Gość: zielonogórzanka
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
08.05.05, 12:48
W pełni popieram doktora Sibilskiego to bardzo dobry i pracowity ,choć młody
lekarz.Są też bardzo dobrzy pozostali jak dr Napierała czy dr Chomiak,dr
Myśliwiec,ale Ci lekarze nie mają perspektywy rozwoju w naszym szpitalu , ani
udowodnienia że zielonogórska onkologia ma rację bytu.Nie dziwię się ,że
odchodzą i otwierają prywatne praktyki ale związanie z NFZ.Szkoda ,że nie
można tego połączyć w całość i zainwestować w obecnych lekarzy i rozwój
Lubuskiego Ośrodka Onkologii. Dyrektor szpitala się obudzi ,kiedy będzie za
późno.Otwieranie kolejnych przychodni też niewiele da , bo przecież i
radioterapia i chemioterapia jest przy Lubuskim Ośrodku,więc i tak na
potwierdzenie diagnozy i leczenie kierowani będą pacjenci do poradni
onkologicznej przy szpitalu. Nie ma też sensu ażeby Kierownik ośrodka był
konsultantem w kilku przychodniach w mieście.Wszyscy fachowcy podkreślają ,że
zachorowalność na chorobę nowotworową wzrasta zarówno u kobiet jak i mężczyzn
więc trzeba postawić na pracujących jak do tej pory bardzo ofiarnie naszych
lekarzy , dać im możliwości odpowiedniej płacy a nie będą uciekać. Ja
myślę ,że czas na zmiany personalne w naszej onkologii.Trzeba oddzielić
ordynatora oddziału onkologii od Kierownika Lubuskiego Ośrodka
Onkologii ,postawić na lekarza mieszkającego w Zielonej Górze , który będzie
ofiarnym i w dzień i w nocy , a nie pracował tylko od poniedziałku do piątku
i obsługiwał całe województwo jako konsultant i miał wiele prywatnych praktyk
w województwie. Tego wszystkiego nie da się pogodzić. Jeżeli ośrodek ma się
rozwijać zaangażujmy się wszyscy którzy związani są z onkologią a zrobimy to
dla dobra nas samych i całego chorego społeczeństwa.