Benedykt XVI w walce z Szatanem

27.02.08, 14:43
Polecam ciekawy artykuł opisujący jak złe duchy boją się obecnego Papieża.

Oryginał:
www.papanews.it/dettaglio_approfondimenti.asp?IdNews=5806#a
Tłumaczenie przekopiowuję z Forum Frondy

„Nienawidzę go, nie mogę go więcej znieść; każdy jego gest, każde jego słowo,
każde jego błogosławieństwo przedstawia sobą egzorcyzm”. Nie trzeba dodawać,
że Szatan nie zamierza się poddawać, Papież przynosi mu trudności, zniewagi i
przeszkody pilnie strzegąc ludzkości przed jego [Szatana] dziełami i pokusami,
w wyniku czego on – Zły, upadły anioł, wieczny potępieniec, głowa duchów
piekielnych czuje że znajduje się w ucisku, zraniony i poniżony przez
Nauczanie Józefa Ratzingera. Wielu współpracowników egzorcystów, składa jasne
świadectwo okrutnych cierpień Diabła na sam dźwięk imienia Benedykt XVI:
krzyku, hałasu ,płaczu z bólu. Przykładowo, parę dni temu, gdy kobieta z
prowincji Salerno była poddawana egzorcyzmowi w kaplicy, Szatan wyniósł się z
niej szybko, o czym czytamy na początku artykułu, jest zrozpaczony, co
zawdzięcza Papieżowi i jego katechezom wymierzonym w Piekło i złe duchy które
je zamieszkują. Co więcej, Zły uważa, iż każdy jego [Papieża] gest, każde jego
słowo, każde jego błogosławieństwo są egzorcyzmem. Z punktu widzenia
teologicznego należy podkreślić że Szatan nienawidzi Papieża jako Wikariusza
Chrystusowego na Ziemi i powszechnego Pasterza Kościoła. Logicznym zdaje się
to, że w przypadku Benedykta XVI jest podobnie, ale stwierdzenie takie byłoby
ograniczeniem. Najpierw jako Profesor, potem jako Arcybiskup, wreszcie jako
Kardynał Prefekt Kongregacji Nauki Wiary, Joseph Ratzinger nigdy nie ustawał w
podkreślaniu realnego istnienia Diabła i Piekła i to w sposób, pokazujący, że
potępienie za grzechy jest rzeczywistością Kardynał Ratzinger wielokrotnie
także przestrzegał przed odwoływaniem się do okultyzmu: praktyk magicznych,
które ubliżają Bogu, otwierają duszę na świat w którym, jak wierzą, ten który
jest ojcem wszelkiego kłamstwa uwolni ich od wszelkiego zła, podczas gdy
przeciwnie sam jest Złem osobowym. Czasami samo „zwykłe” czytanie kart tarota
(nie mówiąc już o poważnych seansach spirytystycznych, czarnych mszach,
rzucaniu klątw, złorzeczeniu, złego oka [rodzaj zabobonu-klątwy], konsekracji
Diabła [aż nie chcę myśleć co to takiego]) pozwala Szatanowi zapanować nad
duszą i ciałem osoby. By uwolnić się od tego nieprzyjaznego gościa, niezbędnym
jest udać się do egzorcysty. W obecnych czasach egorcyści stają się świadkami
stałych skarg „pięknego” Szatana. Benedykt XVI stał się jego stałym
przekleństwem. Jakkkolwiek jest to autor wszelkiego kłamstwa [Szatan
oczywiście], to tym razem można mu wierzyć: całe Magisterium Papieża jest
wprost wycelowane w zwalczanie Szatana. Jak stwierdził w wywiadzie parę
tygodni temu Biskup Andrea Gemma, Diabeł po wyborze i wstąpieniu na tron
Benedykta XVI zaczął się trząść. Zaledwie kilka tygodni po wyborze J.
Ratzingera podczas egzorcyzmu (a mało który biskup przeprowadza egzorcyzm tak
Bp A. Gemma) Zły rzekli „nowy Papież jest mocniejszy od tego poprzedniego
(JP2) i sprawia nam [diabłom] więcej cierpienia” I wydaje się, że tak się
właśnie dzieje. Najnowszą interwencję w walce z Lucyferem Benedykt XVI powziął
parę dni temu, ostatniej Niedzieli, przeżyć Post – podkreślił na Anioł Polski
– oznacza stawić czoła i zwalczyć całe zło, czyli właśnie Szatana i dźwigać
Krzyż Jezusa. Ale symbolem wojny duchowej wypowiedzianej Szatanowi przez
Kościół Ratzingera są słowa wypowiedziane w zeszłym roku wiernym z rzymskiej
parafii. „Dla tych którzy trwają w grzechu nie wykazując w żaden sposób
skruchy, ich perspektywą jest potępienie wieczne, ponieważ przywiązanie do
grzechu wiedzie do porażki naszej egzystencji. Jest to tragiczna przyszłość
oczekująca tych którzy żyją w grzechu i nie wzywają Boga. Tylko przebaczenie
Boga daje siłę przezwyciężenia grzechu i nie wracania do niego więcej. Jezus
przyszedł po to by głosić że chce nas wszystkich w Niebie, a Piekło, o którym
się mało mówi w naszych czasach, istnieje i jest wieczne dla tych którzy
zamkną się na Jego miłość.. W kościele pod kierunkiem Benedykta XVI, Szatan
jest pokonany. Znając jego pychę, płacze rzewnymi łzami.


Niech żyje Benedykt XVI !!!
    • pele999 Re: Benedykt XVI w walce z Szatanem 27.02.08, 16:39
      Opis diabła sporządzony przez sławnego jezuitę, Domenico Mondrone, który miał
      bezpośrednie doświadczenie ze złym duchem podczas rytualnego wykonywania
      egzorcyzmów: (Słowa złego):
      "Nigdy nie zdołasz zrozumieć, jak bardzo nienawidzę was, ludzi. Jak bardzo
      jesteście wstrętni. Chlubicie się najwyższą godnością wśród zwierząt, a
      jesteście z nich najohydniejsi. Wasze istnienie budzi we mnie wstręt. Uważam was
      za coś gorszego od waszych świń.
      Sądzicie, że jesteście inteligentni, a okazujecie się bardzo głupi.
      Wystarczyłoby zobaczyć, co wam podsuwam przez wielu "naukowców", którzy są na
      mojej służbie i co daję wam w formie napuszonych, uczonych bredni. Pomyśl o tym,
      czym poję i karmię przez moją prasę!
      Wy mielibyście być Jego najszlachetniejszym stworzeniem?
      Wystarczy parę świństw, aby was kupić. Zaraz poddajecie się pokusom mych posłańców.
      Przywiązujecie wielką wagę do waszej wolności, a pozwalacie się schwytać w moją
      niewolę. Och, jakie kpiny mogę sobie z was stroić w imię tej waszej wolności.
      Okazujecie wstręt wobec tego, co jest brudne, a tymczasem jesteście zupełnie
      ulegli waszym namiętnościom, tarzacie się w waszych obrzydliwościach, jak świnie
      w błocie... Dla kobiety, czy dla garści złota jesteście gotowi pozarzynać się,
      co jest cudowne.
      Wiele zyskał Ten - tam, że przelał krew, aby was odkupić. Odkupić was od czego,
      od grzechu? Przecież nurzacie się w nim tak, że omal nie utoniecie! A co dopiero
      mówić, gdy wywołam wśród was ducha zazdrości, oszczerstw, nienawiści,
      rywalizacji, zemsty".

      Innym razem szatan tak wyznaje:
      "Maryja jest tą, która wprowadza ogromne zamieszanie w moich planach. Jest
      niszczycielką mojego królestwa. Nie pozwala odnieść mi zwycięstwa i już
      przygotowuje mi klęskę.
      Ciągle plącze mi się pod nogami, wciąż przeszkadzając mi, przecinając mi drogę,
      podpuszczając swoich fanatyków do odbierania mi dusz. Tam, gdzie sięgają moje
      głośne podboje, Ona w ciszy rozprzestrzeniającej się mnoży swoje zwycięstwa".
      To co podoba się Lucyferowi (z niektórych egzorcyzmów)

      1. Komunia św. udzielana na rękę – dzięki temu mogę podeptać waszego Boga,
      którego ja zabiłem; i mogę celebrować moje msze (czarne msze) z moimi kapłanami,
      których Jemu wydarłem...
      2. Skąpe stroje, na które łowię mężczyzn i kobiety, i zapełniam nimi moje
      królestwo (śmiech długi...niezwykle szyderczy), ale jestem zadowolony... co za
      radość
      3. Telewizja... ach telewizja... jest moim aparatem, to ja ją wymyśliłem... aby
      zniszczyć poszczególne dusze i całe rodziny... rozdzielam je, rozpraszam moimi
      programami, przebiegłymi i przenikającymi do głębi... ach telewizja jest
      ośrodkiem przyciągania, gdzie przyciągam też wielu księży, zakonników i sióstr,
      zwłaszcza w godzinach po północy u już nie pozwalam im modlić się: hahaha... w
      jednym momencie pokazuję się na całym świecie... słuchają mnie i oglądają
      wszyscy... dość dobrze pomagają mi moi wierni słudzy, magowie, czarownice,
      wróżbici z kart i rąk, astrologowie... hahaha!
      4. Dyskoteki.... wspaniałe... są to moje pałace ze złota, gdzie przyciągam
      najlepsze nadzieje społeczeństwa, które czynię moimi, niszcząc ich dusze i
      ciała... tysiące ich unoszę ze sobą przez alkohol, narkotyki i seks..., ach,
      nieustanne żniwo... ja jestem prawdziwym królem świata, a nie wasz Bóg, którego
      ukrzyżowałem.
      5. Rozwody... separacje małżonków, są wymyślone przez mnie; odzyskuje dzięki nim
      moją własność... jest to jedno z moich najbardziej inteligentnych odkryć...
      niszczę w ten sposób rodzinę, społeczeństwo, gdzie jestem adorowany jako król
      świata... Seks, seks.. nie słuchajcie tego człowieka przybitego do krzyża, który
      wam nic nie daje... tylko ja wam dam prawdziwą przyjemność wraz z wolnym
      seksem... moje krolestwo to nade wszystko przyjemność seksualna, przez którą
      króluję na ziemi.
      6. Aborcja... zabijanie niewiniątek...! To moje najpiękniejsze i
      najprzyjemniejsze odkrycie! Zabijanie niewinnych zamiast winnych i zabójców z
      mafii! Zniszczę ludzkość i w ten sposób skończą, zanim się urodzą adoratorzy
      fałszywego Boga.
      7. Narkotyki.... to najsmaczniejszy pokarm, jaki daję młodym, aby zrobić z nich
      głupców... i w ten sposób robię z nimi, co mi się podoba... złodziei, morderców,
      rozpustników... okrutnych jak ja... panów tego świata... moje sługi.

      To co nie podoba się Lucyferowi (z niektórych egzorcyzmów)

      1. Spowiedź... co za głupi wynalazek... Ależ mnie ona boli, jakie mi sprawia
      katusze... Krew tego waszego fałszywego Boga... jakże mnie miażdży... niszczy
      mnie... obmywa wasze dusze i zmusza mnie do ucieczki... (straszliwe wybuchy
      płaczu)... Ta Krew, ta Krew... jest moją najokrutniejszą karą...
      2. Posiłek, gdzie spożywacie Ciało i Krew tego Ukrzyżowanego, którego ja
      zabiłem... To tutaj jestem rozbrajany...już nie mam sił do walki... ci, którzy
      spożywają to Ciało i piją tę Krew, stają się silni przeciwko mnie, stają się nie
      do pokonania przez moje przebiegłe zasadzki i pokusy, zdają się zupełnie inni,
      mają jakby szczególne światło i niezwykle bystry umysł... szybko mi się
      wymykają... oddalają ode mnie, wyrzucają mnie jak psa... co za smutek..., co za
      ból mieć do czynienia z takimi kanibalami! (wybuchy płaczu!)... Ja ich jednak
      okrutnie prześladuję... a tylu idzie jeść tę Hostię, będąc w grzechu! Ależ
      jestem zadowolony... co za radość... nienawidzą swego Boga i go jedzą... haha!
      Moje zwycięstwo... zwycięstwo... hura... hura!...
      3. Jakże niedorzeczni są ci, którzy tracą wiele godzin dniem i nocą na kolanach,
      aby adorować ten kawałek chleba ukrytego w pudle na ołtarzu tego fałszywego
      Boga! (jest to godzina adoracji). Jakże mnie denerwują te osoby! Ileż czynów
      świętokradczych zbieram bez przerwy: jest to moje nieustanne zwycięstwo... A ile
      cierpienia... ile złości przez te nierozumne adoracje...!
      4. Nienawidzę Różańca... ten zniszczony wstrętny sprzęt tej Kobiety tam, jest
      dla mnie jak młotek, który rozbija mi głowę... Jest wymysłem fałszywych
      chrześcijan, którzy nie są mi posłuszni, przez co idą za tym babskiem! Są
      fałszywi, fałszywi... zamiast słuchać mnie, który panuję nad całym światem, ci
      fałszywi chrześcijanie idą modlić się do tej Kobiety, mojej największej
      nieprzyjaciółki, z tym sprzętem... ach, ileż bólu mi zadają... (wybuch płaczu)...
      5. Największym złem dla mnie w tym czasie są nieustanne obecności (objawienia)
      tej baby... w całym świecie... we wszystkich narodach objawia się i mnie
      prześladuje, wydzierając mi z rąk tak wiele dusz... tysiące... tysiące... ach,
      ileż bólu mi zadają... (wybuch płaczu)...
      6. Jednak tym, co mnie niszczy najbardziej, to ośle posłuszeństwo temu
      człowiekowi ubranemu na biało (Papieżowi), który rozkazuje w imieniu tego
      fałszywego odkupiciela i fałszywego waszego zbawiciela... jakie osły... owce...
      tchórze...! Być posłusznym człowiekowi, który kocha Kobietę, która mnie
      prześladuje od zawsze... jaki wstyd... to niszczy moje królestwo... Ja zwyciężę,
      ja zwyciężę... (śmiech). Przyprawię go o śmierć, doprowadzę do jego zabójstwa...
      sprawię, że będzie miał brzydki koniec... jest ohydny dla moich zwolenników, ten
      Polak, który kocha tę Kobietę... który rozpowszechnia Różaniec tej podłej
      Kobiety, jako swoją ulubioną modlitwę... co za nikczemnik... osioł... miażdży
      mnie... miażdży mnie...! (wybuchy szlochu!)

      • piwi77 Re: Benedykt XVI w walce z Szatanem 27.02.08, 17:01
        Psychiatria.
        • lux_occulta Re: Benedykt XVI w walce z Szatanem 27.02.08, 18:05
          żal mi go... Lucyfera znaczy. Jakkolwiek to nie brzmi.
          • kolter_hugh Re: Benedykt XVI w walce z Szatanem 28.02.08, 08:03
            lux_occulta napisała:

            > żal mi go... Lucyfera znaczy. Jakkolwiek to nie brzmi.

            Bidula szczególnie wtedy jak woda święcona tak dotkliwie go parzy ::)))
            • lux_occulta Re: Benedykt XVI w walce z Szatanem 28.02.08, 19:20
              Nie zupełnie o to mi chodziło :P
        • kolter_hugh Re: Benedykt XVI w walce z Szatanem 28.02.08, 08:02
          piwi77 napisał:

          > Psychiatria.

          Raczej jego pacjent .
      • piwi77 Re: Benedykt XVI w walce z Szatanem 27.02.08, 18:14
        A jeżeli nie psychiatria, to zwykłe oszustwo kościelnych, bo diabeł
        dziwnym trafem gada dokładnie to, co genialnie wpisuje się do
        aktualnej ideologii kk.
        • pw2007 Re: Benedykt XVI w walce z Szatanem 27.02.08, 20:02
          Diabeł dokładnie gada to co hierarchia kościelna. Nie dziwię się, że podoba mu
          się komunia na rękę, gdyż łatwo wtedy ją sprofanować. Z całą pewnością podoba
          się Szatanowi niszczenie starych ołtarzy w kościołach i stawianie w ich miejscu
          szkaradnych stołów. Przykład? Bardzo proszę:

          ceownik:
          breviarium.blogspot.com/2006/10/z-cyklu-mity-posoborowe-obowizek.html
          ołtarze przenośne:
          breviarium.blogspot.com/2007/02/dominikaski-ruch-liturgiczny.html
          Czy nie uważacie, że szatan cieszy się, jak widzi mszę odprawianą na stercie
          butelek? Ktoś powie, że to pierdoły, ale przez takie pierdoły niszczy się
          szacunek do rzeczy najświętszych. I takich nadużyć dopuszczają się nie jawni
          wrogowie Kościoła, ale ludzie będący z nim bardzo związani.

          A obsesyjny strach przez "Summorum Ponntificum" i możliwością powrotu starej
          mszy o czymś nie świadczy?
          • kolter_hugh Re: Benedykt XVI w walce z Szatanem 28.02.08, 07:58
            pw2007 napisał:

            > Diabeł dokładnie gada to co hierarchia kościelna. Nie dziwię się, że podoba mu
            > się komunia na rękę, gdyż łatwo wtedy ją sprofanować. Z całą pewnością podoba
            > się Szatanowi niszczenie starych ołtarzy w kościołach i stawianie w ich miejscu
            > szkaradnych stołów. Przykład? Bardzo proszę:

            Jak można sprofanować kawałek niekwaszonego placka ??? sypiąc na niego sól !!.
            Szatan nie niszczyłby swoich dzieł jakim niewątpliwie są wasze kościoły centra
            bałwochwalczego kultu !!


            > Czy nie uważacie, że szatan cieszy się, jak widzi mszę odprawianą na stercie
            > butelek? Ktoś powie, że to pierdoły, ale przez takie pierdoły niszczy się
            > szacunek do rzeczy najświętszych.

            Szatan na pewno cieszy się że jego kult jest nadal powszechny , ale jeszcze
            bardziej cieszy go kiedy ,taką ,,rzecz świętą" odprawia klecha który dopiero co
            oskubał z renty jakąś moherową babinkę ::)))



            I takich nadużyć dopuszczają się nie jawni
            > wrogowie Kościoła, ale ludzie będący z nim bardzo związani.
            >
            > A obsesyjny strach przez "Summorum Ponntificum" i możliwością powrotu starej
            > mszy o czymś nie świadczy?

            Stara msza to wymysł średniowieczny nie wiem czy wiesz ale w 21 wieku mówi się
            do ludzi w języku który oni potrafią zrozumieć , zresztą łacina nie jest
            językiem Jezusa i apostołów na których zawsze chętnie sie powołujecie !!

            1 Kor 8,9

            8 Bo istotnie, jeśli trąba da niewyraźny sygnał, któż się przygotuje do bitwy?
            9 Tak i wy, jeśli swym językiem nie wypowiecie mowy łatwej do zrozumienia, skąd
            będzie wiadomo, co się mówi? Będziecie w gruncie rzeczy mówić w powietrze.

            Jer 5,15

            15 „Oto ja sprowadzam na was naród z daleka, domu Izraela” — brzmi wypowiedź
            Jehowy. „Jest to naród trwały. Jest to naród od dawien dawna, naród, którego
            języka nie znasz i nie potrafisz słuchać ze zrozumieniem tego, co oni mówią
        • kolter_hugh Re: Benedykt XVI w walce z Szatanem 28.02.08, 08:04
          piwi77 napisał:

          > A jeżeli nie psychiatria, to zwykłe oszustwo kościelnych, bo diabeł
          > dziwnym trafem gada dokładnie to, co genialnie wpisuje się do
          > aktualnej ideologii kk

          Nie tak aktualnej te brednie opowiada już 1700 lat.
    • piwi77 Re: Benedykt XVI w walce z Szatanem 27.02.08, 18:35
      Niby taki inteligentny ma być ten diabeł, tylko że swoim wyznaniem
      robi szefowi kk wielką przysługę. No to jak, inteligentny on, czy
      głupi? A może, sam będąc wymysłem kościoła, gada dokładnie to co
      kościołowi akurat przydatne?
      • kolter_hugh Re: Benedykt XVI w walce z Szatanem 28.02.08, 08:06
        piwi77 napisał:

        > Niby taki inteligentny ma być ten diabeł, tylko że swoim wyznaniem
        > robi szefowi kk wielką przysługę. No to jak, inteligentny on, czy
        > głupi? A może, sam będąc wymysłem kościoła, gada dokładnie to co
        > kościołowi akurat przydatne?


        Jak pamiętam z biblii szatan to potężna istota duchowa , czyli mam uwierzyć ze
        jakiś facet z kropidełkiem jest w stanie go przegnać????
    • hallers To jakieś żarty? 27.02.08, 21:51
      Szatan boi się Papieża i klepanych mantr na różańcu - adresowanych do zmarłej
      około dwa tysiące lat temu kobiety?

      Polecam Biblię jako lekturę ...
      • jotkajot49 Re: To jakieś żarty? 27.02.08, 23:39
        > To jakieś żarty?
        Zapewne. Nie sadzisz chyba, ze ktoś traktuje te ramoty poważnie.
        • kolter_hugh Re: To jakieś żarty? 28.02.08, 08:07
          jotkajot49 napisał:

          > > To jakieś żarty?
          > Zapewne. Nie sadzisz chyba, ze ktoś traktuje te ramoty poważnie.

          Uwierz mi wielu w to wierzy !!!
          • jotkajot49 Re: To jakieś żarty? 28.02.08, 11:28
            > Uwierz mi ...

            Nie mogę. Jestem niewierzący. ;-)
            • kolter_hugh Re: To jakieś żarty? 28.02.08, 11:37
              jotkajot49 napisał:

              > > Uwierz mi ...
              >
              > Nie mogę. Jestem niewierzący. ;-)

              Akurat w to możesz ::)))
      • kolter_hugh Re: To jakieś żarty? 28.02.08, 08:07
        hallers napisał:

        > Szatan boi się Papieża i klepanych mantr na różańcu - adresowanych do zmarłej
        > około dwa tysiące lat temu kobiety?
        >
        > Polecam Biblię jako lekturę ...

        On miał chyba na myśli diabła który siedzi w papieżu ::)))
    • piwi77 Re: Benedykt XVI w walce z Szatanem 28.02.08, 09:16
      Zgodnie z nauką kk szatan jest ojcem kłamstwa i wszyscy wielbiący
      papieża powinni czytać te rewelacje przez zaprzeczenie.
      Przeczytajcie ten tekst jeszcze raz, zamieniając każdy czasownik na
      jego zaprzeczenie. Wtedy dowiecie się co szatan na prawdę miał na
      myśli.


Inne wątki na temat:
Pełna wersja