Dodaj do ulubionych

Odjazd na szynach

IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 26.09.02, 10:56
Pomysł, że autobusy szynowe powinny zastąpić potężne składy
pociągowe, zapełnione w 10-15 % jest jak najbardziej racjonalny
i godny upowszechnienia w skali kraju. Oszczędzanie bowiem jest
cnotąm, dzięki której ludzie się bogacą. Ten komunał na PKP nie
obowiązuje, tam marnotrawstwo dalej jest normą. I tyle dobrego o
autobusach na szynie. Przechodzimy do realizacji.
Urzędnikom z Urzedu Marszałkowskiego coś się chyba porąbało. Z
jakiej racji za pieniądze samorządowe, czyli pochodzące z moich
m.in. podatków: 1)mają być przeznaczone do finansowania
przedsięwzięcia z którego jako obywatel nigdy nie skorzystam,
ani ja, ani moja rodzina, ani nikt spośród znajomych;
2)autobusy trafią za darmochę do państwowej
instytucji "kolejorzy", gdzie kultura pracy jest na poziomie
barbarzyskim - dowód wystarczy isć na dworzec PKP w Zielonej
Górze i zobaczyć wnętrze pociągu (o WC nie wspomnę), czy
chociażby zarastanie zielskiem torowisk nawet na terenie w/w
dworca; zanim spłaconoby autobusy, już trzebaby kupować nowe,
gdyz te w tym czasie uległyby dewastacji; argumnety p.
Czesława -klasycznego lobbysty kolejowego graniczą z
beszczelnością, gadanie, że na całym świecie koleje są
deficytowe mijają się prawdą, są konfabulacją; zresztą co mnie
obchodzi świat, moim światem jest moja mała ojczyzna, w której
nie życzę sobie marnotrawstwa i beszczelnego wyciągania
pieniędzy pod pozorem "solidarności społecznej" czy "wspólnego
dobra" - pod żadną postacią; 3)życie nie znosi próżni,
miejsce hochsztplerów z PKP wejdzie inny przewoźnik ( mam na
myśli tanie, prywatne linie busowe; i jeżeli już Uriadniki tak
palą się do wydawania publicznych środków, to lepiej byłoby
dołożyć do prywatnych linii busowych (chociaż też nie jestem
zwolennikiem urzędniczego dokładania i przykład ten podaję jako
pewien sposób na rozwiązanie dowozu dzieci do szkół)niż ładować
pieniądze w zbankurtowanego hosztaplera tj. PKP.
Bardzo mi się podoba konkurencja małych busów jeżdżących na
linii Zielona Góra - Sulechów i Nowogród Bobrzański. Parę
miesięcy temu byłem w jednym z miast na Lubelszczyźnie. Ponieważ
mam dobrego znajomego w Lublinie, a miałem trochę czasu wolnego,
postanowiłem złożyć mu wizytę. Ze względu na to, ze obaj lubimy
piwo, zdecydowałem zamiast samochodem pojechać innym środkiem
lokomocji. Mój wybór padł na busa, z prywatnej linii. Pierwszy
raz korzystałem z tej formy przejazdu. O samym przejeździe muszę
powiedzieć w samych superlatywach - czysto, punktualnie,
grzecznie, tanio. "Newsweek" przedstawiał właściciela tego
przedsięwzięcia. Kilka lat wcześniej w podobnej sytuacji
korzystałem z podbnych usług PKS. Było akurat odwrotnie. Warto
sobie to uświadomić, że rzecz odbywała się na tzw. ścianie
wschodniej, gdzie wg. nas ludzi mieszkających 150 km od Berlina
rzekomo kończy się cywilizacja.
Zastal, PKP i cos tam jeszcze, każdy chce moich pieniędzy, za
nic, w imię zwalczania bezrobocia ja mam dokładać do
niedouczonych dyrektorów z bożej łaski, czy biznesmenów z psiego
nadania. Dalibóg.
Obserwuj wątek
    • Gość: a Re: Odjazd na szynach IP: *.zgora.dialog.net.pl 26.09.02, 19:07
      A ja protestuje przeciw dofinansowaniu z mojej kieszeni interesu busiarzy w
      postaci finansowaniu drog z moich podatkow na ktorych oni jezdza. Poza tym i
      tak zwiekszaja tlok na i tak zatloczonych drogach.
      A szynobusy:
      1o nie zajmuja w ogole drogi,
      2o zmniejszaja ruch na drogach,
      3o zmniejszaja potrzebna ilosc miejsc parkingowych.
      Sa swietna alternatywa przy przejazdach z centrum jednego miasta do drugiego. A
      dzieki budowniczym kolei, take wlasnie mamy usytuowanie dworcow w wojewodztwie.
      Oczywiscie do pary z szynobusem niezbedny jest sensowny rozklad jazdy tj. z
      odpowiednio duza czestotliwoscia polaczen, na zasadzie - o ktorej badz bym nie
      przyszedl na dworzec to w sensownej perspektywie czasowej cos jedzie.
      Szynobusy tez moga jechac z wieksza szybkoscia niz inne ciezkie pociagi na
      torach w nienajlepszym stanie.
      • Gość: FL Re: Odjazd na szynach IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 27.09.02, 11:46
        Wielce szanowny "a"
        Trochę trudno sie ustosunkować do Pana wypowiedzi, z uwagi wrzucenie w jedno
        zdanie różnych kwestii, bez uzasadnienia. Jednak próbuję.

        1. Wydaje mi się, że warto określić adresata do którego skierowany jest
        protest. Ja protestuję przeciwko intencjom i decyzjom Urzędu Marszałkowskiego,
        które to decyzje będą kosztowały podatników parę ładnych milionów złotych.
        Pieniędzy ciężko zarobionych przez podatników i ściągniętych lekką ręką przez
        państwo, a jeszcze lżejszą ręką wydanych. Temat uboczny to poziom koncepcji
        wymyślanych w UM wg. mojej oceny mamy do czynienia z rozpaczą i
        utracjuszostwem,vide: - tzw. "Strategia rozwoju województwa lubuskiego" - wyd.
        marzec 2000.
        2. Busiarz płaci podatki, podobnie zresztą jak autobusiarz z PKS i każdy
        kierowca m.in. w paliwie w postaci akcyzy i podatku VAT. Problem zajmowania
        dróg przez busy, które świadczą usługi w transporcie osób w przypadku tras
        Zielona Góra - Sulechów i Nowogród B. wobec ruchu jaki na tych trasach się
        odbywa, proszę mi wybaczyć, ale istnieje tylko w pańskiej wyobraźni. Póki co
        nie słyszałem aby Urząd Marszałkowski dopłacał, czy zamierzał dopłacać miliony
        złotych.
        3. Za zatłoczone ulice i drogi nie odpowida ani Pan, ani ja, ani busiarze, lecz
        włodarze państwa. Kiedyś podatek drogowy był podatkiem lokalnym uiszczanym w
        gminach. Dołączaniu podatku drogowego do cen paliwa towarzyszyły obietnice
        władze o skierowaniu tego źródła pieniędzy na budowę i remonty dróg. Skończyło
        się na nowym podatku osławionych winietach niejakiego (pi)Pola. Jak się
        wspaniale buduje autostrady wystarczy zobaczyć nowowyremontoway budynek po
        Przychodni Dermatologicznej w Zielonej Górze naprzeciwko kościoła Naj.
        Zbawiciela, który obecnie okupuje Zarząd Autostrad. Ilekroć przechodzę tamtędy,
        mówię sobie w duchu "oto polska odmiana odcinka autostrady". Czy przez to
        lepiej się nam jeździ ? Wątpię.
        4. Czy szynobusy nie zajmują drogi ? A czy nasypy i tory kolejowe to nie
        drogi ? Nie wiem, czy jest Panu wiadome, że PKP jest największym latyfundystą
        (sic) w Polsce, liczonym w setki tysięcy hektarów . Przy uwzględnieniu różnych
        za i przeciw mozna zadać pytanie jaka jest produktywność tego majątku. Tylko
        generowanie gigantycznych strat. Rolnik musi płacić podatek od uprtawianej
        ziemi, właściciel nieruchomości też swoje płaci, w/w użytkownik użytkownik dróg
        też płaci, a co robi kolej ? Stuka do budżetu i wyciąga jak złodziej cięzko
        zapracowane pieniądze podatników. To są fakty, jężeli chce Pan je obalić,
        proszę o kontrprzykłady. Dokładanie do takiego interesu przez UM nie interesuje
        mnie i basta.
        5. Proszę porównać natężenie ruchu samochodowego i kolejowego na odcinku np.
        Zielona Góra - Krosno Odrz. pod względem 1)ilości miejsca jakie zajmuje droga i
        nasypy kolejowe, 2) częstotliwości przejazdów przez samochody i pociągi, 3)
        usytuowania dworca kolejowego w Krośnie i jego odległości do centrum miasta a
        usytuowania dworca PKS.
        Argumenty możnaby jeszcze rozwijać, a jeszcze należy pamiętać o jednym, sieć
        dróg żelaznych (tak to się również nazywa) na naszym terenie to dziedzictwo po
        Niemcach. To oni ponosili koszty ich budowy, w Polsce robiliśmy jedynie drobne
        remonty. Ich stan jest opłakany i jeżeli ktoś jest alternatywa, czy ładować
        pieniądze w drogi czy nasypy, to odpowiedź jest jednoznaczna, tylko drogi.
        Warto sięgnąć do analizy paradygmatu (pojęcie z historii nauki) jaki panował
        w ekonomice transportu pod koniec XIX wieku, w XX wieku w latach 20 - 30,
        kiedy była budowana duża część linii kolejowych, po II wojnie światowej, w
        latach 90 i jakie są dzisiejsze trendy światowe w tej dziedzinie. Na pewno nie
        jest to reanimowanie trupa jakim jest lokalny transport kolejowy na terenie tak
        zaludnionego województwa jak lubuskie. Ale najwidoczniej tych rzeczy nie
        znają "stratedzy z Urzędu Marszałkowskiego", gdyby znali, nie proponowaliby w
        tak lekkomyślny sposób marnować naszą krwawicę - podatki obywateli.
        • Gość: a Re: Odjazd na szynach IP: *.zgora.dialog.net.pl 27.09.02, 21:56
          > 1. Ja protestuję przeciwko intencjom i decyzjom Urzędu Marszałkowskiego,
          > które to decyzje będą kosztowały podatników parę ładnych milionów złotych.
          Ja tez protestuje-jako mieszkaniec Zielonej Gory - przeciw olbrzymim wydatka na
          infrastrukture drogowa w miescie, nowe ronda itp., ktore sa spowodowane w duzym
          stopniu wzrostem ruchu na skutek braku alternatywy dla samochodow.
          Jak uczy doswiadczenie innych krajow jedynym sposobem na ograniczenie ruchu w
          miescie jest utrudniane dostepu samochodom do miast, a nie szersze ulice. Vide
          nowy most Siekierkowski w Warszawie, ktory nie zmniejszyl korkow.
          > 2. Busiarz płaci podatki, podobnie zresztą jak autobusiarz z PKS i każdy
          > kierowca m.in. w paliwie w postaci akcyzy i podatku VAT. Problem zajmowania
          > dróg przez busy, które świadczą usługi w transporcie osób w przypadku tras
          > Zielona Góra - Sulechów i Nowogród B. wobec ruchu jaki na tych trasach się
          > odbywa, proszę mi wybaczyć, ale istnieje tylko w pańskiej wyobraźni. Póki co
          > nie słyszałem aby Urząd Marszałkowski dopłacał, czy zamierzał dopłacać
          miliony
          > złotych.
          Busy sa subsydiowane posrednio przez wszystkich podatnikow, poniewaz w
          przeciwienstwie do kolei nie finansuja w pelni kosztow budowy i utrzymania drog.
          Podatki i akcyza nie pokrywaja nawet kosztow remontu istniejacych drog, nie
          mowiac juz o budowie nowych.
          Poza tym, busiarze obslugujac tylko dochodowe kursy, w istocie dzialaja
          destrukcyjnie na system komunikacji publicznej, ktory w cywilizowanych krajach
          pelni rowniez funkcje spoleczne.
          Kazdy pojazd przyczynia sie do wzrostu ruchu na drodze. Im wiecej osob
          zdecyduje sie na pociag zamiast samochody, autobusu czy busu, tym ten ruch
          bedzie mniejszy.
          > 3. Za zatłoczone ulice i drogi nie odpowida ani Pan, ani ja, ani busiarze,
          > lecz
          > włodarze państwa. Kiedyś podatek drogowy był podatkiem lokalnym uiszczanym w
          > gminach. Dołączaniu podatku drogowego do cen paliwa towarzyszyły obietnice
          > władze o skierowaniu tego źródła pieniędzy na budowę i remonty dróg.
          Skończyło
          > się na nowym podatku osławionych winietach niejakiego (pi)Pola.
          Popieram winietki. Jestesmy za biednym krajem zeby budowe autostrad finansowac
          tylko z budzetu panstwa tj. pieniedzy wszystkich placacych podatki obywateli.
          > 4. Czy szynobusy nie zajmują drogi ? A czy nasypy i tory kolejowe to nie
          > drogi ?
          Nie sa to drogi dla samochodow! Prosze nie mieszac pojec i faktow!
          Ergo pociagi nie zajmuja miejsca innym uzytkownikom drog.
          >Nie wiem, czy jest Panu wiadome, że PKP jest największym latyfundystą
          > (sic) w Polsce, liczonym w setki tysięcy hektarów . Przy uwzględnieniu
          różnych
          > za i przeciw mozna zadać pytanie jaka jest produktywność tego majątku.
          To jest dosc zabawny zarzut przy ilosci ziemi lezacej odlogiem w Polsce
          > Tylko generowanie gigantycznych strat.
          Straty wynikaja tylko z indolencji kierownictwa koleji i bledow w polityce
          transportowej panstwa i nie sa imannentna cecha tego srodka transportu.
          > Rolnik musi płacić podatek od uprtawianej
          > ziemi, właściciel nieruchomości też swoje płaci, w/w użytkownik użytkownik
          > dróg też płaci, a co robi kolej ?
          O ile wiem, kolej nie jest zwolniona z podatku od nieruchomosci.
          > Stuka do budżetu i wyciąga jak złodziej cięzko
          > zapracowane pieniądze podatników. To są fakty, jężeli chce Pan je obalić,
          > proszę o kontrprzykłady.
          Nie mam zamiaru ich obalac, ale to wynika z bledow w zarzadzaniu i nadmiernego
          wplywu lobby samochodowego na polityke transportowa panstwa. Niestety w
          polskich warunkach, rowniez w przewozach towarowych, kolej nie moze liczyc na
          rowne szanse, poniewaz samochodowe firmy transportowe sa w posredni sposob
          dofinansowywane przez budzet panstwa w jeszcze wiekszym stopniu niz kolej,
          glownie w poniesionych i ponoszonych wydatkach na drogi.
          > Dokładanie do takiego interesu przez UM nie interesuje mnie i basta.
          A mnie jak najbardziej bo uwazam, ze to wyjdzie taniej niz konieczne w
          przeciwnym razie wydatki na drogi, ulice parkingi, nie mowiac juz o degenaracji
          w ten sposob tkanki urbanistycznej miast (w tym wymieranie centrow) i szkodach
          przyrodniczych w terenie.
          > > 5. Proszę porównać natężenie ruchu samochodowego i kolejowego na odcinku
          np.
          > Zielona Góra - Krosno Odrz.
          To jest przyklad wybrany tendencyjnie, gdyz kwestia poruszona w artykule
          dotyczyla innych odcinkow. Powyzszy akurat jest malo interesujacy,i ze wzgledu
          na wielkosck Krosna Odrz., i wlasnie lokalizacje stacji. W poludniowej czesci
          wojewodztwa adekwatnym przykladem sa odcinki ZG-Nowa Sol i ZG-Zary. Sa to
          najwieksze miasta i maja dworce w centrach.
          > względem 1)ilości miejsca jakie zajmuje droga i nasypy kolejowe, 2)
          > częstotliwości przejazdów przez samochody i pociągi,
          Obydwa porownani sa delikatnie rzecz biorac wielce dziwaczne.
          Podkreslam-szlaki kolejowe sa niezaleznie prowadzone od drog, to nie sa szyny
          tramwajowe w jezdni. Ilosc zajmowanego miejsca nie ma znaczenia, one juz sa.
          Nie trzeba ponosic kosztow na ich wykup ziemi pod ich budowe. Pokrywac kosztow
          ich trasowania itd. Zostaja jedynie koszty ich utrzymania. Przy prawidlowym ich
          uzytkowaniu mozna osiagnac predkosci komunikacyjne dla pociagow osobowych niz
          samochody na drogach.
          W Polsce mamy zla strukture taboru i fatalne rozklady. Dobrym przykladem sa
          natomiast Czechy - pojazdy o mniejsze pojemnosci i duzo tansze w eksploatacji
          przy duze czestotliwosci kursow.

          > Argumenty możnaby jeszcze rozwijać, a jeszcze należy pamiętać o jednym, sieć
          > dróg żelaznych (tak to się również nazywa) na naszym terenie to dziedzictwo
          po
          > Niemcach.
          Sugeruje pan, ze Polacy sa prymitywnymi dzikusami, nie radzacymi sobie z tak
          wyrafinowana technika jak kolej.

          > To oni ponosili koszty ich budowy, w Polsce robiliśmy jedynie drobne
          > remonty. Ich stan jest opłakany i jeżeli ktoś jest alternatywa, czy ładować
          > pieniądze w drogi czy nasypy, to odpowiedź jest jednoznaczna, tylko drogi.
          Mam odmienne zdanie, nalezy utrzymywac szlaki kolejowe. Wg mnie to rozbudowa
          drog jest slepym zaulkiem. W konsekwencji, predzej czy pozniej przyjdzie nam
          sie przeprosic z kolejami.

          > Warto sięgnąć do analizy paradygmatu (pojęcie z historii nauki) jaki
          panował
          > w ekonomice transportu pod koniec XIX wieku, w XX wieku w latach 20 - 30,
          > kiedy była budowana duża część linii kolejowych, po II wojnie światowej, w
          > latach 90 i jakie są dzisiejsze trendy światowe w tej dziedzinie. Na pewno
          nie
          > jest to reanimowanie trupa jakim jest lokalny transport kolejowy na terenie
          tak
          > zaludnionego województwa jak lubuskie.
          Nie zgadzam sie. Wlasnie, ze zorientowano sie, ze rozbudowa tylko drog prowadzi
          donikad. Zaczeto doceniac kolej jako alternatywe dla samochodow. Mnie chodzi
          wlasnie o to, zebysmy nie musieli przechodzic tej samej drogi co zachod,
          popelniajac po drodze te same bledy.
          Przy tym kolej nie ma sluzych w naszym wojewodztwie za srodek lokomocji miedzy
          najmniejszymi miastami, czy wsiami, ale wlasnie tam gdzie lokaliacja stacji i
          potencjalne strumienie pasazerow to uzasadniaja. Nie bede sie upieral przy
          reaktywowaniu linii Cybinka-Kunowice, czy Leknica-Tuplice, ale wlasnie o jak
          najlepsze wykorzystanie potencjalu lini ZG-Nowa Sol, czy ZG-Zary.

          > Ale najwidoczniej tych rzeczy nie
          > znają "stratedzy z Urzędu Marszałkowskiego", gdyby znali, nie proponowaliby w
          > tak lekkomyślny sposób marnować naszą krwawicę - podatki obywateli.
          A dla mnie marnotrastwem jest wydawanie pieniedzy tylko na drogi oraz straty
          urbanistyczne i przyrodnicze przez nie powodowane, przy zaprzepaszczaniu
          innych istniejacych mozliwosci.
          • Gość: sagan Re: Odjazd na szynach IP: *.dialog.net.pl / *.zgora.dialog.net.pl 27.09.02, 22:08
            cenzorze pokaż ryj
          • Gość: FL Re: Odjazd na szynach IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 28.09.02, 19:23
            1. W dalszym ciągu ponawiam pytanie: do kogo kieruje Pan swój protest ?
            W przeciwieństwie do chorych projektów UMarszałkowskiego, akurat pieniądze
            wydawane z budżetów samorządowych na polepszenie infastruktury drogowej, nalezy
            uznać za wydawane jak najbardziej celowo. Z dróg korzystamy wszyscy.
            Most Siekierkowski w W-wie uruchomiono w części kilkanaście dni temu, skąd
            ma Pan informacje, ze miał on zlikwidować korki w stolicy ? Idąc pańskim
            rozumowaniem powinno się robić działania odwrotne, nie budować mostu, a moze
            jeszcze na dodatek zamknąć Poniatowszczaka. Widać, że problemy stolicy zna Pan
            tylko z drugiej ręki.

            2. W czasach realnego socjalizmu wrogiem ludu byli kułacy, badylarze,
            prywaciarze itp., a obowiązkiem obywatela o właściwym rodowodzie klasowym była
            nienawiść do w/w grup. Rozumiem, że jest Pan zwolennikiem powrotu do tej
            postępowej tradycji, a "busiarze" mają zgodnie z Pana opinią iść na pierwszy
            ogień nienawiści klasowej. Proponuję, aby zgłosił Pan to Lubuskiej Lewicowej
            Frakcji Parlamentarnej, która nic nie robi tylko macha posłusznie do góry
            rączkami w Sejmie. Zainicjowanie takiej akcji w skali kraju spowoduje, że
            nawet "New York Times", "Spiegel", czy "Times" poświęcą in miejsce na
            poczytnych stronach.

            3. Winiety - mam płacić przydrożny podatek janosikowy za przejazd po
            autostradach, których nie ma. Proponuję powrócić do sławnego "bykowego",
            średnia wieku zawierających związek małżeński w Polsce znacznie się podniosła,
            mozna ładnie na tej grupie społecznej zarobić. Jeżeli się nie żenią, to mają
            szmal, jezeli mają szmal, to niech się podzielą z fiskusem, który dopłaca do
            mleka dzieciom w szkołach. Ten sam rodzaj rozumowania.

            4. Najogólniej rzecz biorąc droga jest to pewien obszar przestrzeni
            geograficznej wydzielony w celu przemieszczenia się po nim ludzi i towarów.
            Istnieja różne drogi w/w drogi do ruchu kołowego, drogi żelazne (koleje), drogi
            wodne itd. Wspólną ich cechą jest wspomniany cel, któremu służą. A zatem
            porównywanie jednych z drugimi jest jak najbardziej zasadne. Pan najzwyklej nie
            przyjmuje do wiadomości, ze gigantyczne tereny zajmowane przez PKP są fatalnie
            zagospodarowane. Skąd biorą się miliardowe straty generowane przez kolej. Moje
            pytanie kwituje Pan krótko argumentem o "ziemi leżącej odłogiem". Styl
            przypomina tow. Chruszczowa z dowcipu "a u was murzynów biją". Nawiasem mówiąc,
            niech Pan spróbuje kupić te leżące hektary (polecam np.sąsiednią Wielkopolskę).
            Na mój zarzut o niegospodarności PKP, odpowiada Pan krótko , że "wynika to z
            indolencji kolei i błędów w polityce transportowej państwa". Pytam krótko :
            kiedy i przez kogo w dziejach PRL i III RP prowadzona była dobra polityka
            transportowa, kiedy w tym okresie rządzili fachowcy i jakie konkretne zasługi
            mozna im przypisać. Proszę o daty, nazwiska i czyny, zadnych ogólników nie
            przyjmuje do wiadomości.

            5. Jeżeli przykład tras drogowej i kolejowej Zielona Góra - Krosno został
            dobrany tendencyjnie, to proszę bardzo daję parę następnych Zielona Góra -
            Sulechów, Zilelona Góra - Gorzów, Zielona Góra - Słubice (nie mylić z
            Rzepinem), czy Zielona Góra - Szprotawa. Proponuję namówić również mieszkańców
            Czerwieńska aby porzucili zgubny nałóg jazdy do ZG za pośrednictwem autobusów
            MZK na rzecz korzystania z PKP.
            Żeby wzmocnić efekt swoich argumentów twierdzi Pan, ze "sugeruję, ze Polacy
            są dzikusami itd.". Krotko - w którym miejscu w mojej wypowiedzi Pan to
            wyczytał. Podałem tylko przykład NIE DO OBALENIA dewastacji i dekapitalizacji
            mienia przejętego przez PRL od Rzeszy Niemieckiej na mocy Traktatu
            Poczdamskiego. Podobne zjawisko wystąpiło zresztą i w NRD i innych demoludach,
            ktore oczywiscie prowadziły właściwą POLIYKĘ TRANSPORTOWĄ. Najlepszy przykład
            obecny to polityka transportowa na Kubie.
            Jedno tylko wiem, ze jeszcze parę lat takiej polityki w transporcie i po
            polskich drogach bedziemy poruszać się jedynie za pomocą pojazdów gąsienicowych.
            Elementy takiego sposobu myślenia prezentują biurokraci z Urzędu
            Marszałkowskiego.

            6. Pan "Sagan" ujął pański problem krótko i dosadnie. Ciarki mnie przechodzą po
            plecach na myśl, ze jest Pan urzędnikiem rzeczonego Urzędu i broni Pan racji,
            których w żaden sposób nie da się obronić, a pańskie credo to: VIVAT DEMAGOGIA

            Niezależnie od tego pozdrawiam
            • Gość: a Re: Odjazd na szynach IP: *.zgora.dialog.net.pl 28.09.02, 20:52
              ) 1. W dalszym ciągu ponawiam pytanie: do kogo kieruje Pan swój protest ?
              Do kazdego kto wydaje publiczne pieniadze.
              ) W przeciwieństwie do chorych projektów UMarszałkowskiego, akurat pieniądze
              ) wydawane z budżetów samorządowych na polepszenie infastruktury drogowej,
              nalezy
              ) uznać za wydawane jak najbardziej celowo.
              Roznice miedzy nami sa natury swiatopogladowej, dla mnie wydatki na
              infrastrukture drogowa poza niezbedne minimum, uwazam za chore.
              Doswiadczenie innych krajow uczy, ze nawet przeznaczanie praktycznie
              nieograniczonych srodkow na infrastrukture drogowa nie rozwiazuje problemu.
              Samochody, jezeli juz przejada wielopasmowa autostrada z bezkolizyjnymi
              skrzyzowaniami, to musza wjechac do miast o ograniczonej pojemnosci. Miasta
              typu amerykanskiego sa wg mnie patologia.
              Wg Panskiego rozumowania kolej nie powinna miec - w krajach, ktore stac
              praktycznie na nieograniczone naklady na drogi - racji bytu. A tak nie jest
              wystarczy spojrzec na zachodnich sasiadow.
              )Z dróg korzystamy wszyscy.
              Jest analogicznie jak z koleja. Czesc korzysta a czesc nie.
              ) Most Siekierkowski w W-wie uruchomiono w części kilkanaście dni temu, skąd
              ) ma Pan informacje, ze miał on zlikwidować korki w stolicy ?
              Z dedukcji. W koncy - przynajmniej teoretycznie wg panskiego rozumowania -
              kazda inwestycja drogowa powinna przynosic ulge w ruchu drogowym.
              )Idąc pańskim
              ) rozumowaniem powinno się robić działania odwrotne, nie budować mostu, a moze
              ) jeszcze na dodatek zamknąć Poniatowszczaka.
              Zgadl Pan. Nalezaloby go zostawic tylko dla transportu zbiorowego, zaloze sie,
              ze zmniejszylby sie w ten sposob znacznie ruch na ulicach w centrum Warszawy.
              ) Widać, że problemy stolicy zna Pan tylko z drugiej ręki.
              Myli sie Pan, z autopsji. Jedynie dziela nas roznice na poglad co do remediow.
              ) 2. W czasach realnego socjalizmu wrogiem ludu byli kułacy, badylarze,
              ) prywaciarze itp., a obowiązkiem obywatela o właściwym rodowodzie klasowym
              była
              ) nienawiść do w/w grup. Rozumiem, że jest Pan zwolennikiem powrotu do tej
              ) postępowej tradycji, a "busiarze" mają zgodnie z Pana opinią iść na pierwszy
              ) ogień nienawiści klasowej.
              Obserwuje wielkie zamilowanie Pana do demagogi co tylko swiadczy, ze brak Panu
              rzeczowych argumentow.
              Wyrazilem tylko poglad, ze dzialanie busiarzy nie przyniesie pozytku
              komunikacji publicznej w wojewodztwie.
              ) Proponuję, aby zgłosił Pan to Lubuskiej Lewicowej
              ) Frakcji Parlamentarnej, która nic nie robi tylko macha posłusznie do góry
              ) rączkami w Sejmie.
              Owszem, przyznaje sie do sympatyzowania z SLD, poniewaz AWS i jego pogrobowcy
              to dla mnie zgraja lajdakow.
              ) 3. Winiety - mam płacić przydrożny podatek janosikowy za przejazd po
              ) autostradach, których nie ma.
              A dlaczegoz to niby, mieliby placic za budowe autostrad wszyscy obywatele en
              bloc, lacznie z tymi, ktorzy z drog nie korzystaja.
              )Proponuję powrócić do sławnego "bykowego",
              Ad rem. Inni rowniez czytuja Schopenhauera. Prosze o argumenty, a nie sztuczki
              retoryczne.
              ) 4. Najogólniej rzecz biorąc droga jest to pewien obszar przestrzeni
              ) geograficznej wydzielony w celu przemieszczenia się po nim ludzi i towarów.
              ) Istnieja różne drogi w/w drogi do ruchu kołowego, drogi żelazne (koleje),
              drogi
              ) wodne itd. Wspólną ich cechą jest wspomniany cel, któremu służą. A zatem
              ) porównywanie jednych z drugimi jest jak najbardziej zasadne.
              Pod wzgledem przepustowosci towarow i pasazerow tak, ale nie w ten sposob jaki
              Pan czyni, twierdzac, ze istnienie lini kolejowych ma jakoby zajmowac
              przestrzen drogom dla samochodow. Takie zestaiwnie uwazam, za smieszne.
              )Pan najzwyklej nie przyjmuje do wiadomości, ze gigantyczne tereny zajmowane
              przez PKP są fatalnie
              ) zagospodarowane. Skąd biorą się miliardowe straty generowane przez kolej.
              PKP to jedno a kolej jako taka to drugie. Uwazam, ze PKP jest zle zarzadzana
              firma, ale to nie ma wplywu na moj poglad o znaczeniu koleji w gospodarce
              panstwa.
              ) Moje
              ) pytanie kwituje Pan krótko argumentem o "ziemi leżącej odłogiem".
              )Styl
              ) przypomina tow. Chruszczowa z dowcipu "a u was murzynów biją".
              Nie czym innym jest przywolywanie przez Pana argumentu o zajmowanej przez kolej
              ziemi.
              Rownie dobrze mozna stwierdzic, ze z powodu fatalnego stanu drog, nalezy je
              zamykac.
              )Nawiasem mówiąc,
              ) niech Pan spróbuje kupić te leżące hektary (polecam np.sąsiednią
              Wielkopolskę).
              Prosze nie zmieniac tematu, dyskutujemy o naszym wojewodztwie, a tu odlogow nie
              brakuje. Nawiasem mowiac akurat w wielkopolsce samorzad juz zakupil szynobusy.
              ) Na mój zarzut o niegospodarności PKP, odpowiada Pan krótko , że "wynika to z
              ) indolencji kolei i błędów w polityce transportowej państwa". Pytam krótko :
              ) kiedy i przez kogo w dziejach PRL i III RP prowadzona była dobra polityka
              ) transportowa, kiedy w tym okresie rządzili fachowcy i jakie konkretne zasługi
              ) mozna im przypisać. Proszę o daty, nazwiska i czyny, zadnych ogólników nie
              ) przyjmuje do wiadomości.
              Lata 80-te byly dosc dobre dla kolei. Gdyby nie poczynione wtedy inwestycje,
              jej obecny stan bylby duzo gorszy.
              Poza tym bledy nalezy naprawiac, a nie bez konca rozstrzasac.
              ) 5. Jeżeli przykład tras drogowej i kolejowej Zielona Góra - Krosno został
              ) dobrany tendencyjnie, to proszę bardzo daję parę następnych Zielona Góra -
              ) Sulechów, Zilelona Góra - Gorzów, Zielona Góra - Słubice (nie mylić z
              ) Rzepinem), czy Zielona Góra - Szprotawa. Proponuję namówić również
              mieszkańców
              ) Czerwieńska aby porzucili zgubny nałóg jazdy do ZG za pośrednictwem autobusów
              ) MZK na rzecz korzystania z PKP.
              Dalej sa to tendencyjne przyklady. Trzeba wykazywac wyjatkowo zla wole, zeby
              nie zauwazac konkretnych odcinkow o ktorych pisalem.
              Analogicznie moge pisac o bezsensie budowania autostrad, na podstawie odcinka
              Krosno Odrzanskie -Lubsko.
              ) Żeby wzmocnić efekt swoich argumentów twierdzi Pan, ze "sugeruję, ze Polacy
              ) są dzikusami itd.". Krotko - w którym miejscu w mojej wypowiedzi Pan to
              ) wyczytał.
              Tak mozna odczytac, poglad, ze kolej to cos nie dla nas, Polakow.
              ) Podałem tylko przykład NIE DO OBALENIA dewastacji i dekapitalizacji
              ) mienia przejętego przez PRL od Rzeszy Niemieckiej na mocy Traktatu
              ) Poczdamskiego.
              Tak. III Rzesza prowadzila faktycznie bardzo rozsadna polityke w ogole, tylko
              niestety zakonczylo sie to olbrzymimi zniszczeniami wojennymi i w Niemczech i u
              sasiadow.
              ) Podobne zjawisko wystąpiło zresztą i w NRD i innych demoludach,
              ) ktore oczywiscie prowadziły właściwą POLIYKĘ TRANSPORTOWĄ.
              Nie wszystkie. W koncu Polska nie. Podalem jedynie przyklad Czech.
              )Najlepszy przykład
              ) obecny to polityka transportowa na Kubie.
              To juz Pan twierdzi.
              ) Jedno tylko wiem, ze jeszcze parę lat takiej polityki w transporcie i po
              ) polskich drogach bedziemy poruszać się jedynie za pomocą pojazdów
              ) gąsienicowych.
              A glownie na skutek niszczenia drog przez przeladowane TIRy wozace towary
              masowe, ktore z powodzeniem powinna przewozic kolej. Nie mowiac juz o smierci
              tysiecy ludzi na drogach, czego zwolennicy samochodow za wszelka cene, nie
              racza uwzgledniac w swoich kalkulacjach.
              ) Elementy takiego sposobu myślenia prezentują biurokraci z Urzędu
              ) Marszałkowskiego.
              Niestety prezentuja glownie Panski punkt widzenia- dopieszczania drog i dazenia
              do calkowitej zaglady linii kolejowych.

              ) 6. Pan "Sagan" ujął pański problem krótko i dosadnie.
              Nie znam czlowieka i nie wiem do kogo i czego pil.

              ) Ciarki mnie przechodzą po plecach na myśl, ze jest Pan urzędnikiem rzeczonego
              Urzędu i broni Pan racji,
              ) których w żaden sposób nie da się obronić
              Nie jestem. Jestem calkiem przecietnym, niezwiazanym z polityka obywatelem,
              ktorego interesuje jedynie sposob wydawania jego podatkow.
              Ja sie natomiast obawiam, ze to Pan nalezy do grona politykow oczekujacego
              dorwania sie do wladzy po najblizszych wyborach samorzadowych i zamierza
              wprowadzic w zycie swoje zgubne poglady.
              )a pańskie credo to: VIVAT D
              • Gość: Jorn Re: Odjazd na szynach IP: 217.11.141.* 30.09.02, 16:46
                Gość portalu: a napisał(a):


                > )Z dróg korzystamy wszyscy.
                > Jest analogicznie jak z koleja. Czesc korzysta a czesc nie.

                W tym miejscu swojej wypowiedzi dyskutant a dał wyraz lewackiej ignorancji
                pseudoekologów: z dróg korzystamy wszyscy, jedni bezpośrednio - jeżdżąc
                samochodami lub autobusami, a inni pośrednio - korzystając z towarów
                tostarczonych tymi drogami do sklepów i usług możliwych do wykonania dzięki
                temu, że usługodawca mógł dojechać na miejsce świadczenia usługi, lub
                usługobiorca mógł dojechać do usługodawcy.


                pozdrawiam

                Jorn
                • Gość: a Re: Odjazd na szynach IP: *.zgora.dialog.net.pl 30.09.02, 18:37
                  > > )Z dróg korzystamy wszyscy.
                  > > Jest analogicznie jak z koleja. Czesc korzysta a czesc nie.
                  >
                  > W tym miejscu swojej wypowiedzi dyskutant a dał wyraz lewackiej ignorancji
                  > pseudoekologów: z dróg korzystamy wszyscy, jedni bezpośrednio - jeżdżąc
                  > samochodami lub autobusami, a inni pośrednio - korzystając z towarów
                  > tostarczonych tymi drogami do sklepów i usług możliwych do wykonania dzięki
                  > temu, że usługodawca mógł dojechać na miejsce świadczenia usługi, lub
                  > usługobiorca mógł dojechać do usługodawcy.
                  >
                  Analogicznie jest z koleja. Nie wszyscy korzystaja z niej w sposob bezposredni,
                  ale wszyscy w sposob chocby posredni, nie zdajac sobie z tego sprawy.
                  Nie jestem ekologiem, nie poczuwam sie nawet do duchowego pokrewienstwa z nimi.
                  Rozumiem, ze przypinamy innym etykiety, kiedy brak nam argumentow.
                  Jestem po prostu przeciw monokulturze samochodowej w transporcie (popieram tez
                  transport rzeczny).
                  Poza argumentami, ktore juz podalem, rowniez dlatego, ze przemysl samochodowy
                  nie jest (moze i niestety) naszym przemyslem narodowy, podobnie nie jestesmy
                  potega naftowa (ani nawet rafineryjna).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka