Wykładowcy do nauki

04.10.06, 22:25
no szleństwo po prostu ... he he he "ma prawo nie znać języków obcych". tak
jst koledzy, często również ma prawo nie znać języka polskiego, nie mówiąc już
o zasadach kultury osobistej. Ech Czesiu, Czesiu nie baw się w administrację,
ale zacznij robić porządek w tym bałaganie!


PS
tym samym rozpoczynamy cykl pod tytułem - najbardziej niekonsekwentny,
niekulturalny i niedouczony nauczyciel akademicki!
    • Gość: pepe Re: Wykładowcy do nauki IP: *.wroclaw.mm.pl 04.10.06, 23:15
      "Na studiach w ogóle nie powinno być lektoratów językowych, albo bardzo mało, bo
      tu nie czas na to - tłumaczy prorektor" - słowo ciałem się stało już ładnych
      parę (może więcej) lat temu. Pracownicy Kolegium Języków Obcych UZ mają bardzo
      swobodny stosunek do swych obowiązków, a pełnię sił dydaktycznych osiągają w
      godzinach popołudniowych kształcąc na domowych korepetycjach młodzież
      gimnazjalną/licealną lub dorabiając w szkołach językowych. Nieliczne odmienne
      przypadki nie zmniejszają kompromitacji UZ z utrzymywania tak nieefektywnej
      jednostki dydaktycznej.
    • Gość: uzi Re: Wykładowcy do nauki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.06, 23:42
      To może konkurs na najbardziej niedouczonego studenta UZ. Mam kandydata, który
      nie umiał poprawnie rozwiązać równania x-2=3

      Zagadka - ile wynosi x według studenta?

      Ale mimo wszystko warto uczyć, nawet jeśli tylko 1% studentów nadaje się na studia.
      A o kulturze osobistej, to może warto się wypowiadać po choćby 10 minutach
      pobytu przed budynkiem głównym na Podgórnej, gdzie gromadzą się studentki
      zarządzania na papierosie, a ich język wywodzi się spod budki z piwem (no ale
      teraz budek już nie ma, więc pewnie z domu).
      • zlosssnica Re: Wykładowcy do nauki 05.10.06, 17:08
        Wychowywać czy uczyć uczyć czy wychowywać... Teoretycy wychowania toczą spór z
        praktykami, szkoła obarcza winą rodziców a rodzice szkołę, mądre głowy
        zastanawiają się nad zmianą systemu edukacji a co ze mnianą wartości?? tak
        sobie myśle że może system kształcenia idzie w parze z systemem wartości, nie
        da się wprowadzić jednej zmiany z pominięciem drugiej, jednej roformy bez
        uwzglednienia innej :) Kolejni ministrowie stają na rzęsach aby coś
        udoskonalić, zmienić w edukacji, zakładają że skoro młodzież jest zła to
        edukacja jest zła, wydaje mi się, że w szkołach nie potrzeba wychowania
        obywateskiego, patrotycznego, ( bez polskiego i matmy też dałoby się
        przeżyć :)) - potrzeba wzoru do naśladowania, mentora ktory będzie dla młodych
        ludzi drogowskazem, który wskaże co się w życiu liczy najbardziej... być czy
        mieć mieć czy być... pan Giertych zdecydowanie obstawia "mieć" ale
        sam "niemieć" i "wydawać" rządowe pieniądze na prywatne loty śmigłowcem ( no a
        pzy okazji odwiedzi jakiegoś dyrektora szkoły i porozmawia z nim 5 minut jaka
        ta młodzież niedouczona) a młodzież potem uczy się że w życiu najważniejsze
        jest "umieć" oszukiwać :)
    • Gość: tak sobie myślę Re: Wykładowcy do nauki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.06, 23:55
      Tylko doktorzy i asystenci będa musieli przy zatrudnieniu zdawać egzamin z
      znajomości języka obcego lub przedstawić zaświadczenie po ukończeniu kursu na
      UZ - a profesorowie nie muszą... tak mówi akt prawny wydany na UZ.
      Problem polega na tym, że kształcą się chyba tylko doktorzy i magistrowie - a
      99% profesorów, którzy z założenia będą prowadzić wykłady, także z
      obcokrajowcami już nie....:)
      Czyli obcokrajowiec chodząc na wykłady do profesora nie będzie miał szans
      słyszeć wykładu po angielsku lub niemiecku? Jakaś niekonsekwencja w działaniu?
      Czy Pan Rektor lub większa grupa pracowników poza lektorami z języka
      angielskiego posiada certyfikat CAE z angielskiego, który upoważnia do
      zwolnienia ze zdawania egzaminu (przed komisją na UZ)? Proszę wskazać uczelnię,
      która stawia takie wymagania odnośnie zwolnienia z egzaminu ze znajomości
      języka obcego jakie stawia przed pracownikami UZ akt prawny wydany na UZ.

      Znajomość języka obcego - powinna być standardem, inicjatywa jest słuszna ale
      CAE upoważniające do zwoleniania to przesada.

      Przyszły doktor zdając egzaminy z języka angielskiego przed obroną jest
      zwolniony z egzaminu z języka jeśli przedstawi certyfikat FCE. Do zrobienia
      doktoratu FCE jest wystarczajace, a do zatrudnienia na stanowisku asystenta lub
      adiunkta już nie? Rektor zaproponował 2 lata kursów co daje 240 godzin nauki...
      startując z poziomu średniozaawansowanego nie ma szans w 2 lata dojść do
      poziomu CAE - jak ktoś zrobi FCE na przywoitym poziomie, będzie to można uznać
      za sukces.

      "CAE jest przeznaczony jest dla zaawansowanych. Koncentruje się na praktycznej
      znajomości języka. Wymaga ok. 800 godzin nauki. Powstał kilka lat temu, by
      istniał jakiś egzamin prostszy od Proficiency (CPE), a trudniejszy od First
      Certificate (FCE). W niektórych szkołach średnich jest podstawą przyjęcia
      nauczyciela do pracy, choć w zasadzie w najlepszym razie świadczy o
      kwalifikacjach do pracy z początkującymi. "
      • Gość: czarek Re: Wykładowcy do nauki IP: 89.171.55.* 05.10.06, 19:50
        "Na studiach w ogóle nie powinno być lektoratów językowych, albo bardzo mało, bo
        tu nie czas na to - tłumaczy prorektor"
        Nic glupszego nie moglo mu juz wpasc do glowy?
Pełna wersja