Dodaj do ulubionych

gdzie poznac fajne dziewczyny w Zielonej?

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.01.05, 17:34
witam.
Tak sie zlozylo, ze jestem sobie mlodym yuppie, ktory jakis czas musi
siedziec w okolicach Zielonej.
No i tak, jak w Wwie wiedzialem, gdzie isc, zeby poznac fajne dziewczyny, tak
tutaj nie mam pojecia.
Sama Zielona bardzo mi sie podoba, knajpki itd...
No ale mam naturalna potrzebe spotykania sie z kims.
Jakos zauwazylem, ze tu na zachodzie polski jednak jest bardzo latwo o strawe
fizyczna, a mnie ciagnie poznanie kogos, by wysilac umysl...
Konkretnie mila, ladna studentke o niebanalnym podejsciu do zycia, stawiajaca
sobie wyzwania itd.
Nie watpie, ze wiele takich w Zielonej, ale co robic, zeby poznac- w koncu
nie mam jak sie wkrecic w towarzystwo studenckie...
A... wcale nie jestem jakis stary, bo dopiero co skonczylem studia.
No to gdzie?
Obserwuj wątek
    • Gość: ziutek Re: gdzie poznac fajne dziewczyny w Zielonej? IP: *.ztpnet.pl 23.01.05, 18:13
      musisz miec mercedesa s klasy, komorke i zrobic kilka bajerow na szosie przed
      studiem i bedzie ciach bajerka. ;)
      • Gość: kuba Re: gdzie poznac fajne dziewczyny w Zielonej? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.01.05, 18:37
        wiesz, to nie jest problem.
        Tyle, ze nie wiem, gdzie jest to studio, poza tym napisalem, ze juz wiem, ze w
        zielonej jest latwo wyrwac...
        ale ja chce lowic :)
        Jeszcze raz- gdzie mozna poznac fajne studentki dla strawy intelektualnej (nie
        sadze, zeby podjechanie dobra furka mialo cos wspolnego z poznawaniem kobiet, a
        nie ...)
        pozdro
        • Gość: Piotrek Re: gdzie poznac fajne dziewczyny w Zielonej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.05, 19:02
          Szukasz recepty na poderwanie fajnych kobiet? ocipiałeś kolego,kiedy ktoś złowi
          dużą rybę to powie że było to 100 km od faktycznego miejsca połowu.Ty chcesz
          aby nasze fajne laski zadawały się z jakiś bobkiem z W-Wy ? swoje studia mozesz
          wsadzic w....szufladkę kolego bo każdy chłopak w tym mieście już dawno je
          zrobił.
          Kochane dziewczyny > olewać tego jełopa i niech sobie szuka np. w Sulechowie
          pozdrawim nie mniej fajny
          PIOTREK
          • Gość: kuba Re: gdzie poznac fajne dziewczyny w Zielonej? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.01.05, 19:43
            kolego?
            nie jestem Twoim kolega. Ty mnie tez tak nie tratkujesz. Dziwi mnie, ze skoro
            jestescie tacy fajni, to sie boicie kogos spoza Zielonej.
            Ja Ci chetnie udziele wskazowek, gdzie kogo mozesz poznac w Wwie.
            pozdrawiam dziewczyny, te myslace :)
          • Gość: atena Re: gdzie poznac fajne dziewczyny w Zielonej? IP: 195.205.183.* 05.02.05, 20:59
            Piotrek,
            wypraszam sobie!
            Sugerujesz ze w Sulechowie mieszkaja przyglupie i niewyksztalcone kobietki?
            Protestuje z calego serca kolego!
        • Gość: ziutek Re: gdzie poznac fajne dziewczyny w Zielonej? IP: *.ztpnet.pl 23.01.05, 21:40
          Nie pisalem ostatniego posta powaznie. Nawiazalem tylko do pewnej przerobki,
          ktorej znajomosc widze tu i owdzie. Mialem nadzieje, ze i na tym forum ktos to
          zna. Do sciagniecia z tinyurl.com/6r8sk

          A pytanie gdzie chadzaja interesujace Cie dziewczyny chyba nie ma sensu. Sadze,
          ze w pubach jest podobny procent takich, ktorych szukasz i tych, ktore Cie nie
          zainteresuja. Nie spotkalem sie jeszcze z opinia zeby, np. do Jankiela chodzila
          elita intelektualna, a do Bachusa 'blachary'.
          Skoro szukasz towarzystwa studenckiego to moze bary polozone przy kampusach? W
          poblizu al.Wojksa Polskiego masz Kotlownie, Karton, Zatem, Highlander (choc za
          ostatnim nie przepadam) i wspomniane Studio - dyskoteka. Przy ul. Podgornej sa:
          U ojca, Spirala, Slums.
          • Gość: kuba Re: gdzie poznac fajne dziewczyny w Zielonej? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.05, 11:44
            Kotlownia sprawdzona :)

            Oprocz tego, ze modelki od fryzur, szczegolnie te w krotkich spodniczkach, byly
            naprawde boskie, to hmm...

            No pewnie latwo tak laske poznac i zaltwic taniej niz na Wroclawskiej. Ale nie
            o to mi chodzilo dokladnie :)\

            Swoja droga ciekawe to miejsce. Niby pretendujace do miana klubu studenckiego
            (chyba ze sie myle), a dzieciaki wpuszczaja, kolesi w dresach, sportowych
            butach itd.

            Jest w Zielonej jakis klub z selekcja?
            • anna.agnieszka klub z selekcją w ZG ... 13.02.05, 12:21
              ...chyba jedynie "naturalną" - gdzieniegdzie za garnitur mogłbyś nielekko
              oberwać od zupełnie inaczej odzianej starszej młodzieży ;-)

              A serio - niestety nie ma. Z jednej strony sama jestem zdania, że nie szata
              zdobi człowieka i nie ona przeswiadcza o jego wartości ... a jednak niektórzy,
              głównie przez skandaliczne zachowanie oraz stan emocji (wiadomo, że po alkoholu
              w niektórych ludziach budzi się pełna agresji bestia) zdecydowanie nie powinni
              być wpuszczani do miejsc publicznych w celu zakłócania spokoju pragnącym
              rozrywki, acz spokojnym osobnikom tego samego (tylko z nazwy) gatunku homo
              sapiens.

              Dzisiaj w Palmiarni impreza pt Targi ślubne - tam niestety chyba znajdziesz
              tylko zajęte młode dziewczeta. Ale popatrzeć na modelki w sukniach ślubnych
              moze warto ;-)
              • Gość: kuba Re: klub z selekcją w ZG ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.05, 12:32
                anna.agnieszka

                nawet nie chodzi o selekcje, gdzie garnitur bylby prawem wstepu.
                tam gdzie chodzilem w Wwie byly rozne selekcje, ale wystarczylo byc ubranym w
                spodnei z materialu i jakas koszule i sie wchodzilo. O ile nie mialo sie na
                twarzy wymalowanej informacji o mozgu nie zmeczonym mysleniem.

                A tak poza, to tez niezla selekcja w stosunku do malolatow jest selekcja
                cenowa. Jesli wjazd dla facetow kosztuje 30zl i bez dyskusji wylatuje sie za
                kazde chamskie zachowanie, to jest szansna, ze nawet przebrani dresiarze musza
                sie zachowywac "w miare".
                A poza tym jakos tak jest, ze nie maja tam ambicji wchodzic ludzie spoza kregu.

                A selekcja w wydaniu kotlowni moglaby sie opierac chociaz na butach sportowych,
                dresikach i tepym, sterydowym spojrzeniu.

                Co do pokazu sukien slubnych, dzieki. Jeszcze sie bym rozczulil :( Wszak, gdyby
                zycie sie inaczej potoczylo, sam bylbym tym tematem zywo zainteresowany
                • anna.agnieszka Re: klub z selekcją w ZG ... 14.02.05, 15:15
                  Myślę, że to przede wsyzstkim "wina" zbyt małej ilości typowych klubów i
                  dyskotek - raptem parę na 100 tysięczne miasto. Już jeśli chodzi o puby czy
                  restauracje łatwiej o "selekcję pod wzgledem grubości portfela" ...t ylko czy
                  to aby właściwy kwantyfikator wartości człowieka - są przecież takie lokale,
                  gdzie młoda, pracująca inteligencja nie waży się wejść zarabiając ledwie
                  minimum krajowe, za to ekstraligowy, choć loklany "mafiozo" z pewnoscią się
                  dowartościuje.

                  Zrobiła nam się czysto akademicka dyskusja, ja bynajmniej jeszcze nie widze u
                  nas szans na to, aby zapewnić sobie przez wybór "selekcjonowanego" klubu
                  odpowiednią jakość, kulturę i bezpieczeństwo zabawy.

                  Co do targów ... mi też kiedyś, ale już nie teraz "groziło" zamążpójście, a
                  mimo wszystko uważam, że nie zmarnowałam czasu i dość fajnie się bawiłam. Ale
                  nie żałuj - modelki były bardzo młode ... za kontakty z niektórymi to chyba
                  nawet paragraf groziłby ;-)

                • Gość: klubowicz Re: klub z selekcją w ZG ... IP: *.zetozg.pl 29.04.05, 05:30
                  a teraz dyskusja sie sprowadziła do tego ze zaczniecie nakłaniac ochorne
                  kotłowni zeby niewpuszczała napakowanych chlopaków i umiżdżonych panienek do
                  klubu. Idzcie pobawic sie do winiarni lub do studia, albo jedzcie do protektora
                  dopiero tam zobaczycie dzieciarnie i idiotyzm-kocioł jeszcze trzyma poziom
    • Gość: urwis Kuba trzymam za Ciebie kciuki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.05, 20:48
      1. Kuba co prawda nie startuję w kategorii hunting (rodzina), ale podoba mi się
      Twoje podejście do życia w tej dziedzinie, tj. traktowanie życia jako wyzwania i
      odrzucanie łatwizny.

      2. Zamieściłeś swojego posta i od razu pojawiły się głosy zniechęcające Cię do
      działania. To jest właśnie odzywają się osoby mające świadomość małomiasteczkową
      - zawiść i zniechęcanie do podejmowania ambitnych zadań (dotyczy to nie tylko
      sfery w której chcesz zapolować, w sferze ambicji zawodowych jest jeszcze gorzej).

      3. Czy są interesujące, nietuzinkowe kobiety w Zielonej Górze ? Są, a właściwie
      to zdarzają się. Na dobbrą sprawę nigdzie z tym nie jest tak prosto, jakby
      wynikało z Twojej wypowiedzi. Czy jest takie miejsce, gdzie prawdopoodbieństwo
      spotkania takiej kobiety jest większe ? Zastanawiam się i z przykrością
      stwierdzam, ze nie potrafię wskazać takiego miejsca. Ale trzymam kciuki. Jak
      znajdziesz kogoś interesującego, to daj znać, tu na forum.
      • Gość: ziutek Re: Kuba trzymam za Ciebie kciuki IP: *.ztpnet.pl 23.01.05, 21:43
        ad. 2.
        ROTFL
        Wysil jeszcze bardziej swoja wyobraznie i napisz mi wiecej o mojej osobie.
        Zawsze warto sie dowiedziec czegos nowego. :)
    • Gość: darek Re: gdzie poznac fajne dziewczyny w Zielonej? IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 23.01.05, 21:36
      namiaru konkretnego nie uzyskasz, ale bywaj wśród ludzi, mądrych dziewczyn jest
      więcej u nas niż głupich - tutaj namiary byłyby łatwiejsze,pozdrawiam
    • Gość: kuba Re: gdzie poznac fajne dziewczyny w Zielonej? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.01.05, 21:54
      dzieki za te zyczliwe wypowiedzi (czyli wlasciwie wszystkie, oprocz Piotrka)...
      Coz- moze nie chcialbym tego nazywac polowaniem, ale jesli tak to
      zinterpretowaliscie, to moj blad przekazu.
      Po prostu czlowiek jest zwierzeciem stadnym i tyle. Mozna spedzac caly czas w
      pracy i jest to na pewno korzystne dla kariery, ale mozna tez korzystac z
      urokow miejsca, gdzie sie mieszka i...
      No wlasnie- co wyjdzie, to wyjdzie. W kazdym razie mam nadzieje, ze bywajac w
      wolnej chwili w miejscach, o ktorych napisaliscie, bede mogl uzyc bardziej
      inteligencji niz karty do niezlego konta.
      pozdrawiam jeszcze raz i czekam na rozwoj tematu
      • Gość: Magda Re: gdzie poznac fajne dziewczyny w Zielonej? IP: *.kijowska.waw.pl / *.kijowska.waw.pl 24.01.05, 15:06
        Witam was drodzy chlopcy z zielonki i oczywiscie Ciebie Kubo rowniez :) Widze,
        ze macie wielki problem ze znalezieniem fajnych dziewczyn w moim rodzinnym (i na
        marginesie mowiac bardzo sympatycznym) miescie. Hah przeciez nie ma nic
        latwiejszego... fajne dziewczyny mozecie znalezc wszedzie- wystarczy sie dobrze
        rozejrzec ;)
        Co do tego ciekawego tekstu o mercedesie klasy s- byloby zwyklym klamstwem z
        mojej strony gdybym probowala mowic ze tak nie jest, ale uwierzcie mi na slowo
        ze jest wiele wartosciowych dziewczyn zarowno w zg jak i w innych miejscach w
        Polsce, ktore cenia zdecydowanie inne idealy niz pieniadze. Zycze wam drodzy
        chlopcy, abyscie znalezli takie kobiety na jakie zaslugujecie :)
        Ok, a teraz pytanie do Kuby :) - tak sie sklada ze wlasnie studiuje w stolicy.
        Skoro znasz takie swietne miejsca w W-wie gdzie mozna spotkac inteligentne
        dziewczyny, to moze znasz tez takie gdzie chowaja sie inteligentni i wartosciowi
        faceci? ;) Czekam na cenne wskazowki :)))
        Pozdrawiam bardzo serdecznie wszystkich poszukiwaczy swojej drugiej polowki :))))
        • Gość: farset Re: gdzie poznac fajne dziewczyny w Zielonej? IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 24.01.05, 16:39
          rzuć to i zapraszamy do Zielonej Góry
        • Gość: kuba Re: gdzie poznac fajne dziewczyny w Zielonej? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.05, 23:27
          Magda, nie starczy miejsca w poscie, zeby odpowiedziec CI na to pytanie.
          Najlawiej fajnego faceta spotkac tam, gdzie ja bywam w weekendy, czyli po
          prostu spotkac mnie, :) joke.

          A tak naprawde, to zalezy od wieku Twojego targetu.
          Jesli to pocztek studiow, to my szukalismy fajnych dziewczyn (czyli fajni
          chlopcy szukali) w:
          bibliotece na Koszykowej (poczatek studiow, liceum)
          Bibliotece Narodowej (middle age students)
          potem juz indywidualne poszukiwania- Zacheta, inne Galerie i modne wystawy,
          wernisaze. Nie interesowaly mnie artyski, wiec poszukiwalem wzrokowo osob,
          ktore tak jak ja za bardzo nie zachwycaly sie sztuka, ale chlonely wiedze z
          nich wyplywajaca (moze dla samego snobizmu?).
          Dobre miejsce to tez teatry. Panny z pretensjami (w pozytywnym ujeciu). Takie,
          ktorych zdobycie nie bylo proste, bardzo wrecz trudne, a utrzymanie jeszcze
          ciezsze, mozna bylo spotkac w Operze Narodowej na niedzielnych spektaklach.
          Normalniejsze, ale tez bardziej przecietne- w zwykle dni w Powszechnym,
          Dramatycznym, wchodzace na wejsciowki... Takie normalne, swoje dziewczyny
          czujace potrzebe wyzszej kultury.

          Ech, wiele jest miejsc, nei chce mi sei szukac.
          Fajnych gosci mozesz tez spotkac w klubach na Mazowieckiej. Uwierz mi, ze
          chlopakowi bez klasy (i kasy) ciezko tam wejsc. Wiec jesli sie tam bawisz, nie
          grozi Ci nic, a jesli Cie oczaruje, to masz duza szanse, ze nei chodzi mu tylko
          o seks (to znaczy masz na to mniejsze szanse niz w powszechnych klubach). Jesli
          chesz tam wejsc, polecam troche wczesniej, wtedy kobiety wchodza taniej (jesli
          nie za darmo), a do tego prawie bez selekcji.

          No nic Magda, mozemy sie powymieniac dalszymi informacjami, bo teraz Twoja
          kolej :)
          A moze w czwartek w WWie?
          • Gość: Magda Re: gdzie poznac fajne dziewczyny w Zielonej? IP: *.kijowska.waw.pl / *.kijowska.waw.pl 25.01.05, 17:25
            Farset- dzieki za zaproszenie :) Z pewnoscia po sesji w Zielonej Gorze sie
            pojawie :)
            Kubo- bardzo dziekuje za cenne wskazowki dotyczace "polowania" w W-wie ;)
            Hmmm...czy ja mam rozumiec Twoje ostatnie zdanie jako propozycje spotkania? :)
            Jesli tak, to musze Cie troszke rozczarowac. Podobaja mi sie Twoje poglady,
            jakie glosisz na forum, ale to za malo zeby sie ze mna umowic :) Jesli naprawde
            Ci zalezy to wymysl cos, co mnie zaskoczy, zaciekawi, zaimponuje, a wtedy bardzo
            powaznie rozpatrze propozycje spotkania :) Pisales, ze lubisz wyzwania- oto
            wlasnie masz okazje sie wykazac, ale czy podejmiesz probe...? :)
            • raks5 Re: gdzie poznac fajne dziewczyny w Zielonej? 29.01.05, 17:40
              Magda,
              to ja- Kuba.
              Dosyc trafnie ocenilas moje intencje, za to mniej Ci sie udalo z
              rozczarowaniem. Gdyby tamto jedno zdanie starczylo, by sie z Toba spotkac, to
              nie bylabys wiecej warta, niz te 90% panienek, ktore mozna miec na skinienie
              palca. Czasami sam sie zastanawiam, czy wiecej uroku ma gonienie kroliczka, czy
              zlapanie go. I zwykle dochodze do wniosku, ze trzeba zlapac, dla zdrowia. Zeby
              serce w gonitwie nie wysiadlo. Ale trzeba gonic, zeby serce pracowalo i sluzylo
              dlugie lata.

              Wyzwanie chetnie przyjme. Bo to lubie.

              Ale jestem na tyle tradycyjny, ze raczej nie podejme tej rekawicy z podlogi
              forum. Pewne tematy potrzebuja zacisza kawiarni, widokow Starego Miasta zima,
              Lazienek na wiosne lub Wilanowa latem. Bo jesli chodzi o stylowe kamieniczki w
              okolicach Kijowskiej, to wciaz wole je ogladac z zaryglowanego samochodu :) Nie
              wiem za to, jakie miejsca sa odpowiednikami wymienionych w Zielonej.
              Totalne minimum to intymnosc maila dostepnego dla dwoch osob.
              Natomiast wyroslem ze zdobywania na oczach innych, bo nie kazdy chce to czytac,
              widziec czy obserwowac.
              A moze jest to po prostu cos, czego sie nauczylem w zyciu, ze pewne rzeczy
              powinny byc zamkniete a tylko powyzsza teoria to tlumacze?
              W kazdym razie nie musze sie kryc za nickiem na forum, loginem z poczty czy
              numerem gg. Nie musze uciekac w wirtualnosc swiata komputerow i nie szukam
              rzeczywistosci wirtualnej. Cenie zywych ludzi, relacje nie dajace mozliwosci
              stukrotnych przemyslen przed uderzeniem kolejnych klawiszy na klawiaturze.
              Chyba wiesz, co przez to chce napisac?
              Jesli tak, to przejdzmy na odbior mailowy. Moj adres masz (po to sie
              zalogowalem), ja Twoj bede mial, jesli ten post byl chociaz troche przekonujacy.
              pozdrawiam
    • Gość: Inga Re: gdzie poznac fajne dziewczyny w Zielonej? IP: *.zgora.cvx.ppp.tpnet.pl 28.01.05, 01:36
      oj oj dzieje sie tu na tym forum:)
      Z tego co widzę ,i co znam z autopsji -najłatwiej poznać
      fajną osobę w internecie:)
      rozmowa klei sie odrazu albo nie..
      potem zostaje juz tylko akceptacja fizyczności.ale to juz mniejszy problem..
      nie prawdaż?:)

      Na marginesie...jako trzydziestolatka,raczej atrakcyjna w obie strony,
      od czterech lat nie spotkałam faceta w Zielonej Górze,
      wartego uwagi..czy to nie starszne?????
      • Gość: hjk Dr Robert Sapa jest atrakcyjny IP: *.zgora.dialog.net.pl 01.02.05, 11:35
        Dr Robert sAPA JEST ATRAKCYJNY.
      • fi3 Re: gdzie poznac fajne dziewczyny w Zielonej? 02.02.05, 12:12
        to straszne ale może szukasz nieumiejętnie???
    • anna.agnieszka Re: gdzie poznac fajne dziewczyny w Zielonej? 28.01.05, 10:07
      Moim zdaniem to nie kwestia miasta czy miejsca, ani nawet sposobu poznania.
      Zauważam coraz więcej powierzchownych,nastawionych jedynie na krótkotrwałą
      zabawę lub ściśle na sferę materialną "związków". Poza tym - młodzież jest
      coraz bardziej płytka i wulgarna, ze świecą szukać tych, których interesuje
      ambitna sztuka, literatura, muzyka.

      Myślę Kubo, że powinieneś najpierw określić jakie cechy najbardziej Ci
      imponują, jakie hobby chciałbyś dzielic z partnerką. Wtedy znajdziesz miejsce,
      gdzie osoby o "podobnym profilu" luybią przebywać. Może to być dyskusyjny klub
      filmowy, biblioteka miejska, teatr, jakieś zaciszne kawiarenki (jak Stracony
      czas, Anioły czy Pod Globusem). A może na koncercie ulubionego zespołu czy
      występie kabaretu, których u nas jest pod dostatkiem? A może na kursie
      językowym, spadochroniarskim czy jakimkolwiek innym? Może duszpasterstwa, jeśli
      jesteś wierzacy i szukasz osoby o podobnym światopoglądzie?

      W internecie jeszcze parę lat temu, kiedy ja zaczynałam oją przygodę (7-8 lat
      wstecz) mozan było poznać dojrzałych, ciekawych, mądrych ludzi. Ostatnio jednak
      coraz częściej spotykają się tam uczniowie gimnazjów i inni nastolatkowie, a to
      chyba zbyt niski pułap wiekowy?

      Pozdrawiam i życzę powodzenia - z pewnością uchowały się jeszcze w naszym
      prowincjonalnym miasteczku ambitne i poukładane kobietki do wzięcia.
      A.
      • Gość: avanti Re: gdzie poznac fajne dziewczyny w Zielonej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.05, 11:08
        Masz rację Anno-Agnieszko:)fajnych dziewczyn ze świecą szukać i jeżeli dobry
        los postawi taką przed nami człowiek pragnie aby trwało to wiecznie.
        Jakiś czas temu wyrażałem moje uczucia na forum gdyż wiedziałem że tracę
        kobietę mojego życia,ale kto to jest w stanie zrozumieć.
        Było wspaniale i gdyby nie zlepek kilku zdarzeń mogłobyć tak dalej.
        Za jakiś czas będę pewnie w podobnej sytuacji co Kuba ale już wiem że będzie
        ciężko.
        Nie można tak łatwo znaleźć osoby wartościowej która ciepłem swojego charakteru
        będzie dodawać nam sił,która zrozumie że nie liczy się tylko kasa.
        Czasy się zmieniają, ludzie się zmieniają i jeżeli całe życie mam sortować
        dobre od złego,a potem z biciem serca czekać czy czasem znowu ktoś nie wejdzie
        z butami w mój związek to nie mam już siły.
        Ale wierzę że w tym mieście jest jeszcze kobieta która czeka na kogoś fajnego
        która w swojej nieśmiałości nie potrafi "wyjść z domu" i dlatego jest sama.
        Poznanie kogoś to dar losu i jeżeli tylko umiejętnie się to wykorzysta, można
        być naprawdę szczęśliwym.
        Miłego dnia Aniu
        • anna.agnieszka Re: gdzie poznac fajne dziewczyny w Zielonej? 28.01.05, 12:34
          Drogi Avanti,dzięki za pozdrowienia.

          Obyś znalazł tą, której szukasz. I trochę wbrew własnemu nickowi - abyś się nie
          spieszył. Nic na siłę, nic z musu. Kiedy nadejdzie właściwy czas - znajdzie się
          ta właściwa.

          Jak to kiedyś napisała Agata Christie (z głowy, więc parafrazuję, a nie
          cytuję) "Nie należy zakładać, że kobieta na zawsze zostanie starą panną dopóki
          jej nie pochowają". Ze starymi kawalerami jest na pewno tak samo ;-)

          Samotne serducha - nie traccie nadzieji!!!

          A.A
          • Gość: pingwin Re: gdzie poznac fajne dziewczyny w Zielonej? IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 28.01.05, 17:44
            już tylko w tym wątku jest kilka wartościowych dusz, a na całym forum - moc !
            jest tylko jeden problem , prawdopodobnie nigdy się nie spotkają
      • raks5 Re: gdzie poznac fajne dziewczyny w Zielonej? 29.01.05, 17:58
        Anno.agnieszko
        pewnie, ze to nie kwestia miejsca, miasta i sposobu. Choc uwierz, ze ludzie tu
        na zachodzie Polski sa zdecydowanie inni. Co mi sie rzucilo na samym poczatku,
        to zorientowanie na kase. Nie pieniadze. KASĘ. Złotówki w oczach... Moze
        wywolam burze, ale w Warszawie pieniadze sie po prostu ma lub nie (w moim
        towarzystwie bylo tak, ze sie mialo) i nie stanowi to tematu, nikt nie rozlicza
        sie ze znajomymi co do paru zlotych, malo kto stawia sprawy finansowe ponad
        relacje ludzkie. Tutaj odkrylem, ze wsrod wiekszosci (choc chetni uzyblym
        wielkiego kwantyfikatora) wartoscia nadrzedna jest "miec". Niezaleznie po co,
        ale miec. Jesli dochodzi pytanie "po co?" to tylko po to, zeby miec wiecej od
        sasiada, przyjaciela, wroga czy kogokolwiek, do kogo mozna sie porownac.

        Tyle tytulem rozpisanego wstepu.
        Kogo szukam, kto jest moim idealem? Mialem kiedys dziewczyne, moj
        dotychczasowy ideal. Stracilem ja przez glupote, pewnosc siebie... i wiele
        innych czynnikow. Jedyna korzysc, to ze sie dzieki temu zmienilem, chyba.
        Jesli napisze, ze szukam kogos takiego samego, to wyjde na glupka, bo takich
        celow nie powinno sie szukac. Wierze, ze bedzie ktos nowy, kto tak samo lub
        bardziej zawladnie moim sercem.
        Ale co w niej mnie ujmowalo? To moze byc wskazowka, kto moze mnie zdobyc.
        Otwary umysl, tępo myslenia, erudycja i wiedza. Mimo ze byla mlodsza o 6 lat,
        to zawsze musialem stac na bacznosci, bo mogla mnie zagiac a i zawsze byla
        gotowa i chetna na to, zebym ja jej fundowal wysilek umyslowy.
        Umiala sie swobodnie zachowac w kazdej sytuacji. Swobodnie, nei znaczy luzacko-
        zawsze stosownie do sytuacji. Ladnie ubrac. Podkreslic swoja kobiecosc. Dla
        mnie byla i chyba jeszcze jest najpiekniejsza kobieta na swiecie. Choc moze
        brakowalo jej cos do modelek, to jako calosc- usmiech, sposob chodzenia,
        uwodzenia, mowienia, podejscia do kobiecosci, seksualnosci, ubrania- to
        wszystko tworzylo obraz prawdziwej kobiety. Miala pasje, ktora byla wazniejsza
        niz niedogodnosci z nia zwiazane.
        No i potrafila, jako pierwsza kobieta na swiecie mna zawladnac, a ja z
        przyjemnoscia sie temu poddalem. Potrafila wsadzic gleboko pod pantofel, kiedy
        trzeba bylo ale i dac poczuc sie mezczyzna, panem i wladca, gdy na to miala
        ochote.
        Stworzylem obraz idealu? Pewnie tak. Ale takie idealy istnieja na swiecie. I
        pewnie moga sie skladac z tysiaca innych cech. Trzeba tylko potrafic je pokazac
        w odpowiednim swietle.
        Dlatego tak niechetnie pisalem o cechach, ktorych szukam w kobiecie.

        Czy to, co napisalem, odpowiada choc po czesci na Twoje pytanie, Anno Agnieszko?
        • Gość: urwis raksiu5 - oj jajeczka na miękko, po wiedeńsku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.05, 01:13
          A ja myślałem, że idziesz drogą znakomitego warszawiaka Janka Jeziorańskiego, a
          tu sentymentalny yuppie wychodzi, co to szuka w babeczkach tę, która go
          odrzuciła. Dalibóg raksiu5, a gdzie fanazja alla varsoviana ?
          Trzy tygodnie temu byłem na wypadzie w stolicy. Spotkanie z przyjaciółmi w
          takim lokalu na rogu Waliców i Grzybowskiej "Folk". Zabawa była wspaniała, tylko
          opowiem ci pewien ciekawy epizod. Obok naszego rozśpiewanego stołu (razem z
          kapelą śpiewaliśmy stare podwórkowe szlagiery warszawskie) ok. 30 osób,
          siedziało towarzystwo japiszonów. Gadali o kasie, wyjazdach do ciepłych krajów i
          forsie, nie powiem, żeby czas im upływał na zabawie. W pewnym momencie wzięli
          aparaty fotograficzne i zaczęli robić sobie zdjęcia, robiąc przy tym bardzo
          roześmiane miny. Smialiśmy się między sobą z nich, z ich robienia dokumentacji
          dobrej zabawy. Bo my mamy zasadę, że nie potrzebujemy dokumentować radości. W
          czasie zabawy znalazłem portfelik pełen kart płatniczych wraz z dowodem
          osobistym. Zgłosiliśmy się do własciciela, który chwalił nas za uczciwość i
          obiecał wobec wszystkich, ze obdarzy nas fantem w postaci 1/2l Wyborowej. No i
          co ? No i nic. Okazał się Anglikiem, po prostu zmył się po angielsku.
          Czy to zdarzenia upoważnia mnie do wydawania osądu o warszawiakach,
          przypisywania im jakichś ujemnych cech ? Nie, część z naszej ekipy stanowili
          warszawiacy. Twój osąd o ludziach z zachodniej Polski, określiłbym jako mało
          wyważony, idzie mi o Twoje stwierdzenie "zorientowanie na kasę".
          Mnie z kolei razi w niektórych warszawiakach i to z tej z grupy upper-middle
          class, że gdy się lekko nabąbią, to wychodzi z nich knajackość różne "wisz" itd.

          Gdyby Cię zainteresowały niuanse mentalne w naszym województwie, to jedź do
          pobliskiej Nowej Soli, która nie cieszy się w województwie zbyt dobrą reputacją.
          Tam w drugim pokoleniu mieszka sporo warszawiaków, tych przedwojennych z
          low-class, którzy zostali wysiedleni z Wa-wy po 1945 r. A ich etos polega na
          realizacji zasady: jak skroic frajera. Ale to temat na dłuższe opowiadanie.
          pzdr
          • raks5 urwis, ... 31.01.05, 20:08
            Urwisie, zachcialo mi sie na samym poczatku odpowiedziec Ci z pewna doza
            jadowitosci, ale gdy przeczytalem jeszcze raz, to uznaje, ze Twoja wypowiedz
            jest bardzo nawet sympatyczna...
            Kto powiedzial, ze yuppie nie moze byc sentymentalny? ja sie tego nie wstydze.
            A okreslenie yuppie tez jest w sumie umowne, bo nei wiem, czy mozna byc nim
            poza Wwa.
            Twoja opowiesc o knajpach... nie wiem, jak do tego sie ustosunkowac. Potraktuje
            to, jak czysta relacje.
            Jesli Wam sprawialo przyjemnosc spiewanie, a im rozmowa o cieplych krajach, to
            po co krytykowac? Jesli Wam udalo sie spotkac w 30 osob a im tylko czesciowo,
            to moze dokumentowali spotkanie i potem rozesla to innym znajomym. Tez nie ma
            co krytykowac.
            Zachowanie Angola bylo zachowaniem angola, a nie warszawiaka.

            A Nowa Sol- wiem, slyszalem. Wiem tez, ze Zielona Gora i cale ziemie odzyskane
            sa pelen potomkow low-class citizens. I zorientowanie na kase nie jest w
            aspekcie tego dla mnie niczym dziwnym. Tak samo jak bardzo duzy udzial
            nieformalnych zwiazkow, przyzwolenie na oszustwa czy inne.

            Ale tez wiem lub wierze, ze Zielona (moze dlatego nie szukam w Swiebodzinie,
            gdzie jest fajny basen i czesto tam jezdze, czy Nowej Soli itd) jest juz na
            tyle inna, dojrzala i pelna middle class, ze mozna tu kogos spotkac. Kogos, kto
            moze zainteresowac soba.
            Nie szukam wiele, no nie?
            pzdr
        • anna.agnieszka do Raksa 31.01.05, 09:10
          Kubo,
          odpowiedzi udzieliłeś mi aż nadto wyczerpującej ... i chyba aż takich szzegółów
          nie spodziewałam się przeczytać.

          Mam nadzieję, że znajdziesz tu lub gdziekolwiej indziej swój ideał. Kobietę
          inną od tamtej, której nie będziesz porównywał do Niej, która będzie zupełnie
          inna, a jednak stanie się dla Ciebie idealna. Nie poprzez idealne cechy
          osobowosci, charakteru, wyglądu czy zachowania, ale po prostu - stworzona do
          pary.

          Jawisz mi się z wypowiedzi na forum jako wrażliwy, a z drugiej strony wiedzacy
          czego chce w zyciu mężczyzna. Oby obie te Twoje zalety pozwoliły Ci nie tylko
          znaleźć właściwą osobę, ale i nawiązać z nią głeboką i szczerą relację, bez
          brzemienia przesżłości, jaki wydaje mi się - wciąż dzwigasz. Nie oceniam - wiem
          po prostu z doświadczenia, jak trudno jest pozbyć się tendencji do
          porównywania, do przykłądania szablonu zdarzeń przeszłych do teraźniejszości,
          wizji innej osoby - do kogoś nowego. Jak trudno zapomieć o niespełnionej
          miłości. Mam nadzieję, że Tobie się to uda. I że napiszesz nam na
          forum "Znalazłem"

          A co do Twoich obserwacji - możliwe, ze masz rację. Zielona Góra to miasto w
          zdecydowanej większości bardzo biednych ludzi. A kiedy czegoś czuje się aż taki
          niedostatek - wtedy wyostrzają się zmysły własnie w tym kierunku. Być może to
          także wina kompleksu prowincji. Nie chcę generalizować. Wiem tylko (i to znowu
          z mojego smutnego doświadczenia), że to miasto w którym uczciwym, inteligentnym
          i wykształconym młodym ludziom jest bardzo ciężko zyć. Jedyna praca jaka czeka
          na absolwentów po ukończeniu studiów to hipermarkety lub najniższe stanowiska w
          firmach prywatnych za najniższe krajowe wynagrodzenie. Większość z nas nie ma
          szans się usamodzielnić, kupić własnego mieszkania, samochodu, założyć rodziny.
          Żyje się tu przysłowiowo "od pierwszego do pierwszego". A w miarę upływu czasu
          ciężko jest się wyrwać, tak jak ciężko wybić. I coraz mniej cżłowiek ma wiary,
          i coraz mniej sił, zeby walczyć o swoje prawo do szczęścia. Z tej strasznej
          frustracji, z niemożności realizowania własnych marzeń, planów i zamiarów rodzi
          się głód czegoś, co rozwiązałoby wszystkie dylematy i pozwoliło się spełnić. To
          coś to kasa.
          Z pewnością wielu nas, młodych zaczynających tu i teraz swoją dorosłą , po
          części samodzielną egzystencję pragnie jej. Ale wierze głęboko, że jako środka,
          a nie celu. Środka, żeby się usamodzielnić, odciażyć rodziców, żeby sie
          rozwijać, zeby budowac swoje własne "domy" (w znaczeniu bardziej abstrakcyjnym,
          bo rozumianym jako małżeństwa i rodziny), zeby tym swoim domom zapewniac
          bezpieczeństwo, poczucie trwałości i przyzwoite warunki.

          Oczywiście, być może idealizuję nieco - ale mam to szczęście, że moi
          przyjaciele i bliscy oraz ja, którzy różnymi sposobami próbujemy stanąc na
          włąsnych nogach właśnie tak podchodzimy do tej sprawy. Chcemy mieć po to,
          by "być", by być godniej, pełniej, samodzielniej i dojrzalej. A cele mamy wciąż
          młodizeńczo romantyczne. Oby jak najdłużej.

          Pozdrawiam!
          • raks5 do anny.agnieszki 31.01.05, 19:51
            anno, zgadzam sie z wiekszoscia Twojej wypowiedzi, moze z wyjatkiem tej,
            pozytywnie wyrazajacej sie o mnie. Troche o podejsciu lubuszan do kasy napisze
            w w poscie kolegi, ktory balowal w Wwie ostatnio, ale to sie tyczy takze Twojej
            wypowiedzi
    • Gość: Inga Re: gdzie poznac fajne dziewczyny w Zielonej? IP: *.zgora.cvx.ppp.tpnet.pl 29.01.05, 01:27
      a podobno wystarczy chcieć......
      • Gość: beata Re: gdzie poznac fajne dziewczyny w Zielonej? IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 29.01.05, 19:45
        tak jest ! tylko czasami trzeba długo chcieć
    • Gość: Joa Umów się za mną! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.05, 11:16
      Szczerze - w zadnej knajpie sympatycznej, madrej dziweczyny nie poznasz, bo
      jesli do niej podejdziesz i zagadasz, wezmie Cie za glupka, natreta i
      desperata. Odwroci sie na piecie i tyle ja zobaczysz.
      • raks5 Joa 31.01.05, 19:48
        napisz do mnie na priva, bo jak to inaczej zrobic?
        a tak w ogole, to gdzies juz ujalem to, co napisalas w swoim poscie
        • Gość: Joa Re: Joa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.05, 13:49
          jak? ja sie nie znam na Forach:) Sprobujemy
          • Gość: kuba Re: Joa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.05, 18:41
            joa, pisalem juz, ze najbardziej mnie w kobietach podnieca inteligencja...
            Ale moze po prostu nie lubisz komputerow, natomiast jestes wybitna humanistka...
            otoz tak:
            jak widzisz, ze piszacy jest zalogowany, czyli login (w moim przypadku raks5)
            jest wytluszczony i bez dodatku gosc, to znaczy, ze jego adres mailowy to
            login@gazeta.pl, gdzie login zastepujesz w tym przypadku raks5

            a nie pisze adresu wprost, bo mozna sie spamu nabawic
            • Gość: Joa Złośliwiec :P IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.05, 21:14
              Poszedł @!
    • Gość: olo Re: gdzie poznac fajne dziewczyny w Zielonej? IP: *.zgora.dialog.net.pl 31.01.05, 12:29
      jest taki bar dla lesbijek. tam sa fajne dziewczyny hi hi hi...
    • Gość: asher Re: gdzie poznac fajne dziewczyny w Zielonej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.05, 18:09
      Witaj! Kubuś ostatnie fajne panny stały na Wrocławskiej obok BP ale...albo
      kazali im założyć kasy fiskalne i biznes przeniosły do domu, albo poodmrażały
      sobie ci...y i również wolą siedzieć w domu:):):)
      Tak więc zmykaj do W-wy i poszukaj sobie fajnieszych niż nasze.
      pzdr.
      • raks5 Re: gdzie poznac fajne dziewczyny w Zielonej? 31.01.05, 19:45
        asher:
        dobrze znasz swoje miasto, ale tam jest JET w kolorach BP.
        Za takie madre rozwiazania dziekuje
        • Gość: Aleksandra Re: gdzie poznac fajne dziewczyny w Zielonej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.05, 13:02
          Kuba,jak bedziesz szukał to na pewno znajdziesz.
          Ponoć ludzie są jak połówki pomarańczy i muszą się tylko znaleźć, więc życzę
          powodzenia w poszukiwaniach tej drugiej połówki.
          Ale mam jedną radę, nigdy ale to nidgy nie porównuj nowego partnera do
          poprzedniego, każdy jest inny, i możesz się sam zagubić i zgubić tę jedną
          jedyną w swoich wyobrażeniach o tym czego tak naprawdę już w Twoim życiu nie ma.
    • Gość: kuba DEMENTI IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.05, 18:44
      chyba zostalem troche zle zrozumiany.

      Ja nie szukam tu zony.

      Szukam mozliwosci spotkania interesujacych osob plci pieknej (pieknej nie tylko
      z nazwy, interesujacych natomiast bardzo).

      ot tyle.

      A wynikla po drodze dyskusja, to tylko dowod, ze znaczna czesc odwiedzajacych
      to forum, to osoby niebanalne...
      • Gość: Puchatek Re: DEMENTI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.05, 21:38
        Nie szukasz zony, a kogo?? załóż sobie GG i nawijaj do każdej kobiety ten sam
        bajer.Kiedy po miesiącu pisania i otwierania się przed nimi zaczną nieśmiale
        wysyłać Tobie swoje zdjęcia zrozumiesz dlaczego siedzą przy komputerach.
        Wmówiły sobie że w człowieku liczy się wnętrze bo na zewnątrz niestety nic nie
        mają.
        I nie próbuj mi mówić że szukasz u kobiety tylko inteligencji gdyż każdy facet
        jest wzrokowcem i każdy patrzy na piękno kobiety.
        Nie pisz o swoim wielkim sercu i jaki to z Ciebie inteligent.
        Myslisz,że w ten sposób przyciagniesz rzeszę kobiet spragnionych ciepła i
        miłości.Sądzisz pewnie ze takie małomiasteczkowe panny z otwartą buzią będą
        słuchały o wspaniałej stolicy i jej zabytkach.
        Tutaj nic się nie dzieje, mamy dno kulturalne i jeżeli pragniesz rozwiajać się
        nadal intelektualnie to wracaj do W-wy.
        pzdr.



        • Gość: kuba Puchatku- chrzanisz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.05, 22:38
          wyraziles swoja opinie, szanuje ja, sadze o niej to, co napisalem w tytule.
          kogo szukam, jak i czy czaruje w tych postach- to wiem tylko ja.
          Ale co do piekna... Kobiety dziela sie na piekne naturalnie i zadbane. Reszta
          nie nazywa sie kobietami tylko jakos brzydziej. Nie zakladam zatem, ze kobieta
          reprezentujaca soba wiele intelektualnie, osobowosciowo i potrafiaca mnie soba
          zainteresowac, moze byc na tyle oderwana od rzeczywistosci, zeby byla
          nieatrakcyjna. Dlatego nie skupiam sie nad tym, bo to wychodzi, lepiej lub
          gorzej, przy okazji.
          pzdr
      • Gość: Aleksandra Re: DEMENTI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.05, 22:39
        Wyluzuj, nikt Cię nie swata, tylko tyle, że poprostu szukasz dziewczyn i na
        forum publicznym obnażasz swoje ideały i porówanania, więc komentarz sam się
        cisnie na usta.
        Ale skoro w Warszawce umiesz poznać tylu ciekawych ludzi to czemu Ci tutaj nie
        wychodzi, chyba się kiepsko starasz.
        Ja w stolicy bywam dość często i znajomych autochtonów ( Warszawiaków)mam sporo
        i niekoniecznie z biblioteki czy z innych miejsc, które przytaczałeś a są
        naprawdę wartościowymi ludźmi, do tańca i różańca.
        Chociaż nie dziwię się, że Ci się tu zlekka nudzi, bo w Wawie są inne
        perspektywy spędzania czasu niekoniecznie wolnego niż tu w Zielonej.
        Ale życzę powodzenia w poszukiwaniach, kto szuka ten znajduje.
        • raks5 Re: DEMENTI 02.02.05, 20:02
          Olu-
          szukam, nie szukam, dobrze, niedobrze...
          Problem jest w tym, ze nawet nie mieszkam w Z tylko w ogole w malutkim
          miasteczku. Zielona jest najfajniejsza z miast, do ktorych chce mi sie jezdzic
          (Poznan odpada, Berlin jest fajny na weekend, troszke za daleko na codzien), a
          ZG ma jakis taki urok.
          Ale jak szukac, jak sie bywa rzadko. wiec jak juz jade, to wole wiedziec dokad.
          tyle
          pzdr
          • Gość: Aleksandra Re: DEMENTI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 22:36
            Ja też mieszkam w maleńkim miasteczku i dziwię się że osoba z Warszawki ma
            takie problemy ze znalezieniem odpowiedniego towarzystwa dla siebie, chyba nie
            masz szczęscia.
            no ale powodzenia
            pozdrawiam, trzymaj się ciepło i korzystaj z uroków ziem zachodnich
            • raks5 Re: DEMENTI 03.02.05, 10:23
              Ola- probujesz mnie obrazac, pojechac po mnie, czy o co Ci chodzi?

              Co to ma do rzeczy szczescie w szukaniu czy cokolwiek?
              Przeczytaj, jesli Ci sie chce, wszystko jescze raz i zauwaz moje intencje.
              I moze w nastepnym poscie po prostu przeslij mi :) jak ja Ci teraz przesylam
              papa
    • Gość: RIKI NA WROCŁAWSKIEJ - TAM PRZEBYWA KWIAT URDODY. BUHAH IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 11:10
      • raks5 Re: NA WROCŁAWSKIEJ - TAM PRZEBYWA KWIAT URDODY. 02.02.05, 20:05
        strasznei przezywacie te dziwki przy jet.
        Czy to cos strasznie nowego jak na Zielona?
        Na Pigalaku stoja od dawna takie dziwki wyzszych sortow. Sa ladne i biora ze
        trzy razy wiecej niz takie w burdelach.

        A swoja droga, wczoraj specjalnie zatankowalem na Jet i przyjrzalem sie- sa
        ladniejsze niz tirowki. Czy one obsluguja jak tirowki, czy to tylko ekspozycja
        i final jest w hotelu (jak na pigalaku)?
    • Gość: peke Re: gdzie poznac fajne dziewczyny w Zielonej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.05, 14:10
      inteligentne dziewczyny z Zielonej sa zazwyczaj... nie "tutejsze". akurat to
      nie jest najlepsze miejsce na poznanie ambitnych osob... no dobra, wiele osob
      ma ambicje, ale osiaga wszystko jak najmniejszym kosztem. szczerze powiem, ze
      ja tez mam problemy z poznaniem intelektualisty, a przy tym przystojnego :/;
      zaczynam dochodzic do wniosku, ze to niemozliwe.
      • Gość: gradufka Re: gdzie poznac fajne dziewczyny w Zielonej? IP: *.six.udc.es 04.02.05, 17:29
        Fajnie mi sie ten watek czyta.
        • Gość: kuba Re: gdzie poznac fajne dziewczyny w Zielonej? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.05, 17:57
          fajnie, ze Ci sie fajnie czyta, nam sie bedzie fajnie czytalo to co Ty
          napiszesz.
          Przystojniakow w Hiszpanii pewnie nie brakuje
      • Gość: kuba Re: gdzie poznac fajne dziewczyny w Zielonej? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.05, 17:55
        peke, co dokladniej masz na mysli?
        co masz na mysli mowiac nie "tutejsze"?
        a Ty skad jestes i dlaczego szukasz przystojnego intelektualisty?
        No i co znaczy intelektualista, bo ja wiesz... nie za bardzo kumaty jestem
        • Gość: peke Re: gdzie poznac fajne dziewczyny w Zielonej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.05, 18:26
          "tutejsze"... chyba to nie takie trudne? jestem poznaniana (wiem, warszawiacy
          zazwyczaj nas nie lubia;)), ale czesto zmienialam miejsce zamieszkania, tak
          wiec nie mozna mnie zaszufladkowac. A co do tego intelektualisty, to cenie
          facetow z pasja, takich ktorzy wiedza czego chca i daza do celu. Dobrze, ze nie
          podwazasz tego o "przystojniaku" ;)
          • Gość: kuba Re: gdzie poznac fajne dziewczyny w Zielonej? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.05, 00:12
            peke
            wiesz, z jednym sie nei zgodze.
            Nie zauwazylem, zeby ktos w Wwie nei lubil poznaniakow. Naprawde nikt tam sie
            nie przejmuje takim wasniami, bo na to szkoda energii.
            Za to w Poznaniu i Krakowie odczuwam nienawisc do warszawiakow, kiedykolwiek
            pomyle droge i probuje zmienic pas. Chocby mial sie zrobic korek na
            kilkadziesiat sekund, to bede blokowany tylko dlatego, ze moja rejestracja
            zaczyna sie od "W"
            • Gość: peke Re: gdzie poznac fajne dziewczyny w Zielonej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.05, 01:13
              Moze nie do konca dobrze sie wyrazilam. Tez nie oceniam ludzi po tym skad sa,
              ale sama z tego powodu mialam wiele nieprzyjemnych doswiadczen; juz
              niejednokrotnie wybili mi szybe w samochodzie w Zielonej, bo jest na
              poznanskiej rejestracji (ach, te auta ;)). Zycze powodzenia w poszukiwaniach :*
              • Gość: Magda Re: gdzie poznac fajne dziewczyny w Zielonej? IP: *.kijowska.waw.pl / *.kijowska.waw.pl 05.02.05, 10:54
                Droga Peke, naprawde nie oceniasz ludzi po tym, skad sa? Hmm...przeczytaj swoja
                wczesniejsza wypowiedz na temat inteligencji rodowitych mieszkancow ZG! Nie
                sadze, ze poznalas wszystkich zielonogorzan, dlatego z laski swojej droga
                poznanianko nie wystwiaj etykiety calej populacji ZG ok? To taka moja skromna
                prosba. Na marginesie mowiac sama pochodze z Zielonej i bynajmniej nie czuje sie
                malo inteligentna ani malo ambitna. Rozejrzyj sie dookola- moze to Twoja
                poznanskie wymagania sa zbyt wygorowane i szukasz idealnego ksiecia na bialym
                rumaku... Jesli tak, to zycze powodzenia, ale malo wierze w powodzenie Twojej
                misji- przystojni, inteligentni i idealni wprost ksiazeta istnieja...ale tylko w
                bajkach. Pozdrawiam.
                • Gość: peke Re: gdzie poznac fajne dziewczyny w Zielonej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.05, 11:17
                  Tez w to nie wierze, ale lepiej mierzyc wyzej niz chciec cos banalnego. A co do
                  Zielonej Gory... to to jest dosc "szczegolne" miejsce, a ambitne osoby
                  zazwyczaj stad wybywaja. No dobra, sa jeszcze "elity", prominenci, ktorzy
                  dorobili sie za komuny, a teraz uwazaja sie za bozkow. Nie bez powodu miasto to
                  bylo nazywane "czerwona gora". Wyjedz stad, to moze spojrzysz z innej
                  perspektywy. Swiat poza Zielona tez istnieje, jakbys nie zauwazyla. A swoja
                  droga, to chyba sama masz problem co do tolerancji m. in. "poznaniakow". Mam
                  nadzieje, ze kiedys przekonam sie na wlasne skorze, ze cos tutaj sie zmienilo
                  • Gość: Magda Re: gdzie poznac fajne dziewczyny w Zielonej? IP: *.kijowska.waw.pl / *.kijowska.waw.pl 05.02.05, 12:08
                    Droga Peke...i ty mowisz o inteligencji? Przyjrzyj sie troche lepiej na moj post
                    a moze dostrzezesz, ze pisze wlasnie z W-wy, wiec nie mow mi, ze nie znam swiata
                    poza ZG. Tak sie sklada, ze mam mozliwosc studiowania w stolicy, ale wielu moich
                    przyjaciol nie ma tyle szczescia, a bez watpienia sa inteligentni, ambitni,
                    otwarci na swiat i bardzo wartosciowi. Moja poprzednia wypowiedz zdecydowanie
                    dotyczyla obrony wlasnie takich mlodych ludzi, ktorzy najnormalniej w swiecie
                    nie maja kasy na studia gdzies poza ZG. Hmm... na koniec chcialabym dac ci jedna
                    rade- nie uogolniaj bo mozesz tym komus zrobic wielka przykrosc. Ludzie sa rozni
                    i zdecydowanie w ZG sa ludzie glupi i malo interesujacy, ale sa tez ludzie
                    wartosciowi i inteligentni!!!
                    • Gość: waldemar pawlak Re: gdzie poznac fajne dziewczyny w Zielonej? IP: *.osiedla.net 05.02.05, 13:47
                      Musze sie [niestety] zgodzic z Magdaleną ;))

                      ale moja prosta odpowiedz na pierwotne pytanie
                      "gdzie poznac fajne dziewczyny w Zielonej?"

                      najlepsze co ZG ma do zaoferowania "wyfruwa" z miasta
                      zaraz po ukonczeniu szkoly sredniej.
                      chodzi mi o to, ze najlepsze dziołchy studiuja poza miastem.

                      takze najlepsze trzeba szukac na obczyznie ;))

                      pozdr.
                      - karol wnukiewicz
                      • Gość: Magda Re: gdzie poznac fajne dziewczyny w Zielonej? IP: *.kijowska.waw.pl / *.kijowska.waw.pl 05.02.05, 13:51
                        Karol vel Wadek Pawlak- prosilam cie juz tysiace razy zebys nie mowil do mnie
                        Magdalena :PPPP
                    • arwena Re: gdzie poznac fajne dziewczyny w Zielonej? 20.02.05, 12:03
                      cyt "Tak sie sklada, ze mam mozliwosc studiowania w stolicy, ale wielu moich
                      przyjaciol nie ma tyle szczescia, a bez watpienia sa inteligentni, ambitni,
                      otwarci na swiat i bardzo wartosciowi."

                      no no no... czy moze byc wieksze szczescie niz studia w warszawie?

                      a mniej offtopic - pomijajac kilka co 'wartosciowszych' przemyslen autora
                      watku - to dla mnie dosc ciekawy problem.
                      zakladajac - dla uproszczenia tylko, prosze sie nie czepiac! - ze jestem fajna
                      dziewczyna w zielonej, to gdzie mozna mnie poznac? a dokladniej gdzie moze mnie
                      poznac samotny mlody chlopak w moim wieku? zeby nie zostal zignorowany /
                      oblozony torebka / odholowany przez policje:) ???

                      Jestesmy nieufni wobec obcych. Zycie mowi bolesnie czasami - ze powinnismy byc.
                      Wyrastajac z czasow studenckich zamykamy sie w kregu juz sprawdzonych
                      znajomych, mamy coraz wieksze wymagania wobec nich, jestesmy mniej tolerancyjni
                      wobec innych zyciowych postaw, trudniej nas zainteresowac.

                      Ja w kazdym razie nie wiem gdzie poznac fajnego uczciwego chlopaka.

                      Pzdr
                      • Gość: kuba Re: gdzie poznac fajne dziewczyny w Zielonej? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.05, 12:26
                        pomijajac juz kwestie, czy jest to Warszawa, Krakow, Wroclaw czy Poznan albo
                        Gdansk, to studiowanie w wiekszym miescie, a do tego z dala od rodzicow, to
                        doskonala lekcja zycia.

                        A co tematu poruszonego w watku... No wlasnie. Jak sama napisalas. Obcy
                        pozostanie obcym... Choc nie ukrywam, ze taki wlasnie watek jest poczatkiem do
                        bycia "mniej obcym".
                        Zauwazylas pare ofensywnych postow, w ktorych bylem "zly" i niepozadany tutaj
                        tylko dlatego, ze bylem z W-wy? Pewnie jeszcze gorzej by bylo, gdybym byl z
                        Gorzowa, choc nie wiem. Wtedy bylbym takim "swoim" wrogiem. I do tej pory nie
                        potrafie zrozumiec, skad to nastawienie.

                        Czy to co napisalas- otoczenie sie gronem sprawdzonych znajomych, zmniejszenie
                        torlerancji na "nowych" jest Twoja domena? Podoba Ci sie to, czy tak po prostu
                        jest? No wlasnie. Jak poznac nowych ludzi, jesli nie poczatkowo przez internet?
                        Przeciez to jest chore, bo jeszcze 5-7 lat temu internet nie byl tak dostepny,
                        a ludzie sie poznawali.

                        pzdr i ciesze sie, ze udalo mi sie stworzyc jeden z dluzszych watkow na tym
                        forum
    • Gość: Jari Re: gdzie poznac fajne dziewczyny w Zielonej? IP: *.devs.futuro.pl 06.02.05, 23:16
      Drogi Kubo. rozpetała się tu jakaś masakra prosze ja drogiego pana.A ze to niby
      zielonka pól-fajna pól nie wawka niby pol-klawa ale nie klawa.K... Co tu sie
      panobla wyprawia...I jedno moze byc rewelacja a w gruga mańkę jedno i drugie
      okaze sie bleeeeee na maxa. Z kobietami bywa podobnie.Co za roznica czy zielona
      czy warszawa?Że niby ci lepsi a tamci gorsi?i tu i tu po rownemu no ciezko
      liczebnie porownywac zg do wawy ale zakladajac opcje na minus to chyba lepiej
      ze zg jest duzo mniejsza bo jeszcze wytrzymuje cisnienie. Gdyby ja napompowac
      jak wawke pewnie dawno bylaby WIELKA japa i przeciag jak cholera. A kobity nie
      wolno sie bac.Dla mnie nie stanowi czy to zg,wawa,sulechów czy emiraty
      arabskie.Co za roznica???jesli ma sie w sobie to cos...a fajna to jaka?biala?
      czarna a moze z pitolkiem taka pol babka pol facet:))))ale tu sa jaca:))PEASE!!!
      • gradufka Re: gdzie poznac fajne dziewczyny w Zielonej? 07.02.05, 15:47
        I co, Kuba zanalazles na tym watku odpowiedz na pytanie, gdzie mozna w ZG
        znalezc dziweczyne do i od czarowania intelektualnego i nie tylko?
        Ten moj post jest beztresciowy, tzn, nie wnosi nic nowego do dyskusji. Ci fajni
        ktorych znam z ZG to moi znajomi z podworka i ze szkoly, uzbierani przez lata.
        Czyli, nie wiem jak sie tu szuka ludzi dla siebie. Pewnie sie znajduja od czasu
        do czasu, o tak sobie.
        A w Hiszpanii tyle fajnych facetow co i w Polsce, tylko roznice kulturowe i to
        ze mowia jezykiem, ktorego jeszcze nie znam tak dobrze jak bym chciala sprawia,
        ze moga sie wydawac nieco inni, a moze przez to i bardziej interesujacy.
    • Gość: Feministka Re: gdzie poznac fajne dziewczyny w Zielonej? IP: *.zgora.dialog.net.pl 15.02.05, 22:14
      Seksistowski wątek.
      Może polecić ci też dobrą piekarnię i sklep obuwniczy?... Niestety, kobiety nie
      są jeszcze wyposażone w markowe metki, pewnie dlatego tak trudno je w tłumie
      rozpoznać.
      • Gość: alina Re: gdzie poznac fajne dziewczyny w Zielonej? IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 15.02.05, 22:17
        meskie cymbały
        • red_slider Re: gdzie poznac fajne dziewczyny w Zielonej? 15.02.05, 22:59
          a ja dostałem walentynkę!
          cholera, niepodpisana ....

          PS
          nie seksistowski drogie Panie, acz katolicki, chciałoby się rzec prawie
          w "środę" ;)
          • red_slider FAJNE DZIEWOJE? 15.02.05, 23:46
            a tak na marinesie -
            akt I scena I
            dwóch onych
            pierwszy szukając czegoś w myśli rzuca: K...a!
            drugi wyraźnie pobudzony - gdzie, gdzie?? - rzuca rzucając wzrokiem dookoła
            pierwszy - ty byś jeszcze adres chciał znać!


            (a tak zupełnie na marginesie marginesu:

            "witam.
            Tak sie zlozylo, ze jestem sobie mlodym yuppie, ktory jakis czas musi
            siedziec w okolicach Zielonej."
            1. z podpisu i używanej formy czasownika w 1 liczbie pojedynczej wiemy, że jest
            płci męskiej

            2. jest w miarę kulturalny, aczkolwiek nie przywiązuje większej uwagi do
            pisowni - o czym świadczy "witaj" na początku listu, pisane małą literą i z
            kropką.

            3. "tak się zdarzyło" - te zdanie możemy interpretować na cztery sposoby:
            a) jest szczęściarzem;
            b) niesamodzielną jednostką targaną przez los tam gdzie zawieje
            c) doświadczonym przez los człowiekiem, który tę część swoich losów opowie
            przy najbliższym spotkaniu w cztery oczy - bo i po co pisać coś, co można
            opowiedzieć później / tu wniosek - preferuje bardziej język mówiony niż pisany -
            o czym później/
            d) jest leniem i nie chce mu się pisać - choć teza ta w konfrontacji z dość
            obszernymi postami ma słabe szanse obrony /w odróżnieniu od kontekstu wątku/

            4. "ze jestem sobie mlodym yuppie" - podmiot podreśla swoją samoświadomość i
            spostrzeżenia na temat własnej egzystencji, własnego ego. W dalszej części
            zdania znajdujemy dopełnienie autorefleksji podmiotu, który stara się mówić nie
            tylko "jestem", ale również określa "kim jest". Refleksja ta dokonuje się na na
            poziomie przynależności do jakiejś grupy społecznej istniejącej "tu i teraz"
            i "samej z siebie"> podmiot dokonuje głębszej interpretacji własnej
            przynależności społecznej określając ją w kategoriach marksowskich! On jes
            Yuppie!

            5. "No i tak, jak w Wwie wiedzialem, gdzie isc, zeby poznac fajne dziewczyny,
            tak
            tutaj nie mam pojecia."
            Podmiot przyznaje się do swojego pochodzenia (dla iformatyków - geolokacja).
            Odkrywa tym samym kotarę, jaka wydaję się być zaciagnięta dla tych którzy stoją
            z jej drugiej strony. On nie jest stąd - to człowiek "stamtąd" ze Wwy! No, da,
            Stolicznoj malczik! Co więcej - on nie tylko był z Wwy - on ją znał, wiedział
            gdzie trzeba iść, a co ważniejsze gdzie trzeba iść by spotkać "FAJNE
            DZIEWCZYNY".

            5. "Sama Zielona bardzo mi sie podoba, knajpki itd...
            No ale mam naturalna potrzebe spotykania sie z kims."
            Tu podmiot pozwolił sobie na refleksję. Mimo wcześniejszych prób i chęci by
            połączyć brak używania znaków synkretycznych pisać zdania poprawne
            stylistycznie, tu robi pierwsze wykroczenie poza regułę! Tk sam łamiąc regułę,
            wpisuje sie w regułę, którą tworzy tylko po to by ja później złamać! I czyni to
            w wątku, który wydawałby się zgoła neutralny emocjonalnie, ale tak sie tylko
            wydaje! Otóż tu, właśnie w tym zdaniu mamy do czynienia z próbą spoufalenia
            się. Tu obcy mówi - tak jestem obcy, ale chce być jednym z was! Was? Nicht!
            Polacy to lubią, cieszą sie jak dzieci, kiedy Grzegorz Brzęczyszczykiewicz wraz
            z Makumbą recytują głupie wierszyki z podręczników dla logopedów.
            Ważnym jest, że podmiot wkraczając na sferę emocji pomija zupełnię sferę nauki,
            popełniając tak kardynalny błąd jak azywając potrzebę afiliacji potrzeba
            naturalna ... cóż. Kiedy rozum spi budzą się demonym, jak mawiał Sofronow.

            6 "Jakos zauwazylem, ze tu na zachodzie polski jednak jest bardzo latwo o
            strawe
            fizyczna, a mnie ciagnie poznanie kogos, by wysilac umysl..."

            No cóż podmiot ogródkami mówi - "tu, na zachodzie dziewczyny są łatwe" A jakże!
            Wszak klimat u nas łagodniejszy i dłużej się w spódniczkach chodzi ...Ale nie
            to zasmuca nasz podmiot. Jego zmartwieniem jest brak rozmów, alienacja, brak
            strawy duchowej.

            Konkludując te zdanie można stwierdzić : Tu na zachodzie dziewczyny są łatwe i
            głupie!

            7. "Konkretnie mila, ladna studentke o niebanalnym podejsciu do zycia,
            stawiajaca
            sobie wyzwania itd."
            Powstaje domniemanie czy aby nasz podmiot nie pracował w agencji
            matrymonialnej? Cóż za język, ten styl, te konkretne zdania, określenia i
            uściślenia! Brakuje jedynia nazwiska i adresu!

            8. "Nie watpie, ze wiele takich w Zielonej, ale co robic, zeby poznac- w koncu
            nie mam jak sie wkrecic w towarzystwo studenckie..."
            Nasz podmiod znów podkreśla uczucie alienacji, która niewątpliwie mu doskwiera.
            On cierpi! Cierpi nie tylko, że ona tam jest! On cierpi, bo ona ta (teraz)
            jedyna jest dlań niedostępna! Jakież to czyny popełnił, czym zawinił, by tak
            sroga kara go dotknęła?

            9. "A... wcale nie jestem jakis stary, bo dopiero co skonczylem studia.
            No to gdzie?"
            Podmiot już nieświadomy swego bólu i jego źródła boi się, że na zawsze zostanie
            sam. Sam jeden, choć jest młody to boi się że będzie do końca życia spotykał
            sie z łatwymi i głupimi babami! Ale nie, to nie dla niego! On wie, on zna!On
            skończył studia! On zna swoją wartość! A jako yuppies zna również wartość
            dodaną!

            Należy więc odpowiedzieć jasno i pewnie podmiotowi:
            Jak to gdzie - Warszawie!

            • Gość: Kajetan Re: FAJNE DZIEWOJE? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 13:06
              Widzę że kolega red_slider poświęcił dłuższą część własnego życia, aby
              wyciągnąć z postów Kuby tak przemyślane i dlatego idące wnioski. Ogólnie rzecz
              biorąc zgadzam się z kolegi poglądem na wątki napisane przez Kubę, a jeżeli
              tylko mogę wtrącić kilka swoich uwag będę bardzo uradowany.
              Otóż Kuba jak już zauważyłeś jest osobą stadną i ciągnie go do osobników płci
              przeciwnej.
              W tej swojej potrzebie zauważył wyraźnie iż znajduje się na prowincji.
              Pomyślał więc(myślenie jest jego dobrą stroną), iż w tak prostym i banalnym
              mieście osoba o takiej osobowości i wybujałym EGO na pewno poderwie "fajną
              dziewczynę".
              Już sam początek wątku świadczy o tym iż Kuba podkreśla swoja wyższość, ale
              niestety yuppie już dawno stali się niemodni, podobnież jak ludzie nagminnie i
              notorycznie posługujący się wyrazem „DOKŁADNIE”.
              Pozostaje tylko życzyć Kubie aby jego młody organizm nie zatruł się zbyt dużą
              dawką pewności siebie i aby znalazł on w końcu tak przez siebie
              poszukiwaną „fajną dziewczynę”.
            • Gość: kuba Re: FAJNE DZIEWOJE? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.05, 19:06
              jestem pod wrazeniem
              • red_slider Re: FAJNE DZIEWOJE? 16.02.05, 20:03
                dokładnie
                • Gość: bleah :))) IP: *.siec / *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.05, 21:18
                  bravo red_slider
                  • Gość: Kuba Re: :))) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.05, 21:44
                    Ach Red Slider. Jaka piekna robote wykonales dla swoich ziomkow. Kazdy chcialby
                    jakos zgnoic warszawiaka, ale nie starczalo zapalu badz inteligencji.
                    Teraz wirtualnie podejda do Ciebie i beda klepac po ramieniu. Staniesz sie
                    wodzem w walce z obcymi. Wiem, ze Ty tego nie odbierzesz osobiscie, ale Wy
                    poklaskiwacze, wzielibyscie sie za pisanie, wysilii mozgownice, zebyscie na
                    przyszlosc otwarcie mogli obcemu napisac, gdzie sie pojawiaja fajne kobiety w
                    Waszym miescie bez robienia w gacie, ze je ktos Wam zwinie sprzed nosa. Bo tak
                    odbieram niechec niektorych.
                    Pozdrawiam :)
            • Gość: Magda Re: FAJNE DZIEWOJE? IP: *.kijowska.waw.pl 16.02.05, 22:38
              Drogi Red_slider- jestem naprawde pod wrazeniem Twojego PSEUDO instynktu
              psychologicznego, erudycji i obeznania z analiza osobowosci innych ludzi. Byc
              moze mialo to byc zabawne, a moze chciales obrazic Kube i tym samym polechtac
              swoje ego...tego nie wiem- ale na pewno Ty mi powiesz co tkwi w zakamarkach
              mojej nieswiadomosci- wszak Twoje analizy powalaja z nog. Prawdopodobne
              problemy ktore masz ze soba kryja sie pod plaszczykiem tej ironii i
              przesmiewczych tekstow. Hmm...w zasadzie to szkoda juz mojego czasu na pisanie
              do Ciebie Drogi Red_slider... Na koniec ze szczerego serca mam dla Ciebie rade-
              zanim znow zaczniesz analizowac innych- zastanow sie nad soba. Uznaj to jako
              wskazowke nie ode mnie prywatnie, ale jako rade od psychologa ktorym juz
              niedlugo bede.
              PS. Kajetan- podchwytywanie cudzych przesmiewczych tendencji nie jest zbyt
              oryginalne, a tym bardziej imponujace. Wspolczuje Ci Moj Drogi i zycze wiekszej
              pomyslowosci.
              • red_slider Re: FAJNE DZIEWOJE? 16.02.05, 23:01
                tak kochana, kompensacja całą gębą.
                Powiem tak - miałem kiedyś bliską mi osobę, która zajmował się, powiedzmy -
                pracowała w branży papierniczej. Dla niej nie było husteczek higienicznych, ale
                papier HT 33 gr 45. Na dodatek potrafioła wskazać producenta po samej husteczce.

                Nie na tym kochana polega by opatrywać sie w tym "domorosłej psychologii" nie o
                to miła moja chodzi, o nie!

                wróć do początku, poczytaj Topora, Dicka, obejrzyj parę odcinków Monty Pytona,
                poznaj angielski humor, wróć do I roku poczytaj logikę, siegnij do klasyki
                sarkazmu i sceptycyzmu potem idź do ludzi, dosktań kopa w życie, poznaj
                dystans, a jak nauczysz sie śmiać s siebie to wróć tu i przeczytaj to jeszcze
                raz


                PS PS
                psycholog nie mówi, psycholog słucha mon dieur!
                • Gość: Marcin Re: FAJNE DZIEWOJE? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 23:08
                  Pani Magda pewnie chciała się na formu pochwalić, że kończy psychologię
                  • raks5 Re: FAJNE DZIEWOJE? 17.02.05, 06:33
                    Marcine, czy w Zielonej trendy byc mozna tylko, jesli sie nie ma czym pochwalic?
                    Czy tez wszystko, co wykracza ponad przecietnosc powinno byc pietnowane?
                    Wytlumacz mi, z czego wynika bardzo analogiczne do wywodu RedSlidera zdanie
                    "Pani Magda pewnie chciała się na formu pochwalić, że kończy psychologię"?

                    Podtrzymuje zdanie, ze jedynie Slider zdobyl sie na cokolwiek. Reszta na razie,
                    to marni nasladowcy, przyklaskiwacze, zeby nie powiedziec "wirtualne
                    przydupasy".
                    "Satyra prawdę mówi, względów się wyrzeka, wielbi urząd, czci króla, lecz sądzi
                    czlowieka..." Jakos tak to bylo. I nawet jesli tekst mial mnie dotknac, to
                    traktuje go jak satyre... a reszta, to zenada
                • Gość: Magda Re: FAJNE DZIEWOJE? IP: *.kijowska.waw.pl 17.02.05, 14:38
                  Dziekuje wujku dobra rada (Red_slider) za cenne wskazowki. Widze ze awansowalam
                  juz na "kochana"- az strach pomyslec jak bedziesz sie do mnie zwracal w
                  nastepnym poscie ;)
                  Po przeczytaniu tego co mi odpisales w pierwszym odruchu chcialam napisac ci
                  dosc zlosliwa i dluga riposte, ale doszlam do wniosku, ze mija sie to z celem,
                  a poza tym przeciez "psycholog nie mowi, psycholog slucha" :P Nie bede tu
                  dyskutowac o tajnikach mojego przyszlego zawodu bo ani tu miejsce na to ani
                  czas. Hmm...pomimo wszystko chyba sympatyczny z Ciebie gosc. Pozdrawiam!

                  PS. PANIE Marcinie- ja nie musze sie niczym chwalic, bo znam swoja wartosc i
                  osoby na ktorych mi zalezy tez doskonale wiedza kim i jaka jestem. Podchodzac
                  do tej sprawy na zasadzie "uderz w stol a nozyce sie odezwa" nalezaloby
                  niesmialo stwierdzic ze to raczej ty marzysz o tym zeby sie czyms pochwalic na
                  forum- dlatego prosze bardzo, nie krepuj sie :)
                  • Gość: Marcin Re: FAJNE DZIEWOJE? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.05, 15:47
                    > Po przeczytaniu tego co mi odpisales w pierwszym odruchu chcialam napisac ci
                    > dosc zlosliwa i dluga riposte

                    Współczuję potencjalnym pacjentom, skoro wszytko odbiera Pani jako atak na
                    swoją osobę, trzeba posiadać umiejętność czytania między wierszami


                    > PS. PANIE Marcinie- ja nie musze sie niczym chwalic, bo znam swoja wartosc

                    Pani Magdo, chyba jednak nie, skoro Pani o tym wspomina


                    > niesmialo stwierdzic ze to raczej ty marzysz o tym zeby sie czyms pochwalic
                    na
                    > forum- dlatego prosze bardzo, nie krepuj sie :)

                    Jakbym chciał się czyms chwalić to zrobiłbym sobie stronkę internetową i
                    wszędzie umieszczałbym do niej link

                    Mniej samokrytyki więcej optymizmu polecam

                    • Gość: Magda Re: FAJNE DZIEWOJE? IP: *.kijowska.waw.pl 18.02.05, 15:01
                      Drogi Marcinie- bystrosc Twojego umyslu jest wrecz porazajaca. Doslownie odjelo
                      mi mowe z wrazenia :)))
                      • Gość: Marcin Re: FAJNE DZIEWOJE? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.05, 17:35
                        Kobieta mnie bije:))
    • Gość: olo Re: gdzie poznac fajne dziewczyny w Zielonej? IP: *.zgora.dialog.net.pl 17.02.05, 12:45
      ej koles idz sobie do baru dla lesbijek...ta msa same fajnedziolchy. jako fan
      filmow porno dla lesbijek ci to radze..
    • Gość: Joa Kuba, daj już sobie spokój! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.05, 14:23
      po co Ci użerać się z głupkami! zejdz z tego Formum, bo zamiast Ci pomóc, te
      palanty dają jedynie upust swojej bezdennej głupocie. Otworz sie bardziej na
      ludzi. Nie zamykaj sie w aucie w drodze do pracy - moze tak kilka razy na
      piechotke:)? Rdzenni mieszkańcy to nie tylko tępaki oderwani od pługa, ale może
      mili, dobrzy ludzie...skąd masz to jednak wiedziec, za wszelka cene unikajac
      ich?! Za kilka miesiecy wyjedziesz, i jestem pewna, że tak jak i tu czujesz sie
      samotny [podkreslam - na wlasne zyczenie], tak i tam bedziesz czul sie
      podobnie. Wiecej otwartosci i .... polub ludzi! polub kobiety!
    • raks5 moze ozywimy watek? n/t 18.04.05, 22:46
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka