Dodaj do ulubionych

Cel pielgrzymek

    • forumowiczekinc Re: Cel pielgrzymek 15.08.08, 19:46
      ja wierzę w Boga ale prawdziwego,a wy wszyscy którzy tu piszecie
      nabijac sie potraficie tylko z katolików nie widząc jacy sami
      jesteście śmieszni-zabobon goni zabobon,wara we wróżby i
      horoskopy,noszenie jakiś smiesznych wisiorków ,które mają was
      chronić,a jak spadnie na was jakaś choroba albo inne nieszczescie to
      nagle pierwsi lecicie do kościoła,tacy jesteście wspaniali aciekawa
      jestem czy np.pomyśleliście dzisiaj jak pomóc gruzinom w ich
      niessczęsciu-pewnie znowu wyśmiejecie caritas,a sami nie dacie ani
      grosza,bo was interesuje tylko własne szczęscie
      • polkainaczej Re: Cel pielgrzymek 15.08.08, 22:28
        wlasnie dlatego, ze interesuje nas los innych osob, na Caritas nie
        damy ani grosza.
        Znam mase rodzin, ktorfe nawet w obliczu ciezkiej choroby czy
        smierci nie wzywaja ksiedza. Swieckie pogrzeby sa zdecydowanie mniej
        przygnebiajace.
    • anna_art Swiete miejsca w religii! 15.08.08, 20:30
      Żydzi maja swoja sciane placzu i tam zalatwiaja swoje bolaczki z Bogiem, a
      chrzescijanie maja pielgrzymki na ktorych tez zalatwiaja , ugaduja swije
      problemy z Bogiem!. W czym Wyborcza ma problem?
      www.youtube.com/watch?v=7kzEns2v37w&feature=related
      • anna_art Re: Swiete miejsca w religii! 15.08.08, 20:38
        Moja wspolnota neokatechumenalna tak wyraza swoją milosc do Boga:
        www.youtube.com/watch?v=Zkai3u9AI0M&feature=related
        www.youtube.com/watch?v=dGprVA45kAA&feature=related
        Zycie miloscia Boga mamy caly czas.
      • kolter_hugh Re: Swiete miejsca w religii! 15.08.08, 20:43
        anna_art napisała:

        > Żydzi maja swoja sciane placzu i tam zalatwiaja swoje bolaczki z Bogiem, a
        > chrzescijanie maja pielgrzymki na ktorych tez zalatwiaja , ugaduja swije
        > problemy z Bogiem!. W czym Wyborcza ma problem?

        Czy żydzi mają na tej ścianie święte obrazki ?
    • lisowski.piotr Re: Cel pielgrzymek a i tak krytykanci... 15.08.08, 23:29
      A i tak wszyscy wielcy krytykanci przyjdą dziecko ochrzcić, dziecko przyciągną na siłę do komunii, do bierzmowania będą tłumaczyć "że to wypada" a ślub wezmą bo tak wypada. A co najciekawsze, wszyscy krytykanci to z "pobożnych" domów, ale to te miasto ich zniszczyło itd. itp. a oto taka Polska mentalność via mtv. Czekam na ludzi z własnym zdaniem a nie powtarzającymi te same frazesy.
      AA przyszło mi do głowy... mam propozycję niech każdy z krytykantów nakaże, podkreślam nakaże, rodzinie aby pochówek jego osoby był taki jak ateisty, bez mszy i bez tego nabożeństwa w kościele, bo po co ?
      Pozdrawiam sanujących innych,
      Piotr
      • kolter_hugh Re: Cel pielgrzymek a i tak krytykanci... 15.08.08, 23:39
        lisowski.piotr napisał:

        > A i tak wszyscy wielcy krytykanci przyjdą dziecko ochrzcić, dziecko przyciągną
        > na siłę do komunii, do bierzmowania będą tłumaczyć "że to wypada" a ślub wezmą
        > bo tak wypada. A co najciekawsze, wszyscy krytykanci to z "pobożnych" domów, a
        > le to te miasto ich zniszczyło itd. itp. a oto taka Polska mentalność via mtv.

        Lisku i tu się mylisz ,ja nie brałem w kościele ślubu nie kropiłem dzieci w Krk
        nie chowałem osoby sobie bliskiej z księdzem ,więc twoja teoria to czcze
        życzenia !! Jestem z rodziny katolickiej jednak miałem na tyle siły żeby
        przeciwstawić się wszelkiemu szantażowi ze strony rodziny !!!!
      • polkainaczej Re: Cel pielgrzymek a i tak krytykanci... 15.08.08, 23:47
        na szczescie mieszkam w Anglii i w ogole mnie to nie rusza sprawa -
        pogrzebu. cialo pewnie zostanie spalone, popiol wsypany pod jakies
        drzewo. jako osoba, ktora nie zajmuje swojej mozgownicy sprawami
        typu "co by bylo gdyby..." w sprawie zycia po smierci, bo takiego
        zycia po prostu nie ma, przypuszczam, ze nikt z moeje rodziny nie
        wpadnie na pomysl zapraszania ksiedza do ceremonialu, bo na
        szczescie mamy z mezem podobne poglady na te sprawy.

        Pielgrzymka by mnie interesowala, gdyby na kazdym etapie byla dobra
        muzyka, jakas dobra restauracja, kulturalne towarzystwo. moze byc
        hotel, lub ew. kemping na przyzwoitym poziomie. Pielgrzymka moze byc
        to wyprawa w gory albo do Paryza. Luwr, piekne dziela sztuki,
        wspaniala architektura, wieczor w operze. Dla mojego ducha taka
        pielgrzymka to gratka niczego sobie. Podobno sa parafie, ktorfe
        organizuja pielgrzymki do Las Vegas. No tu akurat pudlo, nie
        pojechalabym , bo moje potrzeby tzw duchowe sa inne, a hazard mnie
        nie kreci.
      • lukasz2983 Re: Cel pielgrzymek a i tak krytykanci... 16.08.08, 11:02
        Niestety to racja. Sam tez niedlugo biore slub koscielny, mimo ze, nie chcialem i do niczego, absolutnie do niczego, nie jest mi on potrzebny. Nie mialem jednak sil bronic sie przed namowa mojej narzeczonej i pseldokatolickiej rodziny. Dla nich tylko slub w kosciela sie liczy.
        • infobeauty Re: Cel pielgrzymek a i tak krytykanci... 16.08.08, 11:36
          lukasz2983 napisał:

          > Niestety to racja. Sam tez niedlugo biore slub koscielny, mimo ze, nie chcialem
          > i do niczego, absolutnie do niczego, nie jest mi on potrzebny. Nie mialem jedn
          > ak sil bronic sie przed namowa mojej narzeczonej i pseldokatolickiej rodziny. D
          > la nich tylko slub w kosciela sie liczy.

          Nieźle!!? Jeszcze nie jesteś małżonkiem a już tyle " poświęcenia" Jak Ty dalej
          dasz radę człowieku? Może zatem jeszcze czas zmienić narzeczoną i jej "
          pseudokatolicką" jak piszesz rodzinę. Jeszcze nic a już zgrzyt. Daj spokój.
          • ja.28 Re: Cel pielgrzymek a i tak krytykanci... 16.08.08, 15:22
            infobeauty napisała:
            Może zatem jeszcze czas zmienić narzeczoną i jej "
            > pseudokatolicką" jak piszesz rodzinę. Jeszcze nic a już zgrzyt. Daj spokój.

            Nie przesadzasz??Narzeczona to rzecz ,ze można sobie nią 'rzucić"Albo odkochac
            sie na zawołanie??
            Z nia bierze ślub nie z jej z Rodziną .
            • infobeauty Re: Cel pielgrzymek a i tak krytykanci... 16.08.08, 15:31
              ja.28 napisała:

              > infobeauty napisała:
              > Może zatem jeszcze czas zmienić narzeczoną i jej "
              > > pseudokatolicką" jak piszesz rodzinę. Jeszcze nic a już zgrzyt. Daj spokó
              > j.
              >
              > Nie przesadzasz??Narzeczona to rzecz ,ze można sobie nią 'rzucić"Albo odkochac
              > sie na zawołanie??
              > Z nia bierze ślub nie z jej z Rodziną .

              Ale z narzeczoną też jest problem jak wynika, bo ma też inne zapatrywania na "
              te" sprawy. Jak się kogoś kocha to albo się kogoś przyjmuje takim jakim jest i
              nie użala się nad sobą, albo zmienia się
              wybrankę.
              • ja.28 Re: Cel pielgrzymek a i tak krytykanci... 16.08.08, 15:34
                Najwyrzaniej jego milosc jest wieksza od obaw przed ewentualna ewangelizacja
                Jesli mu to odpowiada to nam nic do tego .
                • infobeauty Re: Cel pielgrzymek a i tak krytykanci... 16.08.08, 16:45
                  ja.28 napisała:

                  > Najwyrzaniej jego milosc jest wieksza od obaw przed ewentualna ewangelizacja
                  > Jesli mu to odpowiada to nam nic do tego .

                  Oczywiście, że nam nic do tego, tylko w takim razie nie widzę sensu poruszania
                  tego problemu na forum i oceniania rodziny dziewczyny. W końcu ona z tej rodziny
                  "wyszła" i co najmniej po części, jak się wydaje, podziela jej poglądy. Mi to
                  sie nie podoba i tyle. Wypada tylko życzyć szczęścia. No, ale jak największa
                  miłość i zauroczenie osłabną...? Ale to nie mój problem, chociaż jak mówię mi
                  takie podejście do sprawy nie podoba się, ale to jest tylko moje zdanie.
    • nvt To Przesąd 16.08.08, 07:15
      Zaborbony aniżeli cel pielgrzymek.
      Tak to juz przekracza granice rozsadku religijnye! To po prostu
      KATOLICKA poprawność. Poczytajcie
      www.danchimviet.com/blogs
    • infobeauty Re: Cel pielgrzymek 16.08.08, 10:38
      Jeżeli taka pielgrzymka pomoże komuś po prostu stać się lepszym człowiekiem to
      chyba myślę dobrze?!
      Cała ta dyskusja to " przelewnie z pustego w próżne" Bo w każdym działaniu są
      złe i dobre strony, a ten kto w nim nie uczestniczy co właściwie ma do
      powiedzenia? Wszystko sprowadza się często do szydzenia. A w ty chyba jesteśmy
      nieźli. Poszydzić można z wszystkiego: z chodzenia na pielgrzymki, z
      niechodzenia na nie, z posiadania dzieci i z faktu ich nie posiadania, z
      zamiłowania do sportu i z braku zainteresowania tą dziedziną, z miłości do
      zwierząt i braku tej miłości. Te przykłady to oczywiście żart!!
      Pytanie tylko po co? Moim zdaniem każde działanie, które pozwala stać się
      człowiekowi "lepszym" jest dobre. Lepszym dla siebie i dla innych, mniej
      agresywnym, złośliwym, brutalnym i.t.p. Bo tylko dzięki takim ludziom jest
      szansa na przetrwanie tego "świata" jeszcze przez jakiś czas. Muszę dodać, że
      każde bez wyjątku działanie jeżeli nie powinno przekraczać granic tzw." zdrowego
      rozsądku.
      p.s. Dla uzupełnienia. Na pielgrzymki nie chodzę, ale nie widzę powodu aby
      oceniać kogoś źle z tego powodu, że bierze w nich udział.
      • oohyr Re: Cel pielgrzymek 16.08.08, 11:11
        Ja natomiast napisze tak: przez pare lat chodziłem na pielgrzymki i
        jak ktoś wczesniej napisał wypiłem duzo piwa i jeszcze wiecej wódki
        poznałem wielu ciekawych i nieciekawych ludzi i ogólnie było
        fajnie.Przez ten czas obserwowałem innych i wielu było którzy
        naprawde wierzyli ze ta pielgrzymka pomaga w ich intencjach i
        naprawde pomaga im w zyciu.cóż u mnie nigdy sie nie pojawiały
        intencje ani nigdy nie zauwazyłem jakiejs zmiany na lepsze jedyne
        powody dla których chodizęłm to fajne towazystwo i ze mozna
        wypic.Wiec w sumie nie rozumiem oburzenia ze strony zawziętych
        przeciwników pielgrzymek bo równie dobrze mozna sie przyczepic do
        kogos kto chodzi na spacery.Widocznie są ludzie którzy coś w tym
        widzą i im sie podoba a po za tym wszyscy krytykanci ani razu nie
        byli na pielgrzymce i nie mieli okazji poczyc atmosfery tam
        panującej i fakt faktem jesli sie w niej nie uczestniczyło i sie
        spojrzy z boku na to ,to rzeczywiscie wygląda to jak stado maniaków
        religijnych.I na koniec napisze jeszcze ze nie chodze juz bo mam
        odrobine szacunku dla ludzi wyznających idee pielgryzmki i
        chądzących na nią z pobudek religijnych i zrozumiałem ze picie na
        pielgrzymce to nie najlepszy pomysł bo nie o to w niej chodzi
        • polkainaczej Re: Cel pielgrzymek 16.08.08, 11:28
          jasne, ja jezdzilam na tzw rajdy studenckie i bylo tez fajnie, ale z
          gory wiadomo bylo, ze uroki Bieszczad sa drugoplanowe. Byli
          tacy "wierzacy" i chodzili po gorach, robili zdjecia, a reszta w
          dzien leczyla kaca a wieczorem byly imprezy.
          Ale nie mielismy prawa chodzic grupowo po drogach i to w majestacie
          prawa, nie bylo mediow, nie bylo zadnej wielkiej mistyfikacji wokol
          naszych rajdow.
          • infobeauty Re: Cel pielgrzymek 16.08.08, 11:51
            polkainaczej napisała:

            > jasne, ja jezdzilam na tzw rajdy studenckie i bylo tez fajnie, ale z
            > gory wiadomo bylo, ze uroki Bieszczad sa drugoplanowe. Byli
            > tacy "wierzacy" i chodzili po gorach, robili zdjecia, a reszta w
            > dzien leczyla kaca a wieczorem byly imprezy.
            > Ale nie mielismy prawa chodzic grupowo po drogach i to w majestacie
            > prawa, nie bylo mediow, nie bylo zadnej wielkiej mistyfikacji wokol
            > naszych rajdow.

            No i co z tego wynika? Nie masz chyba żalu, że nie chodziliście w majestacie
            prawa, że nie było mediów i jak to napisałaś żadnej mistyfikacji wokół waszych
            rajdów?

            Co do życia studenckiego to wiadomo nie od dziś, że jest to okres kiedy hormony
            buzują, człowiekowi wydaje się, ze pozjadał wszystkie rozumy i ma przeważnie
            wielką chęć " wyszalenia się". W związku z tym popełnia często też wiele głupstw
            w tym okresie czy to uczestniczy w pielgrzymce, obozie, spotkaniu towarzyskim
            i.t.p. Potem życie weryfikuje wiele.
          • oohyr Re: Cel pielgrzymek 16.08.08, 12:06
            > Ale nie mielismy prawa chodzic grupowo po drogach i to w
            majestacie
            > prawa, nie bylo mediow, nie bylo zadnej wielkiej mistyfikacji
            wokol
            > naszych rajdow.

            no cóż to tak samo jakby protestanci czy buddyści pytali czemu w
            szkole jest religia dotycząca katolicyzmu a nie innego wyznania
    • lukasz2983 Re: Cel pielgrzymek 16.08.08, 10:57
      Pielgrzymki do taki chodzacy tlum zabawy i rozpusty. Nie mowcie mi, ze ludzie tam sie modla. Moze modli sie 20% czy 30% ale reszta traktuje to jako zabawe czy sposob na spedzenie wakacji. Nie stac ich na wyjazd na prawdziwe wakacje to ida na pielgrzymke. Mlodzi pielgrzymi cala czas pija. W nocy i na postojach rozpusta. Ksieza na pielgrzymki prowadza swoje kobiety w wiadomym celu. Mlodzi ksieza podrywaja i sypiaja z uczestniczkami pielgrzymek. Takim mlodym panna, wychowanym w domach gdzie czci sie ksiedza a nie Boga, w glownie nie trudno ksiedzu zawrocic. Naprawde pielgrzymki to nic innego jak jeszcze jeden biznes w polskim, zgnilym, kosciele.
      • infobeauty Re: Cel pielgrzymek 16.08.08, 11:31
        lukasz2983 napisał:

        > Pielgrzymki do taki chodzacy tlum zabawy i rozpusty. Nie mowcie mi, ze ludzie t
        > am sie modla. Moze modli sie 20% czy 30% ale reszta traktuje to jako zabawe czy
        > sposob na spedzenie wakacji. Nie stac ich na wyjazd na prawdziwe wakacje to id
        > a na pielgrzymke. Mlodzi pielgrzymi cala czas pija. W nocy i na postojach rozpu
        > sta. Ksieza na pielgrzymki prowadza swoje kobiety w wiadomym celu. Mlodzi ksiez
        > a podrywaja i sypiaja z uczestniczkami pielgrzymek. Takim mlodym panna, wychowa
        > nym w domach gdzie czci sie ksiedza a nie Boga, w glownie nie trudno ksiedzu za
        > wrocic. Naprawde pielgrzymki to nic innego jak jeszcze jeden biznes w polskim,
        > zgnilym, kosciele.
        Rozumiem, że byłeś, widziałeś i piszesz ze swoich doświadczeń...
        • lukasz2983 Re: Cel pielgrzymek 16.08.08, 12:01
          Mieszkam na trasie takiej pielgrzymi. Pielgrzymi zatrzymuja sie na noc w mojej miejscowosci. Wiem wiec co sie dzieje. Naprzyklad na drugi dzien po pielgrzymce nie kupisz piwa lub wina w miejscowych sklepach. Wszystko wykupione.
          • oohyr Re: Cel pielgrzymek 16.08.08, 12:12
            > Naprzyklad na drugi dzien po pielgrzymce
            > nie kupisz piwa lub wina w miejscowych sklepach. Wszystko
            wykupione.

            powiem więcej zdarzało sie że pare godzin po przybyciu już brakowało
            tego w sklepach:d

            A co do rzeczy jakie si dzieją na pielgrzymce to niektóre sie w
            głwoie nie mieszczą .I jak mi ktos napisze ze dziwnych incydentów
            nie zauważył na pielgrzymce to tylko świadczy że albo wiele
            przeoczył albo nalezy do tych osób ze napełnieni moca pielgrzymki
            nie dadzą powiedziec złego słowa na nią.

          • infobeauty Re: Cel pielgrzymek 16.08.08, 12:18
            lukasz2983 napisał:

            > Mieszkam na trasie takiej pielgrzymi. Pielgrzymi zatrzymuja sie na noc w mojej
            > miejscowosci. Wiem wiec co sie dzieje. Naprzyklad na drugi dzien po pielgrzymce
            > nie kupisz piwa lub wina w miejscowych sklepach. Wszystko wykupione.

            Czy Ty człowieku nie rozumiesz, że na pielgrzymki chodzą różni ludzie i Ci co
            idą tylko dla zabicia czasu i zabawy pewnie również. Ale nie można
            generalizować, z tych wypowiedzi na ten temat to przeważnie wynika, że wszyscy,
            którzy idą tam są oględnie mówiąc..be.A przecież to nie jest prawdą. Są myślę i
            tacy, którzy kierują się szlachetnymi intencjami. Nie widzę więc powodu aby
            wrzucać wszystkich do jednego wora. I tyle.
            • oohyr Re: Cel pielgrzymek 16.08.08, 12:36
              dokładnie na pielgrzymke chodzi chyba przekrój całego
              społeczeństwa.Z czego połowa nie rozumie sensu pielgrzymki. Nawet
              wśród księzy i kleryków są tacy co idą sie zabawic na
              pielgrzymce.pozwole sobie przytoczyc pewien nocleg na pielgrzymce na
              którym to rezydowałem w tym samych domu co klerycy których w środu
              nocy zastałem w pół trzeźwych no i oczywiscie z pątniczkami w
              podobnym stanie do których że tak powiem sie dobierali.I co
              ważniejsze to nie jedyny incydent jaki widziałem z udziałem
              duchownych.Więc jak widać nawet wśród pasterzy pielgrzymek sa czarne
              owce.
              • infobeauty Re: Cel pielgrzymek 16.08.08, 12:51
                oohyr napisał:

                > dokładnie na pielgrzymke chodzi chyba przekrój całego
                > społeczeństwa.Z czego połowa nie rozumie sensu pielgrzymki. Nawet
                > wśród księzy i kleryków są tacy co idą sie zabawic na
                > pielgrzymce.pozwole sobie przytoczyc pewien nocleg na pielgrzymce na
                > którym to rezydowałem w tym samych domu co klerycy których w środu
                > nocy zastałem w pół trzeźwych no i oczywiscie z pątniczkami w
                > podobnym stanie do których że tak powiem sie dobierali.I co
                > ważniejsze to nie jedyny incydent jaki widziałem z udziałem
                > duchownych.Więc jak widać nawet wśród pasterzy pielgrzymek sa czarne
                > owce.

                Myślę, że masz rację. Widzenie jednak wszystkiego tylko czarno tylko lub biało
                to spora przesada!!!
        • lukasz2983 Re: Cel pielgrzymek 16.08.08, 12:02
          Nie ma sensu bronic pielgrzymek. Kosciol jest zgnily i nie jest w stanie sam sie naprawic.
          • infobeauty Re: Cel pielgrzymek 16.08.08, 12:21
            lukasz2983 napisał:

            > Nie ma sensu bronic pielgrzymek. Kosciol jest zgnily i nie jest w stanie sam si
            > e naprawic.

            No to musisz wziąć się do pracy. Masz zatem chyba pole do popisu. Zyczę
            powodzenia. Proszę tylko o mało agresji, złośliwości i brutalności w tych
            działaniach naprawczych.Nie ma to jak metody pokojowe!!!!
            • lukasz2983 Re: Cel pielgrzymek 16.08.08, 12:25
              Nie moj to kosciol abym go naprawial. Najchetniej zrzekl bym sie go i wystapil z tego cyrku. Brak mi sil i odwagi. Co do agresji i zlosliwosci to malo kto ma jej wiecej niz katolicy.
              • infobeauty Re: Cel pielgrzymek 16.08.08, 12:48
                lukasz2983 napisał:

                > Nie moj to kosciol abym go naprawial. Najchetniej zrzekl bym sie go i wystapil
                > z tego cyrku. Brak mi sil i odwagi. Co do agresji i zlosliwosci to malo kto ma
                > jej wiecej niz katolicy.

                Co za problem jak to piszesz z tym "zrzeczeniem " się. Nie chcesz, nie masz
                potrzeby, nie widzisz sensu, "wnerwia " Cię!!?? Nie ma sprawy, nikt przecież Cię
                na siłę trzymać nie będzie!!! Czego lub kogo się boisz ? A złośliwości i agresji
                to nikomu nie brakuje. Często i wierzącym i niewierzącym. I często to nie
                kwestia wiary tylko osobowości, charakteru, wychowania, hormonów i wielu innych
                rzeczy. Chyba jesteś jeszcze bardzo młodym człowiekiem nie do końca wiedzącym
                czego w życiu by chciał. Zyczę powodzenia. I naprawdę zacietrzewienie, agresja i
                widzenie tylko czarno - białe naprawdę w zyciu nie pomagają.
                • kolter_hugh1 Re: Cel pielgrzymek 17.08.08, 10:33
                  infobeauty napisała:
                  > Co za problem jak to piszesz z tym "zrzeczeniem " się. Nie chcesz, nie masz
                  > potrzeby, nie widzisz sensu, "wnerwia " Cię!!?? Nie ma sprawy, nikt przecież Ci
                  > ę
                  > na siłę trzymać nie będzie!!!

                  Oczywiście poza najbliższą rodziną która w swej podłości może wykończyć każdego
                  kto sprzeciwia się żle zrozumianej wierze w domniemanego boga i jego kleru!!


              • kolter_hugh1 Re: Cel pielgrzymek 17.08.08, 10:30
                lukasz2983 napisał:

                > Nie moj to kosciol abym go naprawial. Najchetniej zrzekl bym sie go i wystapil
                > z tego cyrku. Brak mi sil i odwagi. Co do agresji i zlosliwosci to malo kto ma
                > jej wiecej niz katolicy.

                Ej Lucek pokaż jaja ! ja miałem 11 lat jak rzuciłem ten zabobon, byłem bity
                miałem kupę kar ale nie poddałem się !!
            • kolter_hugh1 Re: Cel pielgrzymek 17.08.08, 10:29
              infobeauty napisała:

              > lukasz2983 napisał:
              >
              > > Nie ma sensu bronic pielgrzymek. Kosciol jest zgnily i nie jest w stanie
              > sam si
              > > e naprawic.
              >
              > No to musisz wziąć się do pracy. Masz zatem chyba pole do popisu. Zyczę
              > powodzenia. Proszę tylko o mało agresji, złośliwości i brutalności w tych
              > działaniach naprawczych.Nie ma to jak metody pokojowe!!!!

              Mówisz o kościele i jego obrońcach ??
              pl.youtube.com/watch?v=6l_YPhdKEWg
    • hel14 Re: Cel pielgrzymek 16.08.08, 12:29
      Bo część Polaków już taka jest. Cały świat od dawna wie, że aby coś mieć trzeba
      pracować i sobie kupić, lub zrobić. Niestety,u nas zadziwiająco dużo jest
      pasożytów i żebraków. Jesteśmy chyba po Cyganach drugą nacją, którzy ciągle
      chcieliby żyć na cudzy koszt. Stąd te pielgrzymki, z wiarą, że coś im spadnie z
      nieba, stąd tylu złodziei i wyłudzaczy zasiłków, kombatantów- którzy wojny nie
      widzieli a biorą kasę jakby virtuti militari dostali, stąd tylu kombatantów
      solidarnościowych, "pokrzywdzonych" w stanie wojennym, chociaż w tamtych czasach
      byli wiernymi członkami PZPR, ORMO czy inaczej współpracowali z jedyną słuszną
      władzą. Ale to nic dziwnego skoro do władzy doszli tacy ludzie jak Kaczyńscy-
      żyjący za komuny, jak mało kto (czyli wysoko postawieni działacze partyjni,
      SBecy i inni kolaboranci) a teraz kreujący się, na siłę, na zasłużonych w walce
      z ustrojem, który sami budowali. To nic dziwnego skoro tylu zwolenników ma
      naczelny pasożyt Polski- ojciec dyrektor Rydzyk, bezczelnie grabiący biednych
      emerytów.
      • oohyr Re: Cel pielgrzymek 16.08.08, 12:39
        a przepraszam bardzo w innych krajach to pielgrzymek nie ma ?? są i
        to pewnie na wiekszą skale niz w polsce.
    • tychik1 Re: Ewangelia XX niedziela zwykła 17.08.08, 03:00
      www.naszdziennik.pl/index.php?typ=wi&dat=20080816&id=wi32.txtEwangelia
      XX niedziela zwykła
      Jezus podążył w strony Tyru i Sydonu. A oto kobieta kananejska,
      wyszedłszy z tamtych okolic, wołała: "Ulituj się nade mną, Panie,
      Synu Dawida! Moja córka jest ciężko dręczona przez złego ducha".
      Lecz On nie odezwał się do niej ani słowem. Na to zbliżyli się do
      Niego uczniowie i prosili: "Odpraw ją, bo krzyczy za nami". Lecz On
      odpowiedział: "Jestem posłany tylko do owiec, które poginęły z domu
      Izraela". A ona przyszła, upadła przed Nim i prosiła: "Panie,
      dopomóż mi". On jednak odparł: "Niedobrze jest zabrać chleb dzieciom
      i rzucić psom". A ona odrzekła: "Tak, Panie, lecz i szczenięta jedzą
      z okruszyn, które spadają ze stołu ich panów". Wtedy Jezus jej
      odpowiedział: "O niewiasto, wielka jest twoja wiara; niech ci się
      stanie, jak chcesz". Od tej chwili jej córka została uzdrowiona.
      Mt 15, 21-28
      www.naszdziennik.pl/index.php?typ=wi&dat=20080816&id=wi33.txt
      Skruszone mury
      Dlaczego Jezus każe się prosić, zwleka z wypełnieniem obietnicy?
      Dlaczego ewangeliczne opisy uzdrowień są wieloetapowe, rozciągnięte
      w czasie, mają w sobie zapisane elementy swoistego theatrum? Swoista
      gra słowna z kobietą kananejską, o której wspomina dzisiejsza
      Liturgia Słowa, choć może po wstępnej, pobieżnej lekturze dziwić,
      oburzać, to jednak wpisuje się bardzo ściśle w logikę działania
      Chrystusa.
      Nie ma nic wspólnego z upokarzaniem, ma na celu jedynie
      konkretyzację wiary, oczyszczenie motywacji. Rozmowa ma swój bardzo
      specyficzny kontekst, zarówno geograficzny, jak i religijny -
      wprowadzają weń czytany fragment z Iz 56, 1.6-7, jak też i urywek
      pochodzący z obszernego wykładu św. Pawła z Listu do Rzymian na
      temat nawrócenia Izraela i możliwości zbawienia pogan. Okolice Tyru
      i Sydonu były terenem pogańskim, gdzie trwał stary, kananejski kult
      zwierząt. Jego mieszkańcy, zwani Kananejczykami, byli pogardzani
      przez Żydów - oba światy wydawały się rozdzielone przepaścią nie do
      przebycia, były odseparowane od siebie wysokim murem pogardy i
      odrzucenia. Taki status quo trwał wiele setek lat. Stało się jednak
      coś, co tę przepaść zasypało. Nie były to ani dwustronne rozmowy
      uczonych w Prawie, ani długotrwałe negocjacje czy wysiłki
      dyplomatyczne. Była to - o dziwo! - prosta miłość matki. Bezradność
      przyprowadziła ją do Chrystusa. Pewnie nie znała prorockich
      zapowiedzi, obce jej były konwenanse Prawa, tak skwapliwie
      przestrzegane przez wyznawców judaizmu, daleka była od religijnych
      sporów - to pomogło jej w bardziej czysty, nieskażony sposób
      dostrzec w Jezusie Bożego Posłańca. Nazywa go Panem, synem Dawida -
      tym samym wyznaje wiarę w Jego mesjańską godność. Dialog, jaki się
      rozpoczyna, konkretyzuje tę wiarę. Wytrwałość w proszeniu, głębokie
      przekonanie, że On może przywrócić zdrowie jej córeczce w
      konsekwencji prowadzą do uzdrowienia dziewczynki. Dokonuje się
      podwójny cud!
      Dzisiejsza Liturgia Słowa to katecheza o Bogu, dla którego nie
      istnieją żadne granice. My dziś - w sytuacji, gdy informacja obiega
      cały glob w ułamku sekundy, a Kościół jest obecny na wszystkich
      kontynentach - nie odczuwamy ich obecności tak radykalnie, jak
      działo się to w czasach Jezusa i w pierwszych dziesięcioleciach po
      Jego wstąpieniu do Nieba. Sprawa zbawienia pogan z jednej strony,
      poczucie swoistego ekskluzywizmu wypełniające po brzegi judaizm z
      drugiej, wydawały się granicą nie do przebycia. A jednak stało się
      inaczej. Najczystsza, pokorna miłość, proste wyznanie wiary zaczęły
      kruszyć twarde mury, zdobywać nowe światy. Na tym polegała pierwsza
      ewangelizacja - nic nie zmieniło się w jej zasadach aż do
      dzisiejszych czasów. Tylko miłość jest w stanie zasypać przepaście,
      zburzyć mury, stać się fundamentem wszelkiego budowania. Ale też
      miłość potrzebuje czasu. Rodzi się podczas dialogu miłującego z
      miłowanym, utrwala poprzez wyzwania i próby. Jej owocem jest
      wierność i prawda, znakiem rozpoznawczym - pokój i ład. Kościół
      dlatego przekracza granice, ponieważ od wieków głosi taką właśnie
      miłość. To jest jedyna droga. Nie pozwólmy zatem, by nasza miłość
      kamieniała, zasklepiała się w ciasnym indywidualizmie. Wszak jej
      siostrą jest cierpliwość. To nic, że czasem dialog wydaje się
      bezowocny, prawda tylko wzmaga oskarżenia i potęguje nienawiść w
      tych, których interes domaga się podwyższania murów i zaciemniania
      światła Ewangelii. Miłość potrzebuje czasu - jest jak mała kropla
      wytrwale drążąca skałę. Bóg jest miłosierny i potrafi czekać. Aż do
      wieczności.
      Marcin Jasiński
    • infobeauty Re: Cel pielgrzymek 17.08.08, 11:10
      Nic dodać, nic ująć adana2 w swoim wątku " ateizm - co jeszcze oprócz
      antyreligijnych" ma rację po prostu!!!
    • biedronka89 Re: Cel pielgrzymek 17.08.08, 19:26
      Bardzo surowo oceniasz pielgrzymów! Ciekawa jestem ile osób tu
      krytykujacych ten rodziaj modlitwy choć raz było na pielgrzymce? To
      akurat że ludzi idą w inencji to nic złego, przeciez mniędzy innymi
      w tym celu sie modlimy. U Boga szukamy pocieszenia, ale żaden zdrowy
      na umysle katolik nie uważa że Bóg zrobi za niego wszystko jesli ten
      uda sie na pielgrzymke , przeciez to byłby nonsens. Mówi się "módl
      się jakby wszystko zalezało od Boga, a pracuj tak jakby wszystko
      zależało od Ciebie". Smutne jest to jak przedmiotowo oceniacie Boga.
      Ty mi panie Boże to a ja Ci tamto. Tak nie ma. Pielgrzymi przede
      wsztstkim chwala imię Pana i daja świadectwo swojej wairy. Mam
      wrażenie ze nieliczne wyjątki (np ciąża na pielgrzymce) zasłoniła
      Wam prawdziwy jej obraz. A ze intencje sie spełniają swiadczy o
      wielkiej determinacji zaufaniu i wierze pątnika.

      Własnie wróciłam z pielgrzymki. I Bogu niech będą dzieki! Amen. I
      obycie nie trwali całe życie w pętach szeolu.
      • kolter_hugh1 Re: Cel pielgrzymek 18.08.08, 12:47
        biedronka89 napisała:
        U Boga szukamy pocieszenia,

        Skoro u Boga szukacie pocieszenia to czemu nie jest to sanktuarium pod wezwaniem
        imienia Bożego ??
      • kolter_hugh1 Re: Cel pielgrzymek 18.08.08, 12:48
        > biedronka89 napisała:
        Własnie wróciłam z pielgrzymki. I Bogu niech będą dzieki!
        Amen. I
        > obycie nie trwali całe życie w pętach szeolu.

        Oj Biedronko szeol to stan przejściowy , przechlapane będą mieli ci którzy do
        gehenny trafią ::))))

        • biedronka89 Re: Cel pielgrzymek 19.08.08, 13:51
          kolter po 1 w niektórych miejscach słowa szeol, hades, otchłań i
          piekło wydają się występować wymiennie :)
          po 2 "przez Maryje do Jezusa" to powinno wystraczyc. Szukamy
          pocieszenia u Boga, a Maryję prosimy o wstawiennictwo. Ot cała
          filozofia.
          • kolter_hugh1 Re: Cel pielgrzymek 20.08.08, 19:09
            biedronka89 napisała:

            > kolter po 1 w niektórych miejscach słowa szeol, hades, otchłań i
            > piekło wydają się występować wymiennie :)

            Szeol oraz hades to miejsce oczekiwania na zmartwychwstanie, otchłań to już
            zagłada ostateczna np ;ludzie którzy zmarli z wyroku Boga nie wstaną.

            > po 2 "przez Maryje do Jezusa" to powinno wystraczyc. Szukamy
            > pocieszenia u Boga, a Maryję prosimy o wstawiennictwo. Ot cała
            > filozofia.

            Co powinno wystarczyć ? Biblia jednoznacznie mówi kim jest pośrednik ,nauka o
            Matce trafiająca do serca syna nie jest w tym wypadku nauka biblijną. Dlaczego
            ap Jezusa nie są takimi pośrednikami oni byli prawdziwą ,,rodziną" Jezusa !
    • alberto4 prezerwatywy 17.08.08, 20:26
      Kończąc, warto odnotować jeden ważki szczegół. W Polsce jest ponad 500 sanktuariów na 379 powiatów (grodzkich i ziemskich), czyli ok. 1,4 sanktuarium na powiat. To stąd, że każdy ksiądz, każdy biskup pragnie mieć taką żyłę złota. Główny cel pielgrzymek to oczywiście Częstochowa, którą rocznie odwiedza 4 milionów pielgrzymów z czego 200 tys pieszo. Znacznie mniejszą kasę trzepią Łagiewniki, Kalwaria Zebrzydowska i Licheń. Pielgrzymuje w sumie ok. 7 mln polaków, głównie latem, w sierpniu. Czynią to chętnie, bo to najtańsza turystyka. Jest jeszcze jeden aspekt sprawy, naszym zdaniem - po ludzku - niezwykle ważny. Otóż badania markentingowe Unimilu (największego polskiego producenta prezerwatyw), wykazały, że najwięcej kondomów sprzedaje się w Szczecinie, Gdańsku, Warszawie, Poznaniu, Krakowie i w... Częstochowie. Biorąc pod uwagę, że święta Częstochowa jest najmniejsza, wynik ma imponujący. Ofiarnie budują go (ten wynik) pielgrzymi; bo jeśli nie oni - to kto..?
      --
      fragment ODEZWY -< alberto.pl/polityka.php
      • infobeauty Re: prezerwatywy 17.08.08, 21:20
        Chyba jakiś księgowy?!!!
        • kolter_hugh1 Re: prezerwatywy 18.08.08, 12:49
          infobeauty napisała:

          > Chyba jakiś księgowy?!!!

          Może seksuolog ::)))
    • tychik1 Re:Aby ujrzeć oblicze Bogarodzicy. 19.08.08, 02:39
      www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20080819&id=my11.txt
    • radzimir11 Re: Słowo na niedzielę. 24.08.08, 13:06
      O celach pielgrzymek a przy okazji kłopotach teologów z Matką Boską, traktuje
      rozmowa z prof. Zbigniewem Mikołejko kierującym Zakładem Badań nad Religią w
      Instytucie Filozofii i Socjologii PAN, wykładowcą w kilku szkołach wyższych.
      Przy okazji leniwej niedzieli, po mszy czy nawet przed, zachęcam do czytania. I
      niewierzących też!:) Wiedzy nigdy dość! Prawda? - głodomory?:))
      www.kurierlubelski.pl/module-dzial-printpub-tid-9-pid-59711.html
      radzimir11 - wciąż i wciąż czegoś głodny
      • tychik1 Re: Słowo na niedzielę. 01.09.08, 17:51

        Tychik:
        Nie da się tutaj ustosunkować oczywiście do wszystkiego więc:
        Cytat :
        “Dorota Kowalska: Panie Profesorze, przed nami święto Wniebowzięcia,
        miliony Polaków ruszą do miejsc kultu maryjnego. Pan wybiera się na
        pielgrzymkę?
        Prof. Zbigniew Mikołejko: Nie, bo współczesne pielgrzymki nie mają
        nic wspólnego z pracą nad własną duchowością. Od pewnego czasu
        obserwuję zjawisko, które nazywam błahym sacrum albo turystyką
        pielgrzymkową. Więc oto idziemy w gromadzie spotkać się z nowym
        miraculum, jednak nie do tradycyjnych, lokalnych miejsc kultu
        maryjnego, ale tam, gdzie czeka nas spektakl. “
        I inny cytat:
        “Każdy kult może być łatwy albo trudny. Dla mnie, a jestem
        agnostykiem, jest coś pięknego w Zwiastowaniu. Matka Boska nie jest
        tu kimś biernym, ale niezależną kobietą, która decyduje, czy przyjąć
        na siebie taką odpowiedzialność, czy nie.”
        Tychik:
        Na początku robi Pan wrażenie osoby wierzącej a potem przyznaje się
        że jest agnostykiem więc tak do końca to nie wiadomo:
        humanizm.free.ngo.pl/ateizm.htm
        Niemniej jak widać z tego wywiadu to agnostyk pracuje nad swoją
        duchowością a jednocześnie odmawia innym prawa do tego samego.
        Gani Pan dziewczynę która idzie prosić o zdanie matury.
        Cytat:
        “Jasne, dawne pielgrzymki też miały coś u Pana Boga załatwić, ale w
        sytuacji kiedy człowiek był zupełnie bezradny. Stracił nogi,
        medycyna była bezsilna, a on mógł już tylko liczyć na cud łaski.
        Dzisiaj, zamiast usiąść nad książką, co nie wymaga łaski, a jedynie
        wysiłku, od razu biegniemy do Lichenia.
        dziennikarka Dorota Kowalska :
        Żeby Matka Boska załatwiła za nas maturę.
        C:
        Dokładnie o to chodzi. Kult maryjny wpisuje się obecnie w strukturę
        psychologiczną ułatwiania sobie życia. Oczywiście, wstawiennictwo
        Matki Boskiej jest strasznie ważne dla każdej osoby wierzącej, ale
        ono nie powinno być czymś zamiast. A dzisiaj nie ma tremendum:
        grozy, walki ze sobą, tajemnicy, cierpienia. Ot, załatwia się nasze
        doczesne sprawy, tyle że w pewnej masowej strukturze.”
        Tychik:
        Czy naprawdę wierzycie w to że ona NIE! uczyła się przed
        egzaminem ? ! : )
        Czy wierni nie podejmują i nie przygotowują się do swoich
        ziemskich zadań ,a jedynie proszą Boga o załatwienie spraw za
        nich ? !Czy przytaczani tu wojowie spod Grunwaldu wyszli na pole
        bitwy bez miecza,tarczy ,oraz odowiedniego,wieloletniego
        przygotowania,a jedynie pieśnią religijną chcieli wygrać bitwę?
        Niejednokrotnie przedstawiacie wierzących BARDZO tendencyjnie-
        tak w tym wywiadzie jak i wątku (pierwszy wpis oraz inne),wręcz
        staracie się ubliżać kiedy nazywacie NAS prostymi ludzimi !
        Nie mam nic przeciwko nauce i moim zdaniem ta z religią wcale się
        nie wyklucza,a wręcz uzupełnia ale to osobny temat.
        Uważajcie jednak “mędrcy” bo już zostało objawione prostaczkom,
        a Ci nie obarczeni nadmiernym filozofowaniem idą do Boga prostymi
        drogami czyli najszybciej, zresztą tak jak zostało napisane i
        przykazane !
        { Nie dotyczy oczywiście Profesora, a tylko tych mądrali na forum
        GW}
        Czy rolnik idąc się pomodlić do kościoła liczy na to że nie będzie
        musiał siać i orać ,a stolarz że samo mu się zrobi ?
        Pielgrzymki jak i cała religia skierowane “ku”do Stwórcy jest dla
        nas właśnie że takim aktem duchowymi,dopełneniem,jakby przysłowiową
        kropką nad “I”
        Są też jakimś wykroczeniem poza to co ludzkie,widzialne i sięganiem
        dalej niż pozwalają na to szkiełko i oko.
        My się nie cofamy jak i nie odrzucamy realiów tego świata na
        którym to z woli bożej przyszło nam wszystkim żyć.
        My chcemy się iść DALEJ ,albo raczej bliżej Boga,od Którego to
        oczekujemy (też) żeby wzmocnił nas już nie materialnie ,czy według
        kryteriów tego świata, ale właśnie że DUCHOWO !
        Staramy się odnaleźć to czego oficjalnie nie ma,dotknąć zmysłami
        coś co na pozór nie istnieje, w końcu przebić się przez tą zasłone i
        nawiązać emocjonalny kontakt z Kimś Kto wydaje się być nieosiągalny.
        Cytat:
        Jasna Góra jest passé. Dzisiaj to Licheń jest numerem jeden wśród
        najbardziej popularnych miejsc kultu maryjnego. A wie pani dlaczego?
        Bo my potrzebujemy widowiska.
        T:
        Samo widowisko to można zobaczyć bliżej domu : )
        Cytat:
        Jest symbolem liberalnego, mocnego państwa i nowej zamożności,
        T:
        Polska niestety jeszcze ani mocna,ani zamożna,więc jeśli już pod tym
        kątem to raczej szukamy harmoni i, spokoju,oraz wielkiej mocy tyle
        że Ducha Sw.Natomiast od liberalizmu i tego co ze sobą niesie to
        wierni w przeważającej większości stronią!
        Cytat:
        Nie idziemy z krzyżem przez błota, ale maszerujemy w adidasach
        asfaltem, żeby obejść egzamin albo załatwić go „tam na górze”.
        T:
        Można i na klęczkach ,ale czy profesor tutaj już się nas
        zwyczajnie nie czepia?-(przepraszam za szczerość)
        Cytat:
        Jest wiele narodów wybranych, którymi Maryja szczególnie się
        opiekuje, np. Węgry czy Rosja. Nawet w Polsce jest Królową Podlasia
        i Podhala. Strasznie ma dużo królowania ta nasza Maryja.
        T:
        Maryja jest Królową Nieba i Ziemi
        Cytat dziennikarki Doroty Kowalskiej :
        Cześć Matce Boskiej zaczęliśmy oddawać bardzo późno, ale dzisiaj
        jest u nas popularniejsza od Jezusa Chrystusa.
        T:
        No przecież oddajemy cześć Matce i Dzieciątku !
        Cytat:
        Powoli wreszcie rodzi się nacjonalizm.
        dziennikarka Dorota Kowalska :
        Przepraszam, ale nie rozumiem, jak narodziny nacjonalizmu mają się
        do rozwoju kultu maryjnego.
        C:
        Wprost proporcjonalnie, bo każdy z narodów chce zawłaszczyć Maryję
        dla siebie, czyniąc ją swoją patronką, królową.
        T:
        Zawłaszczyć ? to co odmawaić prawa innym , przykładowo Węgrom,
        Watykanowi ? : ))) -niezrozumiałe ; )
        Jeszcze raz że: Maryja jest Królową Nieba i Ziemi !
        I od razu wielkie działa ,czyli ten nacjonalizm !
        Jeśli już coś z tego to patriotyzm ,chyba że i to wydaje się już
        być dzisiaj politycznie niepoprawne ? : )
        C:
        Kiedy wchodzimy do Częstochowy przez te szczególne bramy, to tak,
        jakbyśmy wchodzili do łona matki, która nas powtórnie przyjmuje. To
        są rzeczy, których sobie nie uzmysławiamy.
        T:Akurat to uzmysławiamy sobie doskonale ! : )
        C:
        I bardzo często Panienka Maryja tak właśnie jest przedstawiana: jako
        dobra panienka ze dworu, która przytuli i da garnuszek mleka.
        T:
        Czego jak czego ale chlopi to się najbardziej obawiali państwa ze
        dworu którzy to kojarzyli im się z uciskiem,pańszczyzną i jeżeli
        już to miało jakiś wpływ to na pewno odwrotny!Właśnie że ucieczka
        OD znienawidzonego dworu do Domu Matki (kościoła) mogła by mieć tu
        jakiś sens.
        C:
        Rozproszony świat chłopski mógł się rozpoznać w większej całości,
        właśnie pielgrzymując do miejsc maryjnych. Dopiero na Świętej Górze
        chłopi widzieli, ilu ich jest. Czuli, że są jednością. Ich
        nacjonalizm oraz poczucie wspólnoty były coraz silniejsze.
        T:
        Nacjonalizm u chłopów ?Chyba nawet dobrze nie rozumieli znaczenia
        tego słowa!
        Raczej bym to określi jako więzi duchowe z Bogiem ,Maryją,miejscem
        kultu.A jeśli jakieś między nimi to w imię obrony własnych
        interesów ,co zresztą było w ich przypadku szczególnie uzasadnione!
        C:
        Lud, stawiając te kaplice i kościoły, dekorując figury,
        pielgrzymując, daje wyraz swojej wielkiej miłości do Matki Boskiej,
        otacza ją niemal boską czcią. Kościół natomiast mówi o czci
        wielkiej, ale nie absolutnej. Matka Boska nie powinna być wyżej od
        Boga.
        T:
        To nieprawda !Matka Boska nie ma i nigdy nie miała czci
        absolutnej !

        Cytat:
        Z kolei Kościół katolicki w 1854 roku zdogmatyzował Niepokalane
        Poczęcie, a w 1950 roku Wniebowzięcie. I, generalnie, jest z Matką
        Boską teologiczny kłopot. Poczynając od tego, w jaki sposób można,
        będąc ziemską kobietą, urodzić wiecznego Boga.
        T:
        Kłopot to tu mają agnostycy,ateiści i podobni ,ale nie kościół : )
        C:
        . Nie ma żadnych uzasadnień biblijnych dla kultu maryjnego, dla
        Bożego rodzicielstwa i dla paru
        • tychik1 Re: Słowo na niedzielę.CD 01.09.08, 18:07
          T:
          Kłopot to tu mają agnostycy,ateiści i podobni ,ale nie kościół : )
          C:
          Nie ma żadnych uzasadnień biblijnych dla kultu maryjnego, dla Bożego
          rodzicielstwa i dla paru jeszcze innych rzeczy.
          T:
          Nie jestem teologiem tylko amatorem ale jednak spróbuję
          Dla kultu samej Maryji to może i nie ,ale nie zapominajmy że jest
          to Matka z dzieciątkiem i Ona sama wcale tutaj nie jest celem a że
          tak nazwe pomocą.

          „Sw Maryjo módl się za nami,wstaw, wyjednaj u Syna
          PRZEZ! którego to dopiero ........... ”

          Natomiast co do Bożego rodzicielstwa to” Zwiastowanie Maryi” już
          jest uzasadniem.(cytuję niżej)
          Cytat:
          Więc choć według nauk Kościoła nie przysługuje jej kult boski, to
          jednak w wierze ludowej Maryja jest traktowana prawie jak czwarta
          osoba boska.
          T:
          Profesor uparcie nam coś wmawia ,więc i ja jeszcze raz po raz który:
          To nieprawda !Matka Boska nie ma i nigdy nie miała czci
          absolutnej czy boskiej !
          C:
          Proszę zapytać jakiegokolwiek wierzącego, jak sobie wyobraża Ducha
          Świętego. Gołąbek? Tchnienie? Czysta abstrakcja!
          Dorota Kowalska :
          A Matka Boska, przeciwnie, jest bardzo konkretną osobą, która ma
          twarz i swoje miejsce na Ziemi.
          C:
          Z wyobrażeniem Chrystusa też nie ma problemu, ale z Bogiem już jest.
          Bo jak on wygląda? Jest starcem z długą, siwą brodą?
          dziennikarka Dorota Kowalska :
          Może właśnie dlatego, że Boga trudniej sobie wyobrazić, Jego kult
          uważany jest przez niektórych teologów za trudny i głęboki, a kult
          maryjny za płytki, ludowy. Bo cóż my takiego robimy, adorując Matkę
          Boską? Idziemy na pielgrzymkę, a w Matki Boskiej Zielnej święcimy
          kwiatuszki.
          T:
          W Bibli jest zakazane wyobrażanie sobie Boga Ojca przykład :
          Cytat z Ks Powt Prawa: 4:9
          Unikać bałwochwalstwa!
          4:9 Tylko się strzeż bardzo i pilnuj siebie, byś nie zapomniał o
          tych rzeczach, które widziały twe oczy: by z twego serca nie uszły
          po wszystkie dni twego życia, ale ucz ich swych synów i wnuków*. 10
          W dniu, w którym stanąłeś w obliczu Pana, Boga swego, na Horebie,
          rzekł Pan do mnie: «Zgromadź Mi naród, niech usłyszą me słowa, aby
          się nauczyli Mnie bać przez wszystkie dni życia na ziemi i nauczyli
          tego swoich synów». 11 Wtedy zbliżyliście się i stanęliście pod
          górą - a góra płonęła ogniem aż do nieba, okryta mrokiem, ciemnością
          i chmurą. 12 I przemówił do was Pan, Bóg wasz, spośród ognia. Dźwięk
          słów słyszeliście, ale poza głosem nie dostrzegliście postaci.
          13 Oznajmił wam swe przymierze, gdy rozkazał wam pełnić Dziesięć
          Przykazań* i napisał je na dwóch tablicach kamiennych. 14 W tym
          czasie rozkazał mi Pan uczyć was praw i nakazów, byście je pełnili w
          kraju, do którego wchodzicie, by objąć go w posiadanie. 15 Pilnie
          się wystrzegajcie - skoroście nie widzieli żadnej postaci w dniu, w
          którym mówił do was Pan spośród ognia na Horebie - 16 abyście nie
          postąpili niegodziwie i nie uczynili sobie rzeźby przedstawiającej
          podobiznę mężczyzny lub kobiety, 17 podobiznę jakiegokolwiek
          zwierzęcia, które jest na ziemi, podobiznę jakiegokolwiek ptaka,
          latającego pod niebem, 18 podobiznę czegokolwiek, co pełza po ziemi,
          podobiznę ryby, która jest w wodach - pod ziemią. 19 Gdy podniesiesz
          oczy ku niebu i ujrzysz słońce, księżyc i gwiazdy, i wszystkie
          zastępy niebios, obyś nie pozwolił się zwieść, nie oddawał im
          pokłonu i nie służył, bo Pan, Bóg twój, przydzielił je wszystkim
          narodom pod niebem. 20 A was Pan wybrał sobie, wyprowadził was z
          pieca do topienia żelaza, z Egiptu, abyście się stali Jego ludem,
          Jego własnością, jak dziś jesteście.
          21 Z waszego powodu rozgniewał się na mnie Pan i przysiągł, że
          nie przejdę Jordanu, nie wejdę do pięknej ziemi, którą wam daje Pan,
          Bóg wasz, w posiadanie. 22 Ja bowiem umrę w tej ziemi, nie przejdę
          Jordanu, lecz wy go przejdziecie i posiądziecie tę piękną ziemię. 23
          Strzeżcie się, byście nie zapomnieli przymierza Pana, Boga waszego,
          które zawarł z wami, i nie uczynili sobie wyobrażenia w rzeźbie tego
          wszystkiego, co wam zabronił Pan, Bóg wasz. 24 Bo Pan, Bóg wasz,
          jest ogniem trawiącym*. On jest Bogiem zazdrosnym.

          T:
          Natomiast Maryja , Jezus oraz święci to już były widzialne dla nas
          osoby(Bóg też jest osobą-“Ja Jestem”) które żyły wśród “nas”.
          Bóg zdecydował się nam objawić mamy więc prawo wyobrażać sobie
          Jego ,Maryję ,oraz innych swiętych.Gdyby żyli w czasach
          współczesnych to napewno mielibyśmy Jego (ich)zdjęcia.Być może że
          nawet coś takiego istnieje-Całun turyński .
          Ale podkreślam tutaj w tym wszystkim nie chodzi o obraz
          zewnętrzny ,tylko WEWNĘTRZNY !
          Cytat z art:
          Matka Boska nie jest postacią sielankową. Jest naznaczona
          cierpieniem i śmiercią. To ona podejmuje decyzję o ucieczce do
          Egiptu, niesie ze sobą trudny los matki Chrystusa, jest świadkiem
          jego strasznej śmierci. Ale rzeczywiście w nauczaniu przedstawiana
          jest jako kobieta bezrefleksyjna i uległa.
          T:w jakim nauczaniu?
          Warto i to zacytować z Ew Łukasza 1: 26
          Zwiastowanie Maryi
          26 W szóstym miesiącu posłał Bóg anioła Gabriela do miasta w
          Galilei, zwanego Nazaret, 27 do Dziewicy poślubionej mężowi,
          imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja.
          28 Anioł wszedł do Niej i rzekł: «Bądź pozdrowiona*, pełna łaski,
          Pan z Tobą, <błogosławiona jesteś między niewiastami>».
          29 Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć
          to pozdrowienie. 30 Lecz anioł rzekł do Niej: «Nie bój się, Maryjo,
          znalazłaś bowiem łaskę u Boga. 31 Oto poczniesz i porodzisz Syna,
          któremu nadasz imię Jezus. 32 Będzie On wielki i będzie nazwany
          Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida.
          33 Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie
          będzie końca». 34 Na to Maryja rzekła do anioła: «Jakże się to
          stanie, skoro nie znam męża?»* 35 Anioł Jej odpowiedział: «Duch
          Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też
          Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. 36 A oto
          również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest
          już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. 37 Dla Boga
          bowiem nie ma nic niemożliwego». 38 Na to rzekła Maryja: «Oto Ja
          służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa!» Wtedy
          odszedł od Niej anioł.

          Nawiedzenie
          39 W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry
          do pewnego miasta w [pokoleniu] Judy. 40 Weszła do domu Zachariasza
          i pozdrowiła Elżbietę. 41 Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi,
          poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił
          Elżbietę. 42 Wydała ona okrzyk i powiedziała: «Błogosławiona jesteś
          między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona.
          43 A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie?
          44 Oto, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach,
          poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. 45 Błogosławiona
          jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od
          Pana».
          Magnificat
          46 Wtedy Maryja rzekła:
          «Wielbi dusza moja Pana,
          47 i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy.
          48 Bo wejrzał na uniżenie Służebnicy swojej.
          Oto bowiem błogosławić mnie będą odtąd wszystkie pokolenia,
          49 gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny.
          Święte jest Jego imię -
          50 a swoje miłosierdzie na pokolenia i pokolenia [zachowuje] dla
          tych, co się Go boją.
          51 On przejawia moc ramienia swego,
          rozprasza [ludzi] pyszniących się zamysłami serc swoich.
          52 Strąca władców z tronu, a wywyższa pokornych.
          53 Głodnych nasyca dobrami, a bogatych z niczym odprawia.
          54 Ujął się za sługą swoim, Izraelem,
          pomny na miłosierdzie swoje -
          55 jak przyobiecał naszym ojcom -
          na rzecz Abrahama i jego potomstwa na wieki».
          56 Maryja pozostała u niej około trzech miesięcy; potem wróciła do
          domu.

          T:
          Jeszcze raz:
          Oto Ja służe
          • tychik1 Re: Słowo na niedzielę.CD 01.09.08, 18:40
            T:
            Jeszcze raz:
            Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa!»
            Wtedy odszedł od Niej anioł
            T:
            To nie jest żadna uległość a tylko rozsądne posłuszeństwo Bogu
            i pokora(cechy pozytywne) przed Bogiem,w jednoczesnym przekonaniu
            oraz świadomości o Jego wielkości, mądrości,wszechmocy czy miłości .
            A Magnificat, Nawiedzenie i Zwiastowaniewias rozwiewają wątpliwości
            co do “kobiety bezrefleksyjnej” ,czy "uległej".
            Cytat:
            W nas samych tkwi pokusa religijności łatwej i słodkiej, która
            odrzuca wszystko, co związane z cielesnością i cierpieniem.
            T:
            Taka pokusa jeśli gdzieś tkwi to w tygodniku powszechnym i wśród ich
            zwolenników,ale nie w kościele.Kościół i wierni
            odrzucają ,rozwody ,eutanazje,życie na kocią łapę,chomików i wiele
            innych prób rozmydlania naszej chrześcijańskiej tożsamości !
            Cytat:
            Ale to my sami wolimy żłóbek, sianko, owieczki i Maryjkę, która z
            uśmiechem na twarzy powiła syna.
            T:
            To radość z narodzin Boga! A nie to co wolimy,bo gdyby tak było to
            omijalibyśmy Wielkanoc.
            C: dziennikarka Dorota Kowalska :
            Jak coś przychodzi łatwo, zazwyczaj nie daje satysfakcji.
            C:
            Pewnie, że tak. Ale nasza współczesna kultura, a raczej popkultura,
            stawia na życie łatwe i proste, a Maryja się w ten nurt doskonale
            wpisuje.
            T:
            Wręcz przeciwnie!Na życie łatwe to stawia “kultura”śmierci Owsiaka
            z flagowym tarzaniem się w błocie.Miast kult maryjny jak i cała
            religia są ośmieszane “przedawnione” i rzekomo nie na czasie ..
            Dzisiaj idąc do Maryi idziemy pod prąd !!! I nie chwaląc siebie
            oraz braci i siostry w wierze , ale mogą się na to zdobyć tylko
            jednostki najsilniejsze! i najbardziej odporne psychicznie! a
            zwłaszcza wśród młodzieży ! ! !
            C:
            Nie mówimy o seksualności i o ciele. Kultura polska od lat nie radzi
            sobie z cielesnością, niewielu pisarzy czy reżyserów potrafi i chce
            o niej mówić. Ludzie też nie dyskutują o seksie, a to między innymi
            za sprawą odcieleśnienia Maryi, która niby ma ciało, ale tak
            naprawdę go nie ma.
            T:
            Szkoda nawet do tego się odnośić bo i tak niewierzący nie
            zrozumieją.Powiem tylko jeszcze raz ,że nie chodzi o to co
            zewnętrzne ale wewnętrzne.Tu się rozchodzi o to coś z DUCHA !
            a nie ciała !!!!!!!
            Nie samym chlebem żyjesz czlowieku i nie TYLKO ! ciałem.
            C:
            W Polsce przez cały czas bowiem zmaga się kultura wielkiego miasta z
            kulturą sielską. Mieszkamy w miastach, ale nie chcemy w nich dróg
            szybkiego ruchu, tylko budujemy domki z ogródkiem. Ta nasza
            schizofrenia…….
            T:
            Taką za przeproszeniem” schizofremnie” to ma cąły cywilizowany
            świat ,ale żeby dogodzić poprawności politycznej to my i TAK!
            zwsze musimy być gorsi-prawda ? ; )
            C:dziennikarka Dorota Kowalska :
            Mamy zatem dwie twarze kobiety: bezwstydną Marię Magdalenę i
            bezcielesną Matkę Boską.
            T:
            te określenia są naprawde wyszukane.Maria Magdalena czy choćby
            potem Sw Paweł błądzili jak my wszyscy.Natomiast co do tej
            bezcielesności zamiast zwracać uwagę na duchowość to przypomina mi
            się takie przysłowie:
            “Głodnemu chleb na myśli”
            Wielu to naprawde TYLKO cielca potrzeba i to najlepiej takiego
            rozjuczonego : )
            C:
            Dwie zupełnie irrealne kobiety i nic pośrodku.
            T:
            Kobiety realne a irrealne jest tutaj właśnie że przedstawianie Ich
            w taki sposób.
            Ale pomijając to jest właśnie taka próba rozmydlenia wiary jak wyżej
            pisaliśmy ? : ) Nie można pogodzić dwa przeciwstawne i trzeba umieć
            wybrać swój wzór do naśladowania!
            Nie da się służyć i pozytywnemu i negatywnemu czyli czemuś pośrodku .
            Pozdrawiam Wszystkich
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka