sigma.33
10.07.08, 13:31
Przeważająca większość normalnych ludzi nie obnosi się publicznie ze swą
miłością do partnerki(ra), do potomstwa, czy rodziców. Wyjątek stanowią tylko
homoseksualiści i wierzący. Obie te grupy wyznaniowe uwielbiają obnoszenie się
ze swymi skłonnościami na forum publicznym w różnych marszach, paradach,
procesjach i pielgrzymkach. Z tą różnicą, że "zboczeńcom " nie przeszkadzają
pielgrzymki i procesje, a marsze równości działają na ludzi wierzących jak
przysłowiowa czerwona płachta na byka. Homoseksualiści na swych paradach
propagują miłość międzyludzką, a ludzie wierzący podczas swych wspólnych
modłów wymachują chorągwiami, krzyżykami; śpiewają, wrzeszczą, skomlą ,
pierdzą i błagają o miłosierdzie. Dlaczego tylko te dwa rodzaje miłości
potrzebują tłumu publiczności i współwyznawców?