Dodaj do ulubionych

faktyczna wolność wyznania

14.04.08, 23:55
Mam 20 lat, jednak jak się okazuje - jestem dorosły jedynie na papierze. Otóż moi rodzice postawili mi ultimatum, że albo będę chodził co niedzielę do kościoła, albo wyrzucą mnie z domu. Aktualnie studiuję, a nie mam w planach przeprowadzki w najbliższym czasie, ale to był dla mnie naprawdę szok gdy mi to zakomunikowano (stało się to na skutek oporu, który ostatnio okazywałem wobec uczestnictwa). Nie jestem ateistą, uznaję wartość nauk Jezusa, ale przeszkadza im to, że nie uznaję instytucji kościelnej. Co robić? To nie są żarty! XXI wiek. wolność sumienia? wolna wola? co to takiego? Czy to normalne dla pozornie wolnej wiary, że więzy kościelne są bardziej istotne niż rodzinne?
Obserwuj wątek
    • aeropostale Re: faktyczna wolność wyznania 15.04.08, 08:21
      Drogi tibett.
      Kościół jest rodziną. Która w czasach potrzeby potrafi się zjednoczyć przeciwko
      wspólnemu zagrożeniu. Dzięki religii Polska jeszcze jest Polską, a nie częścią
      innych państw. Jeśli nie jesteś gotowy na coniedzielne msze w komunii, to pewnie
      z czasem jak wielu innych do tego dojrzejesz. Kiedyś sam będziesz rodzicem i
      zapewne będziesz się troszczyć o potomstwo z myślami, czym dziecko dalej od
      rodziny tym łatwiej mu będzie zabłądzić w zawierusze dorosłego świata.
      Jest wiele czyhających wilków na zbłądzone dusze. A Twoja nierozwinięta i słaba
      wiara jest za krucha aby oprzeć się doświadczonym manipulatorom.
      Poza tym trafiłeś na forum ateistów, a nie wierzących, to pewnie w mig cię
      obskoczą. Powodzenia w odpowiednim wyborze...
      • tibett Re: faktyczna wolność wyznania 15.04.08, 09:42
        Może zabrzmiało to źle. Nie uważam się za katolika, przy aprobacie dla nauka
        Jezua, bliżej mi do tezy 'Jesus for atheists' Richarda Dawkinsa niż ku naukom z
        ambony. Jestem jednak teistą, co oddala mnie od tej drugiej skrajności. Nie mogę
        po prostu mieć własnego zdania, a mam wrażenie jakbym był kontrolowany przez
        organizację ściśle sekciarską, zakorzenioną zbyt głęboko w sieci społecznej.
        Mimo wszystko, jest to wszystko na tyle puste, że moje zobowiązania (sic!) wobec
        religii ograniczają się do uczestnictwa w niedzielnej mszy, a taki szczegół,
        jakim jest znajomość Pisma Świętego jest kwestią absolutnie drugorzędną.
        • aeropostale Re: faktyczna wolność wyznania 15.04.08, 17:06
          tibett napisał:

          > Może zabrzmiało to źle. Nie uważam się za katolika, przy aprobacie dla nauka
          > Jezua, bliżej mi do tezy 'Jesus for atheists' Richarda Dawkinsa niż ku naukom z
          > ambony. Jestem jednak teistą, co oddala mnie od tej drugiej skrajności. Nie mog
          > ę
          > po prostu mieć własnego zdania, a mam wrażenie jakbym był kontrolowany przez
          > organizację ściśle sekciarską, zakorzenioną zbyt głęboko w sieci społecznej.
          > Mimo wszystko, jest to wszystko na tyle puste, że moje zobowiązania (sic!) wobe
          > c
          > religii ograniczają się do uczestnictwa w niedzielnej mszy, a taki szczegół,
          > jakim jest znajomość Pisma Świętego jest kwestią absolutnie drugorzędną.

          Wiec, będąc dorosłym mężczyzna powinieneś sam wiedzieć co robić.
          To nie kosciół na silę cię tam chce a twoi rodzice, którzy znają twoje dobro.
          Poza tym co robisz w takim wieku mieszkając z rodzicami?
          Wydaje mi się, że jesteś marnym synem, który w niczym nie może sobie dać rady
          włącznie z religią i płaceniem własnych rachunków.
    • piwi77 Re: faktyczna wolność wyznania 15.04.08, 09:24
      Jeżeli masz aż takie rozterki, że musisz z tym na forum, to mogę Ci
      tylko jedno poradzić, chodź tak długo, aż Ci tak zbrzydnie, że
      będziesz wiedział co zrobić bez konsultowania forumowiczów.
      • tibett Re: faktyczna wolność wyznania 15.04.08, 09:47
        Wiem że forum nie jest idealnym sposobem ekspresji, ale czemu nie miałbym
        podzielic sie tą myślą?

        Ja już wiem co zrobię (kiedyś). Smutne jest tylko to, że w kontekście
        zakorzenienia pewnych tradycji, wolność sumienia jest czystą abstrakcją.
    • mma_ramotswe Re: faktyczna wolność wyznania 15.04.08, 09:31
      chory układ w rodzinie. A sytuacja, którą opisałeś (jeśli jest
      prawdziwa, bo trochę trąci mi trollem) jest tylko wierzchołkiem góry
      lodowej
      • jowita771 Re: faktyczna wolność wyznania 21.04.08, 07:28
        > chory układ w rodzinie. A sytuacja, którą opisałeś (jeśli jest
        > prawdziwa, bo trochę trąci mi trollem)

        nie wiem, czy to troll, ale myslę, że takie sytuacje sie zdarzają. ja mam 30 lat
        i teściowie dopiero niedawno przestali mnie nawracać na jedynie słuszną drogę.
        mojemu mężowi jeszcze czasem trują, żeby poszedł do kościoła. nie mają czym nas
        szantażować, tylko próbują nakłonić, ale uważam, że to niefajne. my im nie
        mówimy "nie idźcie do kościoła", to dlaczego oni próbują nas namówić, żebysmy
        chodzili?
        • gold-fish Re: faktyczna wolność wyznania 21.04.08, 12:24
          Wiem co przeżywasz. Moja mama może nie wygnała mnie z domu, jak jej
          powiedziałam ze po 20-paru latach przestaję chodzić do kościoła, ale
          przez wszystkie kolejne aż do teraz daje mi jasno do zrozumienia, że
          robię coś strasznego. Że szatan mną kieruje, że grzeszę itd. Robi
          mi ,,jazdę" nawet przy reszcie rodziny, wyzywa od najgorszych itd.
          Ja się wyprowadziłam, bo nie wytrzymałam takiego szantażu
          emocjonalnego i ciągłego ,,biczowania". Też Ci to radzę. Skoro oni
          mają takie podejście to nie ma innego wyjścia- rozmową tego nie
          zmienisz. Rozmowa jest dla ludzi otwartych na dialog.
    • mala.mi74 Re: faktyczna wolność wyznania 15.04.08, 09:54
      Mam bardzo prostą rade: idź do pracy (teraz robi tak wiekszosc
      studentów,ja tez na studiach sama sie utrzymywałam), wynajmij sobie
      mieszkanie i żyj po swojemu.Jestes dorosły chlopie, ile się bedziesz
      trzymal maminej sukienki?
      A na marginesie dwie uwagi: sprawdza sie moja zasada ,ze
      najwiekszymi antyklerykałami staja się nie ludzie z rodzi
      niewierzcaych ale wychowani w pełnych hipokryzji rodzinach
      (przymusowe praktyki ,ktorych się nie rozumie, odintelektualizowanie
      wiary)
      i druga uwaga: mam wraznie,ze sam nie wiesz jaka jest Twoja
      tozsamosc, jestes wierzący,stosujesz sie do nauk Jezusa (jakich nauk
      konkretnie?),a odrzucasz wspólnote wierzacych,nastpenie powołujesz
      się na Dawkinsa,który walczy z istnieniem Boga jako takiego (a
      własciwie z własna wizją Boga,z która ja się tez nie zgadzam). Czego
      Ty własciwie chcesz?
      • tibett Re: faktyczna wolność wyznania 15.04.08, 10:44
        Generalnie, chciałbym wyznać, że niezbyt podoba mi się ten ton, ale cóż, prawdą
        jest, że jak tylko sięgam pamięcią - nigdy nie przepadałem za postacią Małej Mi.

        Ciekawe jak wyglądało Twoje utrzymanie, a konkretnie praca z kwalifikacjami w
        postaci wykształcenia średniego. Myślę, że praca ogólnie jest ciekawą opcją, ale
        nie czuję (czułem?) dotąd potrzeby opuszczenia domu. W zasadzie to nie miałem
        większych problemów z rodziną, ale teraz widzę że żyłem na beczce prochu.

        Dawkins jest na tyle wyrazistą postacią, że nie sposób nie zetknąć się z jego
        poglądami, podchwyciłem wspomniany pomysł, który w gruncie rzeczy spodobał mi
        się. Co do Jezusa, nie mam na mysli nauk stricte duchowym, ale raczej przekaz
        dotyczacy relacji interpersonalnych.
        • mala.mi74 Re: faktyczna wolność wyznania 15.04.08, 11:13
          > Generalnie, chciałbym wyznać, że niezbyt podoba mi się ten ton,
          ale cóż, prawdą
          > jest, że jak tylko sięgam pamięcią - nigdy nie przepadałem za
          postacią Małej Mi

          Jakis troll?
          > .
          >
          > Ciekawe jak wyglądało Twoje utrzymanie, a konkretnie praca z
          kwalifikacjami w
          > postaci wykształcenia średniego.

          Jak ja pracowałam to były spore problemy z praca: teraz jest jiuz
          duzo lepiej. ja pracowałam jako opiekunka do dzieci, na
          promocjach.Dało się wyżyc.

          Myślę, że praca ogólnie jest ciekawą opcją, al
          > e
          > nie czuję (czułem?) dotąd potrzeby opuszczenia domu.

          No to albo zyjesz sam po swojemu albo z kims z kim idziesz na jakies
          kompromisy. Innej opcji nie ma.

          W zasadzie to nie miałem
          > większych problemów z rodziną, ale teraz widzę że żyłem na beczce
          prochu.
          >
          > Dawkins jest na tyle wyrazistą postacią, że nie sposób nie zetknąć
          się z jego
          > poglądami, podchwyciłem wspomniany pomysł, który w gruncie rzeczy
          spodobał mi
          > się.

          Dwakins to ateista, a Ty to kto?Poza tym to rzeczywiscie dosc
          ciekawy przypadek: najpiewr konstruuje swoją własna wizję Boga(z
          kótra ja się nie zgadzam),a potem ja obala. Jednym słowem gosc
          wlaczy z własnymi wyobrazeniami...z dodatku posługujac się naukami
          ścisłymi.Pasjonujace:)

          Co do Jezusa, nie mam na mysli nauk stricte duchowym, ale raczej
          przekaz
          > dotyczacy relacji interpersonalnych.

          "dzieci bądźcie posłuszne waszym rodzicom"?

          • astrotaurus Re: faktyczna wolność wyznania 15.04.08, 14:52

            mala.mi74 napisała:

            **Dwakins to ateista, a Ty to kto?Poza tym to rzeczywiscie dosc ciekawy
            przypadek: najpiewr konstruuje swoją własna wizję Boga(z kótra ja się nie
            zgadzam),a potem ja obala. Jednym słowem gosc wlaczy z własnymi
            wyobrazeniami...z dodatku posługujac się naukami ścisłymi.Pasjonujace:)**

            Wprawdzie to wątek całkiem poboczny, ale...
            Dawkins rzeczywiście za pomocą argumentów naukowych obala brednie głoszone przez
            przeróżnych obrońców wiary, ale obala brednie głoszone przez kogoś, a nie przez
            siebie.
            Gdzieś Ty widziała, żeby Dawkins skonstruował sobie swoją wizję boga. Jaką cechę
            boga wymyślił sobie sam?
            Czy to jego wina, ze odmian bogów (nawet tylko biblijnych) jest od metra na
            świecie? Tu na tym forum możnaby się pewnie z dziesięciu doliczyć.

            A po drugie: co Ty masz tu do zgadzania się, albo nie zgadzania? I już nawet nie
            mówię, ze nie masz się z czym nie zgadzać, bo Dawkins nic nie wymyśla. Każdy
            sobie wymyśla takiego boga, jaki mu pasuje. Od tego jest wolność wyznania w
            cywilizowanych krajach.
            • piwi77 Re: faktyczna wolność wyznania 15.04.08, 15:00
              astrotaurus napisał:

              > Gdzieś Ty widziała, żeby Dawkins skonstruował sobie swoją wizję
              > boga. Jaką cechę boga wymyślił sobie sam?

              mala.mi74 jest apologetą, umie do tekstów dorabiać wyjaśnienie,
              byleby nie czytać i rozumieć dosłownie.
    • anjany Re: faktyczna wolność wyznania 15.04.08, 10:06
      witaj,
      jestem matka malutkich jeszcze dzieci, jednak dobrze rozumiem Twoje rozterki.
      Wybacz, ze tak napisze ale postawa Twoich Rodziców (z pewnością chcących dobrze)
      może jedynie zasiać duży niepokój we wzajemnych Waszych relacjach, prowadząc do
      zburzenia więzów rodzinnych. Bo głowę daje, ze na pewno nie "polubisz" chodzenia
      do kościoła, jedynie dla spokoju rodziców, a takie przymusowe chodzenie z
      pewnością Bogu radości ani uwielbienia nie daje... Ważne jest to co w sercu
      Twoim. Piszesz, ze uznajesz wartość nauk Jezusa, proszę Cię abyś tego nie
      zatracił! Choćby na skutek przymuszania Cie do chodzenia na msze. Ja wierze, ze
      Jezus jest jedyna DROGA do zbawienia, a droga do poznania prawdziwego Bożego
      oblicza - nieskończonej Miłości wiedzie niekoniecznie, a może nawet coraz mniej
      przez bramy kościoła katolickiego... Często niestety przymusem biernego
      chodzenia, zwłaszcza młodzi wierni (bo otwarci na prawdziwe poznanie)tracą
      właściwy kontakt z Bogiem a starsi chodzą niejednokrotnie z tradycji bez
      świadomego celu i zgłębiania relacji z Bogiem w codziennym życiu. Zachęcam
      jednak do życzliwej rozmowy z Rodzicami, sprobuj im wyjaśnić, ze przymusem nie
      doprowadza Cie do Boga a skutek będzie odwrotny do zamierzonego.... A na
      przyszłość poszukaj sobie wspólnoty charyzmatycznej w swojej okolicy, czytaj
      Biblie (to bardzo ważne dla wszystkich wierzących) nie daj sie zwieść, ze
      wystarczy być wierzącym jedynie ustami aby dojść do nieba. Bo bierne chodzenie
      od kościoła, bez jedności z Bogiem w sercu jest niczym... Właściwa relacja z
      Bogiem zawsze przemienia nasze życie, stajemy sie lepsi, Bóg chce działać w
      naszym życiu, dokonywać cudów ale należy sie na Niego otworzyć i Go o to prosić.
      Sami nic nie możemy zmienić, jedynie Duch święty może nas przemienić, my sie
      musimy na działanie Boże jedynie otworzyć. Wiara jest dużo prostsza i o wiele
      bardziej radosna niż ja przedstawia kościół katolicki w szeregu swoich zakazów i
      nakazów! W modlitwie i w Biblii Bóg do nas mówi, systematyczna szczera
      modlitwa... góry przenosi. Oczywiście i dziś są kościoły i wspólnoty gdzie żywy
      Bóg jest namacalnie obecny i działa i życzę Ci abyś taka znalazł. Wczoraj tu na
      forum polecałam świetnego biblistę Dereka Prince'a. Jeśli chcesz poczytaj.
      Wspaniale przybliża Biblie, pokazując jak Bóg jest wierny również i dzisiaj...
    • astrotaurus Re: faktyczna wolność wyznania 15.04.08, 11:04

      tibett napisał:

      **Czy to normalne dla pozornie wolnej wiary, że więzy kościelne są bardziej
      istotne niż rodzinne?**

      Tak. To jest zupełnie normalne.
      Ludzie opętani religią stawiają ją na pierwszym miejscu w hierarchii ważności.
      Zrobią wszystko dla dobra swojej religii, poświęcą dla niej swoje życie i życie
      swoich dzieci.
      Nie pomyślą nigdy nad dobrem swoim i dziecka, bo dla nich jest to tożsame z
      dobrem religii.

      Jest jak jest. Urodziłeś się z tych ludzi, którzy są Twoimi rodzicami. Z żadnych
      innych i w żadnym innym czasie byś nie zaistniał. Ciesz się zatem życiem, ale
      musisz brać je w swoje ręce, bo widzisz wyraźnie, że nie masz dla swoich
      rodziców żadnego znaczenia. Są gotowi, jak Abraham, złożyć Cię na ołtarzu swoich
      zabobonów. Ohyda, ale prawdziwa.

      Ja życzę Ci siły i powodzenia.
      • piwi77 Re: faktyczna wolność wyznania 15.04.08, 11:10
        astrotaurus napisał:

        > Są gotowi, jak Abraham, złożyć Cię na ołtarzu swoich zabobonów.
        > Ohyda, ale prawdziwa.

        Nie oceniałbym tak ostro rodziców, są nieubłagani dla swego własnego
        dziecka, ale sami też są ofiarą i raczej tak należy ich oceniać.
        Ofiary poczynają ofiary taka jest logika tego łańcucha. Wymaga
        odwagi i wysiłku przerwanie go. Ale warto, wiedzą to ci, którym się
        udało.
        • muerte2 Re: faktyczna wolność wyznania 15.04.08, 11:28
          Nie ma co słuchać dobrych rad przypadkowych ludzi na forum. Skąd oni mają niby
          wiedzieć czy Twoi rodzice mają wilcze zęby jak (rzekomo) Pan Donald, czy też są
          łagodni jak baranki? Najważniejsza zasada wszechświata jest taka, że trzeba żyć
          w zgodzie ze sobą, a nie spełniać zachcianki innych i realizować cudze życiowe
          scenariusze. Jeżeli nie Jesteś dorosły tylko na papierze, to podejmij
          samodzielnie decyzję i ponieś wszelkie jej konsekwencje. I tyle.
        • astrotaurus Re: faktyczna wolność wyznania 15.04.08, 14:38

          piwi77 napisał:

          **Nie oceniałbym tak ostro rodziców, są nieubłagani dla swego własnego dziecka,
          ale sami też są ofiarą i raczej tak należy ich oceniać. Ofiary poczynają ofiary
          taka jest logika tego łańcucha. Wymaga odwagi i wysiłku przerwanie go. Ale
          warto, wiedzą to ci, którym się udało.**

          Masz rację. Autor wątku jest w łańcuchu i dobrze byłoby, żeby go jakoś
          przemodelował. ;)

          Ja, oczywiście opisując sytuację nie radziłem tibettowi, aby rodziców uśpił, bo
          są nic nie warci. Oceniłem tylko stan faktyczny, a dróg postępowania jest
          jakieś-tam mrowie.
          Kunktatorsko spędzić godzinkę tygodniowo na drzemce w kościelnej ławce nie jest
          jakimś specjalnym wyrzeczeniem, a może zapewnić spokojny sen autorowi wątku i
          jego rodzicom, którzy nie musieliby się trapić, ze żmiję na swym łonie
          wyhodowali. :D
          Może byłoby nieźle, gdyby tibett zapytał w poważnej rozmowie rodziców, czy nic
          dla nich nie znaczy. Czy ich nie obchodzą i nie obchodziły nigdy jego myśli,
          uczucia itp. i maja go na uwadze jedynie jako przedmiot podległy dobru ich
          religii. Takie pytanie mogłoby pomóc tez rodzicom.

          Takie sytuacje jak opisana nie powinny mieć miejsca w ogóle. Kiedy dziecko ma 20
          lat sytuacja powinna być dobrze znana wszystkim członkom rodziny. A nawet gdyby
          dziecko nagle przeżyło jakieś olśnienie, to powinny być w rodzinie prze te 20
          lat wypracowane jakieś kanały komunikacji, żeby nie dochodziło do stawiania
          stanowczych i nieprzebytych barier.

          A w tak szczegółowych kwestiach tylko tibett dysponuje jakimiś danymi.
          • piwi77 Re: faktyczna wolność wyznania 15.04.08, 14:46
            astrotaurus napisał:

            > Autor wątku jest w łańcuchu i dobrze byłoby, żeby go jakoś
            > przemodelował. ;)

            Nie mam wątpliwości, że tak się stanie. Taki trend.

            > Może byłoby nieźle, gdyby tibett zapytał w poważnej rozmowie
            > rodziców, czy nic dla nich nie znaczy.

            Nie widzę specjalnego sensu. Odwyk ma szanse tylko wtedy, gdy
            zainteresowany tego bardzo chce. Jak sam nie dojrzeje, nie ma takich
            słów aby go porzucenia nałogu przekonać.
    • lava71 Re: faktyczna wolność wyznania 15.04.08, 11:33
      Niestety dorosły będziesz dopiero w momencie gdy staniesz się niezależny i
      samodzielny. To nieważne w jakim wieku żyjesz, ważne jest czy masz prawo do
      podejmowania własnych decyzji.
      Po pierwsze określ się do końca. Musisz wybrać ... albo wierzysz albo nie
      wierzysz. Uporządkowanie swojego światopoglądu pozwoli Ci pozbyć się
      niepotrzebnych stresów i rozdwojenia jaźni.
      Rodziców już nie zmienisz a wiara katolicka ma przykłady gdzie poświęca się
      dzieci dla dobra religii. To przykre ale religia ma to do siebie, że zaburza
      podstawowe więzy społeczne i nakazuje postępowanie w myśl zupełnie
      irracjonalnych zasad. Może gdyby w 10 przykazaniach było oprócz "czczenia
      rodziców" także i "miłowanie dzieci swoich przede wszystkim" to może było by
      inaczej. Tyle, że Ci co spisywali te zasady dobrze wiedzieli, jak działa zasada
      poddaństwa.
      • mala.mi74 Re: faktyczna wolność wyznania 15.04.08, 11:51
        > Rodziców już nie zmienisz a wiara katolicka ma przykłady gdzie
        poświęca się
        > dzieci dla dobra religii. To przykre ale religia ma to do siebie,
        że zaburza
        > podstawowe więzy społeczne i nakazuje postępowanie w myśl zupełnie
        > irracjonalnych zasad. Może gdyby w 10 przykazaniach było
        oprócz "czczenia
        > rodziców" także i "miłowanie dzieci swoich przede wszystkim" to
        może było by
        > inaczej. Tyle, że Ci co spisywali te zasady dobrze wiedzieli, jak
        działa zasada
        > poddaństwa.


        Co Ty chrzanisz? Jesli byłoby tak jak piszesz,to trzeba by było
        zmienic konstytucje i prawo wszystkich mozliwych krajów. Póki co
        rodzice maja prawo wychowaywac dzieci wg własnego światopogladu.
        Poza tym zupełnie nie rozumiem jak brak samodzielnosci
        odpowiedzilnosci za sibie samego 20 letniego chłopa mozna sobie
        zinterpretowac jako brak wolnosci wyznania. Nie bardzo tez wiem
        jakie sankcje miałby spotakac przez nie pójscie do koscioła
        tego ..mezczyzne? chłopca?
        Brak deseru? Zakaz spotykania się z kolegami? Klaps w pupe?;)
        • lava71 Re: faktyczna wolność wyznania 15.04.08, 14:06
          wybacz ale nie komentuję wypowiedzi buców, którzy zaczynają wypowiedź od "Co Ty
          chrzanisz...". Jak widzę dobre katolickie wychowanie otrzymałaś.
          • mala.mi74 Re: faktyczna wolność wyznania 15.04.08, 14:23
            lava71 napisał:

            > wybacz ale nie komentuję wypowiedzi buców, którzy zaczynają
            wypowiedź od "Co Ty
            > chrzanisz...". Jak widzę dobre katolickie wychowanie otrzymałaś.


            A nie,nie...ja akurat przez niewierzacych byłam wychowywana:)
            Za to gratuluje wzorowej projekcji własnej kultury:)
            • lava71 Re: faktyczna wolność wyznania 15.04.08, 14:38
              nie za długo stoisz przed lustrem?
        • kolter_hugh Re: faktyczna wolność wyznania 18.04.08, 12:10
          mala.mi74 napisała:
          > Co Ty chrzanisz? Jesli byłoby tak jak piszesz,to trzeba by było
          > zmienic konstytucje i prawo wszystkich mozliwych krajów. Póki co
          > rodzice maja prawo wychowaywac dzieci wg własnego światopogladu.
          > Poza tym zupełnie nie rozumiem jak brak samodzielnosci
          > odpowiedzilnosci za sibie samego 20 letniego chłopa mozna sobie
          > zinterpretowac jako brak wolnosci wyznania. Nie bardzo tez wiem
          > jakie sankcje miałby spotakac przez nie pójscie do koscioła
          > tego ..mezczyzne? chłopca?
          > Brak deseru? Zakaz spotykania się z kolegami? Klaps w pupe?;)

          O chrześcijanka do buntu przeciwko rodzicom namawia he he he he
          Wj 20,12
          Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś mógł długo żyć na tej ziemi, którą Jahwe,
          twój Bóg, daje ci w posiadanie.
    • katrina_bush Re:Polska to nie jest wolny kraj. 15.04.08, 19:24
      Polska to nie jest wolny kraj.

      Przemoc i molestacja religijna, ideologiczna, seksualna czy
      kulinarna jest na porządku dziennym...

      Efektem jest stres, frustracja i skrajne wyczerpanie fizyczne i
      psychiczne.

      A można żyć lepiej !
    • irma223 Tibett: Sam widzisz, że "pozornie wolnej" 16.04.08, 01:46
      tibett napisał:

      > Czy to normalne dla pozornie wolnej wiary,
      > że więzy kościelne są bardziej istotne niż rodzinne?

      Owszem: zawsze tak było w chrześcijaństwie (a wcześniej w
      judaizmie), że zasady religijne były silniejsze od więzów
      rodzinnych "Kto kocha ojca swego i matkę swoją i brata swego i żonę
      swoją bardziej niż mnie - nie jest mnie godzien" - tak mniej więcej
      mówił Jezus.

      Twoi rodzice pewnie jednak nie są fanatycznie religijni, tylko się o
      Ciebie na swój sposób martwią - np. ksiądz ich postaszył, że
      pójdziesz do piekła za niechodzenie na msze, a może czytali lub
      słyszeli o tym przypadku, że ksiądz odmówił pochówku zmarłemu, bo
      zmarły nie chodził na mszę, a może po prostu obawiają się plotek
      sąsiedzkich - zwłaszcza, jeśli to mała miejscowość.
    • xtrin Re: faktyczna wolność wyznania 16.04.08, 02:14
      Ich podejście jest idiotyczne, wymuszone uczestnictwo w mszy nie jest funta
      kłaków warte. Ale... prawem rodziców jest wychowywać dziecko w zgodzie ze swoim
      światopoglądem, nawet, jeżeli zabierają się do tego od d... strony. Niby jesteś
      dorosły, ale wciąż na ich utrzymaniu, a więc i wychowaniu.

      Tak więc po prostu dostosuj się do poziomu rodziców i chodź na te msze myśląc w
      ich czasie o niebieskich migdałach. Godzina takiej "pracy", nawet w niedziele,
      to bardzo niska cena za wygodne miejsce do mieszkania.
    • xtrin Problem odwrotny. 16.04.08, 02:32
      Tak mnie przy okazji tego tematu zainteresował przypadek przeciwny. Rodzice
      ateiści, dorosłe, studiujące i pozostające na ich utrzymaniu dziecko, które
      odnalazło Boga i religię. Dziecko pragnie uczęszczać na niedzielne msze,
      katechezy, przygotowania do sakramentów czy co tam jeszcze neofici praktykują.
      Rodzice się na to nie zgadzają, grożą, że jeżeli dziecko z praktyk religijnych
      nie zrezygnuje to wyrzucą z domu.
      Co o takim przypadku sądzicie?
      • lava71 Re: Problem odwrotny. 16.04.08, 08:09
        Przypadek dokładnie taki sam ... brak zgodności na tle religijnym. Rozwiązanie:
        jak najszybsze opuszczenie rodzinnego gniazda i usamodzielnienie się.
    • grore Re: faktyczna wolność wyznania 16.04.08, 21:38
      nie jestes dorosły na papierze- wybrałeś !!!! więc sobie radź !!!
    • seth.destructor Re: faktyczna wolność wyznania 21.04.08, 13:56
      Możesz iść na policję. Rodzice nie mogą wyrzucić cię z domu, muszą
      łożyć na twe utrzymanie dopóki studiujesz i ewentualnie możesz ich
      oskarzyć o dyskryminacje religijną. Ale czy chcesz?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka