z2006
10.02.09, 08:11
mateusz.pl/czytania/2009/20090210.htm
"Chrześcijanin w dzień chrztu, odrodzony w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego,
otrzymał łaskę, czyli uczestnictwo w życiu Chrystusa i dzięki temu jako
przybrane dziecko Boga, wszczepiony w tajemniczą rzeczywistość Mistycznego
Ciała Pana, stal się członkiem całego Chrystusa, którym jest Kościół. Chrzest
jest bramą, która wprowadza wiernego do życia chrześcijańskiego, jest
zasadniczym i głównym usprawnieniem do przyjęcia wszystkich innych
sakramentów, aby dojść do stanu „człowieka doskonałego, do miary wielkości
według Pełni Chrystusa” (Ef 4, 13). Istotnie, jak zauważa Sobór, „chrzest sam
przez się jest jedynie pierwszym zaczątkiem, jako że całkowicie zmierza do
osiągnięcia pełni życia w Chrystusie” (DE 22; zob. DWCH 2). Aby chrzest mógł
wydać cały swój owoc, chrześcijanin powinien uzgodnić swoje życie z laską
przybrania, która jest charakterystyczną i zasadniczą łaską tego sakramentu.
„Otrzymaliście ducha przybrania za synów — twierdzi św. Paweł — w którym
możemy wołać: «Abba, Ojcze!» Sam Duch wspiera swym świadectwem naszego ducha,
że jesteśmy dziećmi Bożymi” (Rz 8, 15–16). Ochrzczony, jako dziecko Boże, nie
może już żyć życiem tylko ludzkim, lecz powinien dostosować się do życia
Jednorodzonego Syna: Chrystusa Pana. Apostoł nie przestaje powtarzać:
„Zostaliście razem z Nim pogrzebani w chrzcie, w którym też zostaliście
wskrzeszeni... jeśliście więc razem z Chrystusem powstali z martwych,
szukajcie tego, co w górze... dążcie do tego, co w górze, nie do tego, co na
ziemi” (Kol 2,12; 3, 1–2). Myśli i uczucia chrześcijanina powinny być
skierowane ku wartościom nieprzemijającym, ku życiu wiecznemu, i nie powinny
zatrzymywać się na rzeczach tej ziemi. Codziennie powinien on postępować na
tej drodze, dopóki nie dojdzie „do pełni życia w Chrystusie”."
O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 116