Dodaj do ulubionych

Fobia społeczna

16.11.04, 22:00
na początek troche teorii

U cierpiących na tę chorobę dochodzi do silnych somatycznych i psychicznych
objawów lęku przy okazji kontaktów z innymi osobami lub wystąpień
publicznych. Chory gwałtownie się czerwieni, zaczyna się pocić, drżą mu ręce,
sztywnieją mięśnie i zasycha w gardle, może pojawić się ból głowy, biegunka,
a nawet palpitacje serca (czasem występuje tylko jeden z objawów). Powodem
dziwnych dla postronnych zachowania osoby cierpiącej na fobię społeczną nie
są urojenia, ale paraliżujący strach przed negatywną oceną, a nawet
poniżeniem.

Chory jest świadomy, że kaskada tych niezwykle krępujących objawów, nad
którymi nie jest w stanie zapanować, spada na niego w pewnych
okolicznościach, dlatego za wszelką cenę stara się ich unikać. – Może to
dotyczyć określonej czynności, np. jedzenia w miejscu publicznym, spotkania z
osobą płci przeciwnej lub rozmowy z przełożonym

W nasilonej postaci choroby lęk dotyczy wszelkich kontaktów społecznych poza
kontaktami z najbliższą rodziną. Wówczas chory przeżywa gehennę za każdym
razem, kiedy musi wyjść po zakupy, załatwić coś w urzędzie, wskazać drogę
nieznajomemu. Niektórzy chorzy boją się nawet rozmawiać przez telefon i
podróżować środkami komunikacji publicznej. Fobii społecznej przeważnie (w
2/3 przypadków) towarzyszą inne zaburzenia psychiczne, tj. depresja i
rozmaite stany lękowe.

czytaj dalej jesli masz cos z tym bliżej

U mnie nie jest juz tak tragicznie ale przeszedłem przez "nasiloną postac
choroby" niezbyt ciekawe doswiadczenie najgorsze jest to że nieświadomie
wciąz przejmujesz sie tym co pomyślą o tobie inni, nawet jesli wiesz że to
bez sensu, jakby ludzi nie mieli nic innego do roboty tylko szydzic z ciebie,
i ogólnie co mnie obchodzi co ktos o mnie myśli? to moje pieprzone życie i
moja sprawa, ale to nie jest takie proste, nie wiem do konca jak to działa,
ale jakos sie napędza napewno nie samo poprostu poprzez nasze irracjonalne
wyobrażenia o nas i innych podobno to jest główny motyw: nasze myśli, sami to
tworzymy w naszej głowie "wyglądam głupio, znowu sie czerwienie, głupie sie
zachowuje, znowu ktoś mi sie przyglądają" myśli tego typu raczej nie pomagają,
Gdy czujemy że cos sie dzieje poprostu trzeba skupic sie na oddychaniu
głębokim i równym, chodzi o to że człowiek może tak naprawde skupiac
jednorazowo w danej chwili na jednej rzeczy myśli a cały niepokój bierze sie
z tego że myślimy o zbyt wielu rzecach na raz a żadnej tak naprawde nie
poświecamy głębszej uwagi.
Izolacja to najgorsza rzecz jaką można wybrac na pewno nie pomaga choc
daje chwilową ulgę na dłuższą mete więcej stracisz niż zyskasz w przenosni i
dosłownie, uwierzcie mi,

pomaga psychoterapia, najlepiej grupowa, z leków seroxat jest drogi i posiada
przejsciowe efekty uboczne ale zaczyna stosunkowo szybko działać (2-3mce) ,
brałem dwa m-ce i chyba za szybko odstawiłem, bo mimo że wiem tyle o tej
chorobie sam jeszcze sie z nią męcze, tragikomedia ale niestety prawdziwa,

3majcie sie, nie poddawajcie się, dążcie aż do skutku

cosiedzieje@op.pl

Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka