Dodaj do ulubionych

wierzacy czy ateista?

17.12.03, 15:34
czy konsekwencja przyjecia postawy ateistycznej jest nieuchronne popadniecie
w oddawanie boskiej czci sobie, naturze, instynktom, rozumowi? Powolne
utozsamienie sie z Bogiem? A moze sa ateisci ktorzy maja, jak mowi
sw.Pawel, 'zakon w sercu' nie wiedzac o tym, tak jak sa wierzacy, ktorzy choc
ustami wierza, klepia modlitwy, spelniaja zewnetrznie wszystkie wymogi
koscielne, chodza do Kosciola, spowiadaja sie, przyjmuja 'cialo Jezusa' to w
zyciu codziennym i w czynach uznaja swiat materialny, zmyslowy jako jedynie
realny. I kto tu jest ateista, kto wierzacym? i w co?
Obserwuj wątek
    • nauma Re: wierzacy czy ateista? 17.12.03, 15:39
      "czy konsekwencja przyjecia postawy ateistycznej jest nieuchronne popadniecie
      w oddawanie boskiej czci sobie, naturze, instynktom, rozumowi?"
      Sobie mogę oddawać cześć będąc dumnym ze swych osiągnięć albo... upiększając
      się :)
      Natura potrafi być przepiękna - ale to zachwyt, a nie oddawanie czci.
      Instynkty są poza naszą kontrolą. Gdy je kontrolujemy, przestają być
      instynktami. Nie da się ich czcić.
      Rozum - można go uznać za motor życia, postępu, nadawania życiu sensów. Ale też
      nie da się go czcić. Chyba że pod to pojęcie podciągniemy poszanowanie rozumu.
      A co do utożsamiania się z Bogiem albo innymi bogami - nie mam zielonego
      pojęcia. Arcykr wydaje się być przedstawicielem Boga na ziemi - jego pytaj.
      • arcykr Re: wierzacy czy ateista? 17.12.03, 15:42
        nauma napisał:

        > "czy konsekwencja przyjecia postawy ateistycznej jest nieuchronne popadniecie
        > w oddawanie boskiej czci sobie, naturze, instynktom, rozumowi?"
        > Sobie mogę oddawać cześć będąc dumnym ze swych osiągnięć albo... upiększając
        > się :)
        Chwalebniej jest chwailć za to Boga. "Cóż masz, czego byś nie otrzymał?" - napisał św. Augustyn.
        • nauma Re: wierzacy czy ateista? 17.12.03, 15:57
          Nie chwalę bytów nieistniejących, Arcykrze.
          Wielbić mogę moją Boginię.
          • arcykr Pytanie teoretyczne 18.12.03, 14:45
            nauma napisał:

            > Nie chwalę bytów nieistniejących, Arcykrze.
            > Wielbić mogę moją Boginię.
            A co byś zrobił, gdyby poniosła nagłą śmierć (a ty nie)?
            • nauma Re: Pytanie teoretyczne 19.12.03, 12:51
              Arcykr, nie zrozumiałeś. Moja narzeczona jest tylko (aż?) ziemskim wcieleniem
              Bogini, której stałem się wyznawcą. Czytaj uważniej.
              • arcykr Re: Pytanie teoretyczne 20.12.03, 08:32
                nauma napisał:

                > Moja narzeczona jest tylko (aż?) ziemskim wcieleniem
                > Bogini, której stałem się wyznawcą.
                Czy ta bogini wcieliła się w tylko jedną obecnie żyjącą osobę?
                • nauma Re: Pytanie teoretyczne 21.12.03, 13:38
                  Niezbadane są Jej wyroki.
    • arcykr Re: wierzacy czy ateista? 17.12.03, 15:39
      baba-jaga napisał:

      > czy konsekwencja przyjecia postawy ateistycznej jest nieuchronne popadniecie
      > w oddawanie boskiej czci sobie, naturze, instynktom, rozumowi?
      Cóż, człowiek jest istotą nieuleczalnie religijną.

      > przyjmuja 'cialo Jezusa'
      A jakie jest twoje rozumienie Eucharystii?

      > to w
      > zyciu codziennym i w czynach uznaja swiat materialny, zmyslowy jako jedynie
      > realny.
      Co masz na myśli?
    • kora3 Re: wierzacy czy ateista? 17.12.03, 15:39
      baba-jaga napisał:

      > czy konsekwencja przyjecia postawy ateistycznej jest nieuchronne popadniecie
      > w oddawanie boskiej czci sobie, naturze, instynktom, rozumowi? Powolne
      > utozsamienie sie z Bogiem? A moze sa ateisci ktorzy maja, jak mowi
      > sw.Pawel, 'zakon w sercu' nie wiedzac o tym, tak jak sa wierzacy, ktorzy choc
      > ustami wierza, klepia modlitwy, spelniaja zewnetrznie wszystkie wymogi
      > koscielne, chodza do Kosciola, spowiadaja sie, przyjmuja 'cialo Jezusa' to w
      > zyciu codziennym i w czynach uznaja swiat materialny, zmyslowy jako jedynie
      > realny. I kto tu jest ateista, kto wierzacym? i w co?


      Może to zabrzmi banalnie, ale dla mnie najważniejsze jest nie wyznanie
      człowieka lub brak wyznania, nie deklaracje i obrzedy ...tylko stosunek do
      innych, do świata...Czyny, nie słowa :)

      Znam ludzi, którzy deklaruja, ze w Boga nie wierzą ... i sa w porządku ..znam
      takich co chodzą po 2 x dziennie do kościoła a są podli i zioną
      nienawiścią ..nie ma żadnych reguł na to ...deklaracja i słowa nic nie
      znaczą ...liczy się postawa wobec innych - to świadczy naprawdę o człowieku ..
      • arcykr Re: wierzacy czy ateista? 17.12.03, 15:44
        kora3 napisała:

        > liczy się postawa wobec innych
        Wobec Boga też.

        - to świadczy naprawdę o człowieku ..
        "Nie sądźcei, a nie będzecie sądzeni".
        • kora3 Re: wierzacy czy ateista? 17.12.03, 16:24
          arcykr napisał:

          > kora3 napisała:
          >
          > > liczy się postawa wobec innych
          > Wobec Boga też.
          >
          > - to świadczy naprawdę o człowieku ..
          > "Nie sądźcei, a nie będzecie sądzeni".
          • kora3 Re: wierzacy czy ateista? 17.12.03, 16:31
            kora3 napisała:

            > arcykr napisał:
            >
            > > kora3 napisała:
            > >
            > > > liczy się postawa wobec innych
            > > Wobec Boga też.

            Sorry wysłał mi się pusty post !!!
            Postawa wobec Boga Arcy powinna u wierzącego kształtować postwę wobec
            ludzi ...Sama postawa wobe Boga jest jednak całkowicie osobista i prywatna
            sprawą człowieka ! z innymi ludźmi jest inaczej ...postawa wobec nich może
            czynić im krzywdę ...więc moim zdaniem to własnie kryterium zachowania wobec
            ludzi, jest ważniejsze niż deklaracje wobec Boga ...deklaracje...podkreślam a
            nie czyny ..

            > >
            > > - to świadczy naprawdę o człowieku ..
            > > "Nie sądźcei, a nie będzecie sądzeni".
            >
            To chyba sam do siebie piszesz :)

            A tak naprwdę ..przecież wszyscy osądzamy ! I indywidualnie i jako
            społeczeństwo ...
            Nie osądzasz zachowania pedofila, czy też czynu złodzieja ???
            A może stosujesz kryteria parafian z Połosek ? Jeśli tam molestował dzieci
            ksiądz to trzeba być cicho, bo to przecież ksiądz to mówienie o tym to grzech i
            wstyd dla wsi ??
            Zły czyn wobec drugiego człowieka jest zły niezależnie od tego, to go
            popełnia !!! Czy moze ma być tak,z e prawo jest dla "grzeszników", a
            dla "wierzących" po prostu pokuta za słabą wolę i chwilowa słabostkę -
            grzech ??
            • arcykr Re: wierzacy czy ateista? 17.12.03, 21:59
              kora3 napisała:

              > A tak naprwdę ..przecież wszyscy osądzamy ! I indywidualnie i jako
              > społeczeństwo ...
              > Nie osądzasz zachowania pedofila, czy też czynu złodzieja ???
              Zachowanie - jak najbardziej osądzam. Według katolicyzmu zakaz osądzania dotyczy samych osób a nie ich czynów?

              > Zły czyn wobec drugiego człowieka jest zły niezależnie od tego, to go
              > popełnia !!!
              Oczywiście.
              • kora3 Re: wierzacy czy ateista? 19.12.03, 15:35
                arcykr napisał:

                > kora3 napisała:
                >
                > > A tak naprwdę ..przecież wszyscy osądzamy ! I indywidualnie i jako
                > > społeczeństwo ...
                > > Nie osądzasz zachowania pedofila, czy też czynu złodzieja ???
                > Zachowanie - jak najbardziej osądzam. Według katolicyzmu zakaz osądzania
                dotycz
                > y samych osób a nie ich czynów?

                A wg Ciebie Arcy ???
                Mam na mysli praktykę ....Niby nie osądza sie człowieka tylko czyn ...no
                ok ..Tearz wyobraź sobie hiptetyczną sytuację ...ktos ma wyrok za
                kradzież ..swoje odsiedział, czyli poniósł karę w sensie prawnym ...ale Ty
                wiesz, ze t osoba popełniła czyn kradzieży ...czyli JEST złodziejem ...Dasz
                temu komus klucze od swojego domu proszc o podlewnie kwiatów podczas urlipu
                np ??
                Albo wiesz o kims,ze odsiedział swoje za oszczerstwo ...wierzysz Mu ???/
                Powierzyłbyś swoje pieniądze człowiekowi skazanemu za oszustwo ???
                Podjąłbyś decyzję o powierzeniu komuś dziecka jeśli był skazany, czy choćby
                podejrzany o molestowanie nieletnich ??
                Pytania są retoryczne ...niby ocenia się czyn ...ale popełnienie tego czynu
                ciży na życiorysie tego człowieka i nie da się tego wyeliminować ...skazuje się
                bowiem człowieka za czyn, a nie czyn ...
                >
                > > Zły czyn wobec drugiego człowieka jest zły niezależnie od tego, to go
                > > popełnia !!!
                > Oczywiście.

                Ciesze się,z e masz takie samo zdanie ...
                • arcykr Re: wierzacy czy ateista? 20.12.03, 08:35
                  kora3 napisała:

                  > Według katolicyzmu zakaz osądzania
                  > dotycz
                  > > y samych osób a nie ich czynów?>
                  > A wg Ciebie Arcy ???
                  Jestem katolikiem.

                  > Mam na mysli praktykę ....Niby nie osądza sie człowieka tylko czyn ...no
                  > ok ..Tearz wyobraź sobie hiptetyczną sytuację ...ktos ma wyrok za
                  > kradzież ..swoje odsiedział, czyli poniósł karę w sensie prawnym ...ale Ty
                  > wiesz, ze t osoba popełniła czyn kradzieży ...czyli JEST złodziejem ...Dasz
                  > temu komus klucze od swojego domu proszc o podlewnie kwiatów podczas urlipu
                  > np ??
                  To nie jest osądzanie tylko przezorność.
                  • kora3 Re: wierzacy czy ateista? 20.12.03, 16:51
                    arcykr napisał:

                    > kora3 napisała:
                    >
                    > > Według katolicyzmu zakaz osądzania
                    > > dotycz
                    > > > y samych osób a nie ich czynów?>
                    > > A wg Ciebie Arcy ???
                    > Jestem katolikiem.
                    czyli możesz miec na dowolny temat tylko takie zdanie jak KRK ?? Tak ?? Fjowo to
                    Cie zwalnia kompletnie od samodzielnego myślenia :)

                    >
                    > > Mam na mysli praktykę ....Niby nie osądza sie człowieka tylko czyn ...no
                    > > ok ..Tearz wyobraź sobie hiptetyczną sytuację ...ktos ma wyrok za
                    > > kradzież ..swoje odsiedział, czyli poniósł karę w sensie prawnym ...ale Ty
                    >
                    > > wiesz, ze t osoba popełniła czyn kradzieży ...czyli JEST złodziejem ...Das
                    > z
                    > > temu komus klucze od swojego domu proszc o podlewnie kwiatów podczas urlip
                    > u
                    > > np ??
                    > To nie jest osądzanie tylko przezorność.

                    Nieprawda ...przezorność oznaczałaby, ze w stosunku do KAŻDEGO niezaleznie od
                    Jego przeszłości stosujesz zasadę ograniczonego zaufanie w myśl tego, ze KAŻDY
                    człowiek jest grzeszny - a ponieważ wszystkie czyny popełniają ludzie więc
                    teoretycznie KAŻDy może popełnić KAŻDY czyn, tym bardziej, ze Ty sugerujesz, ze
                    szatan atakuje zawsze najbardziej tych, którzy starają się być najświętsi ... Z
                    tej logiki wynikałoby, ze im kto bardziej deklaruje wyrzekanie się grzechu i
                    szatana, tymów szatan bardziej stara się go przywodzić do grzechu, zatem
                    prawdopodobieństwo, ze grzeszny człwk ulegnie tak ogromnemu naciskowi jest
                    większe, niż u "przecietniaka", którym szatan interesuje się mniej ..:)
                    • arcykr Re: wierzacy czy ateista? 21.12.03, 06:45
                      kora3 napisała:

                      > czyli możesz miec na dowolny temat tylko takie zdanie jak KRK ?? Tak ?? Fjowo to Cie zwalnia kompletnie od samodzielnego myślenia :)
                      Według Kościół naucza na każdy temat?
                      > >
                      > Nieprawda ...przezorność oznaczałaby,
                      Wobec jednych mależy być bardziej ostrożnym niż wodec innych.
                      • kora3 Re: wierzacy czy ateista? 21.12.03, 13:53
                        arcykr napisał:

                        > kora3 napisała:
                        >
                        > > czyli możesz miec na dowolny temat tylko takie zdanie jak KRK ?? Tak ?? Fj
                        > owo to Cie zwalnia kompletnie od samodzielnego myślenia :)
                        > Według Kościół naucza na każdy temat?

                        Nie wiem co to za składnia i co to za zdanie ..ale domyślam sie,z ze pytasz czy
                        wg mnie :)
                        Teraz nie, kiedyś tak :) KRK chce swojej obecności w kazdej dziedzie nauki, albo
                        niemal każdej ...Syszy się wypowiedzi księży co do ekonomii np., genetyki,
                        dawniej astronomii :) Dobrze, ze matematyka jako Królowa Nauk ma z tym spokój
                        ...chociaż ....???

                        > > >
                        > > Nieprawda ...przezorność oznaczałaby,
                        > Wobec jednych mależy być bardziej ostrożnym niż wodec innych.

                        Na jakiej podstwie ?? czy czasem nie na podstawie swej wioedzy o przeszłości
                        tego człowieka i oceny Jego postępowania ???
                    • arcykr Re: wierzacy czy ateista? 21.12.03, 06:46
                      kora3 napisała:

                      > tej logiki wynikałoby, ze im kto bardziej deklaruje wyrzekanie się grzechu i
                      > szatana, tymów szatan bardziej stara się go przywodzić do grzechu, zatem
                      > prawdopodobieństwo, ze grzeszny człwk ulegnie tak ogromnemu naciskowi jest
                      > większe, niż u "przecietniaka", którym szatan interesuje się mniej ..:)
                      Ale też bardziej deklarujący z reguły jest bardziej odporny na pokusy.
                      • kora3 Re: wierzacy czy ateista? 21.12.03, 14:00
                        arcykr napisał:

                        > kora3 napisała:
                        >
                        > > tej logiki wynikałoby, ze im kto bardziej deklaruje wyrzekanie się grzechu
                        > i
                        > > szatana, tymów szatan bardziej stara się go przywodzić do grzechu, zatem
                        > > prawdopodobieństwo, ze grzeszny człwk ulegnie tak ogromnemu naciskowi jest
                        > > większe, niż u "przecietniaka", którym szatan interesuje się mniej ..:)
                        > Ale też bardziej deklarujący z reguły jest bardziej odporny na pokusy.

                        Nie jest to reguła ...deklarujacy się ma "wentyl bezpieczeństwa" - spowiedź ,
                        jesli ulegnie pokusie. Sama deklaracja to zero - nic :(
                        ...Jedynie człowiek silny i przekonany o niewłasciwości jakiegos zachowania,
                        przekonany wewnetrznie, nie z przymusu daje niemal gwarancję, ze czegos nie
                        zrobi ..no,,,albo niezainteresowny czyms z dowolnych wzgledów ...
                        Np. co do mnie jest gwarancja, ze na pewno nie wykorzystam seksualnie kobiety,
                        bo jestem 100 % hetero i nawet najpiekniejsza kobieta "nie ruszy" mnie
                        seksualnie, ale to nie znaczy,zem szczególnie silna duchem w tej dziedzinie
                        tylko po prostu nie mam skłonności homo ...
              • kora3 Re: wierzacy czy ateista? 19.12.03, 15:35
                arcykr napisał:

                > kora3 napisała:
                >
                > > A tak naprwdę ..przecież wszyscy osądzamy ! I indywidualnie i jako
                > > społeczeństwo ...
                > > Nie osądzasz zachowania pedofila, czy też czynu złodzieja ???
                > Zachowanie - jak najbardziej osądzam. Według katolicyzmu zakaz osądzania
                dotycz
                > y samych osób a nie ich czynów?

                A wg Ciebie Arcy ???
                Mam na mysli praktykę ....Niby nie osądza sie człowieka tylko czyn ...no
                ok ..Tearz wyobraź sobie hiptetyczną sytuację ...ktos ma wyrok za
                kradzież ..swoje odsiedział, czyli poniósł karę w sensie prawnym ...ale Ty
                wiesz, ze t osoba popełniła czyn kradzieży ...czyli JEST złodziejem ...Dasz
                temu komus klucze od swojego domu proszc o podlewnie kwiatów podczas urlipu
                np ??
                Albo wiesz o kims,ze odsiedział swoje za oszczerstwo ...wierzysz Mu ???/
                Powierzyłbyś swoje pieniądze człowiekowi skazanemu za oszustwo ???
                Podjąłbyś decyzję o powierzeniu komuś dziecka jeśli był skazany, czy choćby
                podejrzany o molestowanie nieletnich ??
                Pytania są retoryczne ...niby ocenia się czyn ...ale popełnienie tego czynu
                ciży na życiorysie tego człowieka i nie da się tego wyeliminować ...skazuje się
                bowiem człowieka za czyn, a nie czyn ...
                >
                > > Zły czyn wobec drugiego człowieka jest zły niezależnie od tego, to go
                > > popełnia !!!
                > Oczywiście.

                Ciesze się,z e masz takie samo zdanie ...
    • arcykr Baba-jaga o masturbacji 17.12.03, 16:11
      "odpowiedz jest krotka: nie jest grzechem. To najkrotsza droga do raju.
      Zapytaj Madonny.
      Spowiadaj sie tylko Bogu."
      I ktoś taki się dziwi, że go ciągle wycinam...
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10607&w=9616593&v=2&s=0
      • nauma Re: Baba-jaga o masturbacji 17.12.03, 16:39
        Analizując tego posta nie widzę żadnych powodów do wycinań.
        Sam arcykrze mówiłeś o metaforach i interpretacjach... Ja widzę tu:
        - określenie, że dla kogoś coś nie jest grzechem
        - stwierdzenie, że onanizm jest wielce przyjemny (wieloznaczność słowa "raj")
        - Madonna to znana piosenkarka znana z luźnego trybu życia - jej opinia jako
        kobiety wyzwolonej będzie opinią osoby znającej temat
        - spowiadanie się Bogu - gdzie tu coś be???
        Wyznawana przeze mnie wiara mówi mi, że onanizm jest cudowny.
        • arcykr Re: Baba-jaga o masturbacji 17.12.03, 22:04
          nauma napisał:

          > Wyznawana przeze mnie wiara mówi mi, że onanizm jest cudowny.
          Twoja wiara jest fałszywa.
          • nauma Re: Baba-jaga o masturbacji 18.12.03, 00:30
            Nie, Arcykr, to twoja wiara jest fałszywa. Dziś odkryłem Prawdę, spijałem ją z
            warg Tej, Która Zstąpiła Na Ziemię. Jestem teraz mężem Córki Przenajświętszej
            Bogini i rzeknę, jako rzekłem: wyklinam cię, nie zaznasz miłości na ziemi!

            Albo nie. Nie będę wyklinał. Tak postępują źli ludzie. Źli ludzie grożą
            piekłem. Pomodlę się za Arcykra, może jego dusza i ciało jeszcze nie są
            stracone. Poświęcę temu całe kolejne misterium...
            • jan33 Re: Baba-jaga o masturbacji 18.12.03, 03:08
              nauma napisał:

              > Nie, Arcykr, to twoja wiara jest fałszywa. Dziś odkryłem Prawdę, spijałem ją
              z
              > warg Tej, Która Zstąpiła Na Ziemię. Jestem teraz mężem Córki Przenajświętszej
              > Bogini i rzeknę, jako rzekłem: wyklinam cię, nie zaznasz miłości na ziemi!
              >
              > Albo nie. Nie będę wyklinał. Tak postępują źli ludzie. Źli ludzie grożą
              > piekłem. Pomodlę się za Arcykra, może jego dusza i ciało jeszcze nie są
              > stracone. Poświęcę temu całe kolejne misterium...
              *****
              sluchaj nauma, przewiduje ze rano wylecisz z tym postem, przy okazji ja, bo
              swiadkow tez dobrze likwidowac.
              To nie znaczy ze jestem z toba, bo tak naprawde to nie wiem co mam myslec.
              Wydaje sie ze przestales byc ateista a stales sie poganinem.
              pozdr.
              jan33
              • nauma Re: Baba-jaga o masturbacji 18.12.03, 13:12
                Janie, nie musisz nic myśleć. Ja sam jeszcze nie wiem, co o tym myśleć :)
                Czy to będzie zabawa, czy coś poważnego. Z jednej strony strasznie mnie korci,
                żeby odpowiadać Arcykrowi pięknym za nadobne, żeby odczuł na własnej skórze, co
                to znaczy rozmawiać z kimś "nieprzemakalnym" na poglądy innych. Z drugiej
                jednak to zbyt proste wytłumaczenie - tak naprawdę ścierają się we mnie dwie
                osobowości: cyniczna i romantyczna. Ta pierwsza łączy się z racjonalizmem i
                mocnym oparciu o naukę, druga jednak jest tym, co w sobie bardzo lubię - i moi
                bliscy też. Elementem mojego romantyzmu jest bardzo silna wiara w miłość,
                dobro, piękno - jako nieodzowne elementy życia ludzkiego. I czasem marzę sobie,
                że istnieje coś na kształt Panteonu, w którym cała masa bogów walczy o wpływy
                ludzi, zarazem żrąc się między sobą :) Antropomorfizm? Na pewno. Ale każda
                religia na tym się opiera, chrześcijaństwo też zakłada, że "Bóg stworzył
                cżłowieka na obraz i podobieństwo swoje". W tym całym bałaganie znalazłem w
                życiu piękną, cudowną miłość i jest mi po prostu słodko, gdy myślę sobie, że
                istnieje jakieś Bóstwo, które mi to dało. A stąd już krok do utożsamienia
                Bóstwa z dawnym wierzeniemi...
                Można się śmiać. Można uznać mnie za czasami infantylnego. Jestem ponad to.
                Tylko muszę jeszcze wszystko dokładnie przemyśleć.
                Jednego jestem pewien: moja ewentualna wiara w Panią Słodyczy (prawda, że to
                ładnie brzmi???) będzie o wiele bardziej tolerancyjna, niż wiara Arcykra,
                którego mi po prostu strasznie żal... Nawet nie z powodu tego, co mówi, ale
                tego, że chłopak nie umie kochać...
              • arcykr Re: Baba-jaga o masturbacji 18.12.03, 14:48
                jan33 napisał:

                > Wydaje sie ze przestales byc ateista a stales sie poganinem.
                A nie jest tak, że każdy ateista jest w gruncie rzeczy poganinem?
                • nauma Re: Baba-jaga o masturbacji 18.12.03, 14:51
                  A nie jest tak, że nie jest tak?
                  • arcykr Re: Baba-jaga o masturbacji 20.12.03, 08:36
                    nauma napisał:

                    > A nie jest tak, że nie jest tak?
                    Poganin toktoś zwracający się ku fałszywym bożkom. A człowiek jest istotą nieuleczalnie religijną.
                    • nauma Re: Baba-jaga o masturbacji 21.12.03, 13:40
                      Wniosek z tego, że jesteś poganinem.
                      Teraz tak: wyciąłeś mnie za "fałszywego bożka" - a sam mi to zarzucasz. Bardzo
                      nieładnie...
            • mamalgosia odkrycie 18.12.03, 13:41
              Ty odkryłeś/łaś dziś, ale wierzenia New Age to nic nowego
      • baba-jaga Re: Baba-jaga o masturbacji 17.12.03, 16:45
        arcykr napisał:

        > "odpowiedz jest krotka: nie jest grzechem. To najkrotsza droga do raju.
        > Zapytaj Madonny.
        > Spowiadaj sie tylko Bogu."
        > I ktoś taki się dziwi, że go ciągle wycinam...
        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10607&w=9616593&v=2&s=0

        Madonna, slynna onegdaj piosenkarka, niejednokrotnie onanizowala sie publicznie
        w czasie koncertow.... potem przeszla na Kabale, a jej mistrz duchowy natchnal
        ja do pisania bajek dla dzieci. Oto przemiana 'czarnej owieczki'.

        A poza tym gdyby Bog tak bardzo chcial zebysmy sie nie onanizowali to by nam
        stworzyl krotsze raczki, no nie? To jest absurdalny problem, smieszny. Gdybym
        nie znala w mlodosci kogos kto z powodu poczucia winy iz onanizowal sie
        popelnil samobojstwo, to moze nie wyrazalabym sie tak drastycznie, arcyku.
        A co zlego w tym iz spowiadac sie trzeba Bogu. Moj wujek spowiadal sie ksiedzu,
        ktory go zakablowal w szkole, i tak KK stracil jednego wyznawce, a Kosciol
        Narodowy zyskal, gdzie spowiedz jest ogolna.

        • arcykr Re: Baba-jaga o masturbacji 17.12.03, 22:03
          baba-jaga napisał:

          > Madonna, slynna onegdaj piosenkarka,
          Przecież wiem.

          niejednokrotnie onanizowala sie publicznie>
          > w czasie koncertow....
          To, że ktoś coś robił, nie znaczy, że to było dobre.
          >
          > A poza tym gdyby Bog tak bardzo chcial zebysmy sie nie onanizowali to by nam
          > stworzyl krotsze raczki, no nie?
          Nie.

          > A co zlego w tym iz spowiadac sie trzeba Bogu.
          www.mateusz.pl/ksiazki/js-pn/js-pn_29.htm
      • mike_mike Re: Baba-jaga o masturbacji 19.12.03, 12:57
        arcykr napisał:

        > "odpowiedz jest krotka: nie jest grzechem. To najkrotsza droga do raju.
        > Zapytaj Madonny.
        > Spowiadaj sie tylko Bogu."
        > I ktoś taki się dziwi, że go ciągle wycinam...
        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10607&w=9616593&v=2&s=0

        Po co ją Anty wycinasz, skoro za chwilę cytujesz to co wyciąłeś?
        • arcykr Re: Baba-jaga o masturbacji 20.12.03, 08:38
          mike_mike napisał:

          > arcykr napisał:
          >
          > > "odpowiedz jest krotka: nie jest grzechem. To najkrotsza droga do raju.
          > > Zapytaj Madonny.
          > > Spowiadaj sie tylko Bogu."
          > > I ktoś taki się dziwi, że go ciągle wycinam...
          > > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10607&w=9616593&v=2&s=0
          > Po co ją Anty wycinasz,
          Nie wycinam tekstów z forum "Kościół, religia"... Poza tym zacytowany tekst nie jest bluźnierczy.
    • mamalgosia Re: wierzacy czy ateista? 18.12.03, 13:38
      Tylko Bóg zna nasze serca...
    • wielki_czarownik Nie rozumiem za bardzo tego pytania 18.12.03, 23:11
      Jestem ateistą. Po prostu nie wierzę w nic. Ani w żadnego bożka ani w matkę naturę itp. Więc po co komplikować życie i dopisywać ateistom jakąś niesamowitą duchowość?
      • baba-jaga Re: Nie rozumiem za bardzo tego pytania 18.12.03, 23:19
        wielki_czarownik napisa3:

        > Jestem ateistą. Po prostu nie wierzę w nic. Ani w żadnego bożka ani w matkę
        nat
        > urę itp. Więc po co komplikować życie i dopisywać ateistom jakąś niesamowitą
        du
        > chowość?


        gdyby to bylo takie proste, to Panstwo i (jego wszechmocna biurokracja) nie
        stawalyby sie monstrualnie Boskie w Komunizmie. Bog nie umiera, co najwyzej
        zamienia sie w Potwora.
        >
    • arcykr Gaszenie pożaru beznyną 20.12.03, 09:12
      baba-jaga napisał:

      > a powiedz mi arcy co maja zrobic ci niewidomi, w jakis sposob zdeformowani
      > fizycznie lub psychicznie, ktorzy nie chca lub nie moga miec kontaktow
      > fizycznych z druga osoba, lub sa tak brzydcy iz nikt ich nie chce, albo jak z
      > mojego podworka, brzydki, otyly, samotny, wysmiewany, choc lagodny jak
      > owieczka, oboje rodzice nie zyja, on zyje w przytulku, schozofrenik, wystarczy
      > ze sie na ulicy pojawi, dzieci szydza z niego, bo taki ma wyglad, dolozysz mu
      > jeszcze grzechem za onanizowanie?
      Widać, że opowiadasz się za nominalistycznym podejściem do moralności. Wg. ciebie niemoralne jest coś, co ktoś (Bóg, Jego wyznawca, społeczeństwo...) uzna/nazwie niemoralnym.
      www.list.media.pl/articles.php?lng=pl&pg=71
      Ponadto w twojej wypowiedzi jest ukryta pogarda do tych samotnych, brzydkich wyśmiewanych, że niby dla nich jedynym źródłem radości i spełnienia jest haniebna masturbacja. Innymi słowy: "dla szczęśliwych seks z partnerem, dla nieszczęśliwych masturbacja". A ja na to odpowiadam za Kościołem: "świętość i czystość dla wszystkich".
      www.mateusz.pl/ksiazki/js-pn/js-pn_37.htm
      > Albo, tez znam, chlopak
      > sparalizowany etc., od urodzenia, uczyl sie trybem indywidualnym, bo nie byl w
      > stanie chodzic, lekarka odbierajaca go przy porodzie przepaszala matke ze go
      > uratowala od smierci, bo takie mial uszkodzenie mozgu (obszary fizjologiczne).
      I ma się dodatkowo taplać we własnej spermie?

      Lepiej, żeby praktykując czystość otwierał się na szczęście nieprzemijające, którego antycypacja jest już na tej ziemi.
      www.mateusz.pl/ksiazki/js-pn/js-pn_21.htm
      > I gdzie Twoja paplanina o
      > doskonalej milosci, wszystko wybaczajacej, ktora Ty ograniczas WARUNKIEM
      > skruchy-ropuchy.
      Jeżeli grzech jest osobowym przylgnięciem do zła, to skrucha jest z natury bolesnym oderwaniem zła (ból tego oderwania tylko miłość może złagodzić i zamienić w oczyszczające łzy).
      www.newadvent.org/cathen/04337a.htm
      Jeżeli ktoś w stanie przylgnięcia do zła przekracza próg śmierci, to trwa w tym stanie bez końca ze wszystkimi tego stanu przejawami i konsekwencjami - to jest właśnie piekło.
      "The last and the real cause of their impenitence is the state of sin which they freely chose as their portion on earth and in which they passed, unconverted, into the next life and into that state of permanence (status termini) by nature due to rational creatures, and to an unchangeable attitude of mind. Quite in consonance with their final state, God grants them only such cooperation as corresponds to the attitude which they freely chose as their own in this life." Źródło:
      www.newadvent.org/cathen/07207a.htm
    • arcykr Re: Gaszenie pożaru beznyną 21.12.03, 07:10
      baba-jaga napisał:

      > nie uciekaj w gory sofizmatow,
      Niby czemu to są sofizmaty?

      rozmawiaj jak czlowiek z czlowiekiem.
      > Zapomniales co napisal Jan Pawel II o sztywnej moralnosci bez brania pod uwage
      > indywidualnej sytuacji konkretnego czlowieka?
      Żeby w papieskim nauczaniu szukać pozwolenia na masturbację - ty to masz pomysły...

      Zapomniales? W Encyklice o
      > Milosierdziu: Sprawiedliwosc bez milosierdzia jest tyrania.
      Miłosierdzienie ma nic wspólnego z obojętnością na nędzę (również moralną).

      > Nie moj drogi, to Ty gardzisz natura ludzka, bo tzw. normalnym dajesz spokoj
      Jeżeli spokój, to dlaczego tak protestują?

      > ideologia 'prokreacji' i malzenstwa wielodzietnego,
      Gdzie ty widzisz u mnie zachęty do wielodzietności?

      w ktorych granicach moga
      > schowac te wedlug Ciebie obrzydliwe radosci (dane od Boga) seksualne,
      Seks jako taki nie jest obrzydliwy.
      Grzech jako taki jest obrzydliwy.

      a tym
      > ktorzy musza cierpiec, kazesz cierpiec jeszcze bardziej ideologia swietosci i
      > cierpieniem Chrystusa,
      Ale odrzyucenie pokusy daje radość i satysfakcję - antycypację zmartwychwastania.
      www.mateusz.pl/ksiazki/js-pn/js-pn_21.htm
      Ulegnięcie pokusie daje antycypację piekła.

      odwracajac calkowicie sens nauk chrystusowych o
      > wspolczuciu
      To współczucie wobec grzeszników motywuje do surowości wobec ich grzechów.

      > i wzajemnym wybaczaniu sobie przewin, wykroczen etc.,
      Ale ja wybaczam winy moim winowajcom. Nie można jednak wybaczyć winy bez uznania jej za winę.

      warunkujac je>
      > obrzydliwym stanem wyzucia z emocji.
      Gdziety widzisz u mnie stawianie komuś taki warunek.

      Suchotnik jestes emocjonalny i innych
      > mierzysz swoja, egoistyczna miarka.
      Nikogo nie mierzę.
      >
      > Gdyby nie sperma i jajeczko to Ciebie tez by nie bylo na swiecie.
      Ba ta akurat sperma trafiła tam, gdzie według zamiaru Bożego miała trafić.
      (1) I ja jestem człowiekiem śmiertelnym, podobnym do wszystkich, potomkiem prarodzica powstałego z ziemi. W łonie matki zostałem ukształtowany jako ciało, (2) w ciągu dziesięciu miesięcy, we krwi okrzepły, z nasienia męskiego, i rozkoszy ze snem złączonej. (3) I ja, gdy się urodziłem, wspólnym odetchnąłem powietrzem i na tę samą ziemię wypadłem, tak samo pierwszy głos wydając z płaczem, do wszystkich podobny. (4) W pieluszkach i wśród trosk mnie wychowano. (5) Żaden bowiem z królów nie miał innego początku narodzin:
      (Ks.Mądrości (w) 7:1-5)

      Zacznij cenic>
      > stworzenia Boze.
      Cenię i jestem przeciwny ich profanowaniu.
      (16) Czyż nie wiecie, żeście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was? (17) Jeżeli ktoś zniszczy świątynię Boga, tego zniszczy Bóg. Świątynia Boga jest świętą, a wy nią jesteście.
      (1 list do Koryntian 3:13-19)
      (17) Nie rozumiecie, że wszystko, co wchodzi do ust, do żołądka idzie i wydala się na zewnątrz. (18) Lecz to, co z ust wychodzi, pochodzi z serca, i to czyni człowieka nieczystym. (19) Z serca bowiem pochodzą złe myśli, zabójstwa, cudzołóstwa, czyny nierządne, kradzieże, fałszywe świadectwa, przekleństwa. (20) To właśnie czyni człowieka nieczystym. To zaś, że się je nie umytymi rękami, nie czyni człowieka nieczystym.
      (Ew.Mateusza 15:17-20)

      > Radosc i wszelka pociecha w cierpieniu przynosza ulge.
      Trzeba mieć dalekie horyzonty.

      Nigdy
      > nie miales do czynienia z takimi sytuacjami bezposrednio, dlatego takie glupoty gadasz o nieczystosci spermy, wody zycia.
      Nie o nieczystości spermy, ale jej grzesznego wydalania.
      > >

      > Dobrze wiesz ze nikt tego nie potrafi od razu. A antyycypacja wiecznosci jest
      > radosc ziemska,
      Bylenie grzeszna, bo ta jest krokiemw stronę piekła.
      .
      > Wiadomo iz chodzi o stopniowe dojrzewanie, a Ty chcesz, w imie ochrony wlasnego>
      > autorytetu i doogmatu KK, juz cierpiacym nadmiernie i niewinnie w tym zyciu,
      > dolozyc jeszcze obowiazek absolutnej czystosci,
      To Bóg nakłada.
      (7) Uświęćcie się więc i bądźcie świętymi, bo Ja jestem święty. Ja, Pan, Bóg wasz! (8) Będziecie strzec ustaw moich i wykonywać je. Ja jestem Pan, który was uświęca!
      (Ks.Kapłańska 20:7-8)

      ktora jest niemozliwa do
      > wykonania,
      (13) Pan nienawidzi wszystkiego, co wstrętne, i nie pozwala, by ci, którzy się Go boją, mieli z tym styczność. (14) On na początku stworzył człowieka i zostawił go własnej mocy rozstrzygania. (15) Jeżeli zechcesz, zachowasz przykazania: a dochować wierności jest Jego upodobaniem. (16) Położył przed tobą ogień i wodę, co zechcesz, po to wyciągniesz rękę. (17) Przed ludźmi życie i śmierć, co ci się podoba, to będzie ci dane. (18) Ponieważ wielka jest mądrość Pana, potężny jest władzą i widzi wszystko.
      (Mądrość Syracha (w) 15:13-18)
      > >
      > Cialo jest czescia duszy
      Niby czemu?

      > A poza tym wiadomo iz wszystko w nadmiarze szkodzi.
      Miłośc też?

      > Twoje przeintelektualizowanie (dogamtyczne) zycia jest Twojim osobistym
      > 'przylgnieciem do zla'.
      Niby czemu?

      > Poza tym w tym co mowisz oobjawia sie przede wszystkim Twoj osobisty problem
      > nienawisci do seksu
      Ha, ha, ha - a moja korespondencja z kochanicą?
      • baba-jaga Re: pozarl pies arcyka 21.12.03, 16:21
        arcykr napisa3:

        ) baba-jaga napisa3:
        )
        ) ) nie uciekaj w gory sofizmatow,
        ) Niby czemu to są sofizmaty?


        na pewno mnie do tego poziomu nie skusisz. Szukaj innego je-lenia.

        )
        ) rozmawiaj jak czlowiek z czlowiekiem.
        ) ) Zapomniales co napisal Jan Pawel II o sztywnej moralnosci bez brania pod u
        ) wage
        ) ) indywidualnej sytuacji konkretnego czlowieka?
        ) Żeby w papieskim nauczaniu szukać pozwolenia na masturbację - ty to masz
        pomys3


        no wlasnie to jest przyklad dokad siega Wasze milosierdzie. A nie zapominaj o
        tym co jest prawdziwym pozarem - owoc z drzewa oddzielania dobra od zla.

        ) y...
        )
        ) Zapomniales? W Encyklice o
        ) ) Milosierdziu: Sprawiedliwosc bez milosierdzia jest tyrania.
        ) Mi3osierdzienie ma nic wspólnego z obojętnością na nędzę (również moralną).



        no jasne, widzialem w Polsce z jaka pogarda traktowali co niektorzy ksieza
        niepelnosprawnych. Bo konsekwencja waszego myslenia i 'milosierdzia' jest
        pojmowanie niepelnosprawnosci jako predestynacji. I to nie wy, milosnicy takie
        milosierdzia, stworzyliscie metody rehabilitacyjne dla tych ludzi, ani nie
        przyniesliscie wytchnienia w niezasluzonym cierpieniu. Wy wolicie pocieszac jak
        hiobowi przyjaciele, sofistyczni: a skad wiesz ze nie zgrzeszyles, skoro sie
        kaleka urodziles.

        )
        ) ) Nie moj drogi, to Ty gardzisz natura ludzka, bo tzw. normalnym dajesz spok
        ) oj
        ) Jeżeli spokój, to dlaczego tak protestują?


        nastepne tchorzostwo, nie warte odpowiedzi.



        )
        ) ) ideologia 'prokreacji' i malzenstwa wielodzietnego,
        ) Gdzie ty widzisz u mnie zachęty do wielodzietności?


        a wydawc by sie moglo ze taki subtelny umysl.


        )
        ) w ktorych granicach moga
        ) ) schowac te wedlug Ciebie obrzydliwe radosci (dane od Boga) seksualne,
        ) Seks jako taki nie jest obrzydliwy.
        ) Grzech jako taki jest obrzydliwy.


        no wlasnie, spozywanie z drzewa wiadomosci, czyli osadzanie drugich.
        swietosc zamiast milowania. a wiesz ze Bog rzecze iz nikt nie jest wobec niego
        doskonaly, nawet aniolowie, i ze sprawiedlkiwy czlek upada siedem razy dzienie?



        )
        ) a tym
        ) ) ktorzy musza cierpiec, kazesz cierpiec jeszcze bardziej ideologia swietosc
        ) i i
        ) ) cierpieniem Chrystusa,
        ) Ale odrzyucenie pokusy daje radość i satysfakcję - antycypację
        zmartwychwastani
        ) a.


        odrzucenie Twojej pokusy do abstrakcyjnej, nieludzkiej i obludnej swietosci.



        ) (a href="http://www.mateusz.pl/ksiazki/js-pn/js-pn_21.htm"target="_blank")
        www.mateusz.pl/ksiazki/js-pn/js-pn_21.htm(/a)
        > Ulegnięcie pokusie daje antycypację piek3a.


        Skoro wen wierzysz to sam je odwiedzisz. Pieklo to posiadanie i egoizm. Nic
        poza tym. Nie ma gorszego.





        >
        > odwracajac calkowicie sens nauk chrystusowych o
        > > wspolczuciu
        > To wspó3czucie wobec grzeszników motywuje do surowości wobec ich grzechów.


        Wlasnie z powodu tego bledu, waszego KKaowego grzechu, kiedy mieliscie wladze
        polityczna, to wprowadzaliscie w zycie konsekwencje takiego myslenia, w
        srodkach bezmilosiernego likwidowania najniewinniejszych, najwrazliwszych,
        najemocjonalniejszych, zupelnie jak hitlerowcy potem w imie swoich, rownie
        wysublimowanych intelektualnie, 'milosierdz'. Odsuniecie was od polityki
        uczlowieczylo KK, a nie wy siebie.



        >
        > > i wzajemnym wybaczaniu sobie przewin, wykroczen etc.,
        > Ale ja wybaczam winy moim winowajcom. Nie można jednak wybaczyć winy bez
        uznani
        > a jej za winę.


        a coz Ty mozesz wiedziec co jest wina co nie w oczach Boga. Bog zaleca
        wybaczanie, i nie warunkuje tego wybaczania skrucha grzesznika. Mozna byc
        dumnym wobec ludzi a pokornym tylko wobec Boga. W modlitwie na ktora sie
        powolujesz nie ma zadnego polecenia by wybaczac swoim winowajcom pod warunkiem
        iz w twoim mnieman iu udowodnia iz wiecej tego nie czynia. Przeciez gdzie
        indziej jasniej Bog sie wyraza by nie reagowac na zlo zlem, ani
        sprawiedliwoscia odwetowa, tylko dobrem. Ale wam to ani przez gardlo ani przez
        raczki przejsc nie moze, chyba ze mama dobrze wychowala (a nie nauki
        dogmatyczne).



        >
        > warunkujac je>
        > > obrzydliwym stanem wyzucia z emocji.
        > Gdzie ty widzisz u mnie stawianie komuś taki warunek.

        warunek swietosci


        >
        > Suchotnik jestes emocjonalny i innych
        > > mierzysz swoja, egoistyczna miarka.
        > Nikogo nie mierzę.
        > >
        > > Gdyby nie sperma i jajeczko to Ciebie tez by nie bylo na swiecie.
        > Ba ta akurat sperma trafi3a tam, gdzie wed3ug zamiaru Bożego mia3a trafić.


        a sa jeszcze inne owoce milosci, niekoniecznie fizyczne.


        > (1) I ja jestem cz3owiekiem śmiertelnym, podobnym do wszystkich, potomkiem
        prar
        > odzica powsta3ego z ziemi. W 3onie matki zosta3em ukszta3towany jako
        cia3o, (2)
        > w ciągu dziesięciu miesięcy, we krwi okrzep3y, z nasienia męskiego, i
        rozkoszy
        > ze snem z3ączonej. (3) I ja, gdy się urodzi3em, wspólnym odetchną3em
        powietrze
        > m i na tę samą ziemię wypad3em, tak samo pierwszy g3os wydając z p3aczem,
        do ws
        > zystkich podobny. (4) W pieluszkach i wśród trosk mnie wychowano. (5)
        Żaden bow
        > iem z królów nie mia3 innego początku narodzin:
        > (Ks.Mądrości (w) 7:1-5)



        szczegolnie tych krolow-srulow, zapyzialych drzew cedrowych, ktorych trzeba
        bylo upokorzyc.
        A poza tym, kaplanie, Musisz sie na Nowo Narodzic, nie tylko z ziemi. A serce
        nowe ci dam. Nie samym chlebem, ani ziemia. A smierc i upadek czlowieka
        z powodu podjadania jabluszka osadzania moralnego innych. Gdyz nie ZNASZ
        (rozumem tylko) ty sciezek Bozych, nie WIESZ dokad Duch wieje i skad.
        Dlatego nie sadz drugich, i nie wykrecaj sie sianem ze niby nie osadzasz ludzi
        tylko ich uczynki, bo to nieladnie, grzesznie tak cwierkac.



        >
        > Zacznij cenic>
        > > stworzenia Boze.
        > Cenię i jestem przeciwny ich profanowaniu.

        Lepiej modl sie o to, a nie badz taki pewien, skoro inni staraja ci sie pokazac
        iz twoje cenienie cos chyba szwankuje. Moze by tak uszu ku sluchaniu nastroic?



        > (16) Czyż nie wiecie, żeście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was?
        (17)
        > Jeżeli ktoś zniszczy świątynię Boga, tego zniszczy Bóg. |wiątynia Boga
        jest świ
        > ętą, a wy nią jesteście.
        > (1 list do Koryntian 3:13-19)


        no wlasnie arcyku, swietosc ciala, jako tez zmyslow, ktore cenic trzeba, i ich
        potrzeby spelniac bez nadmiernego oskarzania, zniewalania. Bo przekrety zmyslow
        pochodza z intelektualnych zakazow, a nie z samych zmyslow.


        > (17) Nie rozumiecie, że wszystko, co wchodzi do ust, do żo3ądka idzie i
        wydala
        > się na zewnątrz. (18) Lecz to, co z ust wychodzi, pochodzi z serca, i to
        czyni
        > cz3owieka nieczystym.


        No, no, czyli nie czyn, ale intencja z jaka cos sie robi, swiadczy o
        rzeczywistej grzesznosci czy bezgrzesnosci, dlatego nie badz taki pochopny w
        ocenianiu i osadzaniu czyichs czynow, bo nie wiesz, dopoki ktos ci serca nie
        otworzy. A do tego na pewnoi spowiedz nie sluzy, tylko przyjazn.


        (19) Z serca bowiem pochodzą z3e myśli, zabójstwa, cudzo3
        > óstwa, czyny nierządne, kradzieże, fa3szywe świadectwa, przekleństwa. (20)
        To w
        > 3aśnie czyni cz3owieka nieczystym. To zaś, że się je nie umytymi rękami,
        nie cz
        > yni cz3owieka nieczystym.
        > (Ew.Mateusza 15:17-20)


        znow rwiesz z kontekstu, jak klasyczni komunisci? I to cytat ktory odnosi sie
        obludnikow-kaplanow, ktorym sie wydaje ze skoro mowia o milosci ustami, to ja
        reprezentuja, choc w sercu sa obludnikami i rozpustnikami? Uwazaj, bo Bog
        widzi. Dbaj o uczciwosc wobec Boga a nie slusznosc KK. Chodzi o intencje z jaka
        cos sie czyni, a nie ze z serca samo zlo pochodzi, skoro Jezus daje nam Nowe
        przykazanie o milowaniu. Uzywasz cytatow w zaleznosci od tej prawdziwej
        intencji, dlatego bo Bog dal nam Pismo, dbajac o nasza wolnosc. I Tobie tez
        nie powinno brakowac cierpliwosci, tym bardziej iz ludek odbarza Cie zaufaniem.
        A
      • baba-jaga Re: Gaszenie pożaru beznyną 21.12.03, 16:35
        arcykr napisa3:

        >
        > > Radosc i wszelka pociecha w cierpieniu przynosza ulge.
        > Trzeba mieć dalekie horyzonty.
        Trzeba miec arcyku cierpliwosc milosna z definicji sw.Pawla.

        >
        > Nigdy
        > > nie miales do czynienia z takimi sytuacjami bezposrednio, dlatego
        takie gl
        > upoty gadasz o nieczystosci spermy, wody zycia.
        > Nie o nieczystości spermy, ale jej grzesznego wydalania.
        > > >
        >
        > > Dobrze wiesz ze nikt tego nie potrafi od razu. A antyycypacja
        wiecznosci j
        > est
        > > radosc ziemska,
        > Bylenie grzeszna, bo ta jest krokiemw stronę piek3a.
        > .
        > > Wiadomo iz chodzi o stopniowe dojrzewanie, a Ty chcesz, w imie
        ochrony wla
        > snego>
        > > autorytetu i doogmatu KK, juz cierpiacym nadmiernie i niewinnie w tym
        zyci
        > u,
        > > dolozyc jeszcze obowiazek absolutnej czystosci,
        > To Bóg nak3ada.
        > (7) Uświęćcie się więc i bądźcie świętymi, bo Ja jestem święty. Ja, Pan,
        Bóg wa
        > sz! (8) Będziecie strzec ustaw moich i wykonywać je. Ja jestem Pan, który
        was u
        > święca!
        > (Ks.Kap3ańska 20:7-8)




        Teraz obowiazuje Nowe Przykazanie z Nowej Dobrej Nowiny. Nie powoluj sie na
        Stary Zakon, kiedy Ci wygodnie, bo to niue ladnie.
        >



        > ktora jest niemozliwa do
        > > wykonania,
        > (13) Pan nienawidzi wszystkiego, co wstrętne, i nie pozwala, by ci, którzy
        się
        > Go boją, mieli z tym styczność. (14) On na początku stworzy3 cz3owieka i
        zostaw
        > i3 go w3asnej mocy rozstrzygania. (15) Jeżeli zechcesz, zachowasz
        przykazania:
        > a dochować wierności jest Jego upodobaniem. (16) Po3oży3 przed tobą ogień
        i wod
        > ę, co zechcesz, po to wyciągniesz rękę. (17) Przed ludźmi życie i
        śmierć, co ci
        > się podoba, to będzie ci dane. (18) Ponieważ wielka jest mądrość Pana,
        potężny
        > jest w3adzą i widzi wszystko.
        > (Mądrość Syracha (w) 15:13-18)
        > > >
        > > Cialo jest czescia duszy
        > Niby czemu?


        Swiatynia Boza, tam Jam jest, mowi Pan. Dlatego trzeba ja swiecic spelnieniami,
        a nie zakazami. To zakazy tworza perwersje i wine. A poczucie winy jest brakiem
        wiary.


        >
        > > A poza tym wiadomo iz wszystko w nadmiarze szkodzi.
        > Mi3ośc też?



        Oj ty biedny filozofie, milosc jest harmonia mysli i czucia, a nie zadnem
        ewentualnym nadmiarem.
        W milosci czucie jest myslace, dlatego wspol-czujace, a mysl czujaca dlatego
        wspol-myslaca (wyobraznia).

        >
        > > Twoje przeintelektualizowanie (dogamtyczne) zycia jest Twojim
        osobistym
        > > 'przylgnieciem do zla'.
        > Niby czemu? j/w
        >
        > > Poza tym w tym co mowisz oobjawia sie przede wszystkim Twoj osobisty
        probl
        > em
        > > nienawisci do seksu
        > Ha, ha, ha - a moja korespondencja z kochanicą?

        sorry, moze przesadzilem, ale w samej okrespondencji jest co najwyzej intencja,
        ambiwalentyna, lekowosc dziecieca, i pragnienie niewinne. Po-wodzenia w
        milowaniu (i baraszkowaniu)!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka