25.10.01, 01:00
taki sobie poważny troche watek

kim jest / powinna być dziś kobieta?
powinna pracować czy dbać o dom i dzieci?
czy te które siedzą w domu mają czuć się lepsze czy gorsze?

co o tym myślicie jako meżczyźni?
za co szanujecie kobiety?

pozdrawiam, arwena. kobieta pracująca.
Obserwuj wątek
    • Gość: qaz Re: kobieta IP: *.ipub.pl 25.10.01, 12:33
      arwena napisał(a):

      > kim jest / powinna być dziś kobieta?
      kobietą.... (nie lubie jak chce zostać na siłę facetem)
      > powinna pracować czy dbać o dom i dzieci?
      dziwne pytanie - ma nie dbac o dzieci? zapuścić dom? praca w tym nie powinna
      przeszkadzać (chyba ,że chce zostać facetem)
      > czy te które siedzą w domu mają czuć się lepsze czy gorsze?
      od kogo? niektóre panie wolą pracować, inne lubią dom.(zresztą panowie też)
      > co o tym myślicie jako meżczyźni?
      wszyscy faceci to świnie i myślą o jednym ;-)
      > za co szanujecie kobiety?
      na szacunek trzeba zasłużyć, niezależnie od płci.
      > pozdrawiam, arwena. kobieta pracująca.
      WYRZUCIĆ SERIAL "ALLY MCBEAL" Z TV. STRESUJE ON 90% MOICH KOLEŻANEK POD
      TRZYDZIESTKĘ, KTÓRE NIE ZNALAZŁY TEGO JEDYNEGO.
      pozdro
      qaz
      • Gość: dSvP Re: kobieta IP: *.zgora.dialog.net.pl 25.10.01, 13:53
        :)

        HOWK
        • arwena wedle najlepszej majowskiej tradycji... 25.10.01, 23:02
          ...pisze sie 'howgh'
          • borys-krakow pisze się may'owskiej 25.11.01, 18:33
            arwena napisał(a):

            > ...pisze sie 'howgh'
            May pisywał przed przyjęciem konwencji ateńskiej w sprawie transkrypcji. Więc
            dokładnie nie wiadomo, jak się pisze.

            • arwena niezły refleks! 25.11.01, 18:44
              nie ma to jak miesiąc zastanawiania sie nad majem. w listopadzie.
              • borys-krakow Re: niezły refleks! 25.11.01, 18:51
                arwena napisał(a):

                > nie ma to jak miesiąc zastanawiania sie nad majem. w listopadzie.
                Studia w Bibliotece Jagiellońskiej... Konsultacje...

                • arwena u nas to sie rzyc nazywa! znasz to? 28.11.01, 22:23
                  borys-krakow napisał(a):
                  > Studia w Bibliotece Jagiellońskiej... Konsultacje...
                  a znasz w ogole? ja kiedys namietnie sie nim zaczytywalam. szlachetny winnetou...

                  • borys-krakow Masztalskich nie czytuję 28.11.01, 23:19
                    Nieco mnie męczył. Wolałem polskiego Wernica.
                    A potem, szybko wskoczyłem na Londona. Martin Eden.

                    Żona kochała się (małą dziewczynką będąc) w Winnetou.
      • arwena Re: kobieta 25.10.01, 22:58
        Gość portalu: qaz napisał(a):
        > kobietą.... (nie lubie jak chce zostać na siłę facetem)
        dzieki. fakt. pelna zgoda.

        > dziwne pytanie - ma nie dbac o dzieci? zapuścić dom? praca w tym nie powinna
        > przeszkadzać (chyba ,że chce zostać facetem)
        nie powinna przeszkadzac? ma pracowac w dwoch miejscach? dlaczego?

        > od kogo? niektóre panie wolą pracować, inne lubią dom.(zresztą panowie też)
        mysle podobnie

        > wszyscy faceci to świnie i myślą o jednym ;-)
        z pierwszym polemizuje, do drugiego chyba sie przychylam... (?)

        > na szacunek trzeba zasłużyć, niezależnie od płci.
        wlsnie o to pytam!

        > WYRZUCIĆ SERIAL "ALLY MCBEAL" Z TV. STRESUJE ON 90% MOICH KOLEŻANEK POD
        > TRZYDZIESTKĘ, KTÓRE NIE ZNALAZŁY TEGO JEDYNEGO.
        ally jest ok. trafia w dziesiatke. dlaczego stresuje??? dzis wlasnie obejrzalam
        kawalek - choc to produkcja okrutnie powtarzalna - ale sympatyczna. pozdrowka dla
        fanek (czy w ogole sa jacys fanowie ally?)
        ;)a
    • Gość: b.G. Powinienem dalej pisac ? IP: *.arcor-ip.net 26.10.01, 00:40
      arwena napisał(a):

      > taki sobie poważny troche watek
      > kim jest / powinna być dziś kobieta?
      Arweno, zadalas bardzo proste pytanie, na ktore trudno o latwa odpowiedz.
      Zwlaszcza w jednym zdaniu.
      > powinna pracować czy dbać o dom i dzieci?
      Tradycja mowi, ze kobieta powinna domem sie zajmowac. Jednak najpierw zycie
      zmusilo kobiety do pracy. W obecnych czasach jest to dosc trudny wybor, co ma
      robic kobieta? Moim skromnym zdaniem uwazam, ze kobieta powinna sie realizowac.
      Czyli w tym, w czym sie dobrze czuje. W pracy zawodowej (choc i w tym przypadku
      dbalosci o dom i dzieci trudno unikac) lub wylacznie "domowej". W tym pierwszym
      przypadku, naturalnie kobieta musi miec wsparcie u partnera.
      > czy te które siedzą w domu mają czuć się lepsze czy gorsze?
      > co o tym myślicie jako meżczyźni?
      Kobieta "siedzaca" w domu nie powinna sie czuc, jako ta gorsza. Nalezy jej sie
      tez szacunek, oczywiscie nie za siedzenie ...
      > za co szanujecie kobiety?
      Za to ze sa. Za to, ze ma sie ta bratnia dusze, ktora mozna wycalowac,
      wypiescic ...
      Ja szanuje kobiete, ktora potrafi lagodzic konflikty.
      > pozdrawiam, arwena. kobieta pracująca.
      Pozdrawiam Ciebie Arweno. :)
      P.S.
      Arweno wylamalem sie z mojej obietnicy zawartej w innym watku o mojej pauzie na
      Forum ZG. Ty jestes tego przyczyna, bo nie moglem Twojego pytania pozostawic bez
      odzewu. :)
      • arwena Re: Powinienem dalej pisac ? 26.10.01, 23:20
        Gość portalu: b.G. napisał(a):
        > Arweno, zadalas bardzo proste pytanie, na ktore trudno o latwa odpowiedz.
        > Zwlaszcza w jednym zdaniu.
        wiem. oczekuje jednak Waszego zdania:))

        > Tradycja mowi, ze kobieta powinna domem sie zajmowac. Jednak najpierw zycie
        > zmusilo kobiety do pracy. W obecnych czasach jest to dosc trudny wybor, co ma
        > robic kobieta? Moim skromnym zdaniem uwazam, ze kobieta powinna sie realizowac.
        > Czyli w tym, w czym sie dobrze czuje. W pracy zawodowej (choc i w tym przypadku
        > dbalosci o dom i dzieci trudno unikac) lub wylacznie "domowej". W tym pierwszym
        > przypadku, naturalnie kobieta musi miec wsparcie u partnera.
        ladnie napisane. tradycja jednak silna jest, nieprawdaż? praca - owszem, od PRL,
        ale zeby tylko maz w domu z dziecmi? to raczej rzadkosc

        > Za to ze sa. Za to, ze ma sie ta bratnia dusze, ktora mozna wycalowac,
        > wypiescic ... Ja szanuje kobiete, ktora potrafi lagodzic konflikty.
        obiekt westchnien? zero praktycznosci?
        kobieta lagodzaca konflikty - to chyba raczej wbrew stereotypom, nieprawdaz?

        > Arweno wylamalem sie z mojej obietnicy zawartej w innym watku o mojej pauzie na
        > Forum ZG. Ty jestes tego przyczyna, bo nie moglem Twojego pytania pozostawic be
        > z odzewu. :)
        i bardzo dobrze. zyj w zgodzie z soba, nie przejmuj sie tym co powiedza inni.
        mozna sie przynajmniej o to starac;))))
        dzieki za posta, pozdrawiam rowniez
        a

        • Gość: b.G. Jednak napisze jeszcze ... IP: *.arcor-ip.net 27.10.01, 00:03
          Uzupelnienie.
          Uwazam, ze kobieta, pracujaca zawodowo, ktora dodatkowo sama musi sie domem i
          dziecmi zajmowac to obraz, ktory po prostu nie pasuje do dzisiejszych czasow.
          To nie te czasy, kiedy dla kobiety zarezerwowane byly trzy rzeczy na K (Kirche,
          Küche und Kinder).
          Ja osobiscie nie wyobrazam siebie, siedzacego w domu i zajmujacym sie wylacznie
          dziecmi. Nie znaczy to jednak, ze nie jestem gotow pomoc swojej partnerce przy
          dzieciach lub przy normalnych pracach domowych. Nie robie z siebie zadnego
          Macho.
          Wspominasz o praktycznosci. Napewno jest i dla niej miejsce.
          Znane jest tutaj powiedzenie. Reka reke myje a dwie twarz umyja.
          Pozdrawiam Ciebie. :)))
          P.S.
          ... pare razy, dzieki Tobie.
          ;)

          • arwena Re: Jednak napisze jeszcze ... 27.10.01, 00:07
            Gość portalu: b.G. napisał(a):
            > Ja osobiscie nie wyobrazam siebie, siedzacego w domu i zajmujacym sie wylacznie
            > dziecmi.
            własnie - dlaczego? a jezeli zona moglaby zarabiac wiecej??

            > Nie robie z siebie zadnego Macho.
            dobry macho nie jest zly:))))))

            > P.S.
            > ... pare razy, dzieki Tobie.
            i tak trzymaj;))))))))))
            • Gość: b.G. Re: Jednak napisze jeszcze ... IP: *.arcor-ip.net 27.10.01, 00:23
              arwena napisał(a):

              > Gość portalu: b.G. napisał(a):
              > > Ja osobiscie nie wyobrazam siebie, siedzacego w domu i zajmujacym sie wyla
              > cznie
              > > dziecmi.
              > własnie - dlaczego? a jezeli zona moglaby zarabiac wiecej??
              Dlatego, ze do tej pory prawie caly czas bylem i jestem czynny zawodowo. Jedynym
              wyjatkiem byl poczatek nowego etapu, tzn. tutaj. Nie bylo to dla mnie latwe.
              Byloby super, gdyby zona zarabialaby wiecej. Jednak nie moglbym zrezygnowac z
              pracy zawodowej. Jest zbyt interesujaca ...
              > > Nie robie z siebie zadnego Macho.
              > dobry macho nie jest zly:))))))
              Uzylem slowa Macho w sensie negatywnym. Macho dla mnie to czlowiek- Coolman.
              Ja natomiast nie wstydze sie np. publicznie oswiadczyc, ze jestem gotow pomoc
              zonie przy tzw. "babskich pracach".
              > > P.S.
              > > ... pare razy, dzieki Tobie.
              > i tak trzymaj;))))))))))
              Dzieki.:))))))))))

              • arwena Re: Jednak napisze jeszcze ... 27.10.01, 00:30
                Gość portalu: b.G. napisał(a):
                > Dlatego, ze do tej pory prawie caly czas bylem i jestem czynny zawodowo. Jedyny
                > m wyjatkiem byl poczatek nowego etapu, tzn. tutaj. Nie bylo to dla mnie latwe.
                załóżmy, że żona też cały czas czynna zawodowo.

                > Byloby super, gdyby zona zarabialaby wiecej. Jednak nie moglbym zrezygnowac z
                > pracy zawodowej. Jest zbyt interesujaca ...
                ... i żona również ma bardzo interesującą dobrze płatną pracę
                kto w domu z dziećmi?

                > Ja natomiast nie wstydze sie np. publicznie oswiadczyc, ze jestem gotow pomoc
                > zonie przy tzw. "babskich pracach".
                ;)))) właśnie, tzw i w cudzyslowie. a czemu nie 'domowe'? echh ta tradycja - czy
                to z tradycji tylko wynika?

                > Dzieki.:))))))))))
                yw;)))))))
                • Gość: b.G. Re: Jednak napisze jeszcze ... IP: *.arcor-ip.net 27.10.01, 00:49
                  Kompromis, slowo wazne i nie tylko w polityce. W moim przypadku jest latwiejszy
                  do znalezienia. Pracuje na zmiany i wypada mi, ze w dni powszednie jestem w
                  domu majac szanse pokazania sie i przy pracach domowych (lepiej brzmi).
                  Wczesniej uzylem sformulowania "babskich prac" z premedytacja, oddajac pkt.
                  widzenia Macho.
                  Wg. mnie zona i praca przez nia wykonywana wymaga szacunku z mojej strony.
                  Chyba, zebym jej nie kochal ...
                  :)
                  • arwena Re: Jednak napisze jeszcze ... 13.11.01, 21:41
                    Gość portalu: b.G. napisał(a):
                    > Wg. mnie zona i praca przez nia wykonywana wymaga szacunku z mojej strony.
                    > Chyba, zebym jej nie kochal ...
                    to wtedy??????? jej praca mniej ważna?

                    mysle, ze potrzeba kobietom pewnosci siebie. we wszystkim co zechca robic.
                    • Gość: b.G. Re: Jednak napisze jeszcze ... IP: *.arcor-ip.net 14.11.01, 22:12
                      arwena napisał(a):

                      > Gość portalu: b.G. napisał(a):
                      > > Wg. mnie zona i praca przez nia wykonywana wymaga szacunku z mojej strony.
                      > > Chyba, zebym jej nie kochal ...
                      > to wtedy??????? jej praca mniej ważna?
                      ...tez. ;)
                      > mysle, ze potrzeba kobietom pewnosci siebie. we wszystkim co zechca robic.
                      Tak jest... Chwileczke, a co wtedy, gdy ma zamiar mi przylozyc ?
                      Mam jej pomoc ... i jak ...? Pardon, zwarcie na laczach ...

                      ;)
                    • Gość: ABC Re: Jednak napisze jeszcze ... IP: *.luzyckie.sdi.tpnet.pl 18.11.01, 02:14
                      Nie rozumiem, dlaczego mężczyźni - wykonując domowe prace - mówią, że pomagają
                      żonom. Przepraszam, czy dom jest tylko domem żony, a mąż jest w nim zaproszonym
                      gościem? Decydując się na założenie rodziny chyba zdawali sobie sprawę,
                      że biorą na siebie także odpowiedzialność, współodpowiedzialność za jakość
                      gniazda rodzinnego. Jeśli wykonują prace na rzecz domu, to powinni traktować je
                      jako wspólny obowiązek. Podział prac nie powinien być sztywny, ponieważ bardzo
                      różne są sytuacje we wspólczesnych rodzinach. Chodzi mi tylko o świadomość,
                      że tzw. babskie prace już dawno nie powinny być przypisane tylko
                      kobietom. "Prawo" do tych niewdzięcznych robót powinni mieć także mężczyźni
                      i żadnemu z nich nie powinno nawet przychodzić do głowy, że wyręczają żonę.
                      Po prostu wykonują część swoich obowiążków. Słyszeliście o partnerstwie
                      w rodzinie? Termin znany jest od dawna. Aż dziwne, że w powyższej dyskusji nikt
                      tego nie zauważył. Proszę mi wierzyć, mężczyźni naprawdę potrafią świetnie
                      radzić sobie w kuchni lub łazience, a także opiekować się dzieckiem. Jeśli tego
                      nie chcą robić, to po prostu nie mają na to ochoty, albo nie mają czasu, bo
                      intensywnie pracują zawodowo. Myślę, że kobiety też nie przepadają za pracami
                      domowymi i gdyby nie poczucie obowiązku, wolałyby zająć się innymi sprawami.
                      Takimi, które przynoszą satysfakcję. Praca domowa też może przynosić
                      zadowolenie, jeśli rodzina (mąż i dzieci) doceniają tę pracę.
                      • arwena rewelacja! 18.11.01, 10:20
                        bardzo mi sie podoba to co napisale/as ABC!
                        racja z tym 'wyreczaniem'
                        ja wlasnie uwazam, ze kobiecie jednak w wiekszosci narzucony jest obowiazek
                        opiekowania sie domem. jesli ja tego nie robie, czasami mam poczucie winy z
                        tego tytulu.
                        dzieki za wpis:)
                        pozdr a
                        • Gość: b.G. Rewelacja ? Wiecej ... IP: *.arcor-ip.net 18.11.01, 21:11
                          Super ! Dom naszym wspolnym obowiazkiem, rzeklbym.
                          Ale czy wszystko jest nasze ?
                          Co zona robi w moim BH ? ;)
                          Powinnismy bielizne osobista nosic na zmiane, jezeli pasuje rozmiarem ? ;)
                          A moze by tak zoneczka popchala samochod, bo cholera nie chce odpalic ?
                          ...
                          ;)))))))
                          P.S.
                          Nie ma to jak nasze wspolne .....
                          ;)
                          • Gość: ABC Re: Rewelacja ? Wiecej ... IP: *.luzyckie.sdi.tpnet.pl 25.11.01, 20:08
                            Gość portalu: b.G. napisał(a):

                            > Super ! Dom naszym wspolnym obowiazkiem, rzeklbym.
                            > Ale czy wszystko jest nasze ?
                            > Co zona robi w moim BH ? ;)
                            > Powinnismy bielizne osobista nosic na zmiane, jezeli pasuje rozmiarem ? ;)
                            > A moze by tak zoneczka popchala samochod, bo cholera nie chce odpalic ?

                            Pozwól, że zacytuję Twoje wcześniejsze deklaracje:
                            -kobieta powinna się realizować
                            -musi mieć wsparcie w partnerze
                            -należy jej się szacunek
                            -to nie te czasy, kiedy dla kobiety były zarezerwowane trzy rzeczy (kośćiół,
                            kuchnia i dzieci)
                            -nie wstydę się np. publicznie oświadczyć, że jestem gotów pomóc swojej żonie
                            przy tzw. "babskich pracach"
                            -wg mnie żona i praca przez nią wykonywana wymaga szacunku z mojej strony. Chyba,
                            żebym jej nie kochał.

                            Widać w deklaracjach jesteś mocny, ale żeby być rzeczywistym przyjacielem żony -
                            to już zbyt duże obciążenie dla mężczyzny pracującego. To nic, że żona też
                            pracuje zawodowo. Jej, a nie wspólnym obowiązkiem, wg Ciebie, jest praca domowa.
                            Ty - w swojej dobroci - nie wstydzisz się publicznie oświadczyć, że jesteś gotów
                            pomóc, zauważ: jesteś gotów pomóc - a nie współuczestniczyć, na równych prawach
                            w pracach domowych. Oczywiście jakiś podział może być i chyba powinien być.
                            Kobieta pewnych prac nie jest w stanie wykonać, mężczyzna pewnych rzeczy nie
                            potrafi - to normalne. Można się więc dzielić obowiązkami. Protestuję jedynie
                            przeciwko stwierdzeniu, że praca domowa jest obowiązkiem kobiety, a mężczyzna,
                            jak kocha, to pomoże, albo nie. To postawa ewentualnie godna mężczyzny z XIX w.,
                            kiedy kobieta miała tylko jeden etat - dom, a mężczyzna utrzymywał rodzinę, ale
                            nie współcześnie, kiedy kobieta nie tylko chce, ale i musi pracować zawodowo.
                            Myślę, że najwyższy czas, aby współcześni mężczyźni wreszcie to zrozumieli i
                            stali się nowoczesnymi mężami. Może na początek Ci, którzy kochają swoje żony.
                            Pozdrawiam.
                            • Gość: b.G. Re: Rewelacja ? Wiecej ...strach mowic ... IP: *.arcor-ip.net 25.11.01, 22:41
                              Gość portalu: ABC napisał(a):

                              >
                              > Widać w deklaracjach jesteś mocny, ale żeby być rzeczywistym przyjacielem żony
                              > to już zbyt duże obciążenie dla mężczyzny pracującego. To nic, że żona też
                              > pracuje zawodowo. Jej, a nie wspólnym obowiązkiem, wg Ciebie, jest praca domowa
                              > .
                              > Ty - w swojej dobroci - nie wstydzisz się publicznie oświadczyć, że jesteś gotó
                              > w
                              > pomóc, zauważ: jesteś gotów pomóc - a nie współuczestniczyć, na równych prawach
                              >
                              > w pracach domowych. Oczywiście jakiś podział może być i chyba powinien być.
                              > Kobieta pewnych prac nie jest w stanie wykonać, mężczyzna pewnych rzeczy nie
                              > potrafi - to normalne. Można się więc dzielić obowiązkami. Protestuję jedynie
                              > przeciwko stwierdzeniu, że praca domowa jest obowiązkiem kobiety, a mężczyzna,
                              > jak kocha, to pomoże, albo nie. To postawa ewentualnie godna mężczyzny z XIX w.
                              > ,
                              > kiedy kobieta miała tylko jeden etat - dom, a mężczyzna utrzymywał rodzinę, ale
                              > nie współcześnie, kiedy kobieta nie tylko chce, ale i musi pracować zawodowo.
                              > Myślę, że najwyższy czas, aby współcześni mężczyźni wreszcie to zrozumieli i
                              > stali się nowoczesnymi mężami. Może na początek Ci, którzy kochają swoje żony.
                              > Pozdrawiam.

                              ABC, Kobieto (z pelnym szacunkiem), ale mi dolozylas ... Cholera, ja tu tak
                              dowcipnie, chcialem przynajmniej, palnalem nawiazujac do znanego mi dowcipu :
                              Zona mowi do meza - W domu wszystko jest nasze. I nie ma twoje czy moje !
                              Zrozumiales ?!
                              Maz - Kochanie, moge jutro ubrac nasze kalesonki, bo ma byc ponizej zimno ?
                              Mozesz mi wierzyc albo i nie (jest to i tak wylacznie w twojej mocy), w moim domu
                              na deklaracjach sie nie konczy i pomimo, ze zoneczka nie jest zatrudniona
                              zawodowo. Podejrzewam, ze moja lepsza plowa nie zamienilaby sie na wiek, ktory ty
                              przytoczylas.
                              I co powiesz ? Jestem nowoczesnym czy nie ? Nie odpowiadaj lepiej, bo albo
                              wpedzisz mnie w kompleksy, albo urosne jeszcze zbyt bardzo (nie potrzebuje tego)
                              i jak ja sie do tego domu dostane ? ;)
                              Ostra diewuszka z ciebie. no no.
                              Pozdrawiam serdecznie. :)))
                              P.S.

                              I co najwazniejsze. Mila ABC, nie zauwazylas w kazdym z moich akapitow ;))),
                              ktory mial tak wazne znaczenie. Trudno. Odezwala sie kobieca wojowniczosc ? ;)))
                              • Gość: ABC Re: Rewelacja ? Wiecej ...strach mowic ... IP: *.luzyckie.sdi.tpnet.pl 25.11.01, 23:53
                                Gość portalu: b.G. napisał (a):
                                > Mozesz mi wierzyc albo i nie (jest to i tak wylacznie w twojej mocy), w moim do
                                > mu na deklaracjach sie nie konczy i pomimo, ze zoneczka nie jest zatrudniona
                                > zawodowo. Podejrzewam, ze moja lepsza plowa nie zamienilaby sie na wiek, ktory
                                > ty przytoczylas.

                                Miło mi,że w Twoim domu na deklaracjach się nie kończy. "Nowocześniej" byłoby:
                                W NASZYM DOMU. Ładniej brzmi, prawda? ŻONECZKĘ Ci wybaczę, choć niezbyt chętnie,
                                bo brzmi trochę tak, jak kobietka. Trochę lekceważąco, nie sądzisz?.

                                > I co powiesz ? Jestem nowoczesnym czy nie ? Nie odpowiadaj lepiej, bo albo
                                > wpedzisz mnie w kompleksy, albo urosne jeszcze zbyt bardzo (nie potrzebuje tego)

                                Wiem, jesteś pewny siebie, a to nie jest wcale takie złe.

                                > I co najwazniejsze. Mila ABC, nie zauwazylas w kazdym z moich akapitow ;))),
                                > ktory mial tak wazne znaczenie. Trudno. Odezwala sie kobieca wojowniczosc ? ;))
                                > )
                                Fakt, nie zwróciłam uwagi na te znaki, bo ich po prostu nie znam. Jestem
                                początkującą forumowiczką, sms-ów też na ogół nie wysyłam, nie znam więc tych
                                skrótów. Podejrzewam, że to coś w rodzaju przymrużenia oka. Czy tak?
                                Pozdrawiam Ciebie i Twoją Małżonkę.
                                • Gość: b.G. Re: Rewelacja ? Wiecej ...strach mowic ... IP: *.arcor-ip.net 26.11.01, 22:43
                                  Gość portalu: ABC napisał(a):

                                  > Miło mi,że w Twoim domu na deklaracjach się nie kończy. "Nowocześniej" byłoby:
                                  > W NASZYM DOMU. Ładniej brzmi, prawda? ŻONECZKĘ Ci wybaczę, choć niezbyt chętnie
                                  > ,
                                  > bo brzmi trochę tak, jak kobietka. Trochę lekceważąco, nie sądzisz?.
                                  W moim, przepraszam, naszym domu jestem mniejszoscia. ;) I chocby tylko z tego
                                  powodu na deklaracjach nie moze sie konczyc. ;) A slowo "zoneczka" nigdy raczej
                                  nie uzywam, jednak jej imieniem nie chcialem sie afiszowac. Ty swojego rowniez
                                  nie podalas. ;)
                                  > > I co powiesz ? Jestem nowoczesnym czy nie ? Nie odpowiadaj lepiej, bo albo
                                  > > wpedzisz mnie w kompleksy, albo urosne jeszcze zbyt bardzo (nie potrzebuje
                                  > tego)
                                  > Wiem, jesteś pewny siebie, a to nie jest wcale takie złe.
                                  Czyli komplement. Dziekuje. Jednak w powyzszym zdaniu znajdziesz cos miedzy
                                  wierszami. ;)
                                  > > I co najwazniejsze. Mila ABC, nie zauwazylas w kazdym z moich akapitow ;))
                                  > ),
                                  > > ktory mial tak wazne znaczenie. Trudno. Odezwala sie kobieca wojowniczosc
                                  > ? ;)))
                                  > Fakt, nie zwróciłam uwagi na te znaki, bo ich po prostu nie znam. Jestem
                                  > początkującą forumowiczką, sms-ów też na ogół nie wysyłam, nie znam więc tych
                                  > skrótów. Podejrzewam, że to coś w rodzaju przymrużenia oka. Czy tak?
                                  > Pozdrawiam Ciebie i Twoją Małżonkę.
                                  Sms-ami i ja sie nie bawie. Twierdzisz, ze jestes poczatkujaca forumowiczka,
                                  jednak szybko sie uczysz. To bylo przymrozenie oka.
                                  Pozdrowienia przyjete.
                                  Pozdrawiam z :-) (usmiechem).

                                  • Gość: ABC Re: Rewelacja ? Wiecej ...strach mowic ... IP: *.luzyckie.sdi.tpnet.pl 27.11.01, 22:34
                                    Nie mam nic więcej do dodania, przynajmniej w tej chwili. Poza tym, przyznaję to
                                    z radością, miło mi się z Tobą rozmawiało. Pozdrawiam raz jeszcze.
                                    • Gość: b.G. Re: Rewelacja ? Wiecej ...strach mowic ... IP: *.pool.mediaWays.net 28.11.01, 14:43
                                      Gość portalu: ABC napisał(a):

                                      > Nie mam nic więcej do dodania, przynajmniej w tej chwili. Poza tym, przyznaję t
                                      > o
                                      > z radością, miło mi się z Tobą rozmawiało. Pozdrawiam raz jeszcze.

                                      A ja z jeszcze wieksza radoscia czytam twoj tekst. Przyjemnie na serduszku sie
                                      zrobilo.:)
                                      Mysle, ze bedziemy mieli jeszcze okazje spotkac sie na lamach Forum.
                                      Pozdrawiam bardzo serdecznie.
                                      P.S.
                                      Pierwsze kroki uczynilas. ABC masz juz za soba. Trzymaj tak dalej. ;)))
    • borys-krakow Baby do garów... 16.11.01, 21:23
      ...i na wolnym ogniu.
      • arwena a nie do łóżka? 16.11.01, 23:37
        czy może k-k-k ?
        • borys-krakow Re: a nie do łóżka? 17.11.01, 21:40
          Jeżeli kkk to do łóżka. Nie będzie pierwszego k.
          • arwena no jak to? 18.11.01, 10:22
            borys-krakow napisał(a):
            > Jeżeli kkk to do łóżka. Nie będzie pierwszego k.
            no to nie rozumiem. zawsze wydawalo mi sie ze pierwsze k glownie z lozka sie
            bierze?

            • borys-krakow Re: no jak to? 19.11.01, 10:38
              arwena napisał(a):

              > borys-krakow napisał(a):
              > > Jeżeli kkk to do łóżka. Nie będzie pierwszego k.
              > no to nie rozumiem. zawsze wydawalo mi sie ze pierwsze k glownie z lozka sie
              > bierze?
              Baba z gara, po potraktowaniu dłuższy czas wolnym ogniem, nie pasuje do łóżka.
              Więc albo do gara, albo do łóżka.
              • arwena Re: no jak to? 28.11.01, 22:17
                borys-krakow napisał(a):
                > Baba z gara, po potraktowaniu dłuższy czas wolnym ogniem, nie pasuje do łóżka.
                > Więc albo do gara, albo do łóżka.
                do łóżka baba ok zatem? nie powinna być laska jakować? znaczy dziewczę nadobne a
                spolegliwe??
                • borys-krakow Laska nebeska 28.11.01, 23:38
                  Laski to też baby. I nominum bardziej zależne od stanu emocjonalnego
                  obserwatora niż od jej przymiotów.
                  • arwena Laska nebeska - nie istnieje 28.11.01, 23:42
                    borys-krakow napisał(a):
                    > Laski to też baby. I nominum bardziej zależne od stanu emocjonalnego
                    > obserwatora niż od jej przymiotów.
                    pieknieje z kazdym kuflem / kieliszkiem / szklaneczka?

                    a co z filiżankami??????
                    ;)))))))
                    • borys-krakow Trochę wiary! Z żywymi iść! 28.11.01, 23:52
                      Przez szkło kobiet nie oglądam. Nawet okulary mam plastikowe.
                      Ale są kobiety co są babami i finał. A są baby, co się zmieniają w sympatyczne
                      laski. Ale chyba statystycznie częściej odwrotnie.
                      • arwena było minęło. to nie istnieje. 29.11.01, 00:00
                        borys-krakow napisał(a):
                        > Przez szkło kobiet nie oglądam. Nawet okulary mam plastikowe.
                        nosisz okulary??????

                        > Ale są kobiety co są babami i finał. A są baby, co się zmieniają w sympatyczne
                        > laski. Ale chyba statystycznie częściej odwrotnie.
                        eee tam, pieprzyć statystykę.
                        a jak ktoś sie nie zmienia? zdarza się? co wtedy?
                        • borys-krakow Re: było minęło. to nie istnieje. 29.11.01, 00:02
                          arwena napisał(a):

                          > nosisz okulary??????
                          W kieszeni.

                          > a jak ktoś sie nie zmienia? zdarza się? co wtedy?
                          Jeśli punktem wyjścia była laska - to jesteśmy w raju.
                          • arwena nie ma wolnej milosci... 29.11.01, 00:08
                            borys-krakow napisał(a):
                            > W kieszeni.
                            hmmm to moze i ja bym ci sie spodobała??

                            > Jeśli punktem wyjścia była laska - to jesteśmy w raju.
                            wlasnie. a kto jest 'laska'? istnieje jakas prosta definicja?
                            • borys-krakow Mieszkać w drewnianym domku 29.11.01, 00:15
                              Laska to fajna babka. Pewnie ładna (to subiektywne, wiem to na pewno),
                              inteligentna (może trochę mniej niż jej partner i oceniający...)...

                              No co to za zabawa w wyciąganie wpisów ze szkolnych pamiętniczków!
                              • arwena znow rozcukrzamy... w domku w dodatku! namiot! 29.11.01, 00:17
                                borys-krakow napisał(a):
                                > Laska to fajna babka. Pewnie ładna (to subiektywne, wiem to na pewno),
                                > inteligentna (może trochę mniej niż jej partner i oceniający...)...
                                nooooo tak mu sie powinno zdawac rzecz jasna....

                                > No co to za zabawa w wyciąganie wpisów ze szkolnych pamiętniczków!
                                nie znam czeskiego. ciekawa jezykow jestem.
                                • borys-krakow Szczęściem to Twoj wątek, można cukrzyć...! 29.11.01, 00:32
                                  arwena napisał(a):

                                  > nooooo tak mu sie powinno zdawac rzecz jasna....
                                  Przeważnie nie trzeba się naoszukiwać za bardzo.
                                  (Yezoo, zabiją mnie!)

                                  > nie znam czeskiego. ciekawa jezykow jestem.
                                  W relacjach damsko-męskich migowy od czeskiego popularniejszy.
                                  • arwena Re: Szczęściem to Twoj wątek, można cukrzyć...! 29.11.01, 00:38
                                    borys-krakow napisał(a):
                                    > Przeważnie nie trzeba się naoszukiwać za bardzo.
                                    > (Yezoo, zabiją mnie!)
                                    za prawdę? najprawdziwszą? własną piersią osłonię!

                                    > W relacjach damsko-męskich migowy od czeskiego popularniejszy.
                                    oooo to ciekawostka... a jakże to się miga??
                                    • borys-krakow Jak Dziewica Orleańska 29.11.01, 00:46
                                      arwena napisał(a):

                                      > za prawdę? najprawdziwszą? własną piersią osłonię!
                                      "W kształtnej piersi mężne serce".
                                      Lubiłaś bon-moty Millera.

                                      > oooo to ciekawostka... a jakże to się miga??
                                      Body language.
                                      • arwena albo całka staropolska:) 29.11.01, 00:54
                                        borys-krakow napisał(a):
                                        > "W kształtnej piersi mężne serce".
                                        > Lubiłaś bon-moty Millera.
                                        ;))))))) pamietasz;))))

                                        > Body language.
                                        hmmm mozna gdzie korepetycji zapytywac?
                                        • borys-krakow Różniczka pomiędzy całkami 29.11.01, 00:57
                                          Z tym przeca się rodzisz. Ależ mnie podpuszczasz. A kobiety to mają tego ze dwa
                                          razy więcej. Wrodzonego lengłydża.
                                          • arwena wyniczek odejmowanka????????? 29.11.01, 01:07
                                            borys-krakow napisał(a):
                                            > Z tym przeca się rodzisz. Ależ mnie podpuszczasz. A kobiety to mają tego ze dwa
                                            > razy więcej. Wrodzonego lengłydża.
                                            to chyba laski. ja bym chciala korepetycji. korepetytora.
                                            podpuszczka? no co ty, ja bezmięsna!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka