Dodaj do ulubionych

Potrzeba pokory

21.04.08, 20:50
www.mateusz.pl/czytania/20080421.htm
"„Jeśli nie możesz naśladować czystości Maryi — mówi św. Bernard — naśladuj
przynajmniej Jej pokorę. Chwalebną cnotą jest czystość, lecz pokora jest
konieczna: do pierwszej odnosi się proste wezwanie: <<Kto może pojąć, niechaj
pojmuje>>, do drugiej zaś bezwzględny nakaz: <<Jeśli się nie staniecie jako
dziatki, nie wnijdziecie do królestwa niebieskiego>>. A więc czystość otrzyma
nagrodę, pokora zaś jest wymagana; bez. dziewictwa można się zbawić, lecz bez
pokory jest to niemożliwe. Bez pokory nawet dziewictwo Maryi nie byłoby
przyjemne Bogu. Spodobała się Bogu przez dziewictwo, lecz stała się Matką
przez swoją pokorę”.

Zalety i najpiękniejsze dary, a także pokuta, ubóstwo, dziewictwo,
apostolstwo, samo życie poświęcone Bogu, a nawet kapłaństwo pozostaną jałowe i
bezowocne, jeśli nie towarzyszy im szczera pokora, owszem, bez pokory mogą
narazić duszę, która je posiada, na prawdziwe niebezpieczeństwo. Im wyższe
miejsce chrześcijanin zajmuje w społeczeństwie i w Kościele, im doskonalsze
życie obrał, im donioślejsze posłannictwo, które Bóg mu powierzył, tym
bardziej powinien zapuszczać korzenie w głębinach pokory. Jak Maryja, według
wypowiedzi św. Bernarda, „stała się Matką przez swoją pokorę”, tak owocność
życia wewnętrznego i apostolstwa zależeć będzie od pokory i utrzyma się zawsze
w proporcji do niej.

Istotnie, tylko Bóg może dokonać w człowieku i przez niego wielkich rzeczy,
lecz nie uczyni tego, jeśli nie znajdzie go doskonale pokornym. Tylko pokora
jest urodzajną glebą, na której mogą zaowocować dary Boże, a z drugiej strony,
tylko pokora ściąga nam łaskę i dary Boże. „Nie masz królowej — mówi św.
Teresa od Jezusa — której by chętniej poddał się Król nieba, jak pokora. Z
nieba sprowadziła Go do łona Dziewicy” (Dr. d. 16, 2)."

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 542
Obserwuj wątek
    • vobiska1 Zdefiniujmy 21.04.08, 21:43
      na forum pojęcie pokory. Zapraszam Admian bo często o pokorze wątki
      wkleja.Zatem co chrześcijanin powinien rozumiec przez słowo pokora ?
      Poddanei się woli Bozej? W społeczeństwie ten wyraz nie za dobrze
      się kojarzy , pokorny to głupi, słaby, biedny.
      • z2006 Re: Zdefiniujmy 22.04.08, 13:35
        Zacznę od łatwiejszej dla mnie rzeczy, czyli od odwrotność pokory - pychy. Może
        byc ona jawna lub ukryta. Ukryta mówi, że coś "nie jest dla mnie", żeby uniknąć
        proszenia Boga o pomoc lub wdzięczności za otrzymane dary.
        • vobiska1 Re: Zdefiniujmy 22.04.08, 13:46
          Tak, coś w tym jest))).No ale moze zalinkujesz Arcy jakas dobrą,
          adekwatną definicję pokory chrześcijańskiej?
          • z2006 Re: Zdefiniujmy 22.04.08, 19:44
            Już kiedyś tego szukałem, ale bez skutku.
    • vobiska1 Zdaniem innych pokora 23.04.08, 00:58
      Pokora i spokój wewnętrzny idą z sobą w parze.

      Autor: Richard Carlson

      Pokora jest fundamentem życia duchowego, bo stanowi jego początek.

      Autor: Basil Hume

      Pokora jest nie tylko warunkiem autentyczności i prawdziwości
      wszystkich cnót, lecz także warunkiem przemienienia w Chrystusie.
      Ale ma ona w sobie samej wysoką wartość, nadaje człowiekowi
      szczególne piękno.

      Autor: Dietrich von Hildebrand

      Pokora nie jest słabością, ale wielka potęgą człowieka, dlatego, że
      miłość jest potęgą.

      Autor: Jan Twardowski

      Pokora otwiera spojrzenie duchowe na wszystkie wartości świata. Ona,
      która zakłada, że nie ma zasługi, a wszystko jest darem i cudem,
      powoduje, że człowiek wszystko zdobywa. Pokorny - staje się
      natychmiast duchowym bogaczem.

      Autor: Max Scheller

      • zpb Re: moja definicja 23.04.08, 15:48
        Pokora jest jednym z efektów cnoty kardynalnej - wstrzemięźliwości. Nie należy
        rozumieć jej jako nieustannego i bezwarunkowego poniżania się, bo pokora to
        przede wszystkim poznanie prawdy o sobie samym, nie tylko własnych słabości ale
        i wartości. Pokora nie nie oznacza więc przyjmowania nieuzasadnionego poniżania
        czy lekceważenia, gdyż kłóci się to z prawdą.

        Inaczej rzecz ujmując, człowiek pokorny przyjmuje uniżenie samego siebie ale
        jednocześnie nie zgadza się w stosunku do siebie na pogardę czy kłamstwo.

        Zgadzacie się z taką definicją?
        • vobiska1 Re: moja definicja 23.04.08, 18:11
          Słowo uniżanie jakiego uzyłeś brzmi pejoratywnie i sugeruje niską
          samoocenę,a mówiąc językiem wspólczesnej psychologii pokorny to ten,
          kto ma zdrową samoocenę, realistycznie patrzy na siebie, na
          wydarzenia, wie,ze nie wszystko od niego zalezy ,lecz dopuszcza
          mozliwosc pogodzenia się z nieuniknionymi , a nawet przykrymi
          faktami, czyli przekładajac na jezyk religii , zgadza sie z wola
          Bożą nie tracąc dobrego mniemania o sobie i nie wpędzajac sie np. w
          poczucie winy.IMO)))
    • z2006 Wzór doskonałej pokory 24.04.08, 07:15
      www.mateusz.pl/czytania/20080424.htm
      "„Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całą
      swoją mocą i całym swoim umysłem” (Łk 10, 27).
      Przykazanie Pana w Maryi urzeczywistnia się w pełni, będąc bowiem doskonale
      pokorna, a więc całkowicie opróżniona z siebie samej, wolna od wszelkiego
      egoizmu i przywiązania do stworzeń, potrafiła obrócić wszystkie swoje siły na
      miłowanie Boga. Ewangelia ukazuje Ją właśnie tak, zawsze skierowaną ku Bogu,
      zawsze gotową przylgnąć całkowicie do woli Bożej, nawet do ciemnej i
      tajemniczej; fiat wypowiedziane w chwili Zwiastowania jest stałym usposobieniem
      Jej serca poświęconego całkowicie Miłości (KK 62). Ubóstwo w Betlejem, ucieczka
      do Egiptu, pokorne i pracowite życie w Nazarecie, odejście Jezusa na pracę
      apostolską, samotność, w jakiej pozostaje, nienawiść i walki, jakie wybuchają
      przeciw Synowi, bolesna droga na Kalwarię, to tyle etapów Jej miłości,
      nieustannie przyjmującej i oddającej się, wciągającej Ją coraz więcej w
      posłannictwo „Matki — żywicielki Boskiego Odkupiciela, w sposób szczególny
      szlachetnej towarzyszki i pokornej służebnicy Pana” (KK 61). Maryja przeżywa
      swoje boskie macierzyństwo w nieustannym oddaniu się woli Ojca i posłannictwu
      swego Syna; nie zna wahania lub zastrzeżeń, nie prosi o nic dla siebie. Pewnego
      dnia zapragnęła zobaczyć Go i porozmawiać z Nim; usłyszała wtedy słowa: „Któż
      jest moją matką i którzy są moimi braćmi?... Kto pełni wolę Ojca mojego, który
      jest w niebie, ten Mi jest bratem, siostrą i matką” (Mt 12, 48. 50). Maryja
      przyjęła do swego serca twarde słowo i z większą jeszcze niż przedtem miłością
      dalej żyła wolą Bożą, która wymagała od Niej takiego wyrzeczenia. Poświęcając
      radość, słuszną i świętą, radowania się Synem, była z Nim podwójnie zjednoczona,
      bo zespolona z Nim w jednym akcie oddania się woli Ojca. W ten sposób Matka Boża
      uczy, że szczera miłość i prawdziwe zjednoczenie z Bogiem nie polega na
      pociechach duchowych, lecz na doskonałej zgodności z wolą Bożą."

      O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
      Żyć Bogiem, t. I, str. 553

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka