0jaskolka.2
15.10.08, 16:30
Przyznam, że z bijącym mocno sercem szłam wczoraj pomalutku z Rynku ul.Grodzką
w kierunku na Wawel.
Postanowienie było następujące,popatrzeć na spokojnie mojemu ulubionemu
krakowskiemu Kardynałowi w oczy,które przez cały późniejszy P o n t y f i k a
t Papieskiwidziały świat i Polaków inaczej, aniżeli my tu na naszej ukochanej
polskiej ziemi, widziały szerzej i dostojniej.
Pomnik Papieża? Figura człowieka pięknie wystylizowana z jasnym określeniem:
zapraszam do Katedry Wawelskiej w miejsce świętej modlitwy i pochówku królów
polskich.
Skromny jak za życia,gest świętego, pokornie schylony lekko starością i
zamachami na jego życie przez islamskiego szaleńca.
Na mnie Polce robi wrażenie ten twór artystyczny innego mającego talent
człowieka rzeźbiarza,to dar Boży w kształtowaniu duszy człowieka w ciało /nie
oglądałam jak dotąd żadnego Jego pomnika w Krakowie/.
Usytuowanie pomnika dokonane z niezwykłym smakiem, na tle murów wawelskich
pośrodku skrawka zielonej trawy i na wprost wejścia do Katedry.
Zawsze na Wawelu jest niesamowity tłum ludzi: anglojęzyczni, Niemcy,
Włosi,Francuzi,Hiszpanie,rosyjsko mówiący, jacyś skośnoocy w setkach licząc
itd. No i mnóstwo wycieczek krajowych w tym młodzież. Każda z tych grup
zwiedzających, wchodząc do katedry długo i w milczeniu przygląda się
dostojnemu pomnikowi, a ja przyglądałam się twarzom tych ludzi przynajmniej
przez godzinę siedząc ma murku i jedząc prozaicznego obważanka.
I tak myślę sobie, my przeminiemy w sekundę, a pomnik z jego Szacowną
Godnością JPII K a r o l e m W o j t y ł o przetrwa wieki, jak wszystko na
Wawelu.