Dodaj do ulubionych

Bunkrowiec Marcinkiewicz

IP: *.zgora.dialog.net.pl 02.02.04, 10:27
Ależ proszę państwa, tzw "festiwal" w Wysokiej ma swoje korzenie już w
latach 90-91, jeśli nie wcześniej. Tak samo wydawana była już wtedy
gazetka.Bunkrowiec Marcinkiewicz nic nowego nie wymyślił. Ale ładnie, że
młode pokolenie interesuje się tym wspaniałym tematem. Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • Gość: Rafał Marcinkiewic Re: Bunkrowiec Marcinkiewicz IP: *.zgora.dialog.net.pl 02.02.04, 13:40
      Niestety artykół jaki sie ukazał różni się od tego który autoryzowałem!!!!
      inny tytuł - i sprawa Festivalu !!!!

      poniżej wersja na którą sie zgodziłem!!!
      -------------------------------------------------------------------------------
      Jestem Bunkrowcem

      Tworzy strony internetowe lub pomaga w ich tworzeniu. Jego trzódka jest spora -
      www.marraf.prv.pl www.twierdza.end.pl www.kombajn.end.pl www.bdb.end.pl
      www.notecka.prv.pl, www.bastion-swiebodzin.prv.pl, www.drawa.pl. Nie jest
      informatykiem. Jest Bunkrowcem...
      PYTANIE... CO TO ZNACZY DLA PANA BYĆ BUNKROWCEM????????
      Bunkrowanie to pewien sposób na życie, spotyka się tu ludzi z całego kraju,
      niektórych się w ogóle nie zna a rozmawia się z nimi jak z przyjaciółmi..
      Bunkry pozwalają uciec od problemów codzienności, z jakimi się chyba każdy
      boryka praca, studia. Często organizujemy bunkrowe imprezy ludzie traktują się
      jak jedna wieka rodzina, a przyjeżdżają z różnych stron Polski, klimat takich
      imprez jest niesamowity. Ale bycie Bunkrowcem to nie tylko imprezy są to także
      badania terenowe, rysunki, fotografie i opisy obiektów fortyfikacji. Nieraz
      ciężką praca – odkopywanie zawalonych korytarzy, wejść w celu zrobienia
      rysunku czy zdjęcia, kilkudziesięciokilometrowe marsze z ciężkimi plecakami.
      Bunkrowcy to ludzie o silnym charakterze. Organizujemy wspólne wyjazdy na
      bunkry, koncerty, konferencje naukowe, czasem wspólne wakacje. Na bunkrach
      zawiązują się znajomości przyjaźnie na wiele lat. Często myleni z wandalami i
      chuliganami, którzy tez zaglądają do bunkrów zostawiając po sobie bałagan.
      Bunkrowanie pozwoliło mi zachować indywidualność, niezależność i poglądy oraz
      na zyskanie wspaniałych znajomości i przyjaźni. Jak dłużej nie jestem w
      bunkrach, czuje ogromna potrzebę, choćby tak na chwile wejść, zrobić zdjęcie,
      poczytać wiersze ze ścian – cokolwiek, każdy pretekst jest dobry. Po powrocie
      z wyjazdów kilku dniowych czuje się naładowany pozytywnie. Ostatnio udało mi
      się zarazić tą pasja kilku fajnych ludzi z Wrocławia i Świebodzina [1] –
      przyjechali nawet na podziemnego Sylwestra. Jest to jedna wielka „rodzina”
      spotykamy się na urodzinach, weselach, pogrzebach...

      Rafał Marcinkiewicz(pseudonim Makaron) studiuje historię na Uniwersytecie
      Zielonogórskim. Ma 24 lata. Pochodzi z Jordanowa - tam się wychował i uczył.
      Od roku mieszka w Świebodzinie. Hobby? Fortyfikacje, fotografia, muzyka,
      podróże. Uwielbia wypady gdzieś w teren z aparatem najchętniej w okolice
      bunkrów, wszystkie swoje wakacje planuje trzymając w jednej ręce przewodnik
      turystyczny, w drugiej mapę fortyfikacji.
      W 1996 roku wstąpił w szeregi Towarzystwa Przyjaciół Fortyfikacji w Zielonej
      Górze, niestety z braku czasu w ubiegłym roku zrezygnował z dalszego
      członkostwa. Jak na człowieka z podziemi przystało wydaje
      sposobem "podziemnym" pismo miłośników fortyfikacji "Twierdza", które w 2003
      przemianowane zostało na pismo "Bunkrowiec" [2]. Marcinkiewicz, dzieli się
      obowiązkami redaktora naczelnego z kolegą z Łodzi - Jarkiem. W 2000 r. udało
      mu się połączyć pasje muzyczne z fortecznymi... I tak powstał Festiwal
      Bunkrowców (inaczej Lubuskie Dni Chaosu) w Wysokiej. Impreza odbyła się już
      cztery razy.( te z muzyka 4 ale wcześniej były bez muzyki- o tym, dalej [3])
      Od roku 1997 przeprowadza inwentaryzację bunkrów Wału Pomorskiego. [4]

      PYTANIE - NA, CZYM TAKA PRACA POLEGA –
      Takie wyprawy maja na celu lokalizacje obiektów w terenie- jest to dosyć
      trudne gdyż nie zachowały się mapy tych bunkrów, robimy dodatkowo opisy stanu
      zachowania obiektów, rysunki techniczne oraz fotografie. Z taką dokumentacją
      można „zabierać” się do kwerendy archiwalnej, a następnie do opracowywania
      publikacji i artykułów.
      Praktycznie w każdej wyprawie terenowej towarzyszy mu żona Dominika.
      JAK SIĘ PAŃSTWO POZNALI
      Chodziliśmy do jednej szkoły podstawowej, potem ta sama szkoła średnia, aż w
      końcu „trafiliśmy” na siebie. Ślub wzięliśmy w październiku 2002. Dominika
      nigdy wcześniej nie jeździła na bunkry- początkowo się bała nie wiedziała, co
      zastanie na miejscu, jakich ludzi, ale spodobało się teraz towarzyszy mi
      prawie na każdym wyjeździe.
      W marcu wspólnie z Mariuszem Wojtasikiem chce wydać swoja pierwszą książkę o
      fortyfikacjach, które są w okolicy Piły. Pisze pracę magisterską o
      fortyfikacjach.
      JAKI JEST TEMAT???
      Temat pracy magisterskiej” Fortyfikacje w Dolinie Noteci od średniowiecza po
      nowożytność.” Jako że zajmuje się fortyfikacja niemiecką z lat 1928-1944, a na
      wymienionym odcinku są także fortyfikacje wczesnośredniowieczne- profesor
      przekonał mnie do poszerzenia tematu. Nie żałuję. Bardzo wciągnęła mnie
      literatura dotycząca grodu piastowskiego w Santoku i historia miejscowości
      nadnoteckich na odcinku Gorzów – Krzyż.
      Inna jego pasja to fotografia, ale zajmuje się nią od niedawna. Jego
      ulubionymi modelami są architektura i krajobraz. Pisał artykuły do prasy
      lokalnej oraz do fachowego pisma w Czechach "Novodobe Fortyfikace" Marzy o
      stworzeniu skansenu/muzeum fortecznego na Międzyrzeckim Rejonie Umocnionym.
      Zaraz po skończeniu studiów chce się wybrać z żona i grupką znajomych na
      wyprawę przez Rosje, Buriację, Mongolię aż do Chin. Nie korzystają z
      pośrednictwa biur podróży. Od niedawna jestem zafascynowany Syberią i kulturą
      rosyjską.
      Od kilku tygodni z kolegą - Jarkiem Nadajem z Łodzi - buduje serwis
      internetowy www.bunkrowiec.com, na którym znajdą się wszystkie informacje dla
      turystów od lokalizacji, historii obiektów po hotele i restauracje. Strona
      będzie udostępniona w kilku językach.
      KIEDY BĘDZIE JUŻ CZYNNA???
      Stronka wymaga odpowiedniego opracowania, dokładne opisy, trzeba opracować
      trasy dojazdowe, zaplecze turystyczne i reklamy. W pełni sprawną można będzie
      ujrzeć już na przełomie marca i kwietnia. Oczywiście strona będzie działała
      wcześniej, ale w uboższej wersji – przed nami jeszcze wiele godzin pracy.
      Rota


      Jestem Bunkrowcem

      Tworzy strony internetowe lub pomaga w ich tworzeniu. Jego trzódka jest spora -
      www.marraf.prv.pl www.twierdza.end.pl www.kombajn.end.pl www.bdb.end.pl
      www.notecka.prv.pl, www.bastion-swiebodzin.prv.pl, www.drawa.pl. Nie jest
      informatykiem. Jest Bunkrowcem...
      PYTANIE... CO TO ZNACZY DLA PANA BYĆ BUNKROWCEM????????
      Bunkrowanie to pewien sposób na życie, spotyka się tu ludzi z całego kraju,
      niektórych się w ogóle nie zna a rozmawia się z nimi jak z przyjaciółmi..
      Bunkry pozwalają uciec od problemów codzienności, z jakimi się chyba każdy
      boryka praca, studia. Często organizujemy bunkrowe imprezy ludzie traktują się
      jak jedna wieka rodzina, a przyjeżdżają z różnych stron Polski, klimat takich
      imprez jest niesamowity. Ale bycie Bunkrowcem to nie tylko imprezy są to także
      badania terenowe, rysunki, fotografie i opisy obiektów fortyfikacji. Nieraz
      ciężką praca – odkopywanie zawalonych korytarzy, wejść w celu zrobienia
      rysunku czy zdjęcia, kilkudziesięciokilometrowe marsze z ciężkimi plecakami.
      Bunkrowcy to ludzie o silnym charakterze. Organizujemy wspólne wyjazdy na
      bunkry, koncerty, konferencje naukowe, czasem wspólne wakacje. Na bunkrach
      zawiązują się znajomości przyjaźnie na wiele lat. Często myleni z wandalami i
      chuliganami, którzy tez zaglądają do bunkrów zostawiając po sobie bałagan.
      Bunkrowanie pozwoliło mi zachować indywidualność, niezależność i poglądy oraz
      na zyskanie wspaniałych znajomości i przyjaźni. Jak dłużej nie jestem w
      bunkrach, czuje ogromna potrzebę, choćby tak na chwile wejść, zrobić zdjęcie,
      poczytać wiersze ze ścian – cokolwiek, każdy pretekst jest dobry. Po powrocie
      z wyjazdów kilku dniowych czuje się naładowany pozytywnie. Ostatnio udało mi
      się zarazić tą pasja kilku fajnych ludzi z Wrocławia i Świebodzina [1] –
      przyjechali nawet na podziemnego Sylwestra. Jest to jedna wielka „rodzinaR
      • Gość: olaf bikersson Re: Bunkrowiec Marcinkiewicz IP: *.client.comcast.net 03.02.04, 03:56
        nastepny przyklad jak media swobodnie manipuluja informacja. zalosne i godne
        potepienia.
        wszyscy klamia.
        pozdrawiam.
        Olaf

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka