jutrzenka38
20.03.10, 14:43
Nie rozumiem dlaczego nie mogę zapłacić kartą, należącą do członka rodziny? Otrzymałam od mojego taty kartę, abym wyczerpała z niej środki, bo zamierza ją zamknąć. Panie w sklepach kwestionują ją, bo na karcie figuruje męskie imię, zasłaniając się przepisami. Rozumiem przepisy, ale tutaj tkwi paradoks, bo hipotetycznie mogłabym posługiwać się tysiącem skradzionych kart z żeńskim imieniem i nikt by ich nie zakwestionował, a wnosi się zastrzeżenia wtedy, kiedy widnieje męskie imię. Logicznie rzecz biorąc nie mogę skorzystać z kart, należących do mężczyzn w rodzinie, a bez trudu mogłabym skorzystać (hipotetycznie) z tysiąca skradzionych kart z damskim imieniem. Czy ktoś mógłby to logicznie wyjaśnić?