warka_strong
17.08.09, 20:09
"Błogosławieni którzy nie widzieli, a uwierzyli" - to sławetne słowa Jezusa adresowane do Tomasza.
Zdawałoby się, że jest to oczekiwanie na wiarę ślepą, wiarę pozbawioną refleksji. Jednak czy rzeczywiście Chrystus takiej od nas oczekiwał? Raczej nie. Każdym swoim wykładem zachęca do przemyślenia istoty naszej wiary. Sami zresztą poszukujemy "dowodów" na istnienie (lub nie) Boga jako ponadczasowego bytu. Szukamy śladów Jezusa i je znajdujemy, nie tylko w źródłach biblijnych. Próbujemy odnaleźć materialne podstawy wiary i - czasami - nie znajdując ich podważamy możliwość jej funkcjonowania. Zresztą wierząc też mamy momenty, w których nasza wiara się chwieje... I tu rodzą sie pytania: wiara czy rozum?; a może wiara bez rozumu?; może jednak wiara przeciwko rozumowi...
Zatem wiara czy rozum? Czy może jednak te dwa elementy współistnieją ze sobą. Może jednak pozostają w konflikcie?