Dodaj do ulubionych

Grzech śmiertelny.

11.04.08, 10:51
Grzech śmiertelny to kara za ciężkie sprzeniewierzenie się zasadom
moralnym danej religii (mówmy dla ułatwienia tylko o katolicyźmie),
którego konsekwencją jest wieczny pobyt w piekle. Tą karą zagrożone
jest zarówno opuszczenie jednej niedzielnej mszy, jak i np. rozbój,
brutalny gwałt, morderstwo itd. Jako, że kara jest identyczna,
należy wysnuć wniosek, że wszystkie te występki mają jednakową
moralną wagę. Także liczba wykroczeń nie ma żadnego znaczenia, tak
samo za jedno jak i za 10 trafia się po śmierci w to samo miejsce.
Nie wiem jak Wam, ale jeżeli tak wygląda moralność katolicka, to
kłóci się wyraźnie z moją.
Obserwuj wątek
    • zuq1 Odrzucenie Bożej łaski! 11.04.08, 11:01
      Jest jeden grzech śmiertelny - odrzucenie zastępczej ofiary
      Chrystusa i nieprzyjęcie zbawienia z łaski przez wiarę - innymi
      słowy, grzech przeciw Duchowi Świętemu (Ew. Łukasza 12,8-10), w
      którym, patrząc na całokształt Twoich wypowiedzi i kilku innych
      Forumowiczów, ciągle i lubością tkwicie.
      • piwi77 Re: Odrzucenie Bożej łaski! 11.04.08, 11:03
        zuq1 napisał:

        > Jest jeden grzech śmiertelny -

        Dokładnie o tym własnie piszę i to jest dla mnie amoralne.
        • kolter_hugh Re: Odrzucenie Bożej łaski! 11.04.08, 11:33
          piwi77 napisał:

          > zuq1 napisał:
          >
          > > Jest jeden grzech śmiertelny -
          >
          > Dokładnie o tym własnie piszę i to jest dla mnie amoralne.

          Jednak nie z biblii pochodzi to straszenie wiecznym ogniem , a tylko z nauk KrK
          biblia mówi że kara jest śmierć po prostu!!

          Obj 20 ,14
          A Śmierć i Otchłań wrzucono do jeziora ognia. To jest śmierć druga - jezioro ognia.

          Rz 6,23
          Albowiem zapłatą za grzech jest śmierć, a łaska przez Boga dana to życie wieczne
          w Chrystusie Jezusie, Panu naszym.
    • twoj_aniol_stroz Re: Grzech śmiertelny. 11.04.08, 14:31
      Ale to Twoja wola sprawia, że nie chcesz być zbawiony, Jezus chce
      zbawić kazdego z nas, dał nam ogromne możliwości powrotu do Niego,
      nawet kiedy mordujemy, kiedy tortutujemy innych ludzi to nadal jest
      dla nas szansa. Kiedyś przeczytałm takie zdanie: na potępienie idzie
      się na własnych nogach, z własnej niczym nie przymuszonej woli.
      Miłosierdzie Boże jest naprawdę trudne do ogarnięcia przez
      człowieka, to co według nas niewybaczalne wcale nie jest takie w
      oczach Boga.
      • kolter_hugh Re: Grzech śmiertelny. 11.04.08, 14:40
        twoj_aniol_stroz napisała:

        > Ale to Twoja wola sprawia, że nie chcesz być zbawiony, Jezus chce
        > zbawić kazdego z nas, dał nam ogromne możliwości powrotu do Niego,

        Dał ? to czemu to odrzucacie tkwiąc w bałwochwalczych kultach !!

        > nawet kiedy mordujemy, kiedy tortutujemy innych ludzi to nadal jest
        > dla nas szansa. Kiedyś przeczytałm takie zdanie: na potępienie idzie
        > się na własnych nogach, z własnej niczym nie przymuszonej woli.

        Rz 6,7
        Ten bowiem, kto umarł, jest już wolny od grzechu.

        Tak naprawdę to liczy sie tylko to jak zachowamy sie podczas drugiego
        wypuszczenia szatana !!

        > Miłosierdzie Boże jest naprawdę trudne do ogarnięcia przez
        > człowieka, to co według nas niewybaczalne wcale nie jest takie w
        > oczach Boga.

        To człowiek zdecyduje po jakiej sie stronie opowie wiec miłosierdzie nie ma jak
        raz w tym temacie nic wspólnego z tematem !!
        • twoj_aniol_stroz Re: Grzech śmiertelny. 11.04.08, 14:44
          Miłosierdzie ma tu wiele do powiedzenia, tyle, że Miłosierdzia
          Bożego nie da się pojąć za pomocą rozumu, tylko serce daje tę
          możliwość.
          Reszta była już tysiące razy dyskutowana, więc nie zamierzam
          powtarzać.
          • kolter_hugh Re: Grzech śmiertelny. 11.04.08, 14:56
            twoj_aniol_stroz napisała:

            > Miłosierdzie ma tu wiele do powiedzenia, tyle, że Miłosierdzia
            > Bożego nie da się pojąć za pomocą rozumu, tylko serce daje tę
            > możliwość.
            > Reszta była już tysiące razy dyskutowana, więc nie zamierzam
            > powtarzać.

            Kolejna bzdura to co jest zapisane w biblii można zrozumieć i wytłumaczyć , ale
            niestety kiedy w KrK czegoś nie potrafią zrozumieć to mówią o jakiejś tajemnicy
            !! najbardziej lubię te kawałki o tajemnicy różańca ::)))
            • twoj_aniol_stroz Re: Grzech śmiertelny. 11.04.08, 16:04
              Tajemnica - no może i to jest dla Ciebie tajemnica, bo nie wierzysz.
              Dla mnie tu nie ma żadnej tajemnicy. To co robi człowiek, żeby
              zostać zbawionym jest pestka w porównaniu z tym jak bardzo Bóg chce
              nas zbawić i tu nie ma żadnej tajemnicy, a to, że tego nie rozumiesz
              to już Twój problem.
              • kolter_hugh Re: Grzech śmiertelny. 11.04.08, 16:24
                twoj_aniol_stroz napisała:

                > Tajemnica - no może i to jest dla Ciebie tajemnica, bo nie wierzysz.
                > Dla mnie tu nie ma żadnej tajemnicy. To co robi człowiek, żeby
                > zostać zbawionym jest pestka w porównaniu z tym jak bardzo Bóg chce
                > nas zbawić i tu nie ma żadnej tajemnicy, a to, że tego nie rozumiesz
                > to już Twój problem.

                Skoro nie ma tajemnicy dla ciebie to dlaczego Bóg dopuszcza zło ??????
                • twoj_aniol_stroz Re: Grzech śmiertelny. 11.04.08, 16:26
                  To już teakże dyskutowaliśmy.
              • astrotaurus Re: Grzech śmiertelny. 12.04.08, 14:47

                twoj_aniol_stroz napisała:

                **To co robi człowiek, żeby zostać zbawionym jest pestka w porównaniu z tym jak
                bardzo Bóg chce nas zbawić i tu nie ma żadnej tajemnicy,**

                Może dla Ciebie, może Ty jakieś głosy słyszysz...
                Ja tam żadnej chęci z jego strony nie dostrzegam.
                • piwi77 Re: Grzech śmiertelny. 12.04.08, 14:52
                  astrotaurus napisał:

                  > Może dla Ciebie, może Ty jakieś głosy słyszysz...
                  > Ja tam żadnej chęci z jego strony nie dostrzegam.

                  Głosów nie słyszysz bo nic nie robisz w tym kierunku, jak często się
                  modlisz?
                  • astrotaurus Re: Grzech śmiertelny. 12.04.08, 16:09

                    piwi77 napisał:

                    **Głosów nie słyszysz bo nic nie robisz w tym kierunku, jak często się modlisz?**

                    Kurde, rzadko... nawet bardzo rzadko... może nawet w ogóle nie..., a właściwie
                    to chyba na pewno nie! :D

                    Tylko po co miałbym sie modlić?

                    Bóg jest wszechobecny, wszechwiedzący i wszechmocny.
                    Jak zechce to sam mi podsunie myśli tak, że nie będę nic o tym wiedział, tylko
                    po prostu poczuję, że coś wiem i już.
                    A jak nie zechce, to co będę mu tyłek zawracał? Przecież on wie co robi.
                    • piwi77 Re: Grzech śmiertelny. 12.04.08, 16:50
                      astrotaurus napisał:

                      > A jak nie zechce, to co będę mu tyłek zawracał?
                      > Przecież on wie co robi.

                      Zakładając, że wie co robi, świadomie doprowadził do sytuzacji, że
                      już nikt nie wie dokładnie o co chodzi. Ludzie chodzą ogłupiali,
                      biją się o niego, za niego, a on sobie w tym wszystkim bryluje. Na
                      końcu ogłosi werdykt zawodów, w których przymusowo uczestniczymy,
                      ale których regulaminu nikt nie zna. Jasne, ze w tej sytucji nikt
                      werdyktu nie będzie podważał.
                • twoj_aniol_stroz Re: Grzech śmiertelny. 12.04.08, 16:03
                  Widać mało uważnie patrzysz, właśnie tylko rozumem, a wyłączyłeś
                  kompletnie serce :)))
                  • piwi77 Re: Grzech śmiertelny. 12.04.08, 17:11
                    Wypada, zebyś też coś zrozumiała, otóż ludzie niewierzący też czują,
                    też kochają, bo pisząc, że brak nam serca sugerujesz, że nie
                    posiadamy uczuć. A to nieprawda.
                    • twoj_aniol_stroz Re: Grzech śmiertelny. 12.04.08, 17:31
                      Boga czuje się właśnie sercem i o to uczucie mi chodziło. Nie
                      wątpię, że ateiści kochają. Przepraszam, że napisałam zbyt ogólnie,
                      w zamyśle chodziło mi o miłość do Boga.
                  • kolter_hugh Re: Grzech śmiertelny. 12.04.08, 19:24
                    twoj_aniol_stroz napisała:

                    > Widać mało uważnie patrzysz, właśnie tylko rozumem, a wyłączyłeś
                    > kompletnie serce :)))

                    He he he to może się uzupełnimy, ja mam wiedzę, ty masz serce !!
          • astrotaurus Re: Grzech śmiertelny. 12.04.08, 14:38

            twoj_aniol_stroz napisała:

            **Miłosierdzia Bożego nie da się pojąć za pomocą rozumu, tylko serce daje tę
            możliwość. **

            O to to to to!
            Rozumem, jakby nie rozbierać , zawsze wyjdzie psychopata.

            Dopiero serce jak zabierze głos to wychodzi: "niechby pił i bił, byle był"

            Serce górą!
            • twoj_aniol_stroz Re: Grzech śmiertelny. 12.04.08, 16:02
              > Dopiero serce jak zabierze głos to wychodzi: "niechby pił i bił,
              byle był"
              >
              > Serce górą!

              No nie do końca, pozostaje jeszcze chęć zmiany,praca and sobą. Wiem
              jak wygląda nieszczęśliwe małżeństwo, wiem co znaczy brak szcunku ze
              strony męża i jak wygląda bierna agresja ze strony żony. Wszystko to
              przećwiczyliśmy z mężem, strasznie się męcząc, raniąc. Ogólnie to
              było bardzo niewesoło. A potem była praca nad sobą (wcale nie nad
              mężem, tylko właśnie nad sobą), uczciwe przyznanie, że ja wcale taka
              święta nie jestem, że sporo w tym chorym układzie mojej winy. No a
              potem... potem było juz tylko lepiej, teraz jest dobrze.
              Na rozum nalezało się rozwieść, wedle serca zostać. Zostałam i
              dobrze mi teraz :))))
              • astrotaurus Re: Grzech śmiertelny. 12.04.08, 16:19

                twoj_aniol_stroz napisała:

                **No nie do końca, pozostaje jeszcze chęć zmiany,praca and sobą. Wiem jak
                wygląda nieszczęśliwe małżeństwo, wiem co znaczy brak szcunku ze strony męża i
                jak wygląda bierna agresja ze strony żony.......Na rozum nalezało się rozwieść,
                wedle serca zostać. Zostałam i
                > dobrze mi teraz :))))**

                Aaaa! I Ty uważasz, ze wtedy właśnie kierowaliście się rozumem?! Nad wyraz
                rozumni byliście i dopiero odrzucenie rozumu i sięgniecie po serce dało dobre
                efekty?!

                Aniele boży! Ty nie masz pojęcia o rozumie.

                Po mojemu dopiero odrzucenie bezmyślnej głupoty i pójście po rozum do głowy
                umożliwiło pracę, która dała dobre efekty.
                Tyle że Ty, wierząc rozumowo w psychopatę, a sercem nazywając go dobrym i
                wspaniałym musisz chyba wszystko tłumaczyć a rebours. Jeśli rozum sie bogu nie
                podoba, to cokolwiek dobrego na tym świecie nie może być wynikiem działanie rozumu.
                • twoj_aniol_stroz Re: Grzech śmiertelny. 12.04.08, 16:29
                  Nie, my właśnie poszliśmy po rozum do głowy i zaczeliśmy pracę.
                  Tyle, że na rozum było łatwiejsze rozwiązanie - rozwód i po sprawie.
                  Serce mówiło co innego.
                  A co do mojego męża (psychopaty, jak go nazwałeś). On się zmienił,
                  to nie tylko ja pracowałam nad sobą, on też zaczął walczyć ze swoimi
                  wadami, też zaczął dostrzegać, że nie był w porządku wobec mnie.
                  A co Ty rozumiesz pod hasłem psychopata, to Ci napiszę, czy ten mój
                  chłop się kwalifikuje, czy też nie :))) ?
                  • astrotaurus Re: Grzech śmiertelny. 12.04.08, 16:40

                    twoj_aniol_stroz napisała:

                    **na rozum było łatwiejsze rozwiązanie - rozwód i po sprawie. Serce mówiło co
                    innego. **

                    Ja nie mówiłem nic o łatwości rozwiązań.
                    Rozum uwzględnia wiele rzeczy, również emocje.


                    **A co do mojego męża (psychopaty, jak go nazwałeś) **

                    Psychopata nazywam boga biblijnego.
                    • twoj_aniol_stroz Re: Grzech śmiertelny. 12.04.08, 16:43
                      Aaa, jakoś odniosło mi się do mojego chłopa :)))
                      Napisz co rozumiesz pod hasłem psychopata to możemy się zastanowić
                      nad tą ewentualną psychopatycznością Boga :)
                      • astrotaurus Re: Grzech śmiertelny. 12.04.08, 16:50

                        twoj_aniol_stroz napisała:

                        **Napisz co rozumiesz pod hasłem psychopata to możemy się zastanowić nad tą
                        ewentualną psychopatycznością Boga :)**

                        Jeśli przykład Hioba do Ciebie nie przemawia, to chyba nie mam lepszych.
                        • twoj_aniol_stroz Re: Grzech śmiertelny. 12.04.08, 16:56
                          Weźno do ręki Pismo Św i przeczytaj Księgę Hioba, jej początek
                          porządnie i ze zrozumieniem, Bóg nie pastwił się nad Hiobem.
                          • astrotaurus Re: Grzech śmiertelny. 12.04.08, 17:04

                            twoj_aniol_stroz napisała:

                            **Weźno do ręki Pismo Św i przeczytaj Księgę Hioba, jej początek porządnie i ze
                            zrozumieniem, Bóg nie pastwił się nad Hiobem.**

                            Czytałem biblię bardzo porządnie, aczkolwiek bez zrozumienia, bo tam do
                            rozumienia nie ma nic.

                            Weźno jakiś namiar na normalnego psychiatrę i zapytaj go czy ten Twój bóg nie
                            jest w przypadku Hioba psychopatycznym, sadystycznym bufonem.

                            Dla mnie biblia nie jest miarą. Chyba że jednostek chorobowych.
                            • twoj_aniol_stroz Re: Grzech śmiertelny. 12.04.08, 17:32
                              Bóg nie jest psychopatą, powtarzam Ci, że to nie Bóg pastwił się nad
                              Hiobem, nie Bóg wytawił go na próbę, jednak poczytaj.
                              • astrotaurus Re: Grzech śmiertelny. 12.04.08, 17:47

                                twoj_aniol_stroz napisała:

                                **Bóg nie jest psychopatą, powtarzam Ci, że to nie Bóg pastwił się nad Hiobem,
                                nie Bóg wytawił go na próbę, jednak poczytaj.**

                                Nie chcę czytać i nie muszę. Na razie widzę, że dobrze pamiętam to co ważne.
                                Wystawił na próbę , powiadasz. Co próbował bóg ? Hioba? Siebie? Szatana (swój
                                inny nieudany wytwór)?
                                Jeśli siebie czy kolesia, z którym się założył, to wszystko co zrobił czy
                                pozwolił zrobić było ohydne.
                                Mówię ciągle o ludzkich, psychiatrycznych kategoriach.
                                Jeśli próbował Hioba, to pal licho ewentualnie samego Hioba (choć ja nie widzę
                                powodu do lekceważenia jego doznań), ale tam ofiarą eksperymentów padło jeszcze
                                parę dusz.

                                Bóg biblijny jest psychopatą. Dla Ciebie może to jajcarz nad jajcarze, ale dla
                                normalnie myślących ludzi jednak nie.
                                • twoj_aniol_stroz Re: Grzech śmiertelny. 12.04.08, 18:18
                                  > Jeśli próbował Hioba, to pal licho ewentualnie samego Hioba (choć
                                  ja nie widzę
                                  > powodu do lekceważenia jego doznań), ale tam ofiarą eksperymentów
                                  padło jeszcze
                                  > parę dusz.

                                  Jeśli ofiarą jest życie wieczne? Przecież dzieci Hioba zmarły, czyli
                                  przeniosły się do lepszego świata.
                                  • astrotaurus Re: Grzech śmiertelny. 12.04.08, 18:33

                                    twoj_aniol_stroz napisała:

                                    **Jeśli ofiarą jest życie wieczne? Przecież dzieci Hioba zmarły, czyli
                                    przeniosły się do lepszego świata.**

                                    O, kurde, jaki dobry bóg, nie mówiłem?!
                                    To czemu nas wszystkich nie pozabija? Ja się tak nie bawię, bo to nieuczciwe,
                                    żeby jedni mieli lepiej od innych....

                                    A poza tym ci zabici z bezpośredniej woli bożej nie mają szans na życie
                                    wieczne.... :l
                                    • piwi77 Re: Grzech śmiertelny. 12.04.08, 19:28
                                      Tak patrząc to zabójstwo jest dobrym uczynkiem, bo pozwala na
                                      przeniesienie sie delikwentowi expresowo do świetlanej wieczności.
                                      Zabójstwo powinno być nagradzane.
                                      • twoj_aniol_stroz Re: Grzech śmiertelny. 12.04.08, 19:38
                                        Nie możesz bawić się w Boga i decydować kto i kiedy umrze. To Jego
                                        przywilej.
                                        • piwi77 Re: Grzech śmiertelny. 12.04.08, 19:43
                                          Tu nie chodzi o przywilej, tu chodzi o moralną konotację konkretnego
                                          czynu, w tym wypadku zabójstwa. Chcesz powiedzieć, że zabójstwo z
                                          rąk Boga to dobrze, a z rąk człowieka, to źle? Cos mi to moralność
                                          Kalego pzypomina.
                                          • twoj_aniol_stroz Re: Grzech śmiertelny. 12.04.08, 20:02
                                            No przecież kiedyś umrzesz, czyli Bóg zdecyduje.
                                            • kolter_hugh Re: Grzech śmiertelny. 12.04.08, 20:20
                                              twoj_aniol_stroz napisała:

                                              > No przecież kiedyś umrzesz, czyli Bóg zdecyduje.

                                              Bóg nie zdecyduje kiedy umrę (chyba ze w armagedonie ), Bóg tylko zadecyduje czy
                                              można mi zaufać dając mi drugą szanse w raju na ziemi ::))
                                            • piwi77 Re: Grzech śmiertelny. 12.04.08, 20:50
                                              twoj_aniol_stroz napisała:

                                              > No przecież kiedyś umrzesz, czyli Bóg zdecyduje.

                                              Powtarzam pytanie, bo próbujesz zmienić temat -
                                              >> Chcesz powiedzieć, że zabójstwo z rąk Boga to dobrze,
                                              >> a z rąk człowieka, to źle?
                                              • kolter_hugh Re: Grzech śmiertelny. 12.04.08, 21:00
                                                piwi77 napisał:

                                                > twoj_aniol_stroz napisała:
                                                >
                                                > > No przecież kiedyś umrzesz, czyli Bóg zdecyduje.
                                                >
                                                > Powtarzam pytanie, bo próbujesz zmienić temat -
                                                > >> Chcesz powiedzieć, że zabójstwo z rąk Boga to dobrze,
                                                > >> a z rąk człowieka, to źle?

                                                Ty kiedy packą machniesz muchę to tez uważasz ze to zabójstwo ??
                                              • twoj_aniol_stroz Re: Grzech śmiertelny. 12.04.08, 22:12
                                                Bóg dał Ci życie i dlatego tylko Jemu wolno je zakończyć,
                                                człowiekowi tego robić nie wolno. Zakończenie życia to śmierć.
                                                • kolter_hugh Re: Grzech śmiertelny. 12.04.08, 22:20
                                                  twoj_aniol_stroz napisała:

                                                  > Bóg dał Ci życie i dlatego tylko Jemu wolno je zakończyć,
                                                  > człowiekowi tego robić nie wolno. Zakończenie życia to śmierć.

                                                  To już wiem skąd na grobach katolickich dzieci jest ta idiotyczna formułka ze :
                                                  Bóg uczynił z niego aniołka ::((((
                                                  To co piszesz świadczy o twojej całkowitej ignorancji biblijnej
                                                  Bóg nie ingeruje w nasze życie on ,,czeka" cierpliwie na czas który sam
                                                  wyznaczył teoretycznie miliard katolików modliło się o zdrowie dla wojtyły i co
                                                  ! ozdrowiał ??
                                                  • twoj_aniol_stroz Re: Grzech śmiertelny. 13.04.08, 07:11
                                                    Napis jest faktycznie idiotyczny, bo tak jak nie można zrobić z kozy
                                                    świni, tak nie da się zrobić z człowieka anioła, natomiast rozumiem
                                                    rodziców, którzy to piszą w bólu i tesknocie.
                                                    Sam mówisz, że Bóg wyznaczył każdemu człowiekowi czas na ziemi, więc
                                                    po tym czasie życie człowieka się kończy, czyli to Bóg decyduje
                                                    kiedy to życie się skończy, a nie człowiek.
                                                  • kolter_hugh Re: Grzech śmiertelny. 18.04.08, 11:37
                                                    twoj_aniol_stroz napisała:

                                                    > Napis jest faktycznie idiotyczny, bo tak jak nie można zrobić z kozy
                                                    > świni, tak nie da się zrobić z człowieka anioła, natomiast rozumiem
                                                    > rodziców, którzy to piszą w bólu i tesknocie.
                                                    > Sam mówisz, że Bóg wyznaczył każdemu człowiekowi czas na ziemi, więc
                                                    > po tym czasie życie człowieka się kończy, czyli to Bóg decyduje
                                                    > kiedy to życie się skończy, a nie człowiek.

                                                    Nie Koleżanko Bóg tylko wyznaczył górną granice życia i nic więcej !!
                                                    ale to natura decyduje czy umieramy mając 3 dni 3 lata czy lat 110 .

                                                    Rz 6,3(BWP)
                                                    Wtedy to Jahwe powiedział: Duch mój nie może pozostać w człowieku na zawsze, bo
                                                    człowiek jest istotą cielesną. Będzie żył najwyżej sto dwadzieścia lat.
                                                • piwi77 Re: Grzech śmiertelny. 13.04.08, 11:23
                                                  twoj_aniol_stroz napisała:

                                                  > Bóg dał Ci życie

                                                  Naciągane, gdyby nie moi rodzice wszystkie jego wysiłki spełzłyby na
                                                  niczym.
                                                  • twoj_aniol_stroz Re: Grzech śmiertelny. 14.04.08, 09:22
                                                    :))), więc nalezy im bardzo dziękować każdego dnia.
                                        • kolter_hugh Re: Grzech śmiertelny. 12.04.08, 19:45
                                          twoj_aniol_stroz napisała:

                                          > Nie możesz bawić się w Boga i decydować kto i kiedy umrze. To Jego
                                          > przywilej.

                                          Ustalmy jedno Bóg jest nieodmienny, więc skoro,, jego" pismo mówi coś to ja mogę
                                          wierzyć w to że tak zrobi jak postanowił !!czy może sie mylę ??

                                          Mal 3,6
                                          6 „Ja bowiem jestem Jehowa; ja się nie zmieniłem. A wy jesteście synami Jakuba;
                                          nie doszliście do swego kresu

                                          1Kor 14 ,33
                                          Albowiem Bóg nie jest Bogiem nieporządku, lecz pokoju
                                    • twoj_aniol_stroz Re: Grzech śmiertelny. 12.04.08, 19:39
                                      Ależ On nas zabija, przecież nie jesteś wieczny, kiedyś umrzesz i
                                      powędrujesz do Boga.
                                      • kolter_hugh Re: Grzech śmiertelny. 12.04.08, 19:48
                                        twoj_aniol_stroz napisała:

                                        > Ależ On nas zabija, przecież nie jesteś wieczny, kiedyś umrzesz i
                                        > powędrujesz do Boga.

                                        To jak pójdzie , z grobu zwieje ??
                                        • twoj_aniol_stroz Re: Grzech śmiertelny. 12.04.08, 20:03
                                          O tym się przekonasz już po śmierci. Wiem, że mamy różną wizję tej
                                          chwili.
                                          • kolter_hugh Re: Grzech śmiertelny. 12.04.08, 20:21
                                            twoj_aniol_stroz napisała:

                                            > O tym się przekonasz już po śmierci. Wiem, że mamy różną wizję tej
                                            > chwili.

                                            Kaz 9,4_6
                                            Istnieje bowiem ufność co do każdego, kto należy do żyjących, jako że żywy pies
                                            jest w lepszej sytuacji niż martwy lew. 5 Bo żyjący są świadomi tego, że umrą,
                                            lecz umarli nie są świadomi niczego ani już nie mają zapłaty, gdyż pamięć o nich
                                            poszła w zapomnienie. 6 Przeminęła też ich miłość i ich nienawiść oraz ich
                                            zazdrość i już po czas niezmierzony nie mają udziału w niczym, co ma się dziać
                                            pod słońcem.
      • piwi77 Re: Grzech śmiertelny. 11.04.08, 15:04
        twoj_aniol_stroz napisała:

        > nawet kiedy mordujemy, kiedy tortutujemy innych ludzi
        > to nadal jest dla nas szansa.

        Jaka szansa? Że za paciorek otrzyma się odpuszczenie tak strasznych
        win? To jest nic innego jak zaproszenie do przestępstw.
        • kolter_hugh Re: Grzech śmiertelny. 11.04.08, 15:10
          piwi77 napisał:

          > twoj_aniol_stroz napisała:
          >
          > > nawet kiedy mordujemy, kiedy tortutujemy innych ludzi
          > > to nadal jest dla nas szansa.
          >
          > Jaka szansa? Że za paciorek otrzyma się odpuszczenie tak strasznych
          > win? To jest nic innego jak zaproszenie do przestępstw.

          Kler watykański zbił majątek na nauce o możliwości odkupienia za pieniądze
          grzechów !! nie ma co sie dziwić że Luter jako z nielicznych uczciwych w tym
          czasie duchownych zbuntował sie przeciwko tym bzdurnym naukom !!
          Zresztą kler do
          dziś żyje z dawania ludziom złudnych nadziei o możliwości wykupienia za płatne
          modlitwy za duszę która przebywa jakimś bliżej nie określonym miejscu !! a
          wystarczyło by tylko znać te kilka słów z dziejów apostolskich ::)))

          Rz 14,12
          Tak więc każdy z nas sam za siebie zda sprawę Bogu
        • twoj_aniol_stroz Re: Grzech śmiertelny. 11.04.08, 16:02
          Nie, odpuszczenie win otrzymujesz nie dlatego, że zmówisz paciorek.
          Otrzymujesz je dlatego, że Jezus wziął na siebie Twój grzech, każdy
          jeden, Ty możesz najwyżej zrozumieć zło,które popełniasz i starać
          się to zmienić, stać się lepszym człowiekiem. Stajesz się lepszy nie
          z lęku przed potępieniem, ale z miłości do Boga. To tak jak z
          ukochaną, kiedy kochasz jesteś gotów na zmianę swojego zycia po to
          tylko, żeby ukochana była szczęśliwa.
          • piwi77 Re: Grzech śmiertelny. 11.04.08, 16:18
            twoj_aniol_stroz napisała:

            > Nie, odpuszczenie win otrzymujesz nie dlatego, że zmówisz
            > paciorek. Otrzymujesz je dlatego, że Jezus wziął na siebie
            > Twój grzech, każdy jeden,

            Ale tę pewność mają tylko katolicy, pewnie miał ją również Rudolf
            Hoess, katolik, komendant obozu w Auschwitz, sumiennie wykonując swe
            zadania, wiedząc, że na końcu otrzyma rozgrzeszenie. Skazany na
            smierć wyspowiadał się i rozgrzeszenie rzeczywiście otrzymał.
            Zgodnie z koscielna nauką będzie zbawiony. Sorry, ale dla mnie nie
            jest to nawet groteska, to relatywizm moralny najgorszego sortu.
            • twoj_aniol_stroz Re: Grzech śmiertelny. 11.04.08, 16:25
              Czy on nie został potępiony wie tylko Bóg i dobrze. A jeśli chodzi o
              ocenę tego konkretnego przypadku, to powiem tak: życie bez
              możliwości ogladania Boga jest, dla mnie, perspektywą tak trudną do
              przyjęcia, że jeśli mialabym możliwość wyproszenia łaski zbawienia
              to byłabym gotowa prosić za absolutnie każdego człowieka (Stalina i
              Hitlera także).
              • kolter_hugh Re: Grzech śmiertelny. 11.04.08, 16:30
                twoj_aniol_stroz napisała:

                > Czy on nie został potępiony wie tylko Bóg i dobrze. A jeśli chodzi o
                > ocenę tego konkretnego przypadku, to powiem tak: życie bez
                > możliwości ogladania Boga jest, dla mnie, perspektywą tak trudną do
                > przyjęcia, że jeśli mialabym możliwość wyproszenia łaski zbawienia
                > to byłabym gotowa prosić za absolutnie każdego człowieka (Stalina i
                > Hitlera także).

                Uwierz mi ze oni teoretycznie mają większą szanse na zmartwychwstanie niż ty na
                przeżycie armagedonu !!
                • twoj_aniol_stroz Re: Grzech śmiertelny. 11.04.08, 16:39
                  A podobno to KK straszy.
                  • kolter_hugh Re: Grzech śmiertelny. 11.04.08, 16:42
                    twoj_aniol_stroz napisała:

                    > A podobno to KK straszy.

                    ??????
              • piwi77 Re: Grzech śmiertelny. 11.04.08, 16:32
                W sytuacji gdy nie wiadomo nawet, czy Bóg w ogóle istnieje, łatwe
                przechodzenie do porządku dziennego nawet nad najgorszymi
                zbrodniami, w nadziei, że problem rozwiążą zaświaty, to wielkie
                niebezpieczeństwo dla naszego życia tu na ziemi. Jak wielkie
                pokazała to już historia.
                • twoj_aniol_stroz Re: Grzech śmiertelny. 11.04.08, 16:38
                  Tyle, że to rozwiązanie niekoniecznie musi być dla nas szczęśliwe.
                  Napisałam, że gdybym mogła wyprosić zbawienie - byc może mogę, ale
                  nie jestem tego na 100% pewna, dlatego proszę mimo wszystko, a czy
                  zostanę wysłuchana, mam nadzieję, że tak :)
                  • kolter_hugh Re: Grzech śmiertelny. 11.04.08, 16:41
                    twoj_aniol_stroz napisała:

                    > Tyle, że to rozwiązanie niekoniecznie musi być dla nas szczęśliwe.
                    > Napisałam, że gdybym mogła wyprosić zbawienie - byc może mogę, ale
                    > nie jestem tego na 100% pewna, dlatego proszę mimo wszystko, a czy
                    > zostanę wysłuchana, mam nadzieję, że tak :)

                    Ty nadal nic nie zrozumiałaś :(((

                    Rz 14,12
                    Tak więc każdy z nas sam za siebie zda sprawę Bogu.

                    Rz 6,7
                    Bo kto umarł, został uwolniony od swego grzechu.
                    • twoj_aniol_stroz Re: Grzech śmiertelny. 11.04.08, 22:13
                      Ale te cytaty nijak się mają do tego co napisałam. Oczywiście, że
                      każdy z nas odpowie za swoje grzechy (choć w wypowiedzi o
                      rozgrzeszeniu od księdza, który zabawiał się z kucharką właśnie tej
                      tezie zaprzeczasz), ale nikt nie zabroni mi prosić o łaskę dla kogoś
                      innego, np.dla Ciebie.
                      • kolter_hugh Re: Grzech śmiertelny. 11.04.08, 22:25
                        twoj_aniol_stroz napisała:

                        > Ale te cytaty nijak się mają do tego co napisałam. Oczywiście, że
                        > każdy z nas odpowie za swoje grzechy (choć w wypowiedzi o
                        > rozgrzeszeniu od księdza, który zabawiał się z kucharką właśnie tej
                        > tezie zaprzeczasz), ale nikt nie zabroni mi prosić o łaskę dla kogoś
                        > innego, np.dla Ciebie.

                        Ot na katoliczkę to mało wiesz o księżach ,chyba nie wiesz ze według nauk
                        kościoła każdy ksiądz zawsze ma prawo udzielać posług i sakramentów o ile sam
                        jego przełożony biskup nie odbierze mu jego praw , tak ze zgodnie z katolicką
                        teologią sakrament księdza pedofila jest tak samo ważny jak i sakrament
                        uczciwego księdza ::((((

                        O łaskę prosić możesz ,ale z jednym małym ale ... czy ja zechce tej łaski
                        doświadczyć ?? bo jeżeli nie chcę to nawet 14903927228 modlących sie o mnie do
                        Boga nie zmieni nic !!
                        • twoj_aniol_stroz Re: Grzech śmiertelny. 11.04.08, 22:52
                          A co ma ksiądz pedofil do rozmowy na temat zdawania sprawy z
                          własnych grzechów przed Bogiem?
                          No jasne, że Twoja wola w kwestii zbawienia jest niezbędna, ale nie
                          znając przyszłości nie możesz powiedzieć ze 100% pewnością, że
                          kiedyś nie postanowisz jednak zatroszczyć się o swoje zbawienie.
                          • kolter_hugh Re: Grzech śmiertelny. 11.04.08, 23:01
                            twoj_aniol_stroz napisała:

                            > A co ma ksiądz pedofil do rozmowy na temat zdawania sprawy z
                            > własnych grzechów przed Bogiem?

                            To znaczy ze taki śmieć w oczach waszego kościoła jest tak samo wartościowy jak
                            ktoś całkiem przyzwoity , nie rozumiesz tego !!! skoro jest obrzydliwym
                            zboczeńcem to czy Bóg uważa tak samo w niebie ze on jest dobrym pośrednikiem do
                            niego ( gdyby w ogóle ich potrzebował poza Jezusem)!!

                            > No jasne, że Twoja wola w kwestii zbawienia jest niezbędna, ale nie
                            > znając przyszłości nie możesz powiedzieć ze 100% pewnością, że
                            > kiedyś nie postanowisz jednak zatroszczyć się o swoje zbawienie.

                            Na pewno nie zrobię tego w Krk
                            • twoj_aniol_stroz Re: Grzech śmiertelny. 11.04.08, 23:11
                              Ksiądz pedofil krzywdzi dzieci, zgadzam się z tym w całej
                              rozciągłości. I z całą pewnością za swoje czyny odpowie przed Bogiem
                              i tego też jestem granitowo pewna. Nic więcej w tym temacie.
                              W temacie Twojego ewentualnego uwierzenia w Boga. Nie nakazuję Ci
                              absolutnie wstępowania do KK, to jest Twoje życie i Twój wybór.
                              Jezusa możesz kochać tak samo będąc protestantem, katolikiem,
                              prawoslawnym, czy w jakiejkolwiek wierze chrześcijańskiej. Nie
                              musisz tu deklarować czegokolwiek zwłaszcza jeśli sytuacja jest
                              czysto hipotetyczna.
                              • kolter_hugh Re: Grzech śmiertelny. 12.04.08, 08:09
                                twoj_aniol_stroz napisała:

                                > Ksiądz pedofil krzywdzi dzieci, zgadzam się z tym w całej
                                > rozciągłości. I z całą pewnością za swoje czyny odpowie przed Bogiem
                                > i tego też jestem granitowo pewna. Nic więcej w tym temacie.

                                To ciekawe bo twój kościół uważa ze udzielane przez niego sakramenty sa tak samo
                                wiążące ,więc jest to dowód że nie liczą się ze swoim Bogiem w niebie !!!

                                > W temacie Twojego ewentualnego uwierzenia w Boga. Nie nakazuję Ci
                                > absolutnie wstępowania do KK, to jest Twoje życie i Twój wybór.
                                > Jezusa możesz kochać tak samo będąc protestantem, katolikiem,
                                > prawoslawnym, czy w jakiejkolwiek wierze chrześcijańskiej. Nie
                                > musisz tu deklarować czegokolwiek zwłaszcza jeśli sytuacja jest
                                > czysto hipotetyczna.

                                To dziwna deklaracja u członkini kościoła który uważa ze wybawienie można
                                uzyskać tylko i wyłącznie w jego szeregach ::)))czyżbyś wątpiła w nauczanie
                                ,,stolicy piotrowej '???
                                • twoj_aniol_stroz Re: Grzech śmiertelny. 12.04.08, 16:05
                                  Widzisz, istnieje coś takiego jak rozumowe zgadzanie się z
                                  nauczaniem Watykanu, ale także istnieje coś takiego jak pojmowanie
                                  sercem, które wyraźnie mi mówi, że człowiek prawy, wierzący w
                                  zbawczą moc Jezusa dostąpi zbawienia.
                                  • kolter_hugh Re: Grzech śmiertelny. 12.04.08, 19:26
                                    twoj_aniol_stroz napisała:

                                    > Widzisz, istnieje coś takiego jak rozumowe zgadzanie się z
                                    > nauczaniem Watykanu, ale także istnieje coś takiego jak pojmowanie
                                    > sercem, które wyraźnie mi mówi, że człowiek prawy, wierzący w
                                    > zbawczą moc Jezusa dostąpi zbawienia.

                                    No to sama powinnaś zrozumieć że tak podchodząc do sprawy, KrK przez wieki
                                    całkowicie spaczył sens ewangelii ::)))bo papieżom coś sie wydawało że robią z
                                    sercem !!
                      • astrotaurus Re: Grzech śmiertelny. 12.04.08, 14:57

                        twoj_aniol_stroz napisała:

                        **ale nikt nie zabroni mi prosić o łaskę dla kogoś innego, np.dla Ciebie.**

                        Piejesz peany na cześć tego swojego boga, jego nieogarnionej wielkości i za
                        chwilę mówisz, że to mały, żałosny dupek, któremu Ty zwracasz na coś uwagę, bo
                        on sam nie potrafi ocenić jakiegoś koltera i podjąć najlepszej decyzji.
                        Wedle wszechmocy i obrażalskości boga biblijnego Ty za swoja pychę powinnaś
                        zgnić w piekle!

                        Oczywiście to tak tylko - na rozum, który przecież zastosowania nijakiego do
                        wiary nie ma.
                        • twoj_aniol_stroz Re: Grzech śmiertelny. 12.04.08, 16:11
                          To nie tak, dla mnie modlitwa jest uproszeniem zmiany wyroku, jest
                          nadzwyczajnym złagodzeniem kary (tak to ujmę po ludzku). To podobnie
                          jak z dziećmi, ktore coś przeskrobały, a inne dzieci wstawiają się
                          za nimi u rodzica. Masz dzieci? Jak masz, to wiesz doskonale o czym
                          mówię. Mówię o takim zdaniu: "Ok, nalezy ci się kara za to
                          przewinienie i o tym doskonale wiesz. Jestem jednak gotowa złagodzić
                          tę karę, zamienić ją na lżejszą dlatego, że proszą o to twoje
                          koleżanki"
                          A co do pychy. No cóż, pewnie mi jej nie brakuje niestety, ale tu
                          akurat nie uzurpuję sobie prawa do decydowania za Boga, ja Go tylko
                          proszę i godzę się z tym, że On tej prośby nie wysłucha i ja
                          przyjmuję to bez zastrzeżeń.
                          • astrotaurus Re: Grzech śmiertelny. 12.04.08, 16:36

                            twoj_aniol_stroz napisała:

                            **Ok, nalezy ci się kara za to przewinienie i o tym doskonale wiesz. Jestem
                            jednak gotowa złagodzić tę karę, zamienić ją na lżejszą dlatego, że proszą o to
                            twoje koleżanki"**

                            Toż pytam: czy Twój bóg jest słabym, chimerycznym bęcwałem, który nie wie co
                            robi, czy nieogarnionym geniuszem?


                            **A co do pychy. No cóż, pewnie mi jej nie brakuje niestety, ale tu akurat nie
                            uzurpuję sobie prawa do decydowania za Boga, ja Go tylko proszę i godzę się z
                            tym, że On tej prośby nie wysłucha i ja przyjmuję to bez zastrzeżeń.**

                            A czemu w ogóle próbujesz? Gdybyś uważała boga za dobrego fachowca, znającego
                            temat tak jak Tobie nie śni się poznać nie śmiałabyś sie wtrącać do jego
                            działań, nie śmiałabyś zwracać mu uwagi na cokolwiek.

                            Gdybyś wierzyła naprawdę, wiedziałabyś , że jego poczynania są najlepsze z
                            możliwych i cieszyłabyś się, że nie rozumiesz, bo jakbyś zrozumiała, to by Cię
                            poraziło i oślepiło!

                            Twój bóg pastwił się nad Hiobem choćby, a ty piejesz z zachwytu dla jego
                            dobroci. Wymordowanie Hiobowych bliskich i inne dopusty przełykasz gładziutko z
                            rozkoszą, a pierniczysz, że chciałabyś, aby koltera potraktował łagodniej.
                            Skąd Ty możesz wiedzieć, że dla koltera nie jest dobre to co było dobre dla Hioba?

                            Po mojemu po prostu przerażające jest jak bardzo trzeba się odmóżdżać, żeby w
                            tym wszystkim się połapać i nie tracić zadowolenia z siebie.
                            • twoj_aniol_stroz Re: Grzech śmiertelny. 12.04.08, 16:47
                              Masz dzieci? Mam wrażenie, że to jest kluczem w tym przypadku.

                              W kwestii pychy, modlitwy i Hioba... Po pierwsze Bóg nie pastwił się
                              nad Hiobem, może najpierw przeczytaj dokładnie, a potem napisz. Po
                              drugie, nam ludziom wydaje się, że to co jest tu na ziemi jest
                              najważniejsze, to jest istotne, dla tego co tutaj warto poświęcić
                              wszystko. Według Boga jest zgoła odwrotnie, co nam ludziom dość
                              trudno pojąć.
                              • astrotaurus Re: Grzech śmiertelny. 12.04.08, 17:00

                                twoj_aniol_stroz napisała:

                                **Masz dzieci? Mam wrażenie, że to jest kluczem w tym przypadku.**

                                No to otwieraj drzwi czy co tam


                                **Po pierwsze Bóg nie pastwił się nad Hiobem, może najpierw przeczytaj
                                dokładnie, a potem napisz. Po drugie, nam ludziom wydaje się, że to co jest tu
                                na ziemi jest najważniejsze, to jest istotne, dla tego co tutaj warto poświęcić
                                wszystko. Według Boga jest zgoła odwrotnie, co nam ludziom dość trudno pojąć.**

                                Może się i nie pastwił. Może niedokładnie czytałem, a Hiobowi dobrze było...

                                Ja, widzisz, wiem, że to co jest tu na ziemi jest najważniejsze, i że nie ma
                                nic, dla czego warto byłoby to poświęcać.

                                I czuję się dziwnie, kiedy ktoś próbuje mi tłumaczyć coś , czego, jak twierdzi,
                                nie rozumie i zrozumieć nie jest w stanie....
                                • twoj_aniol_stroz Re: Grzech śmiertelny. 12.04.08, 17:34
                                  Paradoksalnie ja właśnie znalazłam Boga kiedy przestało być dla mnie
                                  najważniejsze to co tu i teraz.
                  • piwi77 Re: Grzech śmiertelny. 11.04.08, 16:43
                    twoj_aniol_stroz napisała:

                    > Napisałam, że gdybym mogła wyprosić zbawienie

                    A ja gdybym mógł, wyprosiłbym dla Ciebie, choć Tobie ono
                    (wypraszanie) pewnie niepotrzebne, bo jeżeli jest coś takiego jak
                    zbawienie, to komu jak komu, ale Tobie należy się ono bez
                    proszenia ;)
                    • twoj_aniol_stroz Re: Grzech śmiertelny. 11.04.08, 16:52
                      Oj niekoniecznie niestety, ale bardzo dziękuję za miłe słowa.
            • zuq1 Re: Grzech śmiertelny. 11.04.08, 22:59
              Ale Höss przecież był katolikiem z urodzenia, stracił
              swoją "pierwszą wiarę", gdy jego spowiednik zdradził tajemnicę
              spowiedzi ojcu, o czym pisze w swojej autobiografii. Pewnie, jeśli
              ktoś tkwi w systemie religijnym i uważa, że po wypełnieniu
              odpowiedniego rytuału wszystko będzie OK, to jest w błędzie. On
              wcale nie musiał być komendantem KL Auschwitz. Mógł poprosić o
              przeniesienie na front wschodni a nawet w ostateczności strzelić
              sobie w łeb z broni służbowej, gdyby uznał, że "zadanie" go
              przerosło.
          • kolter_hugh Re: Grzech śmiertelny. 11.04.08, 16:23
            twoj_aniol_stroz napisała:

            > Nie, odpuszczenie win otrzymujesz nie dlatego, że zmówisz paciorek.
            > Otrzymujesz je dlatego, że Jezus wziął na siebie Twój grzech, każdy
            > jeden, Ty możesz najwyżej zrozumieć zło,które popełniasz i starać
            > się to zmienić, stać się lepszym człowiekiem. Stajesz się lepszy nie
            > z lęku przed potępieniem, ale z miłości do Boga. To tak jak z
            > ukochaną, kiedy kochasz jesteś gotów na zmianę swojego zycia po to
            > tylko, żeby ukochana była szczęśliwa.

            Ciekawe to po co spowiedż ????
            • twoj_aniol_stroz Re: Grzech śmiertelny. 11.04.08, 16:30
              Po to, żebyś świadomie przyszedł pogodzić się z Bogiem, po to, żebyś
              przyjrzał się swojemu postępowaniu, po to, zebyś miał powód do
              zmiany. Przyznać przed sobą samą, że zrobiłam coś źle jest łatwiej,
              niz przyznać to przed kimś drugim. Czasem sami źle oceniamy to co
              robimy, często zbyt surowo, warto zaufać drugiemu człowiekowi i
              pozwolić spojrzeć na swoje życie z innej prespektywy.
              • kolter_hugh Re: Grzech śmiertelny. 11.04.08, 16:31
                twoj_aniol_stroz napisała:

                > Po to, żebyś świadomie przyszedł pogodzić się z Bogiem, po to, żebyś
                > przyjrzał się swojemu postępowaniu, po to, zebyś miał powód do
                > zmiany. Przyznać przed sobą samą, że zrobiłam coś źle jest łatwiej,
                > niz przyznać to przed kimś drugim. Czasem sami źle oceniamy to co
                > robimy, często zbyt surowo, warto zaufać drugiemu człowiekowi i
                > pozwolić spojrzeć na swoje życie z innej prespektywy.

                Od takich zwierzeń jest barman nie zaś nieistniejące Bóstwo z kosmosu ::)))!!
                • twoj_aniol_stroz Re: Grzech śmiertelny. 11.04.08, 16:41
                  Dla Ciebie tak, dla mnie nie i tym się różnimy. Ja Tobie nie
                  narzucam komu masz się zwierzać, napisałam Ci tylko po co jest
                  spowiedź Ot i wszystko.
                  • kolter_hugh Re: Grzech śmiertelny. 11.04.08, 16:43
                    twoj_aniol_stroz napisała:

                    > Dla Ciebie tak, dla mnie nie i tym się różnimy. Ja Tobie nie
                    > narzucam komu masz się zwierzać, napisałam Ci tylko po co jest
                    > spowiedź Ot i wszystko.

                    Nadal nie widzę powodu aby komuś do ucha coś szeptaccć
                    • twoj_aniol_stroz Re: Grzech śmiertelny. 11.04.08, 22:14
                      No to nie szepczesz i po sprawie.
                      • kolter_hugh Re: Grzech śmiertelny. 11.04.08, 22:29
                        twoj_aniol_stroz napisała:

                        > No to nie szepczesz i po sprawie.

                        Ty też nie powinnaś !! bo to prywatna relacja twoja z Bogiem i nic nikomu do
                        tego !! potem po pijaku przy kartach ci panowie nabijają sie z takich jak ty !!!

                        1 Tym 2,5-6
                        Jeden jest bowiem Bóg, jeden jest także Pośrednik między Bogiem a ludźmi,
                        człowiek Chrystus Jezus, (6) który wydał siebie samego na okup za wszystkich,
                        dając we właściwym czasie świadectwo.
                        • twoj_aniol_stroz Re: Grzech śmiertelny. 11.04.08, 22:49
                          No, więc Ty masz problem z głowy w kwestii naśmiewania się z Twojej
                          osoby, bo nie szepczesz. Nie musisz, ale to co robię ja jest moją
                          sprawą. Jakoś sobie radzę z tą świadomością ewentualnego naśmiewania
                          się po pijaku z tego co powiedziałam w konfesjonale. Nie musisz się
                          o to martwić.
                          • kolter_hugh Re: Grzech śmiertelny. 11.04.08, 22:57
                            twoj_aniol_stroz napisała:

                            > No, więc Ty masz problem z głowy w kwestii naśmiewania się z Twojej
                            > osoby, bo nie szepczesz. Nie musisz, ale to co robię ja jest moją
                            > sprawą. Jakoś sobie radzę z tą świadomością ewentualnego naśmiewania
                            > się po pijaku z tego co powiedziałam w konfesjonale. Nie musisz się
                            > o to martwić.

                            Wiesz jestes strasznie naiwna jak małe dziecko
                            • twoj_aniol_stroz Re: Grzech śmiertelny. 11.04.08, 23:12
                              A czyż Jezus nie powiedział, że macie być jak dzieci? :)))
                              • kolter_hugh Re: Grzech śmiertelny. 12.04.08, 08:10
                                twoj_aniol_stroz napisała:

                                > A czyż Jezus nie powiedział, że macie być jak dzieci? :)))

                                Jednak nie jak dzieci specjalnej troski ,prowadzone przez ślepych przewodników !
                                • twoj_aniol_stroz Re: Grzech śmiertelny. 12.04.08, 16:14
                                  Ja Twój pogląd na ślepych przewodników już znam, więc znajdź sobie
                                  jakiś argument innego typu, bo ten się już ograł, jest zwyczajnie
                                  nudny. Powtarzam Ci, że niekoniecznie ja jestem prowadzona przez
                                  ślepego, może właśnie to Ty dałeś się zwieść i omamić ułudzie
                                  wszechpotężności ludzkiego rozumu.
                                  • kolter_hugh Re: Grzech śmiertelny. 12.04.08, 19:29
                                    twoj_aniol_stroz napisała:

                                    > Ja Twój pogląd na ślepych przewodników już znam, więc znajdź sobie
                                    > jakiś argument innego typu, bo ten się już ograł, jest zwyczajnie
                                    > nudny.

                                    No tak bo gdybyś uznała to za prawdę to musiała byś zrobić rewolucję w swoim
                                    życiu .
                                    Powtarzam
                                    Ci, że niekoniecznie ja jestem prowadzona przez
                                    > ślepego, może właśnie to Ty dałeś się zwieść i omamić ułudzie
                                    > wszechpotężności ludzkiego rozumu.

                                    To ze on ma oczy jak sokół nie jest dowodem że cokolwiek widzi ::)))
    • mma_ramotswe twój anioł stróż 11.04.08, 21:20
      Rozumeim, po co jest spowiedz.
      Rozumiem ideę milosierdzia Bożego.

      Ale powiedz mi tak. Załóżmy, że ktoś żyje naprawdę dobrze. I spełnia
      wszytskie nakazy Boga i Kościoła. Itp. No i ma nagle jakiś gorszy
      dzień - nie idzie w niedzielę do kościoła. Bez ważnej przyczyny, nie
      chce mu sie i tyle. Popełnia więc grzech śmeirtleny. I w tym
      momencie umiera. Piekło mu się należy? Według nauki KK - tak
      • kolter_hugh Re: twój anioł stróż 11.04.08, 21:26
        mma_ramotswe napisała:

        > Rozumeim, po co jest spowiedz.
        > Rozumiem ideę milosierdzia Bożego.
        >
        > Ale powiedz mi tak. Załóżmy, że ktoś żyje naprawdę dobrze. I spełnia
        > wszytskie nakazy Boga i Kościoła. Itp. No i ma nagle jakiś gorszy
        > dzień - nie idzie w niedzielę do kościoła. Bez ważnej przyczyny, nie
        > chce mu sie i tyle. Popełnia więc grzech śmeirtleny. I w tym
        > momencie umiera. Piekło mu się należy? Według nauki KK - tak

        He he gorzej jak np : ksiądz udziela jej rozgrzeszenia , po wyjściu z kościoła
        dachówka spada jej na głowę zabijając ją , ta szczęśliwa w pokorze czeka na
        decyzję św Piotra o przydziale komnaty w niebie , a tu Piotr jej mówi że ten co
        ja rozgrzeszał baraszkował ze swoją (kucharką( i jego sakrament nie jest ważny
        ::))) i co piekło za grzechy pseudo pośrednika ???
        • twoj_aniol_stroz Re: twój anioł stróż 11.04.08, 22:08
          Tak to jest jak człowiek chce oceniać wedle zasad ludzkich.
          • kolter_hugh Re: twój anioł stróż 11.04.08, 22:33
            twoj_aniol_stroz napisała:

            > Tak to jest jak człowiek chce oceniać wedle zasad ludzkich.

            Jesteś Bogiem ???? czy ty masz jakiś inny dostęp do wiedzy na temat tego czego
            od ludzi oczekuje Bóg !! bo zdaje sie ze już 2 tys lat temu apostoł Paweł mówił
            o tym ze dary prorokowania zanikną , i miał na myśli to ze stanie się to wraz z
            odejściem apostołów !!
            • twoj_aniol_stroz Re: twój anioł stróż 11.04.08, 22:47
              No tu akurat Ty się w Boga zabawiłeś tworząc historyjkę. A coś zdaje
              się mówiłeś w kwestii nie odpowiadania za cudze grzechy? A ta
              historyjka jak raz jest sprzeczna z Twoimi wcześniejszymi tezami.
              • kolter_hugh Re: twój anioł stróż 11.04.08, 22:56
                twoj_aniol_stroz napisała:

                > No tu akurat Ty się w Boga zabawiłeś tworząc historyjkę. A coś zdaje
                > się mówiłeś w kwestii nie odpowiadania za cudze grzechy? A ta
                > historyjka jak raz jest sprzeczna z Twoimi wcześniejszymi tezami.

                Jak zwykle zastanawiam sie o czym piszesz ???? ja nie uważam ze jakiś facet
                jest od rozgrzeszania kogoś !! sam jak chcesz wyznaj Bogu co cie dręczy
                • twoj_aniol_stroz Re: twój anioł stróż 11.04.08, 23:14
                  Nie rozumiesz o czym piszę? No to chyba czas do łóżeczka, mózg
                  zmęczony źle funkcjonuje :))
                  • kolter_hugh Re: twój anioł stróż 12.04.08, 08:11
                    twoj_aniol_stroz napisała:

                    > Nie rozumiesz o czym piszę? No to chyba czas do łóżeczka, mózg
                    > zmęczony źle funkcjonuje :))

                    Chodzi o to że nigdy nie wiem do kogo adresujesz swoje posty !!
                    • twoj_aniol_stroz Re: twój anioł stróż 12.04.08, 16:16
                      Jeśli z Tobą dyskutuję to do Ciebie konkretnie adresuję post.
                      Natomiast masz owszem manierę odpisywania na to co napisałam do
                      kogoś innego, ale wtedy mój post jest na drzewku pod postem tego
                      komu odpisuję.
                      • kolter_hugh Re: twój anioł stróż 12.04.08, 19:30
                        > Jeśli z Tobą dyskutuję to do Ciebie konkretnie adresuję post.
                        > Natomiast masz owszem manierę odpisywania na to co napisałam do
                        > kogoś innego, ale wtedy mój post jest na drzewku pod postem tego
                        > komu odpisuję.

                        Pokaż mi gdzie jest zapisany adres odbiorcy ?????????
                        • twoj_aniol_stroz Re: twój anioł stróż 12.04.08, 19:42
                          Nie adres, tylko odpowiedź na konkretny post, jest ona oczko niżej i
                          oczko w prawo pod postem na który odpowiadam. Przynajmniej ja tak
                          mam.
                          • kolter_hugh Re: twój anioł stróż 12.04.08, 19:49
                            twoj_aniol_stroz napisała:

                            > Nie adres, tylko odpowiedź na konkretny post, jest ona oczko niżej i
                            > oczko w prawo pod postem na który odpowiadam. Przynajmniej ja tak
                            > mam.

                            Oczko do nie puszczasz ::))))
                            • twoj_aniol_stroz Re: twój anioł stróż 12.04.08, 20:04
                              ;)
        • mma_ramotswe Re: twój anioł stróż 12.04.08, 13:44
          kolter_hugh napisał:
          > He he gorzej jak np : ksiądz udziela jej rozgrzeszenia , po
          wyjściu z kościoła
          > dachówka spada jej na głowę zabijając ją , ta szczęśliwa w pokorze
          czeka na
          > decyzję św Piotra o przydziale komnaty w niebie , a tu Piotr jej
          mówi że ten c
          > o
          > ja rozgrzeszał baraszkował ze swoją (kucharką( i jego sakrament
          nie jest ważny
          > ::))) i co piekło za grzechy pseudo pośrednika ???

          Nie, nie gorzej. Grzeszność spowiednika nie ma nic do rzeczy.
          Grzechy są odpuszczone
          • kolter_hugh Re: twój anioł stróż 12.04.08, 15:11
            mma_ramotswe napisała:
            > Nie, nie gorzej. Grzeszność spowiednika nie ma nic do rzeczy.
            > Grzechy są odpuszczone

            Przez kogo odpuszczone ?? czy ten co zawinił oddał co ukradł , zadość uczynił za
            gwałt ???ITD ,ITP
      • twoj_aniol_stroz Re: twój anioł stróż 11.04.08, 22:06
        No oczywiście, że nie, na tym właśnie polega Miłosierdzie Boże. Już
        tu pisałam my pragniemy zbawienia, robimy wszystko, żeby być coraz
        lepszymi ludźmi, ale to jak Bog chce nas zbawić jest daleko
        silniejsze niż nasze wszystkie chęci i pragnienia razem wzięte. W
        sumie to cała nasza nadzieja właśnie w tym miłosierdziu. Oczywiście
        nie oznacza to, że nalezy zyć na zasadzie jak mnie Boże stworzyłeś
        to tak mnie masz. Dla Boga dużo ważniejsza od naszej świętości jest
        nasza droga ku niej, to jak bardzo chcemy dla Niego się zmienić,
        chcemy pracować nad sobą. On doskonale wie, że upadamy, wie, że nam
        się nie chce, przecież nas zna, ale to ta nasza praca, to wstawanie
        z upadku jest ważne, bo robimy to z miłości do Niego.
        • piwi77 Re: twój anioł stróż 11.04.08, 22:22
          twoj_aniol_stroz napisała:

          > Dla Boga dużo ważniejsza od naszej świętości jest
          > nasza droga ku niej,

          To bardzo szczegółowa informacja o Bogu, co do którego nie wiadomo
          nawet, czy jest. Nawet nie zapytam skąd ja masz.
          • twoj_aniol_stroz Re: twój anioł stróż 11.04.08, 22:25
            A to mam akurat z Biblii :)) O talentach tam stało. Talenty to
            właśnie to co dostaliśmy i mamy rozwijać w sobie :)
            • kolter_hugh Re: twój anioł stróż 11.04.08, 22:30
              twoj_aniol_stroz napisała:

              > A to mam akurat z Biblii :)) O talentach tam stało. Talenty to
              > właśnie to co dostaliśmy i mamy rozwijać w sobie :)

              Nie stało tam tez żeby ślepych unikać !!

              Mat 15,14
              Zostawcie ich: sami są ślepcami i ślepym wskazują drogę. Otóż jeśli ślepy
              będzie przewodnikiem ślepego, obaj wpadną do dołu
              • twoj_aniol_stroz Re: twój anioł stróż 11.04.08, 22:44
                A Ty jak już nie masz co napisać to albo o ślepych albo o
                bałwochwalstwie piszesz. Strasznie Ci się musi nudzić.
                • kolter_hugh Re: twój anioł stróż 11.04.08, 22:54
                  twoj_aniol_stroz napisała:

                  > A Ty jak już nie masz co napisać to albo o ślepych albo o
                  > bałwochwalstwie piszesz. Strasznie Ci się musi nudzić.

                  Może w końcu przeczytaj wersety które dedykuje tobie , weż je sobie do serca i
                  wywal na początek obrazki z domu wraz z nr do proboszcza ::)))
                  • twoj_aniol_stroz Re: twój anioł stróż 11.04.08, 23:17
                    Ja je czytam, rozumiem, ale nie uważam, że dotyczą KK (kwestia
                    ślepych) i takie moje zbójeckie prawo :)))
                    Kwestia obrazkow. Mam wywalić piękne zdjęcie Św Urszuli z
                    bernardynem tylko dlatego, że Tobie się ubzdurzyło, że jak się do
                    kawałka papieru modlę? A myśl sobie co chcesz, nie modlę się ani do
                    płótna, ani do kawałka papieru, ani do czegokolwiek innego, ale Ty
                    nie chcesz tego za nic pojąć.
                    Twój problem, nie mój.
                    • kolter_hugh Re: twój anioł stróż 12.04.08, 08:19
                      twoj_aniol_stroz napisała:

                      > Ja je czytam, rozumiem, ale nie uważam, że dotyczą KK (kwestia
                      > ślepych) i takie moje zbójeckie prawo :)))

                      Czytasz i nie rozumiesz ,ale zdaje sie ze biblia ma na to wytłumaczenie ::))

                      2 Kor 4,4
                      wśród których bóg tego systemu rzeczy zaślepił umysły niewierzących, aby nie
                      mogło przeniknąć oświecenie chwalebną dobrą nowiną o Chrystusie, który jest
                      obrazem Boga.

                      > Kwestia obrazkow. Mam wywalić piękne zdjęcie Św Urszuli z
                      > bernardynem tylko dlatego, że Tobie się ubzdurzyło, że jak się do
                      > kawałka papieru modlę? A myśl sobie co chcesz, nie modlę się ani do
                      > płótna, ani do kawałka papieru, ani do czegokolwiek innego, ale Ty
                      > nie chcesz tego za nic pojąć.
                      > Twój problem, nie mój.

                      Nie modlisz sie do niego (choć nie wiem ) ale klękasz przed nim !!czyli im służysz

                      Wj 20,5
                      Nie wolno ci kłaniać się im ani dać się namówić do służenia im, gdyż ja,
                      Jehowa, twój Bóg, jestem Bogiem wymagającym wyłącznego oddania, zsyłającym karę
                      za przewinienie ojców na synów, na trzecie pokolenie i na czwarte pokolenie,
                      w wypadku tych, którzy mnie nienawidzą

                      Zresztą w KrK obraz jest tak samo traktowany jak i ,,święty " na nim

                      New Catholic Encyclopedia (1967, t. 7, s. 372): „Skoro cześć oddawana
                      wizerunkowi ostatecznie przechodzi na wyobrażoną przez niego osobę, wobec tego
                      taką samą cześć, jaka się należy tej osobie, można okazywać jej wizerunkowi”.
                      • twoj_aniol_stroz Re: twój anioł stróż 12.04.08, 16:18
                        Papierowi służę?! Oszalałeś chyba! To idąc tym tokiem rozumowania
                        modląc się w lesie klękam przed drzewem (wszak w lesie ich dużo), a
                        to już zakrawa na wierzenia Druidów, więc można przyczepić się
                        zawsze.
                        • kolter_hugh Re: twój anioł stróż 12.04.08, 19:33
                          > Papierowi służę?! Oszalałeś chyba!

                          Tak bo go całujesz , kładziesz przed nim kwiatki, świece przed nim palisz ,no
                          może nie przed tereską ale przed Marią i Jezuskiem to na sto %

                          To idąc tym tokiem rozumowania
                          > modląc się w lesie klękam przed drzewem (wszak w lesie ich dużo), a
                          > to już zakrawa na wierzenia Druidów, więc można przyczepić się
                          > zawsze.

                          Już ci pisałem ze możesz modlić sie pomiędzy drzewami na kolanach , ale nie
                          przed kapliczką leśną ::))
                          • twoj_aniol_stroz Re: twój anioł stróż 12.04.08, 19:45
                            > Tak bo go całujesz , kładziesz przed nim kwiatki, świece przed nim
                            palisz ,no
                            > może nie przed tereską ale przed Marią i Jezuskiem to na sto %

                            No jak zwykle wiesz co robię, świece to ja owszem palę jak dzieci
                            wywiozę do babci i przygotowuję mężowi kolację przy świecach,
                            kwiatki uwielbiam układać, uwielbiam dekorować dom, sklep, który
                            prowadzę. To moja pasja.
                            • kolter_hugh Re: twój anioł stróż 12.04.08, 19:52
                              twoj_aniol_stroz napisała:
                              > No jak zwykle wiesz co robię, świece to ja owszem palę jak dzieci
                              > wywiozę do babci i przygotowuję mężowi kolację przy świecach,
                              > kwiatki uwielbiam układać, uwielbiam dekorować dom, sklep, który
                              > prowadzę. To moja pasja.

                              Kłamiesz !!! jako katoliczka nie raz to robiłaś !!!! jestem wychowany w
                              katolickiej rodzinie , moi bliscy nie są bigotami ,ale takie rzeczy robią np :w
                              kościele !!!
                              • twoj_aniol_stroz Re: twój anioł stróż 12.04.08, 20:06
                                To znaczy co robią? Świeczki palą, czy kwiatki układają? Ja żadnej z
                                tych rzeczy nie robię, może jakaś dziwna jestem, ale nie zauważyłam,
                                żeby ktoś coś takiego robił.
                                • kolter_hugh Re: twój anioł stróż 12.04.08, 20:23
                                  twoj_aniol_stroz napisała:

                                  > To znaczy co robią? Świeczki palą, czy kwiatki układają? Ja żadnej z
                                  > tych rzeczy nie robię, może jakaś dziwna jestem, ale nie zauważyłam,
                                  > żeby ktoś coś takiego robił.

                                  Dziwne , katoliczka która nigdy nie pali świeczek choćby pod krzyżem tuz przy
                                  kościele i kwiatków pod nim nie kładzie !!! Przestań ....
                                  • twoj_aniol_stroz Re: twój anioł stróż 12.04.08, 22:14
                                    No nie palę i nie kładę, mało tego, nie widuję takiej praktyki w
                                    mojej parafii. Może to jakiś lokalny zwyczaj u Was był?
                                    • kolter_hugh Re: twój anioł stróż 12.04.08, 22:21
                                      twoj_aniol_stroz napisała:

                                      > No nie palę i nie kładę, mało tego, nie widuję takiej praktyki w
                                      > mojej parafii. Może to jakiś lokalny zwyczaj u Was był?

                                      U nas na dolny śląsku i w niemczech tam tez tak robią !!
                                      • twoj_aniol_stroz Re: twój anioł stróż 13.04.08, 07:13
                                        Ja mieszkam w centralnej Polsce i tu nie ma takiego zwyczaju.
                                        • kolter_hugh Re: twój anioł stróż 18.04.08, 11:39
                                          twoj_aniol_stroz napisała:

                                          > Ja mieszkam w centralnej Polsce i tu nie ma takiego zwyczaju.

                                          Pamiętasz jak za komuny ludzie wychodzili przed kościoły zapalając świece przed
                                          specjalnie na ta okoliczność postawionymi krzyżami to był dowód poparcia dla
                                          solidarności.
              • mma_ramotswe Re: twój anioł stróż 12.04.08, 13:50
                kolter_hugh napisał:


                > Nie stało tam tez żeby ślepych unikać !!
                >
                > Mat 15,14
                > Zostawcie ich: sami są ślepcami i ślepym wskazują drogę. Otóż
                jeśli ślepy
                > będzie przewodnikiem ślepego, obaj wpadną do dołu

                No, kolter, unikam Cię więc jak mogę, ale zawsze odpisujesz:)
                • kolter_hugh Re: twój anioł stróż 12.04.08, 15:13
                  mma_ramotswe napisała:
                  >
                  > No, kolter, unikam Cię więc jak mogę, ale zawsze odpisujesz:)

                  Zawsze licz ze mój ,,bicz" i ciebie wychłosta::))) dobrze widząca !!
        • mma_ramotswe Re: twój anioł stróż 12.04.08, 13:48
          twoj_aniol_stroz napisała:

          > No oczywiście, że nie, na tym właśnie polega Miłosierdzie Boże.

          Anioł, ale nie czujesz, że to się kupy nie trzyma? Czyli ustala się
          zasady, które właściwie się nie liczą, bo jest miłosierdzie Boże. Bo
          Bóg i tak wybaczy, co zechce, tylko On zna nasze myśli, intencje,
          predyspozycje, okoliczności itp. Jaki więc sens katalogu grzechów?
          Ustalenia, który z nich jest śmiertelny - czyli sprowadzający
          wieczną śmierć?


          • twoj_aniol_stroz Re: twój anioł stróż 12.04.08, 16:24
            Ustalenie katalogu grzechów jest w Dekalogu i Przykazaniach Miłości.
            W sumie jak dobrze przemyśleć to wszystkie grzechy "podpadają" pod
            powyższe.
            Co zaś do Miłosierdzia Bożego, to prawda jest taka, że Bogu bardzo
            zależy na naszym zbawieniu, On jest gotowy na bardzo wiele byle nas
            zbawić. W sumie na potępienie trzeba bardzo ciężko zapracować,
            konsekwentnie i z uporem - to nie takie proste.
            • mma_ramotswe Re: twój anioł stróż 12.04.08, 17:06
              Ale mi chodzi o takie konkrety: opuszczenie Mszy niedzielnej -
              grzech śmiertelny. To ustalił Kościół. Ustalił, że za popełnienie
              takiego grzechu (nawet jednokrotne) jest śmierć wieczna. Jeżeli
              wyznaje się wiarę w miłosierdzie, to wszystkie te szczegóły są bez
              sensu
              • twoj_aniol_stroz Re: twój anioł stróż 12.04.08, 17:36
                Kościół najpierw ustalił kwestię grzechu śmiertelnego, a
                potem "pogodzil się" z obajwieniem Bożego Miłosierdzia. Bóg prowadzi
                nas dalej, dalej pokazuje nam jak bardzo nas kocha i jak bardzo my
                ludzie nadal wszystko oceniami wedle ludzkiej miary a nie Bożej.
                • astrotaurus Re: twój anioł stróż 12.04.08, 17:50

                  twoj_aniol_stroz napisała:

                  **Bóg prowadzi nas dalej, dalej pokazuje nam jak bardzo nas kocha **

                  Znów słyszałaś jakieś głosy?
                  A coś bliżej?
                  • twoj_aniol_stroz Re: twój anioł stróż 12.04.08, 18:20
                    Nie, nie jest mi dane mieć objawienia.
                    • astrotaurus Re: twój anioł stróż 12.04.08, 18:35

                      twoj_aniol_stroz napisała:

                      **Nie, nie jest mi dane mieć objawienia.**

                      To co to znaczy, że "Bóg prowadzi nas dalej, dalej pokazuje nam jak bardzo nas
                      kocha ".
                      Mnie nie prowadzi i nic nie pokazuje.
                      • twoj_aniol_stroz Re: twój anioł stróż 12.04.08, 19:47
                        Ciebie nie? Pomiędzy oglądaniem Jezusa w objawieniu, a życiem w
                        próżni jest cała plejada odczuć i na pewno je masz, tylko postarałeś
                        się skutecznie je zagłuszyć.
                        • astrotaurus Re: twój anioł stróż 14.04.08, 18:08

                          twoj_aniol_stroz napisała:

                          **Ciebie nie? Pomiędzy oglądaniem Jezusa w objawieniu, a życiem w próżni jest
                          cała plejada odczuć i na pewno je masz, tylko postarałeś się skutecznie je
                          zagłuszyć.**

                          Omatko, przegapiłem!

                          Bój się boga, aniele, do prostego człowieka z nieubogaconym umysłem mówisz...
                          Jakie ja w sobie uczucia zagłuszyłem, że boskiego prowadzenia i pokazywania nie
                          widzę i nie czuję?!
                          • piwi77 Re: twój anioł stróż 14.04.08, 18:12
                            Nie wyklęczałeś sobie i teraz tak masz, wstydź się!
                          • piwi77 Re: twój anioł stróż 14.04.08, 18:16
                            A tak na poważnie

                            astrotaurus napisał:

                            > Bój się boga, aniele, do prostego człowieka z nieubogaconym
                            > umysłem mówisz...

                            Nie bierz całej winy na siebie, przypuszczam, że nie przeszedłeś
                            pełnego programu indoktrynacyjnego (koniecznie w dzieciństwie)
                            ubogacającego umysł.
                            • twoj_aniol_stroz Re: twój anioł stróż 15.04.08, 09:21
                              Ja też nie przeszłam i dobrze, bo wbrew pozorom indoktrynajca bardzo
                              utudnia dojrzałą wiarę.
                              • piwi77 Re: twój anioł stróż 15.04.08, 10:19
                                twoj_aniol_stroz napisała:

                                > Ja też nie przeszłam i dobrze, bo wbrew pozorom indoktrynajca
                                > bardzo utudnia dojrzałą wiarę.

                                Jakieś nauki brałaś, samo z siebie nie przyszło.
                                • twoj_aniol_stroz Re: twój anioł stróż 15.04.08, 10:22
                                  Ta prawdziwa wiara właśnie przyszła sama, kiedy mi było bardzo
                                  niepodrodze z Bogiem, a wręcz wędrowałam w przeciwnym kierunku, nic
                                  nie czytałam na ten temat, bo po co, jeśli temat mnie nie dotyczny,
                                  sporo wcześniej księża i siostry zakonne robiły raczej wszystko,
                                  żebym nie uwierzyła.
                                  • piwi77 Re: twój anioł stróż 15.04.08, 10:49
                                    Nie chcę drążyć tematu, jasne że powiesz tylko tyle ile chcesz
                                    powiedzieć, a to do żadnego wyjaśnienia prowadzić nie będzie.
                                    • twoj_aniol_stroz Re: twój anioł stróż 15.04.08, 11:08
                                      Z grubsza i krótko to było nieudane małżeństwo, z facetem, który w
                                      ciągu trzech dni zmienił się z kochającego gościa w zimnego,
                                      cynicznego drania. Tak było 7 lat... Nie wiem jakim cudem znalazłam
                                      się w kościele, a tam organista śpiewał:
                                      Jeżeli chcesz mnie naśladować
                                      To weź swój krzyż na każdy dzień
                                      I chodź ze mną zbawiać świat
                                      Kolejny juz wiek.

                                      Uczepiła się mnie ta piosenka i w końcu stwierdziłam, że ok, skoro
                                      to jest mój krzyż to go wezmę. Nie poczułam szczęscia, radości,
                                      raczej pogodziłam się z ta myślą, że mój mąż juz nigdy mnie nie
                                      przytuli, że będę sama w tym małżeństwie. I nic, nic się nie
                                      zmieniło (poza tym, że przestałam walczyć o to mażeństwo, przestało
                                      mi zależeć), przynajmniej wtedy, a potem (jakieś 3-4 miesiące
                                      później) mój mąż podszedł i mnie przytulił, tak po prostu.
                                      Koszmarnie to przeżyłam. Nie będę pisać co zrobiłam, jak się wtedy
                                      czułam, bo to jest zbyt osobiste na forum (i tak to co piszę jest
                                      juz za dużo, wiem o tym...) Minęło od tamtej pory 5 lat i mój mąż
                                      (ciągle ten sam) jest najwspanialszym człowiekiem na świecie. Gdyby
                                      10 lat temu ktoś mi powiedział, że kiedyś będę szczęśliwą mężatką to
                                      nigdy bym w to nie uwierzyła, raczej kombinowałabym, że po prostu
                                      się rozwiodę i ułożę sobie życie z kimś innym... A tu taka
                                      niespodzianka :)
                                      Jak widzisz, nie było w tym żadnej indoktrynacji, z nikim nie
                                      rozmawiałam, nikt nie wyprał mi mózgu, nic nie czytałam, tak po
                                      prostu, to się działo bez mojego jakiegokolwiek udziału.
                                      • piwi77 Re: twój anioł stróż 15.04.08, 11:22
                                        Nasuwają się pytania dodatkowe, ale forum to nie miejsce na takie
                                        analizy i tak już dużo o sobie napisałaś, już nieważne o czym
                                        mówilismy, ważne, że jesteś szczęśliwa i życzę Ci abyś była nadal.
                                        • twoj_aniol_stroz Re: twój anioł stróż 15.04.08, 11:51
                                          :)))
                                      • astrotaurus Re: twój anioł stróż 15.04.08, 11:28

                                        twoj_aniol_stroz napisała:

                                        **Z grubsza i krótko to było nieudane małżeństwo.....**

                                        Może ja i niekumaty jestem, ale dla mnie nic związanego z rozmową z tej historii
                                        nie wynika...
                                        • twoj_aniol_stroz Re: twój anioł stróż 15.04.08, 11:53
                                          Rozmawialiśmy o konieczności indoktrynacji, żeby być wierzącym, ot i
                                          wszystko, opisałam sytuację w jakiej ja się znalazłam, gdzie nie
                                          było indoktrynacji, a mimo to spotkałam Jezusa :))
                                          • astrotaurus Re: twój anioł stróż 15.04.08, 14:05

                                            twoj_aniol_stroz napisała:

                                            **Rozmawialiśmy o konieczności indoktrynacji, żeby być wierzącym, ot i wszystko,
                                            opisałam sytuację w jakiej ja się znalazłam, gdzie nie było indoktrynacji, a
                                            mimo to spotkałam Jezusa :))**

                                            Ja tam żadnego spotkania Jezusa nie widziałem...
                                            I nie chce mi sie przeglądać całego wątku, ale nie pamiętam, aby była gdzieś
                                            mowa o indoktrynacji jako warunku koniecznym.
                                            Jedna ranka na umyśle wystarczy, aby zaraza wtargnęła i się zagnieździła.
                                          • kolter_hugh Re: twój anioł stróż 18.04.08, 17:45
                                            twoj_aniol_stroz napisała:

                                            > Rozmawialiśmy o konieczności indoktrynacji, żeby być wierzącym, ot i
                                            > wszystko, opisałam sytuację w jakiej ja się znalazłam, gdzie nie
                                            > było indoktrynacji, a mimo to spotkałam Jezusa :))

                                            W hostii był ?? i o czym rozmawialiście ::))))
                              • astrotaurus Re: twój anioł stróż 15.04.08, 10:29

                                twoj_aniol_stroz napisała:

                                **Ja też nie przeszłam i dobrze, bo wbrew pozorom indoktrynajca bardzo utudnia
                                dojrzałą wiarę.**

                                Owmordeczkęjeża! A cóż to jest "dojrzała wiara"?
                                I czym się różni od niedojrzałej?

                                A może zajrzałabyś:
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=721&w=77853072
                                Tam dojrzałość jest jak najbardziej na miejscu, myślę.
                                • twoj_aniol_stroz Re: twój anioł stróż 15.04.08, 10:43
                                  Możesz wierzyć na poziomie dziecka idącego do I Komunii Św, a możesz
                                  świadomie wybrać i wtedy nie traktujesz modlitwy, postu, czy Mszy Św
                                  jako przykrego obowiązku, ale jako radość. Tak z grubsza wyglada
                                  różnica.
                                  • astrotaurus Re: twój anioł stróż 15.04.08, 11:23


                                    twoj_aniol_stroz napisała:

                                    **Możesz wierzyć na poziomie dziecka idącego do I Komunii Św, a możesz świadomie
                                    wybrać i wtedy nie traktujesz modlitwy, postu, czy Mszy Św jako przykrego
                                    obowiązku, ale jako radość. Tak z grubsza wyglada różnica.**

                                    Czyli dojrzałość to jest wyższy stopień oszołomienia?
                                    Jeśli tak rozumiesz dojrzałość, to o.k.

                                    Mnie się budowały w głowie jakieś paralele do świadomości, dorosłości, ale
                                    widzę, że niepotrzebnie. Trujący owoc też jest przecież w końcu dojrzały.
                          • twoj_aniol_stroz Re: twój anioł stróż 15.04.08, 09:19
                            Nie mówię do prostego człowieka z nieubogaconym umysłem. Ja bym Cię
                            raczej określiła mianem człowieka zbyt mocno wierzącego wyłącznie w
                            rozumowe wytłumaczenie wszystkiego :) ale to się zmieni :)))
                            Einstain też przechodził tę fazę, potem trochę mu się
                            przewartościowało :)
                            • astrotaurus Re: twój anioł stróż 15.04.08, 10:23

                              twoj_aniol_stroz napisała:

                              **Nie mówię do prostego człowieka z nieubogaconym umysłem. Ja bym Cię raczej
                              określiła mianem człowieka zbyt mocno wierzącego wyłącznie w rozumowe
                              wytłumaczenie wszystkiego :) ale to się zmieni :))) Einstain też przechodził tę
                              fazę, potem trochę mu się przewartościowało :)**

                              Jestem bardzo prostym człowiekiem, aniele, jestem. Tak prostym, że dajpanieboże
                              każdemu! :)
                              A że Nieubogaconym - prawda. Jest to stwór językowy obrazujący całą ohydę
                              umysłowości religijnej. Beztreściowość z aspiracjami do nadziemskiej
                              duchowości. brrrr!

                              I jeśli określiłabyś mnie "mianem człowieka zbyt mocno wierzącego wyłącznie w
                              rozumowe wytłumaczenie wszystkiego :)", to popełniłabyś duży błąd.
                              Zawsze mówię i powtórzę teraz, że jakakolwiek wiara to jest coś obcego mojej
                              naturze. Nie znam osobiście i nie czuję takiego pojęcia jak wiara. Jest to na
                              pewno kategoria absolutnie obca człowiekowi myślącemu.
                              A o Einsteinie chyba coś pokręciłaś. On nie był wierzący.
                              A już na pewno nie w sposób podobny Twojemu.
                              • twoj_aniol_stroz Re: twój anioł stróż 15.04.08, 10:47
                                Z racji bycia mężczyzną jesteś prostym człowiekiem, w bardzo
                                pozytywnym tego słowa znaczeniu, natomiast zestawienie prostuy +
                                nieubogacony jest tu negatywnym określeniem i dlatego napisalam, że
                                nie jesteś prosty :))))

                                Wiara jest ci obca? A jeśli żona się spóźnia i wraca mówiąc, że był
                                koszmarny korek w którym utknęła to wierzysz, czy idziesz sprawdzić,
                                czy faktycznie był?
                                • astrotaurus Re: twój anioł stróż 15.04.08, 14:19

                                  twoj_aniol_stroz napisała:

                                  ** Z racji bycia mężczyzną jesteś prostym człowiekiem, w bardzo pozytywnym tego
                                  słowa znaczeniu,**

                                  Nic nie rozumiem. A Ty?


                                  **zestawienie prostuy + nieubogacony jest tu negatywnym określeniem i dlatego
                                  napisalam, że nie jesteś prosty :))))**

                                  A dla mnie prosty + nieubogacony ma jak najbardziej pozytywną konotację.
                                  Pokręcony i ubogacony wiarą to szkaradzieństwo w pigułce.


                                  **Wiara jest ci obca? A jeśli żona się spóźnia i wraca mówiąc, że był koszmarny
                                  korek w którym utknęła to wierzysz, czy idziesz sprawdzić, czy faktycznie był?**

                                  Wiara jest mi obca.
                                  Ty mówisz o zaufaniu, o wykalkulowanym ryzyku, ale nie o wierze.
                                  Oczywiście w mowie potocznej słowo "wiara" używane jest do takich celów, jak
                                  również do nazywania obaw, nadziei itp.
                                  Na forum "religia" jednak to słowo powinno być stosowane raczej z większą
                                  pieczołowitością.
                                  • twoj_aniol_stroz Re: twój anioł stróż 15.04.08, 15:28
                                    Kobieca natura jest niestety skomplikowana, kobieta podlega wahaniom
                                    hormonów w dużo większym stopniu niz mężczyzna, bywa trudna w
                                    zrozumieniu, argumentuje bardziej na poziomie trudnych do uchwycenia
                                    uczuć niż logiki i to niesamowicie utrudnia jej życie (czego bardzo
                                    często nie jest świadoma). Mężczyzna działa na zasadzie konkretnego
                                    pojmowania słów, rozumie jest prosto, bez podtekstów (to kobieta
                                    chce dopatrywać się drugiego dna). To miałam na myśli mówiąc, że
                                    natura męska jest prosta :))

                                    > Ty mówisz o zaufaniu, o wykalkulowanym ryzyku, ale nie o wierze.

                                    A co Ci szkodzi podjąć ryzyko zaufania Bogu? :))))
                                    • astrotaurus Re: twój anioł stróż 15.04.08, 16:29

                                      twoj_aniol_stroz napisała:

                                      **(to kobieta chce dopatrywać się drugiego dna). To miałam na myśli mówiąc, że
                                      natura męska jest prosta :))**

                                      Aha, dlatego wedle biblii jesteście przedmiotem!


                                      **A co Ci szkodzi podjąć ryzyko zaufania Bogu? :))))**

                                      Ależ ja tu nie widzę żadnego ryzyka. Moje zaufanie jest 100 % !
                                      I on mnie nie zaskoczy. :)
                            • piwi77 Re: twój anioł stróż 15.04.08, 10:32
                              twoj_aniol_stroz napisała:

                              > Ja bym Cię raczej określiła mianem człowieka zbyt mocno wierzącego
                              > wyłącznie w rozumowe wytłumaczenie wszystkiego :)

                              Tak? A znasz jakieś zjawisko wytłumaczalne bez uzycia rozumu?

                              > ale to się zmieni :)))

                              Z Tarota to wiesz?

                              > Einstain też przechodził tę fazę, potem trochę mu się
                              > przewartościowało :)

                              Nadużycie, przykład Einsteina może tak samo służyć do udowodnienia
                              Twojej tezy jak i antytezy. Obie strony z równym powodzeniem
                              posługują się przykładem Einsteina. W końcu był geniuszem.
                              • twoj_aniol_stroz Re: twój anioł stróż 15.04.08, 10:50
                                Nie, z Tarota nic się nie dowiaduję :)))) Tak już jest :))) (już
                                widzę Twoje rozbawienie na twarzy :)) )
                                A co Einstaina, jednak jest sporą zagwozdką dla każdego, a co tam w
                                jego gowie siedziało? No to jego słodka tajemnica :)
                                • piwi77 Re: twój anioł stróż 15.04.08, 11:05
                                  twoj_aniol_stroz napisała:

                                  > Nie, z Tarota nic się nie dowiaduję :)))) Tak już jest :))) (już
                                  > widzę Twoje rozbawienie na twarzy :)) )

                                  :))

                                  > A co Einstaina, jednak jest sporą zagwozdką dla każdego,
                                  > a co tam w jego gowie siedziało? No to jego słodka tajemnica :)

                                  O i tak jest już dużo lepiej i Einsteina, na Boga, Einsteina...
                                  • twoj_aniol_stroz Re: twój anioł stróż 15.04.08, 11:10
                                    :)))) Bywa, że człowiek omylny jest :)
                                • astrotaurus Re: twój anioł stróż 15.04.08, 11:25

                                  twoj_aniol_stroz napisała:

                                  **A co Einstaina, jednak jest sporą zagwozdką dla każdego, a co tam w
                                  jego gowie siedziało? No to jego słodka tajemnica :)**

                                  Nie trzeba było tak od razu, zamiast wyszywać jego nazwisko na sztandarze religii?
                • kolter_hugh Re: twój anioł stróż 12.04.08, 19:40
                  twoj_aniol_stroz napisała:

                  > Kościół najpierw ustalił kwestię grzechu śmiertelnego, a
                  > potem "pogodzil się" z obajwieniem Bożego Miłosierdzia. Bóg prowadzi
                  > nas dalej, dalej pokazuje nam jak bardzo nas kocha i jak bardzo my
                  > ludzie nadal wszystko oceniami wedle ludzkiej miary a nie Bożej.

                  To co kościół nazywa grzechem śmiertelnym ??
                  Zapisane to jest w jednej z ewangelii ,ale nie wiem czy to ten sam ??
                • mma_ramotswe twój anioł stróż - na nowo 13.04.08, 10:19
                  Inaczej zatytułowałam wątek, żeby się nie mieszało.

                  twoj_aniol_stroz napisała:

                  > Kościół najpierw ustalił kwestię grzechu śmiertelnego, a
                  > potem "pogodzil się" z obajwieniem Bożego Miłosierdzia. Bóg
                  prowadzi
                  > nas dalej, dalej pokazuje nam jak bardzo nas kocha i jak bardzo my
                  > ludzie nadal wszystko oceniami wedle ludzkiej miary a nie Bożej.

                  Aniele Stróżu. No dobrze. Jesli tak jest rzeczywiście, to dlaczego
                  tego katalogu się nei zmieni? Najnowszy katechizm - 1984 rok - wcale
                  tego nie skorygował. Zresztą przecież w każdej chwili można by to
                  zmienić. Że są - powiedzmy - grzechy z natury swej lekkie i inne -
                  ciężkie. Te, które w poważny sposób naruszają relacje między ludźmi,
                  między Bogiem a człowiekiem, burzą naturalny porządek, godzą w
                  miłość. Tak? To byłyby grzechy ciężkie, które bardzo szkodzą
                  grzesznikowi, z których katolik powinien się spowiadać itp. Ale to
                  okreslenie, że grzech śmiertelny powoduje z automatu potępienie
                  wieczne, a zaraz potem dodatek o Bożym miłosierdziu ("ale..."), to
                  trochę bez sensu. Tak jakby się mówiło: "My uważamy, że jesteś
                  paskudny i nie zasługujesz na życie wieczne, ale na szczęście Bóg
                  jest lepszy od nas". Jest to dla mnie bardzo dziwne i niepotrzebne
                  • twoj_aniol_stroz Re: twój anioł stróż - na nowo 14.04.08, 09:36
                    Dobrze, że nowy tytuł :)))) Łatwiej znaleźć :)

                    Wiesz, odnoszę wrażenie, że to jest trochę na zasadzie pokornego
                    przyjęcia osądu Bożego. My na ziemi stanowimy ludzkie wymagania,
                    dawniej wedle tych wymagań Kościół w swojej pysze odmawiał pogrzebu
                    i Mszy Św człowiekowi, ktory popełnił samobójstwo, teraz coraz
                    częściej można usłyszeć, że my tak naprawdę nie wiemy co dzieje się
                    w głowie takiego człowieka, szczery żal za popełniony grzech odwraca
                    karę. Bardzo dobrze, że tak się dzieje, dobrze, że KK dostrzega
                    takie rzeczy. Jezus kiedy przyszedł na ziemię także obalał prawa
                    ustanowione wcześniej przez człowieka (kobieta cudzołożna,
                    Samarytanka itp).
                    Bóg prowadzi człowieka cały czas, najpierw musiał się uporać z
                    kompletnym barbarzyńcą, który składał pierworodne dzieci w ofierze
                    bogom itd. potem ten człowiek powoli się cywilizował (wedle naszych
                    pogladów), ale proces ten był bardzo powolny i tak się dzieje do
                    dziś. To co było nie do przyjęcia w średniowiecznej Europie (np.
                    miłosierdzie dla zbrodniarza) teraz powoli staje się faktem - nadal
                    trudnym do przyjęcia przez wielu, ale powoli się tego uczymy.
                    Potępianie samobójstwa wzięło się prawdopodobnie z ruchów
                    manichejskich i neomanichejskich - one zagrażały istnieniu ludzi na
                    świecie, bo były wymierzone przeciwko światu jako takiemu. Teraz to
                    się zmienia i bardzo dobrze.
                    Nauka o Bożym Miłosierdzi, choć wytrwale powtarzana przez mistyczki
                    już od Średniowiecza, tak naprawdę jest bardzo młoda. KK uczy się
                    cały czas i dobrze, a że się powoli uczy, no cóż, nie każdy pojmuje
                    w lot, a że to społeczność duża to i do tych najwolniejszych trzeba
                    się dostosować :)
                    • astrotaurus Re: twój anioł stróż - na nowo 14.04.08, 19:08
                      twoj_aniol_stroz napisała:

                      **Bóg prowadzi człowieka cały czas, najpierw musiał się uporać z
                      kompletnym barbarzyńcą, który składał pierworodne dzieci w ofierze
                      bogom itd.**

                      I to, mówisz, bóg z biblii zadbał o taki nasz rozwój? To jemu się nie podobało
                      składanie ofiar z pierworodnych? W biblii nie widać jakoś jego szczególnego
                      obrzydzenia. A skąd się tacy barbarzyńcy do cywilizowania w ogóle wzięli?


                      **potem ten człowiek powoli się cywilizował (wedle naszych pogladów),**

                      Co to znaczy: "wedle naszych poglądów"? Czyżby bóg miał inne?


                      Generalnie na temat postępu cywilizacyjno - moralnego się nie wypowiadam, bo to
                      fakty i to fakty niebędące zasługą religii. Sama mówisz trafnie: "KK uczy się
                      cały czas i dobrze". Ja dodam tylko, że KK jest opornym uczniem i hamulcowym
                      tego postępu.
                      • piwi77 Re: twój anioł stróż - na nowo 14.04.08, 19:24
                        astrotaurus napisał:

                        > Ja dodam tylko, że KK jest opornym uczniem i hamulcowym
                        > tego postępu.

                        Nie doceniasz koscioła, wcale nie jest opornym uczniem, może świecić
                        przykładem, jak konsekwentnie, niewielkimi siłami, samym sprytem,
                        umiejętnościami dyplomatycznymi, umiejętnym stosowniem nacisku
                        pośredniego i bezpośredniego, mistrzowską intrygą, osiąga swe cele.
                        Jest w tym tak dobry, że powinniśmy się od niego uczyć. Po prostu
                        jego cele są sprzeczne z naszymi, ludzkimi, stąd błędna myśl, że
                        kościół wolno się uczy i popełnia błędy.
                        • astrotaurus Re: twój anioł stróż - na nowo 14.04.08, 20:44

                          piwi77 napisał:

                          **Nie doceniasz koscioła, wcale nie jest opornym uczniem, może świecić
                          przykładem, jak konsekwentnie, niewielkimi siłami, samym sprytem,
                          umiejętnościami dyplomatycznymi, umiejętnym stosowniem nacisku pośredniego i
                          bezpośredniego, mistrzowską intrygą, osiąga swe cele. **

                          A! To to tak!
                          Szkoła życia ma ho, ho, wiele przedmiotów.

                          Twoj_aniol_stroz mówiła o jednym tylko przedmiocie, a ja na to odpowiedziałem. A
                          w dziedzinie moralności kk się nie specjalizuje na pewno.
                          Niemoralność to co innego! ;)
                      • twoj_aniol_stroz Re: twój anioł stróż - na nowo 15.04.08, 09:16
                        Tak, Fenicjanie składali pierworodne dzieci w ofierze swoim
                        Bogom.Mając to na uwadze przestaje dziwić próba Abrahama - dla niego
                        wymóg złożenia Izaaka w ofierze nie był dziwny (to my się oburzamy),
                        natomiast Bóg powstrzymując rękę ojca pokazuje, że On takich ofiar
                        nie potrzebuje.

                        "wedle naszych poglądów" to wedle dziesiejszych poglądów, z
                        perspektywy rozwoju człowieka przez tysiące lat. To co dla nas jest
                        nie do pomyślenia kiedyś było normą, to co dla dzisiejszego
                        człowieka jest barbarzyństwem dawniej nie bydziło emocji.

                        Sama mówisz trafnie: "KK uczy się
                        > cały czas i dobrze". Ja dodam tylko, że KK jest opornym uczniem i
                        hamulcowym
                        > tego postępu.

                        Być może opornym i hamulcowym, a być może spokojnym i roztropnym.
                        Czasem zbyt gwałtowne przyjęcie czegoś może odwrócić się przeciw
                        człowiekowi. Sami we własnym życiu doskonale się o tym przekonujemy,
                        czasem nadmiar nowoczesności daje nam zdrowo w kość, czasem
                        wypowiedziane zbyt szybko słowo powoduje trudne do usunięcia
                        konsekwencje, czasem nie da się tych konsekwencji w ogóle usunąć.
                        • astrotaurus Re: twój anioł stróż - na nowo 15.04.08, 10:11
                          twoj_aniol_stroz napisała:

                          **przestaje dziwić próba Abrahama - dla niego wymóg złożenia Izaaka w ofierze
                          nie był dziwny (to my się oburzamy), natomiast Bóg powstrzymując rękę ojca
                          pokazuje, że On takich ofiar nie potrzebuje.**

                          Ej, dziewczyno, jakich Ty łamańców umysłowych musisz dokonywać, aby to wszystko
                          dopasować do założonego efektu wielkości i dobroci boga.
                          Może dla Ciebie żądanie ofiary i powstrzymanie w ostatniej chwili to jest dowód
                          mądrości i poczucia humoru boga.
                          Dla mnie jest to dowód na rozstrojenie umysłu wierzących.

                          Poza tym dobór metod dydaktycznych pozostawia wiele do życzenia. Ładnie byśmy
                          wyglądali, gdybyśmy chcieli naśladować boga i powielali jego metody w szkołach,
                          biorąc się do edukacji "od d... strony". :D

                          Każda informacja, żeby owocować, musi trafić na przygotowany w odpowiednim
                          czasie grunt. A dobry bozia robi szczegółowo pomyślany eksperyment z Abrahamem
                          na błahy w gruncie rzeczy temat. Ten sam bozia, który wcześniej niefrasobliwie
                          powierzył losy całej ludzkości dwójce niedopracowanych stworów. I konsekwentnie
                          gnębi miliardy potomków za głupotę swojego pierwszego dzieła.
                          Szeroko zakrojoną edukację zaczął tysiące lat później za pomocą swojego ...
                          awataru?
                          Oczywiście to wszystko pozostaje baśnią, nie scali się to w żaden sposób w
                          prawdę. Jest tylko dowodem na to, że sequele nie są wymysłem dzisiejszego
                          monopolu filmowego. Najpierw powstaje opowieść z dużym rozmachem, aby, po
                          zdobyciu popularności, w kolejnych odsłonach zajmować się coraz to
                          drobniejszymi szczegółami i coraz większą ich ilością.


                          **Być może opornym i hamulcowym, a być może spokojnym i roztropnym. **

                          Nie "być może", aniele, nie "być może". Nigdy religia nie zrobiła nic dobrego
                          dla świata. Jeśli istnieje postęp, to nie z motywów religijnych, tylko obok,
                          albo wbrew im.


                          **Czasem zbyt gwałtowne przyjęcie czegoś może odwrócić się przeciw człowiekowi.
                          Sami we własnym życiu doskonale się o tym przekonujemy, czasem nadmiar
                          nowoczesności daje nam zdrowo w kość, czasem wypowiedziane zbyt szybko słowo
                          powoduje trudne do usunięcia konsekwencje, czasem nie da się tych konsekwencji w
                          ogóle usunąć.**

                          Ja tu widzę mocno zakłamane ble, ble, ... a Ty?
                          Czego zbyt gwałtowne przyjęcie obróciło sie przeciw człowiekowi?
                          Jaki nadmiar jakiej nowoczesności daje nam w kość?
                          Jakież to konsekwencje są bardziej nieusuwalne od konsekwencji grzechu
                          pierworodnego?

                          Do rzeczy, aniele_boży, do rzeczy proszę.
                          • twoj_aniol_stroz Re: twój anioł stróż - na nowo 15.04.08, 10:35
                            Ty patrzysz na próbę Abrahama z naszego punktu widzenia, czyli
                            ludzi, którzy cenią życie nad wszystko inne, którzy nawet z seryjnym
                            mordercą obchodzą się jak za jajem, ale w czasach Abrahama tak nie
                            było. Dlatego ST jest nam tak ciężko zrozumieć, bez kontekstu
                            historycznego Bóg jest okrutny, dopiero jak poznamy życie ówczesnych
                            ludzi, ich zwyczaje, okazuje się, że ten Bóg to wcale taki
                            bezwzględny nie był. Ludzkie zwyczaje były dużo bardziej
                            barbarzyńskie i dla nich słowa Boga były totalną humanistyczną
                            rekolucją. To tak mniej więcej jakby w naszych czasach ktoś chciał
                            nas przekonać, że rośliny odczuwają ból, że jesteśmy dla nich
                            bezwzględnymi oprawcami, więc mamy zrezygnować z ich jedzenia na
                            rzecz papki wytworzonej chemicznie.
                            A co do rzeczy nieusuwalnych a popełnionych zbyt szybko i
                            nieroztropnie. Mam do czynienia sporo z kobietami po aborcji. Jest w
                            nich tyle bólu, cierpienia i smutku, tak bardzo chciałyby wrócić do
                            czasu sprzed aborcji. To nie są osoby wierzące, bardzo często mówią
                            właśnie, że fakt, że nie wierzyły w Boga dał im poczucie wolności,
                            która pozwoliła zdecydować o aborcji. Nie chcę tu rozpętywać
                            dyskusji na ten temat, bo to i nie to forum, ale one właśnie są
                            doskonałym przykładem sytuacji kiedy nie można wrócić życia dziecku,
                            nie da się wrócić do czasu przed aborcja, a teraz pozostaje im
                            uporanie się z tym problemem. Są bardzo samotne, bo duża grupa ludzi
                            twierdzi, że one nie mają prawa do smutku, wszak pozbyły się
                            problemu, sporo ludzi odsądza od czci i wiary, na zasadzie masz
                            czegoś chciała... Mało osób chce i umie uwierzyć, że faktycznie
                            cierpią i mało osób widzi w nich zagubionego człowieka, który nie
                            umie sobie poradzić z uczuciami, które go ogarniają. Dlatego są same.
                            • astrotaurus Re: twój anioł stróż - na nowo 15.04.08, 11:17

                              twoj_aniol_stroz napisała:

                              **Ludzkie zwyczaje były dużo bardziej barbarzyńskie i dla nich słowa Boga były
                              totalną humanistyczną rekolucją. **
                              Nie kręć, ja zadałem Ci konkretne pytanie: skąd się wzięło to barbarzyństwo do
                              naprawiania. W Twojej wersji to przecież chyba byli potomkowie własnoręcznych
                              tworów bożych. Skąd w nich barbarzyństwo się wzięło?
                              Twoja wizja dobrotliwego naprawiacza swoich własnych marnych dzieł jest
                              cywilizacyjnie nieuzasadniona.
                              I jak to się ma do rozwoju edukacji, o który pytałem? Jak Adam i Ewa byli w
                              stanie przyjąć odpowiedzialność za losy ludzkości, kiedy stan świadomości nawet
                              pokolenia później był tak żałosny?


                              A co aborcje mają do roztropności kk w oporze przeciw rozwojowi to chyba
                              rzeczywiście lepiej nie rozpatrywać.
                              • twoj_aniol_stroz Re: twój anioł stróż - na nowo 15.04.08, 11:57
                                Człowiek grzesząc zagłębia się coraz bardziej, coraz więcej rzeczy
                                robi źle. Adam i Ewa zgrzeszyli i to pchnęło człowieka do zanurzania
                                się w grzechu.
                                • astrotaurus Re: twój anioł stróż - na nowo 15.04.08, 14:10

                                  twoj_aniol_stroz napisała:

                                  **Człowiek grzesząc zagłębia się coraz bardziej, coraz więcej rzeczy robi źle.
                                  Adam i Ewa zgrzeszyli i to pchnęło człowieka do zanurzania się w grzechu.**

                                  Wiem, że jakoś musisz znaleźć wyjaśnienie, ale nie przeginaj!
                                  Gdyby to była prawda, to każdy z nas musiałby być na starość degeneratem.

                                  A swoja drogą ciekawe, że, według Ciebie, barbarzyństwo postępowało, kiedy cały
                                  świat był w mocy boga, a ustępuje w miarę sekularyzacji moralności.
                                  • twoj_aniol_stroz Re: twój anioł stróż - na nowo 15.04.08, 15:30
                                    Tak naprawdę nasza kultura - humanitaryzm, czałowieczeństwo
                                    pojmowane w taki sposób jak my obecenie je pojmujemy jest stosunkowo
                                    młode, bo narodziło się w XIX wieku. Wcześniej człowiek miał zgoła
                                    inną mentalność :)
                                    • astrotaurus Re: twój anioł stróż - na nowo 15.04.08, 16:31

                                      twoj_aniol_stroz napisała:

                                      **Tak naprawdę nasza kultura - humanitaryzm, czałowieczeństwo pojmowane w taki
                                      sposób jak my obecenie je pojmujemy jest stosunkowo młode, bo narodziło się w
                                      XIX wieku. Wcześniej człowiek miał zgoła inną mentalność :)**

                                      Aha, a jak już wszystkie religie pozamykamy w skansenach to dopiero zobaczysz! :D
                                    • kolter_hugh Re: twój anioł stróż - na nowo 18.04.08, 17:43
                                      twoj_aniol_stroz napisała:

                                      > Tak naprawdę nasza kultura - humanitaryzm, czałowieczeństwo
                                      > pojmowane w taki sposób jak my obecenie je pojmujemy jest stosunkowo
                                      > młode, bo narodziło się w XIX wieku. Wcześniej człowiek miał zgoła
                                      > inną mentalność :)

                                      Fakt w europie była to mentalność katolicka cokolwiek to znaczy !!
                        • piwi77 Re: twój anioł stróż - na nowo 15.04.08, 10:15
                          twoj_aniol_stroz napisała:

                          > Tak, Fenicjanie składali pierworodne dzieci w ofierze swoim
                          > Bogom.Mając to na uwadze przestaje dziwić próba Abrahama

                          To rzeczywiście co nieco wyjaśnia, takie były wtedy zwyczaje, a Bóg
                          stworzony na podobieństwo człowieka, nie mógł ich całkiem ignorować.
                        • nenia1 Re: twój anioł stróż - na nowo 15.04.08, 22:41
                          woj_aniol_stroz napisała:

                          > Tak, Fenicjanie składali pierworodne dzieci w ofierze swoim
                          > Bogom.Mając to na uwadze przestaje dziwić próba Abrahama - dla niego
                          > wymóg złożenia Izaaka w ofierze nie był dziwny (to my się oburzamy),
                          > natomiast Bóg powstrzymując rękę ojca pokazuje, że On takich ofiar
                          > nie potrzebuje.

                          Może i ofiar takich nie potrzebuje, ale przecież by wyprowadzić
                          swój naród wybrany uśmiercił w Egipcie wszystko co pierworodne,
                          w tym pierworodne dzieci.
                    • mma_ramotswe twój anioł stróż-miłosierdzie 15.04.08, 09:30
                      czy sugerujesz, że nauka KK w kwestii śmeirtelnego ciężaru grzechów
                      ulegnie zmianie?
                      • twoj_aniol_stroz Re: twój anioł stróż-miłosierdzie 15.04.08, 10:36
                        Nie wiem, czy ulegnie zmianie, nie umiem Ci odpowiedzieć na to
                        pytanie:)))
                        • mala.mi74 Re: twój anioł stróż-miłosierdzie 15.04.08, 12:21
                          twoj_aniol_stroz napisała:

                          > Nie wiem, czy ulegnie zmianie, nie umiem Ci odpowiedzieć na to
                          > pytanie:)))

                          A jest jakis "wykaz" grzechów smiertelnych? Chyba raczej to jest do
                          rozeznania dla spowiednika i konkretnej osoby.
                          Zeby w ogóle grzech mozna było nazwac grzechem potrzebne sa dwa
                          warunki: świadomosc grzechu i dobrowolnosc (dlatego np. nałogi
                          niekoniecznie sa zawsze tak samo interpretowane) .
                          Grzech smietleny jest wtedy gdy mówmimy swidomie i dobrowolnie
                          Bogu "nie", kiedy mamy przed soba postawione dwa wybory,a wybieramuy
                          to co "nie-Boze" .Gdzie w Pismie sw.sa takie słowa Pana
                          Boga "stawiam przed Tobą smierc i zycie" z propozycja wyboru.
                          Dlatego wszelkie "nie" Bogu odcinaja człowieka od Boga i zagrazaja
                          jego zbawieniu nie dlatego,ze Bóg tego nie chce(Bóg jest miłosierny
                          zawsze i nie moze odmówic przebaczenia),ale dlatego,ze my tego nie
                          chcemy,wybieramny cos innego.
                          Oczywiscie potrzebna jest tu swiadomosc grzechu,ze dany grzech jest
                          grzechem,dlatego dla nas naturalne jest ,ze np. nie pójscie na
                          Eucharystie,która przeciez jest własnie ofiara za nasze grzechy jest
                          rezygnacja ze zbawienia ,a dla kogos nieswiadomego tego-juz nie jest.
                          Przyjmuje się,ze grzechy ciezkie to te ,ktore sa lamaniem
                          dekalogu ,ale roznie bywa u róznych ludzi w zaleznosci od sytuacji.
                          • twoj_aniol_stroz Re: twój anioł stróż-miłosierdzie 15.04.08, 12:58
                            No tak, ja po prostu założyłam, że wiemy czym jest grzech ciężki :)
                          • mma_ramotswe mala mi 15.04.08, 21:15
                            Rzecz właśnie w tym, że jest ten wykaz. Przy omówieniu każdego
                            przykazania znajdziesz grzechy przeciwko neimu - lekkie, ciężkie i
                            śmiertelne. I na przykład śmiertelnym grzechem jest nie tylko
                            zabójstwo, ale także niepójście na Mszę w niedzielę (oczywiście z
                            własnej woli).
            • kolter_hugh Re: twój anioł stróż 12.04.08, 19:34
              twoj_aniol_stroz napisała:

              > Ustalenie katalogu grzechów jest w Dekalogu

              Znasz dekalog ?
              • twoj_aniol_stroz Re: twój anioł stróż 12.04.08, 19:48
                Znam.
                • kolter_hugh Re: twój anioł stróż 12.04.08, 19:53
                  twoj_aniol_stroz napisała:

                  > Znam.

                  Znasz !! a co takiego ?? lub kogo ??
                  To jest typowy dla ciebie post diabli wiedza do kogo adresowany !!
                  • twoj_aniol_stroz Re: twój anioł stróż 12.04.08, 20:07
                    No do ciebie, przecież jest pod Twoim postem, to do kogo ma być
                    adresowany, odpowiedź na Twoje pytanie dotyczące Dekalogu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka