Dodaj do ulubionych

Jezus - bis.

10.05.09, 06:58
Nauka OJCA WSZYSTKICH LUDZI zawiera wiedzę uniwersalną, do której
przestrzegania zostali zobowiązani WSZYSCY. Dlatego wątek "Jezus-
bis" ulokowałem tu, a nie w "Religii"
Dlaczego Bis?
Przcież w Ewangelii św. Mateusza, Jezus jest synem Józefa, a jego
dziadkiem jest Jakób.
Natomiast w Ewangelii św. Łukasza, Jezus jest synem Józefa, ale jego
dziadkiem jest Heli.
Zatem to zupełnie inni ludzie. Z czego też wynikają jeszcze inne
wnioski, poza tymi, które przeczytałem na Forum.
Dlaczego w dyskusjach dotyczących postaci Jezusa, pomijacie fakt
obecności w Ewangeliach dwóch Jezusów?
Czyżby był on nieistotnym?
Obserwuj wątek
    • brum.pl1 Re: Jezus - bis. 10.05.09, 09:18
      W matematyce istnieje zasada, że jeżeli przyjmiesz błędne założenie, to i teza
      jest błędna. I ty popełniłeś tu taki błąd, a mianowicie przyjąłeś głupawe
      założenie. Otóż, Jezus z Nazaretu jest synem Boga, a nie Józefa. Dalsza
      dyskusja na ten temat jest schizofrenicznym pitoleniem. AMEN.

      • piwi77 Re: Jezus - bis. 10.05.09, 10:05
        brum.pl1 napisał:

        > W matematyce istnieje zasada, że jeżeli przyjmiesz błędne
        > założenie, to i teza jest błędna.

        Nie ma takiej zasady w matematyce. Z błędnego założenia równie
        dobrze może wynikać także teza prawdziwa, matematyka nie twierdzi,
        że to niemozliwe, mało tego, takie wynikanie ma nawet wartość
        logiczną true (prawda). Jest za to inna zasada, podobna nieco
        do tej, którą napisałeś, przypomnij ją sobie.
        • brum.pl1 Re: Jezus - bis. 10.05.09, 10:41
          piwi77 napisał:

          > > W matematyce istnieje zasada, że jeżeli przyjmiesz błędne
          > > założenie, to i teza jest błędna.
          >
          > Nie ma takiej zasady w matematyce. Z błędnego założenia równie
          > dobrze może wynikać także teza prawdziwa, matematyka nie twierdzi,
          > że to niemozliwe, mało tego, takie wynikanie ma nawet wartość
          > logiczną true (prawda).

          Czym innym jest twierdzenie, które to miałem na myśli, a zgoła czym innym jest
          sylogizm, o czym ty piszesz.

          Twierdzenie od sylogizmu, który posiada podobną strukturę zdaniową, odróżnia to,
          że teza twierdzenia nie wynika bezpośrednio z założeń i wymaga osobnego dowodu.
          Sylogizmy wywiedzione z danego twierdzenia są z kolei często nazywane wnioskami
          z twierdzenia. Czasami nazywa się je także twierdzeniami trywialnymi.

          > do tej, którą napisałeś, przypomnij ją sobie.
        • Gość: nehsa Re: Jezus - bis. IP: *.saite.com.pl 10.05.09, 10:42
          piwi77 napisał: Jest za to inna zasada, podobna nieco do tej, którą
          napisałeś, przypomnij ją sobie.
          Zaczynam wątek, z nadzieją podzielenia się odrobiną wiedzy, którą
          posiadam, i z jeszcze większą, że czegoś się dowiem więcej i lepiej.
          Proponuję w duspucie, aby maksymalnie skoncentrować wypowiedzi.
          Ewangelia św. Jana 5/17 - świadectwa Syna(Boga)OJCA(Boga) brzmią:
          "Ojciec mój aż dotąd pracuje, i ja pracuję."
          A wszyscy ludzie zawsze współpracowali, współpracują, i będą zawsze
          współpracować. Jeden z niezaprzeczalnych wniosków brzmi:
          Tak izraelski żyd imieniem Jezus, wymieniony w Ew.św. Mateusza, jak
          i drugi, o takim samym imieniu, wymieniony w Ew.św. Łukasza, nie
          mogli być, i nie byli Synami Wszechmogącego OJCA(Boga.

          • brum.pl1 Re: Jezus - bis. 10.05.09, 10:54
            Gość portalu: nehsa napisał(a):

            > Tak izraelski żyd imieniem Jezus, wymieniony w Ew.św. Mateusza, jak
            > i drugi, o takim samym imieniu, wymieniony w Ew.św. Łukasza, nie
            > mogli być, i nie byli Synami Wszechmogącego OJCA(Boga.

            Jasne, byli odpowiednio: twoim wujkiem i stryjkiem.
          • katrina_bush Jezus był swoim własnym synem 10.05.09, 15:26
            Gość portalu: nehsa napisał(a):


            > Proponuję w duspucie, aby maksymalnie skoncentrować wypowiedzi.
            > Ewangelia św. Jana 5/17 - świadectwa Syna(Boga)OJCA(Boga) brzmią:
            > "Ojciec mój aż dotąd pracuje, i ja pracuję."
            > A wszyscy ludzie zawsze współpracowali, współpracują, i będą zawsze
            > współpracować. Jeden z niezaprzeczalnych wniosków brzmi:
            > Tak izraelski żyd imieniem Jezus, wymieniony w Ew.św. Mateusza, jak
            > i drugi, o takim samym imieniu, wymieniony w Ew.św. Łukasza, nie
            > mogli być, i nie byli Synami Wszechmogącego OJCA(Boga.
            >

            rzym-katolicka Trójca:
            odwieczne współistotne sobie trzy osoby boskie tworzą jedność

            katolicki Bóg to zawsze odwieczna Trójca --> tak więc odwieczny i
            współistotny
            "ojcu" i "duchowi" Jezus był swoim własnym synem

            oto cała tajemnica wiary

            p. s.
            a co do ojca Józefa - to zeznania ewangelistów faktycznie sobie przeczą. Ojciec
            Józefa: Jakub*, czy Hele* ?

            a Jezus to ukazał się pierwszy raz po zmartwychwstaniu 11 apostołom w
            Jerozolimie*, czy kilkaset kilometrów dalej w Galilei* ?

            *niepotrzebne skreślić

            moim skromnym zdaniem, tu nie chodzi o rozum, ani o wiarę - tu chodzi gwałt na
            intelekcie
            • Gość: hmm Re: Jezus był swoim własnym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.09, 18:35
              "Jezus był swoim własnym synem"

              czyli sam siebie spłodził i urodził?
              • katrina_bush Re:Jezus był swoim własnym synem 10.05.09, 22:43
                Gość portalu: hmm napisał(a):

                > "Jezus był swoim własnym synem"
                > > czyli sam siebie spłodził i urodził?

                katolicki Bóg to zawsze Trójca: trzy odwieczne współistotne sobie OSOBY
                boskie tworzące jedność


                nie żydowski Bóg Ojciec a katolicka Trójca stworzyła świat i ludzi

                tak więc, nie żydowski Bóg Ojciec a katolicka Trójca: ojciec, syn i duch
                stworzyli Maryję - matkę

                nieśmiertelny, odwieczny i współistotny ojcu i duchowi syn istniał przed
                własną matką
                , która została zapłodniona przez Boga - a katolicki Bóg to
                zawsze Trójca


                tak więc, odwieczna i nieśmiertelna osoba Trójcy - syn Jezus stworzył własną
                matkę i brał udział w zapłodnieniu matki

                to chyba logiczne i zrozumiałe, że syn żyje przed własną matką ?!

                :-D
                • pocoo Re:Jezus był swoim własnym synem 10.05.09, 23:02
                  katrina_bush napisała:

                  odwieczna i nieśmiertelna osoba Trójcy - syn Jezus stworzył własną
                  > matkę i brał udział w zapłodnieniu matki
                  >
                  > to chyba logiczne i zrozumiałe, że syn żyje przed własną matką ?!
                  >
                  Oto wielka tajemnica.Duchowy Jezus patrzył jak Ojciec Bóg wybiera mu matkę i
                  razem z plemnikiem w mamusię wszedł.Plemnikiem zdaje się był Duch Święty, to kto
                  w tym momencie pozostał w niebie? "Niekompletny "Bóg Ojciec i tak przez 30 lat?
                  Różne wyznania różnie podają, w jakiej postaci Jezus do nieba powrócił? Wielka
                  tajemnica w której logiki brak.
                  • katrina_bush syn Boga=syn Trójcy 14.05.09, 00:15
                    pocoo napisała:

                    > katrina_bush napisała:
                    >
                    > odwieczna i nieśmiertelna osoba Trójcy - syn Jezus stworzył własną
                    > > matkę i brał udział w zapłodnieniu matki
                    > >
                    > > to chyba logiczne i zrozumiałe, że syn żyje przed własną matką ?!
                    > >
                    > Oto wielka tajemnica.Duchowy Jezus patrzył jak Ojciec Bóg wybiera mu matkę i
                    > razem z plemnikiem w mamusię wszedł.Plemnikiem zdaje się był Duch Święty, to kt
                    > o
                    > w tym momencie pozostał w niebie? "Niekompletny "Bóg Ojciec i tak przez 30 lat?

                    pomysł niekompletnego Boga mi się podoba :-)

                    wg. dokrtyny KK Bóg to zawsze Trójca: ojciec, syn i duch,
                    nieśmiertelne i odwieczne, współistotne sobie trzy osoby boskie tworzące jedność.

                    tak więc, syn Boga=syn Trójcy

                    p. s.
                    Ciekawe dlaczego w dyskusjach religijnych najczęściej pada pytanie:"czy wierzysz
                    w Boga ?" a nie "Czy wierzysz w Trójcę ?"
                    • nehsa Re: syn Boga=syn Trójcy 14.05.09, 04:49
                      katrina_bush napisała: pocoo napisała:
                      katrina_bush napisała:
                      odwieczna i nieśmiertelna osoba Trójcy - syn Jezus stworzył własną
                      matkę i brał udział w zapłodnieniu matki to chyba logiczne i
                      zrozumiałe, że syn żyje przed własną matką ?!
                      Oto wielka tajemnica.Duchowy Jezus patrzył jak Ojciec Bóg wybiera mu
                      matkę i razem z plemnikiem w mamusię wszedł.Plemnikiem zdaje się był
                      Duch Święty, to kto w tym momencie pozostał w
                      niebie? "Niekompletny "Bóg Ojciec i tak przez 30 lat?
                      pomysł niekompletnego Boga mi się podoba :-)
                      wg. dokrtyny KK Bóg to zawsze Trójca: ojciec, syn i duch,
                      nieśmiertelne i odwieczne, współistotne sobie trzy osoby boskie
                      tworzące jedność. tak więc, syn Boga=syn Trójcy
                      p. s.
                      Ciekawe dlaczego w dyskusjach religijnych najczęściej pada
                      pytanie:"czy wierzysz w Boga ?" a nie "Czy wierzysz w Trójcę ?"
                      Odpowiadam: Kasiu! nie wystawiaj się "poco". I nie upieraj się
                      przy "nie swoim" kłamstwie, bo w ten sposób dyskredytujesz słowa,
                      które mówił Syn Ojca, czyli zarzucasz kłamstwo wiedzy oczywistej.
                      Przecież to kołtuństwem jest.
      • 33qq Re: Jezus - bis. 10.05.09, 10:39
        to właśnie jest błędne założenie, nie można być dzieckiem mitu lub wymysłu. Nie
        i nie było ma synów Minotaura, Dionizosa ani Boga.
      • pocoo Re: Jezus - bis. 10.05.09, 10:41
        brum.pl1 napisał:

        > Jezus z Nazaretu jest synem Boga, a nie Józefa.

        Jak Bóg to zrobił? O , przepraszam , to tajemnica.
        Dalsza
        > dyskusja na ten temat jest schizofrenicznym pitoleniem. AMEN.
        >
        Wszyscy Chrześcijanie wątpliwości żadnej mieć nie powinni.
        Matematyka jest nauką .Religię pojmuje się wiarą a naukę rozumem.Może
        zastosujesz rachunek prawdopodobieństwa?
        Niech Ciebie Bóg prowadzi dalej tak jak do tej pory.Amen.
        • brum.pl1 Re: Jezus - bis. 10.05.09, 10:49
          pocoo napisała:

          > Matematyka jest nauką .Religię pojmuje się wiarą a naukę rozumem.

          I dlatego właśnie katolicy stanowią najbardziej wykształconą część społeczeństwa
          w Polsce. Dlaczego? Bo wiara pozwala im przyswoić sobie nawet najtrudniejsze
          teorie, pokonać bariery poznawcze, oswoić abstrakcyjne myślenie, co dla
          matematyka stanowi warunek sine qua non istnienia. Im więcej wiesz, im więcej
          zdobywa się wiedzy, tym bliżej do Boga. Tym więcej pokory przed Jego majestatem.

          > Może zastosujesz rachunek prawdopodobieństwa?

          W tym przypadku nie ma takiej potrzeby.

          • Gość: byś Re: Jezus - bis. IP: *.multimo.gtsenergis.pl 10.05.09, 10:59
            > I dlatego właśnie katolicy stanowią najbardziej wykształconą część społeczeństwa

            poza tym: miłosnicy SF, teori spiskowych i paranoicy - dla nich nie ma
            absolutnie żadnego limitu
          • piwi77 Re: Jezus - bis. 10.05.09, 11:09
            brum.pl1 napisał:

            > Im więcej wiesz, im więcej zdobywa się wiedzy, tym bliżej do Boga.
            > Tym więcej pokory przed Jego majestatem.

            Albo, im więcej wiesz, im więcej zdobywa się wiedzy, tym łatwiej
            wpływać na otaczające nas zjawiska tak, aby naszemu życiu nadawać
            nową, coraz wyższą, jakość.
          • nehsa Re: Jezus - bis. 10.05.09, 11:09
            brum.pl1 napisał:
            >pocoo napisała:>
            Matematyka jest nauką .Religię pojmuje się wiarą a naukę rozumem."
            I teraz bezcenna spostrzeżenie bruma.pl1:"I dlatego właśnie
            katolicy stanowią najbardziej wykształconą część społeczeństwa w
            Polsce."
            Odpowiadam: Przcież przytoczyłem Ci starannie wykształcony Człowieku
            słowa nieskończenie racjonalnej Nauki Wszechmogącego Ojca, które na
            szczęście zachowały się m.in. w Ew. św. Jana 5/17.
            Tylko facet na poziomie analfabety funkcjionalnego, może mieć
            kłopoty z przyswojeniem sobie ich sensu.
            "Poco" ma rację. Religia to nie nauka. Kapłaństwo i głęboka wiara,
            to dowód sprzeniewierzenia się nieskończenie racjonalnej Nauce
            JEDYNEGO OJCA. A, im kto więcej religijny, tym bardziej niewierzący.
            "Szanowny "brum.pl1", nie jest odosobnionym przykładem.
            Nauka WSZECHMOGĄCEGO OJCA , jest areligijna. Tak mówią jej słowa, i
            takie sa racjonalne dowody.
            • brum.pl1 Re: Jezus - bis. 10.05.09, 11:30
              Starannie wykształcony człowiek nie powiela głupkowatych stereotypów, jakoby
              religia i nauka były ze sobą sprzeczne. Nie powiela hasełek lansowanych tu przez
              ćwierćinteligentów. Powtarzam raz jeszcze, im więcej zdobędziesz wiedzy, tym
              będziesz bardziej świadomym katolikiem, czy inaczej mówiąc, człowiekiem wiary.
              Zobacz, ilu noblistów stanowią ortodoksyjni Żydzi. Czyż to nie jest koronnym
              argumentem stawianym przeze tezom? Jeśli jednak jesteś nadal głuchy na rozsądne
              argumenty, to albo wybierz się do laryngologa, albo schowaj się ze wstydu do
              mysiej dziury. Wstyd, by w XXI wieku, istniał ktoś taki zacofany.
              • Gość: byś Re: Jezus - bis. IP: *.multimo.gtsenergis.pl 10.05.09, 11:37
                > Powtarzam raz jeszcze
                tak, jedyna twoja nadzieja jest w "powtarzaniu raz jeszcze",
                jak nie ma jakości trzeba postawić na ilość


                • brum.pl1 Re: Jezus - bis. 10.05.09, 11:43
                  Gość portalu: byś napisał(a):

                  > > Powtarzam raz jeszcze
                  > tak, jedyna twoja nadzieja jest w "powtarzaniu raz jeszcze",
                  > jak nie ma jakości trzeba postawić na ilość

                  Trzeba mieć co powtarzać...:)

                  • Gość: byś Re: Jezus - bis. IP: *.multimo.gtsenergis.pl 10.05.09, 11:45
                    > Trzeba mieć co powtarzać...:)
                    e tam, nie wazne co, wazne ile razy
                    Gebels o tym wiedział
                    • brum.pl1 Re: Jezus - bis. 10.05.09, 11:48
                      Gość portalu: byś napisał(a):

                      > > Trzeba mieć co powtarzać...:)
                      > e tam, nie wazne co, wazne ile razy
                      > Gebels o tym wiedział

                      To teraz napisz coś merytorycznego, a potem powtórz sobie tyle razy, ile
                      będziesz chciał. Ale najpierw napisz.
                      • Gość: byś Re: Jezus - bis. IP: *.multimo.gtsenergis.pl 10.05.09, 11:51
                        > To teraz napisz coś merytorycznego
                        rozumiem że ty tu oceniasz co jest merytoryczne a co nie,
                        jak papież jakiś :)
                        • brum.pl1 Re: Jezus - bis. 10.05.09, 11:55
                          Gość portalu: byś napisał(a):

                          > > To teraz napisz coś merytorycznego
                          > rozumiem że ty tu oceniasz co jest merytoryczne a co nie,
                          > jak papież jakiś :)

                          Ale mnie zaszczyt kopnął:)
                          Dzięki.
                          • Gość: byś Re: Jezus - bis. IP: *.multimo.gtsenergis.pl 10.05.09, 11:58
                            > Ale mnie zaszczyt kopnął:)
                            > Dzięki.
                            drobiazg :)
              • kolter_one Re: Jezus - bis. 10.05.09, 11:40
                brum.pl1 napisał:
                > Zobacz, ilu noblistów stanowią ortodoksyjni Żydzi.

                Dzisiejsi Żydzi mają z wiarą np Mojżesza tyle wspólnego co torquemada z
                miłosierdziem !!
            • martha31 Re: Jezus - bis. 10.05.09, 12:59
              nehsa napisał:

              > brum.pl1 napisał:
              > >pocoo napisała:>
              > Matematyka jest nauką .Religię pojmuje się wiarą a naukę rozumem."
              > I teraz bezcenna spostrzeżenie bruma.pl1:"I dlatego właśnie
              > katolicy stanowią najbardziej wykształconą część społeczeństwa w
              > Polsce."
              > Odpowiadam: Przcież przytoczyłem Ci starannie wykształcony
              Człowieku
              > słowa nieskończenie racjonalnej Nauki Wszechmogącego Ojca, które
              na
              > szczęście zachowały się m.in. w Ew. św. Jana 5/17.
              > Tylko facet na poziomie analfabety funkcjionalnego, może mieć
              > kłopoty z przyswojeniem sobie ich sensu.
              > "Poco" ma rację. Religia to nie nauka.

              Religia to nie nauka, ale teologia w tym biblistyka-juz tak.
              Tylko najpierw trzeba ja poznacć, aby wiedziec o czym się mówi.
              Jesli nie wie o czym się mówi,a wyciaga wnioski, to prosze nie
              używac i nie osmieszać słowa nauka.
              • piwi77 Re: Jezus - bis. 10.05.09, 15:52
                martha31 napisała:

                > Religia to nie nauka, ale teologia w tym biblistyka-juz tak.

                Formalnie teologia jest nauką, bo ktoś kogoś czegoś uczy, ale
                inaczej niż w każdej innej nauce, tutaj niczego się nie bada, nie
                dowodzi, tutaj się wymyśla.
          • kolter_one Re: Jezus - bis. 10.05.09, 11:36
            brum.pl1 napisał:
            > I dlatego właśnie katolicy stanowią najbardziej wykształconą część społeczeństw
            > a
            > w Polsce.

            No to już wiesz dlaczego na msze uczęszcza tylko 40 % katolików ::)))

            Bo wiara pozwala im przyswoić sobie nawet najtrudniejsze
            > teorie, pokonać bariery poznawcze, oswoić abstrakcyjne myślenie, co dla
            > matematyka stanowi warunek sine qua non istnienia.

            Wiara w co ? ze klecha z wafelka robi przy ołtarzu przy pomocy zaklęć krwawy
            befsztyk ?

            Im więcej wiesz, im więcej
            > zdobywa się wiedzy, tym bliżej do Boga. Tym więcej pokory przed Jego majestatem

            Ta , to ciekawe bo jak widać im społeczeństwo bardziej wykształocne tym mniej
            miejsca dla kuglarzy !!
            • Gość: gosc Wyksztalocny ? IP: 85.19.83.* 11.05.09, 09:19
              " Ta , to ciekawe bo jak widać im społeczeństwo bardziej
              wykształocne tym mniej
              miejsca dla kuglarzy !! "


              Ha ha a moze opowiesz nam o swoim "wyksztalceniu" albo
              wyksztalecniu, jesli to drugie okreslenie jest dla ciebie bardziej
              zrozumiale kuglarzu !
      • sojuz1 Re: Jezus - bis. 10.05.09, 10:58
        brum.pl1 napisał:
        > Otóż, Jezus z Nazaretu jest synem Boga, a nie Józefa. Dalsza
        > dyskusja na ten temat jest schizofrenicznym pitoleniem. AMEN.
        Jezus był synem Archanioła Gabriela.
        • nehsa Re: Jezus - bis. 10.05.09, 11:12
          sojuz1 napisał: Z treści wpisu wynika, że twój horyzont jest zbieżny.

        • nehsa Re: Jezus - bis. 12.05.09, 21:40
          Prośba do "sojuza1" od tępaka "nehsy"!
          Od kilku dni jestem na Forum. Wypacz, nie skojarzyłem prawidłowo
          Twojego tekstu. I dlatego odpowiedziałem Ci, jak tępy prostak.
          Bardzo przepraszam. "nehsa" tępak.
          • nehsa Jezus - bis. Podsumowanie. 13.05.09, 23:04
            Jezus -bis! małe podsumowanie.
            Występowanie na Forum wymaga talentu, i rutuny. Ja, jestem na
            deficycie.
            Jednak w przeciwieństwie do was wszystkich, dostrzegłem dowody
            zależności człowieczeństwa od Stwórcy, czyli Syna Ojca Wszystkich
            Ludzi. Dlatego rozpocząłęm ten wątek, i posłużyłem się słowami z
            Ewangelii św. Jana 5/17 "Ojciec mój aż dotad pracuje, i ja pracuję."
            1./ Jaką wiedzę zawarł w tych słowach Syn-Bóg Ojca -Boga?
            Ograniczył nimi liczbę pracujacych istot do siebie, i do swego Ojca.
            2./ To co robią ludzie?
            Wszyscy ludzie zawsze współpracowali i współpracować będą. Jest to
            wiedza oczywista. Nie da się jej zaprzeczyć.
            Po cóż się więc rozdrabniać, i bić pianę, co jest ulubionym zajęciem
            większości z was, a przede wszystkim dyżurnych mentorów. Zamiast
            pianobicia, należy zapytać:
            3./Czy Jezus współpracował z ludźmi?
            Trafna odpowiedź brzmi: jest oczywistym, że współpracował. A zatem
            nie mógł być, i nie był Synem Ojca Wszystkich Ludzi.
            I nie jest ważne, czy ten Jezus był postacia historyczną, czy nie
            był. I nie jest ważne, czy chodzi o Iraelczyka Jezusa syna Józefa,
            syna Jakóba, który jest wymieniony w Ew.św.Mateusza jako 41 potromek
            Abrahama.
            Czy też chodzi o Izraelczyka, ale żyda Jezusa, syna Józefa, syna
            Helego, który jest wymieniony jako 56 potomek Abrahama.
            Ważne jest to, że zgodnie ze słowami Nauki Wszechmogącego Ojca,
            Jezus nie mógł być i nie był Jego Synem.
            To minimum wiedzy z Ew.św. Jana, wystarcza do unicestwienia
            żydowskich bożków, i unicestwienia wszystkich religii, które czczą
            bożka Jezusa, bożka Maryje, nie wspominając o Ziutku robotniku.
            4./ Czy słowa z Ew. św. Jana mówią ile jest istot boskich?
            Oczywiście. Jest Dwie Istoty Boskie. Ojciec Wszystkich Ludzi, czyli
            Jedyny Ojciec, stąd zakaz posługiwania się mianem Ojca w Ew. św.
            Mateusza 23/9, a Drugą Osobą Boską, jest Jedyny Syn Jedynego Ojca,
            czyli krócej Syn Ojca. który był przed ponad dwoma tysiącami lat na
            świecie, nauczał i dowodził cudami, że dzieje się tak, jak mówi.
            Zatem trzeciej osoby boskiej nie ma. I ten problem znowu
            specjaliści od pianobicia, i pianotfu!rstwa będą eksploatować.
            5./ Czym różni się praca, od współpracy?
            Ojciec i Syn Ojca, są istotami boskimi, nie współpracują ze sobą. A
            więc nie są za siebie współodpowiedzialni.
            Oczywisty fakt współpracy wszystkich ludzi, jest jednocześnie
            dowodem powierzenia nam przez Stwórcę współodpowiedzialności za
            siebie, co jest faktem również oczywistym.
            O czym więc pianobijcy, chcecie toczyć "polemiki"? Skoro tak
            poprostu jest.
            Uzupełniłem waszą ciekawość, na czym ma polegać ta nasza współpraca,
            omówieniem słów z Ew. św. Łukasza 17/7-10, które zawierają wzorzec
            obowiązującego nas postępowania, czyli powinności solidarności.
            Którego to wzorca, również wcześniej przede mną nikt wam nie
            wskazał, i nikt nie omówił.
            I na zakończenie. Powtarzam, Biblia i Cztery Ewangelie są podobne
            do kilkunastu różnych układanek - puzli, które ludzie zsypali do
            jednego " pudła - Biblii", a tylko jeden komplet z tych puzli
            stanowią świadectwa Nauki Wszechmogącego Ojca.
            A jedna ze wskazówek, jak poszukiwać tych Świadectw brzmi: Nauka
            Ojca, jest zawarta w słowach, które mówił Syn Ojca.
            6./ Czy oczywiste dowody zależności naszego człowieczeństwa od
            Syna Ojca, stanowią dowód istnienia Syna Ojca?
            Nie ma innej odpowiedzi, jak ta: Tak, oczywiste dowody naszej
            zależności od Syna(Boga) Ojca (Boga), są niezaprzeczalnymi dowodami
            istnienia Syna Wszechmogącego Ojca, którego Imie brzmi: ŚWIATŁOŚĆ.
            Pozdrawiam uprzejmie!




      • Gość: byś Re: Jezus - bis. IP: *.multimo.gtsenergis.pl 10.05.09, 11:01
        > założenie. Otóż, Jezus z Nazaretu jest synem Boga, a nie Józefa. Dalsza
        dyskusja na ten temat jest schizofrenicznym pitoleniem. AMEN.

        Boga nie ma, to schizorfeniczne pitolenie
      • kolter_one Re: Jezus - bis. 10.05.09, 11:32
        brum.pl1 napisał:
        I ty popełniłeś tu taki błąd, a mianowicie przyjąłeś głupawe
        > założenie. Otóż, Jezus z Nazaretu jest synem Boga, a nie Józefa. Dalsza
        > dyskusja na ten temat jest schizofrenicznym pitoleniem. AMEN.

        Czyli całe ,,chrześcijaństwo " jest schizofreniczne !!
        • brum.pl1 Re: Jezus - bis. 10.05.09, 11:41
          kolter_one napisał:

          > I ty popełniłeś tu taki błąd, a mianowicie przyjąłeś głupawe
          > > założenie. Otóż, Jezus z Nazaretu jest synem Boga, a nie Józefa. D
          > alsza
          > > dyskusja na ten temat jest schizofrenicznym pitoleniem. AMEN.
          >
          > Czyli całe ,,chrześcijaństwo " jest schizofreniczne !!

          Genialne wnioski wyciągasz. Brawo! Bis!:)
          Fiu, fiu, ale nam się geniusz trafił:)
          • kolter_one Re: Jezus - bis. 10.05.09, 11:43
            brum.pl1 napisał:
            > Genialne wnioski wyciągasz. Brawo! Bis!:)
            > Fiu, fiu, ale nam się geniusz trafił:)

            Fakt palnąłem bo miałem na myśli katolicyzm jako religie paranoików ::))).
            Sorry Chrześcijanie ::(((
            • brum.pl1 Re: Jezus - bis. 10.05.09, 11:46
              kolter_one napisał:

              > Fakt palnąłem bo miałem na myśli katolicyzm jako religie paranoików ::))).
              > Sorry Chrześcijanie ::(((

              I znów genialna myśl!
              Marnujesz się tu chłopie.
              • kolter_one Re: Jezus - bis. 10.05.09, 11:47
                brum.pl1 napisał:
                > I znów genialna myśl!
                > Marnujesz się tu chłopie.

                Masz rację znów wchodzę w dyskusje z trollem !!
                • brum.pl1 Re: Jezus - bis. 10.05.09, 11:50
                  kolter_one napisał:

                  > > I znów genialna myśl!
                  > > Marnujesz się tu chłopie.
                  >
                  > Masz rację znów wchodzę w dyskusje z trollem !!

                  Geniusz nie popełnia takiego błędu...

                  • kolter_one Re: Jezus - bis. 10.05.09, 11:53
                    brum.pl1 napisał:
                    > Geniusz nie popełnia takiego błędu...

                    Nieomylny jest tylko watykański papcio !!
                    • brum.pl1 Re: Jezus - bis. 10.05.09, 11:56
                      kolter_one napisał:

                      > brum.pl1 napisał:
                      > > Geniusz nie popełnia takiego błędu...
                      >
                      > Nieomylny jest tylko watykański papcio !!

                      Znów trafiłeś w dyszkę:)
                      • kolter_one Re: Jezus - bis. 10.05.09, 12:02
                        brum.pl1 napisał:
                        > Znów trafiłeś w dyszkę:)

                        W czy za ? skoro za to dawaj kasę ::))
              • Gość: byś Re: Jezus - bis. IP: *.multimo.gtsenergis.pl 10.05.09, 11:49
                > I znów genialna myśl!
                znowu to tylko zwykła banalna prawda
                kotler jest nudny :)
          • Gość: byś Re: Jezus - bis. IP: *.multimo.gtsenergis.pl 10.05.09, 11:47
            > Genialne wnioski wyciągasz. Brawo! Bis!:)
            > Fiu, fiu, ale nam się geniusz trafił:)

            gdzie tam zaraz geniusz :)
            zwykła prawda
            • brum.pl1 Re: Jezus - bis. 10.05.09, 11:52
              Gość portalu: byś napisał(a):

              > gdzie tam zaraz geniusz :)
              > zwykła prawda

              Nie bądź taki zazdrosny.
              • Gość: byś Re: Jezus - bis. IP: *.multimo.gtsenergis.pl 10.05.09, 11:55
                > Nie bądź taki zazdrosny
                czy to przykład tej "merytoryki" której wymagasz od rozmówcy?
    • Gość: cudownymedalik Re: Jezus - bis. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.09, 11:02
      "Jezus jest synem Józefa.."

      a z jozefem to jak wlasciwie bylo? kim byl w bajce, wujkiem czy
      tatusiem małej maryjki?
      • brum.pl1 Re: Jezus - bis. 10.05.09, 11:07
        Gość portalu: cudownymedalik napisał(a):

        > "Jezus jest synem Józefa.."
        >
        > a z jozefem to jak wlasciwie bylo? kim byl w bajce, wujkiem czy
        > tatusiem małej maryjki?

        Stryjenką, która nosiła na szyi cudowny medalik...
        • Gość: byś Re: Jezus - bis. IP: *.multimo.gtsenergis.pl 10.05.09, 11:11
          skoro Maryji nie zaliczył to ja nie wiem co to był za facet
          • brum.pl1 Re: Jezus - bis. 10.05.09, 11:21
            Gość portalu: byś napisał(a):

            > skoro Maryji nie zaliczył to ja nie wiem co to był za facet

            No, z całą pewnością nie był to byś...

          • Gość: cudownymedalik Re: Jezus - bis. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.09, 11:24
            no to dawaj tylko trzymaj sie faktow, dosc wciskania bajek...lol
          • nehsa Re: Jezus - bis. 10.05.09, 11:25
            Z Ewangelii św. Jana przytoczyłem Wam świadectwa słów Nauki OJCA-
            Boga. Prościutkie sformułowanie. Aby było jeszcze łatwo, skleciłem
            wniosek. Mam do niektórych z Was prośbę. Jak rozumiesz słowa Nauki
            Wszechmogącego Boga lepiej, trafniej - podziel się tą wiedzą z
            innymi. Sens wątku brzmi: "Jezus - bis". Słowa Nauki Boga, a nie ja,
            oznajmiają, żaden z dwóch, wymienionych w Ewangeliach Jezusów nie
            mógł być i nie był Synem Wszechmogącego Boga.
            Zatem jest sens postawić i odpowiedzieć na pytanie:
            To, kto był Nauczycielem?
            • Gość: cudownymedalik Re: Jezus - bis. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.09, 11:57

              cicho, ktory byl wujkiem a ktory zostal ojcem i kto z kim a ktory z
              maryja wlaśnie probujemy dojść...
          • hypatia69 Re: Jezus - bis. 10.05.09, 16:23
            Bysiu, przecie w Biblii wołami stoi, że Jezus miał rodzeństwo. Tyle,
            że młodsze było. To skad wziąłes to niezaliczenie?
          • pocoo Re: Jezus - bis. 10.05.09, 18:32
            Gość portalu: byś napisał(a):

            > skoro Maryji nie zaliczył to ja nie wiem co to był za facet

            Cóż za przyziemność.Czy wiesz co to jest cud? Bóg Stwórca nikomu się na oczy nie
            pokazywał tylko posyłał z misją aniołów lub swego Świętego Ducha,który był
            widziany jako gołębica,ogniste języki,mógł być też penisem lub plemnikiem(chyba
            przypominać nie muszę w jaki sposób powstaje nowe życie ludzkie).Maria wiedziała
            ale nie powiedziała.I to jest największa jej tajemnica.
        • Gość: cudownymedalik Re: Jezus - bis. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.09, 11:20
          stryjenka? hm jakis nowy watek dopisali ostatnio?

          jeszcze troche a rysio z klanu dojdzie...
          • brum.pl1 Re: Jezus - bis. 10.05.09, 11:23
            Gość portalu: cudownymedalik napisał(a):

            > stryjenka? hm jakis nowy watek dopisali ostatnio?

            Tak, nawet nie wiesz co tracisz, stojąc na uboczu....:)

            > jeszcze troche a rysio z klanu dojdzie...

            A niech dochodzi, czemu mu bronisz?
            • Gość: cudownymedalik Re: Jezus - bis. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.09, 11:33
              > Tak, nawet nie wiesz co tracisz, stojąc na uboczu....:)"

              zgoda - strach pomyslec co trace :)

              > A niech dochodzi, czemu mu bronisz?"

              niech, ale takie dostawki w scenariuszu tylko zamazuja czlowiekowi
              obraz, no nic moze w 10000465 odcinku sie dowiem jak bylo
              naprawde...
              • brum.pl1 Re: Jezus - bis. 10.05.09, 11:37
                Gość portalu: cudownymedalik napisał(a):

                > > A niech dochodzi, czemu mu bronisz?"
                >
                > niech, ale takie dostawki w scenariuszu tylko zamazuja czlowiekowi
                > obraz, no nic moze w 10000465 odcinku sie dowiem jak bylo
                > naprawde...

                Nic sie nie martw, cudowny medaliku, i cierpliwie czekaj.
                • nehsa Re: Jezus - bis. 10.05.09, 12:39
                  Do brum.pl1, i spółki.
                  Odpowiedziałem wam słowami z Ewangelii św. Jana 5/17, że żaden z
                  obecnych w Ewangeliach Jezusów nie był Synem Wszechmogącego Ojca.
                  A ponieważ jest tych Jezusów dwie sztuki, to jest i dwie rodziny.
                  Doszedłem jednak do wniosku, że na Forum może działać dobrze
                  opłacana przez sponsorów grupa najmimordów, której nie interesuje
                  ani temat wątku, i która nic konstruktywnego nie może do niego
                  wnieść, ale jej zadanie polega na destrukcji. Przypuszczam, że się z
                  tym zgodzicie. Brak Waszych głosów jest widoczny. Dajcie głos.
                  • martha31 eh ci biedni sekciarze 10.05.09, 12:55
                    Istnieje proste wytłumaczenie: to nie Jezusów było dwóch bo cała
                    reszta tresci w porownaniu Ewangelii na to wskazuje(ale skad
                    sekciarz,ktory zna tylko wyrwane z kontekstu fragmnety moze o tym
                    wiedzieć?) tylko ewangelisci nie podają wszystkich przodków Jezusa.
                    A to z tego powodu,ze celem podania rodowodu Jezusa nie jest
                    scisłość historyczna,ale udowodnienie,ze Jezus pochodzi w rodu
                    Dawida i jest zapowiadanym Mesjaszem
                    Tu wiecej:
                    www.katolik.pl/forum/index1.php?st=artykuly&id=76
                    • kolter_one Re: eh ci biedni sekciarze 10.05.09, 13:06
                      martha31 napisała:

                      e(ale skad
                      > sekciarz,ktory zna tylko wyrwane z kontekstu fragmnety moze o tym
                      > wiedzieć?) tylko ewangelisci nie podają wszystkich przodków Jezusa.

                      No właśnie udowodniłaś ze nie znasz ewangelii!!! a tylko bzdety za jakimiś
                      kretynami powtarzasz tu masz pełny rodowód Jezus podany w ew Łukasza od samego
                      Adama ::))))))!! ; Sam zaś Jezus rozpoczynając swoją działalność miał lat około
                      trzydziestu. Był, jak mniemano, synem Józefa, syna Helego, (24) syna Mattata,
                      syna Lewiego, syna Melchiego, syna Jannaja, syna Józefa, (25) syna Matatiasza,
                      syna Amosa, syna Nahuma, syna Chesliego, syna Naggaja, (26) syna Maata, syna
                      Matatiasza, syna Semei, syna Josecha, syna Jody, (27) syna Jana, syna Resy, syna
                      Zorobabela, syna Salatiela, syna Neriego, (28) syna Melchiego, syna Addiego,
                      syna Kosama, syna Elmadana, syna Hera, (29) syna Jezusa, syna Eliezera, syna
                      Jorima, syna Mattata, syna Lewiego, (30) syna Symeona, syna Judy, syna Józefa,
                      syna Jony, syna Eliakima, (31) syna Meleasza, syna Menny, syna Mattata, syna
                      Natana, syna Dawida, (32) syna Jessego, syna Jobeda, syna Booza, syna Sali, syna
                      Naassona, (33) syna Aminadaba, syna Admina, syna Arniego, syna Esroma, syna
                      Faresa, syna Judy, (34) syna Jakuba, syna Izaaka, syna Abrahama, syna Tarego,
                      syna Nachora, (35) syna Serucha, syna Ragaua, syna Faleka, syna Ebera, syna
                      Sali, (36) syna Kainama, syna Arfaksada, syna Sema, syna Noego, syna Lamecha,
                      (37) syna Matusali, syna Enocha, syna Jareta, syna Maleleela, syna Kainama, (38)
                      syna Enosa, syna Seta, syna Adama, syna Bożego. (Łuk 3,23-38).

                      > A to z tego powodu,ze celem podania rodowodu Jezusa nie jest
                      > scisłość historyczna,ale udowodnienie,ze Jezus pochodzi w rodu
                      > Dawida i jest zapowiadanym Mesjaszem

                      Jednak w pewnym momencie rodowód Jezusa jako następcy na tronie Dawida zostaje
                      w brutalny sposób przerwany za sprawą proroka Jeremiasza.Więc czy Jezus jest
                      następcą Dawida ? wątpliwe ::)))

                      Jer 22,28-30
                      Czy >>>>>Jechoniasz <<<<<< jest naczyniem wyrzuconym, potłuczonym naczyniem,
                      którego nikt nie chce? Dlaczego wypędzono go i jego potomstwo i porzucono w
                      kraju, którego nie znają? (29) Ziemio, ziemio, ziemio! Słuchaj słowa Pańskiego!
                      (30) To mówi Pan: Zapiszcie tego człowieka jako pozbawionego potomstwa, jako
                      męża, który nie zażyje szczęścia w swych dniach, ponieważ żadnemu z jego
                      potomków nie uda się zasiąść na tronie Dawida ani panować nad Judeą.

                      Mat 1,11-12
                      Jozjasz ojcem >>>>Jechoniasza <<<<i jego braci w czasie przesiedlenia
                      babilońskiego. (12) Po przesiedleniu babilońskim Jechoniasz był ojcem Salatiela;
                      Salatiel ojcem Zorobabela;
                      • nehsa Re: eh ci biedni sekciarze 10.05.09, 13:27
                        Szanowni Rodacy! Moją wadą jest brak cierpliwości. Zwracałem Waszą
                        uwagę, że chcąc dyskutować należy zwracać uwagę na bliźniego swego, i
                        chociażby uważnie przeczytać, co on pisze. NIe mówiąc o okazaniu
                        szacunku świadectwom słów Nauki OJCA(Boga).
                        Nie trzymacie wątku, no to może nie trzymacie i moczu.
                        • kolter_one Re: eh ci biedni sekciarze 10.05.09, 13:34
                          nehsa napisał:
                          > Nie trzymacie wątku, no to może nie trzymacie i moczu.

                          Poczułaś coś ciepłego na twarzy ?
                          • nehsa Re: eh ci biedni sekciarze 10.05.09, 14:42
                            Kolter!
                            Są ludzie, którym nie da się ubliżyć. Zrozum to Kolter.
                            W drugim wątku "Wartości, bez nich żyć się nie da", jest dla ciebie
                            wiadomość, nie odpowiedź.
                            Intelektualnego trupa powinny zainteresować słowa:
                            "Pójdź za mną, a niechaj umarli grzebią umarłe swoje."
                            Padliną, Kolter bywa się już za życia. Dlatego w obu wątkach
                            znalazłem się na aucie.
                            • kolter_one Re: eh ci biedni sekciarze 11.05.09, 13:10
                              nehsa napisał:

                              > Kolter!
                              > Są ludzie, którym nie da się ubliżyć. Zrozum to Kolter.
                              > W drugim wątku "Wartości, bez nich żyć się nie da", jest dla ciebie
                              > wiadomość, nie odpowiedź.
                              > Intelektualnego trupa powinny zainteresować słowa:
                              > "Pójdź za mną, a niechaj umarli grzebią umarłe swoje."
                              > Padliną, Kolter bywa się już za życia. Dlatego w obu wątkach
                              > znalazłem się na aucie.

                              Już wzięłaś leki ?
    • hypatia69 Re: Jezus - bis. 10.05.09, 16:27
      "zostali zobowiązani WSZYSCY"
      Poganie też? Czy tylko wierzacy w Ojca wszystkich ludzi?
      "dziadkiem jest Jakób."
      Jakób? Absolótnie wyklóczone.
      I na tej podstawie teoria o dwóch Jezusach upada.
      • nehsa Re: Jezus - bis. 10.05.09, 16:41
        hypatia69 napisała:
        > "zostali zobowiązani WSZYSCY"
        Tak zostali zobowiązani i są zobowiązani wszyscy, czego dowody są
        oczywiste.
        Ja w żaden sposób nie preferuję "teorii" o dwóch Jezusach. Zwracam
        tylko uwagę, że ze słów w Ew.ś. Mateusza 1/16 wynika że dziadkiem
        Jezusa był Jakób. A ze słów w Ew. św. Łukasza 3/23 wynika, że
        dziadkiem był Heli.
        A wogóle, to konsekwentnie zwracam uwagę na słowa w Ew. św. Jana
        5/17, które przeczą aby jakikolwiek Jezus, był Synem OJCA.
        Skoro respektuję zakaz posługiwania się słowem "OJCIEC" obecny w
        Ew.św. Mateusza 23/9, to jest oczywistym, że jest jeden Syn OJCA.
        Na wszelki wypadek dodaję: Nauka Ojca jest mikrocząsteczką treści w
        Biblii, i cząsteczką w Cztewrech Ewangeliach.

        • shymoons Re: Jezus - bis. 10.05.09, 16:55
          ... a Ty dalej ... Jakób i Jakób
          to ja za hypatią, że jak Jakób to absolótnie niemorzliwe
          :))))
        • piwi77 Re: Jezus - bis. 10.05.09, 17:00
          Napisz, nehsa, Jakub, bo ci, których jedyną mocną strona jest
          ortografia (przynajmniej jeżeli chodzi o te nieszczęsnę imię), Cię
          wykończą. Z braku umiejętności wymyslenia czegoś sensownego.
        • lernakow Re: Jezus - bis. 10.05.09, 17:39
          nehsa napisał:

          > Zwracam tylko uwagę, że ze słów w Ew.ś. Mateusza 1/16
          > wynika że dziadkiem Jezusa był Jakób. A ze słów
          > w Ew. św. Łukasza 3/23 wynika, że dziadkiem był Heli.
          >
          Ja też miałem dwóch dziadków. Serio. Choć nie jestem w dwóch osobach. W Biblii Tysiąclecia jest przypis wyjaśniający, o co chodzi z tym Helą. Dwa podane odnośniki (do Liczb i do Kronik) są nieprzekonujące (jak dla mnie), ale ten do księgi Ezdrasza potwierdza możliwe wyjaśnienie z BT.

          > A wogóle, to konsekwentnie zwracam uwagę na słowa w Ew. św. Jana
          > 5/17, które przeczą aby jakikolwiek Jezus, był Synem OJCA.
          >
          Bzdura. Niczemu takiemu nie przeczą, a Twoja ich interpretacja jest zupełnie bez związku logicznego z tym, co tam zapisano.

          > Skoro respektuję zakaz posługiwania się słowem "OJCIEC" obecny w
          > Ew.św. Mateusza 23/9, to jest oczywistym, że jest jeden Syn OJCA.
          >
          Przeciwnie, te słowa znaczą jedynie, że jest jeden Ojciec, a nie jeden Syn. Praktyka rodzicielska wskazuje, że jeden ojciec może mieć wielu synów.

          > Na wszelki wypadek dodaję: Nauka Ojca jest mikrocząsteczką
          > treści w Biblii, i cząsteczką w Cztewrech Ewangeliach.
          >
          A już myślałem, że one całe są o tym. Dzięki za zwrócenie uwagi.
        • hypatia69 Re: Jezus - bis. 11.05.09, 19:51
          "czego dowody są oczywiste."
          Jak choćby?
          Ale ja w ogóle nie wiem, czemu Ty sie czepiasz szczegółów. Co za
          różnica, czy Jakób i co pisze Łókasz. Nie od dziś wiadomo, ze przez
          ostatnie 2000 lat Biblia została zmieniona: ten coś dodał, tamten
          odjął, tłumaczenia zrobiły tez dobrze.
          "Nauka Ojca jest mikrocząsteczką"
          A jakiego Ty jesteś wyznania, jeśli można wiedzieć? Bo ze nie
          katolikiem, to sie domyślam. Świadkiem Jahwe też nie. Na wyznawcę
          religii kanaanejskiej mimo wszystko sie zbyt dobrą polszczyzna
          posługujesz... Jednakowoż mi wychodzi, że o nauce Ojca wiesz wiecej
          niz ktokolwiek prócz Krytykantki. Chyba nawet wiecej niz Kolter...
          • nehsa Re: Jezus - bis. 12.05.09, 08:24
            hypatia69 napisała: ""czego dowody są oczywiste." Jak choćby? "
            odpowiadam:
            1.Ojciec i Syn Ojca pracują. A Ich praca polega na samoofierze,
            któraco oczywiste, jest dowodem miłości do człowieka.
            2. Oczywistym dowodem tej pracy, jest fakt naszej współpracy.
            (przecież jakość współpracy, to odrębna kwestia)
            3. Oczywistym jest fakt współodpowiedzialności każdego z nas za
            jakość współpracy. Zatem fakt współpracy, będący dowodem naszej
            zależności od Stwórcy skłania do poszukiwania odpowiedzi na pytanie,
            jaka jakość współpracy jest od nas wymagana?
            4. Oczywistym jest fakt, że wymagana jakościa współpracy jest
            solidarność. Z Ewśw. Łukasza 17/7-10 przytoczyłem słowa, i wnioski
            płynące z tej Nauki. Każde zło jest karą, a każde uczynione dobro,
            jest dla nas nagrodą. Co też jest oczywiste.
            5. Skoro Ojciec i Syn pracują, to ten fakt wyklucza utożsamianie
            izraelskiego żyda, czy innego neoliberalnego komunisty o kolorze
            skóry na przykład w pepito, z synostwa Ojca -Boga.
            A z bredni, i niepoliczallnej ilości kłamstw w Biblii i Ewangeliach
            wynika, że Jezus jest postacią fikcyjną, bo nawet jego rodowody,
            które pisać mieli rzekomo spece, nie trzymają się kupy. To znaczy,
            kupy, to one się trzymają.
            • hypatia69 Re: Jezus - bis. 12.05.09, 18:04
              "1.Ojciec i Syn Ojca pracują. A Ich praca polega na samoofierze,
              któraco oczywiste, jest dowodem miłości do człowieka."
              Nie przyswajam. Czyj ojciec oraz czyj syn?
              "2. Oczywistym dowodem tej pracy, jest fakt naszej współpracy."
              W sensie Twój i czyj? Nie przypominam sobie, zebym kiedykolwiek z
              Tobą współpracowała. Nawet nie wiem, jak masz na imię, a znam
              wszystkich swoich kumpli z imienia.
              "3. Oczywistym jest fakt współodpowiedzialności każdego z nas za
              jakość współpracy."
              To Was tam jest wiecej? A czym sie zajmujecie?
              "fakt współpracy, będący dowodem naszej zależności od Stwórcy"
              Kim jest ten Stwórca? I czy jeśli bedę współpracować z policja to
              będzie znaczyło, że stwórcą w tym wypadku jest naczelnik komendy?
              "jaka jakość współpracy jest od nas wymagana?"
              A jaka to jakość? Tylko nie pisz, że "jakaś", bo mi sie całkiem
              pochrzani...
              "Z Ewśw. Łukasza 17/7-10 przytoczyłem słowa, i wnioski płynące z tej
              Nauki."
              I to jest jakikolwiek dowód na cokolwiek? Słowa przypuszczalnie od
              dawna nieżyjącego delikwenta, kiedy to nawet nie wiadomo, czy
              faktycznie on był autorem tychże?
              "Każde zło jest karą, a każde uczynione dobro, jest dla nas nagrodą."
              Ciekawe, co na to Torquemada... Sam sie karał?
              "5. Skoro Ojciec i Syn pracują"
              Gdzie? Z Tobą?
              "fakt wyklucza utożsamianie izraelskiego żyda, czy innego
              neoliberalnego komunisty o kolorze skóry na przykład w pepito"
              Cuchnie rasizmem.
              "A z bredni, i niepoliczallnej ilości kłamstw w Biblii i Ewangeliach
              wynika", ze powołując sie na cytat z tejże jako dowód na cokolwiek -
              placzesz sie w zeznaniach. Cytujesz Łukasza, żeby za chwilę
              stwierdzić, że to nonsens. Zdajesz sobie sprawe, ze to, co piszesz
              nie trzyma się kupy?
              "Jezus jest postacią fikcyjną"
              Jednakowoż nie tylko Biblia o nim wspomina. Czyli co? Masoni nałgali
              zbiorczo?
              "To znaczy, kupy, to one się trzymają."
              Dobra. Jakiego jesteś wyznania?
              • nehsa Re: Jezus - bis. 12.05.09, 21:15
                hypatia69 napisała:
                "1. Ojciec i Syn Ojca pracują. A Ich praca polega na samoofierze,
                któraco oczywiste, jest dowodem miłości do człowieka."
                Nie przyswajam. Czyj ojciec oraz czyj syn?
                "2. Oczywistym dowodem tej pracy, jest fakt naszej współpracy."
                W sensie Twój i czyj? Nie przypominam sobie, zebym kiedykolwiek z
                Tobą współpracowała. Nawet nie wiem, jak masz na imię, a znam
                wszystkich swoich kumpli z imienia.
                "3. Oczywistym jest fakt współodpowiedzialności każdego z nas za
                jakość współpracy."
                To Was tam jest wiecej? A czym sie zajmujecie?
                "fakt współpracy, będący dowodem naszej zależności od Stwórcy"
                Kim jest ten Stwórca? I czy jeśli bedę współpracować z policja to
                będzie znaczyło, że stwórcą w tym wypadku jest naczelnik komendy?
                "jaka jakość współpracy jest od nas wymagana?"
                A jaka to jakość? Tylko nie pisz, że "jakaś", bo mi sie całkiem
                pochrzani...
                "Z Ew.św. Łukasza 17/7-10 przytoczyłem słowa, i wnioski płynące z
                tej
                Nauki."
                I to jest jakikolwiek dowód na cokolwiek? Słowa przypuszczalnie od
                dawna nieżyjącego delikwenta, kiedy to nawet nie wiadomo, czy
                faktycznie on był autorem tychże?
                "Każde zło jest karą, a każde uczynione dobro, jest dla nas
                nagrodą."
                Ciekawe, co na to Torquemada... Sam sie karał?
                "5. Skoro Ojciec i Syn pracują"
                > Gdzie? Z Tobą?
                > "fakt wyklucza utożsamianie izraelskiego żyda, czy innego
                > neoliberalnego komunisty o kolorze skóry na przykład w pepito"
                > Cuchnie rasizmem.
                > "A z bredni, i niepoliczallnej ilości kłamstw w Biblii i
                Ewangeliach
                > wynika", ze powołując sie na cytat z tejże jako dowód na
                cokolwiek -
                > placzesz sie w zeznaniach. Cytujesz Łukasza, żeby za chwilę
                > stwierdzić, że to nonsens. Zdajesz sobie sprawe, ze to, co piszesz
                > nie trzyma się kupy?
                > "Jezus jest postacią fikcyjną"
                > Jednakowoż nie tylko Biblia o nim wspomina. Czyli co? Masoni
                nałgali
                > zbiorczo?
                > "To znaczy, kupy, to one się trzymają."
                > Dobra. Jakiego jesteś wyznania?

                Odpowiadam "hypatii69"
                W dyskusji, biorący w niej udział, zwykle pamietają, co mówili
                interlokutorzy.
                Z pobieżnej analizy twoich dokonań na Forum wynika,że gwiazdy Forum
                tych rozmiarów, amnezja nie atakuje.
                Dlatego tylko ośmielę się przypomnieć, że ja nie wycofuję swoich
                postów. Możesz do nich zaglądnąć.
                Odpowiadam, na twoje spostrzeżenia.
                1. Ze świadectw w Ew. św. Mateusza 23/9 wynika, że jest jeden
                Ojciec, a więc jest i jeden Syn Ojca.
                2. Z mocy stworzenia, każdy człowiek, i wszyscy ludzie, bez względu
                na to, czy chcą, czy nie chcą, współpracują.
                I bez względu na to, czy wiedzą, czy nie wiedzą o tym, czy też nie
                chcą o tym wiedzieć, też współpracują.

                3. A skoro każdy z nas z każdym wspólpracuje, to jest faktem nie do
                zaprzeczenia, że jesteśmy wszyscy, bez względu na to, czy zdajemy
                sobie z tego sprawę, współodpowiedzialni za jakość naszej
                współpracy.
                4. "hypatia69"- brakuje "4. Zatem uprzejmie proszę wróć do mojej
                odpowiedzi w poście dla "strikemastera", jeżeli będziesz miała
                jakieś wątpliwości spróbuję ponownie je rozwiać.
                Ponadto piszesz: "I to jest jakikolwiek dowód na cokolwiek? Słowa
                przypuszczalnie od dawna nieżyjącego delikwenta, kiedy to nawet nie
                wiadomo, czy faktycznie on był autorem tychże? "
                Szanowna gwiazdo Forum!
                Ja przytaczam z Biblii słowa. A to, kto, kiedy i dlaczego, komu je
                przypisał, to kwestia, która może zajmować hermeneutyków. Mnie
                zajmuję sens świadectw, dowodzących jego pochodzenia z ust Boga.
                I dalej o twoich "hypatii69" problemach:
                "A jaka to jakość? Tylko nie pisz, że "jakaś", bo mi sie całkiem
                pochrzani...
                "Z Ew.św. Łukasza 17/7-10 przytoczyłem słowa, i wnioski płynące z
                tej Nauki."
                "Każde zło jest karą, a każde uczynione dobro, jest dla nas
                nagrodą."
                Ciekawe, co na to Torquemada... Sam się karał? "
                "hypatio69", jeżeli nie zdołasz sobie przyswoić faktu, istotnej
                różnicy, jaka jest pomiędzy pracą a współpracą, to niewiele
                zrozumiesz z moich postów. Na ten temat, w pierwszych wersjach
                postów mówiłem niewiele, bo przyjąłem, że spośród was jestem
                najbardziej tępy. Naiwnie pomyślałem sobie: Zasygnalizuj tylko,
                fakty; pracy i współpracy, a mądrzejsi od ciebie w lot chwycą o co
                chodzi.
                Zatem "hypatio69" płci dowolnej, odrzuć stereotypy myślowe.
                Ty możesz nie wiedzieć, nawet o istnieniu Eskimosa w Arktyce, i onże
                Eskimos, może nie wiedzieć o twoim "hypatii69" istnieniu, ale to nie
                może stanowić dowodu, że wy nie współpracujecie.
                I dalej: Z przytoczonych słów z Ew.św. Łukasza 17/7-10 zrozumiale
                wynika, że zostaliśmy zobowiązani do solidarności. Omówiłem tę
                kwestię, dodaję, oczywistą kwestię, wyczerpujaco m.in. w odpowiedzi
                dla "lernakowa".
                Chcesz, zaglądnij na post. Brzydnie mi tłumaczenie faktów
                oczywistych. Ponadto takie tłumaczenia, mogą mi być poczytane za
                dowód lekceważenia dyskutantów.
                Dlatego w dowód mojego szacunku do Was,zaproponowałem wam; jeżeli
                się z oczywistymi dowodami nie zgadzacie - na przykład, współpracy;
                to w tym wypadku, "lernakow", czy ty "hypatio69" podajecie
                kontrdowód. Proste.
                "5. I znowu przytaczam twój problem "hypatio69":
                "Skoro Ojciec i Syn pracują"
                Gdzie? Z Tobą? - pytasz.
                Odpowiadam: Bez komentarza.
                I znowu przytaczam twój problem "hypatio69":
                "fakt wyklucza utożsamianie izraelskiego żyda, czy innego
                neoliberalnego komunisty o kolorze skóry na przykład w pepito"
                Cuchnie rasizmem."
                Mówisz to o moich słowach. Przecież z kontekstu w jakim zostały
                użyte, jednoznzcznie wynika, że ani rasa, ani pochodzenie, ani inne
                genealogiczne przypadłości mnie nie przeszkadzają.
                Z zakończenia twojego postu wynika, że ty, ale nie tylko, nie
                możecie w żaden sposób przyjąć do wiadomości ostrzeżeń znajdujących
                się w Nauce Ojca(Boga), z których wynika, że Jego Nauka będzie
                zakłamywana.
                O czym mówią zrozumiale słowa przypowieści "O pszenicy i kąkolu".
                I tak jest, Cztery Ewangelie, to zlepek "Wiarygodnych świadectw
                Nauki OJCA" i dodanych do tej Nauki, kłamstw.
                Nie jest moja ambicją, aby każdego indywidualnie przekonać, o tym,
                czy o owym. Jestem człowiekiem areligijnym, nie jestem parobkiem
                Judasza, ani naganiaczem do jakiejkolwiej religii, wyznania, armii,
                itd, itp.
                Jak ktoś chce dyskutować, i nie zgadza się z moją argumentacją,
                powinien podać racjonalne kontrargumenty. Wtedy się do tych
                argumentów odniosę. Pozdrawiam







              • Gość: św.obrazek Re: Jezus - bis. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.09, 21:30
                "Dobra. Jakiego jesteś wyznania? "

                brainwashed
    • piwi77 Re: Jezus - bis. 10.05.09, 16:48
      nehsa napisał:

      > Przcież w Ewangelii św. Mateusza, Jezus jest synem Józefa, a jego
      > dziadkiem jest Jakób.
      > Natomiast w Ewangelii św. Łukasza, Jezus jest synem Józefa, ale
      > jego dziadkiem jest Heli.

      Na te i inne sprzeczności w ewangeliach, boscy ściemniacze mają
      zawsze tę samą odpowiedź. Świadczą one (sprzeczności), że Ewangelie
      były pisane niezależnie, a to podobno tylko potwierdza ich
      rzetelność.
      • pocoo Re: Jezus - bis. 10.05.09, 18:17
        piwi77 napisał:

        > Na te i inne sprzeczności w ewangeliach, boscy ściemniacze mają
        > zawsze tę samą odpowiedź. Świadczą one (sprzeczności), że Ewangelie
        > były pisane niezależnie, a to podobno tylko potwierdza ich
        > rzetelność.

        A co z Duchem Świętym? Ciągle słyszę , że piszący byli "nawiedzeni" przez tegoż
        ducha.Cała Biblia była pisana pod natchnieniem Ducha Świętego i pod jego dyktando.
        To brał w tym pisaniu udział Duch Święty,czy nie?
        Jeżeli tak , to niezły z niego żartowniś.
        • piwi77 Re: Jezus - bis. 10.05.09, 18:43
          pocoo napisała:

          > A co z Duchem Świętym? Ciągle słyszę , że piszący
          > byli "nawiedzeni" przez tegoż ducha.Cała Biblia była pisana pod
          > natchnieniem Ducha Świętego i pod jego dyktando.
          > To brał w tym pisaniu udział Duch Święty,czy nie?

          Nie no, nie ma najmniejszych watpliwości, ze Duch Święty udział
          brał, ale przecież wiele mądrzejszy od tych, co go wymyślili, też
          być nie mógł.
    • piwi77 Re: Jezus - bis. 10.05.09, 16:54
      Jeżeli coś się w Ewangeliach nie zgadza (a właściwie to nic sie nie
      zgadza), to tym bardziej należy uklęknąć nad takim ustępem (sorry za
      dwuznaczeniowość tego słowa), bo mamy do czynienia z Tajemnicą. To
      ja ateista mam za Was katolicy robić?
    • Gość: Prosta krzywa Re: Jezus - bis. IP: 144.92.198.* 10.05.09, 17:38
      Błąd tkwi w założeniu że wszyscy ludzie są zobowiązani do rozważań
      nad liczbą Jezusów. Otóż zobowiązani są tylko ci którzy uważają się
      za chrześcijan. Możecie rozważać, proszę tylko nie podawajcie mi
      wyników Waszych dociekań, bo to mnie nie interesuje. A już zwłaszcza
      nie zabijajcie tych którzy doliczą się innej liczby (zawsze możecie
      się dogadać i wyciągnąć średnią, nawet jak wyjdzie ułamek to będzie
      to kolejny cud).
      • pocoo Re: Jezus - bis. 10.05.09, 18:41
        Gość portalu: Prosta krzywa napisał(a):

        możecie
        > się dogadać i wyciągnąć średnią, nawet jak wyjdzie ułamek to będzie
        > to kolejny cud).

        Tak , matematyczny cud na miarę Bruma.
        • nehsa Re: Jezus - bis. 10.05.09, 21:24
          Nauka Wszechmogącego Ojca nie zna, ani żadnego z obecnych w Czterech
          Ewangeliach Jezusów, ani tak zwanego "ducha świetego".
          Przecież Duchem, jest Ojciec-Bóg, o czym w Ewśw. Jana 4/24.
          I na marginesie. W Biblii "gdaskiej", która jest spośród masowych
          wydań najmniej zakłamana, imię Jakób, tak się piszę. A korzystam z
          niej dlatego tylko, że dostałem ją za darmo.
          • lernakow Re: Jezus - bis. 10.05.09, 21:59
            nehsa napisał:

            > W Biblii "gdaskiej", która jest spośród masowych
            > wydań najmniej zakłamana, imię Jakób, tak się piszę. A korzystam z
            > niej dlatego tylko, że dostałem ją za darmo.
            >
            1. Gdybym puścił w druku "Jakób" zamiast "Jakub" to też bym tego bubla rozdawał za darmo (dobra, OK, domyślam się, że tak się kiedyś pisało to imię).
            2. Używasz jej dlatego, że jest najmniej przekłamana, czy dlatego, że dostałeś ją za darmo? A może jest najmniej przekłamana, bo dostałeś ją za darmo?
            • nehsa Re: Jezus - bis. 10.05.09, 22:03
              lernakow napisał:
              " 2. Używasz jej dlatego, że jest najmniej przekłamana, czy dlatego,
              że dostałeś ją za darmo? A może jest najmniej przekłamana, bo
              dostałeś ją za darmo?"
              Przecież zachowałem roztropną kolejność.

          • shymoons Re: Jezus - bis. 10.05.09, 22:16
            Mógłbyś rozwinąć pojęcie "najmniej zakłamana"? ... ciekawy jestem na jakiej
            podstawie oceniasz zakłamanie przekładów....
            pzdr
            szym
            • nehsa Re: Jezus - bis. 10.05.09, 23:02
              shymoons napisał: Mógłbyś rozwinąć pojęcie "najmniej
              zakłamana"? ... ciekawy jestem na jakiej podstawie oceniasz
              zakłamanie przekładów...."
              Ocenę wywiodłem z faktu nieobecności w "gdańskiej" tak
              zwanych "pomocnych czytającemu" komentarzy. Ponadto z porównania
              różnych wydań Biblii.
              A przy okazji tego pytania. Nauka Wszechmogącego Ojca jest
              niezakłamywalna. Odtworzeniem Jej treści mogą zająć się, zamiast
              teologów, ludzie nauki. Między innymi poprzez postawienie rozumnych
              pytań. Na przykład: Czy ludzka mowa jest zależna od człowieka?
              Testem wiarygodności świadectw Nauki OJCA jest dziejąca się
              rzeczywistość, o czym było już w nauce Mojżesza.
              Słowa Mojżesza w V Księdze 18/21-22 brzmią:
              "...Jakoż rozeznamy to słowo, którego nie mówił Pan?"
              "Jeźliby co mówił on prorok w imię Pańskie, a nie stałoby się to,
              ani wypełniło, onoć to jest słowo, którego nie mówił Pan; z hardości
              to mówił prorok on, nie bójże się go."


              Proste wyjaśnienie- "Jeźliby co mówił on prorok w imię Pańskie, a
              nie stałoby się to, ani wypełniło...", czyli nie byłoby to zgodne z
              dziejącą się rzeczywistością, oznacza to, że taki człowiek,
              kimkolwiek by on nie był, kłamie.

              Wszystko jest łatwe do sprawdzenia, ponieważ Nauka Wszechmogącego
              OJCA, na co zwracam uwagę po raz kolejny, zawiera wiedzę oczywistą.
              Jak Nauczyciel(Bóg) w Nauce OJCA(Boga) mówił, tak rzeczywiście się
              dzieje.

              Skoro zostali stworzeni niewiasta i mężczyzna, to jest oczywistym,
              że między innymi, ten fakt, wyklucza dzieworództwo każdej niewiasty.
              Bo tak się nie dzieje.


              • Gość: cover Re: Jezus - bis. IP: *.chello.pl 10.05.09, 23:09
                Załóż sektę, jesteś już wystarczająco stuknięty.
    • rudolf.ss szukasz świętego gralla? 10.05.09, 23:14
      heh - po co wnikasz w to co jest zapisane w Piśmie Świętym? Równie dobrze możesz
      pytać się o to dlaczego Mojżesz żył tak długo. Myślisz, że jak rozwiążesz
      zagadkę dziadka Jezusa to odkryjesz jakąś wielką tajemnicę? W sprawy religii nie
      wnikać, nie dyskutować, nie podważać.
      3maj się tych 3xNie i będziesz miał luz na bani.
      Od tego jest teologoia, a nie zwykli wierni lub niewierni.
      • Gość: byś Re: szukasz świętego gralla? IP: *.multimo.gtsenergis.pl 10.05.09, 23:22
        szkoda czasu na pierdoły
        Boga nie ma, więc założenie jest błędne
        Biblia jest błędna
        luz na bani, chyba że to kogoś bawi jak kotlera zdaje się
        to dobrej zabawy zyczę
        • nehsa Re: szukasz świętego gralla? 11.05.09, 06:11
          A ja jestem przekonany, że Wy jesteście po upływie dwóch tysięcy lat
          na o wiele wyższym poziomie umysłowym niż izraelscy żydzi. Dlatego
          włażę na to Forum.
          • Gość: nehsa Jezus - bis IP: *.saite.com.pl 11.05.09, 06:27
            Dlatego,że tak uważam, i dlatego, że ten poziom umysłowy decyduje o
            naszej codzienności, uzupełniam kolejnymi puzlami, wiadomości, które
            podałem wcześniej. Chodzi o różnicę pomiędzy pracą, a współpracą.
            Ew.św. Jana 5/17 "Ojciec mój aż dotad pracuje, i ja pracuje."
            Co wynika z tych słów?
            Jest tylko Dwie Osoby Boskie. Ojciec-Bóg i Syn-Bóg.
            Ojciec i Syn OJCA ze sobą nie współpracują, tylko pracują.
            To na czym polega praca WSZECHMOGĄCEGO OJCA-BOGA?
            Ew. św. Jana 17/22-23
            "A ja tę chwałę, którąś mi dał, dałem im, aby byli jedno, jako my
            jedno jesteśmy.
            Ja w nich, a Ty we mnie, aby byli doskonałymi w jedno, a iżby poznał
            świat, żeś Ty mię posłał, a żeś je umiłował, jakoś i mię umiłował."
            Ew. św. Jana 17/26
            "I uczyniłem im znajome imię Twoje i znajome uczynię, aby miłość,
            którąś mię umiłował, w nich była a ja w nich."
            Wnioski:
            Jedynym depozytariuszem miłości jest WSZECHMOGĄCY OJCIEC WSZYSTKICH
            LUDZI.
            Ojciec pracuje, a więc Jego praca polega na samoofierze wobec Syna
            OJCA, który to Syn, jest Sprawcą wszystkich spraw OJCA. Zatem
            Ojciec, to Bóg - Ustawodawca, a Syn, to Bóg-Wykonawca woli OJCA.
            Praca Syna polega na samoofierze wobec nas.
            Dlatego w Ew.św. Jana 10/30 czytamy:
            "Ja, i Ojciec, jedno jesteśmy."
            Te świadectwa odnoszą się do sposobu postępowania OJCA-Boga i Syna-
            Boga.
            Imię OJCA brzmi Wolność, a imię Syna OJCA, ŚWIATŁOŚĆ. Swoje Imię Syn
            podaje ludziom, i nigdy nie powiedział, że brzmi ono Jezus.
            W świadectwach Nauki OJCA WSZYSTKICH LUDZI, jest kilkanaście razy
            dobitnie powiedziane, że OJCIEC-Bóg i Syn-Bóg, są nierozdzielni.
            I tak też jest. Samoofiara OJCA wobec Syna OJCA, jest wieczna.
            I samoofiara Syna OJCA wobec nas, jest również wieczna.
            Jesteśmy istotami nieśmiertelnymi, o czym świadczą dowody
            niezależności od nas naszej mowy, pamięci, wyobraźni, sumienia.
            "I pójdą ci, którzy dobrze czynili, na powstanie żywota, ale ci,
            którzy źle czynili, na powstanie sądu." Ew. św. Jana 5/29
            Tych słów nie mówił przypadkowy łachudra, chociażby taki jak ja,
            tylko mówił je Sprawca wszystkich spraw OJCA, zatem Syn OJCA,
            ŚWIATŁOŚĆ.
            • Gość: cover Re: Jezus - bis IP: *.chello.pl 11.05.09, 09:46
              Gość portalu: nehsa napisał(a):

              > Tych słów nie mówił przypadkowy łachudra, chociażby taki jak ja,
              > tylko mówił je....

              Przypadkowy?
              • nehsa Re: Jezus - bis 11.05.09, 11:54
                " Gość portalu: nehsa napisał(a):
                Tych słów nie mówił przypadkowy łachudra, chociażby taki jak ja,
                tylko mówił je.... Przypadkowy?"
                Sam sobie się dziwię, dlaczego pomimo wszystko, ja was naprawdę
                lubię.

                • nehsa Re: Jezus - bis 11.05.09, 11:55
                  Jeszcze z pół godziny, i zamieszczę tekst o Synu Wszechmogacego OJCA.
                  Cierpliwości.
                  • nehsa Re: Jezus - bis 11.05.09, 12:21
                    Imię Ofiary, motywy zbrodni Bogobójstwa, i jej sprawcy, te wszystkie
                    wiadomości zostały podane w przypowieści zatytułowanej, "O
                    dzierżawcach winnicy", znajdującej się w Ewangeliach św. Mateusza
                    21/33-46, św. Łukasza 20/9-18 i św. Marka 12/1-12 , z której
                    odkłamany tekst przytaczam.


                    1."Gospodarz nasadził winnicę, i ogrodził ją płotem, i wykopał
                    prasę, i zbudował wieżę, i najął ją winiarzom, i odjechał precz."
                    2."I posłał, gdy tego był czas, sługę do winiarzy, aby od winiarzy
                    odebrał pożytki onej winnicy."
                    3."Lecz oni pojmawszy go, ubili, i odesłali próżnego."
                    4."I zasię posłał drugiego, którego też ukamienowawszy, głowę mu
                    zranili, i odesłali obelżonego."
                    5."I zasię posłał inszego sługę; ale i tego zabili, i wiele innych,
                    z których jedne ubili, a drugie pozabijali."
                    6."A mając jednegoż swego miłego Syna, posłał na ostatek do nich i
                    tego, mówiąc: Wżdyć się będą wstydzili Syna mego."
                    7."Ale oni winiarze rzekli między sobą:
                    Tenci jest dziedzic; pójdźcie, zabijmy go,
                    a będzie nasze dziedzictwo."
                    8."I wziąwszy go zabili, a wyrzucili precz z winnicy."
                    9."Cóż tedy uczyni Gospodarz onej winnicy?
                    Da winnice innym."
                    10."Izaliście nie czytali tego Pisma:
                    Kamień, który odrzucili budujący, ten się stał, głową węgielną?"
                    11."Od Panać się to stało, i jest dziwne w oczach naszych."
                    12."Starali się tedy, jakoby go pojmać, ale się ludu bali; bo
                    poznali, iż przeciwko nim ono podobieństwo powiedział. I
                    zaniechawszy go odeszli."


                    Przypowieść przetrwała w stanie, pozwalającym bez kłopotów, na jej
                    zrozumienie.


                    Ofiarą zbrodni, jest Jedyny Syn Jedynego OJCA.
                    Sprawcami zbrodni, są przedstawiciele ówczesnych żydowskich elit,
                    którzy w Nauce OJCA, określani są, jako "nauczeni w Piśmie".
                    Motywem ich zbrodni, było zawłaszczenie dziedzictwa Syna
                    Wszechmogącego OJCA WSZYSTKICH LUDZI, czyli zawłaszczenie tak miana
                    Syna Wszechmogącego Ojca, jak i zawłaszczenie miana Nauczyciela.
                    Wskazówka o tym, gdzie, w jakich treściach poszukiwać Imienia Ofiary
                    zbrodni Bogobójstwa, znajduje się w słowach przywołanych przez Syna
                    OJCA
                    z Psalmu 118/22
                    "Kamień, który odrzucili budujący, ten się stał, głową węgielną."


                    Jest zasadnym, aby śladów odrzucenia tego "kamienia węgielnego" ,
                    poszukiwać w treściach nauki judaizmu, czyli nauki żydów,
                    pochodzących z najwcześniejszego okresu, zatem w pierwszym rozdziale
                    Genesis. Przecież chodzi o "kamień węgielny".
                    Większość sprzeczności w pierwszym rozdziale Genesis, wynika z
                    nieuzasadnionego przeciwstawiania sobie wyrazów; "światłość"
                    i "ciemność".
                    W języku polskim wyrazem przeciwstawnym, ciemności, jest wyraz,
                    jasność.
                    Przecież nie mówi się, ciemno - światło, tylko mówi się, ciemno -
                    jasno.
                    Fakt, błędnego przeciwstawiania sobie tych wyrazów, jest dowodem
                    dążenia zakłamujących Genesis, do nadania wyrazowi, "światłość" ,
                    znaczenia przymiotnikowego.
                    Zastanawia również fakt, że w pierwszym rozdziale Genesis odmówiono
                    pierwszeństwa słowom Boga, a przyznano je, słowom ludzkim, które
                    rozpoczynają ten rozdział. Dlatego warto przeanalizować w nim treść
                    zapisów. W tej analizie, zwracam uwagę tylko na najważniejsze
                    różnice.


                    O dokonaniach Boga
                    w PIERWSZYM DNIU STWORZENIA, czytamy:
                    Genesis 1/3-5
                    3."I rzekł Bóg:Niech będzie światłość; i stała się światłość."
                    4."I widział Bóg światłość, że była dobra; i uczynił Bóg rozdział
                    między światłością i między ciemnością."
                    5."I nazwał Bóg światłość dniem, a ciemność nazwał nocą; i stał się
                    wieczór, i stał się zaranek, dzień pierwszy."


                    Należy zapamiętać, że "światłość" , się stała, i nie pochodzi od
                    żadnego źródła światła.


                    O dokonaniach Boga
                    w CZWARTYM DNIU STWORZENIA czytamy:
                    Genesis 1/14-19
                    14."I rzekł Bóg: Niech będą światła na rozpostarciu niebieskim, ku
                    rozdzieleniu dnia od nocy, a niech będą na znaki, i pewne czasy, i
                    dni, i lata."
                    15."I niech będą za światła na rozpostarciu nieba, aby świeciły nad
                    ziemią; i stało się tak."
                    16."I uczynił Bóg dwa światła wielkie; światło większe, aby rządziło
                    dzień, a światło mniejsze, aby rządziło noc, i gwiazdy."
                    17."I postawił je Bóg na rozpostarciu nieba, aby świeciły nad
                    ziemią."
                    18."I żeby rządziły dzień i noc, i czyniły rozdział między
                    światłością, i między cimnością, i widział Bóg, że to było dobre."
                    19."I stał się wieczór, i stał się zaranek, dzień czwarty."


                    Treść w wersecie 18-tym, jest oczywistym łgarstwem, dopisanym w celu
                    zakłamania Imienia ŚWIATŁOŚĆ.
                    ŹRÓDŁA światła zostały stworzone dopiero w Czwartym Dniu Stworzenia.
                    I to źródła światła czyniły rozdział pomiędzy dniem i nocą, o czym
                    zrozumiale mówi treść wersetu 16-go.
                    Słowo, "ŚWIATŁOŚĆ" , nie pochodzi od źródeł światła, co prosiłem
                    zapamiętać.
                    Zatem kłamstwo w wersecie 18-ym, Wszechmogącemu OJCU(Bogu)
                    przypisali ci, którzy zakłamywali w Genesis Imię Jego Jedynego Syna.


                    Powróćmy do tekstu, który rozpczyna Genesis, i jest świadectwem słów
                    ludzkich.


                    Genesis 1/1-2
                    1."Na początku stworzył Bóg niebo i ziemię."
                    2."A ziemia była niekształtna i próżna, i ciemność była nad
                    przepaścią, a Duch Boży unaszał się nad wodami."


                    Wyżej przytoczony tekst jest w całości kłamstwem.


                    O dokonaniach Boga w Pierwszym Dniu Stworzenia tekst już
                    przytoczyłem.
                    Wynika z niego, że na początku Bóg rzekł: "Niech będzie światłość".
                    Natomiast, "niebo", o czym zrozumiale napisano, Bóg stworzył dopiero
                    w DRUGIM DNIU STWORZENIA,
                    Genesis 1/6-8
                    6."Potem rzekł Bóg:
                    Niech będzie rozpostarcie, w pośrodku wód, a niech dzieli wody od
                    wód."
                    7.I uczynił Bóg rozpostarcie; uczynił też rozdział między wodami,
                    które są pod rozpostarciem; i między wodami, które są nad
                    rozpostarciem; i stało się tak."
                    8."I nazwał Bóg rozpostarcie niebem.
                    I stał się wieczór, i stał się zaranek, dzień wtóry."


                    Zatem, "niebo", zostało stworzone, "potem", a nie "na początku".


                    O dokonaniach Boga
                    w TRZECIM DNIU STWORZENIA czytamy:
                    Genesis 1/9-10
                    9."Niech się zbiorą wody, które są pod niebem, na jedno miejsce, a
                    niech się okaże miejsce suche; i stało się tak."
                    10."I nazwał Bóg suche miejsce ziemią,..."


                    Ziemia została stworzona dopiero w Trzecim Dniu Stworzenia, a więc
                    również nie "na początku".


                    Ówcześni żydowscy, "nauczeni w Pismie", którzy przed 2000 lat
                    zakłamywali Słowo-Imię Pańskie, dążąc do nadania Imieniu Pana
                    znaczenia przymiotnikowego, musieli spreparować taki tekst, który
                    zawierałby, wyraz nadający się do przeciwstawienia go, Imieniu
                    ŚWIATŁOŚĆ.
                    W tym celu, dopisali treść w Genesis 1/1-2 w której użyli
                    wyrazu, "ciemność".


                    Imieniem Jedynego Syna WSZECHMOGĄCEGO OJCA, jest Słowo, "ŚWIATŁOŚĆ".


                    Wiedza wynikajaca ze znajomości Imienia Syna OJCA, ma bezcenne
                    znaczenie, ponieważ umożliwia sensowne formułowanie próśb o mądrość
                    (jej apogeum jest miłość), do Wszechmogącego OJCA WSZYSTKICH LUDZI,
                    i pozwala mieć nadzieję, a nawet pewność, że zostaną wysłuchane.


                    Ewangelia św. Jana 16/23
                    "...powiadam wam: O cokolwiekbyście prosili OJCA w imieniu mojem, da
                    wam."


                    Z woli Wszechmogącego OJCA możemy otrzymać dosłownie wszystko, o co
                    będziemy prosili. Nawet wówczas, gdy nie zasługujemy, bodaj na
                    wysłuchanie.
                    Spełnienie naszych próśb z woli OJCA następuje poprzez Samoofiarę
                    Syna - ŚWIATŁOŚCI, dzięki której rodzimy się ludźmi, a potem stajemy
                    się ludźmi coraz bardziej światłymi, zatem również mniej naiwnymi.


                    To Samoofiara Syna OJCA decyduje o naszej mądrości, a ta, o naszej
                    zdolności wykorzystania z pożytkiem dla bliźnich naszej wiedzy,
                    dzięki czemu możemy zrealizować nasze prośby, i nasze błagania.
                    Dlatego znajomość Imienia Syna Wszechmogącego OJCA ma dla każdego
                    człowieka bezcenne znaczenie.
                    • neh-sa Re: Jezus - bis 15.10.09, 08:28
                      Uwaga, Uwaga , nehsa napisał: Należy zapamiętać, że "światłość" , się stała, i nie pochodzi od żadnego źródła światła.

                      nehsa tak napisał i tak ma być i basta ...

                      Oj nehso biedaczysko ,cierpliwie wszyscy znoszą twoje pseudonauki i to już od ponad dwóch lat postaraj się to docenić .

                      nehsa ,zostało ci pokazane jak opaczne, "opokrętne" jest twoje pojmowanie nieskończenie racjonalnej Nauki Ojca Boga Wszystkich Ludzi.
                      Swoje "3 grosze" ilekolwiek ich nasz schowaj do ... kieszeni .
                      W przeciwieństwie do ciebie nehso prof. Ellen van Wolde zaprawdę ,zaprawdę powiadam ci nehso , zna hebrajskie określenie ’or i greckie fos które nie są i nigdy nie były imieniem własnym Syna Ojca Boga Wszystkich Ludzi ani nie określały nim Światłości Syna Ojca Boga Wszystkich Ludzi.

                      Dobitnie ci to wykazałem , ja neh-sa Tekst linka

                      oraz tu Tekst linka

                      Czyżbyś miał problemy z czytaniem ze zrozumieniem nieskończenie racjonalnej Nauki Ojca Boga Wszystkich Ludzi?
                      Powiadam ci nehso , niczego nie udowodniłeś w ciągu tych dwóch lat twojego "bajdurzenia" na różnych forach.
                      twoje pseudonauki nie mają nic wspólnego z nieskończenie racjonalnymi Naukami Ojca Boga Wszystkich Ludzi o czym dobrze wiedzą uczestnicy forum.gazeta.pl . Męczysz ludzi tymi swymi głupkowatymi postami, zacznij pisać sensownie albo zmień kategorię forum Religia na codzienne zakupy lub zakręcone lata 90-te.To jest taka moja życzliwa rada.
    • strikemaster Re: Jezus - bis. 11.05.09, 14:00
      A jednak Ci odpowiem :).
      Zadałeś dwa pytania, więc pierwsze:
      Ilu było Jezusów.
      Najprawdopodobniej jeden. Sam masz wątpliwości odnośnie prawdziwości przekazów ewangelicznych, więc ja mam ich więcej. Poza błędami w tłumaczeniu (celowymi lub przypadkowymi) jest jeszcze jedna kwestia, Jezus był najprawdopodobniej zwykłym politykiem, a dokładniej buntownikiem przeciwko Cesarstwu Rzymskiemu. Pod płaszczykiem szerzenia religii tak na prawdę dążył do ustanowienia niepodległej Judei. Najprawdopodobniej w takim przypadku ogłosiłby się też królem nowopowstałego państwa. Jako powstaniec, musiał się w jakiś sposób ukrywać i stąd biorą się różne legendy.

      Pytanie nr. 2:
      Czy Jezus był synem Boga?
      Nie.
      Żeby mógł być należy założyć, że Bóg istnieje. Nie widziałem jak dotąd żadnego dowodu na jego istnienie. Widziałem za to znaczną ilość poszlak znacząco wykluczających taką możliwość. Sam cytowanymi przez Ciebie tekstami mi tych poszlak dostarczasz.
      Więc tak:
      1. Sam nie wierzysz w prawdziwość niektórych ewangelii (a w inne wierzysz, czemu?). Dopuściłeś sięw swoich postach sprzeczności, najpierw udowadniasz, że Jezus był człowiekiem a nie synem bożym, po czym znowu udowadniasz, że jednak był bogiem?, "elementem wykonawczym Boga"?.
      2. Bóg, jako wszechmogący, wszechwiedzący i ponadczasowy stworzył świat, o którym wiedział, że jest zły i będzie wymagał ofiary w celu odkupienia? Jako ponadczasowy i wszechwiedzący musiałby o tym wiedzieć podczas tworzenia.
      3. Bóg, jako wszechmogący, wszechwiedzący i ponadczasowy stworzył swojego syna tylko po to, żeby go następnie zabić? Czy nie jest to mord rytualny? Innych morderców (np. dusiciela z Bostonu albo Saddama Huseina) też czcisz? Takie zachowanie Boga świadczyłoby o jego chorobie psychicznej, a przecież Bóg podobno jest doskonały i nie choruje. Nie próbuj też tłumaczyć tego niezbadanością wyroków bożych, ponieważ w piśmie stoi: człowiek został stworzont na podobieństwo Boga, czyli jednostki chorobowe mamy wspólne.
      4. Pisałeś o stworzeniu jasności/światłości, ale bez źródła światła. Pokaż mi więc w przyrodzie jakiekolwiek światło nieposiadające źródła. Tym bardziej, że śwaitło to zostało opisane jako światło słońca, gwiazd. Światło gwiazd istnieje od kiedy istnieją gwiazdy, czyli ich źródło, czym udowodniłem, że przytaczany przez Ciebie tekst jest zwykłym bełkotem.
      5. Co rozumiesz, przez rozróżnienie pojęć pracy i współpracy? Próbowałem to zrozumieć, i wyszło mi, że sugerujesz, jakoby Jezus działał wbrew woli Boga. Wszechmogącego i wszechwiedzącego? Czy to jest możliwe? IMHO udowadniasz, że Boga nie ma.
      6. Jaką też Bóg-ojciec wykonał samoofiarę względem swego syna? Doprowadził do jego śmierci?
      7. Skąd stwierdzenie, jakoby moja mowa nie zależała ode mnie? Ależ właśnie w przypadku ludzi poczytalnych mowa zależy głównie od nas.
      Więc czekam na te dowody...
      Dodatkowo, co ma wspólnego zależność naszej mowy z nieśmiertelnością?
      8. "I pójdą ci, którzy dobrze czynili, na powstanie żywota, ale ci,
      którzy źle czynili, na powstanie sądu." Ew. św. Jana 5/29
      Kara? Za co? Przecież Bóg, jako istota wszechmogąca, wszechwiedząca i ponadczasowa w chwili tworzenia człowieka wiedział, że zgrzeszysz w 2009 roku.
      9. nehsa napisał:
      > Tych słów nie mówił przypadkowy łachudra, chociażby taki jak ja,
      > tylko mówił je Sprawca wszystkich spraw OJCA, zatem Syn OJCA,

      Ciekawi mnie, skąd wiesz, kto mówił te słowa?

      10. nehsa napisał:
      > A przy okazji tego pytania. Nauka Wszechmogącego Ojca jest
      > niezakłamywalna. Odtworzeniem Jej treści mogą zająć się, zamiast
      > teologów, ludzie nauki.

      W świetle moich wywodów laika to by oznaczało automatyczny koniec chrześcijaństwa.
      BTW nazywasz to nauką chyba tylko przez fakt, że musiałeś się tego nauczyć.
      • strikemaster Re: Jezus - bis. 11.05.09, 14:02
        I jeszcze jedno, zdecyduj się wreszcie, najpierw było dwóch Jezusów, potem czterech i jeszcze ta światłość. Światłość podaje sięw kandelach [Cd] :).
        • strikemaster Re: Jezus - bis. 11.05.09, 14:27
          Mam jeszcze pytanie, dlaczego Bóg musi być przynajmniej w dwóch osobach? Ojciec-mózg operacji i syn- wkonawca? Czy nie jest to wybieg twórców religii usprawiedliwiający istnienie na Ziemii zhierarchizowanych społeczeństw?
          • nehsa Re: Jezus - bis. 11.05.09, 14:37
            strikemaster napisał:
            "Mam jeszcze pytanie, dlaczego Bóg musi być przynajmniej w dwóch
            osobach? Ojciec-mózg operacji i syn- wkonawca? Czy nie jest to
            wybieg twórców religii usprawie
            dliwiający istnienie na Ziemii zhierarchizowanych społeczeństw?"
            Odpowiadam: "Jeden świadek, to żaden świadek", twierdzą mądrzejsi
            ode mnie. Jednobytowość Boga, byłaby potwierdzeniem bezsensu.
            Dlatego jest Syn(Bóg) i OJCIEC(Bóg). Tak mówią słowa nieskończenie
            racjonalnej Nauki WSZECHMOGĄCEGO OJCA. I tak jest. Pozdro!



            • strikemaster Re: Jezus - bis. 11.05.09, 18:08
              Bóg jest w końcu stwórcą, czy świadkiem?
        • nehsa Re: Jezus - bis. 11.05.09, 14:30
          strikemaster napisał: Przepraszam, ale ja za ciebie nie będę czytał,
          tego co ja napisałem. I ja za ciebie nie mogę podejmować rozumowania.
          Wybacz, ale dlatego nie odpowiadam szczegółowo na twój wpis.

          • strikemaster Re: Jezus - bis. 11.05.09, 18:08
            Ale mógłbyś wyjaśnić o co Ci chodzi, ustosunkować się do zarzutów, czy choćby udowodnić, że przynajmniej rozumiesz, co tu wypisujesz.
            • nehsa Re: Jezus - bis. 11.05.09, 18:19
              strikemaster napisal: "Ale mógłbyś wyjaśnić o co Ci chodzi,
              ustosunkować się do zarzutów, czy choćby udowodnić, że przynajmniej
              rozumiesz, co tu wypisujesz."
              Staram się, jak mogę. Prowadzę dwa wątki. Ten, i "Wartości, bez nich
              nie sie życ." Uprzejmie cie zapraszam do wpisów\jakie zrealizowałem
              dla Forumowicza "lernakowa". O godzinie 16.52 i dosłownie przed
              chwilą. Ja też nie rozumię, czego nie rozumiecie. A przeciez
              mieliśmy do dyspozycji ten sam materiał w Biblii.
            • Gość: cudownymedalik Re: Jezus - bis. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.09, 18:43
              > Ale mógłbyś wyjaśnić o co Ci chodzi, ustosunkować się do zarzutów,
              czy choćby udowodnić, że przynajmniej rozumiesz, co tu wypisujesz."

              czterech jezusow potem tylko juz dwoch na koncu jeden ale ten
              prawdziwy, matka dziewica, ojca nie ma, a zaplodnil ktos tejemniczy
              do dzis nie wiadomo kto jako domniemany zglosil sie tylko duch
              swiety ale lepiej "nie zadawac za duzo pytan" :) mysle ze proba
              zrozumienia tej bajki grozi nieodwracalnym uszkodzeniem mozgu.:)
      • nehsa Re: Jezus - bis. Dla strikemastera 12.05.09, 16:15
        strikemaster napisał: "..." Nie przytaczam twojego wpisu-wybacz.
        Odpowiadam po kolei na, nie tylko twoje wątpliwości.

        Odpowiadam po kolei na twoje pytania:
        1. Nauka OJCA-Boga nie zna żadnego Jezusa.
        2. Odpowiedź powyżej, w pkt 1.
        2/1. Przytocz moje słowa, którymi przekonuję, że Jezus był Bogiem.
        2/2. Nawiasem mówiąc, wiedział o tym. To jest faktem oczywistym. I
        tak mówią słowa Nauki Wszechmogacego OJCA.
        3/3. Dlaczego ja mam odnosić się do posiadanego przez ciebie quantum
        wiedzy?
        2/4. Podałem w swoim postku, w jakich tekstach Genezis było
        zakłamywane Imię Syna -ŚWIATŁOŚĆ!
        2/5. Podałem Wam słowa z Ew.św. Jana 5/17 i zwróciłem Waszą uwagę na
        fakt, że Ojciec i Syn Ojca pracują, a my ludzie, co przecież
        oczywiste, współpracujemy.
        Zwróciłem Waszą uwagę również na fakt, że Ojciec z Synem nie
        współpracują.
        Czym rózni się praca od współpracy?
        Brakiem współodpowiedzialności za pracę. Zatem są Dwie Osoby Boskie.
        Niezależny od Ojca Syn, i oczywiście niezależny od Syna, Ojciec. I
        jest oczywistym, że słowa Nauki wykluczają istnienie tak
        zwanego, "ducha świętego". Praca Ojca-Boga polega na samoofierze
        wobec Syna, który także jest Bogiem. A praca Syna polega na
        smoofierze wobec nas, ludzi. Słowa potwierdzające moje rozumowanie
        podałem w równolegle prowadzonym wątku - "Wartości - bez nich żyć
        się nie da". (Odpowiedzi dla "lernakowa")
        Brak współodpowiedzialności za współpracę, jest wykluczony.
        Zatem zobowiązanie nas do współpracy, jest niemożliwym do
        zaprzeczenia dowodem zależności człowieka, od Stwórcy. Jasne, że nie
        jedynym dowodem zależności. Z Ew.św. Łukasza 17/7-10 przytoczyłem
        słowa, które oznajmiają nam, ludziom "zakres naszych obowiązków",
        naszych powinności. Jest wyczerpująco w obu wątkach omówiony.
        Podałem w omówieniu, kolejne dowody naszej zależności od Stwórcy,
        czyli tym samym po raz kolejny, racjonalne dowody istnienia, jak Wy
        to mówicie Boga.
        2/6. To wynik twoich przemyśleń. Ja z tym nic wspólnego nie mam.
        2/7. Racz dostrzedz, że od nas zależy sens wypowiadanych przez nas
        słów. Ale nie nasza mowa, to znaczy zdolność do mówienia. Też
        wyczerpujaco tę kwestię omówiłem w obu wątkach.
        Udowodniłem racjonalnymi dowodami, że mówimy dzięki samoofierze
        wobec nas Syna OJCA. Mówimy dzięki pracy-miłości Naszego Stwórcy,
        dzięki duchowej, nieśmiertelnej cząstce, którą nas obdarzył, a,
        której praca, jest od nas niezależna.
        Jeżeli ktoś zdoła przedłożyć racjonalne kontrargumenty, że takiej
        samoofiary wobec nas nie ma, będzie to oznaczać, że ja jestem "tępym
        cieniasem", a wszyscy ludzie, są istotami śmiertelnymi.
        2/8. Nie wiesz, czym jest grzech. W przytoczonych słowach, wyraz,
        grzech, nie występuje.
        Za to jest precyzyjnie powiedziane, co stanie się w Dniu Sądnym ze
        sprawiedliwymi, a co z niesprawiedliwymi.
        2/9. Nauka Ojca-Boga jest nieskończenie racjonalna. Przed dwoma
        tysiącami lat, Jej słowa mógł mówić tylko Syn-Bóg, bo nikt z ludzi
        nigdy nie uczynił, i nie uczyni najmarniejszego cudu.
        Twój końcowy wniosek, jest słuszny. Nauka Wszechmogacego OJCA-Boga
        jest ponadreligijna, i ponadpolityczna.
        Każda bez wyjątku religia, jest dowodem sprzeniewierzenia się Jej
        słowom.
        Pozdro!
      • karbat Re: Jezus - bis. 14.05.09, 13:48
        brum.pl1 napisał:

        > Starannie wykształcony człowiek nie powiela głupkowatych
        >stereotypów, jakoby religia i nauka były ze sobą sprzeczne. Nie
        >powiela hasełek lansowanych tu prze z
        > ćwierćinteligentów.

        o qrde , naprawde od kiedy ?? , choroba cos przeoczylem .

        O tym jak kosciol , religia forsowaly , sekcje zwlok , transfuzje
        krwi , przeszczepy , wie kazdy katolik od dziecka !.
        Religia katolikow , jej wyznyawcy , w calej rozciaglosci popierja
        teorie ewolucji , cala swa dusza sa z nieograniczonymi badaniami
        genetycznymi , od dawna itd itp ., to jasne jak slonce ! .

        swad, smrod po stosach na ktorych kosciol palil naukowcow jeszcze
        sie nie rosszedl ,nauka i religia nie sa sprzeczne .........
        brum pl.1 wciskaj kit takim jak ty ,powodzenia

      • karbat Re: Jezus - bis. 14.05.09, 14:06
        katrina_bush napisała:

        > nieśmiertelny, odwieczny i współistotny ojcu i duchowi syn istniał
        >przed własną matką , która została zapłodniona przez Boga - a
        >katolicki Bóg to zawsze Trójca

        > to chyba logiczne i zrozumiałe, że syn żyje przed własną matką ?!
        > :-D

        Wieczny Syn Bozy stworzyl sam siebie ,musial sie sklonowac ,
        aby w powloce cielesnej mogl stapac po ziemi .
        Boga ,czyli wszechmocnego kragowca w niewidzialnej postaci
        gazowej ,nikt by na ziemi nie zauwazyl , nie bral by go na powaznie .

        Bog sie stworzyl na ziemi , po co ? ano po to , aby sie dac
        zgladzic .
        Odkupiciel musial sie dac zabic , aby poprzez swa smierc
        odkupic .... grzechy ludzkosci .
        Grzechy te wyniknely z dialogu miedzy gadajacym wezem a Ewa .

        dodajmy ,ze dzis , Adam Ewa to oczywiscie dla kosciola - postacie
        symbole .
        Podsumujmy ,
        Bog sie sam stwarza , aby moc sie dac zabic , gdyz chce zgladzic
        grzechy powstale z symboli ;Adama ,Ewy i ich dialogu z gadem .


    • kolter_one Re: syn Boga=syn Trójcy 12.05.09, 20:59
      katrina_bush napisała:

      > syn Boga=syn Trójcy
      > katolicki Bóg to zawsze Trójca
      > ojciec, syn i duch

      >
      > Jezus=syn tej samej Trójcy, do której sam należy

      Znane jest imię ojca znane jest imię syna ,ale nikt nie zna imienia ducha ::))
      Za biblią Tysiąclecia ;
      Imię - według pojęć starożytnych nie tylko wyróżnia człowieka od innych, lecz
      określając go, stanowi istotną część składową jego osobowości. Stąd to, co nie
      ma imienia, nie istnieje, a człowiek bez imienia jest bez
      znaczenia.
      • nehsa Re: syn Boga=syn Trójcy 12.05.09, 21:29
        kolter_one m.in. napisał:
        Imię - według pojęć starożytnych nie tylko wyróżnia człowieka od
        innych, lecz określając go, stanowi istotną część składową jego
        osobowości. Stąd to, co nie ma imienia, nie istnieje, a człowiek bez
        imienia jest bez znaczenia. "
        Imieniem WSZECHMOGĄCEGO OJCA(Boga), jest Wolność.
        Wolność, jest absolutną(niczym nie ograniczoną zdolnością) do
        samoofiary. Wolność jest Imieniem wyróżnikiem, jedynym. I ja trafnie
        to Imię zdefiniowałem.
        • karbat Re: syn Boga=syn Trójcy 14.05.09, 14:27
          karbat napisał:

          > katrina_bush napisała:
          > nieśmiertelny, odwieczny i współistotny ojcu i duchowi syn
          >istniał przed własną matką , która została zapłodniona przez Boga -
          >a katolicki Bóg to zawsze Trójca

          > to chyba logiczne i zrozumiałe, że syn żyje przed własną matką ?!
          > :-D

          Wieczny Syn Bozy , wspolistotny ojcu , stworzyl sam siebie ,
          on musial sie sam sklonowac , aby w powloce cielesnej w sandalach
          mogl stapac po ziemskim padodle .
          Nalezy dodac ,ze przeciez , Boga ,czyli wszechmocnej postaci
          kregowej , w niewidzialnej postaci gazowej ,nikt by na ziemi nie
          zauwazyl , nie by go bral na powaznie .

          Bog sie stworzyl by zdzierac sandaly po ziemi , na ziemi ,
          pytanie , po co ? ... a no po to ,
          aby dac sie zgladzic .
          Jezus zbawiciel , musial sie dac zabic , aby poprzez swa smierc
          odkupic .... grzechy ludzkosci .
          Grzechy te wyniknely z dialogu miedzy gadajacym wezem a Ewa .

          dodajmy ,ze dzis , Adam Ewa to oczywiscie dla kosciola -
          postacie symbole ( wczoraj jeszcze istoty z krwi i kosci ) .
          Podsumujmy ;
          Bog sie sam stwarza , aby moc sie dac zabic , gdyz chce zgladzic
          grzechy powstale z symboli ;Adama ,Ewy i ich dialogu z gadem .

          Dlaczego Bog Jezus chcacy sie sam zgladzic ,tak postanowil ,-
          wrobil w caly ten balagn Judasza .
          Mial Judasz inny wyjscie ,gdyby nie posluchal ,nie wykonal woli
          BOGA ,tenze mogl go za pomoca pstrykniecia palcami np. spopielic
          albo jeszcze cos gorszego z nim zrobic .


          • nehsa Re: syn Boga=syn Trójcy 14.05.09, 15:25
            karbat napisał: Przepraszam,że nie kopiuję treści z Twoich postów.
            W moim postku " Jezus -bis Podsumowanie" , postawiłem zgodnie ze
            słowami Nauki Ojca Wszystkich Ludzi prościutkie pytania, i
            sformułowałem na te pytania prościutkie, jednoznaczne odpowiedzi.
            "Tak, tak; nie, nie..."
            I Jezus, zawsze dziewica Maryja, Ziutek robotnik, są na poza
            boiskiem, dostali czerwona kartkę słowami nieskończenie racjonalnej
            Nauki Wszechmogącego Ojca.
            I nie ma takiego autorytetu na planecie Ziemia, któryby tę czeredę
            bożków przywrócił do życia. Niechcę zanudzać, ale mogę odpowiedzieć
            na pytanie, kto jest Antychrystem? Ruch na Forum, jakiś taki
            niewielki.
            • nehsa Re: syn Boga=syn Trójcy 15.05.09, 06:51
              Szanowni Moi Rodacy!
              Zechcijcie rzucić okiem, na dowód mojego zaintersowania Wami.
              Tytuł wątku" Autor:
              Jezus z Nazaretu był fałszywym prorokiem korek.mm
              Jezus był synem Archanioła Gabriela sojuz1
              Ile Jezus zapłacił Janowi za chrzest 12-3r
              Pan Jezus już się zbliża Zorro1313
              Skoro Jezus był bez winy tlenek węgla
              Jezus kolter
              no i oczywiście mój wątek Jezus-bis, który rozpocząłem fatalnie.Ale
              w którym podaję po raz pierwszy do wiadomości oczywiste dowody, że
              Jezus nie mógł być, i nie był Synem Wszechmogacego Ojca-Boga. Zatem
              był postacią fikcyjną, był mistyfikatorem zrodzonym przez kłamstwo
              Judasza. Przedłożone przeze mnie dowody, są jednocześnie dowodami na
              istnienie, jak Wy to mówicie - Boga. Są dowodami niemożliwymi do
              zaprzeczenia.
              Pozdrawiam!





              • nehsa Re: syn Boga=syn Trójcy 16.05.09, 16:51
                Szanowni Forumowicze!
                W wątku "Jezus - bis", ten post jest 117-ym. I na nim, proponuję ten
                wątek zakończyć.
                Starałem się w nim zwrócić Waszą uwagę, na fakt, że w Czterech
                Ewangeliach jest mowa o dwóch postaciach o takim samym imieniu,
                Jezus.
                W Ew. św. Mateusza, Jezus jest według rodowodu synem Józefa syna
                Jakóba(pisownia imienia wg.Biblii"gdańskiej), i jest 41 potomkiem
                licząc od Abrahama. Według tej Ewangelii, Jezus jest Izraelczykiem,
                a ponieważ nie został obrzezany, nie jest żydem.
                W Ew.św. Łukasza, Jezus jest według rodowodu synem Józefa syna
                Helego, i jest licząc również od Abrahama, jego 56 potomkiem.
                Według tej Ewangelii, Jezus został obrzezany, zatem jest żydem, i
                jest Izraelczykiem. (Istotnych różnic jest o wiele więcej.)
                Zatem w Ewangeliach, jest mowa o dwóch zupełnie innych
                Izraelczykach, o takim samym imieniu Jezus.
                I nie jest ważne, czy tacy Izraelczycy przed dwoma tysiącami lat
                byli. Natomiast ważne jest, czy któryś z nich był Synem
                Wszechmogącego Ojca.
                W moim wątku, słowami nieskończenie racjonalnej Nauki Wszechmogącego
                Ojca udowodniłem, że ani jeden z wymieniopnych wyżej Izraelczyków,
                nie mógł być i nie był Synem Wszechmogącego Ojca.
                Przytoczyłem w tym celu słowa z Ew. św. Jana 5/17 "Ojciec mój aż
                dotąd pracuje, i ja pracuję".
                Wytłumaczyłem, jaka jest różnica pomiędzy pracą a współpracą, i
                jaka, pomiędzy ofiarą a współofiarą.
                Moim wątkiem, starałem się uświadomić Wam, że wszyscy zostaliśmy
                oszukani.
                Ponadto, także w tym wątku, starałem się zwrócić Wasza uwagę na
                bezsprzeczny fakt zależności każdego człowieka od Stwórcy(Boga),
                które to dowody, są jednocześnie dowodami istnienia, jak Wy to
                mówicie Boga. Takich dowodów, nikt inny przede mną nie podał.
                Nie widzę sensu, aby zajmować się dalej postacią mistyfikatora,
                którego zrodziło kłamstwo Judasza Iszkarioty. Dlatego proponuję
                zakończyć dysputę nad śmieciem wyobraźni Judasza, imieniem Jezus.
    • neh-sa Re: Jezus - bis.Część I 11.10.09, 22:55
      nehsa - ty areligijny antychryscie.
      Zaprawdę ,zaprawdę powiadam ci Nehsa- nie jesteś archwizatorem tylko mistyfikatorem Nauki Ojca Wszystich ludzi,jesteś śmieciem ... synie Hinnoma.
      Dobitne słowa w świadectwach nieskończenie racjonalnej Nauki Ojca Wszystkich Ludzi mówią:
      że CHRYSTUS Jezus ( Mesjasz; Pomazaniec ,wyznaczony do szczególnego zadania) jest Synem Ojca Wszystich kudzi :
      Łukasza 2:29,34-35,38 Tedy on wziąwszy go na ręce swoje, chwalił Boga i mówił: (29) Teraz puszczasz sługę twego, Panie! według słowa twego, w pokoju (30) (Gdyż oczy moje oglądały zbawienie twoje, (31) Któreś zgotował przed obliczem wszystkich ludzi; (32) Światłość ku objawieniu poganom, a chwałę ludu twego Izraelskiego. Oto ten położony jest na upadek i na powstanie wielu ich w Izraelu, i na znak, przeciw któremu mówić będą. (35) (I twoję własną duszę miecz przeniknie,) aby myśli z wielu serc objawione były.Ta też onejże godziny nadszedłszy, wyznawała Pana, i mówiła o nim wszystkim, którzy oczekiwali odkupienia w Jeruzalemie.

      Światłość to imię Syna (Boga)OJCA(Boga Wszystkich Ludzi) - stał się człowiekiem Chrystusem Jezusem - taka jest prawda nieskończenie racjonalnej Nauki Ojca Wszystkich Ludzi .
      Głupcze - pokrętne filozoficzne wywody którymi się posługujesz zniekształcają prawdziwe Nauki Ojca Wszystkich Ludzi, które znajdują się w Jego Księdze.
      Tym przykladem ośmieszasz siebie: forum.gazeta.pl/forum/w,721,95101893,95101893,Jezus_bis_.html

      RE: "Przcież w Ewangelii św. Mateusza, Jezus jest synem Józefa, a jego
      dziadkiem jest Jakób.
      Natomiast w Ewangelii św. Łukasza, Jezus jest synem Józefa, ale jego
      dziadkiem jest Heli.
      Zatem to zupełnie inni ludzie."
      RE: "Dlaczego w dyskusjach dotyczących postaci Jezusa, pomijacie fakt
      obecności w Ewangeliach dwóch Jezusów?
      Czyżby był on nieistotnym? "

      Tak nehso,w dyskusjach które nie opierają się na nieskończenie racjonalnej Nauki Ojca Wszystkich Ludzi -jest to nieistotne.
      Istotne jest zatem to co znajduje się w nieskończenie racjonalnej Nauki Ojca Wszystkich Ludzi a która to nauka znajduje się w świadectwach wybranych ludzi przez
      Syna Ojca Wszystkich Ludzi:

      Kto ,nehso,jest najlepszym Genealogiem i Kronikarzem czyż nie jest nim Ojciec Wszystkich Ludzi :
      ew.Mateusza 1/1,16:
      Księga o rodzie Jezusa Chrystusa, syna Dawidowego, syna Abrahamowego.
      A Jakób spłodził Józefa, męża Maryi, z której się narodził Jezus, którego zowią Chrystus.
      Łukasza 3:16-
      (23) A Jezus poczynał być jakoby w trzydziestu latach, będąc (jako mniemano,) synem Józefa, syna Helego

      Łukasza 2:29,34-35,38 Tedy on wziąwszy go na ręce swoje, chwalił Boga i mówił: (29) Teraz puszczasz sługę twego, Panie! według słowa twego, w pokoju (30) (Gdyż oczy moje oglądały zbawienie twoje, (31) Któreś zgotował przed obliczem wszystkich ludzi; (32) Światłość ku objawieniu poganom, a chwałę ludu twego Izraelskiego. Oto ten położony jest na upadek i na powstanie wielu ich w Izraelu, i na znak, przeciw któremu mówić będą. (35) (I twoję własną duszę miecz przeniknie,) aby myśli z wielu serc objawione były.Ta też onejże godziny nadszedłszy, wyznawała Pana, i mówiła o nim wszystkim, którzy oczekiwali odkupienia w Jeruzalemie.

      Ewangelista Mateusz pisał, aby przekonać wierzących Żydów, iż Światłość Syna (Boga) który stał się człowiekiem Jezusem tym z dawna obiecanym Mesjaszem.
      Łukasz przedstawia Światłość Syna (Boga) który stał się człowiekiem Jezusem jako Zbawcę całej ludzkości dlatego rodowód Jezusa doprowadza wstecz aż do „Adama, syna Bożego” -Mat. 1:1-16; Łuk. 3:23-38.
      Światłość Syna (Boga)OJCA(Boga) - stał się człowiekiem Chrystusem Jezusem, skoro stał się człowiekiem, to miał człowieczych przodków, chociaż stało się to jasne dopiero wtedy, gdy Abrahamowi wyraźnie powiedziano, że za sprawą jego potomstwa dostąpią błogosławieństw wszystkie narody ziemi.
      Rodzaju 22/17,18 Błogosławiąc, błogosławić ci będę, a rozmnażając rozmnożę nasienie twoje, jako gwiazdy niebieskie, i jako piasek, który jest na brzegu morskim; a odziedziczy nasienie twoje bramy nieprzyjaciół twoich. (18) I błogosławione będą w nasieniu twojem wszystkie narody ziemi, dla tego, żeś usłuchał głosu mego.
      O tym fakcie oczywistym mówią słowa Nauki Wszechmogacego OJCA:
      (Jana 13:19) 19 Od tej chwili mówię wam, zanim się to stanie, abyście, gdy się to stanie, uwierzyli, że ja nim jestem(...)
      Niech więc nikt w Izraelu nie ma żadnej wątpliwości, że Jezusa, którego wyście ukrzyżowali, Bóg uczynił Panem i Mesjaszem".
      Niech więc nikt w Izraelu nie ma żadnej wątpliwości, że Jezusa, którego wyście ukrzyżowali, Bóg uczynił Panem i Mesjaszem".
      (36) Niechajżeć tedy wie zapewne wszytek dom izraelski, iż i Panem i Krystusem uczynił Bóg tego to Jezusa, któregoście wy ukrzyżowali.
      Niech więc cały naród izraelski trwa w przekonaniu niewzruszonym, że Bóg uczynił i Panem, i Mesjaszem tego właśnie Jezusa, którego wyście ukrzyżowali.
      (36) Niechże tedy wie z pewnością cały dom Izraela, że i Panem i Chrystusem uczynił go Bóg, tego Jezusa, którego wy ukrzyżowaliście.
      (36) Niech więc cały dom Izraela wie z niewzruszoną pewnością, że tego Jezusa, którego wyście ukrzyżowali, uczynił Bóg i Panem, i Mesjaszem.

      Strzesz się nehso, o takich jak ty oszołomach nieskończenie racjonalna Nauka Ojca Wszystkich Ludzi mówi :
      • neh-sa Re: Jezus - bis.Część II 11.10.09, 22:56
        Strzesz się nehso, o takich jak ty oszołomach nieskończenie racjonalna Nauka Ojca Wszystkich Ludzi mówi :

        (2 Jana 7) Gdyż wiele zwodzicieli wyszło na świat, którzy nie wyznawają, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele; ten jest zwodzicielem i antychrystem.
        (1 Jana 2:18-21)  Dziateczki! ostateczna godzina jest; a jakoście słyszeli, że antychryst przyjść ma, i teraz wiele antychrystów powstało; stąd wiemy, iż jest ostateczna godzina. (19) Z nas wyszli, ale nie byli z nas; albowiem gdyby byli z nas, zostaliby byli z nami; ale wyszli z nas, aby objawieni byli, iż wszyscy nie byli z nas. (20) Ale wy macie pomazanie od onego Świętego i wiecie wszystko. (21) Nie pisałem wam, przeto żeście prawdy nie znali, ale że ją znacie, a iż wszelkie kłamstwo nie jest z prawdy.
        A co do przypowieści o pszenicy i chwastach. W przypowieści tej mowa jest o człowieku bezprawia - człowieku który swymi kłamliwymi naukami, które są sprzeczne z nieskończenie racjonalną Nauką Ojca Wszystkich Ludzi wypacza prawdziwy sens Jego nauk.
        (Mateusza 13:27,28- (27) Tedy przystąpiwszy słudzy gospodarscy, rzekli mu: Panie! izaliś dobrego nasienia nie nasiał na roli twojej? Skądże tedy ma kąkol? (28) A on im rzekł: Nieprzyjaciel człowiek to uczynił.

        (Dzieje 2:22-24) (...) (22) Mężowie Izraelscy! słuchajcie słów tych Jezusa, onego Nazareńskiego, męża od Boga wsławionego u was mocami i cudami, i znamionami, które czynił Bóg przez niego w pośrodku was, jako i wy sami wiecie; (23) Tego za ułożoną radą i przejrzeniem Bożem wydanego wziąwszy, a przez ręce niezbożników ukrzyżowawszy, zabiliście. (24) Którego Bóg wzbudził, rozwiązawszy boleści śmierci, jakoż było to niepodobne, aby od niej miał być zatrzymany.

        (2 Tesaloniczan 2:3) Niech was nikt nie zwodzi żadnym sposobem; albowiem nie przyjdzie on dzień, ażby pierwej przyszło odstąpienie i byłby objawiony człowiek on grzechu, on syn zatracenia.

        (1 Tymoteusza 4:1-3) (...)(1) A Duch jawnie mówi, iż w ostateczne czasy odstaną niektórzy od wiary, słuchając duchów zwodzących i nauk dyjabelskich, (2) W obłudzie kłamstwo mówiących i piętnowane mających sumienie swoje, (3) Zabraniających wstępować w małżeństwo, rozkazujących wstrzymywać się od pokarmów, które Bóg stworzył ku przyjmowaniu z dziękowaniem wiernym i tym, którzy poznali prawdę.

        (Dzieje 20:29-30) (...)29) Boć ja to wiem, że po odejściu mojem wnijdą między was wilcy okrutni, którzy trzodzie folgować nie będą. (30) A z was samych powstaną mężowie, mówiący rzeczy przewrotne, aby za sobą pociągnęli uczniów.

        (2 Jana 7) Bo wyszło na świat wielu zwodzicieli — osób, które nie wyznają, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele. Taki jest zwodzicielem i antychrystem.
        (Judy 4) Czynię to dlatego, że wśliznęli się pewni ludzie, którzy dawno temu zostali przez Pisma wyznaczeni na ten sąd, ludzie bezbożni, obracający niezasłużoną życzliwość naszego Boga w usprawiedliwienie rozpasania oraz sprzeniewierzający się naszemu jedynemu Właścicielowi i Panu, Jezusowi Chrystusowi.
        (Mateusza 24:5) (5) Albowiem wiele ich przyjdzie pod imieniem mojem, mówiąc: Jam jest Chrystus; i wiele ich zwiodą
        (2 Piotra 2:1) Jednakże powstali też wśród ludu fałszywi prorocy, podobnie jak wśród was będą fałszywi nauczyciele. Właśnie oni cichaczem wprowadzą zgubne sekty i zaprą się nawet właściciela, który ich kupił, tak iż ściągną na siebie prędką zagładę.
        Nieskończenie racjonalna Nauka Ojca Wszystkich Ludzi wprost mówi :
        (Mateusza 24:24) Bo powstaną fałszywi Chrystusowie oraz fałszywi prorocy i będą czynić wielkie znaki i dziwy, żeby — jeśli to możliwe — wprowadzić w błąd nawet wybranych.

        (Mateusza 24:23-24) (...)„A jeśli ktoś wam powie: ‚Oto tu jest Chrystus!’ albo: ‚Tam!’, nie wierzcie. 24 Bo powstaną fałszywi Chrystusowie oraz fałszywi prorocy i będą czynić wielkie znaki i dziwy, żeby — jeśli to możliwe — wprowadzić w błąd nawet wybranych(...)
        (Mateusza 24:5) bo wielu przyjdzie, powołując się na moje imię i mówiąc: ‚Ja jestem Chrystusem’; i w błąd wprowadzą wielu.
        (Łukasza 17:23) I ludzie będą do was mówić: ‚Spójrzcie tam!’ lub: ‚Spójrzcie tu!’ Nie wychodźcie ani nie biegnijcie za nimi.

        Dlatego Światłość to imię Syna (Boga)OJCA(Boga) - który stał się człowiekiem Chrystusem Jezusem dał świadectwo a Jego świadectwo jest prawdziwe :

        (Jana 13:19) 19 (19) Teraz wam powiadam, przedtem niż się to stanie, abyście gdy się to stanie, uwierzyli, żem ja jest.
        • neh-sa Re: Jezus - bis.Część III 11.10.09, 22:58
          Dlatego Światłość to imię Syna (Boga)OJCA(Boga) - który stał się człowiekiem Chrystusem Jezusem dał świadectwo a Jego świadectwo jest prawdziwe :

          (Jana 13:19) 19 (19) Teraz wam powiadam, przedtem niż się to stanie, abyście gdy się to stanie, uwierzyli, żem ja jest.

          (Jana 16:1-4) (...) (1) Tomci wam powiedział, abyście się nie gorszyli. (2) Wyłączać was będą z bóżnic; owszem przyjdzie godzina, że wszelki, który was zabije, będzie mniemał, że Bogu posługę czyni. (3) A toć wam uczynią, iż nie poznali Ojca ani mnie. (4) Alemci wam to powiedział, abyście gdy przyjdzie ta godzina, wspomnieli na to, żem ja wam opowiedział; a tegom wam z początku nie powiadał, bom był z wami.
          (Mateusza 24:25) Otom wam przepowiedział. .
          (Jana 14:29) I terazem wam powiedział, przedtem niż się to stanie, żebyście gdy się to stanie, uwierzyli.
          (Jana 16:4) (4) Alemci wam to powiedział, abyście gdy przyjdzie ta godzina, wspomnieli na to, żem ja wam opowiedział; a tegom wam z początku nie powiadał, bom był z wami.


          (1 Koryntian 11:19) (...) Bo muszą być kacerstwa między wami, aby ci, którzy są doświadczeni, byli jawnymi między wami.

          (Dzieje 18:5-7) (...)(5) A gdy przyszli z Macedonii Sylas i Tymoteusz, ściśniony był w duchu Paweł, oświadczając Żydom, że Jezus jest Chrystusem. (6) Lecz gdy się oni sprzeciwiali i bluźnili, otrząsnąwszy proch z szat, rzekł do nich: Krew wasza na głowę waszę; jam jest czysty, od tego czasu pójdę do pogan. (7) A odszedłszy stamtąd wszedł do domu niejakiego człowieka, imieniem Justus, służącego Bogu, którego dom był podle samej bóżnicy.

          Nieskończenie racjonalna Nauka Ojca Wszystkich Ludzi a którą przekazał swoim uczniom Światłość Syna (Boga)OJCA(Boga) który stał się człowiekiem Chrystusem Jezusem otwarcie mówi ,że Jezusów było wielu:

          (Kolosan 4:11) (...)Jezus zwany Justusem (...)
          (Dzieje 1:23) (...)Wysunęli więc dwóch: Józefa zwanego Barsabbasem, który miał przydomek Justus(...)

          (Dzieje 5:34-39) (...)Ale powstał w Sanhedrynie pewien człowiek, faryzeusz imieniem Gamaliel, nauczyciel Prawa, poważany przez cały lud, i kazał tych ludzi na chwilkę wyprowadzić na zewnątrz. 35 A do nich rzekł: „Mężowie izraelscy, zważcie sami, co zamierzacie zrobić z tymi ludźmi. 36 Na przykład przed tymi dniami powstał Teudas, mówiąc, że jest kimś, a do jego stronnictwa przyłączyła się pewna liczba mężczyzn, około czterystu. Ale go zgładzono, wszyscy zaś, którzy byli mu posłuszni, rozproszyli się i stali się niczym. 37 Po nim w dniach spisu powstał Judas Galilejczyk i pociągnął za sobą lud. Ale i ten człowiek zginął, a wszyscy, którzy byli mu posłuszni, zostali rozproszeni. 38 Toteż w tej sytuacji mówię wam: Nie mieszajcie się w sprawy tych ludzi, lecz ich zostawcie (bo jeśli ten zamysł lub to dzieło pochodzi od ludzi, zostanie obalone, 39 ale jeśli pochodzi od Boga, nie zdołacie ich obalić); w przeciwnym razie mogłoby się okazać, że w rzeczywistości walczycie z Bogiem”.

          (Dzieje 5:37-39) Po nim powstał Judas Galilejczyk za dni popisu i uwiódł wiele ludu za sobą; ale i on zginął, i wszyscy, którzy z nim przestawali, rozproszeni są. (38) Przetoż teraz powiadam wam: Dajcie pokój tym ludziom i zaniechajcie ich; albowiem jeźliżeć jest z ludzi ta rada albo ta sprawa, wniwecz się obróci; (39) Ale jeźlić jest z Boga, nie będziecie mogli tego rozerwać, byście snać i z Bogiem walczącymi nie byli znalezieni.

          (Dzieje 2:22-24) (...) Mężowie Izraelscy! słuchajcie słów tych Jezusa, onego Nazareńskiego, męża od Boga wsławionego u was mocami i cudami, i znamionami, które czynił Bóg przez niego w pośrodku was, jako i wy sami wiecie; (23) Tego za ułożoną radą i przejrzeniem Bożem wydanego wziąwszy, a przez ręce niezbożników ukrzyżowawszy, zabiliście. (24) Którego Bóg wzbudził, rozwiązawszy boleści śmierci, jakoż było to niepodobne, aby od niej miał być zatrzymany.

          (Dzieje 4:10) Niech wam wszystkim wiadomo będzie i wszystkiemu ludowi Izraelskiemu, że w imieniu Jezusa Chrystusa Nazareńskiego, któregoście wy ukrzyżowali, którego Bóg wzbudził od umarłych, przez tego ten stoi przed wami zdrowym.

          (Dzieje 5:30-32) Bóg on ojców naszych wzbudził Jezusa, któregoście wy zabili, zawiesiwszy na drzewie. (31) Tego Bóg za książęcia i zbawiciela wywyższył prawicą swoją, aby dana była ludowi Izraelskiemu pokuta i odpuszczenie grzechów. (32) A my jesteśmy świadkami jego w tem, co mówimy, także i Duch Święty, którego dał Bóg tym, którzy mu są posłuszni.
          (Dzieje 1:16-17) Mężowie bracia! musiało się wypełnić ono pismo, które opowiedział Duch Święty przez usta Dawidowe o Judaszu, który był wodzem tych, co pojmali Jezusa; (17) Bo był policzony z nami i dostał był cząstki tego usługiwania.
          (Dzieje 1:23) (...) I postawili dwóch: Józefa, którego zwano Barsabaszem, którego też nazywano Justem, i Macieja.

          (Łukasza 6:16) Judasza, brata Jakóbowego, i Judasza Iszkarjotę, który potem był zdrajcą

          (Jana 13:2) (...) A gdy była wieczerza, a dyjabeł już był wrzucił w serce Judasza, syna Szymonowego Iszkaryjoty, aby go wydał;

          (Mateusza 26:14-15) Tedy odszedłszy jeden ze dwunastu, którego zwano Judaszem Iszkaryjotem, do przedniejszych kapłanów, (15) Rzekł im: Co mi chcecie dać, a ja go wam wydam? A oni mu odważyli trzydzieści srebrników.
          (Wyjścia 21:32) (...)Jeśli byk pobódł niewolnika lub niewolnicę, to właściciel da ich panu kwotę trzydziestu sykli, a byk zostanie ukamienowany.
          (Zachariasza 11:12-13) Bom rzekł do nich: Jeźli to jest dobre w oczach waszych, dajcie zapłatę moję, a jeźli nie, zaniechajcież; tedy odważyli zapłatę moję trzydzieści srebrników. (13) Zatem rzekł Pan do mnie: Porzuć je przed garncarza; zacnaż to zapłata, którąm jest od nich tak drogo oszacowany! Wziąłem tedy trzydzieści srebrników, a porzuciłem je w domu Pańskim przed garncarza.

          (Łukasza 22:4) i ten, odszedłszy, rozmawiał z naczelnymi kapłanami i przełożonymi świątyni o skutecznym sposobie wydania go im.(Łukasza 22:6) 6 Zgodził się więc i zaczął szukać dobrej sposobności, żeby im go wydać z dala od tłumu.
          (Judy 1) (...)Juda, niewolnik Jezusa Chrystusa(...)
          (Łukasza 23:51) (...)był z Arymatei, miasta Judejczyków, i oczekiwał królestwa Bożego(...)
          (Jana 7:25-26) (...)Dlatego niektórzy mieszkańcy Jerozolimy zaczęli mówić: „Czyż to nie jest człowiek, którego usiłują zabić? 26 A oto przemawia jawnie i nic mu nie mówią. Czyżby władcy naprawdę poznali, że to jest Chrystus?
          (Jana 5:18) (...)Właśnie dlatego Żydzi od tej chwili tym bardziej usiłowali go zabić, ponieważ nie tylko naruszał sabat, ale też nazywał Boga swoim Ojcem, czyniąc się równym Bogu.
          (Mateusza 13:55) (...)Czyż nie jest to syn cieśli? Czy jego matka nie nazywa się Maria, a jego bracia: Jakub i Józef, i Szymon, i Judas?
          (Jana 7:27) (...)kiedy jednak przyjdzie Chrystus, nikt nie będzie wiedział, skąd on jest”.
          (Jana 7:28-29) (...) Wołał tedy Jezus w kościele ucząc a mówiąc: I mnie znacie, i skądem jest, wiecie; a nie przyszedłem sam od siebie, ale jest prawdziwy, który mię posłał, którego wy nie znacie. (29) Lecz go ja znam; bom od niego jest, a on mię posłał.

          Nauka WSZECHMOGĄCEGO OJCA , jest areligijna. Tak mówią jej słowa, i takie są racjonalne dowody .
      • neh-sa Re: Jezus - bis.Część II 11.10.09, 23:02
        Strzesz się nehso, o takich jak ty oszołomach nieskończenie racjonalna Nauka
        Ojca Wszystkich Ludzi mówi :

        (2 Jana 7) Gdyż wiele zwodzicieli wyszło na świat, którzy nie wyznawają, że
        Jezus Chrystus przyszedł w ciele; ten jest zwodzicielem i antychrystem.
        (1 Jana 2:18-21)  Dziateczki! ostateczna godzina jest; a jakoście słyszeli, że
        antychryst przyjść ma, i teraz wiele antychrystów powstało; stąd wiemy, iż jest
        ostateczna godzina. (19) Z nas wyszli, ale nie byli z nas; albowiem gdyby byli z
        nas, zostaliby byli z nami; ale wyszli z nas, aby objawieni byli, iż wszyscy nie
        byli z nas. (20) Ale wy macie pomazanie od onego Świętego i wiecie wszystko.
        (21) Nie pisałem wam, przeto żeście prawdy nie znali, ale że ją znacie, a iż
        wszelkie kłamstwo nie jest z prawdy.
        A co do przypowieści o pszenicy i chwastach. W przypowieści tej mowa jest o
        człowieku bezprawia - człowieku który swymi kłamliwymi naukami, które są
        sprzeczne z nieskończenie racjonalną Nauką Ojca Wszystkich Ludzi wypacza
        prawdziwy sens Jego nauk.
        (Mateusza 13:27,28- (27) Tedy przystąpiwszy słudzy gospodarscy, rzekli mu:
        Panie! izaliś dobrego nasienia nie nasiał na roli twojej? Skądże tedy ma kąkol?
        (28) A on im rzekł: Nieprzyjaciel człowiek to uczynił.

        (Dzieje 2:22-24) (...) (22) Mężowie Izraelscy! słuchajcie słów tych Jezusa,
        onego Nazareńskiego, męża od Boga wsławionego u was mocami i cudami, i
        znamionami, które czynił Bóg przez niego w pośrodku was, jako i wy sami wiecie;
        (23) Tego za ułożoną radą i przejrzeniem Bożem wydanego wziąwszy, a przez ręce
        niezbożników ukrzyżowawszy, zabiliście. (24) Którego Bóg wzbudził, rozwiązawszy
        boleści śmierci, jakoż było to niepodobne, aby od niej miał być zatrzymany.

        (2 Tesaloniczan 2:3) Niech was nikt nie zwodzi żadnym sposobem; albowiem nie
        przyjdzie on dzień, ażby pierwej przyszło odstąpienie i byłby objawiony człowiek
        on grzechu, on syn zatracenia.

        (1 Tymoteusza 4:1-3) (...)(1) A Duch jawnie mówi, iż w ostateczne czasy odstaną
        niektórzy od wiary, słuchając duchów zwodzących i nauk dyjabelskich, (2) W
        obłudzie kłamstwo mówiących i piętnowane mających sumienie swoje, (3)
        Zabraniających wstępować w małżeństwo, rozkazujących wstrzymywać się od
        pokarmów, które Bóg stworzył ku przyjmowaniu z dziękowaniem wiernym i tym,
        którzy poznali prawdę.

        (Dzieje 20:29-30) (...)29) Boć ja to wiem, że po odejściu mojem wnijdą między
        was wilcy okrutni, którzy trzodzie folgować nie będą. (30) A z was samych
        powstaną mężowie, mówiący rzeczy przewrotne, aby za sobą pociągnęli uczniów.

        (2 Jana 7) Bo wyszło na świat wielu zwodzicieli — osób, które nie wyznają, że
        Jezus Chrystus przyszedł w ciele. Taki jest zwodzicielem i antychrystem.
        (Judy 4) Czynię to dlatego, że wśliznęli się pewni ludzie, którzy dawno temu
        zostali przez Pisma wyznaczeni na ten sąd, ludzie bezbożni, obracający
        niezasłużoną życzliwość naszego Boga w usprawiedliwienie rozpasania oraz
        sprzeniewierzający się naszemu jedynemu Właścicielowi i Panu, Jezusowi Chrystusowi.
        (Mateusza 24:5) (5) Albowiem wiele ich przyjdzie pod imieniem mojem, mówiąc:
        Jam jest Chrystus; i wiele ich zwiodą
        (2 Piotra 2:1) Jednakże powstali też wśród ludu fałszywi prorocy, podobnie jak
        wśród was będą fałszywi nauczyciele. Właśnie oni cichaczem wprowadzą zgubne
        sekty i zaprą się nawet właściciela, który ich kupił, tak iż ściągną na siebie
        prędką zagładę.
        Nieskończenie racjonalna Nauka Ojca Wszystkich Ludzi wprost mówi :
        (Mateusza 24:24) Bo powstaną fałszywi Chrystusowie oraz fałszywi prorocy i będą
        czynić wielkie znaki i dziwy, żeby — jeśli to możliwe — wprowadzić w błąd nawet
        wybranych.

        (Mateusza 24:23-24) (...)„A jeśli ktoś wam powie: ‚Oto tu jest Chrystus!’ albo:
        ‚Tam!’, nie wierzcie. 24 Bo powstaną fałszywi Chrystusowie oraz fałszywi prorocy
        i będą czynić wielkie znaki i dziwy, żeby — jeśli to możliwe — wprowadzić w błąd
        nawet wybranych(...)
        (Mateusza 24:5) bo wielu przyjdzie, powołując się na moje imię i mówiąc: ‚Ja
        jestem Chrystusem’; i w błąd wprowadzą wielu.
        (Łukasza 17:23) I ludzie będą do was mówić: ‚Spójrzcie tam!’ lub: ‚Spójrzcie
        tu!’ Nie wychodźcie ani nie biegnijcie za nimi.

        Dlatego Światłość to imię Syna (Boga)OJCA(Boga) - który stał się człowiekiem
        Chrystusem Jezusem dał świadectwo a Jego świadectwo jest prawdziwe
        • neh-sa Re: Jezus - bis.Część III 11.10.09, 23:04
          Dlatego Światłość to imię Syna (Boga)OJCA(Boga) - który stał się człowiekiem
          Chrystusem Jezusem dał świadectwo a Jego świadectwo jest prawdziwe :

          (Jana 13:19) 19 (19) Teraz wam powiadam, przedtem niż się to stanie, abyście gdy
          się to stanie, uwierzyli, żem ja jest.

          (Jana 16:1-4) (...) (1) Tomci wam powiedział, abyście się nie gorszyli. (2)
          Wyłączać was będą z bóżnic; owszem przyjdzie godzina, że wszelki, który was
          zabije, będzie mniemał, że Bogu posługę czyni. (3) A toć wam uczynią, iż nie
          poznali Ojca ani mnie. (4) Alemci wam to powiedział, abyście gdy przyjdzie ta
          godzina, wspomnieli na to, żem ja wam opowiedział; a tegom wam z początku nie
          powiadał, bom był z wami.
          (Mateusza 24:25) Otom wam przepowiedział. .
          (Jana 14:29) I terazem wam powiedział, przedtem niż się to stanie, żebyście gdy
          się to stanie, uwierzyli.
          (Jana 16:4) (4) Alemci wam to powiedział, abyście gdy przyjdzie ta godzina,
          wspomnieli na to, żem ja wam opowiedział; a tegom wam z początku nie powiadał,
          bom był z wami.


          (1 Koryntian 11:19) (...) Bo muszą być kacerstwa między wami, aby ci, którzy są
          doświadczeni, byli jawnymi między wami.

          (Dzieje 18:5-7) (...)(5) A gdy przyszli z Macedonii Sylas i Tymoteusz, ściśniony
          był w duchu Paweł, oświadczając Żydom, że Jezus jest Chrystusem. (6) Lecz gdy
          się oni sprzeciwiali i bluźnili, otrząsnąwszy proch z szat, rzekł do nich: Krew
          wasza na głowę waszę; jam jest czysty, od tego czasu pójdę do pogan. (7) A
          odszedłszy stamtąd wszedł do domu niejakiego człowieka, imieniem Justus,
          służącego Bogu, którego dom był podle samej bóżnicy.

          Nieskończenie racjonalna Nauka Ojca Wszystkich Ludzi a którą przekazał swoim
          uczniom Światłość Syna (Boga)OJCA(Boga) który stał się człowiekiem Chrystusem
          Jezusem otwarcie mówi ,że Jezusów było wielu:

          (Kolosan 4:11) (...)Jezus zwany Justusem (...)
          (Dzieje 1:23) (...)Wysunęli więc dwóch: Józefa zwanego Barsabbasem, który miał
          przydomek Justus(...)

          (Dzieje 5:34-39) (...)Ale powstał w Sanhedrynie pewien człowiek, faryzeusz
          imieniem Gamaliel, nauczyciel Prawa, poważany przez cały lud, i kazał tych ludzi
          na chwilkę wyprowadzić na zewnątrz. 35 A do nich rzekł: „Mężowie izraelscy,
          zważcie sami, co zamierzacie zrobić z tymi ludźmi. 36 Na przykład przed tymi
          dniami powstał Teudas, mówiąc, że jest kimś, a do jego stronnictwa przyłączyła
          się pewna liczba mężczyzn, około czterystu. Ale go zgładzono, wszyscy zaś,
          którzy byli mu posłuszni, rozproszyli się i stali się niczym. 37 Po nim w dniach
          spisu powstał Judas Galilejczyk i pociągnął za sobą lud. Ale i ten człowiek
          zginął, a wszyscy, którzy byli mu posłuszni, zostali rozproszeni. 38 Toteż w tej
          sytuacji mówię wam: Nie mieszajcie się w sprawy tych ludzi, lecz ich zostawcie
          (bo jeśli ten zamysł lub to dzieło pochodzi od ludzi, zostanie obalone, 39 ale
          jeśli pochodzi od Boga, nie zdołacie ich obalić); w przeciwnym razie mogłoby się
          okazać, że w rzeczywistości walczycie z Bogiem”.

          (Dzieje 5:37-39) Po nim powstał Judas Galilejczyk za dni popisu i uwiódł wiele
          ludu za sobą; ale i on zginął, i wszyscy, którzy z nim przestawali, rozproszeni
          są. (38) Przetoż teraz powiadam wam: Dajcie pokój tym ludziom i zaniechajcie
          ich; albowiem jeźliżeć jest z ludzi ta rada albo ta sprawa, wniwecz się obróci;
          (39) Ale jeźlić jest z Boga, nie będziecie mogli tego rozerwać, byście snać i z
          Bogiem walczącymi nie byli znalezieni.

          (Dzieje 2:22-24) (...) Mężowie Izraelscy! słuchajcie słów tych Jezusa, onego
          Nazareńskiego, męża od Boga wsławionego u was mocami i cudami, i znamionami,
          które czynił Bóg przez niego w pośrodku was, jako i wy sami wiecie; (23) Tego za
          ułożoną radą i przejrzeniem Bożem wydanego wziąwszy, a przez ręce niezbożników
          ukrzyżowawszy, zabiliście. (24) Którego Bóg wzbudził, rozwiązawszy boleści
          śmierci, jakoż było to niepodobne, aby od niej miał być zatrzymany.

          (Dzieje 4:10) Niech wam wszystkim wiadomo będzie i wszystkiemu ludowi
          Izraelskiemu, że w imieniu Jezusa Chrystusa Nazareńskiego, któregoście wy
          ukrzyżowali, którego Bóg wzbudził od umarłych, przez tego ten stoi przed wami
          zdrowym.

          (Dzieje 5:30-32) Bóg on ojców naszych wzbudził Jezusa, któregoście wy zabili,
          zawiesiwszy na drzewie. (31) Tego Bóg za książęcia i zbawiciela wywyższył
          prawicą swoją, aby dana była ludowi Izraelskiemu pokuta i odpuszczenie grzechów.
          (32) A my jesteśmy świadkami jego w tem, co mówimy, także i Duch Święty, którego
          dał Bóg tym, którzy mu są posłuszni.
          (Dzieje 1:16-17) Mężowie bracia! musiało się wypełnić ono pismo, które
          opowiedział Duch Święty przez usta Dawidowe o Judaszu, który był wodzem tych, co
          pojmali Jezusa; (17) Bo był policzony z nami i dostał był cząstki tego usługiwania.
          (Dzieje 1:23) (...) I postawili dwóch: Józefa, którego zwano Barsabaszem,
          którego też nazywano Justem, i Macieja.

          (Łukasza 6:16) Judasza, brata Jakóbowego, i Judasza Iszkarjotę, który potem był
          zdrajcą

          (Jana 13:2) (...) A gdy była wieczerza, a dyjabeł już był wrzucił w serce
          Judasza, syna Szymonowego Iszkaryjoty, aby go wydał;

          (Mateusza 26:14-15) Tedy odszedłszy jeden ze dwunastu, którego zwano Judaszem
          Iszkaryjotem, do przedniejszych kapłanów, (15) Rzekł im: Co mi chcecie dać, a ja
          go wam wydam? A oni mu odważyli trzydzieści srebrników.
          (Wyjścia 21:32) (...)Jeśli byk pobódł niewolnika lub niewolnicę, to właściciel
          da ich panu kwotę trzydziestu sykli, a byk zostanie ukamienowany.
          (Zachariasza 11:12-13) Bom rzekł do nich: Jeźli to jest dobre w oczach waszych,
          dajcie zapłatę moję, a jeźli nie, zaniechajcież; tedy odważyli zapłatę moję
          trzydzieści srebrników. (13) Zatem rzekł Pan do mnie: Porzuć je przed garncarza;
          zacnaż to zapłata, którąm jest od nich tak drogo oszacowany! Wziąłem tedy
          trzydzieści srebrników, a porzuciłem je w domu Pańskim przed garncarza.

          (Łukasza 22:4) i ten, odszedłszy, rozmawiał z naczelnymi kapłanami
          i przełożonymi świątyni o skutecznym sposobie wydania go im.(Łukasza 22:6)
          6 Zgodził się więc i zaczął szukać dobrej sposobności, żeby im go wydać z dala
          od tłumu.
          (Judy 1) (...)Juda, niewolnik Jezusa Chrystusa(...)
          (Łukasza 23:51) (...)był z Arymatei, miasta Judejczyków, i oczekiwał królestwa
          Bożego(...)
          (Jana 7:25-26) (...)Dlatego niektórzy mieszkańcy Jerozolimy zaczęli mówić: „Czyż
          to nie jest człowiek, którego usiłują zabić? 26 A oto przemawia jawnie i nic mu
          nie mówią. Czyżby władcy naprawdę poznali, że to jest Chrystus?
          (Jana 5:18) (...)Właśnie dlatego Żydzi od tej chwili tym bardziej usiłowali go
          zabić, ponieważ nie tylko naruszał sabat, ale też nazywał Boga swoim Ojcem,
          czyniąc się równym Bogu.
          (Mateusza 13:55) (...)Czyż nie jest to syn cieśli? Czy jego matka nie nazywa się
          Maria, a jego bracia: Jakub i Józef, i Szymon, i Judas?
          (Jana 7:27) (...)kiedy jednak przyjdzie Chrystus, nikt nie będzie wiedział, skąd
          on jest”.
          (Jana 7:28-29) (...) Wołał tedy Jezus w kościele ucząc a mówiąc: I mnie znacie,
          i skądem jest, wiecie; a nie przyszedłem sam od siebie, ale jest prawdziwy,
          który mię posłał, którego wy nie znacie. (29) Lecz go ja znam; bom od niego
          jest, a on mię posłał.

          Nauka WSZECHMOGĄCEGO OJCA , jest areligijna. Tak mówią jej słowa, i takie są
          racjonalne dowody .
    • coppermind Re: Jezus - bis. 12.10.09, 07:24
      Jezusów są miliony, a każdy ma matkę - dziewicę, która puściła się
      i wrobiła jelenia - Józefa w utrzymywanie nie swojego dziecka.

      Jak w życiu bywa - niechciane dziecko samica zagryza, więc Jezus prędzej czy
      później musi umrzeć na krzyżu, bo nieobecny ojciec nie
      może ochronić go przed zagryzaniem głupiej matki.

      I ta historia powtarza się od tysięcy lat w każdym pokoleniu.
      Niechciane i niekochane dzieci wołają o miłość i umierają,
      bo samice mają swoje bezwzględne instynkty zmuszające je do
      tępienia niechcianych dzieci.
      • neh-sa Re: niechciane dziecko samica zagryza 12.10.09, 08:59
        niechciane dziecko samica zagryza- www.wolnemedia.net/?tag=szczepionki-who
      • neh-sa Re: niechciane dziecko samica zagryza 12.10.09, 09:02
        niechciane dziecko samica zagryza-wolnemedia.net/?tag=szczepionki-who
        • nehsa Re: Kult, który upodla człowieka! 13.10.09, 06:59
          Uwaga:
          Ja, nehsa, nie mam nic wspólnego z substratem, posługujacym
          się nickiem:neh-sa.

          Kult Jezusa, upodla człowieka! cz.I
          Kto oznajmiał ludziom Naukę Ojca?

          Ewangelie św.Mateusza 19/4 i św.Marka 10/6
          "...ten, który stworzył na początku człowieka,
          mężczyznę i niewiastę uczynił je."


          Z mocy stworzenia płci człowieka, nieodzownym warunkiem poczęcia
          ciała każdego człowieka, jest współżycie płci.
          Zatem rozpowszechnianie wiedzy o dzieworództwie Maryi, w
          jawny sposób zaprzecza słowom Nauki JedynegoOjca, i sensowności
          stworzenia płci mężczyzny, dlatego też jest kłamstwem.

          Ewangelia św.Jana 4/24
          "... Ojciec jest duch."


          Ewangelia św.Jana 3/6
          "Co się narodziło z ciała, ciało jest,
          a co się narodziło z Ducha, duch jest."


          Rozpowszechniane w Ewangeliach brednie, o poczęciu przez Maryje w
          następstwie, "zacienienienia przez Najwyższego" (Ewangelia św.
          Łukasza 1/35)
          , ingerencji ducha-zwanego Duchem Świętym(Ewangelia
          św.Mateusza 1/18), a który to "święty duch", oszukał Józefa, o czym
          jest dobitnie napisane w słowach Ewangelii św. Mateusza 1/18-20,
          są kłamstwami tak prostacko-prymitywnymi
          , że nie ma co nawet
          zwracać uwagi, na ich sprzeczność ze słowami Nauki Wszechmogącego
          OJCA.
          Trzeba być albo p[arobkiem Judasza, albo półidiotą, aby wierzyć w
          dziewrództwo Maryi.
          Prymitywizm kłamstw w Ewangeliach, jest dowodem wprost
          nieprawdopodobnej pogardy ludźmi-katolikami, którym wciska się bez
          jakichkolwiek oznak wstydu nieprawdopodobne, plugawe kłamstwa.


          Ewangelia św. Jana 16/21
          "Niewiasta, gdy rodzi smutek ma, bo przyszła godzina jej, lecz gdy
          porodzi dzieciątko, już nie pamięta uciśnienia, dla radości, iż się
          człowiek na świat narodził."


          Każde urodzone przez niewiastę dziecko jest człowiekiem - mówi
          Nauczyciel. Nic dodać.

          Ewangelie św. Mateusza 11/11 i św.Łukasza 7/28
          "Nie powstał z tych, którzy się z niewiast rodzą, większy nad Jana
          Chrzciciela, ale który jest najmniejszym w królestwie niebieskim,
          większy jest, niżeli on."


          Przecież Jan Chrzciciel cudów nie czynił, tylko czynił je większy od
          Jana, czyli Syn(Bóg) Ojca(Boga).
          Zatem Nauczyciel, tymi słowami wyłączył siebie z grona istot
          zrodzonych przez niewiastę
          , a zatem z grona istot ludzkich.

          Ewangelia św. Jana 8/17
          "...Iż dwojga ludzi świadectwo prawdziwe jest."


          W/w. słowa Nauczyciela, zawierają ocenę skutków współżycia płci
          dwojga ludzi, czyli niewiasty i mężczyzny, które są prawdziwym
          świadectwem, czyli dowodem współpoświęcenia się płci. Dowodem-owocem
          współpoświęcenia płci, jest życie ciała dziecka.
          Zatem jest nie do zaprzeczenia, że świadectwo jednego człowieka
          jest świadectwem fałszywym, i takim też, jest świadectwo
          dzieworództwa Maryi.


          Oszukiwana od dziesiątków pokoleń ciemna, polska, katolicka
          społeczność, zamiast czcić, zasługujące na tę cześć Polskie
          Matki - to One trzymają przysłowiowe trzy węgły naszych domów
          -
          wyśpiewuje pochwalne pienia żydowskiej fikcji, i pielgrzymuje
          na "Jasnom Gure" do Maryi "zawsze dziewicy", za nic mając słowa
          Nauki Wszechmogącego OJCA.


          Ewangelia św. Jana 5/34
          "Ale ja nie od człowieka świadectwo biorę..."


          Ewangelia św.Jana 8/23
          "Wyście z niskości, a jam z wysokości;
          wyście z tego świata,
          a jam zaś nie jest z tego świata."


          Czyżby w wyżej przytoczonych słowach, było jeszcze za mało
          zrozumiale oznajmiono
          , że Syn Ojca, nie ma nic wspólnego z dwoma
          izraelskimi żydami Jezusami obecnymi w Czterech Ewangeliach?

          Rozpowszechnianie wiedzy, że Syn(Bóg) Światłość Ojca(Boga) przyszedł
          na świat za pośrednictwem jakiegokolwiek człowieka, jest dowodem,
          albo skrajnej pogardy Nauką Jedynego OJCA
          , albo procesu
          chorobowego.
          • nehsa Re: Kult, który upodla człowieka! 13.10.09, 07:05
            Uwaga:
            Ja, nehsa, nie mam nic wspólnego z substratem posługujacym
            się nickiem: neh-sa.

            Kult Jezusa upodla człowieka! cz.II
            Polskich chrześcijan, przede wszystkich katolików, zachęcam do
            postawienia pytań:
            Dlaczego kapłani nie głoszą Nauki Wszechmogącego Ojca Wszystkich
            Ludzi?
            Kto im na to nie pozwala?


            W przekonaniu ponad miliarda ludzi, bo tyle liczy chrześcijańska
            społeczność, Naukę Jedynego Ojca oznajmiał ludziom izraelski żyd,
            Jezus z Nazaretu.
            Jednak każdy, kto jest żywi chociaż odrobinę szacunku do słów
            podanych nam w Nauce Ojca Wszystkich Ludzi, bez trudu dostrzeże,
            że Jezus jest postacia fikcyjną.


            W Ewangelii św. Mateusza(rozdział I/1-16), Izraelczyk imieniem
            Jezus jest,] licząc od Abrahama, 41(czterdziestym pierwszym
            potomkiem), a tatą Jezusa jest Józef syn Jakuba.


            W Ewangelii św.Łukasza(rozdział III/23-34), Izraelczyk Jezus jest
            żydem, ponieważ został obrzezany, a licząc od Abrahama, jest 56
            (pięćdziesiątym szóstym) potomkiem, jego tatą jest Józef, ale ten
            Józef, jest synem Helego.


            Zamiast "wyżywać" się na tej różnicy, zadam proste pytanie.

            Chrześcijanie, w którego Jezusa wierzycie ?

            Przecież w Czterech Ewangeliach jest ich co najmniej dwóch,
            co jest nie do zaprzeczenia.

            Kłamstwo, jest dowodem pogardy człowiekiem, ale kłamstwo tak
            prymitywne, jak to, obecne w Czterech Ewangeliach, jest dowodem
            upodlania człowieka przez tych, którzy bezkrytycznie je głoszą, i
            samoupodlania się ludzi, którzy to kłamstwo akceptują, bo zamiast
            czcić Syna(Boga) Ojca(Boga), czczą człowieka, nie wiedząc nawet
            którego, a nawet, nie wiedząc, czy taki człowiek wogóle żył.


            A przecież słowa Nauki Wszechmogacego Ojca mówią:

            Ewangelia św. Jana 8/23-24
            "I rzekł do nich:
            Wyście z niskości, a jam z wysokości;
            wyście z tego świata,
            a jam zaś nie jest z tego świata."
            "Przetomci wam powiedział,
            iż pomrzecie w grzechach waszych;
            bo jeźli nie uwierzycie, żem ja jest,
            pomrzecie w grzechach waszych."


            Ale Wy, nie wiecie, jaka jest różnica pomiędzy grzechem a złem,
            chociaż i to Wam podałem.

            Które słowa, Nauki Jedynego Ojca kategorycznie przeczą, aby
            izraelski żyd, bądź inny człowiek, był Synem Wszechmogącego Ojca?


            Spośród wielu wersetów wykluczających tak izraelskiego żyda Jezusa,
            jak i innych ludzi,
            z Synostwa Wszechmogącego OJCA, podaję ten, który demaskuje go
            wprost, jako mistyfikatora.


            Ewangelia św.Jana 5/17
            "Ojciec mój aż dotąd pracuje,
            i ja pracuję."


            Przytoczone słowa podają fundamentalną różnicę pomiędzy Ojcem
            (Bogiem) i Synem(Bogiem), a ludźmi.
            Jest to różnica oczywista, czyli taka, którą poza parobkami Judasza,
            i ludźmi upośledzonymi umysłowo w stopniu ciężkim, każdy bez trudu
            zauważa.

            Ojciec Wszystkich Ludzi pracuje, i Syn Ojca także pracuje.
            A my, ludzie, zawsze współpracowaliśmy, współpracujemy i będziemy
            współpracować.
            Każdy z wymienionych w Czterech Ewangeliach Jezusów, nie tylko że
            współpracował z innymi ludźmi, ale był także od niektórych z nich
            zależny
            , a więc nie mógł być, i nie był Synem Wszechmogącego
            Ojca Wszystkich Ludzi.


            Zatem nie ja, intelektualny szarak mówię Wam, że jesteście
            bałwochwalcami, tylko mówią Wam to, słowa Nauki Naszego Ojca, i tak
            też jest.

            Według tych słów Nauki Ojca, ale nie tylko tych, izraelskiego żyda
            Jezusa, i jego rodziców - Józefa i Maryi, nigdy na planecie Ziemia,
            nie było.
            (Na życzenie, mogę powtórzyć, jakie są istotne róznice pomiędzy
            pracą Dwóch Istot Boskich, a współpracą ludzi.)

            Nauka Ojca, jest zawarta w słowach mówionych tylko przez Syna Ojca.
            Podałem szereg wersetów, które o tym mówią. Zatem warto postawić
            pytania?
            Czy Nauka Ojca, zna Jezusa?
            Z żadnych słów Nauki Jedynego Ojca, nie wynika znajomość Jezusa.
            Nauka Ojca, nie zna Jezusa.
            Czy Nauka Ojca uprzedza ludzi, przed pojawieniem się
            mistyfikatora, którego zdaniem będzie usprawiedliwienie zbrodni
            Bogobójstwa, i zawłaszczenie dziedzictwa Światłości, Syna Ojca?

            Ależ oczywiście tak. Jest to w Nauce Jedynego Ojca, zrozumiale i
            jednoznacznie oznajmione.
            • enrque111 Re: Kult, który upodla człowieka! 13.10.09, 09:59
              nehsa napisał:

              > Ja, nehsa, nie mam nic wspólnego z substratem posługujacym
              > się nickiem: neh-sa.

              Szkoda, ponieważ on pisze bardziej rozsądnie od ciebie.

              > Jednak każdy, kto jest żywi chociaż odrobinę szacunku do słów
              > podanych nam w Nauce Ojca Wszystkich Ludzi, bez trudu dostrzeże,
              > że Jezus jest postacia fikcyjną.


              Jakoś "dostrzegają" to jedynie osoby o słabej kondycji psychicznej, lub zatwardziali w rozpuście ateiści :))))

              > Chrześcijanie, w którego Jezusa wierzycie ?

              Odpowiadam - w Jezusa Chrystusa !!!

              > Przecież w Czterech Ewangeliach jest ich co najmniej dwóch,
              > co jest nie do zaprzeczenia.

              Kim jest ten "drugi" i gdzie powinniśmy go szukać ???

              > Ale Wy, nie wiecie, jaka jest różnica pomiędzy grzechem a złem,
              > chociaż i to Wam podałem.

              Nie podałeś :))))

              > Które słowa, Nauki Jedynego Ojca kategorycznie przeczą, aby
              > izraelski żyd, bądź inny człowiek, był Synem Wszechmogącego Ojca?


              Żadne, ponieważ wszyscy jesteśmy "synami Wszechmogacego Ojca" :)))))

              > Ojciec Wszystkich Ludzi pracuje, i Syn Ojca także pracuje.
              > A my, ludzie, zawsze współpracowaliśmy, współpracujemy i będziemy
              > współpracować.

              Udowodniłem ci już, że bzdury pleciesz. Współpraca jest także pracą :)))))))

              > (Na życzenie, mogę powtórzyć, jakie są istotne róznice pomiędzy
              > pracą Dwóch Istot Boskich, a współpracą ludzi.)

              Tak, mam takie życzenie !!!

              > Zatem nie ja, intelektualny szarak mówię Wam, że jesteście
              > bałwochwalcami, tylko mówią Wam to, słowa Nauki Naszego Ojca, i tak
              > też jest.

              Jako "intelektualny szarak" nie masz prawa tak mówić :)))))))
              • nehsa Re: Kult, który upodla człowieka! 13.10.09, 11:28
                nehsa do enrque111!
                Człowieku, nie akceptujeę bezczynności w sytuacji, kiedy ludzi
                kopią, dlatego nieopacznie coś do ciebie zaadresowałem.

                Jesteś katolikiem, zatem jesteś uczniem Judasza Iszkarioty,
                tak mówią słowa nieskończenie racjonalnej, areligijnej Nauki
                Jedynego Ojca, i tak jest.

                Rozmiar twojego nierozumienia Nauki Ojca, dowodzi nie tyle
                ogrniczoności twojego umysłu, co bezzasadności religijnego
                zacietrzeciewienia, więc nie sensu prowadzić z tobą dyskusji.

                Nauka Wszechmogącego mowi wyraźnie:
                Im społeczeństwo bardziej religijne, tym ciemniejsze, tępsze.
                I tak też jest. A ty, jesteś tej religijnej tępoty wzorcowym
                przykładem.

                Ja, to co piszę adresuję do wszystkich ludzi, ale zwróć uwagę
                chociaż na to, że ja nie zamierzam nikogo nachalnie nakłaniać do
                wyznawania jakiejkolwiek religii
                .

                Mnie interesują treści areligijnej, nieskończenie racjonalnej
                Nauki Wszechmogącego Ojca(Boga), ktore oznajmiał ludziom jedynie Syn
                (Bóg) Światłość.


                Ps.
                Przepraszam za nadmiar uogólnienia wobec twojej osoby.
                W jednym wypadku miałeś rację. Podawane przeze mnie słowa,
                mówiły nie o sposobie przyjścia, tylko o kierunku.
                Dziękuję za zwrócenie mi uwagi.






                • neh-sa Re: Kult, który upodla człowieka! 13.10.09, 12:28
                  ew.Łukasza 11:35
                  Patrzajże tedy, aby światło, które jest w tobie, nie było ciemnością.

                  Ja neh-sa (substrat )nie muszę ogłasać nikomu na forum ,że subsytut nehsa nie
                  mam nic wspólnego z substratem posługujacym
                  się nickiem: neh-sa.

                  Niczego nie udowodniłeś ,to co piszesz wręcz potwierdzasz słowa w których to
                  ja,neh-sa "obnażam" twoją "zaściankowość."
                  Tekst
                  linka

                  oraz
                  Tekst
                  linka




                  Nawet znaczenie wyrazów które użyłeś w manifeście (RE: Uwaga:Ja, nehsa, nie mam
                  nic wspólnego z substratem, posługujacym
                  się nickiem:neh-sa.) podkreślają subtelną różnicę między mną a tobą :

                  substrat podłoże, podstawa, podkład; substancja wyjściowa w reakcji chem a. w
                  procesie chem.; filoz. pozbawiona właściwości substancja rzeczy, będąca
                  nosicielem cech, atrybutów tej rzeczy; językozn. podłoże jęz., język ludności
                  pierwotnej, na który nawarstwia się język ludności napływowej;


                  Substytut, inaczej zamiennik, jest to obiekt materialny lub abstrakcyjny używany
                  w zastępstwie właściwego obiektu (oryginału). Najczęściej substytut jest w jakiś
                  sposób gorszy - często subiektywnie - od oryginału który zastępuje.


                  • nehsa Re: nehsa, to nie neh-sa. 13.10.09, 20:33
                    neh-sa(substrat), do mnie, nehsy m.in. napisał:
                    "Nawet znaczenie wyrazów które użyłeś w manifeście
                    (RE: Uwaga:Ja, nehsa, nie mam nic wspólnego z substratem,
                    posługujacym się nickiem: neh-sa.)
                    podkreślają subtelną różnicę między mną a tobą :"

                    i neh-sa (substrat) łaskawie mi wytłumaczył:
                    i ja, nehsa część z jego tłumaczenia przytaczam:
                    " filoz.pozbawiona właściwości substancja rzeczy, będąca
                    nosicielem cech, atrybutów tej rzeczy;"

                    i odp. nehsy:
                    Przecież w tej trzeciorzędnej kwestii chodzi o nasze nicki.
                    A nie o ciebie, czy o mnie.
                    Używasz w sposób szujowato-dozwolony nicku: neh-sa,
                    który jest substratem mojego nicku, nehsa.

                    Różnica między nami jest istotna, a nie jak piszesz ,
                    "subtelna".

                    A na marginesie:
                    Jesteś odmianą religianckiego ciemniaka, który zawarte w Biblii
                    treści, wbrew słowom Nauki Wszechmogącego Ojca, uznaje i
                    przyjmuje za nienaruszalne tabu.

                    I ty, będący ucieleśnieniem naiwności człeku, niemal "straszysz"
                    mnie swoim nadzorowaniem moich postów.
                    W słownikach wyrazów obcych analizuj wszystkie odnośniki substracie
                    substytutu. I jak chcesz kogokolwiek uczyć, to pamiętaj o przysłowiu:
                    "Uczył Marcin Marcina..."



                    • nehsa Re: Demaskacja mistyfikatora Jezusa. 13.10.09, 21:50
                      ja, nehsa napisałem:
                      "(Na życzenie, mogę powtórzyć, jakie są istotne róznice pomiędzy
                      > pracą Dwóch Istot Boskich, a współpracą ludzi.) "

                      W odpowiedzi enrque111 napisał:
                      "Tak, mam takie życzenie !!! "

                      I odpowiedź nehsy:
                      W wiarygodnych świadectwach Nauki Ojca, któe stanowią skromną
                      cząstkę Ewangelii,
                      w Ew.św.Jana 5/17 czytamy słowa Nauczyciela, które brzmią:
                      "Ojciec mój aż dotąd pracuje, i ja pracuję."

                      A co robimy my, ludzie?
                      My, ludzie zawsze współpracujemy. I jest to fakt oczywisty.
                      Nasza współpraca może być sprawiedliwa, bądź niesprawiedliwa, ale to
                      będzie zawsze współpraca.

                      A czym się różni praca, od współpracy?
                      Praca, od współpracy, różni się brakiem współodpowiedzialności
                      .

                      To na czym polega praca Ojca?
                      Praca Ojca, polega na samoofierze wobec Syna Ojca.
                      (W Nauce Ojca, jest to zrozumiale oznajmione.)
                      Ojciec, nie współpracuje ze swoim Synem. Ojciec pracuje na rzecz
                      swego Syna poprzez samoofiarę.

                      A na czym polega praca Syna Ojca?
                      Praca Syna Ojca, polega na samoofierze wobec nas, ludzi.
                      (W Nauce Ojca, jest to również zrozumiale oznajmione.)
                      Syn Ojca, nie współpracuje z nami, ludźmi, lecz pracuje na naszą
                      rzecz, na rzecz naszego człowieczeństwa, poprzez swoją samoofiarę
                      .

                      Ojciec, nie współodpowiada za swoją pracę-samoofiarę, przed swoim
                      Synem, bo i z jakiej okazji?
                      A Syn Ojca, nie współodpowiada za swoją pracę-samoofiarę przed
                      ludźmi, bo i z jakiej okazji.

                      "Chwały od ludzi nie przyjmuje" Ew.św.Jana 5/40
                      My, ludzie, nie możemy nic ofiarować, ani Ojcu, ani Synowi Ojca.
                      Wszystko, co czynimy, czynimy dla siebie i bliźnich.

                      Z mocy stworzenia nas ludźmi, zostaliśmy zobowiązani do współpracy,
                      której atrybutem jest współodpowiedzialność.
                      (Nie omawiam tu, faktu zobowiązania nas do solidarności.)
                      Jest to fakt oczywisty, który pomaga zrozumieć, poza treściami Nauki
                      Ojca, także dorobek ludzkiej nauki, np. prawo naczyń połączonych.

                      Czy któryś z wymienionych w Ewangeliach Jezusów, nie
                      współpracował z ludźmi?

                      Współpracowali obydwaj wymienieni w Ewangeliach - tak Jezus syn
                      Józefa, syna Jakóba, jak i Jezus syn Józefa syna Helego.
                      Zatem żaden z Jezusów, nie był posłanym przez Ojca, Synem Ojca
                      .

                      I w taki oto sposób, słowa Nauki Wszechmogącego Ojca
                      zdemaskowały fakt największej, najgróźniejszej dla ludzi,
                      mistyfikacji Ery Nowożytnej, której pomysłodawcą byl Judasz
                      Iszkariota.

                      • enrque111 Re: Demaskacja mistyfikatora Jezusa. 13.10.09, 23:08
                        nehsa napisał:

                        > My, ludzie zawsze współpracujemy. I jest to fakt oczywisty.

                        Wcale nie oczywisty. Jeśli np. dłubię w nosie, albo obcinam sobie paznokcie to z kim "współpracuję" ?

                        > Nasza współpraca może być sprawiedliwa, bądź niesprawiedliwa, ale to
                        > będzie zawsze współpraca.

                        Również praca może być sprawiedliwa, lub niesprawiedliwa. Gdy np. kradniesz komuś jabłko z sadu i je zjadasz, czy jest to "sprawiedliwa praca" ?

                        > Ojciec, nie współpracuje ze swoim Synem. Ojciec pracuje na rzecz
                        > swego Syna poprzez samoofiarę.

                        W jaki sposób Ojciec składa "samoofiarę" ?

                        > Syn Ojca, nie współpracuje z nami, ludźmi, lecz pracuje na naszą
                        > rzecz, na rzecz naszego człowieczeństwa, poprzez swoją samoofiarę
                        >
                        .

                        W jaki sposób Syn odrzuca naszą "współpracę" w swojej "samoofierze" ?

                        > My, ludzie, nie możemy nic ofiarować, ani Ojcu, ani Synowi Ojca.
                        > Wszystko, co czynimy, czynimy dla siebie i bliźnich.

                        Znowu bredzisz, już od Abrahama Bóg żądał ofiary, a w Dekalogu żąda od ludzi aby Go czcili i Mu służyli :)))))))

                        > Czy któryś z wymienionych w Ewangeliach Jezusów, nie
                        > współpracował z ludźmi?


                        W Ewangeliach, biedaku umysłowy jest tylko jeden Jezus :)))))

                        > Współpracowali obydwaj wymienieni w Ewangeliach - tak Jezus syn
                        > Józefa, syna Jakóba, jak i Jezus syn Józefa syna Helego.
                        > Zatem żaden z Jezusów, nie był posłanym przez Ojca, Synem Ojca
                        >
                        .

                        Na jakiej podstawie tak twierdzisz ? Czy niezgodność przekazów Mateusza i Łukasza co do imion przodków Józefa do tego upoważnia ???

                        > I w taki oto sposób, słowa Nauki Wszechmogącego Ojca
                        > zdemaskowały fakt największej, najgróźniejszej dla ludzi,
                        > mistyfikacji Ery Nowożytnej, której pomysłodawcą byl Judasz
                        > Iszkariota.

                        No, proszę ! To jest najciekawsze - podaj stosowny cytat na dowód tej bzdury ???
                  • neh-sa Re:do nehsy! 13.10.09, 20:51
                    Oj nehsa, wszystko w głowie ci się "taśta"...
                • enrque111 Re: Kult, który upodla człowieka! 13.10.09, 22:32
                  nehsa napisał:

                  > Człowieku, nie akceptujeę bezczynności w sytuacji, kiedy ludzi
                  > kopią, dlatego nieopacznie coś do ciebie zaadresowałem.

                  Wzrusza mnie twój altruizm, ale co to ma wspólnego ze mną ???

                  > Jesteś katolikiem, zatem jesteś uczniem Judasza Iszkarioty,
                  > tak mówią słowa nieskończenie racjonalnej, areligijnej Nauki
                  > Jedynego Ojca, i tak jest.

                  To raczej ty jesteś nie tylko uczniem Judasza, ale także samego szatana, ponieważ przekręcasz i fałszujesz Pismo Święte, opluwasz Owczarnię Chrystusową i mącisz maluczkim w głowach. O tobie wszak napisane jest: "wśród was będą fałszywi nauczyciele, którzy wprowadzą wśród was zgubne herezje. Wyprą się oni Władcy, który ich nabył, a sprowadzą na siebie rychłą zgubę. A wielu pójdzie za ich rozpustą, przez nich zaś droga prawdy będzie obrzucona bluźnierstwami". Tak więc nieustannie obrzucasz drogę prawdy bluźnierstwami i mamisz maluczkich kłamstwem. Biada ci podły oszczerco !

                  > Rozmiar twojego nierozumienia Nauki Ojca, dowodzi nie tyle
                  > ogrniczoności twojego umysłu, co bezzasadności religijnego
                  > zacietrzeciewienia, więc nie sensu prowadzić z tobą dyskusji.

                  Nic na to nie poradzę, że nie potrafisz w sposób sensowny dyskutować - winę za to składam na karb twojej ograniczonej chorobą umysłowości.

                  > Nauka Wszechmogącego mowi wyraźnie:
                  > Im społeczeństwo bardziej religijne, tym ciemniejsze, tępsze.
                  > I tak też jest. A ty, jesteś tej religijnej tępoty wzorcowym
                  > przykładem.

                  A, gdzie o tym przeczytałeś (może jakiś stosowny cytat), czy we śnie nauczył cię o tym Wszechmogący ???

                  > Ja, to co piszę adresuję do wszystkich ludzi, ale zwróć uwagę
                  > chociaż na to, że ja nie zamierzam nikogo nachalnie nakłaniać do
                  > wyznawania jakiejkolwiek religii
                  .

                  Jak nie nachalnie, skoro od miesięcy bombardujesz to forum swoimi chorymi bredniami, który wątek nie otworzysz to jest tam już twój wpis........aż boję się otwierać lodówkę :))))

                  > Mnie interesują treści areligijnej, nieskończenie racjonalnej
                  > Nauki Wszechmogącego Ojca(Boga), ktore oznajmiał ludziom jedynie Syn
                  > (Bóg) Światłość.


                  "Areligijna", czyli antyreligijna, to znaczy - ateistyczna, więc jak Bóg mógł jej nauczać - ty się dzisiaj chyba znacznie gorzej czujesz biedaku :)))))))

                  > Przepraszam za nadmiar uogólnienia wobec twojej osoby.
                  > W jednym wypadku miałeś rację. Podawane przeze mnie słowa,
                  > mówiły nie o sposobie przyjścia, tylko o kierunku.
                  > Dziękuję za zwrócenie mi uwagi.

                  Już ci kiedyś wspomniałem, że nie jestem w stanie na ciebie się gniewać (podałem nawet tego powody).
                  Polecam się na przyszłość :))))))))
          • neh-sa Re: Kult, który upodla człowieka! 13.10.09, 12:22
            ew.Łukasza 11:35
            Patrzajże tedy, aby światło, które jest w tobie, nie było ciemnością.

            Ja neh-sa (substrat )nie muszę ogłasać nikomu na forum ,że subsytut nehsa nie mam nic wspólnego z substratem posługujacym
            się nickiem: neh-sa.

            Niczego nie udowodniłeś ,to co piszesz wręcz potwierdzasz słowa w których to ja,neh-sa "obnażam" twoją "zaściankowość."

            Tekst linka
            oraz
            Tekst linka

            Nawet znaczenie wyrazów które użyłeś w manifeście (RE: Uwaga:Ja, nehsa, nie mam nic wspólnego z substratem, posługujacym
            się nickiem:neh-sa.) podkreślają subtelną różnicę między mną a tobą :

            substrat podłoże, podstawa, podkład; substancja wyjściowa w reakcji chem a. w procesie chem.; filoz. pozbawiona właściwości substancja rzeczy, będąca nosicielem cech, atrybutów tej rzeczy; językozn. podłoże jęz., język ludności pierwotnej, na który nawarstwia się język ludności napływowej;


            Substytut, inaczej zamiennik, jest to obiekt materialny lub abstrakcyjny używany w zastępstwie właściwego obiektu (oryginału). Najczęściej substytut jest w jakiś sposób gorszy - często subiektywnie - od oryginału który zastępuje.


            • neh-sa Re: do nehsy mistyfikatora! 13.10.09, 21:18
              No i znowu nehso namieszałeś -
              Tekst linka

              • neh-sa Re: do nehsy mistyfikatora! 13.10.09, 23:42
                oj nehsa, znowu narozrabiałeś Tekst linka
                Część I

                Piszesz "(...) warto przeanalizować w nim treść
                zapisów. W tej analizie, zwracam uwagę tylko na najważniejsze
                różnice.
                O dokonaniach Boga
                w PIERWSZYM DNIU STWORZENIA, czytamy:
                Genesis 1/3-5
                3."I rzekł Bóg:Niech będzie światłość; i stała się światłość."
                4."I widział Bóg światłość, że była dobra; i uczynił Bóg rozdział
                między światłością i między ciemnością."
                5."I nazwał Bóg światłość dniem, a ciemność nazwał nocą; i stał się
                wieczór, i stał się zaranek, dzień pierwszy."
                Należy zapamiętać, że "światłość" , się stała, i nie pochodzi od
                żadnego źródła światła."

                nehsa znowu naginasz fakty :
                Księga Rodzaju — podwalina i wzorzec
                Księga Rodzaju zgodnie z logicznym porządkiem rzeczy zaczyna się nie od opisania  stworzenia istniejącego już wcześniej wszechświata wraz z planetą Ziemia ,lecz od opisania kolejności stworzenia życia na planecie Ziemia z punktu widzenia obserwatora będącego na jej powierzchni.
                Opisanych 6 dni stwarzania w rzeczywistości to 42 tysiące lat w których to Ojciec Wszystkich ludzi przygotował ziemię na mieszkanie dla człowieka . Bez Księgi Rodzaju nie dałoby się zrozumieć znacznej części dalszej treści Nauk Ojca Wszystkich Ludzi.
                1Mojż: 2- 4,7-8
                I dokończył Bóg dnia siódmego dzieła swego, które uczynił; i odpoczął w dzień siódmy od wszelkiego dzieła swego, które uczynił. 3 I błogosławił Bóg dniowi siódmemu, i poświęcił go; iż weń odpoczął od wszelkiego dzieła swego, które był stworzył Bóg, aby uczynione było. 4 Teć są zrodzenia niebios, i ziemi, gdy były stworzone, dnia, którego uczynił Pan Bóg ziemię i niebo.
                7 Stworzył tedy Pan Bóg człowieka z prochu ziemi, i natchnął w oblicze jego dech żywota. I stał się człowiek duszą żywiącą. 8 Nasadził też był Pan Bóg sad w Eden, na wschód słońca, i postawił tam człowieka, którego był stworzył.

                W manuskryptach hebrajskich tytułem tej księgi jest jej pierwsze słowo: Bere’szít — „na początku” (po grecku: en archeí).Księga Rodzaju sięga w przeszłość odległą o miliardy lat, gdy w pierwszych słowach z uderzającą prostotą oświadcza: „Na początku Bóg stworzył niebiosa i ziemię”.Zdanie to niezwykłą prostotą wyjawia doniosłą prawdę: Bóg jest Stwórcą, a niebiosa i ziemia są Jego materialnymi dziełami.Chociaż Bóg, będący istotą duchową (Jn 4:24; 2Ko 3:17), istniał zawsze, nie można tego powiedzieć o materii, stanowiącej budulec wszechświata. Gdyby materia była od zawsze, nie można by przecież powiedzieć, że twory materialne powstały „na początku”. Wynika to z Rodzaju 1:1, gdzie oświadczono: „Na początku Bóg stworzył niebiosa i ziemię”.
                Sprawozdanie racjonalnej Nauki Ojca Wszystkich Ludzi nie omawia drobiazgowo wszystkich dzieł stwórczych . Po prostu przedstawia kolejno główne etapy przygotowywania Ziemi dla żywych stworzeń i ukazuje porządek pojawiania się wielkich klas roślin i zwierząt. Dlatego w Księdze Rodzaju nie wymieniono oddzielnie owadów uskrzydlonych, gadów latających i ptaków, ale określono je jednym wspólnym słowem hebrajskim przetłumaczonym na „stworzenia latające”.
                Niedokonana postać czasowników hebrajskich użytych w 1 rozdziale Księgi Rodzaju dowodzi, że stwarzanie było działalnością ciągłą. A każdy dzień stwarzania trwał nie 24 godziny, lecz wiele tysięcy lat.Na przykład Księga Rodzaju 1:3 donosi o stworzeniu światła w pierwszym dniu.
                3 I rzekł Bóg: Niech będzie światłość; i stała się światłość. W tłumaczeniu J. W. Wattsa werset ten brzmi: „Potem mówił Bóg: ‚Niech powstanie światło’; i stopniowo pojawiało się światło”. A w tłumaczeniu Benjamina Willsa Newtona wskazuje na kontynuację raz rozpoczętego procesu: „I mówił Bóg [przyszłość]: Niech się stanie Światło, i stawało się Światło [przyszłość]” Światło docierające do powierzchni Ziemi było coraz jaśniejsze i miało się dalej nasilać .
                „Stwarzanie” światła dla Ziemi nie zakończyło się pierwszego dnia. Oczywiście źródła światła słońce,księżyc ,gwiazdy istniały na długo przedtem, ale były niewidoczne z powierzchni naszej planety (Rodzaju 1:1). Pierwszego dnia zaczęło docierać do powierzchni ziemi jedynie światło rozproszone, a to dzięki zmniejszaniu się grubości powłok osłaniających Ziemię niczym „powijaki” (Hioba 38:9). W miarę jak stawały się one coraz cieńsze, Ziemia była coraz jaśniej oświetlona.
                W drugim dniu stwarzania Bóg zapoczątkował rozdzielanie wód na Ziemi od wód nad jej powierzchnią, pozostawiając między nimi przestworze, czyli atmosferę. Księga Rodzaju 1:6, 7
                6 Potem rzekł Bóg: Niech będzie rozpostarcie, w pośrodku wód, a niech dzieli wody od wód. 7 I uczynił Bóg rozpostarcie; uczynił też rozdział między wodami, które są pod rozpostarciem; i między wodami, które są nad rozpostarciem; i stało się tak.
                Toteż przystąpił Bóg do oddzielania wód znajdujących się poniżej przestworza od wód znajdujących się powyżej przestworza; i stopniowo tak się stawało”-
                w tłumaczeniu Wattsa tak to brzmi: „Wtedy Bóg mówił dalej: ‚Niech powstanie przestworze pośrodku wód, niech powstanie też rozdział między wodami’. Toteż przystąpił Bóg do oddzielania wód znajdujących się poniżej przestworza od wód znajdujących się powyżej przestworza; i stopniowo tak się stawało” .Jak w pierwszym dniu dotarło do powierzchni Ziemi światło, ale nie od razu jaśniało pełnym blaskiem, tak w drugim dniu rozpoczęło się powstawanie przestworza, które także nie od razu uzyskało ostateczny kształt.
                Księga Rodzaju 1:9, 11 podaje, co się wydarzyło trzeciego dnia; w tłumaczeniu Wattsa czytamy: „Wtedy Bóg mówił dalej: ‚Niech wody pod niebiosami zbiorą się w jedno miejsce i niech się ukaże suchy ląd’; i stopniowo tak się stawało. Wtedy Bóg mówił dalej: ‚Niech zrodzi ziemia trawę, zioła wydające nasienie, drzewa owocowe mające w sobie nasienie, rodzące owoc według swego rodzaju na ziemi’; i stopniowo tak się stawało” . Użycie słowa „stopniowo” wskazuje na kontynuację procesu stwarzania, a nie na pojedynczy akt, dokonany w określonym punkcie strumienia czasu.
                W czwartym dniu nastąpiły uderzające zmiany: „Wtedy Bóg mówił dalej: ‚Niech powstaną światła w przestworzu niebios, by oddzielały dzień od nocy, i mają być znakami, i określać pory roku i dni, i lata. Mają też być światłami w przestworzu niebios, aby rzucać światło na ziemię’; i stopniowo tak się stawało. Toteż przystąpił Bóg do czynienia dwóch wielkich świateł: większego światła jako władcy dnia i mniejszego światła jako władcy nocy; jak również gwiazd” (Rodzaju 1:14-16, Watts).
                Do powierzchni naszej planety po raz pierwszy dotarło silniejsze światło.
                • neh-sa Re: do nehsy mistyfikatora! 13.10.09, 23:47
                  oj nehsa, znowu narozrabiałeś Tekst linka
                  Część II
                  Uwaga nehsa ! Hebrajskie określenie ’or i greckie fos nie są i nigdy nie były imieniem własnym Syna Ojca Boga Wszystkich Ludzi.
                  Z Ziemi stały się teraz widoczne jego źródła — Słońce, Księżyc i gwiazdy. W relacji z pierwszego dnia stwarzania użyto hebrajskiego słowa ’or, oznaczającego światło w sensie ogólnym, natomiast w opisie czwartego dnia występuje słowo ma·’or′, odnoszące się do źródła światła.
                  Hebrajskie określenie ’or i greckie fos odnoszą się do jasności wytwarzanej np. przez lampę (Jer 25:10) czy Słońce, a także do przeciwieństwa ciemności, zarówno w sensie dosłownym, jak i przenośnym (Iz 5:20; Jn 11:10, 11). Na ogół przyjmuje się, że światło składa się z cząstek energii, które mają właściwości falowe. Pojawienie się światła na globie ziemskim najwyraźniej oznaczało stopniowe usunięcie przeszkody, która dotychczas nie pozwalała promieniom słonecznym dotrzeć do powierzchni naszej planety. A ‛oddzielenie’ światła od ciemności musiało mieć związek z własnym ruchem obrotowym Ziemi w czasie jej obiegu wokół Słońca (Rdz 1:4, 5).
                  Najpierw Bóg został „Ojcem świateł niebiańskich” (Jak 1:17) - (...) Ojca światłości, u którego nie masz odmiany, ani zaćmienia na wstecz się wracającego.
                  Jest nie tylko „Dawcą słońca, by świeciło za dnia, ustaw księżyca i gwiazd, by świeciły nocą” (Jer 31:35 - Tak mówi Pan, który daje słońce na światłość we dnie, postanowienie miesiąca i gwiazd na światłość w nocy; który rozdziela morze, a huczą nawałności jego; Pan zastępów imię jego. ), lecz także Źródłem wszelkiego oświecenia duchowego (2Ko 4:6-Ponieważ Bóg, który rzekł, aby się z ciemności światłość rozświeciła, ten się rozświecił w sercach naszych ku rozświeceniu (w nas) znajomości chwały Bożej w obliczu Jezusa Chrystusa.)
                  Prawo, słowo i sądownicze rozstrzygnięcia Ojca Boga Wszystkich Ludzi są światłem dla ludzi wszelkiego pokroju (Ps 43:3; 119:105; Prz 6:23; Iz 51:4)

                  Podczas swej ziemskiej służby Chrystus Jezus był światłem, zapewniając oświecenie duchowe co do zamierzeń i woli Boga wobec tych, którzy zaskarbią sobie Jego uznanie (Jn 9:5; por. Iz 42:6, 7; 61:1, 2; Łk 4:18-21)
                  Prawo, słowo i sądownicze rozstrzygnięcia Ojca Boga Wszystkich Ludzi które przekazywał Syn Ojca Boga Wszystkich Ludzi były i nadal są światłem dla ludzi wszelkiego pokroju (Ps 43:3; 119:105; Prz 6:23; Iz 51:4)

                  Naśladowcy Chrystusa Syna Boga Ojca Wszystkich Ludzi stają się światłem (Jn 3:21; 8:12; 12:35, 36, 46).
                  Mówili innym o wymaganiach, jakim trzeba sprostać, żeby podobać się Ojcu Bogu Wszystkich Ludzi i zyskać życie; czynili to „w świetle”, czyli otwarcie (Mt 10:27). Podobnie wcześniej Jan Chrzciciel był nosicielem światła, gdy ‛głosił chrzest jako symbol skruchy’ i zapowiadał przyjście Mesjasza (Łk 3:3, 15-17; Jn 5:35). Naśladowcy Chrystusa pozwalają też świecić swemu światłu przez szlachetne uczynki, tj. słowem i przykładem (Mt 5:14, 16; por. Rz 2:17-24). „Na owoc światła składa się wszelka dobroć i prawość, i prawda”. W rezultacie światło demaskuje nikczemność haniebnych uczynków należących do ciemności (takich jak rozpusta, wszelka nieczystość, chciwość itp.), których dopuszczają się „synowie nieposłuszeństwa”. Dzięki temu można te uczynki ujrzeć we właściwym świetle, a wówczas one same stają się światłem w tym sensie, że wyraźnie widać, iż są potępione przez Ojca Boga Wszystkich Ludzi (Ef 5:3-18; por. 1Ts 5:4-9).

                  Uwaga nehsa ! Wypisyjesz na forum totalne bzdury !!!

                  RE :"Ziemia została stworzona dopiero w Trzecim Dniu Stworzenia, a
                  więc również nie "na początku".
                  Ówcześni żydowscy, "nauczeni w Pismie", którzy przed 2000 lat
                  zakłamywali Słowo-Imię Pańskie, dążąc do nadania Imieniu Pana
                  znaczenia przymiotnikowego, musieli spreparować taki tekst, który
                  zawierałby, wyraz nadający się do przeciwstawienia go, Imieniu
                  Światłość. W tym celu, dopisali treść w Genesis 1/1-2 w której
                  użyli wyrazu, "ciemność".
                  Imieniem Jedynego Syna Jedynego Ojca, jest Słowo, "ŚWIATŁOŚĆ".
                  Wiedza wynikajaca ze znajomości Imienia Syna Ojca, ma bezcenne
                  znaczenie, ponieważ umożliwia sensowne formułowanie próśb o mądrość
                  (jej apogeum jest miłość), do Wszechmogącego Ojca, i pozwala mieć
                  nadzieję, a nawet pewność, że zostaną wysłuchane."


                  ---------------------------------------------------------------------


                  Pojawienie się światła na globie ziemskim najwyraźniej oznaczało stopniowe usunięcie przeszkody, która dotychczas nie pozwalała promieniom słonecznym dotrzeć do powierzchni naszej planety. A ‛oddzielenie’ światła od ciemności musiało mieć związek z własnym ruchem obrotowym Ziemi w czasie jej obiegu wokół Słońca (Rdz 1:4, 5)

                  Do dnia dzisiejszego jednak człowiek nie potrafi udzielić pełnej odpowiedzi na pytanie postawione ponad trzy tysiące lat temu przez Stwórcę światła: „Gdzież jest droga, którą się rozdziela światło?” (Hi 38:24).

                  W piątym dniu zostało stworzone życie w morzu, najwyraźniej także wielkie gady pływające. Księga Rodzaju informuje: „I dalej mówił Bóg: ‚Niech wody zaroją się rojem dusz żyjących i niech latające stworzenia latają nad ziemią po przedniej stronie przestworza niebios’. I Bóg przystąpił do stwarzania wielkich potworów morskich i wszelkiej ruchliwej duszy żyjącej, którymi zaroiły się wody według ich rodzaju, i wszelkiego latającego stworzenia skrzydlatego według jego rodzaju. I zobaczył Bóg, że to było dobre” (Rodzaju 1:20, 21). A zatem w tym okresie pojawiły się ‛wszelkie latające stworzenia skrzydlate według ich rodzaju’. Ich stwarzanie rozpoczęło się w piątym dniu i trwało dalej.

                  Księga Rodzaju 2:19 zdaje się wskazywać na kontynuację stwarzania różnych zwierząt, między innymi stworzeń latających, gdyż napisano tam: „19 A gdy stworzył Pan Bóg z ziemi wszelki zwierz polny, i wszelkie ptactwo niebieskie, tedy je przywiódł do Adama, aby obaczył jakoby je nazwać miał; a jakoby nazwał Adam każdą duszę żywiącą, tak aby było imię jej.
                  Jak zatem wynika ze sprawozdania z 1 rozdziału biblijnej Księgi Rodzaju, Bóg zaczynał stwarzać wielkie klasy roślin i zwierząt po doprowadzeniu Ziemi do takiego stanu, by się nadawała dla określonych grup stworzeń. Uzupełnianie tych klas najróżniejszymi formami życia, takimi jak „stworzenia latające”, było procesem ciągłym. Niewykluczone, że Bóg kontynuował działalność rozpoczętą w jakimś dniu stwarzania nawet po jego zakończeniu.

                  Zapamiętaj nehsa!!!

                  W podsumowaniu: Księga Rodzaju opisuje nie dzieje stwarzania wszechświata wraz z planetą Ziemia lecz dzieje stwarzania życia na planecie już istniejącej acz nieprzystosowanej do życia.

                  Zapamiętaj dobrze nehso, tam gdzie nasz racje ja neh-sa nie interweniuję lecz tam gdzie nie masz racji dobitnie ci to wskazuję forum.gazeta.pl/forum/w,721,81450191,96310083,Re_O_Jezusach_.html

                  • nehsa Re: 14.10.09, 06:56
                    Do substratu neh-sy, od nehsy!
                    Na twój wywód odpowiedziałem ci w rónolegle "żyjącym" wątku.
                    Hurtem, odpowiem wam, wieczorem.
                    • enrque111 Re: 14.10.09, 11:35
                      nehsa napisał:

                      > Do substratu neh-sy, od nehsy!
                      > Na twój wywód odpowiedziałem ci w rónolegle "żyjącym" wątku.
                      > Hurtem, odpowiem wam, wieczorem.

                      Pisałem już do ciebie w innym wątku - nie polemizuj sam ze sobą !!! Cierpisz na schizofrenię i dyskutujesz ze swoim alter ego. Z powodu swych dolegliwości umysłowych, dotyczących NOWL, szatan objął nad tobą władzę i drwi z twojej bezsilności. Być może nie obejdzie się w tym wypadku bez interwencji egzorcysty :((((((((
                      • nehsa Re: 15.10.09, 07:34
                        nehsa do enrque111!
                        Podajesz w twoich postach, tak samo ja substrat neh-sa, że jesteś
                        żydochwalczym bałwochwalcą.
                        A ponadto ty enrque111, zamierzasz mnie leczyć katolickimi
                        egzorcyzmami. I nazywasz mnie synem szatana.

                        I ja przyjmuję to do wiadomości, i bardzo ci współczuję. Niestety
                        nie jestem lekarzem psychiatrą.


                        Ps.
                        A nawiasem mówiąc, piekła nie ma.
                        To skoro ja jestem synem szatana to jest wysoce prawdopodobne, że
                        ty enrque111 możesz być szatanem.
                        • enrque111 Re: 15.10.09, 11:33
                          nehsa napisał:

                          > Podajesz w twoich postach, tak samo ja substrat neh-sa, że jesteś
                          > żydochwalczym bałwochwalcą.

                          Niczego takiego nie napisałem, są to twoje urojenia i bardzo ci współczuję, cierpię razem z tobą i modlę się abyś powrócił do pełni władz umysłowych.

                          > A ponadto ty enrque111, zamierzasz mnie leczyć katolickimi
                          > egzorcyzmami. I nazywasz mnie synem szatana.

                          Tak cię nazywam, bo nim jesteś. Na opętanie nie wynaleziono jeszcze lepszego sposobu, niż egzorcyzmy, więc się nie wzbraniaj tylko poddaj wypędzaniu szatana. Mniemam, że jako opętaniec nie posłuchasz mojej rady ale i tak będę modlił się za twoje zdrowie psychiczne.

                          > I ja przyjmuję to do wiadomości, i bardzo ci współczuję. Niestety
                          > nie jestem lekarzem psychiatrą.

                          Oczywiście, że nie jesteś. Gdybyś nim był, znacznie trudniej byłoby cię opętać szatanowi...........chociaż co do tego, to mam jakieś wątpliwości :))))))))

                          > To skoro ja jestem synem szatana to jest wysoce prawdopodobne, że
                          > ty enrque111 możesz być szatanem.

                          Nie mogę. Gdybym nim był, miałbym nad tobą władzę, a jednak tak nie jest. Ty zaś jesteś synem szatana, gdyż kroczysz jego drogą, przekrecając Pismo i bluźniąc Chrystusowi.
                          • nehsa Re: nie kłam enrque111 15.10.09, 13:57
                            enrque111 m.in. napisał:
                            "Ty zaś jesteś synem szatana, gdyż kroczysz jego drogą, przekręcając
                            Pismo i bluźniąc Chrystusowi."

                            i odp. nehsy:
                            Przydomek, Chrystus, pochodzi od greckiego, christos", posłany.
                            Posłanym był Światłość, Syn Ojca. I ja nigdy nie ośmieliłem się
                            bluźnić Posłanemu-Chrystusowi.

                            Zatem jesteś kłamcą enrque111.

                            • enrque111 Re: nie kłam nehsa 15.10.09, 16:44
                              nehsa napisał:

                              > Przydomek, Chrystus, pochodzi od greckiego, christos", posłany.
                              > Posłanym był Światłość, Syn Ojca. I ja nigdy nie ośmieliłem się
                              > bluźnić Posłanemu-Chrystusowi.

                              Wielokrotnie bluźniłeś i bluźnisz Chrystusowi, przekrecając Jego słowa, lżąc Jego matkę, zaprzeczając Jego bóstwie, "klonując" Go, plując na Jego Owczarnię i złorzecząc owieczkom Pańskim.
                              Jesteś opętanym przez szatana, ziejącym nienawiścią do Prawdy i Sprawiedliwości, zaplutym przez kłamstwa, godnym politowania osobnikiem. Jedynym dla ciebie ratunkiem jest pomoc doświadczonego egzorcysty, który wypędziłby z ciebie złe moce !!!
    • farookhar [...] 13.10.09, 23:21
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • nehsa załóżcie nowy wątek 15.10.09, 07:51
        vankot,forookhar, nosiciel "Abema"!
        Usunęli ci wiadomość biedaku. Też ci współczuję.
        Z twoich postów wynika, że jesteś garownikiem. I masz kłopoty z sobą
        samym.
        Załóżcie z enrque111, i substratem posługującym się nickiem neh-sa
        nowy wątek na jakimś forum.
        Dyskusja dwójki nawiedzonych religiantów plus
        vankot=forookhar z abemem
        , zapowiada się na sensację.
        Aż wam zazdroszczę.
    • neh-sa Re: Jezus - bis. 15.10.09, 08:33
      Uwaga, Uwaga , nehsa napisał: Należy zapamiętać, że "światłość" , się stała, i
      nie pochodzi od żadnego źródła światła.

      nehsa cokolwiek napisał tak ma być i basta ...

      Oj nehso biedaczysko ,cierpliwie wszyscy znoszą twoje pseudonauki i to już od
      ponad dwóch lat postaraj się to docenić .

      nehsa ,zostało ci pokazane jak opaczne, "opokrętne" jest twoje pojmowanie
      nieskończenie racjonalnej Nauki Ojca Boga Wszystkich Ludzi.
      Swoje "3 grosze" ilekolwiek ich nasz schowaj do ... kieszeni .
      W przeciwieństwie do ciebie nehso prof. Ellen van Wolde zaprawdę ,zaprawdę
      powiadam ci nehso , zna hebrajskie określenie ’or i greckie fos które nie są i
      nigdy nie były imieniem własnym Syna Ojca Boga Wszystkich Ludzi ani nie
      określały nim Światłości Syna Ojca Boga Wszystkich Ludzi.

      Dobitnie ci to wykazałem , ja neh-sa
      Tekst
      linka


      oraz tu
      Tekst
      linka


      Czyżbyś miał problemy z czytaniem ze zrozumieniem nieskończenie racjonalnej
      Nauki Ojca Boga Wszystkich Ludzi?
      Powiadam ci nehso , niczego nie udowodniłeś w ciągu tych dwóch lat twojego
      "bajdurzenia" na różnych forach;
      twoje pseudonauki nie mają nic wspólnego z nieskończenie racjonalnymi Naukami
      Ojca Boga Wszystkich Ludzi o czym dobrze wiedzą uczestnicy forum.gazeta.pl .
      Męczysz ludzi tymi swymi głupkowatymi postami, zacznij pisać sensownie albo
      zmień kategorię forum Religia na codzienne zakupy lub zakręcone lata 90-te.To
      jest taka moja życzliwa rada.
      • nehsa Re: Jezus - bis. 15.10.09, 09:42
        Ciąg dalszy ttematyki w moim wątku:

        "Zyjemy w czasach Antychrysta"

        Ten wątek jest też o Jezusie, bo to przecież Jezus jest
        Antrychrystem.


        Ps.
        Zwracam uwagę, że ja posługuję się nickiem, nehsa.
        Pojawił jednak się na Forum religiant antagonista, który posługuje
        się nickiem, neh-sa.
        • neh-sa Re: Jezus - bis. 15.10.09, 17:16
          Uwaga, Uwaga , nehsa napisał: Zwracam uwagę, że ja posługuję się nickiem, nehsa.

          Dualizm osobowości ? Musisz wszem i wobec ogłaszać innym, bo sam już nie wiesz kim jesteś?Szukasz potwierdzenia-ok.
          Ogłaszam ,że osobnik o nicku nehsa to nehsa.Jeśli w czym kolwiek pomogłem ,nie dziękuj.Cała przyjemność po mojej stronie.
          • nehsa Re: Jezus - bis. 15.10.09, 17:35
            Ciąg dalszy w moim wątku:

            "Zyjemy w czasach Antychrysta"

            nehsa
    • mirek-73 Maria nie jest matką Jezusa i Matką Boską 15.10.09, 20:10
      Maria nie jest matką Chrystusa i Matką Boską

      To jest sfałszowana wersja,że Duch Święty jest ojcem Jezusa.Ze ST i NT
      wynika,że Jezus miał potomkiem z rodu Dawida,a Duch Święty z takowego nie
      pochodzi,w przeciwieństwie do Józefa,o którego ojcostwie Jezusa pisze np.w V
      Ewangelii.Maria urodziła Jezusa jako fizyczne ciało,w które wcielił się
      Chrystus,Pierworodny Syn Boży,a jego matką była Satana,która potem wywołała bunt
      aniołów.On urodził się w Niebie zanim jeszcze powstał świat materialny.Dlatego i
      Maria nie jest Jego matką,nie jest więc i Matką Bożą,za jaka uważają ją katolicy.
      • radzimir11 Re: Maria nie jest matką Jezusa i Matką Boską 15.10.09, 20:36
        mirek-73 napisał:

        > Maria nie jest matką Chrystusa i Matką Boską
        >
        > To jest sfałszowana wersja,że Duch Święty jest ojcem Jezusa.Ze ST i NT
        > wynika,że Jezus miał potomkiem z rodu Dawida,a Duch Święty z takowego nie
        > pochodzi,w przeciwieństwie do Józefa,o którego ojcostwie Jezusa pisze np.w V
        > Ewangelii.Maria urodziła Jezusa jako fizyczne ciało,w które wcielił się
        > Chrystus,Pierworodny Syn Boży,a jego matką była Satana,która potem wywołała bun
        > t
        > aniołów.On urodził się w Niebie zanim jeszcze powstał świat materialny.Dlatego
        > i
        > Maria nie jest Jego matką,nie jest więc i Matką Bożą,za jaka uważają ją katolic
        > y.

        Czytam na wyrywki, w co wierzą ludzie religijni, o co się spierają, jak są
        przekonani o swoich racjach, i tak się zastanawiam: śmiać się, czy płakać? Co mi
        radzicie?

        radzimir11 - problematyczny
        • nehsa Re: Maria nie jest matką Jezusa i Matką Boską 15.10.09, 21:31
          informacja porządkowa:

          ciąg dalszy znajduje się w watku

          "Żyjemy w czasach Antychrysta."
          • neh-sa Re: Maria nie jest matką Jezusa i Matką Boską 16.10.09, 06:58
            W tym temacie nehso wyrażasz się w miarę poprawnie .W poście
            Tekst
            linka

            oraz
            Tekst
            linka

            przybliżyłem ten temat .
        • pocoo Re: Maria nie jest matką Jezusa i Matką Boską 16.10.09, 07:29
          radzimir11 napisał:

          śmiać się, czy płakać? Co m
          > i
          > radzicie?
          >
          Mnie zwykle jakieś tam cudowności i rewelacje religijne rozweselają .Moje zdziwienie budzi fakt , że można w "to" wierzyć ,być oddanym wiernym i płacić za to.Nie ma żadnego ugrupowania religijnego za darmo.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka