Dodaj do ulubionych

Siekierą w edukację

IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 20.06.02, 22:15
Polska edukacja jest chora i rokowania są złe.
Student zabił wykładowcę.
Uczniowie biją nauczycieli.
W swej desperacji i ... nauczyciele topią się ratując uczniów.

Dlaczego???

Stres towarzyszy edukacji na całym świecie , ale w Polsce przybiera rozmiary
absurdalne. Dotyczy praktycznie wszystkich - Rodziców, dzieci, nauczycieli ,
krewnych, nawet ministrów.

Egzaminuje się młodych prawie od przedszkola. Gimnazjalistom zafundowano testy,
które zdali na dopuszczający z plusem.
Nowa matura wypadła cienko. Na uczelniach sobiepaństwo i często pożółkłe kartki
wykładowców. Cwaniaczkowaci asystenci.
Kto to uporządkuje?
Kto wreszcie odchudzi programy nauczania? , zmniejszy wymiar zajęć
obowiązkowych (o godz. 14 lekcje powinny się absolutnie kończyć aby umysł
wypoczął przed krótką samodzielną nauką popołudniowo-wieczorną),
da szansę korzystania z obiektów szkolnych po obiedzie - Internet, boisko, sala
gimnastyczna itp., obniży jednak nieco wymagania i kryteria, zwiększy ilość
form testowych sprawdzania wiedzy eliminując z gry wymądrzałków i tzw. kosy.

Temu musi być poświęcona debata narodowa zakończona konkretnymi wnioskami.
Inaczej przemawiać będą siekiery , pistolety i noże.
Obserwuj wątek
    • Gość: osm Re: Siekier w edukacj IP: *.mpifr-bonn.mpg.de 21.06.02, 11:23
      Gość portalu: markon napisał(a):

      > Polska edukacja jest chora i rokowania są złe.

      No zgadzem sie. Problem na pewno jest zlozony, ale jako
      ze obserwuje szkolnictwo gimnazjalne z bliska, to
      najbardziej martwi mnie kompletny brak zainteresowania
      rodzicow tym, co dzieje sie w szkole, dlaczego dzieci
      maja lekcje do poznych godzin popoludniowych, itp
      dlaczego. Na spotkania z rodzicami przychodzi ok 10-20%
      rodzicow, chyba ze jest to juz wywiadowka konczaca
      polrocze - wtedy pojawia sie 75% rodzicow. Jesli
      nauczyciel chce porozmawiac z rodzicami dziecka, to
      niestety nie moze liczyc, ze ktores z nich przyjdzie do
      szkoly - sam musi zasuwac do domu dziecka. Wielu rodzicom
      wydaje sie, ze jak oddali dzieciaka do szkoly, to juz
      szkola za nich wychowa to dziecko, a szkola ma raczej
      uczyc i wspomagac w wychowaniu, ale to glownie rodzice
      powinni sie zajmowac swoim dzieckiem. Niestety rodzice
      maja swoje dzieci czesto "bardzo gleboko". Wlasnie sie
      dowiedzialem, ze gdzies w Niemczech z powodu upalu zmarlo
      2 letnie dziecko - dlaczego? Bo zostalo zamkniete w
      samochodzie na 3 godziny. Czy to nie jest jakis koszmar -
      jak mozna zostawic 2 letnie dziecko samo w samochodzie?
      Nawet na 5 minut!!!
      Oczywiscie problem rodzicow jest tylko jednym z ogniw
      calego lancucha, ktory powoduje upadek szkolnictwa, ale
      jest to bardzo wazne ogniwo.
      OSM
      • Gość: Witek edukacja jest taka jakie jest społeczeństwo IP: *.zgora.dialog.net.pl 21.06.02, 12:23
        tak można powiedzieć patrząc na hordy młodzieży wałęsające się po osiedlach już
        od dwóch tygodni przed zakończeniem roku szkolnego.
        Pytam Piotrka, dlaczego przyszedłeś dzisiaj wcześniej ze szkoły? Bo były tylko
        3 osoby. Co na to nauczyciele? Kazali nam iść do domu.
        Rodzice nie interesują się edukacją własnych dzieci, to fakt. Ale dlaczego
        nastąpiło takie poluzowanie dyscypliny w szkole ze strony nauczycieli. Nie tak
        dawno jeszcze było nie do pomyślenia, żeby wakacje zaczynać 2 tygodnie
        wcześniej. Chyba wyrasta nam kolejne pokolenie, które szybko nas do
        zdyscyplinowanej Europy nie przybliży. Obym się mylił.
        • osm Re: edukacja jest taka jakie jest spoeczestwo 21.06.02, 12:42
          Tiaaa - jest to problem. Niestety z niewyjasnionych
          przyczyn od lat juz rok szkolny de facto konczy sie dwa
          tygodnie wczesniej. Mam wrazenie, ze w tym okresie
          nauczyciele przeistaczaja sie w urzednikow, pisza
          sprawozdania (bo sprawozdawczosc, jak za komuny jest w
          szkole baaaardzo wazna), wystawiaja oceny (jakby nie
          mieli na to calego polrocza). A skoro oceny sa juz
          wystawione, to dzieciaki nie czuja sie w obowiazku isc
          do szkoly, bo co im zrobia.
          Z drugiej strony jesli w szkole jest tylko trojka
          dzieci, to tez oczekiwanie rodzicow jest takie, ze po
          co dzieciaka trzymac dluzej w szkole, skoro i tak nic
          sie nie robi, no bo niby co ma sie robic z trojka
          dzieci, jak oceny wystawione ... (bez sensu, ale tak
          jest). A na takie oczekiwanie sklada sie niestety to,
          ze czesto lekcje koncza sie o 17 czy 18. Za moich
          czasow szkola podstawowa trwala max do 14:30, a liceum
          do 15:30. Jakos to funkcjonowalo, ale teraz zamyka sie
          szkoly, a w innych jest przeludnienie, 2-3 zmiany - za
          jakie grzechy dzieci maja jednego dnia lekcje od 7:30
          (w zimie ciemno) do 14, a na drugi dzien od 12 do 18 i
          znowu na 7:30. Czyli co drugi dzien dzieciak idzie
          nieprzygotowany i zmeczony do szkoly. Ale to jest
          akurat wina dyrektorow szkol i wladz miasta, ze cos
          takiego toleruja, a nawet popieraja. Skandal!!!
          • Gość: markon Re: edukacja jest taka jakie jest spoeczestwo IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 21.06.02, 13:25
            w szkole , o której ja wiem bardzo dużo nauczyciele pracowali do końca nawet
            jeżeli to była garstka uczniów. Były także klasy , w których frekwencja nie
            obniżyła się wcale.
            Generalnie uważam, że wiele by się zmieniło gdyby dawać świadectwa ukończenia
            szkół, a nie po każdej klasie. Wtedy zajęcia trwałyby do ostatniego dnia.
            • Gość: fumbo Re: edukacja jest taka jakie jest spoeczestwo IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 21.06.02, 18:37
              Ale istotnym problemem edukacji nie są dwa ostatnie tygodnie szkolne. Nie można
              się rozdrabniać. Oczywiście, jest to jakiś przykład poluzowania dyscypliny w
              szkole. Ale nie jest to przykład rozkładu szkolnictwa w Polsce. To raczej wyraz
              nieudolnych, czasem wręcz absurdalnych regulacji. A tak naprawdę wina tkwi
              wszędzie - i w nauczycielach, którzy nie potrafią dostosować się do nowej
              sytuacji, któzy często nie mają kompetencji do wykonywania swojego zawodu (bo
              nie każdy, jak się niektórym wydaje, może być nauczycielem). Wina leży po
              stronie rodziców, o czym już wcześniej zostało wspomniane. Szkoła staje się
              takim przedszkolem, swoistą niańką ich dzieci. Nie interesuje ich, co się tam
              dzieje, dopóki uczeń nie doznaje jakiś krzywd. A wtedy wielka afera -
              nauczyciel nie potrafi sobie poradzić, jest niekompetentny itd. Winę ponoszą
              uczniowie, pośrednio, bo nadal w naszym kraju istnieje przeświadczenie, że
              lepiej ściągnąć, oszukać, bo nie warto się uczyć. Owszem, system do tego
              zmusza, ale uczniowie od samego początku uczeni się kłamstwa, oszukiwania. Wina
              tkwi w systemie, bo jest przestarzały, skostaniły, niedostosowany do potrzeb i
              wymagań rynkowych. Nie uczy rzeczy przydatnych, potrzebnych, nie jest
              specjalistyczny. To właśnie system nie pozwala na wyrównanie szans. Ale nie
              tylko. Również brak pieniędzy oraz brak odpowiedzialności urzędników z MEN-u,
              jak również ich brak kompetencji. Słaba motywacja uczniów i nauczycieli, braki
              lokalowe, kadrowe, programowe, wszystko to składa sie na nieudolny system
              oświaty w Polsce. Oczywiście, to co zostało wyżej napisane, to generalizowanie.
              Nie wszyscy nauczyciele są niekomepetentni, podobnie urzędnicy MEN-u, nie
              wszyscy uczniowie starają się kombinować, jak tylko się da, nie wszystkim
              rodzicom obce jest dobro dzieci. Ale te czarne owce są widoczne i, niestety,
              liczne. I z tym trzeba się uporać.
              Inną sprawą jest jakość kształcenia przyszłych nauczycieli. Szkoły wyższe coraz
              częśćiej dbają o rankingi, liczbę profesorów, wyniki, niż o jakość kształcenia.
              Ludzie, którzy kończą kierunki pedagogiczne, przychodzą do szkoły bez
              jakiegokolwiek przygotowania wychowawczego, pedagogicznego, psychologicznego.
              To ludzie przypadkowi. Jeszcze gorzej dzieje się w szkołach prywatnych.
              Większość z nich działa wyłącznie "na zarobek". Nieistotna jest jakość
              kształcenia.
              Ministerstwo nie może reformować szkolnictwa podstawowego, niższego,
              pozostawiając bez zmian szkolnictwo wyższe. Popełniono błąd. Postanowiono
              zreformować uczniów niezreformowanymi nauczycielami. I mamy piękne wyniki
              podczas nowych egzaminów. To nie jest wina tych testów sprawdzających wiedzę i
              umiejętności. To jest wina reformatorów. Trzebabyło najpierw GRUNTOWNIE
              zreformować szkolnictwo wyższe. Bo tam jest najwięcej błędów. "Święte krowy",
              profesorowie spokojni o swoją posadę ustalają programy, wymagania dla szkół,
              choć od dawna nie mieli już kontaktu z praktyką edukacyjną, ba, niektórzy nawet
              nigdy nie mieli z nią kontaktu.
              Trzeba przeprowadzić reformę. Gruntowną reformę. Bolesną. Muszą wylecieć
              starzy, trzeba zastąpić ich młodymi nauczycielami. To dotyczy również, a może
              przede wszystkim szkół wyższych. Stamtąd należy się pozbyć
              większości "starych", profesorów, zasiedziałych na swoich stanowiskach.
              • Gość: Witek Re: edukacja jest taka jakie jest spoeczestwo IP: *.zgora.dialog.net.pl 21.06.02, 20:01
                Gość portalu: fumbo napisał(a):

                > Ale istotnym problemem edukacji nie są dwa ostatnie tygodnie szkolne. Nie można
                > się rozdrabniać. Oczywiście, jest to jakiś przykład poluzowania dyscypliny w
                > szkole. Ale nie jest to przykład rozkładu szkolnictwa w Polsce.

                Przykład przytoczony przeze mnie jest jedną z tych kropli co drąży skałę. A
                posługując się dalej przysłowiami trzeba dodać, że "czym skorupka za młodu
                nasiąknie tym na starość trąci". Przecież edukacja to nie tylko matematyka,
                polski, geografia itp. itd. To przede wszystkim nauka obowiązkowości,
                punktualności, sumienności, dyscypliny. Sytuacja z nagminnym nieprzychodzeniem do
                szkoły pod koniec roku szkolnego oraz niewyciąganie konsekwencji w stosunku do
                uczniów oraz nauczycieli, którzy na to pozwalają jest dowodem na to, że jest z
                nami coraz gorzej. Nie widzę różnicy między młodymi a starymi nauczycielami.
                Każdemu jest to obojętne.
                Skupiłeś się na szkolnictwie wyższym w którym widzisz najwięcej zła.
                • Gość: 44 Re: edukacja jest taka jakie jest spoeczestwo IP: *.zgora.dialog.net.pl 22.06.02, 01:00
                  Gość portalu: Witek napisał(a):

                  > Gość portalu: fumbo napisał(a):
                  >
                  > > Ale istotnym problemem edukacji nie są dwa ostatnie tygodnie szkolne. Nie
                  > można
                  > > się rozdrabniać. Oczywiście, jest to jakiś przykład poluzowania dyscypliny
                  > w
                  > > szkole. Ale nie jest to przykład rozkładu szkolnictwa w Polsce.
                  >
                  > Przykład przytoczony przeze mnie jest jedną z tych kropli co drąży skałę. A
                  > posługując się dalej przysłowiami trzeba dodać, że "czym skorupka za młodu
                  > nasiąknie tym na starość trąci". Przecież edukacja to nie tylko matematyka,
                  > polski, geografia itp. itd. To przede wszystkim nauka obowiązkowości,
                  > punktualności, sumienności, dyscypliny.

                  Czy wszyscy już zapomnieli gdzie zostały pogrzebane te i inne (np. honor)
                  WARTOŚCI i co potem przez 50 lat budowali ci co na powrót dzierżą (z woli narodu)
                  władzę?
                  Czym skorupka za młodu nasiąknie... no właśnie. Cwaniactwo, kunktatorstwo,
                  pogarda dla solidnie pracujących "frajerów" ("Okularnicy" jeśli ktoś pamięta), to
                  zostało zakodowane w świadomości społecznej właśnie przez pogrobowców PZPR. Taki
                  PRL zbudowali.
                  Odkręcenie tego wszystkiego, również w szeroko pojętej edukacji to praca u
                  podstaw na pokolenia, i nie akcyjna, pod zapotrzebowanie polityczne, jak
                  cofnięcie reformy oświaty przez Łybacką, ale systematyczna, kontunuowana przez
                  kolejne rządy i ekipy do celu o jakim wszyscy myślimy. Inaczej taka hustawka do
                  niczego nie doprowadzi. pośpiech jest wskazany przy łapaniu pcheł a nie przy
                  tworzeniu czegokolwiek solidnego i stabilnego.

                  44


                  Sytuacja z nagminnym nieprzychodzeniem
                  > do
                  > szkoły pod koniec roku szkolnego oraz niewyciąganie konsekwencji w stosunku do
                  > uczniów oraz nauczycieli, którzy na to pozwalają jest dowodem na to, że jest z
                  > nami coraz gorzej. Nie widzę różnicy między młodymi a starymi nauczycielami.
                  > Każdemu jest to obojętne.
                  > Skupiłeś się na szkolnictwie wyższym w którym widzisz najwięcej zła.


              • osm Re: edukacja jest taka jakie jest spoeczestwo 22.06.02, 12:42
                Zdecydowanie zgadzam sie z tym, co powiedziales o
                szkolach wyzszych. Nie zawsze jednak nalezy sie
                pozbywac starych profesorow - trzeba sie pozbyc tych,
                co zle ucza. Niestety w Polsce instytuty, szkoly wyzsze
                sa oceniane po wynikach naukowych, co nie idzie czesto
                (baardzo czesto) z umiejetnosciami dydaktycznymi
                naukowcow. Niestety - wiekszosc bardzo dobrych
                naukowcow nie potrafi swojej wiedzy przekazac i albo
                wiedzac o tym staraja sie o etaty tylko naukowe albo -
                jesli uwazaja sie za dydaktykow - opowiadaja bajdy,
                gadaja do tablicy, przechwalaja sie, traca watek itp.
                Tacy w dodatku uwazaja, ze wiedza wszystko o danym
                temacie i sie nie przygotowuja, hanba dla nich jest
                posiadanie notatek. Tu jest pies pogrzebany - zwalnia
                sie z uczelni ludzi, ktorzy nie zrobili habilitacji,
                ale sa swietnymi dydaktykami (zwlaszcza na bylej WSP,
                ktora przeciez nie byla instytucja scisle naukowa,
                raczej miala przygotowywac do pracy przyszlych
                nauczycieli). W takich wypadkach na uczelni zostaje
                wielu profesorow - swietnych naukowcow, ale nikt nie
                umie juz przekazac wiedzy dalej. To jest glowna
                bolaczka uczelni ksztalcacych nauczycieli.
                • Gość: markon Re: edukacja jest taka jakie jest spoeczestwo IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 22.06.02, 13:25
                  skandaliczne jest przygotowanie przyszłych nauczycieli do pracy w szkole.
                  Faszeruje się studentów całkami krzywoliniowymi i szeregami Laurenta
                  a nie umieją dzieciom wyprowadzić wzorów na pierwiastki trójmianu kwadratowego.
                  Za mało mają praktyk w szkołach, za które zresztą płacą nauczycielom grosze.
                  Dydaktyki uczą często znawcy co sami nie prowadzili w życiu lekcji.
                  Praktyki zaś na kolegiach językowych wyglądają tak, że raz w tygodniu (np.
                  w piątek)idą prowadzić jakąś lekcję , za tydzień znów jakąś itd.
                  Ani nie umieją powiązać z poprzednimi tematami, ani nie sprawdzają czy
                  nauczyli - bezsens.
                  Nie uczy się ich budowy lekcji, konspekty piszą po niemiecku zamiast po polsku.
                  Wg mnie w toku studiów powinni mieć przerobione wszystkie tematy jakich będą
                  uczyć. Podobnie jak przyszły lekarz musi znać wszystkie choroby jakie ma
                  rozpoznawać.
                  Uczelnia pedagogiczna kształci nauczycieli a nie naukowców (choć tego się nie
                  wyklucza).
                  • blic Re: edukacja jest taka jakie jest spoeczestwo 24.06.02, 15:12
                    Gość portalu: markon napisał(a):

                    > skandaliczne jest przygotowanie przyszłych nauczycieli do pracy w szkole.

                    Wiesz, łatwo krytykować, trudniej zaproponować jakąś alternatywę.
                    To nie takie proste.
                    Jakość nauczania to wypadkowa zarówno wiedzy przedmiotowej nauczyciela, wiedzy
                    metodyczno-pedagogicznej (tudzież wypraktykowanej), jak i predyspozycji
                    osobistych.
                    Śmiem twierdzić, że predyspozycje osobiste są tu nawet najważniejsze.

                    > Za mało mają praktyk w szkołach

                    Z tego co wiem w kolegium zielonogórskim, na kierunku j. angielski jest około 70
                    studentów na roku. Może nawet i więcej.
                    Nie wiem ile jest w Zielonej szkół podstawowych i ponadpodstawowych, ale śmiem
                    twierdzić, że gdyby praktyki studenckie miały odbywać się w takim wymiarze w
                    jakim, jak podejrzewam, oczekiwałbyś to mogłoby zacząć brakować pracy wielu
                    nauczycielom etatowym.

                    > za które zresztą płacą nauczycielom grosze.

                    Nie jestem pewien o co Ci tu chodzi. Że nauczycielom płacą grosze za to, że
                    przyjdzie student i poprowadzi za nich lekcję?
                    Nauczycielom płacą grosze za pracę w ogóle.

                    Nie rozumiem czemu to nie jest najbardziej oczywiste w całej tej dyskusji.
                    Ani jeden z Was nie zająknął się na temat nauczycielskich pensji.
                    Nauczyciele niekompetentni, profesorowie do wymiany, owszem.
                    Jednak to, że nie ma kim ich wymieniać, bo wysokość pensji w edukacji powoduje
                    oczywistą selekcję negatywną w tym zawodzie jakoś umknęło uwadze dyskutantów.

                    Jak szwaczka dostaje kiepską pensję to kiepsko szyje. Najwyżej się komuś płaszcz
                    rozejdzie w szwach. To jest niby jasne. Jak nauczyciel dostaje kiepską pensję to
                    jakoś nikomu nie przyjdzie do głowy, że mógłby ich pociechy kiepsko uczyć.
                    Ech, przed poczęciem dzieci powinno zdawać się jakieś egzaminy...

                    Można dywagować o reformie edukacji do usranej.
                    Bez rywalizacji o nauczycielskie czy akademickie stanowiska nie ma mowy o żadnej
                    poprawie.

                    Nic dziwnego, że angielskiego w gimnazjach uczą Ukrainki, a profesorów na
                    uczelnie trzeba ściągać z oddali. Po prostu ich nie ma. Zaś ci co są często są do
                    niczego.

                    Dajcie zatem pokój cwaniakowatym asystentom, czy profesorom tracącym wątek.
                    To, że zlikwiduje się korporacje czy związki bynajmniej nie poprawi stanu
                    polskiej edukacji.
                    Nauczanie musi się po prostu opłacać odpowiednim ludziom.
                    • osm Re: edukacja jest taka jakie jest spoeczestwo 24.06.02, 15:31
                      blic napisał(a):

                      > Nie rozumiem czemu to nie jest najbardziej oczywiste w
                      całej tej dyskusji.
                      > Ani jeden z Was nie zająknął się na temat
                      nauczycielskich pensji.

                      Wszyscy doskonale wiedza, ze nauczyciele zarabiaja
                      grosze. Ja mam do tego podejscie takie, ze jesli sie
                      zgodziles byc nauczycielem (a wiedziales ile zarabiaja),
                      to sie do tej pracy przykladaj. Wielu nauczycieli mowi,
                      ze dostaja takie male pensje, ze im sie nie chce
                      przygotowywac itp. Ale nikt ich nie zmuszal, zeby
                      zostawali nauczycielami, przeciez dopiero 3 lata temu
                      zaczeto obiecywac nauczycielom gruszki na wierzbie,
                      wczesniej niska pensja byla norma i nic nie wskazywalo,
                      zeby sie to mialo zmienic. Wielu moich kolegow studiowalo
                      na WSP i mieli zostac nauczycielami, ale poszli w inna
                      strone, bo to sie nie oplacalo. Ci co zostali w szkole
                      wcale nie byli najgorszymi studentami, ale chyba im sie
                      nie chce przykladac do tej roboty skoro malo zarabiaja. Z
                      drugiej strony jest tez wielu niesamowicie dobrych
                      nauczycieli, nie koniecznie sa to geniusze, ale po prostu
                      ucza dobrze, przykladaja sie do tego i na ogol nie
                      narzekaja za bardzo na pensje - oni to lubia robic po
                      prostu.
                      Choc faktycznie pensje nauczycieli sa skandalicznie
                      niskie - zwlaszcza dla zaczynajacych prace. To jest
                      blizsze zasilkowi dla bezrobotnych niz pensji.
                      • blic Re: edukacja jest taka jakie jest spoeczestwo 24.06.02, 15:38
                        osm napisał(a):

                        > Ja mam do tego podejscie takie, ze jesli sie
                        > zgodziles byc nauczycielem (a wiedziales ile zarabiaja),
                        > to sie do tej pracy przykladaj.

                        Dobre masz podejście. Rzecz w tym, że ludzie z takim podejściem po prostu nie
                        zostają nauczycielami (upraszczam, naturalnie).
                    • Gość: markon Re: edukacja jest taka jakie jest spoeczestwo IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 24.06.02, 15:32
                      materia, z którą się tu potykam jest mi znana od każdej możliwej
                      strony.Doświadczenie zaś upoważnia do wyżej zawartych spostrzeżeń.
                      Oczywiście pukt widzenia ... itd.
                      Pieniądze - masz rację.Nie mówię o tym jako człek pokorny z natury.
                      Co do konkurencji w zawodzie , to już wiele się zmieniło.
                      Dziś szanująca się szkoła nie zatrudni byle nauczyciela. Nie decyduje już o tym
                      kadrowiec w kuratorium lecz osobiście dyrektor.
                      Nawet absolwenci filologii germańskiej i angielskiej (z mgr)mają problemy ze
                      znalezieniem pracy o licencjatowcach nie wspomnę.
                      Zgadzam się częściowo co do praktyk , natomiast nie wszystko muszą ćwiczyć na
                      praktykach, mogą to także robić w ramach ćwiczeń na zajęciach przed własnymi
                      kolegami , ale muszą to robić!!!
                      Pozdrawiam
                      • blic Re: edukacja jest taka jakie jest spoeczestwo 24.06.02, 15:43
                        Gość portalu: markon napisał(a):

                        > Co do konkurencji w zawodzie , to już wiele się zmieniło.

                        Owszem.

                        > Dziś szanująca się szkoła nie zatrudni byle nauczyciela.
                        > Nie decyduje już o tym kadrowiec w kuratorium lecz osobiście dyrektor.

                        Nie jestem pewien w jaki sposób miałby to sprawdzić. Czytając referencje od
                        innych dyrektorów?

                        > Nawet absolwenci filologii germańskiej i angielskiej (z mgr)mają problemy ze
                        > znalezieniem pracy o licencjatowcach nie wspomnę.

                        Pozwolę sobie zwrócić Ci uwagę, że to jest argument nie na temat.
                        Fakt bycia magistrem nie oznacza bycia lepszym nauczycielem.
                        Tak Ci powiem w tajemnicy ;), że magistrowie po studiach dziennych np. w Poznaniu
                        są o wiele gorzej przygotowani do zawodu nauczyciela niż absolwenci dziennych
                        studiów w kolegiach nauczycielskich.

                        > natomiast nie wszystko muszą ćwiczyć na
                        > praktykach, mogą to także robić w ramach ćwiczeń na zajęciach przed własnymi
                        > kolegami , ale muszą to robić!!!

                        Robią to, zapewniam Cię, robią.
                        Nie mów tylko, że za mało. :)
                        Studenci też nie mają czasu z gumy.
                        • Gość: markon Re: edukacja jest taka jakie jest spoeczestwo IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 24.06.02, 15:51
                          a czy słyszałeś o tym, że dyrektorzy zabiegają o niektórych nauczycieli,
                          że nowych zatrudnia się na rok, a po roku nie koniecznie na dłużej?
                          taka jest codzienność. Czasy gdy nauczyciel był świętą mianowaną krową
                          skończyły się bezpowrotnie.
                          Najlepsi byli po liceach pedagogicznych. Ale czasy są takie, że za kilka
                          dosłownie lat bez mgr do szkoły wstępu nie będzie i słusznie.
                          • blic Re: edukacja jest taka jakie jest spoeczestwo 24.06.02, 16:12
                            Gość portalu: markon napisał(a):

                            > a czy słyszałeś o tym, że dyrektorzy zabiegają o niektórych nauczycieli

                            To novum. Zaskoczyłeś mnie pozytywnie. :)
                            No, może niezupełnie. Spotkałem się już z zabieganiem o nauczycieli. Szczególnie
                            nauczycieli języków obcych... jakichkolwiek...

                            > że nowych zatrudnia się na rok, a po roku nie koniecznie na dłużej?

                            Tak, zgadza się. Po roku można zatrudnić następnego na rok.
                            Nie no, jasne, upraszczam.
                            Stwierdzam tylko dominującą tendencję - degrengolada spowodowana słabymi
                            finansami.

                            > Ale czasy są takie, że za kilka dosłownie lat bez mgr do szkoły wstępu nie
                            > będzie i słusznie.

                            Nadal twierdzę, że bycie magistrem ma się nijak do bycia nauczycielem.
                            Uniwerstytety mają w swoim statucie działalność akademicką.
                            Heh, możnaby garściami anegdoty opowiadać o pracownikach polonistyk czy innych
                            kierunków, którzy wprost mówią, że uniwersytet jest od wiedzy akademickiej, nie
                            praktycznej.

                            Myślę, że kryterium bycia magistrem jest cokolwiek nie na miejscu.
                            Szczególnie w czasach gdy kupowanie prac magisterskich nie jest już błędem
                            statystycznym.
                            • Gość: markon Re: edukacja jest taka jakie jest spoeczestwo IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 24.06.02, 16:36
                              znam germanistkę, która ( po roku pracy w ZG) nie znalazła pracy w ZG i pracuje
                              20 km od (dobra, ale na dłużej nie można jej było zatrudnić - powrót innego
                              pracownika).Z tej samej szkoły zwalnia się anglistę, który się nie sprawdził
                              (po kolegium właśnie), a na jego miejsce jest kilka podań (w tym z mgr).
                              To zaś , że za pieniądze piszą prace magisterskie, źle tylko świadczy o
                              promotorach- widocznie są za niskie wymagania , skoro w kilka dni można machnąć
                              pracę (inaczej się nie opłaca).
                              • osm Re: edukacja jest taka jakie jest spoeczestwo 24.06.02, 16:44
                                Jesli chodzi o pisanie prac za pieniadze, to to jest
                                tylko problem promotorow, ktorzy prawie w ogole tych
                                prac nie czytaja, nie sledza etapow powstawania pracy,
                                nie dyskutuja z magistrantem. Przeciez praca
                                magisterska to jest praca tworcza, a nie odtworcza, jak
                                to ma miejsce. To jest pewien stopien pracy naukowej,
                                wiec latwo sie sprawdza, czy czlowiek sam napisal, czy
                                kto inny to zrobil. Ale sie nie chce. Poza tym zaden
                                prof. nie wlacza w cykl pisania pracy swoich asystentow
                                (musialby sie chyba podzielic pieniedzmi - choc na UZ
                                zdaje sie, ze juz sie za to nie placi). A przeciez
                                asystenci mogliby duzo pomoc magistrantowi i przy
                                okazji bylaby jakas kontrola nad pracami mgr. o
                                licencjackich nie wspomne, bo to jest dopiero smieszne.
                                • Gość: markon Re: edukacja jest taka jakie jest spoeczestwo IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 25.06.02, 14:39
                                  za moich czasów referowało się fragmenty przyszłej pracy, dyskutowało,
                                  zmieniało koncepcję. Promotor musiał się angażować. Napisanie w ciągu kilku dni
                                  przez "kogoś" nie wchodziło w grę.Pomoc owszem, ale autor musiał się doskonale
                                  orientować w problematyce.
                                  • blic Re: edukacja jest taka jakie jest spoeczestwo 25.06.02, 17:07
                                    Trochę się Panowie zapędziliście za daleko od tematu.

                                    1. Ja znam bardzo wiele przypadków najróżniejszch (mówię o nauczycielach
                                    języków obcych w szkołach). Są tacy, którzy nie znajdują pracy, są też szkoły,
                                    które nie znajdują nauczycieli. Zapewne Zielona Góra pod względem nasycenia
                                    rynku nauczycielami języków obcych wygląda lepiej niż Gorzów. Niemniej jednak
                                    nie można wyciągać żadnych wniosków na podstawie swoich własnych obserwacji.
                                    Chyba, że obserwuje się (patrząc na tabelki :)) dokładne liczbowe dane z
                                    powiatu czy województwa.

                                    2. 'Za moich czasów jabłka były słodsze' jest dobre na spotkania klubu
                                    emerytów 'Pogodna Jesień' (to a propos prac magisterskich). Mamy do czynienia z
                                    istniejącą sytuacją i trzeba na nią jakoś reagować.

                                    3. Magister po filologicznych studiach dziennych w większej uczelni jest z
                                    zasady gorszym nauczycielem (gorzej przygotowanym) niż absolwent
                                    nauczycielskiego kolegium (oczywiście, mówię tu o tendencji, nie o niezmiennej
                                    regule). Preferowanie magistrów po większych uczelniach jest strzelaniem sobie
                                    samemu gola przez dyrektorów szkół i bynajmniej nie świadczy o racjonalności w
                                    doborze kadry.
                                    3a. Brak pewności co do wartości nowego nauczyciela będzie istniał dopóty
                                    dopóki nie będzie on/a obserwowany/a jeszcze zanim zostanie najęty/a do pracy.
                                    Wśród nauczycieli języków obcych rotacja kadrowa jest generalnie większa niż
                                    wśród innych, więc równie dobrze może być tak (podkreślam, *może*), iż wielu
                                    dyrektorów szkół będzie co roku się rozczarowywać kolejnym magistrem,
                                    zaś 'opinia publiczna' będzie coraz bardziej załamywać ręcę nad poziomem
                                    kształcenia. Oczywistym jest wniosek, iż rotacje kadrowe w szkole na pewno nie
                                    są korzystne dla uczniów, a na dodatek świadczą o słabej ofercie płacowej
                                    szkół.

                                    Co ostatecznie prowadzi do wniosku:

                                    4. Niezależnie od tego czy rotacja kadrowa jest zbyt duża czy nie, zawód
                                    nauczyciela jest zawodem opłacanym kiepsko. Nawet bardzo kiepsko. Na nic zdadzą
                                    się jakiekolwiek reformy (które, naturalnie, są potrzebne) bez zachęty dla
                                    potencjalnie lepszych nauczycieli w postaci wysokich płac. Do nauczycielstwa
                                    potrzeba naprawdę wyjątkowych ludzi, ze specyficznymi predyspozycjami i z
                                    chęciami ciągłego samodoskonalenia. Najlepsi ludzie nie trafią do tego zawodu
                                    nigdy, bowiem w żadnym, nawet najbogatszym kraju pensje nauczycielskie nie mogą
                                    się porównywać z pensjami dobrze opłacanych menadżerów. Niemniej jednak w
                                    momencie gdy nauczyciel zarabia ledwie ponad połowę średniej krajowej
                                    (bynajmniej nie najmłodszy stażysta), to oczywistym jest, że człowiek mający na
                                    utrzymaniu rodzinę prędzej pójdzie pracować choćby w fabryce niż w szkole,
                                    choćby nawet był wielkim talentem pedagogicznym.
                                    Wpadając w sejmowo-metaforyczną retorykę można stwierdzić: Kilogramowy makowiec
                                    z 10 dkg maku i 90 dkg ciasta będzie zawsze tylko wyrobem makopodobnym, choćby
                                    nie wiem jak nad nim biedzili się kucharze.

                                    Podsumowując: Narzekanie na nauczycieli, że są niekompetentni i bez motywacji
                                    przypomina mi narzekanie na fiata 126p, że jedzie za wolno.
                                    • arwena Re: edukacja jest taka jakie jest spoeczestwo 25.06.02, 17:19
                                      blic napisał(a):
                                      > Podsumowując: Narzekanie na nauczycieli, że są niekompetentni i bez motywacji
                                      > przypomina mi narzekanie na fiata 126p, że jedzie za wolno.
                                      a to podsumowanie trafne jest. choc kazdy powinien sie przykladac do tego co
                                      robi, bez wzgledu na to czy jest ktos bardziej utalentowany w danym kierunku czy
                                      mniej (ale tego nie ma chyba wszedzie, choc w przypadku szkoly, gdzie czesto
                                      trudno kogos zwolnic jest moze bardziej widoczne)
                                      a po czym sprawdzic czy nauczyciel jest dobry?
                                      • blic Re: edukacja jest taka jakie jest spoeczestwo 25.06.02, 17:39
                                        arwena napisał(a):

                                        > a po czym sprawdzic czy nauczyciel jest dobry?

                                        Po tym, że po kilkunastu latach uczniowie stwierdzą: 'No, ten to mnie nauczył.' :)
                                        • arwena Re: edukacja jest taka jakie jest spoeczestwo 25.06.02, 17:46
                                          blic napisał(a):
                                          > Po tym, że po kilkunastu latach uczniowie stwierdzą: 'No, ten to mnie nauczył.'
                                          a jak powiedza to (szczerze) wczesniej? wierzyc im? czy to wiarygodna metoda
                                          oceny?
                                        • osm Re: edukacja jest taka jakie jest spoeczestwo 25.06.02, 17:56
                                          blic napisał(a):

                                          > arwena napisał(a):
                                          >
                                          > > a po czym sprawdzic czy nauczyciel jest dobry?
                                          >
                                          > Po tym, że po kilkunastu latach uczniowie stwierdzą:
                                          'No, ten to mnie nauczył.'
                                          > :)

                                          No a wtedy to nauczycielowi nalec sie bedzie tylko wyzsza
                                          emerytura :-)

                                          Niestety zarowno w szkolnictwie podstawowym,
                                          ponadpodstawowym jak i wyzszym selekcja kadr jest
                                          negatywna. Nie tylko z powodu niskich plac (choc to chyba
                                          glowny problem), ale i bardzo utrudnionej drogi awansu. W
                                          szkolnictwie wyzszym droga awansu jest nie tylko dluga
                                          ale i ciernista - zrobienie doktoratu to powiedzmy nie
                                          jest szczyt trudnosci, ale jak sie ma rodzine na
                                          utrzymaniu, zajecia do prowadzenia (zeby zarobic to
                                          jeszcze jakies dodatkowe prace), to powiedzmy 6-8 lat to
                                          norma. Oczywiscie mozna to zrobic szybciej, ale nie z
                                          rodzina na karku - placzace niemowle po nocach itp. Z
                                          kolei w szkolach dyrektorzy wcale nie zachecaja mlodych
                                          do pracy - jesli masz kontrakt na rok i pod koniec roku
                                          dowiadujesz sie, ze wylatujesz, to wcale nie jest to
                                          atrakcyjne - jak wtedy wejsc na sciezke awansu
                                          zawodowego? A wylatujesz dlatego, ze po roku mozna
                                          zatrudnic nastepnego na rok itd. Znam takie przyklady i
                                          nie mowcie, ze to wyjatki. Czesto niewazne, ze nauczyciel
                                          jest dobry, ze sie szkoli, ze robi drugi fakultet - wazne
                                          jest, ze nowy bedzie tanszy. Tak to juz sie porobilo.
                                          Druga rzecz to wiele szkol jest przepelnionych dziecmi,
                                          nauka na 2-3 zmiany - dlaczego? Bo za uczniem ida
                                          pieniadze, wiec niewazne, ze ubikacja jest na 30 dzieci,
                                          a sluzy 100, ze korytarze sa za male i mimo to sluza za
                                          slae gimnastyczne, ze dzieci zamiast na sali maja zajecia
                                          na dworze przy 20 stopniowym mrozie lub w deszczu, bo nie
                                          wolno na korytarzu robic gimnastyki - zreszta czy to jest
                                          do tego miejsce? Jak nauczyciel w takich warunkach moze
                                          cokolwiek zrobic? A jak sie uczy innych przedmiotow w
                                          ponad 30-osobowych klasach? Sami sobie odpowiedzcie.
                                          Powinny byc limity przyjec do szkol - jesli szkola jest
                                          przystosowana do 300 dzieci, to nie moze w niej sie uczyc
                                          1000!!! A takie sa szkoly w ZG, a inne sa puste i
                                          pustoszeja jeszcze bardziej, no bo skad maja wziac
                                          pieniadze na dodatkowe zajecia, czy po prostu sa w mniej
                                          atrakcyjnym miejscu.
                                          To wszystko jest biciem piany, w Niemczech w tej chwili
                                          tez jest debata nad jakoscia ksztalcenia - niestety tez
                                          maja system do kitu. Najlepiej jest podobno w Finlandii,
                                          ale coz - Finowie po prostu postawili na nauke i to juz
                                          baaardzo dawno temu. I maja wyniki dzieki temu -
                                          gospodarcze rowniez.
                                          Nauczyciele zamiast jezdzic nad nasze morze moze powinni
                                          sie do Finalandii wybrac :-) O! to bylby dopiero krzyk -
                                          ZA MOJE PODATKI!!!!
                                      • Gość: markon Re: edukacja jest taka jakie jest spoeczestwo IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 25.06.02, 17:43
                                        modne są badania wyników nauczania, tyle, że nie robi się badań na początku ,
                                        więc nie ma z czym porównać . Porównuje się więc z innymi szkołami.
                                        Często wygrywa ten co ma wyniki coraz gorsze , ale jeszcze ciągle lepsze niż
                                        inni , bo jeszcze do końca nie zdążył zepsuć dobrego naboru.
                                        To takie polskie .
    • Gość: markon Re: Siekierą w edukację IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 09.07.02, 08:15
      W dyskusji dotyczącej edukacji należy pamiętać o wychowaniu.
      W jakim zakresie może to czynić szkoła oddają liczby jakie tu cytuję za wątkiem
      szkoły elitarne:

      Rodzicom wygodnie jest aby wychowaniem zajmowała się głównie szkoła, a ona
      owszem ale przede wszystkim musi uczyć!
      Zwracam uwagę, że młody człowiek spędza w szkole tylko około 200 dni w ciągu
      roku kalendarzowego i to nie więcej niż 6 godzin dziennie.
      Daje to raptem 50 pełnych dób. Pozostałe 300 !!! dób jest poza zasięgiem
      nauczycieli. Kto go wtedy wychowuje ? Tych liczb się nie analizuje !!!

      Pozdrawiam


    • Gość: markon Re: Siekierą w edukację IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 09.07.02, 21:49
      polecam jako uzupełnienie problemu wątek o mrihuanie z tego forum

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka