem zniesienia celibatu. Argumentów przemawiających za
        > zniesieniem jest z pewnością wiele, ale ja wyobrażam sobie, ze skoro Bóg tak to
        >
        > zaplanował, ze czynności prokreacyjne są przyjemne, to dlaczego tej
        > przyjemności mieliby nie doświadczać kapłani?
        > Kolejny argument, to marnotrawstwo znakomitego najczęściej materiału
        > genetycznego, który powinien być przekazany. Wiadomo, że matoł i nieuk nie
        > zostanie księdzem.

        Czcigodny Amigosanie, świetny argument, chylę czoła - sam bym nigdy takiego nie
        wymyślił.
        Czcigodny Talisker żartobliwie zasugerował, aby księża katoliccy rozmnażali się
        drogą płciową (cóż, dzieci raczej nieczęsto idą w ślady zawodowe rodziców), ale
        Twój argument, aby nie marnować przewielebnych genów - to strzał w dziesiątkę.

        Kłaniam się nisko.
    • a000000 Re: Nowy wątek o... celibacie 14.10.06, 12:18

      diabollo napisał:

      > (Głęboko wierzę, ze żadnego wpływu na decyzję o podtrzymaniu celibatu nie ma
      > fakt, że decydenci to starcy, którzy przeżyli swoje całe życie w celibacie i w
      > ogóle nie myślą jak "pies ogrodnika").

      W tym temacie, dialbolciu, moja wiara jest zdecydowanie słabsza od Twojej.
    • yazonisyn Celibat a Biblia 14.10.06, 19:38
      W pierwszym liście św Pawła do Koryntian 7,32 - 34 możemy przeczytać:
      "Chcę, abyście byli wolni od trosk; kto nie ma żony, troszczy sie o sprawy
      Pańskie, o to, jak by się Panu podobać. A żonaty troszczy sie o sprawy tego
      świata, o to, jak by się podobać żonie. I żyje w rozterc. Także kobieta
      niezamężna i panna troszczy soę o sprawty Pańskie, aby być świętą i ciałem i
      duchem ..."
      Kiedyś usłuszałem taką opowieść może stawiający na ostrzu noża sprawę celibatu
      a coż przykład możliwy w momencie kiedy niebyłoby celibatu i odnosi się do
      powyższego cytatu. Jak wiecie w KK bardzo ważną sprawą są sakramenty i tak
      otóż w pewnej małej miejscowości mieszka sobie kapłan (są to czasy dajmy na to
      2045 rok kiedy to zniesiono celibat) wraz ze swoją żoną i małym dzieckiem.
      Kapłan jest sam na parafi mało tego jest to zapadła wieś i ksiądz jako jedyny
      posiada w t tej wsi samochód i prawojazdy. Reszta mieszkańców wsi to starsi
      ludzie. I tak pewnej nocy dziecko owego księdza bardzo zachorowało wysoka
      temperatura, drgawki wymioty. Cóż żona księdza zadecydowała że trzeba dziecko
      zawiesć do szpitala natychmiast - może umrzeć bowiem. Ksiądz gotowy juz do
      drogi z kluczykami w ręce właśnie miał otworzyć drzwi gdy wtem usłyszał do
      drzwi pukanie. To pukała jedna z jego parafianek starsza abcia przybiuegła
      wlaśnie do niego z prośbą o udzielenie ostatniej posługi jej właśnie w tym
      momencie umierającemu mężowi. Co zrobo żonaty ksiądz z przyszłości jaką b7y
      chcieli niektórzy z was. Jak myślicie zawiezie do szpitala swoje dziecko aby
      ratować mu życie czy też pójdzie do umierającego człowieka? Odpowiedź zostawiam
      Wam. Pamiętajcie jednak żonaty mężczyzna troszczy się o sprawy tego świata a
      zyjący w celibacie o sprawy Pana.
      • taliskerr Re: Celibat a Biblia 14.10.06, 20:07
        yazonisynie
        Twój tekst jest tak ... małogryźliwy. Bo jak go dyskusyjnie ugryźć...

        - cytatami biblijnymi celibatu nie rozwiążemy, bo to sprawa ustaleń KK -
        oczywiści mają one swoje argumenty. Troszczenie się o sprawy Pana jest
        obowiązkiem (POWINNOSCIA) każdego. Celibat jednym w tym pomaga, a innym
        przeszkadza - znam wielu bardzo egoistycznych, łasych na pieniądzy księży. Znam
        też innych, mężów, którzy o żony się nie troszczą. I dlatego, moim zdaniem,
        winno dać się powołanym WYBOR!!!

        - Przykładu z roku 2045 jest tak sztuczny, iż można przed nim tylko uklęknąć.
        Ale to byłoby bałwochwalstwo. Bo można też przecież podać przykład taki:
        Jest rok 2222 i żonaty ksiądz umiera na serce. Na stoliku nocnym obok są
        tabletki. Jednak nie ma mu ich kto podać, bo ksiądz jest na plebani sam -
        celibatariusz. Umarł chłopina... SZkoda...


        yazonisyn napisał:

        > W pierwszym liście św Pawła do Koryntian 7,32 - 34 możemy przeczytać:
        > "Chcę, abyście byli wolni od trosk; kto nie ma żony, troszczy sie o sprawy
        > Pańskie, o to, jak by się Panu podobać. A żonaty troszczy sie o sprawy tego
        > świata, o to, jak by się podobać żonie. I żyje w rozterc. Także kobieta
        > niezamężna i panna troszczy soę o sprawty Pańskie, aby być świętą i ciałem i
        > duchem ..."
        > Kiedyś usłuszałem taką opowieść może stawiający na ostrzu noża sprawę
        celibatu
        > a coż przykład możliwy w momencie kiedy niebyłoby celibatu i odnosi się do
        > powyższego cytatu. Jak wiecie w KK bardzo ważną sprawą są sakramenty i tak
        > otóż w pewnej małej miejscowości mieszka sobie kapłan (są to czasy dajmy na
        to
        > 2045 rok kiedy to zniesiono celibat) wraz ze swoją żoną i małym dzieckiem.
        > Kapłan jest sam na parafi mało tego jest to zapadła wieś i ksiądz jako jedyny
        > posiada w t tej wsi samochód i prawojazdy. Reszta mieszkańców wsi to starsi
        > ludzie. I tak pewnej nocy dziecko owego księdza bardzo zachorowało wysoka
        > temperatura, drgawki wymioty. Cóż żona księdza zadecydowała że trzeba dziecko
        > zawiesć do szpitala natychmiast - może umrzeć bowiem. Ksiądz gotowy juz do
        > drogi z kluczykami w ręce właśnie miał otworzyć drzwi gdy wtem usłyszał do
        > drzwi pukanie. To pukała jedna z jego parafianek starsza abcia przybiuegła
        > wlaśnie do niego z prośbą o udzielenie ostatniej posługi jej właśnie w tym
        > momencie umierającemu mężowi. Co zrobo żonaty ksiądz z przyszłości jaką b7y
        > chcieli niektórzy z was. Jak myślicie zawiezie do szpitala swoje dziecko aby
        > ratować mu życie czy też pójdzie do umierającego człowieka? Odpowiedź
        zostawiam
        >
        > Wam. Pamiętajcie jednak żonaty mężczyzna troszczy się o sprawy tego świata a
        > zyjący w celibacie o sprawy Pana.
        >
        • diabollo Re: Celibat a Biblia 15.10.06, 13:53
          taliskerr napisał:

          > yazonisynie
          > Twój tekst jest tak ... małogryźliwy. Bo jak go dyskusyjnie ugryźć...
          >
          > - cytatami biblijnymi celibatu nie rozwiążemy, bo to sprawa ustaleń KK -
          > oczywiści mają one swoje argumenty. Troszczenie się o sprawy Pana jest
          > obowiązkiem (POWINNOSCIA) każdego. Celibat jednym w tym pomaga, a innym
          > przeszkadza - znam wielu bardzo egoistycznych, łasych na pieniądzy księży. Znam
          >
          > też innych, mężów, którzy o żony się nie troszczą. I dlatego, moim zdaniem,
          > winno dać się powołanym WYBOR!!!


          Przemądry wielebny Taliskerze,

          Obraz tego jak będą zachowywać się księża po teoretycznym zniesieniu celibatu
          dałyby nam badania socjologiczne na temat tego, jak dzisiejsi księża traktują
          kobiety, z którymi przeżyli jakieś związki, jak traktują ciąże/dzieci, które
          poczęły się z takich związków.

          Wydaje mi się, że zniesienie celibatu poprawiłoby kondycję oraz dojrzałość
          psycho-duchową kleru.
          Zwykli mężczyźni porzucają kobiety dla innych kobiet.
          Księża porzucają kobiety dla idei, co już samo w sobie jest dowodem wręcz
          infantylnej niedojrzałości.

          > - Przykładu z roku 2045 jest tak sztuczny, iż można przed nim tylko uklęknąć.

          A tutaj prze-mądry i wielebny Taliskerze zgadzam się w zupełności.

          Kłaniam się nisko.
          • z2006 Re: Celibat a Biblia 16.10.06, 09:36
            diabollo napisał:

            > Księża porzucają kobiety dla idei, co już samo w sobie jest dowodem wręcz
            > infantylnej niedojrzałości.
            Nie dla idei, a dla Chrystusa.
            • alkoo3 Re: Celibat a Biblia 17.10.06, 16:37
              Ale jak na to wpadli ze dla Chrystusa trzeba kobiety porzucic ?
              Wszak nawet Piotr apostol zabieral swoja zone w podroze ewangelizacyjne.
              • diabollo Re: Celibat a Biblia 17.10.06, 19:22
                alkoo3 napisał:

                > Ale jak na to wpadli ze dla Chrystusa trzeba kobiety porzucic ?

                Oczywiście Chrystus do nich przemawia przez Ducha Świętego.

                Kłaniam się nisko.
    • forumisko Re: Nowy wątek o... celibacie 23.10.06, 12:52
      taliskerr napisał:

      > Moim zdaniem należy znieść celibat księżowski.
      > Argument mój jest dość ograniczony (przystrzennie - do Europy Zachodniej) ,
      > ale za to istotny - brak księży uniemożliwia wiernym uczestniczenie w
      > Eucharystii - Zródle i Szczycie naszej wiary.

      To kościoły w Europie Zachodniej są już przepełnione ?

      > To skandal!!!

      Dla Ciebie może skandal, dla mnie to bardzo dobrze.
      • z2006 Re: Nowy wątek o... celibacie 23.10.06, 12:58
        Dlaczego bardzo dobrze?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka