Dodaj do ulubionych

Powołanie zakonne.

15.08.08, 16:28
Ciekawa jestem Waszego zdania na temat powołań zakonnych we współczesnym
świecie. Czy to już tylko relikt przeszłości, czy wciąż ważny element
religijnej wspólnoty? Ucieczka przez rzeczywistością czy odwaga poświęcenia?
Jak zareagowalibyście, gdyby decyzję o wstąpieniu do zakonu podjęła bliska Wam
osoba - brat czy siostra, dziecko, przyjaciel?

Ja zdecydowanie starałabym się taką osobę odwieźć od tej decyzji. Ale gdyby w
niej trwała pozostałoby mi mieć nadzieję, że nie popełnia straszliwego błędu i
to rzeczywiście przyniesie jej szczęście.
Obserwuj wątek
    • malakas Re: Powołanie zakonne. 15.08.08, 16:57
      Przesłanki decyzji o wstąpieniu w zorganizowane struktury kościoła
      są przeważnie nieznane nawet samym zainteresowanym, wygodniej więc
      dla wszystkich ucinać ewentualne spekulacje powołując się na nomen
      omen powołanie tj. czynnik wyższy, nadprzyrodzony, obiektywny i
      niezależny od woli kandydata.
      • lumpior Re: Powołanie zakonne. 15.08.08, 17:37
        malakas napisał:

        > Przesłanki decyzji o wstąpieniu w zorganizowane struktury kościoła
        > są przeważnie nieznane nawet samym zainteresowanym, wygodniej więc
        > dla wszystkich ucinać ewentualne spekulacje powołując się na nomen
        > omen powołanie tj. czynnik wyższy, nadprzyrodzony, obiektywny i
        > niezależny od woli kandydata.
        Ale pozniej koloratki bywaja zbluzgane,czynnik wyzszy siega bagna,no
        i trwa obrona drani,zboczencow,przestepcow.A moze to tylko zajecie?
    • stary_zgred1 Re: Powołanie zakonne. 15.08.08, 17:40
      Muszę przyznać, że tzw. "powołania" najbardziej kojarzą mi się niestety z
      ucieczką od prawdziwego zycia, w słodką dziedzinę ułudy, gdzie czas mierzy się
      modlitwami i nabożeństwami, nie trzeba się martwić o swój byt doczesny, i gdzie
      człowiek nie jest ograniczony więzami rodziny. Monotonne tkwienie latami we
      wspólnocie, przypominające śpiączkę.
      • lumpior Re: Powołanie zakonne. 15.08.08, 17:49
        Monotonne tkwienie latami we
        > wspólnocie, przypominające śpiączkę.
        Znasz to tylko z dzialalnosci oficjalnej,czyli bardzo malo.To inne
        oblicze jest bardzo atrakcyjne,trzeba tylko zdjac sorty firmowe,choc
        tez nie zawsze.
    • piwi77 O powołaniu do wojska mógłbym coś powiedzieć, 15.08.08, 17:51
      o powołaniu zakonnym niestety nic. Świadomość, że ktoś z moich
      znajomych, albo z rodziny, chciałby wstąpić do zakonu, wywołuje u
      mnie rozbawienie, nie zastanowienie co zrobiłbym w tej sytuacji.
      • krytykantka07 Re: O powołaniu do wojska mógłbym coś powiedzieć, 15.08.08, 17:54
        No to powiedz dlaczego do wojska niektórzy chętnie wstępują. Zgodnie
        z powołaniem, a nawet bez niego, bo sami mają powołanie ;)))
        • stary_zgred1 Re: O powołaniu do wojska mógłbym coś powiedzieć, 15.08.08, 18:07
          Hihihi, bo panienki lubią facetów w mundurach :D
      • ja.28 Re: O powołaniu do wojska mógłbym coś powiedzieć, 20.08.08, 07:41
        To napisz bo ja tez mialam takie powolanie jak bylam w przedszkolu
    • ka12332 Re: Powołanie zakonne. 15.08.08, 18:13
      całe szczęście ze w Polsce jest coraz mniej he he "powołań" a jest to wina m.in.
      żurnalistów którzy coraz częściej zaglądaja pod sutanny ,habity , ichne sakiewki
      , za mury klasztorne ,itp.
      wiejskie i malomisteczkowe franty płci obojga zaczynają się wsydzić powiedzieć
      komuś że poczuli hehe "powołanie".

      p.s.
      ciekawi mnie jaka będzie statystyka "powołań" w tym roku. w ostatnich latach
      była coraz mniejsza co cieszy gdyż będzie w przyszłości mniej darmozjadów do
      utrzymania i wykarmienia przez społeczeństwo.


      --
      www.pardon.pl/artykul/5864/spray_ktory_ochroni_dziecko_przed_ksiedzem_zobacz
    • ja.28 Re: Powołanie zakonne. 15.08.08, 18:23
      Ile to można się teraz dowiedzieć o tym co w tych zakonach sie zlego dzieje
      Mlodziez nie jest glupia Czytac umie.
    • ejkuraczek Re: Powołanie zakonne. 17.08.08, 19:59
      xtrin napisała:

      > Ciekawa jestem Waszego zdania na temat powołań zakonnych we
      współczesnym
      > świecie. Czy to już tylko relikt przeszłości, czy wciąż ważny
      element
      > religijnej wspólnoty? Ucieczka przez rzeczywistością czy odwaga
      poświęcenia?
      > Jak zareagowalibyście, gdyby decyzję o wstąpieniu do zakonu
      podjęła bliska Wam
      > osoba - brat czy siostra, dziecko, przyjaciel?
      >
      > Ja zdecydowanie starałabym się taką osobę odwieźć od tej decyzji.
      Ale gdyby w
      > niej trwała pozostałoby mi mieć nadzieję, że nie popełnia
      straszliwego błędu i
      > to rzeczywiście przyniesie jej szczęście.
      >

      90 % zakonników i zakonnic ktore znam to bardzo szczesliwi ludzie,
      nie wiem skad sie biora oceny,ze w zakonach tylko sie modla, w
      zakonach ludzie noramalnie pracuja w zaleznosci od typu zakonu w
      szpitalach, domach opieki, domach pomocy społecznej, w fabrykach, w
      szkołach, wwydawnictwach itd.
      Poza tym w zakonie zyje sie duuzo trudniej niz w zyciu swieckim,
      dochodzi jeszcze dobrowolne ubostwo,w wiekszosci zakonow trzeba miec
      nawet pozwolenie na komórke i nie wszyscy ja dostaja( tylko
      ci,ktrych wymaga tego praca),a o kazdy grosz np,. na kupno butów
      trzeba isc do przełozonego. Mieszkania wlasnego brak ,samochodu
      brak, telewizor czesto w jeden w kaluzurze
      Dochodzi jeszcze posluszenstwo,ktore dla wiekszosci jest trudne, bo
      trudno sie zgodzic na przeniesienie w miejsce gdzie sie nie lubi czy
      podjecie pracy,której sie nie lubi, nie wszyscy tez maja super
      przełozonych i nie moga tego zmienic jak czlowiek swiecki zmieniajac
      prace.
      Wiec jak czytam o wygodzie bycia w zakonie i przypominam sobie moje
      znajomosci to nie wiadomo czy sie smiac czy plakac na głupota
      ludzi,ktorzy wypisuja takie rzeczy...

      • piwi77 Re: Powołanie zakonne. 17.08.08, 20:14
        Z Twojej wypowiedzi możnaby wysnuć wniosek, że życie świeckie jest
        usłane różami. Otóż w życiu świeckim nie jest tak łatwo sobie
        zmienić pracę, gdy przełożony nam nie pasuje, a gdy się nawet uda ją
        zmienić, prawdopodobienstwo, ze znów trafi się na niesympatycznego
        szefa jest bardzo duże. A jeżeli potrzebne są nowe buty, dla siebie,
        żony, czy dzieci, nie ma mozliwości iść do ojca przełozonego z
        prośbą, ale trzeba na to wszystko zarobić. Że nie wspomnę że nawet
        na dach nad głową trzeba wziąć kredyt, albo go wynająć a na to
        wszystko potrzebne są pieniądze, których żaden ojciec przełożony nie
        da. Zakonnicy, nie mają tych zmartwień, troszczą się wyłącznie o
        siebie, bo nawet rodzin nie zakładają. Nie żebym zakonnikom
        zazdrościł, ale moim zdaniem to ludzie, którzy niewiele chcą od
        życia, wolą zrezygnować z samodzielności, byleby nie musieli się
        wysilać. Tacy uciekinierzy przed trudnymi wywaniami.
        • ejkuraczek Re: Powołanie zakonne. 17.08.08, 20:21
          piwi77 napisał:

          > Z Twojej wypowiedzi możnaby wysnuć wniosek, że życie świeckie jest
          > usłane różami. Otóż w życiu świeckim nie jest tak łatwo sobie
          > zmienić pracę, gdy przełożony nam nie pasuje, a gdy się nawet uda
          ją
          > zmienić, prawdopodobienstwo, ze znów trafi się na niesympatycznego
          > szefa jest bardzo duże.

          Ale mozna prawda?A teraz sobie wyobraź ,ze nie mozna.
          Nie mowie,ze usłane rozami,ale duzo latwiejsze i wygodniejsze

          A jeżeli potrzebne są nowe buty, dla siebie,
          > żony, czy dzieci, nie ma mozliwości iść do ojca przełozonego z
          > prośbą, ale trzeba na to wszystko zarobić.

          Oni tez zarabiaja ,tyle,ze tej forsy nie dostaja. Dostaje je zakon i
          dopiero wydziela pieniadze wg potrzeb. Chciałbys zeby ktos Ci
          wydzielał wg potrzeb Twoje własne pieniadze i nie mówgłbys je wydac
          na co chcesz?

          Że nie wspomnę że nawet
          > na dach nad głową trzeba wziąć kredyt, albo go wynająć a na to
          > wszystko potrzebne są pieniądze, których żaden ojciec przełożony
          nie
          > da. Zakonnicy, nie mają tych zmartwień, troszczą się wyłącznie o
          > siebie, bo nawet rodzin nie zakładają.

          I uwazasz,ze bycie samemu jest łatwiejsze niz zycie w małzenstwie?
          To pogadaj z samotnymi osobami niekoniecznie ksiezmi.

          Nie żebym zakonnikom
          > zazdrościł, ale moim zdaniem to ludzie, którzy niewiele chcą od
          > życia, wolą zrezygnować z samodzielności, byleby nie musieli się
          > wysilać. Tacy uciekinierzy przed trudnymi wywaniami.

          Jak zwykle bierzesz z własnej wyobrazni,ja biore z wieloletnich
          znajomosci. bez prawdziwego powołania w zakonie wytrzymac nie mozna,
          "takie" zycie jest mozliwe tylko dzieki łasce Bozej. jesli tej łaski
          brak albo człowiek sie od niej odwraca to mamy ucieczke...ale do
          zycia swieckiego, bo tam łatwiej i wygodniej.
          • piwi77 Re: Powołanie zakonne. 17.08.08, 20:45
            No dobrze, pozostańmy więc przy swoich opiniach, ja przy tej, że w
            zakonie jest mimo wszystko łatwiej, ale trzeba zerygnować z
            samodzielności i odpowiedzialności, a to nie jest atrakcyjne dla
            każdego.
      • xtrin Re: Powołanie zakonne. 17.08.08, 22:05
        ejkuraczek napisała:
        > Wiec jak czytam o wygodzie bycia w zakonie i przypominam
        > sobie moje znajomosci to nie wiadomo czy sie smiac czy
        > plakac na głupota ludzi,ktorzy wypisuja takie rzeczy...

        W zasadzie to powinnam się obrazić, bo odpowiedź adresowałeś do mnie, ale ja
        przecież nic o wygodzie bycia w zakonie nie pisałam.

        Rozważanie gdzie jest "wygodniej" - za czy przed murami - jest bez sensu. To
        zależy od człowieka i tego pod jakim względem ową "wygodę" oceniamy.
        Osobiście w zakonie nie wytrzymałabym pewnie tygodnia, nie zniosłabym ciągłych
        modlitw, mówienia mi co mam robić i co mam myśleć. Więc niby tutaj "wygodniej".
        Z drugiej strony nie sposób nie dostrzec, że oddanie swojego życia w ten sposób
        w ogromnej mierze zwalnia z odpowiedzialności za nie. To dla niektórych może być
        szalenie wygodne.
    • ejkuraczek Re: Powołanie zakonne. 17.08.08, 20:36
      xtrin napisała:

      >> Ja zdecydowanie starałabym się taką osobę odwieźć od tej decyzji.
      Ale gdyby w
      > niej trwała pozostałoby mi mieć nadzieję, że nie popełnia
      straszliwego błędu i
      > to rzeczywiście przyniesie jej szczęście.

      Niektórzy próbuja odwiesc od małzenstwa,niektórzy od danych
      studiów,niektorzy od wyjazdu za granice...
      Nie wiem co to za mania decydowania o czyims zyciu, zwlaszcza,ze w
      zakonie jest 8 lat na podjecie decyzji o slubach wieczystych...
      >
      • xtrin Re: Powołanie zakonne. 17.08.08, 22:11
        ejkuraczek napisała:
        > Nie wiem co to za mania decydowania o czyims zyciu

        Jakiego decydowania?
        Wydaje mi się być to kompletnie naturalnym, że jeżeli na jakiejś osobie mi
        zależy i widzę, że próbuje ona popełnić wielki, nieodwracalny błąd to staram się
        jej to uświadomić.
        Jeżeli jednak uprze się ów błąd popełnić - będę ją oczywiście wspierać i pomogę
        w radzeniu sobie z jego konsekwencjami.

        > w zakonie jest 8 lat na podjecie decyzji o slubach wieczystych...

        Osiem straconych lat... cóż to jest :).
    • caroli_ne_86 Re: Powołanie zakonne. 17.08.08, 23:32
      Czytałam kiedyś o ...powołaniu do zakonnego ..życia.
      Dowiedziałam się ,że to nie to samo co powołanie do wykonywania np. okreslonego ..zawodu
      To .ze ktoś ma pewne wrodzone zdolności, innteresuje się życiem zakonnym , mówi o nim ,czyta , pociąga go to jeszcze nie znaczy ,że może być ..zakonnikiem To nie wystarcza .
      Podobno tylko te osoby , ktore zostały obdarzone szczególną
      miłością Boga podejmują decyzję wstąpienia na drogę ...zakonną.
      Taki krok jest dziełem Boga i jednocześnie wielką ..tajemnicą.

      Nasuwa mi sie pytanie :jeśli te osoby otrzymały dar od Boga to dlaczego często porzucają swoje ....powołanie?

      Gdyby ktoś z moich bliskich podjął taką decyzję to mimo tego,że byłabym przeciwna
      [to nie zawód, który można zmienić- związuje bowiem przysięgą na całe życie]
      uszanowałabym jej/ jego ..wybór.
      Pozdrawiam
      • wielkie.nieba Re: Powołanie zakonne. 18.08.08, 10:33
        > Podobno tylko te osoby , ktore zostały obdarzone szczególną
        > miłością Boga podejmują decyzję wstąpienia na drogę ...zakonną.

        To Bóg kocha jednych bardziej, drugich mniej?

        Wydaje mi się jednak, że porównanie powołania duchownego do zawodowego jest jak najbardziej trafione, cała tajemnica w usposobieniu i charekterze człowieka, "dzieło Boga" nie ma tu nic do rzeczy. Mam paru takich znajomych, świetnych kandydatów na habit - aspołeczni, introwertycy, wieczni konteplatorzy, pełni pokory i jeszcze myśliciele. Tyle że niewierzący:)

        PS Dalczego stawiasz .. przed co drugim wyrazem?
        • caroli_ne_86 Re: Powołanie zakonne. 18.08.08, 11:36
          wielkie.nieba napisała:

          >
          > To Bóg kocha jednych bardziej, drugich mniej?

          To słowa autora

          Moim zdnaiem Bog jest Miłościa i kocha wszystkich jednakowo- każdego z nas tratuje tak, jakbyśmy byli jego jedynym i najukochańszym ..dzieckiem:)
          >
          > Wydaje mi się jednak, że porównanie powołania duchownego do zawodowego jest jak
          > najbardziej trafione

          Jeśli chodzi o zawód to bardziej pasuje mi do tego ..ksiądz niż zakonnik:)..bo nie bardzo wiem, gdzie w tym wszystkim jest Bóg, miłosierdzie i miłość do ..blizniego choćby dlatego ,ze nie bardzo rozumiem jak można do dwójki bezrobotnych ludzi powiedzieć, ze za chrzest mają zapłacić ileś tam...a za pogrzeb tez ileś tam...
          Do kościoła nie chodzę aczkolwiek byłam raz na ..pasterce bo mój kolega gra na ...saksofonie:)
          >
          > PS Dalczego stawiasz .. przed co drugim wyrazem?
          Chodzi o znaczek zapytania??W poscie wyżej jest chyba tylko jeden:)
          a tak wogóle to dlatego ,ze wciąż pytam[ bo nic nie wiem] znajdując odpowiedzi szukam nowych.... pytań..:)
          Miłego dnia:)
    • niewinny.kwiatuszek Re: Powołanie zakonne. 18.08.08, 09:59
      xtrin napisała:

      > Ja zdecydowanie starałabym się taką osobę odwieźć od tej decyzji.

      Zdecydowane odwodzenie kogokolwiek od osobistych decyzji nigdy nie jest dobrym rozwiązaniem. Zazwyczaj pogłębia frustrację... Ja to bym raczej starała się dużo rozmawiać z taką osobą na temat jego/jej odczuć. Może wtedy lepiej je rozpozna. Bo chyba nikt nie wstępuje do zakonu ot tak, bez żadnych wątpliwości.
      • xtrin Re: Powołanie zakonne. 18.08.08, 10:01
        niewinny.kwiatuszek napisała:
        > Zdecydowane odwodzenie kogokolwiek od osobistych
        > decyzji nigdy nie jest dobrym rozwiązaniem.

        Zależy jak kto to robi.
        Dla mnie oznacza to poważną, wnikliwą rozmowę ze wskazaniem możliwych
        konsekwencji danego wyboru, a nie krytykowanie czy powstrzymywanie siłą.
        • niewinny.kwiatuszek Re: Powołanie zakonne. 18.08.08, 10:07
          xtrin napisała:
          >
          > Zależy jak kto to robi.
          > Dla mnie oznacza to poważną, wnikliwą rozmowę ze wskazaniem możliwych
          > konsekwencji danego wyboru, a nie krytykowanie czy powstrzymywanie siłą.

          Skoro tak to nie jest to odwodzenie, lecz zwykła rozmowa, której taka osoba zazwyczaj potrzebuje.
          • xtrin Re: Powołanie zakonne. 18.08.08, 10:14
            niewinny.kwiatuszek napisała:
            > Skoro tak to nie jest to odwodzenie, lecz zwykła
            > rozmowa, której taka osoba zaz wyczaj potrzebuje.

            Nie widzę sensu w kłóceniu się o nazewnictwo.
            I wolę chyba nie wiedzieć co Ty pod owym określeniem rozumiesz :).
            • niewinny.kwiatuszek Re: Powołanie zakonne. 18.08.08, 11:23
              xtrin napisała:

              > Nie widzę sensu w kłóceniu się o nazewnictwo.
              > I wolę chyba nie wiedzieć co Ty pod owym określeniem rozumiesz :).

              Przez myśl mi nie przeszło, że się kłócimy...

    • ka12332 Re: Powołanie zakonne. 25.08.08, 13:54
      celibat jest niezgodny z naturą człowieka i dlatego prowadzi do wielu zboczeń
      których ofiarami są bardzo często dzieci i młodzież ,np ministranci ...
    • fankoltera Re: Powołanie zakonne. 25.08.08, 15:48
      Jakie powolanie???ciemnota!!!
      • kolter_hugh1 Re: Powołanie zakonne. 26.08.08, 15:33
        fankoltera napisał:

        > Jakie powolanie???ciemnota!!!

        Inaczej mówiąc powołanie do ciemnoty !
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka