cancro
02.08.05, 08:25
Gazeta Lubuska "region Żagań" traktuje po macoszemu. Bywają tygodnie, że nie
ma nawet zakładki z napisem Żagań. Tymczasem aż dwa artykuły poświęcono
sprawie podjazdu do piekarni. Oto drugi z nich:
"2 Sierpnia 2005
Wciąż pod górę
Jest pierwsza „ofiara” stromego podjazdu do piekarni Amadeo przy ul.
Nocznickiego. Samochód dostawczy utknął na podjeździe i zniszczył kilka elementów.
- Do tego musiało kiedyś dojść. Po raz kolejny okazuje się, że ten kto
projektował tę obwodnicę, nie pomyślał o wielu rzeczach – mówi właściciel
piekarni Tadeusz Giza.
Mąka utknęła
Przypomnijmy, że podczas budowy obwodnicy zmniejszono teren wokół zakładu, a
piekarzom wykonano podjazdy pod rampę załadowczą. Ich zdaniem za strome. –
Tamtym drugim to nikt nie chce podjeżdżać. Czasem próbują tym łagodniejszym –
dodaje Paweł Giza.
I właśnie tym łagodniejszym podjazdem wjeżdżał samochód ciężarowy z mąką. –
Niestety zawisł, a przy próbie cofania uszkodził sobie tył – opowiada P. Giza.
- Jestem zły jak diabli. Przecież gdy jadę do tej piekarni, zabieram mniej
mąki niż zwykle, żeby nie doszło właśnie do takiego wypadku. A tu i tak
uszkodzenia – mówi kierowca feralnego auta.
Ze względu na te podjazdy samochody dostawcze do firmy Amadeo muszą jeździć
kilka razy częściej niż do innych piekarń. – Ostatnio przyjechałem tu o 20.00
zamiast o 14.00. Bo po drodze musiałem rozpakować resztę towaru, żeby u was
podjechać pod górkę – tłumaczy kierowca.
Zgodnie z projektem
Właściciele Amadeo obawiają się, że już niedługo mąka będzie musiała do nich
jeździć praktycznie codziennie. – To może za sobą pociągnąć wzrost jej ceny.
Już dziś niektórzy dostawcy informują nas, że jeśli nic z tym nie zrobimy, to
podniosą nam ceny ze względu na kosztowny transport – wyjaśnia P. Giza.
Po ostatnim artykule w „GL” oraz po piśmie wysłanym przez T. Gizę, wczoraj
nieco przebudowano ostrzejszy z podjazdów. Ale nie z powodu stromizny, ale
dlatego, że wszedł kilkanaście centymetrów na posesję Gizów. – Proponowaliśmy
właścicielom terenu, że wejdziemy na ich posesję na ok. pół metra i wtedy
zjazd będzie łagodniejszy. Nie zgodzili się, dlatego robimy wszystko zgodnie z
projektem. Taki mamy obowiązek – tłumaczy kierownik budowy obwodnicy Roman
Fabiś. Podjazd nie jest łagodniejszy, a jedynie krótszy o kilkanaście centymetrów.
TOMASZ HUCAŁ
377 25 91
thucal@gazetalubuska.pl"
Przyznace, że problem jest bzdetny, dla tego pierwszy z artykułówq zwyczajnie
zlekceważyłem. Dlaczego wobec tego poświęcono mu aż dwa artykuły. Czy fakt
uszkodzenia samochodu będącego prywatyną własnością, to jest właśnie news na
regionalną stronę gazety. Mi to wygląda na załatwianie prywatnych interesów
siłami pana dziennikarza. Pytanie brzmi: kto i co z tego artykułu ma?