primum_non
18.01.09, 13:00
Otwartość religii pod zarządem Benedykta 16 brzmi dość humorystycznie,bo
Benedykt 16 sprawia mocne wrażenie,jakby się starał ograniczyć liczebność
religii katolickiej,na przykład wśród powoływanych do święceń kapłańskich oraz
dzieci i młodzieży.Ale na czym formalnie otwartość polega ?Jeżeli,dla
przykładu,Benedykt 16 mówi:
dla was katolików zakazuję in vitro z przyczyn moralnych,to jest decyzja
uprawniona(aczkolwiek w Biblii tego nie było,wręcz przeciwnie-Pan Bóg jest
DJ,nie sądy człowieka).
Jeżeli natomiast mówi:
nie wolno wam niekatolikom mieć dzieci Frankensztajnów przez in vitro,a my
katolicy możemy używać w pełni życia w małżeństwie-to jest szkodliwe i w pałni
niuprawnione.
Kościół okłamuje ludzi-połączenie genów podobnych jest źródłem chorób
genetycznych,stąd między innymi zakaz kazirodztwa.In vitro z bardzo dużym
prawdopodobieństwem daje dzieci zdrowsze i ładniejsze.Oczywiście,zgodnie z
naturą można doszukać się roli miłości,doboru naturalnego,fizycznego i
duchowego dopasowania,ale to w tym kontekście wydaje się być całkowicie
nieistotne.Dla mnie oczywistym jest,że przy czystych intencjach mając do
wyboru religię katolicką i in vitro zawsze wybrałbym in vitro.Na religii
katolickiej swiat się przecież nie kończy,papieże szybko się zmieniają a świat
ewoluuje.Może być częściowe dozwolenie na propagowanie
!wartości!,wartości(poza kościołem),budujących,nie niszczenie wewnętrzych i
zewnętrznych wrogów(he he,wyszukane).