astrotaurus
21.04.08, 15:08
Tak sobie wraca na tym forum kwestia stworzenia ludzi, a w zasadzie stworzenia
człowieka i dodatku do niego...
A to "stworzył człowieka takim", a to "dał mu to czy tamto", a ciągle nie
widzę jednoznacznej odpowiedzi na pytanie czy bóg wiedział co stwarza.
Wątpliwości może już budzić fakt, że teraz żyje ok 2 % zwierząt, jakie
kiedykolwiek żyły na Ziemi. Czy te 98 % i 550 mln lat to były eksperymenty
przygotowawcze? Coś nie pasuje mi to do wizji wszechmocnego, dla którego
pryszczem byłoby zrobić coś na gotowo od razu.
Jak to więc było? Czy bóg tworząc człowieka wiedział co on zrobi ze "swoim
rozumem" i "swoja wolna wolą"? Te cudzysłowy zyskują w takiej wersji
obywatelstwo i można sobie odpuścić, bo jesteśmy w pełni zdeterminowaną zabawką.
Na moje oko jednak taka wersja nie ma miejsca, bo wiedza daje spokój, a bóg
ciągle robi nerwowe ruchy z niepewnym efektem.
A jeśli nie wiedział, jeśli człowiek rzeczywiście może zrobić coś, czego bóg
nie wie, nie chce, nie lubi? Może ten eksperyment (po 550 mln lat prób)
przerósł jego oczekiwania, może już przynajmniej najmądrzejsi z ludzi bliscy
są boskiej wiedzy i mocy? I bogu już głupio jest występować z pozycji wielce
ważnego boga, bo wie że zrobiłby sobie obciach?
To jak to w końcu było: wiedział, czy nie wiedział?