Dodaj do ulubionych

Wiedział, czy nie wiedział?

21.04.08, 15:08

Tak sobie wraca na tym forum kwestia stworzenia ludzi, a w zasadzie stworzenia
człowieka i dodatku do niego...
A to "stworzył człowieka takim", a to "dał mu to czy tamto", a ciągle nie
widzę jednoznacznej odpowiedzi na pytanie czy bóg wiedział co stwarza.
Wątpliwości może już budzić fakt, że teraz żyje ok 2 % zwierząt, jakie
kiedykolwiek żyły na Ziemi. Czy te 98 % i 550 mln lat to były eksperymenty
przygotowawcze? Coś nie pasuje mi to do wizji wszechmocnego, dla którego
pryszczem byłoby zrobić coś na gotowo od razu.

Jak to więc było? Czy bóg tworząc człowieka wiedział co on zrobi ze "swoim
rozumem" i "swoja wolna wolą"? Te cudzysłowy zyskują w takiej wersji
obywatelstwo i można sobie odpuścić, bo jesteśmy w pełni zdeterminowaną zabawką.
Na moje oko jednak taka wersja nie ma miejsca, bo wiedza daje spokój, a bóg
ciągle robi nerwowe ruchy z niepewnym efektem.

A jeśli nie wiedział, jeśli człowiek rzeczywiście może zrobić coś, czego bóg
nie wie, nie chce, nie lubi? Może ten eksperyment (po 550 mln lat prób)
przerósł jego oczekiwania, może już przynajmniej najmądrzejsi z ludzi bliscy
są boskiej wiedzy i mocy? I bogu już głupio jest występować z pozycji wielce
ważnego boga, bo wie że zrobiłby sobie obciach?

To jak to w końcu było: wiedział, czy nie wiedział?
Obserwuj wątek
    • kaczy.i.indyczy Re: Wiedział, czy nie wiedział? 21.04.08, 15:36
      Wszechwiedzącemu ciężko zarzucać niewiedzę.
      • kolter_hugh Re: Wiedział, czy nie wiedział? 21.04.08, 18:02
        kaczy.i.indyczy napisał:

        > Wszechwiedzącemu ciężko zarzucać niewiedzę.

        Czyli przyznajesz że Bóg stwórca wiedział że bubla tworzy ::))
      • astrotaurus Re: Wiedział, czy nie wiedział? 21.04.08, 19:27

        kaczy.i.indyczy napisał:

        **Wszechwiedzącemu ciężko zarzucać niewiedzę.**

        Sposób wypowiedzi ludzi religijnych jest nader często ... hmmm ... nieodgadniony.

        Kto i gdzie jest tak nierozumny, żeby wszechwiedzącemu zarzucać niewiedzę?
        • kaczy.i.indyczy Re: Wiedział, czy nie wiedział? 21.04.08, 21:45
          > Kto i gdzie jest tak nierozumny, żeby wszechwiedzącemu zarzucać niewiedzę?

          Skoro masz na myśli chrześcijaństwo,to nie wydaje mi się żebyś nie wiedział,że w
          świetle tej doktryny wszechwiedza jest jednym z przymiotów Boga.
          • astrotaurus Re: Wiedział, czy nie wiedział? 22.04.08, 09:41

            kaczy.i.indyczy napisał:

            **Skoro masz na myśli chrześcijaństwo,to nie wydaje mi się żebyś nie wiedział,że
            w świetle tej doktryny wszechwiedza jest jednym z przymiotów Boga.**

            Przecież ja nie pytam co głoszą doktryny chrześcijańskie.
            Jeśli odesłanie do doktryn to jest jedyne co masz do powiedzenia to o.k. - nie
            jesteś jedyny.
            Ale przecież Twój bóg dał Ci rozum i wolna wolę, abyś rozumiał w co i dlaczego
            wierzysz (chyba). I ja tylko w takim przypadku chcę z Tobą rozmawiać, bo takie
            są zasady cywilizowanej rozmowy. Z katarynką marnująca boże dary dyskusja jest
            bezsensowna, a właściwe niemożliwa.

            Poddaję pod rozwagę konkretne problemy i proszę o wypowiedzi na temat.

            I, żeby nie było niedomówień, - jestem ateistą i jeśli chciałbyś to zmienić
            zacznij najlepiej w wątku:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=721&w=77853072

            Ja nie mam problemów religijnych, ja po prostu jestem ciekaw "procesów
            myślowych" ludzi religijnych.
            • 3.alucard Re: Wiedział, czy nie wiedział? 09.07.08, 18:02
              Rozumem Boga nigdy nie pojmiesz w materii. Możesz dzieła woli Bożej poznać, wielkość możesz Boga odczuć sercem swoim, im wyższy poziom reprezentujesz, tym bardziej wielkości Boga się boisz i pokorniejesz szybko jak lód w słońcu wiosennym, który zwiastuje ocieplenie.
              Ludzie gubią się codziennie w rozumowym działaniu, popełniają błędy, które ciągle wychodzą na jaw. Pokazują władzę, która błądzi i szuka dla siebie korzyści, w nikły sposób wykazują troskę o swojego ducha, dla ciała pragną korzyści.
              Takich ludzi czas zostawić, dla nich samych życie się nigdy nowym nie stanie, są zbyt leniwi, aby chcieć jakiejkolwiek zmiany.
              Dopiero, gdy stanie przed nimi wszystko co złe, co sami zrobili, będą próbowali się zmienić w ostatniej chwili, gdy lepiej się poczują, staną na nogach, rozum znowu zatriumfuje i w stare, wygodne buty wskoczy.
              Wsłuchuj się w swoje uczucia nieustannie, rozumem ich nie forsuj.
              Oczywiście rozum jest tobie potrzebny jako sługa ducha tu na ziemi i takim sługą jest niczym innym. Choć wprowadza niespokojne myśli i daje różne podpowiedzi, sam może siebie również ocenić i duchowi służyć doskonale.
              Idź do przodu i nie oddawaj swojego życia nikomu!
              Bóg Ojciec czuwa nad tymi, którzy czujność w sobie utrzymują, aby usłyszeć ostrzeżenie o niebezpieczeństwie lub je odczuć wewnętrznie. Listu ostrzegającego nikt nie dostanie.
              Sam do Światła zmierzaj i nikomu się nie zwierzaj. Jasność, którą od ciebie czują daje wszelkie informacje każdemu, kto szuka Prawdy i do niej zmierza. Dla innych szkoda ziemskiego czasu, na siłę nikogo nie da się zmieniać.
              Mów ludziom, że można inaczej, podpowiadaj przykładami, pomóż jak potrzebują modlitwami i pozostaw, niech decydują zgodnie z prawami.
              Czytaj Przesłanie Graala, tam wiele wyjaśnień dla ciebie i trzymaj się odczuć, które są tylko dla ciebie!
              Uczucie do bliźniego, a dusza bez wiary tej prawdziwej w Boga!
              Ćwicz się w odbiorach codziennie, jest to ważne dla ciebie, przez to wrażliwość swoją podnosisz, jesteś w dobrych nurtach, nikt nieczysty nie podejdzie, nie ma do czego się podłączyć, ale czujność jest zawsze wskazana od samego rana.
              • lumpior Re: Wiedział, czy nie wiedział? 09.07.08, 18:25
                3.alucard- Komu piszesz kazania,jestes etatowym pismakiem? Marnym!!!
              • krytykantka07 Re: Wiedział, czy nie wiedział? 09.07.08, 18:32
                A nie można tak w kilku zdaniach ? ;). Rozumiem, że chodzi Ci o
                umiejętność zarządzania samym sobą. Wtedy gdy kochasz siebie -
                kochasz i bliźnich. A prawda o nas samych nas wyzwoli.
          • kolter_hugh Re: Wiedział, czy nie wiedział? 22.04.08, 09:48
            kaczy.i.indyczy napisał:

            > > Kto i gdzie jest tak nierozumny, żeby wszechwiedzącemu zarzucać niewiedzę
            > ?
            >
            > Skoro masz na myśli chrześcijaństwo,to nie wydaje mi się żebyś nie wiedział,że
            > w
            > świetle tej doktryny wszechwiedza jest jednym z przymiotów Boga.

            Którego Ojca, Syna czy Ducha ??
    • piwi77 Re: Wiedział, czy nie wiedział? 21.04.08, 16:13
      Bóg od początku wiedział dokładnie co chce osiągnąć. Wiemy to na
      pewno, w końcu to myśmy go stworzyli. Choć naszły mnie teraz pewne
      wątpliwości. Czy my aby sami dobrze wiemy cośmy za Boga stworzyli?
      • niedo-wiarek Re: Wiedział, czy nie wiedział? 21.04.08, 17:30
        Wypraszam sobie. Ja tam żadnego Boga nie stwarzałem.
        • piwi77 Re: Wiedział, czy nie wiedział? 21.04.08, 18:20
          Przepraszam, to był nietakt z mojej strony.
        • astrotaurus Re: Wiedział, czy nie wiedział? 21.04.08, 19:24

          niedo-wiarek napisał:

          **Wypraszam sobie. Ja tam żadnego Boga nie stwarzałem.**

          Możesz sobie wypraszać...!
          Jesteś udziałowcem ludzkości, więc i udziałowcem całego dorobku ludzkości z
          dobrodziejstwem inwentarza.
          MY go stworzyliśmy i MY go odeślemy tam, gdzie jego miejsce - w niebyt.
          • ihopeyouwilllikeme Re: Wiedział, czy nie wiedział? 22.04.08, 12:54
            >Coś nie pasuje mi to do wizji wszechmocnego, dla którego
            >pryszczem byłoby zrobić coś na gotowo od razu.

            Widocznie miał w tym cel. Jak to się niedawno wyraził jeden z biskupów, Chrystus mógł zbawić ludzkość jednym słowem ( ja bym tu koniecznie dodał " być może ", nie w sensie jakichś wątpliwości, tylko dlatego, że dotykamy tu Boga innego niż ten, który Jest, a więc nie-będącego ), a jednak zrobił to zupełnie inaczej. Dlaczego ? Na ten temat napisano Himalaje tekstów, a i tak Tajemnica w swej istocie pozostaje nieodgadniona. A twierdzenie: " jest tak jak jest, a przecież MOGŁOBY BYĆ inaczej " to dla mnie banał - jasne, wszystko " mogłoby być " inaczej. Ale jest takie, jakie jest.

            > Jak to więc było? Czy bóg tworząc człowieka wiedział co on zrobi
            > ze "swoim rozumem" i "swoja wolna wolą"?

            Wiedział, ale to w żaden sposób nie wyłącza wolnej woli. Bóg może " wiedzieć ", co wybiorę, ale to JA wybieram - a nie Bóg.

            > bóg ciągle robi nerwowe ruchy z niepewnym efektem.

            Raczej człowiek ciągle robi nerwowe ruchy z niepewnym efektem..

            > A jeśli nie wiedział, jeśli człowiek rzeczywiście może zrobić coś, > czego bóg nie wie, nie chce, nie lubi?

            Człowiek może zrobić mnóstwo rzeczy, których Bóg nie chce i nie lubi.


            > może już przynajmniej najmądrzejsi z ludzi bliscy są boskiej
            > wiedzy i mocy?

            Taaaaa, ludu pracujący miast i wsi łączcie się, i poddajcie się władzy Nadczłowieka, albowiem niczym się on już od Boga nie różni, a jego wiedza i moc jest równa boskiej. Przerabialiśmy to już chyba ?

            > I bogu już głupio jest występować z pozycji wielce ważnego boga,
            > bo wie że zrobiłby sobie obciach?

            Nie dlatego. Bóg uczynił to z Miłości.
            • kolter_hugh Re: Wiedział, czy nie wiedział? 22.04.08, 12:59
              ihopeyouwilllikeme napisał:
              >
              > Widocznie miał w tym cel. Jak to się niedawno wyraził jeden z biskupów, Chrystu
              > s mógł zbawić ludzkość jednym słowem ( ja bym tu koniecznie dodał " być może
              ",> nie w sensie jakichś wątpliwości, tylko dlatego, że dotykamy tu Boga innego ni
              > ż ten, który Jest, a więc nie-będącego ), a jednak zrobił to zupełnie inaczej.
              > Dlaczego ? Na ten temat napisano Himalaje tekstów, a i tak Tajemnica w swej ist
              > ocie pozostaje nieodgadniona. A twierdzenie: " jest tak jak jest, a przecież MO
              > GŁOBY BYĆ inaczej " to dla mnie banał - jasne, wszystko " mogłoby być " inaczej
              > . Ale jest takie, jakie jest.

              Prawo mówiło o równowartości czyli oko za oko życie za życie,więc sama gadka
              Jezusa to mało musiał umrzeć jako doskonały za grzech doskonałego Adama!!
            • astrotaurus Re: Wiedział, czy nie wiedział? 22.04.08, 18:21

              ihopeyouwilllikeme napisał:

              **Na ten temat napisano Himalaje tekstów, a i tak Tajemnica w swej istocie
              pozostaje nieodgadniona. A twierdzenie: " jest tak jak jest, a przecież MOGŁOBY
              BYĆ inaczej " to dla mnie banał - jasne, wszystko " mogłoby być " inaczej. Ale
              jest takie, jakie jest.**

              Następny ewangelizator!
              Zobacz, co pisałem parę postów temu do kaczego.i.indyczego i też zacznij mówić
              za siebie, posługując się rozumem, który dał Ci dobry bóg.
              Specjalnie bóg eksperymentował te miliony lat, żebyś bał się myśleć nad sensem
              tego, czy żeby było Ci trudniej zgadnąć?


              **Wiedział, ale to w żaden sposób nie wyłącza wolnej woli. Bóg może " wiedzieć
              ", co wybiorę, ale to JA wybieram - a nie Bóg. **

              Ja pytałem o tę boską wiedzę w konkretnym kontekście. Jeśli wiedział co robi i
              jakie przedsięwzięcia podejmą jego wyroby , to trochę głupawe jest jego
              wypędzanie z raju i potem odkupianie, nie uważasz?


              **Raczej człowiek ciągle robi nerwowe ruchy z niepewnym efektem..**

              Pomyśl trochę!
              Potop,.... Jezus, ... kolejne tysiące lat i wciąż zero gwarancji na nic. Ciut to
              nieudolne jak na boga.


              **Taaaaa, ludu pracujący miast i wsi łączcie się, i poddajcie się władzy
              Nadczłowieka, albowiem niczym się on już od Boga nie różni, a jego wiedza i moc
              jest równa boskiej. Przerabialiśmy to już chyba ?**

              Nie rozumiem co mówisz i założę się, że Ty też nie.


              ** "I bogu już głupio jest występować z pozycji wielce ważnego boga, bo wie że
              zrobiłby sobie obciach?"
              Nie dlatego. Bóg uczynił to z Miłości.**

              Nie rozumiem co mówisz i założę się, że Ty też nie.
        • ta_tuu Re: Wiedział, czy nie wiedział? 23.07.08, 13:49
          niedo-wiarek napisał:

          > Wypraszam sobie. Ja tam żadnego Boga nie stwarzałem

          Bog stworzyl Ciebie .Dzieki Niemu jestes ,zyjesz i cieszysz sie zyciem-:)
      • caroli_ne_86 Re: Wiedział, czy nie wiedział? 05.07.08, 10:46
        piwi77 napisał:

        > Bóg od początku wiedział dokładnie co chce osiągnąć. Wiemy to na
        > pewno, w końcu to myśmy go stworzyli. Choć naszły mnie teraz pewne
        > wątpliwości. Czy my aby sami dobrze wiemy cośmy za Boga stworzyli?

        Jak się nie ma co się lubi - to i rak ryba:):)
        pl.youtube.com/watch?v=1YmQ7duGxSw
    • witamina.log Zapytaj Boga :) 22.04.08, 12:58
      astrotaurus napisał:

      > To jak to w końcu było...

      Każdy, w każdej chwili może o to zapytać Boga. Bóg zawsze odpowiada, tylko nie każdy chce wysłuchać odpowiedzi :)
      • piwi77 Re: Zapytaj Boga :) 22.04.08, 13:51
        witamina.log napisał:

        > Każdy, w każdej chwili może o to zapytać Boga.

        To nie jest dobra rada, tak, to prawda, że Bóg na zadane pytania
        zawsze odpowiada, tylko, że to do niczego nie prowadzi, albowiem
        każdemu odpowiada inaczej. A jest tak dlatego, że każdy wierzący ma
        swojego własnego Boga, Boga, którego sam sobie stworzył. Zachowuje
        on się dokładnie tak jak tego chce wierzący w niego, a że każdy
        wierzący, jak to ludzie, jest inny, to i Bogowie róznią się od
        siebie, a zatem i ich odpowiedzi, nawet na to samo pytanie.
        Przywódcy religijni wiedzą o tym i dyscyplinują owieczki, mają swoje
        urzędy nauczycielskie, tylko po to, aby Bogowie we wszystkich
        wierzących głowach jednej religii, chociaż trochę byli do siebie
        podobni. A jaki jest cel dyskusji wierzących o Bogu (koniecznie pod
        fachową kontrolą)? Dokładnie taki sam, ujednolicanie Boga w głowach
        dyskutantów.
      • astrotaurus Re: Zapytaj Boga :) 22.04.08, 18:26

        witamina.log napisał:

        **Każdy, w każdej chwili może o to zapytać Boga. Bóg zawsze odpowiada, tylko nie
        każdy chce wysłuchać odpowiedzi :)**

        Ech, następny mądrala... :(
        Ty też przeczytaj co mówiłem do kaczego.i.indyczego, bo i Tobie zasady
        cywilizowanej rozmowy są obce.

        Gdybym chciał rozmawiać z bogiem, to wiedziałbym co mam zrobić. Na pewno nie
        pytałbym go na forum, żeby wysłuchiwać głupkowatych komentarzy. Nie masz nic do
        powiedzenia, to nie mów - tak będzie prościej.
      • kobieta.11 Re: Zapytaj Boga :) 08.08.08, 22:06
        witamina.log napis.
        >
        > Każdy, w każdej chwili może o to zapytać Boga. Bóg zawsze odpowiada, tylko nie
        > każdy chce wysłuchać odpowiedzi :)

        Kiedys pytalam i czekalam na odpowiedz ktorej nigdy nie otrzymalam
        Przestalam pytac
        >
    • polestar Re: Wiedział, czy nie wiedział? 14.06.08, 17:00
      ok, odpisze tu (nie ma to jak lans własnych wątków, hehe :))

      on wie wszystko. wiedział, że ludzie zgrzeszą, wiedział że zejedzie ze swojego tronu na tę malutką planetę przybierając postać czegoś co sam stworzył, że pozwoli się upokorzyć i zabić przez tych maluczkich i dla nich, żeby mogli być zbawieni. wszystko na tym świecie bardziej lub mniej pokrętnie storzone jest przez niego i dla niego, na jego chwałę. nie mam dziś czasu na wyborne kaznodzieje, ponownie więc odsyłam do cytatów, które wczesniej przetoczyłam:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=721&w=80615839&wv.x=2&a=80669944
      • astrotaurus Re: Wiedział, czy nie wiedział? 15.06.08, 10:13

        polestar napisała:

        **on wie wszystko. wiedział, **

        W zasadzie na tym można zakończyć. Jeśli to wszystko, mimo choćby moich pytań,
        nie kłóci się z Twoim pojęciem logiki, moralności, odpowiedzialności itp., to
        szkoda mi czasu na dalszy ciąg.
    • piwi77 Re: Wiedział, czy nie wiedział? 14.06.08, 17:03
      Rozmyslania same w sobie ciekawe, ale wszystkie one zawsze prowadzą
      do absurdalnego wniosku, a dlaczego? Bo pomysł z Bogiem jest
      absurdalny. Nieskończenie, jak sam Bóg.
      • 3.alucard Re: Wiedział, czy nie wiedział? 04.07.08, 02:14
        BOG Ci odpowie Kiedy juz bedziesz Tam gdzie wszyscy
        • astrotaurus Re: Wiedział, czy nie wiedział? 04.07.08, 02:57

          3.alucard napisał:

          **BOG Ci odpowie Kiedy juz bedziesz Tam gdzie wszyscy**

          O, jeszcze jeden mądrala. Do Ciebie tez jak ulał pasuje ta odpowiedź:

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=721&w=78624950&a=78686369
          • 3.alucard Re: Wiedział, czy nie wiedział? 06.07.08, 13:03
            astrotaurus napisał:

            >
            > 3.alucard napisał:
            >
            > **BOG Ci odpowie Kiedy juz bedziesz Tam gdzie wszyscy**
            >
            > O, jeszcze jeden mądrala. Do Ciebie tez jak ulał pasuje ta odpowiedź:
            >
            Autor teorii wzgędności mowil: "Nauka bez religii jest ułomna, religia bez nauki
            jest ślepa".
            >
            • astrotaurus Re: Wiedział, czy nie wiedział? 06.07.08, 18:08

              3.alucard napisał:

              **Autor teorii wzgędności mowil: "Nauka bez religii jest ułomna, religia bez
              nauk i jest ślepa".

              Taaa, a Ty to pewnie słyszałeś...

              Autor teorii względności nie był religijny i nie wierzył w żadne kościelne bzdury.
              Owszem, był zachwycony i zauroczony ogromem wszechświata i wyrażał ten zachwyt ,
              ale kościelni przerobili fałszywie jakieś jego słowa, żeby choć jedną łatkę mu
              przylepić, a dla siebie zyskać choć trochę wiarygodności.
              Choćbyś nie wiem jak się starał przylepić Einsteinowi łatkę wiary, choćbyś nie
              wiem jak wzorem swoich mocodawców próbował uświnić go religią - nie dasz rady. :D

              Pokaż wiarygodne źródło swoich rewelacji.
        • kolter_hugh Re: Wiedział, czy nie wiedział? 04.07.08, 20:58
          3.alucard napisał:

          > BOG Ci odpowie Kiedy juz bedziesz Tam gdzie wszyscy

          No i co mu zrobi ::)))
          Dz 6,7
          Kto bowiem umarł, stał się wolny od grzechu.
          • caroli_ne_86 Re: Wiedział, czy nie wiedział? 09.07.08, 11:38
            kolter_hugh napisał:
            >
            > No i co mu zrobi ::)))
            > Dz 6,7
            > Kto bowiem umarł, stał się wolny od grzechu.

            A co z tymi którzy żyją bez ..grzechu??:):)
            precel91.wrzuta.pl/audio/s8KD8b5iPY/01_zla_opinia
            • kolter_hugh Re: Wiedział, czy nie wiedział? 12.07.08, 17:06
              caroli_ne_86 napisała:

              > kolter_hugh napisał:
              > >
              > > No i co mu zrobi ::)))
              > > Dz 6,7
              > > Kto bowiem umarł, stał się wolny od grzechu.
              >
              > A co z tymi którzy żyją bez ..grzechu??:):)

              Wtedy czyta się list do Rzymian, tam stoi czy to jest możliwe
              Rz 5,12
              Dlatego też jak przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech
              śmierć, i w ten sposób śmierć przeszła na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy
              zgrzeszyli...
              • caroli_ne_86 Re: Wiedział, czy nie wiedział? 12.07.08, 21:00
                kolter_hugh napisał;
                >
                >
                > Wtedy czyta się list do Rzymian, tam stoi czy to jest możliwe
                > Rz 5,12
                > Dlatego też jak przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech
                > śmierć, i w ten sposób śmierć przeszła na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy
                > zgrzeszyli...

                Dziękuję Kolterku
                pl.youtube.com/watch?v=H-ASvd9gGas&feature=related
    • virus24 Re: może czy nie może 04.07.08, 02:48
      Ludowe porzekadło:
      "Czy bóg może stworzyć taki kamień, którego sam nie mógłby podnieść?"

      Rozpatrując problem logicznie, możliwe są odpowiedzi "tak" lub "nie".

      Każdy wariant prowadzi do negacji "boga wszechmogącego".

      Teolodzy na forum napiszą: "a po co bóg ma się fatygować stworzeniem takiego
      kamienia"
      Odpowiedz: jakby ten kamień stworzył, to może uwierzyłbym w istnienie boga,
      byłby ten bóg takim jednym z NAS, którzy dużo pragną/pracują, ale częściowo
      im/nam się nie udaje.

      Pozdrawiam
      • astrotaurus Re: może czy nie może 04.07.08, 03:01

        virus24 napisał:

        ** Ludowe porzekadło:
        "Czy bóg może stworzyć taki kamień, którego sam nie mógłby podnieść?"
        Rozpatrując problem logicznie, możliwe są odpowiedzi "tak" lub "nie".
        Każdy wariant prowadzi do negacji "boga wszechmogącego".**

        Eeee, bóg wszechmogący ma to do siebie, że wszystko może....
        Może stworzyć taki kamień.
        A potem go podnieść. :D

        Tylko czemu by to miało służyć? Podobnie jak cała historia z kwestią tytułową wątku.
    • caroli_ne_86 a s t r o t a u r u s i e :) 05.07.08, 10:46
      Chciałam zadać pytanie które męczy mnie od dłuuugiego czasu :)
      Czy ateizm jest naukowo uzasadnialny?Nie "dający się dowieść", ale właśnie uzasadnialny???????
      Czy naukowiec dokonujący eksperymentu musi w jego obrębie rozumować jak ateista - niezależnie od tego, wierzy w Boga czy nie??Czy da sie jednocześnie wierzyć w świat z Bogiem - i badać ów świat, jakby Boga w nim nie było??
      Tymczasem myk ,myk i nie ma mnie:)
      Miłego weekendu:)
      pl.youtube.com/watch?v=D_H3IR6XBRI&feature=related
      • astrotaurus Re: a s t r o t a u r u s i e :) 05.07.08, 14:55

        caroli_ne_86 napisała:

        **Czy ateizm jest naukowo uzasadnialny?**

        Ha! Ateizm jest nieprzyjmowaniem nieuazasadnionego.
        Cóz tu uzasadniać? ;)

        **Czy naukowiec dokonujący eksperymentu musi w jego obrębie rozumować jak ateista**

        Rozumować! A wiara jest zaprzeczeniem i odrzuceniem rozumu. Przynajmniej w
        dziedzinach nią objętych. Np. ŚJ, liczący lata Ziemi wedle biblii aby być
        kosmologiem czy paleontologiem musiałby chyba popaść w schizofrenię. :D
        • caroli_ne_86 Re: a s t r o t a u r u s i e :) 07.07.08, 09:43
          Buuuuuuuuu.......tak króciutko??:((((
          A z proboszczem to pewnie klikał byś w nieskończoność:):)
          Dziękuję ..Bardzo pięknieś, rzecz całą skrócił:)
          Moje szczere congratulations !:)
          Byłby z ciebie nauczyciel, ale lepiej może żeś zbójnik :):)?
          Pozdrawiam:)
          pl.youtube.com/watch?v=0mSIUTyT-CQ
      • asterix-2 Re: a s t r o t a u r u s i e :) 05.07.08, 17:50
        Malutka ,malutka- co tobie chodzi o po głowie:-:)

        Tak .wezmy teorie gier -dwa podstawowe ich typy to gra z naturą i gra o sumie
        zerowej. Może to znasz może nie - ale jakby co znajdziesz w siecci bez trudu: tu
        istotnym rozróznieniem jest to, że w grze z naturą mamy przeciwnika nieosobowego
        i nie posiadającego świadomości, ograniczonego do praw natury - w grze o sumie
        zerowej inteligentni i dysponujący wolną wolą przeciwnicy graja naprzeciw siebie.
        Z naukowego pukntu widzenia eksperyment to rzecz fundamentalna - całą nauka
        opiera się na założeniu, że wyniki eksperymentów są powtarzalne i od niczyjej
        woli (ludzkiej ani boskiej) nie zależą. Czyli - że eksperyment naukowy to gra z
        naturą: ajak to się ma do wiary w Boga?
        Religie jak wiadomo podporządkowuja naturę Bogu - a jemu samemu z całą pewnościa
        przypisują wolną wolę czynienia czegokolwiek (w katolicyzmie mocno to rozwimięto
        pod postacia tzw. cudów). Zatem naukowiec-teista (przekonany o aktywnej
        obecności Boga działającego i niewidzialnego w świecie) musi traktować każdy
        naukowy eksperyment jako potencjalną grę o sumie zerowej, w której po drugiej
        stronie Bóg moze wykonać w każdej chwili dowolne posunięcie - nie możę zakładać,
        ze Bóg się od tego powstrzyma, bo to by w oczywisty sposób ograniczyło boską
        wszechmoc - a żadnej boskiej deklaracji w tej materii Biblia nie zawiera.
        Czyli - to że w tysiącu prób klinicznych lekarstwo na raka okazało się skuteczne
        nie świadczy o jego wartości terapeutycznej, owa skutecznośc może się zawsze
        okazać mniej lub bardziej jawnym boskim cudem.\
        Czyli - stała grawitacji może się zmienić z dni na dzień, a nawet zmienić znak.
        I z drugiej strony można tez powiedzieć - skoro Bóg nie ingerował gdyśmy badali
        materiały rozszczepialne, najwyraźniej nie jest przeciwnikiem zbudowania przez
        nas bomby atomowej: Bóg to moralność doskonała, zatem bomba atomowa jest
        moralnie bez zarzutu - jej używanie również, bo po to (o czym Bóg przecież wie)
        bombę ową zbudowaliśmy.

        Tak się składa, że jesteśmy zdolni (nawet bardzo) do działań samych w sobie
        wysoce niespójnych i dosyć nieuważni - dlatego wierzący naukowiec może ufać
        wynikom eksperymentów ignorując w danym momencie swoje przekonanie o boskiej
        wszechmocy, która przecież zaufac im nie pozwala. A kolejne eksperymenty
        poszzerzają wiedzę, pozwalająć konstruować nowe urządzenia - pozwalające z kolei
        na jeszcze dalej idące doświadczenia. To wszystko budzi zaufanie tylko wtedy,
        gdy nie ma czynnika inteligentnego i obdarzonego wolą, mogacego na wyniki
        naszych pomiarów i eksperymentów wpływać - wierząc że taki czynnik jest,
        musielibyśmy konsekwentnie byc przekonani, że nasz współczesny - tak bardzo już
        niepodobny do zastanego przed wiekami - świat może się w każdej chwili zawalić,
        bo Bóg zmienił zdanie.

        Mam nadzieje ze zrozumiałaś-:)
        Ale dziś chyba nie będziesz o tym myslała??-:)
        • caroli_ne_86 asterix-2 07.07.08, 09:47
          no ,no ,niespodzianka:)Dzięękuję:)

          " Bóg to moralność doskonała, zatem bomba atomowa jest moralnie bez zarzutu"
          Ale powiedz mi ,czy np. nóż ,który mamy do dyspozycji od tysięcy lat -czy to nie to samo??Też można Bogu wypomnieć jako narzedzie śmierci trzymając sie tych kryterii. A jakie byłoby życie bez ..noża?
          Czy stwarzając możliwość posiadania takowych miał Bög na myśli zło czy raczej przysługę dla nas ?
          Wiec jak to jest .Mamy Bogu za nöz dziękowac czy mu wypominać ?
          Czy jeśli odbiorca[ człowiek] zastosuje ten dar nie w taki sposób jak wytworca tego wymaga to czy ten sam odbiorca może mieć prawo do roszczen gwarancyjnych ??
          Przecież nasz "producent" w swojej "ksiäzce dla użytkownika" wyraznie podaje NIE ZABIJAJ.

          "Z naukowego punktu widzenia..itd"
          Ja myślałam ,że zależność rezultatu od woli boskiej, nie jest przedmiotem naukowych eksperymentów.

          Nie wiem czy dobrze zrozumiałam ale wydaje mi się ,ze sprowadzasz nauki do nauk jedynie eksperymentalnych Dlaczego piszesz , że naukowiec teista zakłada, że Bóg coś zrobi, bo musi?Musi, bo jak nie zrobi, ograniczyłoby to Boską wszechmoc
          Dlaczego mieszasz Boga do nauk eksperymentalnych?

          "Naukowiec- teista" czy "naukowiec - ateista"

          ech ,co to za sformuowanie??:)Naukowiec to naukowiec-, chemik, biolog...etc - to są specjalizacje w zakresie nauk ścisłych.
          Czy jakiekolwiek eksperymenty którejkolwiek z tych nauk powiedzą coś o Bogu? Zaprzeczą Jego istnieniu, czy potwierdzą ?Czy analizując wyniki eksperymentów można stać się ateistą?

          Pozdrawiam :)
          pl.youtube.com/watch?v=IbSugn0dB4c&feature=related
          • asterix-2 Re: asterix-2 08.07.08, 13:13
            Karolinko-:)

            Zdalas pytanie o o naukową uzasadnialnośc ateizmu - nie o to czym jest nauka.
            Proszę zatem - jeski juz to dyskutujmy o mojej tezie stanowiącej odpowiedź.
            Uzasadnienie naukowe to uzasadnienie metodami dostarczonymi przez naukę, a nie
            uzasadnienie związku (lub nie) nauki z czymś tam.



            > Dlaczego Dlaczego piszes, że naukowiec teista
            > zkłada, że Bóg coś zrobi, bo musi. Musi, bo jak nie
            > zrobi, ograniczyłoby to Boską wszechmoc.


            Mimo maksimum staranności z moejej strony jestem w stanie znaleźć w moim tekście
            jedynie sformułowanie następujące:

            " Zatem naukowiec-teista (przekonany o aktywnej obecności Boga działającego i
            niewidzialnego w świecie) musi traktować każdy naukowy eksperyment jako
            potencjalną grę o sumie zerowej, w której po drugiej stronie Bóg moze wykonać w
            każdej chwili dowolne posunięcie - nie możę zakładać, ze Bóg się od tego
            powstrzyma, bo to by w oczywisty sposób ograniczyło boską wszechmoc - a żadnej
            boskiej deklaracji w tej materii Biblia nie zawiera."

            A to zupełnie nie to samo. Prosze jeszcze raz uważnie przeczytaj-:).

            > Dlaczego mieszasz Boga do nauk eksperymentalnych?

            W trosce o spójność poznania. Skoro się twierdzi nie tylko, że ów Bóg istnieje,
            ale jeszcze przypisuje mu się określone właściwości - konsekwencje dotyczą
            całości naszych relacji ze światem. Nie da sie jednocześnie wierzyć w świat z
            Bogiem - i badać ów świat, jakby Boga w nim nie było. Ani przyjmować w obszarze
            eksperymentu, że Bóg ma jednak pewne szczególne właściwości o kórych teologia
            milczy - na przykład szanuje eksperymentatorów na tyle, że z całą pewnością nie
            uczyni niczego, co by mogło ich eksperymenty zakłócić

            > "Naukowiec- teista" czy "naukowiec - ateista"
            > ech ,co to za sformuowanie??:)


            Naukowiec winien być przede wszystkim naukowcem - to jasne. Tyle tylko, że świat
            jest jeden - inaczej postrzega go ateista, inaczej teista, i to w aspekcie
            fundamentalnym. Ja zwracam jedynie uwagę na konsekwencje teistycznego
            postrzegania świata, gdy w tym samym świecie ważymy się w celach poznawczych na
            eksperyment.

            > Czy jakiekolwiek eksperymenty którejkolwiek z tych nauk powiedzą coś o Bogu?
            Za przeczą Jego istnieniu, czy potwierdzą ?Czy analizując wyniki eksperymentów
            mo żna stać się ateistą?

            Malutka-)
            Tym sie w tekscie nie zajmowałem w ogóle - i zajmowac nie bedę. Jak wiadomo, na
            pytanie o istnienie Boga (lub bogów w ogóle) nauka ani myśli udzielać
            odpowiedzi, to pytania spoza jej dziedziny, brak im naukowego sformułowania i
            brak po stronie teistów woli do wziecia w takim sformułowaniu udziału.

            Tyle z mojej strony
            Jesli cos jeszcze chcesz wiedzieć pisz na priv bo nie mam czasu na forach siedzieć
            Pozdr!!-)
            • caroli_ne_86 Re: asterix-2 08.07.08, 20:28

              Jeszcze raz ..przeczytałam i jeszcze raz ...przeczytam:)
              Asterix-2:) czy eksperymentujący musi coś zakładać? A jeśli wynik eksperymentu go zaskoczy?
              Dlaczego Bóg ma być po drugiej... stronie? Jakiej stronie? Czego?
              Według Ciebie jest hipoteza Boga a potem badanie świata tak, jakby Bóg istniał, a jego istnienie dla wierzącego przeszkadza w badaniu.
              Przecież chyba żadna nauka empiryczna nie stawia hipotezy o istnieniu Boga. Ja myślę ,że najpierw bada się świat bez żadnych zalożeń
              Wydaje mi się ,że czciwy naukowiec bada świat, poznaje go do granic poznawalności, a potem może pytać, co jest poza nią ,prawda?
              No i Twoje stwierdzenie ,ze nauka ani myśli udzielać odpowiedzi na pytanie o istnienie Boga .To jest właśnie to. Nauka czy raczej nauki eksperymentalne nie uzasadniają ani wiary ani ateizmu.

              Twoim życzenie bedzie spełnione: nie mam więcej pytań,TU:)
              Miłego....:)
              www.youtube.com/watch?v=ZXhjY9FRmfw
              • tok33 Re: asterix-2 05.08.08, 16:11
                Ty masz Caroline główkę nie od parady.Tylko pogratulować:)
                Poz
    • jezus.pl Re: Wiedział, czy nie wiedział? 12.07.08, 15:17
      Rozumem Boga nigdy nie pojmiesz w materii. Możesz dzieła woli Bożej
      poznać, wielkość możesz Boga odczuć sercem swoim, im wyższy poziom
      reprezentujesz, tym bardziej wielkości Boga się boisz i pokorniejesz
      szybko jak lód w słońcu wiosennym, który zwiastuje ocieplenie.
      Ludzie gubią się codziennie w rozumowym działaniu, popełniają błędy,
      które ciągle wychodzą na jaw. Pokazują władzę, która błądzi i szuka
      dla siebie korzyści, w nikły sposób wykazują troskę o swojego ducha,
      dla ciała pragną korzyści.
      Takich ludzi czas zostawić, dla nich samych życie się nigdy nowym
      nie stanie, są zbyt leniwi, aby chcieć jakiejkolwiek zmiany.
      Dopiero, gdy stanie przed nimi wszystko co złe, co sami zrobili,
      będą próbowali się zmienić w ostatniej chwili, gdy lepiej się
      poczują, staną na nogach, rozum znowu zatriumfuje i w stare, wygodne
      buty wskoczy.
      Wsłuchuj się w swoje uczucia nieustannie, rozumem ich nie forsuj.
      Oczywiście rozum jest tobie potrzebny jako sługa ducha tu na ziemi i
      takim sługą jest niczym innym. Choć wprowadza niespokojne myśli i
      daje różne podpowiedzi, sam może siebie również ocenić i duchowi
      służyć doskonale.
      Idź do przodu i nie oddawaj swojego życia nikomu!
      Bóg Ojciec czuwa nad tymi, którzy czujność w sobie utrzymują, aby
      usłyszeć ostrzeżenie o niebezpieczeństwie lub je odczuć wewnętrznie.
      Listu ostrzegającego nikt nie dostanie.
      Sam do Światła zmierzaj i nikomu się nie zwierzaj. Jasność, którą od
      ciebie czują daje wszelkie informacje każdemu, kto szuka Prawdy i do
      niej zmierza. Dla innych szkoda ziemskiego czasu, na siłę nikogo nie
      da się zmieniać.
      Mów ludziom, że można inaczej, podpowiadaj przykładami, pomóż jak
      potrzebują modlitwami i pozostaw, niech decydują zgodnie z prawami.
      Czytaj Przesłanie Graala, tam wiele wyjaśnień dla ciebie i trzymaj
      się odczuć, które są tylko dla ciebie!
      Uczucie do bliźniego, a dusza bez wiary tej prawdziwej w Boga!
      Ćwicz się w odbiorach codziennie, jest to ważne dla ciebie, przez to
      wrażliwość swoją podnosisz, jesteś w dobrych nurtach, nikt nieczysty
      nie podejdzie, nie ma do czego się podłączyć, ale czujność jest
      zawsze wskazana od samego rana.
      • astrotaurus Re: Wiedział, czy nie wiedział? 12.07.08, 21:54

        jezus.pl napisał:

        **Rozumem Boga nigdy nie pojmiesz w materii. Możesz dzieła woli Bożej
        poznać,...**

        3.alucard napisał:

        **Rozumem Boga nigdy nie pojmiesz w materii. Możesz dzieła woli Bożej poznać, ...**

        Macie jeszcze trzeciego do trójcy, żeby to powielił? :)
    • rr.r [...] 12.07.08, 16:35
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • kolter_hugh Re: Wiedział, czy nie wiedział? 12.07.08, 17:07
        Dlatego też jak przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech
        śmierć, i w ten sposób śmierć przeszła na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy
        zgrzeszyli...

        Oto słowo klesze ::))))
    • panismok Re: Wiedział, czy nie wiedział? 13.07.08, 10:28
      Hm... Może zróbmy małą alegorię do rodzica i dziecka, jako że mój instynkt pogański lubi wersję "Bóg+Bogini".
      Czy decydując się na dziecko, i kochając je, chciałbyś układać mu życie? Czy odebrałbyś mu wolną wolę i prawo wyboru?
      Nie, po prostu starałbyś się dać dużo miłości, wychować jak najlepiej, i miałbyś nadzieję, ze to zadziała.
      Czy będąc wszechwiedzącym rodzicem, odebrałbyś wolną wolę?
      Również nie, bo miłość do dziecka i poszanowanie jego odrębności są na pierwszym miejscu.

      I tyle ;-)
      W tej sytuacji to, czy "wiedział" , nie ma znaczenia.

      Pozdrawiam
      • piwi77 Re: Wiedział, czy nie wiedział? 13.07.08, 10:39
        panismok napisała:

        > W tej sytuacji to, czy "wiedział" , nie ma znaczenia.

        Słusznie, dla mnie nie ma, bo w bajkę o stwarzającym Bogu nie
        wierzę, ale dziwię się, że dla tych co wierzą, też nie ma to
        znaczenia. Wydaje mi się, że ma znaczenie, ale udają, że nie ma, bo
        boją się je zadawać.
        • kobieta.11 Re: Wiedział, czy nie wiedział? 18.07.08, 22:28
          piwi77 napisał:

          > panismok napisała:
          >
          > > W tej sytuacji to, czy "wiedział" , nie ma znaczenia.
          >
          > Słusznie, dla mnie nie ma, bo w bajkę o stwarzającym Bogu nie
          > wierzę,

          Dorosle dzieci tez lubia bajki Jestes jakims wyjatkiem:)
          >
      • obt37 Re: Wiedział, czy nie wiedział? 05.08.08, 13:01
        panismok napisała:
        > Czy będąc wszechwiedzącym rodzicem, odebrałbyś wolną wolę?
        To napisz mi co to jest ta wolna wola.hehe
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka