Dodaj do ulubionych

O Trójcy Świętej

23.06.08, 19:26
www.mateusz.pl/czytania/20080623.htm
"Prefacja na uroczystość Trójcy Przenajświętszej tak opiewa Jej tajemnicę:
„Panie, Ojcze święty, wszechmogący, wieczny Boże. Ty z Jednorodzonym Synem
Twoim i Duchem Świętym jednym jesteś Bogiem, jednym jesteś Panem; nie przez
jedność osoby, lecz przez to, że Trójca ma jedną naturę” (AfP).

Ojciec jest źródłem całej Trójcy. Od wieków Ojciec doskonale poznaje samego
siebie, a poznając się rodzi swoje Słowo, Słowo istotowe, w którym wyraża i
ogląda całego siebie; Syna Jednorodzonego, któremu przekazuje całą swoją
istotę. Bóstwo i dobroć nieskończoną; o Nim Ewangelista mówi: „Na początku
było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo” (J 1, 1). Syn jest
„odblaskiem... chwały i odbiciem... istoty” Ojca (Hbr 1, 3); lecz odblask i
chwała są istotowe, ponieważ Syn posiada w sobie tę samą naturę i te same
doskonałości co Ojciec. Od zarania wieków Ojciec i Syn wzajemnie się
kontemplują i nieskończenie miłują dzięki nieskończonej, niepodzielnej
doskonałości, jaką obaj posiadają; miłując się, skłaniają się jeden ku
drugiemu i oddają się sobie wzajemnie, przelewając całą swoją naturę i istotę
boską w trzecią Osobę, Ducha Świętego, który jest kresem, zadatkiem, i darem
istotowym ich wzajemnej miłości. W ten sposób ta sama natura i to samo życie
boskie płynie od Ojca do Syna, i od Syna i Ojca wylewa się w Duchu Świętym,
aby następnie złączyć się w Ojcu; Trójca jest tajemnicą wewnętrznego życia
Boga, które wypływa z doskonałego działania, poznania i miłości, dzięki którym
On się poznaje i miłuje.

Tajemnica Trójcy ukazuje Boga w trzech Osobach równych i różnych, lecz
istniejących w jednej naturze, jak mówi bardzo dobrze Symbol
pseudo-atanazjański: „Wiara katolicka jest ta: uwielbiamy jednego Boga w
Trójcy, i Trójcę w Jedności, nie mieszając Osób i nie dzieląc istoty, ponieważ
inna jest osoba Ojca, inna osoba Syna, i inna osoba Ducha Świętego. Lecz
Ojciec i Syn i Duch Święty mają to samo Bóstwo, równą chwałę, współwieczny
majestat”. Liturgia jest echem tego: „wyznając prawdziwe i wiekuiste Bóstwo,
wielbimy odrębność Osób, jedność w istocie i równość w majestacie” (pref. o
Trójcy Przenajśw.)."

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 308
Obserwuj wątek
    • z2006 Re: O Trójcy Świętej 24.06.08, 07:08
      www.mateusz.pl/czytania/20080624.htm
      "Trójca Przenajświętsza w pełni szczęśliwa i doskonała w sobie samej, nie zamyka
      jednak w sobie swojego życia, dobra, szczęśliwości, lecz pragnie do pewnego
      stopnia uczynić swoje stworzenia ich uczestnikami. Trójca otwiera się na świat:
      Ojciec daje Syna, Syn za sprawą Ducha Świętego wciela się i staje się
      człowiekiem, a ludzie, jeśli zechcą, też mają dostęp do Trójcy. „Przez [...
      Chrystusa] — mówi św. Paweł — mamy przystęp do Ojca w jednym Duchu” (Ef 2, 18).
      Trójca miłuje nas: otwiera się ku nam i daje się nam, aby nas pociągnąć do
      siebie. Cała wielkość życia chrześcijańskiego ma swój początek w tajemnicy
      Trójcy. Dzięki tej tajemnicy wierzący jest dzieckiem Ojca, bratem Syna
      wcielonego, świątynią Ducha Świętego.

      Jeśli Trójca jest darem istotowym i całkowitym we własnym życiu wewnętrznym,
      jest także darem — chociaż dowolnym, względnym, udzielonym i stworzonym — także
      w odniesieniu do ludzi. Ojciec daje się człowiekowi, którego stworzył na swój
      obraz i podobieństwo, poświęca Jednorodzonego, aby go zbawił; Syn daje się
      stając się człowiekiem, umierając za człowieka na krzyżu i nieustannie oddając
      się mu na pokarm; oddaje się Duch Święty, który mieszka w jego sercu, rozlewając
      w nim łaskę i miłość. Trójca oddaje się swoim stworzeniom po to właśnie, aby je
      podnieść do stanu dzieci Bożych, wprowadzić do grona swojej rodziny boskiej i
      uczynić je uczestnikami swojego życia miłości i szczęśliwości wiecznej!
      Ewangelia ukazuje Ojca otaczającego człowieka swoim ojcowskim miłosierdziem i
      opatrznością. Syna zaś, jak prowadzi go za rękę i poucza, jak ma żyć prawdziwe
      dziecko Boga i Ducha Świętego, który rodzi go do życia Bożego, odnawia i
      uświęca. O tym wszystkim myślał Apostoł, kiedy kończył list do Koryntian tym
      znamiennym życzeniem: „Łaska Pana Jezusa Chrystusa, miłość Boga [Ojca] i dar
      jedności w Duchu Świętym, niech będą z wami wszystkimi” (2 Kor 13, 13).
      Chrześcijanin, kiedy wspomina Trójcę Przenajświętszą, powinien pamiętać o tym
      wszystkim, aby wzbudzić w sobie miłość, wdzięczność i uwielbienie. „Wzywamy Cię,
      wysławiamy Cię, wielbimy Cię, o błogosławiona Trójco” (LG)."

      O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
      Żyć Bogiem, t. II, str. 311
    • z2006 "Małe niebo" 25.06.08, 08:44
      www.mateusz.pl/czytania/20080625.htm
      "Jeśli żyjemy w miłości, Bóg nie tylko trwa w nas, lecz jako Bóg żywy żyje w
      nas: żyje swoim życiem wewnętrznym, życiem Trójcy. Żyje w nas Ojciec,
      nieustannie rodząc Syna, żyją Ojciec i Syn, od których nieustannie pochodzi Duch
      Święty. Nasza dusza jest małym niebem, gdzie rozwija się to wzniosłe życie Boże,
      życie Trójcy Przenajświętszej. Lecz Trójca żyje w człowieku, aby mu dać udział w
      swoim życiu. Ojciec rodzi w nim Syna, którego człowiekowi daje, aby uczynić go
      swoim dzieckiem. Ojciec i Syn tchną w niego Ducha Świętego i dają mu Go, aby
      Ten, który jest kresem i więzią ich miłości i wzajemnego zjednoczenia, stał się
      także więzią miłości człowieka i zjednoczenia z Trójcą.

      Osoby Boskie są w wierzącym, a on przyjmując je uczestniczy w ich życiu boskim
      przez wiarę i miłość. Wierzy w nie dzięki wierze, jednoczy się z nimi przez
      miłość. Jednoczy się z Ojcem, a Ten obejmuje człowieka swoim ojcowskim
      uściskiem, podtrzymuje swoją wszechmocą i pociąga za sobą do kontemplacji i
      miłości Syna, według tego, co sam Syn objawił: „Nikt nie może przyjść do Mnie,
      jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który Mnie posłał” (J 6, 44). Jednoczy się z
      Synem, a On okrywa go swoim blaskiem, przenika nieskończoną światłością, daje mu
      poznać Ojca, przyozdabia swoimi zasługami i pociąga za sobą do uwielbienia i
      miłowania Ojca. I tak sprawdza się Jego słowo: „Nikt nie przychodzi do Ojca
      inaczej jak tylko przeze Mnie” (J 14, 6). Jednoczy się z Duchem Świętym, a On
      wylewa na niego łaskę synowskiego przybrania i udziela jego duszy coraz
      pełniejszego uczestnictwa w życiu Bożym, a więc wiąże go z sobą przez coraz
      ściślejsze zjednoczenie z Ojcem i Synem, aby to zjednoczenie z Bogiem było coraz
      doskonalsze."

      O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
      Żyć Bogiem, t. II, str. 315
    • z2006 Re: O Trójcy Świętej 26.06.08, 08:09
      mateusz.pl/czytania/20080626.htm
      "Pierwsze nawiedziny lub udzielenie Trójcy wierzącemu dokonało się w dzień jego chrztu. Ojciec posłał mu Syna, Ojciec i Syn posłali do niego Ducha Świętego, a dzięki nierozerwalnej jedności Trzech, Ojciec przyszedł nie będąc posłanym. To nawiedzenie odnawia się tylekroć, ilekroć przyjmując sakrament lub postępując w miłości, chrześcijanin wzrasta w łasce i miłości nadprzyrodzonej. Obietnica Jezusa: „przyjdziemy do niego” (J 14, 23) — nigdy nie ustaje, jest zawsze nowa, zawsze zdolna urzeczywistniać się, ilekroć człowiek odnawia warunki, to jest miłuje gorętszą miłością. Ten dar Boży, jaki otrzymał tak hojnie, powinien pobudzać go do wielkoduszności, do stałego postępu w miłości, albowiem tylko w ten sposób osiągnie jej pełnię. Jeśli nie będzie stawiał przeszkód rozwojowi miłości i łaski w swojej duszy, Trójca Przenajświętsza nie ograniczy swego udzielania się.

      Trójca żyje w ochrzczonym i oddaje mu się, aby on żył w niej. Dlatego Jezus objawił Jej tajemnicę, odkupił człowieka i udzielił mu chwały synostwa Bożego; dlatego przed odejściem na mękę modlił się: „Jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno” (J 17, 21). Jak Chrystus żyje w Ojcu w jedności Ducha Świętego, tak chrześcijanin powinien żyć w Trójcy mieszkającej w nim. Drogą do zjednoczenia z trzema Osobami Boskimi jest zawsze Chrystus, Pan nasz. On jest bramą: „Ja jestem bramą” (J 10, 9), On jest drogą: „Ja jestem drogą” (J 14, 6), którą można iść. Przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie zostaliśmy dopuszczeni do zjednoczenia z Trzema „żyjącymi w nas; od nas zależy, czy przyjmiemy wezwanie i urzeczywistnimy to wspaniałe życie Boże przez cnoty teologiczne, a szczególnie przez wiarę i miłość. Jeśli przez wiarę wierzymy i uwielbiamy Trójcę obecną w nas, to przez miłość wchodzimy w krąg Jej życia, bo — warto powtórzyć — „Bóg jest miłością; kto trwa w miłości, trwa w Bogu, a Bóg trwa w nim” (J 4, 16)."

      O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
      Żyć Bogiem, t. II, str. 318
    • z2006 Re: O Trójcy Świętej 27.06.08, 07:12
      www.mateusz.pl/czytania/20080627.htm
      "Życie Kościoła opiera się także na tajemnicy Trójcy Św. „Cały Kościół — naucza
      Sobór Watykański II — okazuje się jako lud zjednoczony jednością Ojca i Syna, i
      Ducha Świętego” (KK 4). Zjednoczenie wszystkich wierzących w jednym Kościele
      stanowiło przedmiot modlitwy Jezusa do Ojca: „Chwałę, którą Mi dałeś,
      przekazałem im, aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy. Ja w nich, a Ty
      we Mnie! Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał” (J
      17, 22-23). Jezus, Jednorodzony Syn Ojca, udzielił ludziom swojej chwały Syna
      Bożego, aby również oni zostali wprowadzeni w ten tajemniczy nurt życia Trójcy
      Św., nurt miłości i jedności. Chrystus pragnie, aby miłość i jedność wierzących
      były odbiciem miłości i jedności błogosławionej Trójcy. Pragnie, aby i oni
      miłowali się wzajemnie tak bardzo, by tworzyli „jedno jak My”. Podobne
      zjednoczenie między ludźmi rozmaitej kultury, poglądów, obyczajów i rozmaitych
      dążności jest możliwe tylko w Bogu, czyli nie jest możliwe, jeżeli każdy
      wierzący nie żyje osobiście zjednoczony z Bogiem przez miłość. Jezus powiedział:
      „Jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno” (tamże 21).

      Jeśli się nie jest i nie żyje w Bogu, nie można zjednoczyć się szczerze, trwale,
      głęboko, bez żadnych różnic lub odmiennych dążeń. Tylko miłość, która pochodzi
      od Boga i z Bogiem łączy, może dokonać tego cudu. Chrystus prosił Ojca, aby
      wszyscy wierzący zespolili się „w jedno”, ukazując jako wzór nierozerwalnej
      jedności Trójcę Przenajświętszą.

      To pojęcie, bardzo drogie Ojcom Soboru Watykańskiego II, jest często rozważane w
      jego dokumentach: „Największym wzorem i zasadą tej tajemnicy [zjednoczenia
      wierzących] jest jedność jednego Boga Ojca i Syna w Duchu Świętym w Troistości
      Osób” (DE 2). Stanowi to ideał tak wzniosły, że umysł ludzki ustaje. Jest to
      jednak cel, do którego należy dążyć, a zarazem świadectwo, jakie Kościół jest
      powołany dawać światu, aby „świat poznał, żeś Ty Mnie posłał”. Przykład jedności
      miedzy wierzącymi powinien doprowadzić świat do uznania prawdziwości
      chrześcijaństwa oraz do uznania w Chrystusie prawdziwego Syna Bożego."

      O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
      Żyć Bogiem, t. II, str. 322

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka