z2006
03.10.07, 09:04
www.mateusz.pl/czytania/20071003.htm
"„Wyrośnie różdżka z pnia Jessego... i spocznie na niej Duch Pański, Duch
mądrości i rozumu, Duch rady i męstwa, Duch wiedzy i bojaźni Pana” (Iz 11, 1.
2). Izajasz przedstawia przyszłego Mesjasza jako Tego, na którego zostanie
wylana pełnia Ducha Bożego — ze wszystkimi darami. Opierając się na tym
zdaniu, tradycja katolicka mówi o siedmiu darach Ducha Świętego, podwajając
ostatni — dar bojaźni i pobożności, jakie otrzymuje każdy wierzący na chrzcie
świętym. Lecz zamiast zwracać uwagę na różnicę darów, lepiej rozważać ich
jedność, w istocie bowiem stanowią one jeden dar, który równocześnie jest
światłem dla rozumu, miłością i męstwem dla woli, umiejętnością i mądrością,
duchem przybrania i bojaźni synowskiej i może przybierać różnorodne odcienie
według upodobania Bożego. „Wszystko sprawia jeden i ten sam Duch, udzielając
każdemu tak, jak chce” (1 Kor 12, 11).
Jedność daru wyjaśnia, jak duch bojaźni może — bez żadnej sprzeczności —
współistnieć z darem miłości lub przybrania. Istotnie, bojaźń Boża natchniona
przez Ducha Świętego właściwie nie jest bojaźnią kary — chociaż i ta nie
zostaje wykluczona — lecz jest przede wszystkim bojaźnią wynikającą z
uszanowania nieskończonego majestatu Boga. Istniała ona również w najświętszym
człowieczeństwie Chrystusa, stale pogrążonym w adoracji Słowa, z którym jest
złączone osobowo. Im więcej człowiek posiada głębokiego zmysłu nieskończonej
wielkości Boga, tym spontanicznie) przybiera wobec Niego postawę pokornego i
pełnego czci uszanowania, co bynajmniej nie sprzeciwia się miłości, owszem,
jest do niej wprost proporcjonalne. „Gdy dusza — pisze św. Jan od Krzyża —
posiądzie w całej doskonałości ducha bojaźni Bożej, tym samym nabywa i ducha
doskonałej miłości. Bojaźń bowiem Boża... jest bojaźnią synowską i rodzi się z
doskonałej miłości ku Ojcu” (P.d. 26, 3)."
O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. III, str. 261