Artur wrażliwy

IP: *.zgora.cvx.ppp.tpnet.pl 12.03.05, 11:05
Ostatnio nabrałem zwyczaju zbiorczego czytania gazet. Czekam, aż się ich
zbierze kupka i jednorazowo załatwiam prasówkę z kilku dni – polecam ten
sposób, bo w sumie zaoszczędza się przy tym całkiem sporo czasu.
Siadłem ci tedy wczoraj do prasówki – otwieram lokalny dodatek Gazety
Wyborczej i czytając felietonik o osobie niesłusznie posadzonej o kradzież w
jednym z supermarketów, autorstwa Pana Artura Łukasiewicza - doznałem
oszołomienia! Oto bowiem, Pan Artur zaczął mi się w nim jawić jako osoba
wrażliwa, pochylająca się nad ludzka krzywdą itd.
Myślę sobie - cholera co się stało? Omsknęła się Panu Arturowi powała na
łeb, dopadł jakiś fatalny układ biorytmów, czy może jaka ciężka odmiana
grypy - i się biedaczkowi co nieco poprzestawiało? Wszak jak dotąd Pan Artur
pisząc o innych, dawał im do wiwatu co się zowie. A tu taka odmiana! Zacząłem
się już poważnie martwić o zdrowie Pana Artura, ale na szczęście doczytałem
felietonik do końca. Tam wyszło, że podobna przygoda nieco wcześniej dopadła
naszego niedoścignionego tropiciela prawdy. Teraz podpierając się cudzym
przykładem mógł się nam Pan Artur sam poskarżyć na nieludzkie potraktowanie
swojej osoby i przy okazji obsobaczyć ( a w tym Pan Artur jest dobry)
panujące w supermarketach zwyczaje. Szkoda jedynie, że słusznym oburzeniem
Pan redaktor zapałał, dopiero gdy jego samego dopadło go tak nie przyjemne
posadzenie. Mam też nadzieję (choć w nią nie wierzę), że z przygody tej
wyciągnie wnioski z własnego postępowania. Ma bowiem w zwyczaju mój bohater
często wskazywać winnych, nie mając do tego tytułu lub nie dochowując zasady
obiektywizmu. A w ogóle to życzę Panu Arturowi wy żadne z nieszczęść, które
wyżej wymieniłem nigdy go nie dopadły.
    • Gość: nimfa Re: Artur wrażliwy IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 13.03.05, 07:56
      "przyłanczam sie"

      a tak na marginesie, to daleko nam jeszcze do standardów europejskich w
      omawianej sprawie
Pełna wersja