cancro
07.03.05, 20:02
7 Marca 2005
Ogródki na cmentarzu
O zwrot trzech nieruchomości wystąpił do miasta Związek Gmin Wyznaniowych
Żydowskich w RP. Tymczasem Marian Świątek – radny i regionalista udowodnił, że
jedno z tych miejsc nigdy nie było żydowską własnością.
Gmina żydowska ubiega się o zwrot terenu, na którym znajdował się cmentarz
żydowski (w okolicach ul. B. Joselewicza), o pozostałości po synagodze przy
pl. Wolności oraz o pałacyk przy ul. Świerczewskiego, w którym znajduje się
miejska biblioteka.
To nie szkoła
- Ostatnie żądanie, to przykład, jak nieodpowiedzialny tekst może namieszać w
przeszłości – mówi radny miejski i regionalista Marian Świątek. – Mam wszelką
dokumentację, która jasno pokazuje, że ten budynek nie ma nic wspólnego z Żydami.
W jednej z książek o Żaganiu jest napisane, że pałacyk powstał na przełomie
XIX i XX w. Znajdowała się w nim siedziba rytualnej szkoły żydowskiej. – Nie
ma takiego pojęcia jak rytualna szkoła. Poza tym budynek powstał 100 lat
wcześniej. Najpierw mieszkał w nim urzędnik książęcy Metzke, a potem zajmowała
go armia zbawienia – tłumaczy radny.
Te racje M. Świątek przedstawił na spotkaniu z reprezentantką gminy żydowskiej
Alicją Kobus, która gościła ostatnio w Żaganiu. – Pani Kobus przyjęła naszą
argumentację. Związek gmin zdecydował się odstąpić od tej nieruchomości. A
jeśli chodzi o dwie pozostałe, to poszliśmy na kompromis – tłumaczy burmistrz
Sławomir Kowal.
Tablica pamiątkowa
Miejsce na pl. Wolności, gdzie stała synagoga, zostanie wycenione (kosztami
podzielą się obie strony), a potem gmina wyznaniowa otrzyma działkę o takiej
samej wartości w innej części miasta. – Natomiast tam, gdzie znajdował się
cmentarz żydowski, postawimy tablicę upamiętniającą to miejsce – dodaje S. Kowal.
Obecnie przy ul. B. Joselewicza, czyli tam, gdzie znajdował się cmentarz, są
ogródki działkowe. – To żenujące, że ktoś odważył się zrobić coś takiego z
cmentarzem – mówi
M. Świątek. – Nawet Niemcy przed wojną go nie ruszali. Dopiero po wkroczeniu
wojsk radzieckich został kompletnie zniszczony.
Po II wojnie światowej wojska radzieckie zrobiły na cmentarzu stację
radiolokacyjną. Potem teren przejęło polskie wojsko, na końcu mieszkańcy,
którzy na opuszczonym terenie zrobili ogródki działkowe. – Jako przedstawiciel
Towarzystwa Żagańskiego ciągle apeluję, żeby ten teren uprzątnąć i oddać mu
należną cześć. Tu nie powinno być działek – podkreśla M. Świątek.
TOMASZ HUCAŁ
363 44 99
thucal@gazetalubuska.pl
Ciekawe, ile jeszcze kryje historia naszego miasta, a właściwie ile jeszcze
kazano zapomnieć.
A tak na marginesie: czy ktoś wie w którym miejscu stała ta synagoga?