Dodaj do ulubionych

Andre Frossard

27.06.08, 21:48
Istnieje inny świat
adonai.pl/swiadectwa/?id=101
Dlaczego został katolikiem?
adonai.pl/swiadectwa/?id=102
Obserwuj wątek
    • kolter_hugh [...] 27.06.08, 21:52
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • pele999 Re: Andre Frossard 28.06.08, 09:36
        Już przeczytałeś ?
        • aprox99 Re: Andre Frossard 28.06.08, 10:12
          Hallo,jestam ciekawy jakie narkotyki zazyl ten Frossard?Boga w trojcy jedynej
          nie mogl doswiadczyc bo to jest wymysl .Takich dwoch jak nas trzech nie ma ani
          jednego.Klaniam sie.
          • pele999 Re: Andre Frossard 28.06.08, 10:59
            mateusz.pl/ksiazki/vm-poch/poch_07.htm
            "
            • aprox99 Re: Andre Frossard 28.06.08, 11:56
              Ateista ktory wyszedl z przekonaniem ze jest katolikiem? nie mial pojecia o
              chrzescijanstwie i zaraz zostal katolikiem,czemu nie protestantem?Wszedl do
              kaplicy przypadkowo,nawet nie wiedzial ze to katolicka.Po prostu mu
              wali.dlaczego milczal 30 lat niech milczy dalej,to bylo jego osobiste przezycie
              ktore nikogo innego nie dotyczy,co chce poprzez to udowodnic?I co dalej?
              • aprox99 Re: Andre Frossard 28.06.08, 12:08
                Istnieje Prawda i ta Prawda jest Osobą.Kto mu dal i ile za te brednie?Bog jest
                duchem i nikt nigdy GO nie widzial,a nie osoba.Jezeli istnieje inny
                swiat(duchowy) i ostateczna Prawda to nie ma to nic wspolnego z wypaczonymi
                naukami Jezusa.Czlowiek błądzi cale zycie i szuka prawdy,nie wiedzialem ze
                kosciol katolicki ją ma,przepraszam!!!
                Jako ze w polsce jest okolo 93% katolikow to maja oni wylacznosc na prawde?Ale kawał
                • ewajanson-on-line Re: Andre Frossard Pele się nie napił 28.06.08, 17:38
                  Ale napić się nieźle musiał ten, kto sugeruje, że przedmiot emanuje moc równą
                  boskiej. cóż, tak jakby ten przedmiot jest gloryfikacją katolicyzmu, więc jakos
                  się musieli uwiarygodnić, nie?

                  A Boga ponoć widzieli Mojżesz i Jan, tylko tak jakby bardziej osobiście, a nie
                  za pośrednictwem emanacji przedmiotu ;)
                  • kolter_hugh Re: Andre Frossard Pele się nie napił 28.06.08, 18:51
                    ewajanson-on-line napisała:

                    > Ale napić się nieźle musiał ten, kto sugeruje, że przedmiot emanuje moc równą
                    > boskiej. cóż, tak jakby ten przedmiot jest gloryfikacją katolicyzmu, więc jakos
                    > się musieli uwiarygodnić, nie?
                    >
                    > A Boga ponoć widzieli Mojżesz i Jan, tylko tak jakby bardziej osobiście, a nie
                    > za pośrednictwem emanacji przedmiotu ;)

                    Dlatego sugeruje że ktoś kto takie farmazony tu sprzedaje musi być napity jak
                    bąk ::))))
                    • ewajanson-on-line Re: Andre he he 28.06.08, 19:16
                      bo to tak śmiesznie ktoś kiedyś powiedział o trudnych filozoficznie i życiowo
                      problemach: "bez pół litra nie ugryziesz".
        • kolter_hugh [...] 29.06.08, 18:27
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • zuq1 zalecam lekturę Biblii 01.07.08, 13:34
      Hmmm, fajnie. Jednego tylko nie rozumiem:
      ** "W tym dniu stałem się katolikiem od stóp do głów, katolikiem
      ponad wszelką wątpliwość - a nie protestantem ani muzułmaninem, ani
      żydem" - pisze A. Frossard.** - tak jakby protestant wierzył w Sziwę
      lub Buddę. Kolejny przykład na to, że chrześcijanie-niekatolicy nie
      mają nawet co marzyć o zbawieniu - wg doktryny katolickiej rzecz
      jasna.
      • mala.mi74 Re: zalecam lekturę Biblii 01.07.08, 13:47
        zuq1 napisał:

        > Hmmm, fajnie. Jednego tylko nie rozumiem:
        > ** "W tym dniu stałem się katolikiem od stóp do głów, katolikiem
        > ponad wszelką wątpliwość - a nie protestantem ani muzułmaninem,
        ani
        > żydem" - pisze A. Frossard.** - tak jakby protestant wierzył w
        Sziwę
        > lub Buddę. Kolejny przykład na to, że chrześcijanie-niekatolicy
        nie
        > mają nawet co marzyć o zbawieniu - wg doktryny katolickiej rzecz
        > jasna.

        zuq chyba faktycznie nie rozumiesz: jesli Frossard pisze ,ze stał
        się zdecydowanie katolikiem nie wynika z tego,ze wyznawcy innych
        religii wg katolicyzmu nie beda zbawieni.Jak mógł z takiej tezy
        powstac taki wniosek? I w dodatku nazywasz go wbrew religii
        katolickiej rzeczą jasną?
        • zuq1 Re: zalecam lekturę Biblii 01.07.08, 14:07
          No właśnie nie rozumiem, dlaczego Frossard ustawia protestantów
          (którzy, rzecz jasna, są sporą grupą różnych kościołów) w jednym
          rzędzie z muzułmanami i żydami, którzy nie uznają Chrystusa.
          Sugeruje to po prostu sporą przepaść doktrynalną między
          protestantami a katolikami, która jest przecież nieporównywalnie
          mniejsza niż między katolicyzmem a m. i ż.
          "jesli Frossard pisze ,ze stał się zdecydowanie katolikiem nie
          wynika z tego,ze wyznawcy innych religii wg katolicyzmu nie beda
          zbawieni."- a będą? Wg Dz.Ap. nie ma innego imienia pod niebem, niż
          Chrystusa, przez które ludzi będą zbawieni, poza tym Wielki Nakaz
          Misyjny mówi o czynieniu uczniów spośród wszystkich narodów. Zresztą
          Ratzinger, zanim został papieżem, napisał dzieło "Dominus Iesus",
          gdzie niekatolikom też się dostało po głowie.
          "Jak mógł z takiej tezy powstac taki wniosek? I w dodatku nazywasz
          go wbrew religii katolickiej rzeczą jasną?" - patrz jw. Wierzę, że
          są chrześcijanie wg definicji biblijnej, tj. przez świadomą wiarę w
          Chrystusa w każdym kościele i nawet poza nimi (choć "indywidualne
          chrześcijaństwo" okrada każdego takiego "singla" ze społeczności z
          inymi wierzącymi). NIe widzę jednak uzasadnienia dla tezy, że poza
          KRK nie ma zbawienia. A niestety mam wrażenie, że wg doktryny KRK
          sama przynależność do niego ma załatwić temat.

          • mala.mi74 Re: zalecam lekturę Biblii 01.07.08, 14:30
            zuq1 napisał:

            > No właśnie nie rozumiem, dlaczego Frossard ustawia protestantów
            > (którzy, rzecz jasna, są sporą grupą różnych kościołów) w jednym
            > rzędzie z muzułmanami i żydami, którzy nie uznają Chrystusa.

            To chyba jaks Twoja nadinterpretacja. Frossard stwierdza po
            prostu,ze z ateisty stał się katolikiem a nie wyznawca innej
            religii,która wierzy w tego samego Boga.

            > Sugeruje to po prostu sporą przepaść doktrynalną między
            > protestantami a katolikami, która jest przecież nieporównywalnie
            > mniejsza niż między katolicyzmem a m. i ż.

            Mysle jednak ze to Ty sugerujesz..

            > "jesli Frossard pisze ,ze stał się zdecydowanie katolikiem nie
            > wynika z tego,ze wyznawcy innych religii wg katolicyzmu nie beda
            > zbawieni."- a będą? Wg Dz.Ap. nie ma innego imienia pod niebem,
            niż
            > Chrystusa, przez które ludzi będą zbawieni, poza tym Wielki Nakaz
            > Misyjny mówi o czynieniu uczniów spośród wszystkich narodów.

            Dokladnie ,ale ten sam Chrystus ustanowił swój Kosciól- swoje Ciało.
            I tak interpretuje to Kosciol Katolicki, zbawienie jest dzieki
            istatnniu Koscioła,nigdzie nie pisze jednak,ze tylko i wyłacznie
            KRK! Wg doktryny katolickiej do koscioła naleza takze prawosławni
            oraz wszyscy bracia(!!!) odłaczeni, w koncu bracia w Chrystusie,a
            nawet wszyscy ludzie dobrej woli jesli wierza w obiektywne Dobro i
            Prawde i nim sie w zyciu kierują ( pisze o nich jako o
            ludziach ,ktorzy sa blisko Boga ,ale o Nim nie wiedza).
            Jesli by tak nie było to po co byłby cały dialog ekumeniczny ,
            deklaracje o waznosci chrztu w wielu róznych kosciołach itd.?

            Zresztą
            > Ratzinger, zanim został papieżem, napisał dzieło "Dominus Iesus",
            > gdzie niekatolikom też się dostało po głowie.

            KRK wierzy ,ze posiada pełnie srodków niezbednych do zbawienia,ale
            to nie znaczy,ze w innych kosciołach nie ma Chrystusa i zbawienia...

            > "Jak mógł z takiej tezy powstac taki wniosek? I w dodatku nazywasz
            > go wbrew religii katolickiej rzeczą jasną?" - patrz jw. Wierzę, że
            > są chrześcijanie wg definicji biblijnej, tj. przez świadomą wiarę
            w
            > Chrystusa w każdym kościele i nawet poza nimi (choć "indywidualne
            > chrześcijaństwo" okrada każdego takiego "singla" ze społeczności z
            > inymi wierzącymi). NIe widzę jednak uzasadnienia dla tezy, że poza
            > KRK nie ma zbawienia. A niestety mam wrażenie, że wg doktryny KRK
            > sama przynależność do niego ma załatwić temat.

            Wiesz, boje sie róznych protestantów i wyznawców innych
            religii,ktorym się błednie wydaje ,ze lepiej rozumieja katolicyzm
            niz teolodzy katoliccy. To tak jak ja bym tłumaczyła teologowi
            muzułmanskiemu o czym mówi jego religia nie majac za bardzo o niej
            pojecia.
            Tutaj jest dosc dobra rozmowa o zbawieniu,choc tyczy się głównie
            pewnej ksiazki, potem rozkreca się juz ogólnie o zbawianiu...

            W drodze nr 4/2008 arykuł "Ateista moze byc zbawiony"
            mateusz.pl/wdrodze/redakcja/archiwum.htm
            • zuq1 Re: zalecam lekturę Biblii 01.07.08, 15:19
              Jasne, mala.mi, że ja pewne rzeczy sugeruję i być może
              nadinterpretuję - ale tak niestety to zdanie brzmi. Czy jego celem
              była "prowokacja"? Nie wiem, ale dla mnie brzmi prowokacyjnie i mam
              z tym problem.
              "I tak interpretuje to Kosciol Katolicki, zbawienie jest dzieki
              istatnniu Koscioła,nigdzie nie pisze jednak,ze tylko i wyłacznie
              KRK!" - nie zgodziłbym się tutaj. Zbawienie nie przychodzi przez
              jakikolwiek kościół, lecz przez wiarę. A ludzie wierzący ten kościół
              potem tworzą.
              "Wg doktryny katolickiej do koscioła naleza takze prawosławni
              oraz wszyscy bracia(!!!) odłaczeni, (...) Jesli by tak nie było to
              po co byłby cały dialog ekumeniczny , deklaracje o waznosci chrztu w
              wielu róznych kosciołach itd.?" - nie przeczę, to istotnie postęp i
              krok w dobrym kierunku. W praktyce niestety bywa z tym różnie.
              Przykład z życia: znajoma baptystka wychodziła w KRK za katolika.
              Prowadzący ceremonię ksiądz dosyć się nad nią wytrząsał: "A baptyzm,
              co to za wiara? Jak wy Boże Narodzenie obchodzić będziecie, jak
              dzieci wychowacie?" itd.
              "KRK wierzy ,ze posiada pełnie srodków niezbednych do zbawienia,ale
              to nie znaczy,ze w innych kosciołach nie ma Chrystusa i
              zbawienia..." - j.w. "pełnię środków" ma Bóg i dany człowiek - albo
              uwierzy albo nie.
              "Wiesz, boje sie róznych protestantów i wyznawców innych
              religii,ktorym się błednie wydaje ,ze lepiej rozumieja katolicyzm
              niz teolodzy katoliccy." - no to mnie bać się nie musisz, bo nie
              posiadam pełnej wiedzy o doktrynie KRK. Wiem jednak tyle, że w wielu
              kwestiach KRK odbiega od tego, co Biblia jasno formułuje.
              A linka zaraz sobie przeczytam. Dzięki, mala.mi.

              • mala.mi74 Re: zalecam lekturę Biblii 01.07.08, 15:29
                zuq1 napisał:

                > Jasne, mala.mi, że ja pewne rzeczy sugeruję i być może
                > nadinterpretuję - ale tak niestety to zdanie brzmi. Czy jego celem
                > była "prowokacja"? Nie wiem, ale dla mnie brzmi prowokacyjnie i
                mam
                > z tym problem.

                Nie obraż się ale mam wrazenie,ze faktycznie to Twój problem. I
                tylko Twój..:(

                > "I tak interpretuje to Kosciol Katolicki, zbawienie jest dzieki
                > istatnniu Koscioła,nigdzie nie pisze jednak,ze tylko i wyłacznie
                > KRK!" - nie zgodziłbym się tutaj. Zbawienie nie przychodzi przez
                > jakikolwiek kościół, lecz przez wiarę. A ludzie wierzący ten
                kościół
                > potem tworzą.

                W sumie to to samo,tylko inaczej wyrazone.

                > "Wg doktryny katolickiej do koscioła naleza takze prawosławni
                > oraz wszyscy bracia(!!!) odłaczeni, (...) Jesli by tak nie było to
                > po co byłby cały dialog ekumeniczny , deklaracje o waznosci chrztu
                w
                > wielu róznych kosciołach itd.?" - nie przeczę, to istotnie postęp
                i
                > krok w dobrym kierunku. W praktyce niestety bywa z tym różnie.
                > Przykład z życia: znajoma baptystka wychodziła w KRK za katolika.
                > Prowadzący ceremonię ksiądz dosyć się nad nią wytrząsał: "A
                baptyzm,
                > co to za wiara? Jak wy Boże Narodzenie obchodzić będziecie, jak
                > dzieci wychowacie?" itd.

                O rany błagam! Piszemy o doktrynie KRK czy o grzesznosci jakiegos
                tam ksiadza.Którego obawy nie sa tak naprawde bezpodstawne, bo
                niestety fanatyzm i przemoc w nawracaniu członków rodziny się
                zdarzają...

                > "KRK wierzy ,ze posiada pełnie srodków niezbednych do
                zbawienia,ale
                > to nie znaczy,ze w innych kosciołach nie ma Chrystusa i
                > zbawienia..." - j.w. "pełnię środków" ma Bóg i dany człowiek -
                albo
                > uwierzy albo nie.

                Ale do tego Boga dochodzimy pewnymi srodkami jakim jest np. chrzest
                zgadzasz sie?

                > "Wiesz, boje sie róznych protestantów i wyznawców innych
                > religii,ktorym się błednie wydaje ,ze lepiej rozumieja katolicyzm
                > niz teolodzy katoliccy." - no to mnie bać się nie musisz, bo nie
                > posiadam pełnej wiedzy o doktrynie KRK. Wiem jednak tyle, że w
                wielu
                > kwestiach KRK odbiega od tego, co Biblia jasno formułuje.

                No to troche sam sobie zparzeczasz,bo skoro niebardzo znasz doktryne
                KRK to Twój osąd zawierac moze mniej lub wiecej błedów w zaleznosci
                od tego na ile Twoja wiedza o doktrynie KRK pokrywa sie z
                rzeczywistoscią.

                > A linka zaraz sobie przeczytam. Dzięki, mala.mi.
                Na pewno wiedza łamie wiele barier i nieporozumien, dlatego zachecam
                so pogłebiania wiedzy doktryny innych religii,sama to zreszta robie.
                Pozdr
                >
                • zuq1 Re: zalecam lekturę Biblii 01.07.08, 16:55
                  **"Zbawienie nie przychodzi przez jakikolwiek kościół, lecz przez
                  wiarę. A ludzie wierzący ten kościół potem tworzą."
                  W sumie to to samo,tylko inaczej wyrazone.** - nie, gdyż łatwo
                  popaść w herezję "jedynozbawczości" danego kościoła. Tymczasem
                  zbawia Chrystus a nie ludzie z kościoła.

                  "O rany błagam! Piszemy o doktrynie KRK czy o grzesznosci jakiegos
                  tam ksiadza.Którego obawy nie sa tak naprawde bezpodstawne, bo
                  niestety fanatyzm i przemoc w nawracaniu członków rodziny się
                  zdarzają..." - oj, mala.mi, gdyby księżulo cokolwiek o baptystach
                  wiedział, nie miałby tego problemu.

                  "Ale do tego Boga dochodzimy pewnymi srodkami jakim jest np. chrzest
                  zgadzasz sie?" - nie, chrzest jest potwierdzeniem wiary a nie drogą
                  dojścia do Boga. Niestety właśnie w KRK najpierw chrzci się bobasy,
                  a potem twierdzi o nich, że są "wierzący".

                  "No to troche sam sobie zparzeczasz,bo skoro niebardzo znasz
                  doktryne KRK to Twój osąd zawierac moze mniej lub wiecej błedów w
                  zaleznosci od tego na ile Twoja wiedza o doktrynie KRK pokrywa sie z
                  rzeczywistoscią." - nie, ale napisz mi, że to co wiem o danych
                  doktrynach KRK jest niezgodne z prawdą. KRK chrzci niemowlaki?
                  Chrzci. Czy w NT chrzci się niemowlaki czy ludzi dorosłych PO
                  uwierzeniu? Dorosłych. Dlaczego więc KRK utrzymuje ten szkodliwy
                  zwyczaj mimo stwierdzenia, że nieochrzczone dzieci w razie śmierci i
                  tak zostaną zbawione?
                  • mala.mi74 Re: zalecam lekturę Biblii 01.07.08, 19:12
                    zuq1 napisał:

                    > **"Zbawienie nie przychodzi przez jakikolwiek kościół, lecz przez
                    > wiarę. A ludzie wierzący ten kościół potem tworzą."
                    > W sumie to to samo,tylko inaczej wyrazone.** - nie, gdyż łatwo
                    > popaść w herezję "jedynozbawczości" danego kościoła. Tymczasem
                    > zbawia Chrystus a nie ludzie z kościoła.

                    Oj chyba nie przeczytales linku;) Bo tam sa własnie objasnienia co
                    do poszukiwan doktrynalnych w tej kwestii. I jeszcze raz: Chrystus
                    działa w Koscile, w koncu własnie tam zostawił swego Ducha.

                    > "O rany błagam! Piszemy o doktrynie KRK czy o grzesznosci jakiegos
                    > tam ksiadza.Którego obawy nie sa tak naprawde bezpodstawne, bo
                    > niestety fanatyzm i przemoc w nawracaniu członków rodziny się
                    > zdarzają..." - oj, mala.mi, gdyby księżulo cokolwiek o baptystach
                    > wiedział, nie miałby tego problemu.

                    Niestety ten problem jest taki ,ze mamy kilka tysiecy roznych wyznan
                    protestanckich,niektóre dziela się na naszych oczach jak ow
                    anglikanski o ktorym dzis mowa.Sama znam osoby,ktore w
                    narzeczenstwie zameczaly swoich partnerów swiezo odkryta "prawda",
                    pisze w cudzysłowiu, bo niesetety neofici wiecej nie wiedza niz
                    wiedza.
                    Sam moj kumpel ze zboru "zielonych" jak sie ze soba spotykalismy w
                    liceum potrafił cala randke mi wbijac do glowy jacy to katolicy sa
                    straszni. Sam wiesz jak sie to skonczylo...ile mozna sluchac jakim
                    jestes potworem i to na randce;)
                    Ocywiscie w druga strone tez to moze działac,ale chyba katolicy maj
                    mniejsze zapedy w takiej jednak pelnej przemocy ewngelizacji. Moze
                    dlatego,ze tyle lat bedac w Kosciele (ok 15) moze raz-dwa slyszalam
                    cos złego o protestantach czy prawoslawnych i to "na boku" ,a nigdy
                    na kazaniu?

                    >
                    > "Ale do tego Boga dochodzimy pewnymi srodkami jakim jest np.
                    chrzest
                    > zgadzasz sie?" - nie, chrzest jest potwierdzeniem wiary a nie
                    drogą
                    > dojścia do Boga. Niestety właśnie w KRK najpierw chrzci się
                    bobasy,
                    > a potem twierdzi o nich, że są "wierzący".

                    "Kto uwierzy i ochrzci sie bedzie zbawiony" tego wersetu nie ma w
                    Biblii? Na Twoim miejscu dowiedziałabym się co oznacza chrzest, czym
                    jest wg Twojej wlasnej religii, bo ja mam wrazenie,ze troche nie
                    bardzo znasz chrzescijanstwo jako takie, juz bez roznicy na rozbicie
                    na wyznania...
                    >
                    > "No to troche sam sobie zparzeczasz,bo skoro niebardzo znasz
                    > doktryne KRK to Twój osąd zawierac moze mniej lub wiecej błedów w
                    > zaleznosci od tego na ile Twoja wiedza o doktrynie KRK pokrywa sie
                    z
                    > rzeczywistoscią." - nie, ale napisz mi, że to co wiem o danych
                    > doktrynach KRK jest niezgodne z prawdą. KRK chrzci niemowlaki?
                    > Chrzci. Czy w NT chrzci się niemowlaki czy ludzi dorosłych PO
                    > uwierzeniu? Dorosłych. Dlaczego więc KRK utrzymuje ten szkodliwy
                    > zwyczaj mimo stwierdzenia, że nieochrzczone dzieci w razie śmierci
                    i
                    > tak zostaną zbawione?

                    Moze dlatego ,ze wiara jest łaska i nie mozna na nia zasłuzyc i aby
                    Bóg mogł ją dac nie musimy byc dorosli?
                    A dowiadywales sie dlaczego chrzest dorosłych to zwyczaj przyjety
                    dopiero w XIX-XX wieku?? czyzby przez wieki ludzie byli chrzczeni
                    zle? i Bóg na to pozwalal? Ten sam,ktory powiedzial"bede z wami az
                    do skonczenia swiata"? czyzby przez wieki Go nie było?;)

                    Wiesz,naprawde nie chce mi sie wchodzic w spory doktrynalane
                    zwaszcza,ze od razu przybrales postawe ataku,nacisku i braku
                    szacunku ,a w ataku, sloganach ,no i bez konkretnej wiedzy to taka
                    rozmowa dobrze sie nie skonczy...
                    To co moge zaproponowac:
                    -budowac wiare na kontakcie z Bogiem a nie na ataku na innych
                    chrzescijan (bo to trąci kompleksami i zamiast Chrystusowego pokoju
                    rodzi podzialy i wrogosc czesto budowaną na polprawdach)
                    -poznawac religie innych chrzesvcijan i to nie "sloganowo"
                    i "hasłowo" jak czyni sie w sektach ale w otwarciu na wiedze czyli:
                    jak to i tamto rozumie inny chrzescijanin,dlaczego to tak a nie
                    inaczej rozumie i jakie sa tego owoce. Czyli zamiast "Wy chrzcicie
                    niemowleta" dowiedziec sie dlaczego się chrzci,jakie to dla
                    katolikow,anglikanów,luteran(bo oni wszyscy chrzcza w dziecinstwie)
                    podtaswy biblijne, jaka jest tego historia i czy sa jakies zle owoce
                    z chrztu jako takiego,
                    - poznawac religie innych wyznawcow od nich samych ,a nie od ich
                    wrogow czyli judaizmu od Zydow a nie antysemitow, katolicyzmu od
                    katolików a nie antyklerykałow czy zielonoswitkowcow, jesli z innych
                    zródel to tylko obiektywnych i madrych
                    - nie ufac wszytskiemu co niesie podziały, niezgode, spory, niepokoj
                    miedzy ludzmi (nie chodzi mi o wewnetrzny pokój,ale wrogosc)
                    Te rady sa chyba zgodne z Twoja religia?
                    Ja się tym kieruje i od lat nie mam klopotów z tolerancją i
                    zrozumieniem dla innych wyznan jako takich (nie chodzi mi o
                    grzech,ale o doktryny),co nie znaczy ze sie z nimi zgadzam.
                    No to teraz leniuszku-do dzieła!;)
                    • mala.mi74 zwracam honor 01.07.08, 19:26
                      Nie wiem czemu baptystow tak bardzo utozsamiam z zielonoswitkowcami
                      (moze dlatego,ze ich zbory sasiaduja ze soba w moim miescie;), ale
                      faktycznie batysci zuplenie inaczej rozumieja chrzest i jego skutki
                      niz inni protestanci, stad moje zdziwieni odnosnie tego co napisales
                      o skutkach chrztu (napisalm bardziej jak do zilonoswitkowca).
                      Zwracam honor.
                      A tutaj fajny,krotki arytkul o chrzcie w roznych wyznaniach, chyba
                      tez fajne artykuly sa na stronie www.ekumenizm.pl
                      www.malach.org/article.php?query=rugi&story=chrzest-koscioly-chrzescijanskie
                      Pozdro...
                      • mala.mi74 Re: zwracam honor 01.07.08, 19:52
                        Jeszcze o chrzcie -tu akurat jest polemika ze Swiadkami Jehowy,ale
                        tez tlumaczy stanowisko w tej sprawie katolikow.
                        Aha, chrztu dzieci nie unawali w XVI wieku anabaptysci, inni
                        protestanci uznawali.W tej chwili chyba tylko niekore koscioly
                        neoprotestanckie.

                        A tu fragmenty:
                        CHRZEST NIEMOWLĄT

                        36.3. Najbardziej atakowany przez ŚJ jest chrzest dzieci. Oni
                        też go udzielają, ale dot. to malców, którzy są zdolni nauczać
                        dorosłych i spełnili w/w wymagania (np. Strażnice: Nr 5, 1992 s.27;
                        Nr 15, 1996 s.21 - głosicielki ochrzczone mając po 6 lat).

                        1) ŚJ udają, że nie wiedzą, że w Kościele chrzci się też
                        dorosłych. W przeszłości, jak i dziś, miliony osób z Afryki, Azji i
                        innych kontynentów, ponieważ nie miało wcześniej styczności z
                        Chrystusem i Jego Kościołem przyjęło pierwszy sakrament nawet w
                        wieku starczym. Powszechnie znane jest udzielanie chrztu przez
                        misjonarzy na krańcach świata, co dot. w pierwszej kolejności
                        dorosłych.

                        2) Potrzeba chrztu niemowląt, które nie wszystkie dożywają do
                        wieku dorosłego wynika ze słów: "jeśli się ktoś nie narodzi z wody i
                        z Ducha, nie może wejść do królestwa Bożego" J 3:5. Dzieci
                        ochrzczone wchodzą do Królestwa: "Kto nie przyjmie królestwa Bożego
                        jak dziecko, ten nie wejdzie do niego" Łk 18:17. Nad dziećmi również
                        ciąży grzech Adama (Rz 5:18, 12, 3:23), który gładzi dopiero chrzest
                        (Dz 2:38 por. pkt 36.4.).

                        3) NT podaje, że Apostołowie chrzcili "cały dom" (Dz 11:14,
                        16:15, 16:33, 18:8, 1Kor 1:16), więc znajdowały się tam pewnie
                        dzieci. Tt 1:6 mówi o "dzieciach wierzących", wśród pierwszych
                        rodzin chrześcijańskich. Były więc one ochrzczone (por. Dz 2:39).
                        Wydaje się, że i Tymoteusz był ochrzczony jako niemowlę, bo już jego
                        babka i matka wychowywały go w wierze chrześcijańskiej od małego
                        (2Tm 3:14n. por. 1:5). Jeśli dla ŚJ określenie "cały dom" nie
                        oznacza dzieci to powinni też wykluczyć starców, bo nigdzie w NT nie
                        pisze: "chrzcijcie starców".

                        4) Chrzest był od początku nawiązaniem do obrzezania, którego
                        dokonywano ósmego dnia życia (Flp 3:5), przez które wchodziło
                        dziecko do wspólnoty Ludu Bożego. Jest on dla chrześcijan znakiem
                        podobnym do izraelskiego obrzezania. Kol 2:11n. mówi, że chrzest
                        jest nowym obrzezaniem (duchowym): "otrzymaliście (...) Chrystusowe
                        obrzezanie (...) w chrzcie, w którym też razem zostaliście
                        wskrzeszeni przez wiarę...".

                        5) 1Kor 10:1n. mówiąc o "chrzcie" całego Izraela w morzu, ma
                        na uwadzę też dzieci, które towarzyszyły rodzicom. Podobnie było z
                        manną na pustyni, którą jedli wszyscy, także dzieci (J 6:31). Była
                        ona zapowiedzią Chleba Pańskiego (J 6:32-58). Czyż nie powinno się
                        wpierw ochrzcić dzieci, które mogą spożywać Chleb Pański?

                        6) Bóg nikomu nie ogranicza przystępu do siebie, powołując
                        wielu już w łonie matki (Łk 1:15, Jr 31:34, Sdz 13:5), więc czemu
                        nie można by ich ochrzcić. Jezus "oświeca każdego człowieka gdy na
                        świat przychodzi" (J 1:9). Chrzest jest darem łaski Bożej (Ef 2:5),
                        więc dziecko w momencie jego przyjęcia nie potrzebuje wykazywać się
                        wiarą. Otrzymanie z łaski oznacza bez żadnych uprzednich zasług.

                        7) Bp K.Romaniuk zauważa, że "Wzmiankę o świętości dzieci,
                        chrześcijańskich małżonków w 1Kor 7:14 uważa się też za aluzję do
                        chrztu dzieci. Polecenie Jezusa: "Pozwólcie dzieciom przychodzić do
                        Mnie" (...) [Mk 10:14], wielu komentatorów rozwija za pomocą
                        przypuszczenia, że chodzi tu o formalne przyzwolenie Jezusa na
                        chrzest nie tylko dorosłych, lecz także dzieci" ("Sakramentologia
                        Biblijna" s.26).

                        8) Jezus wbrew ŚJ mówi o dzieciach "małych, które wierzą w
                        Niego" (Mt 18:6) i że: "Z ust niemowląt i ssących zgotowałeś sobie
                        chwałę" (Mt 21:16 por. Łk 18:15, Ps 8:3). Bóg zaś posłużył się wobec
                        pasterzy niemowlęciem Jezus jako "znakiem" (Łk 2:12).

                        9) Określenie nas "dziećmi" wiele mówi (J 21:5), przez co nie
                        widać u Chrystusa uprzedzenia wobec nich (por. Mt 18:2-5, 1Kor
                        14:20, 1P 2:2).

                        10) W Iw. chrzczono czasem osoby po jednym wysłuchanym
                        kazaniu, co pod względem znajomości wiary chrześcijańskiej nie
                        stawiało ich wyżej od dzieci (Dz 2:37n., 41, 8:34nn.). Strażnik
                        więzienny zaraz po opowiedzeniu mu o Jezusie przyjął chrzest: "Tej
                        samej godziny wziął ich ze sobą (...) i natychmiast przyjął chrzest
                        wraz z całym domem" Dz 16:33. Podobnie było z dworzaninem etiopskim,
                        który po jednej rozmowie został ochrzczony (Dz 8:35-38). 1Kor 3:1nn.
                        dorosłych nazywa niemowlętami, gdy mówi o ich wierze. Widać więc, że
                        chrzest przyjęty w wieku dorosłym nie musi być wartościowszym od
                        przyjętego w dzieciństwie. Por. 1Kor 14:20.

                        11) Większość pierwszych chrześcijan była chrzczona dopiero w
                        wieku dojrzałym, bo w momencie nawrócenia byli oni osobami dorosłymi
                        i pochodzili na dodatek z rodzin żydowskich lub pogańskich. Później
                        zaś chrzcili swe niemowlęta wychowując je w wierze Chrystusowej. My
                        obecnie rodzimy się na ogół w rodzinach chrześcijańskich i w związku
                        z tym jesteśmy w innej sytuacji niż pierwsi neofici.

                        12) Nigdzie NT nie zakazuje chrztu dzieci, czemu więc taki
                        zakaz wprowadzają ŚJ? Kościół wstrzymuje się od udzielania go tam,
                        gdzie nie ma żadnych gwarancji wychowania w wierze
                        chrześcijańskiej. Nie jest więc prawdą, że każde niemowlę, bez
                        względu na wiarę rodziców, zaraz jest chrzczone. Mt 28:19 mówi aby
                        chrzcić "wszystkie narody", a nie "tylko wszystkich dorosłych z
                        narodów".

                        13) Orygenes (ur.185) w "Komentarzu Listu do Rzymian" (5:9)
                        pisał: "Kościół przyjął tradycję od Apostołów by także niemowlętom
                        dawać chrzest". Patrz też jego "Homilie o Księdze Kapłańskiej" (8:3)
                        i "Homilie o Ewangelii św.Łukasza" (14:5): "Małe dzieci otrzymują
                        chrzest na odpuszczenie grzechów. Jakich grzechów? Kiedy zgrzeszyły?
                        (...) 'Nikt nie jest czysty od brudu, choćby nawet życie jego trwało
                        tylko jeden dzień'. Ponieważ sakrament chrztu usuwa brud narodzenia,
                        dlatego też i małe dzieci otrzymują chrzest. 'Jeśli się bowiem ktoś
                        nie narodzi z wody i z Ducha, nie będzie mógł wejść do królestwa
                        niebieskiego' [J 3:5]". Por. "Prowadzenie rozmów..." s.56.

                        14) Justyn Męczennik (ur.100) w Apologii (15:6) pisał o
                        współwyznawcach, że "są chrześcijanami od dzieciństwa", a "Akta
                        męczeńskie św.Justyna i innych" ( 163) podają, że przesłuchiwany
                        przez prefekta Pajon na pytania: "Czy Justyn zrobił z was
                        chrześcijan?", "Kto był twoim nauczycielem?" odpowiedział: "Od
                        rodziców naszych przejęliśmy to wspaniałe wyznanie" (4:6).

                        15) Polikarp (ur.69) przed męczeńską śmiercią ( 155)
                        stwierdził, że "86 lat służy Chrystusowi" ("Męczeństwo św.
                        Polikarpa" 9:3), więc od dziecka; por. Polikrates (IIw.): "który
                        żyje w Panu 75 lat" (Euzebiusz [ur.260] "Historia Kościoła" V:24,7).

                        16) Synod Kartagiński (ok.252) ganił bp. Fido za to, że nie
                        chrzcił dzieci drugiego, czy trzeciego dnia życia, lecz dopiero po 8
                        dniach ("List 64" - św.Cyprian). Nie jest więc prawdą to, co
                        sugeruje Strażnica Rok CVII [1986] Nr 19 s.9, że "sobór" ten
                        wprowadził chrzest niemowląt. Myli też ona sobór z synodem.
                        Por. "Prowadzenie rozmów..." s.56, gdzie piszą, że praktykę chrztu
                        niemowląt "zatwierdzono" (wg nas "potwierdzono") na tym "soborze".

                        17) Ireneusz (ur.130-40) o chrzcie pisał: "Przyszedł bowiem
                        (Chrystus) zbawić wszystkich; wszystkich mówię, którzy przez Niego
                        odradzają się dla Boga, niemowlęta i dzieci, młodzieńców i
                        starszych" Adversus haereses II,22,4. Strażnica Rok XCII [1971] Nr
                        12 s.6 potwierdza, że za czasów Ireneusza (ur.130-40) "pojawia się
                        ślad chrzczenia niemowląt".

                        18) Tertulian (ur.155) w "O chrzcie" mówi o istniejącym za
                        jego życia chrzcie niemowląt, choć sam osobiście jest zwolennikiem
                        odkładania go, poza przypadkami naglącej konieczności. Pisze
                        on: "Dlatego jest rzeczą korzystniejszą (...) odkładanie chrztu,
                        szczególnie jednak gdy chodzi o dzieci" (18), "Wówczas bo
                        • mala.mi74 Re: zwracam honor cd i stanowisko baptystów 01.07.08, 19:54
                          cd..

                          18) Tertulian (ur.155) w "O chrzcie" mówi o istniejącym za jego
                          życia chrzcie niemowląt, choć sam osobiście jest zwolennikiem
                          odkładania go, poza przypadkami naglącej konieczności. Pisze
                          on: "Dlatego jest rzeczą korzystniejszą (...) odkładanie chrztu,
                          szczególnie jednak gdy chodzi o dzieci" (18), "Wówczas bowiem
                          śmiałość śpieszącego na pomoc jest usprawiedliwiona, jeśli zmusza
                          okoliczność znajdującego się w niebezpieczeństwie. Albowiem ten
                          zawiniłby względem człowieka ginącego, jeśli zaniedbałby udzielić
                          tego, co mógł swobodnie" (17). Strażnica Rok CVII [1986] Nr 17 s.25-
                          tabela jednak to przemilcza i sugeruje co innego.

                          19) Hipolit (ur. przed 170) pouczał: "Chrzcijcie w pierwszym
                          rzędzie dzieci, a wszystkie te, które mogą mówić za siebie, niechaj
                          mówią, za te, które za siebie mówić nie mogą, niechaj mówią rodzice
                          lub ktoś z rodziny" "Tradycja Apostolska" 2:5.

                          20) W tradycji judaistycznej był zwyczaj stosowany wobec
                          prozelitów, który nakazywał zastosować też obmycie religijne wobec
                          małych dzieci. Warunkowało to wejście dziecka do społeczności
                          żydowskiej. Bóg nakazał nawet aby niemowlęta brały udział w pokucie
                          całego Izraela (Jl 2:16n.). Jeśli rządał aby nic nie rozumiejące
                          dzieci były obecne podczas aktu pokuty, czemu miałby zabraniać
                          później ich chrzcić?

                          21) Dopiero w XVIw. anabaptyści zakwestionowali chrzest dzieci
                          ale Luter i Kalwin bronili tego apostolskiego zwyczaju.


                          A tu ze strony baptystów-jaki oni to rozumieja:
                          dlajezusa.org.pl/dj/content/view/63/99/Pozdro
                        • kolter_hugh [...] 01.07.08, 20:40
                          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                          • poszukiwacz66 Re: zwracam honor- Chrzest 01.07.08, 21:04

                            Zdaniem Kościoła, skutki chrztu są więc niezwykle ważne: od wyzwolenia z grzechu
                            pierworodnego począwszy, na usynowieniu Bożym kończąc.
                            Kto i kiedy faktycznie może być ochrzczony?
                            Zobaczmy , co na ten temat mówi katechizm oraz inni przedstawiciele Kościoła.
                            Czytamy: Gdy ktoś chciał stać się chrześcijaninem, musiał – od czasów
                            apostolskich – przejść pewną drogę i wtajemniczenie złożone z wielu etapów
                            (...). Zawsze [droga ta] powinna zawierać kilka istotnych elementów: głoszenie
                            słowa, przyjęcie Ewangelii, które pociąga za sobą nawrócenie, wyznanie wiary,
                            chrzest (...) (p. 1229).
                            Sam Kościół przyznaje więc, że początkowo chrztu udzielano wyłącznie osobom
                            odpowiednio przygotowanym. Jak stwierdził historyk kościelny ks. dr Józef
                            Umiński, chrzest niemowląt ,,jako ogólny zwyczaj wszedł w użycie dopiero w III
                            wieku” po Chrystusie (,,Historia Kościoła”, t. I ). Natomiast ks. Wacław
                            Świerzawski pisze: „W pierwszych wiekach chrześcijaństwa, zwłaszcza do czasów
                            edyktu mediolańskiego (313 r.), zanim chrześcijaństwo mogło wyjść z katakumb,
                            chrztu udzielano tylko ludziom dorosłym. Żądano od nich podstawowej decyzji
                            opowiedzenia się za Chrystusem (...). Przygotowanie kandydata do chrztu – a więc
                            nie jego rodziców, nie chrzestnych, ale jego samego – trwało trzy lata. Nauka
                            kończąca się egzaminami połączona była z praktyką pokuty, postu i modlitwy.
                            Katechumen, jeszcze nie będąc ochrzczonym, już miał żyć jak chrześcijanin”
                            (,,Chrzest”, 1983 r.).

                            Jak widać, już z samych katolickich źródeł wynika jednoznacznie, że praktyka
                            chrztu niemowląt nie ma racji bytu. To zaś rodzi kolejne pytanie: jak to się
                            stało, że w Kościele zaczęto chrzcić niemowlęta?
                            Z historii dogmatów Kościoła wiadomo, że doszło do tego nie tylko ze względów
                            praktycznych, mających uprościć i usunąć trudności istniejące przy chrzcie przez
                            zanurzenie, ale przede wszystkim z uwagi na powstałą z biegiem czasu koncepcję
                            grzechu pierworodnego, z którym rzekomo rodzi się każdy człowiek.
                            Kościół naucza bowiem, że grzech ten pociąga za sobą karę oddalenia od oblicza
                            Bożego przez całą wieczność. Gdyby więc niemowlę zmarło nieochrzczone, grozi mu
                            wtrącenie do tzw. otchłani niemowląt (limbus infantium lub limbus puerorum),
                            czyli piekiełka dla dzieci (Benedykt XVI złagodził nieco dziecięce męki).
                            Katechizm głosi: Dzieci, rodząc się z upadłą i skażoną grzechem pierworodnym
                            naturą, również potrzebują nowego narodzenia w chrzcie, aby zostały wyzwolone z
                            mocy ciemności i przeniesione do Królestwa wolności dzieci Bożych, do którego są
                            powołani wszyscy ludzie (...). Gdyby Kościół i rodzice nie dopuszczali dziecka
                            do chrztu zaraz po urodzeniu, pozbawialiby je bezcennej łaski stania się
                            dzieckiem Bożym” (p. 1250).
                            Jak więc napisał kard. P. Gasparri, ,,dzieci należy chrzcić jak najwcześniej:
                            ciężko grzeszą rodzice i inni, do których należy troska o dzieci, jeśli
                            dopuszczają do tego, że dziecko umiera bez chrztu, albo jeżeli bez ważnej
                            przyczyny odkładają chrzest na później" (Katechizm katolicki s. 126).
                            Co więcej, niektórzy teolodzy katoliccy próbują biblijnie uzasadnić praktykę
                            chrztu niemowląt, dokonując manipulacji. Twierdzą, że chrzest taki miał miejsce
                            już w czasach apostolskich, o czym rzekomo ma świadczyć historia nawrócenia
                            stróża więziennego w Filippi, który dał się ochrzcić wraz ze swymi domownikami
                            (Dz 16. 33). Twierdzi się, że skoro ,,został ochrzczony on i jego domownicy",
                            to... ,,prawdopodobnie" zostały ochrzczone i jego dzieci.
                            Jeszcze inni bronią chrztu niemowląt, powołując się na obrzezanie dzieci
                            żydowskich, którego dokonuje się ósmego dnia po urodzeniu. Chrzest ma więc być
                            chrześcijańskim odpowiednikiem obrzezania.
                            Czy tak jednak uczy Biblia? Czy wszystkie te próby uzasadnienia chrztu niemowląt
                            rzeczywiście są z nią zgodne?
                            Przeciwnie! Chociaż powyższe argumenty pozornie wydają się logiczne, chrzest
                            niemowląt nie znajduje żadnego potwierdzenia ani w Biblii, ani w historii
                            pierwotnego chrześcijaństwa, ani też nawet wśród wielu bardziej obiektywnych
                            katolickich teologów. Argumenty Kościoła są więc nie do przyjęcia co najmniej z
                            kilku powodów.
                            Po pierwsze dlatego, że Biblia w ogóle nie uczy o grzechu pierworodnym. Mówi co
                            prawda, że człowiek odziedziczył grzeszną naturę, ale nie grzech pierworodny,
                            który obciążałby go winą po Adamie. Przeciwnie, głosi, że ,,każdy z nas za
                            samego siebie zda sprawę Bogu' (Rz 14. 12), oraz że „syn nie poniesie kary za
                            winę ojca ani ojciec nie poniesie kary za winę syna” (Ez 18. 20). Katolicka
                            doktryna potępiająca nieochrzczone dzieci jest więc absolutnie nie do przyjęcia.
                            Tym bardziej że przedstawia ona Boga w fałszywym świetle oraz jest sprzeczna ze
                            słowami Jezusa, który wyraźnie powiedział: Albowiem do takich [nieochrzczonych
                            dzieci] należy Królestwo Niebios (Mt 19. 14).
                            Warto też w tym miejscu dodać, że chrzest sam w sobie nie zbawia, nie zmazuje
                            więc żadnego grzechu i nie dokonuje duchowego odrodzenia człowieka. Jedynym
                            bowiem biblijnym sposobem oczyszczenia z wszelkich grzechów jest ich wyznanie i
                            porzucenie. Biblia mówi: Kto ukrywa występki, nie ma powodzenia, lecz kto je
                            wyznaje i porzuca, dostępuje miłosierdzia” (Prz 28. 13). A zatem nie chrzest,
                            lecz nawrócenie i głęboka skrucha przed Bogiem mają decydujące znaczenie, co też
                            widzimy na przykładzie złoczyńcy, któremu Chrystus obiecał zbawienie, mimo że
                            ten nie mógł już niczego w swoim życiu ani naprawić, ani też przyjąć chrztu (Łk
                            23. 43). Według Biblii, decydujące znaczenie ma więc nie tyle chrzest, co
                            skrucha i wiara, że ,,krew Jezusa Chrystusa oczyszcza nas od wszelkiego grzechu
                            (1 J 1. 7). Rzecz jasna tylko wtedy, kiedy „wyznajemy grzechy swoje [a nie
                            Adama]” (1 J 1. 9).
                            Po drugie – chrztu niemowląt nie da się również uzasadnić wspomnianym tekstem z
                            Dziejów Apostolskich. Tekst ten bowiem ani jednym słowem nie wspomina o dzieciach.
                            Z kontekstu zaś wynika jednoznacznie, że ochrzczeni zostali wyłącznie ci, którzy
                            słuchali i przyjęli Dobrą Nowinę, czyli osoby w pełni świadome podjętej decyzji.
                            Czytamy bowiem, że apostoł Paweł i Sylas ,,głosili Słowo Pańskie jemu [stróżowi
                            więziennemu] i wszystkim, którzy byli w jego domu” (Dz 16. 32). A zatem
                            doszukiwanie się podstaw dla chrztu niemowląt w powyższej historii z góry
                            skazane jest na niepowodzenie. Biblijny chrzest bowiem zawsze związany był z
                            osobistym wyznaniem wiara. Jak napisano, „kto uwierzy i ochrzczony zostanie, ten
                            będzie zbawiony” (Mk 16. 16, por. Rz 10. 17).

                            Nie do przyjęcia jest również łączenie chrztu niemowląt z żydowskim obrzezaniem.
                            Obrzezanie było bowiem znakiem przymierza pomiędzy Bogiem a Izraelem,
                            dokonywanym tylko na chłopcach (Rdz 17. 7–13). Chrzest zaś jest nie tyle znakiem
                            przymierza, co symbolem śmierci dla grzechu i zmartwychwstania w Chrystusie do
                            nowego życia (Rz 6. 1–6). Tak więc łączenie chrztu niemowląt z obrzezaniem jest
                            wielkim nieporozumieniem. Jest sprzeczne z nauczaniem i postępowaniem Jezusa,
                            który nie tylko został obrzezany ósmego dnia (Łk 2. 21), ale również został
                            ochrzczony, gdy miał lat około trzydziestu (Łk 3. 21–23).
                            Co więcej, praktyka chrztu niemowląt jest też coraz częściej kwestionowana przez
                            teologów katolickich. Jak pisze ks. M. Maliński, ,ta praktyka stwarza wiele
                            trudności teologicznych. Sensowność chrztu dziecka jest przez wielu teologów
                            kwestionowana. Argumentacja jest wciąż podobna: (...) Ażeby ktoś mógł przyjąć
                            sakrament, musi być w stanie odebrać: zrozumieć rytuał sakramentalny i
                            zaakceptować go aktem swojej woli. Ponieważ w wypadku dziecka jest to
                            niemożliwe, wobec tego nie można mówić o sakramencie chrztu niemowląt' (,,Po co
                            sakramenty?”, 1984 r.).
                            A zatem chrzest niemowląt nie jest chrztem w biblijnym tego słowa znaczeniu. Nie
                            jest nim bowiem ani co do istoty, ani formy. Warto przypomnieć, że chrztu
                            dokonywano zawsze przez całkowite zanurzenie w wodzie, a nie przez pol
                          • poszukiwacz66 Re: zwracam honor-Chrzest 2 01.07.08, 21:08
                            Nowotestamentowa praktyka chrztu (J 3. 23; Dz 8. 36–39), symboliczne znaczenie
                            chrztu, które nawiązuje do śmierci, pogrzebu i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa
                            (Rz 6. 3–6) oraz dowody historyczne, czyli pozostałe w niektórych starożytnych
                            kościołach baptysteria, w których przez wiele wieków chrzczono przez zanurzenie.
                            Nowy Testament uczy natomiast wyraźnie, czym chrzest jest, kogo i kiedy należy
                            chrzcić oraz w czyim imieniu należy to czynić, podkreślając, aby wierzący
                            „wszystko, cokolwiek czynią w słowie lub uczynku, wszystko czynili w imieniu
                            Pana Jezusa” (Kol 3. 17). W Jego imieniu ma więc być nie tylko głoszona Dobra
                            Nowina o zbawieniu (Łk 24. 47; Dz 4. 12; 10. 43; Mt 1. 21), ale również
                            dokonywany sam chrzest. Dlaczego? Po pierwsze dlatego, że Bóg wielce go
                            wywyższył i obdarzył imieniem [Jehoszua znaczy Jahweh jest zbawieniem], które
                            jest ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa [skr. Jeszua] zginało się wszelkie
                            kolano' (Fil 2. 9–10). Po drugie – ponieważ taka była nauka i praktyka
                            apostolska (Dz 2. 38; 8. 16; 10. 48; 19. 5; 22. 16; Rz 6. 3; 1 Kor 1. 13; 6. 11;
                            Ga 3. 27; Kol 2. 12). Dodajmy, że trynitarna formuła katolickiego chrztu (Mt 28.
                            19) nie odpowiada symbolicznemu zanurzeniu w śmierć i zmartwychwstanie Jezusa
                            (Rz 6. 3–6), nie była znana apostołom, którzy głosili chrzest w imię Jezusa (Dz
                            2. 38) i ponadto wyłamuje się z kontekstu całego fragmentu, w którym Jezus mówił
                            o sobie (Mt 28. 18, 20), podobnie jak w Ewangelii św. Łukasza, gdzie mówi się,
                            że ,,począwszy od Jerozolimy, w imię jego ma być głoszone wszystkim narodom
                            upamiętanie dla odpuszczenia grzechów” (24. 47). Wszystko wskazuje więc na to,
                            że trynitarna formuła jest późniejszym dodatkiem. Z czym też zgadza się wielu
                            katolickich biblistów, uważając, że tekst ten (Mt 28. 19) uległ skażeniu i
                            faktycznie powinien brzmieć tak, jak podaje go historyk Euzebiusz z Cezarei:
                            „Idźcie i nauczajcie wszystkie narody w Imię Moje" (,,Historia kościelna”, s. 96).
                            Podsumowując, można powiedzieć, że wszystkie elementy katolickiej liturgii
                            chrztu niemowląt zbudowane są na kruchym i, niestety, fałszywym fundamencie
                            kościelnej tradycji. A zatem katolicki chrzest niemowląt jest – z punktu
                            widzenia Biblii i prawdziwego chrześcijaństwa – bezużyteczny i szkodliwy. Jest
                            on nieważny. Z niego wynikają też wszystkie inne błędne sakramenty Kościoła,
                            prowadzące do ubezwłasnowolnienia wiernych, i to wyłącznie dla partykularnych
                            interesów Kościoła katolickiego, dla którego – niestety – bardziej liczą się
                            tłumy w świątyniach i pełna taca niż dobro doczesne i wieczne swoich wiernych.
                            • mala.mi74 Re: zwracam honor-Chrzest 2 02.07.08, 08:26
                              Poszukiwacz mam wrazenie,ze tego co SKOPIOWAŁES nawet nie
                              przeczytałes,nie mówiac juz ,ze piszesz ,ze stanowisko Koscioła jest
                              takie,ze w starozytnym Koscile nie chrzczono dzieci, gdy ja podaje
                              Ci stanowisko Koscioła zupłenie sprzeczne z "Twoimi" teoriami-podaje
                              je w watku powyzej,z apologetycznej strony katolickiej.
                              I tu masz zuq przykłąd,ze nauke katolicka lepiej poznawac od samych
                              katolików,a nie od propagadystów,ktorzy nawet nie przeczytali tego
                              co kopiują. Zwłaszcza,ze to co poszukiwacz pisze nie jest zgodne ani
                              z katolicyzmem,ani z prawosławiem ani z tradycyjnym protestantyzmem.
                              Oczywiscie mamy wolnosc wyznania i kazdy moze tworzyc sobie "swoje"
                              prywatne chrzescijanstwo i nawet swoja własną historię ,tworzyc
                              kolejne zbory,ktore nauczaja zuplenie innych i wciaz
                              innych ,oryginalnych rzeczy ale z czego to tak naprawde wynika?
                              Zagadka dla myslacych...
                              • zuq1 wróć do żródła... 02.07.08, 08:46
                                "I tu masz zuq przykłąd,ze nauke katolicka lepiej poznawac od samych
                                katolików,a nie od propagadystów,ktorzy nawet nie przeczytali tego
                                co kopiują." - no właśnie, przeczytałem i Twoje argumenty ze strony
                                katolickiej i argumenty poszukiwacza, porównuję to z tym, co wiem z
                                Biblii i... to poszukiwacz ma rację.
                                "Zwłaszcza,ze to co poszukiwacz pisze nie jest zgodne ani z
                                katolicyzmem,ani z prawosławiem ani z tradycyjnym protestantyzmem." -
                                a to dobre. Jeśli fakty biblijne nie zgadzają się z doktrynami tych
                                wielkich kościołów, które wymieniłaś to... tym gorzej dla tych
                                kościołów, bo widać odeszły od Biblii, która jest jedynym
                                mianownikiem wszystkich chrześcijańskich wyznań.
                                • mala.mi74 Re: wróć do żródła... 02.07.08, 08:53
                                  zuq1 napisał:

                                  > "I tu masz zuq przykłąd,ze nauke katolicka lepiej poznawac od
                                  samych
                                  > katolików,a nie od propagadystów,ktorzy nawet nie przeczytali tego
                                  > co kopiują." - no właśnie, przeczytałem i Twoje argumenty ze
                                  strony
                                  > katolickiej i argumenty poszukiwacza, porównuję to z tym, co wiem
                                  z
                                  > Biblii i... to poszukiwacz ma rację.

                                  To co napisał poszukiwacz to dewagacje ,a nie zadne dowody.
                                  Nie wiem czy czytałes tez tekst ze strony baptystów-bardziej on mnie
                                  interesuje niz kopiowana propagadna poszukiwaczy majacych cyferki 66.
                                  I tam własnie sa przedstawione takie dewagacje: nie mozna do konca
                                  udowodnic... nie mozna do konca stwierdzic ...itd. To ze nie mozna
                                  do konca czegos stwierdzic to nie znaczy ,ze cos jest nieprawdą.
                                  Przepraeszam,ale ja jestem naukowcem ,a nie ideologiem i patrze pod
                                  katem nauki a nie domysłów zwłaszcza jak budowane sa one na
                                  uprzedzeniach a nie wiedzy.

                                  > "Zwłaszcza,ze to co poszukiwacz pisze nie jest zgodne ani z
                                  > katolicyzmem,ani z prawosławiem ani z tradycyjnym
                                  protestantyzmem." -
                                  > a to dobre. Jeśli fakty biblijne nie zgadzają się z doktrynami
                                  tych
                                  > wielkich kościołów, które wymieniłaś to... tym gorzej dla tych
                                  > kościołów, bo widać odeszły od Biblii, która jest jedynym
                                  > mianownikiem wszystkich chrześcijańskich wyznań.

                                  jasne, to słysze od wszystkich zborów protestanckich :"To my
                                  jestesmy ci bibijni i najbiblijniesi-inni przez wieki sie mylili".
                                  I jakos dziwinie te zbory wciaz sie dziela i ze soba kłóca....
                                  Na moich oczach w moim miescie rodzinnym zbór podzielił sie najpierw
                                  na tych "bozych" i "mniej bozych", z tych bardziej boznych potem na
                                  mniej biblijnych i bardziej biblijnych, a potem z tych bardziej
                                  biblijnych na bardziej radykalnych i mniej radykalnych.
                                  Wiesz dla mnie to po prostu brak pokory, w poszukiwaniach czysto
                                  naukowych takze...
                                  • zuq1 Re: wróć do żródła... 02.07.08, 09:08
                                    "Nie wiem czy czytałes tez tekst ze strony baptystów" - nie
                                    czytałem, bo link jest zbyt ogólny i są tam dziesiątki artykułów.
                                    Możesz skonkretyzować i o który chodzi?
                                    **"jasne, to słysze od wszystkich zborów protestanckich :"To my
                                    jestesmy ci bibijni i najbiblijniesi-inni przez wieki sie mylili".
                                    I jakos dziwinie te zbory wciaz sie dziela i ze soba kłóca...."** -
                                    to jest właśnie to, o czym pisałem wcześniej - "jedynozbawczość". Z
                                    całym szacunkiem, ale któż to przez JPII ekskomuniką obłożon został?
                                    Lefebre czy inszy Francuz jakowyś...? A w którym wieku rządziło
                                    trzech papieży naraz? Wyliczać można by długo, ale to specjalność
                                    koltera, więc "zanim belkę w oku brata swego..."
                                    "Wiesz dla mnie to po prostu brak pokory, w poszukiwaniach czysto
                                    naukowych takze..." - zgadzam się. "Bóg pysznych poniża, a pokornym
                                    łaskę daje" - pamiętajmy o tym.
                                  • mala.mi74 zuq czy Ty to w ogóle czytałes? 02.07.08, 09:11
                                    Zuq,wybacz,ale ja mam wraznie ,ze Ty w ogóle tego nie czytałes co
                                    skopiował poszukiwacz. On pisze:

                                    "Sam Kościół przyznaje więc, że początkowo chrztu udzielano
                                    wyłącznie oso-bom
                                    odpowiednio przygotowanym. Jak stwierdził historyk kościelny ks. dr
                                    Józef
                                    Umiński, chrzest niemowląt ,,jako ogólny zwyczaj wszedł w użycie
                                    dopiero w III
                                    wieku” po Chrystusie (,,Historia Kościoła”, t. I ). Natomiast ks.
                                    Wacław
                                    Świerzawski pisze: „W pierwszych wiekach chrześcijaństwa, zwłaszcza
                                    do cza-sów
                                    edyktu mediolańskiego (313 r.), zanim chrześcijaństwo mogło wyjść z
                                    kata-kumb,
                                    chrztu udzielano tylko ludziom dorosłym. Żądano od nich podstawowej
                                    decyzji
                                    opowiedzenia się za Chrystusem (...). Przygotowanie kandydata do
                                    chrztu – a więc
                                    nie jego rodziców, nie chrzestnych, ale jego samego – trwało trzy
                                    lata. Nauka
                                    kończąca się egzaminami połączona była z praktyką pokuty, postu i
                                    modlitwy.
                                    Katechumen, jeszcze nie będąc ochrzczonym, już miał żyć jak
                                    chrześcijanin”

                                    Raz,ze gdyby kosciól faktycznie tak głosił to nie chrzcił by dzieci,
                                    dwa ,ze wprawdzie faktycznie katechumenów do chrztu przygotowywano
                                    długo i warunki były bardzo zaostrzone np. katechumen musiał się
                                    wykazac nawet niektorymi charyzmatami np. rozeznawaniem duchowym, to
                                    zarówno twierdzenie,ze chrzczono tylko osby dorosłe jest niezgodne
                                    z prawda ,jak i nie wiem czy zuwazyłes,ze poszukiwacz napisał cos
                                    niezgodnego z biblia, bo Biblia mówi o przypadkach natychmiastowego
                                    chrztu ,bez przygotowan i o tym napisałam powyzej w poscie:

                                    "W Iw. chrzczono czasem osoby po jednym wysłuchanym
                                    kazaniu, co pod względem znajomości wiary chrześcijańskiej nie
                                    stawiało ich wyżej od dzieci (Dz 2:37n., 41, 8:34nn.). Strażnik
                                    więzienny zaraz po opowiedzeniu mu o Jezusie przyjął chrzest: "Tej
                                    samej godziny wziął ich ze sobą (...) i natychmiast przyjął chrzest
                                    wraz z całym domem" Dz 16:33. Podobnie było z dworzaninem etiopskim,
                                    który po jednej rozmowie został ochrzczony (Dz 8:35-38).

                                    Moze wiec darujmy sobie te rozmowe, jesli bedziesz uzywał,ze Biblia
                                    cos mówi skoro nie mowi( bo gdzie zabrania chrztu dzieci???),dwa
                                    jesli bedziesz [posługoiwał sie Biblie tylko wtedy i w tych
                                    fragmentach ,ktore sa Ci wygodne( tak jak zrobiłes to w przypadku
                                    postu poszukiwacza,który zgodny z Biblia ,jak udowodniłam
                                    powyzej,nie jest) i jesli po prostu nie bedziesz czytał tego co
                                    pisze, co jest niestety tez dosc charakterystyczne dla
                                    neoprotestantów(chca mówic,ale nie maja zamiaru słuchac)
                                    Pozdrawiam i wszytskiego dobrego.
                                    • pele999 Re: zuq czy Ty to w ogóle czytałes? 02.07.08, 09:35
                                      www.nonpossumus.pl/biblioteka/jacek_salij/rozmowy/15.php
                                      Przytoczę list św. Cypriana, jaki wraz z sześćdziesięcioma sześcioma
                                      współbiskupami napisał do biskupa Fidusa: "Co zaś do pytania o dzieci, co do
                                      których powiadasz, że nie należy ich chrzcić na drugi lub trzeci dzień po
                                      urodzeniu, lecz należy zważać na prawo dawnego obrzezania, i nie sądzisz, żeby
                                      przed ósmym dniem po urodzeniu trzeba je było chrzcić i uświęcać - na naszym
                                      synodzie wszyscy osądzili rzecz zupełnie inaczej. Nikt nie zgodził się z tym, o
                                      czym ty sądziłeś, że należy to czynić. Ale wszyscy orzekliśmy, że żadnemu
                                      człowiekowi, który się urodził, nie wolno odmawiać łaski miłosiernego Boga".10

                                      św Augustyn

                                      10 # [«] Contra duas Epist. Pelag., lib. 4,22 (PL 44,625). W tekście cytowany
                                      jest List 64 św. Cypriana, napisany w roku ok. 252.
                                    • zuq1 ja czytam, a Ty? 02.07.08, 10:03
                                      "Raz,ze gdyby kosciól faktycznie tak głosił to nie chrzcił by
                                      dzieci" - poszukiwacz powołuje się na dra Umińskiego i prof.
                                      Swierzawskiego, więc to raczej Ty udowodnij, że obaj panowie nie
                                      napisali tego, co napisali. Poza tym o trzyletnim katechumenacie
                                      pisze on w rzeczywistości II i III wieku a nie I wieku - to jest 100-
                                      200 lat różnicy.
                                      "Moze wiec darujmy sobie te rozmowe, jesli bedziesz uzywał,ze Biblia
                                      cos mówi skoro nie mowi( bo gdzie zabrania chrztu dzieci???)" - nie
                                      zabrania ale i nie zaleca. Argumentacja jak u krytykantki07: Skoro
                                      Jezus nie potępia homoseksualizmu, to, pardon, małżeństwa
                                      jednopłciowe są dopuszczalne.
                                      "jesli po prostu nie bedziesz czytał tego co pisze, co jest niestety
                                      tez dosc charakterystyczne dla neoprotestantów(chca mówic,ale nie
                                      maja zamiaru słuchac)" - po prostu czytam i nie widzę tego, co Ty
                                      chcesz widzieć a czego nie ma. I nie uogólniaj proszę
                                      ws. "neoprotestantów" - jestem świadomie wierzący od 15 lat, więc
                                      żaden "neo" a urodziłem się w rodzinie katolickiej i trochę o KRK
                                      przez całe moje życie zdążyłem się o nim dowiedzieć. Ja też
                                      pozdrawiam i życzę miłego dnia.
                                  • kolter_hugh Re: wróć do żródła... 02.07.08, 20:23
                                    mala.mi74 napisała:
                                    > To co napisał poszukiwacz to dewagacje ,a nie zadne dowody.

                                    Kilkanaście wersetów z biblii to nie dowody ?? no tak za dużo tam słów Pawła za
                                    mało Jana Pawła ::)))

                                    nie mozna do konca
                                    > udowodnic... nie mozna do konca stwierdzic ...itd.

                                    No przecież na tym zbudowany jest twój tekst , same niedomówienia i brak
                                    zrozumienia prostych wersetów biblijnych !!

                                    Przepraeszam,ale ja jestem naukowcem ,a nie ideologiem i patrze pod
                                    > katem nauki a nie domysłów zwłaszcza jak budowane sa one na
                                    > uprzedzeniach a nie wiedzy.

                                    Jesteś solidnie otumaniona watykańską nauką i takie wstawki , możesz pociskać
                                    pięciolatkom ::))))

                                    I jakos dziwinie te zbory wciaz sie dziela i ze soba kłóca....

                                    To popatrz jak się kocha rydzo z dziwiszem , albo jankowski z biskupem
                                    gocławskim ::)))
                                • pele999 Re: wróć do żródła... 02.07.08, 09:30
                                  apologetyka.katolik.net.pl/content/view/686/63/
                                  Dla protestantów, jak mówią, rozstrzygająca jest zasada sola scriptura - tylko Pismo

                                  Problem z doktryną sola scriptura Marcina Lutra polega na tym, że nie ma jej w
                                  Biblii. Nie ma jej nawet w Biblii Lutra! Biblia nie naucza zasady sola
                                  scriptura. Kiedy prosi się protestanta: „Pokaż mi tekst w Biblii mówiący: tylko
                                  Biblia", to nie może go znaleźć. Apostołowie, św. Paweł i św. Piotr, ciągle
                                  mówią: „Musicie być posłuszni temu, co do Was piszemy, i temu, co wam
                                  przekazaliśmy", dosłownie: „Zachowujcie Tradycję!". Kościół prawosławny, Kościół
                                  rzymskokatolicki i do pewnego stopnia anglikański przyjmują to.Jeszcze jedno
                                  jest dziwne. Jeśli sola scriptura jest doktryną prawdziwą, to dlaczego Duch
                                  Święty nigdy nikomu o niej nie powiedział przez 1500 lat? Nikt nigdy o niej nie
                                  słyszał, Apostołowie nigdy nie słyszeli o tej doktrynie! Ojcowie Kościoła, św.
                                  Augustyn, nigdy nie słyszeli o doktrynie sola scriptura! To Luter ja wymyślił.
                                  Jestem pewien, że jego motywacja była bardzo żarliwa i w pewnym sensie może
                                  prawidłowa, chciał oczyścić późnośredniowieczny Kościół ze zeświecczenia,
                                  przesądów itd. Luter był jednak radykałem powiedział coś, co nie miało żadnego
                                  uzasadnienia w Biblii.
                                  • zuq1 Re: wróć do żródła... 02.07.08, 09:53
                                    "Bo już od dziecka poznawałeś Pismo Święte, dające mądrość do
                                    przyjęcia zbawienia przez zaufanie Chrystusowi. Całe to Pismo
                                    zostało natchnione przez Boga, więc jest pomocne do nauczania
                                    prawdy, do karcenia, korygowania błędów i rozwijania prawego życia,
                                    tak by oddany Bogu człowiek był w pełni przygotowany do służenia Mu,
                                    zdolny do wykonania każdego dobrego zadania." (2 Tym. 3,15-17).
                                    "(Jezus mówi) Przeminie niebo i ziemia, lecz moje słowa nie
                                    przeminą." (Mat. 24,35)

                                    Hmmm, drogi pele, zgadza się nie ma Biblii słów "sola scriptura",
                                    tak samo jak nie ma np. Trójca Święta. Pomimo to: Jezus cytuje Torę,
                                    Psalmy i Proroków. Paweł, Piotr i Jan podobnie. Dlaczego mielibyśmy
                                    więc uznać, że Biblia jest równie dobra jak każda inna książka
                                    teologiczna napisana 500, 1000 czy 1500 lat później? Jeśli KRK
                                    zrównuje Biblię z innymi tekstami "Tradycji", to jego problem.
                                    Głoście sobie szeroki ekumenizm a la JPII, którego beształ za to sam
                                    Ratzinger, zanim został jego następcą, tylko nie uzurpujcie sobie
                                    prawa do twierdzenia, że jesteście "jedynozbawczym" kościołem. Raz
                                    tak, raz owak, co wiatr zawieje ze świata, tam nastawiacie żagle.
                                    Zajmujcie się problemami z cyklu "czy kosmici będą zbawieni?" tak
                                    jak przed Lutrem zastanawiano się, ile diabłów mieści się na główce
                                    szpilki. Powodzenia.

                                    • pele999 Re: wróć do żródła... 08.07.08, 16:30
                                      > Hmmm, drogi pele, zgadza się nie ma Biblii słów "sola scriptura",
                                      > tak samo jak nie ma np. Trójca Święta.

                                      Drogi Zuq1, skoro nie ma w Biblii słów Trójca Św.,a mimo to taka jest nasza
                                      wiara,to już samo to skłania do zastanowienia skąd pewnośc,że jest tak ,a nie
                                      inaczej. Skoro tak fundamentalna kwestia nie jest bezpośrednio sformułowana w
                                      Biblii,zostawiamy tu pole do popisu dla wszelkiej maści odmiennych
                                      interpretacji,co możemy zauważyć nie tylko na przykładzie wielu ówczesnych
                                      sporów(które wszak były bezpośrednim motorem napędowym formułowania
                                      dogmatów),ale także dziś,gdzie przeciwne stanowisko prezentuje wiele grup
                                      wyznaniowych.Możemy równie dobrze zapytać ,czy Bóg chciał/chce zostawiać swoje
                                      dzieci na pastwe róznorakich sekt,które to zarzekają się,że w danej
                                      kwestii(jeśli nie wszystkich) mają rację,na zasadzie argumentu:bo tak,bo mamy
                                      ducha itd.
                                      Idąc dalej tym tropem możemy zapytać czy Bóg może sobie zaprzeczać?Czy może mieć
                                      na jedno zagadnienie całkowicie przeciwstawne stanowiska,jak mają chociażby
                                      wyznawcy niektórych religii?I nie mówię tu o bogactwie sensów,którego to w samym
                                      Piśmie Św.mamy pod dostatkiem,ale o zaprzeczaniu sobie.Skoro więc w
                                      interpretacji Pisma Św. nie może mylić się Bóg,a może człowiek(na co przykładem
                                      jest wielość wyznań zaprzeczających w sobie w fundamentalnych kwestiach) to
                                      pytanie czy taka właśnie dowolność interpretacji była/jest wolą Boga.(„To przede
                                      wszystkim miejcie na uwadze, że żadne proroctwo Pisma nie jest dla prywatnego
                                      wyjaśniania")Analogicznie sprawa się ma z zasadą "sola scriptura",której to jak
                                      słusznie zauważyłeś nie możemy znależć w Biblii,jednakże w odróznieniu
                                      chociażby od dogmatu Trójcy Świętej,nie jesteśmy w stanie znależc tam jej
                                      potwierdzenia ,czy chociażby śladu takowej koncepcji .Bezpośrednim "owocem"
                                      zastosowania tej zasady,o której przypomnę nikt nie słyszał przez 1500 lat,są
                                      właśnie wspomniane podziały .Moim zdaniem nie są to „dobre owoce” z przypowieści .

                                      >Pomimo to: Jezus cytuje Torę,
                                      > Psalmy i Proroków. Paweł, Piotr i Jan podobnie.

                                      Pomimo co? Słusznie przytoczyłeś fragment > "Bo już od dziecka poznawałeś Pismo
                                      Święte, dające mądrość do
                                      > przyjęcia zbawienia przez zaufanie Chrystusowi. Całe to Pismo
                                      > zostało natchnione przez Boga, więc jest pomocne do nauczania
                                      > prawdy, do karcenia, korygowania błędów i rozwijania prawego życia,
                                      > tak by oddany Bogu człowiek był w pełni przygotowany do służenia Mu,
                                      > zdolny do wykonania każdego dobrego zadania." (2 Tym. 3,15-17).

                                      I choć fragment bezpośrednio mówi przecież o ST(NT jeszcze nie powstał), to
                                      jednak jest również potwierdzeniem Tradycji,z której to dopiero wskutek
                                      głoszenia i spisywania Słowa wyłoni się NT.I nie w tym rzecz,aby licytować się
                                      co ważniejsze Tradycja czy Pismo Św.,bowiem taka próba może wynikać tylko z
                                      niezrozumienia pojęć.Bez Tradycji,a więc żywego przekazu Słowa nie byłoby
                                      Biblii,ni mniej ni więcej.
                                      www.katechizm.opoka.org.pl/rkkkI-1-2.htm
                                      76 Przekazywanie Ewangelii, zgodnie z nakazem Pana, dokonuje się dwoma sposobami:
                                      Ustnie: za pośrednictwem "Apostołów, którzy nauczaniem ustnym, przykładami i
                                      instytucjami przekazali to, co otrzymali z ust Chrystusa, z Jego zachowania się
                                      i czynów, albo czego nauczyli się od Ducha Świętego";
                                      Pisemnie: "przez tych Apostołów i mężów apostolskich, którzy wspierani
                                      natchnieniem tegoż Ducha Świętego, na piśmie utrwalili wieść o zbawieniu 40.
                                      ...kontynuowane przez sukcesję apostolską


                                      >Dlaczego mielibyśmy
                                      > więc uznać, że Biblia jest równie dobra jak każda inna książka
                                      > teologiczna napisana 500, 1000 czy 1500 lat później?

                                      Rzecz jasna nie powinniśmy ,a nawet nie możemy tego zrobić.Otóż należy chyba
                                      sprecyzować nieco w czym rzecz,bo widzę,że zachodzą pewne nieporozumienia.
                                      Tak więc:
                                      www.katechizm.opoka.org.pl/rkkkI-1-2.htm
                                      83 Tradycja apostolska, o której tu mówimy, pochodzi od Apostołów i przekazuje
                                      to, co oni otrzymali z nauczania i przykładu Jezusa, oraz to, czego nauczył ich
                                      Duch Święty. Pierwsze pokolenie chrześcijan nie miało jeszcze spisanego Nowego
                                      Testamentu; sam Nowy Testament poświadcza więc proces żywej Tradycji.
                                      Od Tradycji apostolskiej należy odróżnić "tradycje" teologiczne, dyscyplinarne,
                                      liturgiczne i pobożnościowe, jakie uformowały się w ciągu wieków w Kościołach
                                      lokalnych. Stanowią one szczególne formy, przez które wielka Tradycja wyraża się
                                      stosownie do różnych miejsc i różnych czasów. W jej świetle mogą one być
                                      podtrzymywane, modyfikowane lub nawet odrzucane pod przewodnictwem Urzędu
                                      Nauczycielskiego Kościoła.

                                      Jeśli KRK
                                      > zrównuje Biblię z innymi tekstami "Tradycji", to jego problem.

                                      Tu również problem wynika li tylko z niezrozumienia pojęcia „Tradycji”
                                      www.archidiecezja.lodz.pl/czytelni/sobor/ko2.html
                                      KO 9. Tradycja święta zatem i Pismo święte ściśle się ze sobą łączą i
                                      komunikują. Obydwoje bowiem, wypływając z tego samego źródła Bożego, zrastają
                                      się jakoś w jedno i zdążają do tego samego celu. Albowiem Pismo św. jest mową
                                      Bożą, utrwaloną pod natchnieniem Ducha Świętego na piśmie, a święta Tradycja,
                                      słowo Boże, przez Chrystusa Pana i Ducha Świętego powierzone Apostołom,
                                      przekazuje w całości ich następcom, by oświeceni Duchem prawdy, wiecznie je w
                                      swym nauczaniu zachowywali, wyjaśniali i rozpowszechniali. Stąd to Kościół
                                      osiąga pewność swoją co do wszystkich spraw objawionych nie przez samo Pismo
                                      święte. Toteż obydwoje należy z równym uczuciem czci i poważania przyjmować i
                                      mieć w poszanowaniu.
                                      KO 10. Święta Tradycja i Pismo św. stanowią jeden święty depozyt słowa Bożego
                                      powierzony Kościołowi. Na nim polegając, cały lud święty zjednoczony ze swymi
                                      pasterzami trwa stale w nauce Apostołów, we wspólnocie braterskiej, w łamaniu
                                      chleba i w modlitwach (por. Dz 2,42 gr.), tak iż szczególna zaznacza się
                                      jednomyślność przełożonych i wiernych w zachowaniu przekazanej wiary, w
                                      praktykowaniu jej i wyznawaniu.
                                      Zadanie zaś autentycznej interpretacji słowa Bożego, spisanego czy przekazanego
                                      przez Tradycję, powierzone zostało samemu tylko żywemu Urzędowi Nauczycielskiemu
                                      Kościoła, który autorytatywnie działa w imieniu Jezusa Chrystusa. Urząd ten
                                      Nauczycielski nie jest ponad słowem Bożym, lecz jemu służy, nauczając tylko
                                      tego, co zostało przekazane. Z rozkazu Bożego i przy pomocy Ducha Świętego
                                      słucha on pobożnie słowa Bożego, święcie go strzeże i wiernie wyjaśnia. I
                                      wszystko, co podaje do wierzenia jako objawione przez Boga, czerpie z tego
                                      jednego depozytu wiary.
                                      Jasne więc jest, że Święta Tradycja, Pismo św. i Urząd Nauczycielski Kościoła,
                                      wedle najmądrzejszego postanowienia Bożego, tak ściśle ze sobą się łączą i
                                      zespalają, że jedno bez pozostałych nie może istnieć, w wszystkie te czynniki
                                      razem, każdy na swój sposób, pod natchnieniem jednego Ducha Świętego
                                      przyczyniają się skutecznie do zbawienia dusz.

                                      Ř Głoście sobie szeroki ekumenizm a la JPII, którego beształ za to sam
                                      > Ratzinger, zanim został jego następcą,

                                      A gdzież to można znależć takowe rewelacje? Z chęcia bym się z nimi zapoznał .

                                      >tylko nie uzurpujcie sobie
                                      > prawa do twierdzenia, że jesteście "jedynozbawczym" kościołem.
                                      www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/jan_pawel_ii/modlitwy/ap_01102000.html
                                      „. Jeżeli dokument stwierdza za Soborem Watykańskim II, że «jedyny Kościół
                                      Chrystusowy trwa w Kościele katolickim», nie chce przez to uchybić szacunkowi
                                      należnemu innym Kościołom i Wspólnotom kościelnym. Z tym przekonaniem łączy się
                                      świadomość, że fakt ten nie jest ludzką zasługą, ale znakiem wierności Boga,
                                      silniejszego niż ludzkie słabości i grz
                                      • pele999 Re: wróć do żródła... 08.07.08, 16:31
                                        grzechy, które my sami uroczyście wyznaliśmy przed Bogiem i ludźmi na początku
                                        Wielkiego Postu. Jak stwierdza dokument, Kościół katolicki ubolewa nad tym, że
                                        prawdziwe Kościoły partykularne i Wspólnoty kościelne, posiadające cenne
                                        elementy zbawcze, są od niego oddzielone.

                                        Dokument jest zatem jeszcze jednym wyrazem tej samej ekumenicznej pasji, z
                                        której zrodziła się moja encyklika Ut unum sint.
                                        • kolter_hugh Re: wróć do żródła... 08.07.08, 19:36
                                          pele999 napisał:

                                          > grzechy, które my sami uroczyście wyznaliśmy przed Bogiem i ludźmi na początku
                                          > Wielkiego Postu. Jak stwierdza dokument, Kościół katolicki ubolewa nad tym, że
                                          > prawdziwe Kościoły partykularne i Wspólnoty kościelne, posiadające cenne
                                          > elementy zbawcze, są od niego oddzielone.
                                          >
                                          > Dokument jest zatem jeszcze jednym wyrazem tej samej ekumenicznej pasji, z
                                          > której zrodziła się moja encyklika Ut unum sint.

                                          Czy Krk przyznaję ze to odłączenie jest wynikiem pazerności oraz odstępstwem od
                                          nauk biblijnych kleru , która to doprowadził do rozłamu ???
                                        • zuq1 Re: wróć do żródła... 16.07.08, 15:25
                                          Na początek przepraszam za długie milczenie – bardzo zajęty byłem. A
                                          więc do rzeczy:

                                          „Drogi Zuq1, skoro nie ma w Biblii słów Trójca Św.,a mimo to taka
                                          jest nasza
                                          wiara,to już samo to skłania do zastanowienia skąd pewnośc,że jest
                                          tak ,a nie
                                          inaczej. (…) Możemy równie dobrze zapytać ,czy Bóg chciał/chce
                                          zostawiać swoje
                                          dzieci na pastwe róznorakich sekt,które to zarzekają się,że w danej
                                          kwestii(jeśli nie wszystkich) mają rację,na zasadzie argumentu:bo
                                          tak,bo mamy
                                          ducha itd.” – no właśnie, o to chodzi! Na czym chcesz się oprzeć?
                                          Zakładamy więc, że Biblia jest jedynym słusznym mianownikiem do
                                          formułowania wszelkich prawd wiary, wtedy odpada argument „bo my
                                          mamy Ducha”. Bez obrazy, ale KRK argumentuje w podobny sposób: „bo
                                          my mamy sukcesję apostolską”.

                                          „Analogicznie sprawa się ma z zasadą "sola scriptura",której to jak
                                          słusznie zauważyłeś nie możemy znależć w Biblii,jednakże w
                                          odróznieniu
                                          chociażby od dogmatu Trójcy Świętej,nie jesteśmy w stanie znależc
                                          tam jej
                                          potwierdzenia ,czy chociażby śladu takowej koncepcji .” –
                                          przepraszam, ale na ślady takiej koncepcji już wskazałem. Zauważ
                                          proszę, że Jezus wielokrotnie mówi faryzeuszom i uczonym w
                                          Piśmie: „Czy nie czytaliście?!” Dlaczego nas nie miałaby obowiązywać
                                          ta sama zasada, przy dodaniu rzecz jasna NT?

                                          „I choć fragment bezpośrednio mówi przecież o ST(NT jeszcze nie
                                          powstał), to
                                          jednak jest również potwierdzeniem Tradycji,z której to dopiero
                                          wskutek
                                          głoszenia i spisywania Słowa wyłoni się NT.I nie w tym rzecz,aby
                                          licytować się
                                          co ważniejsze Tradycja czy Pismo Św.,bowiem taka próba może wynikać
                                          tylko z
                                          niezrozumienia pojęć.” – jasne, że w 40 r. n.e. NT nie było a 100 r.
                                          n.e. już był – to kwestia czasu. Tylko powiedz mi proszę, gdzie
                                          kończy się owa „Tradycja”? Na, załóżmy, Augustynie czy na BXVI AD
                                          2008? Życia by nie starczyło, aby „przetrawić” wszystkie te nauki,
                                          które zresztą są jak trzcina na wietrze – raz „bez Kościoła nie ma
                                          zbawienia”, raz jest – to akurat chyba mala.mi74 zalinkowała
                                          dyskusję teologów katolickich na ten temat. Mam wrażenie, że KRK sam
                                          nie wie, w co wierzy.

                                          „Dlaczego mielibyśmy więc uznać, że Biblia jest równie dobra jak
                                          każda inna książka
                                          teologiczna napisana 500, 1000 czy 1500 lat później?

                                          Rzecz jasna nie powinniśmy ,a nawet nie możemy tego zrobić.Otóż
                                          należy chyba
                                          sprecyzować nieco w czym rzecz, bo widzę,że zachodzą pewne
                                          nieporozumienia.” - proszę, abyś wyjaśniał te kwestie swoimi
                                          słowami a nie linkował artykuły lub cytował katechizm, bo strasznie
                                          to rozdyma i uniemożliwia rzeczową dyskusję. Tym bardziej, że
                                          rzucając okiem na link stwierdzam, że katechizm i tak w 80% powołuje
                                          się na Biblię.

                                          „Głoście sobie szeroki ekumenizm a la JPII, którego beształ za to
                                          sam Ratzinger, zanim został jego następcą

                                          A gdzież to można znależć takowe rewelacje? Z chęcia bym się z nimi
                                          zapoznał .” – niestety czytałem o tym ze 2-3 lata temu na papierze,
                                          więc nie mogę Ci powiedzieć, gdzie to widziałem. Zresztą pamiętasz
                                          chyba „aferę” z 2006 roku, kiedy to BXVI w Niemczech wystąpił
                                          cytując bizantyjskiego cesarza i wywołał tym oburzenie muzułmanów?
                                          Mówiło się wtedy, że JPII by czegoś takiego nie zrobił.

                                          „Dokument jest zatem jeszcze jednym wyrazem tej samej ekumenicznej
                                          pasji, z
                                          której zrodziła się moja encyklika Ut unum sint.” – MOJA encyklika?
                                          JPII zmartwychwstał??? Gdzież mnie grzesznemu, z papieżem samym
                                          dyskusje toczyć ;-)))))
                                          • pele999 Re: wróć do żródła... 16.07.08, 22:21
                                            zuq1 napisał:
                                            no właśnie, o to chodzi! Na czym chcesz się oprzeć?
                                            > Zakładamy więc, że Biblia jest jedynym słusznym mianownikiem do
                                            > formułowania wszelkich prawd wiary, wtedy odpada argument „bo my
                                            > mamy Ducha”.

                                            Jeśli byłoby tak jak piszesz,to w jaki sposób odpadałby argument „bo
                                            mamy Ducha”,skoro poszczególne interpretacje mogłyby być całkiem ze sobą
                                            sprzeczne,a mimo to każdy zarzekałby sie,że to właśnie jest właściwe
                                            rozumienie?Moim zdaniem samozwańcze prawo(bo przecież napisane jest:„To przede
                                            wszystkim miejcie na uwadze, że żadne proroctwo Pisma nie jest dla prywatnego
                                            wyjaśnienia.") do formułowania prawd wiary, niezależnie od Urzędu
                                            Nauczycielskiego Kościoła,jest właśnie bezpośrednim powodem powstawania tak
                                            wielu sekt.Po prostu każdy dla siebie staje się papieżem.
                                            Tu link do artykułu,który może Cię zainteresować :
                                            BIBLIA A KOŚCIÓŁ
                                            wroclaw.biblista.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=65&Itemid=1



                                            >Bez obrazy, ale KRK argumentuje w podobny sposób: „bo
                                            > my mamy sukcesję apostolską”.

                                            Bez obrazy,ale:" Dlaczego protestanci czekali 1500 lat zanim zaczęli protestować?
                                            Kościół katolicki był uznawany w świecie chrześcijańskim jako prawdziwy Kościół
                                            Chrystusa przez kolejne 15 wieków.Po tych 1500 latach nikt nie może rzec,nie
                                            wprawiając się w prawdziwe zakłopotanie,że Kościół katolicki nie jest Kościołem
                                            Chrystusa.Ja mogę przyjąć autentyczność jednego tylko Kościoła,tego,który
                                            głosili wszystkim ludziom moi przodkowie,dwunastu apostołów.Oni,tak jak ja,
                                            wyszli z synagogi."Israel (Eugenio) Zolli


                                            > przepraszam, ale na ślady takiej koncepcji już wskazałem. Zauważ
                                            > proszę, że Jezus wielokrotnie mówi faryzeuszom i uczonym w
                                            > Piśmie: „Czy nie czytaliście?!” Dlaczego nas nie miałaby obowiązywa
                                            > ć
                                            > ta sama zasada, przy dodaniu rzecz jasna NT?

                                            Ja tych śladów nie dostrzegam,pamiętaj ,że chodzi radykalność stwierdzenia
                                            "tylko",które to w przytoczonych przez Ciebie cytatach nie ma żadnego potwierdzenia.


                                            – jasne, że w 40 r. n.e. NT nie było a 100 r
                                            > .
                                            > n.e. już był – to kwestia czasu. Tylko powiedz mi proszę, gdzie
                                            > kończy się owa „Tradycja”? Na, załóżmy, Augustynie czy na BXVI AD
                                            > 2008? Życia by nie starczyło, aby „przetrawić” wszystkie te nauki,
                                            > które zresztą są jak trzcina na wietrze – raz „bez Kościoła nie ma
                                            > zbawienia”, raz jest – to akurat chyba mala.mi74 zalinkowała
                                            > dyskusję teologów katolickich na ten temat. Mam wrażenie, że KRK sam
                                            > nie wie, w co wierzy.


                                            Nie wiem kiedy skończy się "Tradycja",tak jak nie wiem kiedy będzie koniec
                                            świata,a przecież jedno bezposrednio wiąże się z drugim.
                                            Jezus powiedział :«JA JESTEM Z WAMI AŻ DO SKOŃCZENIA ŚWIATA» (POR. MT 28, 20)
                                            Jeśli interesuje Cię nauczanie Kościoła, to skoro nie chcesz przebijać sie przez
                                            dokumenty soborów czy Katechizm ,proponuję chociażby Kompendium Katechizmu
                                            Kościoła Katolickiego.
                                            Jeśli chodzi o przydatne w temacie żródła w necie, to tu możesz znależć
                                            DOKUMENTY SOBORU WATYKAŃSKIEGO II
                                            www.archidiecezja.lodz.pl/sobor.html


                                            - proszę, abyś wyjaśniał te kwestie swoimi
                                            > słowami a nie linkował artykuły lub cytował katechizm, bo strasznie
                                            > to rozdyma i uniemożliwia rzeczową dyskusję. Tym bardziej, że
                                            > rzucając okiem na link stwierdzam, że katechizm i tak w 80% powołuje
                                            > się na Biblię.


                                            Przytaczam różne żródła tylko wtedy gdy uznaję,że jest to zwiazane z tematem i
                                            wskazane,tu akurat wydało mi się to jak najbardziej trafne.
                                            Wobec Twojego pytania o koniec "Tradycji" ,zdaje sie przypuszczać,że nie
                                            przeczytałeś jednak w całości mojego postu(w którym to cytuję żródła mówiące o
                                            "Tradycji"),bo raczej nie zadałbyś takiego pytania,ale może się mylę.

                                            Pzdr
                                            • kolter_hugh Re: wróć do żródła... 16.07.08, 22:33
                                              pele999 napisał:
                                              > Kościół katolicki był uznawany w świecie chrześcijańskim jako prawdziwy Kościół
                                              > Chrystusa przez kolejne 15 wieków

                                              Krk był przez te wieki znany ze skuteczności w eliminowaniu konkurencji ::)))
                                            • zuq1 Re: wróć do żródła... 17.07.08, 10:33
                                              „Moim zdaniem samozwańcze prawo(bo przecież napisane jest:„To przede
                                              wszystkim miejcie na uwadze, że żadne proroctwo Pisma nie jest dla
                                              prywatnego wyjaśnienia.") do formułowania prawd wiary, niezależnie
                                              od Urzędu Nauczycielskiego Kościoła,jest właśnie bezpośrednim
                                              powodem powstawania tak wielu sekt.Po prostu każdy dla siebie staje
                                              się papieżem.” – dobrze, podaj mi więc definicję „sekty”. Co to dla
                                              Ciebie oznacza? Dla mnie sekta „chrześcijańska” = Biblia + X, tj.
                                              także KRK, bo do Biblii dodaje „Tradycję”, która zupełnie zaciemnia
                                              posłannictwo Chrystusa i Jego Ewangelię.

                                              „Bez obrazy,ale:" Dlaczego protestanci czekali 1500 lat zanim
                                              zaczęli protestować?” – no cóż, wcześniej był np. Hus, ale KRK
                                              spalił go na stosie… A poza tym co to za różnica czy protestantyzm
                                              pojawił się po 1500 lat czy już po 500? Czemu Chrystus przyszedł
                                              1000 lat po Dawidzie a nie po 200? Czemu Mojżesz wędrował po pustyni
                                              40 lat a nie 5? Pytanie dość bezsensowne.

                                              **„przepraszam, ale na ślady takiej koncepcji już wskazałem. Zauważ
                                              proszę, że Jezus wielokrotnie mówi faryzeuszom i uczonym w
                                              Piśmie: „Czy nie czytaliście?!” Dlaczego nas nie miałaby obowiązywać
                                              ta sama zasada, przy dodaniu rzecz jasna NT?”

                                              Ja tych śladów nie dostrzegam,pamiętaj ,że chodzi radykalność
                                              stwierdzenia "tylko",które to w przytoczonych przez Ciebie cytatach
                                              nie ma żadnego potwierdzenia.** - no to Twój problem. I Jezus i
                                              apostołowie jedynie czasami powołują się na źródła pozabiblijne, ale
                                              dotyczą one tak bagatelnych spraw, że dla doktryny nie mają żadnego
                                              znaczenia. Przykład: „jak Jannes i Jambres sprzeciwili się
                                              Mojżeszowi…” (2 Tym. 3,8) – czy ST podaje ich imiona? Nie. Czy gdyby
                                              w powołanym cytacie było „jak czarownicy egipscy…” to byłby to błąd?
                                              Nie. Tymczasem „Tradycja” KRK jest tak wielka, że gdy jakiś
                                              katolicki publicysta napisze artykuł, używa 1-2 cytatów z Biblii i
                                              to jeszcze niezgodnie z kontekstem.

                                              „Nie wiem kiedy skończy się "Tradycja",tak jak nie wiem kiedy będzie
                                              koniec świata,a przecież jedno bezposrednio wiąże się z drugim.
                                              Jezus powiedział :«JA JESTEM Z WAMI AŻ DO SKOŃCZENIA ŚWIATA» (POR.
                                              MT 28, 20)” – gdzie tu związek? To Chrystus jest z nami a nie nasza,
                                              ludzka „tradycja”.

                                              „Jeśli interesuje Cię nauczanie Kościoła, to skoro nie chcesz
                                              przebijać sie przez dokumenty soborów czy Katechizm ,proponuję
                                              chociażby Kompendium Katechizmu Kościoła Katolickiego.” – dziękuję,
                                              nie jestem zainteresowany. Chyba już jasno wyraziłem się w
                                              poprzednim wpisie.

                                              „… ,zdaje sie przypuszczać,że nie przeczytałeś jednak w całości
                                              mojego postu(w którym to cytuję żródła mówiące o "Tradycji"),bo
                                              raczej nie zadałbyś takiego pytania,ale może się mylę.” – post
                                              przeczytałem cały, ale nie linki z ww. powodów.
                                              • pele999 Re: wróć do żródła... 17.07.08, 20:30
                                                > ;. Co to dla
                                                > Ciebie oznacza? Dla mnie sekta „chrześcijańska” = Biblia + X, tj.
                                                > także KRK, bo do Biblii dodaje „Tradycję”, która zupełnie zaciemnia
                                                >
                                                > posłannictwo Chrystusa i Jego Ewangelię.

                                                Żeby była jasność,to nie KK do Biblii dodaje Tradycje,ale to Biblia bezpośrednio
                                                z niej wypływa,innymi słowy najpierw był Kościół ,a dopiero póżniej Biblia w tym
                                                ,a nie innym kształcie zatwierdzona właśnie w Kościele.To właśnie w Kościele ,a
                                                nie w jakiejś abstrakcyjnej rzeczywistości zostało rozpoznane Pismo
                                                Święte,dlatego odrywanie Biblii od Tradycji jest moim zdaniem spowodowane
                                                błędnym rozumieniem tego pojęcia.Przy prawidłowym rozumieniu niemożliwym jest
                                                oderwanie jednego od drugiego, gdyż między tymi dwoma żródłami istnieje
                                                nierozerwalny związek.


                                                – no cóż, wcześniej był np. Hus, ale KRK
                                                > spalił go na stosie… A poza tym co to za różnica czy protestantyzm
                                                > pojawił się po 1500 lat czy już po 500? Czemu Chrystus przyszedł
                                                > 1000 lat po Dawidzie a nie po 200? Czemu Mojżesz wędrował po pustyni
                                                > 40 lat a nie 5? Pytanie dość bezsensowne.


                                                Pytanie o tyle sensowne,że jakoś w ciągu pierwszych wieków nikomu nie przyszło
                                                do głowy nazywać Kościołem czegoś co nim nie było,co więcej nikt nie wpadł na
                                                pomysł aby móc nazwać cokolwiek innego Kościołem poza właśnie tym Kościołem,o
                                                którym wiadomo było ,że jest Kościołem założonym przez Chrystusa.


                                                > „Nie wiem kiedy skończy się "Tradycja",tak jak nie wiem kiedy będzie
                                                > koniec świata,a przecież jedno bezposrednio wiąże się z drugim.
                                                > Jezus powiedział :«JA JESTEM Z WAMI AŻ DO SKOŃCZENIA ŚWIATA» (POR.
                                                > MT 28, 20)” – gdzie tu związek? To Chrystus jest z nami a nie nasza
                                                > ,
                                                > ludzka „tradycja”.

                                                Jeżeli Chrystus utożsamia się z Kościołem i obiecał,że będzie z nami aż do
                                                skończenia świata,to również odnosi się to do Tradycji gdyż:” Pismo św. jest mową
                                                Bożą, utrwaloną pod natchnieniem Ducha Świętego na piśmie, a święta Tradycja,
                                                słowo Boże, przez Chrystusa Pana i Ducha Świętego powierzone Apostołom,
                                                przekazuje w całości ich następcom, by oświeceni Duchem prawdy, wiecznie je w
                                                swym nauczaniu zachowywali, wyjaśniali i rozpowszechniali. "
                                                www.archidiecezja.lodz.pl/czytelni/sobor/ko2.html

                                                • ejkuraczek Re: wróć do żródła... 18.07.08, 08:56
                                                  Przepraszam ,że sie wetnę do tej interesujacej rozmowy,ale pewnie
                                                  macie problem z dogadaniem się bowiem inaczej rozumiecie
                                                  słowo "tradycja".
                                                  Niestety (przepraszam Zuq) protestantów wprowadza się w błąd
                                                  wmawiajac im ,ze Tradycja Kościoła to coś:
                                                  -obok Pisma sw,
                                                  -jakies zwyczaje ludowe(poganskie, niechrzescijanskie)
                                                  - cos sprzecznego z Pismem sw.
                                                  i dlatego należy w tym walczyć.
                                                  Jest to nieporozumienie: Tradycja w potocznym ozuminiu tego słowa to
                                                  cały dorobek rozumienia Słowa Bożego,a wiec Biblii przez pokolenia,
                                                  cała mądrość Koscioła wynikająca z interpretacji Biblii i życia
                                                  Ewangelia przez pokolenia.
                                                  Nie moze wiec być interpretacja Biblii sprzeczna z nią samą bo to by
                                                  było masło maślane.
                                                  Ta Tradyvja pomaga nam nie bładzic w interpetacji Biblii, mozemy
                                                  bowiem siegac do doswidczen i mądrosci pokoleń,które juz coś przed
                                                  nami "przerobiły" co nie znaczy,ze nie poddajemy tego krytyce.
                                                  Głoszenie Apostołów i ich nastepców to juz była Tradycja i to
                                                  zarówno to co zawarto w Biblii,jak i przeciez wiele rzeczy i
                                                  przemówien,które się z niej nie zmiesciły,co nie znaczy,ze sa
                                                  sprzeczne z Biblią tylko dlatego ,ze się w niej nie znalazły.
                                                  Jest cos nierozumnego twierdzic,ze skoro czegoś w Biblii nie ma to
                                                  jest to z Biblią sprzeczne i niechrześcijańskie. Swiadczyło by to o
                                                  tym,ze wiele mów,przemówień apostołów,ktore nie znalazły się w
                                                  Biblii były niechrzescijanskie.
                                                  I ta Święta Tradycja jest mylona często z tradycją czy tradycjami
                                                  czyli róznymi narodowymi, ludowymi zwyczajami zazwyczaj o zasięgu
                                                  lokalnym, zmienymi i świadczącymi o jakiejs tożsamości narodowej.
                                                  To tak bardzo potocznie i skrótowo...
                                                  • prokasia75 Re: wróć do żródła... 18.07.08, 09:41
                                                    ejkuraczek napisała:

                                                    > Niestety (przepraszam Zuq) protestantów wprowadza się w błąd
                                                    > wmawiajac im ,ze Tradycja Kościoła to coś:
                                                    > -obok Pisma sw,
                                                    > -jakies zwyczaje ludowe(poganskie, niechrzescijanskie)
                                                    > - cos sprzecznego z Pismem sw.
                                                    > i dlatego należy w tym walczyć.

                                                    Kto wmawia? Kiedy wmawia? Słyszałeś, byłaś na takim kazaniu? Ja, jak pamięcią sięgam, nie przypominam sobie kazania, którego tematem byłaby zachęta do walki teologiczno-dogmatycznej z katolikami. Nawet w rozmowach ze znajomymi taki temat pojawił się tylko raz, a osoby, która podjęła ten temat, nie widuję już na nabożeństwach.

                                                    Ja będąc jeszcze w KRK i czytając Pismo sama doszłam do tego, że nie cała nauka KRK jest zgodna z Biblią. Nikt mnie nie nakręcał, nie naprowadzał.

                                                    Bóg jest jednak ponad te wszystkie wywody teologiczne i widząc otwarte serca ludzi działa tak u jednych jak i u drugich:) Widać On patrzy na serce:)
                                                  • ejkuraczek Re: wróć do żródła... 18.07.08, 09:53
                                                    prokasia75 napisała:

                                                    > ejkuraczek napisała:
                                                    >
                                                    > > Niestety (przepraszam Zuq) protestantów wprowadza się w błąd
                                                    > > wmawiajac im ,ze Tradycja Kościoła to coś:
                                                    > > -obok Pisma sw,
                                                    > > -jakies zwyczaje ludowe(poganskie, niechrzescijanskie)
                                                    > > - cos sprzecznego z Pismem sw.
                                                    > > i dlatego należy w tym walczyć.
                                                    >
                                                    > Kto wmawia? Kiedy wmawia? Słyszałeś, byłaś na takim kazaniu?

                                                    Oczywiście i słyszałam to na kazaniach u protestantów i w rozmowach
                                                    prywatnych. Przecież sobie nie usiadłam i nie zmyśliłam bo po co.

                                                    Ja, jak pamięcią s
                                                    > ięgam, nie przypominam sobie kazania, którego tematem byłaby
                                                    zachęta do walki t
                                                    > eologiczno-dogmatycznej z katolikami.

                                                    ja słyszałam tylko jedno kazanie(dokładnie pewnego pastora
                                                    baptysty),ktore NIE zachęcało do niecheci wobec katolików. Byłam
                                                    nawet tym zdziwiona.

                                                    Nawet w rozmowach ze znajomymi taki temat
                                                    > pojawił się tylko raz, a osoby, która podjęła ten temat, nie
                                                    widuję już na nab
                                                    > ożeństwach.

                                                    masz wyjatkowe szczęście albo mało kontaktów.
                                                    >
                                                    > Ja będąc jeszcze w KRK i czytając Pismo sama doszłam do tego, że
                                                    nie cała nauka
                                                    > KRK jest zgodna z Biblią. Nikt mnie nie nakręcał, nie naprowadzał.

                                                    To jesteś zdumiewajacym wyjatkiem. Wszyscy "byli-katolicy",ktorzy
                                                    przeszli do protestntów
                                                    -zostali przez nich zwerbowani(mnie tez próbowano)
                                                    -nie znali i nie rozumieli Pisma sw. (czasem pobieżnie kilka
                                                    fragmentów),byli po prostu niedojrzali duchowo,czasem też
                                                    osobowościowo
                                                    >
                                                    > Bóg jest jednak ponad te wszystkie wywody teologiczne i widząc
                                                    otwarte serca lu
                                                    > dzi działa tak u jednych jak i u drugich:) Widać On patrzy na
                                                    serce:)

                                                    Pewnie-Bogu te spory nie zaszkodzą. Błędna intepretacja Pisma
                                                    szkodzi za to ludziom i ich codziennemu życiu-widzę to i u
                                                    niektórych katolików i u niektórych protestantów.Czasem doprowadza
                                                    wrecz do jakichs zaburzeń psychicznych.
                                                    Człowiek źle rozumiejąc Słowo Boże albo innych ludzi szkodzi sam
                                                    sobie.
                                                  • prokasia75 Re: wróć do żródła... 18.07.08, 10:00
                                                    ejkuraczek napisała:

                                                    > To jesteś zdumiewajacym wyjatkiem.

                                                    Zapewniam Cię, że nie jestem. Znam wielu, którzy przeszli taką drogę.

                                                    > Wszyscy "byli-katolicy",ktorzy
                                                    > przeszli do protestntów
                                                    > -zostali przez nich zwerbowani(mnie tez próbowano)
                                                    > -nie znali i nie rozumieli Pisma sw. (czasem pobieżnie kilka
                                                    > fragmentów),byli po prostu niedojrzali duchowo,czasem też
                                                    > osobowościowo

                                                    Dobrze by było, gdybyś pisała "wszyscy ZNANI MI byli-katolicy"

                                                    > byli po prostu niedojrzali duchowo,czasem też osobowościowo

                                                    A to już bardzo krzywdząca ocena tych ludzi.
                                                  • ejkuraczek Re: wróć do żródła... 18.07.08, 10:13
                                                    prokasia75 napisała:

                                                    > ejkuraczek napisała:
                                                    >
                                                    > > To jesteś zdumiewajacym wyjatkiem.
                                                    >
                                                    > Zapewniam Cię, że nie jestem. Znam wielu, którzy przeszli taką
                                                    drogę.

                                                    Być moze w tej chwili stosunek niektórych zborów do katolicyzmu
                                                    troche się zmienił.Słyszałam ze wobec tego ,ze protestanci na
                                                    Zachodzie odpływaja do "swiata" i tworza coraz mniej moralne zasady
                                                    protestanci w Polsce coraz bardziej doceniają trwałość nauki
                                                    katolików. Jednak jeszcze kilkanaście lat temu jedyne czego
                                                    doswiadczałam w kontaktach z protestantami to prowokowana
                                                    agresja,czasem wręcz fanatyczna. Fakty.
                                                    >
                                                    > > Wszyscy "byli-katolicy",ktorzy
                                                    > > przeszli do protestntów
                                                    > > -zostali przez nich zwerbowani(mnie tez próbowano)
                                                    > > -nie znali i nie rozumieli Pisma sw. (czasem pobieżnie kilka
                                                    > > fragmentów),byli po prostu niedojrzali duchowo,czasem też
                                                    > > osobowościowo
                                                    >
                                                    > Dobrze by było, gdybyś pisała "wszyscy ZNANI MI byli-katolicy"
                                                    Ok, myslałam,ze się domyślisz,ze pisze z własnych doswiadczeń ,nie
                                                    pisze o jakichś teoriach,tylko o faktach.
                                                    >
                                                    > > byli po prostu niedojrzali duchowo,czasem też osobowościowo
                                                    >
                                                    > A to już bardzo krzywdząca ocena tych ludzi.

                                                    Dziwne,ze bronisz ludzi,ktorych nie znasz.Przeciez to moi
                                                    znajomi,znam ich życie. Pamietam też samą siebie z czasów kiedy
                                                    chciano mnie zwerbować i mogę to okreslić jednoznacznie:
                                                    niedojrzałośc duchowa i osobowościowa,ale chyba nie na tyle, aby
                                                    odebrało mi krytycyzm do tego co pozorne. Zresztą trudno być
                                                    dojrzałym duchowo tuż po nawróceniu. Wszystko wymaga czasu.
                                                  • zuq1 Re: wróć do żródła... 18.07.08, 10:29
                                                    Nie musisz przepraszać, ejkuraczko. Niestety dostaliśmy się z pelem
                                                    w klincz i nie widzę możliwości wyjścia z impasu z nim. Ale może z
                                                    Tobą rozmawiać się będzie lepiej, chodź i tutaj z prokasią iskry
                                                    zaczynają się sypać. Ale do rzeczy:
                                                    "Być moze w tej chwili stosunek niektórych zborów do katolicyzmu
                                                    troche się zmienił.Słyszałam ze wobec tego ,ze protestanci na
                                                    Zachodzie odpływaja do "swiata" i tworza coraz mniej moralne zasady
                                                    protestanci w Polsce coraz bardziej doceniają trwałość nauki
                                                    katolików." - myślę, że jesteśmy trochę zapatrzeni w stereotypy.
                                                    Jeśli piszesz o tych liberalnych protestantach, to masz rację w tym
                                                    sensie, że istotnie to jakieś umierające/umarłe kościoły, które
                                                    odeszły od zdrowego nauczania... Biblii. Z tego względu
                                                    chrześcijanie ewangeliczni są co do moralnych kwestii dalece zgodni
                                                    z KRK - da się to zauważyć na tym forum np. przy dyskusjach nt.
                                                    aborcji czy homoseksualizmu - tutaj i Ty, i mala.mi i prokasia oraz
                                                    ja trzymamy jeden front.
                                                    "Jednak jeszcze kilkanaście lat temu jedyne czego doswiadczałam w
                                                    kontaktach z protestantami to prowokowana agresja,czasem wręcz
                                                    fanatyczna. Fakty." - nie znam Twoich doświadczeń, ale nam,
                                                    ewangelicznym "nóż się w kieszeni" otwiera, kiedy widzimy modły do
                                                    obrazów NMP, słyszymy śpiewane JPII "Abba, Ojcze" - gdzie ten tytuł
                                                    przysługuje tylko Bogu Ojcu itd. I czemu się dziwisz?
                                                    Reszta postu jest dotyczy osobistych doświadczeń, co do których nie
                                                    mogę zająć stanowiska.
                                                  • ejkuraczek Re: wróć do żródła... 18.07.08, 10:38
                                                    zuq1 napisał:

                                                    > Nie musisz przepraszać, ejkuraczko. Niestety dostaliśmy się z
                                                    pelem
                                                    > w klincz i nie widzę możliwości wyjścia z impasu z nim. Ale może z
                                                    > Tobą rozmawiać się będzie lepiej, chodź i tutaj z prokasią iskry
                                                    > zaczynają się sypać. Ale do rzeczy:
                                                    > "Być moze w tej chwili stosunek niektórych zborów do katolicyzmu
                                                    > troche się zmienił.Słyszałam ze wobec tego ,ze protestanci na
                                                    > Zachodzie odpływaja do "swiata" i tworza coraz mniej moralne
                                                    zasady
                                                    > protestanci w Polsce coraz bardziej doceniają trwałość nauki
                                                    > katolików." - myślę, że jesteśmy trochę zapatrzeni w stereotypy.
                                                    > Jeśli piszesz o tych liberalnych protestantach, to masz rację w
                                                    tym
                                                    > sensie, że istotnie to jakieś umierające/umarłe kościoły, które
                                                    > odeszły od zdrowego nauczania... Biblii. Z tego względu
                                                    > chrześcijanie ewangeliczni są co do moralnych kwestii dalece
                                                    zgodni
                                                    > z KRK - da się to zauważyć na tym forum np. przy dyskusjach nt.
                                                    > aborcji czy homoseksualizmu - tutaj i Ty, i mala.mi i prokasia
                                                    oraz
                                                    > ja trzymamy jeden front.
                                                    > "Jednak jeszcze kilkanaście lat temu jedyne czego doswiadczałam w
                                                    > kontaktach z protestantami to prowokowana agresja,czasem wręcz
                                                    > fanatyczna. Fakty." - nie znam Twoich doświadczeń, ale nam,
                                                    > ewangelicznym "nóż się w kieszeni" otwiera, kiedy widzimy modły do
                                                    > obrazów NMP, słyszymy śpiewane JPII "Abba, Ojcze" - gdzie ten
                                                    tytuł
                                                    > przysługuje tylko Bogu Ojcu itd. I czemu się dziwisz?
                                                    > Reszta postu jest dotyczy osobistych doświadczeń, co do których
                                                    nie
                                                    > mogę zająć stanowiska.

                                                    hehehe:))))) "Abba Ojcze" to piesń spiewana BOGU,a nie
                                                    papiezowi:))))))))))))))
                                                    Zaczyna sie tak:
                                                    "Ty wyzwoliłes nas Panie ,z kajdan i z samych siebie,a Chrystus
                                                    stajac się bratem nauczył nas wołać do Ciebie:
                                                    ref. Abba Ojcze!"
                                                    Co do reszty otwierania się noża w kieszeni:
                                                    -przemoc nigdy nie idzie w parze z ewangelizacja i sama sobie to
                                                    często powtarzam,by nie dac się ponieść emocjom,a wrecz powoduje
                                                    niechęć do tego co mówi rozmówca
                                                    -niewierzacym nóż w kieszeni sie otwiera na modły jakiekolwiek.Jak
                                                    myslisz z czego to wynika? Moim zdaniem z niezrozumienia i z braku
                                                    doświadczenia wiary w ...(tu wstawić co chcesz).Wiary nie da sie
                                                    przeczytać ,nawet z Biblii, trzeba jej doświadczyć i poznać jej
                                                    owoce. Chyba w ten sposób wlaśnie powstawała i była zatwierdzana w
                                                    Kościele Biblia. Bo jak inaczej?
                                                  • zuq1 Re: wróć do żródła... 18.07.08, 10:59
                                                    "hehehe:))))) "Abba Ojcze" to piesń spiewana BOGU,a nie
                                                    papiezowi:))))))))))))))" - dobra, dobra, jak JPII do Polski
                                                    przyjeżdżał, to jemu była śpiewana a nie Bogu, oglądałem TV i nie
                                                    wmawiaj mi, że nie była śpiewana dla "Ojca Świętego".

                                                    "Co do reszty otwierania się noża w kieszeni:
                                                    -przemoc nigdy nie idzie w parze z ewangelizacja i sama sobie to
                                                    często powtarzam,by nie dac się ponieść emocjom,a wrecz powoduje
                                                    niechęć do tego co mówi rozmówca" - przecież wziąłem to powiedzenie
                                                    w cudzysłów a oznacza ono stan silnego zdenerwowania a nie chęć
                                                    szerzenia przemocy. Nie wiem, dlaczego tak wrogą odpowiedź dostałem
                                                    na mój pokojowy post. Moje nadzieje na sensowną rozmowę okazały się
                                                    chyba płonne.
                                                  • ejkuraczek Re: wróć do żródła... 18.07.08, 11:19
                                                    zuq1 napisał:

                                                    > "hehehe:))))) "Abba Ojcze" to piesń spiewana BOGU,a nie
                                                    > papiezowi:))))))))))))))" - dobra, dobra, jak JPII do Polski
                                                    > przyjeżdżał, to jemu była śpiewana a nie Bogu, oglądałem TV i nie
                                                    > wmawiaj mi, że nie była śpiewana dla "Ojca Świętego".

                                                    ZuQ, to jest własnie ta wmawiana "odgórnie" protestantom zła wola ,o
                                                    której pisałam. Tekst pieśni jest jednoznaczny,ta pieśń była ułozona
                                                    w czasie pielgrzymki JPII w 1991r i z nim spiewana jak i inne
                                                    pieśni, wiem bo byłam wtedy w Częstochowie. I nadal jest śpiewna w
                                                    kosciołach jak i inne pieśni koscielne. Doprawdy trzeba baaardzo
                                                    nienawidziec KRK ,ze wymysleć taką bzdure!
                                                    Teraz to mnie się nóż w kieszeni otwiera.
                                                    Hasło np. Swiatowych Dni Młodzieży w Kolonii było"Przyszlismy oddac
                                                    Mu pokłon". Rozumiem,ze to interpretujesz jako pokłon dla Benedykta
                                                    XVI?????
                                                    >
                                                    > "Co do reszty otwierania się noża w kieszeni:
                                                    > -przemoc nigdy nie idzie w parze z ewangelizacja i sama sobie to
                                                    > często powtarzam,by nie dac się ponieść emocjom,a wrecz powoduje
                                                    > niechęć do tego co mówi rozmówca" - przecież wziąłem to
                                                    powiedzenie
                                                    > w cudzysłów a oznacza ono stan silnego zdenerwowania a nie chęć
                                                    > szerzenia przemocy. Nie wiem, dlaczego tak wrogą odpowiedź
                                                    dostałem
                                                    > na mój pokojowy post. Moje nadzieje na sensowną rozmowę okazały
                                                    się
                                                    > chyba płonne.

                                                    jaki pokojowy post ZUQ! Zobacz jak wmawiasz katolikom wciąż
                                                    bzdury,chocby tez o Abba Ojcze spiewaną dla papieza. Sam to
                                                    wymysliłeś? Też mogę Ci wmówić,że piesni które śpiewacie z pastorem
                                                    Jezusowi sa adresowane do niego. I to jest pokojowe?
                                                    Dajmy sobie od razu spokój z rozmową w takim klimacie.Jeszcze do
                                                    rozmowy z innowiercami nie dorosłeś.
                                                    Wolę rozmiawiać o faktach niż tym co ktoś knuje bezpodstawnie
                                                    przeciwko innym.
                                                  • prokasia75 Re: wróć do żródła... 18.07.08, 11:00
                                                    zuq1 napisał:

                                                    > słyszymy śpiewane JPII "Abba, Ojcze"

                                                    Poznałam tę pieśń podczas pielgrzymki do Częstochowy, kiedy w Polsce był JPII. I
                                                    daję słowo śpiewaliśmy to Bogu, nie papieżowi. Zresztą tekst jest wyraźnie
                                                    skierowany do Boga. I jeśli ktoś to śpiewa JPII, to rzeczywiście czyste pomylenie.
                                                  • ejkuraczek Re: wróć do żródła... 18.07.08, 11:21
                                                    prokasia75 napisała:

                                                    > zuq1 napisał:
                                                    >
                                                    > > słyszymy śpiewane JPII "Abba, Ojcze"
                                                    >
                                                    > Poznałam tę pieśń podczas pielgrzymki do Częstochowy, kiedy w
                                                    Polsce był JPII.
                                                    > I
                                                    > daję słowo śpiewaliśmy to Bogu, nie papieżowi. Zresztą tekst jest
                                                    wyraźnie
                                                    > skierowany do Boga. I jeśli ktoś to śpiewa JPII, to rzeczywiście
                                                    czyste pomylen
                                                    > ie.

                                                    dziekuję prokasia75, trochę się zdenerwowałam.
                                                    Ale moze ten przykład pokazuje jak można z niczego stworzyć coś
                                                    przeciwko katolikom ( lub innym)
                                                  • zuq1 Re: wróć do żródła... 18.07.08, 11:28
                                                    OK, może z relacji telewizyjnych, gdzie słychać było TYLKO refren,
                                                    wyciągnąłem złe wnioski, więc się akturat przy tym nie będę upierał.
                                                    Co do innych kwestii jednak np. oczywiste modlitwy do obrazów itd.
                                                    nie zaprzeczysz? Ale i tutaj rozmowa zeszła na ślepy tor. No to
                                                    narazka.
                                                  • ejkuraczek Re: wróć do żródła... 18.07.08, 11:34
                                                    Taaaaa,katolicy tak sie modlą do obrazów jak i śpiewają
                                                    papieżowi "Abba Ojcze" zuq;)
                                                    Prokasia75, szłaś wtedy w pieszej pielgrzymce do Częstochowy, bo z
                                                    wątku o pielgrzymkach tak to chyba sugerujesz?
                                                  • prokasia75 pielgrzymka 18.07.08, 11:40
                                                    Szłam, jak był papież i rok wcześniej. Bardzo miło i dobrze wspominam całość:)
                                                    Tam Bóg pierwszy raz mnie dotknął i zaczął moją przemianę.
                                                  • krytykantka07 Re: pielgrzymka 18.07.08, 11:44
                                                    To nie Bóg Cię dotknął. To był szatan, który nakazał Ci bronić
                                                    swojego Kościoła. Dzięki takim jak Ty on może panować.
                                                  • prokasia75 Re: pielgrzymka 18.07.08, 12:13
                                                    krytykantka07 napisała:

                                                    > To nie Bóg Cię dotknął.

                                                    Dziękuję, proroka mi nie potrzeba. Wiem, kto mnie dotknął, w przeciwieństwie do Ciebie, droga Krytykantko. Jak to się dzieje, że zawsze masz objawienie co do tego, kto i co przeżywa, choć Cię tam nie było? Szatan Ci podpowiada? Bo Duch Boży na pewno nie.

                                                    > To był szatan, który nakazał Ci bronić
                                                    > swojego Kościoła. Dzięki takim jak Ty on może panować.

                                                    Kościół nie jest mój, lecz Chrystusa. Jak widać wciąż tego nie rozumiesz.
                                                  • krytykantka07 Re: pielgrzymka 18.07.08, 12:28
                                                    Zaprawdę powiadam Ci. Nie dotknął Cie Bóg. Dotknął Cię szatan, bo
                                                    kazał Ci bronić Kościoła w którym on panuje. Tak działa myślenie
                                                    grupowe i tego doświadczyłaś w czasie pielgrzymki, bo organizatorzy
                                                    pielgrzymki mają za zadanie wykorzystać myślenie grupowe i
                                                    polaryzację tego zjawiaska czyki dążenie do skrajności. To szatan
                                                    wymyślił myślenie grupowe, a nie Jezus. Jezus w wyniku myślenia
                                                    grupowego został ukrzyżowany.
                                                  • prokasia75 Re: pielgrzymka 18.07.08, 12:47
                                                    "Myślenie grupowe..." mhm...widać nigdy nie byłaś na pielgrzymce...ale nie
                                                    oczekiwałam

                                                    > To szatan wymyślił myślenie grupowe, a nie Jezus.

                                                    I jeszcze powiedz, że podpowiadał Jezusowi, gdy Ten przemawiał do tłumów......
                                                  • krytykantka07 Re: pielgrzymka 18.07.08, 13:36
                                                    Jezusa porównujesz do samozwańczych i fałszywych proroków? Każde
                                                    słowo Jezusa było zgodne z Jego postępowaniem. To jak szatan miał mu
                                                    coś podpowiadać? Jezus nie musiał słowami usprawiedliwiać swoich
                                                    niecnych postępków, tak jak to robi kler.
                                                  • ejkuraczek Re: pielgrzymka 18.07.08, 11:45
                                                    Super:)
                                                    Ja także nawróciłam się właśnie na pielgrzymce w 1991r. Potem szłam
                                                    jeszcze 3 razy ( po 13 dni):))))
                                                    Czasami mam jeszcze ochotę choć trochę popielgrzymować, ale chyba
                                                    już nie ta kondycja;)
                                                  • krytykantka07 Re: pielgrzymka 18.07.08, 11:52
                                                    No to chodź dalej. Szatan będzie Ci wdzięczny.
                                                  • ejkuraczek Re: pielgrzymka 18.07.08, 11:54
                                                    Z pewnością szatan,którego się wypędza "modlitwą i postem" bedzie
                                                    zachwycony widząc te rzesze ludzi,ktorzy całe dnie modlą się w
                                                    atmosferze postu i pokuty pielgrzymki;)
                                                  • krytykantka07 Re: pielgrzymka 18.07.08, 12:30
                                                    Oczywiście, że będzie. To jego plan aby jego Kościół trwał wiecznie.
                                                  • kolter_hugh Re: pielgrzymka 18.07.08, 19:36
                                                    ejkuraczek napisała:

                                                    > Z pewnością szatan,którego się wypędza "modlitwą i postem" bedzie
                                                    > zachwycony widząc te rzesze ludzi,ktorzy całe dnie modlą się w
                                                    > atmosferze postu i pokuty pielgrzymki;)

                                                    No przecież nie Bóg nakazuje tworzenie bohomazów i ddawanie mu bałwochwalczej
                                                    czci !!
                                                  • zuq1 Re: wróć do żródła... 18.07.08, 11:54
                                                    Taaaaaa, jak nie pielgrzymujecie do obrazu NMP do kogo/ czego niby?
                                                    Do Boga czy do Jego matki? Poczytaj lepiej NT i dowiedz się, że "Bóg
                                                    nie mieszka w świątyniach ludzkimi rękami uczynionych" a wy
                                                    pielgrzymujecie do tego i innych "świętych" miejsc... Po co
                                                    właściwie?
                                                  • krytykantka07 Re: wróć do żródła... 18.07.08, 11:55
                                                    Jak to po co? Aby szatan panował dalej w KK.
                                                  • kolter_hugh Re: wróć do żródła... 18.07.08, 19:37
                                                    krytykantka07 napisała:

                                                    > Jak to po co? Aby szatan panował dalej w KK.

                                                    Oto słowo prawdy , amen ::)))))
                                                  • ejkuraczek Re: wróć do żródła... 18.07.08, 11:56
                                                    zuq1 napisał:

                                                    > Taaaaaa, jak nie pielgrzymujecie do obrazu NMP do kogo/ czego
                                                    niby?
                                                    > Do Boga czy do Jego matki? Poczytaj lepiej NT i dowiedz się,
                                                    że "Bóg
                                                    > nie mieszka w świątyniach ludzkimi rękami uczynionych" a wy
                                                    > pielgrzymujecie do tego i innych "świętych" miejsc... Po co
                                                    > właściwie?

                                                    Nie zapomnij o małym fakcie ,iż Jezus tez pielgrzymował do świątyni
                                                    i w dodatku upierał się,ze to "Dom Jego Ojca". Co za heretyk z tego
                                                    Jezusa;)
                                                  • zuq1 Re: wróć do żródła... 18.07.08, 12:07
                                                    To raczej Ty nie zapomnij, że epoka ST - z całym jego system
                                                    ofiarniczym i obrzędowością tak naprawdę trwa aż do momentu
                                                    ukrzyżowania a od niego dopiero zaczyna się epoka Kościoła. Stąd
                                                    analogia do Jezusa jest bardzo nietrafiona. Błądzisz straszliwie,
                                                    ejkuraczko.
                                                  • ejkuraczek Re: wróć do żródła... 18.07.08, 12:27
                                                    zuq1 napisał:

                                                    > To raczej Ty nie zapomnij, że epoka ST - z całym jego system
                                                    > ofiarniczym i obrzędowością tak naprawdę trwa aż do momentu
                                                    > ukrzyżowania a od niego dopiero zaczyna się epoka Kościoła. Stąd
                                                    > analogia do Jezusa jest bardzo nietrafiona. Błądzisz straszliwie,
                                                    > ejkuraczko.
                                                    Przepraszam,ale co to ma wspolnego z pielgrzymką?
                                                    Bardzo Ci się dziwie: masz przed nosem dwoje świadków ( i to różnych
                                                    wyznań),ktorzy piszą ,że nawrócili się na pielgrzymce i Bog ich tam
                                                    dotknął , masz wzór samego Jezusa,który bedąc sam Bogiem
                                                    pielgrzymował,a zarzucasz komus błądzenie.
                                                    Ja tu widzę błądzenie intelektualne,ale nie moje w tym wypadku...
                                                    Darujmy sobie to przeskawiwanie z Abba Ojcze na pielgrzymki z
                                                    pielgrzymek na ofiarniczość bo ta rozmowa jest doprawdy bez sensu.
                                                    Potrafisz zająć się z życiu własną wiarą,a nie czyjąś,ktorej nie
                                                    rozumiesz? Skąd to wynika,ze musisz się porównywac do innych
                                                    chrzescijan?
                                                  • zuq1 Re: wróć do żródła... 18.07.08, 13:01
                                                    "Przepraszam,ale co to ma wspolnego z pielgrzymką?" - a to, że sama
                                                    napisałaś o Jezusie i Jego pielgrzymce /-kach do świątyni
                                                    jerozolimskiej - do tego właśnie nawiązałem.
                                                    "Bardzo Ci się dziwie: masz przed nosem dwoje świadków ( i to
                                                    różnych wyznań),ktorzy piszą ,że nawrócili się na pielgrzymce i Bog
                                                    ich tam dotknął (...)," - tak, tylko że prokasia już na nie nie
                                                    chadza :-))))
                                                    "Potrafisz zająć się z życiu własną wiarą,a nie czyjąś,ktorej nie
                                                    rozumiesz? Skąd to wynika,ze musisz się porównywac do innych
                                                    chrzescijan?" - wyobraź sobie, że tak. A Twojej wiary nie rozumiem
                                                    istotnie, bo jeśli ktoś się prawdziwie nawrócił, powinien opuścić
                                                    KRK z jego błędnym nauczaniem. Ale to nie ja "zacząłem" - popatrz na
                                                    początek dyskusji w wątku, gdzie nawiązałem do świadectwa Frossarda,
                                                    który zrównał w swej płomiennej ekstazie protestantów z muzułmanami
                                                    i żydami. Tak i Ty oraz pele usiłujecie wykazać, że KRK ma jedynie
                                                    słuszną doktrynę, choć tak nie jest. KOńczę na dziś. Miłego weekendu.

                                                  • prokasia75 nawrócenie 18.07.08, 13:13
                                                    zuq1 napisał:

                                                    > A Twojej wiary nie rozumiem
                                                    > istotnie, bo jeśli ktoś się prawdziwie nawrócił, powinien opuścić
                                                    > KRK z jego błędnym nauczaniem.

                                                    Nieee....Może Zuq nie zgodzisz się ze mną, ale nikt nie musi opuścić żednego
                                                    kościoła instytucjonalnego. Mamy pytać Boga, co zrobić. Ja pytałam i Bóg mi
                                                    powiedział "odejdź". Pytali różni ludzie w naszej wspólnocie. Niektórym Bóg
                                                    powiedział "zostań". I ja widzę owoce tego posłuszeństwa. Bóg wie na jakim
                                                    gruncie może nas najlepiej wykorzystać do bycia Jego świadkiem. Gdyby mój kolega
                                                    wtedy odszedł, bo wielu odchodziło, to istotnie bardzo dużo osób nie usłyszałoby
                                                    o Bogu. A tak prowadzi on katolicką wspólnotę ponad stuosobową i tam Bóg działa
                                                    w sposób nadprzyrodzony.
                                                    Mam zasadę, kiedy dzielę się ewangelią z kimkolwiek, nigdy nie nawracam "do
                                                    kościoła" ale "do Jezusa". Różnice dogmatyczne zostawiam Bogu, chyba że ktoś sam
                                                    pyta.
                                                    Naprawdę można być prawdziwie nawróconym w każdej denominacji. Wszak Kościół
                                                    Chrystusa jest jeden.
                                                  • zuq1 Re: nawrócenie 18.07.08, 18:11
                                                    Miałem się już dzisiaj nie odzywać, ale dla Ciebie zrobię wyjątek.
                                                    Otóż w innym miejscu pisałaś, że zostałaś "wyklęta z amobony" (może
                                                    innego sformułowania użyłaś, ale sens był właśnie taki). Z tego
                                                    względu nawet jeśli nie chciałaś odejść z KRK, to musiałabyś to to
                                                    była zrobić. Dla mnie sprawa była prosta - nie mogę pogodzić się z
                                                    tym co widzę i słyszę, więc przechodzę tam, gdzie jest tak, jak być
                                                    powinno.
                                                    "Mam zasadę, kiedy dzielę się ewangelią z kimkolwiek, nigdy nie
                                                    nawracam "do kościoła" ale "do Jezusa". Różnice dogmatyczne
                                                    zostawiam Bogu, chyba że ktoś sam pyta." - to zasada, którą i ja
                                                    wyznaję. Natomiast nie bardzo rozumiem, jak Twój kolega może
                                                    (jeszcze) działać w ramach KRK i prowadzić 100 osób? Jeszcze
                                                    nie "spadł z ambony" czy może trafił na bardzo tolerancyjnego
                                                    księdza? Jak godzi np. naukę o zbawieniu z łaski przez wiarę z całą
                                                    sakramentologią i uczynkowością w wydaniu KRK?
                                                  • prokasia75 cel pielgrzymek 18.07.08, 12:21
                                                    ejkuraczek napisała:

                                                    > Nie zapomnij o małym fakcie ,iż Jezus tez pielgrzymował do świątyni
                                                    > i w dodatku upierał się,ze to "Dom Jego Ojca". Co za heretyk z tego
                                                    > Jezusa;)

                                                    Jezus pielgrzymował do świątyni Boga, Jego Ojca.
                                                    A "nasze" pielgrzymki , fakt faktem, za cel mają dotarcie do sanktuarium z cudownym obrazem. To na otwarcie obrazu najbardziej oczekują pielgrzymi u celu swojej drogi w Częstochowie, bo oczekują cudownego dotknięcia. Niestety tu chodzi o obraz. Już nawet nie o Marię jako taką, ale o to że to TU i TEN konkretny obraz:(

                                                    Fakt, po drodze można doświadczyć wielu wspaniałych rzeczy wynikających z relacji z innymi ludźmi.
                                                  • krytykantka07 Re: cel pielgrzymek 18.07.08, 12:34
                                                    Jezus nigdzie nie pielgrzymował. A już na pewno nie do świątyni z
                                                    cudownym obrazem Boga. Takie pielgrzymowanie i cuda na kiju to
                                                    wymysł szatana. Niestety, aby pokazać czym różniłby sie świat w
                                                    którym nie byłoby pielgrzymowania i cudów od takiego w którym jest
                                                    pielgrzymowanie i cuda- nie da sie sprawdzić. Trzeba byłoby stworzyć
                                                    dwa równoległe światy.
                                                  • prokasia75 Re: cel pielgrzymek 18.07.08, 12:53
                                                    krytykantka07 napisała:

                                                    > Jezus nigdzie nie pielgrzymował.

                                                    Wiesz, byłaś tam, słyszałaś...Zaprawdę powiadam Ci...szkoda że nie spisałaś
                                                    wszystkiego...jedynie słusznego
                                                  • ejkuraczek Re: cel pielgrzymek 18.07.08, 12:51
                                                    prokasia75 napisała:

                                                    > ejkuraczek napisała:
                                                    >
                                                    > > Nie zapomnij o małym fakcie ,iż Jezus tez pielgrzymował do
                                                    świątyni
                                                    > > i w dodatku upierał się,ze to "Dom Jego Ojca". Co za heretyk z
                                                    tego
                                                    > > Jezusa;)
                                                    >
                                                    > Jezus pielgrzymował do świątyni Boga, Jego Ojca.
                                                    > A "nasze" pielgrzymki , fakt faktem, za cel mają dotarcie do
                                                    sanktuarium z cudo
                                                    > wnym obrazem. To na otwarcie obrazu najbardziej oczekują
                                                    pielgrzymi u celu swoj
                                                    > ej drogi w Częstochowie, bo oczekują cudownego dotknięcia.
                                                    Niestety tu chodzi o
                                                    > obraz. Już nawet nie o Marię jako taką, ale o to że to TU i TEN
                                                    konkretny obra
                                                    > z:(
                                                    >
                                                    > Fakt, po drodze można doświadczyć wielu wspaniałych rzeczy
                                                    wynikających z relac
                                                    > ji z innymi ludźmi.

                                                    Byłam tyle razy na pielgrzymce i nie słyszałam aby ktoś
                                                    pielgrzymował "do obrazu",chyba,ze ktos użył skrótu myślowego.
                                                    Takich obrazów jest mnóstwo w każdej ksiagarni,wiec pielgrzymowanie
                                                    do obrazu nie miałoby sensu.
                                                    Każda świątynia ma charakrer chrystocentryczny,a w jej centrum
                                                    znajduje sie tabernakulum, nie obrazy. I kazda pielgrzymka kończy
                                                    się mszą sw,a nie samym nodwiedzeniem szczególnego miejsca.
                                                    Rzeczywiście niektóre miejsca słynom z róznych nadzwyczajnych
                                                    objawień się Boga czy świętych czy aniołów (wiem ,wiem ,ze w żywych
                                                    swiętych protestanci nie wierzą)i takich miejsc w ST i NT jest
                                                    mnóstwo: Góra Moria, Góra Synaj, Góra Tabor, gdzie ludzie jakoś
                                                    szczególnie doswiadczyli Boga. I takie miejsca są: ja doswiadczam
                                                    jakoś bliżej Boga własnie np. na Jasnej Górze. I (wiem ,ze to dla
                                                    protestantów herezja ,ale to fakt w moim życiu) także doswiadczam
                                                    obecnosci Matki Bożej.
                                                    A przeciez tam gdzie Bóg i ci którzy do niego należa tam jest niebo,
                                                    dlatego takie miejsca sa jakims małym zadatkiem odczucia nieba.
                                                    Dla mnie pielgrzymka jest takim typem rekolekcji,która wskazuje
                                                    najlepiej na drogę chrzescijanina w życiu: droga z innymi ludzmi
                                                    czasem w upale,deszczu, upadkach,zniechęceniu i na końcu radosc
                                                    dotarcia do celu- nieba.
                                                    Choc masz rację,ze najwazniejsze przemiany zazwyczaj odbywają się na
                                                    drodze,a nie w celu (choć tu u mnie bywało różnie,jeden raz
                                                    prawdziwe nawrócenie przeżyłam nie w drodze,ale własnie u szczytu
                                                    JG).
                                                    Takie są moje doswiadczenia, oczywiscie mozna z tym dyskutowac,ale
                                                    po co dyskutowac z czyims doświadczeniem?Na tej samej zasadzie
                                                    niewierzący próbuja udowodnic wierzącym ,ze Boga nie ma, na jakiej
                                                    protestanci próbuja udowodnic katolikom,ze w katolicyźmie jest coś
                                                    nie tak. Na takiej samej zasadzie krtykantka próbuje nam własnie
                                                    udowodnic,że to szatana na pielgrzymce odczulismy.Jak z tym
                                                    dyskutować?
                                                    Tu sie na da przetłumaczyć skoro moje życie przeciez praktycznie
                                                    wskazuje na coś innego.
                                                    Podobnie jest z moim np. doświdczeniem Boga we wczesnym
                                                    dzieciństwie,jest ono na tyle mocne,ze czasem nie chce mi się bez
                                                    sensu dyskutować o tym czy chrzcić czy nie małe dzieci. Dla mnie to
                                                    oczywiste,bo przeżyłam to "na własnej skórze" i znam takich, którzy
                                                    też to przerobili na własnej skórze.
                                                    Tyle praktyki,nie umiem niestety mądrze, teologicznie przemawiać. Z
                                                    tym niech się pele999 pomęczy;)
                                                  • kolter_hugh Re: wróć do żródła... 18.07.08, 19:38
                                                    ejkuraczek napisała:
                                                    > Nie zapomnij o małym fakcie ,iż Jezus tez pielgrzymował do świątyni
                                                    > i w dodatku upierał się,ze to "Dom Jego Ojca". Co za heretyk z tego
                                                    > Jezusa;)

                                                    Jakoś nie pamiętam żeby w świątyni jerozolimskiej były portrety Marii i
                                                    świętych a prawowierni żydzi namiętnie czcili bohomazy !!
                                                  • ja.28 Re: wróć do żródła... 18.07.08, 11:56
                                                    zuq1 napisał:

                                                    > Taaaaaa, jak nie pielgrzymujecie do obrazu NMP do kogo/ czego niby?
                                                    > Do Boga czy do Jego matki? Poczytaj lepiej NT i dowiedz się, że "Bóg
                                                    > nie mieszka w świątyniach ludzkimi rękami uczynionych" a wy
                                                    > pielgrzymujecie do tego i innych "świętych" miejsc... Po co
                                                    > właściwie?

                                                    Nie znaja Bibli to raz wiec nie wiedza ze nie nalezy sie modlic do bozkow
                                                    Po drugie po tych pielgrzymkach nabieraj wiary w to ,ze nalezy saczyc jad na
                                                    ludzi nie wierzacych w Boga
                                                  • ejkuraczek Re: wróć do żródła... 18.07.08, 11:59
                                                    ja.28 napisała:

                                                    > zuq1 napisał:
                                                    >
                                                    > > Taaaaaa, jak nie pielgrzymujecie do obrazu NMP do kogo/ czego
                                                    niby?
                                                    > > Do Boga czy do Jego matki? Poczytaj lepiej NT i dowiedz się,
                                                    że "Bóg
                                                    > > nie mieszka w świątyniach ludzkimi rękami uczynionych" a wy
                                                    > > pielgrzymujecie do tego i innych "świętych" miejsc... Po co
                                                    > > właściwie?
                                                    >
                                                    > Nie znaja Bibli to raz wiec nie wiedza ze nie nalezy sie modlic do
                                                    bozkow
                                                    > Po drugie po tych pielgrzymkach nabieraj wiary w to ,ze nalezy
                                                    saczyc jad na
                                                    > ludzi nie wierzacych w Boga

                                                    Cały czas widzę,ze na forum to Ty jątrzysz jad przeciwko wierzacym.
                                                    Co właściwie do nich masz?
                                                  • kolter_hugh Re: wróć do żródła... 18.07.08, 19:39
                                                    ja.28 napisała:
                                                    > Nie znaja Bibli to raz wiec nie wiedza ze nie nalezy sie modlic do bozkow
                                                    > Po drugie po tych pielgrzymkach nabieraj wiary w to ,ze nalezy saczyc jad na
                                                    > ludzi nie wierzacych w Boga

                                                    pl.youtube.com/watch?v=6l_YPhdKEWg
                                                  • inter.pl Re: wróć do żródła... 18.07.08, 10:04
                                                    Biblia nie jest do czytania, a raczej do tzw. studiowania. Przez dwa tysiące lat
                                                    chrześcijaństwa były podziały, wojny religijne,różne zdania. Dziś jesteśmy dalej
                                                    podzieleni, i wcale nie mądrzejsi. Chyba w mądrości Syracha jest zdanie:
                                                    Nie bierz się za rzeczy zbyt trudne dla Ciebie ( lub zakryte), jakoś tak. I nie
                                                    znajdziesz odpowiedzi na wiele jej sprzeczności.Ale można też podejść do Biblii
                                                    w inny sposób, mniejszego zła, lub raczej większej korzyści. I tak należy na nią
                                                    patrzeć.Podchodzić do niej jak tzw. pies do jeża, czyli z włosem, nie pod
                                                    włos.Jeśli nie wierzysz, to tym bardziej nie uwierzysz,a jeśli jesteś wierząca,
                                                    to poproś o wyjaśnienie ludzi, którzy z tego żyją, z głoszenia Słowa Bożego. Bo
                                                    Biblia ma nam pomagać, w życiu, a nie utrudniać, ma wygładzać, a nie szarpać, a
                                                    to jest główna korzyść z bycia wierzącym, lepsze, spokojniejsze życie. W zgodzie
                                                    z tradycją, rodziną, z samym sobą.Zagrzebywanie się w drobiazgach, porównywanie
                                                    słowa do słowa, tak jest od 2000 lat, i o wiele mądrzejsi zabrnęli w ślepe
                                                    uliczki, o czym świadczą istniejące podziały.
                                                    I dzisiaj, kiedy każdego stać na Biblię, może być jeszcze gorzej, a nie o to
                                                    przecież chodzi.
                                                  • ejkuraczek Re: wróć do żródła... 18.07.08, 10:18
                                                    inter.pl napisał:

                                                    > Biblia nie jest do czytania, a raczej do tzw. studiowania. Przez
                                                    dwa tysiące la
                                                    > t
                                                    > chrześcijaństwa były podziały, wojny religijne,różne zdania. Dziś
                                                    jesteśmy dale
                                                    > j
                                                    > podzieleni, i wcale nie mądrzejsi. Chyba w mądrości Syracha jest
                                                    zdanie:
                                                    > Nie bierz się za rzeczy zbyt trudne dla Ciebie ( lub zakryte),
                                                    jakoś tak. I nie
                                                    > znajdziesz odpowiedzi na wiele jej sprzeczności.Ale można też
                                                    podejść do Biblii
                                                    > w inny sposób, mniejszego zła, lub raczej większej korzyści. I tak
                                                    należy na ni
                                                    > ą
                                                    > patrzeć.Podchodzić do niej jak tzw. pies do jeża, czyli z włosem,
                                                    nie pod
                                                    > włos.Jeśli nie wierzysz, to tym bardziej nie uwierzysz,a jeśli
                                                    jesteś wierząca,
                                                    > to poproś o wyjaśnienie ludzi, którzy z tego żyją, z głoszenia
                                                    Słowa Bożego. Bo
                                                    > Biblia ma nam pomagać, w życiu, a nie utrudniać, ma wygładzać, a
                                                    nie szarpać, a
                                                    > to jest główna korzyść z bycia wierzącym, lepsze, spokojniejsze
                                                    życie. W zgodzi
                                                    > e
                                                    > z tradycją, rodziną, z samym sobą.Zagrzebywanie się w drobiazgach,
                                                    porównywanie
                                                    > słowa do słowa, tak jest od 2000 lat, i o wiele mądrzejsi zabrnęli
                                                    w ślepe
                                                    > uliczki, o czym świadczą istniejące podziały.
                                                    > I dzisiaj, kiedy każdego stać na Biblię, może być jeszcze gorzej,
                                                    a nie o to
                                                    > przecież chodzi.
                                                    Na pewno to czego potrzeba w interpretacji Biblii to pokora wobec
                                                    swojej ograniczoności,otwartość i współpraca z innymi ludźmi.
                                                    Masz rację,ze wielu zwiodło złudzenie,ze potrafią szybko i
                                                    bezboleśnie zrozumieć to czego wymaga dojrzała miłość,
                                                    doświadczenie ,czas i łaska. A czasem i cierpienie..
                                                  • kaprys9 Re: wróć do żródła... 18.07.08, 18:19
                                                    ejkuraczek napisała:
                                                    > Na pewno to czego potrzeba w interpretacji Biblii to pokora wobec
                                                    > swojej ograniczoności,otwartość i współpraca z innymi ludźmi.
                                                    > Masz rację,ze wielu zwiodło złudzenie,ze potrafią szybko i
                                                    > bezboleśnie zrozumieć to czego wymaga dojrzała miłość,
                                                    > doświadczenie ,czas i łaska. A czasem i cierpienie..

                                                    Rozumiec nalezy ,ze posiadasz wszystkie wymienione cechy dlatego rozumiesz Pismo
                                                    Swiete
                                                    Tylko dlaczego nigdy nie odpowiesz jak zadaja Ci pytania zwiazane z Biblia??
                                                    Tak ,tak, tak ,już wiem!!Napewno ich nie zauważyłaś:)Pozdrawiam
                                • kolter_hugh Re: wróć do żródła... 02.07.08, 20:16
                                  zuq1 napisał:

                                  Jeśli fakty biblijne nie zgadzają się z doktrynami tych
                                  > wielkich kościołów, które wymieniłaś to... tym gorzej dla tych
                                  > kościołów, bo widać odeszły od Biblii, która jest jedynym
                                  > mianownikiem wszystkich chrześcijańskich wyznań.

                                  Dokładnie ::)))))
                              • kolter_hugh Re: zwracam honor-Chrzest 2 02.07.08, 20:15
                                mala.mi74 napisała:

                                > Poszukiwacz mam wrazenie,ze tego co SKOPIOWAŁES nawet nie
                                > przeczytałes

                                Bezczelności to tobie nie brak ::))) sama zrzynasz swój tekst z jakiś
                                katolickich żródeł co ewidentnie widać , bo znam doskonale twój sposób pisania
                                ,a kotś kto potrafi sie wysłowić jednak nie podziela twoich poglądów już
                                takiego daru samodzielnego myślenia nie może posiadać::)))

                                ze stanowisko Koscioła jest
                                > takie,ze w starozytnym Koscile nie chrzczono dzieci, gdy ja podaje
                                > Ci stanowisko Koscioła zupłenie sprzeczne z "Twoimi" teoriami-podaje
                                > je w watku powyzej,z apologetycznej strony katolickiej.
                                > I tu masz zuq przykłąd,ze nauke katolicka lepiej poznawac od samych
                                > katolików,a nie od propagadystów,ktorzy nawet nie przeczytali tego
                                > co kopiują. Zwłaszcza,ze to co poszukiwacz pisze nie jest zgodne ani
                                > z katolicyzmem,ani z prawosławiem ani z tradycyjnym protestantyzmem.

                                O jak ślicznie napisałaś z,, tradycjami "!! czyli czymś co Jezus najbardziej
                                potępiał !!
                    • zuq1 Re: zalecam lekturę Biblii 02.07.08, 08:38
                      No, mala.mi, trochę mnie zasmuciłaś. Rozumiem, że mamy trochę różnic
                      doktrynalnych, ale:
                      1. "Kto uwierzy i ochrzci sie bedzie zbawiony" tego wersetu nie ma w
                      Biblii? Na Twoim miejscu dowiedziałabym się co oznacza chrzest, czym
                      jest wg Twojej wlasnej religii, bo ja mam wrazenie,ze troche nie
                      bardzo znasz chrzescijanstwo jako takie, juz bez roznicy na rozbicie
                      na wyznania..."
                      Proszę bardzo: "Potem rzekł do nich: – Idźcie na cały świat i
                      przekazujcie wszystkim Dobrą Nowinę. Ci, którzy uwierzą i dadzą się
                      ochrzcić, zostaną zbawieni, a ci, którzy nie uwierzą, będą
                      potępieni." (Ew. Marka 16,15-16) - czy ja kwestionowałem jego
                      istnienie czy Ty? Jaka jest kolejność - najpierw uwierzenie, potem
                      chrzest a nie na odwrót.
                      2. "A dowiadywales sie dlaczego chrzest dorosłych to zwyczaj
                      przyjety dopiero w XIX-XX wieku??" - ale piszesz chyba o KRK, bo
                      baptyści chrzcili dorosłych już w XVII wieku.
                      3. "Wiesz,naprawde nie chce mi sie wchodzic w spory doktrynalane
                      zwaszcza,ze od razu przybrales postawe ataku,nacisku i braku
                      szacunku ,a w ataku, sloganach ,no i bez konkretnej wiedzy to taka
                      rozmowa dobrze sie nie skonczy..." - "od razu przybrales postawe
                      ataku,nacisku i braku szacunku"? - nieprawda. Chciałem się tylko
                      dowiedzieć, czemu Forssard postawił protestantów na jednym poziomie
                      z muzułmanami i żydami a Ty stwierdziłaś, że to nie ma znaczenia i
                      że to mój problem. Więc kto tu kogo nie szanuje?
                      3. "Ja się tym kieruje i od lat nie mam klopotów z tolerancją i
                      zrozumieniem dla innych wyznan jako takich (nie chodzi mi o
                      grzech,ale o doktryny),co nie znaczy ze sie z nimi zgadzam.
                      No to teraz leniuszku-do dzieła!;)" - dobra, a Ty się weź do
                      czytania Biblii, abyśmy mieli o czym rozmawiać, bo zamieszczone
                      później 21 argumentów na chrzest niemowląt są w większości mocno
                      naciągane, ale moi przedmówcy się już nimi zajęli, więc nie będę się
                      powtarzał. Na razie, mala.mi.
              • eviva7 Re: zalecam lekturę Biblii 01.07.08, 15:56
                zuq1 napisał:

                > "I tak interpretuje to Kosciol Katolicki, zbawienie jest dzieki
                > istatnniu Koscioła,nigdzie nie pisze jednak,ze tylko i wyłacznie
                > KRK!" - nie zgodziłbym się tutaj. Zbawienie nie przychodzi przez
                > jakikolwiek kościół, lecz przez wiarę. A ludzie wierzący ten kościół potem
                tworzą...

                Wiem jednak tyle, że w wielu
                > kwestiach KRK odbiega od tego, co Biblia jasno formułuje.
                -----
                Zbawienie nie dokonuje się przez obecnośc w Krk i uczestniczenie w jego
                zbawczych sakramentach,ale przez obecnego w każdym człowieku Chrystusie.KrK
                sfałszował tą podstawowa prawdę o zbawieniu,którą głosili pierwsi
                apostołowie;Maria Magdalena,Paweł,Piotr i inni.Wystarczy przeczytac fragment z
                Biblii Warszawskiej Kol.1.25-28.Pisze tam:"Paweł głosicielem ewangelii
                Chrystusowej".

                Kol.1.25...abym w pełni rozgłosił Słowo Boże.
                Kol.1.26.Tajemnicę,zakrytą od wieków i od pokoleń,a teraz objawioną świętym jego.
                Kol.1.27.Im to chciał Bóg dac poznac,jak wielkie jest między poganami bogactwo
                chwały tej tajemnicy,którą jest Chrystus w was,nadzieja chwały.
                Kol.1.28.Jego to zwiastujemy...

                W katolickim przekładzie Biblii Tysiąclecia zamiast "Słowo Boże"z dużej litery
                pisze"słowo Boże" z małej litery i zamiast "Chrystus w was",pisze "Chrystus
                pośród was".

                Jak bardzo różni się prawda od tej podawanej przez KK przeczytaj 'To jest Moje
                Słowo.Alfa i Omega.Ewangelia Jezusa.Objawienie Chrystusowe,które znają już
                prawdziwi chrześcijanie na całym świecie":

                www.das-wort.com/polski/s 007pl/s007pl.html#spis


                • eviva7 Re: zalecam lekturę Biblii 01.07.08, 16:03
                  Podaję prawidłowy link do :"To jest Moje Słowo.Alfa i Omega.Ewangelia Jezusa..."

                  www.das-wort.com/polski/s007pl/s007pl.html#spis
                • mala.mi74 Re: zalecam lekturę Biblii 01.07.08, 18:48
                  eviva7 napisała:

                  > zuq1 napisał:
                  >
                  > > "I tak interpretuje to Kosciol Katolicki, zbawienie jest dzieki
                  > > istatnniu Koscioła,nigdzie nie pisze jednak,ze tylko i
                  wyłacznie
                  > > KRK!" - nie zgodziłbym się tutaj. Zbawienie nie przychodzi
                  przez
                  > > jakikolwiek kościół, lecz przez wiarę. A ludzie wierzący ten
                  kościół pote
                  > m
                  > tworzą...
                  >
                  > Wiem jednak tyle, że w wielu
                  > > kwestiach KRK odbiega od tego, co Biblia jasno formułuje.

                  A kolezanka chyba swiezo nawrócona?;)
                  ..jak ktos pisze,ze Slowo Boze jest dla niego jasne to znaczy,ze
                  Boga ma w kieszeni czyli..typowy fanatyk.
                  Wiecej pokory zycze i otwartosci na madrosc innych.
                  ps. przekładow bilijnych w obrebie samego KRK jest wiele ja sama mam
                  3 ,w tym tłumaczenie z greki.
                  >
          • kolter_hugh Re: zalecam lekturę Biblii 01.07.08, 17:05
            zuq1 napisał:

            > No właśnie nie rozumiem, dlaczego Frossard ustawia protestantów
            > (którzy, rzecz jasna, są sporą grupą różnych kościołów) w jednym
            > rzędzie z muzułmanami i żydami, którzy nie uznają Chrystusa.

            To normalne, bo oni mają kontakt za pomocą samego taty świętego stąd ich wiedza
            że Jezusa nie uznajecie ::)))
      • pele999 Re: zalecam lekturę Biblii 01.07.08, 21:35
        > Hmmm, fajnie. Jednego tylko nie rozumiem:
        > ** "W tym dniu stałem się katolikiem od stóp do głów, katolikiem
        > ponad wszelką wątpliwość - a nie protestantem ani muzułmaninem, ani
        > żydem" - pisze A. Frossard.** - tak jakby protestant wierzył w Sziwę
        > lub Buddę. Kolejny przykład na to, że chrześcijanie-niekatolicy nie
        > mają nawet co marzyć o zbawieniu - wg doktryny katolickiej rzecz
        > jasna.

        Jan Paweł II w encyklice o działalności ekumenicznej Ut unum sint wydanej w 1995
        roku potwierdził raz jeszcze soborowe przekonanie, że „Kościoły i odłączone
        Wspólnoty, choć w naszym przekonaniu podlegają brakom, wcale nie są pozbawione
        znaczenia i wagi w tajemnicy zbawienia. Duch Chrystusa nie wzbrania się przecież
        posługiwać nimi jako środkami zbawienia, których moc pochodzi z samej pełni
        łaski i prawdy, powierzonej Kościołowi katolickiemu”.
        • kolter_hugh Re: zalecam lekturę Biblii 01.07.08, 21:45
          pele999 napisał:

          powierzonej Kościołowi katolickiemu”.

          Ciekawe gdzie w biblii jest zapisane że apostołowie przekazywali swoją władzę
          dziedzicom ??, wraz z darem prorokowania czy też uzdrowiania , o darze ożywiania
          nie wspomnę ::)))
      • pele999 Re: zalecam lekturę Biblii 11.07.08, 08:19
        zuq1 napisał:

        > Hmmm, fajnie. Jednego tylko nie rozumiem:
        > ** "W tym dniu stałem się katolikiem od stóp do głów, katolikiem
        > ponad wszelką wątpliwość - a nie protestantem ani muzułmaninem, ani
        > żydem" - pisze A. Frossard.** - tak jakby protestant wierzył w Sziwę
        > lub Buddę. Kolejny przykład na to, że chrześcijanie-niekatolicy nie
        > mają nawet co marzyć o zbawieniu - wg doktryny katolickiej rzecz
        > jasna.


        W jednym z postów wspominasz deklarację "DOMINUS IESUS",ale akurat w tym poscie
        zdajesz się zaprzeczać jakobyś w ogóle ją przeczytał.Bowiem gdybyś to zrobił
        znalazłbyś ustosunkowanie się do tematu,który tu poruszyłeś i gwarantuję Ci,że
        opisane tam stanowisko KK różni się zasadniczo od tego co napisałeś.Co więcej
        ,takie lekkomyślne powoływanie się na doktrynę katolicką w przypadku
        nieznajomości jej,jest moim zdaniem niewskazane.
        Jeżeli mimo wszystko zechciałbyś zapoznać się z ową deklaracja,to proszę bardzo
        link: www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WR/kongregacje/kdwiary/dominus_iesus.html
        • ja.7 Re: zalecam lekturę Biblii 11.07.08, 12:15
          mnie już nikt nigdy nie przekona do katolicyzmu jakodo wiary opartej
          na biblii i naukach Jezusa.katolicy,i to bez wyjatku,to uzurpatorzy
          wszelkich świetosci jakie w biblii zostały uwiecznione.nie piszę
          tego z pozycji przynależnosci do jakieś innej religii.ani też z
          pozycji ateisty czy też agnostyka.nie znam wierzacego katolika,który
          jednocześnie nie byłby hipokrytą.wymagają od innych,siebie zawsze
          usprawiedliwiając.a potem spowiedź,kilka zdrowasiek,plasterek z mąką
          na język i wychodzi niby "czysty" sprzed ołtarza.wstyd i poruta.nikt
          nie jest zobowiązany do zadość uczynienia-chyba że przez sądy
          cywilne.wstydźcie się katolicy tego co wy bronicie,bo biblia obroni
          się sama.
    • kolter_hugh Re: Andre Frossard 01.07.08, 17:06
      pele999 napisał:

      > Istnieje inny świat
      > adonai.pl/swiadectwa/?id=101
      > Dlaczego został katolikiem?
      > adonai.pl/swiadectwa/?id=102

      Powtarzam to co wykasowała cenzura i diabli wiedza dlaczego ????

      Napiłeś sie ???
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka