Dodaj do ulubionych

Czyżby 100% dowód na istnienie Duszy

15.08.09, 10:44

Polsat 2 wyemitował 4 cz. `Strefy tajemnic` o śmierci klinicznej.
Wielu ludzi ma podobne odczucia jak w filmie "życie po życiu"

http://video.google.com/videoplay?docid=21810613207786382



Zwróćmy uwagę, że nie wszystkie osoby mają miłe przeżycia.

www.youtube.com/watch?v=FFkClxE0L50


Niektóre z wizji były wykonywane podczas gdy ustała praca mózgu, czyli nie były wywołane przez mózg

www.youtube.com/watch?v=AYPR01qKE1g&feature=related


www.youtube.com/watch?v=g7zs72Hv0I8&feature=related
Elektroencefalograf jest odpowiedzialny za działanie pracy mózgu.

pl.wikipedia.org/wiki/Elektroencefalograf

Niektóre z wizji powstawały przy całkowitym ustaniu pracy mózgu, czyli nie były wywołane przez mózg.

A w przypadku jednej pacjentki elektroencefalograf rejestrował linię prostą, czyli mózg w ogóle nie pracował, a świadomość jej pozostawała nadal i podróżowała poza ciałem.

www.youtube.com/watch?v=FFkClxE0L50
Jak to z wytłomaczyć w oparciu o naukę?

Obserwuj wątek
    • karbat Re: Czyżby 100% dowód na istnienie Duszy 15.08.09, 13:31
      frater1 napisał:
      > Polsat 2 wyemitował 4 cz. `Strefy tajemnic` o śmierci klinicznej.

      ;) ile puscili w miedzyczasie reklam , POLICZYLES ? .

      > Niektóre z wizji były wykonywane podczas gdy ustała praca mózgu,
      czyli nie były wywołane przez mózg
      > Niektóre z wizji powstawały przy całkowitym ustaniu pracy mózgu,
      czyli nie były wywołane przez mózg.


      ;)
      naukowcy za pomocy przyrzadow nie stwierdzili pracy mozgu , klient
      umarl ,hm

      a KTO i JAK jednoznacznie okresla , ze "trup" mial WIZJE ,
      przed ustaniem rejestracji przyrzadow , czy po zaprzestaniu
      rejestracji przyrzadow pomiarowych .

      Ozywiony nieboszczyk im opowiadal ; widzialem przyrzady , NIC nie
      rejestrowaly i od tego momentu mialem widzenia ... duchowe :) .

      • nehsa Re: Czyżby 100% dowód na istnienie Duszy 15.08.09, 14:17
        frater1 napisał:
        > > Polsat 2 wyemitował 4 cz. `Strefy tajemnic` o śmierci
        klinicznej.
        >
        i Karbat przytomnie zapytał:
        ;) ile puscili w miedzyczasie reklam , POLICZYLES ? .

        i dopowiedź nehsy:
        żałosne pierdoły, tematyka dla gardzących nieskończenie
        racjonalną Nauką Ojca(Boga).
        • lava71 Re: Czyżby 100% dowód na istnienie Duszy 16.08.09, 23:44
          "żałosne pierdoły, tematyka dla gardzących nieskończenie
          racjonalną Nauką Ojca(Boga)."
          A umiesz powiedzieć coś od siebie nie posługując się slangiem sukienkowych?
      • frater1 Re: Czyżby 100% dowód na istnienie Duszy 16.08.09, 04:21
        Badaniem nad pacjentami z śmiercią kliniczna prowadzą doktorz. Chyba nie zarzucasz im brak profesjonalizmu?

        A nadto czy oglądaeś wogóle te linki?
        • karbat Re: Czyżby 100% dowód na istnienie Duszy 16.08.09, 11:39
          frater1 napisał:

          > Badaniem nad pacjentami z śmiercią kliniczna prowadzą doktorz.
          Chyba nie zarzucasz im brak profesjonalizmu?

          > A nadto czy oglądaeś wogóle te linki?

          Swoimi sensacjami mozesz wzbudzic zainteresowanie na kolku
          roznacowym ,albo w audycjach malwersanta z Torunia .
          Udowdowadniasz ty i twoi doktorzy istnienie duszy ,... uszczuplicie
          kase noblowska o kilka milionow , skladajcie wniosek ,na co
          czekacie ?.


          • nehsa Re: Czyżby 100% dowód na istnienie Duszy 16.08.09, 22:33
            Przepraszam, że tak nieskromnie.
            Dowody na pracę Ducha=Duszy podałem na Forum ja. I są to dowody
            racjonalne.
            Nikt ich nie podważył. Są to dowody oczywiste.
            • lava71 Re: Czyżby 100% dowód na istnienie Duszy 16.08.09, 23:42
              ...jakie zioła wciągasz, że masz takie schizy?
              Zamiast zajmować się magią i mitologią poczytaj lepiej książkę od fizyki albo
              matematyki.
              • strikemaster Re: Czyżby 100% dowód na istnienie Duszy 17.08.09, 00:08
                olecam podręczniki do fizyki, wreszcie nauczy się, co to jest praca. :)
                • lava71 Re: Czyżby 100% dowód na istnienie Duszy 17.08.09, 00:20
                  trochę chyba przesadziłem z tą fizyką bo gościu będzie miał problem ze
                  zrozumieniem stałej grawitacji i współczynnika napięcia powierzchniowego płynów
                  w świetle "niezbitych dowodów" na chodzenie po wodzie.
      • frater1 Re: Czyżby 100% dowód na istnienie Duszy 20.08.09, 12:42
        skoro pacjent przeżył to nie był trupem
    • strikemaster 100% dowód na istnienie Polsatu 16.08.09, 23:42
      > Elektroencefalograf jest odpowiedzialny za działanie pracy mózgu.

      A ultrasonograf za pracę wątroby. :)

      > Zwróćmy uwagę, że nie wszystkie osoby mają miłe przeżycia.

      Wszystko zależy od tego, co wygeneruje niedotleniony, umierający mózg.

      > Niektóre z wizji powstawały przy całkowitym ustaniu pracy mózgu, czyli nie były
      > wywołane przez mózg.

      To ciekawe, gdy u płodu EEG nie wykazuje oznak pracy tego narządu, to pro-life'owcy uznają, że po prostu jest zbyt mało czuły. :)

      > A w przypadku jednej pacjentki elektroencefalograf rejestrował linię prostą, cz
      > yli mózg w ogóle nie pracował, a świadomość jej pozostawała nadal i podróżowała
      > poza ciałem.

      nawet, gdyby założyć, że to prawda, to sam napisałeś świadomość a nie dusza.

      > Niektóre z wizji powstawały przy całkowitym ustaniu pracy mózgu, czyli nie były
      > wywołane przez mózg.
      >
      > A w przypadku jednej pacjentki elektroencefalograf rejestrował linię prostą, cz
      > yli mózg w ogóle nie pracował, a świadomość jej pozostawała nadal i podróżowała
      > poza ciałem.

      Oczywiście, jedno przy ustaniu pracy mózgu a drugie przy linni ciągłej, czyli ustaniu pracy mózgu, czyli które kiedy?
      BTW jak tam duchometry (bo to chyba ten sam gościu prowadzi)?
      • tlenek_wegla Re: 100% dowód na istnienie Polsatu 17.08.09, 02:20
        > > A w przypadku jednej pacjentki elektroencefalograf rejestrował linię pros
        > tą, cz
        > > yli mózg w ogóle nie pracował, a świadomość jej pozostawała nadal i podró
        > żowała
        > > poza ciałem.
        >
        > nawet, gdyby założyć, że to prawda, to sam napisałeś świadomość a nie [b
        > ]dusza[/b].

        Kazdy, kto widzial zapis EEG dobrze wie, ze to nawet w przypadku braku
        aktywnosci (utrata przytomnosci, smierc) NIGDY nie jest LINIA PROSTA!!!
        Ludzie!!!!!!!!

        Nawet mi sie nie chce prostowac ilosci glupot, ktore w poczatkowym poscie zawarl
        "altor". Zamiast Polsat ogladac, wez Ty lepiej czlowieku ksiazke do neurologii.
    • lava71 Re: Czyżby 100% dowód na istnienie Duszy 16.08.09, 23:56
      Zanim coś napiszesz najpierw zdefiniuj co to jest śmierć mózgu, dowiedz się
      jakie są poziomy sygnałów wysyłanych przez mózg a jaka jest czułość układów
      pomiarowych.
      Dodatkowo postaraj się dowiedzieć jak wygląda proces uczenia się, kojarzenia i
      rozpoznawania otaczających nas zjawisk. Poczytaj sobie o wpływie indoktrynacji
      dzieci w ich młodym wieku i jakie są potem tego skutki ... różnice w procesie
      uczenia się dzieci i dorosłych.

      Prawda jest taka, że jak by Cię w dzieciństwie nauczono wierzyć w to, że gwiazdy
      to dziurki w wielkim durszlaku otaczającym Ziemię to byś w to wierzył i cytował
      byś litanię to tych dziurek.

      Religia jest dokładnym przeciwieństwem nauki i racjonalizmu ... i żadne
      szamańskie obrzędy tego stanu nie zmienią. Każda religia z czasem zostanie
      odesłana tam gdzie jej miejsce ... do bajek i mitologii.
      • strikemaster Re: Czyżby 100% dowód na istnienie Duszy 17.08.09, 00:04
        Jest jeszcze jeden problem, niedotlenienie mózgu powoduje obumieranie neuronów i połączeń między nimi, co może tworzyć fałszywe wspomnienia.
        • lava71 Re: Czyżby 100% dowód na istnienie Duszy 17.08.09, 00:30
          Prawda jest taka, że aby dokładnie wyjaśnić zjawiska zachodzące w mózgu
          należałoby zrozumieć dokładnie zasadę jego działania, zbudować model i
          przetestować różne warianty. O ile w pierwszym punkcie dopiero raczkujemy to
          drugi i trzeci są obecnie poza naszymi możliwościami.

          Ale o czym my tu rozmawiamy jeżeli większość(???) ludzi w tym kraju powtarza na
          każdej mszy wierszyki o wiecznej dziewicy i poczęciu z ducha świętego(???).
          Gdyby energia i intelekt poświęcany na religię przełożyć na naukę pewnie już od
          wielu wieków byli byśmy cywilizacją o zasięgu całego Układu Słonecznego.
    • xs550 Re: Czyżby 100% dowód na istnienie Duszy 17.08.09, 00:06
      Tylko co to wszystko ma wspolnego z "dusza"?
    • warka_strong Come back Raymonda Moody'ego? 17.08.09, 00:35
      On jako bodajże pierwszy prowadził "badania", których celem było zdobycie dowodów na istnienie duszy. Owe "fenomeny" opisywał on już w końcówce lat 70 ubiegłego wieku i - jak widać - niczego nowego od tamtego czasu nie odkryto. Ale temat jest modny. Sęk w tym, że w tym temacie "badacze" poruszają się po omacku. Bo jak mozna udowodnić istnienie niematerialnego bytu zakorzenionego w wierze?
      • nehsa Re: Czyzby 100% dowod na istnienie duszy? 17.08.09, 17:42
        lava71 napisał:
        ...jakie zioła wciągasz, że masz takie schizy?
        "Zamiast zajmować się magią i mitologią poczytaj lepiej książkę od
        fizyki albo
        matematyki. "

        i odp. nehsy:
        Dowody zależności, które podałem, są oczywiste. Dostrzegł je nawet
        taki przeciętniak, jak ja.
        Zatem perło wśród intelektualistów wolnomyślących. Zamiast diagnoz i
        rad dla bliźnich, przeanalizuj, czy aby bagaż wiedzy, którym
        dysponujesz, nie jest nazbyt wielki, jak na twoje możliwości
        spożytkowania go.
        Skoro podane przeze mnie dowody są oczywiste, tak poprostu się
        dzieje, to dlaczego ty usiłujesz zdyskredytować mnie, który te fakty
        dostrzegł? Zgłoś pretensje do Rzeczywistości.

        i strikemaster życzliwie dodał :
        "olecam podręczniki do fizyki, wreszcie nauczy się, co to jest
        praca. :) "

        i odp. nehsy:
        Udzieliłeś mi rady, której bezsensu nie pojmujesz.
        Tu, na tym Forum, w przydługiej dyspucie, zwróciłem uwagę słowami
        Nauki Wszechmogącego Ojca, a zatem i "rzeczywistością", że my,
        ludzie współpracujemy
        , a nie, pracujemy.
        Jest to fakt oczywisty. I wytłumaczyłem, jaka jest różnica
        pomiędzy pracą, a współpracą
        . Tak na wszelki wypadek, gdybyście
        tej różnicy nadal nie dostrzegali.

        Strikemaster!
        Jak dotychczas, jesteś jedynym, który tej różnicy, pomimo jej
        oczywistości nie dostrzega.
        Małpa by to zrozumiała.
        I ty "Strikemaster", posługując się protekcyjnym tonem w swoich
        postach, chcesz ludzi pouczać.
        Ja, powstrzymam się od rad dla ciebie. Bo Cię lubię.

        i lava71 życzliwie dodał:
        trochę chyba przesadziłem z tą fizyką bo gościu będzie miał problem
        ze zrozumieniem stałej grawitacji i współczynnika napięcia
        powierzchniowego płynów w świetle "niezbitych dowodów" na chodzenie
        po wodzie.

        i odp nehsy:
        Faktycznie, nie zrozumiem. Ale, co do twoich wątpliwości gościu, to
        Syn Ojca-Światłość, a nie śmieć wyobraźni Judasza - Jezus
        , faktycznie chodził po wodzie.
        Dowody tych spacerów są wiarygodne. I to pomimo stałej..., i
        wspołczynnika napięcia....



        • tlenek_wegla Re: Czyzby 100% dowod na istnienie duszy? 17.08.09, 18:53
          W koncu podasz te swoje dowody, czy sa one moze zbyt oczywiste, zeby nad nimi
          dyskutowac?
          • nehsa Re: Czyzby 100% dowod na istnienie duszy? 18.08.09, 08:16
            tlenek_wegla napisał:
            "W koncu podasz te swoje dowody, czy sa one moze zbyt oczywiste,
            zeby nad nimi dyskutowac?"

            i odp. nehsy:

            "Tlenku-wegla"!
            Ja, nie doceniłem posiadanej przez Ciebie wiedzy. Jak dla mnie jest
            imponująca. Ale w takim razie, dlaczego nie dostrzegasz rzeczy
            oczywistych?
            Dowody zależności jakości naszego człowieczeństwa od Stwórcy są
            przecież oczywiste.
            Na pytania:
            Czy nasza zdolność do mówienia jest od nas, ludzi zależna?
            Zgodna z rzeczywistością odpowiedź brzmi, nie.
            Dowody niezależności:
            Jak sens naszej mowy jest sprawiedliwy, czyli zgodny, co najmniej z
            powinnością życzliwej miedzyludzkiej współpracy, to dowodzimy nim
            posłuszeństwa.
            Jak jest niesprawiedliwy, czyli niezgodny z powinnością
            solidarności, ponosimy natychmiastową karę.
            Zatem brak dowodu zalezności zdolności do mówienia, jest oczywisty.
            Sens wypowiadanych przez nas z ust treści, jest niematerialny.
            Stad mój wniosek. Mówimy dzięki pracy Ducha=Duszy. Nieśmiertelnego,
            chyba że ktoś zdyskwalifikuje moje wnioski.







            • tlenek_wegla Re: Czyzby 100% dowod na istnienie duszy? 18.08.09, 15:58
              W poprzednim poscie nehsa stwierdzil:

              Dowody zależności jakości naszego człowieczeństwa od Stwórcy są przecież
              oczywiste.


              I odpowiedz tlenka
              Proces dwodzenia wymaga przedstawienia dowodow. Nie wystarczy jedynie
              stwierdzic, ze dowody sa oczywiste. Pustoslowie w Twoich postac nie jest dowodem
              samym w sobie. Niemniej rozumiem celowosc tego zabiegu. Brak sensu zwykle
              przykrywany jest nadmiarem tresci.

              Piszesz o dowodzie zaleznosci czlowieczenstwa od stworcy. Nie rozwijasz jednak
              tematu, tylko natychmiast przeskakujesz na kolejny. I to w jakim stylu. takich
              nonsensow dawno juz nie czytalem.

              Pytanie nehsy:
              "Czy nasza zdolność do mówienia jest od nas, ludzi zależna? Zgodna z
              rzeczywistością odpowiedź brzmi, nie. "

              ...i odpowiedz nehsy:
              "Zatem brak dowodu zalezności zdolności do mówienia, jest oczywisty.
              Sens wypowiadanych przez nas z ust treści, jest niematerialny. Stad mój wniosek.
              Mówimy dzięki pracy Ducha=Duszy. Nieśmiertelnego,
              chyba że ktoś zdyskwalifikuje moje wnioski.


              I to jest Twoj dowod na istnienie Boga?? Wybacz, ale to jest belkot. Wyjasnij
              mi, jakiz to oczywisty zwiazek istnieje pomiedzy koncepcja bytu niematerialnego
              = Stworcy, a zdolnoscia mowienia, kora posiadl czlowiek?
        • strikemaster Re: Czyzby 100% dowod na istnienie duszy? 17.08.09, 19:16
          Mimo wszystko mam wątpliwości, czy jestem jedynym, który Nauki Boga(Ojca) nie zrozumiał.
          Dowody dla Ciebie są oczywiste, za to ja żadnych nawet w Twoich wpisach nie znalazłem. Sam piszesz, że opierasz swoją teorię na zafałszowanych ewangeliach. Wg. jakiego klucza ustalasz, co w tych zafałszowanych źródłach jest prawdą a co kłamstwem?
          • nehsa Re: Czyzby 100% dowod na istnienie duszy? 18.08.09, 08:18
            Już odpowiedziałem Ci na to pytanie. Być może w innym wątku, ale
            wczoraj.
            • strikemaster Re: Czyzby 100% dowod na istnienie duszy? 18.08.09, 19:25
              Wpis, na który odpowiadasz też jest z wczoraj. :)
              Nie, w żadnym wątku nie podałeś mi klucza wg. którego wybierasz, które teksty są prawdziwe a które fałszywe.
              BTW przyczepię się jeszcze do jednej kwestii. Piszesz, że ta "Nauka" jest areligijna a równocześnie bez podania jasnych dowodów każesz w nią wierzyć. Czyli jest to wiara (religia). Czy religia może być areligijna (Takie ciekawe pytanie filozoficzne)?
              • nehsa Re: Czyzby 100% dowod na istnienie duszy? 18.08.09, 20:24
                Odpowiedziałem ci w dniu 17-go, o godzinie 23.53 w
                wątku "mimichnika" zatytułowanym "Instynkt moralny".

                Strikemaster!
                Ja, nikomu nie każe w nic wierzyć.
                Nauka Wszechmogącego Ojca Wszystkich Ludzi broni się sama.
                Wśród Was, jest wielu inteligentnych ludzi, którzy potrafią odróżnić
                ziarno od plew.
                Podawane przeze mnie dowody zależności człowieczeństwa, bycia
                człowiekiem od Stwórcy, są oczywiste. Zatem, niemożliwe do
                zaprzeczenia.

                I nikt ich nie zdyskwalifikował, i nie zdyskwalifikuje.

                • tlenek_wegla Re: Czyzby 100% dowod na istnienie duszy? 18.08.09, 21:09
                  Wiec je w koncu podaj .... Wierze, ze jako czlowiek inteligentny i oczytany
                  potrafisz zdobyc sie na ten niewielki wysilek i wytlumaczyc tym, ktorzy moga nie
                  maja tyle szczescia, na czym polega oczywistosc nauk Stworcy.
                  > I nikt ich nie zdyskwalifikował, i nie zdyskwalifikuje.

                  Nie podales zadnych dowodow. Jedynie duzo pustoslowia. Ale to tylko moja
                  subiektywna opinia. Byc moze ni jestem na tyle inteligentny, zebby nadarzac za
                  Twoim tokiem rozumowania.
          • pocoo Re: Czyzby 100% dowod na istnienie duszy? 18.08.09, 08:33
            strikemaster napisał:

            . Wg. jakiego klucza ustalasz, co w tych zafałszowanych źródłach jest prawdą
            > a co kłamstwem?

            Co dla jednych jest prawdą to dla drugich kłamstwem.
            Być może nehsa miał objawienie.Ktoś musiał jako pierwszy podać nehsie prawdziwą
            ,areligijną Naukę Ojca wszystkich ludzi.
            No nie? Wymyślił to sam? Zdolniacha.
            • nehsa Re: Czyzby 100% dowod na istnienie duszy? 18.08.09, 15:19
              Zdolniacha, to ja nie jestem. I Ktoś mi to podał.
              • nehsa Re: 100% dowody nieśmiertelności człowieka. 19.08.09, 06:34
                Tlenek-węgla
                a propo dowodów zalezności człowieczeństwa od Boga, napisał:
                "Wiec je w koncu podaj .... Nie podales zadnych dowodow. Jedynie
                duzo pustoslowia. Ale to tylko moja subiektywna opinia. Byc moze ni
                jestem na tyle inteligentny, zebby nadarzac za Twoim tokiem
                rozumowania. "
                i odp. nehsy:
                Powtórzę je po raz kolejny.
                Oczywistymi dowodami zależności bycia człowiekiem od Stwórcy,
                są:
                1./ Oczywisty fakt nosicielstwa przez każdego człowieka
                zobowiązania do wzajemnie życzliwej, międzyludzkiej współpracy,
                czyli zobowiązania do solidarności.
                Dowody tego nosicielstwa są
                oczywiste.

                2./ Brak dowodów zależności od człowieka, zdolności do
                mówienia=mowy człowieka.
                Dowody braku zależności zdolności do
                mówienia od człowieka, są oczywiste.

                2a./ Niematerialność sensu wypowiadanych z ust człowieka treści,
                czyli niematerialność sensu naszej mowy, dowodząca, że mówimy dzięki
                pracy Ducha=Duszy.


                3./ Niezależność od nas funkcjonowania naszego sumienia.

                4./ Niezależność od ludzi ich potencjału intelektualnego, przede
                wszystkim, potomstwa.


                5./ Niezakłamywalność Nauki Ojca Wszystkich Ludzi.

                Można zakłamać Jej świadectwa, co się też stało, ale nie
                Naukę, która jest zawarta tylko w słowach Nauczyciela-Boga,
                którym był Syn-Bóg Ojca-Boga
                .
                Na marginesie dodaję. Są Dwie, i tylko Dwie Osoby Boskie,
                Ojciec-Bóg i Sprawca wszystkich spraw Ojca, czyli Syn-Bóg.
                Ps.
                Nie przesadzaj w samoocenie swojej i ocenie mojej osoby.
                • tlenek_wegla Re: 100% dowody nieśmiertelności człowieka. 19.08.09, 09:17
                  Jakis postep... Wprawdzie prosilem o dowody, a Ty spisales tylko kika swoich
                  opinii, podpierajac je zdaniem: dowody sa oczywiste.
                  Nehsa podal w koncu swoje "dowody":

                  [i]1./ Oczywisty fakt nosicielstwa przez każdego człowieka
                  > zobowiązania do wzajemnie życzliwej, międzyludzkiej współpracy,
                  > czyli zobowiązania do solidarności.[/b] Dowody tego nosicielstwa są
                  > oczywiste.[/i]

                  Wzajemna pomoc, altruizm, to "wymysl" ewolucji. Popatrz na dysusje w
                  tym
                  watku.


                  Ale czy dowody sa oczywiste? Wszak religie nie od dzis stosuja system nakazow,
                  ktore sluza jedynie szerzeniu krzywd i sa wrecz anty - solidarnoscia. Dowody
                  na to sa oczywiste.


                  [i]2./ Brak dowodów zależności od człowieka, zdolności do
                  > mówienia=mowy człowieka.[/b]Dowody braku zależności zdolności do
                  > mówienia od człowieka, są oczywiste.[/i]


                  Oczywiscie, ze mowa zalezy od czlowieka. Bez czlowieka nie ma mowy o mowie
                  [:)]... Dowody na to sa oczywiste.

                  2a./ Niematerialność sensu wypowiadanych z ust człowieka treści,
                  > czyli niematerialność sensu naszej mowy, dowodząca, że mówimy dzięki
                  > pracy Ducha=Duszy.


                  Dowodzaca, ze mowimy dzieki duchowi? Zdolnosc abstrakcyjnego myslenia i
                  opisywania koncepcji to funkcja mozgu, nie ducha. Szalona koncepcje wysnules, ze
                  istnienie pewnych slow = istnienie ducha i nie pokusiles sie nawet o
                  przedstawienie dowodu. Znow dowody sa zbyt oczywiste, zeby nehsa je zechcial
                  przedstawic nam szaraczkom.

                  Oczywiscie slowa moga opisywac koncepcje, podobnie jak swiat rzeczywisty. Skoro
                  ktos mowi: to jest krzeslo. To wiemy, ze mowi o czyms materialnym. Jezeli ktos
                  mowi o milosci, mozemy w swojej niewiedzy tlumaczyc, ze to cos niematerialnego,
                  ulotnego etc.. ale milosc to po prostu slowo na opisanie calej masy reakcji
                  biochemicznych zachodzacych w ciele czlowieka, ktore bazuja na instynkcie
                  rozmnazania. Hormony, subtelna gra neuroprzekaznikow, wzorce zapisane w sieciach
                  neuronalnych. Mowa jest funkcja mozgu. to oczywiste.

                  3./ Niezależność od nas funkcjonowania naszego sumienia.

                  Bez czlowieka nie ma "sumienia". Wiec w sposob oczywisty jest ono od nas
                  zalezne. Oczywiscie najpierw wolalbym, zebys zdefiniowal, co rozumiesz poprzez
                  slowo - sumienie.

                  4./ Niezależność od ludzi ich potencjału intelektualnego, przede
                  > wszystkim, potomstwa.

                  Nie sadze, zebys czytal o tym szatanskim odkryciu w latach 50-tych. Nazywa sie
                  to DNA. Juz wczesiej mnich z Moraw opisal mechanizm przenoszenia cech od
                  rodzicow na potomstwo. Nazywal sie Grzegorz Mendel. Poprawil go troszeczke
                  Thomas Hunt Morgan. Inteligencja potomstwa zalezna jest od cech, ktore
                  dziedziczymy po rodzicach oraz od szeregu czynnikow, na ktore sami mamy wlyw
                  jako rodzice.

                  Od cwiczen kobiety podczas ciazy, odpowiedniej diecty (suplementacja DHA, ktore
                  to wplywa w sposob stotny na rozwoj mozgu) po dbanie aby rozwoj intelektualny
                  dziecka przebiegal prawidlowo.

                  Nawet tak prosta czynnosc jak zajscie w ciaze MOZE MIEC WPLYW na inteligencje
                  dziecka. Zalezy po prostu kiedy kobieta zdecyduje sie na to. Jesli po 45 roku
                  zycia, to istnieje duze prawdopodobienstwo urodzenia dziecka z zespolem Downa.


                  5./ Niezakłamywalność Nauki Ojca Wszystkich Ludzi.

                  Przeciez caly czas to robisz. Snujesz jakies domysly, przedstawiasz opinie,
                  nawet nie starasz sie ich dowodzic, jedynie udajac, ze tak robisz.
                  > Nie przesadzaj w samoocenie swojej i ocenie mojej osoby.

                  Och! Stosuje Twoj trik :P To wszystko. Male pochlebstwo i zasypanie adwersaza
                  slowami, ktore nota bene sa wg Ciebie dowodem na istnienie Boga. Czego nie
                  dowiodles jeszcze w zadnym ze swoich postwo.
                  • tlenek_wegla Re: 100% dowody nieśmiertelności człowieka. 20.08.09, 09:14
                    Wiedzialem, ze nie odpowiesz... Pojawisz sie za to znow w kolejnym poscie
                    wklejajac swoje opinie, piszac, ze dowody sa oczywiste.
                    • nehsa Re: 100% dowody nieśmiertelności człowieka. 20.08.09, 13:46
                      tlenek_wegla 19.08.09, 09:17 napisał:
                      Jakiś postep... Wprawdzie prosilem o dowody, a Ty spisales tylko
                      kika swoich opinii, podpierajac je zdaniem: dowody sa oczywiste.
                      Nehsa podal w koncu swoje "dowody":

                      i odpowiedzi nehsy:
                      Odnośnie mojego pkt.1./ tlenek_węgla napisał:
                      "Wzajemna pomoc, altruizm, to "wymysl" ewolucji. Popatrz na dysusje
                      w tym watku. "

                      i odp. nehsy:
                      Twoje wnioski przedstawicielu forumowej, intelektualnej elity, są
                      dowodem na to, że słowa Izajasza przywołane przez Syna
                      Wszechmogącego Ojca Wszystkich Ludzi są wieczne.
                      M.in. mówią one:
                      "Słuchem słuchać będziecie, ale nie zrozumiecie;
                      i widząc widzieć będziecie, ale nie ujrzycie."


                      Tlenku_węgla, oto twój wniosek:
                      "Wzajemna pomoc, altruizm, to "wymysł"ewolucji."
                      Że tez ja, nehsa, na to nie wpadłem.
                      Nie chce mi się "Tlenku_węgla" tej erupcji intelektu komentować, ale
                      muszem.

                      Jak będziesz postępował niesprawiedliwie, wbrew obowiązkowi
                      solidarności, którego to obowiązku jesteś nosicielem, to poniesiemy
                      karę wszyscy, chociaż w różnym stopniu. W różnym kaczyńca, czyli ty,
                      w różnym karbiorca-cy, w różnym wszyscy pozostali ludzie.
                      Bo wszyscy ludzie zawsze współpracują, innymi słowy, każde ludzkie
                      działanie-zaniechanie, jest współpracą.
                      A jak będziesz postępował sprawiedliwie, co najmniej solidarnie, to
                      wszyscy zostaniemy efektami tej twojej sprawiedliwości nagrodzeni,
                      oczywiście w różnym stopniu.
                      Fakt karania postępowania, którego jakość jest gorsza od
                      solidarności, jest jednym zracjonalnych dowodów, nosicielstwa przez
                      nas zobowiązania do solidarności. Inne podałem juz wcześniej.

                      Tlenku_węgla!
                      Gdyby ewolucja wymyśliła, "Wzajemna pomoc, altruizm", to wolna i
                      nieprzymuszona wola, nie byłaby ludziom znana, a świat ludzki byłby
                      wzorcem solidarnej współpracy.

                      odnośnie mojego pkt.2./ tlenek_węgla odpowiedział:
                      Oczywiscie, ze mowa zalezy od czlowieka. Bez czlowieka nie ma mowy o
                      mowie
                      [:)]i dodałeś ironicznie... Dowody na to sa oczywiste.

                      i odp. nehsy:
                      Oczywiście "Tlenku_węgla" nie masz racji.
                      Podpowiem ci, co zależy od człowieka?

                      Od człowieka zależy MILCZENIE!

                      Dowiedz się ile w Polsce i na Świecie jest osób, które określa się
                      mianem, niemowy.
                      Swoje uwagi bądź łaskaw przekazać logopedom.

                      I tlenek_wegla przytoczył z nehsy:
                      "2a./ Niematerialność sensu wypowiadanych z ust człowieka treści,
                      > czyli niematerialność sensu naszej mowy, dowodząca, że mówimy
                      dzięki pracy Ducha=Duszy."

                      i tlenek_węgla skomentował:
                      "Dowodzaca, ze mowimy dzieki duchowi? Zdolnosc abstrakcyjnego
                      myslenia i opisywania koncepcji to funkcja mozgu, nie ducha. ...Mowa
                      jest funkcja mozgu. to oczywiste. "

                      i odp. nehsy:
                      Tlenku_węgla!
                      Skoro mowa jest funkcją mózgu, to bardzo mnie ciekawi, czy według
                      ciebie niemowa ma mózg?
                      Jak ja nehsa piszę, że coś jest oczywiste, to tak jest, Jak Ty
                      piszesz, że jest oczywiste, to tak nie jest.

                      Dowody przedstawiłem m.in. w wątku "Mowa, dowodem pracy Ducha"
                      forum.gazeta.pl/forum/w,721,96643428,97167283,Re_Mowa_czlowieka_dowod
                      em_pracy_ducha_.html?wv.x=2 część I
                      forum.gazeta.pl/forum/w,721,96643428,97167715,Re_Mowa_czlowieka_dowod
                      em_pracy_ducha_.html?wv.x=2 część II
                      forum.gazeta.pl/forum/w,721,96643428,97173298,Re_Mowa_czlowieka_dowod
                      em_pracy_ducha_.html?wv.x=2 część III


                      i tlenek_węgla przytoczyl z nehsy:
                      "3./ Niezależność od nas funkcjonowania naszego sumienia. "

                      i tlenek_węgla skomentował:
                      Bez czlowieka nie ma "sumienia". Wiec w sposob oczywisty jest ono od
                      nas zalezne. Oczywiscie najpierw wolalbym, zebys zdefiniowal, co
                      rozumiesz poprzez slowo - sumienie.

                      i odp. nehsy:
                      Sumienie, to niezależna od naszej woli, zdolność samoosądzania i
                      osądzania każdego postępowania, czyli postępowania Boga, i
                      postępowania człowieka.


                      Tlenku_wegla, znowu ci zazdroszczę poniżej cytowanego, twojego
                      genialnego sformułowania.
                      " Bez człowieka nie ma "sumienia" Więc w sposób oczywisty jest ono
                      od nas zależne."
                      Oznacza to, że według ciebie, fakt naszego współistnienia, jest tym
                      samym dowodem zależności naszego sumienia. Nigdy bym na to nie
                      wpadł "Tlenku_węgla".

                      i Tlenek_węgla przytoczyl z nehsy:
                      "4./ Niezależność od ludzi ich potencjału intelektualnego, przede
                      > wszystkim, potomstwa. "

                      i tlenek węgla szatańsko skomentował:
                      Nie sadze, zebys czytal o tym szatanskim odkryciu w latach 50-tych.
                      Nazywa sie to DNA. Juz wczesiej mnich z Moraw opisal mechanizm
                      przenoszenia cech od rodzicow na potomstwo. Nazywal sie Grzegorz
                      Mendel. Poprawil go troszeczke Thomas Hunt Morgan. Inteligencja
                      potomstwa zalezna jest od cech, ktore dziedziczymy po rodzicach oraz
                      od szeregu czynnikow, na ktore sami mamy wlyw jako rodzice.
                      Od cwiczen kobiety podczas ciazy, odpowiedniej diecty (suplementacja
                      DHA, ktore to wplywa w sposob stotny na rozwoj mozgu) po dbanie aby
                      rozwoj intelektualny dziecka przebiegal prawidlowo.
                      Nawet tak prosta czynnosc jak zajscie w ciaze MOZE MIEC WPLYW na
                      inteligencje dziecka. Zalezy po prostu kiedy kobieta zdecyduje sie
                      na to. Jesli po 45 roku zycia, to istnieje duze prawdopodobienstwo
                      urodzenia dziecka z zespolem Downa.

                      i odp. nehsy:
                      Ależ jestem tępa menda, żem o tym Mendlu z tymi jego kwiatkami
                      zapomniał.
                      Inteligencję dzidziczymy, mówisz? A ja twierdzę, oczywiście to nie
                      mój wymysł, że inteligencji nie dziedziczymy. Mówi o tym m.in.
                      porzekadło ludowe - "matka porządna, tata przyzwoity, a syn
                      kolejorz". Mógłbym sypnąć tysiącem innych drastycznych przykładów,
                      dyskwalifikujących twoje przypuszczenia.
                      Nie zamierzam prowokować dysputy na temat: dlaczego przyrost
                      tej "inteligencji" w Polsce dowodzi regresu.

                      i tlenek_węgla przytoczył z nehsy:
                      "5./ Niezakłamywalność Nauki Ojca Wszystkich Ludzi. "

                      i Tlenek_węgla skomentował:
                      "Przeciez caly czas to robisz. Snujesz jakies domysly, przedstawiasz
                      opinie, nawet nie starasz sie ich dowodzic, jedynie udajac, ze tak
                      robisz. "

                      i odp.nehsy:
                      Człowieku!
                      Jak napisałem, że każdy z nas jest nosicielem powinności
                      solidarności, o czym bladego pojęcia nie miał żaden z Was, z Janem
                      Pawłem II i Benedyktem XVI włącznie, to podałem, i podaję tego
                      dowody.
                      Jak napisałem, że mówimy dzięki pracy ducha, to podałem tego dowody.
                      Jak napisałem, że sens wyrazów naszej mowy jest niematerialny, to
                      podałem tego dowody.
                      Jak napisałem, że istnieją dowody zależności naszego człowieczeństwa
                      od Stwórcy, to podałem, że jednym z takich dowodów naszej
                      zależności, jest niezależnośc naszego sumienia, a drugim potencjał
                      intelektualny człowieka.
                      Jak piszę, że Nauka Ojca jest zbiorem aksjomatów, to tak jest. Tak
                      jak było w Niej oznajmiono, tak się dzieje, co jest weryfikowalne
                      przez racjonalną ludzką naukę.
                      Ja, nie przedstawiam swoich opinii, tylko to co piszę, opieram na
                      słowach Nauki Wszechmogącego Ojca, która zawiera uniwersalną,
                      nieskończenie racjonalną, areligijną wiedzę.


                      • tlenek_wegla Re: 100% dowody nieśmiertelności człowieka. 20.08.09, 16:57
                        Rozmowe z Toba mozna zamknac w bardzo krotkim powiedzonku ludowym (skoro tak je
                        lubisz i sa one dla Ciebie zrodlem wiedzy - patrz tekst o kolejorzu):

                        Argumentowac nehsie to jak grochem o sciane rzucac.

                        Nomen omen dowiodles tego wielokrotnie podczas ostatniego wytrysku
                        pseudointelektualngo, jednak najbardzij chyba wylozyles sie na Grzesiu Mendlem
                        nazywanym, ktory to badania wlasnie na grochu przeprowadzal.

                        O niemowach rowniz dales czadu.

                        Nie wiem o jakim ojcu bredzisz caly czas, ale moim zdaniem powinien zajac sie
                        rola, bo edukacja mu nie wychodzi, czego nehsa najlepszym przykladem.
                        • karbat Re: 100% dowody nieśmiertelności człowieka. 20.08.09, 20:49
                          tlenek_wegla napisał:

                          > Nie wiem o jakim ojcu bredzisz caly czas, ale moim zdaniem
                          >powinien zajac sie rola, bo edukacja mu nie wychodzi, czego nehsa
                          >najlepszym przykladem.

                          Przedstawia swe przemyslenia i dywagacje , jest do tego w pelni
                          uprawniony .
                          Nazywanie tych wytryskow wyobrazni dowodami ... dowodzi o sporej
                          dozy arogancji i NIC wiecej .
                          Prpopnowalem wielokrotnie aby swe dowody zaczal publikowac w
                          powaznych pismach i zubozyl kase noblowsa .

                          Z uporem nawiedzonego powtarza swa mantre. Na konkretne pytania nie
                          otrzymasz NIGDY konkretnej ,jednoznacznej, jasnej odpowiedzi .
                          Polemika staje sie jalowa ,nudna i bez sensu .


    • cesarenerono Re: Czyżby 100% dowód na istnienie Duszy 20.08.09, 17:43
      Przeczytałem wszystko co ta nesha napisała i niczego nie zrozumiałem. Może to
      przez gorąco?
      • kolter-one Re: Czyżby 100% dowód na istnienie Duszy 20.08.09, 18:08
        cesarenerono napisał:

        > Przeczytałem wszystko co ta nesha napisała i niczego nie zrozumiałem. Może to
        > przez gorąco?

        Wejdź z tym do lodówki a zaręczam ci że tez nie zrozumiesz :))
        • cesarenerono Ewangelia 20.08.09, 18:21
          Może ta przypowieść rozjaśni mój umysł. Pan Bóg ciekaw tego co dzieje się na
          ziemi pyta św. Piotra: Piotrze co ciekawego na tej ziemi? A nic Panie. No to
          otwórz okno, pooglądam sobie. Piotr otwarł, Pan Bóg patrzy i ze zdziwieniem
          pyta, Piotrze, dlaczego ci ludzie tak ciężko pracują? No bo powiedziałeś "w
          pocie czoła pracować będziecie", no ale ja żartowałem. Patrzy dalej, skąd krzyk
          dobiega i pyta, Piotrze dlaczego ta kobieta tak krzyczy? Bo powiedziałeś "w
          bólach będziecie rodzić", no ale ja żartowałem. Piotrze a ta zabawa, pijaństwo i
          rozpusta to co za jedni? Ano Panie to ci co wiedzą że żartowałeś.
          • nehsa Re:Z głodnym się nie naje, z głupawym, nie nagada. 20.08.09, 20:31
            tlenek_węgla i cesarenerono napisali:
            Tlenku_węgla!
            Ja uważam, że Ty masz obszerniejszą i głębszą wiedzę, niż ja.
            I tu na tym Forum jest wielu ludzi górujących pod tym względem nade
            mną. Ale odsyłam Was do świątecznego wydania GW, a niej artykułu o
            przegrzewaniu się mózgu.

            A propo Twojej odpowiedzi "Tlenku".
            Czytaj uważniej to co Ci napisałem. Z tym Mendelem, toś mnie
            upolował, pomyliłem z Mendlem gdańskim.
            I dalej. Podałem Ci konkretny, racjonalny dowód zależności od
            człowieka - milczenia.

            Błyśnij wrodzoną inteligencją, i podaj na tym Forum jeszcze jeden
            dowód tego, co od człowieka zależy. Czekam z zainteresowaniem.
            Dla ułatwienia powiadamiam Cię, i Pozostałych. Nie podacie takiego
            dowodu.

            i odp.nehsy:
            Człowieku, Ludzie!
            Jak napisałem, że każdy z nas jest nosicielem powinności
            solidarności, o czym bladego pojęcia nie miał żaden z Was, z Janem
            Pawłem II i Benedyktem XVI włącznie, to podałem, i podaję tego
            dowody.
            Jak napisałem, że mówimy dzięki pracy ducha, to podałem tego dowody.
            Jak napisałem, że sens wyrazów naszej mowy jest niematerialny, to
            podałem tego dowody.
            Jak napisałem, że istnieją dowody zależności naszego człowieczeństwa
            od Stwórcy, to podałem, że jednym z takich dowodów naszej
            zależności, jest niezależnośc naszego sumienia, a drugim potencjał
            intelektualny człowieka.
            Jak piszę, że Nauka Ojca jest zbiorem aksjomatów, to tak jest. Tak
            jak było w Niej oznajmiono, tak się dzieje, co jest weryfikowalne
            przez racjonalną ludzką naukę.
            Ja, nie przedstawiam swoich opinii, tylko to co piszę, opieram na
            słowach Nauki Wszechmogącego Ojca, która zawiera uniwersalną,
            nieskończenie racjonalną, areligijną wiedzę.



            • strikemaster Re:Z głodnym się nie naje, z głupawym, nie nagada 21.08.09, 00:15
              Jak piszę, że Nauka Ojca jest zbiorem aksjomatów, to tak jest.

              A jak ja napiszę, że Księzyc jest zbudowany z sera to tak jest.
              • nehsa Re:Z głodnym się nie naje, z głupawym, nie nagada 21.08.09, 07:00
                strikemaster napisał:
                "Mają, niosą innym przedstawicielom ww. gatunków cały szereg
                informacji. "
                i odp. nehsy:
                "Natura", została w następstwie stworzenia wyposażona w potrzeby, i
                to do tego, niezbędne.
                Człekokształtni poza potrzebami, zostali wyposażeni w
                powinność=obowiązek, i stali się ludźmi rozumnymi.
                Bogactwo dźwięków emitowanych w naturze jest tylko sygnalizacją.
                Identyczny pod każdym względem dźwięk z ust człowieka, może mieć
                wiele znaczeń, a nawet znaczenie przeciwstawne. Stąd jego
                niematerialność. Dźwięk emitowany w naturze, jest jednoznaczny, co
                wyklucza jego niematerialność.

                i dalej strikemaster napisał:
                "Skutki również ponosimy w różnym stopniu (najczęściej odwrotnie
                proporcjonalnym do naszego wkładu w proces decyzyjny), co powoduje,
                że "nieskończenie racjonalna nauka" jest wybitnie niesprawiedliwa.
                Czy coś tak straszliwie niesprawiedliwe może być racjonalne? "
                i odp. prośba nehsy:
                Bądź łaskaw podać przykład niesprawiedliwych treści w Nauce Naszego
                Jedynego Ojca.

                i strikemaster napisał w kolejnym poście:
                A jak ja napiszę, że Księzyc jest zbudowany z sera to tak jest.

                i odp. nehsy:
                Ja podaję przykłady aksjomatów.
                Ojciec-Bóg, i Syn-Bóg, pracują. I tak jest.
                Ludzie nie pracują, tylko współpracują. I tak jest.
                I podałem różnicę pomiędzy pracą, a współpracą.
                To proszę udowodnij, że księżyc jest z sera.
                • tlenek_wegla Re:Z głodnym się nie naje, z głupawym, nie nagada 21.08.09, 09:02
                  Gdyby tak bylo, ludzie rodzac sie mowili by plynnie.. A jednak - uczac sie
                  wydawac dzwieki i ucza sie jak te dzwieki wydawane w naturze (rozumiesz, fale
                  dzwiekowe, to jednak czysta fizyka, nie duchowosc) rozpoznawac i z czym
                  kojarzyc. Nawet psa i konia mozna nauczyc tego typu sztuczek. Ostatnio jeden z
                  neurofizjologow nauczyl swojego psa liczyc. W troche ograniczonym wymiarze, ale
                  pies ten rozumial abstrakt, jakim jest niematerialnosc mowy...

                  I co Ty na to?
                  • nehsa Re:Z głodnym się nie naje, z głupawym, nie nagada 21.08.09, 10:21
                    tlenek_wegla napisał:
                    1./ Ja na to co byłeś łaskaw napisać, uprzejmie Ci przypominam,że
                    nie podałeś mi żadnego dowodu zależności, poza podanym przeze mnie,
                    milczeniem. A nie mówiłem?

                    2./ Dźwięk, nich Ci będzie, że jest materialny. Ale sens tego
                    dźwięku, jest w 100% duchowy, niematerialny.

                    3./ Byłeś łaskaw napisać:
                    "Gdyby tak bylo, ludzie rodzac sie mowili by plynnie."
                    Tlenku, a nawet Tlenie!
                    Jakie takie moje pojęcie o ontogenezie człowieka, każe mi zapytać:
                    A o czym to by mówili, ci nowonarodzeni?
                    Reakcja tresowanego zwierzęcia na ludzkie słowo dowodzi, że dla
                    zwierzaka jest ono zawsze, co najwyżej bodźcem-sygnałem do wykonania
                    zadania, popisu etc.
                    Ja nie szukam wyznawców, i potwierdzenia na Forum, że jeszcze żyję.
                    Zwracam Wam wszystkim uwagę, na istnienie oczywistych dowodów
                    zależności człowieczeństwa od Stwórcy.
                    Zwracam także uwagę naiwnym polskim katolikom, że są oszukiwani i
                    upodlani przez kapłanów.
                    A ponieważ sądzeni jesteśmy przez Naszego Sędziego(Boga) wszyscy i
                    każdy z nas z każdego postępowania, czego dowody są oczywiste, to
                    przypuszczałem, że elita na Forum zainteresuje się tymi faktami, i
                    wyciągnie z tych faktów sensowne wnioski, bo nasza codzienność jest
                    naszą wspólną sprawą=zadaniem.



                    • tlenek_wegla Re:Z głodnym się nie naje, z głupawym, nie nagada 21.08.09, 10:37
                      > tlenek_wegla napisał:
                      > 1./ Ja na to co byłeś łaskaw napisać, uprzejmie Ci przypominam,że
                      > nie podałeś mi żadnego dowodu zależności, poza podanym przeze mnie,
                      > milczeniem. A nie mówiłem?


                      Duzo mowiles/pisales. W wiekszosci w postaci slowotoku. Ja ni widze zadnej
                      zaleznosci przyczynowo skutkowej pomiedzy milczeniem, a istnieniem Boga. Co tu
                      wiec komentowac?

                      > A o czym to by mówili, ci nowonarodzeni?

                      Mowa, bedaca owocem pracy ducha, ktory jest w kazdym z nas od poczatku, od
                      narodzin, a wg niektorych od poczecia?

                      Nie jest tak>? A to szkoda... Wychodzi na to, ze mowa to jednak funkcja mozgu,
                      zdolnosc ktorej trzeba sie uczyc tak jak nauka prowadzenia samochodu, pisania,
                      obslugi tokarki i wypelniania PITu.

                      Przy okazji pragne pogratulowac Ci wymyslania argumentow, ktore przecza
                      calkowicie temu co piszesz.

                      Skoro mowa jest praca ducha, to co z gluchoniemymi? Nie maja ducha? Czy
                      "miganie" nie jest wtedy tylko forma wydawania komunikatow, tak powszechna w
                      naturze i przynalezna zwierzetom?

                      A co z osobami niedoslyszacymi / nieslyszacymi, ktore nie sa w stanie nauczyc
                      sie mowic poprawnie. Niektorzy nie sa w stanie nauczyc sie mowic wcale.

                      > Reakcja tresowanego zwierzęcia na ludzkie słowo dowodzi, że dla
                      > zwierzaka jest ono zawsze, co najwyżej bodźcem-sygnałem do wykonania
                      > zadania, popisu etc.


                      Reakcja czlowieka na bodziec (sygnal) jest identyczna. Mowa i jej rozumienie to
                      wyuczone odruchy pawlowa.

                      > Zwracam Wam wszystkim uwagę, na istnienie oczywistych dowodów
                      > zależności człowieczeństwa od Stwórcy.


                      Non stop. Tylko dowodow nadal ni podales.

                      > Zwracam także uwagę naiwnym polskim katolikom, że są oszukiwani i
                      > upodlani przez kapłanów.


                      No i? Wiele ludzi mowilo to od dziesiatek lat. Poczytaj Boya-Zelenskiego.


                      > A ponieważ sądzeni jesteśmy przez Naszego Sędziego(Boga) ... czego dowody
                      są oczywiste...


                      Kolejna opinia bez pokrycia, znow z oczywistymi dowodami, ktorych nie jestes w
                      stanie podac. Ni udowodniles istnienia stworcy, a tym bardziej jakiegos
                      nadprzyrodzonego sadu...
          • kolter-one Re: Ewangelia 20.08.09, 20:48
            cesarenerono napisał:

            Piotrze a ta zabawa, pijaństwo
            > i
            > rozpusta to co za jedni? Ano Panie to ci co wiedzą że żartowałeś.

            Spaliłeś ten koniec tam stało o księżach :))
            • karbat Re: Ewangelia 20.08.09, 21:09
              nehsa napisał:

              > Człowieku, Ludzie!
              > Jak napisałem, że każdy z nas jest nosicielem powinności
              > solidarności,

              powaznie ? KAZDY ?, Hitler , Stalin itd. tez ? ,
              to ja dziekuje za taka powinnosc solidarnosci .

              >to podałem, i podaję tego dowody.

              > Jak napisałem, że mówimy dzięki pracy ducha, to podałem tego
              >dowody. Jak napisałem, że sens wyrazów naszej mowy jest
              >niematerialny, to podałem tego dowody.

              sens mowy jest niematerialny , czego to ma dowodzic ? sil wyzszych ?

              Czlowiek mowi z niematerialnym sensem lub bez sensu , pies
              szczeka ,kura gdacze niematerialnie i co z tego ?

              >Jak napisałem, że istnieją dowody zależności naszego
              >człowieczeństwa od Stwórcy, to podałem, że jednym z takich dowodów
              >naszej zależności, jest niezależnośc naszego sumienia,

              od czego zalezy "sumienie" .... poczytaj na poczatek pyschologie
              dziecka .

              > a drugim potencjał intelektualny człowieka.

              napisz cos jak to Stworca przez ostatnie setki lat wplywal na
              potencjal intelektualny czlowieka w Europie , a jak na potencjal
              intelektualny buszmena .

              • nehsa Re: No gdzie te dowody zalezności? 20.08.09, 22:23
                karbat napisał:
                "powaznie ? KAZDY ?, Hitler , Stalin itd. tez ? ,
                "to ja dziekuje za taka powinnosc solidarnosci ."
                i odp. nehsy:
                Karbat!
                Każdy jest nosicielem takiego obowiązku. I każdy z nas ma wolną i
                nieprzymuszoną wolę, dlatego podejmuje decyzje o tym jak postępować.
                I za realizację tej decyzji ponosimy wszyscy współodpowiedzialność w
                różnym stopniu. Wyjaśniałem to wiele razy.

                i Karbat napisał:
                "sens mowy jest niematerialny , czego to ma dowodzic ? sil wyzszych ?
                Czlowiek mowi z niematerialnym sensem lub bez sensu , pies
                szczeka ,kura gdacze niematerialnie i co z tego ? "
                i odp. nehsy:
                Niematerialność sensu treści mowy wypowiadanych z ust człowieka,
                jest dodatkowym dowodem świadczącym, że mówimy dzięki pracy
                nieśmiertelnego Ducha=Duszy.
                Człowiek mówi z niematerialnym sensem, bądź z niematerialnym
                bezsensem.
                Szczekanie, gdakanie itp. zwierzodźwięki , nie mają
                niematerialnego sensu.

                i Karbat dalej napisał:
                "od czego zalezy "sumienie" .... poczytaj na poczatek pyschologie
                > dziecka "
                i odp. nehsy:
                Od skutecznego kształtowania wrażliwości człowieka w procesie
                wychowawczym. Ale chcąc uwrażliwiać, musimy mieć zależny od
                Stwórcy "materiał", potencjał intelektualny-inteligencji dziecka.


                i Karbat dalej napisał:
                "napisz cos jak to Stworca przez ostatnie setki lat wplywal na
                > potencjal intelektualny czlowieka w Europie , a jak na potencjal
                > intelektualny buszmena ."
                i odp. nehsy:
                Karbat!
                To my, ludzie jesteśmy zobowiązani do życzliwej międzyludzkiej
                współpracy, i to my, ludzie jesteśmy współodpowiedzialni za siebie.
                Wszyscy za wszystkich.
                To my, jesteśmy tragarzami=nosicielami powinności solidarności, a
                nie Stwórca. Nie szukaj frajera w osobie Stwórcy.
                • strikemaster Re: No gdzie te dowody zalezności? 21.08.09, 00:14
                  Szczekanie, gdakanie itp. zwierzodźwięki , nie mają
                  niematerialnego sensu.


                  Mają, niosą innym przedstawicielom ww. gatunków cały szereg informacji.

                  Każdy jest nosicielem takiego obowiązku. I każdy z nas ma wolną i
                  nieprzymuszoną wolę, dlatego podejmuje decyzje o tym jak postępować.
                  I za realizację tej decyzji ponosimy wszyscy współodpowiedzialność w
                  różnym stopniu. Wyjaśniałem to wiele razy.


                  Skutki również ponosimy w różnym stopniu (najczęściej odwrotnie proporcjonalnym do naszego wkładu w proces decyzyjny), co powoduje, że "nieskończenie racjonalna nauka" jest wybitnie niesprawiedliwa. Czy coś tak straszliwie niesprawiedliwe może być racjonalne?
                  • pocoo Re: No gdzie te dowody zalezności? 21.08.09, 07:51
                    Wystarczy obserwować przyrodę i wówczas łatwo zobaczyć ,jak zwierzęta
                    współpracują między sobą , jak się porozumiewają,jak dbają o bezpieczeństwo
                    grupy i jak współpracują zdobywając pożywienie.Niektóre uprawiają seks tylko dla
                    przyjemności jako wyraz sympatii.
                    Niejednokrotnie są przykładem dla ludzi.
                    Ileż to razy usłyszeć można wśród ludzi:
                    -ty bydlaku
                    -ty małpo , suko , świnio?
                    Człowiek został stworzony aby za obiecanki - cacanki być posłusznym widzimisię
                    wymyślonego "szefa".Człowiek to istota rozumna?
                    Gdyby o tym wiedziały zwierzęta , to na widok człowieka wydawałyby zupełnie inne
                    odgłosy niż te , które przypisała im natura.

                    • nehsa Re: No gdzie te dowody zalezności? 21.08.09, 09:37
                      pocoo m.in. napisała:
                      "Wystarczy obserwować przyrodę i wówczas łatwo zobaczyć ,jak
                      zwierzęta współpracują między sobą , jak się porozumiewają,jak dbają
                      o bezpieczeństwo grupy i jak współpracują zdobywając pożywienie.
                      Niektóre uprawiają seks tylko dla przyjemności jako wyraz sympatii.
                      Niejednokrotnie są przykładem dla ludzi...."

                      i odp. nehsy:

                      Ewangelie św. Mateusza 19/4 i św. Marka 10/6
                      "...ten, który stworzył na początku człowieka,
                      mężczyznę i niewiastę uczynił je."


                      Płeć człowieka, nie jest w Nauce Ojca, "rzeczą".
                      Niewiastę i mężczyznę, Stwórca -
                      "uczynił", "stworzył", "oświecił"
                      .
                      Zatem płeć człowieka, jest zrealizowanym przez samego Stwórcę,
                      doskonałym projektem-propozycją współpoświęcenia się płci człowieka,
                      który może owocować życiem nowego człowieka.
                      Jest to współofiara tkanki płci, czyli współofiara żeńskiego
                      jaja i męskiego plemnika, jeżeli skutkiem współżycia płci człowieka
                      jest spłodzenie potomstwa.
                      Ludźmi jesteśmy w następstwie samoofiary Stwórcy, czyli Syna Ojca.
                      Dlatego Syn Ojca przywołał z nauki judaizmu-żydów słowa z Psalmu
                      82/6
                      , czego świadectwa brzmią:

                      Ewangelia św. Jana 10/34
                      "Izali nie jest napisano w zakonie waszym:
                      Jam rzekł: Bogowie jesteście?"


                      Nauczyciel dlatego przywołał te słowa, ponieważ w następstwie
                      stworzenia płci człowieka, zaofiarował niewieście i mężczyźnie
                      poprzez współofiarę tkanki płci w celu spłodzenia potomstwa, dowód
                      ich współpoświęcenia się, czyniąc nas w ten sposób
                      współ-stwórcami życia ciała naszych dzieci.

                      Dlatego też w Nauce Ojca czytamy:
                      Ewangelia św. Jana 8/17
                      "...Iż dwojga ludzi świadectwo prawdziwe jest."


                      Świadectwo wówczas jest prawdziwe, gdy jest dowodem poświęcenia,
                      czyli jest ofiarą, bądż współofiarą.

                      Współżycie płciowe dwojga ludzi w celu spłodzenia potomstwa,
                      jest dowodem miłości do spodziewanego dziecka
                      , a nie
                      współżyjących ze sobą.
                      Przecież odbywa się w imię życia ich przyszłego dziecka,
                      dlatego jest bezinteresowne, i dlatego też, jako
                      bezinteresowne, jest dowodem ich miłości
                      do przyszłego, mającego
                      przyjść na świat dziecka.

                      Nasz Stwórca zrealizował swoim dziełem taką wersję międzyludzkiej
                      współpracy, która umożliwia nawet nierozumiejącym jej skutków,
                      zapłatę w postaci zmartwychwstania.


                      Z mocy stworzenia płci człowieka przez Stwórcę, człowiek niewiasta i
                      człowiek mężczyzna, nie są do współżycia płciowego przymuszani
                      POTRZEBĄ
                      , tak jak np. bydlęta, rują - chcicą, tylko
                      decydują o współżyciu płciowym z powodów emocjonalnych
                      .

                      Dlatego też, demonstrowanie na tak zwanych "Paradach Równości"
                      swoich potrzeb seksualnych, jest bezdyskusyjnym przejawem
                      demonstrowania przez uczestników tych "parad" swojego zbydlęcenia.
                      I jest to wniosek racjonalny, bo zgodny ze słowami Nauki Jedynego
                      Ojca, i dlatego też sprawiedliwy.

                      Również dlatego, gwałt zawsze jest zbrodnią, i jest co
                      najmniej dowodem zezwierzęcenia, zbydlęcenia. Gwałciciele, swoimi
                      czynami oznajmiają społeczeństwu, że są, co najwyżej bydlętami
                      , dlatego też w cywilizowanym kraju powinno się uszanować
                      przekazywaną przez gwałciciela informację
                      , i tak w interesie
                      gwałciciela, jak i społeczeństwa, należy stworzenia-istoty
                      dopuszczające się gwałtu natychmiast kastrować
                      , a nie
                      sterylizować.
                      • tlenek_wegla Re: No gdzie te dowody zalezności? 21.08.09, 10:55
                        > Zatem płeć człowieka, jest zrealizowanym przez samego Stwórcę,
                        > doskonałym projektem-propozycją współpoświęcenia się płci człowieka,
                        > który może owocować życiem nowego człowieka. > Jest to współofiara tkanki
                        płci
                        , czyli współofiara żeńskiego
                        > jaja i męskiego plemnika, jeżeli skutkiem współżycia płci człowieka
                        > jest spłodzenie potomstwa.


                        Wyjatkowo nierownomiernie wspolposwiecaja sie plcie w 'tworzeniu" nowego
                        czlowieka... Czy to sprawiedliwe? Czy moze utniesz to komunalem w postaci - taka
                        wola Stworzyciela, nauczyciela areligijnej wiary w Boga. :P

                        Nie wiem, czy wiesz, ale wysilek w "stworzenie" dzieciaka niestety nie konczy
                        sie na samym splodzeniu, czy tez produkcji gamet. Istnieje cos takiego jak
                        ciaza, polog, okres karmienia. Polecam podreczniki do biologii. Rowiez
                        areligijne. Na dodatek oparte na wiedzy, nie wierze.


                        > Ludźmi jesteśmy w następstwie samoofiary Stwórcy, czyli Syna Ojca.

                        Kolejna opinia, stwierdzenie bez dowodu. Udowodnij ofiare, udowodnij istnienie
                        syna Boga.
                        Ludzmi jestesmy z powodu przynaleznosci gatunkowej. Bylismy nimi dluuuugo przed
                        rzekomym poswieceniem i bedziemy dluuugo po.



                        > Nauczyciel dlatego przywołał te słowa, ponieważ w następstwie
                        > stworzenia płci człowieka, zaofiarował niewieście i mężczyźnie
                        > poprzez współofiarę tkanki płci w celu spłodzenia potomstwa, dowód
                        > ich współpoświęcenia się, czyniąc nas w ten sposób
                        > [b]współ-stwórcami życia ciała naszych dzieci.


                        Na szczescie uczymy sie poprawiac bledy tego partacza i wymyslelismy in vitro
                        dla tych, ktorych stworca pominal w swoim planie... Partenogeneza ssakow juz
                        lezy w naszym zasiegu. O klonowaniu nie wspomne. Troche opcji pominal ten Twoj
                        wszechmogacy.

                        Co do ewolucji plci polecam tego przebrzydlego ateiste Richarda Dawkinsa i
                        ksiazke "Samolubny gen".

                        > Świadectwo wówczas jest prawdziwe, gdy jest dowodem poświęcenia,
                        > czyli jest ofiarą, bądż współofiarą.


                        Znaczy sie swiadectwo meskie takie szczere nie jest. Nawet porownujac rozmiary
                        gamet - czyli jak to nazywasz - wpolofiare tkanki. Po zenskiej stronie tej
                        tkanki troche wiecej. Mniemam wiec, ze i swiadectwo wtedy lepsze...


                        > Przecież odbywa się w imię życia ich przyszłego dziecka,
                        > dlatego jest bezinteresowne, i dlatego też, jako
                        > bezinteresowne, jest dowodem ich miłości do przyszłego, mającego
                        > przyjść na świat dziecka.


                        Jak najbardziej interesowna. Kazdy organizm dazy do przekazania swoich genow
                        dalej. Bardzo samolubnie i bardzo interesownie. Mimo, ze czasem ewolucja plata
                        figle i najlepsza metoda przekazania swoich genow jest altruizm krewniaczy.


                        > Z mocy stworzenia płci człowieka przez Stwórcę, człowiek niewiasta i
                        > człowiek mężczyzna, nie są do współżycia płciowego przymuszani
                        > POTRZEBĄ, tak jak np. bydlęta, rują - chcicą, tylko
                        > decydują o współżyciu płciowym z powodów emocjonalnych.


                        Hahahahahahahahahaha!!! Kolega o hormonach nie slyszal? Trzeba bylo uwazac, jak
                        areligijna nauka Stowrzyciela dotyczyla biologii zachowan ssakow!



                        Nasz Stwórca zrealizował swoim dziełem taką wersję międzyludzkiej
                        > współpracy, która umożliwia nawet nierozumiejącym jej skutków,
                        > zapłatę w postaci zmartwychwstania.


                        Kolejne stwierdzenie bez dowodu. Masz dowod na zmartwychwstanie. Z checia sie
                        zapoznam.

                        > Dlatego też, demonstrowanie na tak zwanych "Paradach Równości"
                        > swoich potrzeb seksualnych, jest bezdyskusyjnym przejawem
                        > demonstrowania przez uczestników tych "parad" swojego zbydlęcenia.
                        > I jest to wniosek racjonalny, bo zgodny ze słowami Nauki Jedynego
                        > Ojca, i dlatego też sprawiedliwy.


                        Demonstrowanie swojej seksualnosci na przystankach, w restauracjach, na ulicy, w
                        szkole przez heteroseksualistow rowniez jest oznaka zbydlecenia?

                        Karanie gwalcicieli to osbna sprawa.. Ciekawe, czy popierasz rowniez karanie
                        gwalcicieli wsrod kleru?

                        A co z tymi, ktorzy gwalca umysly dzieci i poddaje je dyskryminacji? Gwalt to
                        nie tylko przemoc fizyczna. Gwalt to rowniez upodlenie, przemoc psychiczna. A
                        tego w KK wiele.
                        • nehsa Re: Małpa by to zrozumiała. 21.08.09, 21:11
                          tlenek_wegla skomentował:
                          "Wyjatkowo nierownomiernie wspolposwiecaja sie plcie w 'tworzeniu"
                          nowego czlowieka... Czy to sprawiedliwe? "

                          "Czy moze utniesz to komunalem w postaci - taka
                          wola Stworzyciela, nauczyciela areligijnej wiary w Boga. :P "

                          "Nie wiem, czy wiesz, ale wysilek w "stworzenie" dzieciaka niestety
                          nie konczy sie na samym splodzeniu, czy tez produkcji gamet.
                          Istnieje cos takiego jak ciaza, polog, okres karmienia. Polecam
                          podreczniki do biologii. Rowiez areligijne. Na dodatek oparte na
                          wiedzy, nie wierze. "

                          i odp. nehsy:
                          1./ Napewno sprawiedliwe.
                          2./ Szkoda mi moich komunałów.
                          3./ Ty, ale nie tylko ty, nie rozumiecie sensu przywołanego przez
                          Nauczyciela-Boga przykazania Mojżesza.
                          "Bo Mojżesz rzekł: Czcij ojca twego i matkę twoję."
                          Stąd twoje wątpliwości, i twój "wykład". Ale nie chce mi się
                          tłumaczyć sensu przykazania Mojżesza, i przyczyny przywołania.

                          Z mocy stworzenia przez Stwórcę płci człowieka, płodzenie potomstwa
                          następuje u ludzi w następstwie ich współofiary.
                          Co ci się tlenku_węgla nie podoba? Fakt poświecenia?

                          i dalej Tlenek zacytował z nehsy:
                          "Ludźmi jesteśmy w następstwie samoofiary Stwórcy, czyli Syna Ojca. "
                          i skomentował:
                          Kolejna opinia, stwierdzenie bez dowodu. Udowodnij ofiare, udowodnij
                          istnienie syna Boga. Ludzmi jestesmy z powodu przynaleznosci
                          gatunkowej. Bylismy nimi dluuuugo przed rzekomym poswieceniem i
                          bedziemy dluuugo po.

                          i odp. nehsy:
                          Dowodami zależności bycia człowiekiem od Stwórcy, m.in. są:
                          1./ Zobowiązanie każdego człowieka do współpracy, co jest faktem
                          oczywistym. Przecież każde działanie-czyn człowieka, jest
                          współpracą.


                          Uprzejmie cię informuję, że Ojciec-Bóg i Syn-Bóg nie współpracują. Z
                          czego ważny wniosek.
                          Równiez informuje cię, że nie współpracują z ludźmi. Z czego też
                          ważny wniosek.
                          Nie podaję tych wniosków, licząc na twoją dziedziczną inteligencję.
                          Możesz także spróbować odpowiedzieć na pytanie, dlaczego my,
                          ludzie nie pracujemy?

                          Różnicę pomiędzy pracą i współpracą już podałem, i nie będę tego
                          powtarzał.

                          2./ Zobowiązanie każdego człowieka do sprawiedliwej, czyli
                          wzajemnie życzliwej, równoprawnej współpracy, tym samym, do
                          solidarności.


                          A co jest dowodem nosicielstwa tego zobowiązania do solidarności?

                          Skoro każda niesprawiedliwość jest dla nas karą, co jest nie do
                          zaprzeczenia, to czas najwyższy dostrzedz, że ten fakt, jest
                          racjonalnym, niezaprzeczalnym dowodem zobowiązania nas, do
                          postępowania sprawiedliwego. A więc do solidarności.
                          Natomiast fakt, że to zobowiązanie jest egzekwowane przez nas, od
                          siebie samych(!!!), jest racjonalnym, niezaprzeczalnym dowodem
                          nosicielstwa powierzonego nam wszystkim i każdemu z osobna obowiązku
                          sprawiedliwego, czyli powinności solidarności.

                          Gdybyśmy nie byli wszyscy, czyli każdy z nas, nosicielami takiego
                          obowiązku, to za uczynioną przez nas niesprawiedliwość;
                          -nie bylibyśmy karani,
                          -karą nie byłyby nasze czyny,
                          czyli nie karalibyśmy się sami,
                          -wreszcie, karę mógłby nam wymierzyć ktoś inny.

                          Ale, że to każdy z nas, a więc i wszyscy, jesteśmy nosicielami
                          precyzyjnie określonego w Nauce Jedynego Ojca, obowiązku
                          ,
                          to za nasze nieposłuszeństwo,
                          naszymi czynami, karę wymierzamy sobie, my sami.

                          Fakty te, m.in. racjonalnie dowodzą, że nasza wolna i nieprzymuszona
                          wola jest realizowana w myślach, gdzie podejmujemy decyzję o jakości
                          naszych czynów, i w czynach, za tę naszą decyzję ponosimy
                          natychmiast wszyscy odpowiedzialność.

                          Jest oczywistym, że w rożnym stopniu czyniący niesprawiedliwość-
                          karczyńca, w różnym karbiorca-cy, i w różnym wszyscy pozostali
                          ludzie.

                          Jednocześnie, będąca zarazem karą, niesprawiedliwość, "powiadamia"
                          nas, nieraz bardzo dotkliwie, o jakości obowiązującego nas
                          postępowania. Zatem kara spełnia także funkcję edukacyjną.

                          A co jest minimalnym, postrzegalnym dowodem współpracy?

                          Słowo-wyraz naszej mowy. I też już omówiłem skutki sensu
                          sprawiedliwego i niesprawiedliwego. I nie chce mi się już powtarzać.

                          Nie podaję ci pozostałych dowodów. Szkoda naszego czasu. Twojego i
                          mojego.
                          Zyczę ci zdrowia ssaku!
                      • pocoo Re: No gdzie te dowody zalezności? 21.08.09, 21:18
                        nehsa napisał:


                        > i odp. nehsy:
                        >
                        > Ewangelie św. Mateusza 19/4 i św. Marka 10/6
                        > "...ten, który stworzył na początku człowieka,
                        > mężczyznę i niewiastę uczynił je."

                        >
                        I Ty w to wierzysz?

                        > Dlatego też w Nauce Ojca czytamy:
                        > Ewangelia św. Jana 8/17
                        > "...Iż dwojga ludzi świadectwo prawdziwe jest."

                        >
                        Cytujesz słowa ewangelii a czytanie Biblii uważasz za idiotyzm.Ciekawe.

                        gwałt zawsze jest zbrodnią,

                        Podzielam Twoje zdanie mimo ,że Nauka Ojca nie jest moim "konikiem".


                        i jest co
                        > najmniej dowodem zezwierzęcenia, zbydlęcenia. Gwałciciele, swoimi
                        > czynami oznajmiają społeczeństwu, [b]że są, co najwyżej bydlętami


                        Europa ,to nie jest cały świat.W niektórych krajach,w tym w RPA , gwałt jest
                        oznaką męskości i jest na niego przyzwolenie.
                        Wszechmocny Ojciec nie uznaje granic?
                        • nehsa Re:Małpa by to zrozumiała. 22.08.09, 06:50
                          pocoo napisała:
                          "Cytujesz słowa ewangelii a czytanie Biblii uważasz za
                          idiotyzm.Ciekawe."

                          odp.nehsy:

                          O czym powiadamiają słowa Nauki Ojca(Boga)?

                          1./ Nauka Ojca(Boga) jest zawarta tylko w tych słowach, które
                          mówił Syn(Bóg).

                          2./ W świadectwach oznajmionej Nauki Ojca nie mogą znajdować
                          się kłamstwa-brednie.

                          3./ Wiarygodne świadectwa Nauki Ojca będą rozpowszechniać
                          obrani przez Syna Ojca Uczniowie.

                          4./ Wiarygodne świadectwa Nauki Ojca rozpowszechniane przez
                          Uczniów Syna Ojca, zostaną zakłamane przez ówczesnych
                          żydowskich "nauczonych w piśmie" kłamstwem, którego celem będzie
                          zawłaszczenie dziedzictwa Syna Ojca.

                          5./ Pomysłodawcą kłamstwa, które usprawiedliwia zawinioną
                          przez ówczesnych żydowskich "nauczonych w piśmie" zbrodnie
                          bogobójstwa Syna Ojca, będzie Judasz Iszkariota, którego wyobraźnia
                          zrodziła Jezusa.

                          6./ W świetle słów Nauki Ojca, oczywistym jest wniosek, że
                          Cztery Ewangelie są "produktem dwóch świadków".

                          6a./Autorami obecnych w Ewangeliach "Wiarygodnych świadectw Nauki
                          Ojca" są obrani przez Syna Ojca Uczniowie.


                          6b./Autorami dopisanych prymitywnych kłamstw, są
                          przede wszystkim, "ówcześni żydowscy nauczeni w piśmie".

                          Z faktu tego współautorstwa wynika bardzo ważny wniosek.
                          Kwestionowane przez intelektualną hołotę różnej maści cuda, które
                          czynił Syn(Bóg) Ojca(Boga) miały miejsce.

                          Potwierdza je, "dwóch świadków", niezależnych, a nawet
                          wrogich sobie.


                          Jaki wniosek wynika ze słów Nauki Jedynego Ojca, które uprzedzały
                          o mającym nastąpić zakłamaniu Jej świadectw?


                          Bezkrytyczne posługiwanie się cytatami z Biblii, w tym i z Czterech
                          Ewangelii, nachalne przypisywanie niepoliczalnej ilości bredni Nauce
                          Ojca(Boga), dowodzi zidiocenia tak postępujących ludzi,
                          których na tym Forum jest na pęczki.



    • cesarenerono Re: Czyżby 100% dowód na istnienie Duszy 21.08.09, 16:00
      Przyznam że Pan Kononowicz w porównaniu z nehsa mówi z sensem językiem polskim a
      nawet polskim literackim.
      • hannabre Re: Czyżby 100% dowód na istnienie Duszy 21.08.09, 21:07
        jest jeszcze jeden na forum gazety "filozof" = Polubu z tekstami o okradanych
        dzieciach, Głównym argumentem takich dyskutantów jest tekst typu "tak jest, bo
        tak jest, bo ja tak mówię" Polubu jeszcze dodaje " ty durnowata?" Nesha
        wypowiada się jak typowy wyznawca Jehowy,a styl jego wypowiedzi przypomina
        dowcip o Polaku, który na pytanie cudzoziemca o drogę odpowiadał po polsku i
        widząc,że tamten nie rozumie, mówił wciąż to samo coraz wyrazniej i wolniej, i
        głośniej ,i okrąglej układając usta i coraz bardziej dziwił się,ze tamten nie
        rozumie.
        • nehsa Re: Czyżby 100% dowód na istnienie Duszy 21.08.09, 21:16
        • nehsa Re: Czyżby 100% dowód na istnienie Duszy 22.08.09, 10:31
          hannabre m.in. napisała:
          "jest jeszcze jeden na forum gazety "filozof" = Polubu z tekstami o
          okradanych dzieciach, Głównym argumentem takich dyskutantów jest
          tekst typu "tak jest, bo tak jest, bo ja tak mówię""

          i odp. nehsy:
          Gdzie mi do miana filozofa? Ja nie w pretensyjach.
          Ale w poszukiwaniu dla siebie usprawiedliwienia, zapodaję Ci,
          i Wam, czego też dowiedziałem się z Nauki Ojca Wszystkich Ludzi, i
          co spostrzegłem.

          1./ W areligijnej, uniwersalnej Nauce Naszego Ojca podano,
          że każdy człowiek jest nosicielem powinności=zobowiązania do
          solidarności, czyli do wzajemnie życzliwej, równoprawnej współpracy,
          która to współpraca jest minimalną wartością sprawiedliwego
          postępowania=sprawiedliwości. I tak jest.

          2./ Postępowanie człowieka zawsze może być i jest,
          sprawiedliwe, bądź niesprawiedliwe.

          3./ Minimalnym, postrzegalnym dowodem międzyludzkiej
          współpracy, jest słowo-wyraz naszej mowy.

          4./ Sens wypowiadanego z naszych ust słowa-wyrazu-treści,
          jest niematerialny, co uzasadnia tezę, że tworzymy go wykorzystując
          w tym celu pracę Ducha=Duszy.

          5./ O sprawiedliwości, bądź niesprawiedliwości sensu
          wypowiadanego słowa-wyrazu decyduje wartość celu, który chcemy
          osiągnąć.
          Jeżeli tym celem jest uniezależnienie wszystkich naszych bliźnich,
          to ten sens będzie sprawiedliwy.
          A jeżeli tym celem bedzie uzależnienie chociażby jednego bliźniego,
          to ten cel będzie niesprawiedliwy.

          6./ Jeżeli posłużymy się sprawiedliwym sensem naszego słowa,
          to wówczas udowodnimy nim, co najmniej, nasze posłuszeństwo
          powinności życzliwej, równoprawnej współpracy=solidarności.
          Inaczej, sensem tego słowa-wyrazu, poza sensem-sprawiedliwością,
          będzie także sens-posłuszeństwo.


          7./ Jeżeli posłużymy się niesprawiedliwym sensem naszego
          słowa, to wówczas udowodnimy nim nasze nieposłuszeństwo powinności
          solidarności, które jest zawsze dla nas karą.
          W różnym stopniu dla karczyncy, w różnym dla karbiorcy, w różnym dla
          pozostałych ludzi.

          7a./ Jak czynimy sprawiedliwość, dowodzimy posłuszeństwa
          .
          Jak czynimy niesprawiedliwość, jest ona dla nas karą.

          Uderzający jest brak dowodu zależności wypowiadanego przez
          człowieka sensu od człowieka.


          8./ Wolna wola człowieka, jest zdolnością podejmowania
          decyzji o czynieniu przez nas sprawiedliwości, bądź
          niesprawiedliwości. Dzięki wolnej woli mamy prawo decydować o
          wypowiedzeniu treści sprawiedliwych, bądź niesprawiedliwych.

          9./ "Bo wy nie jesteście, którzy mówicie, ale Duch, który mówi w
          was."
          Ew.św.Mateusza 10/20.

          10./ Dzięki wolnej woli, wybieramy jakość postępowania, ale
          nie tworzymy tej jakości. Świadczy o tym brak dowodów zależności
          wskazanych przeze mnie w pkt.6, 7, 7a.

          A na marginesie. Nauka Jedynego Ojca(Ew.św.Mateusza 23/9) jest
          nieskończenie racjonalna, uniwersalna, bo jeden z oznajmionych w
          Niej wzorców postępowania obowiązuje wszystkich ludzi, a
          przestrzeganie dwóch pozostałych przynosi pożytek wszystkim ludziom,
          a ponadto, przestrzeganie zawartej w Niej wiedzy wyklucza
          jakiekolwiek międzyludzkie podziały. Zatem jest Nauka areligijną,
          czego intelektualiści na Forum nie mogą nijak pojąć.
          • karbat Re: Czyżby 100% dowód na istnienie Duszy 22.08.09, 11:31
            nehsa napisał:

            > 2./ Postępowanie człowieka zawsze może być i jest,
            > sprawiedliwe, bądź niesprawiedliwe.

            oszolamiajace sa twoje odkrycia ,zaiscie ;)
            dodj jeszcze uczciwie ,ze ze sprawiedliwosci moze wyniknc totalna
            niesprawiedliwosc i odwrotnie . My ani Twoj ojciec nie
            potrafimy "wywazyc" uniwersalnej sprawiedliwosci . Mozemy do niej
            dazyc .
            To dyskredytuje nauki twego ojca .

            > 3.Minimalnym, postrzegalnym dowodem międzyludzkiej
            > współpracy, jest słowo-wyraz naszej mowy.

            gluchoniemych , chorych umyslowo itd . pozbawiasz miedzyludzkiej
            wspolpracy , okrutny jestes z tym twoim ojcem .Spychsz ich z twoim
            ojcem na boczny tor , co niejest madre ani uniwersalne .
            Zapedy , nauki wielu Bogow mialy zawsze cos z Hitlera .

            > 4.Sens wypowiadanego z naszych ust słowa-wyrazu-treści,
            > jest niematerialny, co uzasadnia tezę, że tworzymy go
            wykorzystując w tym celu pracę Ducha=Duszy.

            jak spimy twoj duch tez spi ? nie pracuje :o .
            Sens mowy ma charakter niematerialny . Mowa NIE istnieje bez
            materialnych podstaw . Pracy mozgu , strun glosowych itd .
            Czyli TWOJ DUCH jest uzalezniony od przemiany materii . Bez tlenu
            zdycha .
            Co ma wspolnego zdolnosc mowy czlowieka ,z ograniczonym w swej
            egzystencji - zaleznym od czlowieka Duchem ? .
            Kolejna twoja bzdura szanowny nesho .

            > 5.O sprawiedliwości, bądź niesprawiedliwości sensu
            > wypowiadanego słowa-wyrazu decyduje wartość celu, który chcemy
            > osiągnąć.
            > Jeżeli tym celem jest uniezależnienie wszystkich naszych bliźnich,
            > to ten sens będzie sprawiedliwy.

            NIE istnieje costakiego jak calkowite uniezaleznienie , wolna wola
            bez kaganca .
            Czlowiek NIE moze funkcjonowac bez regul gry
            obowiazujacych w spoleczenstwach .Twoje kolejne stwierdzenie nie
            ma wartosci uniwersalnej , wiec nie ma w sobie NIC z boskosci
            jakiegokolwiek Ojca .

            > Uderzający jest brak dowodu zależności wypowiadanego przez
            > człowieka sensu od człowieka.

            wypowiadasz sie z mniejszym czy wiekszym sensem , bo tak zostales
            uksztaltowany przez otoczenie , innego czlowieka .
            W tym co robisz , mowisz jestes zalezny od innego czlowieka .
            Twoja wolna wola moze sobie znalesc margines wolnosci - na ile
            pozwoli ci drugi czlowiek ,otoczenie reguly gry itd .


            > 9."Bo wy nie jesteście, którzy mówicie, ale Duch, który mówi w
            > was."[/b] Ew.św.Mateusza 10/20.

            jetes winny wytlumaczenia , dalszego akurat ten fragment ,
            z totlnie sfalszownej bzdurnej Biblii ,( twoim zdaniem ) nie jest
            sfalszowany ;)

            > A na marginesie. Nauka Jedynego Ojca jest
            > nieskończenie racjonalna, uniwersalna, bo jeden z oznajmionych w
            > Niej wzorców postępowania obowiązuje wszystkich ludzi,


            napiszcos o tych innych wzorcach postepowania obowizujacego
            wszystkich ludzi .Twoj Jedyny Ojciec stworzyl wiele modeli , na
            wszelki wypadek , Ty je wszystkie znasz :o .
            Bozia Jedyny Ojciec ktora tworzy rozne wzorce nie ma NIC wspolnego z
            uniweralizmem ! .

            > przestrzeganie dwóch pozostałych przynosi pożytek wszystkim
            >ludziom, a ponadto, przestrzeganie zawartej w Niej wiedzy wyklucza
            > jakiekolwiek międzyludzkie podziały. Zatem jest Nauka areligijną,
            > czego intelektualiści na Forum nie mogą nijak pojąć.

            i NIKT tego nie pojmie , - twoich pobozno- pseudofilozoficznych
            postulatow .

            Kazdy sredniorozsadny wie ,ty tego nie wiesz ,ze byly sa i beda
            podzialy wsrod ludzi . Na ile sa one duze - zalezy od nas , od ludzi
            a nie od Bogow , Synow i Duchow i ich nauk .
            Mozemy tylko dazyc do niwelowania rozpietosci ,roznic w podzialach .

            Twoj Bog moze TYLKO kibicowac .
            Z jego nauk NIC , NIGDY praktycznie nie wyniknelo ,nie wynika i nie
            wyniknie ! Zycie na ziemi sciela sobie sami ludzie jak potrafia ,
            Bogowie maja to w doopie . I dobrze .

            • hannabre Re: Czyżby 100% dowód na istnienie Duszy 22.08.09, 13:13
              ..."A słowo stało się ciałem"...
              • nehsa Re: Czyżby 100% dowód na istnienie Duszy 22.08.09, 14:38
                hannabre napisała: "..."A słowo stało się ciałem"..."
                i odp. nehsy:
                Przytoczyłaś tekst z błędami.

                "Jak rozumi się malutko,
                lepi odpowiadać krótko. "
                Pa!
                • hannabre Re: Czyżby 100% dowód na istnienie Duszy 22.08.09, 17:13
                  nie chodziło mi o kolejność słów, tylko o sens. A słowo ciałem się stało lub
                  inny szyk tych słów nie zmienia sensu tej wypowiedzi, ważne tu jest słowo
                  "ciało". Tak jak ciężkie jest Twoje myślenie, tak ciężkie są wypowiedzi, trochę
                  lekkości w podejściu do tematu przyda Ci się , nie można tekstów apostołów i
                  innych świętych interpretować dosłownie,albowiem i azaliż robią się niestrawne.
            • nehsa Re: Czyżby 100% dowód na istnienie Duszy 22.08.09, 15:57
              karbat przytoczył z mojego listu:
              2./ Postępowanie człowieka zawsze może być i jest,
              > sprawiedliwe, bądź niesprawiedliwe.
              i karbat skomentował:
              "oszolamiajace sa twoje odkrycia ,zaiscie ;)
              dodj jeszcze uczciwie ,ze ze sprawiedliwosci moze wyniknc totalna
              niesprawiedliwosc i odwrotnie . My ani Twoj ojciec nie
              potrafimy "wywazyc" uniwersalnej sprawiedliwosci . Mozemy do niej
              dazyc .To dyskredytuje nauki twego ojca . "

              i odp. nehsy:
              Nie zetknąłem się z trafną definicją sprawiedliwości. Brak jej, np.
              w Konstytucji RP.

              i karbat przytoczyl z mojego listu:
              "3.Minimalnym, postrzegalnym dowodem międzyludzkiej
              > współpracy, jest słowo-wyraz naszej mowy. "
              i karbat skomentował:
              "gluchoniemych , chorych umyslowo itd . pozbawiasz miedzyludzkiej
              wspolpracy , okrutny jestes z tym twoim ojcem .Spychsz ich z twoim
              ojcem na boczny tor , co niejest madre ani uniwersalne .
              Zapedy , nauki wielu Bogow mialy zawsze cos z Hitlera . "

              i odp. nehsy:
              Mowa człowieka, co ci powtarzam, jest minimalnym, postrzegalnym
              dowodem międzyludzkiej współpracy.
              Zatem nikogo nie pozbawiam innych sposobów współpracy.

              i karbat przytoczyl z mojego listu:
              "4.Sens wypowiadanego z naszych ust słowa-wyrazu-treści,
              > jest niematerialny, co uzasadnia tezę, że tworzymy go
              wykorzystując w tym celu pracę Ducha=Duszy. "
              i m.in.skomentował:
              "Mowa NIE istnieje bez materialnych podstaw ."

              i odp. nehsy:
              Ale bądź łaskaw dostrzedz, że poza akustyką-fonetyką, jest jeszcze
              sens. I ten sens, istnieje dzięki Duchowi=Duszy.

              i karbat przytoczył z mojego listu:
              "5.O sprawiedliwości, bądź niesprawiedliwości sensu
              > wypowiadanego słowa-wyrazu decyduje wartość celu, który chcemy
              > osiągnąć.
              > Jeżeli tym celem jest uniezależnienie wszystkich naszych bliźnich,
              > to ten sens będzie sprawiedliwy. "
              i m.in. skomentował:
              "NIE istnieje costakiego jak calkowite uniezaleznienie , wolna wola
              bez kaganca . "

              i odp. nehsy:
              Przecież wolna wola, czyli zdolność do podejmowania decyzji, jest
              właśnie bez kagańca.
              Czym innym jest realizacja tych decyzji.

              i karbat przytoczył z listu:
              "Uderzający jest brak dowodu zależności wypowiadanego przez
              > człowieka sensu, od człowieka. "
              i skomentował:
              "wypowiadasz sie z mniejszym czy wiekszym sensem , bo tak zostales
              uksztaltowany przez otoczenie , innego czlowieka .

              i odp. nehsy:
              Aby móc wypowiadać się, czyli sądzić o jakiejkolwiek osobie,
              sprawie, temacie, kwestii itp. należy mieć stosowną dla wyrażenia
              sprawiedliwego sądu, opinii, zdania - wiedzę.

              W Nauce Ojca(Boga) m.in. czytamy:
              Ew.św.Mateusza 25/15
              "I dał jednemu pięć talentów, a drugiemu dwa, a innemu jeden,
              każdemu według przemożenia jego."


              Nasz potencjał intelektualny, "kapital zakładowy" naszej świadomości
              pochodzi od Stwórcy, o czym świadczy absolutna niezależność
              od nas, jego wysokości-wartości.
              W procesie edukacyjnym, trwającym całe życie, zapobiegliwie dbając o
              wykorzystanie tego kapitału, staramy się uzyskać jak najwięcej. Ale
              jest oczywistym, że uzyskiwane korzyści będą na miarę przyznanych
              nam możliwości.
              Widać to, tu, na tym Forum po treści wpisów.
              Wielu dyskutantów posiada godną szacunku i zazdrości wiedzę, ale
              brak im zdolności analizowania.
              Z moich analiz, mojej skromniutkiej wiedzy wynika, że brak jest
              dowodu zależności sensu naszej mowy od człowieka.
              Jest obszar świadomości, który wykorzystujemy do takich analiz, i
              jest obszar świadomości, który zwiemy wolną wolą, odpowiedzialny za
              decyzję, czy, i jak ten analityczny dorobek wykorzystać.
              Wydajność naszej świadomości, nie jest od nas zależna, o czym
              świadczy brak dowodu zależności wypowiadanego z naszych ust sensu
              naszej mowy.

              W celu ograniczenia długości tego posta, informuje cię, że w Nauce
              Ojca znajdują się tylko trzy wzorce postępowania.

              1. Zyczliwa, równoprawna współpraca, czyli solidarność, która
              jest naszą powinnościa, i której to powinności jesteśmy nosicielami.
              2. Miłosierdzie.
              3. Miłość.

              Przestrzeganie wiedzy zawartej w Nauce Ojca, nie dzieli ludzi.







              • strikemaster Re: Czyżby 100% dowód na istnienie Duszy 22.08.09, 16:24
                i odp. nehsy:
                Aby móc wypowiadać się, czyli sądzić o jakiejkolwiek osobie,
                sprawie, temacie, kwestii itp. należy mieć stosowną dla wyrażenia
                sprawiedliwego sądu, opinii, zdania - wiedzę.


                Doświadczenie uczy, że nie trzeba.

                Nasz potencjał intelektualny, "kapital zakładowy" naszej świadomości
                pochodzi od Stwórcy, o czym świadczy absolutna niezależność
                od nas, jego wysokości-wartości.


                Zobaczę wreszcie jakiś dowód na tą tezę?

                Przestrzeganie wiedzy zawartej w Nauce Ojca, nie dzieli ludzi.

                Przeciwnie, dzieli ludzi na Ciebie i pozostałych.
                • nehsa Re: Czyżby 100% dowód na istnienie Duszy 22.08.09, 19:10
                  strikemaster przytoczył z listu nehsy:"Nasz potencjał
                  intelektualny, "kapital zakładowy" naszej świadomości
                  pochodzi od Stwórcy, o czym świadczy absolutna niezależność
                  od nas, jego wysokości-wartości."
                  i skomentował:
                  Zobaczę wreszcie jakiś dowód na tą tezę?

                  i odp. nehsy:
                  Podałem już "oczekiwane" przez Ciebie dowody, ale powtórzę.
                  Ze słów Nauki Wszechmogącego Ojca wynika, że mówimy dzięki
                  pracy Ducha=Duszy.

                  Dlatego postawiłem pytanie:
                  Czy sens wypowiadanych przez nas treści, dokładnie ten sam, który
                  uzyskujemy w naszej świadomości, jest zależny od człowieka?


                  I uzyskałem takie odpowiedzi:
                  1./ Jeżeli ten sens jest sprawiedliwy, to dowodzimy
                  nim swojego, człowieczego posłuszeństwa, co najmniej, powinności
                  solidarności, której to powinności, jesteśmy nosicielami.

                  2./ A jeżeli ten sens jest niesprawiedliwy, to
                  decydując o jego wypowiedzeniu, tym niesprawiedliwym sensem
                  karzemy siebie i pozostałych ludzi
                  .
                  W rożnym stopniu, co również już omówiłem.

                  Posłuszeństwo, jest dowodem zależności, a więc nie można
                  uznać, że uzyskanie tego sprawiedliwego sensu jest od nas zależne.

                  A kara, za wypowiedzenie niesprawiedliwego sensu, nie może
                  być wogóle rozpatrywana, jako dowód zależności.

                  Zatem słowa Nauki Ojca(Boga) - "Bo wy nie jesteście ktorzy
                  mówicie, ale Duch, który mówi w was."
                  , polegają na prawdzie.
                  Tak się poprostu dzieje.

                  Proces mówienia wewnątrz nas, czyli podejmowania decyzji o
                  jakości międzludzkiej współpracy w trakcie myślenia, czyli
                  różnicowania wszystkiego tak rzeczywistego, jak i abstrakcyjnego, i
                  rozpowszechniania wyników tego różnicowania za pośrednictwem różnych
                  nośników energii(np.w dźwięku-energii fali akustycznej), przebiega
                  dzięki wykorzystywaniu przez nas pracy ofiarowanego nam
                  Ducha=Duszy, którego Ofiarodawcą poprzez samoofiarę, jest Syn Ojca-
                  Światłość!

                  To przydługie zdanie, znajduje także oparcie
                  w Ewangelii św.Jana 1/9
                  "Tenci był tą prawdziwą ŚWIATŁOŚCIĄ, która oświeca każdego człowieka
                  przychodzącego na świat."

                  I w Ewangeliach św. Mateusza 25/15, św. Łukasza 19/13, św. Marka
                  13/34
                  15. "I dał jednemu pięć talentów, a drugiemu dwa, a drugiemu jeden,
                  każdemu według przemożenia jego, ..."




              • pocoo Re: Czyżby 100% dowód na istnienie Duszy 22.08.09, 20:19
                nehsa napisał:

                > Nie zetknąłem się z trafną definicją sprawiedliwości. Brak jej, np.
                > w Konstytucji RP.
                >
                Bo te tłumoki, jak Polska długa i szeroka, nie mają pojęcia o Nauce
                Ojca.Uświadom ich.
    • hannabre Re: Czyżby 100% dowód na istnienie Duszy 22.08.09, 18:20
      Nasha, więc twierdzisz,że sam Pan Bóg przamawia przez ciebie , że jesteś jednym
      z tych wybranych uczniów ? Ach, nie,nie zaprzeczaj, nie bądż taki skromny.
      Staraj się , staraj, może za 1000 lat ktoś powie: Ach tak, ten Nasha -syn
      Bozy... Powodzenia w robieniu ludziom wody z mózgu ; pilpul i materialny bezsens.
      • nehsa Re: Czyżby 100% dowód na istnienie Duszy 22.08.09, 19:19
        hannabre napisała: Wybacz nie przytaczam treści.
        Zalecałaś lekkość. Wyśiliłem się. Odpowiedziałem wierszem, że
        Szymborska może mi pozazdrościć. No to walnęłaś mnie z buta.

        A odnośnie przytoczonego tekstu. Istotne jest, "Słowo", a
        nie "ciało".
        Ps.
        Nauka Ojca Wszystkich Ludzi jest nieskończenie racjonalna.
        Dlatego ja, "nehsa", nie robię nikomu wody z mózgu. A i sam dobrze
        się czuję. Nie jestem religijny, i nie jestem ateistą.
        • pocoo Re: Przekracza granice 22.08.09, 20:15
          mojej wyobraźni myśl , gdyby nehsa był religijny.Wtedy to by się działo , oj działo.
          • japico Re: Przekracza granice 22.08.09, 20:55
            pocoo napisała:

            > mojej wyobraźni myśl , gdyby nehsa był religijny.Wtedy to by się działo , oj dz
            > iało.
            pocoo , masz może pojęcie, co takiego te wywody nehsy? Co rusz słyszę jakieś
            cytaty i nie potrafię ich przypisać. Może to jakieś zaginione księgi Ojca? W
            głowę zachodzę. Czasami cytuje jakieś niby ewangelie, ale się teksty nie
            zgadzają.
            • pocoo Re: Przekracza granice 22.08.09, 21:45
              japico napisał:

              > pocoo , masz może pojęcie, co takiego te wywody nehsy? Co rusz słyszę jakie
              > ś
              > cytaty i nie potrafię ich przypisać. Może to jakieś zaginione księgi Ojca? W
              > głowę zachodzę. Czasami cytuje jakieś niby ewangelie, ale się teksty nie
              > zgadzają.



              Wydaje mi się,że Nauka Ojca to słowa wypowiadane przez Syna Ojca zapisane w
              ewangeliach .Ciężko mi zgadnąć kto je wypowiada ponieważ Nehsa uważa , że Jezus
              jest wymysłem chorego umysłu bandyty Judasza.Tylko Nehsa wie , które słowa
              zapisane w ewangeliach są prawdziwe.
              • nehsa Re: Jestem przeciwko upodleniu. 23.08.09, 07:36
                Pocoo napisała:
                "Wydaje mi się,że Nauka Ojca to słowa wypowiadane przez Syna Ojca
                zapisane w ewangeliach .Ciężko mi zgadnąć kto je wypowiada ponieważ
                Nehsa uważa , że Jezus jest wymysłem chorego umysłu bandyty
                Judasza.Tylko Nehsa wie , które słowa zapisane w ewangeliach są
                prawdziwe."

                odp. nehsy:

                Gdyby słowa Nauki Wszechmogącego Ojca, legalizowały żyda Jezusa,
                bądź Izraelczyka, żyda Jezusa, jako Syna Wszechmogącego Ojca, też
                bym tak twierdził. Ale tak nie jest.


                Słowa Nauki Ojca Wszystkich Ludzi demaskują Jezusa, jako
                mistyfikatora, postać fikcyjną wymyśloną przez Judasza Iszkariotę
                .
                Uznawanie Jezusa za Syna Ojca, i oddawanie mu czci, jako Bogu,
                upodla człowieka
                .
                Upodlaja polskich katolików prymitywni polscy kapłani, i
                samoupodlają się ciemni, polscy katolicy.


                Kto akceptuje upodlanie go, i sam się upodla, upodlonym zostanie -
                mówią słowa Nauki Wszechmogącego Ojca
                , dlatego staram się jak
                mogę uświadomić wszystkim, że brak reakcji na ten postępujący proces
                upodlania polskiego społeczeństwa odbija się na nas wszystkich.

                Tracimy autorytet i sympatię bliźnich, wszyscy.
                Rządzący, i społeczeństwo, Polki i Polacy. A utracimy także
                suwerenność i niepodległość.

            • nehsa Re: Nie bądź człeku ślepcem. 23.08.09, 07:02
              japico nie do mnie ale o mnie napisał:
              pocoo , masz może pojęcie, co takiego te wywody nehsy?
              Co rusz słyszę jakieś cytaty i nie potrafię ich przypisać. Może to
              jakieś zaginione księgi Ojca?
              W głowę zachodzę. Czasami cytuje jakieś niby ewangelie, ale się
              teksty nie zgadzają.


              odp.nehsy:
              O czym powiadamiają słowa Nauki Ojca(Boga)?
              1./ Nauka Ojca(Boga) jest zawarta tylko w tych słowach, które
              mówił Syn(Bóg).

              2./ W świadectwach oznajmionej Nauki Ojca nie mogą znajdować
              się kłamstwa-brednie.

              3./ Wiarygodne świadectwa Nauki Ojca będą rozpowszechniać
              obrani przez Syna Ojca Uczniowie.

              4./ Wiarygodne świadectwa Nauki Ojca rozpowszechniane przez
              Uczniów Syna Ojca, zostaną zakłamane przez ówczesnych
              żydowskich "nauczonych w piśmie" kłamstwem, którego celem będzie
              zawłaszczenie dziedzictwa Syna Ojca.

              5./ Pomysłodawcą kłamstwa, które usprawiedliwia zawinioną
              przez ówczesnych żydowskich "nauczonych w piśmie" zbrodnie
              bogobójstwa Syna Ojca, będzie Judasz Iszkariota, którego wyobraźnia
              zrodziła Jezusa.

              6./ W świetle słów Nauki Ojca, oczywistym jest wniosek, że
              Cztery Ewangelie są "produktem dwóch świadków".

              6a./Autorami obecnych w Ewangeliach "Wiarygodnych świadectw Nauki
              Ojca" są obrani przez Syna Ojca Uczniowie.

              6b./Autorami dopisanych prymitywnych kłamstw, są
              przede wszystkim, "ówcześni żydowscy nauczeni w piśmie".

              Z faktu tego współautorstwa wynika bardzo ważny wniosek.
              Kwestionowane przez intelektualną hołotę różnej maści cuda, które
              czynił Syn(Bóg) Ojca(Boga) miały miejsce.
              Potwierdza je, "dwóch świadków", niezależnych, a nawet
              wrogich sobie.



              Jaki wniosek wynika ze słów Nauki Jedynego Ojca, które uprzedzały
              o mającym nastąpić zakłamaniu Jej świadectw?


              Bezkrytyczne posługiwanie się cytatami z Biblii, w tym i z Czterech
              Ewangelii, nachalne przypisywanie niepoliczalnej ilości bredni Nauce
              Ojca(Boga), dowodzi zidiocenia tak postępujących ludzi,
              których na tym Forum jest na pęczki.



          • karbat Re: Przekracza granice 22.08.09, 21:55
            nehsa napisał:

            > karbat przytoczył z mojego listu:
            > 2./ Postępowanie człowieka zawsze może być i jest,
            > > sprawiedliwe, bądź niesprawiedliwe.

            >i karbat skomentował:
            >"oszolamiajace sa twoje odkrycia ,zaiscie ;)
            >dodaj jeszcze uczciwie ,ze ze sprawiedliwosci moze wynikac totalna
            >niesprawiedliwosc i odwrotnie . My ani Twoj ojciec nie
            >potrafimy "wywazyc" uniwersalnej sprawiedliwosci . Mozemy do niej
            >dazyc .To dyskredytuje nauki twego ojca . "

            >i odp. nehsy:
            >Nie zetknąłem się z trafną definicją sprawiedliwości. Brak jej,
            >np. w Konstytucji RP.

            z def. sprawiedliwosci podobnie jest jak z def . prawdy .
            Twoja wstawka o Konstytucji RP , dowodzi ,ze nie masz NIC
            sensownego , ciekawego na temat sprawiedliwosci do powiedzenia .
            przyjmuje do wiadomosci .

            > i karbat przytoczyl z mojego listu:
            > "3.Minimalnym, postrzegalnym dowodem międzyludzkiej
            > > współpracy, jest słowo-wyraz naszej mowy. "
            >i karbat skomentował:
            >"gluchoniemych , chorych umyslowo itd . pozbawiasz miedzyludzkiej
            >wspolpracy , okrutny jestes z tym twoim ojcem .Spychasz ich z
            >twoim ojcem na boczny tor , co nie jest madre ani uniwersalne .
            > Zapedy , nauki wielu Bogow mialy zawsze cos z Hitlera .

            > i odp. nehsy:
            > Mowa człowieka, co ci powtarzam, jest minimalnym, postrzegalnym
            > dowodem międzyludzkiej współpracy.
            > Zatem nikogo nie pozbawiam innych sposobów współpracy.

            w wielu twoich postach , mowa czlowieka byla dowodem pracy jakiegos
            Ducha , dowodem istnienia Boga Ojca . Teraz mowa jest TYLKO
            minimalnym dowodem ludzkiej wspolpracy , nie motaj nesha .
            Powtam , osoby nie mowiace , pozbawiacie ty i twoj Ojciec tej
            minimalnej ,postrzegalnej dowodu miedzyludzkij wspolpracy .
            Zauwaz jak glupio brzmia twe idee.

            >i karbat przytoczyl z mojego listu:
            > >"4.Sens wypowiadanego z naszych ust słowa-wyrazu-treści,
            > > jest niematerialny, co uzasadnia tezę, że tworzymy go
            > > wykorzystując w tym celu pracę Ducha=Duszy. "
            > >i m.in.skomentował:
            > "Mowa NIE istnieje bez materialnych podstaw ."

            >i odp. nehsy:
            >Ale bądź łaskaw dostrzedz, że poza akustyką-fonetyką, jest jeszcze
            >sens. I ten sens, istnieje dzięki Duchowi=Duszy.

            dostrzegam i dalej twierdze ,ze zanim powstanie niematerialny sens
            ludzkiej mowy , potrzebny jest tlen , procesy chemiczne w mozgi ,
            struny glosowe i wiele innych .
            Bez podstaw MATERIALNYCH , mowa ludzka NIE ma racji bytu , tak jak
            twoj DUCH = DUSZA . Umeraja bez tlenu , natychmiast .

            Nadawanie mowie ludzkiej , jej sensowi jakis szczegolnych
            wlasciwosci bosko - niematerialnegych , ze jest dowodem jna
            istnienie Boga Ojca , Ducha =Duszy jest moim zdaniem infantylne.

            >i karbat przytoczył z mojego listu:
            > "5.O sprawiedliwości, bądź niesprawiedliwości sensu
            > > wypowiadanego słowa-wyrazu decyduje wartość celu, który chcemy
            > > osiągnąć.
            > > Jeżeli tym celem jest uniezależnienie wszystkich naszych
            >bliźnich, to ten sens będzie sprawiedliwy. "
            >i m.in. skomentował:
            >"NIE istnieje cos takiego jak calkowite uniezaleznienie , wolna
            wola bez kaganca . "
            >
            >i odp. nehsy:
            >Przecież wolna wola, czyli zdolność do podejmowania decyzji, jest
            >właśnie bez kagańca.
            >Czym innym jest realizacja tych decyzji.

            myslec ( brzydko ,glupio) ci wolno ,fakt
            Robic i glosno mowic ci tego nie wolno .
            Ograniczasz swa wolna wole do mysli ... obludnikiem jestes
            nehsiu ? ;) .Co innego myslisz , co innego robisz .

            Wolna wola czlowieka jest powiazana z mysla I czynem , moim
            zdaniem , czlowiek , spoleczenstwo narzuca na czyny ( nawet mysli )
            pewien kaganiec ,fakt. Czy to dobrze ,zle , to juz inny temat .

            >i karbat przytoczył z listu:
            >"Uderzający jest brak dowodu zależności wypowiadanego przez
            > > człowieka sensu, od człowieka. "
            > >i skomentował:
            > "wypowiadasz sie z mniejszym czy wiekszym sensem , bo tak zostales
            > uksztaltowany przez otoczenie , innego czlowieka .

            >i odp. nehsy:
            >Aby móc wypowiadać się, czyli sądzić o jakiejkolwiek osobie,
            >sprawie, temacie, kwestii itp. należy mieć stosowną dla wyrażenia
            >sprawiedliwego sądu, opinii, zdania - wiedzę.

            piszesz z bezludnej wyspy ? .Nie osadzam . Stwierdzam fakty .
            Czlowiek jest istota SPOLECZNA , uksztaltowana przez b. wiele
            faktorow zewnetrzych ( m.inn. przez innych ludzi )

            > W Nauce Ojca(Boga) m.in. czytamy:
            > Ew.św.Mateusza 25/15
            > "I dał jednemu pięć talentów, a drugiemu dwa, a innemu jeden,
            > każdemu [u]według przemożenia jego."

            znowu cytujesz ( twoim zdaniem ) z totalnie zafalszowanej Biblii .
            Prosilem cie juz , udowodnij ,ze twoje cytaty nie sa sfalszowane .
            Nie czujesz sie w oboiazku , prosby wielu forumowiczow splywaja po
            tobie jak woda po kaczce . Przyjmuje do wiadomosci .

            >Nasz potencjał intelektualny, "kapital zakładowy" naszej
            >świadomości pochodzi od Stwórcy , o czym świadczy absolutna
            >niezależność od nas, jego wysokości-wartości.

            Pozwolisz ,ze powiem krotko , zwiezle i tresciwie . goowno prawda .

            Na swego Stworce zrzucasz totalny brak niesprawiedliwosci ,
            stwarza glupow i geniuszy wg. swego widzi mi sie :) .

            > Z moich analiz, mojej skromniutkiej wiedzy wynika, że brak jest
            > dowodu zależności sensu naszej mowy od człowieka.

            Brak zaleznosi SENSU naszej mowy od czlowieka , od nas samych ...
            czy to znaczy ,ze przez nas przemawia BOG twoj Ojciec .
            Ciekawe ... a nawet smieszne .

            > W celu ograniczenia długości tego posta, informuje cię, że w Nauce
            > Ojca znajdują się tylko trzy wzorce postępowania.

            > 1.Zyczliwa, równoprawna współpraca, czyli solidarność, która
            > jest naszą powinnościa, i której to powinności jesteśmy
            nosicielami.
            > 2. Miłosierdzie.
            > 3. Miłość.

            Osobiscie mam gdzies czyjas milosc ( poza swoja rodzina ) i cudze
            milosierdzie . Chce tylko by sie ludzie nawzajem respektowali wedle
            ogolnie przyjetych zasad Etyki i Moralnosci . Wiem , wiem , ze za
            wiele wymagam , mimo , ze do tego nie sa potrzebni zadni Bogowie ,
            Ojcowie ani zadne Duchy .

            Zegnam , niestety ale twoje mantry zaczynaja nudzic i nie tylko
            mnie jak zauwazylem .


            • nehsa Re: Jestem przeciwko upodleniu ludzi. 23.08.09, 10:17
              Karbat, przepraszam, ze nie przytaczam twojego postu:
              Zanim odpowiem, uwaga.
              Karbat! Musisz przyznać, że ja wchodząc na to Forum, nie
              ubierałem się w szaty "menża opacznościowego", "proroka", czy tego
              typu "ałtoryjteta". Jestem człowiekiem poszukującym, tak ja Ty, i
              inni na tym Forum.
              Z tym, co znalazłem dzielę się z innymi. Bądź łaskaw to dostrzedz.

              Karbat!
              Naukę Ojca-Boga oznajmił nam Syn-Bóg po to, abyśmy się w naszej
              międzyludzkiej współpracy kierowali zawartą w Niej wiedzą, i
              zawartym w Niej sprawiedliwymi wzorcami postępowania, etycznymi.
              A nie po to, abyśmy budowali światynię, utrzymywali kapłanów, i
              klękali jak bydlęta przed krzyżykiem, czy obrazkiem. O spowiedzi,
              sakramencie dowodzącym skrajnej bezczelności kapłanów, i deprecjacji
              człowieka spowiadajacego się, nie wspominam.

              a teraz moja odpowiedź:
              W Nauce Ojca, są podane sprawiedliwe wzorce postępowania.
              Minimalną wartością sprawiedliwości, jest solidarność, która jest
              naszą powinnością, i której to powinności=obowiązku jesteśmy
              nosicielami. Tak jest. Dowody podałem, chociaż są oczywiste.
              I w demokratycznym państwie, solidarność powinna być fundamentem
              prawa.

              A odnośnie dowodów świadczących o tym, że mówimy dzięki pracy
              Ducha=Duszy, uprzejmię proszę, zaglądnij na moj list
              do "Strikemastera" z 22.08.09. z godziny 19.10.

              Zawsze twierdziłem, że mowa, słowo ludzkiej mowy, jest minimalnym,
              postrzegalnym dowodem międzyludzkiej współpracy.
              I bądź łaskaw bez emocji zauważyć, że najwcześniej naszej
              świadomości przedkładamy, "cel", a następnie, rozważamy w
              jaki sposób go osiągnąć.
              Sens słowa-treść, to produkt końcowy. Dopiero po uzyskaniu go,
              następuje decyzja woli
              , czy ten sens wyemitować z ust,
              wypowiedzieć.
              I, w zależności od decyzji naszej woli, wypowiadamy ten sens, bądź
              nie. I dopiero o tym decydujemy-my.
              Ja, postawiłem pytania, na które odpowiadam Strikemasterowi.
              Uzyskałem odpowiedzi, które potwierdzają treść słów Nauki Ojca,
              co podałem do Waszej wiadomości.
              Zdolność do mówienia, mowa, jest zależna od pracy Ducha=Duszy.
              Wolna i nieprzymuszona wola, funkcjonuje wyłącznie w świadomości, w
              procesie myślenia.
              A ty mi napisałeś: "Ograniczasz swa wolna wole do mysli ...
              obludnikiem jestes nehsiu ? ;) .Co innego myslisz , co innego
              robisz . "

              z Twojego postu Karbat przytaczam:
              "znowu cytujesz ( twoim zdaniem ) z totalnie zafalszowanej Biblii .
              Prosilem cie juz , udowodnij ,ze twoje cytaty nie sa sfalszowane .
              Nie czujesz sie w oboiazku , prosby wielu forumowiczow splywaja po
              tobie jak woda po kaczce . Przyjmuje do wiadomosci . "
              i odp.nehsy:
              Bądź łaskaw zerknąć na moją odpowiedź dla "Japico" z godziny
              7.02, dzisiaj.

              A przecież do tego dochodzą słowa Nauki, z których dobitnie wynika,
              że przestrzeganie wiedzy i wzorców postępowania obecnych w Nauce
              Naszego Ojca wyklucza jakiekolwiek międzyludzkie podziały.
              I te, które mówią, że dzieje się zawsze tak, jak mówią słowa Nauki
              Ojca.
              I te: " Przeczże i sami przez się nie sądzicie, co jest
              sprawiedliwego."
              Do czego też służy ludzka racjonalna nauka.

              Karbat!
              Skoro uważasz, że nasz potencjał intelektualnej wrażliwości, nie
              jest zależny od Stwórcy, tylko od nas samych, to powiedz mi,
              dlaczego ty i inni, i ja, nie jesteśmy wybitnymi wynalazcami,
              dlaczego świat nie korzysta z tysięcy opatentowanych polskich
              technologii, dlaczego w pierdlach przebywa setki tysięcy
              nieszczęśników, którzy mieli uczciwych rodziców, przyjazne
              otoczenie, a dopuścili się zbrodni, i to na najbliższych?

              Stwórca, nie stwarza głupców i geniuszy.

              Stwarza człowieka, czyli istotę zdolną do spełniania
              powinności, czyli obowiązku życzliwej, równoprawnej międzyludzkiej
              współpracy.
              Zatem, jeżeli istota ludzka żyje, i tylko oddycha, jest
              bezkontaktowa z otoczeniem, poprostu tylko współistnieje wśród nas,
              to ten stan jej zaangażowania w miedzyludzką współpracę jest
              wystarczającym, do uznania, że spełnia ona wobec ludzkiego
              społeczeństwa swoją człowieczą powinność.


              A to Karbat, jak my, ludzie, ten "kapitał założycielski człowieka"
              wykorzystamy, spożytkujemy, to zupełnie inna sprawa, i nasza sprawa,
              na naszą odpowiedzialność.

              i dalej Karbat powątpiewasz:
              "Brak zaleznosi SENSU naszej mowy od czlowieka , od nas samych ...
              czy to znaczy ,ze przez nas przemawia BOG twoj Ojciec .
              Ciekawe ... a nawet smieszne . "

              i odp. nehsy:
              W Nauce Ojca znajdują się słowa:
              "Z ust twoich sądzę cię..."

              Postawiłem pytanie: Czy tak się dzieje?

              Odpowiedziałem na nie w w/w. poście dla "Strikemastera" .
              Każda przez nas uczyniona niesprawiedliwość, jest dla nas karą, a
              każda uczyniona przez nas sprawiedliwość jest dla nas nagrodą.
              Zatem należy przyjąć, że proces myślenia, wcześniejszy od mowy,
              jest monitorowany
              . Takie poprostu są dowody.

              Dlatego postawiłem pytanie: Jaka wartość celu decyduje o
              sprawiedliwości, bądź niesprawiedliwości naszego ludzkiego
              postępowania?


              Decydującą o sprawiedliwości, bądź niesprawiedliwości naszego
              postępowania wartością, jest Wolność.
              Dlatego napisałem; jak celem naszego postępowania jest niezależność
              naszych bliźnich, to nasze postępowanie jest sprawiedliwe.
              A jak celem naszego postępowania jest uzależnienie chociażby jednego
              człowieka, to nasze postępowanie jest niesprawiedliwe.

              Z ciekawości postawiłem pytanie:
              Czy, im cel szczytniejszy, to tym pomysły, aby go osiągnąć lepsze,
              skuteczniejsze?


              Wobec braku dowodów zależności sensu, wypowiadanych przez nas
              z ust treści, doszedłem do wniosku, że tak właśnie się dzieje.
              Do "wyprodukowania" sensu, wykorzystujemy pracę ofiarowanego nam,
              nieśmiertelnego Ducha=Duszy.


              Im stawiane sobie przez nas do realizacji cele, czynią naszych
              bliźnich, społeczeństwo bardziej wolnymi ludźmi,tym uzyskiwany
              przez nas w świadomości sens na realizację tego celu, jest bardziej
              racjonalny.


              I odwrotnie. Im cel plugawszy, tym pomysły głupsze.

              Dlatego w Polsce prawo jest coraz bardziej nieskuteczne, bo głupie.

              • karbat Re: Jestem przeciwko upodleniu ludzi. 23.08.09, 12:31
                nehsa napisał:
                milo ,ze wyczerpujaco precyzujesz swe poglady ,tym razem
                odpowiadasz jezykiem przejrzystym , czytelnym ,
                precyzyjnym .doceniam .
                > Musisz przyznać, że ja wchodząc na to Forum, nie
                > ubierałem się w szaty "menża opacznościowego", "proroka", czy tego
                > typu "ałtoryjteta". Jestem człowiekiem poszukującym, tak ja Ty, i
                > inni na tym Forum. Bądź łaskaw to dostrzedz.

                dostrzegam to w tym poscie ;) , w roznych postach "przebrzemiewaja"
    • piwi77 Łatwiej jest o 100% dowód na nieistnienie duszy. 23.08.09, 12:38
      Np w czasie snu, tracimy kontakt z rzeczywistością. Więc albo dusza
      nie istnieje, albo też śpi.
      • nehsa Re: Łatwiej jest o 100% dowód na nieistnienie dus 23.08.09, 14:39
        piwi77 napisał:
        " Np w czasie snu, tracimy kontakt z rzeczywistością. Więc albo
        dusza nie istnieje, albo też śpi."

        i odp. nehsy:
        Ona poprostu od nas odpoczywa, myślem wienc jezdem.

        • pocoo Re: Łatwiej jest o 100% dowód na nieistnienie dus 23.08.09, 20:47
          nehsa napisał:
          > i odp. nehsy:
          > Ona poprostu od nas odpoczywa, myślem wienc jezdem.
          >
          No to myśl dalej.
          Chciałabym tylko wiedzieć , czy Naukę Ojca można czerpać ze słów Syna , które
          wredni Żydzi wsadzili w usta innemu wrednemu Żydowi Jezusowi?
          Odpowiedz , a więcej Ci głowy zawracać nie będę.
          • nehsa Re: Łatwiej jest o 100% dowód na nieistnienie dus 23.08.09, 23:04
            pocoo napisała:
            "> nehsa napisał:
            i odp. nehsy:
            Ona poprostu od nas odpoczywa, myślem wienc jezdem.
            No to myśl dalej.
            Chciałabym tylko wiedzieć , czy Naukę Ojca można czerpać ze słów
            Syna , które wredni Żydzi wsadzili w usta innemu wrednemu Żydowi
            Jezusowi?"
            i odp.nehsy:
            1./ Wiarygodne świadectwa Nauki Ojca rozpowszechniane przez Uczniów
            Syna Ojca, zakłamywali "ówcześni żydowscy nauczeni w piśmie", a nie
            jak Ty "Pocoo" imputujesz w tekście. "wredni Żydzi".

            2./ Przykład:
            Ew.św.Jana 18/23
            Odpowiedział mu Jezus:
            Jeźlim źle rzekł, daj świadectwo o złem, a jeźli dobrze, przeczże
            mię bijesz?"


            Jezusa nigdy na planecie Ziemia nie było. Przypisywane Jezusowi
            słowa, mówił Syn Ojca. Zatem oczywistym jest wniosek, że w tych
            przypisywanych fikcyjnej postaci słowach, znajdują się świadectwa
            Nauki Ojca. Ale nie jest to regułą.

          • pogromca-dewota Re: Łatwiej jest o 100% dowód na nieistnienie dus 23.08.09, 23:07
            pocoo napisała:

            > No to myśl dalej.
            > Chciałabym tylko wiedzieć , czy Naukę Ojca można czerpać ze słów Syna , które
            > wredni Żydzi wsadzili w usta innemu wrednemu Żydowi Jezusowi?
            > Odpowiedz , a więcej Ci głowy zawracać nie będę.

            Podał w końcu ten świr jakies namiary na te jego nauki ?
            • nehsa Re: Łatwiej jest o 100% dowód na nieistnienie dus 23.08.09, 23:40
              pogromca-dewota zapytał pocoo:
              "Podał w końcu ten świr jakies namiary na te jego nauki ? "

              i pokorna odp.nehsy:

              O czym powiadamiają słowa Nauki Ojca(Boga)?

              1./ Nauka Ojca(Boga) jest zawarta tylko w tych słowach, które
              mówił Syn(Bóg).

              2./ W świadectwach oznajmionej Nauki Ojca nie mogą znajdować
              się kłamstwa-brednie.

              3./ Wiarygodne świadectwa Nauki Ojca będą rozpowszechniać
              obrani przez Syna Ojca Uczniowie.

              4./ Wiarygodne świadectwa Nauki Ojca rozpowszechniane przez
              Uczniów Syna Ojca, zostaną zakłamane przez ówczesnych
              żydowskich "nauczonych w piśmie" kłamstwem, którego celem będzie
              zawłaszczenie dziedzictwa Syna Ojca.

              5./ Pomysłodawcą kłamstwa, które usprawiedliwia zawinioną
              przez ówczesnych żydowskich "nauczonych w piśmie" zbrodnie
              bogobójstwa Syna Ojca, będzie Judasz Iszkariota, którego kłamstwo
              zrodziło Jezusa.

              6./ W świetle słów Nauki Ojca, oczywistym jest wniosek, że
              Cztery Ewangelie są "produktem dwóch świadków".

              6a./Autorami obecnych w Ewangeliach "Wiarygodnych świadectw
              Nauki Ojca" są obrani przez Syna Ojca Uczniowie.

              6b./Autorami dopisanych prymitywnych kłamstw, są
              przede wszystkim, "ówcześni żydowscy nauczeni w piśmie".

              Z faktu tego współautorstwa, wynika bardzo ważny wniosek.
              Kwestionowane przez intelektualną hołotę różnej maści cuda, które
              czynił Syn(Bóg) Ojca(Boga) miały miejsce.

              Potwierdza je, "dwóch świadków", niezależnych, a nawet
              wrogich sobie.


              Jaki wniosek wynika ze słów Nauki Jedynego Ojca, które uprzedzały
              o mającym nastąpić zakłamaniu Jej świadectw?


              Bezkrytyczne posługiwanie się cytatami z Biblii, w tym i z Czterech
              Ewangelii, nachalne przypisywanie niepoliczalnej ilości bredni Nauce
              Ojca(Boga), dowodzi zidiocenia tak postępujących ludzi,
              których na tym Forum jest na pęczki.



              • pogromca-dewota Re: Łatwiej jest o 100% dowód na nieistnienie dus 23.08.09, 23:43
                nehsa napisał:

                i pokorna odp.nehsy:

                Ciebie świrze nie pytałem ! a jeżeli już tu jesteś to daj jakieś linki czy cuś.

                • nehsa Re: Małpa by to zrozumiała. 24.08.09, 13:48
                  pogromca-dewota napisał:
                  >" nehsa napisał:
                  > i pokorna odp.nehsy:
                  > Ciebie świrze nie pytałem ! a jeżeli już tu jesteś to daj jakieś
                  linki czy cuś."
                  i odp nehsy:
                  Ja nie głoszę żadnej swojej nauki.
                  Podałem ci i także innym w mojej skondenmsowanej odpowiedzi, jakie
                  terści, i skąd, należy wyeliminować aby uzyskać wiarygodne
                  świadectwa Nauki Wszechmogacego Ojca Wszystkich Ludzi, która to
                  Nauka jest nieskończebnie racjonalna, uniwersalna, i areligijna.
                  Po twojej reakcji; " to daj jakieś linki czy cuś.", widać, że orłem
                  to ty nie jesteś. Ale ja drobiazg lubię. Pozdrawiam!


                • hannabre Re: Łatwiej jest o 100% dowód na nieistnienie dus 24.08.09, 13:51
                  nauka Neshy: mężczyzna kobieta > mortal combat > a więc : e=mc2. Przecież to
                  jest oczywiste.
                  • pocoo Re: Łatwiej jest o 100% dowód na nieistnienie dus 24.08.09, 14:16
                    hannabre napisała:

                    > nauka Neshy: mężczyzna kobieta > mortal combat > a więc : e=mc2. Przec
                    > ież to
                    > jest oczywiste.

                    I jasne jak...cholera wie co?
                    • nehsa Re: Łatwiej jest o 100% dowód na nieistnienie dus 24.08.09, 15:37
                      Uprzejmie proszę, wytłumaczyc mi, o co chodzi?
                      Za co z góry dziekuję.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka